Piękne jest nasze Pomorze. Obfitość jezior, spławne rzeki, urok starych murów — niejednego turystę zachęcą w ie-cie do włóczęgi po Pomorzu. Na naszych zdjęciach fragmenty pomorskich miast: 1} Gniew; 2) Chojnice; 3 i 6) Grudziądz; 4} Toruń; 5) Chełmno. Z NASZEGO organ ligi morskiej i kolonialnej Nr- 5 Warszawa, maj 1937 r. Rok XIV Walny Zjazd Delegatów Ligi Morskiej i Kolonialnej, który odbędzie się w dniach 7-8 maja w Poznaniu, wśród szeregu różnych a ważnych spraw zajmie się również dorobkiem naszej organizac i za dwuletni okres ubiegły. Dorobek ten — to przede wszystkim owoc niestrudzonej działalności Tego, który już od nas odszedł, który w społeczeństwie polskim za pracę swą tyle zaskarbił Sobie czci i uznania. Jeszcze słyszymy Jego — do głębi naszych umysłów i serc przemawiajqce — wywody i wzniosłe wskazania programowe, jeszcze gromkimi oklaskami przytakujemy zarówno Jego dziełom, jak i Jego zamierzeniom. Jeszcze wprowadza nas w nowy okres działalności — ś. p. generał Gustaw Orlicz - Dreszer. Chyba nikt z nas nie poskąpi Mu należnego hołdu i czci oraz przyrzeczenia, że będziemy nadal wiernymi wykonawcami Jego programu — testamentu. Trudno jest ujqć w skrócie wszystkie czyny długoletniego Prezesa Zarządu Głównego Ligi Morskiej i Kolonialnej, trudno bez pieśni i barw odtworzyć prozą wszystkie Jego dzieła... Zjednoczenie pod sztandarem Ligi pół miliona Polaków, rozpowszechnienie w społeczeństwie spraw morskich i zamorskich, wprowadzenie na konkretne tory wychowania morskiego społeczeństwa, młodzieży w szczególności, pionierskie poczynania za oceanem, na jednej i na drugiej półkuli, nawiązanie serdecznych i owocnych więzów z naszym wychodźcą za granicą, wskazanie polskiej banderze, jak przez dalekie morza winna torować sobie drogę na rynki bezpośredniej wymiany towarów, jak zdobyć dostęp do źródeł potrzebnych Państwu bogactw naturalnych, jak — jednym słowem — wykorzystać skrawek dostępu do morza i jak bronić tego dostępu oraz ujścia Wisły, królowej polskich rzek, jak dla poparcia tych wszystkich korzyści gospodarczych i politycznych — dozbroić Polskę na morzu... Fundusz Obrony Morskiej, Fundusz Akcji Kolonialnej, pobudzenie sfer naukowych do badania i publikowania zagadnień morskich i kolonialnych, szereg wydawnictw, prac, przemówień, słów mocnych i serdecznych, jak lala za falą, bezkres, oceaniczny bezkres — czynów... Oto dorobek naszej organizacji, oto praca nieodżałowanej pamięci generała GUSTAWA ORLIC Z- DRESZER A, oto Jego zysk wieczysty, który w dniach najbliższych zostanie przedstawiony Vll-mu Walnemu Zjazdowi Delegatów Ligi Morskiej i Kolonialnej. p. o. Prezesa Zarządu Głównego LMK STANISŁAW KWAŚNIEWSKI generał brygady Nakład 150.000 Ceno pojadynczego numeru zł. 1.20 Organizacja nasza przekroczyła pół miliona członków. Gorącym pragnieniem tego pół miliona Polaków jest podwojenie szeregów Ligi Morskiej i Kolonialnej już w czasie najbliższym. Upominają się oni o zdwojony wysiłek władz Ligi w kierunku propagandowym, uważając, że już nie tyle hasła Ligi Morskiej i Kolonialnej, same zawołania „morze4', „kolonie44 i t. p. należy rzucać w społeczeństwo, ile raczej szerzyć propagandę samej organizacji, jej znaczenia i atrakcyjności. Ponad to podnoszą się ze wszech stron głosy upominające się o dalszy program, z którym ściśle należałoby propagandę organizacji połączyć. Niewątpliwie żądanie to jest słuszne. Już nie ma chyba w Polsce obywatela, który by nie doceniał znaczenia dostępu do morza i naszych zainteresowań zamorskich, a jednak ileż to jeszcze półmilio-nów Polaków pozostaje poza szeregami naszej organizacji, może tylko dlatego, że za mało dotychczas mówiliśmy i pisaliśmy o tym, jak ta nasza organizacja wygląda od wewnątrz i jaki jest jej program na okres najbliższych lat. Obraz wewnętrzny Ligi za ubiegłe dwa lata daje sprawozdanie Zarządu Głównego i sprawozdania Okręgów, dostępne dla wszystkich. Jeżeli czytelnik znajdzie w tych sprawozdaniach szczery obrachunek — plusy i minusy w naszej działalności, to właśnie dlatego, aby do autorów nowego programu na lata najbliższe tym większe posiadał zaufanie. O dalszy program nie trudno jest pokusić się, gdy ma się za sobą tak bogate doświadczenia w całym szeregu poczynań. Ideą przewodnią tego programu będzie więc z jednej strony jak największy wysiłek organiza-cyjno-propagandowy, z drugiej jak najdalej idąca oszczędność finansowa w tym celu, aby jak najpokaźniejsze zdobyć fundusze na właściwe cele, obronę morską i akcję kolonialną oraz wychowanie morskie społeczeństwa, w' szczególności młodzieży. Wysuwamy te trzy działy, obrony morskiej, akcji kolonialnej i wychowania morskiego młodzieży, na czoło programu, bo pozostałe działy programowe, morski — w znaczeniu handlowym i żeglugi śródlądowej, względnie dróg wodnych śródlądowych, w funduszach Ligi — przynajmniej tymczasem — nie mogą znaleźć wydatniejszego poparcia. Nie znaczy to, aby miały być zapomniane. Akcja wydawniczo-prasowa i naukowo zazębiają się z wszystkimi wymienionymi pięcioma działami programowymi i muszą być traktowane zgodnie z natężeniem tych działów. W dziale obrony morskiej pragniemy przede wszystkim być dobrym łącznikiem pomiędzy Rządem R. P. a społeczeństwem, a więc współpracować z Min. Spraw Wojsk, i Kier. Mar. Woj. w wykonaniu wojennego programu morskiego, jeżeli tak można nazwać nasze dotychczasowe zamierzenia. Zdajemy sobie sprawę z tego, źe w państwowej kolejności potrzeb obrony Państwa, rozbudowa floty wojennej długo jeszcze nie znajdzie się na takim miejscu, na jakim pragnęlibyśmy ją widzieć. Ale dbać musimy o stały i przy naszej pomocy podnO' szący się wzrost polskiej siły wojennej na morzu-Przekazać też musimy młodzieży silną wolę upar' tego pomnażania tego dorobku, jaki posiadamy, ąby następne pokolenie wykonało już ten wielki program morski. Jeżeli chodzi o Fundusz Obrony Morskleh oświadczenie Rządu R. P„ źe równa się on w swyp1 znaczeniu Funduszowi Obrony Narodowej (FOM^ FON) mówi nam wyraźnie, że Rząd docenia jego potrzebę i pragnie poparcia społeczeństwu w wysiłku finansowym na rzecz Marynarki Wojennej. Zakończyliśmy zbiórkę na łódź podwodną im-Marszałka Piłsudskiego, budowa dalszych wielkie!1 jednostek floty wojennej z funduszów społecznych w myśl opinii Zarządu FOM-u nie jest obecni aktualna. Dlatego podejmiemy zbiórkę na małe jednostki — ścigacze. Każdy Okręg Ligi może mie° własną ambicję postawienia na morzu ścigacza własnego imienia — w ciągu dwóch lat. Prowadzenie zbiórki na FOM ma już $wroja trzyletnią dobrą tradycję i cieszy się ta praca PĄ' wszechną popularnością; trzeba ją tylko pogłębi0 i poszerzyć. Jak każda jednak zbiórka, ma i ta zbiórka swoje ujemne cechy. Dlatego dążności Ligi będzie zastąpienie jej z czasem znacznym roz-rostem organizacji — tak, aby już z samych sk;l&' dek członkowskich można było rok rocznie spłaca0 Marynarce Wojennej znaczną część tej daniny sp0' łeczeństwa, resztę zaś oprzeć o stałe i poważne źródła, które trzeba będzie nam zdobyć. Już w tyuj roku proponuje Zarząd Główny podnieść procem opodatkowania składki członkowskiej na FON z 10 na 12V2- Życzeniem terenu jest, nie narusza' jac zasady stałości i ciągłości zbiórki, skoncentrO' wać jej szczególne natężenie w' jednym miesiaclJ roku, może najlepiej w czerwcu, jako miesia°u Święta Morza. W roku bieżącym musimy dać intencji należyty wyraz. Akcję zbiórki poprzedzać musi celowa akcia prasy i propagandy, propagandy nie tylko saiflel zbiórki, ale i Marynarki Wojennej i w ogóle morza-Wydział Obrony Morskiej Zarządu Głównego rować będzie tą akcją przez swoją Sekcję Pras^ i Propagandy oraz Sekcje: Techniczną, Historyczka i Artystyczną, których zadaniem jest pobudzeń^ w społeczeństwie zainteresowania się flotą woje11' ną, nie tylko własną, ale też obcymi i w ogóle m0' rzem — z tych trzech stron, technicznej, w szcZe' gólności budownictwa okrętowego i przystosowuj nia doń przemysłu, budowy własnej stoczni, stroń-' historycznej i artystycznej, a więc w literatur^0, muzyce i plastyce. * W pracy tej trzeba jednak czym prędzej wyj5^ poza ramy organizacji. Liga ma być tylko piome' rem tej akcji, udział w niej musi wziąć całe sP0^ łeczeństwo polskie. Można rozumować w ten $>V°. sób, że członek Ligi, opłacający co miesiąc ze stf® składki t2K.% na obronę morską, jest już zwołuj ny od zasilania funduszu, a do zbiórki zachęca 2 trzebą tę resztę społeczeństwa, która do Ligi nie należy. Dlatego wszystkie ogniwka Ligi muszą posadać sprężyście zorganizowane odpowiedniki centralnego Wydziału Obrony Morskiej, ponad to Poza organizacją muszą mieć swych mężów zaufa-nia dla poszukiwania coraz to nowych źródeł zbiór-ki Względnie możliwości organizowania nowych oddziałów Ligi. W zbiórce na FOM stosowanie systemu pionowego, zawodowego czy dykasteryj-nego, niewątpliwie da jak najlepsze rezultaty. Wiele innych wskazań programowych tego działu — obrony morskiej, jak i wszystkich innych, znaleźć można w wydanym drukiem programie Zarządu Głównego na rok 1934 i 1935. W dziale kolonialnym zmierzać będziemy wytrwale do rozpowszechnienia i realizacji postula-, tów __ uzyskania dla Polski odpowiednich teryto-riów kolonialnych z jednej i rozwiązania kwestii Populacyjnej z drugiej strony. Zaspokojenie zapo-trzebowania Państwa na surowce zamorskie drogą Wymiany własnych produktów u źródeł tych surowców z jednej strony i z drugiej lokata nadmiaru ludności, nie mogącego znaleźć bytu u' kraju, za granicą, a w szczególności za oceanem, w lepszym życie, oto dwa hasła do zrealizowania zjednoczo-nym wysiłkiem społeczeństwa, przy ścisłej współ-pracy z Rządem R. P. Kwestia kolonialna i kwe-ia emigracyjna, a w tej drugiej zagadnienie emi-sarjucji żydowskiej na wielką skalę. Zarówno jedne, i drugie poczynania wymagają potężnych środ-ków finansowych. Dla pierwszych przede wszyst-kim Liga tworzy własny Fundusz Akcji Kolonial-dla drugich, a zwłaszcza dla emigracji żydow-skiej trzeba znaleźć środki za granicą. kwestia kolonialna wymaga przede wszystkim szczególnej propagandy, zarówno w kraju, jak i za granicą, gdzie trzeba nam uzasadnić konieczność Prawo uzyskania przez Polskę terytoriów kołonialnych. Tego rodzaju nasze wydawnictwa propa-ndowe nie mogą zatem ograniczać się tylko do języka polskiego i rozpowszechniania tylko w kraju. Na czoło prac Wydziału Kolonialnego Zarządu kadry U)oż Głównego wysunięta będzie sprawa szkolenia ka-Polaków pionierów kolonialnych, których możnaby stopniowo wysyłać do pewnych kolonij— z dążeniem do rozszerzenia polskiego zasięgu go-odarczego na kraje zamorskie. Jest to zagadnie- stypendiów' na studia w szkołach kolonialnych za granicą, wysyłki specjalistów na praktyki czy to p w kolonialnej służbie, czy to w konsulatach R. P. w krajach tropikalnych, czy to w odpowied-towarzystwach i przedsiębiorstwach handlo-wych, wreszcie kontaktu z wyższymi uczelniami U\w °*Sce w tym celu, aby w programach nauk aię^dędniano w jak najszerszym zakresie zagad-dnienia kolonialne, handlu zamorskiego i t. p. Sprawa surowcowa tak bardzo aktualna, bo już poddana dyskusji na forum międzynarodowym, zo-stałą już do pewnego stopnia przez Ligę zapoczątkowana. Mamy jej zaczątek w Liberii w postaci kilku plantacji, które uważać można za pewnego rodzaju warsztat szkolny i zarazem za pierwszą z włąsnych baz, z których Polska będzie mogła w przyszłości czerpać bez pośrednika potrzebne jej surowce. Akcję tę trzeba nam rozszerzyć, trzeba pogłębić studia i badania w innych jeszcze krajach afrykańskich i organizować więcej takich baz — przez zainteresowanie odpowiednich osób, firm czy instytucyj, udzielając im poparcia i potrzebnej pomocy. Sprawa handlu zamorskiego to przede wszystkim skłonienie sfer gospodarczych Polski do zainteresowania się rynkami zamorskimi, na które towar polski albo w ogóle nie dociera, albo dociera tylko w ilościach znikomych. Wydział Kolonialny, pogłębiając w tej mierze swoje studia i badania, winien być tym informatorem, który wskazywać będzie stale te potrzeby i możliwości sferom przemysłowym i handlowym, izbom i t. p. Zagadnienie ubezpośrednienia naszych stosunków handlowych z krajami zamorskimi, własnych agentur handlowych za oceanem, faktoryj, własnych linij żeglugowych i t. p. — oto zagadnienia kapitalne z tej dziedziny. Trzeba w społeczeństwie polskim wychować śmiałego kupca zamorskiego i jeszcze śmielszego jego agenta. Liga będzie dlatego popierać wszelkie kursy eksportowe i t. p., przy współpracy ze sferami handlowymi i przemysłowymi w dziedzinie handlu zamorskiego, trzymając się jednak tej zasady, że do Ligi należeć mogą tylko poczynania z dziedziny nawiązywania kontaktów z terenami ewentualnej ekspansji gospodarczej, badania i wrstępne czynności penetracji gospodarczej, a resztę czynności o charakterze ściśle handlowym wykonywać winny już właściwe instytucje czy firmy handlowe. Kwestia emigracyjna jest właściwie kwestią odrębną, łączącą się z kwestią kolonialną tylko w sensie wykorzystania naszego wychodźcy za oceanem dla sprawy ekonomicznej, surowcowej