S^dnia na dzień Dla chłeba Duży będzie ten bochen. większy niż rok temu. Kromek z niego ukrojonych wy starczy dla wszystkich. Spo żyjemy go — my zwykli z ja dacze chleba, nawet nie dzię kując im — producentom tego chleba. A dziękować należy i po staropolsku zamieść czapką po ziemi przed tymi, którzy dają jeść. Wieś koszalińska• Nasza troska i radość. Ta — indywidualna — która swoje o-becne życie czyni niepodobne do tego sprzed paru jesz cze lat. Najlepsza w kraju w ziemniaczanych plonach. Kupująca najwięcej nawozów sztucznych, bo przekonała się o ich wartości. Ta, która wydała w ciągu roku prawie ćwierć miliarda złotych na nowe budynki i re monty starych. Miała więc co wydawać. Wieś, której przeciętny wiek rolników jest najniższy w kraju. Mło da, dynamiczna, postępowa, bogacąca siebie i nas. I wieś, która nie jest już wsią a mieszaniną przemysłu i rolnictwa. Pegeery. Właściciel prawie tysiąca kombajnów, które stały się bohaterami żniw 67 roku. Miejsce pracy dyplomowanych dyrektorów i kierowników. 28 proc. z nich posiada pełne wyższe wy~ kształcenie, 12 procent uzupełnia. Na stanowiskach za stępców — 120 inżynierów i techników rolnictwa. Niecą łe dziesięć lat temu było ich ...19. Mamy 436 gospodarstw. Wśród nich 30 milionerów. Mało? Może jeszcze mało, ale niedawno Uczyło się ich na palcach jednej ręki. Przy najmniej 20 gospodarstw u-zyskuje plony w granicach 30 ą zbóż z hektara. Niektó re ją przekraczają — sięga ją po 40, 45 kwintali. Na szczycie — Pieńkowo, sławne już w kraju. Ponad 50 kwintalu Mamy coraz bardziej usta bilizowane załogi, coraz mą drzejsze, bogatsze. W niektó rych gospodarstwach wartość produkcji towarowej (netto) wynosi w przeliczeniu na jednego robotnika 100 tysięcy złotych, przed paru laty wynosiła 18 ty się cy. Rośnie dochodowość, rosną zarobki. Rośnie poczucie własnej wartości i przy datności. Powiedzieć, że udały się tegoroczne żniwa — to poło wa prawdy. Bo sugeruje zbieg przypadków. Pewnie, pogoda sprzyjała, ale to, co najważniejsze stało się dzię ki ludziom. Nie zdarzyło się chyba, aby w naszym, północnym przecież województwie, zebrano zboże przed 1 września. A tak bvlo w tym roku. Coraz dotkliwiej odczuwamy brak miejsca na zboże w elewatorach, spichrzach. Kłopoty wzrostu — zgoda, ale walki o chleb nie można przegrać na mecie. Smakując pierwszy kęs chleba upieczonego z tegorocznych zbiorów podziękujmy rolnikom za ich trud. Pamiętając, że nie jest on jeszcze łatwy. (zetem) % telegraficznym SKRÓCIE • NOWY JORK Jak donoszą z Detroit, wokół zakładów Forda rozmieszczone są pikiety robotnicze, uniemożliwiające łamistrajkom wstęp do zakładów. W akcji strajkowej w 23 stanach w 93 zakładach Forda bierze udział 160 tys. związkowców. • KAIR W poniedziałek 11 września rozpocząć się ma w Kińszasie konferencja na szcżyćie Organizacji Jedności Afrykańskiej. Ze stolic pańs* N O. to u s W N O *s o o fi JERZY GODZISZEWSKI Festiwal Polskiej Pianistyki Grają: Jerzy Godziszeiski i Zbigniew Szymonowlcz Dziś, na Festiwalu Polskiej Pianistyki wystąpi z recitalem Jerzy Godziszewski, uczeń prof. Ireny Kurpisz - Stefano-wej, prof. Stanisława Szpinalskiego i prof. Marii Wiłkomirskiej. Absolwent warszawskiej Wyższej Szkoły Muzycznej, którą w 1960 roku ukończył z odznaczeniem, laureat VI Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego. Uczestnik kursów pianistycznych we Włoszech, występował na krajowych estradach, koncertował także w Australii, Czechosłowacji, Norwegii, Rumunii i we Włoszech. W programie dzisiejszego recitalu Jerzy Godziszewski odegra utwory Chopina, Skriabina, Berga, Szymanowskiego, Prokofiewa i Ravela. Początek koncertu o godz. 19.15 w Sali Rycerskiej. (Dokończenie na str. 3) NAWET najzagorzalszy przeciwnik przeróżnych dni i świąt, które tak licz nie rozmnożyły się w naszym kalendarzu, nie wykreśliłby z niego Dnia Kolejarza. Zbyt wy soko cenimy pracę i znaczenie PKP dla gospodarki. Dzięki wy siłkowi kolejarzy zajmujemy jedno z czołowych miejsc w Europie zarówno pod wzglę* dem rozmiarów przewozów pa sażerskich — 1 mld osób rocznie, jak i przewozów towarowych — ponad 350 min ton rocznie. Słyszy się nieraz opinie o nadchodzącym zmierzchu kolei Fakty wskazują jednak, że po okresie zastoju kolej w wielu krajach przeżywa drugą młodość, rodzi się w nowym i doskonalszym kształcie technicz nym. Tak jest i w Polsce; mamy już 2600 km zelektryfikowa nych linii, 2530 km torów bez-stykowych, ulepszamy urządzę nia zabezpieczające ruch pocią gów, wprowadzamy na coraz szerszą skalę trakcję spalino- Ludzie spod znaku skrzydlatego kola Nareszcie. I w tej „szkole' roz poczęły się lek cje, tak samo chyba potrzeb ne jak inne. Na koszaliński basen przyszły dzieci, aby zawrzeć z wo dą bliższą znajomość, aby na uczyć się pływać. Szkółka pływacka, która właśnie roz poczęła swoją działalność ma przed sobą karierę. Bo może z niej wyjdą i zawodnicy, któ rzy wreszcie dadzą znać kra jowi, że u nas też się pływa. I to to dobrze. Więc powodzenia, wą, mechanizujemy i modernizujemy pracę na kolei. Dlatego też dopływ kadr technicznych ze szkół średnich i wyższych oraz wdrożenie do pracy dziesiątków tysięcy młodych, dobrze przygotowanych koleją rzy ma pierwszorzędne znaczenie dla technicznego rozwoju kolejnictwa. Dowodem uznania dla ciężkiej, niejednokrotnie niebezpiecznej, a zawsze odpowiedzialnej pracy kolejarzy jest troska państwa o zapewnienie im i ich rodzinom godziwego odpoczynku w czasie urlopów, odpowiedniego leczenia w czasie choroby, spokojnej starości. Kolejarze mają do własnej dyspozycji 30 stałych i sezonowych ośrodków wczasowych, 120 ośrodków kolonijnych dla dzieci w najpiękniejszych miej scowościach, sanatoriów, w których w ubiegłym roku leczyło się ponad 28 tys. osób, 13 szpitali na 2500 łóżek, 720 wszel kiego rodzaju przychodni lekar skich, udzielających rocznie po nad 12 tys. porad w lecznictwie otwartym, oraz 70 aptek i 420 punktów aptecznych. Służba socjalna, wspólnie ze Zw. Zaw. Kolejarzy, prowadzi 13 kolejar skich domów kultury, 30 klubów robotniczych i 95 świetlic. Załogi 13,5 tysiąca pociągów osobowych i towarowych prze mierzają wzdłuż i wszerz całą Polskę. Od pracy kolejarzy wszystkich służb zależy obsługa naszego przemysłu, handlu wewnętrznego i zagranicznego — a więc praca tysięcy przedsiębiorstw, kopalń i hut. W dniu świątecznym składamy Im najgorętsze podziękowania za ciężką i tak bardzo odpowie dzialną pracę. Dziś będzie zachmurzenie duże. W ciągu dnia opady deszczu. Wiatry północne dość silne. Temperatura maksymalna 16 st. PROMOCJA w Wyższej Szkole Oficerskiej WOPL (Inf. wł.) W niedzielę, 10 bm. w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Obrony Przeciwlotniczej im. por. Henryka Kalinowskiego w Koszalinie odbędzie się uro czysta promocja absolwentów uczelni na oficerów Wojska Polskiego. Uroczystą promocję poprzedzi o godz. 10 złożenie rapor- tu promującego generałowi dy wizji i odczytanie uchwały Ra dy Państwa o promocji absolwentów na podporuczników WP. Po promocji, odczytaniu rozkazu o przyznaniu nagród prymusom uczelni oraz okolicznościowych przemówieniach przedstawicieli władz partyjnych i państwowych od będzie się defilada, (sf) 10 m!n »pasaierów« na poliaizie iiiosatslity NOWY JORK (PAP) innych czynników na wzrost, W czwartek w późnych godzi rozwój i dziedziczność różnych nach wieczornych (o 23.04 cza- ustrojów. su warszawskiego) z bazy ra- kietowej na Przylądku Kennedyego wystrzelono amerykańskiego biologicznego satelitę ziemi. Na pokładzie pojazdu znajdu je się „załoga" złożona z 10 milionów pasażerów zwierzęcych i roślinnych, w tym znacz na część drobnoustrojów. Są wśród nich chrząszcze, pijawki, komary, wirusy i różne ro śliny. Sam pojazd waży 427 kg. Satelita biologiczny ma prze bywać w przestrzeni kosmicznej 3 dni. Powróci on na ziemię w niedzielę, ale przez ten czas rodzina owadów i drobno ustrojów zwiększy się o 3 miliony nowych okazów. Celem eksperymentu jest zba danie skutków nieważkości i promieniowania oraz wpływu Polacy wśród ofiar katastrofy lotniczej • PRAGA (PAP) Agencja prasowa CTK podała listę osób, które zginęły w katastrof iie samolotu czechosłowackich linii lotniczych „IŁ-lS" na lotnisku Gantder. Lista ofiar katastrofy obejmuje 3q nacwisfk pasażerów oraz 4 nazwisika członków załogi. Wśród pasażerów, którzy zgimęan podczas katastrofy, jest trzech obywateli polskich: Hanna Kloc, Iwona Kofclewska 1 Wojciech Morawski _ W szpitalach kanadyjslkich znajdują się 32 osoby. Życiu ich nie zagraża już niebezpieczeństwo. Wśród nich znajduje się sześctiiu obywateli polskich. Są to: Ilona Morawska, Dariusz Morawski, Michał Kloc, Maria Szydłowska, Barbara Kotlewska, Mariola Kotlew-ska. Ogółem na pokładzie samolotu znajdowało się 61 pasaże- '< świecie rów. »dania. Dzień Kolejarza 5^ Centralna akademia we Wrocławia > * WROCŁAW (PAP) Ok. 450-tysięczna rzesza kolejarzy i pracowników przedsiębiorstw współpracujących ściśle z PKP obchodziła 8 bm. tradycyjne, doroczne święto — Dzie* Kolejarza. Ceatralae uroczystośoi odbyły się w tym roku we Wrocławiu. Przed południem w Sali Rycerskiej średniowiecznego wrocławskiego Ratusza zastępca członka Biura Politycznego KC PZPR wicepremier Piotr JAROSZEWICZ w towarzystwie ministra komunikacji Pio tra LEWIŃSKIEGO udekorował wysokimi odznaczeniami przyznanymi im przez Radę Państwa 97 zasłużonych pracowników polskiego kolejnictwa. W walce z rakiem płuc NOWY JORK (PAP* 11 września w Nowym Jorku rozpoczyna się konferencja z udziałem 400 naukowców, lekarzy i specjalistów z 25 krajów, poświęcona niebezpieczeń stwom, wynikającym z palenia papierosów. Obrady trwać będą 3 dni. Jak wiadomo w wielu badaniach przeprowadzonych w kil ku krajach stwierdzono, że pa lenie papierosów jest jedną z głównych przyczyn zachorowań na raka płuc. Nad sprawą tą prowadzone są na całym dalsze szerokie ba- Państwa socjalistyczne pomogą krajom arabskim BELGRAD (PAP) Uczestnicy narady oświad- T . . . , ..., „ . czyli, że gotowi są rozpatrzyć Jak juz donosiliśmy, w Be!- w trybie dwustronnym) lub w Prezydent w Krakowie de Gaulle i na Śląsku (Dokończenie ze str> D nisku przyjmują bardzo serde- świętnie udekorowanymi ulicznie. Witają przybyłych: go- cami Krakowa, na których lud drugi. Był już bowiem w tym spodarz miasta — przewodni- ność miasta zgotowała im ser-mieście przed 47 laty. czący Prezydium Rady Karo- deczne powitanie i przybyli na Nim na lotnisku w Balicach dowej m. Krakowa — Zbig- Wawel. Zamek Wawelski jest wylądował samolot specjalny niew Skolicki, zaistępca prze- rezydencją Prezydenta Fran-z Warszawy, wcześniej trzema wodniczącego Rady Państwa, cji w czasie jego pobytu w samolotami przybyli dziennika rektor UJ — prof. dr Mieczy Krakowie, rze. sław Klimaszewski, I sekre- Po południu Charles de Gajjl Choć jest to dość daleko od tarz KW PZPR w Krakowie — le i Edward Ochab zwiedzili miasta, przyjechało tu bardzo Czesław Domagała, przewód- Hutę im. Lenina, a następnie, wiele ludzi, młodzież w barw niczący Prezydium WRN — po p©wrocie do Krakowa — nych strojach regionalnych. Józef Nagórzański. Dzieci w niektóre zabytkowe dzielnice Przybyli przedstawiciele miej- krakowskich strojach wręcza- miasta oraz Collegium Maius. scowych władz, są obecni — re ją gościom naręcza kwiatów. Pani Yvonne de Gaulle zwie zydujący w Krakowie — kon- Podczas powitania kompania dziła w tym dniu kopalnię so F!r^.9i r' WP Oddała Prezydentowi ho- li w Wieliczce. nory wojskowe. Patrice £« Beauvais i Związku Radzieckiego — Wasilij Mie-dow. Wychodzących z samolotu Charles de Gaulle'a I Edwarda Ochaba zgromadzeni na lot W sobotę, 10 bm. Prezydent . . . , Francji gen. CHARLES de Przemawiając na ^ako^- GAULLE bawia bQdzłe na skira lotnisku generał de Gaul Książka z przemówieniami Wł. Gomułki • WABSZAWA (PAP) Na pólkach księgarskie ukazał się kolejny toim przemówień Władysława Gomułki, obejmujący okres o*d lipca 1964 do grudnia 1966 r. Wydawcą jest „Książka i Wiedza". Tom zawiera m in. przemówienie na centralnej akademii z o-kazji 20-lecia PRL, referaty wygłoszone na plenarnych posiedzeniach KC PZPR (II—VII Plenum), przemówienie na plenarnej sesji OK FJN, na XXIII Zjeździe KPZR, wystąpdienie na nadzwyczajnej sesji Sejmoi z okazji Tysiąclecia Państwa Polskiego. le powiedział m. in.: „Jestem zaszczycony i szczę śliwy, iż mogę odwiedzić to miasto, w którym byłem przed 47 laty. Dziękuję przewodniczą cemu Rady Państwa za to, że towarzyszy mi tutaj. Jestem zaszczycony i szczęśliwy, gdyż Kraków jest historyczną stoli cą drogiej mi, wielkiej Poliski. Przyszłość — powiedział generał de Gaulle — to przyjazna współpraca, obopólna dzia łalność. Nasze narody zawsze się odnajdą, aby pracować nad utrwaleniem pokoju, . Przemówienie swe Prezydent Francji zakończył wzniesionym po polsku okrzykiem: „Niech żyje Kraków, niech tyje Polska!" Charles de Gaulle ! Edward Ochab przejechali następnie od Zgon gen. dyw. Juliusza Rómmla Tagne rozmowy w Bonn o zadaniach BusidesweSny BONN (PAP) Mimo choroby ministra o-brony NRF Schroedera zebrała się w Bonn, zgodnie z wcze śniej ustalonym planem, komi sja obrony Bundestagu. Nieobecnego Schroedera reprezen się dwie zasadnicze wiadomości na ten temat. Po pierwsze — nie został jeszcze ustalony żaden konkretny, ostateczny plan dotyczący przyszłości Bun deswehry oraz polityki militar nej Niemiec zachodnich. Na- W dniu 8 bm., po dlugotrwa lej chorobie zmarł gen. dyw. Juliusz Rómmel, bohaterski o-brońca Warszawy w 1939 r. Gen. J. RÓMMEL urodził się 3 czerwca 1881 r. w Grod nie. Był on uczestnikiem obu wojen światowych, zajmował wysokie stanowiska w armii przedwrześniowej, zaś w kam panii wrześniowej był począt kowo dowódcą armii „Łódź", a następnie dowódcą obrony War sza wy. Po klęsce wrześniowej gen. J. Rómmel przebywał w ofla gu w Murnau, sprawując funk cje najstarszego w tym obozie. Zmarły był członkiem Rady Naczelnej ZBoWiD, autorem licznych prac wojskowych i hi storycznych oraz tomu wspom nień z kampanii wrześniowej 1939 r. pt. „Za honor i ojczyz nę". Pogrzeb gren. Rómmla odbędzie się w Warszawie w dniu 11 września. gradzie odbyła się narada innej odpowiedniej formie, przedstawicieli krajów socja- wsp61nie z krajami arabskimi listycznych w sprawie rozwo konkretne kroki dla dalszej ju stosunkow gospodarczych z WSpó}praCy gospodarczej. Narada upłynęła w duchu # NOWY JORK krajami arabskimi. W nara- ^ dzie brały udział: Bułgaria, prZyjafnj \ wzajemnego zro-Czechosłowacja, Jugosławia, zumienio Niemiecka Republika Demokratyczna, POLSKA, Rumu- -nia, Węgry i Związek Radziec ki. Na czele delegacji polskiej stał przewodniczący Komisji Planowania przy Radzie Ministrów PRL — Stefan Jędry-chowski. W toku narady — stwierdza komunikat ogłoszony w Belgradzie, przedstawiciele krajów biorących udział w naradzie przedstawili szczegółowe