Drugie społlcanif de Gau;l8'a z A. K®$f|i!?®m PARYŻ (PAP). Agencja France Presse podaje, że w piątek wieczór o-czekiwano w Paryżu premiera Aleksieja Kosygina w drodze powrotnej do Moskwy. W sobotę przed południem szef rządu radzieckiego spotka się z prezydentem de GauJle'em. Rozmowa w cztery oczy odbędzie się w Pałacu Elizejskim: Następnie gen. de Gaulle będzie podejmował gościa radzie ckiego śniadaniem w swej pry watnej rezydencji. Prezydent de Gaulle i premier Kosygin spotkali się już 16 czerwca, kiedy szef rządu radzieckiego udawał się do No wego Jorku. 1 Sesja Zgromadzedrugólnepp dofrega końca om—mm—mmmmmmmmmmmmmmmmmmmm—mmm—Mmmmmmmmmmmmmrnmmmm—mmmmmm—mmmmwmmmmmmmmmmmmmmmmmmrn Aneksje Izraela Mzą powszechne oburzenie NOWY JORK (PAP). Sesja Zgromadzenia Ogólnego NZ dobiega końca. W czwar tek na posiedzeniu wieczornym zabierali głos przedstawiciele Kuwejtu, Burundi, Grecji, Australii, Malty, Kostaryki, Jordanii i Syrii. Szczególne oburzenie delegatów wywołuje decyzja Izraela w sprawie aneksji jordańskiej części Jerozolimy. Tylko delegaci Australii i Malty, szermując słowami o poszanowaniu terytorialnej integralności i politycznej niezależności państw, przemilczeli PROLETARIUSZE WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ! Cena 50 gr Łączny nakład: 123.886 ©rgan KW PZPR ^ Wydanie sobotnio-niedzielne Łkuk XV 1 i 2 lipca 1967 r. Nr 157 (4575) 1 10 stnm jednak w swych wystąpieniach takie zasadnicze sprawy dysku sji, jak potępienie agresji i ko nieczność zagwarantowania na tychmiastowego wycofania wojsk agresora z zagarniętych terytoriów. Przedstawiciel Ko staryki zajął analogiczne stanowisko. Jednakże podkreślił on, że aneksja Jerozolimy sta nowi pogwałcenie zasad ONZ. Podczas gdy Zgromadzenie Ogólne NZ debatowało nad zli kwidowaniem skutków agresji izraelskiej, minister spraw za granicznych tego kraju Eban zwołał konferencję prasową w siedzibie ONZ. Spotkanie z dziennikarzami Eban wykorzy stał do napaści na projekt rezolucji i krajów niezaangażo-wanych. Z wypowiedzi Ebana wynikało, że aneksja Jerozolimy nie stanowi w ogóle aneksji, lecz jest wydarzeniem, którego od dawna oczekiwały religie chrze ścijańska, muzułmańska i judaistyczna. Prognoza pogody Dziś będzie zachmurzenie a-miarkowane. W ciągu dnia większe rozpogodzenia. Temperatura 20 stopni. Wiatry słabe z kierunków zachodnich. w niedzielę zmian. bez większych K AZANO MI napisać kilka słów do tych zdjęć, ponieważ jestem laik i poza tym, że odróżniam rybę od wędki, reszta jest dla mnie ponurą tajemnicą. Powiedzieli mi: napisz, że to były wojewódzkie mistrzostwa, że nad Rosnowskim Jeziorem, że brały w nich udział kobiety, juniorzy i starsi, doświadczeni wędkarze. Że jak się już zebrali to ich rozprowadzono na stanowiska, wrzucili (czy zarzucili?) wędki do wody, gruch nął strzał z dubeltówki i ryby DAWA N I E Znów bomby na radziecki siatek MOSKWA (PAP) Agencja TASS podaje, że rząd radziecki wystosował do rządu Stanów Zjednoczonych notę następującej treści: W dniu 29 czerwca o godz. 12 czasu moskiewskiego samoloty amerykańskie zaatakowały w porcie Hajfong radziecki statek handlowy „Michaił Frunze". Statek został trafiony przez bombę kulkową, której wybuch wyrządził na nim szkody. Ten nowy atak samolotów wojskowych USA na statek radziecki został dokonany, mimo że rząd Stanów Zjednoczonych w nocie wystosowanej do rządu radzieckiego w związku z atakiem samolotów amerykańskich na statek radziecki „Turkiestan" zapewnił, iż strona amerykańska podejmie wszelkie wysiłki, aby nie dopuścić do podobnych wypadków. Zbombardowanie statku radzieckiego „Michaił Frunze" wykazuje, że te zapewnienia strony amerykańskiej nie są dotrzymywane. v Rząd radziecki z całą powagą ostrzega, że całkowitą odpowiedzialność za niebezpieczne następstwa pirackich poczynań lotnictwa amerykańskiego będzie ponosił rząd Stanów Zjednoczonych. Rząd ZSRR protestuje stanowczo wobec rzą du Stanów Zjednoczonych i domaga się skutecznych gwarancji, że podobnym atakom położony będzie kres oraz żąda surowego u-karania winnych. warszawa w Piątek powróciła do Warszawy z Mongolii delegacja Sejmu Prl z wicemarszałkiem Janem Karolem Wende, która hawiła z rewizytą na zaproszenie Wielkiego Churału Ludowego Mongolskiej Republiki Ludowej. PRAGA W dniu 29 czerwca na granicy radziecko-czechosłowackiej odbyła się uroczystość oddania do użytku rurociągu naftowego ZSRR _ CSRS. Rurociąg o długości 390 km zbudowany został w niespełna dwa i pół roku. 9 nowy jork W Bufallo (stan Nowy Jork) od kilku dni z rzędu trwają krwawe zajścia na tle rasowym między ludnością murzyńską a policjantami. W o-statnich dniach 18 osób. w tym dwóch policjantów, odniosło rany. CO CO a 2 o o o o PROGRAM Telewizyjnego Turnieju Miast chrztu równikowego, degustację konserw rybnych, konkurs skoków na nartach wodnych, konkurs rodzinny, budowę na piasku (i z piasku), konkurs na prawy sieci, zawody płetwonur ków, morski tor przeszkód dla pilotów na holownikach, piosenki o miastach, finał regat jachtowych, zawody sprawnoś ci dźwigowych i dokerów, finał konkursu połowów, walkę na bomie, konkurs spawania pod wodą, przeciąganie liny w wodzie, zawody statków pożar niczych — wreszcie o godzinie 16.56 przed kamerami wystąpią przewodniczący prezydiów . SZANOWNY PANIE WICHERKU! My, niżej podpisani zwra camy się do Pana (lub do Pani Chmurki) o spowodowanie słonecznej, w najgor szym przypadku bezdeszczo wej pogody w niedzielę 2 lipca. Jeśli Wasze wpływy nie sięgają zbyt daleko i wysoko, to przynajmniej po południu. Wie Pan zapewne, że od kilku miesięcy nasze urocze miasto — Kołobrzeg i nie mniej uroczy jego part ner — Świnoujście przygotowują się do tradycyjnego Turnieju Miast. Jest oczywiste, że impreza ta może się odbyć tylko w tym przy r%J<łnia na dzień padku, jeśli nie będzie lalo. A u nas, proszę Wicherka leje kiedy chce i jak długo chce. Czasami nawet tydzień. Myśmy się już tu, na wybrzeżu, przyzwyczaili do tej „ustabilizowanej" po gody, ale tym razem wyjątkowo chcielibyśmy mieć lepszą. Nasi telewizyjni realizatorzy przeprowadzili już próby kamerowe. Jedną z nich poprzedzili słyszanym, w całym chyba Kołobrzegu (dzięki głośnikom) życzę niem, aby tylko nie padało. I stało się. Pięć minut pór niej nastąpiło coś w roj Ekspres-polecony lu ludzi sercem i duszą oddanych tej imprezie. Cała Polska i pół Europy czeka na tę wielką zabawę, w wy niku której jedno z miast powinno zwyciężyć a obr godnie nam się wać. Gdybv ten za przygo£ treni słowo. Poniektóre dzieci lek ceważąc zaprosiny do snu po ich dobranocy czekają jeszcze te pół godziny i dopiero potem zasypiają. 1 Sny, kiedy Obydwu rywali przedstawiamy na 5. strome (Inf. w!.) Jak już informowaliśmy Telewizyjny Turniej Miast będzie nadawany z trzech miejsc: Ko łobrzegu, Świnoujścia i studia w Szczecinie, gdzie zasiądzie jury TVTM pod kierownic- miejskich rad narodow~ych'ko twem red. Ireny Dziedzic. Ko-łobrzeżanie i przybysze będą mogli obejrzeć turniej w specjalnie wydzielonych miejscach plaży i z trybuny, ustawionej na terenie latarni mór-skiejL ZURiT przygotował czter dzieści wielkoekranowych tele wizorów, a więc widzowie będą mogli śledzić przebieg konkurencji w obu miastach. A oto program TVTM: Początek o godz. 15.00 — na ekranach okręt desantowy i prezentacja programu. W minutę później zobaczymy oba miasta w czasie korowodów. W ósmej minucie trwania Tur nieju obejrzymy pierwszą kon kurencję: sztafetę morską z u-działem pływaków i statków ratowniczych R-l i R-4. Następnie, kolejno: regaty jachto we, tzw. zawody australijskie, konkurs łączności radiowej, konkurs orkiestr marynarskich alarm «Tnliinnvvv MwSSI lobrzegu i Świnoujścia. Jak zwykle na koniec, turniejowa piosenka „Zawsze w niedzielę". Taki jest program turniejowych zmagań Kołobrzegu ze Świnoujściem. * ZawT*nicy lubią doping pu-1fc "iro nie zabrak ysg m I tognee, a r"nr ° metrowymi irowiskach laterac- i ' 7? i* . -A' :Ak\ • i . - 39Silffii -> ju oberwania chmury wołano wilka z lasit już więcej tego nf%. •• ale niech i że. Pan wie tyle trudu, Pan; Str, i • GŁOS Nr 157 (4575) Przed kryzysem rządowym w Sajgonie? Wojna powietrzna przeciw DRW potęguje się ^ McNamara jedzie do Wietnamu Pd. NOWY JORK, PARYŻ (PAP) JAK informuje amerykańska agencja AP, w czwartek w SAJGONIE spotęgowały się pogłoski o rozbieżnościach w rządzie Wietnamu Południowego i o możliwości odejścia ze stanowiska reżimowego „premiera" Ky. Agencja pisze, że rada sił wietrzne „B-52" dokonały zbrojnych na swym posiedze- trzech rajdów terrorystyez-niu zgłosiła votum nieufności nych na domniemane pozycje wobec Ky. partyzantów. Nie wiadomo, jakich spraw W prowincji Binh Dinh, dotyczyło głosowanie, podczas gdzie Amerykanie kontynuu-posiedzenia rady. Z innych in ją operację wojskową pod formacji wynika, że zaobser- kryptonimem „Pershing" do-wowano pewne ruchy wojsk, szło do walk z siłami wyzwo co być może stanowi — jak leńczymi. 7 żołnierzy USA po wskazuje agencja AP — ozna niosło śmierć, a 33 zostało rankę dojrzewającego przewrotu, nych. ♦ W prowincji Bien Hoa w Sekretarz obrony USA, dniu 29 czerwca zakończyła McNamara uda się przypusz- sję operacja wojskowa pod czalnie w przyszłym tygodniu kryptonimem „Akron". Bilans do Sajgonu. Podróż ta była pla dia Amerykanów jest nastę-nowana poprzednio na 18 bm. pujący: 15 żołnierzy zabitych, ale została odłożona na życzę- 73 rannych. nie prezydenta Johnsona ze w nocy z czwartku na pią względu na spotkanie w Glass- tek został ostrzelany ogniem boro. ^ z partyzanckich moździerzy Sekretarzowi obrony towa- reżimowy ośrodek szkolenia rzyszyć będą podsekretarz sta rekrutów w Hoa Cam, leżą-nu Katzenbach oraz przewód- cy w odległości 10 km na za-niczący kolegium szefów szta- chód od Da Nang. Zginęło 2 bów generał Wheeler. rekrutów, a 29 odniosło rany. Agresja powietrzna Stanów w prowincji Quang Nam na Zjednoczonych przeciwko De- południe od Da Nang Ame-mokratycznej Republice Wiet- rykanie ostrzelali omyłkowo namu nie ustaje. W piątek pi własne pozycje. Jeden żołnierz raci powietrzni USA obrzucili USA poniósł śmierć, a 4 zosta bombami zbiornik z paliwem j0 rannych. Zachłanność agresorów Po Jerozolim - rejon Gazy na zostać zaanektowany przez Izrael LONDYN (PAP) Dobrze poinformowane źród Korespondent Reutera w TEL AWIWIE cytuje wypowiedź ła kairskie podają, że jeden Izraelskiego ministra obrony, gen. DAJANA, złożoną na spot- żołnierz egipski został zabity kaniu przedstawicieli partii politycznej RAFI. Dajan dał a drugi ranny. Żołnierze ci do zrozumienia, że Izrael nie zamierza ustępować z okupo- wchodzili w skład załogi jed-wanych terytoriów. nego ze statków przewożących rannych żołnierzy egipskich Typowany powszechnie na Jednocześnie z Tel Awiwu przez Kanał Sueski z półwy-przyszłego premiera kraju gen. napływają informacje, że wła spu Synaj. Kiedy jak zwykle Dajan oświadczył w dniu 29 dze izraelskie przesiedlają pa statek ten zbliżył się do