i handlu zamorskiego. Można by powiedzieć, że Liga^ jako morska i kolonialna, do bezpośredniego zajmowania się tą sprawą jest mniej powołana. Zagadnienie jest jednak bardzo doniosłe i przez Ligę musi być omawiane, a realizowane przy ścisłej współpracy z władzami państwowymi. Upust nadmiaru ludności, podnoszący w kraju stopę życia, nie może dla tego nadmiaru być śmiercią, lecz nowym życiem — z jednej, a z drugiej strony musi też dla kraju przynieść korzyści, przybytek, a nie ubytek pieniądza, zatem dobrobytu. Liga Morska i Kolonialna interesuje się tylko częścią tego zagadnienia, a mianowicie emigracją zamorską, gdy w jego całokształcie pozostaje jeszcze kwestia emigracji europejskiej, a nadto istnieje jeszcze tak bardzo doniosłe zagadnienie kolonizacji wewnętrznej. Trzeba sobie z tego zdać sprawę. Regulowanie zatem całości problemu emigracyjnego nie może należeć do Ligi. Liga ma raczej przed sobą zadanie celowego postawienia naszej emigracji zamorskiej i kierowania jej na najodpowiedniejsze tereny. Celowości dopatrywać się trzeba w związaniu wychodźcy z ziemią. a więc w akcji kolonizacji osadniczej za oceanem, a mianowicie w Ameryce Południowej i Środkowej. Jeżeli chodzi o indywidualne wyjazdy różnych fachowców, inżynierów, lekarzy, kupców i t. p., to pożądanym będzie kierowanie ich przede wszystkim do krajów tropikalnych, tam, gdzie wi- 3 izimy możliwości znalezienia dla Polski terenów iie tyle kolonizacyjnych, ile kolonialnych, posiadających potrzebne nam surowce i rynki zbytu własnych towarów. Opieka nad wychodźcą w kraju i za oceanem, współpraca'z Min. Opieki Społecznej, Syndykatem Emigracyjnym, liniami żeglugowymi, Polskim Biurem Międzynarodowej Pomocy Emigrantom, w zorganizowaniu systemu rekrutacji, kursów przeszkoleniowych przed wyjazdem, wykładów na statkach i t. p. —: oto zadania Ligi. Praktyczna, przykładowa, doświadczalna akcja osadnicza na własnych terenach W Paranie ma raczej na celu stworzenie kilku wzorowych polskich osad, nie zaspokojenie już choćby tylko częściowe tej wielkiej potrzeby emigracyjno - kolonizacyjnej, jest tylko jedną z pionierskich prac Ligi, która w zagadnieniu handlowym kolonizacji zamorskiej udziału mieć nie może i nie powinna. Dlatego ograniczymy się w Paranie tylko do posiadanego już obszaru i po całkowitym jego skolonizowaniu i wzorowym zorganizowaniu i usamodzielnieniu gospodarczym naszych osadników — zakończymy tę akcję. Jak wiadomo, prowadzenie nadal tej akcji na większą skalę podjęło już Międzynarodowe Towarzystwo Osadnicze (M. T. O.). Liga będzie z nim współpracować, prowadząc nadal zapoczątkowaną już akcję kulturalno-oświatową na terenie zamorskim, pracując nad podniesieniem poziomu kultury rolnej, organizując kursy, udzielając pomocy finansowej, subsydiów i stypendiów dla polskich szkół w Brazylii i t. d. Fundusz Akcji Kolonialnej musi być przy tym programie bardzo celowo wykorzystywany, pragniemy wyprowadzić w nim szereg oszczędności, ale z drugiej strony musimy dążyć do jego znacznego zwiększenia i z jego budżetu przewidzieć też znaczną pomoc dla powstającego naszego Instytutu Naukowego na studia i badania zagadnień kolonialnych i emigracyjnych. Wskutek tego Zarząd Główny pragnie także dla tego funduszu podnieść procent opodatkowania składki członkowskiej z 10 na 12lA. Do powyższych zagadnień kolonialnych i kolonizacyjnych względnie emigracyjnych dodać tu jeszcze trzeba zagadnienie ogólnej akcji w ośrodkach polskich za oceanem, zmierzającej do utrzymania i pogłębienia stosunków wychodźtwa z krajem, a w szczególności patriotyzmu narodowo-gospodarczego. W dziale wychowania morskiego młodzieży, jako trzecim z kolei co do ważności i aktualności programowej, po dziale obrony morskiej i tak bardzo w tej chwili pilnej akcji kolonialnej, zamierzenia nasze wymagają jak największego poparcia wszystkich ogniw naszej organizacji z jednej i władz rządowych, Min. Wyzn. Rei. i O św. Publ. oraz Państwowego Urzędu Wychowania Fizycznego, z drugiej strony. Działalność tę podzielić można na dwa tory. wychowania morskiego moralnego i wychowania morskiego względnie w ogóle wodnego — fizycznego. Wychowanie moralne to działalność propagan-dowo-uświadamiająca, jak odczyty, referaty, wydawnictwa, pisma, biblioteki, zjazdy programowe, zajęcia modelarskie, zwiedzanie obiektów morskich. kursy dla kierowników Kół Szkolnych i t. p.; wycho-wanie fizyczne to działalność sportowa, turystyka wmdna, regaty, zawody, organizowanie klubów sportowych wodnych, obozów nad morzem i nad jeziorami i t. p. O ile w pierwszym punkcie Liga Morska i Kolonialna powołana jest do prowadzenia tej akcji sama i to w’ bardzo szerokim zakresie, o tyle w drugim — Liga winna raczej tylko współpracować programowo z właściwymi władzami sportów wodnych, a jachtingu morskiego w szczególności. Jeżeli jednak chodzi o praktyczne szkolenie młodzieży* Liga winna sama przygotować kadrę instruktorska* pogłębić ideowo jej wiadomości i umiejętności, by po powrocie z kursów mogła ta kadra pracować w kołach szkolnych z jak największym pożytkiem-W tym to celu organizowane .są obozy nad jeziorami Narocz i Żarnowieckim, obozy Okręgów i w przy' szłości podróże na szkolnym statku Ligi. Zdajemy sobie sprawę z tego, że całej młodzieży w najbliższym okresie czasu nie będziemy mogli praktycznie wyprowadzić na morze i na rzeki, szkolimy tylko kadrę instruktorską, propagujemy sporty wodne, a w miarę możności dopomagamy innym organizacjom w realizowaniu tych celów. Uprawianie sportów wodnych przez ispołeczeństwo starsze, zgrupowane w naszej organizacji uważamy za bardzo pożyteczne, lecz ze względu na konieczność skupienia wysiłku finansowego na celach obrony morskiej i akcji kolonialnej nie możemy dążyć do rozbudowy klubów sportów wodnych i przystani, zakupu sprzętu i t. p. w ramach Ligi. Na te cele członkowie Ligi muszą znaleźć inne środki, nie naruszając składek członkowskich. Ponad to należy tu zwrócić uwagę, że takie kluby Ligi winny ściśle współpracować z odnośnymi władzami sportów wodnych, a więc z Polskim Związkiem Kajakowym. Polskim Związkiem Żeglarskim, Polskim Związkiem Towarzystw Wioślarskich, Polskim Związkiem Pływackim i t. d. Działalność Wydziału Wychowania Morskiego obejmie przede wszystkim ispraww młodzieży; wychowanie morskie dorosłego społeczeństwa odbywać się winno drogą akcji prasowo-propagandowej. prowadzonej przez Wydziały: Obrony Morskiej. Morski i Żeglugi Śródlądowej oraz Kolonialny, nadto drogą imprez turystyczno - wycieczkowych w