Serdeczne przyjęcie w Słupsku i Ustce (Inf. wł.) W piątek 29 b-m. delegacja połtawskieh działaczy partyjnych z I sekretarzem Komitetu Obwodowego &P Ukrainy w Połtawie tow. A. M. Mużyck im odwiedziła Słupsk. Gościom towarzyszył 1 sekretarz KW PZPR. tow. Stanisław Kujda. Mieszkańcy grodu nad Słupią zgotowali im bardzo serdeczne przyjęcie. Na granicy powiatu — przedstawiciele słupskich władz partyjnych i administracyjnych, licznie zebrana młodzież — chlebem i solą witali naszych gości. Na trasie prowadzącej do Słupska — w Sycewicach. Reblinie i Kobylnicy — na skraju droęt zebrali sie uczniowie miejscowych szkół, flagi, transparenty i okrzyki towarzyszyły powitaniom. W siedzibie KMiP PZPR otrzymali wiązanki kwiatów, odbyło się spotkanie z kie- W hali produkcyjnej zebrała rownictwem komitetu. Goście się cała załoga. Po odegraniu wysłuchali informacji o mieś- hymnów państwowych Zwiąż cie, jego przemyśle, perspek- ku Radzieckiego i Polski, po-tywach rozwoju. Następnie witalne przemówienie wygło-udali się do Północnych Zakła sił I sekretarz Komitetu Zadów Obuwia. Przed zakładem kładowego PZPR tow. Euge-powitali ich członkowie dy- niusz Wroński. Głos zabrał rekcji i zetemesowcy w strojach organizacyjnych. Goście (Dokończenie na str. 3) } „Studzienice — Błękwit 70" Spotkanie trzech pokoleń Wczoraj na Ziemi Bytowskiej rozpoczął się 3-dniowy międzywojewódzki zlot młodzieży wiejskiej, zorganizowany przez Z W ZMW i RW LZS pod hasłem: „Studzienice — Błękwit 70". Zlot poświęcono uczczeniu 25. rocznicy powrotu Ziem Zachodnich i Północnych do Macierzy oraz pamięci walk ludności bytowskiej i złotowskiej o polskość tych ziem. Otwarcie zlotu nastąpiło w Studzienicach, jednym z większych ośrodków polskości w okresie zmagań z naporem germanizmu. W sali Wiejskiego Domu Kultury zgromadzili się przedstawiciele trzech pokoleń: działacze b. Związku Polaków w Niemczech, ich dzieci działające przed kilkudziesięciu laty w *to-łacft Towarzystwa Młodzieży Polskiej oraz wnukowie — młode pokolenie wsi bytowskiej, * zrzeszone w kołach ZMW. Inaugurując zlot, przewodniczący ZW ZMW, Eugeniusz Małyga, powitał przybyłych przedstawicieli władz: kierownika Wydziału Propagandy KW PZPR w Koszalinie Zbigniewa Głowackiego, zastępcę przewodniczącego Prez. WRN, Da-mazego Szkopfaka, wiceprzewodniczącego ZG ZMW. Jerzego Skrzypczaka, I sekretarza KP partii w Bytowie, Jana Maja i przewodniczącego Prez. PRN Jana Mazurka. Podkreślając rangę i znaczenie imprezy „Studzienice — Błękwit 70" przewodniczący Z W ZMW nadmienił, iż uczestniczą w niej m.in. Helena Lehr, która w okresie międzywojennym współpracowała z redakcją „Młodego Polaka w Niemczech" i K»v$**»iera. <łtvp-Rekowska, organizatorka koła TMP w Płoto-wie. fDokończenie na str. 3) ^ /ZECZ pierwsza: Przekonywające zwy cięstwo polskich kolarzy w XXIII Wyścigu Pokoju wprawiło w skrajny, niebiański niemal ' zachwyt, wielu ludzi. Zjawisko moi na w pewnym stopniu xoy tłumaczyć tym, że reprezentanci tej dziedziny spor tu zdążyli przyzwyczaić nas do przegranych w tej im "rezie i stąd chyba wybuch entuzjazmu. Czym jednak wytłumaczyć takie oto sformułowanie, w jed nym ze sprawozdań powy ścig owych: Błękitne koszulki z białym orłem, któ Dziwne rzeczy re teraz zdobić będą biu ro PZKol, nasza wspaniała siódemka przywdziewała na 14 etapach"? Sportowy hurrapatriotyzm tak widać wzruszył autora zdania, że " ic był on w stanie odróż nić gołąbka od orła. Rzecz druga: Kierowniczka jednego z usteckich domów wczaso-n)ych mówi naszemu koledze: „Turnus rozpoczął się 18 maja. W domach zim no i wilgotno, Niektórzy z wczasoioiczów kupują grzejniki elektryczne i w ten sposób ogrzewają pomieszczenia. My natomiast ze swej strony staramy się zapewnić im jak najwięcej rozrywek, bo wówczas zimno jest mniej dokuczli we". Tu następuje zdanie o wycieczkach i czynnej ka wiarni wczasowej. I to jest podobno normalne Wycieczki i wieczorki towarzyskie mieszczą się v} obowiązkach dy rekcji FWP, natomiast tem peratura pomieszczeń w tych obowiązkach się nie mieści, i staje się prywat vą sprawą wczasowicza. Myśl jest niezła, powinno się jeszcze zachęcić wczasowiczów do remontowania domów wczasowych czy- nem społecznym, wówczas przestaliby definitywnie marznąć, nie mieliby też czasu na narzekania. Rzecz trzecia: Koszalińska Spółdzielnia Mieszkaniowa pisze w spra wozdaniu, przed członkow skimi zebraniami: „Z posadzonych w ubiegłym ro ku 600 drzewek pozostało 150; z posadzonych 800 krze wów róż zniszczono lub skradziont około 200 krze wów; odnawiane corocznie trawniki są systematycznie niszczone, szczególnie przez dzieci". Dalej następują o-pisy konkretnych aktów wandalizmu. wymierzonych już przeciwko martwej naturze — drzwiomt zsypom, klatkom schodowym. Jak z tego wynika lokatorzy czują się najlepiej na deptanej ziemi, natomiast otoczeni zielenią. funkcjonującymi urzą dzeniami doznają stanu za grożenia „ stąd samoobrona. Te trzy przykłady zdawałyby się przeczyć zdrowemu rozsądkowi, tenden cjom do stabilizacji materialnej i iuchowej. Czyżby zmienność warunków była naszym stanem naturalnym? (zetem) TOWARZYSZE Ż POŁTAWY ZWIEDZAJĄ NASZE WOJEWÓDZTWO O Dziecięcych Wyścigach Kolarskich czytaj na str. 2 Ppgodo • WARSZAWA (PAP) Jak podaje PIHM — dziś w ca-^ kraju wystąpi zachmurzenie z większymi orzejaśnienia-Rano mglisto, w ciągu dnia ^r*elotne opady i lokalne burze. ertlPeratura maksymalna od lti st, tylko nad morzem ok. 1 »t. Wiatry słabe lub umiar-z kierunków zmiennych- K AŻDY z nich ma rzy teraz o wiel-iej sławie. Spor-toioca, kosmonauty, konstruktora... Te marzenia łatwo formułować teraz, kiedy wśród dobranej drużyny przyjaciół zasiada się na podwórku. Ale dzieciństwo ma swoje prawa, piłka nę ci, trzeba trenować przed spotkaniem z przeciwnikiem — drużyną z sąsiednich bloków. Z tego dzieciństwa winni wynieść najlepsze wspom nienia. Jasne, słoneczne, ra dosne... \\\ H 3> Sir. 2 GŁOS aĘ 140 (5542)i I miejsce w kraju Załoga KPTSB otrzymała sztandar przechodni (Inf. wł.) Wczoraj, w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym odbyła się uroczystość wręczenia sztanda ru przechodniego ministra budownictwa i materiałów budowlanych załodze Koszalińskiego Przedsiębiorstwa Transpor-Wwo-Sprzęiowego za zajęcie I miejsca we współzawodnictwie w 1969 roku. Udział w uroczystości wzięli przedstawiciele władz partyjnych i państwowych wojewódz t. zaiińskiego. Dyrektor KPTSB, tow. Leszek Mindur w swoim wystąpieniu aokoriai oceny doroDKU przedsiębiorstwa i jednocześnie wyraził podziękowania pra cownikom i zespołom, które najbardziej przyczyniły się do tego sukcesu. Następnie dyrektor departamentu Ministerstwa Budownic twa i Przemysłu Materiałów Budowlanych, tow. Karol Rojek oraz przedstawiciel ZG Zw. Zaw. Prac. Budów, i Przem. Mat. Budowlanych tow. Ryszard Sielicki, dokonali aktu wręczenia sztandaru przechodniego. Część oficjalna zakończyła się dekoracją około 60-osobowej grupy pracowników honorowymi odznaczeniami wojewódzkimi i resortowymi (amper) EPIDEMIA TEL, AWIW W Bej san, Jednym z miast izraelskich, wybuchła w tych dniach epidemia tyfusu. Chorują przede wszystkim dzieci. Rozmowy przedstawicieli Koszalina, Gdańska i Szczecina w Warszawie W gościnie u przewodniczącego Rady Państwa WARSZAWA (PAP) Wczoraj odbyło się w Belwederze spotkanie przewodniczącego Rady Państwa Marszałka Polski Mariana Spychalskiego i przewodniczącego Komisji Spraw Rad Narodowych Rady Państwa sekretarza KC PZPR Ryszarda Strzeleckiego z kierowniczymi działaczami organów przedstawicielskich wojewódzkich rad narodowych w Gdańsku, KOSZALINIE i Szczecinie* Na spotkaniu omówiono pra cę wojewódzkich rad narodowych jako organów przedstawicielskich r>.ad realizacją zadań wynikających z uchwały VII i II Plenum KC ze szczególnym uwzględnieniem problemów zadartych w uchwale V Plenum KC. W drugim punkcie spotkania omówiono działalność rad narodowych w dziedzinie o~ światy i kultury. W spotkaniu wzięli również udział m. in. sekretarz Rady Państwa Ludomir Stasiak, członkowie Rady Państwa Eu genia Krassowska i Witold Ja rosiński oraz wiceprezes Rady Ministrów Zdzisław Tomal. Minister obrony Szwecji gości w Polsce WARSZAWA (PAP) Na zaproszenie ministra o-brony narodowej, gen. broni Wojciecha Jaruzelskiego, przy był wczoraj do Polski z oficjalną wizytą minister obrony Szwecji — Sven Andersson. Min. Anderssonowi towarzyszą: dowódca wojsk lądowych gen. porucznik Carl Almgren, podsekretarz stanu w Ministerstwie Obrony — Anders Thunborg, attache wojskowy przy ambasadzie Szwecji w PRL pik Carl Areskoug, atta che morski kmdr por. Anders Forsberg oraz kpt. Claes Taram. Posiedzenie palestyńskiej rady narodowej KAIR (PAP) Dziś rozpoczyna się w Kairze posiedzenie palestyńskiej rady narodowej, która spełnia rolę parlamentu palestyńskiego. Na porządku dziennym posiedzenia rady znalazła się przede wszystkim sprawa u-tworzenia palestyńskiego komi tetu centralnego, który zastąpi zjednoczone dowództwo palestyńskiego ruchu oporu zrzeszającego wszystkie ugrupowa nia partyzanckie. MHD ARTYKUŁAMI PRZEMYSŁOWYMI W SŁUPSKU zaprasza PT KLIENTÓW DO POCZYNIENIA ZAKUPÓW w niedzielę 31 maja, w godz. od 10 do 17 WE WSZYSTKICH SWOICH SKLEPACH oraz w DOMU TOWAROWYM i DOMU DZIECKA K-1678 SPOTKANIE Z KIM IR SENEM Polscy parlamentarzyści na 38, równoleżniku PHENIAN (PAP) Sekretarz generalny KC Partii Pracy Korei i prezes Rady Ministrów Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej Kim Ir Sen przyjął przewodniczącego przebywającej w Korei delegacji Sejmu PRL, członka Biura Politycznego, sekretarza KC PZPR i wicemarszałka Sejmu Zenona Kliszkę. W rozmowie uczestniczyli se kretarz KC PZPR Stefan Olszowski, zastępca kierownika Wydziału Zagranicznego KC PZPR Wiktor Kinecki, a ze strony koreańskiej członek Biura Politycznego, sekretarz KC PPK Pak Song Czhol i zastępca kierownika Wydziały KC PPK Kim Jon Nam. Roz- chwili podpisania rozejmu po dzień dzisiejszy. Polscy parlamentarzyści uda li się następnie do tzw. strefy wspólnego bezpieczeństwa. Zwiedzali pawilon, w którym zbiera się komisja nadzorcza Państw Neutralnych w Korei, do której należy Polska. Zwiedzili też parterowy budynek mowa upłynęła w przyjaznej wojskowej komisji rozejmowej atmosferze. Tego samego dnia Kim Ir Sen wydał obiad na cześć przewodniczącego gacji Sejmu PRL. Delegacja Sejmu PRL przybyła pociągiem z Phenianu do Kesongu, miasta znajdującego się w pobliżu linii demarkacyj nej sztucznie rozdzielającej Koreę. Z Kesongu delegacja udała się do sławnej miejscowości Panmundżon leżącej w strefie zdemilit&ryzowanej 38. równoleżnika. Centralnym punktem wizyty polskiej delegacji było zwiedzenie pawilonu, w którym 27 lipca 1953 roku amerykańscy nąjeźdźcy walczący oszukańczo pod flagą ONZ podpisali rozejm. Delegacja obejrzała muzeum historii bohaterskiej walki narodu koreańskiego przeciwko agresji USA, a także rzeczowe dowody nieustannych prowokacji amerykańskich, aktów zbrojnych napaści i szpiegostwa od w której spotkają się przedsta wiciele KRLD i wojsk USA dele- reprezentujących Południową Koreę. DZIS ROZPOCZYNA OBRADY VIII Krajowy Zjazd TPPR WARSZAWA (PAP) Dziś rozpoczyna się w Warszawie VIII Krajowy Zjazd Delegatów Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, organizacji zrzeszającej miliony przyjaciół Kraju Rad w Polsce. W toku dwudniowych obrad uczestnicy zjazdu dokonają O' ceny dorobku Towarzystwa za lata 1965—1969, podejmą II-chwałę precyzującą kierunki dalszej działalności, dokonają wyboru nowych władz. TPPR święci w br. srebrny jubileusz swego istnienia. Zjazd będzie więc doskonałą okazją do przypomnienia początków tej organizacji i pod sumowania ćwierćwiecza jej działalności. W ciągu 25 lat Towarzystwo rozszerzyło zasięg swego oddziaływania na wszystkie środowiska w kraju. Stosując w praktyce różnorodne formy upowszechniające w społeczeń stwie 'biedzę o Kraju Rad, o życiu jego obywateli TPPR zjednało sobie liczne rzesze sympatyków zarówno wśród dorosłych jak i młodzieży, w mieście i na wsi. Idee przyj aż ni, którym służy TPPR krzewi i realizuje dziś przeszło 55 tys. ogniw podstawowych — fabrycznych, szkolnych, uczel nianych i in. UMOWA • MOSKWA Podpisano tu umową między radzieckim przedsiębiorstwem handlu zagranicznego „Prommaszimport" i szwedzką firmą „Arenko" o dostawę w łatach 1971—72 kompletnego wyposażenia fabryki zapałek. Fabryka ta będzie produkować milkm pudełek za pa łek rocznie. EWAKUACJA BAZY WHEELUS FIELD • KAIR (PAP) Trwa ewakuacja Amerykanów z bazy lotniczej Wheelus Field znajdującej się na terytorium Libii. Jak informują dzienniki ka-irskie, każdego dnia setki obywateli amerykańskich, cywilnych i wojskowych wyjeżdża z tego kraju. Zastanawiając sie nad dalszyn* losem bazy, której wartość ocenia się na IW) min dolarów, libr.) ski korespondent ,.Al-Ahram" pi sze, że najorawdopodobniej ta największa na świecie baza, szko ląca lotników wojskowych, w której swego czasu odbyli ćwiczenia lotnicy izraelscy, będzie wykorzystana w przyszłości zgod nie ze swym przeznaczeniem. Tylko obecnie będą w niej szkoleni lotnicy krajów arabskich. Poza tym — według dziennika — jest propozycja utworzenia w oparciu o bazę Wheelus Field, która otrzyma nową nazwę arabską, wojskowej akademii sił lotniczych Libii. Gwałtowne zamieszki w Paryżu Ponad 100 osób rannych — 717 aresztowanych PARYŻ (PAP) Jeszcze wczoraj rano w Dzielnicy Łacińskiej trwały starcia lewackich grup studenckich z policją, która usiłowała rozproszyć demonstrantów przy pomocy gazów łzawiących. Od maja 1968 roku Paryż nie widział tak gwałtownych zamieszek. Do cfewili obecnej policja aresztowała 717 osób. Liczbę rannych oblicza się na ponad 190. ZACIĘTE WALKI W TRZECH REJONACH KAMBODŻY Ofensywa sil wiernych Sihanoukowi Przyjaźń i współpraca PRAGA Deputowani do Zgromadzenia Federalnego CSRS jednomyślnie zatwierdzili na wspólnym posiedzeniu obu izb U-kład o Przyjaźni, Współpracy i Wzajemnej Pomocy między CSRS i ZSRR, podpisany Pradze 6 maja. W podjętej u-chwale Zgromadzenie Federal ne zaleciło prezydentowi CSRS ratyfikowanie Układu. MOSKWA (PAP) Komisje spraw zagranicznych Rady Związku i Rady Narodowości Rady Najwyi" szej Związku Radzieckiego n* wspólnym posiedzeniu w pał® cu kremlowskim, zaleciły Pr« zydium Rady Najwyższej ZSRR ratyfikowanie Układu • Przyjaźni, Współpracy i Pomocy Wzajemnej między Zwi* zkiem Radzieckim i Czechosl0 wacją podpisany 6 maja br. W Pradze. Nixon uda się w lipcu do Europy? WASZYNGTON (PAP) „Washington Post", powołując się na dobrze poinformo-wane źródła Białego Dom1^ zamieścił wczoraj informacja iż prezydent USA Nixon pl»* nuje udać się w lipcu do Etf' ropy. Według tych źródeł, va* on odwiedzić kraje skandyaai* skie i Hiszpanię. PARYŻ (PAP) Korespondent agencji 24 godzinach siły patrioty rejonach Kambodży. Demonstracje rozpoczęły się w ubiegły czwartek, kiedy sąd paryski ogłosił wyrok na dwóch wydawców lewackiego pisma „Cause du Peuple". Jak Wydziału Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Paryskiego. Ponad i000 studentów sto czyło 4-godzinną bitwę ze spec jalnymi oddziałami policji. Stu wiadomo, pierwszy z nich le denci zabarykadowani na dzie Dantec otrzymał 1 rok, a drugi le Rris 8 miesięcy więzienia Skonfiskowano również wszystkie numery tego pisma. Do największych starć między demonstrantami a policją doszło w czwartek na terenie dzińcu obrzucili policjantów kamieniami. Demonstranci zde molowali budynek pobliskie-, go banku oraz podpalili kilka samochodów. Najbardziej zacięte walki toczą się wokół miasta Prey Veng położonego między Phnom Penh a granicą z Południowym Wietnamem. Walki toczą się także w rejonie Chup, gdzie znajduje się największa w Kambodży plan tac ja drzew kauczukowych. W Chup broni się jeszcze około 4.000 żołnierzy południowowiet namskich. Według ostatnich doniesień, dowództwo wojsk sajgońskich zaczęło wycofywać swe oddziały z tego rejonu, gdyż „nacisk przeciwnika jest zbyt wielki". Zwolennicy Sihanouka pode szli z powrotem pod miasto I Kompong Cham otaczając go z kilku stron. Zdaniem specjalistów, należy liczyć się z upadkiem tego garnizonu. Rzecznik generała Lon Nola oświadczył, że zwolennicy Siha nouka w dalszym ciągu zajmują miasta Kratie i Stung i Trang. Pod kontrolą sił patrio tycznych znajduje się okręg Taring Krasang, a według agencji France Presse, zwolennicy Sihanouka opanowali całą północną część kraju. Korespondent AFP donosi, donosi, że w ostatnich podjęły ofensywę w trzech powołując się na naocznych świaaKOW, że żołnierze sił patriotycznych kontrolują plantację kauczuku Prek Kak, trzecią pod względem wielkości w Kambodży. Plantacja ta nie został jeszcze zniszczona przez lotnictwo USA, a zwolen nicy Sihanouka wznowili tu produkcję kauczuku. Równocześnie przytąpili oni do organizowania swej cywilnej administracji. DEMONSTRACJA • TOKIO W aclmiaistracyjnym centrum Okinawy, Naha, odbył się wiec antywojenny. Jego uczestnicy żądali usunięcia z Okinawy amerykańskiej broni chemicznej i protestowali przeciwko agresji USA w Kambodży. UPAŁY W INDIACH • DELHI Indie nawiedziła fala potwornych upałów. Temperatura sięga tam 60 stopni Celsju sza. W ciągu ostatnich 2 tygodni na skutek udarów około 190 osób poniosło śmierć. S. Bandaranaike desygnowana na premiera NOWY JORK (PAP) Agencja AP donosi z Kolon®?