informacje, dotyczące pomocy gospodarczej udzielonej przez każdy z krajów socjalis tycznych krajom arabskim. tował parlamentarny sekretarz dal więc nie wiadomo, który z stanu w ministerstwie obrony opracowanych uprzednio alter Adorno. Obrady komisji były natywnych planów ma wejść tajne. Mimo to do kół praso- w życie. wych stolicy NRF przedostały »Phantomy« zamiast »$tarfighterów« * BONN (PAP) Jak informuje „Dfe Welf, Niemcy zachodnie prawdopodobnie zakupią co najmniej 150 amerykańskich samolotów odrzutowych typu „Phantom", którymi zamierzają zastąpić sa moloty bojowe typu „Starfigh-ter". Południa Jemenu Abd a&-Kawi Makkawi konferowai w Kairze z doradcą prezydenta Nassera do spraw zagranicznych Fawzim w •prawie sytuacji w Airałwa Południowej. Ogłoszony w czwartek przez W Strefie KamaJti StresMego ih»- ^t ffcraik p dal utrzymuje się napi^aie. Szef ^'"gySTSS&J grupy obserwatorów ONZ gen. tycznyŁ Buli w raporcie, przesłanym se-kretarzowi geinerailnemu ONZ, stwierdza, że ruchy statków LONDYN izraelskich w Zaitooe Sueskiej • mogą spowodować wybuch no- Władze Hongkongu skaizafy vr - tych dndach na kary więzienia czterech wydawców i dziennikarzy pism chińskich, ukazujących Sie w tym mieście Akt oskarżenia zarzuca im rozwijaniiie na ła-Sekretarz generaiłny Froaitti na mach pism propagandy antybery-Rzecz Wyzwolenia Okupowanego tyjskiej. Masowe rewizje w Hongkongu * LONDYN (PAP) Policja brytyjska i oddziały wojskowe złożone z Gurkhów otoczyły jedną z wiosek w po bliiu granicy ChRL w poszuki waniu antybrytyjskich materia łów propagandowych. W akcji tej wzięły także udział 3 śmigłowce. Jak oświadczył rzecznik władz Hongkongu, akcja ta nie dała spodziewanych rezultatów. Władze Hongkongu wydały w dniu 8 bm. powszechny zakaz produkcji i używania sztucznych ogni. Sztuczne ognie należą do tradycyjnych atrakcji różnych świąt obchodzo nych przez ludność chińską. Akcja ta związana jest z o-statntai zamachami b^bawy-mi wytch incydentów zbrojnych, ♦ LONDYN Mowf rozkład lotów Po drugie — nie przewiduje się żadnych radykalnych zmian w sprawie bojowych zadań Bundeswehry i koncepcji strategicznych Bonn. Jeśli zaś chodzi o podstawy finansowe armii zachodnionie mieckiej, to zgodnie z prelimi narzem zatwierdzanym obecnie przez Bundestag, przeznaczona ma być na ten cel w okresie najbliższych 4 lat (do 1971) zawrotna suma 96,13 miliarda marek, czyli w przybliżeniu o 10 proc. więcej, aniżeli w poprzednich 4 latach. Pierwszy pecl^i elektryczny w Bydgoszczy * BYDGOSZCZ (PAP) 8 bm. przybył do Bydgoszczy pierwszy pociąg elektryczny W ten sposób zakończona została elektryfikacja drugiego odcinka wielkiej magistrali węglowej ŚLĄSK — WYBRZEŻE, obejmującego 280-kilometrową trasę pomiędzy Karsznicami i Bydgoszczą. 9 bm. rozpoczną się normalne kursy osobowych pociągów elektrycznych z Ino wrocławia do Bydgoszczy. § PRASA O WIZYCIE GEN. DE GAULLE*A W POLSCE „ Zachwycony PARYŻ. „Pół miliona Polaków oklaskuje GEN. DE GAULLE'AMf „Sto lat — śpiewał tłum, wita jąc de Gaulle'a w Warszawie", „Wiwaty Warszawy", „De Gaul le zachwycony Polską" — oto niektóre z tytułów paryskich dzienników, zamieszczających relacje z pierwszych 24 godzin pobytu Prezydenta Francji w Warszawie. Wszyscy obserwatorzy, komentując przemówienia powitalne i wygłoszone toasty, stwierdzają, że kluczowymi te matami rozmów będą sprawy bezpieczeństwa europejskiego i problem niemiecki. Zwracaj ą oni uwagę, że prezydent de Gaulle raz jeszcze podkreślił stanowisko Francji wobec gra nicy na Odrze i Nysie oraz wskazał na potrzebę stałego współdziałania obu krajów. W dalszym ciągu prasa fran cuska poświęca całe kolumny na komentarze, opisy i fotogra fie, dotyczące pobytu generała de Gaulle'a w Warszawie. U-waga dziennikarzy koncentruje się na problemach politycznych, omawianych w czwartek przez obie delegacje. Większość dzienników publikuje fotografie przywódców obu krajów przy stole konferencyjnym w salonie w Belwederze. W tele wizji, w dziennikach wieczornym i południowym czołowe miejsce zajmują reportaże z przebiegu wizyty generała de Gaulle^ i jego małżonki. Informacje podkreślają, że rozmowy czwartkowe tnarały przeszło dwie godziny i że bę dą kontynuowane podczas podróży generała de Gaulle'a po kraju, z towarzyszącymi mu przywódcami polskimi. W komentarzach omawia się problem bezpieczeństwa Europy i sprawę niemiecką oraz inne węzłowe problemy międzynarodowe, jak wojna w Wietnamie i sytuacja na Bliskim Wschodzie. SZTOKHOLM. Opis serdecznego przyjęcia zgotowanego przez Warszawę prezydentowi Francji, zajmuje czołowe miejsca na kolumnach prasy skandynawskiej. Szwedz ki dziennik „Arbetet" i norweski „Arbeiderbladet" w korespondencji własnej z Warsza wy donoszą, że droga z lotniska do Pałacu Wilanowskiego była dla de Gaulle'a „drogą triumfalną". Mógł on się prze konać, jak powszechne i szcze re są w Polsce uczu-cia przyjaźni dla Francji i dla niego osobiście. „W prezydencie Fran cji widzi Polska przede wszystkim wyzwoliciela narodu francuskiego i wielkiego przy jaciela Polski — piszą korespondenci. Generał w Polsce czuje się jak w domu". £!> USA budu;q zaporę wzdłuż 17 równoleżnika 7 godzinna bitwa f delcie Mekongu WASZYNGTON (PAP) Amerykański sekretarz obrony McMamara oświadczył, że Stany Zjednoczone wzniosą w pobliżu zdemilitaryzowanej strefy w Wietnamie zaporę. Do jej budowy użyje się różnych materiałów, poczynając od drutu kolczastego aż do „wysoce skomplikowanych urządzeń". częła. Korespondent pisze, że budowę tę otoczono ścisłą tajemnicą. Wycięto już na południe od strefy zdemilitaryzowanej w gęstej dżungli pas szerokości 600 metrów i długości 11 km. * Sajgoński korespondent tej WARSZAWA (PAP) Od poniedziałku, 11 bm. wchodzi w życie jesienny rozkład na liniach PLL „LOT". Uroczystość w Świnoujściu OTWARCIE TORU WODNEGO DO ŚWINOUJŚCIA DLA DUŻYCH STATKÓW ŚWINOUJŚCIE (PAP) W piątek w Świnoujściu nastąpiło uroczyste otwarcie toru wodnego przez Zatokę Pomorską do portu dla statków o zanurzeniu do 34 stopni, tj. dla jednostek ok. 35 tys. DWT. Tym samym zakończył się trwający prawie dwa lata pierwszy etap żmudnych prac nad przystosowaniem toru dla gtaMSa_ Nowością jest wprowadzenie bezpośredniego połączenia między Wrocławiem i Szczecinem, W rozkładzie nastąpią pewne zmiany związane z zakończeniem ruchu letniego. Tak więc z Warszawy do Gdańska będą obecnie 4 zamiast 5 połączeń. Komunikacja na tej trasie czynna będzie natomiast również w niedziele. Loty na linii Kraków — Poznań — Szczecin zostaną zawieszone. Do 30 bm. utrzyma się połączę nie KRAKÓW — KOSZALIN. Od 11 września PLL „Lot" wznawia na okres jesienny loty pasażerskie nad miastami mającymi stałą kom unika cję lotniczą. Jesienny rozkład obowiązu- tft do koftotl naldTi *nr> ilrm. ^ do siedmiogodzinnej walki między wojskami rządo Bliższe szczegóły nie są jeszcze znane. Na Demokratyczną Republi McNamara nie chciał u jaw- piechoty. Poza tym zapowie- nić bliższych szczegółów tego dział on, iż dwie brygady 101. projektu, zasłaniając się ta- dywizji lotnictwa stacjonują- samej agencji informuje, iż jemnicą wojskową. ce w Fort Campbell, w stanie w bielcie Mekongu doszło w Sekretarz obrony nie chciał Kentucky, zostaną wysłane do piątek też odpowiedzieć na pytania, Wietnamu. czy wzniesienie zapory będzie Sekretarz obrony starał się wymi a partyzantami. Walka równoznaczne z zaprzestaniem zbagatelizować fakt istnienia toczyła się w prowincji Ba bombardowań DRW lub ogra rozbieżności poglądów na te- Xuyen od świtu do południa, niczeniem nalotów na teryto- mat bombardowań DRW. rium tego kraju. Korespondent Reutera dono Dalej McNamara podał ofi- si z Da Nang, że budowa za- cjalnie do wiadomości, że powiedzianej w Waszyngtonie kę Wietnamu posypał się no- wkrótce utworzona zostanie zapory w pobliżu strefy zdemi wy grad bomb amerykań- nowa dywizja wojsk lądowych litaryzowanej w Wietnamie skich. Tym razem piraci po- a mianowicie szósta dywizja Południowym już się rozpo- wietrzni USA skoncentrowali swe ataki na południowych w „m • częściach DRW. Bombardowa- Dodatkowe egzaminy t Vinh i inne obiekty położone w pobliżu tego ośrodka. W re gionie Dong Hoi lotnictwo a-merykańskie zrzuciło bomby na konwój drogowy. W piątek samoloty „B-52" atakowały strefę zdemilitaryzowaną. Z różnych części Wietnamu Południowego napływają w dalszym ciągu wiadomości o walkach toczonych przez siły wyzwoleńcze z oddziałami iisn ter wentów ąmerjkańskirh, WARSZAWA (PAP) kowie oraz w WSP w Krakowie, Opolu i Rzeszowie), Jak informuje Ministerstwo Fizyka (w UJ w Krakowie, Oświaty i Szkolnictwa Wyższe UMK w Toruniu, WSP w Ka- go, na kilku wydziałach uni- towicach, Opolu i w Rzeszo- wersyteckich i w wyższych wie), szkołach pedagogicznych są Chemia (w WSP w Katowi- jeszcze wolne miejsca na I ro cach i w Opolu), ku. W związku z tym w poło- Wychowanie techniczne (w wie września odbędą się do- WSP w Katowicach, Krako- datkowe egzaminy wstępne wie i Rzeszowie), . na następujące kierunki: Ogólnozawodowy (w WSP Matematyką fm. ŁR w tote w Krakowie i Opolu! ■GŁOS Nr 517 (4635) i fr W CENTRUM ZAINTERESOWANIA EUROPY Str. 3 Polską" BONN* Chyba nigdy z taką uwagą nie śledzono podróży zagranicz Hej prezydenta obcego państwa, z jaką obecnie obserwuje się w NRF wizytę gen. de Ga-Ulle^ w Polsce. Sprawa ta Przysłoniła dosłownie wszystkie inne kwestie. Prasa poświę ca temu tematowi b. wiele miejsca (przeważnie czołówki opatrzone zdjęciami, korespon dencje własne z Warszawy, ar tykuły wstępne i komentarze, przedruki prasy zagranicznej poruszającej te kwestie). Podobnie dzieje się w programach radiowych i telewizyjnych. Podkreśla się okazywaną gościom francuskim serdeczność oełnym uznaniem i solidarnoś iia. Z kolei KRLD okazuje iełne poparcie dla nienaruszal lości naszych zachodnich gra lic, jak również całokształtu Jaszej postawy wobec próbie iu niemieckiego. Niedawne ińzyty w Polsce partyjnej i parlamentarnej delegacji £RLD pozwoliły stwierdzić bełną zgodność poglądów nie |ylko w zakresie podstawowych dla naszych krajów ■praw, ale również w ocenie lałokształtu aktualnych pro-Jlemów międzynarodowych. W dniu święta koreańskich lowarzyszy przesyłamy im go łące i szczere życzenia dalszych sukcesów w ich trudnej ^alce. OJA zgłasza projekt zabezpieczenia pokof u • LONDYTff Na odbywającej się w stolicy Konga — Kinszasa — sesji rady ministrów Organizacji Jedności Afrykańskiej komitet polityczny rozpatrzył „program działania na rzecz zabezpieczenia pokoju na całym świecie". Program ten został przedłożony w memorandum prezydenta "Liberii Tubmana. Ł Przyjazna woda (Dokonczenie ze str, 1) • 7: ^ o ^ ^ OD Ile brzmiący drugi temat |ierwszej części pozostawał za ieszony w masie chopinow-ich biegników wykonywa-ch przez pianistkę z nieja-|im oporem. Stąd też zachwia ie pulsu w przetworzeniu, wy zające się w przyśpiesze-iach, zachwianie które — w zdobny sposób objawiające ię w Finale — doprowadziło o... zwycięstwa instrumentu i ycofania się z „placu boju" ianistyki i to zanim jeszcze szystkie nuty dzieła Frydery ;a zostały zagrane. Natomiast w drugiej części tworu doszedł do głosu tak charakterystyczny dla CZER-STEFAŃSKIEJ liryzm i iękki, „gładki" ton fortepia u. Być może, iż z powodów o tórych wspomniałem, uległ ianie program pół-recitalu. ie usłyszeliśmy Rapsodii rahmsa, ani Ballady f-moll hopina; zamiast tego Polonez is-dur Zarębskiego, który zna azł się przed Chaconną Ba ha-Busoniego. Nie wiem, czy yło to zamierzeniem wyko-awczyni, ale po wirtuozow-kim utworze Zarębskiego bacowskie dzieło tym bardziej ,zagrało" swą powagą, dosto-eństwem, wielkością. Przebiegając pamięcią pro-ram półrecitalu, w którym ianistka już „okiełznała" in-trument, właśnie Chaconnę po tawić należy na pierwszym iejscu. Sama ekspozycja te-atu, a potem organowe nie-al potraktowanie (szczególnie utrzymanych w spokojnym na stroju) wariacji podkreślało po zorną statyczną postać dzieła, pozorną, bo prowadziła ona przecież do ostatecznej kulminacji w powtórzeniu tematu za mykającym utwór. Zupełnym kontrastem masywnego brzmienia bachow-skich akordów stały się ma- zurki owiane salonową — w najlepszym tego słowa znaczeniu — poetyką. I tak jak rozpoczął się półre-cital — od wirtuozowskiego utworu, tak i XII Rapsodia Liszta zamknęła inauguracyjny występ HALINY CZERNY--STEFANSKIEJ. ZBIGNIEW PAWLICKI Fesfiwal Polskiej Pianisłyki Gra Zbigniew SzyniDiiowicz (Dokończenie ze str. 1) Jutro, tj. w niedzielę wystąpi Zbigniew Szymonowicz, pia nista i kompozytor. Studiował pod kierunkiem Jadwigi Dwer nickiej, Jakuba Marmora i Sta nisława Szpinalskiego, a kom pozycję u Jerzego Freiheitera, Józefa Koffera i Kazimierza Sikorskiego. Znany i ceniony nie tylko w kraju, ale także m. in. w Austrii, Chinach, Francji, NRF, NRD, Holandii, ZSRR. Skomponował wiele utworów muzycznych, wśród nich solowe utwory fortepianowe, wariacje na skrzypce i fortepian, pieśni, koncerty na fortepian i orkiestrę. Jest docentem i kierownikiem Katedry Fortepianu łódz kiej PWSM. W niedzielę Zbigniew Szymonowicz wystąpi z recitalem złożonym z utworów Bacha, Liszta i Chopina. Str. 4 f GŁOS Nr 517 (4635)i Co kilka minut w redakcji odzywał się telefon. Zaciekawiony, podenerwowany, czy wręcz oburzony głos anonimowego czytelnika domagał się wyjaśnień — cóż to jest to dziwo o którym piszecie, dlaczego nie posługujecie się zrozumiałą dla wszystkich polską nazwą, jednym słowem — CO TO JEST HAPPENING. Żeby zaspokoić ciekawość Czytelników, poprosiliśmy o wypowiedz na ten temat kompetentną osobę, czyli Tadeusza Kantora — aranżera, reżysera i twórcę happeningu w Łazach. i ^ KULTURALNA INAUGURACJA SEZONU W BTD — Niektórzy uczestnicy Pań skiego happeningu byli zawie dzeni tym, co zobaczyli w Łazach. Spodziewali się czegoś nadzwyczajnego, czego nie mo że im dostarczyć teatr... I na tym chyba polegał błąd* Po pierwsze, jak zdążyłem zau ważyć, spodziewano się po mnie rzeczywiście — nieledwie cudu. Po drugie, błędem było założenie, że happening jest do zobaczenia, że uczestniczyć w nim — to być widzem. Happening jest „zdarzeniem", niepo dobnym oczywiście do innych zdarzeń w życiu, szokującym tą innością, rozgrywającym się w sferze psychicznych doznań uczestników, a nie na »scenie (nawet gdybyśmy ją traktowa li umownie, jak to robią niektó re kierunki awangardowe w teatrze).