oku-bm., że Izrael będzie musiał lestyńskich uchodźców ze stre powanego przez Izraelczyków „uczepić się pazurami" wszy- fy Gazy do okupowanych re- brzegu Kanału Sueskiego otwo tkich terytoriów, które okupo jonów Jordanii. Przytacza się rzyli oni do niego ogień, wał w ostatnim konflikcie. O- zwłaszcza oświadczenie izrael strzegł on członków partii skiego ministra obrony Daja-Rafi, że przewiduje on „twar- na, że 300 tys. uchodźców pa- N. PODGORNY POLECIAŁ DO SYRII dą i długą walkę" MarszałskM.Spychalski przyjął delegacją GZP Armii Radzieckiej WARSZAWA (PAP*. Członek Biura Politycznego KC PZPR, minister obrony na rodowej Marszałek Polski Marian Spychalski w towarzystwie szefa GZP WP gen. dyw. Józefa Urbanowicza przyjął 30 czerwca br. przebywającą w Polsce delegację GZP Armii Radzieckiej i Marynarki Wojennej z gen. płk. P. Jefimo-wem na czele. usytuowany w odległości około 3 km od Hajfongm Atakowano również szlaki komunikacyjne i mosty. Bomby zrzu cono także na lotnisko Hoa La© oraz na dworzec leżący 54 km na północ od Hanoi. W Wietnamie Południowym amerykańskie superfortece po Przemysł węglowy wykonał plany I półrocza KATOWICE (PAP). Górnicy kopalń węgla kamiennego zrealizowali zadania I półrocza br. z nadwyżką 287 tys. ton; w okresie tym wydobywali średnio dziennie o 12.100 ton węgla więcej niż w analogicznym okresie ub. r. Przekroczono także przewi- dziany na I półrocze wskaźnik _ , , . „ _ . . wydajności ogólnej o 24 kg wę Po. południu odbyła się aka- crla na rrvhnr7orłn i ńuTl'p a n demia stOCZniOWCOW. Referat WIELKI DZIEŃ usteckich stoczniowców Z okazji Dnia Stoczniowca stoczniowców udekorowano od odbyło się wczoraj w znaczeniami za zasługi w roz-Ustce uroczyste wmuro- woju województwa koszaliń-wanie kamienia węgielnego w skiego. Stoczniowcy otrzymali fundamenty budowanej hali ponadto sztandar zakładowy, stoczniowej. Na placu budowy Przed halą stoczni zorga-zebrała się załoga stoczni oraz nizowano wystawę produkowa mieszkańcy Ustki. Wmurowa- nych łodzi i kutrów. Duże zain nie aktu erekcyjnego dokonali: teresowanie oglądających posłowie na Sejm PRL — l se- wzbudził kuter weekendowy, kretarz KW PZPR tow. Anton? KULIGOWSKI i przewodniczą cy Prezydium WRN — Tadeusz MAKOWSKI oraz przedsta wiciele władz pcwiatu słupskie go, członek egzekutywy KW PZPR, I sekretarz KMiP partii w Słupsku tow. Karol Szuf lita i przewodniczący Prez. PRN — tow. Czesław Sosnowski. lestyńskich zostanie wysiedlo nych z Gazy. Przedstawiciele państw arabskich w ONZ u- MOSKWA (PAP). Jak podaje agencja TASS, ważają, że stanowi to nieza- N. PODGORNY, przewodniczą przeczalny dowód, iż Izrael cy Prezydium Rady Najwyż-przygotowuje się do aneksji szej ZSRR odleciał w piątek rejonu Gazy. do Damaszku. Złoży on w A- 29 bm. powrócił ze ZRA do rabskiej Republice Syryjskiej Pragi sekretarz KC KPCz, wizytę przyjaźni na zaprosze-członek Prezydium Zgroma- nie prezydenta Atasiego 1 rzą dzenia Narodowego, Vladimir du syryjskiego, Koucky. Przebywał on w ZRA jako specjalny wysłannik pre zydenta CSRS. Koucky oświadczył, że wizy ta spełniła swój cel i była potwierdzeniem trwałej solidarności między CSRS a ZRA. W czasie pobytu dokonaliśmy o-ceny obecnej sytuacji na Bli skim Wschodzie i omawialiśmy możliwości dalszego poglę bienia wzajemnej współpracy — stwierdził Koucky. Jak podaje bliskowschodnia agencja prasowa MEN, prezy dent Nasser przyjął w czwartek ambasadora ŻSRR w Kairze Pożidajewa i ambasadora Indii w ZRA. gla na roboczodniówkę, a o 53 kg w stosunku do I półrocza minionego roku. Polska członkiem GATT? WARSZAWA (PAP) Jak dowiaduje się przedstawiciel PAP, w Genewie zakoń czyły się rozmowy między Polską i GATT. Rada GATT* przyjęła sprawozdanie specjał nej grupy roboczej, która rozpatrywała sprawę Polski pod kątem przyznania jej statusu członka rzeczywistego (dotych czas posiadaliśmy uprawnienie członka stowarzyszonego). Decyzja Rady GATT w sprawie przyznania nam nowego statusu wymaga jeszcze akcep tacji przez 2/3 członków GATT GArc wzywany tak w skrócie „General Agreement on Ta- Trortp" . . -n\^ xłryoói->i wygłosił dyrektor stoczni Hen ryk Switalski, podkreślając do bre wyniki produkcyjne. Zasłużeni pracownicy stoczni udekorowani zostali wysoki mi odznaczeniami państwowy mi. Złote Krzyże Zasługi o-trzymali. Józef Guz, Józef Ko ciołek, Wacław Markowski, Andrzej Sikorski, Władysław Tetych. Ponadto ośmiu pracowników z dyrektorem Henrykiem Switalskim na czele odznaczonych zostało Srebrnymi Krzyżami Zasługi, a dwóch Katastrofa lotnicza Korespondent Reutera w Hong Kongu donosi, że w Zato ce Kowloon rozbił się samolot pasażerski z 79 osobami na po kładzie. Nie ma żadnej informacji o uratowaniu się jakiejkolwiek osoby. Plenum KC FPK PARYŻ (PAP). Na przedmieściu paryskim Arcucil odbyło się plenum Komitetu Centralnego Francuskiej Partii Komunistycznej. Pierwszym punktem porządku dziennego był referat na temat „Sytuacja międzynarodowa i walka o pokój", który wygłosił członek Biura Politycznego Raymond Guyot. O-mówił on problemy Bliskiego Wschodu, wojny w Wjetnamie, bezpieczeństwa europejskiego, pokojowego współistnienia, działalności przywódców CHRL oraz perspektywy walki o pokój. Harcerska akcja letnia-1987 WARSZAWA (PAP) nek dla milionów dzieci. Z ro- ___ . . ku na rok rozwija się harcer- W związku z rozpoczęciem s^a akcja letnia. 200 tys. zu- harcerskiej akcji letniej — chów i harcerzy przebywać bę 1967 naczelnik ZHP — Wiktor dzie na obozach i koloniach, a Itinecki wydał rozkaz specjał- przeszło i min w zastępach wa ny do zuchów, harcerek, har- kacyjnych „nieobozowego la-cerzy 1 instruktorów. Rozkaz stwierdza, że już po raz 23 w Polsce Ludowej zorganizowano wysiłkiem partii, państwa, organizacji społecznych wypoczy Traktat o nonproliferacji będzie przedłożony w Genewie ' w. y 1 v sprawa eet i han-* S.a* GATT wyraża ider; A'vo*łnejt nieskrępowanej wymiany wej, przy czym cel 2n ma być zyskiwany przez obniżkę taryf celnych, usuwanie w zelkuch przeszkód i dyskryminacji między krajami — członkami" GATT. Mówi też o bezwarunkowej i nie ogranic-jooe) niczym klauzuli największego uprzywilejowuj ^ jafc* przyznają bartnicy GATT. WASZYNGTON (PAP) Rzecznik departamentu stanu USA, McCloskey oświadczył, że między stanowiskami ZSRR i USA istnieje „poważna rozbieżność" w kwestii nroiek-tu układu t nierozpowszech-nianiu broni nuklearnej. Doly-ezj ona artykułu mówiącego o inspekcji i I ontroli. „N e byliś m w stanic rozwiązać rozbież rości w tei >prawie" — stwier cdł rzecznik. Poinformowane kołs w Wa-»zyngtoni« uważają jednak, że urojekt układu zostanie w naj bliższym czasie przedłożony Komitetowi Rozbrojeniowemu w Genewie, przy czym sporny artykuł pozostawiony byłby in blanco. McCloskey zaznaczył, że nie nrzewiduie sie nowpcro snotka nych 2 R i 1 Dalsze dwu stronne rozmowy Wynikające ze spotkania w Giassboro bedą kort nuowane w Moskwie i w ta" „W czasie obozowych Dni So lidarności z Walczącym Wietna mem, obchodów 50. rocznicy Rewolucji Październikowej po głębiajcie swoją wiedzę — stwierdza rozkaz. Na starcie igrzysk obozowych, podczas rajdów zwiększajcie swoją sprawność, nabierajcie sił i zdrowia do dalszej pracy. Ucz cie się w codziennej działalnoś ci realizować prawo harcerskie". W dalszej części rozkazu naczelnik ZHP poleca wszystkim uczestnikom akcji letniH -rniennip wyk.cn—'• ne przed nimi : udania, 1 :]ć udział w r ueracji „/lot która przyniesie krajowi cenne dewizy oraz bezwzględnie Przestrzegać wszystkich przepi TOASTY A. Kosygina i F. Castro HAWANA (PAP). W dniu 29 czerwca członek Biura Politycznego KC KPZR przewodniczący Rady Ministrów ZSRR A. Kosygin wydał obiad na cześć pierwszego sekretarza KC KP Kuby, premiera Republiki Kuby, Fidela Castro. Obiad upłynął w serdecznej i przyjaznej atmosferze. W czasie obiadu A. Kosygin i F. Castro wymienili toasty. W piątek rano przewodniczą cy Rady Ministrów Związku Radzieckiego, Aleksiej Kosygin, opuścił drogą lotniczą Ha wanę, udając się do Nowego Jorku, skąd odleci do Paryża. Krwawy terror na Haiti NOWY JORK (PAP) Wiadomości nadchodzące z Haiti świadczą, że rozpętany tam został krwawy terror mający złamać opozycję antydu-valierowską. Ostatnio wykonana została w Port-au-Prince egzekucja na 4 mężczyznach oskarżonych o usiłowanie zabójstwa dyktatora Duvaliera. Trzech spośród rozstrzelanych należało do gwardii przybocznej zięcia Du-valieraf pułkownika Maxa Do-miniqueła zaś czwarty był jego szoferem. W tym samym czasie aresztowano pięciu oficerów armii haitańskiej oraz 66 innych o-sób w związku z rzekomym spiskiem przeciwko Duvaliero-Wi. Trzymający od 10 lat żelazną ręką rządy na Haiti prezydent Duvalier napotyka obecnie sprzeciw nawet swoich byłych zwolenników. Delegacja spółdzielców w Belwederze WARSZAWA (PAP) Z okazji 45. Międzynarodowego Dnia Spółdzielczości, przewodniczący Rady Państwa i Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu#Edward Ochab przyjął w piątek w Belwederze czołowych dzia łączy polskiej spółdzielczości z prezesem Naczelnej Rady Spółdzielczej Tadeuszem Jańczykiem. W skład delegacji wchodzili prezesi rad nadzorczych i zarządów centralnych związków spółdzielczych. Przewodniczący Rady Państwa wyraził słowa uznania za dotychczasową działalność organizacji spółdzielczych, podkreślając ich doniosłą rolę ir gospodarce kraju i zaspokajaniu codziennych potrzeb spete czeństwa. E. Ochab przekazał spÓMzteł com polskim serdeczne pozdro wienia i życzenia dalszych <►-. siągnięć w pracy. De Gaulle zaproszony do Turcji Prezydent Republiki Tureckiej Sunay zaprosił prezydenta de Gaulle'a do złożenia o-ficjalnej wizyty w Ankarze. Zaproszenie zostało przyjęte. Termin będzie ustalony drogą dyplomatyczną. Spotkanie parlamentarzystów WARSZAWA (PAP) W piątek, drugiego dnia pobytu w Polsce, delegacja Najwyższego Zgromadzenia Narodowego Koreańskiej Republi ki Ludowo-Demokratycznej z wiceprzewodniczącym Prezydium — Li Jon Ho, spotkała się w sali matejkowskiej Sejmu PRL z polskimi parlamentarzystami, którym przewodnir czył marszałek Sejmu — Cze-* sław Wycech. Cz. Wycech przedstawił całokształt pracy ustawodawczej i kontrolnej Sejmu, omówił działalność komisji, kontakty posłów z wyborcami oraz współpracę Sejmu z radami narodowymi. Z kolei Li Jon Ho poinformował o organizacji pracy parlamentu KRLD. W niedzielę wybory do Izby Ludowej w NRD W niedzielę, 2 lipca odbędą się w NRD wybory do Izby Ludowej oraz okręgowych rad narodowych. Uprawionych do głosowania jest około 12,2 min wyborców, w tym 700 tys. mło dych ludzi, którzy po raz pierwszy pójdą do urn wybór czych. Uprawniony do głosowa nia jest każdy obywatel, który ukończył 18 lat, a wybrany może być każdy, kto ukończył 21 rok życia. O 434 mandaty do Izby Ln-» dowej ubiega się 581 kandydatów, w tym 191 kobiet. Niezmienna wrogość wobec NRD Wasayngtonie na s czeblu am : sów dotyczących zasad bezi>ie-basa' orów obu krajów. [ cz< óstwa. BONN (PAP) K aclerz za hodnioni^r Kurt Georg KI SING powiedział się przeć iv lonemu umową ośw o rezygna< i NRF z uż ły wobec NRD. Jak donosi agencja odpowiadając na pyt^nii gotów jest do podpisat NRD umowy w sprawie j czenia się użycia siły, K ger odpowiedział „nioł ! związku pono w n sura\* •enia tym potwierdził roszczenie bońsk '-/yłączności repr Niemiec, ieckim 3un ła się w tama deba- star ity w Bundestagu dowodzi, tym razem projekty te uzyg iją wymaganą liczbę głosów. 