*,' że po przytłaczającym *wycl!!0 stwie koalicji lewicowej w wy® rach parlamentarnych na Cęj*0, nie, stojąca na jej czele Sirin** wo Bandaranaike utworzy rząd. Gubernator generalny CeJ{« nu, Gopallawa, desygnował Bandaranaike na premiera, ce po otrzymaniu dymisji tychczasowego rządu premii Senanayake. W Kolonii znieważono flagę ZSRR BONN, Na wystawie rolniczej w W lonii nieznani sprawcy zerw*" z masztu flagę radziecką 1 P* darli ją. Jak podaje agenci* DPA rzecznik prasowy świadczył, że kierownic-wysta\vy nie przywiązywać; do tego wypadku żadnej Ambasada ZSRR w T0* przesłała Ministerstwu Spr^ Zagranicznych NRF ostry P* test przeciwko znieważeniu \ dzieckiej flagi państwo--Ambasador wyraził równoc^ nie przekonanie, że władze choplnioniemieckie podejmą 0, powiednie kroki aby tego dzaju skandaliczne wydarł, nie nie po'wtórzyło się w P1*2 szłości. 500 DZIECI * ORGANIZATORZY CZEKAJĄ NA POGODĘ Dziecięce wyścigi kolarskie (Inf. wł.) Są już przygotowane słody-. cze i upominki dla młodych ko W niedzielę na stadionie Bał larzy, dekoruje się stadion, Wie tyku odbędą się tradycyjne la instytucji pomogło ufundo- dziecięce wyścigi kolarskie, or wać nam nagrody, młodzież z ganizowane przez redakcję Liceum Medycznego pełnić bę „Głosu Koszalińskiego", KKS dzie dyżur w punkcie sanitar- Bałtyk oraz ogniska TKKF „Masovia" i „Delfin". Współorganizatorem jest również Biuro Reklamy WSS „Społem" — zorganizuje ono pokaz odzie ży. Ponadto WSS ustawi na stadionie kioski z napojami, słodyczami i zabawkami. Do startu zgłosiło się prawie 500 chłopców i dziewcząt w wieku od 3 do 14 lat Pojadą nym. Wszystko jest już przygotowane, teraz Oczekujemy tylko na lepszą pogodę. Ustaliliśmy, że jeśli w niedzielę ra no do godz. 9 będzie padać deszcz, to przełożymy wyścig na inny termin. O ewentualnym odwołaniu niedzielnych startów powiadomimy na stadionie. Zbiórkę wyznaczyliśmy na W dniu 27 maja 1970 roku zginął śmiercią tragiczną Franciszek Pietruszyński wieloletni pracownik Zakładu Rolnego w Łapiennicy. W Zmarłym tracimy zasłużonego, ofiarnego i oddanego towarzysza pracy, powszechnie lubianego i szanowanego kolegę. DYREKCJA KOMBINATU, RADA ZAKŁADOWA, POP. na rowerkach trzykołowych, godz. 9, dzieci powinni się sta-małych, młodzieżowych, tury- wić z karteczkami — potwier-stycznych bądź wyścigowych, dzeniami zgłoszeń. Prosimy o Przeprowadzimy około 80 wy- punktualne przybicie. ścigów na różnych dystansach f W dniu 24 maja 1970 roku zmart Zdzisław Wolanin długoletni pracownik „Społem" WSS Oddział w Szczecinku. W Zmarłym tracimy cenionego i sumiennego pracownika oraz dobrego kolegę. Cześć Jego Pamięci! Wyrazy współczucia Rodzinie składa ZARZĄD, RADA ZAKŁADOWA i PRACOWNICY Dnia 29 maja 1970 roku po długiej i ciężkiej chorobie zmarł przeżywszy lat 56 Walenty Korsak były pracownik Sławieńskich Zakładów Przemysłu Terenowego w Darłowie. Wyrazy głębokiego współczucia Żonie i Rodzinie składają DYREKCJA, RADA ZAKŁADOWA. RADA ROBOTNICZA oraz PRACOWNIC* W dniu 28 maja 1970 roku zmarła koleżanka % Józefa Marcinkiewicz długoletni pracownik Rejonowego Przedsiębiorstw* Melioracyjnego w Słupsku. RODZINIE Zmarłej wyrazy głębokiego współczucia składają DYREKCJA, RADA ZAKŁADOWA, POr ora* PRACOWNI^ REJONOWEGO PRZEDSIĘBIORSTWA MELIORACYJNE ^ W SŁUPSKU •r. jAi głg6 m* s< Serdeczne przyjęcie w Słupsku i Ustce (Dokończenie ze str. 1) Js&wnież tow. A. M. Mużycki. Przekazał on załodze serdeczne pozdrowienia od narodu Ukraińskiego i ludzi pracy Związku Radzieckiego. Potem goście zwiedzili zakłady. Po południu w sali kina Milenium odbył się wielki Wiec młodzieżowy. Gości powitał przewodniczący ZMiP &MS, tow. Wacław Janoszek. Okolicznościowe przemówienia wygłosili: I sekretarz KMiP PZPR tow. Jan Stępień i przewodnicząca ZP ZMW, tow. Maria Zwolińska. Młodzież serdecznie przyjęła wystąpienie I sekretarza KO KP ^krainy w Połtawie tow. A. Mużyckiego. Następnie wy stąpiły słupskie zespoły „Wiarusy" „Muszelki", chór ZNP oraz soliści i recytatorzy. Po wiecu goście udali się do Ustki. Przed miastem serdecz Ue powitanie przez władze i licznie zebraną młodzież, ^astępnie członkowie delegacji w towarzystwie gospodarzy zwiedzili Ustkę, zapoznali sję z pracą miejscowych przed siębiorstw i ich załóg, (am) Rozmowy ZSRR — RUMUNIA Bukareszt (pap) Przedwczoraj przybyła do ftoskwy delegacja rządowa pod przewodnictwem pre ^iera rządu rumuńskiego Io-** G. Maurera. W skład dele Sacji wchodzą ponadto: wicepremier G. Rad ul csc u, przewodniczący Państwowego Komitetu Planowania M. Berghia ^in. hutnictwa — N. Agachi, ^in. przemysłu chemicznego A. Boaba i inne osobistości. Wczoraj na Kremlu rozpo-Jtfy się rozmowy między przewodniczącym Ra-Ministrów ZSRR Aleksie-Kosyginem i premierem jj^munii łonem Gheorghe Maurerem. PRZEMÓWIENIE I SEKRETARZA KOMITETU OBWODOWEGO KP UKRAINY W POŁTAWIE TOW. A. M. MUŻYCKIEGO NA SPOTKANIU Z MŁODZIEŻĄ SŁUPSKA Braterska przyjaźń Obwodowego KP Ukrainy w Połtawie, Komitetu Wykonawczego Rady Delegatów Ludu Pracującego i w imieniu wszy stkich mieszkańców obwodu połtawskiego serdecznie Was szalińskiego", za co im szczerze dziękujemy. W dalszej części swego wystąpienia tow. A. M. Mużycki opowiedział o życiu i pracy mieszkańców obwodu połŁaw- szanowni towarzysze, PRZYJACIELE, DROGA POLSKA MŁODZIEŻY! NASZ pobyt na ziemi bratniej Polski przebiega w atmosferze serdecz ności, gościnności i przyjaźni polskich ludzi pracy. Taki-> serdeczne i szczere uczucia mogą przejawiać tylko pozdrawiamy a w Waszych oso skieg0 0 jego roZwoju w okresach wszystkich ludzi pracy sie 52 lat władzy radzieckiej, województwa koszalińskiego, ciągu półwiecza z zacofanej Życzę wszystkim szczęscia, no gufoerni PołtawsECzyna stała wych wielkich osiągnięć w bu- sią jednym z jodujących downictwie socjalizmu. przemy sło./o-rołniczych ob-Niedawno obchodziliśmy wodów Ukrainy. W obwodzie dwie wielkie rocznice — stu- jest 358 zakładów przemy sło-lecie urodzin W. L Lenina i wych, a ich produkcja ekspor-25-lecie zwycięstwa nad faszy towa wysyłana jest do 69 kra-stowskimi Niemcami. I w jów świata. Rozwinięty jest ZSRR i w PRL, i w innych przemysł budowy maszyn, me-państwach socjalistycznych, w talowy, elektrotechniczny, naf-krajach kapitalistycznych i towy, gazowy, budowy samo-tych, które zdobyły niedawno chodów. Połtawszczyna bogata niezależność — ludzie pracy jest w złoża gazu, ropy nafto-obchodzili te rocznice jako wiel w^j, węgla brunatnego, rudy kie święto. żelaznej i innych kopalin. W obwodzie pracują 553 kołchozy Z imieniem Wielkiego Lem- j 42 sowchozy. W ubiegłym ro na nierozerwalnie związane ku kołchozy sprzedały pań- jest zwycięstwo socjalizmu i stwu 770 tys. ton ziarna, demokracji w wielu krajach, wszechstronnie rozwija się Z 25-leciem zakończenia wojny oświata, posiadamy w obwo- związane jest wyzwolenie ludz dzie 5 wyższych uczelni oraz kości spod faszystowskiego wiele placówek kulturalnych, jarzma i zwycięstwo sociali- Nasze osiągnięcia w rozwoju stycznej rewolucji w wielu gospodarczym i kulturalnym krajach, w tej liczbie i w Pol- _ mówił tow. Mużycki — wy sce. W ciężkich dniach wojny soko oceniła partia i rząd. 30 umocniła się i okrzepła przy- stycznia 1970 roku obwód poł jaźń między narodami ZSRR tawski odznaczony został naj- 1 Polski.'w minionym 25-leciu wyższym odznaczeniem pań- ciele, jakmu są naród radzie- przyjaźń i braterska współpra cki 1 polski. ca między naszymi narodami Serdeczność ta jest przeja- rozwijała się wszechstronnie, wem głębokiej jedności, jaka W waszym wspaniałym kraju łączy narody Związku Radziec byłem wiosną 1958 roku. Przy- kiego i Polskiej Rzeczpospoli- bywszy znów po 12 latach, z tej Ludowej, związane współ- wielką radością zauważam nym celem budownictwa spo- znaczne sukcesy jakie osiągnął łeczeństwa komunistycznego. Z wielką przyjemnością speł niam życzenie moich współoby wateli i w imieniu Komitetu stwowym — Orderem Lenina. Obecnie wszyscy ludzie pracy obwodu połtawskiego wspó lnie z narodami całego Związku Radzieckiego przygotowują się do wielkiego wydarzenia w życiu politycznym państwa — do wyborów do Rady Najwyższej ZSRR, jakie odbędą się 14 czerwca 1970 roku. drodzy przyjaciele: ^ poniedziałek, 1 czerwca br. Inauguracja II Koszalińskich Dni Techniki (INF. WŁ.) j ^ najbliższy poniedziałek r czerwca br. nastąpi inaugu-J*ęja kolejnych, II Koszaliń-k. Dni Techniki. Po raz J^rwszy Koszalińskie Dni echniki odbyły się w czerw- CU ubiegłego roku i były ele-^ -htem udziału koszalińskiej 9dry technicznej w prezento ^niu 25-letniego dorobku Pol w.1 Ludowej. Inicjatywa orga-^ Zatorów Koszalińskich Dni ^hniki — Zarządu . lału Wojewódzikego ^ oddziałów stowarzyszeń ^ Ukowo - technicznych przy >5>ółudziale WKZZ, ZW cia °raz k^b^w techniki i ra fcn ^alizacji spotkała się z u-Hv^viem w^a<^z i zainteresowa środowisk. W podobny naukowo-techniczne, spotkania środowiskowe, wystawy, odczyty, filmy, wycieczki itp. Przewidziany jest udział gości zagranicznych z zaprzyjaźnionej bratniej organizacji wę gierskiej w Debreczynie. Cechą charakterystyczną programu tegorocznych Dni jest bardzo ścisłe powiązanie tematów z potrzebami gospodarki województwa. Kadra in żynieryjno-techniczna poprzez pracę w stowarzyszeniach nau Od- kowo-technicznych podejmuje NOT różnokier unkowe prace bada w cze. Np. ZO SJTO przygotował konfei-oncję naukowo-tech niczną na temat: „Rozwój rejo nów produkcyjnych upraw o-grodniczych oraz tworzenia baz surowcowych dla potr^^b przetwórstwa owocowo-wa-zamierzają organizo- rzywnego w woj. kosza.m-- c imprezy popularyzujące skim", zaś ZO SITWM taką .Melio- techniczną zaintereso- samą konferencję nt ^0 °rganizacje w innych racji użytków zielonych na gi- jtewództwach. tiowiskach na przykładzie o- ^ufie Koszalińskie Dni biektów Kazimierz Pomorski i 5^ki mają za zadanie mię Klemcewo pow. Świdwin." tWu 8ie d^^iiiki f0^innymi popularyzację dc- Podczas inauguracji, która go U ^c^niczno-gospodarcze nastąpi w poniedziałek 1 czer Prez. Z[^. minionym 25-leciu na wca o godz- 10 w sali Koszalińskiej. Głównym WRN wręczone zostaną Nagro Śl^jT. akcentem będzie okre- dy Wojewódzkie NOT za wy-16 ro^ kadry inżynieryj- bitne osiągnięcia w dziedzi-*V -pi rea^zacJl uchwał II i nie techniki za rok 1969. Jed-Vy+ nu.m KC PZPR oraz nocześnie rozpocznie się pro-problemów tech- gramowa konferencja naukowo p yc . wymagających pilne wo-techniczna na temat roz-°Fwi^zania w związku z woju zaplecza naukowo-tech-selektywnego i in- nicznego Województwa. Prze-ki. ^[neSo rozwoju gospodar widziane jest wygłoszenie tw. ni są także okazją do ak trzech referatów i kilka komu środowiska inżynie- nikatów. kor^,1 ^"ników w pracach We wtorek 2 czerwca odbę .VI Kongres dzie si Tytt,1 ^ Polskich. Młodych Inżynii zadaniom podporządko ków. Tam będą tematy i formy ' ' r*Wh S4? °dbędi» sl« w VhnlL Koszalińskich Dni ^ aJmianowicie odby-ęd? imP^ezy o cha-6 .w°jewódzkim, bran- W 1 zakładowe, mistr dą t 02ności od charakteru bę ZMS. synnP°zja, konferencje fwi) się Wojewódzki Sejmik Młodych Inżynierów i Techni-wręczone nagrody zwycięzcom Turnieju Młodych Mistrzów Techniki o-raz mistrzom i nauczycielom zawodu, którzy zdobyli naj^ię kszą liczbę głosów młodzieży w plebiscycie, na najlepszego mistrza. ogłoszonym przez naród polski w rozwoju gospodarki i kultury. Ludzi pracy obwodu połtawskiego łączą z mieszkańcami województwa koszalińskiego bardzo bliskie, serdeczne więzi. w ZSRR a w szczególności na Połtawszczynie wszyscy przejawiają wielkie zaintereso wanie życiem i pracą narodu ły**1 uczestnictwem w obcho-polskiego. Bardzo aktywnie dach setnej rocznicy urodzin pracują u nas dwa miejskie, L Lenina. J ESTESMY zachwyceni waszą młodzieżą, twórczą pracą organizacji młodzieżowych i ich wspania dziewięć rejonowych i 23 wiej skie oddziały Towarzystwa Przyjaźni Radziecko-Polskiej. Aktywiści TPRP organizują w domach kultury i klubach, w fabrykach i w kołchozach im prezy poświęcone Polsce, odczyty, spotkania, wieczornice przy jaźni, wystawy książek, przeglądy filmów polskich. Mieszkańcy Połtawszczyny z wielkim zainteresowaniem czytają Partia Związku Radzieckiego materiały publikowane w „ZO i Polska Zjednoczona Partia RZY POŁTAWSZCZYNY". Te Robotnicza, prowadzące pod materiały są przygotowywane sztandarem marksizm u-leninfa dla naszej obwodowej gazety ma narody naszyeh krajów do przez dziennikarzy „Głosu Ko- komouaiaumal Niech się Wam szczęści, w życiu i pracy, Drodzy nasi Przyjaciele! Niecił żyje wieczna przyjaźń między narodami Polski i Kra ju Rad! Niech żyje przyjaźń między wszystkimi państwami s»- c jalis ty cz ny mi! Niech żyje Komunistyczna Rola kółek rolniczych w realizacji polityki rolnej WARSZAWA (PAP) W Centralnej Szkole Partyjnej przy KC PZPR rozpoczęła się wczoraj konferencja naukowa, poświęcona omówienia roli kółek rolniczych w realizacji polityki rolnej. W konferencji, na którą zaproszono działaczy partyjnych i gospodar czych oraz naukowców z całego kraju, biorą udział z-ca kie równika Wydziału Rolnego KC PZPR — Stanisław Szczepański, z-ca kierownika Wydziału Rolno-Ekonomicznego NK ZSL — Roman Malinowski oraz sekretarz generalny CZKR — Stanisław Tomaszewski. Znaczenie konferencji podkreśla fakt, że kółka rolnicze przjrgotowują się obecnie do swego IV Krajowego Zjazdu. Dzięki dotychczasowym o-siągnięciom w rozwijaniu pro dukcji rolnej i podnoszeniu kwalifikacji zawodowych producentów wiejskich kółka roi nicze stają się coraz bardziej organizatorami produkcji na wsi oraz reprezentantami inte resów gospodarki chłopskiej. Wzrasta także ich odpowiedzialność za racjonalne wyko rzystywanie wszystkich środków służących rozwojowi roi nictwa indywidualnego. Dziennikarze rajdowcy w Koszalinie „Studzienice — Błękwit 70" Spotkanie trzech pokoleń (Dokończenie ze str. 1) Dziś, uczestnicy Zlotu „Stu- dzienice — Błękwit 70" udali Następnie rozpoczęła się se- się na teren pow. złotowskie-sja popularnonaukowa. Refe- go, gdzie oprócz sesji popular, raty omawiające działalność nonaukowej, wiecu i manife-ośrodków polskich na Ziemi stacji, odbędzie się także wie-Bytowskiej i Złotowskiej w la- le imprez artystycznych i spor tach 1919—1939 wygłosili mgr towych. (ś) Tadeusz Lenartowski i mgr Stanisław Galikowski. W dyskusji, w której zabierali głos przedstawiciele starszego poko lenia wsi bytowskiej, nawiązywano do tradycji walk o pol skość tych ziem, do okresu tworzenia TMP i budowy pierwszych szkół polskich. Podkreślano zarazem duży dorobek społeczny i gospodarczy regionu, osiągnięty w 25-leciu Polski Ludowej. W godzinach popołudniowych odbył się wiec i manifestacja młodzieży w Osławię Dąbrowie. Do tej miejscowości znanej z utworzenia w latach trzydziestych pierwszej polskiej szkoły, uczestnicy zlotu udali się w pochodzie z transparentami szturmówkami i emblematami ZMW. Wieczorem delegacje młodzieży* wzięły udział w apelu pamięci przed pomnikiem Bojowników o Wolność i Polskość Ziemi Bytowskiej. Pierwszy dzień zlo tu zakończyło uroczyste spotkanie trzech pokoleń. W trakcie tej uroczystości licznej grupie działaczy wręczono odznaczenia państwowe i honorowe ZMW. Kawalerskim Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski zostali udekorowani: Wanda Mrozek-Gliszczyńska z Przewo zu, Józef Janikowski z Raba-cina. Franciszka Paubicka z Niezabyszewa i Bronisław Ciszewski z Sierżna , Złotym Krzyżem Zasługi: Franciszek Ryngwelski z Ugoszczy i Jan Borzyszkowski z Płotowa. Osiemnastu b. działaczom Związku Polaków w Niemczech i Towarzystwa Młodzieży Polskiej vhręczono złote ho-odznaki ZMW. Znana włoska aktorka fil moim, Sophia Loren, przebywa obecnie w Moskwie ze swoim mężem, producentem filmowym Carlo Ponti. Wezmą oni udział w premierze filmu „Słoneczniki", do którego niektóre sceny były nakręcane w ZSRR. Tymczasem fil mowe małżeństwo dokonuje zakupów dla swojego synka. Nfz Sophia Loren w towarzy stwie swego męża wybiera zabawki w jednym z moskiewskich sklepów. (CAF—INTERPHOTO) Ctef. wU Jak już zapowiadaliśmy, przez Koszalin \ iedzie tra sa IX Samochodowego Raj du Dziennikarskiego. Wczo raj uczestnicy Rajdu dotar li do Kołobrzegu gdzie u-czestniczyli w ogólnopolskiej konferencji prasowej Komitetu „Dni Morza". Złożyli oni także wieniec na cmentarzu wojskowym w Zieleniewie pod Kołobrzegiem. Dzisiaj odbywa się tr« ci etap Rajdu z Kołobrze gu do Gdyni. Trasa jego wiedzie między innymi przez Koszalir, jdzie odbę dą się próby sprawnościo we. Próba hamowania wy znaczona została przez organizatora koszalińskiego odcinka Rajdu, przedstawi cielą Zarządu Okręgu Polskiego Związku Motoro wego, Kazimierza Brzę-kowskiego na szosie między Mścicami a Koszalinem, natomiast próba szyb kości na torze kartingo-wym przy ul. Mazurskiej. Zawodnicy bez zatrzymywa nia udadza się w dalszą drogę do Gdyni. Organrzacje imprezy za pewnił ZO PZMot. w Ko szalinie. Członkowie tej or ganizacji sprawować będą również funkcje sędziów