- — Ale przecież happening, niezależnie od tego, co przeżywają uczestnicy jest widowiskiem, oczywiście, że reżysero tnanym w ogólnych zarysach. Jest czymś, „co się toczy samo", jest improwizacją, ale w dziejach teatru były zjawiska, podporządkowane podobnym założeniom, a spontaniczność reakcji uczestników jest przecież cechą tańców rytualnych, w których niektórzy dopatrują się gezeny teatru... — Zgodzę się z tym ostatnim. Happening jest rodzajem współczesnego rytuału, misterium, w które angażują się u-czestnicy. Jest w tym podobień stwo jakieś do religijnych mi się przeżywa. W sztuce tak by ło zawsze. — Czy piasek zmieszany z wodą i pastą pomidorową był właśnie tą rzeczą, której obec ność powinny sobie uświadomić dziewczęta, uczestniczące w tzw. barbujażu erotycznym? — To może niezupełnie. Moim założeniem było przede wszystkim uświadomić uczestnikom obecność żywiołu, jakim jest morze. W świadomości lu dzi jest to przede wszystkim wielki basen wodny — nawet dosłownie, bo przecież w morzu się kąpiemy. Proszę sobie teraz wyobrazić. Uczestnicy, ja ko publiczność siadają w krze słach, ustawionych rzędami — jak w operze. Nie ma orkiestry, na wprast jest tylko mo rze. Na podium, znajdującym się zdała od brzegu stoi, odwrócony tyłem do publiczności autentyczny dyrygent we fraku i wydaje batutą komendy nie pierwszym, drugim skrzyp com, kotłom, ale falom. Niby jak w życiu — z jednej strony dyrygent, publiczność. Z drugiej — morze, takie, jak zawsze. Z tym że przez to surreal ne zestawienie, obecność morza, jego obcość w stosunku do pozostałych elementów, odczu wa się o wiele silniej. — To wszystko brzmi bardzo poważnie ale przecież w czasie happeningu słychać było i śmiechy. Wielu ludzi potrakto wało całą imprezę jako zabawę... — Bo drugim żywiołem odkażała się publiczność, trudna Wczoraj na słupskiej scenie Bałtyckiego Teatru Dramatycz nego odbyła się premiera baj ki Janusza Odrowąża „Nie-) zwykła przygoda", w reżyserii Bożeny Radziszewskiej, sceno prafii Liliany Jankowskiej, w opracowaniu muzycznym L. Kowalczyka. W Koszalinie teatr nasz wznowił „Fizyków" Durrenmatta w nowej obsadzie, a w terenie grane są przedstawienia „Śniegu" Przy byszewskiego oraz „Anioła na dworcu" Abramowa. Wkrótce rozpoczną się próby „Warszawianki" Wyspiańskiego, którą nasz teatr otworzy oficjalnie Btwy sez©M* RZEŹBIARZE — DLA SKOP JE W warszawskiej Galerii Rze źby, przy ul. Marchlewskiego;, otwarto wystawę rzeźb które polscy artyści ofiarowali zni szczonemu przed kilkoma laty jugosłowiańskiemu miastu — Skopje. Rzeźby te przekazał przedstawicielom ambasady jugosłowiańskiej i dyrektoro wi Muzeum Międzynarodowej Solidarności w Skopje, Borysowi Petkovicowi, komisars wystawy, Karol Tchorek. XIV KONKURS RECYTATORSKI Po raz czternasty w całym kraju przebiegać będą elimina cje Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego, cieszącego się największym powodzeniem zarówno wśród młodzieży, jak i dorosłych. Konkursy te przy czyaiają się wybitaie d« upow szechmienia p«**zji i literatury pięknej oraz wpływają na wzrost kultury żywego słowa. W tym roku, eliminacje środowiskowe zakończą się w grudniu, a w stftafthi i lutym przyszłej* •rfa*k*waae będą eliminacjo powiatowe. W założeniu tegorocznego Kon kursu czytamy, że organizato rom zależy na najwszeehstrou niejszej popularyzacji literatu ry ojczystej i powszechnej. Or e.anizatorzy pozostawiają recy tatorom możność samodzielni ^o doboru repertuaru, zgodnie z zainteresowaniami i moż liwościami wykonawcy, NA WYSTĘPY ZA GRANICĘ.- ...udają się krakowskie mło dzieżowe zespoły teatralne. Ze spół pieśni i tańca krakowskiej AGH wyjeżdża na Międzynarodowy Festiwal Zespołów Folklorystycznych do Dijon. Do Zagrzebia na Między narodowy Festiwal Teatrów studenckich wyjeżdża Teatr , Stu", działający przy Radzie Okręgowej ZSP, a w Arezzo (Włochy) wystąpi — na Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Eksperymentalnych — krakowska „Piwnica", prowa dzona przez Piotra Skrzyneckiego, wraz z popularnymi ak torami i piosenkarzami znanymi w całym kraju: Ewą Demarczyk, Mieczysławem Swię cickim i Krzysztofem Litwinem. CO W PEGEERACH? Powiatowa Poradnia Amator skiego Ruchu Artystycznego, działająca w Koszalinie, zamierza w nowym roku kultu ralno-oświatowym przyjść * pomocą przede wszystkim pla cówkom kulturalnym, działającym przy państwowych gospodarstwach rolnych. Zebra no już dokładne dane, dotyczą ce pomieszczeń klubów i świe tiic oraz wyposażenia tych pla ej wek. Przygotowywana ankie ta pozwoli się zorientować pra równikom Poradni w kwalifi Uacjach instruktorów kierujących pracą świetlic i klubów. MUZYKA ROSYJSKA I RADZIECKA W Lądku-Zdroju kończą się III Dni Muzyki Rosyjskiej i Radzieckiej, których szczególnie uroczysty charakter zwią zany jest z 50 rocznicą Re- oluc ji Październikowej. W tej muzycznej imprezie wzię ły udział Opolska Orkiestra Symfoniczna, Chór Rozgłośni Wrocławskiej PR, Centralny Zespół Artystyczny WP, soliś ci Opery Wrocławskiej orai laureaci VI Ogólnopolskiego Konkursu Piosenkarzy Amato rów Wykonawców Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze. — W tej chwili na świecie' jest 40 happenistów. Są to ma larze plastycy, teorety-cy sztuki, muzycy, aktorzy. Tworzą swego rodzaju klan, czy jeśli ktoś woli klub hobbystów. Wy mieniają między sobą partytu ry — swoich happeningów. W Nowym Jorku był nawet w 1965 roku festiwal happeningów. W USA też widziałem pierwszy happening. Ze zdziwieniem odkryłem, że happe-niści wykorzystują środki, któ rymi ja posługiwałem .się wcze śniej w Cricot II (później nawet jeden ze swoich happenin gów nazwałem „Cricotaż"). Poszukiwanie nowej jakości steriów średniowiecznych, któ re wywoływały ekstazę. Kończyło się to czasami tragicznie. Aktorzy indentyfikowali się z postaciami, które odtwarzali. Wrażenie było nieraz tak sil-, ne, że zapominano o tym, że wszy»stko się dzieje „na niby *. Zdarzało się, że w scenie u-krzyżowania Chrystusa przybi jano aktora do krzyża prawdziwymi gwoźdźmi, ten umierał... — Jakiego rodzaju wrażenia zatem powinien wywołać happening? — Posłużę się przykładem. Jedna ze studentek biorących udział w tzw. barbujażu erotycznym (część happeningu w Łazach) opowiedziała o tym, co przeżywała w trakcie happeningu i kilka dni potem. Powtarzam jej słowa. Poczuła się obco, niemal poza otaczającymi ją rzeczami przedmiotami. I to jest reakcja o którą mi chodziło. — Czy to ma jakiś sens? Czy za tym się kryje jakiś cel, jakiś podtekst? — Idea happeningu w Łazach jest w pewnym sensie częścią moich i nie tylko moich poszukiwań artystycznych. Żyjemy otoczeni tysiącami rze czy, wytworzonych przez nas, żyjemy w świecie przedmiotów, które stworzyła natura. Tyisiące rzeczy, które człowiek produkuje dla swojego zbytku i użytku, stają się niezbędne, nie możemy sobie wyobrazić bez nich życia. Nie chodzi mi o to, byśmy je przestali produkować, czy się nimi posługiwać. Chodzi o to, byśmy sobie ich obecność uświadomili — obecność przedmiotu w oderwaniu od je go użytkowej funkcji. Tym sa mym, byśmy je „opanowali", jak to nazywają artyści, których poszukiwania zmierzają do wyzwolenia człowieka spod władzy przedmiotów (przy pomocy oczywiście środków dostępnych sztuce). Sztuka zawsze reagowała na niebezpieczeństwo grożące człowiekowi, była „klapą bezpieczeństwa". To dążenie do „opanowania" przedmiotu poprzez sztukę czy przy jej pomocy, wygląda trochę na „zaklinanie", na magię. C>czywiicie, to nie ma nic wspólnego z magią, ale trud-do wyrazić przy pomocy słów ta, oo się maluje, czy to, m do opanowania. Poza tym hap pening jest rzeczywiście zabawą, Z tym,, że zabawą artystyczną, której założenia są głębsze, niż np. damsingu. W ogóle trudno jest jednoznacznie orzec, co to jest happening, jaki powinien być. W Cricot II (teatrzyk eksperymentalny Kantora w galerii Krzysztofory w Krakowie) wystawiałem ostatnio „Kur'gę Wodną" Witkacego i posłużyłem się przy realiza-eji środkami typowo happeningowymi. W happeningach, podobnie jak ja w koncercie morskim, wykorzystuje się bardzo często, jeśli nie powszechnie, zdobycze surrealizmu. Rauchenberg wykorzystuje, a raczej „wspie ra" happening baletem. Caig zaangażował do happeningu kil kunastu bardzo znanych piani stów, którzy interpretowali — każdy z oisobna — jego kompo zycję. Trudno zaprzeczyć związkom happeningu z teatrem, może nawet z cyrkiem. W tej chwili jest to forma nie określona i im dłużej nią pozo stanie, tym lepiej. Tym więcej szans będzie, że dzięki wielu różnym próbom wykształci się nowa, nieznana dotąd forma, nowa „jakość" artystyczna. 1—Czy happening w tych wie lu postaciach, w jakich się go uprawią jest jeszcze rzadkością wielu artystów aranżuje happeningi? i i 2 * 1 5 — Na zakończenie jeszcze jedno stereotypowe pytanie. Czym pan się zajmuje obecnie — już nie jako happenista. — Przygotowałem ostatnio 20 obrazów, które (wraz ze mną), pojadą na wernisaż w Sao Paulo. Zostałem tam wy delegowany, jako przedstawiciel polskiego środowiska plastycznego (w biennale każdy kraj będzie reprezentowany przez jednego plastyka). Te 20 obrazów to tzw. ambulaże. (Am bułaż to w dosłownym tłumaczeniu — opakowanie — syg nalizuje obecność przedmiotu, poprzez kształt „materii" pokry wającej" przedmiot). >> i-i o feJ5 . V s c s* W O o o II * * <-.2" G (MX V 3 TJ C <4 Ł-i hfi a •*» oS 8 o "-> u c ■a £. ^ • a a tt zi Wt a £ o b* Rozmawiał: JERZY CIEŚLAK P. S. Tadeusz Kantor — wy bitny malarz urodził się w 191 roku. Absolwent, później pro fesor ASP w Krakowie, współ założyciel grupy krakowskiej twórca teatru eksperymental nego Cricot I (w czasie okupal cji, w podziemiu) i Cricot Ii' (od 1960 r.). W 1963 r. twórca tzw. teatru zerowego — reali zacji totalnej. Wystawiał w Krakowie, Warszawie, Sztokholmie, Paryżu, Dilseldorfie, Nowym Jorku, Gotenbergu, Kassel, Kopenhadze, Wenecji, Pradze, Pittsburgu i Essen, StŁ I • GŁOS Nr Mi f4635ji MIJA « lat (lipiec 1961 r.) od jchwalenia i wprowadzenia w życie ustawy o szkolnictwie i wychowaniu, która ;>c raz pierwszy w naszym polskim systemie prawnym •formułowała generalną zasadę świeckości szkoły i wychowania. U-stawa ta miała na celu zagwarantowanie wszystkim obywatelom wolności sumienia i wyznania w myśl o-gólnych postanowień artykułów 69* i 70.Konstytucji PRL, uchwalonej przez Sejm w roku 1952. Kilka lat temu, zarządzeniem wydanym w dniu 12 grudnia 1958 r., ustalono, że ślub wyznaniowy (kościelny) mole być udzielony dopiero po przędło żeniu zaświadczenia o zawarciu ślubu cywilnego. W styczniu 1961 r. wy dana została ustawa o cmentarzach, zobowiązująca władze cmentarzy wy znaniowych w tych miejscowościach^ w których nie założono jeszcze cmen tarzy komunalnych, do przyjmowania ciał wszystkich zmarłych bez żadnej dyskryminacji. Poprzednio zdarzały się bowiem przypadki gorszących zajść na cmentarzach, odmawiania pogrzebu itp. co nie licowało z godnością człowieka, budziło niesmak i kłóciło się z zasadą świeckoś ci naszego Państwa. O tych — i innych jeszcze — wydarzeniach przypomina w książce zatytułowanej „Socjalistyczna perspektywa laicyzacji", wydanej przez „Książkę i Wiedzę" w nakładzie 10 tys. egzemplarzy, Eleonora Syzdek, publicystka i działaczka Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli. Potrzeba wydania popularnej pu- blikacji tego rodzaju, czegoś w rodzaju podręcznego vademecum „świeckość na co dzień", nie budzi chyba żadnych wątpliwości. Każdy obywatel naszego kraju, bez względu na światopogląd, wierzenia religijne tak wierzący, jak niewierzący, powinien znać podstawowe akty prawne dotyczące spraw wyznaniowych, intencje, jakie przyświecały ich twórcom oraz orientować się w przebiegu procesów laicyzacyjnych w naszym kraju, konsekwentnym wcielaniu w życie zasady rozdziału rające przede* głębszy sens formuły w rodzaju: „religia — osobistą sprawą # obywatela", „laicyzacja", „świecki charakter naszej szkoły", świecki charakter naszego państwa" itp. Jest to może najcenniejszy wątek tej książki. „Państwo ludowe — pisze E. Syzdek — gwarantując i zabezpieczając prawnie równość obywateli wobec prawa, urzeczywistniając zasadę wol ności wyznania i sumienia (która to zasada jest częścią składową każdej demokracji) nie rezygnowało z dą- Świeckość na co dzień Kościoła od Państwa, ścieraniu się tej zasady z koncepcją wojującego klerykalizmu itp. Książka Eleonory Syzdek zasadniczo spełnia to zadanie. Przede wszystkim autorka kładzie w swych rozważaniach silny nacisk na potrzebę przeciwstawiania się wszelkim próbom podziału narodu polskiego na wierzących i niewie rżących. Przypominając wciąż jeszcze stosowaną taktykę kierowniczych kół episkopatu rzymsko-katolickiego w Polsce, usiłujących wmówić wierzącym, że konflikt pomiędzy Państwem a hierachią tego Kościoła jest konfliktem pomiędzy Państwem a wierzącymi, E. Syzdek wyjaśnia, co znaczą podstawowe, zawie żeń do wprowadzenia pełnego rozdziału kościoła od państwa. Nie dokonywano tego w Polsce na drodze jednorazowego aktu. Licząc się z kon kretną sytuacją wyznaniową, poziomem świadomości mas, wszelkich zmian w zakresie stosunków państwo-kościół dokonywano powoli i z rozwagą,przekonywano społeczeństwo, że bez rozdziału kościoła od państwa nie sposób jest urzeczywistnić w pełni zasad demokracji, wolności sumienia" (str. 36). Sporo miejsca poświęca również E. Syzdek przypomnieniu genezy pro cesów laicyzacyjnych w kulturze i życiu umysłowym Europy i Polski, wyjaśniając pojęcia „laicyzacji", „laickości" i „laicyzmu" w sensie pierwotnym, późniejszym i obec- nym. „Wiadomo już dzisiaj bowiem — pisze autorka — że można akceptować laicyzm nie będąc socjalistą ani niewierzącym. Zwolennikiem laicyzacji może być zarówno postępowy burżua, jak i proletariusz, chłop i inteligent, człowiek wierzący i niewierzący. Postawa laicka bo wiem to akceptacja zasady rozdziału kościoła od państwa, przekonanie, że religia jest prywatną sprawą o-bywatela, że stosunki między wierzącymi a niewierzącymi winny być oparte na zasadach tolerancji. Postawa ta nie musi prowadzić — iw wielu wypadkach nie prowadzi — do zerwania z religią" (str. 10). Szkoda, że to istotne stwierdzenie ginie gdzieś ukryte w gąszczu wywodów i definicji, że nie zostało wyeksponowane i wybite grubszą czcionkg gdzieś na samym początku pierwszego rozdziału lub w słowie wstępnym. Cierpliwego wyjaśniania, że laicyzacja nie oznacza — jak to usiłuje nam wmówić wroga propaganda — walki z religią, a jedynie walkę z klerykalizmem i przeciwstawianie się reakcyjnej doktrynie społecznej kleru •— nigdy właściwie nie jest za wiele. Mówiąc o potrzebie tolerancji w stosunkach wierzący — niewierzący nie powinno się również pomijać milczeniem tego wszystkiego, co składa się na nieekumeniczną postawę wielu środowisk katolickich i samej hierarchii wobec mniejszości wyznaniowych w naszym kraju. Określanie ich obraźliwym terminem „bracia zabłąkani" jest głęboko sprzeczne z duchem i literą soborowego ekume- nizmu watykańskiego. Sprawa ta po winna zresztą interesować wszystkich, ponieważ u niektórych katolików spotykamy się jeszcze z fanatyzmem i nietolerancją zarówno w stosunku do „innowierców", jak i do niewierzących. Zmianami, jakie zachodzą w polskim katolicyzmie, E. Syzdek oczywiście zajmuje się dość szczegółowo w rozdziale zatytułowanym „Ka tolicyzm polski wobec