'oźar dworca centralnego w Rzymie • RZYM (PAP) W piątek o świcie wszysttrta ddziały straży pożarnej w stolicy Bałtyku, zachodnimi rogatkami domyka granicy z NRD. Niewielkie, a rozmieściło się taa trzech wyspach. Na zachód nim skraju wyspy Wolin ma kilkutysięczną dzielnicę fcnieszkalną Warszów, port handlowy. Stąd też wychodzą drogi na ląd stały. Za szeroką cieśniną Świny, będącej początkiem toru wodnego do Szczecina, stoi centrum miasta i jego część uzdrowiskowa. To już jest wyspa Uznam. Trzecia z wysp powstała nie z woli przyrody, lecz człowieka, po przekopaniu Kanału Piastowskiego. Nazywa się Karsibór, a na niej trzecie z kolei osiedle mieszkaniowe, port i kombinat rybacki. Tak to, za lasami Wolińskie igo Parku Narodowego, na trzech wyspach, wśród wód Bałtyku i Zalewu, kanałów cieśniny rozsiadło się Świnoujście. Żeby było ciekawiej, należy do powiatu wolińskiego, ale jest siedzibą władz tego powia tu. Żeby było zupełnie ciekawie ma to miasto., sołtysa, któ ry rządzi Karsiborem. Skoro już jesteśmy nad Swi-hą, zapraszam na Nabrzeże "Władysława IV — stąd będzie my mieli najlepszy wgląd we Wszystkie niemal sprawy tego miasta. NA DAWNYM GRODZISKU .Rzut oka na otoczenie wystarcza. To jest naturalna brama do Pomorza Zachodniego. Nk dziwnego, że na cyplach u ujścia Świny znajdziemy fla- dy grodów obronnych strzegących niegdyś państwa Woli-nian przed najazdami. Wszędzie tu też, również w zapiskach historycznych, znajdziemy ślady naszej — Słowian — obecności przed wiekami. Niedaleko stąd założył Bolesław Krzywousty biskupstwo, w pobliżu miał według legendy z olbrzymiego głazu przyj- pierwszy etap budowy portu staje się faktem dokonanym. W perspektywie jest „Świnoujście II i III" oznaczające do równanie w przeładunkach naj większym portom polskim. GIGANTYCZNA „ODRA"" Co kilka minut przepływa Świną w dół i w górę jakiś statek. Ten olbrzym, który aku „Gryf", nasz łącznik ze Skandynawią. świnoujście było w ubiegłym sezonie miejscem po bytu 16 tysięcy turystów skan dynawskich. Liczy — nie bez szans — na dalszy rozwój dochodowej, turystyki zagranicznej. Krajowej również. Bo walory turystyczne, klimatycz ne ściągnęły do świnoujścia w ubiegłym sezonie pociągami, autobusami, samochodami i mować defiladę słowiańskiej floty. Heraldycy mają kłopot z ustaleniem, jak to z tym ogo nem gryfa w herbie Świnoujścia. Historycy wiedzą na pewno, że do roku 1630 był ten obszar we władaniu książąt szczecińskich, a później dopiero dostał się w ręce Szwedów i w łapy Prusaków. Ich spadkobiercy trzymali się kurczowo tego skrawka ziemi. Uciekli stąd dopiero 5 maja 1945 r., gdy już Armia Czerwona była w Berlinie. Ale miasto zniszczyła wojna w 50 procentach. JV2 NIE AWANPORT Na przeciwległym brzegu Świny gorączkowa budowlana krzątanina. Było dotąd świnoujście awanportem dla Szczecina, teraz staje się portem. Rudy, węgiel i inne masowe towary są już i będą tu wyładowywane i załadowywane z barek i wagonów na oceaniczne kolosy, „świnoujście I" — rat płynie, jest statkiem rybac kim należącym do „Odry".. Może wraca z szelfu afrykańskiego, może z amerykańskich łowisk? Statki-przetwórnie, statki - zamrażalnie, trawlery nowoczesne, olbrzymie. Na miliardy złotych liczy się wartość sprzętu, który oddano do dyspozycji ponad 4-tysięcznej załogi kombinatu „Odra". W ciągu 14 dni czerwca dała ona krajowi lub sprzedała za granicą 2.876 ton ryb. Tu się sprawdza powiedzenie: „ląd żywi, a morze bogaci". Bogaci kraj i ludzi, skoro w świnoujściu dochody ludności są jedne z największych w kraju. Kombinat „Odry", jedna z pierwszych budów socjalizmu, nadal się rozrasta... OKNO NA ŚWIAT Ale cóż tam znowu... Na nabrzeżu promowym zebrał się spory tłumek ciekawskich. Za chwilę — jak co dobę — dobije do brzegu własny już prom zgrabnymi statkami „Żeglugi Szczecińskiej" ok. 400 tysięcy turystów. Tych zaś się wita nie tylko transparentami — ale kilkunastoma restauracjami i barami sezonowymi, sma kołykami z rożna, koncertami w muszli koncertowej przy pro monadzie, oferuje się im wodolot i statek, imprezy artystyczne, piękną plażę strzeżoną, dobrze wyposażoną i (uwaga!) oferuje się ją za darmo. ŻYCIODAJNE DECYZJE Spójrzmy z Nabrzeża w prawo. PGnad basenami portowymi strzela w górę wysoko wieżowiec. Nowe budownictwo nie rzuca się tutaj tak w oczy jak np. w Kołobrzegu. Ale faktem jest, że to miasto zniszczone w połowie, dźwignięto i rozbudowano. Do roku 1957 nic się tu właściwie nie działo. Dopiero dwie kolejne uchwały KERM z 1958 i 1959 roku, w ślad za nimi idące kredyty, po moc, tchnęły w miasto nowe życie. Mierzy się to tutaj liczbą mieszkańców: w 1957 r. — 12 tysięcy, obecnie — ok. 24 tysięcy ludzi. Przybyło szkół średnich, zawodowych i podsta wowych, urządzeń komunalnych, handlowych. W tej pięciolatce liczą na 1,2 tys. izb z rad narodowych, 500 mieszkań spółdzielczych i dużo sobie o-biecują po budownictwie zakładowym. Apetyty hamuje Pomorza niemoc przedsiębiorstw budowlanych. A sen z oczu spędza komunikacja. Bo promami już teraz trudno się przecisnąć przez zatłoczoną cieśninę, a co będzie później? Promy kosztują ok. 16 min zł rocznie. A więć most w przyszłości czy tunel pod cieśniną? To są kolo salne przedsięwzięcia, lecz wcześniej czy później trzeba będzie podjąć decyzję. SOLE ŻYCIA Z pietyzmem odrestaurowało świnoujście, przy walnej pomocy Katowic, Warszawy, Szczecina, swoje uzdrowiska. Z przyjemnością szlifuje się u-liczki wśród 120 sanatoriów, domów wypoczynkowych i pen sjonatów. 6 tysiącami miejsc dysponują ośrodki wypoczynkowe wielkich zakładów pracy i instytucji, samo uzdrowisko włada 800 miejscami i i dysponuje zakładem przyrodoleczniczym. Leczy się choro by zawodowe, astmatyczne, u- kłady krążenia, intrygujące są osiągnięcia dra Borkowskiego z zakresu geratrii (którą zwie się popularnie odmładzaniem). Załoga uzdrowiska dysponując borowiną, solankami, wiedzą lekarską, wspaniałypi. mikroklimatem, ma duże osiągnięcia w leczeniu i wiele, wiele ambicji. Przedłużenia sezonu we wszystkich ośrodkach wczasowych, oddziaływania na — nazwijmy to — kulturę wypoczyn ku u ludzi przybywających tu po siły i zdrowie. Czekają w świnoujściu na nowy zakład przyrodoleczniczy, bliźniaczo podobny do kołobrzeskiego, o-biecując sobie przy tym, że korzystając ze smutnych doświadczeń kołobrzeskich nie po pełnią przy budowie tylu gaf. Jeszcze ostatnie spojrzenie, spojrzenie z nadmorskiej promenady na uzdrowisko, na plaże, nadmorski park, pięknie utrzymany i na redę, gdzie w przedwieczornej ciszy cierpliwie czekają na zezwolenie wej ścia do portu statki handlowe... Chciałoby się wiele więcej opowiedzieć o mieście, jego kii macie społecznym, obyczajach. Miejsca nie staje w gazecie... Może w czasie teleturnieju bli żej go poznamy? Chciałoby się, żeby wygrał teleturniej rodzimy Kołobrzeg. Ale i tamto miasto wzbudza przy bliższym poznaniu sympatię. Wygra, czy przegra, spełnimy za niego toast butelką... „Wolinian- ki"-. T. KWAŚNIEWSKI Mówi JÓZEF TRZECIAK ODWIEDZILIŚMY przewodniczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Świnoujściu — Józefa Trzeciaka. W głównej kwaterze przeciwników Kołobrzegu nadaliśmy prowokacyjne pytanie: kto wygra? Odpowiedź brzmiała mniej więcej tak: — Niezależnie od ostatecznych wyników teleturnieju oby-^wa miasta wygrają, a właściwie już wygrały. Sądzę po *apobiegliwości społecznej, którą obserwuję. My tu w Świnoujściu, mierząc siły na zamiary, nie silimy się na wielkie •połeczne budowle, nie stać nas na budowę szkół czy domów kultury w czynie społecznym. Ale dużo zrobiliśmy przed teleturniejem dla wyglądu miasta zniszczonego wojną. Mam myśli tereny zielone, place zabaw, ogródki jordanowskie, ©toczenia domów mieszkalnych. Przygotowania do teleturnieju wyzwoliły nowe zasoby ambicji i inicjatywy. — Kto wygra? Uważam, że pod wieloma względami obydwa miasta są podobne. Liczbą mieszkańców, funkcjami, które decydują o rozwoju (rybołówstwo, port, turystyka, u-sdrowiska). Mamy więc podobne szanse. Ale w turnieju, jak ** sporcie, zadecyduje kondycja, ambicja, może przypadek (?). •— Znam Kołobrzeg. Odbywałem tam służbę wojskową, odwiedzałem „Barkę*, wówczas, gdy pracowałem w rybołówstwie. Wielu spraw zazdrościmy Kołobrzegowi, np. nowoczesnej architektury i rozwiązań urbanistycznych, rozwoju nstag. Uważam zresztą, że Kołobrzeg u nas mógłby podpasce wiele spraw. Tak czy inaczej, teleturniej zbliży do siebie obydwa nadmorskie miasta. P^ypominam, że w pochodzie turniejowym nieśliśmy in. takie hasło: Czy wygramy, czy przegramy Przyjaźń z sobą utrzymamy— * ' • - : Fot. E. Pelczarowa Mówi JERZY RYMASZEWSKI TELEWIZYJNY Turniej Miast będzie jedną z ciekaw^ szych atrakcji, podczas której — mam nadzieję — koło-brzeżanie wykażą się większymi umiejętnościami od swych przeciwników ze Świnoujścia — mówi przewodniczący Prez. MRN Kołobrzegu. A tak naprawdę, to osobiście od samego początku przygotowań uważam, że niezależnie od punktacji, wygrają oba miasta. Wygraliśmy przecież wielki los. Zarówno Świnoujście jak i Kołobrzeg w znacznej mierze żyją z turystyki, z ludzi, którzy do nas przyjeżdżają. 