obozach i koloniach letnich, wreszcie w sekcjach sportowych i klubach bądź Ligi, bądź też innych or-ganizacyj o charakterze wyłącznie sportowym. Na odcinku młodzieży — w programie znajda się następujące prace: W zakresie organizacyj Kół Szkolnych i t. p. stałe powiększanie ilości i liczebności Kół Szkolnych, w okresie programowym we wszystkich szkołach średnich, organizowanie Kół pozaszkolnych dla młodzieży w wieku do lat 18, Kół Przyjaciół LMK przy Kołach Szkolnych, przede wszystkim rodzicówr, których celem będzie opieka i P°" moc finansowa młodzieży zrzeszonej w Kole Szkolnym, nowe regulaminy i wytyczne pracy Kół Szkolnych, ruchome biblioteki, ankiety, pobudzanie ambicji do pogłębiania wiedzy morskiej i kolonialnej w przedmiotach jak historia, geografia, modelarstwo, znajomość wybrzeża, bibliografia marynistyczna i t. p., doroczne zjazdy przewodniczących 4 okręgowych sekcyj dla spraw młodzieży i kierowników (prezesów) Kół Szkolnych, organizowanie kół akademickich Ligi na terenie poszczególnych wyższych uczelni, w porozumieniu z Akademickim Związkiem Morskim; W zakresie sportów wodnych — zakup morskiego statku szkolnego dla młodzieży, jako pierwszego z Przyszłej flotyH, dostosowanie go do szkolenia i zaopatrzenie w pomoce naukowe, prowadzenie nadal ośrodka żeglarskiego nad Jeziorem Żarnowieckim, dobór personelu pedagogicznego dla tych ośrodków, obozów, spływów i t. p. imprez organizowanych dla młodzieży, system szkolenia i regulamin ośrodków i obozów żeglarskich, zorganizowanie na najważniejszych szlakach wodnych punktów postoju — w porozumieniu ze Związkiem Harcerstwa, wprowadzenie stopni żeglarskich Polskiego Związku Żeglarskiego, wycieczki zbiorowe młodzieży nad morze i morskie wycieczki za granicę; W zakresie propagandowo - wydawniczym — obok działu Kół Szkolnych w miesięczniku „Polska °a morzu“, nowra „Gazetka Morska4*, przystosowanie miesięcznika „Szkwał4 dla młodzieży licealnej 1 akademickiej, miesięczny biuletyn dla prasy nauczycielskiej i młodzieży, śpiewnik morski, seria ta* klic okrętów wojennych, statków handlowych 1 szkolnych, seria odczytów, plan perspektywiczny Wybrzeża i Gdyni, inspirowanie artykułów, chwilka radiowa, konkurs na plakat akcji letniej, na powieść morska dla młodzieży; W zakresie modelarstwa okrętowego — w szkołach powszechnych i średnich — kursy dla nauczycieli robót ręcznych, dla studentów jako instrukto-rów, modele tekturowe i inne wydawnictwa, regaty modeli pływających, wytwmrnia żagli i innych CzQści osprzętu modeli pływających; W zakresie stypendiów — celowość i kontrola Postępów; Współpraca z Min. Wyzn. Rei. i Oś w. Pub!. ^ celu uwzględnienia w programach nauczania zagadnień morskich i kolonialnych oraz modelarstwa okrętowego, z Państw. Wydawnictwem Książek Szkolnych, z Muzeum Oświaty i Wychowania ^ zakresie urządzania wystaw, z organizacjami nauczycielskimi, z Państw. Instytutem Robót Ręcz- nych, z Państw. Instytutem Nauczycielskim oraz Wyższymi Kursami Nauczycielskimi, z placówkami dyplomatycznymi za granicą w zakresie młodzieży i jej wychowania morskiego, z Państw. Urz. Wych. Fizycznego, ze Związkiem Harcerstwa Polskiego i Akademickim Związkiem Morskim i t. d. — oto długi szereg tych wszystkich czynników, z którymi wypadnie Wydziałowi Wychowania Morskiego Młodzieży współpracować jak najściślej i jak najserdeczniej, jeżeli ta tak bardzo doniosła akcja wychowania morskiego młodego pokolenia, o które chcemy oprzeć naszą przyszłość morską i kolonialną, ma dać konkretne rezultaty. Do akcji obozowo-w'ycieczkowej przywiązujemy wielką wagę. Obozy propagandowo-wyciecz-kowe nad morzeni i jeziorami będą poszerzone i stworzone będą takie warunki pobytu, aby uczestnicy czuli się w nich dobrze i swojsko, jak w rodzinie ligowej. Podobozy instruktorskie dla działaczy Ligi i podobozy robotnicze będą miały warunki specjalne. Obozy żeglarskie dla dorosłych nastawione będą zarówno na wyszkolenie fachowe, jak i na uświadomienie ideowe o celach i zadaniach Ligi, przeznaczone będą przede wszystkim dla nauczycielstwa, które będzie następnie prowadzić pracę żeglarską wśród młodzieży. Będą też organizowane obozy za granicą. Wycieczki popularne nad morze oraz po morzu będą rozszerzone tak, aby mogły z nich korzystać nie tylko miasta, ale i wsie. Spływy po wodach śródlądowych będą w' latach najbliższych podjęte na wielką skalę. Akcja obozo-wo-wwcieczkowa dla młodzieży obejmie także młodzież pozaszkolną. Ze względu na brak miejsca muszę ograniczyć się do przedstawienia zamierzeń programowych tylko w tych trzech najważniejszych działach. Program Wydziałów: Morskiego i Żeglugi Śródlądowej, zamierzenia wydawniczo-prasowe, organizacyjno-propagandowe, finansowo-budżetowe i administracyjno-gospodarcze, wreszcie zamierzenia dotyczące Instytutu Naukowego Ligi — przedstawione zostaną w jednym z następnych numerów^. Gen. bryg. STANISŁAW KWAŚNIEWSKI p. o. prezesa Zarządu Głównego LMK PRZEMYSŁ A POTRZEBY MORSKIE W ożywionych wynurzeniach publicystycznych, jeśli mowa o bezpośrednich dostawach stoczni, omawiających sprawę dozbrojenia Polski, porusza- albo — jakbym nazwał — dostawcach pierwszego ne są wszystkie dziedziny przemysłu, konieczne dla rzędu; ale wszak wytwórnie będące dostawcami zrealizowania wyłaniających się potrzeb dozbroję- pierwszego rzędu mają cały szereg zapotrzebowań nia lądowego i powietrznego, natomiast przemilcza- na materiały i półfabrykaty, wobec czego łańcuch na zostaje — jak dotychczas — sprawa przygoto- poddostawców wydłuża się i możemy mó-wania polskiego przemysłu dla potrzeb dozbrojenia wić o poddostawcach Ii-go, Iii-go i dalszych rzę-morskiego. dówr, a cyfra zainteresowanych wytwórni w prze- Przyjmując, że sprawa właściwego dozbrojenia myślę okrętowym, wyrażać się może już nie setka-na morzu będzie przez powołane czynniki w odpo- '™:,ale "•»« tysiącami. Toteż bez przesady twier-wiednim czasie rzeczowo postanowiona, czemu dal m°żna, ie wytwórczość potrzebna dla zaspo- wyraz przewodniczący Funduszu Obrony Mor- kojenia wymagań nowoczesnego budownictwa okre-skiei, generał broni K. Sosnkowski, w przemówię- toweS° obejmuje tysiące mmejszych i większych niu na posiedzeniu Zarządu FOM-u w dniu 29,Vi warsztatów, a wytwórca czasem me przypuszcza 1936 r. („Morze" nr 8 z roku 1936), chce stwierdzić, "aw?