(Inf. wł.) Wczoraj odbyło się w Koszalinie posiedzenie Prezydium Wojewódzkiego Komitetu Frontu Jedności Nara-u. Przewodniczył obradom przewodniczący WK FJN, sekretarz KW PZPR tow. Antoni Kuligowski. zatwierdziło imprezy, które będą organi-rz O°chodów Roku Porno- zowane w ciągu całego roku +,-L achodn:ego. W plamę przez różne organizacje społeczne i młodzieżowe, imprezy kulturalne o znaczeniu o-gólnokrajowym i ogólnowoje ien.one są najważniejsze * zawarte są programy imPrez- które Wódt 0rganizoWane W WOje- szali2 T°h szczec*"skim i ko wódzkim, konkursy, wystawy, m 2 °kazji 20-lecia. wydawnictwa i imprezy spor wyzwolenia tych ziem, wy towe. Członkom Prezydium WK FJN przedłożono wczoraj informację o realizowaniu wnio sków i postulatów ludności zgłoszonych radnym WRN za równo w czasie ubiegłej kam panii wyborczej do Sejmu i rad narodowych, jak i w cza sie dobiegającej końca cztero letniej kadencji WRN. Na rę ce radnych WRN wpłynęły w czasie kampanii wyborczej 544 wnioski, a w późniejszym okresie czasu dalsze 947 wnio sków. Z wniosków zgłoszonych w czasie kampanii wyborczej załatwiono prawie wszystkie, 60 wniosków, które nie mogły być przychylni załatwione, dotyczą spraw inwestycyjnych. W teku ka- Na str. 6 rozpoczynamy dzis druk powieści monegra flcznej Jerzego Korczaka — Wał Pomorski. Autor przedstawia przeżycia, wal kę. chwile dramatyczne i Momenty komiczne sprzed dwudziestu lat. Powieść o-Parta jest głównie na wspomnieniach żołnierzy 4. Dywizji Piechoty, których szlak bojowy wiódł przez a ^ Ziemią Koszalińską: °d Złotowa —- pierwszego wyzwolonego miasta nasze województwa do Kołobrzegu. Pomiędzy Złotowem a Smiardowem rozpoczyna s*ę właśnie pierwszy odcinek powieści. r,nf?ytln5cy ^aą w od-_ n«ach powieści Jerzego ^orczaka wiele znajomych „5 !e Postaci. Występuje w ej również wielu żolnie-21 V Armii WP, dziś mie rl»ł nas®earo wojewó w a. ]yfajor Urbanowicz, wsnóln?e z gen. Bole-wem Kieniewiczem pędzi willysem ku linii frontu, to PjTCny I zastępca szefa ^łownego Zarządu Politycz ejo WP ffen. dvw. Józef Urbanów,ca, * którym rozmowę drukowaliśmy w numerze „Głosu Tygodnia" z br. Por. n^?aw Lewicki, obecnie Mieszkaniec Sypniewa, a w «"'aeh walk szef sztabu ba ionu szkolno pp., M*ria i Jan Nark'eWiczo Xv Pracownicy PSS w Si nrkiawią s?e na dal-rzo Jurtach Powieści Je- Korczaka. Jakby uzupełnieniem roz Poczynającej się akcji po- °Wej jest materiał ^Żelazo, beton, bagna", któ rJ drukujemy na str. 5 i 6 7 s^jszego numeru naszej gazety. Przedstawia on w ca ej rzeczowej grozie forty fAaeje hitlerowskie, które rry do historii pod naz ą Wału Pomorskiego. Dokończenie na 2. stronie „Nauka gotowa jest udowadniać, że już się nic nowego wymyślić nie da. Ale żyje sobie jakiś nieuk, który o ty m nie wie i on właśnie dokonuje wynalazku". Albert Einstein „Człowiekowi nie chce się ciężko pracować. Myśli, myśli jakby sobie ulżyć i wreszcie zostaje racjonaiizatore m". Bronisław Górecki OBYDWAJ cytowani na wstępie panowie, w przypływie dobrego humoru tak właśnie skwitowali coś, co się zwie wynalazczością. Bronisław Górecki z pewnością słyszał o Einsteinie, ale Albert Einstein nie mógł słyszeć o Góreckim. Ot, żyje sobie gdzieś w małym Darłowie, w małej fabryczce, skrom n.y człowiek, który za sławą nie przepada. Mógłby wprawdzie nosić coś na kształt laurowego wieńca, ale zamiast tego ZA LENISTWO Zbigniew Michła nosi lekko przybrudzoną czap kę. I ręce ma też takie, od roboty. Mocne, stwardniałe, od rana już przybrudzone. Tak na oko — człowiek, jakich tysiące, miliony. Ale Górecki wart jest 600 tysięcy. Tylu bowiem polskich złotówek nie wydał macierzysty zakład Góreckiego, dzięki jego racjonalizatorskim pomysłom, których oficjalnie zarejestrowano 16. A nie zarejestrowano... „KOBYŁY" DO WYRYWANIA „SZWELI" — pierwszego w życiu racjona lizatorskiego pomysłu mistrza Bronisława. A było tak. Kazali im, jeszcze przed wojną, wyry Dokończenie na 3. stronie 28 stpcznia Sesja WK PROLETARIUSZE WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SUS! FJN Armii Radzieckiej Na uroczystości 20-lecia wy zwolenia Warszawy przybyła W piątek delegacja Armii Radzieckiej. W jej skład wchodzą uczestnicy operacji warszawskiej: marszałek lotnictwa ZSRR Sergiusz Ignatiewicz Ru denko oraz generałowie: Stani sław Popławski, Władysław Korczyc, Wsiewołod Strażew-ski, Iwan Sołowiow. Marszałek S. I. Rudenko w czasie walk o Warszawę dowodził 16. Armią Powietrzną, w której skład wchodził wyróżniony w bitwach o stolicę 1. pułk myśliwski Wojska Polskiego. (Dokończenie na str. 2) Koszalińska delegacja na WARSZAWSKĄ IROCZYSTOŚfi (Inf. wł.) Do Warszawy wyjechała de legacja województwa koszalińskiego, która uczestniczyć będzie w obchodach 20-lecia wyzwolenia stolicy. W skład delegacji wchodzą: w ceprze-wcdniczący Prezydium WRN mgr Klemens Cieślik, sekretarz WK FJN Zenon Smie-chowski, radna WRN — Mieczysława Sieradzan. (tk) s v i Łąezny nakłńd: 88.423 Wyd. AB Cena 5U gr Przed 20. rocznicą iryztrolenia V\ ar>/au ZAINAUGURUJE Bok Pomorza Zachodniego ZANim czysto zabrzmi utwór muzyczny — 77,trzeba wielu lat so l^nej nauki. Może niu povtiedTam\W Przybliże-unedzą 0 tym zdjęcia. ue płvtlZmonJ?wane' wyłożo m,i klo o1' dźwiękochłonny-Muzyczne fanstwowej Szkoły »» Z n7rl 7e%?Sie ff »Iy Mur^Zj I stoZZZ **uczniów Szk Jy ' klasi^Ci^y0^u.zvkalnie^ia w bywa Z t*ez°wei- 9dzie zdo ^UZyki 0^ m°SCi 2 te0Tii "Wet 'stan!f' czasem trzeba - staMc przed tab W klasie skrzypiec nauczyciel cierpliwie ..popraioia, rękę" u-czennicy, a tegoroczna absolwentka z klasy W. Spirynd musi zwrócić baczniejszo, uwagę na miejsce, które to zapisie nutowym pokazuje nauczyciel. Może to będzie dyplomowy koncert na wiolonczelę? Musi przecież być zagrany bezbłędnie... W klatach instrumentów dę tych największym powodzeniem cieszą sie saksofony i nu zony, a klarneciści — oczywiście dobrzy — są poszukiwani |Ut str. 3 W Podgajach, na przysiół ku mieszkają wojskowi o-sadnicy. Grupa tych. którzy jak piszemy w dzisiejszym numerze „tędy przeszli". Mają gospodarstwa, ziemię. Dorobili się, ale brakuje im jednej bardzo ważnej rzeczy: światła, zwykłego elektrycznego prądu bez którego nie zapali się tele wizor, ani nie ruszy motor mlocarni. Jak się to stało, że do tej pory brakowało tam światła — trudno dociec. Widziałem natomiast list podpisany przez wicepremiera Stefana Ignara, a tak że dołączone doń pisemko 7,iednoczenia El "ktryfikacji Kraju, z których niezbicie wynika, że ciemne noce na przysiółku w Podaajach są policzone. Potrzeba 140 ty sięcy złotych, aby postawić słupy, rozcia.gnąć przewody i puścić nimi prąd. Z tych 140 tysięcy połowę zadekla rowali sarni osadnicy: robo ciznę pewne kwoty itp., jak to zwykle i o takich okazjach bywa. Należało jeszcze przekonać władze o po POMNIKI i SŁUPY trzebie zelektryfikowania przysiółka, który na razie w żadnych planach nie figurował. Chodziło o przypa dek nadzwyczajny, o dodat kowe zadanie, ponadplanowe. Chodziło też o to, aby szybko. Stanowisko wicepremiera i ZEK nie pozostawia raczej wątpliwości co do osta tecznego rezultatu starań w tej sprawie. Tak więc część wsi, która do historii II woj ny światowe j przeszła jako miejsce bestialskiej każni 32 polskich żołnierzy zwią zanych drutem i spalonych przez hitlerowców — ta część wsi otrzyma swój pomnik dwudziestolecia Bę dzie nim rząd słupów wiodących przewody pod napię ciem. Koszalin, jak na razie o-trzymal szopę. W centralnym, najbardziej reprezen tacyjnym. punkcie miasta na placu Bojowników PPR. Kryje ona jednak, jak już powszechnie wiadomo, pi er wsze elementy pomnika wznoszonego dla upamiętnienia rocznicy un>zv>olenia wojewódzkiego miasta. Co dziennie, w kosza1 ińskim wydaniu „Głosu" zamiesz- . czarny listu ofiarodawców. Ludzie, zakłady pracy deklarują różne kwoty uńęk sze mniejsze, na, ile kocro stać. Za te CAŁKOWICIE DOBROWOLNE datki mia sto stawia sobie i tym. któ rzy o nie walczyli — trwa ły dowód pamięci i wdzięcz noś ci. Elektryfikacja przysiółka w Podgajach i koszaliński pomnik mają wspólny mia nownik: chęć upamiętnienia wielkiej rocznicy Chęć poparta dobrowolnym czynem. własną praca., własny mi. złotówkami. Chęć. której państwo wychodzi na przpciu\ W Roku Pomorza Zachód niego. (zetem) fol, J. Piątkowski jednia na dzień fiOBSB Str. 2 GŁOS Nr 14 (3840) ładziło 309 fachowców z czterech wofewódzfw O (Inf. wł.), zarządy oddziałów Stowarzy- szenia Naukowo-Technicznego Wczoraj w Koszalinie, w sa- Inżynierów i Techników Roili Prezydium WRN, rozpoczęła nictwa w Olsztynie, Gdańsku, obrady konferencja naukowo- Szczecinie i Koszalinie. W obra -techniczna w sprawie wyzyska dach uczestniczy około 300 nia rezerw produkcyjnych roi- fachowców z wymienionych nictwa w gospodarstwach nie województw, a także przedsta doinwestowanych w okresie wiciele Wyższej Szkoły Rolni-najbliższych 8—10 lat. Konfe- czej w Szczecinie i Minister-rencję zorganizowały wspólnie stwa Rolnictwa. W imieniu władz wojewódzkich uczestników konferencji serdecznie powitał wiceprzewodniczący Prezydium WRN w Koszalinie Józef Kobryń. W pierwszym dniu obrad referaty na temat sposobów i prób zagospodarowania ziem słabych i niedoinwestowanych w poszczególnych województwach przedstawili: inż. inż. Stanisław Grubowski z Kosza lina, Eugeniusz Maciejewski z Gdańska, Leon Heideman z Ol sztyna i Paweł Warchoł ze Szczecina. Koreferat wygłosił dr Stanisław Laskowski z Wyższej Szkoły Rolniczej w Szczecinie. W dniu dzisiejszym konferencja naukowo-techniczna kon tynuuje obrady. (1.) NA BAŁTYKU SZTORM Jfwiozioae KUTRY _ Początek stycznia nie okazał się dla rybaków wcale lepszy od ostatnich miesięcy ubiegłego roku. W dalszym ciąg*u na Bałtyku trwają sztormy zmuszające rybaków do bezczynnych przestojów w portach. W pierwszej poło-V e miesiąca zanotowano 11 dni sztormowych. Odbiło się ' > bardzo niekorzystnie na wykonaniu planów połowowych przez przedsiębiorstwa rybackie. Jedynie u-stecki „Korab", którego rybacy mimo niebezpiecznych warunków przebywali w morzu, Złowił 433 tony ryb i wykonał już 72 proc. planu miesięcznego. Znacznie gorsza jest sytua cja w kołobrzeskiej „Bprce" i darłowskim „Kutrze". Niektó re załogi z tych przedsiębiorstw również usiłowały ło wić podczas sztormowej pogody, ale ich wyniki Są znacznie słabsze. Rybacy „Kutra" złowili dotychczas 171,5 tony rvb i tym samym wykonali tylko 26.4 proc planu, a rybacy „Bar ki" zaledwie 141 ton, co stanowi 19,8 proc. planu miesię czn ego. Wczoraj na Bałtyku panował sztorm o sile 7 do 8 stopni według f kali Beauforta i wszystkie jednostki z przedsię biorstw środkowego wybrzeża przebywały w portach. (wł) W przededniu 20-lecia powrotu Ziem Zachodnich Północnych do Polski Apel do Polonii zagranicznej W związku z przygotowaniami do uroczystych obchodów 20-lecia powrotu Ziem Zachodnich i Północnych do Macierzy, Towarzystwo Rozwoju Ziem Zachodnich i Towarzystwo Łączności z Polonią zagraniczną wystosowały apel do Polonii zagranicznej. W apelu czytamy m. in.: CAŁY naród polski ob- było na tych ziemiach two-chodzi 20-letnią rocznicę wy- rzyć zręby gospodarki i kul-zwolenia prastarych ziem pia tury niemal od podstaw. Dziś stowakich w nastroju głębo- ziemie te są całkowicie zaiud kiej dumy patriotycznej z o- ni cne, zagospodarowane i or-siągnięć minionego 20-lecia. ga.nicz.nie zespolone z całym Uczucia te podzielają wielo- krajem. m'lionowe rzesze Polonii za- Polonia zagraniczna niejed-granicznej, która w trudnych nokropnie udowodniła swe pa chwilach była zawsze razem triotyczne stanowisko wobec z nami, która protestowała piastowskich Ziem Zachodnich przeciwko niemieckiej zabór- i Północnych — stwierdza da czości, a dziś w dniach rado lej apel- Połowią zagraniczna ści również staje u boku Ma- zawsze udzielała poparcia cierzy. sprawie polskich Ziem Za- Ziomie Zachodnie i Północ Ci;i0'^niCh } Północnych na fo-ne uc:erpiały szczególnie w łUrn łniędzynarouowym. wyniku wojny, wywołanej przez zbrodniarzy hitlerowskich. Przed 20 laty trzeba Konferencje sprawozdawczo-wyborcze w Warszawie i Szczecinie zakończyły obrady ® WARSZAWA (PAP). rali głos przedstawiciele zakła dów pracy, centralnych urzę-W piątek w godzinach wie- dów i instytucji, świata nauki czornycli zakończyły się dwu- i kultury. Dyskusja koncentro-dniowe obrady X Warszaw- wała się na problemach pracy skie.j Konferencji Sprawozdaw partyjnej i ideowo-wychowaw-czo-Wyborczej PZPR. W obra- czej, zagadnieniach związa-daeh uczestniczyli: I sekretarz nych z przemysłem i budo-KC PZPR — Władysław Go- wnictwem stolicy. mułka i członek Biura Politycznego, przewodniczący Ra- W SZCZECINIE dy Państwa — Edward Ochab* Na zakończenie obrad przemó W drugim dniu obrad Woje-wienie wygłosił Władysław Go wódzkiej Konferencji Sprawo-mułka. zdawczo-Wyborczej PZPR w W piątek kontynuowana by- Szczecinie dyskusja koncentro-ła rozpoczęta w dniu poprze- wała się głównie na proble-dnim dyskusja, w której żabie mach rolnictwa — drugiego o- bok gospodarki morskiej — naj Sztandar ma nnfófp HUTY im. LENINA Z udziałem członka Biura cji Samorządu Robotniczego Politycznego KC PZPR, prze- Huty im. Lenina. Na posiedze wodmczącego CRZZ — Igna- niu tym uroczyście został wrę cego Logi-Sowińskiego odby- czeny załodze huty sztandar ło się posiedzenie Konferen- przechodni prezesa Rady Mi- Imarla JEANNETTE MCDONALD • NOWY JORK W szpitalu w Houston w stanie Teksas zmarła w wieku lat 57 słynna śpiewaczka i aktorka Jean-nett6 McDonald. Swą karierę filmową rozpoczęła ona -w Hollywood w roku 1929 i wsławiła się występując w filmach muzj*cz-nych jako partnerka Nelsona 'Ed-dy i swego męża Gene Raymonda. Największym sukcesem była tytułowa rola w filmie „Rose Marie". Wyrazy głębokiego współczucia towarzyszowi Józefowi KuszgwI z powodu śmierci Metki ikładają PRACOWNICY PREZYDIUM POWIATOWEJ RADY NARODOWEJ W CZŁUCHOWIE POP i RADA ZAKŁADOWA Towarzyszowi Józefowi Kuszowi wyrazy szczerego współczucia ekład* PREZYDIUM POWIATOWEJ RADY NARODOUEJ w czŁUCiiowre nistrów i CRZZ, przyznany za zajęcie p'erwszego miejsca w międzyzakładowym współzawodnictwie pracy w II i III kwartale ub. roku. Kombinat im. Lenina zamknął 1964 r. nadwyżką produkcyjną wartości ponad 576 min zł. Tak dobre wyniki produkcyjne, przy jednoczesnym przekroczeniu zadań w dziedzinie obniżki kosztów Własnych oraz podniesieniu jakości wyrobów i pełnej realizacji zadań eksportowych, uzyskano w dużej mierze dzię ki wspóiłz a wod ni ot wu pr a cy i zobowiązaniom pracowniczym. Łączna wartość zrealizowanych na cześć IV Zjazdu partii i 20-lecia Polski Lu-dowei zobowiązań w Hucie im. Lenina przekracza kwotę 1.128 min zł. Nagrodzeni Nagrody 'książkowe za bezbłędne rozwiązanie krzyżówki nr 213 wylosowali: 1. Władysław Sobieraj, Kosiali-h, ul. Brzoizowa 18. ? Alicja Marszalec, Czernino, pow. Kołobrzeg. 3. Józef Erbel, Darłowo, ul. O-brońeów Stalingradu 22. 4. Aleksander Łuka, Słupwic, ul. Moniuszki 10, m. 2. 