Zawodnicy przejadą przez miasto od około godz. 8.30 Mamy nadzieję, że funkcjo nariusze MO zabezpieczą porządek na drogach, przy czym spotkają się z wy dat ną pomocą mieszkańców przestrzegających przepisy drogowe. (wł) Obrona aqresji NOWY JORK (PAP) Przemawiając w Houston na bankiecie, wydanym przez działaczy republikańskich stanu Teksas, wiceprezydent USA Spiro Agnew niezwykle gwałtownie zaatakował liberalne środki masowego przekazu za działalność potępiającą amerykańską interwencję wojskową w Kambodży. Agnew wystąpił głównie przeciwko 2 najbardziej znanym liberalnym dziennikom, a mianowicie „Waschington Post" i „New York Times". Agnew zaatakował również członków senatu za to, iż — jak to określił — „dążą do przeszkodzenia prezydentowi w wysiłkach na rzecz zakończenia zaangażowa nia USA w Wietnamie", Star.4 GŁOS ar 149 (5542) i Kładka nad Bosforem BĘDZIE mieć 1.074 m długości i 34 m szerokości. Zepnie dwa brzegi Bosforu: po stronie europejskiej — w dzielnicy Dolmabahee, w odległości 1 km od stadionu Mithat-Pasa, po azjatyckiej — w dzielnicy Uskudar na wprost meczetu Ahmeda w okolicy cytadeli. Zawiśnie na takiej wysokości, aby mogły pod nim przepływać największe statki świata. Budowa jego, którą powołane specjalnie w tym celu kon sorcjum podjęło już przed kilkoma tygodniami, ma być ukończona w 1973 r. Cena mostu — 250 min dolarów jest bajeczna stosownie do bajkoweści miejsca, nad którym zostanie rozpięty. Tędy płynęły łodzie Jazona po złote runo do Kolchidy. Tu przeprawiały się hordy Kserksesa przeciw Helladzie. Ten brzeg opływały galery Greków na zgubę Troi i sławę Homera. Stąd Aleksander Wielki ruszył na podbój świa ta. Ta cieśnina, która była przez wieki stryczkiem na szyi czarnomorskiej floty ca rów, dziś — w dobie sputników i rakiet transkontynen-talnych — jest ledwie rynną wody. dość szeroką, aby prze puszczać olbrzymi ruch frach towców, mijających wrota kraju, gdzie-, pieprz rośnie. miasto szesciorga imion Miało ich sześć. Sześć nazw. znaków słownych. Sześć sym boli określających to samo miejsce, a tak różne wywołu jące w nas skojarzenia, jak różna była w ciągu 27 wieków istnienia rola i ranga te go miasta, sześciokroć zmie niającego swe imię. Trzy z nich zna cały świat: Bizancjum, Konstantynopol, Stambuł. Trzy inne — nadlały mu sąsiedzkie narody, których lew często zależał od tego „co" i „jak" się w tym mieście działo oraz .,kto" nim władał: CospoM, Carogród, a także Deri Seadet. co po persku oz naeza „Brama szczęścia". Niebo w upalne popołudnie zdaje się obniżać w Istambu le na wysokość człowieka, o-graaiczając metraż powietrza itieiym w kabinie astronauty cznej, do minimum. Jest bardzo duszno i zazdrości się nie widzialnemu muezzinowi, któ rego zawodząca pieśń dociera teraz z wyżyn isrlicy minare. tu jakby z „tamtego świata". „hurrfm hasekir, czyli — polska S Ul,tank a Ulice ze złota, pasaże tan dety. Enklawy, branż zaułki obfitości. Trony sułtanów, hi podromy Bizancjum . haremy, skarbce i meczety, meczety— Haja Sofia, meczet Ahmeda, meczet Mahometa Zwycięzcy i „Błękitny" Sulejmanowy. Po samej europejskiej stronie pro spekty wymieniają 152 świąty nie. Przystawałem przy ich por talach, ceramicznych okładzi nach, freskach, łukach, archi trawach. Sztuka Wschodu wy daje się nosić w sobie te same elementy realizmu i celowoś ci jak europejska: konstruktywną jasność, wyrazistość u kładu, szacunek dla zmysłu obserwacji i konkretu. Kwiaty tureckiego dywanu czy „mi hrabu" (ołtarza), żyjąc każdy z osobna nie przestają być częścią zwartej całości. Szcze golnie przyciągały me oko zdobnicze motywy Mihrimah — poświęconego córce Rok solany, „polskiej sułtanki". Kto ją pierwszy nazwał Ito ksolaną — nie wiadomo. Wia domo, że pochodziła z ówcze KORESPONDENCJA WŁASNA A.R Z TURCJI snej Polski, ściśle mówiąc — z Rusi Halickiej, z Rohatynia nad Dniestrem. I że wpierw — zanim stała się „Hurrem Haseki", czyli „Śmiejącą *ię branką", ukochaną żoną 5o-limana — razywała się... a-nastazja Lisowska. Zana* kroniki sułtańskiego dworu od notowały, iż „gardząc wszystki mi innymi nałożnicami, Soli mam odtąd spoczywał wyłącz nie przy ukochanej brance z Lechistamt". Roksolana powi ła już apatrydzie Osmanów aż czterech synów* Piąta była córka, której nadano imię Mihrimah, co po turecku oznacza — Czułość. Niewiele wiemy o Roksola-nie, aczkolwiek nie godzi się zapominać, że annały kronik dyplomatycznych mówią: „Król Zygmunt I pielęgnował ciągle dobrodziejstwa po koju z Turkami, znalazłszy niespodziewanego sprzymierzeńca w Dywanie Tureckim w osobie ulubienicy i pierwszej żony Sulejmana". Jeden z najznakomitszych zać histo ryków imperium Mtomańskie go, Hammer, wsłx>mi*a że ,,w owym czasie żaden z europej skich dworów nie mógł liczyć na równie życzliwe przyjęcie jego posłów u Porty, jak właś nie Polska". Dziesiąty z dynastii Osma nów, Seliman Prawodawca, mąż Roksolany, umierał na wyprawie wojennej pod Szige tern (1536 r.) na sześć lot przed zgonem ostatniego z Jagiełło nów. Roksolana umarła wcześ niej o kilka lat Pozostał niej pomnik — meczet, cały w błękitach i zieleniach, wzniesiony k*i pamięci ukocha nej córce MihrSmah, aby przy pominąć nam dziś twarze sczezłe i srogie, a ludziom ob darzonym przelotną wyobraź nią o tym, co mówił Prorok, iż rzeczy tego świata mają krótkie trwanie". mehmed, syn bbiaołajami Dwa miliony mieszkańców liczy dziś Istambuł. W 1985 r. miasto ma osiągnąć liczbę 4 min. Most poprzez Bosfor jest mu wręcz nieodzowny. Zygzakiem zaułków, to znów przepięknych tarasów, placów i promenad brniemy przez wieczorny Istambuł ku Bosfo rowi. Ściągają mas zgrzyty hamulców, kłótnie, swary, dźwięki tam bur ina. Wreszcie docieramy do Bazaru Sulejmana, w którym od 500 lat w 5 tys. sklepów i kiosków, 50 tysięcy sprzedawców obsługu je każdego dnia 300-350.000 kupujących, gdzie wszyscy sprzedają wszystko, przy czym to „wszystko" jest niemal w całości importowanego pocho dzenia. — Każda piędź ziemi w tym miejscu jest mi zło** — mówi Mehwwd Oberejdżan, dzierżawca małej paroeli akie powej w pasażu złoteikfcw na Bazarze JNilejmawM. Sredstie zarobki k«poa w Ba—vms hoztałtnją «ę w #ra*ic*ch 15W-2000 do4*r4w wieoio**-nie. W kraju , kfciry mm pro dnłraje nie wiolo poza Fołni-etwem wszystko zaś imao si sprowadzać, kwpoom Me rię nie może wieść. Są nieBbę dni przy wszelkich transakcjach, w „obu krionmkaekM. Czy to joot dobrae ^a kraju? Chyba nie. Jeśli chodSci o Me biacda, to Wyłby nawet rad, £e by skarb państwa był pełen i żeby raąd nie dygotał za kaź dym rai-cm w posadach, ilekroć przychoctei zapłacić jakiś weksel od procentu zaciąg niętej pożyczki, której nigdy nie będzie właściwie w stanie zwrócić. Ale cóż on Mehmed Oberejdża®, syn Mikołaja, mo że w tym względzie zrobić... Jeszcze maleńki pasaż ciszy wzdłuż śeiany parterowych ócmikAw, których okie*mice zamknięte sekretnie jak przed 2G§-500 laty strzegą uczuć in tymnych oczu i serc wybranek wyznawców Protnka, i oto docieramy nad brzeg wo dy.~ Bosfor jarzy się i pleni tn1-ttambulska ałics.na której nie obowiązują żadne przepisy jazdy, żadna sygnalizacja, żad ne reguły przejść dla pieszych, żadne prawa architektury, hi gieny, porządku. Bosfor — ba jeczna, szafirowa „rynno wody" pomiędzy Bwropą i Azją — czeka na ooas, kt4ry peeo rzuci nad jego brzegami kład kę. Miastu położonemu od wie ków na skrzyżowaniu najczęś ciej uczęszczanych dróg ze Wschodu na Zachód i z Północy na Południe jest ona bar dzo potrzebna. JOZEF STEF ARS KI FAKTY • KOMENTARZE-OPINIE Ci sami senatorzy... Minister spraw zagranicznych Izraela, A ba Eban, który pojechał ostatnio do USA, by nalegać o zrealizowanie dostaw nowych ,JPhanfcomów", nie przywiózł na razie wiążąeej o-bietiaicy Nixona. „Rząd USA nadal rozpatruje prośbę rządu izraelskiego o dostawę myśliwców bombardujących" — brzmi formułka na użytek własnej i światowej opinii publicznej. Kto jeckiak zna mechasaizm działania amerykańskiej admi nistracji ,ten kwie, że decyzje takie, jak wysyłka „Phanto-mów" do Izraela nie zapadają jawnie, nie wspomina się o nich w komunikatach dla pra sy. Pewne symptomy wskazują jednak, że starania izraelskie zostaną uwieńczone powodzeniem. Jednym z nich jest wzmożenie gwałtownej kampanii, prowadzonej przez członków proizraelskiej lobby w Senacie USA. Ci sami sena torzy, którzy domagają się od Ni*of*a zakończenia wojny w Indochinach, wystąpili z listom do prozydenta, żądając dostarczenia Izraelowi „PHan-tomów", „Skyhawków'* i helikopterów bojowych, pilnie mu potrzebnych „w obliczu znacznego zachwiania równowagi MAGA Z SPRAW MlgDZYN WYCH militarnej na skutek obecności W ZRA pilotów i samolotów radzieckich", jak argumentuje 7 senatorów o znanych nazwiskach, jak np. G. McGovern czy przywódca republikański w Senacie Scott. Jednocześnie wpływowe pisma amerykańskie jak „Newsweek", „Star", „Washington Post" „New York Times" zorganizowały głośną proizraelską kampanię, w której używa się tych samych argumentów. „Newsweek" poświęcił obszer ny artykuł rzekomej obecności lotników radzieckich nie tyl ko w ZRA, ale nawet w bazie EL Aden w Libii, którą nie-dalwno ewakuowali Anglicy. Kampanię pism amerykańskich popiera, nawiasem mówiąc, milionowy brytyjski „Baily Express". Lobby proizraelskie to nie tylko siódemka senatorów, a-le również tacy ludzie, jak b. wiceprezydent H. Hwmphrey, Edward Kennedy, Nelson Roc kefeller i inni. To poza tym wielkie kapitały żydowskiej fi nansjery i sieć najbardziej wpływowych środków przeka- z UKOSA Zycie na ołtarzu muz Niejeden amerykański z tych, którzy „bronią ności" miele tysięcy kilometrów od USA, w dżunglach W ietnaniu Południowego i Kambodży marzył z pewnością kiedyś o sławie aktora filmo we go lub gwiazdy teleioizjL Pentagon dal im szansę icystąpienia w filmie telewizyjnym. I to nie jeden raz. Ekipy operatorów i reżyserów kręcą film za filmem kronikę zm kroniką by podnieść upada jące morale społeczeństwa. O czywiście największym uznaniem cieszą się u jęcia, w któ rych amerykańscy hoys zwyciężają, a nikczemni Wietnam czycy dostają lanie. Ponieważ w rzeczywist mści o takie sceny dość trudna, md czegóż jest sztuka inscenizacji. Reży serzy Pentagonu aranżują więc zwycięski atak, sceny bombardoioań, nam.awiają ge nerał&w, żeby przyśpieszali takie czy inne akcje. „Wrogiem" są wietnamscy cywile, których zmusza ńę de grania noli partyzantów. Żeby zain acomzotoane ujęcia były praw dziwa, muszą być pęoumŁaiwe odziwy. Zdjęć zabitych „wrogów" nie brakuje. A operatorzy kręcą, kręcą, kręcą_ Skąd o tym wiadomo? Ot, chociażby z listu przewodniczą cego senackiej komisji do spraw zagranicznych Williama Fultbrighta do ministra obrony Lairda, w którym o-skarża on ekipy operatorów Pentaętmu, że nakręcają takie filmy na użytek prywatnych stacji telewizyjnych. Ful-tbright szczegółowo opisuje co najmniej trzy takie ujaw nione przypadki i żąda, by Pentagon zaprzestał takich praktyk. W „prawdziwych" filmach z pola bitwy giną Wietnamczy cy, a czasem również amerykańscy boys. A operatorzy krę cą. Nie za darmo, oczywiście. Ciekawe, czy o takiej sławie telewizyjnej marzyli chłopcy z Oklahomy czy Arizony? Kanclerz 1 jego minister Duża część oświadczenia premiera NRD Willi Stopha na spotkaniu z Brandtem w Kassel poświęcona była błońskiemu ministrowi obrony Helmutowi Schmid towi i forsowanemu przez niego dalszemu doskonaleniu organizacji i uzbrojenia Bundeswehry. 9toph przypomniał sformułowania Schmidta w czasie jego ostatniej wizyty w USA: „Polityka siły powinna stać ponad politykę odprężenia. Podstawą wyjściową do „polityki wschodniej" rządu NR? musi być spotęgowanie siły militarnej w ramach NATO". Omawiając rołę bońskiego ministra obrony, premier NRD wręcz wyraził Totura nieufności wobec deklaracji Brandta. Bo oczywiście, działalność Helmuta Schmidta, so cjaldemokrałycznego ministra obrony dostarcza tysiąca dowodów, że militarystyczne koła NRf nie wyrzekły się myśli n aneksji NRD, czy też o rozsadzeniu jej od wewnątrz drogą realizacji, , tzW. t,saarych planów". , urodzony w ISlfl rok o w Hamburgu, otócer artylerii W czasie u wojny światowej był pierwszym socjaldemokratycznym deputowanym w Bundestagu, który pewnego dnia zjawi* slię dumnie w parlamencie w mundurze oficera rezerwy z peł raą galą hitlerowskich odznaczeń wojennych. Generalicja Bundeswehry, nieufna z zasady wobec każdego socjaldemokratycznego ministra, uznała z miejsca H. Schmidta za „swojego człowieka". Rzeczywiście, dawno nie było takiego ministra obro«y, jak on. Stał śSę od rttzti gorącym obrońcą J raecznikiem interesów. żądań i postulatów Bundeswehry. Nic *ziwweg», że premier nie ma zaufania do szczerości intencji socjaldemokratycznego kanc leczą, gdy jego minister jest rzecz nikiem i symbolem groźnych sił odwetu 1 aneksjooistycznych planów. Z mapką w ręku Sudan 25 maja ubiegłego roku grupa postępowych oficerów, pod dowództwem generała el Nnmeiiie-dokonała w Sudanie zamachu stanu, pozbawiając władzy proim-periaulistyczny. skorumoowany rząd Abu Bakra Awdallaha. Kraj aasij<łował się wówczas na krawędzi fcafcaetrwrfy gospod a rt*ej, trwała w*jna Ba południu kradu. Siudan jest ogromnym krajem • powierzchni 2,3 min k;m kwadra towych i 14 milionach mieszkańców. Tylko 10 procent powierzchni wykorzystywanych jest pod uprawę. Główne uprawy to bawełna, maniok, orzeszki ziemne, zboża. Prowadzona jest ekstensywna hodowla bydła. owiec; wielbłądów, eksport obejmuje bawełnę, gumę arabską, nasiona oleiste. Rolnictwo sudańskie jest jeszcze bardzo zacofane i nawiedzane klęską suszy. 80 procent mieszkańców Sudanu było jeszcze przed rokiem analfabetami. Trudne problemy społeczne, polityczne i gospodarcze mogły być zrealizowane tylko przez mobilizację sił narodu pod postępowym N U N CL » m .WOZORAO DZIŚ DUTRO W Chicago — jak poinfor mowała w tych dniach Polska Agencja Prasowa odbył się ostatnio walny zjazd Polskiego Związku Ziem Zachodnich w Ameryce. Związek jest dużą organizacją Polonii amerykańskiej, popularyzują cą na tamtejszym gruncie nasz dorobek nad Odrą i Bał tykiem, działającą na rzecz powszechnego uznania granic zachodnich Polski. Na wspom nianym zjeździe wśród pod jętych tam uchwał znalazła się również rezolucja potępia jąca działalność rewizjonisty cznych organizacji Niemców amerykańskich. Nie pierwsze to zresztą wystąpienie Polonii wymierzone przeciwko sianiu za oceanem rewizjonistycznej propagandy. Różne organizacje Niemców amerykańskich od wielu lat rozwijają w USA rewizjonistyczną i antypolską działalność. Obserwuje się jej szczególne nasilenie w okresie ob chodów 25-lecia pę&rotu do Macierzy Ziem Zachodnich i Północnych, W tej działalności walnie pomagają swym rodakom or ganizacje rewizjonistyczne i związki przesiedleńcze z Niemieckiej Republiki Federalnej. Przywódcy rozmaitych ziomkostw często goszczą w USA, przysyła się stale prele gentów i najrozmaitszą pro-pagandoioą bibułę itp. Tak sta rannie szkoleni działacze róż nych stowarzyszeń Niemców amerykańskich rozwijają sze roko na własną rękę działalność w duchu rewizjonistycz nym, starają się wywierać od powiednie naciski na czynni ki oficjalne. w życiu gospodar czym czy kulturalnym. Częstokroć dysponuią na te cele poważnymi środkami materialnymi i poparciem wpływo wych bsób. Działalność ta ma bardzo napastliwy charakter, rewizjo niści zza oceanu, podobnie ja1-ci z NRF, nie wahają się przed żadnym kłamstwem czy &sz-Cttętwm, Wydaje s*g w du żych nakładach broszury a- takujące i kwestionujące pol skie granice zachodnie, orga niżu je wystawy, na których motywem przewodnim jest ma pa Niemiec w granicach z 1939 roku, urządza pod różnymi pre tekstami i okazjami demonstra cje uliczne w czasie których ich uczestnicy „spontanicznie" domagają się „powrotu Niem ców na nasze ziemie zachód nie, inicjuje całe kampanie pisania listów i petycji w tych sprawach do Kongresu USA i prezydenta. W oficjalnych protokołach i stenogramach z obrad Kongresu znaleźć moż na niejeden apel czy rezolucję pochodzące od Stowarzy szeń Niemców amerykańskich, a wysuwające rewizjonistycz ne roszczenia i domagające się poparcia rządu i parlamentu amerykańskiego dla nich. Nie dawno ukazała się w USA książka zawierająca właśnie zbiór listów i petycji, toysyła nych przez Niemców do poli tyków i różnitch instytucji w Stanach Zjednoczonych. Jej wydawcą jest prof. App z Fi ladelfii honorowy prezes związku Amerykanów pochodzenia niemieckiego. Inny profesor — rewizjonista, L. Fritsch opublikował niedawno kolejne wydanie „dzieła" własnego pióra pod jakże wymownym tytułem: „Odpowiedzialność Ameryki za zbrodnie popełnione na na rodzie niemieckim". Udawad nia w niej szeroko, że to o-krutni alianci, a zwłaszcza Ro sjanie i Polacy popełniali zbrodnie na narodzie niemieckim. Prawda o hitlerowskich zbrodniach w Europie, obozach koncentracyjnych, itp. jest dla Herr Profesora mocno przesadzoną i w ogóle nie istot a, gadaniną wrogów Nie mieć. Przykłady podobnei działał ności spotyka się w USA czę sto. Protestują przeciw niej i rozwijają kontrakcje różne organizacje Polonii amerykań skiej. A. POLAN *0N«O/U kierownictwem. Symbolem zacofa nia Sudanu dto 25 maja 1969 roku był fakt, że tekst hymnu narodowego i flaga pochodziły jeszcze z czasów angielskiego panowania. Dopiero obecnie republika ma nowy hymn i nową flagę państwową. Rząd Numeiriego z energią przy stąpił do walki z dziedzictwem przeszłości. Imperializm nie chciał pogodzić się z utratą wpływów w Sudanie. W ciągu roku było kilka prób zamachów stanu, była otwarta i po walkach dopiero stłu mśona rewolta potężnej ^kty An-sarów pod wodzą el Mahdiego, było ustawiczne podsycanie walk na południu, gdzie przy wykorzystaniu dawnych antagon&zmów mu-rzyńsko-arabskich chciano kreować „drugą Biafrę". Wszystkie te zamachy na mową władzę zostały zwycięsko odparte. Rząd Numeiriego przystąpił do realizacji wiel kich zadań gospodarczych, wkraczając na drogę reform społecznych i nacjonalizacji własności zagranicznych monopoli. W dziele tym rząd ma poparcie społeczeństwa, inteligencji, młodzieży * związków zawodowych. Mieszkańcy Sudanu święcili przez trzy dn1 pierwszą rocznicę rewolucji. Entuzjazm mas wypływa z przekonania, że Sudan stał się defin^" tywnie członkiem rodziny poste!