‘' ze - dr°W Pośrednią - wspolpracuie w bu-że — jak dotychczas — pod względem przemysło- dowie okrętow. wym dla potrzeb wyłaniających się w tej dzie- jak z powyższego wynika, żaden z przemysłów', dżinie jesteśmy przygotowani stosunkowo słabo, nawet znany pod tym względem przemysł budo-aczkolwiek dostosowanie i nastawienie się naszego wlany, nie może równać się z przemysłem okręto-przemysłu na produkcję dla potrzeb morskich oraz wym, jeśli mowa o różnorodności zapotrzebowania stworzenie uzupełniających wytwórni (przede materiałowego, różnorodności przetwórczej i o wy-wszystkim stoczni), czyli zorganizowanie przemy- sokim stosunku kosztów robocizny do kosztów masłu okrętowego, nie przerasta wcale sił gospo- teriałów. darczych naszego kraju. Fakt, że w tej dziedzinie , . . jesteśmy mocno opóźnieni, powinien nas skłaniać odkreslająe znaczenie militarne posiadania wła- do tym intensywniejszych wysiłków i wyścigu pra- sneP Pomysłu okrętowego me zapominajmy rów-cy, aby dorównać conajmniej postępowi w innych mez 0 Jeg0 znaczeniu gospodarczym dla kraju, gdyż gałęziach rodzimego przemysłu wojennego. przez Przemysł okrętowy można przeprowadzić przyspieszony obieg pieniądza, przedostający się do Rozpowszechnione jest mniemanie, że w budo- najmniejszych nawet organizmów gospodarczych wie okrętów zainteresowane są liczne fabryki, jako kraju. Ten ostatni wzgląd skłaniał już nieraz i nie~ poddostawcy, przy czym cyfra tych poddostaw- jedno z państw morskich do intensywnej polityki ców — w odniesieniu np. do dużych transatlanty- kredytowej, umożliwiającej przedsiębiorstwom że* ków — podawana jest na kilkaset. Jest to prawda, glugowym budowę nowych statków handlowych, 6 u także do zamiany starych okrętów' wojennych ua nowe. Na wstępie powiedziałem, źe przemysł nasz słabo jest jeszcze przygotowany dla zaspokojenia potrzeb, wyłaniających się w dziedzinie rozbudowy naszych sił morskich, lecz że dostosowanie się Przemysłu w' tym kierunku nie przerasta gospodarczych sił kraju. Tak jest w istocie. Dowodzą tego Wyniki współpracy polskiego przemysłu z Marynarką Wojenną, choćby wspomnieć o budowie czte-rech traulerów wr stoczniach krajowych, oraz Współpracę naszego przemysłu ze stoczniami zagranicznymi w dziedzinie budowy dwóch dużych kontrtorpedowców, dwóch nowych łodzi podwodnych i jednego stawiacza min; z porówmania bowiem procentowego udziału przemysłu polskiego 1 zagranicznego w ogólnych kosztach budowy tych °krętówr, stosunek wzrasta na naszą korzyść. Jeśli mowa o możliwości dostosowania się kra-jowego przemysłu dla potrzeb Marynarki Wojennej, to w tym kierunku od dłuższego czasu czynione są intensywne zabiegi, które — aczkolwiek Powoli i bez większego rozgłosu — przecież konsekwentnie realizowane, dają pozytywne wyniki. Ciekawą syntezę naszych zabiegów oraz rezultatów w tej dziedzinie dał zastępca szefa kierownictwa Marynarki Wojennej, komandor inżynier Ksawery Czernicki, (w odczycie wygłoszonym w grudniu r. uib.). Na podstawie wywodów komandora Czernickiego można ustalić, co następuje: MPrzemysł polski w ciągu lat ostatnich wyka-2ał duże zdolności w nastawieniu na produkcję żorską wr dostawach dla Marynarki Wojennej, któ-ra z konieczności stawia wymagania bardzo wy- sokie. Również wyszkolenie kadry robotników', majstrów, techników i inżynierów' daje pozytywne wyniki. Co zaś dotyczy zapoczątkowania samej stoczni okrętowej, to sprawa ta była od szeregu lat przedmiotem zainteresowania zarówno kapitału krajowego jak zagranicznego, lecz żadna z tych kon-cepcyj nie dała realnych wyników, a ponieważ Marynarka Wojenna nie mogła uznać dalszej zwłoki za możliwy, dlatego w roku 1934 postanowiła podjąć budowę własnej stoczni". Stocznia Marynarki Wojennej oparta jest na założeniu współpracy z fabrykami wewnątrz kraju; jej działalność ograniczyć się ma wyłącznie do budowy kadłubów okrętowych oraz do montażu maszyn i urządzeń pomocniczych, produkowanych wewnątrz kraju. Teren cfla stoczni został wybrany w' Gdyni u podnóża wzgórz oksywskich, nad kanałem przemysłowym. Ogólna powierzchnia terenu wynosi 46 hektarów'. Wykonano już najważniejsze prace ziemne i nabrzeża; na ukończeniu jest pierwsza pochylnia o długości 130 m oraz hala dla obrabiarek materiałów na kadłuby okrętowe. Pierwszy etap budowy zakończony będzie w roku bieżącym, tak, że na wiosnę roku przyszłego będzie można przystąpić do budowy pierwszych okrętów. Zachodzi pytanie, jak przedstawia się sprawa wytwórczości w poszczególnych gałęziach produkcji, potrzebnej dla przemysłowego uniezależnienia się naszego kraju w dziedzinie budowy okrętów. Otóż, możliwości polskie, na podstawie analizy tego zagadnienia, można streścić jak następuje: Huty polskie całkowicie opanowały produkcję 7 stali na kadłuby okrętowe; Istnieją jeszcze pewne trudności w zakresie dużych odlewów stalowych (dziobiące, tylnice i t. p.), lecz produkcja ta — przy stosunkowo niedużych inwestycjach — będzie również opanowana. — W dziale kotłów parowych, fabryki polskie wykazują duże zdolności produkcyjne i tutaj można liczyć na zupełnie zadowalające wyniki, nawet w budowie największych kotłów, jakie dla nowoczesnych okrętów wojennych wchodzą w rachubę. Pozostaje jeszcze do rozwiązania sprawa transportu gotowych kotłów do Gdyni drogą wodną, jak również otwarta jest nadal sprawa wykonania walczaków kotłowych kutych i walcowanych bez szwu. Przypuszczać jednak można, że wymienione zagadnienia znajdą rzeczowe rozwiązanie w niedługim czasie. Wymagania naszej żeglugi i marynarki w dziedzinie budowy silników Diesla, dla napędu okrętowego, oraz pomocniczych, będą mogły być niewątpliwie dodatnio spełnione przez fabryki krajowe, ponieważ nasze wytwórnie, zajmując się produkcją tego rodzaju silników, tak pod względem konstrukcyjnym jak wykonania, osiągają już obecnie niezłe rezultaty. Tłokowe maszyny parowe mogą być z powodzeniem produkowane wr kraju, poniewmż ani ich Łódź podwodna ORP „Żbik" konstrukcja, ani wykonanie nie stawiają wygórowanych wymagań technicznych. Całkowicie odłogiem leży dziedzina budowy turbin parowych oraz przekładni zębatych dla napędu okrętów. Chociaż w zasadzie produkcja ta nie przedstawia dla polskich fabryk wymagań nieosiągalnych, to jednak związana jest z koniecznością zainwestowania poważniejszych kapitałów, których rentowność dałaby się osiągnąć jedynie przy szerszym zapotrzebowaniu i o ile możności przy produkcji seryjnej. W tym wypadku należałoby uwzględnić przewidywania co do zapotrzebowania turbin parowych dla celów lądowych (elektrownie). Również odłogiem — jak na razie — leży dziedzina fabrykacji śrub napędowych dla okrętów i statków. Produkcja ta, trudna tak pod względem konstrukcyjnym jak wykonania i wymagająca