3. Stefania Niciewicz, Słupsk, ul. Obrońców Westerplatte 21, m. 18. Nagrodę. Słupskiego Klubu Szaradzistów przy PDK w postaci ZEGABKA NA RĘKF; jvylO!n\Vał Ryszard Serek, Słupsk, ul. Podgórna 20, m. 8. Jed- Dwaj uczniowie — J. Żarach M. Kudelski znaleźli na ul ności 'w Koszalinie zegarek damski tia rękę. Konduktorka MPK w Koszalinie ob. Wąsowicz znalazła wcaoraj w autobusie linii ,,0" zapalniczkę. Zguby są do odebrania w sekretariacie redakcji „Głosu Koszalińskiego", ważniejszego zagadnienia eko nomicznego Pomorza Zachodniego. Na swym pierwszym plenarnym posiedzeniu nowo wybrany komitet wojewódzki ukonstytuował się. Pierwszym sekretarzem KW PZPR w Szcze cinie został wybrany ponownie tow. Antoni Walaszek. W skład sekretariatu weszli: Henryk Huber, J-ózcf Łocho-wicz, Kazimierz Prusiński oraz Stanisław Rychlik. Z pomocg nauczycielom zawodu W styczniu ub. roku powsta ła w Słupsku sekcja szkół pr z em y s ło w y c h 0'k r ę g owego Ośrodka Metodycznego w Ko szalinie. Ma ona za zadanie udzielać pomocy metodycznej nauczycielom szkół zawodowych. Szkołom podstawowym i średnim typu ogólnokształcącego sekcja pomaga w prowadzeniu politechnizacji. W doskonale wyposażonym gabinecie Zasadniczej Szkoły Zawodowej nr 1 przy ul. Niedziałkowskiego w Słupsku, znajdują się m. in. mikroskopy, pyłomierze, komplety o-przyrządowań, Wzory dokumentacji warsztatowej '. inne pomoce naukowe. Nauczyciele z całego województwa przy jeżdżający do sekcji na konsultacje mają możność poglą dowego zaznajomienia się z interesującymi ich problemami. Kierownik sekcji — Stanisław Nożewski i współpracujący z tą placówką instruktorzy udają się często na hospitacje do szkół i zakładów produkcyjnych szkolących ucz niów. Inną formą szkolenia «ą konferencje i kursy mające charakter wycieczek. W lutym br. przewiduje się wyjazd nauczycieli do Nowej Huty, gdzie oprócz zwiedzania kombinatu odbędzie się konferencją w. Instytucie O-brafeiarels, (h) Nasze wspólne wys.łki mu simy jaszcze bardziej zjednoczyć w walce z rosnącym mi litaryzmem i rewizjonizmern z a ch od n km i em ie c k im, przeciw przedawnianiu karalności zbrodni hitlerowskich w NRF. Zdecydowane wystąpienia Polonii zagranicznej na zjazdach, kongresach, posiedzeniach stowarzyszeń polonijnych, w prasie polonijnej, w organizowanych akcjach protestacyjnych będą miały istot ne znaczenie w walce o uzna ni« przez państwa zachodnie gfanłcy na Odrze i Nysie Łużyckiej — o utrwalenie pokoju na świecie. Rocznicę 20-lecia zjednoczenia Ziem Nadodrzańsikich i Nadbałtyckich z Macierzą — czytamy dalej w apelu — poprzedza 20. rocznica wyzwo lenia spod okupacji hitlerowskiej ukochanej stolicy nasze] ojczyzny — Warszawy. Warszawa, będąca sercem Polski i obchodząca właśnie 700-le-cie swego założenia, odrodziła się już w całej krasie z potwornych zniszczeń hitlerowskiej agresji. Przesyłając serdeczne po zdrowienia rodakom na całym świecie Towarzystwo Łączności z Polonią zagra-n;czną 1 Towarzystwo Rozwoju Ziem Zachodnch wyrażają głębokie przekonanie, że uroczyste obchody wyzwolenia stolicy i zjednoczenia starych ziem piastowskich z Macierzą staną się znowu podnietą dla sze-roldch rzesz polonijnych do demonstrowania swej patriotycznej postawy. Nie-wątpl wie w tych podniosłych chwilach Polacy i ludzie polskiego pochodzenia pad każdą szerokością i dlu gością geograficzną raz jesz czo udowodnią swą łączność z twórczymi, tysiącletnimi tradycjami Polski, swe gorące umiłowanie wolności i postępu, swą wolę walki o utrwalenie pokoju światowego, przyczynią się także do poprawy i pogłębienia współpracy krajów, w których dziś osiedli, z ojczyzną swych przodków — z Polską. Tysiąclatka w Drawsku otwiera podwoje W sobotę nastąpi uroczyste otwarcie 18 z kolei w województwie szkoły — pomnika Tysiąclecia w Drawsku. Szkoła ta jest dużym obiektem, mieszczącym 15 izb lekcyjnych i inne nie zbędne pomieszczenia. W tym samym dniu uruchomiona zostanie nowa szkoła wiejska w Sławoborzu, w powiecie śwldwlń-skim. Szkołę tę wybudowano ze środków państwowych. Ludność Sławoborza okazała daleko idącą pomoc przy wznoszeniu o-biektu. (tk) Przed 20. rocznicą wyzwolenia Warszawy UJ (Dokończenie ze str. 1) zagraniczne stolicy Przybyłych na Dworzec Gdań ski gości radzieckich witali przedstawiciele Wojska Polskiego: gen. broni — Zygmunt Berling, z-ca szefa Sztabu Generalnego WP, gen. dywirji — Adam Czapiewski, dowódca dio w programie ii i wszystkich Wni^k Wpwnptr?nvch dv rozgłośni wojewódzkich oiaz Te- Wiz.ja Polska w programie ogól-. ' nopolskkn transmitować będą z Sali Kongresowej PKiN przebieg akademii z okazji 20. rocznicy wyzwolenia Warszawy. ruin. Znaczek obramowany Jest rysunkami niektórych stołecznych obiektów, ma też okolicznościowy napis. Jego wartość nominalna — 6i> groszy, nakład 5 min sztuk. TRANSMISJA AKADEMII W POLSKIM RADIO I TV 18 bm. o godz. 16.55 Polskie Ra- wizji — Tadeusz Pietrzak, gen. dywizji —• Jan Raczkowski inni. DELEGACJA PRAGI CZESKIEJ W WARSZAWIE W piątek przybyła również na uroczystości 20. rocznicy wyzwolenia naszej stolicy dele gacja Pragi czeskiej. W skład delegacji wchodzą: I sekretarz Komitetu Praskiego Komunistycznej Partii Czechosłowacji Antoni Krcek i primator miasta Pragi (przewodniczący) — Ludvik Cerny. DELEGACJA MIESZKAŃCÓW MOSKWY MOSKWA (PAP) Delegacja mieszkańców Mo skwy, z przewodniczącym Ko mitetu Wykonawczego Moskiewskiej ftady Delegatów Ludu Pracującego W. Promy-słowem na czele opuściła sto licę ZSRR r^jąc się na uroczystości związane z 20. rocznicą wyzwolenia Warszawy i jej 700-leciem. ZNACZEK POŚWIĘCONY WARSZAWIE Dla uczczenia 20, rocznicy wyzwolenia Warszawy Ministerstwo Łączności wprowadziło w piątek do obiegu pamiątkowy znaczek pocztowy. Na znaczku, wykonanym według projektu artysty-plastyka Tadeusza Michaluka, widnieje warszawska Syrena ca tle Sesja WK FIN (Dokończenie ze str. 1) dencji załatwiono przychylnie 436 wniosków, negatywnie — 360 wniosków. Przedstawiona na posiedzeniu Informacja bę dzie jedną z podstaw do odpracowania dokumentów dotyczących działalności radnych i rad narodowych w u-pływającej kadencji. Prezydium postanowiło rwo łać w dniu 28 stycznia br. plenarne posiedzenie Wojewódzkiego Komitetu Frontu Jedności Narodu. Zbiegnie się ono w czasie z 20-leeiem wkro czenia na tereny województwa koszalińskiego wojsk wy zwoleńczych. Zainaugurowane zositaną na tym posiedzeniu obchody Roku Pomorza Zachodniego, omówione zadania Fronitu Jedności Narodu w roku 1965. W tym samym dniu ogłoszone zostaną wyniki konkur su na najpiękniejszą i najgo-spodarniejszą w-eś, PGR, miasto województwa koszalińskie go i wręczone zostaną laureatom wartościowe nagrody. m A. N. KOSYGIN PRZYBĘDZIE NA TARGI LIPSKIE •' BERLIN Jak donosi agencja ADN, na zaproszenie rządu NRD przybędzii na otwarcie tegorocznych jubileuszowych Targów Lipskich delegacja rządowa pod przewodnictwem prem;era A. N. Kosygina. PRZEDSTAWICIEL CYPRYJSKIEJ PARTII AKEL — W KC PZPR 14 bm. w Warszawie odbyła "tsU rozmowa Hambisa Michailidisa — członka kierownictwa Cypryjskiej Partii AKEL z sekretarzem KC PZPR Arturem Starewiczem 1 członkiem KC PZPR — Józefem Czesakiem. W trakcie rozmowy przedstawiciele KC PZPR oświadczyli, ż« Polska uważa, iż rozwiązanie pro-blenfu cypryjskiego powinno opierać się na peinym poszanowaniu niezawisłości, integralności terytorialnej i na respektowaniu prawa narodu cypryjskiego do decydowania o problemach Republiki Cypru. SPOTKANIE HISTORYKO^ Z MARSZAŁKIEM M. SPYCHALSKIM W Warszawie odbyło ilę BpolN kani« historyków z członkiem Biura Politycznego KC PZPR — Marszałkiem Polski — Marianem Spychalskim. Spotikanie, poświęcone 20. roes* nicy wyzwolenia Warszawy oraJ początkom jej odbudowy — otworzył prof. dr Janusz Woliński. Marszałek Spychalski omówił koncepcje strategiczne i polityczne wyzwolenia Warszawy i kraju. Jako pierwszy prezydent wyzwolonej stolicy — mówca podzielił się swoimi wspomnieniami na temat początków organizacji życia w mieście, tworzenia nowej," socjalistycznej administracji, organizacji aprowizacji, komunikacji itp. CZOMBE ZMIENIA DECYZJH ® BRUKSELA Premier Konga Czombe po rai drugi w ciągu minionych 24 godzin zmienił decyzję i odwołał swą wizytę w Brukseli. Czombe oczekiwany był w Bruł kseli w nocy z czwartku na piH" tek. Przeprowadzić on miał rozmowy z przedstawicielami rządu belgijskiego na tematy gospodar-czo-polityczne. Uf m telegraficznym ORĘDZIE RADY NAJWY2SZEJ ZSRR •' MOSKWA' Rada Najwyższa ZSRR wystosowała do parlamentu indonezyj* skiego orędzie, stanowiące odpowiedź na oświadczenie tego parlamentu w sprawie imperialistycznej agresji w Kongu. Rada Najwyższa ZSRR podkre* śla, że Związek Radziecki po-p.trra zdecydowanie i konsekwentnie słuszną walkę narodów o wyzwolenie i umocnienie niezawisłości oraz. że rząd i społeczeństwo ZSRR potępiają jak najbardziej stanowczo imperialistycz-\ną interwencję w Kongu i żądają natychmiastowego położenia kresu. GLOBKE BĘDZIE ZEZNAWAŁ W PROCESIE OPRAWCO W ^ TREBLINKI # BONN Sąd w Duesseldorlie podał, b. sekretarz stanu w UrzędzI* : Kanclerskim Adenauera, 2brodniaf^ I wojenny Hans Globke zeznaw*" będzie 21 bm. jako świadek ^ toczącym się przed tym sądem procesie oprawców z obozu koncentracyjnego w Treblince. 10 oskarżonych SS-manów odpowiada przed sądem za zamordowanie lub udział w morderstwach 700 tys. Żydów. WOKOŁ DECYZJI ANKART •' PARYŻ Piątkowa prasa francuska przyjęła z zadowoleniem wiadomość 0 wycofaniu się rządu tureckiego * udziału w projekcie wielostronnych sił nuklearnych. Organ rządzącej partii UNR — UDT „L* Natic.n" podkreśla, że wielostronna flota atomowa NATO znałaś* się „w kiepskiej sytuacji", PREZYDENT LIBANU PRZYBĘDZIE DO PAIIY2A •' PARY2 Podano tu do wiadomości, prezydent Libanu Charles Helou przybędzie 5 maja z oficjalną wizytą do Francji, według doniesień prasy libańskiej, celem wizyty będzie wzmocnienie więzóW między obu krajami oraz międZ/ Francją i światem arabskim, POSZUKIWANIA METEORU •' BERLIN Obserwatorium astronomiczne * Poczdamie — Babelsbergu wystosowało apel do społeczeństw* NRD z prośbą o nadsyłanie wszelkich zauważonych szczegółów ^ związku z meteorem, jaki czwartek zaobserwowany zosta* nad NRD. Obserwacje mają n* celu ustalenie drogi i przypuszczalnego miejsca upadku meteoru. To niezwykłe zjawisko w formi* jasnej, 'ognistej kuli zaobserwowano około godz. 6.30. Eksperci przypuszczają, iż chodzi o meteof> który poruszał się niezwykle wolno. Osoby w kraju i za granicą, które obserwowały to zjawiskOi proszone są o podanie dokładnego czasu, kierunku, stopnia jasności, kształtu i barwy zjawiska. PRZYPADEK CZY SABOTA2T 0 PARYŻ Francuskie ministerstwo zbrojnych zawiesiło loty wszystkich myśliwców odrzutowych Jednego z typów, należących d® marynarki, na skutek trzech kolejnych wypadków, jakim uległ/ tego rodzaju aparaty. Specjałnł komisja wszczęła śledztwo. ] GŁOS Nr 14 (3840) Str. & m obca Dokończenie z 1. strony Almanach sceny polskiej Nakładem wydawnictw artystycznych i filmowych uka zał się bogato ilustrowany „Almanach sceny polskiej 1962/63" pod redakcją Edwarda Csato. Obszerny tom liczący ponad 300 stron zawiera obok rozpraw i artykułów bogaty dział dokumentacji oraz wyczerpujące dane dotyczące ze społów i premier w teatrach polskich w sezonie 1962/63. O-sobna kronika zawiera m. in. informacje o jubileuszach, rocznicach, odznaczeniach i nagrodach festiwalowych itp. (let) przez orkiestry. Ale „moda" na pewne instrumenty nadal pokutuje. Ciągle jeszcze najwięcej uczniów zgłasza się do klas fortepianu i akordeonu, chociaż orkiestry potrzebują muzyków do kwintetów smycz kowych. Cóż nie wszyscy uczniowie Szkoły Muzycznej traktują swoją naukę tak, jak się traktuje naukę zawodu. Ważne, że uczą się muzyki, że nie bidzie im ona obojętna.., Dokończenie z 1. strony .vać płot zbudowany ze szwe- li — kolejowych podkładów. Twarde to, jak wiadomo, szta :hety, w dodatku wsadzone ia 80 cm w ziemię. Wyrwać to draństwo znaczyło dobrze ię napocić. Siedemnastoletni Górecki zastanawiał się, jak ułatwić pracę sobie i innym. ,Panowie" — powiedział PREMIA ZA LENISTWO ty, odlali, wmontowali i siewnik ruszył. To dzięki nim dyrekcja może w budżetowej rubryce 1965 ro ku wpisać: z tytułu racjonalizatorskich usprawnień zaoszczę dzimy 600 tysięcy złotych. NIEWDZIĘCZNA JEST rola Zbigniew Michla poławiacza, można się narazić czyjejś nikt nie wiedział i tak wać w miejskiej radzie zaraził ambicji. I w Darłowie już nie- --------- - - Do tego na- pę|ję Z»Ci"" ___-1-1______»»» w. TT V.Ł.V» J V* X'r"*~ V"*T w # # rzucimy na szwelę i wyciągnie ślał jak za dziesięć tysięcy zło nik wzbraniał się przed wy- udowodnić, iż potok racjonali-my jak dentysta zęba". Słowo wybrukować niszczejące liczeniami, ale w końcu zaczął Zatorskich pornysłow jest bo- się rzekło, kobyłka stanęła u chodniki małego miasteczka. A liczyć i... wyliczył. Ale ponie- lesn3 bzdurą i kantem wobec płotu i wkrótce płotu nie było. ponieważ to, co pomyślał lu- waż nie wypadało mu wierzyć narodowej gospodarki. Ba, gro Tak więc owo usprawnienie kił oc^ razu urealniać, toteż w istnienie wiecznej maszyny, żono sankcjami, z miejscem o-legło u podstaw późniejszej, wykombinował trochę desek, toteż odmówił dalszej współ- samotnlenia włącznie. Zakład owocnej działalności Góreckie Piachu, cementu i pedał, po- pracy. Musiał się gdzieś po dro bronił się ekonomicznymi e-go. Można wprawdzie i trzeba -^em c°ś w rodzaju łyżki do for dze pomylić, ale dopiero parę fenami pornysłow, bronił się część zasług oddać chłooięcym mowania ilodów sprzedawanych lat później, już w Darłowie, zaangażowaniem za.ogi, drogą o ognistych ko- w waflach i dzięki temu mo- udowodniono Góreckiemu, wre służbową wydeptywaną przez P*ł?ł n]S7.VP nrnHnlcpia c7rio on corv* cftKin 7n fab-a dyreKCję. wreszcie skapitulowali, to prze cież od czasu do czasu lubią w zjednoczeniu wytknąć dyrektorowi, że śmiał poprawić ..wielkiego konstruktora"./ marzeniom ^ „5Uia„tll KU_ • --------- - ——w.wwwnu, „.w - niach, samolotach przez siebie ruszyć produkcja niezwykle szcie on sam sobie, że taka ™ konstruowanych i innych ma- kanich płytek chodnikowych, machina istnieć nie może. szyneriach, ale było to wszyst- ChłoPi zwieźli piasek, robotni ko marzeniem, fantazją. A c-y zaczęli mieszać to, co skła- w darłowie .kobyłka" rzecz prosta i uży- dało się na treść płytki, Gó- zaczęła się teczna okazała się naprawdę r;,eSii ulicami: - nera, w poprzek ul'cy fcS™*!0** nastc?Pn:e przej-;&m między budynkami do C'S. M<>niuszki i przypusz-skicj ^ u^lcy Marszałków Pcxin[aWCy korzystał! prawdo może ^t "i Sam0chodu- Być Park,,^ to samochód, który Przed w ,/1® Ul:cy H*bnera ch?> J;ud>'nk:em nr 12 odie ^zynrf^,1?0.™611016 napadu. fakt n cT f e . uzasadnia mimZSia-1Zan:a k'erow Mfan^° kilkakrotnego wzy- sowyL; 1r.rnu n ka tam i pra -zyjnvm- r?Wf'w-'mi i telewi-ftiarki ^ *° samochód rego p. s?Wa, typu sta-rij' Podniszczonej karose-który szaro-niebiesk'ego, «»)2 ^SadaJ ,«»**<* regestra skiegf, "0JeWÓd2twa warszaw •■T". Ni?