laicyzacji i ateizmu". Przytacza tam wiele wypowiedzi wybitnych działaczy i publicystów katolickich, badających problematykę dechrystianizacji i zo bojętnienia religijnego mieszkańców miast i wsi, polemizując z nimi lub częściowo aprobując ich oceny i wnioski. Ostatni natomiast rozdział zatytułowany „Z myślą o przyszłości" traktuje może nazbyt skrótowo perspektywy dialogu katolicyzmu z innymi kierunkami światopoglądowymi, zwłaszcza zaś z marksizmem. Szkoda, że nie wykorzystano tu m. in. doświadczeń wynikających z szerokiej i szczerej wymiany poglą dów w trakcie kilku spotkań międzynarodowych (z udziałem Polaków) organizowanych przez zwolenników takiego dialogu w Mariańskich Łaźniach w CSRS. Cykl wydawniczy trwa długo, ale można było sięgnąć nawet do dokumentów spotkań poprzednich. W sumie otrzymaliśmy książkę pożyteczną i politycznie trafną, ale uwypuklającą potrzebę dalszego popularyzowania zagadnień laicyzacyj nych w Polsce. ANDRZEJ TOKARCZYK Analfabetyzm Zagadnienia analfabetyzmu i Jego zwalczania, mimo ogrom nego postępu oświaty oraz wzrostu ogólnego wykształcenia ludności na całym świecie, nie przestają być przedmiotem zainteresowań polityków, dzia-czy oświatowych, społecznych i naukowców. Według danych statystycznych UNESCO około 700 milionów ludzi w wieku 15 i więcej lat nie umie pisać ani nosił 18,3 proc. Dla kraju wyni szczonego wojną tak wielka liczba analfabetów była dużym, hamulcem w realizacji planów odbudowy i rozwoju. Słusznie więc w założeniach polityki oś wiatowej młodego ludowego państwa przyjęto za punkt wyj ścia, zlikwidowanie analfabetyzmu w możliwie najkrótszym czasie. W roku 1949 rozpoczęto generalną walkę. Na posiedze- drugiej połowy czytać. Stanowi to 44 proc. całej ludności świata. Międzynarodowa Organizacja do Spraw Wychowania, Na uki i Kultury, ogłosiła 8 wrześ nia 1967 r. Międzynarodowym Dniem Alfabetyzacji na całym świecie. Nasilenie analfabetyz mu w różnych częściach nasze go globu nie jest jednakowe. Najwięcej analfabetów znajdu je «aę w niektórych krajach niu Sejmu, 7 kwietnia 1949, z ramienia Rządu referował projekt ustawy w tej sprawie, ówczesny wiceminister oświaty, prof. dr. Henryk Jabłoński. Stwierdził on między innymi: „Przyszedł czas najwyź szy, by resztkom ciemnoty i za cofania wydać generalną batalię. Polska Ludowa, Polska mas pracujących nic może cierpieć dłużej najhaniebniejszej spuś- XX wieku Az}! i Afryki. Ale i w innych częściach świata, nie wyłączając Europy, analfabetyzm jest poważnym problemem. Wśród ludności dorosłej notowano w 1950 r. najwięcej analfabetów w Algierii (96 proc.), Nigerii (90 proc.), Haiti (90 proc.) i Jordanii (96 proc.). Nawet w krajach o stosunkowo wysokim procencie powszechnego wykształcenia ogólnego, liczba analfabetów w 1950 r. przewyż szala 1 milion. Np. w. Meksyku notowano 5 milionów, w Stanach Zjednoczonych około 3 miliony, Kolumbii, Hiszpanii, Włoszech ponad 3 miliony anal fabetów. Od roku 1950 w krajach nowo wyzwolonych szkolnictwo przeżywa dynamiczny rozwój. Jednakże problemy likwidacji analfabetyzmu nie przestały być tam do dnia dzisiejszego sprawą ważką. Kraje socjalistyczne legitymują się największymi sukce sami w walce z analfabetyzmem. Osiągnięcia Polski w tej dziedzinie są szczególnie wielkie. Druga wojna światowa, nie zależnie od strat materialnych, przyniosła Polsce również ogro mne straty w zakresie wykształcenia ogólnego jej obywa teli. Część ludności była całko wicie pozbawiona możliwości kształcenia się, a nawet dostępu do jakiejkolwiek książki. Fakty te przyczyniły się do wzrostu analfabetyzmu żarów no wśród osób starszych, jak i najmłodszych roczników okresu wojennego. Liczbę analfabetów w 1946 r. obliczano na 3 miliony osób. W stosunku do ogólnej liczby ludności, wynoszącej w 1946 r. — 23,9 miliona, odtaetek analfabetów (po odliczeniu dzieci do lal 9j wy- cizny sanacyjnej — analfabetyzmu, musi zniszczyć ją tak dokładnie, jak zniszczyła władztwo obszarnictwa i wielkiego kapitału". W roku 1949 przeprowadzono dokładną rejestrację, która ujawniła że w kraju było 1,5 miliona analfabetów. W Kosza lińskiem natomiast ujawniono 33 113 osób nie umiejących pisać i czytać. Wszystkich tych ludzi objęto nauczaniem kurso wym lub indywidualnym. Rcz mach działalności oświatowej był ogromny. Do zwalczania analfabetyzmu włączył się aktyw związków zawodowych, szczególnie Związku Nauczycielstwa Polskiego, Związku Samopomocy Chłopskiej, Zwią zku Młodzieży Polskiej, Ligi Kobiet i innych organizacji. Spośród zobowiązanych do nauki w Koszalińskiem, 89 proc. otrzymało świadectwa ukończę nia kursów. W kraju przeciętna wynosiła 86,4 proc. W 1951 r rząd ogłosił jeden z najdumniejszych komunikatów w dzie jach polskiej oświaty, stwierdzający, że analfabetyzm jako zjawisko masowe został zlikwidowali y. W ogólnopolskim konkursie na pamiętnik absolwenta nauczania początkowego nadesłano ponad 600 prac, w tym rów nież z województwa koszalińskiego. Ob. F. Sz. (urodzona w 1897 r.) z Kleszczyny (pow. Zło tów) pisała w pamiętniku: „Pi szę swój pamiętnik z wielką ra dością, bo umiem już pisać..." Ob. Wł.D. z Potęgowa (pow. Słupsk) donosił: „Piszę już sam, Jestem prostym robotnikiem przy ładowaniu drewna... Cie-•szę się, że umiem pisać i czy-. tać". W latach następnych otoczo no opieką absolwentów naucza nia początkowego, stwarzając im możliwość dalszego kształ cenią w szkołach dla pracujących. Wielu z nich ma dzisiaj ukończoną szkołę podstawową, a nawet średnią: Jednakże problem walki z analfabetyzmem, jak wykazują badania, nie stracił, na aktualności i wy stępuje nadal, jakkolwiek nie w formie masowej. Każde dzie cko nie spełniające obowiązku szkolnego, może stać się w przyszłości analfabetą. Parnie tajmy o tym, u progu nowego roku (Szkolnego. mgr TOMASZ SZRUBKA wicekurator Okręgu Szkolnego Jubileusz przemknął niczym wrześniowy meteoryt, trzeba było wrócić do normalnych, szarych, dziennikarskich o-bowlązków. Pozostały jednak wspomnienia, została satysfakcja. I dowody pamięci, uznania dla naszej pracy. Przeglądamy stos listów i depesz, które nadeszły do redakcji. Gdybyśmy chcieli wymienić na tym miejscu wszystkich nadawców, przypominałoby to obszerne streszczenie książki telefonicznej. Myślę więc, że na wstępie, w imieniu całego zespołu serdecznie podziękujemy za dowody pamięci i życzenia wszystkim, którzy jc nadesłali* Mieliśmy okazję drukować na łamach naszej gazety list egzekutywy KW PZPR do zespołu redakcyjnego, życzenia Zarządu Głównego RSW „Prasa", Prezydium WRN. Zawie się po całej Polsce. Bądźcie strażnikami pięknej Ziemi Koszalińskiej, piszcie na jej cześć, jej wielkość sławcie. Dopomóż cie, ażeby w przyszłym roku była nowa rotacja. Wszystkim współpracujących z nami ściśle rozpowszechniając „Głos" w 108 tysiącach egzemplarzy. A więc od „Ruchu" i od pocztowców — zarówno od DOPIT w Szczecinie, jak i od poszczególnych obwodowych urzędów poeztowo-telekomuni kacyjnych. Panowie, mówiąc Waszym językiem:,,TDx przyję to dnia 1 września godzina dzie wiąta minut pięć — redakcja" Przyjęto także (i to z jakim za dowoleniem) depesze od Obwo dowego Urzędu Pocztowo-Tele komunikacyjnego w Złotowie, w którym obok życzeń znajdu Święto na naszej ulicy rały one uznarrie dla dziennikarskiego trudu. Dodajmy więc tylko, że w podobnym tonie utrzymane są listy gratu lacyjne od wojewódzkich komitetów; Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, Stronnictwa Demokratycznego, od Wojewódzkiej Komisji Związków Zawodowych, Wojewódzkiego Zarządu Państwowych Gospodarstw Rolnych, Wojewódzkie go Związku Kółek Rolniczych, Wojewódzkiej Komendy Milicji Obywatelskiej. Współbrzmią z tymi życzeniami pozdrowienia od prezydiów rad narodowych Koszalina i Słup ska, Człuchowa, egzekutyw ko mitetów partyjnych Koszalina i Człuchowa. Z Warszawy od wiceministra kultury i sztuki, tow. Kazimierza Rusinka otrzymaliśmy depeszę tej oto treści: „Jestem w dniu Waszego święta razem z Wami. Naczelnemu redaktorowi i całemu zespołowi życzę, ażeby Wasz „Głos" rozchodził życzę zdrowia i ostrych pióor. Kazimierz Rusinek". Tak jest Towarzyszu Ministrze! Będziemy strażnikami! Ze swej strony tylko dodamy, że równie serdecznie pragniemy by nasz „Głos" rozlegał się szeroko, ale na innym, więk szym formacie, i żę wcześniej niż będzie jubileusz dwudziestolecia, chcielibyśmy zaprosić Was na uroczystość przekazania do użytku nowej maszyny drukarskiej. Przy tej okazji, nie tylko „re sortowo", ale przez wzajemną sympatię chcielibyśmy podziękować za życzenia rektorowi Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Warszawie. Mamy serdecznych przyjaciół i wiernych Czytelników wśród załóg największych i naj bardziej znaczących w województwie zakładów pracy, o czym świadczą m. in. listy i teiegramy gratulacyjne od załóg Słupskich Fabryk Mebli, usteckiego „Korabia", Instytutu Ziemniaka w Boninie i innych. W poczcie redakcyjnej znaleźliśmy pakiet telegramów od środowisk szczególnie nam bli skich i chyba jednocześnie tych, którym poświęcamy w naszej pracy dziennikarskiej dużo uwagi. Gratulują nam więc pracownicy bibliotek województwa koszalińskiego^ Mu zeum Pomorza Zachodniego, Muzeum w Darłowie, Bałtyckiego Teatru Dramatycznego. Środowisko nauczycielskie pisze, że „dziękuje za wielkie zro zumienie dla spraw szkolnictwa i oświaty okazywane przez organ, który pozwalamy sobie nazwać naszym codziennym przyjacielem". Wojewódzki Sztab Wojskowy przysłał życzenia na spec jalnym ozdobnym blankiecie: „Żołnierskie pozdrowienia". Dostaliśmy jubileuszowe pozdrowienia od Oficerskiej Szkoły Wojsk Obrony Przeciwlotni czej. Jak nam wypada podziękować? Krótkim, żołnierskim: „ku chwale!" Oddzielny rozdział w tym in deksie życzeń stanowią te, &óre pochodzą od mstjtjioU je się krótkie, ale jakże cieszące: „zobowiązujemy się do końca br. podnieść stan prenumeraty „Głosu Koszalińskie go" do 2.700 egzemplarzy". Po wodzenia! Ciekawa jest geografia życzeń jubileuszowych. Oto jedna z depesz nadesłanych za po średnictwem „Radio — Szcze cin": „Z okazji 15-lecia istnie nia Waszego pisma dowództwo i załoga m/s „Koszalin" przesy ła serdeczne gratulacje. Życzymy Wam dużych sukcesów w służbie narodu na prastarych ziemiach piastowskich. (—) Kapitan". Dziękujemy, mo że ten egzemplarz „Głosu" do trze do Was z życzeniami (jak się to mówi?) stopy wody pod kilem. Inna krótka depesza: „W dniu jubileuszu naszej gazety wszystkiego najlepszego... (—) Kwiaciarnia. Znajdek. A propos, gdy już jesteśmy przy kwiatach. Dział Kół Gospodyń Wiejskich WZKR przy słał kwiaty i życzenia, a w nich nie omieszkał zaznaczyć że pochodzą z przybiurowego ogródka założonego na apel „Głosu", i że w ogóle nasz apel o ukwiecanie województwa zna lazł zrozumienie wśród kobiet wiejskich. Zapachniały nam więc te kwiaty szczególnie ra dośnie. Ze szczególnym też wzruszę nie czytaliśmy życzenia, które pochodziły bezpośrednio od Czytelników. Pamiętał o na szym jubileuszu poseł tow. Mieczysław Tomkowski. „Życzę Wam, towarzysze wielkich osiągnięć w rozwoju gazety, najściślejszej więzi z nami — Czytelnikami, czerstwego zdro wia i słonecznego życia osobi stego" — pisze p. Izydor Jabłoński nauczyciel — rencista z Miastka, wierny od piętnastu lat czytelnik „Głosu". Na wet z odległego krańca Polski, chyba od Koszalinianina z urodzenia i przekonania — Józefa Chłodnickiego odbywającego służbę wojskową — o-trzymaliśmy w dniu jubileuszu życzenia i prośbę o przysła nie okolicznościowego wydania „Głosu" (już wysłane). flDflkęńęje&lę m 8 ■Str. §;£~ 'GŁOS Nr 217 (4635)1 PŁASZCZ wkrótce akłualny Długie wieki istnienia płasz sy podkreślone lamówką ze czy — w różnych klimatach i skórki i wtedy spód rękawów epokach dowodzą, że służyły zrobiony jest również ze skó-one nie tylko dla ochrony przed ry, żeby płaszcz się lepiej ukła chłodem. Skromny Józef urato dał, by nie pogrubiał. wał się przed zakusami zabór w modelach esienno-zimo-czej Putyfary dzięki temu, ze » wych pokazało się sporo pele-zostawił swój płaszcz w jej rę§ ryUt Można je nosić jako okry_ kach. W romantycznej, awan- | cia samodzielne lub w komple tumiczej Hiszpanii, czarny, ob f cie z kostiumem z tego same-szerny płaszcz zakrywający k go materiału. Jeśli peleryna szczelnie całą sylwetkę był |podbita jest „misiem" czy kró zwłaszcza w nocy — ubiór em§uczym }utrem> sianowi 'dobre zabezpieczenie przed zimnem. Pokazały się również modele i peleryn przypinanych do płasz |@ czy i sięgających do połowy F| bioder. Ma to być dodatek na w? es V* szczególnie chłodne dni. }9 m .. | Wszystkie ciepłe, jesienno- \ -zimowe płaszcze czy peleryny bardzo przydatnym przy wszelt)'po^'azywar}e z wysokimi, nie ciego rodzaju przygodach. *mal sięgającymi kolan botka- Rozmaicie sobie z płaszczami|" ^poczynała zmienna męskich kapeluszy lub czas długi nie był szyty$%!^TV cz?pkamf: Niektóre tylko przypominał kapę, którą |^f2Cf wybrane lisem uzu-drapowało się na wzór antycz| Z T0Wniez z ny. Z czasem zaczęto dodawać§%?J™^i Z* na płaszczowi kaptur, potem je- ] pask.uJ ktZra moze za" ien lewy rękaw, wreszcie oba \-JhLj. rhvhn ™ /j l."3 rękawy. Do jazdy konnej roz-«l _ ^ ® t jednak nie cięto płaszcz z tUłu - i to roz&ZZT' *° 3l ^ły byśmy cięcie przetrwało da dziś! O ja| nosie zakupy kim jednak płaszczu mamy my \ śleć u progu jesieni w r. 1967? Wieści nadchodzące: ze stolicy mody Paryża, są-dosyć pocieszające. Kobiety będą dobrze zabezpieczone przed zimnem. Istnieją trzy podstawowe linie płaszczy: prosty -futerał, redingot i — przy obszerniejszych płaszczach — trapez. Wszystkie jednak rod,zaje płasz czy są bardzo głęboko skrzyżo wane. Najmodniejsze są dwu K. BOERGEROWA WESTERPLATTE „Westerplatte — półwysep u wejścia do portu gdańskiego — polska składnica amunicyj na na terenie Wolnego Miasta Gdańska, zbudowana na mocy postanowienia Rady Li gi Narodów. Jej załogę stano wił oddział wartowniczy w sile jednej kompanii piechoty i grupa pracowników cywilnych — razem 182 ludzi. Jedyna straż polska u ujścia Wisły — pięć wartowrii, jedno działo polowe, dwa działa przeciwpan cerne, cztery moździerze. Westerplatte stało się pierwszą za porą na drodze zaborczego po chodu Hitlera przez Europę. Tu padły pierwsze strzały dru giej wojny światowej". Od tych spokojnych słów, ilu strowanych lotniczymi zdjęcia mi dzisiejszego Westerplatte za czyna się, podobnie informacyjna i wstrzemięźliwa relacja o siedmiu dniach, które na zawsze przeszły do polskiej i światowej historii — o walce garstki polskich żołnierzy z batalionami Wehrmachtu, lot nictwem, artylerią, okrętami. Autentyczne zdjęcia strzelającego pancernika „Schlezwig--Holstein" i ze skrupulatną do kładnością odtworzone sceny boju na Westerplatte wywierają ogromne wrażenie. Przyznam się po cichu, że z niejaki mi obawami szłam do kina — dwie godziny strzelaniny... i cóż to może być ciekawego. A jednak siła dokumentu i siła obrazu jest tak wielka, że bez reszty wciągnął mnie suchy, spokojny ton relacji, przeplecie nej łańcuchem epizodów rysu jących sylwetki obrońców Westerplatte. Film ten zdobył srebrny medal na tegorocznym Międzyna rodowym Festiwalu Filmowym w Moskwie. Jego autorzy — reżyser Stanisław Różewicz i scenarzysta J. J. Szczepański nakręcili więc film, który nie tylko spotka się zapewne z du żym oddźwiękiem w kraju (g3ówna myśl filmu — cena i opłacalność bohaterstwa — po zostaje bez rozstrzygnięcia), a-le zdolny był przemówić do międzynarodowej widowni, O TYCH PANIACH Zachęcający tytuł, niemniej pikantna treść — do letniej re zydencji słynnego wiolonczelisty przybywa krytyk muzyczny. Samego mistrza nie udaje mu się zobaczyć ogląda tylko wieniec pięknych pań: żonę, kochanki oficjalne i nieoficja] ne, kuzynki, protektorki.. Ko lorowa farsa Ingmara Bergma na jednych zachwyca, innych nudzi — groteskowe przygody krytyka są dla mnie błyskotli wym rozprawieniem się z krytyką oraz jednocześnie lirycz- Wyróżniona na konkursie wydawniczym, bodajże w 1962 roku, książka do xvu>fł»^u.Hcyo6c on czeBiała się drugiego wydania. rzędówki podkreślone dwoma# Nie^ma w niej oskarżycielskiej SAMOTNOSC profesora Wróbla rzędami guzików lub dwomaĄ Pasijl, z jaką autor pisał głoś-dużymi guzikami. Nawet tt>f|n3 przed wojną powieść „Gry płaszczach zapinanych ast?