2 godziny na antenie telewizyjnej pozwoli nam rozpropagować nasze miasto nie tylko w kraju, ale także wśród sąsiadów, którzy będą oglądali ten program dzięki Interwizji. Pokażemy Kołobrzeg od najlepszej strony. Mogę powiedzieć, że w ubiegłym roku nasze miasto odwiedziło 120 tys. letników i turystów. W tym roku będzie ich zapewne jeszcze więcej, gdyż wszystkie wolne miejsca w domach wypoczynkowych i kwatery prywatne zostały do końca sezonu zarezerwowane! Do sezonu przygotowaliśmy się bardzo rzetelnie, zdając sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka ciąży na nas wobec tysięcy sympatyków naszego miasta, którzy kiedykolwiek odwiedzili Kołobrzeg. Jestem przekonany, że gdyby w programie była konkurencja polegająca na nadsyłaniu telegramów od naszych gości, Kołobrzeg odniósłby zdecydowane zwycięstwo! Bezpośrednio zaangażowanych przy organizacji imprez i ich uczestników będzie około 300 osób. Mam jednak nadzieję, że tak samo jak podczas korowodu, w imprezach wezmą udział wszyscy mieszkańcy, aby dopingiem i gorącą atmosferą zagrzewać zawodników do walki o punkty dla Kołobrzegu! Kto wie lub zgadnie i-le jest w Kołobrzegu zakładów pracy? Nie trudźcie się. Nie doliczycie się, nie zgad aiecie jest aż 160 (słownie: *to sześćdziesiąt!) uspołecznionych zakładów pracy, nie licząc prywatnych warsztatów itp. łażono wszystko — „muchy" i „słonie". Obok kołobrzeskich olbrzymów: „Uzdrowiska" i „Barki" także najmniejsze kilkuosobowe, ale sa modzielne. W budownictwie do Uczono się — 22, o jeden wię-niż przemysłowych! Ale #*?toostek administracyjnych wbrew pozorom nie jest tak duzo —■ 15^ za£ zakładów obrotu towarowego aż 27, transpor towych -— 19 i służby zdrowia —- 17. w ostatnim dniu grudnia 1966 roku, w mieście liczącym 22 tys. stałych mieszkańców, zatrudnione były 8.322 osoby z tego 4.876 mężczyzn i 3.456 kobiet. Zawodowo pracowało więc około 38 tys. ogółu mieszkańców. Imponująca liczba jakiej nie powstydziłoby się żad ne miasto o rozwiniętym przemyśle! A przecież tak naprawdę Ko łobrzeg żyje pełnym oddechem dopiero od 10 lat. Stary słowiański gród, posiadający ponad 1000-letnią historię, został szczególnie dotkliwie okaleczo ny w czasie wojny. Hitlerowcy, w akcie rozpaczy wywołanym faktem błyskawicznego kurczenia się terytorium III Rzeszy, postanowili zamienić miasto w twierdzę. Dowódcę garnizonu, zdającego sobie sprawę z beznadziejności sytuacji i zdecydowanego na pod danie miasta, uznali za zdrajcę i skazali na śmierć przez po wieszenie. Broniąc się, zniszczyli miasto w 85 proc. W gruzach legły budynki mieszkalne, ----- budować mieszkania w dużych miastach... Czekał więc Kołobrzeg cierpliwie na swoją kolej. Nadeszła w listopadzie 1957 roku. Wtedy bowiem ogłoszona zosta ła uchwała nr 450/57 Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów o odbudowie miasta i uzdrowiska. Kołobrzeg doczekał się aż Gospodarz największego dziś zakładu pracy w Kołobrzegu dyrektor „Uzdrowiska'' tow. Marek Klimecki z satysfakcją stwierdza, że w Kołobrzegu czynnych jest już przez cały rok 2.500 łóżek sanatoryjnych. W 1970 roku będzie ich już 4,5 tys. a do 1980 roku przewiduje się dalszą rozbudowę sanatoriów do 8 tys. łóżek czynnych lifikowane laborantki. Uzdrowisko specjalizujące się w leczeniu cukrzycy, chorób górnych dróg oddechowych układu krążenia, reumatycznych, przemiany materii, astmy i schorzeń alergicznych zatrudnia 52 lekarzy, 80 pielęgniarek, 18 laborantek analitycznych. W ośrodkach nauko-wo-badawczych klinik z kil- sanatoria, urządzenia portowe... Reda i akweny portowe najeżyły się wrakami. 18 marca 1945 roku Kołobrzeg był wolny. Na plaży, gdzie teraz stoi pomnik, żołnierze I Armii Wojska Polskie go, zatknęli biało-czerwony sztandar, a w szaro-zielone wo dy Bałtyku wrzucili pierścień — symbol zaślubin Wojska Polskiego z morzem. Nastąpiły lata^ gojenia ran. Zaczęło rozwijać się rybołówstwo, ruszyły przeładunki towarów w porcie. Ale tylko na krótki okres. Kiedy bowiem du że porty zaczęły przyjmować statki, ruch w Kołobrzegu zamarł, a w kraju były pilniejsze potrzeby niż odbudowa uzdrowiska. Trzeba było odbudować i rozbudować przemysł, trzech uchwał KERM. Następ na podjęta została w czerwcu 1958 roku. a trzecia w marcu 1959 roku. W sumie przyznawa ły one na odbudowę miasta, uzdrowiska, portu, rozbudowę przedsiębiorstw gospodarki morskiej, gospodarki komunalnej i budownictwo miesz kaniowe około 1,5 miliarda zło tych. Pierwsze wydatki przeznaczo no na porządkowanie miasta przede wszystkim usuwanie za legających jeszcze gruzów. Równocześnie rozpoczęto niemal od podstaw budowę nowe go miasta. Powstawały całe o-siedla mieszkniowe, odbudowy wano sanatoria. Od tamtej po ry zbudowano już 9 tys. izb mieszkalnych, nie licząc obiek tów przemysłowych i sanatoryjna- wczasowych, przez cały rok. Obiektem szczególnej dumy kołobrzeżan jest nowoczesny, znakomicie wyposażony, Zakład Przyrodoleczniczy, pierwszy tego rodzaju obiekt zbudowany po wojnie w kraju. Je go kierownik dr Jerzy Jagielski z satysfakcją demonstruje aparaty służące do różnego rodzaju zabiegów. Przestronne pomieszczenia i ich wyposażenie gwarantują pacjentom pełny komfort. W tym roku z usług Zakładu Przyrodoleczniczego korzystała pierwsza grupa Szwedów. Mimo bardzo skomplikowanych, wręcz wymagających szpitalnego leczenia stanów, wyjechali z Kołobrzegu zachwyceni doskonałą opieką i sku teczn ością leczenia. Personel jaklactu stanowią wysoko, kwa ku akademii medycznych kraju konsultantami są dwaj profesorowie i trzej docenci. Począwszy od przyszłego ro ku PP „Uzdrowiska" Kołobrzeg będzie wytwórcą 35 min butelek wody stołowej, mając możliwość zwiększenia tej liczby jeszcze o 15 min butelek. Miasto leżące koło brzegu ma wielowiekowe tradycje morskie. To do Kołobrzegu wy bierali się wojowie Bolesława Krzywoustego „po świeże ry by w oceanie pluskające". Stąd znanym szlakiem solnym, wę drowały różne towary sprowadzane z zagranicy do Wielkopolski i na Śląsk. Tą samą drogą prowadzącą przez Karli no, Białogard, doliną Parsęty, Barwice do Ujścia, wędrowały z Poznania różne produkty wytwarzane prsea Lachów. Ścisłe związki tego miasta z Polską zapewniały mu rozkwit gospodarczy. Kiedy te związki rozluźniały się, a stało się tak między innymi w 1637 roku po śmierci ostatniego księcia pomorskiego, miasto podupadło. Teraz Kołobrzeg bardzo sku tecznie rozwija przedsiębiorstwa gospodarki morskiej. Przedsiębiorstwo państwowe „Barka", zatrudniające około 800 osób, odławia rocznie ponad 11 tys. ton ryb, spółdzielnia rybacka około 2 tys. ton. Jest też liczna już kolonia ry baków indywidualnych. Ryba cy „Barki" od kilku lat, Vi okresach szczytowych połowów wypływają także poza Bałtyk, na łowiska cieśnin duńskich i Morza Północnego. Kołobrzeg ma również bardzo ambitną załogę portu han dlowego, która przeładowuje rocznie po około 150 tys. ton różnych ładunków. Port ten po wielu latach zastoju zacznie też się rozwijać. Najważniejszej funkcji mia sta — turystyce i uzdrowiskom służy statek żeglugi przybrzeż nej. Kołobrzeżanie wiele uwagi poświęcają turystyce. Przygotowaniom miasta do sezonu let niego poświęcają nawet sesje rady narodowej, na których omawiają wszystkie sprawy związane z funkcjonowaniem miasta oddanego w sezonie do dyspozycji ludzi zamierzających wypoczywać, regenero-Dokończcplc na I Str. 9 •GŁOS Nr 157 "(4575) WakIjKA ucieczka Szeroki ekran, kolor, długość dwa razy taka jak przeciętnego filmu, plejada aktorów a-merykańskich i angielskich o-raz dyrygujący całością John Sturges, hollywoodzki specjali sta od westernów („Siedmiu wspaniałych") — wszystko zaś po to, aby odtworzyć „autentyczny we wszystkich szczegó łach" — jak głosi napis na po czątku filmu — obraz ucieczki 76 jeńców alianckich z ofla gu założonego przez Niemców w okolicach Żagania. Powiedzmy od razu, że to film zrealizowany świetnie od strony rzemiosła, dawkujący napięcie, podsuwający ciekawe sceny, i na pół humorystyczne (w stylu „humor angielski") scenki, podczas przy gotowy wa nia ucieczki — kopania podziemnych tuneli, fabrykowania fałszywych dokumentów. Ten klimat przygodowego filmu za ciera niemal jego tragiczny fi nał: wymordowanie prawie wszystkich pojmanych uciekinierów, ale nie zwalnia zupel nie od pewnych refleksji, „Jako komedia z podtekstem dra- Ti ■ "i T~i ■ "I rum rum matycznym pisało czasopismo JFilms and Filming" — film jest często zabawny, raz czy dwa razy wręcz ek&cytujący". Komedia... na temat ucieczki z niemieckiego obozu, niechby to nawet był oflag dla szczególnie dobrze traktowanych Anglików i Amerykanów, to określenie nie podoba mi się wcale. Ale też organizatorzy ucieczki kierują się przedziwną zasadą: ich ucieczka nie ma na celu prawdziwego finału: aby znów powrócić do czynnej walki z wrogiem. Zamierza ją po prostu przez ucieczki zmusić Niemców, aby powiększając straże obozowe musieli o odpowiednią ilość żołnierzy... zmniejszyć liczbę wojska na froncie. Uciekają więc nieskończoną ilość razy, niewzruszenie pewni, że nic im się w gruncie rzeczy nie sta- nie, bo Konwencja Haska nakazuje dobre traktowanie jeńców... Te skautowskie zasady specyficznie rozumianej dywersji mogłyby jeszcze od bie dy ujść, gdyby nie wyraźny w tym filmie podział na „dobrych" i „złych" Niemców. Źli — to SS i gestapowcy, (jeden, szczególnie obrzydliwy ponosi zresztą zasłużoną karę, zastrzelony z własnego pistoletu). Dobrzy są natomiast żołnierze, a szczególnie oficerowie Luftwaffe, w czyich kompetencjach był początkowo o-bóz. Pułkownika (!) Luftwaffe, który uznawał zasady męskiej, szlachetnej gry zabiera w końcu gestapo. Tak to spod warstwy przygodowej tkanki, obliczonej zda się tylko na „szlachetniejszą rozrywkę" wygląda jednak dy skusyjne przedstawienie wyda- rzeń. Bo z tą drobiazgową dokładnością historyczną także różnie bywa. Ucieczka z obozu spod Żagania miała miejsce w zimie 1943/1944 roku, filmo wa ucieczka w Bawarii rozgry wa się latem — pewnie, letnie pejzaże są bardziej malow nicze, jakże w zimie Steve McQueen mógłby tak długo i tak karkołomnie hasać na mo tocyklu... GENTLEMAN Z COCODY No a tym razem, to już szczegółów i „wymowy" anali zować serio wręcz nie uchodzi. Wyreżyserowany przez twórcę słynnego „Fanfana", Christian-Jaque'a film rozgrywający się na Wybrzeżu Koś ci Słoniowej spiętrza tak gigantyczną masę nieprawdopodobieństw, że wypada tylko chłonąć pejzaże i śledzić przy gody szefowej gangu złodziei diamentów oraz arystokratycz nego dyplomaty francuskiego. W tych rolach popisują się Jean Mar ais i Liselotte Pulver. Po „Fantomasie" znów Marais i znów w pociesznych choć nie prawdopodobnych ooresiach. MARTA Przed 15 lały /HLf KOSZALIŃSKI CttSAJU KW KXSKł£3 UtDNOCJOMD BO0O?MCXO Koszalin, 1 lipca 1952 r. | donosił... Z każdym dniem wzrasta fala zobowiązań produkcyj nych podejmowanych przez ro botników i pracowników koszalińskich zakładów pracy, chłopów i załogi pegeerów dla uczczenia VIII rocznicy Manifestu PKWN. Święto Kultury Fizycznej w Koszalinie zgromadziło ponad 250 zawodników wszystkich powiatów. Wyścig kolarski na dystansie 25 km wygrał Karczewski ze Słupska, na 50 km — Dywelski z Kosza lina, na 100 km — Mikołaj}co ze Słupska. W koszykówce siatkówce mężczyzn zwycię żyła Spójnia Koszalin. W białogardzkim węźle kolejowym odbyła się uroczystość przekazania młodzieżowej brygadzie ZMP Eugeniusza Pietruszki parowozu towarowego do samodzielnej obsługi. W Koszalinie odbyła się I wojewódzka konferencja ZMP. Referat sprawozdawczy wygłosiła przewodnicząca ZW, Krystyna Trepa. Do Koszalina powróciła delegacja chłopów indywidual nych i członków spółdzielni produkcyjnych, która brała u-dział w wycieczce do Związku Radzieckiego. Zwiedziła ona kołchozy, sowchozy, MPS i zakłady przemysłowe. ^ Kina wyświetlają: — No wa Huta w Koszalinie — „Ma? zeństwo Katarzyny", Młoda Gwardia — „ZałogaPolonia w Słupsku — „Antoni Iwanowic z gniewa się". Piłkarze koszalińskiej Spójni zremisowali 3:3 z II-U-gową drużyną Kolejarza z Gdańska. W ramach Dni Morza zorganizowano na jeziorze Jam no zawody kajakowe i żeglarskie. Odbył się też pierwszy zlot motocyklowy. W poszczególnych kategoriach zwyciężyli: Okumiewicz, Tuczyński i Borowski. Trasa rajdu wynosiła 94 km. W Koszalinie odbyło się plenarne posiedzenie KW PZPR poświęcone omówieniu wytycznych zawartych w refe racie