^Zy.nającą si^ liter3 dochód ]e4 wyki^Z0ne' że ten codziennym użytku może posiadać tablicę rejestracyjną o innym oznako waniu. Odtworzono także prawdopodobny wygląd dwóch spośród bandytów, biorących u-cział w napadzie i w oparciu o ustalenia śledztw sporządzono ich manekiny. Publikowane obok fotografie manekinów mogą nie oddawać w pełni podobieństwa do sprawców, zawierają natomiast wiele typologicznych cech pozwalających na ich rozpoznanie. Tak przed napadem, jak i podczas napadu widywano tylko jednego z tych bandytów (wysokiego wzrostem), jednak zawsze z osobnikiem młodszym (25—30 lat) o wie le niższym (wzrost około 160—170 cm) o twarzy pełniej szej' (owalnej), ubranego w ciemną jesionkę do kolan (lub ciemną kurtkę), spodn.e wąskie, ciemnoszare, aie jaśniejsze od jesionki (kurtki). W toku dotychczasowego śledztwa stwierdzono, że ta sama grupa bandycka dokona ła w dniu 1. 6. 1959 r. napadu na Urząd Pocztowy przy ul. Armii Ludowej róg Marszałkowskiej, zabijając konwojenta Łukasza Czeczunia, raniąc drugiego i rabując 666.OGO zł. Ze względu na szczególnie niebezpieczny charakter bandy, cały aparat mTcji prowa dzi aktywne działania dla ustaleń-'a i ujęcia sprawców. Komenda Główna MO zwra ca się do wszystkich, którzy mogą dopomóc w wykryciu bandytów, o zgłoszenie się iub poinformowane w inny sposób Komendę MO m. st. Warszawy, bądź najbliższą jednostkę MO. Dla osoby, która bezpośred nio przyczyni się do ustalenia sprawcy (sprawców), Komenda Główna Milicji Oby.- 200 (dwieście) złotych nagrody "ych Przemyśleń Bronisława — pytali mieszkańcy Sobótki na koniec roku. C-oreckiego. A każdy taki po- ^ BVonisł-w Górecki Nie- na Dolnym Śląsku chcąc za- - W tejże samej Sobótce, gdy ,mysł ,™usi ?™ł*c Prze^ slto spokojny duch fabryki, poprą-latwie jakąś sprawę. Nieste- Górecki przesta! już praco- źeb/TsW^po-ub"ny " skóręilusa- wszechnie zastosowany i oczy- rza* wiście odpowiednio nagrodzo- Myśl Góreckiego jest śmia-ny. Górecki uczył się w dar- ła, inspirująca. I ta techniczna, łowskiej fabryce maszyn rolni- [ ta partyjna. Mówią, że na czych nowej roboty. Tu został partyjnym zebraniu w zakła-czeladnikiem, niedługo potem dach panuje atmosfera okrą-majstrem. I myślał, kombi- głego stołu, że Górecki tak pro nował. Żaden z projektów wadzi zebranie, iż nie ma w wprowadzanych do produkcji iego atmosferze nic z oficjalnie był dla niego „świętością", nej, niepotrzebnej drętwoty, a dziełem skończonym, w którym jest klimat rzeczowej, gospo-tylko projektant miał prawo i darskiej i nawet dowcipnej }mógł coś zmienić. rozmowy o tym, co partyjniacy Dziwny jest ten zakład - ma^ do spełnienia. "Sławieńskie Zakłady Przemy- NIE przeszkadzać — słu Terenowego. Dziwny ze Tu się praCUJE względu na atmosferę tu panującą. Atmosferę poszukiwań Górecki opiekuje się kilkuna-dociekań. Tu nawet, wbrew stoma uczniami szkoły zawodo instrukcjom zjednoczenia, racjo wej. Uczy ich fachu i porząd-nalizatorem jest księgowy, ku. Uczy jak skrawać i jak za-Trzy pomysły, a prócz tego ile miatać. Chłopcy lubią skrawać, pomocy dla innych racjonali- ale zamiatać nie. W domu od zatorów. Podkreślają mi ten tesfo są ich siostry. A Górecki fakt, dowodząc, że każdy nie- mówi im, że porządek nigdy mai księgowy jest tak srogim nikomu nie zaszkodził. Chłopcy strażnikiem zakładowych fi- zamiatają, nawet nie dlatego, nansów, iż z wrodzoną lub na żeby „nie podpaść" ale po pro-bytą nieufnością odnosi się do stu dlatego, że swojego szefa każdej premii racjonalizator- lubią. Górecki mówi: są racjo-skiej, podejrzewając nieprzy- nalizatorami. Wykombinowali datność pomysłów. A towa- kiedvś, że zamiast psuć ręczne rzysz Zaworski — nie. On ma piłki w całej okolicy i kale-oieniądze na wypłatę natych- czyć palce przy powolnym ob-miast po fachowym uznaniu i cinaniu nitów, wystarczy skon zarejestrowaniu wniosku. Jak struować odpowiednie urządzę skuteczny jest to^ bodziec eko- nie, podłączyć do tokarki i za nomiczny, niech świadczy fakt, jednym obrotem 70 nitów na-że w tychże zakładach w klu- bi'erze właściwej długości. Wte bie racjonalizacji zasiada dy Górecki gotów był zamieść 47 osób. 47 uznanych racjona- za nich. lizatorów spośród 320 ludzi w , ogóle tu zatrudnionych. Twórczy w fabryce nie rrs prawie czasu na maisterkowa-W tej fabryce robotnicy^ nie nie w domu. Siedziałby międzv boją się myśleć. Nawet jeśli ludźmi i maszynami i patrz*7!, stają twarzą w twarz z Kon- co tu jeszcze poprawić. Gadał-struktorem, który przyjeżdża ky z ludźmi i myślał jak im z wielkiego miasta, aby spraw pomóc. dzić, co też będzie się wyprą- wiało z jego konstrukcją. I o- A w wolnej chwili lezy na ni, darłowscy robotnicy poprą tapczanie i myśli. Jak skon-wiają tego Konstruktora, wy- struować maszynę do zbiera-bawiając go nieraz z poważ- p, g^d ^ nych kłopotow konstrukcyj- , , . , nych. mi 1 szkoda darłowskich prze- ■prostym pomysłem, ma!ym rywac7'" buraczanych, które usprawnieniem... zamisst bursks nspotyksj^ To oni zaproponowali Kon- kamień. Syro,!. 4e gdzieś na struktorowTi, żeby za jednym Zachodzie juz takie urządze-zamachem odlać całą skrzynię nie zastosowano. Więc i on mu wchodzącego do produkcji si sję spieszyć. a żona tym-siewnika „Darłowo" A nie w c2aBem z pretensJą: dwóch częściach, ,iak przewidywał projekt, częściach pó- — Pomógłbyś, a nie lenił źniej tak trudnych do złącze- sięj nia. że maszyna nie mogła ru- . . • ,T- szyć z miejsca. Konstruktor ^a' Przecież pracuję. Nie bronił się: niemożliwe. Więc mam czasu... watelskiej wyznaczyła nagro Wszystkim, którzy udzielą dę w wysokości 100 000 zł. informacji zapewnia się peł- Osoby których informacje ną dyskrecję. pośrednio przyczynią się do ustalenia sprawców zostaną także odpowiednio wynagrodzone. komenda głowna milicji obywatelskiej w warszawie RYSOPIS: Wiek: 25 — 35 lat. Wzrost: wyspki, około 180 cm, lecz raczej wyższy niż 180 cm. Budowa: postać wysmukła, sylwetka przygarbiona. Twarz: pociągła, cera bia da. Czoło: wąskie, lecz wysokie o wyraźnie zaznaczonych zatokach w linii owłosienia. Włosy: jasnoblond, krótko strzyżone, proste, czesane do góry. Brwi: jasne — słabo zaznaczone. Oczy: blisko siebie osadzane. Ubiór: (w czasie napadu) kurtka trzyczwarte lub kró ts-a z ortalionu ciemnobrązowego, gładka, prr.wdopo dobnie stębnowana w kwad raty, ewentualnie w rombv oraz spodnie ciemnoszare. Bvć może chodzi cn inaczej ubrany niż nodczas napadu. Na przykład w tzw. ..dyplo matce" oraz kapeluszu jas nym z ciemną wstążką. Wiek: 27 — 36 lat. Wzrost: wysoki około 180 cm lecz raczej wyższy niż 8* cm. Budowa: postać szczupła, pochylona do przodu. Twarz: podłużna, cera zie mista. Prawdopodobnie na prawym policzku w pobli żu nos? znamię (jaśniejsze od koloru skóry) wielkości małej fasoli. Broda: owalna, lekko wy sunięta do przodu. Nos: duży, c szerokiej rodstawie, o grubym i lekko falowanym grzbiecie. Ubiór: kurtka pre-wdopo-dobnie ciemnozielona, z ortalionu, trochę dłuższa od marynarki stębnowana u dołu z kołnierzem imitującym futro tzw. „miś" o odcieniu brązowym, spodnie wąskie tzw. „rurki" oraz czapeczka z dzianiny weł nianej, z daszkiem podnie' sionym do góry. W wyniku odpowiedniego doboru hodowlanego, selekcji oraz nowych metod żywienia wyhodowano w zakładzie zootechniki doświadczalnej w Mełnie na Pomorzu wartościowe krowy o wyraźnych cechach mięsności i odpowiedniej wydajności dobrego mleka. Na „warsztat" swoich doświadczeń naukowcy z Mełna wzięli krasulę rasy nizinnej, czarno--białej. Zastosowano odpowiedni dobór buhajów oraz racjonalne żywienie zwierząt. Za podstawę żywienia przyjęto świetnie udającą się na glebach ciężkich lvcernę, stosowaną zarówno w stanie świeżym, jak i suszonym. Jednocześnie sporo uwagi poświęcono problemom higieny obory, zwłaszcza zwracano uwagę na dobrą wentylację i odpowiednią temperaturę pomieszczenia dla bydła. W efekcie wyhodowany przychówek odznacza się foremniejszym ciałem, krótszymi nogami, większą bryłą mięsa, wagą 600—700 kg. Wydajność w oborze doświadczalnego zakładu wynosi średnio rocznie 4.200 litrów mleka o zawartości 3,87 proc, tłuszczu. Str. i GŁOS Nr 14 (3840) Ul Zaczęło się od tego, że przed trzema laty syn p. Stani* Iława Morawskiego poprosił ojca o zrobienie pasa kowboj-skiego — takiego z 'klamrą, nabijanego metalowymi ćwie« kami. Pas wyszedł imponująco. Był przedmiotem zazdrości wszystkich kolegów Janka. A p. Morawski ze Szczecin-ka — z zaiwdu wulkanizator i ślusarz — nabrał ochoty do takiej „zabawy". Zaczęły więc powstawać przeróżne maski, płaskorzeźby i wreszcie rzeźby. Najchętniej — 10 metalu, najlepsze chy« ba jednak — w drzewie. Próbował też ceramiki. P. Morawski rzeźbi „z głowy", bez rysunków czy choć' by szkiców; twierdzi zresztą, że nie umie rysować. Posta• de jego rzeźb są pełne dynamiki, niektóre bardzo symbo« liczne — maski natomiast prawie wszystkie satyryczne. Jego ostatnia, rzeźba w drzewie (na, zdjęciu), „żebrak" jest naprawdę pełna wyrazu. Z metaloplastyki umrto wyróżnić serię b. ładnych świeczników. Kilkanaście prac p. Morawskiego wystaimono na ogólno« polskiej wystawie rzemiosła artystycznego w Warszawie — stamtąd 5 wytypowano na ogólnoświatową wystawę rzemiosła artystycznego, która zostanie otwarta w marcu w Monachium. Chyba warto by zorganizować indywidualną wystawę prae tego szczecineckiego plastyka (rzeźbiarza?) — amatora, chociażby ze względu na ogromną różnorodność tematów, technik i materiałów, jakimi operuje p. Morawski. Tekst i zdjęcia: Eliza Pelczarowa llfllli BIBLIOTEKA IMIENIA... W roku 1964, roku 20--Jecia PRI» trwało między bibliotekami naszego woje wództwa współzawodnictwo. Po dokonywanym o-becnie podsumowaniu tego współzawodnictwa najlepsza biblioteka w każdym powiecie otrzyma — jako wyróżnienie — imię zasłu żonego dla kultury polskiej człowieka. W Roku Pomorza Za~ chodniego bibliotekarze bę dą realizować hasło: „Każ da b?blioteka źródłem wiedzy i informacji o swoim regionie". W bibliotekach zapoznać się wiec będzie można z materiałami doty czacymi przeszłości i dnia dzisiejszego poszczególnych p^w'atów Ziemi Koszalińskiej. ..FIŁMOS" POPTTLAWWUJE FILM OŚWIATOWY W poprredn'f!h latach wśród kopii filmów krót-kometrażowych wypożycza nych przez Centrale Rozpo wszechnia-nfa Filmów O-Swlatowych ..FSlmns" w na szym wojcwódrtwje. tylko 27 nroc. stanowiły filmy o-światowe. F tłumek ten zmienił się bardzo na korzyść filmu oświatowego. W ub. roku wśród 80 tys. kopii wypożyczonych przez „Filmos" 76 proc. to były filmy oświatowe. Filmos" prowadzi w województwie 13 kin szkolnych na wsi, 2 kina dźwiękowe W. pań- stwowych gospodarstwach rolnych, 10 kin stałych w środowiskach wiejskich, które uzupełniają sieć kin państwowych i społecznych. NOWA REKORDZISTKA Jak dotychczas w dziesięcioletniej historii Rałtyc kiego Teatru Dramatycznego rekord powodzenia przypadł przedstawieniu ,.Żabusi" G. Zapolskiej z Ireną Górską w roli tytuło wej, granym w... 1954 roku. „Żabusia" osiągnęła wtedy 118 przedstawień. Dopiero po dziesięciu latach do liczby tej zbliża się przedstawienie „Ani z Zielonego Wzgórza". Obec nie teatr wystąpił ze 113 spektaklami „Ani", liczy się jednak, że inscenizacja popularnej książki o kanadyjskim podlotku doczeka się 120 przedstawień. Z ŻYCIA KTSK W siedzibie KTSK w Ko szalinie odbyło się ostatnio spotkanie przedstawicieli zarządów powiatowych KTSK ze Słupska, Kołobrzegu i Złotowa. Na spotkaniu tym dyskutowano o zadaniach i roli, jaką odegrać może 1 powinno Koszalińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne w środowiskach naszych miast powiatowych. Żywa I ciekawa dyskusja wykazała, że zarządy oddziałów powiatowych są jeszcze nie dość mocne organizacyjnie, aby podjąć się realizacji zadań, jakich się od nich oczekuje i... realizacji planów, jakie same sobie nakreśliły. Potrzebna jest przede wszystkim — jak to podkreślał J. Bogdanowicz, przedstawiciel Słupska — ściślejsza współpraca ze wszystkimi ozłonkami Towarzystwa, których kontak ty z KTSK urywają s?e nie jednokrotnie po... nodplsa-niu deklaracji członkowskiej. (sten) PASJA GODNA PODZIWU Na wystawie w niewielkiej salce klubu księgarza w Koszalinie wisi kilkadziesiąt akwarel, gwaszy, rysunków tuszem, wycinanek oraz parę obrazów olejnych piętnastu uczestników zajęć w Państwowym Ognisku Kultury Plastycznej. Jest to część dorobku ich pracy w bieżącym roku szkolnym. Zanim napiszemy o pracach, warto zapoznać się z autorami i warunkami ich twórczości. Autorzy są młodzi: od 13 — 15-letnich uczniów poczynając, prezentują tu swe umiejętności i talenty trochę starsi słuchacze liceów, Studium, Nauczycielskiego, liczący ponad „dwudziestkę" robotnik budowlany, pracownica wytwórni ozdób choinkowych, pracownik spółdzielni. Mieszkają w Koszalinie i pobliskim Sianowie, w odleglejszym Tychowie, Dobrzycy i innych miejscowościach. Grupa, którą opiekuje się kierowniczka koszalińskiego Ogniska p. Bohuszewicz, liczy ponad dwadzieścia osób. Zajęcia są rzecz jasna, dobrowolne — mimo to nie ma kłopotów z frekioencją. Przeciwnie, wielu uczestników wyróżnia się pilnością. Już nie wystarczy zamiłowanie, trzeba nie lada pasji, żeby po godzinach nauki i odrabianiu lekcji, czy po wielogodzinnej pracy zawodoiaej wykroić czas na zajęcia w ognisku, przyjeżdżać tu z odległej wsi parę razy w tygodniu. Bardzo to pożyteczna pasja i godna pochwały. Rezultaty malarskich zamiłowań słuchaczy Ogniska są jeszcze bardzo zróżnicowane. W, jednych pracach widać już pewien zasób umiejętności kompozycyjnych i kolorystycznych, a nawet spore opanowanie środków technicznych, w innych mać, że to dopiero początki, ale obiecujące. Grupa, jako całość, wydaje się być uzdol• niona i warto pracować nad dalszym kształceniem i rozwijaniem talentów. Wśród prezentowanych prac dobre wrażenie sprawiają zwłaszcza szkice i kompozycje Fronczaka, Galika, Greczyńskiego, Kucharskiej, Orzechowskiego, Łagodzicza, Miluskiego. Również i inni wystawiający mają wiele interesują-cych prac. Z przyjemnością ogląda się niektóre pejzaże, portrety czy martwe natury. Zwłaszcza kilka portretów — gatunku malarskiego bynajmniej przecież niełatwego — świadczy o dobrym zmyśle obserwacji auto* rów, osobistym — indywidualnym stosunku do modelu. W ogóle, w porównaniu z poprzed nimi ekspozycjami uczestników Ogniska, widać chyba więcej samodzielności, zróżnicowania, indywidualnego spojrzenia na przedmiot i prób odtwarzania go własnymi środkamM. W tym kierunku warto z pewnością iść dalej. Na marginesie wystawy nasuwa się uwaga, czy nie warto, w związku np. z obchodami Roku Pomorza Zachodniego, pokusić się o zorganizowanie większej, retrospektywnej ekspozycji dorobku koszalińskiego Ogniska, spełniającego przecież b. pożyteczną funkcję w kształceniu zamiłowań i uzdolnień plastycznych oraz! w krzewieniu wiedzy o sztuce na naszym terenie £ — - .. •{ rA. POLAN ' MAJORKA. Jedna z wysp hiszpańskich Balearów. Miejsce upamiętnione pobytem Fryderyka Chopina. Oto, co pisał o niej w jednym z listów do swego przyjaciela, Juliana Fontany, w. Pa ryżu: „Palma, 28 Dec. 1838 a racziej Valldemosa, o parę mil; między skałami i morzem opuszczony ogromny klasztor Kartuzów, gdzie w jednej celi ze drzwiami, jak nigdy bramy w Paryżu nie było, mo żesz sobie mnie wystawić nie ufryzowanego, bez białych rę kawiczek, bladego jak zawsze. Cela ma formę trumny wysokiej, sklepienie ogromne, za kurzone, okna małe, przed ok nem pomarańcze, palmy, cyprysy; naprzeciw okna moje łóżko na pasach, pod filigranową rozasą maurytańską. O-bok łóżka stary nitouchable kwadratowy klak do pisania ledwo mi służący, na nim lich