specjalnych choć niezbyt kosztownych inwesty-cyj, znajdzie niewątpliwie rozwiązanie rzeczowe, w miarę wzrostu zapotrzebowania krajowego na śruby okrętowe. W dziale maszyn pomocniczych, jak pompy, sprężarki, skraplacze, windy, wentylatory, armatury, rurociągi parowe, wodne, ropowe i t. p. — nic nie stoi na przeszkodzie ku ich produkcji w kraju. Już obecnie fabryki krajowe w bardzo szerokim zakresie opanowały produkcję sprzętu okrętowego w dziale elektrycznym, a jakość kabli telefonów, akumulatorów, armatury elektrycznej i t. p., przewyższa nawet zagraniczną. To samo dotyczy sprzętu specjalnego, jak urządzenia tele- i radiotechniczne, oraz instalacyj dla kierowania ogniem artylerii i broni podwodnej; narzędzia i wyposażenie pomieszczeń mieszkalnych, łodzie okrętowe i t. p. produkowane są wr Polsce bez poważniejszych trudności. Produkcja sprzętu nawigacyjnego, jak kompasy magnetyczne, żyrokompasy, sondy zwykłe, dźwiękowe i ultradźwiękowe, logi elektryczne i t. p. opanowana została przez nieliczne, znane na całym świecie firmy specjalne, posiadające wieloletnie doświadczenie. Rozdrabnianie naszych wysiłków na tę dziedzinę produkcji — przynajmniej obecnie — byłoby niecelowe, tym więcej, że konieczne inwestycje techniczne wymagałyby, dla rentowności, dużych zapotrzebowań, których Polska nie będzie mogła zapewnić. Podobnie przedstawia się produkcja torped, natomiast produkcję min, bomb głębinowych oraz amunicji artyleryjskiej można uważać za opanowaną przez wytwórnie krajowe. Produkcja dział morskich, mimo że odmienna nieco, będzie mogła rozwijać się równolegle z postępem produkcji dział dla wojsk lądowych. Tak w zarysie przedstawia się sprawa własnego przemysłu okrętowego. Dróg dla zrealizowania postulatów przemysłu okrętowego jest wiele, lecz sprawą najistotniejszą jest ustawa o rozbudowie Marynarki Wojennej i wydatne popieranie rozbudowy żeglugi handlowej oraz wydatniejsza dążność do realizacji ustalanych programów na stoczni krajowe1'. IN2. ALEKSANDER POTYRAŁA 8 O WYCHOWANIE PIONIERÓW KOLONIALNYCH Życie narodów, podobnie jak i życie jednostek — pDarte jest przede wszystkim na walce o byt. Aby ^tnieć jako państwa, narody muszą rozporządzać tymi elementami, które im tę walkę umożliwiają, które do istnienia są potrzebne. Nie posiadając ich, tak jak i jednostki, — narody ubożeją, zamierają, dostają się pod władzę ekonomicznie i politycznie silniejszych. W walce o byt, w walce o zapewnienie narodowi podstaw rozwojowych, o uniezależnienie się gospodarcze — zrodziły się polskie dążenia kolonialne. Zapewne nie zrodziłyby się one, gdyby historia gospodarcza świata potoczyła się po wojnie w kierunku liberalizmu handlowego. Żyjemy pod znakiem samowystarczalności. W państwach, w których przed wojną przemysł był w zaczątkach, dziś widzimy gorączkowe zabiegi rozbudowy własnych ośrodków wytwórczych, zabiegi zapewnienia sobie wła-shej produkcji. Państwa zamykają się w ciasnych granicach swych terytoriów, odgraniczają się od in-uych narodów. Hasło podniesienia potencjału gospo-urczego, jako warunku odporności obronnej ^ okresie wojny, — stało się powszechnym celem. A to ogólne dążenie do samowystarczalności, 2rodzone z instynktu samoobrony — podcina możliwości swobodnej wymiany handlowej, kurczy rynki zbytu. Rolska krępowana w swej ekspansji handlowej je może już zdobywać potrzebnej ilości dewiz, nie-będnej na zakup podstawowego składnika swej Produkcji jakim są surowce. Hamowanie dopływu Mrowców podcina nasz rozwój. toteż Polska musi rozporządzać nieskrępowa- nie dowolnymi ilościami surowców niezbędnych zarówno dla istniejącego przemysłu jak i dla ośrodków fabrycznych, które niebawem mają powstać. Polska musi mieć te surowce, aby móc uprzemysłowić kraj, w ten jedynie dziś możliwy sposób rozwiązać palące zagadnienie przeludnienia, i upodobnić się strukturalnie do Europy zachodniej. Pragnąc wzrastać w siłę. pragnąc aby nasz wielki przyrost naturalny stał się elementem potęgi a nie słabości, — musimy dążyć do szybkiej gospodarczej rozbudowy, do zapewnienia sobie koniecznych do tego celu surowców. — do posiadania kolonii. W poprzednim zeszycie „Morza" mówiliśmy o współpracy z mocarstwami kolonialnymi celem rozwiązania trapiących nas problemów. Trzeba tu jednak jasno powiedzieć, że żywotne dążenia Polski, wielkiego kraju przeszło 34-milio-nowego, nie mogą skurczyć się do roli „przyczep-ki“ do rydwanu interesów kolonialnych różnych mocarstw. Polska z uwagi na swoją przeszłość historyczną, na swoje położenie geograficzne i na swą liczną ludność — nie mogłaby nigdy zrezygnować z tego ważnego elementu w gospodarce narodowej jakim są kolonie, doceniane zresztą należycie przez mocarstwa „nasycone". Uzyskanie potrzebnych nam terenów egzotycznych, jako źródła surowców przemysłowych i kon-sumcyjnych — niewątpliwie nie będzie załatwione „od ręki“. Żmudne pertraktacje, targi i zmagania się — ciągnąć się pewno będą czas dłuższy. Lecz społeczeństwo nie może pozostawać bezczynne. 9 Polska idea kolonialnia musi wejść na tory praktyczne. Musimy wstąpić na drogę planowego dążenia do ekspansji kolonialnej, musimy zacząć myśleć i działać kategoriami wielkiego narodu, szukającego rozwiązań własnymi siłami. Dążenie do uzyskania własnych obszarów kolonialnych winno iść w parze, winno harmonizować i iść równolegle z wysiłkami kierowanymi z jednej strony do coraz ściślejszej i przyjaznej współpracy z państwami kolonialnymi, z drugiej zaś z forsownymi przygotowaniami naszego społeczeństwa do pracy na odległych obszarach, które pragniemy tak bardzo poznać i z nich ciągnąć korzyści. Zrealizowanie tych praktycznych najpilniejszych zadań —- będzie musiało znaleźć zdecydowane, planowe poparcie zarówno naszych czynników miarodajnych jak i tych organizacyj społecznych, które do krzewienia idei ekspansji zamorskiej są powołane. Do czego bowiem natychmiast musimy dążyć? Oto należy szybko gromadzić kadry fachowców kolonialnych. Z tymi rodakami którzy dziś pracują w administracji kolonialnej różnych państw — należałoby nawiązać ścisły kontakt. W^iabianie stanowisk w administracji i wysyłanie naszych obywateli do kolonij, powinno być udziałem przede wszystkim naszych władz. Duże usługi mogłyby nam tu oddać władze administracyjne naszego francuskiego sprzymierzeńca, któremu wszak zależeć powinno na wyrabianiu sobie sojusznika, nie tylko na wąskim odcinku spraw lądowych, ale i na terenie problemów zamorskich. Wyszkolenie kadr fachowców w dziedzinie administracji kolonialnej i w dziedzinie