/me-JPa szaleje w Naprawie", nie trycznie, np. u Cardina poły%|ma też żarliwości i buntu ja-płaszczy głęboko zachodzą jedli kie odnajdziemy na kartkach na na drugą, co w okresie chłopi »Mł°dości, śpiewaj". A prze-dów jest rzeczą bardzo cenną.|cie powieść czyta się jednym Wiele płaszczy przybranychlł^hem, bo i tym razem autor jest futrem (faworytem jest ruipodejrrnjje problem społecznie dy lis). Nosi się zarówno /cojfważki i problem ludzi starych. nierze stójki z puszystego fu-1 Samotność profesora Wrób-tra, jak klasyczne duże klipsy i3a. ies^ typowa dla podeszłego z kołnierzem z lisa. Takie l^ieku. Były nauczyciel śpiewu kłe, sportowe, bardzo dobre to ludnej z krakowskich szkół, naszym klimacie kołnierze lanb°d czasu wojny jest sam. Zmar suje np. Dior. |lłażona, zginął syn. Synowa za Tkaniny na okrycia to stan-f*°żyte po raz ęjrugi rodzinę, dard: sukna, diagonale, gabar- jtmieszka daleko od Krakowa i kać się, rozmawiać, ględzą sta le o jednym i tym samym. Czy to kłamstwo uratuje cięż ko chorego człowieka, czy go Gorzknieję przez to, nabawiam zabije? Można postawić sosie ich chorób, zarażam się ich bie takie pytanie, ale nie ono biadoleniem, co mnie to wszy jest najistotniejsze w książce stko obchodzi, nudzi mnie to, rozjątrza, ja jeszcze ciekaw je stem świata, nie nadaję się do towarzystwa ramolów... Profesor Wróbel jest ciekaw Świata. Staje zaaferowany w kolejce po mięso, by wyjść z niej, nic nie kupując. Idzie do spółdzielni mieszkaniowej i z jej prezesem rzeczowo omawia łeczeństwu. kupno mieszkania, wygodnego Zachęcam przestronnego. Otrzymane życzenia ze Związku Nauczyciel- Jalu Kurka. Problem jest szer szy poważniejszy. W jaki sposób włączyć ludzi starych do czynnego, społecznego życia, co należy robić, aby nie zosta wali sami, w swoim wyimaginowanym niekiedy świecie. Ci ludzie chcą być potrzebni. Potrzebni ludziom, potrzebni spo do przeczytania tej książki nie tylko ze wzglę du na jej niewątpliwe walory ną opowieścią o przemożnej władzy sztuki. Zachwycająca jest także gale ria „tych pań" — spotkały się w tym filmie najwybitniejsze aktorki szwedzkie — Eva Dahl beck, Harriet Andensson. Bi-bi Andersson. JAK ZDOBYTO DZIKI ZACHÓD A zdobyto go — jak nas usiłuje przekonać wytwórnia Metro-Goldwyn-Mayer w pocie czoła, rękami ludzi dzielnych i wspaniałych, prawda, wytrzebiono Indian i źle to się stało, ale zawiniły tutaj jednostki bez serca — szlachetni pionierzy stawali zawsze nieomylnie po stronie sprawiedliwości... Przydługa defilada wi doków, rzeczywiście rewelacyj nie fotografowanych zamyka się reklamową pocztówką dzisiejszych autostrad na miejscu romantycznych traperskich szlaków. Zaś w środku jak ro dzynki poupychane są sentymentalne historyjki o słodkich dziewczynkach i dzielnych mło dzieńcach. W sumie jest to roz rywka, którą należy traktować z dużym przymrużeniem oka. Cztery godziny w kinie osładza parada gwiazd amerykańskiego ekranu: Carol Baker, Debbie Reynolds, James Stewart, Gregory Peck, Thelma Ritter, Henry Fonda, Richard Widmark.^ kogo tam nie ma! No, nie ma oczywiście gustu i sztuki przez duże „S", jest tylko kawał filmu traktowanego jak ruchome obrazki. MARTA warta Pamajewa, Eugeniusza Grela ionki, Aleksandra GoworiLina--Kulczycki ego — wjsrpótezesri yćh Pus2JLinoiwi, Lermontowowi, Gogolowi. Dokonał wyboru, przełożył i opatrzył wstępem Ludwik Flasz en. Wydawnictwo literackie. KAZIMIERZ HOFFAN „ROUSSEAU" — wiersze. Wydawnictwo Literackie. „ZAMEK PRASKI" —■ iłustrowa ny przewodnik, którego autorami są: dr Vaclav Fo.rmanek, Jaroslav Parkan, Uri Svot>oda, Josef Ze-i nam Przekład: A. k --**' : f Krajewski. „Sport i Turystyka". HENRYK WAŁECKI „W YBOR PISM" — (totm I 1905—1918, tom II 1918—19137) „Książka i Wiedza". HELENA BOGUSZEWSKA „CAŁE ŻYCIE SABINY" — powieść Wydanie V, „Czytelnik". ARTUR WISLICZ „13 nie zawsze feralna" — dziennik z podróży (Dunkierka, Calais, Aleksandria, Ateny. Stambuł, Walencja). „DARZ BOR" — opowiadania myśliwskie. Wybrał i przygotował do druku Józef J. Szczepkowski, ilustrował S. Rozwadowski. „Sport i Turystyka". Przed 15 laty KOSZALIŃSKI OSSAM KW K3tSXIE3 LJtDNOCZOHM Mfint 8DftOT*CZ£J L 9 września 1952 j dyny i whipkordy o różnym rozstawie prążków, od bardzo gęstych do rozstawionych co pół centymetra, oraz najmodniejsze — tweedy. Głównie tweedów używa się na pokrycie znów wchodzących w modę pelis. Nie mają one jednak nic wspólnego z ciężkawymi i nieforemnymi pe lisami sprzed lat. TJs\zyte są mawet z wnukami nie ma staruszek kontaktu. Garstka ży-iczliwych ludzi, jaka go otacza, (to jednak obcy którzy traktują fgo serdecznie, ale nie potrzebują. A profesorowi Wróblowi ^najbardziej ciąży sytuacja czło iwieka niepotrzebnego. Jalu KUREK, autor „KAN-*TATY PROFESORA WRÓB-)LA", (Wydawnictwo Literac- sportowo i podbija się je sztucz rysuje swego bohatera osz nym futrem ewentualnie króli kami, co wpływa na ich lekkość. Sportowo szyje się również obecnie płaszcze ze sztucz nych futer (misiów), które w tym roku występują w kolorach ^naturalnego futra a więc różnych odcieniach szarego, be żu i brązu. Wykańcza się te „futerka" skórą i nosi ze skórzanym paskiem zapiętym luż no poniżej talii. Niektóre „mi sie" — co jest zupełną nowością — cięte są w poprzeczne pa c> a O- JL stwa Polskiego, na jakiejś ma- pisarskie ze względu na naz ło czytelnej przebitce, wprawia wisko autora znanego i poczyt ją go w zachwyt. Nie zapomniano o nim z okazji Dnia Na nego, ale przede wszystkim ze względu na sposób, w jaki tczędnie, lapidarnie, ale nie po śmija nawet drobnych przyzwy *czajeń, nawyków, aby portret fmógł być pełny, celny. Portret iczłowieka, który buntuje się lnie przeciw starości, ale bez .czynności. Profesor Wróbel )pragnie być ludziom potrzebny. Oto rozważania bohatera: f„Uwolnijcie mnie od towarzystwa emerytów, abym nie mu-?siał z nimi przestawać, spoty- u "t? N O O P* S? {fi O a ta o a s £ G i? *3 © a s Xi o * uczyciela. Ów nieoczekiwany Jalu Kurek ukazuje ten pro- list staje się pretekstem. Profe- blem.^Nie wolno nikomu prze sor Wróbel wrzuca go cich- chodzić obojętnie obok samot- cem do skrzynki każdego ran- ności ludzi starych. ka, by wyjmować go po powro JOT cie do domu i głośno się dzi- _^TT^T wić że znów ktoś do niego na ^Ayka"Ł& pisał, znow go potrzebują, go pisarza. Przekład Marii Skib- Wszystkie te mistyfikacje po- niewskiej. Państwowy Instytut Wy trzebne są jemu samemu. Nie da^icAzJ* „ , . , . . • i • -i. „ONAGER" — tom opowieści ro chce byc człowiekiem zepcha- syjskich pisaTzy: Aleksandra Be-nym na margines życia. Prag stużewa-Marlińskiego, włodzimie-nie pokazać otoczeniu, Że żyje, rza Odojewskiego, Aleksandra jak tysiące ludzi, czynnie. Stąd Weltmama, Mikołaja Polewoja, I-biorą się polecenia, jakie wy daje sąsiadce. Ktoś ma do niego przyjść w ważnej sprawie. Niech poczeka. A potem, kiedy sąsiadka oznajmia, że tego pa na nie było, staruszek, tonem obojętnym oznajmia, że już się z nim spotkał w mieście, wszystko załatwił. Raz jeszcze zacytuję rozważa nia bohatera książki NOWY tonaż Onassisa Znany grecki potentat żeglu gowy, Onassis, zamierza uloko wać w stoczniach radzieckich zamówienia na kilka statków. Mają to być statki o podobnych parametrach, jakie już radzieckie stocznie zbudowały dla innego greckiego armatora — Frangistasa. DZIEŃ ZNACZKA 9 października br. Poczta Polska wprowadzi do obiegu znaczek pocztowy * wartości 60 gr z okazji obchodzonego w tym miesiącu Dnia Znacz-ka- Tradycyjnie już na znacz „Niech I kach tych zamieszcza się re-starzy przeżuwają na ławkach I Produkcje ciekawych pozycji parkowych swoją dawną prze-f^arstwa polskiego. W tym padłą świetność. W ich wspom na znaczku pokazana bę nieniach raz po raz jawi się e-?^z}e reProdukcja obrazu pol-poka przedwojenna, symbol .^.ieg0 z^ XIX wieku, dobrobytu i ustabilizowania. J^lr?cenje®0 Kasprzyckiego Ja nie powracam do tamtych f fr??w„ Pa*ac od strony czasów tyle ciekawych sprawy zie .zinca • Znacze.c projek-dzieje się dzisiaj wokół nas, po k diabła przetrawiać stare dzieje?". Ale i owe stare dzieje wraca ją do profesora. Napisał kiedyś Kantatę, której nigdy m icagik, tował artysta-grafik Stefan Małecki. Nakład — 8 min szt. RUN NA KASOWNIKI Filateliści zbierają nie tylko nikt nie wykonarśam pr&zed z"aczld P°«towe. Interesują sobą nie przyznaje się, że jest lcl} również tzw całostkj, a-to najbardziej bolesna sprawa nało,gofllle' k°Pertf Pierwsze-w lego życiu. Miał przecież am 0 dnia obiegu i stemple oko-bicie nie starczało talentu i licznosciowe. Wszystkie te e-wyklztałcenk Uczył także •™ przedmiotu ,który najmniej się liczył w szkole, śpiewu. Gdyby chociaż owa Kantata spełniła jego nadzieje. I oto przyja-cie le, kiedy profesor leży chory, uciekają się znów do mistyfikacji. Profesor otrzymuje list od dyrekcji Filharmonii, że jego Kantata została zakwa lifikowana do wykonania w planie koncertowym Filharmo- niane w zbiorach. Wydanie o-kolicznościowego stempla z o-kazji 15-lecia „Głosu Koszalińskiego" wzbudziło więc wśród filatelistów ogromne za 19 5 2 Pi£THAS70UCir l 19 67 TWOJEJ 6AZFT* interesowanie. Do Urzędu Pocz towo - Telekomunikacyjnego Koszalin 2, który, zgodnie z zezwoleniem Ministerstwa Łączności używał od 1—7 wrześ nia okolicznościowego stempla wpłynęło z całej Polski ponad 600 listów z prośbą o o-stemplowanie załączonych listów i kart pocztowych (obok zamieszczamy reprodukcję o-kolicznościowego stempla) NIE BYŁO DODRUKOW Od dłuższego czasu niektóre pisma zachodnioniemieckie, jak informuje „Filatelista", rozsiewały pogłoski, jakoby poczta NRD dodrukowywała niektóre * poszukiwane emisje z lat 1950—1953. Ostatnio pocz ta NRD zdementowała te pogłoski, oświadczając, że poza serią z portretem Ulbrichta, nie dokonywano żadnych dodatkowych nakładów. NOWOŚCI ZAGRANICZNE Francja upamiętniła 200. rocznicę założenia szkoły weterynaryjnej w Alfort wydaniem okolicznościowego znacz ka z reprodukcją portretu donosił... * Bokserska reprezentacja c* kręgu koszalińskiego wygrała z Zieloną Górą 11:7. Najładniej szą walkę stoczył Żurawski. * Piłkarze ZS Gwardia okrę* gu koszalińskiego rozegrali finałowe spotkanie o puchar Zrzeszenia z reprezentacją Warszawy. Po dogrywce, zwy ciężyli warszawiacy 4:1• * Dom Kultury w Koszalinie posiada jedyną w Koszalinie salę nadającą się do urząd2n-nia większych imprez artystycz nych. Niestety, sala jest w re moncie, który trwa już... od lip ca ub. roku. Ostateczny termin oddania ustalono na 1 pażdzier nika, ale obecny stan robót ka że przypuszczać, że termin ten nie zostanie dotrzymany. Z początkiem nowego roktL szkolnego została uruchomiona nowa szkoła TPD w Słupsku przy ul. Henryka Pobożnego. * Spółdzielnia pracy „Sztuka* i „Dom Pomorski" w Słupsku połączyły się w jedną spółdziel nię. * Kina wyświetlają: „Nawa Huta" w Koszalinie — „Za wa mi pójdą inni", „Młoda Gwar-dia" — „Zwycięzcy przestwo-rzy„Polonia" w Słupsku —* „Dwaj panowie F.'\ * Prezydium W RN powołała Okręgową Komisję Wyborczą nr 38 w Koszalinie i Okręgową Komisję Wyborczą nr 39 w Szczecinku. Na powiatowych konferencjach Frontu Narodo wego powoływane są powiatom we komitety wyborcze FN. * W odpowiedzi na apel czołom wych zakładów w kraju, iu-dzie pracy województwa podej mują liczne zobowiązania produkcyjne, wyrażając swoje po parcie dla Programu Wyborcze go Frontu Narodowego i dla uczczenia XIX Zjazdu WKP(bX * MHD w Koszalinie uruchomił dwa stoiska rynkowe z wa rzywami i owocami w celu u~ krócenia spekulacji. Zdarzała się bowiem, że spekulanci wy-kupowali na rynku owoce i wa rzywa ,aby potem odprzedawać je po znacznie wyższycli cenach. MHD uruchomi jesz* cze na rynku dwa stoiska z er tykułami gospodarstwa domo^ wego i odzieżą. * W Szczecinku otwarto 2 i pół roczną Państwową Szkołę Pie-lęgniarską- Oprać. MAR prof. Ramona 1 wejścia doi szkoły. Wydano także trzy dalsze znaczki serii stałej „tą rystyka". Gwinea wydała 12 znaczków poświęconych instytutowi bio-; logicznemu, prowadzącemu badania nad wężami. Wydano takż~ blok. W Hiszpanii ukazał się znan czek z okazji Dnia Pomocy Dzieciom. W Indii wszedł do obiega znaczek w związku z 200-le-ciem pierwszych pomiarów zwi mi w Indii. Meksyk upamiętnił 50-lecfai stariu Nayaril wydaniem znacai ką z podobizną mężczyzny, W Nowej Zelandii ukazało się 18 znaczków nowej serii stałej w walucie systemu dzie siętnego. W NRD weszło do obiegu 3 znaczków z reprodukcjami obrazów, które zaginęły w drugiej wojnie światowej. Kanada wydała znaczek z okazji 50-lecia prasy kanadyj skiej. Maroko upamiętniło 50-lecie klubu „Lion" wydaniem znacz ka z emblematem klubu i po-, chodnią. W Luksemburgu ukazał się znaczek z okazji posiedzenia w Luksemburgu rady NATO. Iran wydał znaczek upamięt niający 15-lecie ubezpieczeń społecznych. w &MSJ Str.