*; wych państw arabskich w śe»*ej współpracy z ZRA i Libią, sze sukcesy gospodarcze, Pi€HL sze reformv ustrojowe sa TyCtr^L%^ a GLOS nr 149 (5542) 'StŁ 5 —- Panie doktorze, melduję że doprowadziłem — młody kapral milicji salutuje sprę żyście i wymienia nazwisko chorego. — Trzeźwy chociaż? — py ta lekarz — Boję się, że już po jakiejś wódce. — Trudno, niech wejdzie. Porozmawiamy. Mężczyzna wchodzi ze sztu czną pewnością, jakiej dodaje alkohol. Siadła na krześle, któ re przyjaznym gestem wskazał lekarz. — No, widzi pan, czy trze ba aż prosić milicję żebyśmy się spotkali? Przecież czeka my na pana od dawna. — My się panie doktorze nie znaliśmy i ja nie cKcę z panem zawierać żadnych zna jomości! — Gdyby tc nie było konie czne, uniknęlibyśmy wzajem nie tego kłopotliwego kontaktu. Niestety komisja zdecydowała o przymusowym lecze niu. Wysyłaliśmy zawiadomię nia. Ale bez rezultatu. Wresz cie zjawił się pan, dzięki interwencji milicji, ale pijany. A przecież na druczku pisało że należy przyjść do poradni w stanie trzeźwym. — Ja nie jestem pijak, pa nie doktorze. Perfum nie pi jam. Po co mam tu przychodzić. To wszystko przez ludz ką złośliwość. Oskarżyli mnie 0 pijaństwo. Ja nawet wiem kto. A są przecież tacy, którzy toięcej piją i nikt im wstrętów nie robi. — Takie jest pana zdanie, a my mamy dość dokładne in formacje. Decyzja już zapadła 1 trzeba się leczyć. Umawia my się na następną wizytę. Na trzeźwo i z żoną. — A co, to mi wypić nie wolno? Tego nie można niko mu zabronić. Nie ma takich przepisów. — Jest orzeczenie komisji i jeśli ktoś się do tego nie sto suje, mamy prawo zatrzymać go na 48 godzin i doprowadzić trzeźwego — wyłożył swą rację kapral milicji. — Już dwa razy płaciłem karę. Mogę nawet iść siedzieć, ale nie macie prawa... JAK NA WARIACKICH PAPIERACH — Choroba alkoholowa jest szczególnie groźna — dr Je rzy Aleksiejew, jak zauważy łem, nie używał określenia „nałóg". — Jest to choroba organicz na i jednocześnie społeczna. Możemy statystycznie określić i tylko w przybliżeniu, ilu al koholików systematycznie ruj nu je swój organizm, ale nie sposób zliczyć wszystkie szko dy moralne i społeczne jakie pociąga za sobą nadużywanie alkoholu. Rozbite rodziny, wy padki na drogach, zmniejszo na wydajność pracy to tylko niektóre, najbardziej oczywi ste skutki alkoholizmu. W naszym województwie po winno się leczyć około siedem tysięcy osób z choroby alkoho lowej. Tylu jest zarejestrowa nych w poradniach przeciwalkoholowych. Ta cyfra z pew nością nie oddaje rzeczywiste go obrazu. Jest gorzej, ale w jakim stopniu gorzej, możemy tylko określić w przybliżeniu. Bardzo mało osób zgłasza się dobrowolnie do poradni prze ciwalkoholowych. W większoś ci pacjenci kierowani są na przymusowe leczenie przez ko misje społeczno-lekarskie. Wnioski do komisji kierują: milicja, organizacje społeczne i bardzo często najbliżsi krewni. Nie ma takich wniosków z zakładów pracy. Nie jest prze cież tajemnicą, że często ludzie piją w czasie wykonywania czynności zawodowych. Pijaństwo w wielu przypadkach tolerują dyrekcje, rady zakła dowe i rady robotnicze. Utar ło się już mniemanie, że kto pije ten jest „swój chłop" Ale taki, który leczy się w porad ni to już alkoholik. Odwracają się od niego znajomi i współpracownicy. Wydaje się że to niby proste powiedzieć sobie pewnego dnia: zrywam z wódką, unikam okazji, nie piję, i żeby umocnić to prze konanie wziąć z poradni zapas anticolu. Ale co na ten temat mówią niektórzy pacjenci: i— Panie doktorze, ja już tak dłużej nie wytrzymam. Wie pan, jakie piekło przeszedłem, kiedy piłem. Teraz jeszcze gorzej. W pracy unikam alkoholu. Majster mnie wcale nie dostrzega. Dostaję najgorsze roboty. Zarabiam mniej. Od 'aję w domu tyle pieniędzy, jak wówczas kiedy piłem, ale wtedy starczało mi na wódkę. Koledzy ode mnie stronią. Ja to wszystko nerwo wo przeżywam. Jestem bar dziej chory, niż poprzednio, kiedy czas mierzył się dniami pijaństwa i przerwami na kaca... Tragedie tych ludzi są tru dne do opisania. W wielu przypadkach my, jako społeczeństwo, ponosimy za to wi nę. Jakże często nasza oby cza jowość ma przykry odór alko holu. Pijemy z radości i żeby przygłuszyć smutek. Pijemy także z nudów, kiedy jest ja koś nijako. Zmuszamy do pi cia innych. Dziwne, że traktu jemy jako rzecz normalną jeś li ktoś odmówi papierosa, ale niechby spróbował nie spełnić toastu! Żeby normalny zdrowy człowiek nie wypił ki liszka wódki? Mówi pacjent poradni, tech nik radiowy i telewizyjny: — •Kiedy ostatnio z doktorem rozmawiałem, dałem słowo, że przez rok spróbuję nie pić. Codziennie brałem anticol. Wy mawiałem się jak mogłem od wódki. Tylko proszę mi powiedzieć ile czasu można? Znam swoja robotę. Jestem podobno dobrym fachowcem. To mnie chyba gubi. Często tak bywa, że zreperuję tele wizor, na który już inni mach nęli ręką. Gospodarz sięga wtedy po butelkę... Odmawia łem kilkanaście, nie, nawet kilkadziesiąt razy, ale w końcu przemogli mnie. Wie pan, przecież wystarczy wypić raz. Ja chyba zrezygnuję z leczenia... Jak wiele dramatyzmu jest w tych zwierzeniach, wiedzą pacjenci poradni przeciwalko holowej i lekarze. A trzeba pamiętać, że są to ludzie, któ rzy dobrowolnie zgłosili się na leczenie. Jakie są szanse na wyrwanie z nałogu ludzi kierowanych do poradni przy musowo? Takich* którzy piją wszystko, spirytus salicylowy i czysta, denaturat i wody kwiatowe? Przekonani są o tym, że bez wódki nie można żyć, że pracuje się tylko po to, żeby zarobić na wódkę. A jak się nie uda zarobić, to trzeba „skombinować". Trze ba zdobyć za wszelką cenę pieniądze na alkohol. W skrajnych przypadkach choroby alkoholowej trzeba stosować leczenie odwykowe w zakładzie zamkniętym. Orze czenie takie wydaje sąd na wniosek komisji społeczno-le karskiej. Oscba chora otrzymu je skierowanie i czeka w ko lejce dwa lub trzy lata, bo nie stety w naszym województwie nie ma zakładu zamkniętego. Alkoholik pije na umór, kpiąc sobie z orzeczeń sądowych, komisji i lekarskich wskazań. Jak żelaznym glejtem legitymuje się skierowa niem na przymusowe leczenie w zakładzie i oświadcza ironicznie: ja tak z rozpoczy piję, bo jak długo można czekać na miejsce w zakładzie? e Z ODCZYTEM DO PIJAKA? Odwykowe leczenie alkoholi ka jest bardzo trudne i nie zawsze kończy się sukcesem. Równocześnie trzeba więc pro wadzić szeroką akcję profilaktyczną. W jaki sposób, do ko go skierowaną? Charakterysty styczna jest wypowiedź znane go reportażysty Jerzego Lo-vella. „Słowa niestety, tylko w sposób ograniczony docierają do ludzi; może z większym skutkiem dotarłyby obrazy — telewizja? Można by na przy kład ukazać chore od alkóholu roztrzęsione bydlę, naciskają ce guzik wyrzutni pocisków nuklearnych. Choć wtedy, o bawiam się, wszyscy bez wy jątku czym prędzej poszlibyś my na wódkę i to dużą..." Problem rzeczywiście złożo ny, który należy umiejętnie rozstrzygnąć. Jakie formy walki z alkoho lizmem stosujemy obecnie w naszym województwie? Jak wynika ze statystyki, nie po gardzamy alkoholem. W pier wszym kwartale bieżącego ro ku, w przeliczeniu na czysty spirytus, wypiliśmy 556.000 li trów wódek czystych i gatun kowych. Nie ujęto w tym zestawieniu win, miodów pitnych i piwa. Razem ilość im ponuiąca, jeśli z samego tyl ko „korkowego" czyli dopłat do alkoholu — zbieramy rocz nie w województwie ponad 37 milionów zł. Dziesięć procent tej kwoty przeznacza się na zwalczanie alkoholizmu. Pieniędzmi dysponuje Społecz ny Komitet Przeciwalkoholowy. Na co przeznaczył woje wódzki oddział komitetu oko ło 3,5 min zł w ubiegłym ro ku. Jak poinformował mnie se kretarz oddziału, Eugeniusz Załuska, około połowę tej su my przeznaczono na kolonie i półkolonie oraz dożywianie dzieci alkoholików., Z reszty pieniędzy opłacono odczyty, prelekcje i szkolenia aktywu, zakupiono materiały propagan dowe: broszury, przeźrocza i zorganizowana wystaw** o te matyce antyalkoholowej. Prosty stąd wniosek, że za miast przeciwdziałać alkoholizmowi, łagodzimy jegj społe czne skutki, Jest sprawą o-czywistą, że nie można dopuś cić, aby dzjeci cierpiały za winy ich rodziców, ale do tego celu są powołane komitety o-pieki społecznej. W przeciw nym bowiem razie powstaje błędne koło. Komitet przeciw alkoholowy Domaga dzieciom pijaków, a ich rodzice beztrosko trwonią pieniądze na wódkę. Dożywiamy w naszym województwie około 1000 dzie ci w szkołach i świetlicach, a 'nie mamy zakładu zamknięte go, aby leczyć ich ojców. Należy dołożyć jak najwię cej starań, aby wyremontować pałac w Stanominie i zor ganizować tam zakład dla al koholików. Są fundusze limi ty, powinien się znaleźć wyko nawca. Podatek od każdego toastu, jaki stanowią dopłaty do alkoholu, powinien być w większym stopniu wykorzy stany na propagandę przeciw alkoholową. Propagandę skie rowaną głównie do młodzieży. Wiadomo bowiem, że zde klarowanych pijaków i tak nie można przekonać o szkodliwości alkoholu. Nie można dopuścić do rozszerzania się tej choroby wśród najmłodszych. Niestety, zbvt często natrafiamy na mur obojętności. Dr Aleksiejew od dłuższego cza su zabiega bezskutecznie o zorganizowanie prelekcji na temat szkodliwości alkoholu w środowisku szkolnym, głów nie w zasadniczych szkołach budowlanych. Nie chodzi tyl ko o prelekcje i odczyty. Pro paganda przeciwalkoholowa wiąże się ściśle z właściwym wykorzystaniem wolnego cza su. Więcej środków finansowych należy przeznaczyć na ciekawe imprezy, konkursy, kluby zainteresowań. Należy oczekiwać więcej inicjatywy nie tylko od komitetów prze ciwalkoholowych, ale również od organizacji społecznych i młodzieżowych. MMMB ■ J UŻ wiosną 1934 roku nawiązana została współpraca powiatu bytowskiego z chojnickim. W rzeczywistości chodziło o wsparcie Polonii bytowskiej, gdyż po wyjeździe nauczycieli polskich praca zaczęła tu podupadać. Pierwszej pomocy udzieliła Młodzieży bytowskiej Szkoła Rolnicza w Pawłowie powiat chojnicki, która rozwinęła Przysposobienie rolnicze. Już W lipcu 1934 r. dyrektor Szko *y Rolniczej w Pawłowie — taż. Piechociński przeprowadził kontrolę przysposobienia rolniczego i w sprawozdaniu sWym wyróżnił: Wandę i Ja-na Ryngweiskich z Ugoszczy °raz Kazimierę Styp-Rekow-s-ką z Płotowa. Szkoła Rolnicza w Pawlo-^e co rek przyjmowała na Przeszkolenie pewną grupę ^łodych Kaszubów oraz wysłała członkom PR pisma fachowe — rolnicze. Tygodnik »>Kłos" oraz dwutygodnik •przysposobienie Ra wicze" do cierały do wszystkie*! wsi powiatu bytowskiego, w którycn r°zwijało się przysposobienie. 2 końcem lata 1934 r. odbyła się pierwsza zbiorowa wy 0leęzka Polonii Bytowskiej do ^si Borzyszkowy, w powiecie chojnickim. Pretekstem był ?dPust. Na wycieczkę pojecha 0 60 osób. Ta pierwsza wy-cteczka Polonii bytowskiej ^Pełniła swoje zadanie. W Pol ce Kaszubi bytowscy poczuli wolnymi, szanowanymi JUdźmi. Wrócili zachęceni do ^alszej walki o zachowanie Pakości. Od tej pory kon-akty z powiatem chojnickim s.ały czystsze. *934 r- iro- nizowano po raz pierwszy uro czystość zakończenia roku przysposobienia rolniczego. By ła to okazja do zebrania się całej polskiej młodzieży powiatu. Przybyli goście z powiatu chojnickiego a zwycięzcom konkursu PR wręczono w nagrodę biblioteczki rolnicze. Najwspanialszą imprezę na zakończenie konkursu PR zorganizowano w Ugoszczy, 10. XI. 1935 r. Zachowane sprawozdanie Jana Olejniczaka — etatowego pracownika Związku Polaków w Niemczech w Bytowie, wysłane do konsulatu PR w Szczecinie tak opisuje tę imprezę: „...W niedzielę 10. XI. 1935 roku odbyło się w Ugoszczy zakończenie Przysposobienia Rolniczego powiatu bytowskiego połączone z wystają rolniczą i zabawą. Goście z Polski: Do Ugoszczy przybyło dwoma autobusami z Chpjnic 40 osób, głównie har cerek i harcerzy w mundur kach i w tym kilku nauczy cieli, sekretarz starostwa — Zaparucha, Dyrektor Szkoły Rolniczej w Pawłowie — Piechociński oraz jeden z nauczycieli tej szkoły... Goście z Polski zaprodukowali szereg pieśni chóralnych i solowych oraz tańce w strojach ludowych. Następnie Komendant drużyny wygłosił gawędę na,temat zadań Harcerstwa oraz łączności wszystkich Polaków. Wreszcie odegrano jednoaktówkę o wybitnie patriotycznej tre ści. W przerwach występów gości z Polski, miejscowa młodzież popisywała się śpie wem i inscenizacjami (na uioczystości było około 350 osób)... Wystawa przysposobienia rolniczego: Po przedstawieniu część obecnych udała się do lokalu szkoły, gdzie urzą dzona została wystawa zbiorów PR. Na specjalną uwagę zasługiwały następujące okazy: dynia wagi około 30 oświatowa. Już w 1531 r. uruchomiono polskie biblioteki, które w 1935 r. posiadały: Ugoszcz — 143 książki i 22 czytelników, Płotowo — 151 książek i 30 czytelników, Ra-bacino — 144 książek i 15 czy telników, Osława Dąbrowa — 152 książek i 23 czytelników, Kłączno — 150 książek i 24 czytelników. W ramach działalności bibliotek zorganizowano również dwukrotnie spotkania z poetką polską, Kazimierą Iłłako-wiczówną. Jedno z tych spotkań opisane było w miesięczniku „Młody Polak w Niem- kg, burak półcukrowy wagi około 8 kg, kukurydza — ło dyga około 3,5 metra, owoc około 30 cm... Następnie roz dano nagrody w formie ksią żek oraz rocznej prenumeraty pisma „Kłosy". Goście: Oprócz gości z Polski oraz Polaków z okolicznych wsi, obecnych było du żo Niemców (kilka chłopców i dziewcząt z Landjahru, 4 policjantów, nauczyciel niemiecki z Osławy Dąbrowy, dwóch dziennikarzy z Bytowa, szereg gospodarzy Niem ców itp. Około godzinę bawił również powiatowy komisarz policji)". Drugim ważnym odcinkiem działalności polonijnej Kaszubów byłą praca ku&gratoo? czech" w numerze 5 z 1935 r.: „21. III. 1935 r. zebrała się w Ugoszczy młodzież z bliska i daleka. Urządzono bowiem w tym dniu wieczór recytacji, w którym brała udział znana polska poetka Kazimiera Iłłakowiczówna. Ona to właśnie recytowała własne utwory. Zebrana mło dzież ofiarowała jej kwiaty, a w imieniu wszystkich podziękował poetce kierownik Towarzystwa Szkolnego. Na stępnie wystąpiła młodzież płotowsk^ z dialogiem: „Poe ta i kucharka", żywym obra zem „Niebiescy goście w do mu Piasta" oraz inscenizacją „Idzie Maciek". Potem młodzież z Ugoszczy recytowała . log przez •" siebie ułożony „Stare dzieje i nowe nadzieje", inscenizowała trojaka i deklamowała „Hej radości", „Świteź". Dzieci szkolne deklamowały „Śmierć pułkownika" i „Jest cnota". Zebranej młodzieży ofiarowała pani Iłłakowiczówna małą pamiątkę". W listopadzie 1935 r. staraniem Konsulatu RP zorganizo wano w Bytowie kurs świetli cowo-bibliotekarski. Wśród uczestników tego kursu byli: z Ugoszczy — Wanda Ryngwel ska, Helena Domaszkówna, I^eokadia Rutz i Jan Jakubek. Z Osławy Dąbrowy — Bolesław Cysewski. Z Płotowa — Jadwiga Wera. Z Kłączna —-Antoni Szreder. W kursie u-dział brali również: Kierownik Towarzystwa Szkolnego — Edmund Styp-Rekowski ! sekretarz Związku Polaków — Jan Olejniczak. Na kurs przybyli prelegenci z Polski: Wacław Kochański — obwodowy instruktor oświa ty pozaszkolnej z Chojnic i Ja awiga Święcicka — okręgowa bibliotekarka z Warszawy. Z ramienia Zarządu Dzielnicy V obecny był Henryk Jaroszyk. Duże znaczenie w pracy polonijnej miały w tym okresie wycieczki organizowane do Polski. Po pierwszej wycieczce do wsi Borzyszkowy, która od była się w 1934 r. organizowano je częściej. W 1935 r.t z udziałem 84 uczestników, urządzono wycieczkę na Dni Morza do Choj nic i nad jezioro Charzykowskie oraz wysłano 35-osobową delegację na II Zlot Młodzieży Polonijnej do Warszawy. W dniach 10—12. VI. 1936 r. 39-osobowa grupa wyjechała do Wejherowa i Gdyni, a w Maslł 2^0, 21; Jm -ssfe grapa 93 osób do Chojnic na „Święto Morza". W roku 1937 zorganizowano aż trzy wycieczki: do Gdyni, Łipusza i Chojnic. W sprawozdaniu Okręgu Kaszubskiego Związku Polaków w Niemczech do Zarządu Dzielnicy V w Złotowie znajduje się krótka relacja z wycieczki do Chojnic: „...W lutym 1937 r. urządziliśmy wycieczkę do Chojnic. Z powodu iż jechaliśmy na paszport zbiorowy robiono nam różne trudności... Z wycieczką do