przewodniczącego KC PZPR, B. Bieruta pt. „O umoc nienie spójni między miastem i wsią w obecnym okresie bu a socjalistycznego". V/ obr, ich wziął udział za-. .i . zierownika Wydziału j KC, tow. Klecha. Refe * oiający aktualne za- dr szalińskiej organizacji pa? i w śuńetle uchwał rnum KC wygłosił I : KW, tow. M. Elczew ski* (Oprać: MAK} «o ą fc> L i *4 g to & N co O CC V- X o» O fc; O & O Q Ul -N 3 3 o "§• £ O O Byliście wtedy zaledwie "kilkunastoletnim chłopcem... — Dorastałem właśnie. W Ufie posłano mnie do szkoły średniej, która nazywała się dokładnie — Pierwoje Ufinsko Wysszyje Naczalnoje Uczy-liszcze. W czasie nauki wstąpi łem do działającego w szkole rewolucyjnego związku młodzieży. W 1918 roku ojciec mój ochotniczo zgłosił się jako żoł-do Armii Czerwonej. W czasie kilku lat nauki Ufa prze chodziła raz w ręce Armii Czerwonej, to znów zdobywali ją kołczakowcy. Tak więc, kie dy w 1919 roku ukończyłem szkołę — a miałem na świadec twie same piątki — wiedzia- do§6 ze spotkania była tak wielka, że czuło się, iż kości chrzęszczą... — Z Grodna pojechaliście do Leningradu, miasta nazywanego kolebką Rewolucji... — ...ja trafiłem do Leningra du po raz pierwszy. „Aurora", Smolny, pomnik bohaterów Re wolucji na Polu Marsowym, cmentarz — Mauzoleum Obroń ców Leningradu... To intereso wało mnie najbardziej. Pamiętam w Smolnym skromny, cho ciaż bardzo ładny, pokoiczek. Dwa łóżka, stół, biurko i lampa naftowa. Mieszkał w nim Lenin. Wiele słyszałem o skromności tego człowieka i naszego wodza z tamtych burz LATACH łem już p0 czyjej stronie jest moje miejsce. Zresztą w miesiąc po skończeniu nauki, do Ufy wrócili czerwoni. —; E>ługo zastanawialiście się zanim wstąpiliście do wojska? — Wcale się nie zastanawiałem. Mama jedynie płakała. Ale wtedy nie mogła mi już niczego bronić. Byłem dorosły. Trafiłem — muszę przyznać — nie najlepiej, do Tichwinskoj Roty. Był to bowiem oddział kwatermistrzowski. Nie podobała mi się taka służba. Niebawem też przeniosłem się do in nego oddziału do 363 batalionu przy gubernialnej Czeka. Tam było lepiej, trzeba było naprawdę walczyć. Z tym też oddziałem uczestniczyłem we wszystkich, większych bitwach stoczonych w czasie rewolucji w guberni ufińskiej. — Jaki obraz R^osji zachowaliście w Waszej pamięci? •— Oj biedny to był kraj. Strasznie biedny. A na dodatek wojna, która biedy jeszcze dopełniła. Pamiętam, że jadąc do Ufy przejeżdżaliśmy przez Moskwę. Mam jeszcze w pamięci obraz drewnianych cha-łupinek, od których, zwłaszcza na Przedmieściach, aż się roiło. W czasie wojny — jak to wtedy w Rosji nazywano — eu ropejskiej bywało, że nie było ludziom co do ust włożyć... — Jakie było Wasze pierwsze wrażenie po przekroczeniu granicy? Przecież minęło prawie pół wieku~. Nawiążę do powitania na dworca kolejowym w Grodnie. liwych lat. Tam przekonałem się naocznie o tym. — Czy natknęliście się w Leningradzie na ślady udziału Polaków w Rewolucji? — Przypominam sobie np. obraz Dzierżyńskiego, jak prze mawia nawołując do wstępowa nia w czerwonogwardyjskie szeregi. W czasie zwiedzania „Aurory" dowiedziałem się, że wśród 500 marynarzy, którzy dali początek rewolucji, było 32 Polaków. Nasi radzieccy towarzysze broni z czasów rewo łucji, często mówili — pochlebiając nam zresztą — że Polacy byli dobrymi żołnierzami, że „mieli gorącą krew". Często dochodziło też do tego, że nagle spotykali się starzy znajomi. „Pamiętasz jak pod Orłem dostaliśmy w skórę od De nikina?" — „Przecież potem pokazał nam pięty..." Jakby hasło i odzew padały raz po raz podobne zawołania, po któ rych ludzie rzucali się sobie w objęcia. Niestety, nie było mi dane spotkać nikogo z ufiń-skich towarzyszy broni. — Z Leningradu pojechaliście do Moskwy... —* Zwiedzaliśmy Kreml, Mau zoleum Lenina, zobaczyliśmy Panoramę Bitwy pod Borodino... W Mauzoleum też można bvło spotkać dowody naszego udziału w rewolucji. Pamiętam np. płytę nagrobną Dzierżyńskiego. Przede wszystkim chcę jednak wspomnieć o tym, że to nie ta Moskwa, przez którą przejeżdżaJtęm 50 la| tgnul W| wie, Taszkiencie, Kufoyszewie. Nowosybirsku i Rostowie...? — Czy nawiązaliście jakieś znajomości? — Otóż to! Mam wiele adresów. Pomóżcie przeczytać... Bo rys Aleksandrowicz Wołgok. Jest inżynierem. Przebywał w Polsce, na Mazowszu... Jeśli do brze pamiętam, był w Płocku, pracował chyba przy uruchamianiu kombinatu naftowego. A wiecie jak z nim nawiązałem znajomość? Było to na jed nej z głównych ulic Leningradu... Chyba poznał się. że mam — jak to oni powiadają — ino strannoie udarenie. Podszedł... Do późnej nocy oprowadzał mnie po mieście. Bardzo serdecznie nas przyj mowali Rosjanie. Pamiętam o-ficera Armii Radzieckiej, który jak się zorientował, że my jesteśmy Polakami i że uczest niczyliśmy w rewolucji — podszedł do kiosku. Wiecie po co? Kupił chyba 10 papierośnic i począł je nam rozdawać... „Na pamiat..." No i co? Czy wypadało odmówić przyjęcia? A co tu pisze...? „Gabalow^. Igor Lonskoj..." Aha, już wiem. To są adresy uczniów jednej ze szkół średnich w Leningradzie. Wziąłem je dla syna, z którym młodzi Rosjanie chcą nawiązać korespondencję. — Czy chcielibyście jeszcze raz pojechać do Związku Radzieckiego? — Bardzo bym chciał. Zwłaszcza do Ufy. Kto wie, mo że bym spotkał tam jeszcze kogoś z dawnych znajomych... Myślę, że chyba uchował się ktoś w tym dużym dziś mieście. Rozmawiał: LUDWIK LOOS 3,, ARMEŃSKA MEGAFON na frcmzysforach Tranzystorowy megafon, wielkością i kształtem zbliżony do torby konduktorskiej, opracowali konstruktorzy Zakładów Wytwórczych Głośników „Tonsii** we Wrześni. Urządzenie składa się z głośnika, mikrofonu, wzmacniacza oraz zasilacza i pracuje na baterii miniaturowych akumulatorów, które mogą być ładowane z sieci elektrycznej. Nowe urządzenie, które przeszło z powodzeniem próby praktyczne, będzie bardzo przydatne w zbiorowej turystyce, w czasie imprez masowych itpu i Kolejną republiką związkową, którą dziś prezentujemy Czytelnikom jest Armeńska Socjalistyczna Republika Radziecka. Położona w południowej części Zakaukazia Armenia ma 30 tys. km kw. 90 proc. jej powierzchni leży na wysokości ponad 1000 metrów nad pozio mem morza. Stolicą Armenii jest Erewan. Armeńska SRR jest jedną z najgęściej zaludnionych republik radzieckich (73 osoby na km kw). Liczba ludności składającej się głównie z Ormian (83 proc.) wynosi 2164 tys. Kontynentalny — suchy klimat Armenii powodu je, że rolnictwo musi korzystać tam ze sztucznego nawadniania. Urodzajne gleby pozwala- ją na uprawianie pszenicy, bawełny, tytoniu, winorośli, buraka cukrowego. Rozwinięte jest sadownictwo, a także hodowla jedwabnika. W górach zaś hodowla bydła i owiec. Bogata historia Armenii sięga VII wieku p.n.e. Kraj ten w starożytności wchodził w skład monarchii perskiej. Imperium Rzymskiego, a następnie Bizancjum. Od IV do XIII w. Armenia była wai-nym ośrodkiem sztuki średniowiecznej. Doświadczyła licznych najazdów mongolskich i tatarskich które przyniosły okresowy upadek kraju i jego kultury, odrodzonej w XIX wieku. Pełen rozkwit Armenii datuje się od r. 1920 —- kiedy to powstała tu republika rad» która weszła w 1922 r. w skład Federacji Zakaukaskiej i wraz z nią — w skład ZSRR. W tym to okresie rozwija się w Armenii wielkie budownictwo hydroenergetyczne, przemysł górniczo-hutniczy, zwłasz szcza wydobycie i przerób rud miedzi, przemysł chemiczny, jak wyrób mas plastycznych, kauczuku syntetycznego, nawo zów, przemysł maszynowy, włókienniczy, spożywczy oraz materiałów budowlanych. Poznajmy się Laureat Nagrody Leninowskiej W Duesseldor-fie odbyła się o-statnio uroczystość wręczenia b. zwierzchnikowi kościoła ewan gelickiego Hesji, znanemu działaczowi społecznemu NRF pastoro wi Martinowi Nie moc ii ero wi międzynarodowej N a grod y Len in orskiej „Za utrwalanie pokoju między narodami". arodoW^0^ woPiAd^^Htłł^ASlAKA Sspiikq Amerykański „Newsweek:" ra- mieszcza wypowiedź jednego ze swych czytexników na temat wojny w Wietnamie: „Gdy wojna wietnamska skończy się albo zwycięstwem albo kięską, staniemy pr/ed chaosem ekonomicznym. Będziemy musieli pożegnać się z boomem w naszej gospodarce, z pomocą dla zagranicy na w^ilkę z komunizmem, z programem lotów na Księżyc, z rozdętym produktem narodowym brutto i perspektywą pomyślnych wyborów 1379 r.'\ ' Ot i ocena, mówiąca bez owijania sprawy w bawełnę — komu i po co potrzebne jest przedłuiia-nie- interwencyjnej wojny przeciw narodowi wietnamskiemu. Prezydent Europejskiej Rady Ekumenicznej kościoła ewangelickiego pastor Martin Niemoeller u-koriczył niedawno 75 lat. W przed dzień rocznicy swych urodzin Nie-moeller odbył podróż do DRW, gdzie został przyjęty przez prezydenta Ho Chi Minha. Nim zommI tym, kim jest obecnie — bojowni kiera walki o pokój — pastor Nie-moeller przeszedł jakże znamienne koleje losu: w Latach młodości oficer marynarki w pruskiej kadrze cesarza Wilhelma II, w czasie I wojny światowej był dowódcą niemieckiego okrętu podwodnego i od znaczył się w walkach z flotą a-liancką. Jednak przeżycia wojenne wstrząsnęły nim tak dalece, że zrzuciwszy mundur przyjął święcenia kapłańskie. Oznaczało to także głęboki przełom w jego świa topoglądzie. W latach władzy Hitlera Niemoeiler miał odwagę odmówić współpracy z faszystowskim reżimem i powiedzieć Hitlero wi słowa prawdy o niebezpieczeństwie, na jakie naraża naród niemiecki. Za swoją niezłomną posta wę został osadzony w obozie koncentracyjnym. W obozach m. in. w Dachau i Sachsenhausen przebywał 3 lat. Po wojnie wsławił się wieloma publicznymi wystąpieniami, piętnującymi politykę Bonn. Był jednym z autorów głośnego memorandum, demaskującego re-wizjonizm jako szkodliwą i niebez pieczną politykę rządu NRF. W całej swej działalności pastor Niemoeiler jest konsekwentnym rzecz nikiem pokojowego współistnienia. KONKURS-ANKIET A (A/ Ogłaszamy dziś kolejny k Sta, » • GŁOS Nr 157 (4575)1 WADIM KOZEWNIKOW p tarcza i miecz Przekład Romana Anderskiego (47) — A właśnie, paluszek — kuląc się ze strachu wymamrotał „Łysy". — Przecież mówiłem tylko o palcu... Johann musiał prowadzić przesłuchanie od razu do późnego wieczora. W baraku pachniało dezynfekcyjnymi środkami, przepoconym obuwiem, gorzkim brudem niemytych ludzkich ciał. Najboleśniej było patrzeć w oczy tym ludziom. U jednych były one szeroko otwarte w milczącym okrzyku rozpaczy. Takie niemo krzyczące oczy mają na pewno ludzie nieodwołalnie skazujący się na samobójstwo. Były oczy martwe, o szklanym nieruchomym spojrzeniu, były lśniące i złe, były białe, baranie, jednakowo patrzące na wszystko, z obojętnością domowego zwierzęcia. Były I takie, które miały zdolność zachowywania nieprzeniknionego spokoju. A może tak tylko zdawało się Johannowi? Bardzo chciał wierzyć, że wśród tych, którzy przewinęli się przed nim, można by znaleźć ludzi z utajonymi myślami, ludzi, którzy nawet po najokrutniejszych torturach, nie stracili do cna ludzkich cech. Johann wnikliwie, badawczo wpatrywał się