tarz ołowiany (wielki tu lux) ze świeczką.. Bach, moje bazgrały i nie moje szpargały... cicho... można krzyczeć... jesz cze cicho. Słowem piszę ci z dziwnego miejsca...". Majorka jako miejsce poby tu naszego wielkiego kompozy tora interesowała polskich cho pinologów już od bardzo daw na. Jednak od bardzo dawna również nie udawało się tu jakoś Polakom dotrzeć. W roku 1932 była tu Maria Mirska, autorka książki pt. „Szla kiem Chopina". Od jej pobytu minęło jednak już 32 lata, w ciągu których docierały do nas bardzo skąpe wieści z Ma jorki. Dopiero niedawno od wiedziła tę wyspę pani Krystyna Kobylańska, kustosz mu zeum Chopina w Warszawie. Wizyta jej przyczyniła się do dalszego wzbogacenia naszej wiedzy o kompozytorze. A o-to, czego dowiedzieliśmy się od pani Krystyny: Cela w klasztorze Kartuzów w Valldemosie, w którym od 20 grudnia 1838 roku do 13 kwietnia 1839 roku mieszkał Fryderyk Chopin, jest obecnie prywatnym muzeum hiszpańskiej rodziny Quetgla-sów. Zgromadzono tu szereg pamiątek po naszym wielkim rodaku. Pianino, na którym komponował swoje Preludia, Poleneza A-dur i Scherza, je go oryginalne listy, portrety, meble pochodzące z epoki, w której żył, książki o nim itp. Śladem Chopina LISTY Z MAJORKI rzeczy. Między innymi w mu zeum tym jest kącik poświęcony młodości Chopina i jego ojczyźnie. Na każdym kroku podkreśla się, że Chopin był Polakiem, mówi się o nim ja ko o ,;el maximo Polaco" — największym z Polaków. Do nas, jako rodaków wtel kiego muzyka, mieszkańcy Majorki odnoszą się z wielką sympatią. W muzeum, przez które przewija się dziennie wielu, wielu turystów wszyst kich narodowości, są np. dwie księgi pamiątkowe —• jedrfa przeznaczona dla wszystkich zwiedzających i druga, ozdobiona biało-czerwoną wstążeczką — do której mogą się wpisywać tylko koronowane głowy i... Polacy. W celi Chopina są pamiątkowe tablice, mówiące o jego pobycie w tym miejscu. Jedna z nich jest w języku hiszpańskim. druga — w języku francuskim. Wszystkie cele w klasztorze, który do roku 1835 zajmował zakon Kartuzów, są obecnie w rękach prywatnych. Właściciele poszczególnych cel, a jest tych cel w sumie 11, głoszą, oczywiście, że to właśnie w ich celi • mieszkał Chopin. Jedni, rozgłaszają te wieści z czysto snobistycznych pobu dek, inni — mając na względzie handlowe zyski. Autentyczność celi, która należy o-becnie do rodziny Quetgla-sów, jest jednak niezbita. U- £ stalił ją w roku 1928 na pod stawie wnikliwych badań wielki znawca muzyki Chopina — Francuz, Edward Gan che. W odległej o 13 km o2 proc. budynków mieszkalnych zniszczonych było ^pełnie, tylko 20 proc. budyń W było nie zniszczonych lub Niszczonych nieznacznie, gló-^nie jednak na Pradze i pery-e^iach. Pozostałe 20,8 proc. Niszczonych było częściowo. Straty wśród warszawian, Przeszło SCO tys. osób, czyli 2^3 mieszkańców. Dziewiętnasto i dwudziestowieczna Warszawa była areną szczególnie silnych ruchów plebejskich i walk o wyzwolenie klasowe proletariatu oraz centrum walk narodowowyzwoleńczych. W kwietniu 1794 r. w czasie Powstania Kościuszkowskiego lud Warszawy ruszył na barykady, wspomógł wojsko polskie, ukarał zdrajców, zadał znaczne straty zgrupowaniu wojsk rosyjskich. W listopadzie 1830 r. — miejsce wybuchu powstania narodowego. W początkach lat sześćdziesiątych XIX w. manifestacje patriotyczne, plebejskie zamiesz ki na ulicach Warszawy i starcia z Kozakami stworzyły sytuację rewolucyjną sprzyjającą wybuchowi Powstania Styczniowego. W latach 1877 — 1895 w Warszawie działał Ludwik Waryński, założyciel pierwszej w Polsce politycznej organizacji proletariatu. Tu koncentrowały się pierwociny -ruchu robotniczego i odbył się głośny proces Proletariatczy-ków. 1891 — 1892 w Warszawie powstaje Związek Robotników Polskich. Nasilenie walk klasowych, m. in. pod hasłem 8-godzinnego dnia. pracy. Strajki i demonstracje przybierają charakter polityczny. . 1892 — Warszawa pierwsza na ziemiach pol skich jest miejscem masowego obchodu święta 1 Maja. Krwawe zamieszki na ulicach. 1900 — Pod Warszawą odbywa się zjazd konstytucyjny SDKPiL. Rewolucyjna 1905 — 1307 — Warszawa jest jednym z głównych ośrodków walk rewolucyjnych. Na przełomie roku 1918 i 1919 w Warszawie nieustanne demonstracje i strajki stanowiące przejaw walki o charakter rządów kształtującej się niepodległej Polski. Formowanie się Rad Delegatów Robotniczych, które zostały rozwiązane nądź rozgromione w okresie maj — lipiec 1919 r. Rok 1935 — próby utworzenia z inicjatywy KPP jednolitego antyfaszystowskiego frontu ludowego. Rok 1936 — zaczyna się ukazywać jednolitofrontowy ..Dziennik Popularny", redagowany przez komunistów, pepeesowców i ludowców. Wrzesień — październik 1939 r. Oblężonej Warszawy bronią wraz z wojskiem oddziały robotniczych wolontariuszy. Od stycznia 19<£2 r. Warszawa jest siedzibą kierownictwa PPR i dowództwa GL, a potem AL. Na przełomie lat 1943'44 powstaje tu Krajowa Rada Narodowa. W latach okupacji War szawa jest głównym centrum walki konspiracyjnej z okupantem. Życie konspiracyjne i działania zbrojne, kontrrepresyjne i propagandowe są tu tak nasilone, że Warszawa ma charakter „miasta frontowego". 1943 — Powstanie w Getcie. 1944 — wielotygodniowe Powstanie Warszawskie, któremu zbrojnego, acz nie politycznego poparcia udziela lewica. Odbudowywana 1945 — 1948: porządkowanie głównych arterii ko-umkacyjnyeh i odbudowa domów na wpół zniszczonych. J*0®cu 1948 stają pierwsze domy na kolonii WSM na Żoli-' Tn oraz pierwsze nowe osiedla WTarszawskiej Spółdzielni eszkaniowej na Kole i Mokotowie. W maju 1948 roku po ki fostajc do życia Zakład Osiedli Robotniczych. W ro-1949 ZOU oddał do użytku 1035 mieszkań głównie na Mu-a w r°ku *^50 już ponad 5 tys. mieszkań. W ciągu lępnych 10 lat na zlecenie ZOR wybudowano w Warsza-odK mieS7^a"* W ciągu pierwszych piętnastu lat -°Wy Powstało w Warszawie 110 nowych osiedli mie-se f a,1'°wych. W roku 1963 ilość mieszkań wybudowanych ra|U US^W- Państw°wych wyniosła łącznie 102 tys. Zawie-ijr? one ćwierć miliona izb. Ogółem w ćiągu 26-Iecia wszy-^ *e formy budownictwa przyniosły Warszawie 790 tys. izb, w tys. wynoszą izbv nowe, a resztę izby odbudo- we, po generalnym remoncie itp. t _ odbudowie Warszawy wydatnie pomogła organizacja rok V 7ny. fundusz Odbudowy Stolicy", która powstała w n»i*łił ' zajęła się gromadzeniem środków na odbudowe JS*®ta;ftNa jej apel pierwszy odpowiedział Śląsk, który do j \ wysłał 470 wagonów materiałów budowlanych - 30 mJn ri obernei walacie). Śląsk wybudował nłosty Poniatowskiego i Sląsko-Dąbrowski. Zbiórka ^otnokrajowa na SFOS przyniosła do roku 1963 prawie "freonówy Łlotych' w ~ w samym roku 1963 — 690 Kobieca Warszawa, która w 1955 roku osiągnęła milion mieszkań ców, dziś liczy około 1.250 tysięcy. 87 tysięcy warszawian należy do PZPR. 30 proc. warszaw skiej organizacji partyjnej sta nowią robotnicy. 23 proc. — to ludzie z wyższym i niepełnym wyższym wykształceniem. 30 proc. członków warszawskiej organizacji PZPR rr.a wykształcenie średnie. Warszawska organizacja skupia m. in. około 4,5 tys. inżynierów i •6 tys. techników, 1700 pracowników naukowych, około 1800 twórców i dziennikarzy, blisko 3000 nauczycieli. W stolicy zawieranych jest co roku 8,5 małżeństw na każdy tysiąc mieszkańców, a aktu alny wskaźnik urodzeń wynosi około 5 na tysiąc, co stanowi spadek ponad trzykrotny w porównaniu z r. 1955. W stanie małżeńskim żyje 77,1 proc. ogółu mężczyzn i 58,4 proc. kobiet, co jest pośrednim dowodem na przewagę liczebności kobiet w stolicy. Rocznie w Warszawie przepro wadza się około 1800 rozwodów, co daje wskaźnik 15 rozwodów na każde 10 tys. mieszkańców — najwyższy w Pol sce. Na każdych 100 zatrudnionych przypada 41 kobiet, co stanowi wskaźnik jeden z naj wyższych w kraju. Przeciętny zarobek w Warszawie przekro czył 2 tys. złotych. Po Warszawie kursuje około 100 tys. pojazdów mechanicznych. Do miasta codziennie przybywa 36 tys. podróżnych. Linie lotnicze łączą Warszawę bezpośrednio z 17 stolicami. Produkująca okresie minionego dwu- rio.!lS*0^ec*a w Warszawie zbu-°^ano około 700 tysięcy no-pracy. Ponad 80 Mimo że w dziejach odbudowy Warszawy zmieniały się koncepcje urbanistyczne i ich wykonawcy — zasadniczy pomysł układu sto-pod który podtoaliny położyło Biuro Odbudowy Stolicy jeszcze w 1945 r. został zrealizowany. Przyszłość Warszavry, to stworzenie i zrealizowanie koncepcji Warszawskiego Zespołu Miejskiego — nie miasta, ale zespołu Rosnąca proc. miejsc pracv is±nieiacvch r!v m^sK,vego — me miasta, ale zespołu obecnie powstało tu już po woj °w; omerac^1, urbanistycznych, rozciągające-Jie w Warszawie pracuie o- ^ Gore- Kaluxirię i od Grodziska po knłr> ^ Warszawie pracuje o-słnv» ~ , zakładów przemytych. stolica jest trzecim tn-o^i0 Wie*kości centrum prze-KlSS*7® kraiu- jeśli liczyć wa^tość produkcji, obecnie około 40 Ponarf rłoŁych. co stanowi PrłeTvL łProc- caie^ Produkcji ^mysłow^j kraju. Warsza Mińsk Mazowiecki na obszarze 3 600 km: za•> mies^kanych obecnie (lączmie z Warszawa) przez 1800 tys. ludzi. W r. 1980 W arszaroa ma mieć około 1500— 1600 tys. mieszkańców, życie jednak wskazuje, że wszelkie także szacunki sn z reguły za niskie. Mnżna pmtrtedjfiei, »• w r. 1980 w Warm*v J KTaJlL w ar sza- mnama perrmeaziec, »• w r. J980 w Waran- hi około 6 Proc- będzie ćwierć miliona pojazdów mecha-"***iia>cvch w ■ * D11 __,/M_____ . — rze memych. Blisko 100 proc, młodzieży kończyć dzUtso* cząt (co bardzo ważne!) średnie szkoły zawo- &otve. Warszn-wa łącznie z ciążącymi do niej miastami satelickimi liczyć będzie około 2,5 miliona mieszkańców. Ustalono, stosując metodę tzw. optymalizacji, czyli matematycznego rachunku analitycznego (dokonywanego przy pomocy maszyn), które działki można w stolicy zabudować w sposób ekonomicznie o/pła-calny. Stwierdzono, że Warszawa w obecnych granicach administracyjnych pomieścić może około 2 nulionóio osób, co stanowi wzrost założony do roku 2 000, W piętnastolatce inwestycyjnej 1965 — 1980 r. w granicach Warszawy wybudowane bę-dteie drupbe takie, jak obecnie, istniejące mia- „Poramerstellunę", system Nibelungów, „Ostwall". Tak nazywano w nomenklaturze hitlerowskiej Unię u-moct>.ieó ciągnących się od Szczecinka do Gorzowa Wlkp., rozbudowywanych w różnych okresach czasu. Naj południe od Gorzowa, wzdłuż cięciwy łuku utworzonego przez Wartę i Odrę, system ten przechodził w linię najnowocześniejszych umocnień zwaną Międzyrzeckim Rejonem Umocnionym, jeszcze dulej na południc w tzw. linię odrzańską. Linia Wału Pomorskiego przebiegała od Szczecinka przez Krągi, Dudylany, na zachód od Nadarzyć i dalej wzdłuż zachodnich brzegów jezior Dobre, Zdbiczno,! Smolno, Łubianka, okrążała od wschodu i południa Wałcz, sięgajac przez Tuczno oraz zachodni brzeg jezior na zachód od Człopy, wzdłuż zachodniego brzegu Drawy i północnego Noteci do Gorzowa Wlkp. Główny system potężnych schronów betonowych powstał tu w latach 1934—1935. Jego uzupełnienie stanowiły dwa pasv: tzw. pas przesłaniania przebiegający od Lędyczka, wzclłuż za chodnLego brzegu Gwdy przez Podgaje, Jastrowie, Ptu-szę i Płytnicę. wokół Piły do Noteci oraz pozycja ryglo- f wa, która rozpoczynała się pod N?darzycami na styku r. linią główną i przez Ilowiec. Swierczrnę, Będlino Wierzchowo, Żabin, Forujsko i Łowicz Wałecki sięga, ła pod Kalisz Pomorski. Tech? przeszli Żelazo, beton, bagna] W PASIE DZIAŁANIA 1. ARMII WP Pas ten rozciągał się faktycznie od mostu na rzeczce na północ od Nadarzyć do jezio ra Smolno. Linia dawnych schronów żelazobetonowych, umocnienia betonowe i polowe budowane w latach 1943—44 opierały się tu o naturalny wał terenowy (morena) oraz linię bagien i jezior. Na odcinku tym, długości 15 km, znajdowało się łącznie 45 bunkrów betonowych nie licząc transzei i umocnień polowych zbudowanych pod koniec 1944 r. Bunkry nie były roz mieszczone równomiernie, lecz w zależności od terenu tworzyły zespoły ściśle ze sobą powiązane linią ognia. Tak np. v/ okolicach Nadarzyć na odcinku 3 km znajdowało się 20 schronów różnych typów z licznymi dodatkowymi stanowiskami. Schrony betonowe, jak świadczą do dziś zachowane napisy niemieckie, budowano tu w r. 1935. Pozy cja główna, której szkielet sta nowiły bunkry, składała się z 2, a w niektórych miejscach trzech tranęzei, powiązanych co 500 m rowami łączącymi. Pierwsza transzeja umocniona była chrustem i posiadała co 50 m wysunięte do przodu podwójne gniazda ogniowe. RODZAJE BUNKRÓW Na całej przestrzeni Wału Pomorskiego spotykamy 7 ty pów bunkrów betonowych. Pod Nadarzycami oraz w południo wej części pow. wałeckiego, pod Strzalinami. spotykamy bunkry typu specjalnego, dwu piętrowe (w dół), w którychl znajdowały się pomieszczenia! dla ok. 100 ludzi lub pokoje! sztabowe. Bunkry te miały o-| świetlenie elektryczne, ogrzewanie, kuchnie. Podziemnymi! kablami doprowadzono doi nich prąd i przewody łączności telefonicznej. Grubośq stropów zbrojonych szynami kolejowymi i ścian bocznych umocnionych poziomymi i pic nowymi prętami stalowymi średnicy od 15 do 35 mm, w nosiła 'od 190 do 210 craj Schrony te uzbrojone były dwa działa. 3 ciężkie karabiny maszynowe, wyrzutnia granatów moździerzowych, w>l po?ażone w peryskopy i siatkf zabezpieczające przed granatami ręcznymi i ładunkami materiałów wybuchowych. Kc puły pancerne miały grubość 10—15 cm. Wzdłuż całej linii Wału morskiego znajdowały się nadto schrony innych 6 typów. Wszystkie te bunkry siadały kazamaty bojowe (i mieszczenia dla obsługujących działa i karabiny maszynowej osłonięte betonem i płytami pancernymi, pomieszczenia! dla załogi, system wentylacj] i filtry. Wyposażone były podwójne hermetyczne drzw| o grubości 6 cm. Uzbrojenie składało się z dział i karabinów maszynowych umieszczc nych na obrotowych podsta-l wach umożliwiających prow?J dzenie ognia w wycinku ol 150 stopni. Pas przesłaniania i pozycj< ryglowa wału nie miały um< nień stałych. Miały natomiasj silnie rozbudowany system u-mocnień typu polowego z korzystaniem jako bunkrów •>_________________ Trzeba było potężnych ładunków wybuchowych, aby ru-sryć % posad hitlerowskie bunkry. Ich ruiny pozostały d< dziś, na ehwaJę polskiego oręża. Fot. W. Yogel Dokończenie na 6. stronie Str. 0 trawa ) Dokończeni® z 5 str. istniejących budynków murowanych, częściowo zabezpieczonych zbrojonym betonem. W obu tych pasach hitlerowcy rozbudowali głęboko system transzei, stanowisk ognio wych broni maszynowej oraz zapór przeciwczołgowych i za sieków. Niektóre fragmenty Wału Pomorskiego posiadają systemy kilku bunkrów połączonych ze soba podziemnymi przejściami. Tfk np. jest pod Wałczem, gdzie w pierścieniu okalającym miasto od wscho du i południa 8 bunkrów po łączonych jest podziemnymi korytarzami. HITLEROWSKA ZAŁOGA Trzonem załogi Wału Pomorskiego był 10. Korpus SS pod dowództwem gen. lejt. Gilnthera von Krappe (wziętego do niewoli przez żołnie- rxy\ 10, pip w OŁcfcowjle w chwi li, aiy spokojnie mioczył nogi w rili iednicy) wraz fz dywizją Baeri^alde i 402, zapasową dy wizją piechoty. W ' pasie dzia łania! 