Chojnic jechało nas razem 34 osoby, w tym trzech starszych, re szta młodzież. W Chojnicach nas bardzo miło i serdecznie przywitano. Grono harcerskie podejmowało nas posiłkiem, zaśpiewali nam różne pieśni, na które my również naszym wyćwiczonymi pieśniami odpowiedzie li. Podkreślić trzeba, że wszyscy starali się, ażeby nasz pobyt jak najbardziej uprzyjemnić i pokrzepić nas na duchu..." Największą jednak wyprawę zorganizowano w dniach od 30 kwietnia do 5 maja 1938 r. Trasa tej wycieczki prowadziła przez: Chojnice, Nakło, Wągrowiec, Poinań, Gniezno, Kruszwicę, Inowrocław, Chełmno, Gródek i Tucholę. W Poznaniu wycieczka zwiedziła Targi Poznańskie. Należy przyznać, że wyciecz ki przedstawicieli Polonii bytowskiej da Polski odegrały ważną rolę w podtrzymaniu ducha polskości Kaszubów by towskich w tych trudnych latach panoszenia się hitleryzmu. T? LENAJITOWS&I iStr. 6 GLOS nr 149 (5542)i ŚWIAT • TRZY tygodnie trwa ło tournee artystyczne Fil harmonii śląskiej we Wło szech. Na długiej, liczącej 7 tysięcy kilometrów trasie, orkiestra dała 17 kon certów, wszędzie spotyka jąc się z serdecznym przy jęciem i zasłużonymi gratu lacjami. Szczególnie wzru szające były manifestacje włoskiej Polonii. • ZMARŁ Fol cc Łulli, znany włoski reżyser i aktor filmowy. W chwili śmierci liczył 58 lat i był zaliczany do grona najambitniejszych twórców w swoim kraju. Jego filmy znają do brze i polscy widzowie. KRAJ • TRADYCYJNIE już tygodnik „Film" ogłosił ple biscyt na najlepsze dzieło filmowe wyświetlane u nas w 1969 roku. Z polskich filmów pierwsze miejsce u zyskał „Pan Wołodyjowski" w reżyserii Jerzego Hoffmana. Z zagranicznych — Persona" — Ingmara Bergmana. Za najlepszy film dokumentalny widzo- rorU/'Icćpu Mlturalna wie uznali „Operację V 2" — Krzysztofa Szmagiera. Nagrody „Złotych kaczek" zostały wręczone w ub. so botę. • INTERESUJĄCE muzeum otwarto w Toruniu — Sztuki Dalekiego Wscho du. Jest to jedyny zbiór tego rodzaju w Polsce. Mie ści się on w kamieniczce „Pod gwiazdą". Zgromadzono tu 300 dzieł dawnej sztuki Chin, Japonii, Wiet namu, Korei, Tybet'1, Sy jamu. Niemal wszystkie zo stały ofiarowane przez war szawskiego kolekcjonera — Tadeusza Wierzejskiego. • PO RAZ JEDENASTY spotkały się polskie teatry we Wrocławiu na Festiwa lu Polskich Sztuk Współ czesnych. Przybyły tu zespoły z Bielska, Gdańska. Katowic, Krakowa, Lubli na, Warszawy i oczywiście Wrocławia. Z okazji Festi walu po raz pierwszy obchodzone są „Dni polskiej dramaturgii współczesnej" Inauguracyjnym spektaklem był „ Pierwszy dzień wolności" Leona Kruczkowskiego. WOJEWÓDZTWO • W SALI wystawowej Wojewódzkiego Domu Kul tury trwa II Wojewódzka Wystawa Fotografii Artystycznej, w której biorą u dział fotoamatorzy niezrze szeni. Na wystawę nadesłano 209 prac od 39 autorów, do ekspozycji jury zakwalifikowało 67 fotogramów 27 autorów. Na rozpo zżęciu wystawy przyznano nagrody. W kategorii rosłych" pierwszą nagrodę otrzymał J. Galik za „Por tr»t. w plenerze", drugą — J ^arrsas za „xxx", trzecia — J. Lange za „Brygadę" i czwartą Cz. Wysocki za „Pierwszy śnieg". W kate gorii szkolnej I nagrodę — A. Świetlik za zestaw prac, drugiej nie przyznano, trze cią — K. Łapko za ..Morze zima". Frzyznano 5 wyróżnień. • WCZORAJ odbyła się kolejna narada w sprawie nrzyspieszenia budowy gma chu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej. Opóźnienia w realizacji tej inwestycji są coraz poważniejsze, notuje się przestoje trwające no kilka i kilkanaście dni. O wynikach narady zawiadomimy Czytelników. • BAŁTYCKI Teatr Dra matyczny przygotowuje sztukę dla dzieci i młodzie Jest nią „Słoneczny '" Stanisława K. Stop-• Reżyseruje Wojciech Boratyński, scenografia Li liany Jankowskiej, choreo grafia — Zofii Kuleszanki, muzyka — Kazimierza Roz bickiego. Podobno piękne iwidowisfcttl £&) oks Mnożą się konkursy, festiwale, przeglądy. Czytelnicze, recytatorskie, teatrów poezji, zespołów chóralnych. W ruchu amatorskim zbiera się prawdziwe żniwo. Padają oceny, nagrody, słowa krytyki. Nie jestem przeciwnikiem tego typu form pracy. Dają one istotnie jakiś obraz rozwoju ruchu amatorskiego, wy kazują też niekiedy zaskakującą indolencję organizatorów. Tych wrażeń, dotyczących organizacji, narosło szczególnie sporo w czasie trwania IV Ogólnopolskiego Konkursu Re cytatorskiego Szkolnych Kół Przyjaciół Związku Radzieckiego. Już trzeci raz, obserwu jąc uważnie przebieg tej imprezy, dochodzę do wniosku, że Zarząd Główny TPPR organizuje ją niejako na marginesie swej działalności i nie przywiązuje do jej przebiegu szczególnej wagi. Jakże bowiem inaczej wytłumaczyć fakt, że Konkurs, organizowany co dwa lata, praktycznie trwa przez ostatnich kilki miesięcy? Zakończył się teraz IV z kolei Konkurs. Już jesienią, w szkołach, w rękach nauczycieli, powinny się znaleźć informatory z założeniami kolejnego, V Konkursu. W ślad za tym, do szkół powinny dotrzeć zestawy bibliograficzne. Wówczas Szkolne Koła Przyjaciół Związku Radzieckiego mogłyby pracować przez półtora roku nad należytym przy gotowaniem recytatorów do następnego Konkursu, Wówczas zarządy wojewódzkie TPPR mogłyby, wspólnie z władzami oświatowymi, syste ma tycznie współpracować ze szkołami, zorganizować ze dwie, trzy konsultacje dla nauczycieli, którzy zajmują się recytatorami w szkołach, a nawet w poszczególnych po wiatach, gdzie grupy zainteresowanych są większe, pomyśleć o fachowym dnstrukta żu. Byłby więc czas, aby wokół Konkursu rozwinąć prawdziwą działalność Szkolnych Kół Przyjaciół Związku Radzieckiego, aby wzrastało zainteresowanie nauką języka rosyjskiego, aby istotnie popularyzować wśród młodzieży najcenniejsze utwory literatu ry polskiej, rosyjskiej i radzieckiej. Wzrastałoby zainteresowanie recytacją, rozwijałyby się talenty, młodzież rozsmakowałaby się w poezji. Oczywiście, są to moje marzenia od początku trwania tego Konkursu, jakże cennego w zamyśle, którego walorów ideowych nie u-miemy wydobyć i wykorzystać. Czas na wartościowe formy pracy z młodzieżą zostaje zmarnowany. Informatory przysyłane są z Warszawy „za pięć dwunasta" Pracownicy TPPR miotają się, aby szkoły zainteresować Kon JADWIGA SLIPIŃSKA kursem, nie wiedząc jeszcze niekiedy jakie założenia repertuarowe będą obowiązywa ły i z tego chaosu wynurza się coś na kształt ogólnopolskiej imprezy. Jest to tym gorsze, że braki organizacyjne nie uchodzą uwagi młodzieży, która przecież rozumuje i wyciąga wnioski. Młodzież nie może nie zauwa żyć powszechnego braku zainteresowania sprawą, w którą jej samej każą się angażować. Nie mogły też przejść niepo-strzeżone braki samej imprezy centralnej. Eliminacje centralne odbywają się w Koszalinie. Nie jest to dla nas bez znaczenia. Gościmy młodzież z całego kraju. Tutaj, mieszkając razem, poznają się nawzajem, prowadzą długie dyskusje o Konkursie, recytacji, o swoich szkołach. Zawierają przyjaźnie, oceniają się nawzajem, surowo, bez żadnych względów. I poznają nasze miasto, jakiś wycinek województwa, do którego — być może — kiedyś przyjacfą, aby znaleźć tu dom, pracę. Słusznie też nasz Zarząd Wojewódzki TPPR szczególnie pilnuje, aby młodzież znalazła się w dobrych warunkach, należytych pomieszczeniach. Ale ta sama młodzież czeka na inaugurację ogólnopolskiej imprezy, w którą jest zaangażowana, ponad godzinę. Dlaczego? Bo brak konferansjera. Organiza torzy — mam na myśli Zarząd Główny TPPR — nie mają czasu przygotować od podstaw Konkursu, ale mają ambicję, aby imprezę ogólnopolską prowadził ktoś z Warszawy i to koniecznie bardzo znany. Ten ktoś zgadza się wprawdzie, ale w tym samym czasie zajęty jest „chałturą" w naszym województwie i widocznie jest to dla niego znacznie lepszy interes, aniżeli zapowiadanie niedorostków. I nawet nie uprzedza że nie zjawi się w oznaczonym dniu. Widzowie i uczestnicy konkursu czekają, bo trzeba błyskawicznie znaleźć naszego aktora, który aktualnie nie ma prób, aby poprowadził imprezę. Śmieszne? Nie tylko to zaskakuje. Zaproszono do jury osobistość z Warszawy, która zgodziła się na przyjazd do głuchej prowincji, pod warun kiem, że zapewni mu się dwa występy. Zapewmiono, za sporą sumkę. Osobistość musiała się tak śpieszyć na występy do Człuchowa, że nie miała nawet czasu na uczestnictwo w posiedzeniu jury. Niepoważ ne to wszystko, co najmniej niepoważne. Równocześnie w jury brał udział znakomity poeta radziecki, Robert Rożdiestwień-ski. To zrozumiałe, że zorganizowano mu spotkania ze społeczeństwem. Jedno w Słup sku, drugie w Koszalinie. Naj wytrwalsi, którzy chcieli u-słyszeć i zobaczyć poetę, czekali . w koszalińskim Klubie Związków Twórczych półtorej godziny na poetę. Był zakłopo tany, przepraszał, ale wiemy, że nie ze swojej winy przyszedł z opóźnieniem. Jury obradowało właśnie w tym czasie i nie godzono się, aby R o ż di es tw.ie ń ski był nieobecny. Nietakty? To najdelikatniej Tekst wiersza znany, warto powtórzyć jeszcze raz... sze określenie. Nietakt i wobec naszego gościa, który powinien spotkać się ze społeczeństwem Koszalina i wobec ludzi, którzy na to spotkanie czekali, bo poezję Roźdiest-wieńskiego znają mają do niej żywy, osobisty stosunek. Wydaje mi się, że tego typu spotkanie powinno być traktowane jako impreza towarzysząca Konkursowi. Takich imprez mogłoby być więcej w tych dniach Konkursu. Mogli by w nich brać udział także recytatorzy. Ale o tym należałoby pomyśleć wcześniej, przed eliminacjami. Rozpropa gować je tak w środowiskach, aby w czasie popisu laureatów sala Bałtyckiego Teatru Dramatycznego nie świeciła pustkami. Cóż, minął jeszcze jeden Konkurs. Oby następne zmieniły swój charakter. Sydonia i poeta Wymieniane były uwagi, wrażenia Zdjęcia: J. Pieńkowski ns imprez * 1250 RECYTATORÓW * 115 ZESPOŁÓW * UZNANIE KRAJU (Inf. wł.) fil- Przez kilka miesięcy trwały w kraju dwie ważne imprezy kulturalne: Festiwal Teatrów Amatorskich ku czci setnej rocznicy urodzin Lenina i XVI Ogólnopolski Turniej Recytatorski. Wczoraj w Koszalinie dokonano ich wojewódzkiego bilansu. W Festiwalu Leninowskim brało udział 115 zespołów reprezentujących wszystkie powiaty. Najwięcej przygotowały powiaty Kołobrzeg, Miastko i Sławno. Wszystkie eliminacje przebiegały sprawnie i wykazały dalszy rozwój amatorskiego ruchu teatralnego. B>-ły pewne kłopoty z doborem repertuaru, stąd częste powtórzenia, ale w sumie Festiwal spełnił swoją twórczą rolę. Występujący na centralnym przeglądzie w Nowej Hucie by-towski zespół „Logorytm" spotkał się z wysokim uznamem. Wymienianą . na rówai z zespołami łódzkiej szkoły teatralnej mowej oraz szczecińskiej stoczni. W Turnieju Recytatorskim, w eliminacjach środowiskowych, a więc najbardziej powszechnych, wzięło udział 1250 uczestników. Najwięcej, bo 238 ze słupskiego powiatu. Zgodnie z regulaminem, słupski PDK otrzymał nagrodę Wydziału Kultury Prezydium WRN, wynoszącą 15 tysięcy złotych. Centralne eliminację odbywały się w Świdnicy w dniach 22—24 maja. Nasz reprezentant, słupszczanin, Stanisław Ćwik, zajął w nich II miejsce. Komitety organizacyjne obydwu imprez dobrze wypełniły swoje zadanie, Słowa podzięki należą się tym wszystkim, którzy w stosunkowo krótkim czasie, dużym nakładem sił przygotowali i zespoły i recytatorów. Tę dobrą tradycję warto podtrzymać w przy- ^ im) Wśród innych — na te gorocznych kiermaszach książki — bę dzie także tomik w błęki tnej obwolucie z nadrukiem: Stanisław Misakow ski — „SYDONTA". Jest to najnowsźy utwór poetycki, od lat zamieszkującego w Świdwinie autora. Dodajmy — trzecia samodzielna edytorsko poezja. Jaki jest rodowód tej ostatniej pozycji twórczej poety? — Zawsze interesowałem się historią naszego regio nu, a natrafiwszy przypad kowo na opisy z dziejów niezwykłej Pomorzanki, za cząłem wnikliwie zbierać wszystko co wiązało się z jej osobą, z okresem w którym żyła. To tropienie faktów i przekopów — nie wątpliwie z faktami zwią zanych, ale odmienionych przez ludzką fantazję — tak wciągnęło, że sprńbo wałem zebrać to w poetyckim poemacie historycznym.. Być może bardziej niż fakty, urzekła legenda tej historii, nie trzeba więc mieć mi za złe, że w szcze golach pozwalam•, sobie na vewną dowolność sformu łowań. — Pisze np. m. in. „Na jednym płótnie dwa oblicza Sydonii". Wierny za chowane i legendzie — mam rji myśli pozostały po Sydonu podwójny por tret. Na obu stronach jed nego płótna miały być jej dwa, odmienne oblicza — słodkiej dziewczyny i czarownicy. W istocie jest po dobno inaczej, dwa obra zy są, ale malowane oddzielnie, a tylko do jedne go — zachowanego w zbio rach Muzeum Pomorza Za chodniego w Szczecinie — moała Sydonia pozować. Jednak legenda podwójne go wizerunku jest jakby synonimem jej życia. W młodości sielskiego, z per spektywą na . książęce za szczyty, a potem, aż do tragicznego końca na stosie — pełnego udręki i dra matu. To wszystko mogło s:? wydarzyć wcześniej. w średniowieczu. A przecież... — Spełnienie wyroku — który wykonano w Szcze cinie — komunikuje w po emacie lapidarnym zdałem: „Dogorywał sierpnie wy dzień roku 1620". Zatem czasy nowożytne. To również skłaniało do reflek sji o tym jak wolno zmie nia się człowiek. Jak, mimo postępu cywilizacji, zdoby czy humanizmu, a teraz już i socjalizmu — stała groźba śmierci wisi nad światem. I dlatego napisa lem w utworze o Sydonii również takie słowa: „oto moje życie, które może wy dać i zabrać — ptak skrzy dłem zasłania słońceMy się tej groźbie prżeciwsta wiamy coraz skuteczniej, bo nie czynimy tego w po jedynkę. — Wszystkiemu i wszystkim przeciwstawiała się także Sydonia ze starego pomorskiego rodu Borków — z tym, że czyniła to sama, a przeciwnikiem był dysponujący władza, ród książęcy Gryfitów. Zafascy nowała mnie jej postawa — konsekwentna i nawet w obliczu śmierci więrva raz powziętej idei. Była to idea na miarę kobiety tam tych czasów, czyli po pro stu miłość do księcia Erne sta Ludwika. "Wzgardzona opuszcza dwór wołogoski. na którym wiele się nau-czyłń, a obrabowana na do datek z rodowych m.ajęt-ności — zaczyna wieść ży cie tułacze. Jest wykształ eona i próbuje czynić uży tek z tego co wie. Zna się trochę na botanice, zbiera zioła, pom,aga chorym. Nie dochodzi swych praw do zagarniętych przez stryja majętności. To nie ona, a ciągle żywa — mimo no wożytnych już czasów — wiara w diabelskie siły o nią się upomni. Bezpotom ne zgony książęcych sukce sorów z rodu pomorskich Gryfitów zaczyna się tłu-maczyć klątwą, jaką oszu kana kiedyś przez kochan ka Sydonia miała rzucić na ten ród. Starą już wtedy kobietę skazuje się— po nieważ była szlachcianką — na ścięcie, a potem na stos. W poemacie Stanisław Misakowski tak o tym pisze „na stosie gasła two ja miłość". Poeta jest pełen szacunku dla tej kobie ty, tak wiernej młodzień czym marzeniom. Zazdroś ci jej słowami: „O Sydo nio, dałbym ci wszystkie posiadłości, a w zamian, chciałbym garść twoich czarów łyknąć, na rozwią zanie gordyjskiego splotu moich dni". Jest to zazdrość szlachetna. GŁOS nr 149 (5542) Bohaterka ciekawego życia W księgarskich witrynach, a być może już i na niektórych półkach domowych biblioteczek, znajdują się książki ze stylizowanym datownikiem na okładce, zawierającym napis; autentyk. Tym znakiem zaopatruje Wydawnictwo „Iskry" książki z serii ,Autentyków". Mówiąc inaczej jest to seria „książek ludzi ciekawego życiorysu". Ma ją one jedną wspólną cechę: ich fabuły, ani też ludzkich losów, o których traktują, nie wymyślili ani też nie opisali zawodowi pisarze — literaci. Książki te piszą ich główni bohaterowie. Piszą po prostu o sobie, o swoim życiu. Stąd też, choć różne są one w formie, zawsze są świadectwem autentycznych losów ludzkich, stanowią t próbę literackiego przekazu osobistych doświadczeń i przeżyć. Są więc one jednocześnie rodzajem literackiego dokumentu — jakby osobistym prywatnym komentarzem do tych spraw i przeobrażeń, jakie były udziałem naszego spo łeczeństwa na przestrzeni o-statniego pięćdziesięciolecia. Emilia Kunawicz — autorka książki zatytułowanej „Karam boi na mlecznej drodze" — jest gospodynią domową. Ta 65-letnia dziś kobieta pracowała w latach międzywojennych jako nauczycielka i rozwijała szeroką działalność społeczną. W czasie okupacji wywieziona do Niemiec pracu je tam jako robotnica rolna. W 1847 roku wraca do kraju i osiedla się na Dolnym Śląsku. Od tej pory zajmuje się wychowaniem swoich dzie ci (a potem wnuków) oraz pra cą społeczną i pisaniem. Pracuje jako opiekun społeczny i kurator dla nieletnich, działa w komisji przeciwalkoholowej organizuje koła ochrony przyrody zabytków, bierze udział w pracy Frontu Jedności Narodu. Jest więc — można rzec — jedną z miliona kobiet, które prowadzą domy, wychowują dzieci, opiekują się mężami, przy czym swego świata i swych zainteresowań nie zam knęły w czterech ścianach swych mieszkań. Bo Emilia Kunawicz jest działaczem spo łecznym z powołania. Nie z racji zajmowanego stanowiska w miejscu zawodowej pracy, ale z racji głębokiej wewnętrznej potrzeby pomagania innym. Jak pojmuje tę działalność dowie się czytelnik z jej książki. Opowiedziała w niej właściwie tylko o jednym dniu ze swego ęycia. Dniu, w którym jak zawsze