w każdego, kto przechodził przed nim, uparcie szukając punktu oparcia, często zwodniczego i fałszywego. O ile zdoła wykryć taki punkt, trzeba go rozszerzyć, niczym przyczółek mostowy, aby zdobyć człowieka. Zdecydowawszy się na bohaterstwo, człowiek taki zdobędzie prawo stać się jego, Johanna, współpracownikiem I towarzyszem broni. Co zaś się tyczy tych beznadziejnych, niezdolnych do zmazania swej ciężkiej winy, to tutaj wszystko układało się prościej — chodziło tylko o technikę. Johann starannie przemyślał jakie środki techniczne musi zastosować. Jego fachowe przygotowanie umożliwiło mu zastosowanie najwłaściwszych metod pracy wywiadowczej, najbardziej odpowiednich dla danych warunków. Weiss wiedział, że nie będzie tu osamotniony: w ojczyźnie specjaliści z tej dziedziny, po o-trzymaniu od niego wiadomości, poświęcą wiele wnikliwej pracy dla ich planowego rozpracowania. Już od pierwszych kontaktów z nowymi, niemieckimi kolegami Weiss dał im odczuć, że jego „niemiecki konserwatyzm" jest tylko skutkiem życia poza Reichem, w kraju Nadbałtyckim. Takie stanowisko było najbardziej przekonywające. Zapoznawszy się ze sprawami personalnymi, Weiss z własnej inicjatywy założył specjalną kartotekę, w której oznaczał między innymi stopień prawomyślności każdego nowo zwerbowanego. Dla kartoteki tej zamówił dodatkowy komplet fotografii, a ponieważ nie była ona oficjalna, zapłacił fotografowi z własnej kieszeni i otrzymał dwa komplety. Skrytkę na dodatkowy komplet Weiss postanowił urządzić w pokoju oberleutnanta Hagena, z którym zdążył się już zaprzyjaźnić. Nie namyślając się długo pakiet z fotografiami przykleił plastrem po drugiej stronie dużego lustra wiszącego nad umywalnią. Hagen pouczał Johanna? — Najcenniejsi wśród nich pochodzą z białych emigrantów — nacjonaliści. Ich idee są najlepszym środkiem rozkładowym, który pomoże nam ujarzmić ten naród. Wypróbowana metoda Anglii: dzielić, aby rządzić, potwierdza tę prawdę. Weiss zauważył ze szczególnym naciskiem: — Pana praca otwiera przed naszą działalnością takie głębie, że jestem wprost oszołomiony. — I skromnie dodał: — Niestety, nie posiadam dostatecznych wiadomości, aby ocenić całe znaczenie pańskich słów. Hagen mile połechtany pochwałą prostodusznego Johanna, obiecał: — Udzielę wam pewnej pomocy, moja biblioteka jest do waszej dyspozycji. Rozmowy o książkach pożyczanych od Hagena pozwalały Johannowi uzupełniać wiadomości o stylu pracy | metodach stosowanych przez faszystowskich wywiadowców. Każdemu kursantowi w toku zajęć zadawano wypracowanie na temat: „Dlaczego jestem wrogiem władzy radzieckiej?" Z jednej strony wypracowanie takie powinno było stać się swego rodzaju wekslem gwarantującym zaprzedanie wrogom duszy, z drugiej — materiał do badań. Niezależnie od stopnia obrzydzenia, jakie wywoływała taka literatura, Johann poświęcał jej długie godziny. Uważnie i wnikliwie analizował każde zdanie i ukryty w nim sens. Inni tłumacze nie władający tak biegle językiem rosyjskim nie mogli, czytając wypracowanie, wyłuskać z niego ukrytego sensu i nie byli zdolni odkryć prawdziwego znaczenia zdań, w których Johann odczytywał prawdę, dwuznaczność lub ukryte szyderstwo. Badając dusze agentów na podstawie ich piśmiennych wynurzeń pracownicy Abwehry z urzędniczą pilnością podliczali ilość bezspornych i wątpliwych antyradzieckich wyrażeń i jeżeli bilans był korzystny dla kursanta, wystawiano mu dobrą ocenę, jeżeli nie — to wypracowanie trzeba było pisać jeszcze raz. Johann też miał swój rejestr. Zapamiętywał pseudonimy kursantów, w wypracowaniach których można było zauważyć jakąś dwuznaczność, a nawet tak subtelny drobiazg, jak napisanie słowa „ojczyzna" dużą literą. Jeniec nr 740014 z obozu eksperymentalnego, ten, którego Johann ocalił i przed którym sam się zdemaskował, przybył szczęśliwie do szkoły i po załatwieniu zwykłych formalności, otrzymał pseudonim „As". Ale już w pierwszej rozmowie z Weissem „As" wyraźnie zaznaczył, że jest niezadowolony z tego, że został zabrany* z obozu śmierci. Sucho i jakby dumnie oświadczył Johannowi, że w obozie wybrano go do grupy kierowników organizacji podziemnej. Udało się im nawiązać łączność z innymi organizacjami jenieckimi i stworzyć Komitet Związku Jeńców Wojennych. C. d. o* OKRUCHY TRADYCJA CZY NOWOCZESNOSC Kelnerki restauracji „Gołogarze*' Ra św. Krzyżu pracują w strojach ludowych, czyli w spódnicach-pa-siakach. Owe tradycyjne spódnice mają jednak modną długość mini--apódmiczek. Tak to za jednym za machem wabi się do restauracji wielbicieli tradycyjnego folkloru i współczesnej mody. (wg „Słowa Ludu") GOSPODARNA Na jednej z ruchliwych szos na Opolszczyźnie prosto pod milicyjny samochód wbiegło bawiące się samotnie na drodze 3-letnie dziecko. Kierowca zdołał zahamować, a pasażer funkcjonariusz MO — u-dał się z dzieckiem do jego mamy. Na zwrócona jej uwagę, kobieta odpowiedziała ze świętym oburzeniem: „Przecież mam pranie, więc jak mogę mieć głowę do dziec? kar* (wg „Trybuny Opolskiej") POTK CECHEM Złodziejskie specjalności miały — jak wiadomo — swoje „cechowe" naiz?W3T, np. ,,pajęczarze" od okradania strychów, „doliniarze" — kieszonkowcy itp. Kilku uczniów jednego z liceum na Wybrzeży wynalazło metodę^ której w złodziejskim cechu nie uczono. Wsiadali mianowicie do ostatniego wagonu gdańskiego pociągu e-lektrycnnego i rLa poszczególnych stacjach | gdy pociąg ruszał, przez uohylone drzwi wagonu wyrywa li stojącym na peronie kobietom torebki. Zawartość chowali do kie szeni, a torebki wyrzucali przez okno na tory. Po ośmiu „skokach** z*odziei — amatorów zidentyfikowano. (wg. „Głosu Wybrzeża**) W LIPCU 1940 roku minister spraw zagranicznych III Rzeszy — Rib-bentrop — wezwał do siebie Waltera Schellenberga *), by zlecić mu niezwykle delikatną misję. Chodziło, ni mniej ni więcej tylko o uprowadzenie księcia Windsoru, byłego króla angielskiego Edwarda VIII, który — jak wiadomo — zrzekł się tronu dla małżeństwa z bogatą amerykańską rozwódką, mrs Simpson. — Książę Windsoru — twier dził w tej rozmowie Ribben-trop — pozostaje od 1936 r. pod nadzorem brytyjskiego wywia du. Rząd hitlerowski dysponuje informacjami, że książę żywi uczucia przyjaźni dla hitle rowskich Niemiec, że pragnie wyzwolić się spod tej „opieki" i że chętnie zamieszkałby w Hiszpanii lub w innym europejskim kraju, zachowując swój stosunek emocjonalny względem Niemiec. Dla rządu III Rzeszy powstaje szansa politycznego zużytkowania poglą dów księcia. Należy wejść z nim w kontakt i gdyby oficjał nie odgrodził się od aktualnej polityki angielskiego dworu, Rzesza zdeponowałaby w Szwajcarii do jego dyspozycji 50 milionów franków szwajcar skich. Trzeba wejść w kontakt i umożliwić księciu Windsoru Kulisy II wojny W myśl przysłowia: „uderz to stół a odezwą się nożyce" po agresji na kraje arabskie odezwali się natychmiast za-chodnioniemieccy militaryści i rewanżyści. Schroeder, minister obrony w rządzie NRF zażądał zwiększenia wydatków na uzbrojenie Bundeswehry o 300 min dolarów i ponownie wystąpił o dostarczenie jej rakiet dla przenoszenia broni jądrowej. Na wieść o porażce militarnej krajów arabskich zapiali z radości zachodnionie mieccy rewanżyści. Ich wnios ki, jakie wyciągnęli dla siebie z arabskiej porażki, oddaje naj lepiej taki oto cytat wyjęty z prasy zachodnioniemieckiej: „Postawa Izraela zredukowała do zera tak modny dziś strach przed działaniem prewencyjnym". Teza zupełnie jednoznaczna, wzywająca do pod-jęcia — na wzór Izraela — a-gresji w Europie..." Ta głęboka ocena sensu reperkusji w NRF na wydarzenia bliskowschodnie, zawarta to przemówieniu tow. Gomułki na kongresie związków zawodowych, znajduje pełne potwierdzenie w tym, co się pisz wi i robi nad Renem r?t t iej chwili. Obserwuje-ijące w swym cyni-zmie, widowisko propagando->c«*. W: łka i mała prasa, gaze-i w których niejednokrotnie f ż * roi od byłych hitle-*fj , prześcigają się u> wy •f uznania dla izraelskie-:sora, Dzielni szturmo-w okresu „nocy kryszta-i pogromów żydow-jorliwi interpretatorzy u uorymberikidb, opraw- Cyniczne widowisko cy z Dachau # Oświęcimia i Treblinki występują obecnie jako wierni i serdeczni przyjaciele sprawców nowego, tak bliskiego wehrmachtowskim sercom „Blitzkriegu Nijaki pan W. Schlamm z satysfakcją stwierdza na łamach „Welt am Sonntag"; „Pierwszą nauką, jaka płynie z tej nadzwyczajnej kampanii (czyli agresji Izraela — przyp. 71 li m .WCZORAJ dziA* JUTRO aut.) jest — jak sądzę — całkowite obalenie modnej tezy, że wojna przestała być narzędziem polityki". W artykule pt. „Nauki dla Europyw dzienniku „Die Welt" wtóruje mu W. Hertz-Eichenrode: , Ten kto w Bonn myślał o tym, by zaoszczędzić miliardy na Bundes wehrze, albo nawet myślał o zmniejszeniu sił zbrojnych jako o peście na rzecz odprężenia, musi sobie zdawać sprawę, że wypadki na Bliskim W schodzie zaprzeczyły mu". 1 chyba te i podobne im gło sy, jakich nie brak w ostat-nick tygodniach w państwim bońskim, o wiele lepiej, niż „spontaniczne" wyrazy sympatii i poparcia dla Izraela, oddają sens tego, o co właściwie chodzi sprawcom owego huczku propagandoioego. Widzą to coraz lepiej także różne, bynajmniej nie proarab skie koła na Zachodzie. Dał temu m. in. wyraz wielki angielski dziennik „The Guardian" pisząc: „...pewne koła w Niemczech zachodnich wyciągnęły z tej wojny niepokojące wnioski, idące tak daleko, iż komentarze, jakie ukazały się ostatnio w części prasy dają powody 'do wątpienia w czystość swoistej sympatii do Izraela, która objęła ten kraj". Sympatia to zaiste swoista — bynajmniej nie do narodu, ale do agresywnych, imperialistycznych poczynań, do faktu dochodzenia siłą swoich u-tajonych praw. To zaś — wiadomo — od dawna marzy się bońskim odwetowcom. Stąd — już wcześniej — ich gorliwe i bezwarunkowe poparcie amerykańskiej wojny przeciw narodowi wietnamskiemu, stąd również jakże znamienna reakcja n& bliskowschodnie wydarzenia. A. POLAN FIASKO akcji „Ksiqżę 41 bezpieczny przejazd do wybra nego przez niego kraju. — A jeżeli książę będzie się wahał? — zapytał Schellenberg. —I to przewidział fuehrer. Wówczas użyje pan siły. Opera cję trzeba doprowadzić do koń ca, zapewniając księciu i jego żonie maksimum bezpieczeństwa. Kiedy książę wyzwoli się spod „opieki" brytyjskiej In-telligence Service, będzie nam, Niemcom, wdzięczny... Pamiętajcie — zakończył Ribbentrop, że po to, by trafić do przekonania księcia, pozyskać należy poparcie księżnej, która ma o-gromny wpływ na księcia... W MADRYCIE I LIZBONIE Wywiad hitlerowski wiedział o tym, że książę Windsoru ma wkrótce otrzymać zaproszenie na polowanie w Hiszpanii. Schellenberg wyjeżdża więc do Madrytu, biorąc ze sobą dwóch zaufanych agentów, władających językiem hiszpańskim. Stolica Hiszpanii była wówczas jednym z najsilniejszych ośrodków wywiadu niemieckie go. Tam też znajdował się jeden z najważniejszych ośrodków niemieckiego podsłuchu radiowego i rozszyfrowywania przejętych depesz. W