- 7 Droga do jaskiń Rozkład jazdy na belgradzkim dworcu autobusowym anonsował, że odległość Belgrad — Żabljak (420 km) przebędzie-my samochodem „Juęotransportu' w 11 godzin. Wystarczyło by więc nam jeszcze ostatnich godzin na założenie bazy w pobliżu Czarnego Jeziora, oddalonego o 3 km od Zabijaka. Wyruszyliśmy na trasę pun ktualnie o 7. Dobra, asfaltowa szosa biegnie łagodnie pofalowanym terenem, wśród niekończących się łąk i pól. Wraz z upływem kilometrów teren wznosi się jednak coraz bardziej. Za miastem Titovo Użice wjeżdżamy w białe, spalone słońcem góry Zlati Bar. Zmienia się też szosa. Znika asfalt, autobus wyjeżdża na drogę o-kreśloną na mapach samochodowych nazwą ,„Macadani cesta". Znaczenia tych słów nie udało się nam przetłumaczyć na język polski. Wystarczy jed nak wyobrazić sobie drogę pokrytą tłuczką wapienną i temperaturę 40 st. C. Tumany ku rzu ciągnęły się za nami kilometrami. Opadały powoli, gdyż nie rozwiewał ich najmniejszy podmuch wiatru. Zaczęły pękać opony. Kierowca za każdym razem z niezmąconym spo kojem i uśmiechem zabierał się do wymiany koła. Durmitoru tego dnia już nie zobaczyliśmy. Do Żabljaka przybyliśmy o godz. 23. Namioty nad Czarnym Jeziorem stanęły dopiero następnego dnia. Najważniejszym zadaniem jakie nas teraz czekało było przeniesienie bazy wyprą wy w centrum gór, do doliny L»okva. 6 sierpnia pięć koni niosąc 500 kg sprzętu i żywności wy ruszyło stromą, zawaloną gła zami ścieżką ku widniejącym w dali szczytom. Rozpoczęła się najważniejsza część wyprawy. Wyruszyliśmy w kraj wapieni i pokręconych przez wia try kosodrzewin. W dzikie doliny leżące na wysokości 2 tysięcy metrów, wokół których piętrzyły się poszarpane, idealnie strome szczyty górskie. Gospodarzami tych terenów są orły oraz rośli, ogorzali od słońca pasterze. Życie jest tu surowe. Latem, pod błękitnym niebem, rozpalone powietrze osiąga temperaturę 40 st. C. No cą rtęć opada do 5 st. C. Zimą, przez kilka miesięcy, wielometrowe śniegi odcinają ten kraj od reszty Jugosławii. Stąd biorą początek dzikie rzeki, żło biące niżej potężne kaniony w których nie stanęła jeszcze noga człowieka. Są to: Komar nica, Piva, Tara, Susića. Skąd biorą się obfite wody tych rzek? Przecież spalona słońcem ziemia i skała ich nie dostarcza. Deszcze są tu rzadkie. A wody rzek wciąż płyną. Tę zagadkę chcemy rozwiązać. Chcemy odnaleźć podziemne magazyny wód, kręte korytarze jaskiń, którymi topniejące śniegi i wiosenne deszcze spływają w dół, ku dolinom, ciągle żywiąc durmitorskie rze ki. One są naszymi drogowska zami. Gdyby ich nie było mu sielibyśmy zwątpić w celowość naszych poszukiwań. gze trry dni przyniosły odkry cie 38 jaskiń typu avenowego. Są to jaskinie pionowe ,podob ne do studni, które dopiero w dole, na dużych głębokościach tworzą system poziomy-ch kory tarzy. Niestety każdorazowy zjazd na linie kończył się na głębokości 30—35 metrów. Dna avenów zasłane były zlodowa ciałym śniegiem lub rumoszem ekainym, który skutecznie bro nił dostępu do dolnych partii. Tylko woda spływała dalej sy stemem drobnych, ciasnych szczelin. Na wielkie odkrycie trzeba było poczekać jeszcze dwa dni. 11 sierpnia w dolinie Kotuń Lokvica pod szczytem Obla Glava (2320 m) czwórka groto łazów: A. Roesler, Z. Sawicki, B. Karpina i J. Gródecki id- !>-CD i i-t O S-i P Q Lokva — ogromna dolina z maleńkim źródłem wody. Tu stanęły namioty. Stąd dzień po dniu, nim słońce zaczęło roz pałać białe kamienie wyrusza ły ku okolicznym szczytom trzyosobowe zespoły w poszukiwaniu tajemniczych wchlo-nów, które nie pozwalały wo dzie deszczowej spływać po powierzchni, a odprowadzały ją w głąb skał, by labiryntem korytarzy wyprowadzić ku ka nionom, gdzie dawała początek rzekom. Pięć dnia trwało badanie po łudniowo-wschodnich stoków Durmitoru. Zbadaliśmy granie Medveda (2180 m) Terzin Bo-gazu (2240 m) i Minin Bogazu (2402 m), dolinę Velikej Karli cy i wznoszący się nad nią ma»syw Szljeme (2480). Pierw- Gastronomia i polityka Co ma wspólnego gastronomia z polityką? Przykłady z historii świadczą, że niejednokrotnie bardzo dużo. Odnosi się to również do Niemiec i ich dziejów najnowszych. Wiadomo przecież jaki okres w histo rii tego kraju zapoczątkowały dyskusje i awantury przy znakomitym monachijskim piwku w lokalach stolicy Bawarii. Tam przecież wódz z wąsikiem po raz pierwszy wykładał swo je plany nielicznemu początko wo gronu kompanów... Na bazie gastronomicznej co raz trudniej jednak w ostatnich czasach robić politykę. Chociaż niektórzy dalej próbu ją. Wpadł mi niedawno w ręce kolejny numer rewizjonistycznego pisemka „Pommer-sche ZeitungJest to wydawa ny w Niemieckiej Republice Federalnej organ tzw. ziom-kostwa pomorskiego, ultrarewi zjonistycznej organizacji, zrze szającej przesiedleńców z Pomorza i część ich potomstwa. Na pierwszej stronie od góry, wielkimi czcionkami złożono tam tytuł donoszący o ogromnej sensacji. Sensacji natury — rzec można — gastronomicz no-politycznej. W ogromnym artykule organ ziomków „pomorskich" biada, a zarazem z tryumfem donosi o... brakach gastronomii w Ust ce. Owa obszerna relacja skom piłowana jest z krytycznych głosów i uwag m. m. reporte- rów radiowych z Gdańska, któ rzy odwiedziwszy Ustkę — w swym reportażu krytycznie u-stosunkowali się następnie do pewnych braków w zaopatrzc-niji, obsłudze i stylu pracy u-steckich zakładóio zbiorowego żywienia. Oczywiście, zarówno wczasowicze jak i gospodarze tamtejsi dalecy są od zachwytów nad stanem usteckicj gastronomii. Widzą postęp, jaki się w tej dziedzinie dokonał, ale widzą też sporo braków. Gospodarze starają się z coraz fifi iii II dziĄ li JUTRO lepszym skutkiem brakom tym zaradzić. Takich i innych codziennych kłopotów mamy sporo. Mniejszych i większych. Gastronomiczne w Ustce akurat do naj większych nie należą. Okazuje się jednak, ze przy dobrych chęciach (a tych „Pommer sche Zeitung*' nie zbywa) można z owej zwykłej sprawy starać się zrobić sensację polityczną pierwszej rangi. Organ przesie dleńców bije więc w wielkie dzwony i z faktu drobnych nie dociągnięć czy braków czyni koronny dowód na rzekomo BpwszKhnu *taa I kryła dwa otwory, którymi w strugach cieknącej wody dotar ła w zjazdach na głębokość 87 i 106 metrów. Głębszy z nich otrzymał nazwę „Deszczowy Aven". Rekord głębokości dur mitorskich jaskiń został pobity 0 62 m. Dalisza eksploracja by ła niemożliwa. Korytarz zwężał się tak, że w żaden sposób nie można się było dalej prze cisnąć. 12 sierpnia przenieśliśmy bazę na Zeleny Vir, doliny po łożonej po przeciwnej stronie gór. Cały sprzęt trzeba było przenieść na własnych plecach. Konie tą drogą iść nie mogły. JERZY JĘDRYSIK P.S. W następnej relacji: „Ostatnie odkrycia" i „Niewidzialny Kanion 1 bałaganu, panującego na Pomorzu i na Ziemiach Zachodnich i Północnych. 'Związki polityki z gastronomią są w rewizjonistycznych kręgach przesiedleńczych wszcchstronniejs\ze i nie ograniczają się tylko do łamów tam tejszej prasy. Jeden z czytelników dostarczył mi utrzymaną v) czerwono-złoto-czarnych barwach nalepkę na kiełbasę. Na nalepce znajduje się ponad to wizerunek łodzi i herb Dar łowa. Napis głosi, że óio prrj smak opatrywany obecnie w NRF taką etykietką to darłow ska kiełbasa herbaciana (w o-ryginale: Rugemoalder Te-ewurst). Produkuje ją firma Calr Schiffmann — Rugeńwal de (Darłowo), która ku ubole waniu właściciela, i w jego mniemaniu tylko zapewne cza sowo musiała przenieść się w 1945 roku do Niemiec zachodnich. Nie preszkadza to jednak dalej, po dwudziestu kilku latach, używać w kupieckich interesach dawnej nazwy i her bów. Cóż, można uprawiać i tego rodzaju prowokacje. Zarówno one jak i cała owa prymitywna gastronomiczna polityka — choć obliczona na najmniej wy robione umysły — mieści się jak widać dobrze 10 arsenale środków rewizjonistycznej dzia łalności. Tak więc jednych zadowalają pseudonaukowe rozprawy o odwiecznej niemiec-kości Pomorza i misji cywiliza cyjnej Niemców na Wschodzie, dla innych Rugenwalder Te-eumrst. — Gut en Appetit, meine Her ren! Tylko czy wam to kością w gardle nie stanie? X P.OLAM PÓŁ WIEKU WIELKIEGO KRAJU RAD STOLICĄ republiki jest TASZKIENT. Ważniejsze miasta, to Sa-markanda, Andiżan, Kokand, Na-mangan. Mieszkańcy miasta stanowią jednak tylko ok. 25 proc. ogółu ludności. W gorącym, suchym, kontynentalnym klimacie u-daje się uprawa bawełny — pod tym względem Uzbekistan jest jed na z pierwszych republik ZSRR: daje f»0 proc produkcji bawełny w Związku Radzieckim. Także hodowla jedwabnika — to ok. 50 proc. całej produkcji ZSRR w tym zakresie. Rozwija się tu sadownictwo, uprawa winorośli, hodow la slynych owiec karakułowych, bydła. Najgęściej zaludniona Kotlina Fergańska jest bogata w ropę naftową, której wydobycie z roku na rok rośnie. Elektrownie wodne dają republice 85 proc. całej energii elektrycznej. W oparciu 0 miejscowe surowce rozwija się przemysł bawełniany, tłuszczowy, jedwabniezy, chemiczny, maszynowy i spożywczy — zwłaszcza produkcja win. Stara- kultura tego narodu, po okresie upadku, w czasach caratu obecnie przeżywa swój renesans. Rozwija się literatura, sztuka, film. Pisarze sięgają do postępowym prądów literatury światowej 1 tradvcji ludowych. Rośnie liczba szkół, podnosi się przecietna wykształcenia mieszkańców Uzbeckiej SRR. UZBECKA SRR u Dziś przedstawiamy ostatnią, 15. z kolei republiką związkową ZSIiR — Uzbekistan. Republika ta w pierwszych latach po Rewolucji Październikowej nie stanowiła samoaziel nej republiki związkowej lecz wchodziła w skład Turkiestań skiej ASRR w ramach RFSRR. Utworzona w 1924 Uzbecka So cjalistyczna Republika Radzie cka została jedną z republik związkowych ZSRR w r. 1925. Uzbekistan leży w Azji Śród kowTej. Na obszarze 450 tys. km kw. zamieszkuje 10.300 tys. ludności, wśród której 65 proc. stanowią Uzbecy. Nazwa tej narodowości pochodzi od imie nia chana Uzbeka, który w XIV w. utworzył feudalne pań stwo na terenie obecnego Uzbekistanu, w latach póżniej-iszy«ch podzielone na chanaty Chiwę, Bucharę i Kokand. T" Polska, którą z Francją łączą tradycyjne związki historyczne — ma szczególne podstawy, by docenić realizm polityki zagranicznej prezydenta Francji Charles'a de Gaulle'a„ wyrażający się w obiektywnej ocenie wydarzeń na świecie, w Europie, a szczególnie w sprawach tak nam bliskich, jak uznanie granicy na Odrze i Nysie. (Z prasy w związku z wizytą gen. de Gaulle'a w Polsce) Walczq i zwyciężają Na początku bm. — © czym informowaliśmy obszernie — naród wietnamski uroczyście obchodził 22. rocznicę Rewolucji Sierpniowej. W wyniku tej rewolucji 2 września 1945 r. zo stała proklamowana Demokratyczna Republika Wietnamu — pierwsze w Azji południowo-wschodniej państwo socjalisty czne. Na wiecu mieszkańców stoli cy DRW Hanoi z okazji tej rocz nicy m. in. przemówienie Wygłosił premier DRW Pham Van Dong. Stwierdził, on, że „naród wietnamski zdecydowa ny jest walczyć aż do pełnego zwycięstwa nad amerykańskim agresorem. Sukcesy, odniesione przez siły zbrojne i ludność zarówno na północy, jak na południu Wietnamu sprawiły, że agresorzy znaleź li się w impasie i popadli w izolację na świecie". BEZ WZGLĘDU j©dna»WAtMINTY >OWH< Przekład Romana Auderskiego (107) Na szerokie ramiona Baryszew miał narzucony kftel szpitalny, rażący oczy swą bielą. Baryszew postękując usiadł na krześle obok pryczy i jakby widzieli się zaledwie wczoraj, powiedział w swój zwykły sposób, rzeczowo, z troską w głosie: — Jakoś nie jesteś zbyt wesoły, Biełow? — Nachylił się, przytulił gładko wygolony policzek do twarzy Johanna, po czym wyprostował się i mówił dalej: — Witaj! Na dworze upał, a tu u ciebie miło i chłodno. — Rozejrzał się, otarł twarz chustką i zaczął układać na stoliku owoce i różne smakołyki. Weiss uważnie i nieufnie patrzył na Baryszewa, czekając kiedy zjawa znów się rozpłynie tak, jak wszystkie inne przedmioty, którym dotąd usiłował się przyjrzeć aby ustalić czy jeszcze coś widzi. Lecz wraz ze zjawieniem się Baryszewa wszystkie one przybrały wyraźne kontury i istniały już nie jako sylwetki, ale w całej swej realnej okazałości. Baryszew odwrócił się do pielęgniarki, która stała przy drzwiach, nieco oszołomiona, i przymilnym tonem poprosił: — Dałaby nam siostra herbatki, ale takiej dobrze zaparzonej, po moskiewsku. Czy można prosić? Bo na pewno, jako faszystę poiliście go lurą po wielu naparach. — Nic podobnego! — obruszyła się pielęgniarka. — Obsługujemy go tak samo, jak i naszych oficerów. — No, dobrze — zgodził się Baryszew. — Więc poproszę o herbatkę taką, jaką zawsze dajecie. Kiedy pułkownik Barj^szew przybył do garnizonowego szpitala w małej niemieckiej mieścinie, gdzie według otrzymanej wiadomości miał znajdować się Biełow, lekarz dyżurny sprawdziwszy listę chorych oświadczył, że żadnego Biełowa tu nie ma i nie było. Jest kilku chorych i rannych oficerów radzieckich, ale nie ma wśród nich tego, kogo pułkownik szuka. — Może Jest jeszcze jakiś inny ranny? — dopytywał się pułkownik. — Jest Niemiec, oficer SD. — Lekarz podniósł brwi i powiedział stanowczo: — Jako lekarz nie mogę zgodzić się na przesłuchanie go teraz. To może fatalnie wpłynąć na jego stan psychiczny. — I zaproponował: — Jeżeli chcecie, mogę wam pokazać jego kartę choroby. To stary faszysta, ale my nie traktujemy go jak przestępcę wojennego, dla nas jest tylko rannym. — Dobrze, przejrzę kartę, to ciekawe. Lekarz podał Baryszewowi kartę choroby*. — Hauptsturmfuehrer Johann Weiss — przeczytał pułkownik i musiał wytężyć całą siłę woli, żeby zachować spokój. — No, i co to za ptaszek? — zapytał niedbale, chciwie zerkając na karafkę z wodą. — To chyba wyjątkowo zacięty faszysta. Wydaje mu się, że jest wśród swoich, w niemieckim szpitalu. 