techniki plantacyjnej — winno iść w parze z przygotowaniem znawców handlu zamorskego. Wysyłanie młodych sil kupieckich do szkół zagranicznych, nastawionych im ekspansję światową, wysyłanie zdolnych i przygotowanych handlowców do firm osiadłych na terenach egzotycznych =—= jest pilnym nakazem chwili. Lecz i w kraju muszą powstawać ośrodki szkolne, specjalnie nastawione na wymianę z krajami egzotycznymi. Muszą one mieć specjalne programy i łączyć studia teoretyczne z praktycznymi wyjazdami na polskich statkach handlowych. Wiemy że nasze kupiectwo nie obeznane jest dotychczas z handlem pozaeuropejskim, nie przygotowane do tego handlu. Samo z trudem zdobywa się na przełamywanie własnej inercji. Należałoby więc przystąpić do pobudzania jego aktywności zamorskiej, do forsowania tych metod, jakimi działają inne narody kupieckie, mianowicie do zakładania odległych faktoryj, które by się stały bastionami polskiej ekspansji. Organizowanie zamorskiej ekspansji handlowej musi być sharmonizowane z zorganizowaniem wyspecjalizowanego ośrodka finansowego. Powstanie banku dla handlu zamorskiego, na którego czele byliby postawieni ludzie obznajmieni praktycznie z tym handlem i mający zrozumienie dla jego doniosłości — stałoby się posunięciem o niezmiernej doniosłości. Wydaje się, że w Polsce nie docenia się wagi finansowania handlu zamorskiego, który wszak wymaga obsługi specjalnej i fachowej. W dążeniu do przygotowania społeczeństwa do działalności na terenach egzotycznych, nie powinniśmy cofać się przed angażowaniem fachowców' zagranicznych, którzy by nam przekazali te wiadomości i to doświadczenie, jakie inne narody już dawno zdobyły. Realizowanie naszkicowanych tu zadań staje się nieodzowną koniecznością, jeśli chcemy aby wysiłki naszych czynników rządowych na arenie międzynarodowej, zmierzające do zapewnienia nam źródeł surowców,, mogły się urzeczywistnić. Trzeba aby głos Polski rzucony na szalę gry międzynarodowej nie okazał się pustym dźwiękiem, lecz był poparty efektywną pracą. A wówczas nasze żądania kolonialne będą miały coraz większy ciężar gatunkowy, będziemy coraz bliżsi wytkniętego celu — kolonij, a walka o niezależność gospodarczą i potęgę naszego państwa wejdzie w sferę rzeczywistości. K. JEZIORAŃSKI 10 ITALSKA KOLONIZACJA W LIBII Od specjalnego korespondenta wania, z destruktywnych działań gorących wiatrów' Odpłynięcie manewrowej eskadry italskiej i wyjazd Mussoliniego z Tripoli, zamknęło cykl oficjalnych uroczystości i pozwmliło międzynarodowej ekipie dziennikarzy na zreasumowanie rzeczy widzianych 1 słyszanych wr tej długiej podróży wzdłuż Libii. Rzeczy te były ciekawie i całkowicie nieznane ^ Europie. Niewielu bowiem europejskich obywateli mogło przypuszczać, że przez całą długość tej kolonii, na przestrzeni prawie 2000 kilometrów, biegnie bitumowana i asfaltowana droga, na budowę jakiej oczekuje niejeden z cywilizowanych krajów Europy. Uroczyste otwarcie tej właśnie drogi było bezpośrednim powodem przybycia do Libii szefa rządu Italii. Zwiedzając oazy, osiedla i miasta Libii i oglądając italskie poczynania na wszystkich polach gospodarczej i społecznej działalności państwa, stale pamiętaliśmy o polskich potrzebach kolonialnych. Dlatego teź specjalnie bacznie obserwowaliśmy poczynania kolonizacyjne w ścisłym tego słowa znaczeniu. Stąd też zagadnieniom tworzenia gospodarstw europejskich na tej od wieków zaniedbanej ziemi, oraz działalności osiedleńczej Italii, zmierzającej do zainstalowania na własnych warsztatach rolnych Pracowniczej emigracji metropolitalnej, zamierzamy Poświęcić najwięcej miejsca wr naszych sprawozdaniach. Gospodarcze zorganizowanie, całkowicie prawie Pozbawionej wszelkich bogactw kopalnianych, Libii, mogło wychodzić przede wszystkim z założeń rolniczych i hodowlanych. Jednak nawet i te gałęzie gospodarczej działalności człowieka, mogąc dysponować W’ Libii ograniczonym tylko zasięgiem terytorialnym, zmuszone są walczyć z całą masą rozlicznych trudności. Trudnaści te wypływają z nadzwyczaj małych zasobów wodnych kraju i wrysokich kosztów jej wydobycia i zakonserwo- pustyni i słonych morza, z ciągłej groźby zasypania przez ruchome piaski, oraz nieustannych zmian klimatycznych. Pamiętając tylko o tych naturalnych warunkach libijskiej pracy kolonizatorskiej, dzisiejszy podróżnik potrafi ocenić ogrom włożonego wysiłku i pozytywnych osiągnięć, gdy zmęczony inonotonno-ścią piasków pustyni i jałowością szarej roślinności stepu, nacieszy swój wzrok zielonością i życiem osiedli i oaz. O ile radujące wzrok zielonością i życiem osiedla są bezpośrednią zdobyczą wytrwałej pracy rolnika i kolonisty, to jednak możność tych osiągnięć zawdzięczają oni przede wszystkim żmudnej i niewidocznej pracy badaczy, studiujących wr zaciszu laboratoriów i pól doświadczalnych najwłaściwsze metody, umożliwiające ożywienie tego kraju, o warunkach tak całkowicie innych niż europejskie. Słusznie też jeden z italskich kierowników naczelnej libijskiej instytucji rolniczej mówi z dumą, że: „wszystko to, co dziś rośnie i żyje w tej zapomnianej ziemi libijskiej, wr przeważnej mierze zawdzięcza swój byt ciągłym doświadczeniom, przeprowadzanym w nieustannej i nie zawsze łatwiej pracy badawczej". Libijską pracę kolonizacyjną, a zwłaszcza pracę doświadczalną, znacznie utrudniają całkowicie odrębne warunki naturalne dwóch prowincyj tej rozległej kolonii. Prawie siedmiuset kilometrowa długość pustynnych przestrzeni Syrtu, dzielącą Cyrenaikę od Trypolitanii, utrudnia również tę pracę. O ile bowiem bardzo nieznaczne ilości opadów atmosferycznych w Tripolitanri, kierują cały wysiłek jej kolonistów na poszukiwania i wydobywania w7ód podskórnych (dość obfitych chociaż głęboko położonych, od 30 do 500 mtr.), o tyle w Cyre-naice znaczniejsze nieco o-pady zmuszają ich do instalo- Budowa studni artezyjskiej Zalesianie piasków ruchomych — Libia Sad oliwny w Instytucie Rolniczym w Sidi-Mesri 11 wania urządzeń i wyboru metod uprawy, konserwujących w maksymalnym stopniu te nieznaczne jednak ilości wody. Sypkie, głębokie, lecz mało zasobne w próchnicę gleby Tripolitanii, wymagają również innych systemów' uprawy, niż bardziej, zwarte, gliniaste i skaliste tereny Cyrenaiki. Zmienności klimatyczne, cechujące obie prowincje, mają jednak w każdej z nich swe własne cechy, które rozpraszając doświadczenia rolnicze, zwiększają ich koszty i utrudniają racjonalne zagospodarowanie kraju. Nadzwyczajna różnorodność w czasie i przestrzeni naturalnych warunków tej