Madrycie czynna była również stacja me teorologiczna, z podstacjami w Portugalii, na Wyspach Kanaryjskich, w północnej i południowej Afryce, pracująca głów nie dla potrzeb lotnictwa hitle rowskiego i wykorzystywana do kierowania operacjami niemieckich okrętów podwodnych. A tymczasem książę Windsoru przebywał w swej rezydencji Estoril w Lizbonie i nic nie wskazywało na to, by wybierał się do Hiszpanii. Schellenberg wyjeżdża więc do Lizbony, gdzie wtajemnicza w swe plany niemieckiego ambasadora w Portugalii, który „organizuje" wysłannikowi wywiadu RSHA **) informacje i pomoc miejscowych agentów. Schellenberg dowiaduje się, że ksią żę nie skorzysta z zaproszenia do Hiszpanii, nie chce objąć proponowanej mu przez króla i rząd angielski funkcji guber natora na Bermudach, wolałby żyć gdzieś w Europie, ale nie chce też przenosić się do Szwaj carii. Schellenberg organizuje kilka prowokacji, nadając im charakter poczynań wywiadu brytyjskiego, dostarcza do rezy dencji księcia bukiet róż z ano nimową wizytówką: „Strzeż się machinacji wywiadu brytyj skiego — przyjaciel portugalski". Nie udaje mu się jednak zorganizować spotkania z księ ciem. KIDNAPER NIE WYKONAŁ ROZKAZU Na początku sierpnia 1940 ro ku Ribbentrop przesłał swemu wysłannikowi szyfrowaną depeszę: „Fuehrer zaniepokojony zwłoką, rozkazuje zorganizować uprowadzenie". Schellenberg wiedział już wtedy, że rozkaz ten jest niewykonalny. W tym czasie bowiem, w wyniku przeciwdziałania brytyjskiej Intelligence, do księcia Windsoru dotarły wiadomości o tym, że wywiad niemiecki zamierza na niego wykonać zamach bombowy. Dowiaduje się również o tym policja portugalska, która natychmiast powiększa ochronę rezydencji książęcego gościa. Do Lizbony przybywa też znaczna grupa brytyjskich a-gentów. W tej sytuacji, książę Windsoru — nie bez nacisku ze stro ny swej żony — decyduje się na wyjazd na Bermudy. Wie, że tam nic mu nie grozi. Misja Schellenberga kończy się fiaskiem, nie bez osobistej satysfakcji Heydricha, który będąc wówczas jeszcze kierów nikiem RSHA (później osławio ny protektor Czech, zgładzony w zamachu w roku 1942) był zaciekłym przeciwnikiem Rib-bentropa i jego polityki. Słów kilka o Walterze Schel lenbergu. Szpiegostwo było jego żywiołem. Cechowała go bezwzględność i ogromna ambicja wybicia się. Niezwykle sprytny i ostrożny, nie dawał się wmanewrować w różne spiski w łonie reżimu hitlerow skiego. W roku 1949 skazany zostaje w Norymberdze za przynależność do zbrodniczych organizacji SS i SD — na 6 lat więzienia. Przedterminowo zwolniony, umiera w roku 1952 w Turynie, JERZY DAGOBERT *) Walter Schellenberg, stary pracownik wywiadu hitlerowskiego, były szef AMT IVE (kontrwywiad gestapo w Niem czech i w krajach okupowanych), a od czerwca 1944 roku kierownik całości hitlerowskie go wywiadu na zagranicę. **) Skrót nazwy Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy — Reichssicherheitshauptamt. MBBESm ZAKŁADY PŁYT WIÓROWYCH W SZCZECINKU zatrudnia natychmiast 2 pracowników na stanowiska STRAŻAKÓW PPOŻ. Wymagane kwalifikacje: ukończona szkoła podstawowa, dobry stan zdrowia, niekaralność. Wynagrodzenie — do uzgodnienia na miejscu. Dodatkowe świadczenia: umundurowanie, deputat węglowy. Mieszkania nie zapewniamy. Zgłoszenia należy kierować do Działu Kadr. K-2025-0 10 tłustych lat (Dokończenie ee str. 5) wać siły i zdrowie. Żeby z 1.752 godzin słonecznych w o-kresie od maja do sierpnia mo gło skorzystać jak najwięcej osób, oprócz domów wczasowych, sanatoriów itp. kołobrze żanie oddali do dyspozycji biur turystycznych około 2 tys. pry watnych kwater. Gastronomia uruchamia oprócz 6 stale czyn nych, dodatkowo 8 innych za kładów. Wszyscy też starają się o estetyczny wygląd miasta biorąc udział w konkursie pn. „Kołobrzeg w kwiatach". Na skwerach i w parkach aż trzykrotnie zmienia się w sezonie kwiaty. Na plaży miejskiej będzie w br. 869 koszy wiklinowych i 20 wyściełanych, 100 leżaków turystycznych, specjalne rozbieralnie, natryski, kajaki, rowery wod ne itp. A jeśli nie wszystko będzie jak najlepsze, to wierzcie — kołobrzeżanie wezmą to sobie głęboko do serca i w przyszłości zadbają o poprawę. WŁADYSŁAW ŁUCZAK Spowiedź po amerykańsku Porozumienie z Bogiem uległo w Stanach Zjednoczonych zmaterializowaniu. W niektórych kościołach spowiedź odbywa się przez telefon. Aparaty zainstalowane są w konfesjonałach, a zielone śrwiatło oznacza, że konfesjonał jest wolny, czerwone zaś — że należy poczekać. SPRZEDAM syreną 1KL Koszalin, telefon 38-70. Gp-2031 Centrala Rybna w Słupska poleca duży asortyment ryb morskich świeżych i mrożonych a szczególnie DORSZOWATYCH, ATLANTYCKICH, AFRYKAŃSKICH J oraz ŚLEDZI ŚWIEŻYCH BAŁTYCKICH, RYB WĘDZONYCH ł — do nabycia w sklepach branżowych na terenie całego województwa J koszalińskiego. K-1889-0 iGŁOS Nr 157 (4575) Str. 9 Źródło im. B. Krzywoustego Donosiliśmy niedawno o odkryciu na terenie budowy o-siedla mieszkaniowego w Kołobrzegu — zabytkowego źródła solankowego. Źródło to jako jedno z historycznych ujęć saliny kołobrzeskiej' zostało u-znane przez konserwatora wo jewódzkiego za unikalny w Polsce zabytek kultury materialnej. Koszalińska Pracownia Konserwacji Zabytków prowadzi prace przy dalszym odsłanianiu źródła. Przewidu- je się jego zabezpieczenie, jak również wykonanie trwałego pawilonu nad ujęciem, który pomieści wystawę obrazującą szlak solny oraz historię saliny i kołobrzeskiego uzdrowiska. Odkrycie nowego źródła z czasów Bolesława Krzywoustego, z pewnością stanie się turystyczną atrakcją, a i lekarze nie wypowiedzieli jeszcze swe go ostatniego słowa o leczniczych walorach solanki. Przed meczem Polska-ZSRR w Chorzowie W dniach 1—2 lipca, na Stadionie Śląskim w Chorzowie, zmierzą się lekkoatletyczne reprezentacje Polski i Związku Radzieckiego. Kontakty lekkoatletów obu krajów mają już długą historię. Po raz pierwszy reprezentanci Polski i ZSRR zmierzyli się w 1951 r. w Moskwie. Rozegrany tam został trój mecz Polska — Rumunia — ZSRR. Zwyciężyli reprezentanci ZSRR — 313,5 wyprzedzając Polskę 210,5- i Rumunię 160 pkt. W nieoficjalnej punktacji ZSRR wygrał z Polską 225,5:133,5 w konkurencjach męskich i 148:77 w kobiecych. Jedyne ziwycięstwo dla naszych barw wywalczył wówczas 18-letni Janusz Sidło, wyprzedzając swego wielkiego — w latach późniejszych — rywala Wiktora Cy-bulenkę. W 1959 r. zainaugurowana została seria spotkań reprezentacyjnych drużyn Polski i RFSRR. Pier wszy mecz odbył się w 1959 r. w Warszawie. W konkurencjach męskich zwyciężyli Polacy 108:104, a spotkanie zespołów kobiecych przy niosło wysokie zwycięstwo Rosjan lcom 84:44. w rok później w Tulc odbył się rewanż. Po zaciętej wal ce w meczu drużyn męskich zwyciężyli lekkoatleci rosyjscy 110,5: :101.,5,a w spotkaniu drużyn kobiecych— Rosjanki 80:48. Bohaterem zawodów był Zdzisław Krzysz kowiak, który na dystansie 3000 m z przeszkodami ustanowił rekord świata rezultatem 8.31,4. Za ten wyczyn otrzymał w nagrodę piękny tulski samowar. W 1962 r. Warszaiwa ponownie goś riła zespół RFSRR. Był to mecz niespodzianek. Polskie lekkoatlet-ki odiniosły zwycięstwo 59:58, a nasi zawodnicy, mając wysoką przewagę po pierwszym dniu, przegrali 102:107. W 1963 r. na stadionie moskie- List z obozu pisziemy w imieniu młodzieży g;MS województwa koszalińskiego, przebywającej na obozie szkoleniowo-wypoczynkowy m ZW ZMS w Ustroniu Morskim. Na obozie tym przebywa aktyw młodzieży szkolnej, który pogłębia tu swoje wiadomości. Dużo czasu, mimo pięknej pogody, poświęcamy na szkolenia i spotkania z władzami wojewódzkimi i miejscowymi. Nasi wychowawcy i instruktorzy nie szczędzą trudu, aby nasz pobyt był dla nas jak najbardziej owocny i przyjemny. My ze swojej 6tro ? 34 Muzyka. 8.49 Rozmowy na tematy prawnie. 9.00 Dla dzieci: PROGRAM II 367 m oraz UKF 69,92 MHz na dzień 2 lipca (niedziela) Wiad.: 5.30, 6.30, 7.30, 8.30, 12.05, 17.00, 21.00, 23.50 5.36 Muzyka. 8.00 Moskwa z melodią i piosenką — słuchaczom polskim 8.35 Radioproblemy. 9.00 Koncert solistów. 9.20 Felieton literacki. 9.30 Czas wakacji w melodii i piosence. 10.00 Nowe płyty. 10.30 Wybrane nowele. ll.Oo Kiermasz muzyczny. 11.30 Muzyka rozr. 12.10 Warszawski Tygodnik Dźwiękowy. 12.35 Poranek symfon. 14.00 „Czarny sternik" — J. Conrada. 14.30 Gra zespół Studio M-2. 15.00 Dla dzieci — „Nimfy i fauny na Mazurach" — słuch. 15.45 Niedzielne rendez-vous. 16.Oo Audycja satyryczna. 17.30 Koncert chopinowski. 17.05 Felieton na tematy międzynar. 17.15 Polski zespół jazzowy 17.30 Z festiwalowej estrady. 19.30 ,,Dyżur" — słuch. 20.30 Z rosyjskiej twórczości operowej. 21.22 Muzyka taneczna. 22.00 o-gólnopolskie wiadomości sportowe i wyniki Toto-Lotka. 22.30 Niedzielne wieczory muzyczne. 23.31 Jazz. radzieckiego (radz., od lat 14). Seanse o godz 17.30 i 20. zabawy, zawody, wyprawy, przy Poranki: niedziela godz. 11 d *9 ^ Na różnych instrumen - Bibi sportowcem (zestaw f * i 12.30 bajek). ZORZA (Sianów) — Sublokator tach 10.00 ,,Pod wulkanem" — M. Lovry. 10.20 Muzyka angielska. 11.00 Pogodne melodie. 11.30 Po- OSZALIN "sa asy*.«««. g-Ł-ss ssttsssst kiej Niedźwiedzicy (NRD, od 1. 14) tirans 12 49 więcej, lepiej, taniej. — panoramiczny. KINO LETNIE (Mielno) — Tygrys lubi świeże mięso (francuski, od lat 16). JUTRZENKA (Bobolice) — Światło na twarzy (węg., od lat 16). KOSZALIN KAWIARNIA „RATUSZOWA" ~ Wystawa grafiki artysty-plastyka Wojciecha Sawilskiego z Białogardu. WDK — kawiarnia — Wystawa twórczości słupskiego art.-pla-styka B. Kadzie wicza. DOMEK KATA — wystawa malarstwa art. plastyka Olgi Samar-skiej. słupsk MUZEUM POMORZA ŚRODKOWEGO — Zamek Książąt Pomorskich — czynne od godz. 10 do 16. MUZEUM SKANSENOWSKIE W KLUKACH — czynne od godz. 10 do 16 KI.UB „EMPIK" przy uL Zamenhofa — Wystawa rzeźbiarstwa Anny Knihinickiej. W USTCE w salach ekspozycyjnych MPS ul. Marynarki Polskiej 10, wystawa grafiki marynistycznej. 13.Co Utwór Beethovena. 13.20 Kon cert orkiestry mandolinistów. 14.00 Zagadka literacka. 14.30 Z muzyki klasycznej. 15.05 Muzyka ludowa Kanady. 15.30 Z cyklu: „Tacy jesteśmy". 15.50 Radioreklama. 16.00—19.00 Popołudnie z młodo-SŁUPSK. ścią. 19.00 Piosenki z pointą. 19.10 Public, międzynar 19.2o Wędrówki MILENIUM — Niebo nad głową muzyczne po kraju. 20.30—23.00 Wie- (franc.-włoski, od lat 14) — panor, Seanse: w sobotę o godz. 16. czór literacko-muzyczny: 20.31 Podwieczorek przy mikrofonie. 22.01 18.15 i 20.30; w niedzielę ^ go- utwór Mozarta. 22.45 Atrakcyjne nazwy. 22.50 Śpiewa M. Leyrac. 23.15 Gra zespół J. Miliana. 23.35 Melodie taneczne. 0.05 Kalendarz. 0.10 Program nocny z Warszawy. dżinie 33.45, 16, 18.15 i 20.30. Poranek: niedziela — godz. 11.30 — Rzut karny (radz,, od lat 11). POLONIA — Wojenka, wojenka (franc.-rum., od lat 14). Seanse: w sobotę o godz. 14, 16.15, 18.30 i 20.45; w nietizielę o godz# 16.15, 18.30 i 20.45. Poranki: niedziela — godz. 12 i 14 — Dwaj z Teksasu (USA, od lat 11) — panoramiczny. GWARDIA — Olimpiada w Tokio (jap., od lat 11) — panoram. Seanse o godz. 17.30 i 20. PROGRAM II 367 m oraz UKF 69,92 MHa na dzień 1 lipca (sobota) Wiad.: 5.00, 5.30, 6.30, 7.30, 8.30, 10.00. 