2eby nie wywołać szoku, staramy się unikać wszelkich zadrażnień. Jego stan jest bardzo zły i jeżeli dowie się, że dostał się do niewoli, to wstrząs psychiczny może spowodować śmierć. Baryszew drżącymi palcami wziął papierosa, włożył go do ust odwrotną stroną, spróbował zapalić i z obrzydzeniem cisnął do popielniczki. — No, ale jak myślicie, wyzdrowieje? — zapytał z obawą w głosie. Lekarz wzruszył ramionami, — Liczyliśmy na kurację długatrwałym snem. Taki wypoczynek całego systemu nerwowego daje zazwyczaj najlepsze rezultaty. — Czy on śpi? — Wyobraźcie sobie, że nawet najlepsze środki usypiające nie działają na niego. Poza tym chory udaje, że śpi. Jego powieki reagują na bodźce świetlne, co nie zdarza się u śpiących. — Posłuchajcie — błagalnie poprosił Baryszew. — Pozwólcie mi być jakimś kojącym bodźcem. Zrozumcie, kochany, to nasz towarzysz, a mówiąc krótko, po prostu bohater** Lekarz wlepił zdumiony wzrok w pułkownika, a ten uderzył w ton błagalny: — Pozwolicie, co? — I przyznał się: — Sam jestem zdenerwowany... Dajcie mi coś... — kilka razy strzelił palcami — no, coś w rodzaju walerianki... Bo to, nerwy... Wreszcie Baryszew wziął się w garść i od chwili, gdy znalazł się w pokoju Bielowa, zaczął postępować tak jakby zawsze byli razem, a pułkownik tylko krótko był nieobecny.. Oglądając wąski pokój i jakby coś przymierzając, Baryszew zapytał Biełowa: — Chyba nie będziesz miał nic przeciw temu, że mi tut pod ścianą ustawią pryczę? — I wyjaśnił: — Nie jestem ranny, ale niech tylko lekarze dostaną człowieka w ręce, to i choroby się znajdą. Kiedy na jego prośbę wniesiono drugą pryczę i Baryszew przebrał się w szpitalną odzież, powiedział: — Lubię się poleczyć, chociaż nieczęsto miewałem okazję. Wprawdzie do chirurgów trafiałem, bo mnie przynoszono, ale na własnych nogach jakoś mi się nie zdarzało. — Położył się na pryczy i zaproponował: — Zdrzemniemy się, co? Nie chrapiesz? Biełow uważnie i niespokojnie patrzył na Baryszewa. Pułkownik przycisnął guzik dzwonka i gdy weszła pielęgniarka, a zaraz po niej lekarz, poprosił: — Zbadajcie mnie, coś mi dolega — oświadczył mgliście i poklepał się po muskularnym karku. — Może reumatyzm? Może mam gorączkę? Podczas badania Baryszew gawędził z lekarzem i z pielęgniarką wypytywał się czy są ryby w stawie koło szpitala i na co biorą, jak wygląda zaopatrzenie, czy często bywa kino. Kiedy lekarz i pielęgniarka wyszli, Biełow zapytał z wysiłkiem: — To Rosjanie? — Pielęgniarka nie, to Ukrainka, a lekarz — Sybirak. On •— wojskowy, a ona ochotniczka. — Własowcy — powiedział Biełow. — Też pomysł! — wykrzyknął Baryszew. — Skąd by się tu wzięli, w radzieckim szpitalu? — I poprosił łagodnie: — U-spokój się, Sasza. Oceń sytuację obiektywnie, bez pośpiechu, przeanalizuj wszystkie fakty. Jakoś nie mogę zasnąć — powiedział, kręcąc się w pościeli. — Czy dają ci coś takiego, żebyć szybko zasnął? (c. d. n.) Zwykły kurs PEKAESU — Partie Ostapczuk zatrzymawszy się przy Parzykiszki — poprosił ktoś z tylu autobusu. Pan Ostapczuk, kierowca PKS podniósł służbową czapkę do góry i pomachał obok napisu zabraniającemu surowo odwracania uwagi. — Jak pana leśnika wyrzuciwszy przy końskim jarze, będzie mu wiorstę pośle bagna. — Ale nie będzie wedle pun tku skupu — roześmiał się sąsiad ze służbowego miejsca, gdzie nie wolno siadać matkom z nieletnimi dziećmi. Lubią tu wiadać żołnierze i kontrolerzy z Białegostoku, dobre miejsce. Teraz tam siedział mężczyzna w wypłowiałym prochowcu, z twarzą szeroką, chłopską, ozdo bioną jasnymi wąsami. — A jest co wedle punktu skupu? — zainteresował się kierowca wymijając na szosie gó ry siana. Jechał wolno, poga-dując trąbką klaksonu. Parsiu ki — klął dobrotliwie, im lewą stroną, po anglikańsku tarasować toidoczność! — Wedle punktu skupu jest skup — denerwował się głos z tylnego zawieszenia. — Panie Ostapczuk, pan szedłszy wiorstą bagna w nowych sapogach? — Zrobione, panie Zawistow ski — powiedział kierowca — będzie względem Parzykiszek, chociaż to przyspieszony i zatrzymywać się przy Parzykisz kach nie ma prawa. Zrobi się, panie leśnik. — Coś mi się zdaje — powie dział sąsiad kierowcy — że pan się zatrzymawszy i przy Zolo tom Potoku — widziałem personel od Tysiąclatki. Panie kie równik, jest pan? — krzyknął głośniej. Pan kierownik w wieku poborowym do wojska przerwał rozmowę z dziewczyną, która siedziała po jego prawej stronie i powiedział, że jest. Był to młody kierownik. — Detino — powiedziała do niego babcia, czy ty aby nie Wiliszków synok? Tobie to posyłali sało do internatu? A widzisz mi się na Anatola, najmłodszego, co to do miasta się wybierał... — Wybierał się, wybierał, a-le wrócił — powiedziała gniew nie dziewczyna — nauczyciele są wszędzie potrzebni. — Cicho, Monika — powiedział do dziewczyny kieroionik — Poznali wy mnie, babuszka, ja ten sam Anatol od Wiliszków. — Babcia ukontentowana roz mową, skłoniła się i pomaszerowała z tłumokami do wyjścia. Pomagał jej chłopak w mundurze marynarskiej szko- — Złoteńki — powiedziała babcia do kierowcy — przystań ty przy prawosławnym kreś-cie, przystań ty. — Babciu — powiedział kie rowca — czy ja gnój za stodo t ły wywoziwszy, czy obywateli przyspieszonym autobusem. — Ty za mądry na robotę w polu — powiedziała babciat — Ty wozem kierować umiesz i za to mundur ci dali, ale przy prawosławnym kreście przystań, bo nogi stare, daleko cho dzić nie umieją. Tobie jeszcze Bóg pobłogosławi i kierownikiem zostaniesz. — Kierownikiem — powiedział kierowca, to ja już jestem. Siedemdziesiąt pięć koni mnie się słucha. — Nie szudziłby ty — przeżegnała się babcia. — Gdzie taki pan do koni... KieroWca nie odpowiedział, bo już hamował wóz przed przystankiem. Wsiadło kilka o-sób i podawało pieniądze. — Pan sekretarz do gminy — mówił — płaci cztery złote, kto jeszcze do gminy, kto do Potoku, kto do końca. U mnie sama inteligencja dziś jedzie, nie to, co chłopi na jarmark. W poprzednim kursie z wozu mi kurnik porobiwszy. Bywało że kuricu płaciwszy za biletu — roześmiał się kierowca. — Dobrze tu teraz mamy —' zauważył mężczyzna ze służbo, wego miejsca. — Jak tej dro- j gi nie było, tylko furmanką do miasta można było przejechać. — A nie budowali my? — dorzucił ktoś z tyłu — Wielki szarwark był i namawianie. — Przed rokiem toć płakać można było. — Panie leśnik — powiedział kierowca hamując. — Czy panu tędy nie wypada? — Wypada — powiedział leś niczy trzaskając drzwiami. Pekaes ruszył znowu. Ot, zwykły kurs na zwykłej, wiejskiej dro dze. WIESŁAW RUSTECKI Wysokie honorarium Reporter amerykańskiego dziennika przedstawia reda ktorowi naczelnemu rozliczenie z kosztów podróży: — A ta duża suma to za co? — Za hoteL — Na przyszłość niech pan jednak nie kupuje hoteli na koszt redakcji. INŻYNIERÓW I TECHNIKÓW BUDOWLANYCH na stanowiska kierowników budów, MURARZY, POMOC. MURARZY, CIEŚLI, STOLARZA i HYDRAULIKA zatrudni natychmiast PRZEDSIĘBIORSTWO BUDOWNICTWA ROLNICZEGO W BIAŁOGARDZIE, UL. SZOSA POŁCZYŃSKA NR 57. Praca w terenie. Płace zgodnie z Układem zbiorowym pracy w budownictwie. Zawierającym umowy w akordzie zryczałtowanym przysługuje premia do 40 procent. Zamiejscowym zapewnia się bezpłatne kwatery oraz odpłatne stołówki. Zgłoszenia przyjmuje Dział Zatrudnienia i Płac. Dla pracowników inż. techn. istnieje możliwość otrzymania mieszkania rodzinnego. K-2685-0 ZAKŁAD NAPRAWCZY MECHANIZACJI ROLNICTWA W SŁUPSKU, PL. DĄBROWSKIEGO 3 przyjmie natychmiast pracownika do podległej Filii w Duninowie koło Ustki — na stanowisko KIEROWNIKA FILII. Wymagane kwalifikacje: technik mechanik i co najmniej 5-letni staż pracy w branży mechanizacji bądź metalowej. Podanie wraz z życiorysem oraz opinie należy przesłać pod adresem jak wyżej. Mieszkanie zapewniamy. K-2687-0 Dziwne i ciekawe Pierwszym człowiekiem, któ ry na przełomie XV i XVI stu Iccia wysunął sprzeczną z twierdzeniami Biblii teorię, iż położenie lądów i mórz w dzie jach ziemi wielokrotnie się zmieniało, był Leonardo da Vinci. osiągnięcia w dziedzinie anato mii porównawczej. * Duchowym przewodnikiem Karola Dar toina był jego dziad Erazm Darwin, lekarz z miasteczka Breadwall, który swo je poglądy na przyrodę wyłożył w wielostrofowym poemacie wierszowanym zatytułowanym „Zoonomia, czyli prawa życiay\ Święto na nasze] ulicy (Dokończenie ze str. 5) By od materiałów każdy „Głos* aż pękał i, by co dzień była to nim moja piosenka... ...kończy okolicznościowy wierszyk p. Władysław Turów ski. Panie Władysławie — czy się nam uda spełnić to życzenie? Szerokim echem odbił się ju bileusz naszego skromnego pi sma w kręgach dziennikarskich. Oglądnęliśmy się w dzienniku telewizyjnym, usłyszeliśmy się w radiu koszalińskim (pisać to my może potra firny, ale mówcy z nas nie tędzy). Obszerną wzmiankę poświęciły nam szczecińsko-kosza lińskie „Wiadomości Zachodnie". Prasę codzienną z „Trybuną Ludu* na zasłużonym czele obiegła informacja agencyjna o naszych uroczystoś- ciach jubileuszowych. Inny ju biiat „Dziesięciolatek" „Kurier Polski" uznał nas nawet za starszego brata- Życzenia nadesłały i AR* i PAP, i CAF, i Zarząd Główny $towarzysze-nia Dziennikarzy Polskich oraz gazety wychodzące za miedzą wojewódzką i w odległych stro nach Rzeczypospolitej. Bliski nas. koszaliński oddział „Sztan daru Młodych" życzył nam 15 lat do kwadratu i na piętnastu stronach codziennie! No proszę! Wymieniliśmy tylko niektórych, pamiętających o nas,a tyle się tego nazbierało. A mówią złośliwcy, że piętnaście lat pracy dziennikarskie! to wystarczająco dużo, żeby się wszystkim wokół narazić. Nieprawda! Więc jeszcze tylko raz krótko, szczerze: serdeczne dzięki! OJO MODA (americana, graeca — nie mylić z Grecją i germa-na) NIE ZMIENIA SIĘ. Rys. Borys J efimow — „IZWIESTIA" Słynny siedemnastowieczny filozof, Baruch Spinoza, odep chnięty przez współczesnych, wyklęty przez gminę żydowską w Amterdamie za głoszenie „straszliwie błędnych doktryn*' zmuszony żyć w nędzy, miał jedynie dwóch przyjaciół. Jednym z nich był Rembrandt. * Wielka Encyklopedia Francuska, zakazana z powodu swej „nieprawomyślności" przez cenzorów królewskich, ukazanie się zawdzięcza temu, iż ma damę de Pompadour — metre sa królewska — znalazła tam wiele ciekawych wiadomości j dotyczących stosowania kosm,e j tyków i wymogła na Ludwiku j XVI zezwolenia na rozpowszechnianie tego wydawnictwa. * Genialny poeta niemiecki Jo hann Wolfgang Goethe był zapalonym przyrodnikiem i miał uznane w śimecie naukowym SIŁA autosugestii Irlandzki kupiec John, 0,Regan wystąpił ze skargą o odszkodowanie w wysokości 200 tys. dolarów przeciw towarzystwa lotni czemu. Obwinia on linię lo tniczą o to, że po ostatniej podróży samolotem czuł piekielne swędzenie, że na skutek zdenerwowania, spo wodowanego bezustannym drapaniem się, obraził kilku przyjaciół, musia? 10-krotnie złożyć wizytę le karzowi i wziąć 40 spccjal nych kąpieli leczniczych. • Wszystko to było spowodowane zdaniem 0,Regana t?m, że współtowarzyszami podróży lotniczej były... pchły, transportowane w specjalnych pojemnikach dla pewnej instytucji naukowej. t KURSY JĘZYKÓW f OBCYCH t Klub J Międzynarodowej Prasy ^ i Książki „Ruch" a w Koszalinie 4 przyjmuje ZAPISY ) na kursy języków: ANGIELSKIEGO FRANCUSKIEGO - NIEMIECKIEGO Nauka rozpocznie się 3 października 1967 r. W celu uzyskania bliż-j szych informacji wszyst-J ^ kich zainteresowanych pro-J ^ simy o zgłoszenie się dof ) Klubu (cicha czytelnia) wj i godzinach 12 — 20. K-2692-0* MOSKWICZA pilnie iprzedam. Słupsk, Findera 9/1. Gp-2827 MOTOCYKL i meble sprzedam. Słupsk, Modrzewskiego 9/1. Gp-2828 DOM dwurodzinny z wolnym mie szkaniem, ogrodem, piekarnią o-raz hodowlą norek — sprzedam. Franciszek Sobczak, Gniezno, Armii Czerwonej 56. Gp-2802 RATLEREK trzymiesięczny, czarny, podpalany zginął 2 września br. Zwrot wynagrodzę. Słupsk, Orkana 4, telefon 33-22 po godz. szesnastej. Gp-2829 UNIEWAŻNIAM skradzione pieczątki o treści: Usługowy Zakład Wiertnictwa Studzien Paweł Drza-stwa, Wałcz, al_ Zwyc. W. Polskiego 8/7 z siedzibą w Rudkach; Mistrz Paweł Drzastwa, rzeczoznawca Izby Rzemieślniczej w Ko szalenie w studniarstwie Paweł Drzastwa, Wałcz, aL Zwyc. W. Pol skiego 8/7. G-2828 NA TRASIE Kołobrzeg—Drawsko zgubiono tablicę rejestracyjną nr El 12-57. Stanisław Porzucek. G-2830 Ogłoszenie Z ogłoszeń w pewnym parys kim dzienniku: „Kosmetyk — specjalista od upiększania twa rzy zapewni uformowanie chęt nym pięknego nosa w zamian za odstąpienie 3-pokojowego mieszkania •GŁOS Nr 517 (4635) i Str. 9 W PLACÓWKACH KULTURALNO - OŚWIATOWYCH Nowy sezon Jeszcze w wydziałach kultu ry prezydiów pow. rad naro dowych trwają dyskusje nad programem nadchodzącego ro ku kulturalno-oświatowego, jeszcze nie ustalono dat uroczystości inauguracyjnych, a już trzeba mówić o wkroczeniu w nowy sezon. W ostatnich kilkunastu dniach notujemy bowiem duże ożywienie w placówkach kulturalno-oświatowych. Organi żują się spotkania i odczyty, koncerty, wystawy i konkursy. Po letniej przerwie impre zy te ściągają liczne rzesze lu dzi spragnionych kulturalno-oświatowej rozrywki. Słupsk wkroczył w nowy rok pracy Festiwalem Planistyki Polskiej. Odbyło się kilka uda nych imprez w Wałczu, Kołobrzeg dziś i jutro, z okazji 100. rocznicy urodzin Władysława Reymonta przygotował z rozmachem okolicznościowe imprezy. W tym samym mieście niedawno — warto przypomnieć — trwało b. udare la to filmu polskiego. Koszalin zaprasza na wysta v/ę, Wałcz otrzymał okazały Klub Książki i Prasy oraz — nieco później — świetlicę dla młodzieży, w Koszalinie — wznawia działalność klub star szego człowieka, Itd., itp. Słowem — ruch niebywały. Oby zapału i inwencji starczy 3o na cały rok pracy kultural ro-oświatowej! (el) Gościny si; W sobotę i w niedzielę odbę idą się w Kołobrzegu i w Człu chowie międzynarodowe spotkania w siatkówce kobiet i mężczyzn między zespołami zrzeszenia „Nemunas" (Litew ska Socjalistyczna Republika Radziecka) a koszalińskimi drużynami LZS Wybrzeże, LZS Zieloni i LKS Piast i re Nowa szkolą W niedzielę, 10 bm. w godzinach popołudniowych w Dębicy pow. Kołobrzeg odbędzie się uroczyste otwarcie nowej szko ły podstawowej. Dzięki oddaniu do użytku tego obiektu dzieci z Dębicy i okolicznych miejscowości zyskają znacznie lepsze niż do tej pory warunki nauki. NA JEZIORZE I NA BOISKU Wędkarski mecz Koszalin-Mrandenbiirg DzisLaęj, 9 bm., rozpoczną się dwudniowe zawody wędkarskie pomiędzy reprezentacjami Koszalina i Neubrandenburga (NR DY. O godz. 14 na jeziorze pod Mo-stowem odbędą się zawody gruntowe, w niedzielę zaś na stadionie na Górze Chełmskiej (o godzinie 10) zostaną rozegrane zawody rzutowe. Warto przypomnieć, że mecze te stały się tradycją i koszalińscy wędkarze spod znaku PZW mają już wielu serdecznych przyjaciół w zaprzyjaźnionym Neubrandenburgu. (el) prezentacją okręgu. Spotkania mężczyzn rozegrane zostaną w Kołobrzegu. Siatkarze litewscy zmierzą się z Zielonymi Sławno i Wybrzeżem Kołobrzeg. Początek spotkania w sobotę o godz. 18, a w niedzielę o godz. 11. Natomiast siatkarki „Nemunasa" walczyć będą w Człuchowie z miejscowym Piastem (sobota, godz. 18) oraz reprezentacją okręgu (niedziela godz. 10). (sf) KOSZALIN i SŁUPSK 97 — MO 98 — Straż Pożarna 99 — Pogotowie Ratunkowy TAXI SŁUPSK 51-37 — uL Grodzka. 39-09 — uL Starzyńskiego. 38-24 — plac Dworcowy. OKONEK — Gdzie jest trzeci król? (polski, od lat 14). SZCZECINEK PDK — Listek figowy (węgierski, od lat 16). PRZYJAŹŃ — Chewsurska ballada (radziecki, od lat 14). TUCZNO -- Cała naprzód (polski, od lat 16). WAŁCZ MEDUZA — Dni grozy i śmiechu (USA, od lat 11). TĘCZA — Grek Zorba (USA, od lat 16) PDK — Sami na wyspie (jugosłowiański, od lat 14). ZŁOCIENIEC MEWA — Gentleman z Cocody (trancuski, od lat 14). WIEDZA — Nieznany (polski, od lat 14). ZŁOTÓW — Bumerang (polski, adria — Dzwonnik z Notre Da- 0(i lat H)* C1SeansP^i*\n16\rd*pad;n UWAGA Repertuar kin poda- Sobr>t* — 'A" 1 2?* jemy na podstawie komunikatu awan^-fdovvv Wr*L 7 h ™ Ekspozytury Centrali Wynajmu f jutro włoski). w Koszalinie. Poranki: niedziela — godz. 11 i 13 — Sierioża (ratiz., od lat 12). 17.15 Śpiewy staropolskie. 17.30 Podwieczorek przy mikrofonie. 19.00 Rewia piosenek 19.30 „laurka prof. Quista" — słuch. 20.30 Śpiewa B. Christoff — bas. 21.22 Muzyka taneczna. 22.00 Ogólnopolskie wiad, sportowe i wyniki Toto-Lotka. 22.3ql Niedzielne wieczory muzyczne. 