1. Armii WP zatogę wa łu stanowiła grupa dyjwizyjna ..Ernsi-" (nazwana tak jak wie le pooobnych grup . od nazwi ska- svś/ego dowódcy/ płk. Ęrn-sta) skradająca się ]z 5 szkolnych p\ułków artylerii działających jjako piechota. Broniła się ona \ na froncie, od jeziora Tuczno ulo południkowego brze gu jeziora Pile. Ponadto przed frontem :1. Armii WP broniło się wiele*. grup wycofanych po walkach \w pasie .przesłaniania. Były tam m. ' in. pododdziały 48. pułku zmotoryzowa nego, g-i^pa „Rhodie", 201. dy wizjon hkubic — bataliony niszczycieli czołgóiw „Emil" i „Friedrich". W pierwszy dh dniach lutego 1945 grupa dywizyjna „Ernst" została zreorganizowa na w dywizję „Maerkisch Friedland", jako wynik dążeń dowództwa hitlerowskiego do połączenia wszystkich sił broniących się na pozycji głównej Wału Pomorskiego w jeden, określony związek taktyczny. W skład dywizji „Maer kisch Friedland" wchodził również broniący się pomiędzy Wałczem a Kłębowcem pułk hitlerowski „Deutsch Krone". Składał się on z trzech batalionów piechoty (..Lamprecht", „von Hagen", „Arnold") pododdziałów sape rów, baterii artylerii, pododdziału miotaczy ognia oraz jed nostek specjalnych. Ostatecznie łącznej liczby sił hitłerow sldch nie sposób ustalić za-fowno ze względu na ciągłe ■przegru po w anią od d z i a łów Himmlera, jak z uwagi na uzupełnienia otrzymywane przez Niemców z grup armii koncentrującej się w rejonie Stargardu Szczecińskiego. Według dotychczas opublikowanych badań, 1. Armia Tędy przeszli WP miała dostateczną przewa gę w artylerii, natomiast w piechocie i wojskach pancernych przewaga ta była niewielka (wyrażała się stosunkiem: piechota 1,3:1 i wojska pancerne 1,2:1). Porównując siły i środki obrony hitlerow skiej z 1. Armią WP lub raczej z dwoma jej dywizjami r. .i 6). przeznaczonymi przez dowódcę armii do przełamania pozycji głównej Wału Po morskiego trzeba pamiętać, że w pasie natarcia armii 6 km stanowiły jeziora, że teren był istotnym sojusznikiem hi tlerowćów. Siłę obrony uwielo krotniały potężne umocnienia betonowe i rozbudowane dość wcześnie umocnienia typu po Iow ego. Dziś jeszcze, przechodząc od cinkiem od Nadarzyć do jez. Smolno, wkradając się w najeżony bunkrami przesmyk Morsy ca (11 bunkrów), czy pa trząc na bagnisty, porosły gę stym lasem odcinek na północ od jeziora Dobre teren walk aż do Dobrzyrv, oglądając wy sadzo ^ groźne bunkry, stawiamy sobie z kpt. Ryszardem Gmyzem, któremu chciał bym na tym miejscu podziękować za wiele cennych danych i uwag dotyczących Wa łu Pomorskiego, pytanie: JAK •GŁOS Nr 14 (3840) (ONI TĘDY PRZESZLI? ną odpowiedź, nie obawiając się tu patosu, znajdujemy W bohaterskiej postawie żołnie* rza 1. Armii. Cena odniesionego zwycięstwa była wysoka. W okresie od 21 stycznia 1945 do 10 ma^ ca tego roku straty 1. Armii WP wyniosły: 4.424 zabitych, 10.151 rannych, 2.374 zaginionych bez wieści i 11 wziętych' do niewoli. 1. Armia zadała nieprzyjacielowi bardzo poważne straty wyrażające się liczbą 25 tys. zabitych i 9 tys. jeńców. WITOLD VOGELi Przy opracowaniu tematu ko** rzystałem z następujących ma» teriałów: W. BRZEZIŃSKI — „Bitwa o Wat Pomorski" (Polska Zbrojna nr 3B (1918), TEGO2 AUTORA — „Przełamanie pożyci; głównej Wału Pomorskiego** (Żołnierz Polski nr 7 (1948) orax A. JASIŃSKI — „Przełamanie Wału Pomorskiego", warszawa 1958 r. POMORSKI (1) Około stu dni dzieliło Świat od końctó wójńy. Historycy i statystycy obliczyli zapewne He te dtyl miały kosztować istnień ludzkich. Ile krwi przelewano wfówczas w ciągu godziny. Ile bezbronnych ofiar pochłonąć miał jeszcze hitlerowski faszyzm. Ale o tym wszystkim nie mogli wiedzieć żołnierze i oficerowie 1 Armii, która z końcem stycznia 1945 roku skoncentrowała się w rejonie Bydgoszczy. Kończył się pościg za nieprzyjacielem. Owych sto dni miało być dniami zaciętych, przewlekłych i krwawych walk. Na północny zachód od stolicy Pomorza ciągnęły się silne umocnienia. Stanowiły one jeden z elementów w systemie umocnień, który bronił podejścia od wschodu nad Odrę i do Berlina. Był to Wał Pomorsk!,, Składał się z kilku rubieży obronnych. Wzdłuż rzeki Gwdy i w sąsiedztwie leżących nad nią miejscowości — Lędyczek, Podgaje, Jastrowie, Ptusza, Płytnica, Piła, Czarnków I dalej na południowy zachód, wzdłuż Warty aż do Wronek i Międzychodu ciągnął się pas przesłaniania Wału Pomorskiego. Na linii miejscowości Szczecinek, Nadarzyce, Wałcz, Tuczno, Drezdenko, Gorzów Wielkopolski, wzdłuż odcinków rzek Piławy, Drawy I Noteci, biegła główna pozycja tego pasa, a na linii Nadarzyć, Swierczyny, Będlina, Sośnicy i Mirosławca — pozycja ryglowa. Niemcy rozpoczęli budowę umocnień jeszcze w 1934 roku. W oparciu o rzeki, kanały, jeziora, wzgórza I lasy powstawały schrony żelbetowe rozmaitych typów. Przez wiele lat, aż do ostatniej chwili trwała rozbudowa systemu transzei, stanowisk ogniowych oraz zapór przeciwko czołgom I piechocie. Z licznych przesmyków między jeziorami jeżyły się w stronę nacierających świetnie maskowane lufy broni maszynowej. Każde zabudowania w obrębie Wału miały być przystosowane do obrony okrężnej. Cały rejon nasycony został ogniem i żelazem... Mały „Wlllys" mknął oblodzoną szosą nie zwracając prawie uwagi na ciemność i poślizgi. Wycieraczka na przedniej szybie mruczała jednostajnie; śnieg sypał bez chwili przerwy. — Wolniej! — ostrzegł kierowcę siedzący na przednim siedzeniu podporucznik. — Jak zabijesz dowódcę dywizji I jego zastępcę, to cię Popławski o głowę skróci! — Kogo tu słuchać? — odezwał się bezradny głos znad kierownicy. — Mnie, cholera jasna. Tylko mnie, zrozumiano? Za godzinę w sztabie odprawa. Farafonow zawiadomił już ludzi. A ty, Sławik, siedź cicho, bo inaczej... — Tak jest, obywatelu generale! — No, teraz w porządku! — Generał wychyliwszy się do przodu stwierdził, że wskazówka licznika z powrotem skoczyła na pięćdziesiątkę. Odchylił od czoła futrzaną czapkę l wrócił do przerwanej rozmowy. Był to właściwie monolog. Siedzący obok major znał generała zbyt dobrze, żeby nie wiedzieć: Kieniewicz kiedy miał coś na wątrobie musiał się wygadać. — A więc prawda, Innej rady nie ma. Trzeba działać szybko. Sytuacja na prawym skrzydle 1 Białoruskiego wymaga, żeby nie tracić ani chwili. Przecież oni są już nad Odrą, 2 Białoruski w rejonie Elbląga, a jego 70 armia dopiero przekroczyła Wisłę koło Chełma... Luka między skrzydłami frontów! Tak mówił Popławski, co? Jasne i lo- giczne! Jeśli Niemiec uderzy od północy, prawe skrzydełko odsłonięte! Nic dziwnego, że koncentruje się takie siły# Zapamiętałeś wszystko? Major otworzył przymknięte oczy. Ani na mgnienie nie zapadł w drzemkę, choć przez ostatnie trzy noce spał nie więcej niż po godzinie na dobę. Myślał teraz szczególnie intensywnie i o wielu rzeczach naraz; przymknięte oczy i pół Ttra gorącej kaWy pozwalały lepiej i ostrzej kojarzyć fakty. — Na skraju prawego skrzydła 3 uderzeniowa, na lewo 2 kawaleryjski korpus gwardii, a na południe od niego my, nasza 1 Armia... — Farafonow stara się Już nawiązać łącznoSć z czterdziestą siódmą — wtrącił generał. — Bezpośredniego sąsiada trzeba poznać jak najszybciej. Kazałem mu jutro z samego rana nawiązać z nimi styk! Trzasnęła zapalona zapałka. Zaciągnęli się dymem. Pomarańczowe ogniki oświetlały ich zatroskane, zmęczone twarze. Za oknami samochodu śnieg prószył i prószył. Znów trzeba było zwolnić; droga na tym odcinku była jeszcze nieprzetarta. —■ Nie mogę szybciej — uprzedził kierowca. Tym razem generał milczał. Zdziwiło to nie tylko kierowcę, ale i Sła-wika. Adiutant generała odwrócił się i powtórzył: — Naprawdę nie da rady... Zamiast odpowiedzi Kieniewicz tylko westchnął. — Cholerna pogoda. Taki teren i do tego jeszcze śnieg. Jak mróz puści, przyjdzie się chyba potopić w tych cholernych jeziorach! Major Urbanowicz zorientował się, że dowódca przestał myśleć o odprawie ze swoim sztabem. Godzina wcześniej, godzina później! Jakie znaczenie mogła mieć ich jedna więcej zarwana noc wobec sytuacji, w której znalazła się cala Armia. — Bez czołgów I bez artylerii... Sama tylko piechota I małe moździerzykl! Ech, Józek, Józek, nie imślałem, że przyjdzie nam na koniec wojować na piechotę f z dziecinnymi pukawkami! (2) i— 2eby choć chleba podwieźli! — zafrasował się major. Drogi coraz gorsze. Śniegu po kolana. —- Chleba i amunicji! Pokiwali zgodnie głowami nad złą dolą, po czym nagle, całkiem nieoczekiwanie generał parsknął śmiechem. Śmiał się tak głośno i tak beztrosko, że zaraził tym śmiechem całą pozostałą trójkę. — A najlepsza na odprawie była mina armijnego kwatermistrza, kiedy go zaczęli do muru przypierać! — Kieniewicz odchrząknął i stłumiwszy wesołość zaczął naśladować generała ze sztabu armii: „Benzyna? Niestety, dysponujemy na razie znikomymi zapasami. Podciągniemy tyły i wszystko będzie dobrze! Cierpliwości. Żywność? Piekarnie dywizyjne muszą przez najbliższe dni radzić sobie same. Należy opierać się na zasobach miejscowych! A amunicję, towarzysze, należy oszczędzać!". Wszyscy mieli miny grobowe. A mnie zawsze kiedy zapada taki grobowy nastrój ogarnia znakomity humor. Nigdy nie może być tak ile, żeby nie mogło być jeszcze gorzej, prawda Józek? — Prawda, generale, święta prawda! — przytaknął major, który w głębi duszy też by! urodzonym optymistą. I on zawsze pamiętał, że nie t takich kłopotów potrafił się wy-karaskać. — Daleko jeszcze? — To pytanie generał skierował do kierowcy, który nagle spoważniał. — Nie da rady wyciągnąć więcej niż czterdziestkę, obywatelu generale. Ale za mały kwadransik będziemy w domu! Kwadransik nieco się jednak przedłużył. Kiedy stanęli przed niewielkim, murowanym domkiem, gdzie mieścił się sztab 4. dywizji, do północy brakowało zaledwie kilku minut. — Są wszyscy? — spytał generał wyskakująo z samochodu. —• Co do Jednego! — odpowiedział któryś i oficerów sztabu. — No to pięknie. Ale łanim przystąpimy do roboty trzeba coś gorącego wlać do gardła. Zmarzliśmy na kość. Każ, Sławik, podać czaju! i- Już się robi, generale. Czy także coś do jedzenia? *— Nie. Jeść będziemy po odprawie. W obszernym pomieszczeniu było gęsto od dymu. Zaszu-rały krzesła: zebrani stojąc przywitali dowódcę dywizji 1 jego zastępcę. — Ależ wędzarnia! — zawołał generał. — Wiem, towarzysze, że pali was ciekawość, jakie przywiozłem nowiny, ale pozwolicie, że najpierw wpuszczę trochę świeżego powietrza. Będzie łatwiej myśleć! Od dworu przez otwarte drzwi powiało chłodem. Powoli cichły rozmowy i wszystkie spojrzenia skierowały się w stronę generała. W czasie, gdy z dymiącego czajnika rozlewano herbatę generał pochylił nad rozpostartą na stole mapą swą ciężką, dużą głowę. — No, Miszka, dziś ani oka nie zmrużysz! •— szepnął do stojącego obok szefa sztabu, pułkownika Farafonowa. A głośno zawołał: — Koniec wietrzenia, początek odprawy! I od razu zaczął: — Przechodzimy do pierwszego rzutu frontu. Wymarsz jutro o godzinie 8.00. Armia ruszy dwiema ubezpieczonymi kolumnami. Szczególnie silnie ubezpieczone będzie prawe skrzydło... Tamtędy prowadzona będzie większość naszych sił. Do końca jutrzejszego dnia mamy opanować rubież: Lutowo, Iłowo, Sypniewo, a do końca dnia 30 stycznia rubież: Radawnica i Złotów w gotowości do dalszych działań w kierunku zachodnim i do przełamania z marszu napotkanych rubieży nieprzyjaciela. Jasne? — Jak na razie, jasne! — odezwały się głosy znad map 1 notatników. — A teraz zanim przejdziemy na nasze dywizylne podwórko, podam wam z grubsza kto jakie otrzymał zadanie. 1 dywizja maszeruje w awangardzie kolumny północnej. Oni właśnie mają zwrócić szczególną uwagę na zabezpieczenie prawego skrzydła. 1 brygada pancerna z 13. pułkiem artylerii pancernej posuwa się za 1* dywizją, która utrzymuje łączność z sąsiadem z prawej strony — 2. kawaleryjskim korpusem gwardii. Współdziała z nami 1. brygada artylerii ciężkiej, 1 pułk moździerzy i 8 batalion saperów. Za nimi maszeruje 3 dywizja, a za 3 dywizją nasi kawalerzyścl z 1 batalionem rozpoznawczym... «— Na piechotę czy na konikach? — rzucił ktoś z sali. Kieniewicz puścił pytanie mimo uszu, i udał, że nie słyszy pojedynczych uśmieszków; znane były w caiej armii kłopoty, jakie miała 1. brygada kawalerii ze stanem koni r- wciąż Ich było za mało. — A teraz kochani towarzysze, uwaga... Zaraz wam trochę popsuję humory. Nasza dywizja idzie w awangardzie kolumny południowej. Do końca dnia 30 stycznia mamy wyjść na rubież: Dzierżąźno, Złotów. Nasz lewy sąsiad — jednostki 76.dywizji radzieckiej z 47. Armii. Współdziałamy z 5. brygadą ciężkiej artylerii i 10. batalionem saperów. Za naszymi plecami, 6. dywizja. I od razu bez zbędnego gadania dodam: na artylerię nie ma co na razie liczyć. Nie tylko na ciężką, ale też i na lekką. Tak samo i na pepance. Cały prawie nasz transport samochodowy jest unieruchomiony. Kumpicki z 6. PALem tkwić będzie musiał dalej w rejonie Bydgoszczy. Brak paliwa! Dowódca dywizji przetarł zmęczone oczy. Wiedział, łć teraz przez dobrą minutę będzie cicho jak makiem zasiał. Pytania zaczną się dopiero po chwili. Zawsze w ten właśnie sposób reagowano na złe nowiny. I tym razem się nie omylił. Tyle, że cisza przedłużała się ponad miarę. Kieniewicz podniósł więc głowę i zamieniwszy kilka krótkich zdaB z Farafonowem, wydobył na usta uśmieszek chytry i bez* troski. Ci, co siedzieli najbliżej generała, trącili się łokciami* — Co też za figla nam znów staruszek wywinie? mruknął półgłosem kapitan Śliwiński do pułkownika Wa« riończyka. — Czyżby... Kapitan nie zdążył dokończyć myśli, gdy Kieniewicz wciąż uśmiechnięty dodał: — No, ale parę kropelek benzyny nasz szef sztabu jednak zostawił na czarną godzinę. „Kto oszczędza, ten ma!" — powiada pułkownik Farafonow. Ano zobaczymy. Może uda nam się po kilka armatek podrzucić do pułków. A w każdym razie podciąg* nąć je bliżej. Słuchajcie więc: główne siły dywizji ubezpie* czać będzie Kondratowicz. 11^ pułk stanowi przedni oddział* (C. d. n.J j F'AKT ten odnotowała prasa zaledwie u> kilku wierszowych wzmiankach. Doniosły one, źe półtora miesiąca temu powstała w Niemczech zachodnich notca partia polityczna: Narodowo-Demokratyczna Partia Niemiec. Zebranie założycielskie odbyło się w Hanowerze. 