przygotowywała obiad, robiła domowe porządki, zaś po południu odwiedzała swych podopiecznych, prze prowadzała wywiady, pomaga ła chorej na raka kobiecie. O-czywiście W swej książce podejmuje polemikę z poglądami tych wszystkich, którzy u-ważają, że w takim państwie jak nasze, instytucja opieki społecznej jest niepotrzebna i stanie się w miarę wzrostu zamożności anachronizmem. Być może iż nie wszyscy zgodzą się z jej poglądami na zawodową pracę kobiet. Autor ka uważa, że praca w domu jest niezwykle ważna. „Gdy-matki w domu nie ma, gdy dom zimny, jedzenie nie przy gotowane, nie ma po co się spieszyć. Mężczyzna idzie do baru, a dzieci wałęsają się po chałupach lub bawią się w oczekiwaniu rodziców na ulicy"* J.K. PISARZ o dorobku niepowtarzalnym Joe ALEX „Jesteś tylko diabłem", wznowienie popularnej powieści kryminalnej, Wydawnictwo Literackie. Andrzej PETTYN „Cu vi parolas esperante?", nauka ję zyka esperanto z płyt, kurs dla początkujących, wyd. II „Wiedzy Powszechnej". Wacław SIDOROWICZ „Zdrowie-kondycja", auto-masaż kosmetyczny, higienicz ny, hartowanie, wyd. „Sport i Turystyka". Ołiver Graham SUTTON „Opanowanie przestworzy", zarys teorii lotu, historia stopniowego zdobywania umie jętności latania, od legendarnego Ikara do współczesnych podróży międzyplanetarnych, ,,Wiedza Powszechna", seria „Omega". Mirosław BZDYRA: „Szeryf i inni z mojej dzielnicy" (Iskry) — kolejna książka z serii „Autentyków" napisana przez dzielnicowego MO; Mirosław DYNER, Zygmunt KRÓLAK: „Złoto czy dolar" (KiW) — broszura z serii: Pro- ra«*«K7n blemy, polemiki, dyskusje trak tująca o problemie kryzysu wa lutowego w krajach kapitalistycznych; i Krzysztof DUNIN-WĄSO-WICZ: „Obóz koncentracyjny Stutthof" (Wyd. Morskie) — wyd. II; Kazimierz ŚLĄSKI: „Słowianie zachodni na Bałtyku" (Wyd. Morskie) — książka o roli i znaczeniu Słowian na morzu w okresie od VII—XIII wieku; Tadeusz KWIATKOWSKI: „Baba z piekła rodem" (Wyd. Lit.) — satyryczna opowieść z czasów napoleońskich; Jan DROHOJOWSKI: „Wspomnienia dyplomatyczne" (Wyd. Lit.) — II wyd.; Jerzy PYTLAKOWSKI: jLy eie przed śmiercią" (Czytelnik, seria: Głowy wawelskie) — wyd. III; Bohdan ARCT: „Kamikadze — boski wiatr" (LSW) — wyd. III; Antoni SEMCZUK: „Iwan Turgieniew" (Wiedza Pow.) — kolejny tom z serii: Profile; Zofia KARCZEWSKA-MAR KIEWICZ: „Calderon de la Barca" (Wiedza Pow.) — monografia poświęcona wybitnemu hiszpańskiemu poecie i dra maturgowi z XVII wieku; Jaków MAKARENKO: „Wie csray ogień" (LSW) — reportaże korespondenta „Prawdy" o Polsce; Max AUB: „Nic ta nie zmy ślono" (Wyd. Lit. — z hiszpańskiego tłum.: Zofia Szleyen) — opowiadania z okresu wojny domowej; Ladislav FUKS: „Wariacje na najniższej strunie" (PIW, seria: Współczesna Proza Swia ta. przekład: Maria Erhardto-wa) — powieść autobiograficzna współczesnego pisarza czeskiego. J. K. SUKCES międzynarodowy, literacki rozgłos, sięgający daleko poza gr>anice ojczyzny pisarza, bywa — w każdym kraju i każdym pokole niu — udziałem tylko nielicznych twórcóvi. Jednym z takich właśnie autorów, jednym z prozaików, dzięki którym współczes na książka polska dociera do czytelników różnych narodów, był Tadeusz Breza. Jego „SPIŻOWA BRAMA" znalazła się u nas pośród kilku najgłośniejszych dzieł powojennego ćwierćwiecza. I nie tylko u nas. Tłumaczona na wiele języków, zdobyła sze roki rozgłos i uznanie w wielu krajach zarówno wschodu jak i zachodu Europy. Droga Tadeusza Brezy do literatury ido dła przez wiele wahań, doświadczeń, poszukiwań. Może i dlatego właśnie już pierwsza książka pisarza — wydana w ro ku 1936 powieść „Adam Grywałd" — była utworem niepospolitym: stała się jednym z najwcześniejszych u nas tomów prozy, które przyswajały literaturze zdobycze współczesnej psychologii, wszechwładną dawniej intuicję autorską zastępując wiedzą, chłodną obserwacją i analizą, dystan — sem wobec opisywanych zjawisk. Wydarzeniem w polskim życiu literackim stał się opublikowany po wojnie cykl powieściowy „MURÓW JERYCHA" ( oraz ,JfIEBA I ZIEMI". Podjął w nim pisarz obrachunek z tym kręgiem społecznym, który w przedwrześniowej Polsce monopo lizował władzę, kapitał, wpływy. Wielowątkowa fabuła tych powieści wprowadza ła czytelnika w klimat dzielących to środowisko wewnętrznych antagonizmów, intryg, zakulisowych rozgrywek. I znów — obok świetnego tła obyczajowego, obok mistrzowsko odzwierciedlonej aury politycznej — stworzył Tadeusz Breza we wspomnianych książkach szereg przenikliwych, doskonałych portretów psychologicznych. Jeśli bowiem „Mury Jerycha" o-raz „Niebo i ziemia" są powieściami o polityce — to przecież pisarza interesowała nie tyle zewnętrzna gra faktów, co ich ukryte mechanizmy. A pośród nich — prze de wszystkim przesłanki działania, postawy i reakcje, poglądy i myśli ludzi, kształtujących polityczną rzeczywistość lat przedwojennych, lat wiodących ku katastrofie września. „UCZTA BALTAZARA", JOKKMOKK" „ZŁOTA ŁÓDKA" — utwory o dynamicz nej akcji — w swej uderzającej przewadze elementu fabularnego stanowią w twór czości Tadeusza Brezy pevmego rodzaju wyjątek. Już bowiem w następnym tomie powraca tak charakterystyczny dla tego autora prymat komentarza: analizy, subtel nych rozważań i dywagacji. Stała się tym tomem „Spiżowa brama" — bez wątpienia najświetniejsze dzieło naszej współczesnej eseistyki. Wewnętrzne mechanizmy działa nia watykańskich urzędów, funkcjonowanie ogniw ogromnego aparatu administracji, przesłanki i niuanse polityki władz kościelnych, nawarstwienie tradycji i stosunek do współczesności, cały specyficzny klimat, stosunki, obyczajowość zamkniętego śidata najwyższych władz i organów Kościoła •— oto niektóre tylko z elementów, składających się na mistrzowski obraz z kart tej książki, nieporównywalny w o-gromie zebranego materiału, doskonały w przenikliwości widzenia zjawisk, w pysz nych portretach ludzi, w kolorycie narracji i swobodnej lekkości słowa. Bogactwo rzymskich doświadczeń i obserwacji złożyło się też na następną ksiąi kę pisarza — „URZĄD". Ta głośna powieść, której treścią jest konflikt między losem jednostki a interesami polityki, wydaje się bardzo charakterystyczna dla twórczości Tadeusza Brezy. Jak we wszystkich wybitnych osiągnięciach pisarza, tak i w „Urzędzie" interesowała go bowiem nie tyle zewnętrzna akcja, co analiza, nie tyle opis faktów, co ich komentowanie, nie tyle bieg zdarzeń, co ich ukryte sprężyny. Treści, które ukazywać umiał z tą samą zawsze ostrością i precyzją widzenia zjawisk. Z tą samą subtelnością i krytycyzmem analizy. Z mądrą, przenikli wą wiedzą o życiu. Jeszcze przed paru laty w radiowych i telewizyjnych wywiadach słuchaliśmy Tadeusza Brezy, mówiącego nie tylko o swych książkach, ale i o pisarskich planach, o esejach paryskich, o nowej powieści psychologicznej. Przecięła te plany śmierć. Odszedł jeden z najznamienitszych twórców naszej literatury. Pisarz o dorob ku bardzo odrębnym, szczególnym, niepo-vitarzalnym. Pisarz, którego nikt nie zdo ła zastąpić. (AR) FA. HAMERLIŃSK1 SAPER myli się raz Fot. J, Piątkowski Dolny Śląsk, rok 1945... Znów więc stykamy się z czasem i problemami bliskimi nam, znów powracamy do pierwszych dni pokoju na Ziemiach Zachodnich. Tym razem rzecz idzie o rozminowanie terenu fabryki chemicznej i za pobieżenie jej zniszczeniu przez Wehrwolf. Z jednej stro ny przez pola minowe posuwa się siódemka saperów, z drugiej, znanymi sobie tajnymi przejściami trójka esesmanów. Kto będzie pierwszy? Nowy film polski, „RAJ NA ZIEMI", w reżyserii Zbigniewa Kuźmińskiego jest hołdem złożonym saperom, którzy na naszych ziemiach usuwali ślady wojny i narażeni byli na śmierć tak, jakby wojna jeszcze trwała. Szczytny cel przy świecał twórcom filmu i w wi dzach budzi on wzruszenie. Przedstawiając pracę saperów w sposób sensacyjny eksponowany jest jedr ^.k chyba przesadnie naturalny i najdrama-tyczniejszy element tej pracy: rozbrajanie min. A że o losy akcji także możemy być spokojni — fabryka ocaleje -r-gdzieś od połowy filmu nasze napięcie, które orzecież powin no rosnąć, maleje. „Raj na ziemi" jest dobitnym przykiaslęm tego, jak 4rp bne potknięcia, których z łatwością można było uniknąć psują iilm w sumie sympatyczny i wartościowy. „Literackie" dialogi, dość sztywno recytowane przez aktorów i w dodatku nagrane w studio tak, że czuje się tę studyjność — gdy obraz mówi nam o plenerze. Niezbyt przekonywująco zarysowane jest tło filmu: grupka osiedleńców w miasteczku pojawia się tylko dwa razy, upozowana w identyczny sposób na rynku i recytuje mniej więcej to samo: w za myślę scenariusza miało to być cennym kontrapunktem dla podkreślenia ważności i ko nieczności ofiar, ponoszonych przez saperski oddział. Poza tymi siedmioma saperami nie ma w okolicy ani jednego żołnierza — zjawiają się dopiero w ostatniej scenie filmu, gdy robota jest już ukończona. Prawdziwie natomiast zarysowane są postacie milicjantów, ochraniających spokój miasteczka i dzięki sympatycz nemu aktorstwu Wacława Ko- walskiego, Krzysztofa Litwina i Andrzeja Zaorskiego wierzymy w to, że saperzy poza roz-i brajaniem min mają jeszcze jakieś swoje życie, swoje kłopoty, strachy, obawy, radości. PONADTO NA EKRANACH L ŁOWCY SKALPÓW. Po dłuższym okresie posuchy marny na ekranach kilka niezłych westernów. Po „Zawodowcach" i „Hombre" znów jest się czym emocjonować: w „Łowcach skalpów" Burt Lancaster jako uparty i pomysłowy traper próbuje odebrać swoje myśliwskie łupy najpierw oddziałowi Indian, potem grupie zawodowych morderców. Poza sensacją — satyra, jest to bowiem western tragikomiczny. Najzupełniej serio poruszona jest natomiast kwestia rasowa: raz, gdy łowcy skalpów mordują Indian, dwa — gdy Burtowi Lancasterowi przeszkadza i pamaga Murzyn. Kto jest bardziej war tościowy — niepiśmienny biały traper czy wykształcony (ze znajomością łaciny łącznie) Murzyn? Kompromisowy wnio sek: obaj mają swoje wady i zalety, ale jeśli używać terminologii sportowej, jest to remis ze wskazaniem białego jako zwycięzcy. Bo jakże by inaczej być mogło w amerykańskim filmie? MARTA Festiwal w Połczynie Festiwal Zespołów Artystycz nych Wojska Polskiego, organizowany przez Połczyńskie Towarzystwo Społeczno-Kuitu ralne, w ścisłym współdziałaniu z Głównym Zarządem Politycznym WP, odbędzie się — jak co roku — w Połczynie-Zdroju, w dniach od 1 do 5 lipca br. W programie Festiwalu weź mie udział 7 najlepszych estra dowych zespołów Wojska Polskiego: Zespół Estradowy „Desant" z Krakowa, Zespół Wojsk Wewnętrznych z Warszawy, Zespół Estradowy Wojsk Lotniczych „Eskadra". Zespół „Flotylla" Marynarki Wojennej z Gdyni, zespół „We soła drużyna" (Służby Inżynie ryjno-Budowlanej WP z Warszawy), „Śląska Estrada Wojskowa" z Wrocławia oraz laureaci zeszłorocznego Festiwalu — „Czarne berety" z Bydgoszczy. Ponadto wystąpi Zespół Pieś ni i Tańca Floty Bałtyckiej z ZSRR, prowadzone są też pertraktacje z Polską Federacją Jazzową w celu zorganizowania kilku koncertów towarzyszących w miastach sąsiad'r cych z Połczynem. Przed FerJ walem odbędzie się uroczystoś~ ustawienia kamienia pamiątko wego dla uczczenia pamięci dowódcy 1. Pułku Lotniczego płk Tawdykina, który zginął tuż pod Połczynem. GŁOS nr 149 (5542) wkrótce o nowe urządzenia rozrywkowe: diabelski młynm kolejkę elektryczną, karuzele, gabinet krzywych luster i kręgielnię. Bokserzy Sparty Kosza-'in wygrali z zespołem z Tstki 13:7, f BIURO X ♦ SPRZEDAŻY SPRZĘTU t imf_____wk 1 porcelany $ ^ elektrotechnicznej A jff „elektrosprzęt" ,ifP^ Warszawa, ul. Puławska 18 oferuje producentom V sprzętu elektrotechnicznego 4 sznury przyłączeniowe Z WTYCZKĄ „FLEXO" ^ f m TYP SPZ-1 v przewód OW 2X1 długość 3,50 m y 4 wtyczka 2-biegunowa 10 A 250 V, £ A bez tulejki ochronnej A I cena zbytu — 29 zł ^ ♦ © typ spz-4 f ^ przewód OW 3X1 długość 3,50 ns f A wtyczka 2-biegunowa 10 A 250 V, ^ A z tulejką ochronną a J cena zbytu — 31 zł J | # TYP SPZ-7 ♦ k przewód OMY 3X0,75 długość 1,5 m ^ a wtyczka 2-biegunowa 10 A 250 V, a z tulejką ochronną ▼ cena zbytu — 14,30 zł $ ♦ 4 # TYP SPZ-10 ^ a przewód OMYp 2X0,75 długość 2,10 m a wtyczka 2-biegunowa 10 A 250 V. bez tulejki ochronnej Y cena zbytu — 15,50 zł ▼ A © sznur przyłączeniowy OMYp 2X0,5 m a wtyczka płaska 2-biegunowa 2,5 A 250 V, Y cena zbytu — 14,70 zł ▼ 4 Biuiro Sprzedaży Sprzętu i Porcelany Elektrotechnicz- 4 & nej „Elektrosprzęt" informuje, iź może przyjąć 4 A zamówienia na inne długości sznurów, nie wymienione A I w ogłoszeniu. ^ 4 Zamówienia na sznury z wtyczką flexo prosimy ▼ 4 kierować pod adresem Biura Sprzedaży Sprzęgu f A i Porcelany Elektrotechnicznej „Elektrosprzęt" A Warszawa, ul. Puławska 18, tel. 45-36-20. a Y K-161/B-0 Y Wkrótce poprawi się zao patrzenie Koszalina w gaz i wodę. Przystępuje się o-becnie do montażu nowego sześciokomorowego pieca gazowego oraz do prze-zy szczania instalacji gazo %ej w całym mieście. Wier ci się również trzy studzę artezyjskie. W Centralnym Biegu Na rodowym w Bydgoszczy, Peters ze Złotowa zipycię żył w kategorii seniorów na dystansie 1500 m a w klasyfikacji zespołowej o-kręg koszaliński zajął dru gie miejsce w kraju. przed 15 laty donosił 30 maja 1955 r. w tym roku Koszalin o-trzyma następne trzy nowe stary. Na autobusy bę dzie się oczekiwało obecnie nie 20, ale 10 minut. Od czerwca komunikacja miej ska przedłużona zostanie do Sianowa i Mielna. które bawiąc się nad brze giem rzeki, wpadło do wo dy. 30 maja wszystkie zespo ły Zjednoczenia PGR Szcze cinek zakończyły sadzenie ziemniaków. Kina wyświetlają: „No wa Huta" w Koszalinie — Wzburzyło się morze", „Polonia" w Słupsku — „Jutro będzie za późno" % „Wybrzeże" w Kołobrzegu — ,J/Iiłość kobiety W Koszalinie, przy ul. Chełmońskiego wznoszony est nowy budynek szko-y podstawowej. W nowym roku szkolnym zasiądzie ■d klasach 200 uczniów.y Bałtycki Teatr Dramaty czny wystąpił z premierą sztuki Józefa Bałtuszisa — ,,Pieją koguty". Reżyseria adaptacja i inscenizacja — Irena Górska. W województwie czynne są 172 biblioteki, a licz ba tomów wzrosła do 430.800. Pracownik straży pożar *iej, Kazimierz Borek ura jwał w Kołaczu, pow. rałcz trzyletnie dziecko, Komunikacja miejska w Koszalinie wzbogaciła się o nowe autobusy. Jeszcze Koszalińskie -j,wesołe miasteczko" wzbogaci się Opracował: MAR 4-osobowe nadwozie z 3 drzwiami zapewnia wygód ną jazdę. Po złożeniu tylnego siedzenia samochód ma dużą pojemność, którą można wykorzystać do prze wożenia bagażu. Szybkość maksymalna wozu (silnik o mocy 44 km) przekracza 140 km/godz., a zuży cie paliwa wynosi od 6 do 10 litrów na 100 km. * Nowy samochód Wytwórni Renault — model 12 posiada kilka interesu jących rozwiązań konstruk cyjnych. Silnik o mocy 54 KM umieszczono pod osią przednią, dzięki czemu sa mochód świetnie trzyma się droei. 