12.06, 16.00, 19.05, 23.50. 5.06 Muzyka. 6.20 Gimnastyka, Poranek: niedziela — godz. 12 — 6.40 Proponujemy, informujemy, O chłopie, co okpił śmierć (CSRS, od lat 9 6.55 Cena życia. USTKA DELFIN — Wielka (USA, od lat 11) — panoram. Seanse o godz. 18 i 20. Sobota — godz. 15.30 — winnetou — I cz. (jugosł., od lat 12) przypominamy. 7.0(T Muzyka. 7.45 Piosenka dnia. 7.49 Melodie na dzień dobry. 8.35 Audycja dokumentalna. 9.00 Gra ucieczka orkiestra dęta. 9.20 Tance symfon. 9.50 Dla każdego coś wesołego. 10.05 Ze znanych operetek i musicali. 10.50 „Cichy Don" — M. Szołochowa. 11.10 Felieton. 11.20 KOSZALIN BTD — Fizycy. Początek w sobotę i w niedzielę o godz. 19.30. Poranek: niedziela — godz# 12 — Koncert chopinowski. 12.25 Kon-' * — * * . - cert estradowy, 12.50 Mówi tech- Wołga, Wołga (radz., od lat 11) Niedziela — Wielka ucieczka riika 13.00 Muzyka. 13.2o Muzyka operowa. 13.45 „Słodka wolność" — Ph. Itayemi (Nigeria). 14.00 W 100-lecie konfederacji kanadyj- (USA, od lat 11) — panoramiczny. Seanse o godz. 16 i 19.15. GŁÓWCZYCE W—njsr rn « -U uu GŁÓWCZYCE 100-lecie kontecjeracji K-anauyj- IrlL B !%§ Ba STOLICA — Żołnierz królowej skiej. 14.30 Powrót do życia. 14.45 &■■■■« Madagaskaru (pol., od lat 16). Piosenki żołnierskie_ 15.00 Koncert. Seans o godz. 20.30. KOSZALIN ADRIA —• Casanova 70 (włoski, od lat 16). Seanse o godz 16.45 i 20. Poranki: niedziela — godz. 11 i 13 — Więźniowie z Lamparciego Jaru (radz., od lat 12). WDK — Niepokoje wychowanka Torlessa (NRF, od lat 16). Seanse: sobota o godz. 16 i 18.15; niedziela o godz. 16, 18.15 i 20.30. Piosenki żołnierskie 15.CO Koncert. 15.30 Dla dzieci — „Pan Drops i jego trupa" — słuch. 16.05 Public, międzynarod. 16.15—18.45 W Warszawie i na Mazowszu. 18.45 Melo-do piekła die rozr 18t5o Felieton. 19.05 Mu-panoram. zyka i aktualności. 19.30 Matysia- BIAŁOGARD BAŁTYK — Zejście (polski, od lat 36) — CAP1TOL —- Długie łodzie Wi- kowie. 20.00 Recital tygodnia — G. kingów (ang., od lat 14) — paner. Gould — fort. 20.30 Grają orkie- GOSCINO — Pierwsza Bastylia stry rozr. 21.00 Z kraju i ze świa (radz., od lat 14) — panoram. ta 21.27 Kronika sportowa. 21.40 KARLINO — Nikt nie chciał u- Gra Pozn Piętnastka • Rad. 22.00 Kim ssva sądowa CENA ZŁEJ ZABAWY Niektórzy mieszkańcy Cewelina prowadzili zadawnione spory z grupą pracowników przedsiębiorstwa melioracyjnego, wykonującego tam prace. Do starcia pomiędzy przeciwnikami doszło podczas zabawy, która odbywała się w połowie sierpnia ubiegłego ■ roku w Cewelinie. Józef Zawadzki wraz z bratem i znajomymi wypili podczas zabawy znaczną ilość wina. Pod błahym pretekstem doszło do bójki w jej wyniku (udział w niej poza braćmd Zawadzkimi i Henrykiem Sadowskim brali także 28-letni Jan Woźnicki z Korlina w pów. sławieńskim i 29-letni Jan Jankowski z Cewelina), uczestniczący w potańcówce Tadeusz Leśniewski doznał tak groźnych obrażeń (zadanych mu nożem przez bijących się), że zmarł wkrótce. Sadowski został ciężko ranny. Poturbowano także interweniujących milicjantów. Sad Powiatowy w Koszalinie u-znał uczestników bójki winnymi śmierci Leśniewskiego i czynnej napaść"! na milicjantów i skazał: Józefa Zawadzkiego na 5 lat, Henryka — na 2,5 roku, Sadowskiego łącznie na 5 lat, Woźnickiego — 3 lata i Jankowskiego — 1,5 roku więzienia. W wymik]i rewizji, założonej przez prokuratora i obrońców, Sąd Wojewódzki zmienił o-cenę winy w stosunku do J. Zawadzkiego, któremu podwyższył karę do 7 lat więzienia, a Jankowskiemu zmniejszył do 1 roku więzienia. Wyrok prawomocny. (rom) if z era# Nagrody książkowe za bezbłędne rozwiązanie krzyżówki sylabowej nr 339 wylosowali: l. Władysław Ponto, Niekłonice, poczta Stare Bielice, pow\ Koszalin. 2. Tadeusz Wolski, Szczecinek, ul. Bohaterów Stalingradu 13 B, m. 8. 3. Jan Siemienas, Człuchów, al. Wojska Polskiego 20, m. 6. 4. Izabella Maruszak, Słupsk, al. Sienkiewicza 5a, m. 4a. 5. Wiesław Mączka, Ustka, ul. Grunwaldzka 4b, m. 20. Radiokabaret „Trzy po trzy". 23.00 Po raz pierwszy na antenie. PROGRAM III mierać (radz., od lat 16) — panor. KOŁOBRZEG PDK — Boccaccio 70 (włoski, od lat 18). PIAST - Przybycie Tytanów ^^^6*6,17* MHz w godz. l9—2a (włoski, od lat 11). WYBRZEŻE — Fantomas (fran- _ . . , ..___, cuski, od lat 11) — panoramiczny. na <*zien 1 lipca (sob t ) POŁCZYN-ZDROJ ■— Małżeństwo z rozsądku (polski, od 1. 16) — pan. 19.00 Muzyczne wizytówki ery ŚWIDWIN swingu. 19.15 Ze złotych płyt The MEWA — Bumerang (polski, od Beatles. 19.25 „Morderstwo przed lat 14) — panoramiczny. teatrem" — J. Tey. 19.35 Ze złotych REGA — Gorąca linia (polski, płyt E. Presleya. 19.50 Studio pio- od lat 14) ' senki 20.15 „Pędrek-Wyrzutek" — WARSZAWA -• Matczyne serce audycja satyryczna. 20.42 Ze zło- (radziecki, od lat 11) — panoram, tych płyt R. Charlesa. 20.50 Słynne TYCHOWO — Czekaj na mnie tematy słynnych wariacji. 21.10 (radz., od lat 16). Pocztówka z Paryża. 21.25 Ze zło- USTRONIE MORSKIE — Mści- tych płyt_ D. Day. 21.49 Muzyczne ciel w masce (ang., od lat 14). wizytówki ery swingu. 21.50 Opera tygodnia — G. Verdi: „Bal maskowy". 22.30 Co kto lubi . . . 23.00 Muzyka nocą. 23.50 Na dobranoc. PROGRAM I 1322 m oraz UKF 86,17 MHz na dzień Z lipca (niedziela) BIAŁY BOR — Jedyna szansa (NRD, od lat 16). BYTÓW — Bokser (pol., od 1. 14). DARŁOWO — 300 Spartan (USA, od lat 11). KĘPICE — Chudy i inni (polski, od lat 16). MIASTKO — Wczesnym rankiem (radziecki, od lat 14). POLANOW — Okropna żona (CSRS, od lat 16). SŁAWNO — Chata Wuja Toma (NRF, od lat 14). Wiad.: 6.00, 7.00, 8.00, 9.00, 12.05, 16.00, 20.00, 23.00, 24.00, 1.00, 2.00, 2.55. 5.33 Muzyka. 6.40 Rozm. rolnicze. 7.10 Kalendarz radiowy. 7.15 Muzyka. 7.25 „Bądź piękna". 7.30 W BARWICE — Kobiety (radz., od różnych rytmach. 8.15 Muzy-lat 14) — panoramiczny. ka. 8.30 Przekrój muzyczny tygo- CZAPLINEK — Mocne uderzenie dnia. 9.C5 Fala 56. 9.15 Magazyn (polski, od lat 14) — panoramiczny, wojskowy. 10.00 Dla dzieci w wie-CZARNE — Marysia i Napoleon ku przedszkolnym: „Dlaczego mał-(polski, od lat 16) — panoram. PY nie . budują domów" —słuch. CZŁOPA — Ambicja iradziecki, 10.20 Śpiewa „Sląsłc . 10.40 Koncert od lat 14). życzń. 11.40 Zgadnij, sprawoz, od- CZŁUCHÓW — Ściana czarów- powiedz. 12 10 Plamy na^ mapie, nic (polski, od lat 14). 12.20 Pmsenka m.esiaca, 12.50 Kul- DEBRZNO — Zwyczajny faszyzm tura Pllni.® poszukiwana.13.23 frifiT nr! lat Przeboje filmowe. 13.3d Przegląd PIONIER — Powrót na ziemię Pr^sy literackiej. 13-45 Rozgłośnia (polski, od lat 16) — panoram. Harcerska. 14.30 W Jezioranach. DRAWSKO — Gdzie jest trzeci król (polski, od lat 14). JASTROWIE — Kochankowie z Marony (polski, od lat 18). KALISZ POM. — Pedro odchodzi do Sierry (kub., od lat 12). KRAJENKA - Węzły rodzinne ^razTegionalnych *gier liczbowych 18.05 Koncert orkiestry PR. 18.4a „Baba z piekła rodem" — T. 15.00 Mikrorecital piosenkarski M. Micheyl. 15.15 Koncert. 16.05 Tyg. przegląd wydarzeń międzynarod. 16.2o „Niedźwiedzie na wybiegu" — słuch. 17.00 Rondo pieśniarskie. 17.30 Muzyka. 17.50 Organy Hammonda. 18.00 Wyniki Toto-Lotka (radz., od lat 14) — panoram. MIROSŁAWIEC — Gdy przycho- ^ dzi kot (CSRS, od lat 14) - panor. Kwiatkowskiego" 19.00 Kabarecik OKONEK — Grzeszny anioł (radziecki, od lat 16) SZCZECINEK PDK — Car i generał (bułg., od lat 16) — panoramiczny. reklamowy. 19.15 Przy muzyce o sporcie. 20.30—23.00 Wieczór literacko-muzyczny: 20.35 Matysiakowie. 21.05 Gra D. Ojstrach — skrzypce. 21.20 Radiovariete. 22.20 na falach średnich 188,2 i 202,2 m oraz UKF 69,92 MUz PROGRAM na dzień 1 lipca (sobota) 7.0o Ekspres poranny. 17.00 Przegląd aktualności Wybrzeża. 17.15 Piosenka dnia i reklama. 17.20 „Brzeg" — opowiadanie H. L. Piotrowskiego. 18.00 „Stwarzanie morza" — audycja A. Maciejowskiej. 18.30 Pogodne rytmy lata. 18.40 Serwis inform. dla rybaków. PROGRAM na dzień 2 lipca (niedziela) 8.45 Z cyklu: „Koszalińskie portrety" — audycja I. Kwaśniewskiej — „Pani Helena". 9.10 „Jesteśmy na wczasach" — muzyka rozrywkowa 10.00 Koncert życzeń. 11.00 Koncert życzeń dla honorowych dawców krwi. 22.20 Lokalne wiad. sportowe i wyniki „Gryfa". pTELEWIZJA na dzień 1 lipca (sobota) 10.00 „Ostrożnie, profesorzeH — film fabuł. prod. USA. 11.25 Przerwa. 16.00 Program dnia. 16.05 Program tygodnia. 16.25 Wiadomości. 16.30 Spotkania z przyrodą. 17.00 Sprawozdanie sportowe. 19.00 „Jak pomóc młodym?" z cyklu: „7 milionów młodych". 19.20 Dobranoc. 19.30 Monitor. 20.05 „Pegaz" — magazyn kultur. 20.50 „Olsztyńscy laureaci" — program rozrywkowy z Łodzi. 21.50 Dziennik telewizyjny. 22.05 Wiadamości^spar.towe. 22.15 „Ostrożnie, profesorze" — film fabuł. prod. USA. 23.40 Program na jutro. na dzień 2 lipca (niedziela] 9.35 Program dnia. 9.40 Z cyklu: „Przedmieścia Le-ningraau": „Miasto Łomonosow". 10.15 Przypominamy, radzimy. 10.25 „Mądrość więków" — film z serii: „Egipcjanie". 11.20 „Kryształ ze Stambułu" — film fabuł prod. CSRS. 12.00 Wiadomości. 12.10 Poranek muzyczny. Gra orkiestra symfoniczna Filharmonii Śląskiej pod dyr. K. Stryji. 13.00 „Nauka jazdy" — film z serii: „Czarownice". 13.25 Przemiany. 14.00 Teatrzyk w Koszu: „Narodziny Guingola". 14.40 PKF. 15.00 Turniej miast — „Zawsze w niedzielę" Kołobrzeg — Świnoujście. 17.30 Sprawozdanie sportowe. 19.20 Dobranoc 19.30 Dziennik telewizyjny. 20.05 Teatrzyk Eryka Lipińskiego. Scenariusz — S. Grodzieńska. 20.40 „Podróż nie z tej ziemi" — film fabuł, prod jugosłowiańskiej. 22.25 Niedziela sportowa. 23.00 Program na jutro. f „GŁOS KOSZALIŃSKI'^ ^— organ Komitetu Woje-< iwódzkiego Polskiej Zjedno-j Uczonej Partii Robotniczej.^ ^Redaguje Kolegium Redak-< ^cyjne — Koszalin, ul. Al-^freda Lampego 20. Te-# ^lefony: Centrala — 62-61 f 4 (łączy ze wszystkimi dzia- i Hami). Redaktor naczelny—ł ^26-93. Dział Partyjno-Spo-1 ^łeczny 44-10. Dział Roi-# f ny — 43-53. Dział Ekono-#miczno-Morski — 43-53. # f — Dział Mutacyjno-Re- r rporterski — 46-51. 24-95. r J Dział Łączności z Czytelni- ^ Jkami — 32-30. „Głos Słup- f Jski,ł Słupsk, pl. Zwycię- t f stwa 2, I piętro. Telefon — < #51-95. Biuro Ogłoszeń RSW J „PRASA" Koszalin, ul. Al-Jfreda Lampego 20 tel. 22-91.' jWpłaty na prenumeratę ( \ (miesięczna — 13 zł. kwar- f Jtalna — 39 zł. półroczna —V J 78 zł, roczna — 156 zł) przyj \ PRZYJAŹŃ — Francja naprzód >)Zieićna gęś" K. I. Gałczyńskiego, (franc., od lat ll). 22.25 Duety instrumentalne. 22.42 TUCZNO — Ktokolwiek wie (pol- ^jak wyrobić sobie nieprzyjaciół" ski, od lat 16). j. wittlina. 22.45 Piosenki w WAŁCZ ^ wyk. W Warslciej. 23.15 Nowości MEDUZA — Źródło trzech prawu programu III. 0.05 Kalendarz rad. (franc., od lat 16). pao Program nociw z Krakowa. muja urzędy pocziowe. li- \ Jstonosze oraz oddziały dele*- J \ matury „Ruch". Tłoczono \ \KZGraf. Koszalin, ul AI-J Jfreda Lampego 18. ( W-l f Zwycięski powrót Rys. „Eulenspieger