413 członkóyj założycieli wybrało władze nowej partii na czele z przedsiębiorcą budowlanym z Bremy, Friedrichem Thiele-nem, jako przewodniczącym. Nowa partia ogłosiła zamiar samodzielnego uczestniczenia w przyszłych wyborach do Bundestagu, a ekstremistyczny prawicowy tygodnik ,Jleic%* trMf" 'mienii tyM M i&tfr sche Nachrichten" ł mlanoK>a-ny został organem partii. Opu blikował on też sformułowany na zjeździe program partyjny. Tyle kroniki. Rzecz jasna, trudno przeceniać powołanie do życia nowego, nie mającego jeszcze w tej chwili istotniejszego znaczenia, ugrupowa nia politycznego, ale pouńnna już powiedzieć, że jest to pró ba konsolidacji sił skrajnej praioicy nacjonalistycznej w NRF. . Nowa, Narodouyo-Demokra-tyczna Partia, ma oblicze skrajnie prawicowe, a jej założyciele wywodzą się z drobnych grup ł stowarzyszeń, ekstremistycznych. Nie pozostawia co do tego żadnych wątpliioości M m wspomnianym czasopiśmie pod znamiennym tytułem: „Niemcy dla Niemcóio", Europa dla Europejczyków". Pomińmy w tym miejscu mętne i napuszone, a mocno trącące demagogią fragmenty dotyczące spraw społecznych i ekonomicznych. Ciekawsze dla nas jest to, co autorzy mają do powiedzenia o niesławnej hitlerowskiej przeszłości: „Od wysławiania zdrady kraju i twierdzenia, że Niemcy są wy łącznie wszystkiemu winne (tzn. wywołaniu wojny — przyp. aut.), zaczęło się obyczajowe i moralne samounice stwienie narodu. Dlatego żądamy. koniec z kłamstwem o wyłącznej winie Niemiec, na podstawie którego wymuszana. WCZORAJ JUTRO sej od naszego narodu miliardowe kwoty. Pełna chwała i waleczna postawa niemieckich żołnierzy wszystkich czasów winna być wzorem dla Bundeswehry". A oto co sądzą autorzy programu o przezwyciężaniu przeszłości: „Pod naciskiem ob cych potęg nasze sądownictwo zajmuje się sprawą przezwyciężania przeszłości. A więc koniec z jednostronnymi pro- rnrnA Lm. eśwtecimMm «• przyp. aut.), gdy tymczasem w innych krajach tysiące zbrodniarzy ux>jennych pozostają na wolności, (sic/). Zwolnić wszy stkich dziś jeszcze więzionych Niemców" (czytaj — zbrodniarzy wojennych *— przyp. aut.), W dziedzinie spraw między narodowych program nowej partii w krzykliwej formie wy suioa stare, znane tezy zimno-wojenne i militarystyczne ora* ź^danfa rgioizji ormMi * tu „terenów, na którycH od, stuleci żył naród niemiećki'\ czyli m. in. naszych Ziem Za* chodnich i Północnych, Obserioatorzy życia politycz nego w NRF nie rokują nowe mu ugrupoioaniu skrajnej pra wicy zbyt wielkich sukcesów politycznych. Nie ulega jed• nak wątpliwości, że w kolum nie odwetowców pojauńł się nowy oddział, który w bieżą« cym roku — będącym dla nas rocznicą powrotu nad Gdrę ł Bałtyk — będzie w godnym or szoku rewizjonistów głośno dąć w fanfary i bid to bębny antypolskiej progapagandy, ju dzić przeciwko ustalonym gra nicom i domagać się naprawie nia rzekomych krzywd nie* ?pr**A 20 lat. A. P. Statystyki mówią: w polskich zakonach spędza pokutnicze ^ cie około dziesięć tysięcy mężczyzn oraz ponad trzydzieści ^>sięcy kobiet. Co roku wstępuje ich w klasztorne progi średnio osiemset. n*e opowiadają o tym, ile tragedii, cichych wyrze- en brutalnego łamania godności ludzkiej, ile podłostek, po-po itego draństwa i dramatycznych pomyłek kryją nieraz te czcigodne mury. Milczy o tym kler na ambonie, milczy katolicka prasa, mil-ą ci, którzy zdruzgotani, sponiewierani opuszczają klasztorne r6 e\- UCie^aJ^c wstydliwie w świat ludzi świeckich. Rozgory- -.'.erLi na własną naiwność młodych lat. Z pretensjami do star-z\ch: Czemu nas nie ostrzegliście? ob my wyjątek. Zajrzyjmy za kurtynę milczenia. Publiku-j my cizis pierwszy odcinek autentycznych zwierzeń siostry a onnej, która trzynaście lat spędziła w mniszej celi, by w ncu powiedzieć sobie: straciłam tu daremnie młodość i jej najpiękniejsze lata... Dwa następne odcinki „W REZERWACIE ŚREDNIOWIE-{■ r w opracowaniu ROMANA SĄDECKIEGO, ukażą się ko- Aejno: 21 i 23 stycznia br. modlitwy, śniadanie, zajęcia szkolne, czytanie ksiąg świętych, modlitwy przed obiadem i po obiedzie, znowu lekcje lub inne zajęcia. Pół godziny rekreacji w refektarzu, gdzie można swobodnie ze sobą pogawędzić. Dzwonek na wieczorne modlitwy: różaniec, drogi krzyżowe, rachunek sumienia, akt skruchy, silentium — cisza nocna. I znów nad ranem ostry dźwięk dzwonka... Regulamin był surowy. Listy podlegały klasztornej cenzurze. Czasem prowadziło się nas na spacer. Szło się w kolumnie dwójkowej. Na prze dzie kroczyła najczęściej siostra Gabriela, ariergardę stanowiła siostra Ignacja. Gdy kolumna marszowa była zbyt długa, wówczas brało się do pomocy trzecią siostrę, której jaki można sobie wyobrazić. Łatwiej sza droga do zbawienia. Habit upiększa i odmładza. Zmarszczone czoło jest zakryte. Siwizny nie widać. Zakonnice zawsze wyglądają młodo, bo ta młodość jest wewnątrz nas i będzie aż do śmierci, amen. Ceremoniał powitania, wzruszenie, łzy. Podano do stołu placek i kawę. Pierwsze nowinki, pouczenia. Posiłki jada się wspólnie w refektarzu, gdzie na głównej ścianie widnieje o-gromny- krzyż z Chrystusem -i kilka obrazów z męką pańską. Długie stoły i źle heblowane krzesła uzupełniają umeblowanie tej sali. Do refektarza przychodzi się w skromnej postawie, na pierwsźy sygnał dzwonka. Siostry, które się spóźniają, w myśl regulaminu, powinny u-obowiązkiem było iść w środku ko- paść na kolana i z rozkrzyżowanymi M OCNĄ porą, na stacji" iw-lejowej małego miasteczka podeszła do milicjanta mło <-1a zakonnica. Na jej twarzy widać było nerwowe * • yyczerPanie, ślady łez. i • 3ednak tak bardzo zdumiało azielmcowego, nie nerwowe gesty, • stan psychicznego ład7iirZeiDia ani Stró;' zakonny w nie słrmrf' fyczyn3 zdziwienia były fłowa siostry zakonnej, słowa wyszykowane Jednym tchem: oan TQ3fie .milicjancie, niech mnie Pin 9° Panu to szkodzi! v Ra komunistą, nie wierzy Pan Nikt JV1?C- co panu to szkodzi, to WnHM ^dzi® widział, niech pan mam odwagi..0'5 mam °dWagi- sii°na Powoli, przechodziła cej TOkorv hCJk' °? Ślepe^ zwierzę-ciężWe nrt' ? ,n " 1 rozPaczy. Noce tpliwośni łniep?K.°Ju> dni pełne wą-' tyS0dnie, miesiące, lata, ^ara' Ti, J?3 klęczkach» z głęboką MillnS uporem: chcę zostać święta! mifjSn^' ?hociaż niewierzący, konnica.5 pogląd 113 sPrawę niż za- Rozdział I zakonnym powołaniu, gniewnej ciotce, atomowej jahie, żółtym kapelusiku 1 nieskromnych spojrzeniach chłopców mówiono mi — od re w V , młodości zabijają wia ę w Boga. depczą godność 1 własności lumny. Nie było v/oIno rozmawiać. Jeśli w pobliżu przechodzili chłopcy, siostra Gabriela dawała znać dzwoneczkiem, że mamy natychmiast spuścić oczy ku ziemi. Chłopcy bowiem zazwyczaj mieli grzeszne spój ramionami odmówić głośno „De pro-fundis". Nie wolno jeść ani pić poza refektarzem. Jedzenia nie należy traktować jako przyjemności, lecz jako smutny obowiązek wobec zmęczonego ciała, pozbawionego sił. O ---------------jdjej wid depczą godność ludzką, a*iaJą ludzi własności pry- konieeCznoSładtią kolchozy i głoszą Wza-Prr,^, krwawych rewolucji, imiezarzynania się ludzi w dziuro -s tam ideałów. Nienawi-W!ęc, bardzo komunistów, sznie rv, edy Piętnaście lat i stra-świata w«Tą F.ecept? naprawy tego Prost-n"? y ko w tym wieku jest mop-5 y oczywiste. Że też starsi nie "*?ąą zrozumieć!... PóidedriA Przyszła pierwsza myśl: dzień klasztoru? Pamiętam ten PODlami^a-lałam w okólnej ławie, poplamionej czarnym atramentem. ciągał ciW oUde.tach. Za oknem roz krytv 1wys°ki grzebień gór, po-Nasz WvI ą malowanką lasów, le^ioni Jo Wawca' starszy człowiek, ciem że '°p°wiadal nam z przeję-sie kr^ifr ,na koreańskiej ziemi leje rozłuo'a yv'krotce świat na połowę stopią siean?S°Wą ,bomb^- Ludzie w ocpqmV.i? ym SKwarki, a wody dojdzie! wyschną. Do tego wnet *wo°ia Pri^R°C5e do domu zapytałam Sl '5 czy to Prawda, że kulę bombą mozna rozłupać atomową Zaw?3na- dI"g° się zastanawiała. ttSSa Jię tak zastanawiała, gdy końcu nr? Taxzneg.° Powiedzieć. W istnie ip v!"Ze£ ze taka możliwość na się rozgniewał zła k?ńr° C Za tyle nieprawości i Wiarków8 STZerzy si rżały, nie dopuszcza się do tego rodzaju praktyk. Nas obowiązywał^ modlitwy krzyżowe w kaplicy. Klęczy się na zimnej podłodze mając roz krzyżowane ręce celem większego tt-martwienia. Odmawia się sześć razy, ojczenasz, sześć zdrowasiek i sześć chwała ojcu. Potem — dla zachowa-^ nia cnoty czystości — dodatkowo trzy zdrowaśki. W razie większych pokus cielesnych, należy zwiększyć ilość zdrowasiek. No i marsz — dó celi: spać! Silentium! i Opiszę teraz klasztorną celę. Zgo-* dnie z franciszkańskim ubóstwem, jest ona urządzona w sposób nadzwyczaj oszczędny i skromny. Żelazne łóżko z pościelą, umywalka, krzesło, szafa, krzyż, dwa obrazy, w tym jeden z aniołem stróżem, miska do mycia, odzież do codziennego u-* żytku. Resztę odzieży, tej lepszej,* przechowuje się w przeznaczonymi specjalnie miejscu w" vinnej częścfif klasztoru. Zabronione jes>± przecho-rf wywanie w celi pieniędzy, żywności,! książek, atramentu, artykułów piśmiennych, zabawek. Już na drugi dzień miałyśmy okazję się przekonać, że modlitwy nio-będą naszą główną działalnością w tym klasztorze. Od świtu rwałyśmy len na polu. Gwoli zyskania na czasie, zostałyśmy zwolnione z trzech-godzinnych paciorków. — Moje drogie — pouczyła mts mistrzyni postulantek — najpiękniej szą modlitwą jest właśnie praca. O-na człowieka uszlachetnia, podnosi na wyżyny doskonałości. A gdy doi tej najpiękniejszej z modlitw dołączymy myśli o rzeczach wiecznych, szczęściu w niebie, to taka postawa zasługuje na zapłatę po śmierci. Rwałyśmy więc len w pocie czoła i przekonywałyśmy się nawzajem, że taki właśnie punkt widzenia jest bodaj najsłuszniejszy. Jak się potem okazało, ta najpiękniejsza z modlitw była głównymi obowiązkiem postulantek i niektó-* rych profesek. Aby ten piękny rodzaj modlitwy był z^całą powagą traktowany, do klasztoru przyjmowało się jedynie dziewczęta młoder i zdrowe. Wyjątki w tej regule zdarzały się rzadko. Rozdział 111 0 kopaniu gliny, pogardzie życia i klasztornej sprawiedliwości Przy klasztorze w Orliku było sto hektarów ziemi, którą trzeba było uprawiać. Jakże odpowiedzialne za! jęcie w ogrodzie, sadzie, w hodowli, pralni! Robiło się od świtu do rKH cy. Z tamtego wczesnego okresu! najwięcej utkwiła mi w pamięci robota w ogrodzie. Ziemia tu była nie najlepsza, piaszczysta. Aby poprawić jej strukturę, woziłyśmy koniem glinę z odległej glinianki 1 rozsypywałyśmy ją mieszając 3 tymi piachami w ogrodzie. Nieiek-ka pracą. Dzień rozpoczynał się przed piątą, spać kładło się po godzinie 22. Pewnego dnia omal nie doszło do katastrofy. Kopałyśmy glinę w głę-* bdklm dole. W pewnym momencie ziemia się z góry obsunęła, zasypując mnie, siostrę Leonardę. Zytę i kilka innych. Mimo ogólnych potłuczeń, trzeba było pracować dalej. Wieczorem poskarżyłyśmy się prze-łeżetnej. Nastąpiło żenujące milczenie. Po długiej chwili usłyszałam odpowiedź. Głos przełożonej był spokojny, opanowany. — Dziecko dTogie, co ty wygadujesz! Przecież to najwyższe szczęście, gdy ktoś zostanie wcześniej odwołany z tej służby ziemskiej na drugi świat! Bardzo się wtedy zawstydziłam. Bo przecież zgrzeszyłam naiwną niekonsekwencją. Jeśli tale gorąco pragnęłam w głębi serca zostać kiedyś świętą, oddać życie za wiarę, to jakże mogłam wnosić podobną skargę? Niektóre postulantki i nowiejus-z-ki, głównie te z bogatszych rodzin lub legitymujące się pochodzeniem niemieckim, bywały zwalniane od pracy fizycznej, brudnej. Takim przywilejem wyróżniano też osoby, które przeznaczono do studiowania teologicznych mądrości: miały zostać uczonemi w sprawach wiary, zajmować się pracą umysłową. Przełożone szukały, wtedy jakiegoś pretekstu, by ominąć klasztorny regulamin zobowiązujący do pracy. Kiedyś matka przełożona prowincjo nalna Rafaela poleciła siostrom Kia rycie i Beaitryczy udać się na strych i zabijać muchy. Rafaela urządziła tam bowiem coś w rodzaju pracowni malarskiej. Takie miała hobby -- malowanie świętych męczenników, poddawanych przemyślnym torturom. Beatrycze i Kłaryita miały więc w tym dniu odpędzać mu-chy ; siadające aa. świeżej farbie. G£OS Wr 14 (Sm) Popularne „Wesołe Miasteczko" — Linnanmaeki — w Helsinkach jest puste i wyludnione zimą. Z daleka, błyszczy tylko olbrzymia gwiazda umieszczona na „Diabelskim Ko- le' CAF Dwa razy ,,Czacki" Kolejny — 110 statek wodowany w Szczecińskiej Stoczni im. A. Warskiego, przeznaczony dla gdyńskie go armatora — Polskich Li nii Oceanicznych otrzymał nazwą: „Tadeusz Czacki". Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyż statki tego typu (8600 DWT) zgodnie z zasadą ustaloną przez Mini sterstwo Żeglugi otrzymują nazwy od imion wielkich uczonych polskich. Jest to jednak ciekawostka związa na z historią polskiej żeglu gi. A mianowicie był już kiedyś statek noszący nazwę „Tadeusz Czacki". Tadeusz Czacki — (ur. 1765, zm. 1813 r) prawnik, historyk, ekonomista, współ założyciel Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Liceum Krzemienieckiego wiele u-wagi poświęcał rozwojowi handlu zamorskiego i uregulowaniu dróg wodnych. Przedstawiał wiele projektów. Nie znajdując zrozumienia u władz, w 1802 roku, wspólnie z innymi zało żył w Warszawie towarzystwo handlowo-armator-skie. W rok później wypłynął z Odessy statek tego to warzystwa noszący nazwą „Tadeusz Czacki". Kapitan Bryza wpadł do Kafejki niezwykle podekscytowany. Nie zdążył jeszcze rozebrać się, a już z imelkiin ożyicieniem zaczął opoimadać coś Dzierżawcy. Bywalcy podeszli bliżej aby dowiedzieć się o przyczynie niezwykłego podniecenia starego matrosa. — Myślę, że udał mi się śuHetny fortel — perorov?ał Bryza. — Móuńę wam śvńe tny kawał-' — ciągnął dalej i śmiał się serdecznie. — Sprowadziłem ich w jedno miejsce i zapytałem kiedy będą. Wtedy też powstał zakład. By oalcy nie podzielali jego radości z prostej przy czyny: nie wiedzieli o co chodzi kapitanorei. Jaki ka toał. jaki zakład, kogo spro wa.dził? Kiedy zaczęli go py tać Bryza trochę nie cierp li xpił sie. — Wiecie przęcteż, że na wybrzeżu maja być budowane domki dla rybaków, ale nadał tylko mówi się o nich. Minęły prawie dwa lata od wydania uchwały rządu, a domków nie ma. — Co w tym śmiesznego? — pytali Bywalcy. — Nie przerywajcie. Bry za spostrzegłszy ich niezna jomość rzeczy mówił już spokojniej. — Wrinę za nie dotrzymanie terminu zwala li jeden na drugiego. Najpierw projekt okazał się Zdrowie! Cocktail r tlenem, którego Teceptę opracował profesor u-kraiński Nikołaj Sirotynin, nie ma nic wspólnego z napojem alkoholowym. Służy on nie 5 faworyzuje w gar- tonu czy flanelki w kratę na w tym roku fason długiej blu derobie dziecięcej fasony pro- co dzień. Do jasnożółtej sukien zy w żywych i różnorodnych ste, o charakterze sportowym, ki np. „modnie" jest uszyć blu kolorach z lekkich, łatwych do Wesoła., żywa koloryzac ja i a- zeczkę białą w czarne grochy, prania i szybko schnących tka trakcyjne ozdoby czy dodatki do szafirowej — w biało-różo nin. Zapięte so. z przodu. Za (np. aplikowane czy haftewa- wą drobną krateczkę. bawne ozdoby przyczyniają' się ne zwierzątka na kieszeni, o Na co dzień najpraktyczniej do tego, że dziecko chętnie ta krągłe „łaty" w kontrastowym szym ubiorem jest spódniczka ki fartuszek nosi. kolorze w miejscach specjał- ze sweterkiem. Najmodniejszy nie narażonych na zniszczenie itp.) nadają jej specyficzny, dziecinny charakter. Na jo dpowi e dniejszymi fasonami dla małych dziewczynek są sukienki nieodcinane o linii trapezu oraz proste sukienki o typie koszulowym, często z karczkami, patkami, stębnów* kami. najmłodszych Najmodniejszymi kolorami na odzież dla małych dzieioczy nek jest rozbielony niebieski, kanarkowy, biały, czerwony, jasnoszary i zielony. Nigdy rue> wychodzącym z mody jest uniwersalny kolor jasnego gra natu czy szafiru. Najwięcej kłopotu mają ma tki 2 nabyciem takich nieod-zoumych szczegółów nowoczes Bardzo niedrogie i efekterw- mi fasonami spódnic dla ma- nego ubioru dziecka., jak raj-ne są np. sukienki o linii tra- łych dziewczynek są spódnicz stopy z elastilu i również z ela pezu bez rękawów z cienko ki szeroko (2 cm) plisowane, stilu czy toełny podkolanówki. prążkowanego welioetu w ja- lub układane w fałdy, a także Twórcy mody lansują dla dzie kimś ładnym kolorze, np. zie- zeszyte