4-biegowa skrzynia przekładniowa jest całkowicie synchronizowana. u kład hamulcowy posiada regulator siły hamowania, na kołach przednich zasto sowano hamulce tarczowe, na tylnych — bębnowe. Sa mochód osiąga szybkość 160 km/godz. Pojazd jest przewidziany dla 5 osób. zmniejszono wprawdzie cię żar akumulatorów o 1/3, niemniej są one za ciężkie w porównaniu z dostarcza ną mocą. Zdaniem eksper tów konieczne jest dwukrotne zwiększenie wydajności akumulatorów (dla osiągnięcia opłacalnoś ci technicznej i ekonomicznej) przy zachowaniu ich dotychczasowego ciężaru. * Jeden z ostatnich mo ćeli firmy BMW zrobił prawdziwą karierę. Chodzi oczywiście o BMW 2800. Samochód ten posiada sil nik 6-cylindrowy o mocy 170 KM, osiąga maksymal ną szybkość 207 km/godz., posiada bardzo dobre przy spieszenie. Samochód doskonale trzyma się nawierz chni drogi. * Bardzo udanym wozem okazał się włoski samochód autobianchi A 112. „Skrzyżowano" z nim silnik fiata 850 i układ napędowy jednego z najnowszych mo cieli fiata 128. Samonośne dają coraz większą wagę do trudnego — najeżonego konkurentami rynku euro pejskiego. Duże zainteresowanie bud-ń tutaj nowy model firmy Datsun — dat sun 1800 suner. Samochód ma 4-cylindrowy silnik 0 pojemności 1815 cm. szęśc, 1 mocy 105 KM. Czterobie gowa skrzynia przekładnio wa jest całkowicie synchro nizowana. Koła przednie i tylne sa zawieszone niezależnie, hamulce — tarczowe na przednich kołach i bębnowe na tylnych. Ma ksymalna szybkość wozu — 175 km na godz. * Znane firmy samocho dowe pracują intensywnie nad skonstruowaniem ma łego, zwrotnego i taniego samochodu dostosowanego do poruszania się w mieś cie. Rozwiazano już więk szość problemów technicz nych, oprócz jednego, pod stawowego: wydajnych i lekkich źródeł energii. w ciągu ostatnich 20 lat * Ile benzyny zużywa silnik spalinowy w różnych warunkach obciążenia? Dokładna odpowiedź na to pytanie wcale nie i est łatwa. W celu uzyska nia odpowiednich danych pomiarowych badane są w katedrze silników spalino wych Politechniki Poznań skiej przyrządy elektroniczne, które dawkują pali vo z dokładnością do 0,1 rs :>• * Wielkie japońskie fir my samochodowe przykła PKP ODDZIAŁ RUCHOWO-HANDLOWY w Słupsku, ul. Wojska Polskiego nr 28 przyjmuje do ZASADNICZEJ SZKOŁY ZAWODOWEJ przy ODDZIALE TRAKCJI PKP w SŁUPSKU na rok 1970/71 45 uczniów do KLASY I w zawodzie OPERATOR RUCKOWO-PRZEWOZOWY KOLEI Nauka trwa w szkole 3 lata. jest bardzo efektowny. Ład nie wyglądają spodnie o-prodniczki w kolorze grana iowym i do tego uszyty sportowo krótki płaszczyk z paskiem, i kieszeniami. k. BOERGEROWA sięgającą poza kolana ka mizela z czerwonego teksasu. Taka kamizela w chłodniejsze dni lata zastę puje płaszczyk-narzutkę. Nowy r- 'zaj teksasu 10 diagonalowe skośne prążki rze, byle ładnie zharmo nizowanym z całością. Krótkie spódnice i sukienki nabiorą nowoczesnego szyku, gdy uzupełni my je dłuższą od nich ka mizelą. Nadaje się na nią dosłownie każdy materiał, najwygodniejsze najbardziej praktyczne są jednak kamizele z dzianiny. Ponieważ bardzo modne są pasy — można więc wyko rzystać wszystkie posiadane w domu resztki wełny. Z różnych bardzo niedrogich materiałów łatwo dla „na stolatek" skompletovjać na nowo różne zabawne i bar dzo modne ubiory. Np. do spódnic ładnie wygląda krótkie bolerko bez zapię cia, które nosi się na każ dą koszulową bluzkę lub sweterek. Z welwelu lub dywetyny (imitacji zamszu) uszyć można spódnicę o modnej długości sznurowa ną z dwóch boków od ta lii do bioder. Jest to tzw. styl „Bonanza". Wiele u-biorów jakie widujemy w westernach, proponują obe cnie projektanci młodzieżo wej odzieży. _ Moda czerpie zresztą nie tylko z Zachodu ale i ze Wschodu, czego dowodem są suknie „babuszka". Są to marszczone sute. suknie z jedwabi lub kretonów w drobne tzw. wiejskie wzorki. Nosi %ię je zawsze z chusteczką na głowie z tego samego materiału. Ogromnie modne są wszelkiego rodzaju groszki. Nadają się dla każdego wieku, niektóre jednak — co zależy od koloru — są wybitnie młodzieżowe. W eksportowej kolekcji warszawskiej „Cory" pokazano np. bardzo ładną pli sowaną suknię z czerwone go jedwabiu w białe niedu że groszki. Uzupełniała ją Kandydaci ubiegający się o przyjęcie winni złożyć podanie, życiorys, odpis aktu urodzenia, opinię szkoły, ocenj za I-sze półrocze klasy VIII, trzy fotografie. Uczniowie otrzymują w pierwszym roku nauki 150 zł miesięcznie, w drugim 320 zł, w trzecim 640 zł oraz premię, bezpłatną opiekę lekarską, 12 biletów wolnej jazdy, zniżkę kolejową 80 proc., po roku nauki pełne umundurowanie oraz deputat węglowy w naturze lub ekwiwalent pieniężny. Absolwenci Zasadniczej Szkoły Zawodowej — „OPERATOR RUCHOWO-PRZEWOZOWY KOLEI" mogą objąć następujące stanowiska na PKP: manewrowego, zwrotniczego, nastawniczego, hamulcowego, operatora wagonowego, konduktora, kancelisty technicznego przy dyżurnym ruchu, magazynowego, konduktora rozdawcy bagażu i sprzedawcy biletów. Po pewnym okresie samodzielnej pracy i złożeniu uzupełniającego egzaminu praktycznego, absolwenci przewidziani są do zatrudnienia na stanowiskach awansowych. Szkoła internatu nie posiada. Kandydaci zamiejscowi otrzymują bezpłatne bilety na przejazd koleją na odległość do 75 km. Podanie o przyjęcie należy składać w szkole Zasadniczej dla Pracujących przy Oddziale Trakcji do dnia 20 czerwca 1970 r., Słupsk ul. 9 Marca nr 1 (Dom Kolejarza). K-1639-0 Tak niedawno jeszcze, ziewczęta nieustanniig skra :ały spódnice niemal do ranie ostatecznych, aż tu lyszę jak bardzo młode o oby skarżą się, że czują : pi Bojowników PPR 6/7 3 O ogłasza | ZAPISY do OCHOTNICZEGO HUFCA PRACY | 9-MIESIĘCZNEGO DOCHODZĄCEGO ■h dla młodzieży z terenu Koszalina I pobliskich okolic © Warunki przyjęcia; © — ukończone 16 lat, M — ukończone co najmniej 7 klas szkoły podstawowej, £ — dobry stan zdrowia, jjO — pisemna zgoda rodziców. g Kandydaci w czasie pobytu w OHP otrzymują wyna-g) grodzenie miesięczne w wysokości 600 zł. S> Ponadto istnieje możliwość dokształcania w zakresie | szkoły podstawowej oraz przyuczania do określonego 0 zawodu. g Po ukończeniu szkolenia w hufcu, Przedsiębiorstwo E gwarantuje stałe zatrudnienie przy pracach akordowych Po roku nienagannej pracy istnieje możliwość pomocy $ finansowej przy otrzymaniu mieszkania spółdzielczego ) Kandydaci winni zgłaszać się w Dziale Zatrudnienia, ^ pokój nr 9, w godz. od 7 do 15, do 30 VI 1970 roku. S K-1553-0 ZAKŁAD ENERGETYCZNY KOSZALIN REJON w KOSZALINIE zawiadamia ODBIORCOW ENERGII ELEKTRYCZNEJ i GAZU, ze z dniem 1 czerwca 1970 r. W związku z kapitalnym remontem budynku kesses Refoeiu będzie nieczynna do odwolama OPŁATY za energię elektryczną i gaz należy dokonywać w urzędach pocztowych, PKO lub w NBP. K—1651-0 PAŃSTWOWY OŚRODEK HODOWLI ZARODOWEJ ZO- RUCHOWO, pow. Słupsk, zatrudni natychmiast kwalifikowanego OWCZARZA, MAGAZYNIERA i MECHANIKA--MONTERA CIĄGNIKÓW. Wynagrodzenie w/g UZP. Szkota sklep, przystanek PKS ną miejscu. K-1654-0 Wiosenne dodatki cało dzienne , Modele: Centralne Biuro Wzornictwa Przemysłu Lekkiego. ^ (Foto-AR, W Słupsku - Centralna Spartakiada Szk6ł MO Wczoraj w Słupsku nastąpiło otwarcie Centralnej Spartakiady Szkół MO i Służby Bezpieczeństwa. Spartakiadą otwo rzył komendant miejscowej Szkoły Podoficerskiej MO, płk mgr K. Kuba lica, 50-tysięczny gość w hotelu „Skanpol" W czwartek w kołobrzeskim hotelu JSkanpol" odbyła się miła uroczystość przyjęcia 50-tysięczne go gościa. Okazał Hę nim inż. Hedin Sten — przedstauńciel firmy Alfa-La ulal w Sztokholmie, który przybył do kołobrzeskiej ,.Bar ki" służyć pomocą fachową w Fabryce Mączki Rybnej. Gościem nr 49.999 był Fran ciszek Bubeniczek z Fragi (CSRS) a 50.001 — dziennikar ka z Warszawy red. Teresa Kallenbrun. Jubileuszowi ffoś cie hotelu otrzymali kwiaty o raz upominku (mir) IWA RMNM V\fVPAI*Ki • W MIEJSCOWOŚCI Oblęfcc (pow. miastecki) ciężarówka mar ki frtar-25 wpadła aa przydrożne drzewo. Wypadek zdarzył się na prostym odcinka drogi. Kierowca wyszedł m wypadku bez szwan ku, natomiast jadąca w kabinie przygodna pasażerka, a-letnia Maria GL z Barcina doznała ciężkich obrażeń ciała. Po przewiezienia do szpitala poszkodowanej amputowano lewą nogę. • WE WSI Zawada (pow. wałecki) doszło do kolizji ciągnika przeznaczonego do prae polowych z furmanką. Zaprzęg konny prowadził rolnik Antoni K., znajdujący się w stanie nietrzeź wym, natomiast ciągnikiem kierował Eugeniusz W., nie posiadający uprawnień do jazdy na drogach publicznych. W wyniku zde rżenia dyszel furmanki przebił na wylot kabinę traktora, a koń został ciężko poturbowany. Na szczęście, obu mężczyznom nic się nie stało. (woj) W spartakiadzie, oprócz zawodników ze Słupska, biorą także udział sportowcy z SP MO w Pile, Szkoły Oficerskiej MO w Szczytnie, Szkoły Ruchu Drogowego MO w Piasecznie, Ośrodka Szkolenia Oficerów MO w Łodzi i Centrum Wyszkolenia MSW. Razem 160 zawodników. Spartakiada odbywa się z okazji 25-lecia sportu gwar-dyjskiego i 25. rocznicy powstania SP MO w Słupsku i potrwa do niedzieli. Pierwszego dnia, z uwagi na deszczową pogodę, rozgrywano tylko konkurencje w salach gimnastycznych. (o) DWA SPOTKANIA RED. E. KMIECIKA W Słupsku gości korespondent Polskiego Radia i Telewizji w Berlinie, red. E. Kmiecik. Dziś (sobota) spotka się on z bywalcami Klubu Między narodowej Prasy i Książki, a w niedzielę — Klubu „Nadrze-cze". W obu przypadkach oma wiać będzie aktualne problemy niemieckie. Spotkania rozpoczy aają się o godz 19. iUWUML W sali KMiP PZPR w Koszalinie o godz. 9 rozpoczynają się dziś egzaminy z polityki gospodarczej PRL i ekonomiki przemysłu. Po egzaminach nastąpi uroczyste wręczę nie świadectw ukończenia WUML. * W Wałczu o godz. 10 rozpocznie się dziś egzamin z ekonomii politycznej socjalizmu. CO - GDZIE - KIEDY? SR ADIO 30 SOBOTA FELIKSA ^TELEFONY KOSZALIN I SŁUPSK 97 — MO M — Strat Pożarna W — Pogotowie Ratunkowe tSYlURY Aleksander Hirny — najlepszym motorowcem W ubiegły czwartek w Bobolicach odbył się VI Powiatowy Zlot Motorowy o puchar przewodniczącego Prezydium PRN w Koszalinie. W zlocie uczestniczyło 60 motorowców z całego województwa. Puchar zdobył Klub Motorowy LOK w Szczecinku, zaś I miej- Hirny z Koszalina. Najlepszym kierowcą wśród kobiet była Janina Dąbrowska z Człuchowa. Przyznano też nagrodę najstarszemu uczestnikowi gymkłiany — Antoniemu Droczyńskiemu. (aka) KOSZALIN .Dyżuruje apteka ar 52 przy uL Świerczewskiego 11—15, teL S8-§8 SŁUPSK Dyżuruje apteka nr 33 przy wL 22 Lipca 15, teł. 28-44. IM WYSTAWY KOSZALIN POMORZA ŚRODKG WEGO — ui. Armii Czerwonej 53 — „Pradzieje Pomorza Srodko* wego". Czynne codziennie a wy jątkiem poniedziałków i dni po-świątecznycb od godz. 14 do 16. PAWILON WYSTAWOWI BWA — Wystawa malarstwa Haliny Centkiewicz-Michalskiej s Warszawy. Wystawa czynna codziennie z wyjątkiem poniedziałków od godz. 12 do 15* SALA WYSTAWOWA WDK — II Wojewódzka Wystawa Fotografii Artystycznej — czynna codzien nie w godz. 15—20. SALON WYSTAWOWY KLUBU MPiK: Wystawa prasy radzieckiej — czynna w godz. 13—20. KAWIARNIA „RAT USZU W A" — wystawa grafiki artystycznej plastyka Fe, Borkiewicza s Poznania. SŁUPSK MUZEUM POMORZA ŚRODKOWEGO — Zamek Książąt Pomorskich — czynne od godz. 10 do 18. MŁYN ZAMKOWY — czynny od godz. 10 do 16. KLUB „EMPIK" przy ul. Zamenhofa — wystawa grafiki morskiej. zagroda słowińska w klukach — czynna od 10 Oe 16. piłka nożna ul liga W Koszalinie: gwardia — PLOTA Gdynia (niedziela, godz. 17) Liga okręgowa (Wszystkie mecze odbędą się niedzielę). Słupsku: GRYF — TRAMP Wałcz (godz. 10; W Złocieńcu: OLIMP — SŁA-Wa Sławno (godz. 16.30); W Sianowie: VICTORIA — ku Ter Darłowo (godz. 15); W Białogardzie: WŁÓKNIARZ — GRYF Okonek (godz. 9); _ W Drawsku: DRAWA — BAŁ-TYK Koszalin (godz. J7); W Szczecinku: DARZBÓR — CZARNI Słupsk (godziny spotkania nie podano). KLASA A « GRUPA I W Kępicach: GARBARNIA — „GŁOS KOSZALIŃSKI" — organ Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej-Redaguje Kolegium Redakcyjne — Koszalin, at Alfreda Lampego 20. Telefony: Centrala — 62-61 J*$czy ze wszystkimi działami). Redaktor Naczelny — 26-93. Dział Partyjno--Ekonomtezny — 43-53, Dział Rolny — 43-53 pział Mutacyjno-Reporterski — 24-95, 46-51. P*Ial Łączności z Czytelnikami — S2-30. „Głos Shijp-8*»H. Słupsk, pl. Zwycięstwa 2, I piętro. Telefon — 51-95. Biuro Ogłoszeń RStV «PRASA", Koszalin, al. Al-£eda Lampego 20 teL 22-91 opłaty na prenumeratę -miesięczna — 15 zl, l:war-jalna — 45 d, półroczna — 5,0 roczna — 180 zl) Przyjmują urzędy poczto-y** listonosze oraz oddziały _ delegatury „Ruch*. szelklch informacji o warunkach prenumeraty o-«elają wszystkie plaeów- «Ruchł* f noczty. Uoczono: KZGraf., Kopalin, uŁ Alfreda Lampe-ffo 18. sram. B-149 S-5 ISKRA Białogard (sobota, godz. 17.30); (Pozostałe mecze odbędą oŁę w niedzielę). W Gwdzie Wielkiej: LKS WOB-LIM — POLONIA Jastrowie (godz. 15); W W lekowie: LZS WIEKOWO — GRYF II Słupek (godz. 16); W Bobolicach: MECHANIK — KOTWICA Kołobrzeg (godz. 15.30); W Karlinie: SOKÓŁ — START Miastko (godz. 16; W Szczecinku: DARZBÓR — GRANIT Świdwin (godziny spotkania nie podano). GRUPA n (Wszystkie mecze odbędą słę w niedzielę). W Czaplinku: LKS LECH — BŁONIE Barwice (godz. 17); W Złotowie: MECHANIK — JEDNOŚĆ Tuczno (godz. 12); W Złocieńcu: OLIMP II — DRZEWIARZ Swierczyna (godz. 14.50); W Złotowie: SPARTA — DRAWA II Drawsko nami (jugosŁ, od łat 11) — pan. GOPLANA — Nikt nie rodzi się żołnierzem (radz., od lat 16) — panoramiczny. ŚWIDWIN MEWA — Winne ton I król nafty (jugosł., od lat 14) — pan. REGA — Sól ziemi czarnej (pol ski, od lat 14) TYCHOWO — Wniebowstąpienie (polski, od lat 16) USTRONIE MORSKIE — Nowy (polski, od lat 14) BIAŁY BOR — Dama s pieskiem (radz.. od lat 16) BYTÓW ALBATROS — Jnk rozpętałem II wojnę światowa II i III s. (polski, od lat 14) — panoramiczny PDK — Ostatnie dni (polski, od lat 11) — panoramiczny DARŁOWO — Wojna i pokój cz. IV (radz., od lat 14) — pan. KĘPICE — Jarzębina czerwona (polski od lat 14) — panoram. MIASTKO — Jak rozpetalem II wojnę światowa cz. 1 (polski, od lat 14) — panoramiczny POLANÓW — Czerwone i złote (polski, od lat 16) SŁAWNO — Kleopatra (USA, od lat 14) — panoramiczny. * BARWICE — Żywy trup (rada., od lat 14) CZAPLINEK — Dzień oczyszczę nia (polski, od lat 14) CZARNE — Porwany za młodn (NRD, od lat 14) — panoram. CZŁUCHÓW — Zaicz olimpijski (polski, od lat 14) DEBRZNO — Królewski urlop {bułg., od lat 14) — panoram. DRAWSKO — Jak rozpętałem n wojnę światowa n i HI s. (pol., od lat Tt) — panoram. KALISZ POM. — Szkice warszawskie (polski* od lat SZCZECINEK PDK — Nie ma powrota Jebany (polski, od lat 16) PRZYJAZN — Albom polski (polski, od lat 14) ZŁOCIENIEC — Jak rozpętałem II wojnę światową ez. I (polski, od łat 14) — panoramiczny CZŁOPA — Zenla, Zenieezka i Katiusza (radz., od lat 14) JASTROWIE — Wiryneja (radz., od lat 14) KRAJENKA — Żelazny potok (radz., od lat 14) — panoram. MIROSŁAWIEC ISKRA — Waleczni przeciwko rzymskim legionom (rumuński, od lat 14) GRUNWALD — Dom i gospodarz (radz., od lat 16) — pan. TUCZNO — Polowanie na machy (polski, od lat 18) WAŁCZ MEDUZA — O tych paniach (szwedzki, od lat 16) PDK — Kobieta nw>d (japoński, od lat 18) — panoram. TĘCZA — Płomień nad Adriaty kiem (jugosł., od lat 14) ZŁOTÓW — Ja^zębi"^ '••""""na (polski, od lat 14) ~ panoram. PROGRAM I na dzień 30 bm. (sobota) 5.05 Poranne rozm. rolnicze 5.25 Melodie 1 piosenki 6.10 Pięć min. 0 gospodarce 6.15 Gra orn PR i TV w Łodzi 6.30 J. angielski 6.45 Kalendarz radiowy 7.20 Sportowcy wiejscy na start! 7.35 Muzyka popularna 8.05 Redakcja społeczna 8.10 Mozaika muz. 8.44 Konc. życzeń 9.00 Dla klasy 1/ (przyroda) 9.20 Z repertuaru mistrzów piosenki 10.05 „Dzienniki" S. Żeromskiego 10.25 Pieśni Chaussona 1 Duparca 10.50 „Piątka z nieba" — aud. 11.00 Dla klasy Vii (ciie-mia) 11.25 Ork. mandolinistów Rozgł. Łódzkiej 11.49 Rodzice a dziecko 12.25 Konc. z poionezem 12.45 Rolniczy kwadrans 13.00 Dla klasy III—V (j. polski) 13.2U Muz. ludowa narodów radzieckich 13.40 Więcej, lepiej, taniej 14.TJ5 Zagad ka literacka 14.30 Muzyka sym/. 15.05-18.00 Dla dziewcząt i chłopców 16.95 O śpiewie, pieśniach i pio senkach 16.30—18.50 Popołudnie z młodością 18.50 Muzyka i aktualności 19.15 Dziś pytanie, dziś odpowiedź 19.30 Wędrówki muzyczne po kraju 20.25 Piosenki żołnierskie 20.47 Kronika sport. 21.00 Program z dywanikiem 22.05 Fo-norama — mag. 22.45 Zaproszenie do tańca 23.10 Tańczymy do północy 0.10—3.00 Program nocny z Warszawy. PROGRAM H na dzień 30 bm. (sobota) 5.00 Muzyka 5.40 Mozaika muz. 6.00 Hasełka na dziś 6.20 Gimn. 6.40 Publ. międzynarodowa 6.50 Muzyka i aktualn. 7.15 Przeboje wczoraj 1 dziś 7.45 Mozaika muz. 8.35 Droga do Polski — aud. 9.00 Z muzyki scenicznej i filmowej 9.35 Reportaż 9.55 Słuchamy walców 10.25 Teatr PR: „Cztery razy Jacek" (komedia) 11.22 Konc. chopinowski 12.25 H. Ptircell: Su ita na ork. 12.40 Poznajemy nasze pieśni i tańce ludowe 13.00 Konc. muzyki popularnej 13.40 Wspomnienie z tomu „Polacy o Leninie" 14.05 Rytmy i piosenki 14.30 Mały relaks 14.45 Błękitna sztafeta 15.00 Amatorskie zespoły przed mikrofonem 15.25 Nowości płytowe „Melodii" 15.50 O czym pisze prasa literacka 16.05 Muzyka na parkiecie 16.43—18.20 W War sza wie i na Mazowszu 18.20 Widno krąg — mag. 19.00 Echa dnia 19.15 J. francuski 19.31 „Matysiakowie" 20.01 Recital tygodnia 20.29 Samo życie 20.39 Panama, Meksyk — aud. słowno-muzyczna 21.09 Przegl. filmowy „Kamera" 21.24 Muzyka taneczna 22.00 Z kraju 1 ze świata 22.27 Wiadomości sport. 22.30 Gra kwartet M. Urbaniaka 22.45 Kto się z czego śmieje. 23.15 Wieczorny koncert mwzyki popularnej. PROGRAM HI na dzień 36 bm. (sobota) 17-05 W połowie drogi do sukcesu 17.30 „Porwanie z lotniska" — ode. pow. 17.40 Piosenki z ,,włos kiego buta" 18.05 Spotkanie — niespodzianka 18.20 Radiowe Studio Piosenki 18.50 Gitarowe westchnienie 19.00 Naokoło świata 19.15 Klub Grającego Krążka 10.55 Bawimy się ze studentami 20.25 Zatańcz ze mną tango 20.45 Konik zwierzyniecki — aud. 21.05 Klub Grającego Krążka 21.20 Kra snoludki są na świecie 21.50 Opera tygodnia 22.08 Gwiazda siedmiu Wieczorów — A. Rusowicz 22.15 „Saga rodu Forsyte'ów" — ode. pow. 22.45 Taki był jazz 23.05 Wie czorne spotkanie z 5* Distelem 23.5o Na dobranoc śpiewa zespól „Novi". PROGRAM I 1222 m oras UKF 16.17 MHs na dzień 31 bm. (niedziela) Wiad.: 8.00, 1.00. 8.60. 9.00, 12.05, 16.00. 20.00, 23.00, 84.00, 1.00, 2.00, 2.55. 5.33 Mozaika muz. 6.05 Kiermasz „Pod kogutkiem" 7.30 Kapela F. Dzierżanowskiego 8.20 Sarno życie 8.30 Przekrój muzyczny tygodnia 9.05 Fala 56 9.15 Radiowy Magazyn Wojskowy 10.00 Dla dzie ci w wieku przedszkolnym iU.20 Radioniedziela 10.30 Koncert Orkiestry PR 11.00 'Rozgłośnia harcer ska 11.40 Kulisy historii — mag. 12.15 Transmisja międzypaństwowe go meczu bokserskiego Polska — NRD 13.30 Nowości programu III 14.00 Radiowy magazyn przebojów 14.30 W Jezioranach 15.00 Koncert życzeń 16.05 Przegl. wydarzeń międzynarodowych 16.20 Teatr PR — Studio Współczesne: „Trzysta funtów Dunstera" 17.25 Do Studia S-l zaprasza B. Klim-czuk 17.45 Mel. ludow« 18.00 Wy Tiiki Toto-Lotka i gier liczbowych 18.05 Radiowa Lista Przebojów 19.00 Kabarecik reklamowy 19.15 Przy muzyce o sporcie 20.20 Wiad. sportowe 20.30 „Matysiakowie" 21.00 Mistrzowie ballady 21.30 Magazyn satyryczno-roz-rywkowy 22.30 Orkiestra Taneczną PR 23.10 Konc. życzeń od słu chaczy polonijnych dla ich rodz'n w kraju n.10—3.00 Program nocny z Krakowa. PROGRAM n 263 m oraz 68.9? MET* na dzień 31 bm. (niedziela) Wiad.i 8.80. 