23.31 Muzyka tan. Sobola — niedziela 9—10 IX 1967 r. fTELEFONY 1 gC I l\l a IKULIIM KOSZALIN '^A090 koszalińskich zakładów pracy W dalszym ciągu trwają rozgrywki piłkarskie, organizowane w ramach spartakiady miejskiej koszalińskich zakładów pracy o puchar przechodni Komitetu Kultiury Fizycznej i Turystyki miasta i powiatu. Po dwóch kolejkach spotkań w grupie pierwszej prowadzi zespół Koszalińskiej Fabryki Mebli — 4 pkt przed KWCS — 2 pkt; w grupie drugiej: TOS — 4 pkt przed FUB — 2 pkt; w grupie trzeciej: „Uni-masz" — 4 pkfc przed KZRM —■ 2 pkt, a w grupie czwartej — Miejska Służba Drogowa — 2 pkt przed Biesiekierzem ii Płytolenem — po 1 pkt. Spotkania rozgrywane są co-d ziemnie na boisku obok * hali sportowej (po dwa mecze). Początek pierwszego meczu o godzinie 16, a drugiego — o godz 17. W dniach 15 bm. w ramach spartakiady rozpoczną się rozgrywki zakładowych 'zespołów i ognisk TKKF w siatkówce kobiet i mężczyzn, a 22 bm. — zawody lekkoatletyczne, (sf) PYZURY koszalin Dyżuruje Apteka nr 21, plac Bojo wiiikow PFii 5 (teł. 50-7ó;. SŁUPSK g§®wsir«ti«ir ioszalih WDK — Wyrok w Norymberdze (L/»A, od lat 16) — panoram. Poranki: niedziela — godz. 11 i 13 — Zegnajcie, gołębie (radz., PROGRAM 1 od lat 12). 1322 m oraz UKF 66,17 MHw (l^?IodElari4,RZ£ka Czerwona na dzień 9 bm. (sobota) Seanse: 17.30 i 20. Wiad.: 5.00, 6.00, 7.00 , 8.00, 12.06, Poranki: niedziela — godz. 11 15.00, 17.55, 20.00, 23.00, 24.00, i 13 — Legenda o wilku Lobo 1.00, 2.00, 2.55. (USA, od lat 7). 5.06 Rozm. rolnicze. 5.36 Muzyka. MUZA — Mocne uderzenie (pol- 5.50 Gimn. 6.10 Muzyka. 7.05 Muzy- Dvżuruip Anteka nr 31 — ul Woi Skl' od lat 14* ~~ Panoramiczny. ka i aktualności 7.30 Piosenka ska Polsfieeo 9 tel 28-7a .Seanse: scftota o godz. 17.30 dnia. 7.45 Błękitna sztafeta. 8.15 i 20; niedziela o 15, 17.30 i 20. Melodie rozr. 10.20 Franc. muzyka . Poranki: niedziela — godz. 11 operowa. 11.30 Poznajemy nasze I 13 — Barwy walki (polski, pieśni i tańce lud. 12.10 Zesp&ł od lat 14). klarnecistów. 12.25 Rolniczy kwa- AMUR — Lekarstwo na miłość drans- 12A0 Więcej, lepiej" taniej, (polski, od lat 14). 13.20 Zespół mandolinislów. 14.00 _ , . . _ Seanse o godz 17 i 20. Zagadka literacka. 15.05 Koreań- Poranki: niedziela — godz. 11 ska muzyka lud. 15.30 Na naszym KMPrtŁ - sala wystawowa 1 1Ł3° ~ Czarodziejski pierścień podwórku. 15.50 Radio rek la ma. K . . &„ala wystawowa. (polski, od lat 7). 16.00—19.00 Popołudnie z młodo- Warpórnonkf"™' * * ZORZA (Sianów) - Wiśniowie **>•, "•»« *<»<*« rozr. 19.10 Publ. WDK - kawiarnia. _ Wystawa * Altony (wioski, od lat 14). 2^23^wTe^u" prac Jana Fabicha Poranki: niedziela — Dziecięce PerackomumczŹZ- 'sn ?i KAWIARNIA RATUSZOWA" - marzenia (radz., od lat 7). teracKo-muzyczny. 20.31 Program fefaftka art Dlastvka Tadeusza FALA (Mielno) - Wczesnym ? ,dyw™lkiem- 2136 Muzyczny re-PiskOrskie?o z Poznania. TadCUSZa rankiem (radz., od lat 14). laks; 23'35 z muzyki osiemnastego Piskorskiego z Poznania. Poranki: niedziela — Wielka wieku- 0-05 ■ Kaden dar z radiowy. SŁUPSK większa, największa (pol., od 1. 7). 0*10 Pr°Srara nocny z Warszawy. MUZEUM POMORZA SRODKO- ,T5£WA?*A (Mielno) — Sabrina program ii SWkfch°-"nifczy:LKSiąŻąt P°m0r* ^TRZENKAlł?BobOlice, - Czas ». «« UKF 69,92 MH, MUZEUM SKANSENOWSKIE w miłości (rumuński, od lat 16). na dzień 9 bm (sobota) KLUKACH — czynne od godz. 10 Wiad.: 5.00, 5.30, 6.30, t.30, 8.30, do 16« SŁUPSK 10.00, 12.06, 16.00, l^.OO. 23.50. KLUB „EMPIK" przy ul, za- 5.06 Muzyka. 6.20 Gimnastyka, menhofa — Fotowystawka, po- MILENIUM — Westerplatte (pol- 7.0o Muzyka. 7.45 Piosenka dnia. święcona rocznicy wybuchu dru- ski, od lat 14). 8.35 Ludzie, wśród których żyje- giej wojny światowej — „35 dni Seanse: w sobotę o godz. 16, my. 9.GO Koncert pop ul, 9.50 „Je-walki" 28.15 i 20.30; w niedzielę o 13.45, den do zera" — opow. J. Jliry. 46, 18.15 i 20.30. 10.05 Koncert rozr. 10.50 „Cichy IMPREZY Poranek: niedziela — ęodz. 11.30 Don" — M. Szołochowa. 11.20 — Zakazane piosenki (polski, Koncert chopinowski. 12.25 Muzy-SŁUPSK od lat 10). ka rozr. 13.00 Polska muzyka rozr. POLONIA — Zycie małżeńskie 14.00 Od melodiii do melodii. 14.45 CYRK „BAJKA" — „Królewna — ON i ONA (franc., od lat 16) — Błękitna sztafeta. 15.00 Muzyka Śnieżka i 7 krasnoludków" — so- panoramiczny. franc 15.20 Piosenki żołnierskie, bota o godz. 15 i 18; niedziela o Seanse: w sobotę o godz. 13.30, 15.30 Dla dzieci — „Pastusze sza-jodz. II i 18. 17 i 20.30; w niedzielę o 16.15 i 20. ty" — słuch. 16.05 Publ. międzyn. Poranki: niedziela — godz. 12 16.15—18.45 W Warszawie i na Ma-i 14 — Tańcząca wiosna (radziec- zowszu. 18.45 Melodie rozr 18.50 ki, od lat 11). Felieton. 19.30 Matysiakowie. 20.00 GWARDIA — Bokser (polski, Odtworzenie fragm. koncertu oc!„ Iat 14)- . inauguracyjnego Dni Muzyki Ro- Seanse: 17.30 1 20. syjsikiej i Radzieckiej z Lądka- Poranek: niedziela — godz. 12 -- -zdroju. 21.00 Z kraju i ze świa-Szatan z siódmej klasy (polski, ta 21.27 Kronika sportowa. 21.40 od lat 7). Gra Pozn. Piętnastka Rad. 22.00 Radiokabairet „Trzy po itrzy". Kto chętny do rajdu? W niedzielę 17 bm. ZO PTTK i ZMiP ZMS w Koszalinie organizują rajd turystyczny pn. „Na azymut". Meta rajdu znajduje się w Skwierzynce. Przypominamy, że zgłoszenia przyjmowane są tylko do 10 bm. Dokąd się wybierzemy? BOKS W sobotę I w niedzielę, w hali wagonowni PKP w Słup sku odbędzie się wojewódzka spartakiada w boksie. Początek walk półfinałowych w so botę o godz. 18 a finałowych (w niedzielę) — o godz. 11. MITYNG LEKKOATLETYCZNY W BIAŁOGARDZIE Z okazji Dnia Kolejarza, se keja la białogardzkiej Iskry organizuje w niedzielę, 10 bm. o godz. 16 na stadionie w Białogardzie mityng lekkoatletycz ny w konkurencjach kobiet i mężczyzn. Organizatorzy zapraszają na zawody lekkoatle tów z pozostałych sekcji w wo jewództwie. FILKA NOŻNA III LIGA W Sianowie: VlCTORIA — BAŁTYK Gdynia (niedziela, godz. 16). W Gdańsku: DARZBOR SZCZECINEK Gdańsk. POLONIA Finał turnieju drużyn podwórkowych Dzisiaj na boisku Szkoły Podstawowej nr 9 przy ul. Powstańców Wielkopolskich w Koszalinie rozegrany zostanie finałowy pojedynek o puchar przechodni i miano najlepszego zespołu piłkarskiego grup podwórkowych w Wojewódzkim mieście. W turnieju, organizowanym przy współudziale Zo TPD, grupy ,,Kol arowi" oraz redakcji „Głosu Koszalińskiego" Uczestniczyły 23 zespoły. W niedzielnym finale o godz. U wystąpią: ŚKĘZA i KOLOROWI (uwaga dla zawodniików: jeclnolite stroje sportowe — ©bowiązu- | Óą- 4el| r- - -r- * LIGA OKRĘGOWA W Słupsku: GRYF GWARDIA Koszalin (sobota, godz. 16). W Białogardzie: ISKRA — CZARNI Słupsk (sobota, godz. ,ae). W Drawsku: DRAWA — "WŁÓKNIARZ Białogard (nie dzieła, godz. 15.30). W Szczecinku: LECHIA — BYTOVIA (niedziela, godz. 16). W Wałczu: ORZEŁ — KORAB Ustka (niedziela, godz. 16). W Koszalinie: BAŁTYK — OLIMP Złocieniec (niedziela, godz. 11.30, stadion przy ul. Armii Czerwonej). KLASA A GRUPA I W Ustce: KOttAB II — GRYF II Słupsk (sobota, godz. 16). W Darłowie: KUTER — CZARNI II Słupsk (niedziela godz. 16). W Tychowie: LKS GŁAZ — DĘBNICA KASZUBSKA (nie dzieła, godz. 15). W Kołobrzegu: KOTWICA — SŁAWA Sławno (niedziela, godz. 16). W Karlinie: LKS SOKOŁ — GARBARNIA Kępice. GRUPA II W Człuchowie: PIAST — GRANIT Świdwin (sobota, godz. 16). W Szczecinku: LECHIA II — POGOŃ Połczyn (sobota, godz. 16). W Swierczynie (pow. Draw ske): LKS LECH — Czaplinek — TRAMP Wałcz (niedziela, godz. 13). W Tucznie: JEDNOŚĆ — BŁONIE Barwice (niedziela, gedz. 15). W Mirosławcu: LZS MIRO-' F.ŁAWIEC — CZARNI Czarne 9.25 „Zamieńmy się żonaJmi,, — film prod. franc usktiej. 10.55 Przerwa. 15.35 Wizyta prezydenta Republiki Francuskiej w Polsce — transmisja z Zabrza. 16.30 Wiadomości. 16.35 Program tygodnia. 16.50 Dla młodych widzów — „Piotruś i jego zwierzęta" — film prod. francuskiej. 17.15 Spotkania z przyrodą 17.40 Z cyklu: „7 milionów młodych" — „Dwunastu gniewnych". 18.00 „Apollinaire" — estrada poetycka. 18.40 Przemówienie ambasadora Bułgaria w Polsce. 18.55 „Bułgarska jesień" — film. 19.20 Dobranoc. 19.30 Monitor. 20.20 Koncert rozrywkowy z o-kazji Dnia „Trybuny Robotniczej". 21.35 Dziennik. 21.55 Wiadomości sportowe. 22.05 .Zamieńmy się żonami".. 23.30 Program na jutro. PROGRAMY OSWIATOWS 10.55 Dla szkół: geografia dla kl. V — „W terenie". na dzień 10 bm. (niedziela) 9.45 Program dnia. 9.50 „Dzieła Patolo Picassa" z Muzeum Sztuk Pięknych w Moskwie 10.15 Przypominamy, radzimy — „Zbiór jabłek". 10.25 „Rodzina człowiecza" — film prod. polskiej. 11.00 Wizyta prezydenta Republiki Francuskiej w Polsce — transmisja z Gdańska. 11.30 Wiadomości. 11.40 „Rene element na planie" — z cyklu: „W starym kinie'-'.-12.35 „Cena rekordu" — film dokumentalny prod. angielskiej. 13.20 „Przemiany" — magazyn Redakcji Wiejskiej. 13.50 Teatr Młodego Widza — Mark Twain: „Tomek Sawyer detektywem". 15.10 Koncert ZPiT „Sląsk"^ ^ 16.00 „Obraz" — z cyklu: „Piórkiem i węglem". 16.30 „Paryż" — teleturniej. 17.20 Felieton literacki. 17.35 .Raptularz muzyczny" — z cyklu: „Sezam muzyczny". 18.25 Odsłonięcie pomnika Lotnika w Warszawie — reportaż filmowy. 18.45 PKF. 18.55 Słownik wyrazów obcych. 19.20 Dobranoc. 19.30 Dziennik. 20.05 „Przedstawiamy" — program rozrywkowy. 20.50 „Giuseppe w Warszawie" — film prod. polskiej. 22.25 Niedziela sportowa, 22.45 Dziennik. 23.00 Program na jutro. \ „GŁOS KOSZALIŃSKI" > 9— organ Komitetu Woje-# ^wódzkiego Polskiej Zjedno-.(> Uczonej Partii Robotniczej.# Redaguje Kolegium Redak-f ^cyjne — Koszalin, ul. Al-f ^freda Lampego 20. Te-# ^lefony: Centrala — 62-61 f i (łączy ze wszystkimi dzia-# ^łami). Redaktor naczelny—r *62-93. Dział Partyjno-Spo-^łeczny — 44-10. Dział Roi-^ny — 43-53. Dział Ekono-^miczno-Morski — 43-53. f — Dział Mutacyjno-Re-Jporterski — 46-51, 24-95.. tDział Łączności z Czytelni-f f kami — 32-30. „Głos Słup- f J ski" Słupsk, pl. Zwycię-r Jstwa 2, I piętro. Telefon—f f 51-95. Biuro Ogłoszeń RSW f J„PRASA" Koszalin, ul. Al-J Jfreda Lampego 20 tel. 22-91. J JWnłaty na prenumeratę J '(miesięczna — 13 zł. kwar- J stonosze oraz oddziały dele Juratury „Ruch". Tłoczono { ?KZGraf. Koszalin, ul. Al-Jfreda Lampego 18. # W-5 2m> * O M 2" osi 3 O ^ m. 25 •"» 3«m2 - W W n O" §i*« >3 w jj a. o ^ j-. ° £5?.*£M5s o g g gffs-58 2 re 55* O N * C n <"? go^o Ffto»2 W * JO »»» d S oS »- J»ś>^i iwi n § ~ P* d ?3^M > S 5 0 * W '85^ ^0 C3d r <* w > «s>! ga*i *0 > ? £?n W >N 5.2 £ p o ? 2?: Ś p 3 «< © w 3 o a o 37? x wg e * o H N hm ,"5 << p W O ^ 1 < r»W N"1^ 1 £» w <£ g : 3 W f> N ® d r ^ 3* (0 £- «-*■ 5 o " 3 W o SOg w w.S ffJB 3 3*- cr P 3 w> 3 5- p O w a S p p » - 03 p »» -i p p CS 3 rwo 3 3 H 3 " FS; „ o-B j gis! w- *»- Ul 99 > W Kij "* 2 » % T r ? ~ I o I 5* o * a » M t/l *> N > 25 58 W N Kl N-O- W Ł|S M S? " ® W ^ -s. ?r f* o o ^ o H N fD •3 °3 O 2 r a p p 3rf *3 p H "^2 2- 0 » o 3 w. ® ss S« ^ g1' " ! : 13 o »* 1 3 -3 ^ 2 i° n cr? ^O?, * rji: S P9 rf flł : N O 3 W ^ S , 5JW«^ ^ao o ®«s»l ■• > o 0^3 wag; o N < N CD* ^ 5 & o» w J3 S ® N sitir sr Sa _ 2 Isil m a N ?"< £ n 3 rfe !«*& 3 O u« B •§,» o S o r . g „ a > i a s. Z " ^ 5 N S 2 5d^o^ ■NB|g- Nh " 0^3 &2.P.2. fi? o >a»s 5«^ S > C-u^ VI "h N '2jn p q ffl a n a w OT ^ W * l—' T o- Wtf c»>S^ i-/ O^L 2®r|' 2 ti >" a *5 W ** > > £ W »* 2^ 2M?2 "S 5 ggwJS -H £ a O N-S M u « * u W VJ1 -o ►0 -43 9\ s u o\ ■0: K O V-) N) ro 1# CD r* W CJ •- (V) N) M oś VJI NJ OD a> 'm w w _ M ro vn W ■o W] ro as •' ••:: -; ______ 1 VJł ~j VJ1 3W vni _!l m K> •O i-feśl i W 8 -3 -1 *- ••■ ' * lt— ^ 1 M. W W O 0N U VJ! |K SpEj! fS> «łw sQ °1 w s * M w * s-n iU^w^ _._ Uł VJ» V> C. I . \ sJl U s * 3 □ □ c H sjt W WT- « 2 o B ! "5 89 n i o w >33 !^» I : a s «• O g. N •o Cfl crq ©NO TT p crŁ g-o 53 g 2.3 S* 8® P ^ a ^ P p £ 89 £. ? • f&9 1 O g. r-i p j s a 89 e C? 3 li O g! N« W O v. M w» "tC Oi* 1^1 5. S •— © w o* 3 CTQ O c-i. /» 83 ej ^rcp « 3 ^ g" as >— O S. vr« . o » SS; 620 Ss? c> ®" B ■g« « o ŁtJ N p N ts t?r^ >-* £- tfi § ® TO CLi ®* S rt ^ «ft> 3 5 P !? < TS < <3 ^ w 3 | ^ £? 5 ag* 3 _ V, 2. B B °* Sf CB 2 S P c: w § .*fK Ł 3 « (S - °» 3* O* H* 89 »d ^ >->• >«i 3 o w a* *o ' w O S. 3 o a w r P N sy ° h? ■ Mt o & J B O Cw, O W o •d J. 3 3 ^ t—■, ęj ft ^ B S N* N « ™ &l co „ ^ «* •L o 2 3 ^ cr 3. aT 3 !2 * e«H & ^ " 5 OfS ?® S- PT « o «*> © B <© N w o 3 co 3 ** © © O ©* 3 U. N p B 3 I ■ £ p o >-4 © © p 3 erę 3 3 © c_. © •-* a. «-►> p ©* su »—i o s- B C-M Cu. © o t-b © p p CO co tr* 3 (TQ !-«• ># st 3 «■*• oj p «© « 3 © 3 H—• © M« 0/3 5. CM N ©* co •d B 5. a p 3 rP o © 1 5" p ?r i © 1 n 5T 3 N & 3 a* ^ ° 3 W o fD ^ P <3 f IIS i-cc a> to °^o 33 S-T3 3 N S2.N.2 o »-• a> 3 o » co fu £-2 H O) ?V p t^. 3 ^ « w .. P O Ss ^ 3 ^ 3 £ f S§ 3 3 §5'§ •P C/J * f CU <* ir* oj izL p Cu w CD o'^ ?r S p 3 ^D N 3 O i ^ On O P4 j§ £ I I Iso O* N. <«• (D kj x& s S o c-». O a5 ? pj ^ o «s-s g :-N -a SI 2- ^ S' A 3 ? o- cce © o ^ § N S eo ^ S 3 w O O 18 fl) O e S 3 ^ -o 8 o • -fi o 3 §• &!• e o O o * S I co JS* 1 ^ O -3 2 £ o ^ s s os fy Os , §:s •3 ro w ^ ?r o ^ * 3 <0 co o 3 O O ;* £»• » O -a ' P4 S.t3 ^ ^ o s: :I|?i N- S » Ki o ° o MU CosO - ^ y- o ? 7 8 6 . o sg -co ° g «Q O 3. S" ° ^ ^S-■o ®- o i ° ^ £ S. » S-S ^ S-g I -8 o o ci f!5 o c/j p o t3 '-o •>9 r* o •I? Nj P §.^ g. ^ M 2. £■? 2 2 a e N* 52 ^ O ?s cr«i . *t5 o* e "ł n o h rt) 3 co o cc; O !V- 3 "tl. o a 5® Sa a a •* B O N < & < C W a ST i s 1 s «< S Cu rr ^ § §* 9T 5. **: o * I * ^ - % 3 I 3 3 cl 3* co o 2 ^ C Q § 2 o i S a 3 <4 r? n co O ul & ** 5. Pd O S 2 3 B i © S0 i T © p »*i »ą CS -o < o s 3 O € o O" o co o o 5T 8S»« n -• a" s] ^D «< S* (V Vś N 3 w & 3 ?r0X1 ?|S p f** s ^ w O N p 3-a o rt> c n P oo 3 3 £• (D O '"< Oi^ a o ts ^ o a. ? » 0> S o 4 -® 3 Si N O V] arg 8 O ^ 7Q E g. S 05 O §• O ^ 2 s* go O ^ O g O «« 5'^n a> Si »I <3 t3 « ,V ^ " p 3 .. ^ ru H.°S O ^ 3 ua ^ cl I ™ M 0 P <—to ° ,g 8" ? C. 3 55 ^ a. Sf ^ O 3 » P ^ 5^ c w _ 3,. I °g"o i o n> • O D O •< O" Q © H »—< o N p * O « 89 p ^ B c-.^ a p 2 ^ O -gas1. p *2- 2ł 5 fti 3 rP 3 Oj O - O P * fsś* N **» = ts « ©» 5 89 •© e-,. — p H W 3 W © O N 2 3 p ° B 5*. 2- S ^ < -o ^ © N &' ES S O 3 N 5 © « 2 § « ^ af 2 n o 2 ©^ a. 3 3 ©> p • 3 cu ^ N ^ — Ł O ^ w d 88 » tJ ar NI? S-S a O 3 i &S1 Sa« ^ P w. N> f 2 © S* M ^ 5* § • 2 P* m O- C 5 ^ 89 >3 O 3 ^ sg B o co © łr^B ts • ftSl 0 3 2. 1 B cr N O ■n O -< CD* ~5 O o Q Pd u* JT 5*r » 3 ^ a m §. & g 3 a p ^ i. 3 2. k- • Ł1 2 I O !! < 9 3 X siS^S »; <" So.s ®> a. 5? " ? B s- Eb 3 $ <łi J2 a RffSL P 3 ' © Gi ^3 3 © 5 W f\n W) JNJ -sSwSN n p r s, a s ^ 3 c. o 3^s S. i & g. 3 5.-® ŁB.?*#,. ?£L^ g= § Si " * S- g" _ © - » «3 P O v< us ;a -- • < 5 ^ o « ^ 5-f f"2 &3>5'SS N S N H <5 3 5 » » g-B 3 S °. & O 3- -d S' ® 3* S •§> • a". 5 5* ©j Ł & S- S Q O 2" a 3 P O p " 3 » S" S M ^ o-'" w P » 3 * S -.-05 O S. <3 CL, rt> co *?3 fT" ™ 52 o m , n -» ' 4) 2 o? I JO Si o S3 CJ 0 2. a <} 03 2 3 »v 9 © o aS n o p «2. p «<-p* si N fs tź O T3 Si ^ O* ' 1 c 3 O 1 o ł2-?^ ^ 3 N !*< »° O „Sag" 0 S 1 0 C n (fi Q 3 o o cr G* l£2 fi '*Kx?c>tri£> X9^. vd c; o o ?r* Irgg. 1 is"E 3 -I .© o=iS 09 ^1° 8. 8 2. X- ? O N o © 3-O 3 3*! ° ? ss: ęe t3 M O S- s-a © 2 3|| lis \ *3 O © P* M i O O X > 3 •o iS&ą-