z czterech lekko rozsze ci zupełnie takie same wzorzy lono-niebieskim, szafirowym, rzających się ku doloioi kii- ste czy ażurowe uyyroby poń-czerwonym. Pod sukienkę tę nów, przy czym szwy są roz- czosznicze, jak dla kobiet do dziewczynka może nosić odpo stębnoioane. Wszystkie spodni rosłych. U nas, niestety, nawet Wiednia bluzkę: z płócienka ce dla dziewczynek do lat sied z gładkimi rajstopami i skar-ozdobioną falbankami czy z miu robi się na szelkach lub petami są duże trudności, jedwabiu w groszki na bar- regulowane w pasie guma.. więc o ażurowych na. razie nie dziej uroczyste okazje, c z kre Nieodzowne fartuchy mają można nawet marzyć. Bgr. 0 D ZAKOŃCZENIA II Z innych książek Biblioteki Miłośnikom pisarstwa Ma- Joanna Leszczyńska). Z in~ wojny minęło wpraw- Powszechnej warto odnoto- rii Dąbrowskiej polecamy mo nych powieści popularnonau- dzie 20 lat, ale ciągle wać IV wydanie „Odysei" Ho nograficzną pracę Andrzeja kowych warto wymienić pra wiele momentów z mera w przekładzie Jana Pa- Kijowskiego prt. „Maria Dąb- ce Michaela WOvenden: „Zy walki narodu polskie randowiskieg© , („Czytelnik"). rowska". Kijowski — znany eie we wszechświecie" („Wie- go z okupantem nic Książkę poprzedza wstęp pió- krytyk literacki, daje w swej dza Powszechna" seria ,.No- jest jeszcze dostatecznie znanych. Mieczysław Janikowski „Stały", jeden z najbardziej ofiarnych działaczy lewicowe go ruchu oQoru w książce ..Próba tamtych dni" (Wyd. MON) przedstawił z podziwu godną skrupulatnością dzieje lewicowego ruchu oporu w okręgu częstochowsko-piotrkow skim. Dodatkowym walorem tej książki jest przedstawienie wzajemnych stosunków mię ra Parandowsluego poświęco- pracy informacje o życiu i wości Nauki i Techniki", z ny autorowi „Iliady" i „Ody- twórczość! autorki „Nocy i angielskiego tłumaczyli: Bro-sei". d-ni", omawia idee wpływają nisław Krzyżanowski i Włodzi „Opowieści gdańskich uli- ce na pisarką, poddaje anali mierz Zonn). Wydawnictwo MON w serii „Sowy" wydało prace Jerzego Domańskiego: „Transport wojskowy w przestworzach". W cyklu „Książki o książce" w Wydawnictwie „Ossolineum" ukazała się praca Jana Kuglina: ,,Foligra fia książki". SMowe llUlilD czek" — to tytuł zbiorku uro zie literackiej jej główne dzie czych gawęd o barwnych dzie ła. Książka ukazała się nai^ła dzy różnymi odłamami polskie jach Gdańska. Jego autor Ed- dem ^ Wiedzy Powszechnej, go podziemia w tym niezwy kle aktywnym okręgu. gar Milewski jest znainym Nakładem „Iskier' dziennikarzem Gdańskiej- Te „Świat się zmienia' w serii Również dokumentalny cha rakter nosi książka: „Lublin w okresie okupacji 1939— Z nowości literatury politycznej odnotować chcemy pra ukazał ce Marka Waldenberga: „Re seria „Co Anto udność —1944" opracowana przez ^by obchodów 10 wieków Gdań-łych członków Miejskiej Ko- misji Badania Zbro-dni Hitle " .. rowskich — Regimiusza Mo- Publicystyka Mani Dąbrów szyńskiega i Leopolda roli- sklej z lat 1910—1957 rozpro chę (Wydawnictwo Lubelskie), szona dotąd po rożnych czaso- Autorzy na podstawie doku- pismach została zebrana w ment6w i zeznań świadków dwu pięk-nie (biblijny papier, ukazują politykę okupanta i płócienna oprawa, reproduk jego stosunek do ludności mia c3e zdjęć) wydanych przez Vy dawnictwo Literackie tomach, „ zatytułowanych Maria Dąb- Nie wojna jest lematem o- rowska: „Pisrua rozproszone", sta tnie j powieści Tadeusza Ho Pierws7e WYXianie książkowe luja pt. „Drzewo rodzi owoc" z przypisami Ewy Korzeniew Obciąża ona jednak osobowosc gjęjei Problemy polskiego ży wojeanych - 'sporego, w nowe życie. Ten właśnie i literackiego ostatniego poł- przełomowy, tuż po wojnie, o- wiecza, sylwetki wybitnych o- kres stanowi ramy akcji so,bistości, pisarzy, naukow- 6^'t,nŚoSSfcTereX c6w, działaczy - oto treść re Wydawnictw w 1962 r. Po- portazy, esejów, wspomnień, wieść ukazała się nakładem opisów podróży, recenzji l ar ,.Wydawnictwa Literackiego' tykułów literackich składają- w cyJcŁu Biblioteki Powszech- cych się oby^wm ty«h Gdańską Telewizję w okresie nictwo w serii „Człowiek poznaje świat" wydało książkę Augusta Piccarda: „Do stra- tosfery i w głąb mórz" (przeł. zatTSłdnicnie, kwalifikacje w latach 1966—1970" (KiW). J. K. ?:i£!t»VU'dA vVfcADVStAW hUCŁAK 99 zły, potem nie było wykonawcy i tak w kóiko. Cały ubiegły rok tylko radzono. Umówiłem więc dyrektora Koszalińskiego Zjednoczenia Budownictwa inż. .Jarosława Cichockiego i wi- Opijemy rybacki domek ? cedyrektora Koszalińskiego Urzędu Morskiego Jana Szymańskiego. Byłem świa dkiem ich rozmowy. I wów czas doszło do zakładu. Cichocki przyznał, że budowlani skrewili. Gdyby przycisnęli trochę, przynajmniej dwa budynki mogły stanąć to ubiegłym roku. Nie wyszło. Dlatego osobiście przy pilnuje, aby w tym roku w Dźwirzynie 30 rybaków mogło wprowadzić się f';° nowych domów. Pierwsi otrzymają klucze l maja. Szymański nie wytrzymał i krzyknął: nie uńerzę. I Więc Cichocki zapropono- j wał zakład. — Zdajecie sobie sprawę ■ jaka to dla mnie gratka [ mówił stary kapitan. — j Mam ich, pomyślałem i zgo * dziłem się na świadka. Myślę, że zrobiłem im j śuńetny kaioał. Jak znam | inż. Cichockiego to wiem, | że tym razem nie poziooli. j aby znów był powód do na ? rzekania na budowlanych. | Zwłaszcza — a niech to zo- ■ stanie między nami — na- | słuchał się on już od władz ; za te domki. Pod radziecką banderą Do niedawna jeszcze bardzo mało wiedzieliśmy o flocie Związku Radzieckiego. Publikowane dane o wielkich zamówieniach na statki towarowe i rybackie nie' pozwalały ocenić wielkości floty. Ostatnio opublikowano statystyki. Okazuje się, że flota radziecka charakteryzuje się ogromną dynamiką wzrostu. Np. w 1960 roku flota handlowa liczyła około 3,5 min BRT i zajmowała 13. miej sce w świecie. W ub. roku osiągnęła poziom 6 min BRT i zajęła 7. miejsce w świecie. W ubiegłym roku przewiozła ona około 65 proc. ładunków handlu zagranicznego ZSRR. Rybołówstwo Związku Radzieckiego zajmuje jedno z przodujących miejsc w świecie. W 1963 roku złowiło 4.6 min ton ryb. W bieżącym roku ma osiągnąć 5,5 min ton. SŁOWNIK MORSKI OKO — członek załogi stojący najczęściej na dziobie, który ma obowiązek meldo wać o wszystkim co zauwa ży. Służba na oku jest szcze golnie odpowiedzialna podczas mgły. OKRĘT FLAGOWY — w marynarce wojennej, okręt na którym znajduje się do wódca zespołu. Na maszcie podnosi się wówczas odpowiednią flagę lub proporczyk. W marynarce handlo wej statkiem flagowym na- zywa się najbardziej reprezentacyjną jednostką. OPĘTNIK — oprawa otwo ru w pokładzie, przez który przechodzi maszt. OPŁATY PORTOWE — 0-ułaty, które płaci armatef statku za różnego rodzajo usługi jak: pilotowanie, po stój przy nabrzeżu, za wejście i wyjście, tzw. tonażowa itp. OSPRZĘT — tak nazywane są wszystkie urządzenia n» statku zamocowane na sta łe, np. windy kotwiczne. ... ____ Przed następnym rejsem. Rys. PIKS Teliie ładownie Zadaniem armatorów jest prze wożenie towarów. Ale nie wystarczy mieć tylko statek-Trzeba także postarać s.ę 0 Jadunki, które chce się przeWO zić. Dyrekcja PLO czyni coraz większe wysiłki, aby statki gdyńskiego armatora, u-trzymujace stałe polączen:a ze wszystkimi kontynentami-miały stale pełne ładownie. O-stafcriio dyrektor naczelny PL.O mgr H. Burau odwiedzi' Czechosłowację, Węgry, Jugosławię. Bułgarię i Rumunię gdzie przeprowadził liczne rozmowy, dotyczące wykorzystania polskich statków dla przewozu ładunków tych państw. Okazało się. że istnieją możliwości przewożenia naszym-statkami m. in. australijskiej wełny dla Jugosławii. Podobnych możliwości jest więcej. nej. ioraÓTjr. mat jest potężny, ale wszyst- skiego posła, wiążącego się skich Dirk Bogarde. PrzyP0' kie mielizny i naiwności fabu tragicznie ze szwedzką królo- minający chwilami bardzo ni ły okupuje z nawiązką olśnię wą. szego Tadeusza Janczara tw< KRÓLOWA KRYSTYNA Wśród filmów archiwalnych wająca kreacja Grety Garbo w roli szwedzkiej kTÓlowej. Jako ciekawostkę podać moż na, że historyczna królowa Krystyna, córka Gustawa A-dolfa była pretendentką do HASŁO „ODWAGA" rzy barwną postać autora n1* słychanie zabawnych pomy słów, wyprowadzających w P* O obozach jenieckich pod- le butnych i tępych Niemców' czas drugiej wojny świato- Kilka scen tego filmu — ja* wej i o niemieckiej armii — wielki pożar tartaku, „sprze' tronu polskiego po abdykcji tym razem na wesoło w sn- danie" angielskich tajemnj Jana Kazimierza. Film, nie gielskim filmie Hasło „Od- wojskowych, katastrofa poc^ mający zresztą wiele współ- waga". Jest to film oparty gu j)Wyremontowanego* prze: wznawianych obecnie na na- nego z autentycznymi dzieją- na autentycznych przygodach '. , n szych ekranach specjalne miej mi panowania Krystyny jest angielskiego sierżanta, wielo- Jenco\v uazą na ^ ' sce w repertuarze i — ser- przede wszystkim sukcesem krotnego uciekiniera z obozów huraganowy śmiech, Częsc ^ cach widzów — zajmie (na wielkiej aktorki, mającej tu jenieckich. pewno „Królowa Rrysltyna", wiele pola do popisu, wyraża Główną rolę w filmie, po-film .produkcji ameryka liski ej, jącej miłość, gniew, rozpacz, stać „ historycznego" sierżan jeden z najgłośniejszych fil- rozbawienie bardzo prostymi ta Oowanda (który nb. współ mów słynnej gwiazdy — Gre- środkami, trafiającymi do pu- pracował przy produkcji fil-ty Gadbo. bliczności. Jej partnerem jest mu jalko główny konsultant) Powstał ert~w a»li- hisa&aó- - s^Fch - c«>eaaie- aisrborow aaeiel mu toczy się na ziemiach poi' skich a — jedyną bodaj kobietą jest postać polskie bojowniczki ruchu oporu -Ireny, harta 'GJJOS JTr ~1& (5$$$ JKZIERZE JUZ W 50 PROC. K ołc ~rtr^6'Crrze w gromadzie wpłaciła °^y (P!W' By tów) pro<5, nal«^nośći *y szkńł y Flmdusz Bu3°-roln3kó«, " ,rok 1965- Sześciu roczna /l'Wj,ac:'° ,iuż cało- wie (U sa^? W Darsko' r°ln aów ffromada) trzech ►0 A°W W>'W ązało się z te- ^ obywatelskiego obowiąs- N/VtTCZVCTELE — IłO 30 BE ^aUCzye5pln ; rrr.b u 2oboiwiązali 31 • .BytnWle 22? j? r? h on! inttTch™ 1 br' Wzrwa w fch C"yCiCU d0 Szybka pomoc choremu Prz&d kilkoma dniami re- RM PKPS odwiedzają go już dakcja otrzymała list od Sta- po raz trzeci, przynosząc zaw nisława Brzezickiego, przeby sze ze sobą jak-eś upominki wającego od kilku tygodni w w postaci potrzebnych mu Szpitalu Wojewódzkim w Ko drobiazgów lub paczek żyw-szallnie. Chory prosił o udzie no śc lewy eh. Rada Miejska lenie mu doraźnej pomocy o- PKPS w Koszalinie będzie raz o stałą opiekę. Prośbę cho opiekować się chorym w szpi rego przekazaliśmy Polskie- talu i do czasu uzyskania z mu Komitetowi Pomocy Spo- Zakładu Ubezpieczeń Społecz łecznej. nych zaopatrzenia emerytal- Obecnie z przyjemnością in nego. (zet) formujemy, że wczoraj Stanisława Brzezickiego oc'Wied ził w szpitalu przedstawiciel re dakcji wraz z Antoniną Sy-rotnik i Stanisławą Steimar-czyk — dzTałaczkami Rady Miejskiej PKPS w Koszalinie, które wręczyły choremu dar PKPS w postaci radiood-biorn'ka „Kos". Jak nas poinformował Stanisław Brzezicki, działacze ^onte Garlo przez Kosza! n sobotę wiectńram __ ... . _ WoJewód2twn nM«u?€Z na" m'ka b(?dzi« w tym okresie dostęp- ,,nicy samnei,^___Przejadą ucze- na tylko dla rajdowców. Pozostali kierowcy będą mogli korzystać z przez usług stacji CPN przy ul. Mor- samochVX Pojadą Ucze-^fonte Car!-, °dowego rajdu do ^-Slogard ' Karlina 7" Człuchów ^wZ^!ln ~~ Bobolice skiej'. *n_ania. P°jadą oni d0 Po- Ułatwienia dla rajdowców są potrzebne. Zgadzamy się więc i ^ 7 W' S^Wc6w wksllobotpP[!^azdfmora-1' Udostępnieniem im na specjal- 7^, wt Kosza]inj„ Mociz\ 20 do nvch zasadach jednej stacji CPN, d Ul. ' Ul. Zwycięstwa rń«mi^7 -7 anolaw ^ ^ ^ ^ ^ Ol iS*\, *>0lskieso ~Y,~V J*"v z, apeiera o n;epar- inirr.-0;)avi'ników pdd? i.£r?'.'sa do kowanie pojazdów na trasie. Tru- *nięta dla ruch!, v • b^d2!e za" dniej zgodzić się jednak z wstrzy- Ssnizatorzy Crn«= koiowego. Or- mywaniem ruchu. Tego przecież t>r^fnie samoch^/L,,®2 0 n=ePar" regulamin rajdu nie przewiduje... Zwycięstwa jait również z apelem o Jniepar- ^^du.sa^hJ^ów' "a | n°Wa przy , ^dto stacja benzy- gorliwie --^ U1- -Polskiego Pażdzier- tras;e Czy nie postępuje się w.ęc zbyt (es. — P 0 R T @ SPORT SPORT © SPORT Dokąd się wybierzemy ? k°szyko Wka Zestawieni '* towej w Szczecinku koszaliński spotkań Par • tedenastej ko- OZB organizuje bokserski turniej " 3rrvc->,.i . * O ITlist.r7Acf,ttrt 1,1 A k]^<:vf ikj-iryin v rłl.n inninróur "Pn Łn«wOSZykóWce° ^Strzostwo"kl. A "^•tepująco. e mężczyzn wygiąda .^Koszałi " klasyfikacyjny dla juniorów. Po turnieju zostanie wyłoniona ka-~ _ dra młodych pięściarzy naszego S*upsk (Snv., ■ pŁOMTEN — GRYF okręgu na mecz (24 bm.) o Puchar 17.30); w Ko- PZB Z zespołem Zielonej Góry. Tmyslyczne spotkań, e Koszaliński Ośrodek Sportu, Turystyki i Wypoczynku wystąpił ostatnio z nową inicjatywą. Podjęto organizację cotygodniowych spotkań turystycznych. W soboty (o godzinie 17) w klubie KOSTiW bqdą zbierać się miłośnicy tu rystyki, aby omawiać ciekaw sze zabytki naszego miasta, szlaki turystyczne, poznawać pomniki przyrody itp. Postanowiono także omawiać spra wy organizacji wycieczek turystycznych itp. (el) KOSZALIN Dyżuruje apteka nr ID Zwycięstwa 32. SŁUPSK — «!. i.„ r*'«: w Ko" ł?8ard (nieci7i^i ~ ISKRA Bia- Drawsku: ŁArlxT^2dZi 18 3°): w SZKOŁKNIB REGA Swidw>> ^ C^OWIEC — KADRY PIŁKARSKIEJ c2:-w Pod7.. J^ołobrzee /tr J • — KOTWI- Wydział Szkolenia PZPN — o- •pi Złotowie- ę-p*^In?;€*a' So i BAŁ-n;edz eiP- ^ŁCz (godz. 19.30): •• Ałcz rp-n'^iKs - SKS SKS ZORZA2;™1? 1 BAŁTYK — >11 TT A (godz. 12V . ęczna SrS™' * rospo-®lr*OWKkich ° -wUIl ^ spotkań Hii- będą*" ^-1 - —« , LZS GWARDIA Wop)- - ^ (aod7 i7 5n Koszalinie walutę: GWARDIA (godz. 17.30. sa-JZAŁII (godz. JS2.TJ0BRZEG GWARDIA — MKS koc:Va godzina ioi i - lzs ftwro-«obotę sootkain ' W sluPsk^ ^ ^ŁOMlEKr vę: CZARNI — ^Ks Stupsk (Kodz. 17) i •• niedzi€ie. ^usiiA SZAŁTN (eort? .^.RNI ~ AZS AZS KOSZALTN; R PŁOMTK^ 11,) [ MKS SŁUPSK Szp*«cinkn r •^ (^0dZ" 3-30). W nl«dzielę z LZSH3A ^otka sję w *RNi* 1 S ASTRO WIE. NIS STOŁOWY worganizTTje 17 Kołobrzę ,'v0ły Tysiąclecia w *lfl«yfikacvm^0;lewód*k:- turniej Poczatpv w tenisie stoJo-^Alvy zawodów o godz. 9. W OZKoI ®Portu ^i T?]Tifc\!ńfkiego Ośrodka J* niedzielo odbędzie się sprawozri-? eoaz- 10 walny kr^gowego ?w?, ,rao~wybOTCz>r °-^Urniet lązJcu Kolarskiego. te°ICSEROw SYFIKACYJNY W bra. -w haU ffjpor- ^f^kiej Mt^ TtMzłny le-Sł«l»sk, Wa^r^na- Wiadomość: v fo«Łz. ia—" Czexwonej i/ą8 G -252 BaJtycka mi,nTkacJa do- •^'ciea: i-jL?. 