6.30, 7.30, 12.05, 17.00, 19.00. 22.00, 23.50. muz do filmu „Ondraszkowe ostat ki" 14.00 Zespół „Dziewiątka" 14.30 Aktualności piosenkarskie 15.00 Teatr dla dzieci: „Alarm pod Andami" — słuch. 15.45 Niedzielne rendez-vous 16.00 O próbie mach muzyki beatowej 16.30 Koncert chopinowski 17.30 Rewia piosenek 18.00 Teatr PR: „Nieostrożność" i „Podrzutek" 19.15 Z mojej płytoteki 19.45 Bałtycka wachta 20.00 Spotkania kaliskie — wieczór literacko-muz. 21.30 Melodie taneczne 22.05 Ogólnopol skie wiad. sportowe I wyniki To to-Lotka 22.25 Lokalne wiadomości sportowe 22.35 Niedzielne spotkania z muzyką 23.35 Jazz na dobranoc. PROGRAM IH UKF 66.17 MHZ na dzień 31 bm. (niedziela) 14.05 Przeboje na start! 14.20 Pe ryskop 14.45 4'4 — mag. 15.30 Baśń afrykańska 15.50 Zwierzenia prezentera 16.15 Majówka na UKF 16.40 Rzeczywistość \ poezja 17.00 Perpetuum mobile 17.30 ..Porwanie z lotniska" — ode. now. 17.40 Mój magnetofon 18.0? TV^!onia śpie wa 18.20 ,,Graj, klezmerzef" — rep. 18.35 Sv]wetka niosenkarza 19.00 Teatr PR: „Labirynt" —• słuch. 19.30 Mini-max 20.00 Krzyżówka radiowa 20.20 Symfonie F. Schuberta 20.50 Porady praktycz ne przy muzyce 21.15 Gawęda 21.25 Melodie z autografem 21.50 Opera tygodnia 22.08 Gwiazda sie dmiu wieczorów 22.35 Piosenki z telekina 23.05 Muzyka nocą 23.50 Piosenka na dobranoc. 5.35 Melodie I piosenki 6.50 Mozaika melodii ludowych 7.15 Kon cert nowości rozr. 7.45 Melodie 1 piosenki non stop 8.00 Moskwa z melodią 1 piosenką słuchaczom polskim 8.35 Radioproblemy 8.45 Zespół M. Janicza 9.00 Koncert solistów 9.30 Felieton literacki 9.40 Zespoły rozr. 10.00 Nowości Polskich Nagrań 10.30 Nowele wy brane 11.00 Polskie Radło uczestnikom czynu 25-lecia 12.*0 Pora-ttek symfoniczny 13.30 Fragment KOSZALIN na falach średnich 188,2 i 202.2 m oraz UKF 69.92 MHz na dzień 30 bm. (sobota) 7.15 Serwis dla rybaków 7.17 Ekspres poranny 16.05 Melodie i piosenki 16.15 Goście z Połtawy — rep. J. Sternowskiefio 16.30 Radziecka muzyka rozrywkowa 16.45 O rosnących górach, niedźwiedziu morskim i wodnych sejszach — aud. T. Grzechowiaka 16.55 Muzyka i reklama 17.00 Przegląd aktualności wybrzeża l/T. 15 „Majowa godzina" — aud. słowno-muzyczna H. L. Piotrowskiego. na dzień 31 bm. (niedziela) 8.45 „Wiosna, miłość I marynarze" — aud. T. Grzechowiaka 9.00 Koszalińska kronika kulturalna — magazyn kulturalny w oprać. B. Horowskiego 11.00 Koncert życzeń 22.25 Koszalińskie wia domości* sportowe i wyniki losowania szczecińskiej gry liczbowej „Gryf". [pTELEWIZJA na dzień 30 bm. (sobota) 9.30 „Męski piknik" — film farb. prod. jugosłowiańskiej 15.10 Program tygodnia 16.20 Program dnia* 16.25 „Oferty" 16.40 Dziennik TV 16.50 Teatr Młodego Widza: M. T. Nowakowski i z. Wróblewski — „Ochotniczka". Wyk.: M. Ciesielska. B. Pietkiewicz, R. Kłosowski, J. Kobuszewski 1 inni (powtórzenie) 17.50 „Folska zza siódmej miedzy" (z Krakowa) 18.20 Pegaz 19.00 „Żołnierzyk" —- nowela fil mowa prod. francuskiiejf 19.20 Dobranoc 19.30 Monitor 20.20 Melodie z operetek i musicali — program TV NRD 21.30 Dziennik TV 21.50 Kino Interesujących Filmów „Twarz" — film fab. prod. szwedzkiej reż. I. Bergman. W bolach głównych: M. von Sydow, I. Thulin, G. Bjoernstrad, B. Anderson (dozwolony od 18 lat) 23.25 „Przechadzka po Subiaco" — film prod. włoskiej 23.55 Program na jutro PROGRAMY OŚWIATOWE: 14.25 TV kurs rolniczy — Zbiór rzepaku 15.00 Wychowanie fizyczne naszych dzieci. na dzień 81 bm. (niedziela) 7.55 Program dnia 8.00 Nowoczesność w domu 1 za grod-zie 8.20 TV kurs rolniczy — Zbiór rzepaku 8.55 Przypominamy, radzimy 9.05 Dla młodych widzów: Klub Pancernych — film 10.35 Dla dzieci — „George" — film fab. prod. angielskiej 11.10 Między państwo wv mecz bokserski Polska — NRD Po transmisji meczu około: 13.40 Dziennik TV 113.55 Przemiany 14.25 Telewizyjny Teatr Lalek — K. Makuszvń*ki „Szewc Kopytko i kaczor kwak". 15.25 Spotkanie z pisarzem — M^rion "Rrandys 15.55 Imnresje fromborskie. Gra J. Grybich — organy 16.25 „Kierunek Japonia" — re- por+«7 flmiowy 16.45 Wszystko dla najlepszego — teleturniej. 17.10 Niedzielny Teatr TV: Helena Mniszkówna — „Ordynat Mi-chorowski". Wyk.: K. Biegelmaj;. rer, E. MUde, J. Korsztyn. W. Ko, stecki, W. Zwoliński (ze Szczecina) Po teattrze około: 18.25 Jeszcze wczoraj... — program estradiowy (z Wrocławia) 19.20 Dobranoc 19.30 Dziennik TV 20.00 Transmisja II połowy meczu piłki nożnej Legia (Warszawa) — Górnik (Zabrze) 20.45 „Slim" — film fab. prod. arnervkańskiej 22.05 PKF Maeawvti sipwłowy 23.00 Prj9gr$fn na jutra — Tego chyba z pensji nie odłożyła? — uśmiechnął się major. — Oczywiście — zgodził się pułkownik — ale nie mamy żadnych dowodów, że ten majątek pochodzi z przestępstwa. Możemy tylko domniemywać. — A ty wszystko to nazywasz „dziecinnie łatwą sprawą, 90 prostu szkole mówką"? Pułkownik nieco się zmieszał. — Dla byle palanta może byłaby i trudna, ale nie dla pogromcy świata przestępczego, słynnego majora Janusza Ka-zanowskiego. Nie takie on zagadki rozwiązywał. — Już ty mnie nie bierz w piątą stronę. — Widzisz — przyznał się pułkownik — kompetencyjnie to sprawę mogłaby równie dobrze prowadzić „wojewódzka", jak i my. Ostatecznie przydzielono ją nam, więc musimy się wykazać. A poza tym babka była nie tylko ładna, ale, jak się zdaje, i dość ustosunkowana. Już od rana miałem kilka telefonów. Nawei sd pewnej pani wiceministrowej. A wiem, że interweniowano także w Komendzie Głównej. Sam rozumiesz. Jeżeli dziewczyna jest piękna i chce to wykorzystać, ma szerokie znajomości. Nawet po śmierci, okazuje się, są aktualne. Dlatego wolałbym oddać dochodzenie w twoje ręce. — Bój się Boga, mamy tyle roboty! —- A myślisz, że moi ludzie siedzą za biurkiem i grają w bitwę morską? Zapewniam się, że gdyby któryś z nich nie był tak zajęty, nie zwracałbym się do ciebie. Zresztą sam „stary" postanowił, kiedy o tym była mowa, tobie przydzielić dochodzenie. Daję ci słowo, że nie wymieniłem twojego nazwiska, — No, trudno— musiał zgodzić się Kaczanowski — dawaj akta. — Życzę powodzenia. Mam nadzieję, że w kilka dni z tym skończysz. Po powrocie do swojego pokoju major zagłębił się w dokumenty. Niewiele tego było. Teczka zawierała zaledwie kilka papierków. Oto pierwszy z nich: Protokół przesłuchania świadka. Obywatel Władysław Zawierciak, lat 19, z zawodu elektromonter, zatrudniony w Elektrowni Pruszkowskiej, zamieszkały w Podleśnej Górze, ulica Różana osiemnaście, kawaler, przesłuchiwany i pouczony o obowiązku mówienia prawdy, zeznał co następuje: „W dniu dwunastego stycznia wracałem z pracy do domu, szedłem ze stacji kolejowej w Rzęsowie do Podleśnej Góry. Było po szóstej wieczorem, raczej bliżej siódmej. Na zegarek nie patrzyłem. Szedłem ścieżką przez las, a praede mną jakichś dwóch mężczyzn. Byli oddaleni ode mnie o&oio dwudziestu metrów. W pewnym momencie zauważyłem c*»ś ciemnego leżącego na śniegu po prawej stronie ścieżki. Wydało mi się, że leży tam człowiek. Przestraszyłem się i zacząłem wołać ludzi idących przede mną, żeby się zatrzymali. Kiedy stanęli, zaproponowałem im, abyśmy razem sprawdzili co to za ciemny przedmiot leży na śniegu. Zgodzili się. Podeszliśmy bliżej i zobaczyliśmy zwłoki kobiety. Nie ruszałem ich i nie dotykałem, bo bardzo się przestraszyłem. Dotykał zwłoki jeden z tych dwóch obywatelu Teraz wiem, że ten człowiek nazywa się Boduchowicz. Przedtem g© nie znałem. Boduchowicz stwierdził, że ta kobieta jaż nie żyje. Mówił, że trzeba iść zameldować milicji i zaproponował, żebym został przy zwłokach. Nie zgodziłem się na to. Również drugi z tych mężczyzn, Stanisław Merłowski, nie chciał pilnować zabitej. Wobec tego obywatel Boduchowicz sam został w lesie, a ja z Mer-łowskim pobiegliśmy na posterunek MO. Już potem do lasu nie wracałem, a poszedłem do domu. Okazanej mi na zdjęciach zamordowanej kobiety nie znałem i nigdy przed tym nie widziałem". Na tym protokół zakończono. Protokołował starszy sierżant MO, Zygmunt Kołodko. Podpisał: Władysław Zawierciak. Protokoły przesłuchania Stanisława Merłowskiego i Piotra Boduchowicza były niemal identyczne. Obaj zeznali, że wracali do Podleśnej Góry i kiedy szli przez las, usłyszeli wołanie. Razem z Władysławem Zawierciakiem podeszli do leżą- cej, prawie już zasypanej śniegiem, kobiety. Upewniwszy się, że ta kobieta nie żyje i wszelka pomoc jest daremna, nie ruszali zwłok: Boduchowicz pozostał przy nich na straży, a Merłowski z Zawierciakiem poszli zawiadomić milicję. Obydwaj mężczyźni pracują u Kasprzaka w Warszawie, a w Podleśnej Górze mieszkają przy ulicy Pruszkowskiej, w sąsiadujących ze sobą domach, dlatego razem jeżdżą i razem wracają z roboty. Obaj nie znali przed tym Władysława Zawierciaka, chociaż czasami widywali go w Podleśnej Górze albo Rzęsowie. Tego dnia spieszyli się do domów i nie rozglądali się wokoło, dlatego też nie zauważyli zwłok leżących nie na ścieżce, ale w lesie, na prawo od dróżki. Nie zwrócili również uwagi, że za nimi ktoś idzie. Zabitej Krystyny Cieślikowskiej nie znali, nigdy przed tym jej nie widzieli. Obdukcja lekarska, poza tym co już majorowi powiedział pułkownik, zawierała dodatkową uwagę: zmarła na jakieś dwie godziny przed śmiercią wypiła niewielką ilość alkoholu, ale najwyżej dwa, trzy kieliszki wódki lub koniaku. W żadnym razie nie było podstawy do twierdzenia, iż była pijana. Ponadto do akt dołączono zdjęcia miejsca zbrodni i zbliżenie twarzy zmarłej kobiety. Nawet na tych robionych w czasie niepogody fotografiach widać było, że Krystyna Cieślikowska mogła uchodzić za wyjątkowo piękną kobietę. Jedną z tych, na których widok każdy mężczyzna, bel względu na wiek, wciąga brzuch i wypina bohatersko naprzód pierś. W szarej teczce znajdował się również planik sytuacyjny. Nakreślono na nim ścieżkę idącą na skos przez las od Rzęsowa aż do Podleśnej Góry. W pewnym punkcie narysowano krzyżyk. To właśnie tutaj trójka mężczyzn znalazła zwłoki. Milicjant sporządzający ten szkic topograficzny umieści! koło krzyżyka liczbę „23", zaznaczając w ten sposób, że miejsce zamordowania Krystyny Cieślikowskiej oddalone było od ścieżki o 23 metry. Szczegółowy spis rzeczy znalezionych przy zmarłej również niczego majorowi nie powiedział. Jedyną zagadkę stanowił fakć, że ta kobieta nosiła przy sobie tak poważną kwotę, bo aż dwadzieścia nowiutkich banknotów tysiączło-towych. I że mając na sobie drogie futro, a w torbie tyle pieniędzy, nie bała się iść drogą przez las. Rodeo 1 i Szalejący na ognistym rumaku jeździec wzbudził popłoch wśród "spokojnych spacerowiczów w jednym z miasteczka w stanie Okla homa. Gdy wreszcie policji u-dało się schwytać szaleją cego kowboja, okazało się, że był nim spokojny far mer Bill Hopkins. Farmer — jak się okazało — był zupełnie trzeźwy, natomiast jego koń był zupełnie pijany, wypił bowiem wiadro piwa, przygotowa ne przez żonę FTopkinsa na urodziny męża i pozo stawione na ganku. Och, ta kawa! Mąż pani Miller ze Stras sbourga był chory na serce. Lekarz ubezpieczalni. stwierdził, że jego kuracja i przepisane leki nie odnoszą skutku. Okazało się bowiem, że troskliwa małżon ka podawała choremu, mimo zakazu, bardzo mocną kawę. — Przecież to szkodzi cho remu i powoduje u niego niezwykłe podniecenie — czynił jej wyrzuty poirytowany lekarz. — No tak, panie doktorze, ale musiałby pan zobaczyć jak on się denerwuje, kiedy podaję mu słabą kawę. Charmant Szarmancki i.~ skutecz ny slogan reklamowy zaczął stosować jeden ze sztokholmskich salonów piękności: „30 lat to naprawdę najpiękniejszy wiek dla kobiety. Szczególnie wtedy gdy osiągnęła pięćdziesiątkę, Z naszego salonu każda pa ni wychodzi, wyglądając najwyżej na 30 lat". Na pytanie, dlaczego sio gan mówi o kobiecie 30-let niej, szef agencji reklamo wej wyjaśnił: „Młodsze i tak nie potrzebują korzystać z naszych usług". FRASZKI CONTRA PLURES Rzekł pijak: „siła złego" —; i poszedł — na jednego. HIGIENA SZKOLNA Stawiając ucznia do kąta należy przedtem posprzątać MASOWA ROZRYWKA Piosenkarz w piosenkarza — jak refren się powtarza. PEJZAŻ WSPÓŁCZESNY Można mówić o pięknych widokach, ale tylko z przymrużeniem oka^ NIESTETY Prawdziwe oblicze kobiety przesłania nam często kosmetyk. ORZECZENIE Umieć językiem dobrze władać —• tzn. więcej milczeć niż gadać. JERZY LESZCZYŃSKI ©ZRYWK| ymm REDAGUJE SŁUPSKI KLUB SZARADZISTÓW PRZY PDK KRZYŻÓWKA NR Poziomo. — J) wrażenie słuchowe wywołane falą a-kustyczną; 4} gad w pancerzu; 5) nieprzyjemna woń; 7) skłębiona masa, splot; 8) drzewo wyrwane z korzeniami przez wiatr; lfl? czar, powab; 12) Kmicic był tam ehorążym; 14) mieszkanie kr%w; 1S) może być np. miernicza z po-działką centymetrowa; 17) posiada je kalina, jarzębina 'kobieta też); 19) do podawania na przywitanie; 20) ścisk, ciżba; 21) sok trawienny wytwarzany przez komórki gruczoło we wątroby człowieka i zwierząt kręgowych; 22) przytyk. Pionowo: l) straszny Moniuszki; 2) w matematyce? odcinek prostej o określonym początku i końcu; 3) drapieżny ptak z rodziny sokołowa-tych; 4) rosnący parkan; «) część przyrządu lub narzędzia służąca do trzymania; 9) w świecy i lampie naftowej; li) podwodna — stanowi niebez- pieczeństwo dla okrętów; 134 postrarh bezpańskich psów; 15} duża łódź o płaskim dnie; 18) ponoć nie istnieje bez kolców. Ułożył „SCORPION" Rozwiązania prosimy nadsyłać pod adresem redakcji — koniecznie z dopiskiem — „KRZYŻÓWKA NR 496" — W terminie 7-dniowym. Do rozlosowania: 5 nagród książkowych. Rozwiązanie krzyżówki nr 494: KOBIETY! WSTĘPUJCIE DO ZEISTRKICH DRUŻYN POŻARNICZYCH! Pewni swego Od kilku miesięcy grasuje w Rzymie banda zręcznych włamywaczy, która specjalizuje się w obrabowywaniu a-partamentów najbardziej znanych gwiazd filmu i telewizji. Ostatnio okradziono willę aktora Gino Cervi, który w bardzo popularnym serialu kryminalnym włoskiej TV gra rolę komisarza Maigreta, bohatera znanych powieści G. Simenona. Na miejscu przestępstwa włamywacze zostawili kartkę: „Nie boimy sie Maigreta. Zresztą, wśród cymbałów z rzymskiej policji takich spryciarzy nie ma". Biedny kasjer! Funkcjonowanie telefonów nie tylko u nas budzi zastrzeżenia abonentów. Również nowojorski kupiec Dean Lewis prowadził bez skuteczna wojnę z tamtejszym Towarzystwem Tele fonów i Telegrafu twierdząc, że wadliwe funkcjo nowanie aparatów naraża go na straty handlowe. Ostatnio Dean Lewis „zemścił" się na centrali telefonów, wpłacając do kasy należność za rozmowy telefoniczne w wysokoś ci trzech tysięcy dolarów samymi monetami 1-cen-towymi w liczbie 300.000 sztuk. Naśladownictwo BIBLIOTEKĄ I W Tyniach Oświaty, Książ ki i Prasy war to uprzytomnić sobiet że niektóre pozycje w bibliotekach mają dużą siłę przyciągania uwagi czy telników. Pgs. Twnewfo Polacy nie gęsi... Dramaturg Samuel Beck et t („Czekając na Godota") wystawił ostatnio sztukę" pt. „Oddech", która trwa 30 sekund. Nie występują w niej żadni aktorzy, a na scenie nic się nie dzieje. W londyńskim ?,Observe rze" wydrukowano następ nie list czytelnika, który pisze: „Poszedłem w ślady S. Becketta i namalowałem obraz pt. „Wiatr". Oczywiście, nie użyłem do te go ani farb, ani płótna i pędzli. Nie ma również ram. Obraz mój ma wymia ry 5 na 5 centyr^trów". • m „Chodzi o te, by rozwój rolnictwa nadal się rozwijał". * „Stajemy w świetle zdobywania zawodu przez młodzież wiejską*. * „Nadal większość MBM i kółek rolniczych nie posiada rozeznanego problemu wody i ścieków, pomieszczeń garażowych i soc jalnych. * „Wyrazem tego Jest wzra stający ilościowy rozrost kół gospodyń wiejskich idą ey w parze z rozwojem za interesowania życiem społeczno-gospodarczym wsi kobiet wiejskich na rzecz uaktywnienia politycznego, kulturalnego i oświatowego". (Z listów ! pism instytucji wybrał J. K.) Rodzina W jednym z angielskich hoteli-pensjonatów w jadalni wis: tablica z nastę pującym napisem: „Naszych gości informujemy, że nie ma tu zwyczaju przedstawiania sobie posz czególnych mieszkańców pensjonatu, wszyscy bowiem stanowimy jedną ro dzinę. Prosimy również o nieprzechowywanie rzeczy wartościowych w pokojach lecz o oddawanie ich do depozytu", ^ To wszystko z nudów ••• Trzy urodziwe 19-latki wybrały się na lotnisko Kennedy'ego (USA — No wy* Jork), by oczekiwać na samolot, którym mieli wró cić z urlopu na Jamajce ich rodzice. Samolot miał znaczne o późnienie. Znudzone dziew częta wypisały szminką plakat następującej treści: „Tu do nabycia całusy w cenie 1 dolar za sztukę". Stojąc pod tą wywieszką rozwinęły żywą działalność, chętnych bowiem nie brakło. Po powrocie rodziców z urlopu cała trójka polecia ła na wakacje... na Jamaj kę. Opłaty za całusy wystarczyły na bilety lotnicze i STATI &• m —■ Ej, proszę pana! Ja tu byłem pierwszyl Ryc. Morris Zdradliwe paluchy Psychiatra z San Francisco, dr Barnes, zajmujący sie „fizjologią kłamstwa" doszedł do wniosku, że najbardziej nawet opanowany kłaaaca nie może zapobiec, by przy kłaraa niu nie drżały ma daże palce n nóg. Drżenie to można zmie rzyć specjalną aparaturą. Dr Barnes zaproponował, by aparaturę taką zainstalować w Kongresie USA, a od przemawiających kongresme-nów żądać, by na trybunie występowali tylko w I