'jzgo-dnienia. Wła-k6W, pow jtrk ^eplewski, 2er-pow. Jarocfn, Poznańskie. --------- Gp-250-0 'Po kupr^p1 Jednorodzinny 140 tv'.e w śródmieściu Barcsak, Witkowo, >ow. Gniezno. G-253 i UWAGA! REJONOWY URZĄD TELEKOMUNIKACYJNY W KOSZALINIE powiadamia, że w swfqzky z rozbudowy CEMTRAL? ouJomatycsnej w Kosza Ime, w sobotę, | ł;. dn;a 16 słycznia br. po godz. 15 zmiana namsracji 310 a^oientdw ^ Pełny wykaz zmian numerów ukaże sią w ponie-© działkowym wydaniu ,.Głosu Koszalińskiego". O K-87-0 gi ...., *... . GMINNA SPÓŁDZIELNIA „SAMOPOMOC CHŁOPSKA" W USTCE zatrudni natychmiast: MAGAZYNIERA ZtJOŻO-WO-NASIENNEGO, KIEROWNIKA SKLEPU w Rowach, KUCHARZA (KĘ) gospody w Objeździe, KIEROWNIKA DZIAŁU OBROTU ROLNEGO, 2 OSOBY DO SKLEPU TEKSTYLNEGO w Ustce. Bliższych informacji udzieli kierownictwo GS. K-84-0 CENTRALNY ZWIĄZEK SPÓŁDZIELNI MLECZARSKICH OKRĘGOWY ODDZIAŁ W KOSZALINIE, UL. POLSKIEGO PAŹDZIERNIKA nr 10 teł. 30-01; 30-03 zatrudni natychmiast INŻYNIERA ROLNIKA ze znajomością zagadnień zoo- i agrotechnicznych, na stanowisko st. inspektora oraz pracownika na stanowisko KSIĘGOWEGO ze znajomością prac księgowości. Warunki pracy i płacy do omówienia w sekcji kadr. K-79-0 ZAKŁADY PRZEMYSŁU WEŁNIANEGO „ZŁOCIENIEC" W ZŁOCIEŃCU, UL. MICKIEWICZA 4 ogłaszają PRZETARG NIEOGRANICZONY na sprzedaż samochodu osobowego m-kl warszawa M-20, nr rej. EK 4572, nr silnika 093730, nr podwozia 032498 — cena wywoławcza 24.000 zł. Przetarg odbędzie się w dniu S0 stycznia 1965 r, o godz 10. w biurze ZPW Złocieniec. Przystępujący do przetargu winni wpłacić wadium w wysokości 10 proc. ceny wywoławczej w kasie Zakładów, najpóźniej w przeddzień przetargu. Samochód można oglądać codziennie od godz. 8 do godz. 14. K-89 Apteka nr 51 przy al. Nowo- bramSkiej, tel. 34 G8, SŁUPSK KI.UB „EMPIKU" przy m. Zamenhofa — Wystawa pt. „Daleiti Wschó-d" — fotografie red, Zdzisława Marca. TEATR SOBOTA KOSZALIN — Porwanie Sabinę* — godz. 19.30 SŁUPSK — Ania z Zielonego Wzgórza — godz. 17. LIPKA — Grzech — godz. 18. NIEDZIELA KOSZALIN — Porwanie Sabi< ne'< — godz. 19.30 SŁUPSK — Ania z Zielonego Wzgórza — godz. 19. ZŁOTÓW — Grzech — goda. 17 i 20. KOSZALIN ADRIA — Hrabia Monte Chrfoto (franc.. od lat 12). Seanse o godz. 13. 16.30 i 20.00. W niedzielę — godz. 11 — pora-n&k — 15.1-0 do Tumy (USA, od lat 16). WDK — Błysk nadziei (CSRS, od lat 16); dod. — Muzyka dawna (po'.ski). Seanse o godz. 16, 18.30 i 21. W niedz'eilę — poranek — Tajemnica wiecznej nocy (radziecki, ód lat 7). ZACISZE — Madame Sans Ge. ne (wioski, od lat 18); dod. — Su-roget (ju&osl.). Sea&se o godz. 15, 17.30 i 80. W niedzielę — godz. 11 i 13 —■ poranki — Gdz'e jest generał? (po'ski, od lat 12). MUZA — Garbus (franc., od lat 12); dod. — Miara czasu (pol.). Seanse: w sobotę o godz. 17.30 1 20; w niedzielę — o 15, 17.30 i 20. IV niedzielę — godz. 11 i 13 — poranki — Dw"e sroki za ogon (radz., od lat 12). AMUR — Drugi brzeg (po'ski, Od lat 12); dod. — 20 lat (polski). Seanse o godz. 17.3o i 20. W niedzielę o godz. 11 i 12.30 — poranki — Aza na spacerae — zestaw (polski, od lat 7). DRUHr— godz. 16 — Kwiat na śniegu (radz., od lat 9); godz. 17.30 — Herszt (franc.. od lat lfi); dod. | — Płocka jesień lf>6l (poT«ki); god2. 20 — Krvptonim „Cicero" (USA, od lat 12): dod. — Płyń pieśni, płyń (polski). ZORZA (Sianów) — Poślubny Tejs (ang., od lat 18); dod. — Skrzyżowanie (pclsk;). P-oranek — niedziela — W pogoni za meteorytem (CSRS, od lat 12). FALA (Mielno! — Snrerć Tarzana (CSRS, od lat 12); dod. — Docent H. rfpo^ki). Poranek — niedziela — Spotkanie w Wais^awie (polski, od 1. 7). JUTRZENKA (Bobolice) —Przy. gody Krosra (radz.. od lat 11); dod. — Gdańsk średniowieczny (polśki). Poranek — niedziela — Złodziej z Bagdadu (ang., od lat 12). SŁUPSK MILENTTTM — Hrabia Monte Cbristo (franc.. od lat 12). Seanse o godiz. 13, 16.30 i 20. Poranek — erodz. 11.3o — Rancho w dolinie (USA, od lat 14). POLONU — Zona modna (USA, od Jat 16). Seanse o goda. 14, 16.15, 18.30 i 20.45. Poranki — godz. 10 i 1.2 — Milioner bez grosza (an.g., od lat 14). GWARDIA — Zycie prywatne (fran-c., od lat 16). Seans? o godz. 15, 17.30 i 2fl. Poranek — go4iz. 11 — Ali 1 wielbłąd — n seria (ang., od 1. 9). wied?;a — godz. 17 — Ten, który wrócił (radź., od lat 12). Godz. 19 — Szczęście w teczce (JrterosJ.. od lat 141. Poranki — godż. 11 I 13 — Eskapada i inne. USTKA DELFIN — Kr61«wa Krystyna (USA, od lat 18). Seanse o godz 18 1 20. Poranek — go^z. 12 — Kanał (polski, od lat 14). GŁÓWCZYCE STOLICA — C*le złoto świata (franc., od lat 14). Poranek — Kosmos wzyfra (radziecki, od lat 12V. BT 4ŁO'GAftD BAŁTYK — Paarja łyda fCTSA, od lat 16). CAPTTOL — Panłenka z oklenlia (polski, od lat 12). BIAŁY BOR — Ślubowanie (brazylijski. od lat 16). BYTÓW — Topór ■ Waodsbeck (NAD, od lat lfi). DARŁOWO — Klimaty (fraite., od lat 18). GOŚCINO — Szczęście w teczce (jugosł., od lat 14). KARLINO — Serca trzech dziewcząt (jugosł., od lat 16). KOŁOBRZEG PDK — Bokser i śmierć (CSRS, od lat 16). PIAST — Gangsterzy i filantropi (polski, od lat 14). WYBRZEZE — Statek Emila (franc.. od lat 16). MIASTKO — Upał (pol., od 1. 12). POLANÓW — Giuseppe w Warszawie (polski, od lat 9). POŁCZYN-ZDROJ WOLNOŚĆ — Spotkanie *e szp!egiem (polski, od lat 12). OGNISKO — Francuzka 1 miłość (frane., od lat 18). SŁAWNO SŁAWA — Rachunek sumienia (po' »ki, od lat 12). DRUH — Tak się zaczęło (NRD, od lat 12). ŚWIDWIN MF.WA — Zona dla AustraliJ-czvka (polski, od lat 12). REGA — Czas rozprawy (ang., od lat 16). WARSZAWA — Przerwany lot (po"ski, od lat 16). TYCHOWO — Pięć dni, pięć nory (NRD, od lat 12). USTRONIE MORSKIE — Pusty kurs (radz., od lat 12), iSfr. 9 CZARNE — Roewodów ni« będzie (polski, od lat 16). CZŁOPA — Mój drugi ożenek (polski, od lat 16). CZŁUCHÓW — Echo (pofekl, od lat 16). DEBRZNO — Ranny w lesio (polski, od lat 16). DRAWSKO — Nieznany (polski, od lat 12). JASTROWIE — Słońce w sieci (CSRS, od lat 16). KALISZ POM. — Kodyń (runu* od lat 1S). KRAJENKA — Człowiek % pierwszego stulecia (CSRS, od lat 12). MIROSŁAWIEC — Diabelski* sztuczki (franc., od lat 16). OKONEK — Wilczy bilet (polski, od 'at 16). SZCZECINEK PDK — Dom na rozstajach (radziecki, od lat 12). PRZYJAŹŃ — ,JW" — Morderca (NRF, od lat 16). TUCZNO — Krzyk strachu (angielski, ix) lat 16) WAŁCZ MEDUZA — Basa ludzi umarłych (polski, od lat 18). TĘCZA — Rozbójnik (włoski, od lat 16). PDK — Prawo i pięść (polski, od lat 16). ZŁOCIENIEC — Cyrk Jedzlo (USA, »d lat S). ZŁOTO W — Pizygoda noworoesu V aa (polski, od lat 1S). BARWICE — Powiatowa Łady UWAGA. Repertuar kłn poda- Makbet (jugosł., od lat 18). Jemy na podstawie komunikatu CZAPLINEK — Sędzia dla nie- Ekspozytury Centrali Wynajmu letnich (NRF, od lat 16). Filmów w Koszalinie. 18.00 Audycja słowno-diraz. 19.19 Muzyka taneczna oraz wyniki sportowe. 20.26 Wiad. sportowe. 2C.35 „Matysiakowie". 21.05 Ra-dio-K-abaret — „Trzy po trzy". 21.55 Niedzielne wieczory muzyczne. 23.10 Gra orkiestra tan. PR. 23.40—24.00 Melodie na dobranoc. PROGRAM II na dzień 17 bm. (niedziela) Wiad.T 6.30 . 7.30, 8.30, 12.88, 17.00. 21.00. 23.50. R.03 Muzyka. 8.35 Radioproblemy. 8.50 Koncert solistów japońskich. 9.20 Felieton literacki. 9.30 Pieśni patriotyczne i żołnierskie. 10.00 Rozmaitości muz. 10.30 Utwory J. S. Bacha. 10.40 Zespół Dziewiątką. 11.00 Nowości programu III. 12.10 Poranek symf. muzyki polskiej. 13.10 Technika 1 problemy. 13.30 Moskwa z melod'ią i piosenką słuchaczom polskim. 14.0# Audycla poetycka o Warszawie. 14.30 Melodie i piosenki dla War-S7£wy. 15.00 Dla dzieci — ,,Czterech chłonców i dziewczyna" —» Słuch. 16.00 Zesnół „Studio M-2". IR.30 Koncert chopinowski. 17.05 O czym mówią w świecie. 17 30 Froęram z dywanikiem. 18.40 Gra Pozn. Piętnastka Rad. 19.00 Rewia piosenek. 19.30 Audycja o Warszawie. 20.15 Melodie rozrywkowe. 20.30 Ze świata opery. 21.22 Wiad. «nortowe i wyniki ..Totn-I.otka". 22.00 Wiad. sportowe. 22.30 Gra orkiestra tan. Rozgł. Śląskiej. 23.00 Koncert. KOSZAT IN na dzień 17 bm. (niedziela) na falach ln. 5.30 Muzyka. 5.50 Gimnastyka. 6.20 Muzyka. 7.45 Błękitna sztafeta. 8.05 Muzyka i aktualności. 8.30 Koncert solistów. 8.50 Na tematy prawne. 9.00 Dla kl. III i IV — „Uczmy się śpiewać". 9.20 Koncert orkiestry PR we Wrocławiu. 10.00 Mówi technika. 10.10 Polska muzyka symf. 11.00 Dla kl. VI — ..Król kazał dzwon ulać", słuch. 11.30 Na swojską nutę. 12.45 Zielony magazyn. 13.00 Dla kl. III i IV — „O stolemie w dębie u-krytym", słuch. 13.20 Orkiestra mandolinistów. 14.00 Zagadka literacka. 14.30 Audycja I. Bałla-ban. 15.10 Sportowcy wieiscy na Start. 15.30 Z życia ZSRR. 16.00 Koncert życzeń. 16.35 Program mładz. 17.15 Arie operowe. 17.40 ...Kierunek Warszawa" — J. S. Stawińskiego. 18.05 Koncert dnia. 19.00 Kurs jęz. franc. 19.15 Wę-clrówk: muzyczne po kraju. 20.26 Wiad. sportowe. 20.35 Podwieczorek przy mikrofonie. 22.05 Przegląd prasy literackiej. 22.15 Gra zespół „Studio M-2". 22.35 Melodie tan. 23.10—24.00 Baśnie i legendy w muzyce. PROGRAM TT na dzień 16 bm. (&obo(a) Wiad.: 5.30 , 6.30, 7.30, 8.W, 12.08, 16.00, 19.00, 23.50 5.39 Muzyka. 6.50 Gimnastyka. 7.00 Gra Pozn. Piętnastka Rad. 7.55 Muzyka. 8.15 Kurs jęz. ros. 8.35 Reporter ekonom, donosi. 8.50 Gra duet ferrt. 9.00 Koncert dnia. 9.50 Public, międzynar. 10.00 Muzyka rozr. 10.40 ..A tu jest Warszawa" — J. Knothego. 11.00 Koncert chopinowski. 11.40 Aud. Red. Ekonom. 12.25 Muzyka lud. 12.45 Melodie rozr. 13.10 Kultura pilnie Dcszukiwana. 13.45 W rytmie tańca i piosenki. 14.30 Z notatnika renortera. 14.45 Błękitna sztafeta. 15.00 K. Szymanowski: Pieśfii Hafisa. 15.15 Melodie paryskie. 15.30 Dla dzieci — ..Prezent urodzinowy", słuch. 16.15 Uniw. Rad. IR.30 „Na koncercie" — humoreska mul 17.15 ReciTal tygodnia — A. Sche'n — fort. 18.50 Felieton M. J&rsta. 19.05 Muzyka i aktualności. 19.30 ..Matysiakowie". 20.00 Koncert muzyki operowej. 20.30 Gra orkiestra tan. PR. 21.00 Z kraju i ze świata. 21 27 Kronika sportowa. 21 40 Gra zesoół J. M!,'atia. 22.00 Radio-Ka-baret — „Trzy po trzy". 23.00 Wieczór muzyki operetkowej i tanecznej. 24.00 Muzyka taneczna. KOSZALIN na daień 16 bm. (sobota) na falach średnich 202,2 m oraa 188,2 m (Słupsk i Saczeełmek) 6.10 Koszalińskie rozmaitości rolnicze. 7.00 Ekspres poranny, lfi.OS List z Poznania red. St. Strugarka. 16.15 Melodie rozrywkowe. 16.30 Przegląd aktualności wybrzeża. 16.55 Chwila muzyki. Ponadto Rozgłośnia Koszalińska nada o godz. 7.55 w programie IT W-wy koncert melodii roctrywk. PROGRAM I na dzień 17 bm. (niedziela) Wiad.: 6.00, 7.00 . 8.00, #.00, 12.05. 16.00, 20.00, 23.00. 5.33 Muzyka. 6.40 Rozmaitości rolnicze. 7.20 Kapela Dzierżanow-skiecto. 8.15 Muzyka. 8.30 Przekrój muzyczny tygodnia. 9.05 Fala 53. 9.20 Rad. magazyn wojskowy. 10.00 Dla dzieci — „Legenda o Sawie". 10.20 Muizyka. 10.40 Koncert życzeń. 11.40 „Przepraszamy, remanent". 12.10 „Plamy na mapie". 12.20 Piosenka miesiacS. 12.50. Gra duet fort. 13.00 Niedzielny kiermasz muzyczny. 13.30 Koncert dnia. 14.30 ,,W Jezioranach". 15.00 ..Czwarta zimiana". lfi.05 Tyg. przegląd wydarzeń międzynarodowych. 16.20 „Toast" — słuch. 17.28 Warszawscy piosenkarce 1 zespoły instrument. 17.55 Wyniki „Toto-Lotka" i gier liczb. ^TELEWIZJA na dzień 16 bm. (sobota) 9.55 Dla szkól. 10.30 Film z serii: „Disneyland". 16.00 Program tygodnia. 16.25 Dla nauczycieli. 16.40 Lekcja jęz. ros. 16.55 Centralna a-kademia z okazji 20. roetznićy wyzwolenia Warszawy. 19.30 Dziennik. 19.50 Dobranoc. 20.15 Z cyklu: „Na wielkim ekranie". 20.45 „John Diggs" — film (USA). 21.45 Dziennik. 22.06 Wieczorny relaks. 22.10 „Ojciec debiutantki" — wodewil Aleksandra Bondy. POZNAŃ 16.05 Prograim dnia. 16.10 Program tygodnia. 20.00 „Echo tygodnia". 20.45 Film TV prod. USA — „Dick PoweLl". na dzień 17 bm. (ntodzlela) WARSZAWA / 10.00 Dla dzieci 1 młodych widzów — z cyklu „Sztafeta". 11.15 Skarby Galerii Tretiakows^iej".. 1?.2J ..Skarb" — film fab. (pol.). 14.10 Kurs rołnlczy. 14.50 „Wsdy naszej Ziemi" — film z serii: „Disneyland". 15.40 „1000 lat W ciągu roku" — dla młodych widzów. 16 25 „Sen nocy letniej" — F. Merdelssohna — montaż muz. 17.15 „Polacy 64" (omówienie listów). 17.25 Estrada Poetycka: ..Od założenia miasta . . 17.55 Teleturniej. 18.55 „Miejsce postoju" — program na 20. rocznicę wyzwolenia Warsizawy. 19.30 Dziennik. 19.50 Dobranoc. 19.55 „Serenada w Dolinie Słońca" — film fab. (USA). 21.20 Sportowa niedziela. 21.45 Wieczorny relaka POZNAW y 11.4S Program <łnia. Tl .50 Fitm fab. (radz.. od lat 12) — „Statek odtołvwa o świcie". 13.05 Film krótkometrażowy. 15.05 Wyniki „Koziołków". 15.05 Film 2 Serii: ..Disneyland". 19.55 Film fabuł, (frane.) — komedia — „Postaw na 7". 22.00" Aktualności sportów®. Telof KOSZALIŃSKI" — organ Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Redaguje Kolegium Redakcyjne — Koszalin, ul. Alfreda Lampego 20. -ta Centra*a — 20-34 1 20-35 (łączy zc wszystkimi działami). Redaktor Naczelny — 26-93. Dział Partyjno-Społeczny — 44-10. Dzia! Rolny — 43-53. Dział Ekoaomiczno- orski —. 43-53. Dział Kulturalno-Oświatowy — Dział Mufacyjno-Reporterski — 46-51, 24-95. Dział Łączności z Czytelnikami — 32-30. j»i, SłuPski", Słupsk, pl. Zwycięstwa 2, I piętro. Telefon — 51-95. te7p.ro głoszeń RSW „PRASA" Koszalin, ul. Alfreda Lampego 20, tel. 22-91. Wpłaty na prenumeratę (miesięczna — 12,50 al, kwartalna <—• 87,50 ał, roczna —* 150 rl) przyjstrają "Qy Pocztowe, listonosze oraz oddziały delegatury „Ruch". Tłoczono KZGraf^ Koszalin, ul. Alfreda Lampego 18. T-4 i 1" SSo®,. *>3 05 n.n t«, O C*> O .17" o Ć n ^ $ CNN ero er 3 « n 5 " X ~r O ^ — M "2 3 ' ^ " • ^j-ń W? 6 cSKC»a,> — ^ ^ N rr N w' * o ^ p . '- ?Ty O R ~v o«»gn3 W w ex B r* Ć 2 S *3 3 ro Z 6 Ź3'fl tr c x*'&5' SitSs^ ■a k o _ << ?oS irJSS!# H, < — » rti— co to 3 Cd «-i CfQ "• ff&O M {D ęh o o 2 S-s I* v; n> M w ■*>' g. N ® 3 ^-pS "3 ^ N n S fiV £ *§*?* ** -i ^ ♦r ca « 3 o- a _ £.o * B"5 aN w j» c <2 & o c| < J3 N h - N r- a K-o, ro 'C 2 3 t) w. ^ 2 ^ "° c CL K*1 CU m ~ 2<£ CD fc* Cf M w Cu o S.? N* &j ® X CU N* vJ ^ O fD » g ^ ^ krW * W* " 3 W 5 s. 3 o- 3 o- X = „ E" cr o . «. " ta Jtf (t o »_ a t-a PI si o"53 2 5 « 2 N n V T> Z w°« 0> N SB-* e §3o ffo, X a" ~> •/? X^ -^S5; 1 Cu 6 *> O W p O- to r»-~3 o o w ~-2 o Ó pj N g n SLw ą s* 8 $ H.w 3 ^ *a d, ?! ® N N •-< CD ^ a 5 I- '< as a « * 2 «> .'■ o. * <-i — ° n O t> 5; o> toN' 3 O M Q N D. N << JU O N- Przelew M § r/i f> 03 C » W tą ^2£D:J g-3 ^ 3 ^ srs t» S. - CS f.) O Q P aq .3°® 3 < N-/D '■< a s •s N N ć> ff < -o S. '"! fT) ^ N (t 5' sj >-j o> <; S3 S? ^ PT tT n m 3m^otjDN 5; "5 o- o- o to 3 n 8 rt • 10 N ^ °X 3 K" '? z %5 O 03 N 03 3 3 » 3 o rv. -J - W 03 < (D N >*j d C < o cr 13 2 ^ ^ •d ^ 2 05 £: ns o 3-fB ^ C/l N O "O 0 ^ C/l P< O ^ N- o- (D 03 ^ m w - wo2.S » S* o* S. S3 C9 ®-S o s n5 >—• ,y W >-J TJ O 03 O g V -P fT> »-j rt> r?rp EŁ 9 c ?.« . co M 0 o1 a 01 °/<; " ft o- 3 O C >r arą W JU 0> 3 « JJ ^FS- O O co^-g4^ ?on f a,N M 3 * -! o 3 *! N N o> n & «-*• ^ a a •T*®5 c» fii a. o w o H ^ p' c* 2 of «i S'^ . 5 0 rs 5r Ł 1 **3 W ^ M x- Vi TT £ Q cd <3 ►— « 3 Q0 ,0 CAi M M t3 3 £. 3 0^5-0^ 5 3 00 era -3 cr § o ^ o (o. O N » 03 ^ C ^ •S 0 w : Ora — h K. n, M M C. s S 3 s ^ £ rt« w >3 — ** ** j) n T j " ■s S. N rt v« f?1 p « «* S 3 N 0 _. 1 crp S. J-* 5" -< 1 5?* S $ N - ^ P* w ^ d s. w tJ n o <•< !T c ^ cr s " N t/l i-t 2. 5. W 3 # 9> I C £* g ES Ł- P 3 ^ 2 rt Ml ^ N* M, (t P_ f# '** "5 B « 5 « 5 w S'w« OT n M. a N 111 EJ 1*88. S I a g 2 **• iS" g«#o -3 3 Si fU 3 N "• O1 a v« <™ jj, & 3 •slS? f a n n »-• Nu Jj W N C orą p s. «r S £T ^ ^5 X ^ 2 N «.-M "3 «7 S 33 N N 2 K 8 3 w- a p 5 P » 2. ^ w n OT fii N « ►— 3- «<1 1 » £ Ul tu O w s ^t> a as c* ^n« &3 « aS?5 a n a* a fii « a „ 3 g. 2 . S si » v> v Od K."S 2. ri.s.p-3 S o- _ W » 3" © fi a n a o 5'rfg a ?r ™ O w w » ŁSi >3 3 r~ < |« Ł»« o-Cflf p ^ g- & n. S. c ? ^5 p » a ^ 3.p OT W «S rt 2. ^ >*d lL W J* ST N aa