kolonii, oraz płynące z tego trudności w wyborze określonego systemu kolonizacyjnego, jak i rodzajów plantacyjnej uprawy, wymagają długich i żmudnych lat doświadczeń, co decydująco wpłynęło na pewmą zmienność tych systemów, wykazaną przez Italię w ciągu dwudziestopięcioletniego władania tą kolonią. Pierwsze próby europejskiego zagospodarowania kolonii naśladowały doświadczenia innych narodów i opierały swój byt na wdelkich gospodarstwach plantacyjnych. Jedyny warunek stawiany koncesjonariuszom tych plantacyj, wymagał od nich nawodnienia, obsiania lub obsadzenia określonych części koncesyj oraz zainstalowania na nich urządzeń, służących do przetworzenia ich produkcji. Nieznaczne wryniki tej fabrycznej produkcji rolniczej zmusiły do poddania gruntowmej rewizji systemu libijskiej gospodarki kolonialnej. Zmierzając do maksymalnego zatrudnienia emigracyj- nych sił metropolii, ustawodawstwo z 192H roku imperatywnie obowiązuje koncesjonariuszy do angażowania określonych ilości włoskich pracowników, oraz zdecydowanie usiłuje itn ułatwić zakładanie własnych gospodarstw rolnych. Tendencje tej drobnej kolonizacji rolniczej, tworzącej samowystarczalne małe warsztaty rolne, ułatwiające wyżywienie maksymalnej ilości członków' rodziny i umożliwiające we wtórnym okresie sW'ego rozwoju zorganizowanie zbytu ich produkcji na zewnątrz, specjalnie zaznaczyły się od roku 1933, kiedy to dwie dotychczasowe kolonie (Trypolitania i Cyrenaika) zostały złączone we wspólnej administracji. Nieznaczne przestrzenie ziem państwowych, odziedziczone w początkach przez Italię, zmusiły rządy kolonialne do ustawodawczego uregulowania wykupu terytoriów nieuprawianych i stworzenie z nich rezerwr kolonizacyjnych. Dysponując obecnie względnie rozległymi przestrzeniami, mniej lub więcej nadającymi się dla celów kolonizacyjnych, rządy te zdobyły potężny atut ingerencyjny w poczynaniach koncesjonariuszy. Ustępując te ziemie osobom prywatnym, bądź na zasadach własności lub długoletnich dzierżaw', dążąc do usunięcia czynnika spekulacyjnego z dziedziny kolonizacyj-nej, ustawodawstwo kolonialne powmłało do życia instytucje, grupujące kapitały państwowe, organi-zacyj kontrolowanych przez rząd oraz osób prywatnych, uprawmiając je do zagospodarowania koncesyj w założeniach stworzenia z nich drobnych warsztatów rolniczych, od 15 do 50 hektarów powierzchni. Dla osiągnięcia tych celów, w przecią- Spryskiwonię pól uprawnych w Libii 12 gu 2 do 5 lat początkowego zagospodarowania, koncesjonariusze ci zatrudniają kolonistów włoskich w charakterze pracowników - udziałowców, po tym terminie przekazują każdemu z nich bądź zagospodarowaną całość przypadającego mu terytorialnego udziału, Jiądź tylko jego połowę. Należność za samą działkę, jak i koszty jej urządzenia, obciążają hipotekę tej nowej własności rolnej i są spłacane w drobnych i długoletnich ratach. Tworząc ramy prawne dla działalności koncesjonariusza i kolonisty, państwo jednak nie ogranicza do tego swej ingerencji, lecz czuwa i nadal tiad ich poczynaniami, ułatwiając osiągnięcie zamierza-nych celów. Udziela więc bądź bezpośredniej pomocy, opłacając rozmaite premie za osiągnięcia tych lub innych wysokich rezultatów, bądź organizując i popierając kredyty, konieczne dla całej masy rozmaitych zamierzeń gospodarczych. Premie lub kredyty dostępne są dla każdego koncesjonariusza lub kolonisty dla budowy studzien lub zbiorników wodnych, na urządzenia przetwórcze lub zracjonalizowanie gospodarstw, na ich nawodnienie lub zadrzewienie przeciwwiatrowe, na zalesienie ruchomych piasków lub urządzenie dróg dojazdowych, na sprowadzenie określonych maszyn rolniczych lub postawienie zabudowań gospodarczych. Nie mniej ważną kategorię państwowej ingerencji i pomocy stanowi zagadnienie nadzoru i technicznych wskazówek, tak niezbędnych dla racjonalnych poczynań kolonistów w zupełnie nowych dla nich warunkach bytowania. Dla bezstronnego bo- wiem wykonywania tego, jak również i dla zdobycia potrzebnych w tym celu wiadomości, jedynie tylko państwo może zdobyć się na wydatkowanie olbrzymich kosztów, związanych z przeprowadzaniem licznych doświadczeń i badań, zmuszających do nieskończonego mnożenia urządzeń eksperymentalnych i stałego a systematycznego ich nadzorowania. Kolonizacja libijska, intensywnie rozpoczęta właściwie dopiero w okresie powojennym, a zwłaszcza po całkowitej pacyfikacji kraju (1932), dokonująca się w tak niezmiernie trudnych warunkach, opierała się, jak widzimy, na trzech zasadniczych podstawach: ciągłej ingerencji państwowej, zorganizowanym kredycie i szeroko udzielanej pomocy technicznej. Opierając gospodarstwo libijskie na produkcji roślin, z łatwością znoszących suchość klimatu i gleby, oraz odpornych na wiatry pustyni i morza, większość ziemi uprąwianej oddano pod sady oliwne, migdałowe, pomarańczowe, oraz winnice i jęczmień. Libijskie osiągnięcia tej europejskiej ko-nolizacji wyrażają się w pokaźnych cyfrach 65.000 hektarów założonych sadów, przeszło 10.000 ha zalesienia, oraz prawie 2,5 tysiąca nawodnionych pól, całość natomiast ziem zwaloryzowanych w gospodarstwach rolniczych dochodzi do 167,500' hektarów. W tych nowo założonych gospodarstwach zbudowane zostało ponad 5500 domów mieszkalnych i murowanych urządzeń gospodarczych, oraz osiedlono w nich prawdę 1500 rodzin kolonistów. R. PIOTROWICZ Koloniści włoscy w Libii KAUCZUK. ANGLICY - FORD I POLAĆ Rozwijająca się na terenie międzynarodowym dyskusja o koloniach zaczyna rozbudzać żywy ruch publicystyczny i posiada już swroją nową literaturę. Osią jej jest ilustrowanie obecnego stanu oraz inspirowanie różnych rozwiązań, zależnie od narodowości autorów. Wspólną myślą przewodnią jest uprzytomnienie sobie, że ukształtowanie międzynarodowego problemu kolonialnego załatwione jest dotychczas w sposób zgoła nie międzynarodowy i przez stworzenie hegemonii kilku państw stanowić musi stale zarzewie niepokoju światowego. Zgodna jest również opfnia wszystkich, że dla zapewnienia normalnego rozwoju gospodarki światowej konieczne jest utrzymanie systemu, polegającego na oddaniu terytoriów kolonialnych narodom, dającym rękojmię racjonalnego zorganizowania tych terytoriów i eksploatowania zgodnie z potrzebami cywilizowanego świata gospodarczego. Odmienne światło na problem kolonialny rzuca wydana niedawno książka szwajcarskiego autora, nazwiskiem Will Schaber, p. t. „Kolonialware macht W'eltgeschichte“ (Towar kolonialny tworzy historię). Autor wybrał kilka surowców jak: szafran, kakao, kauczuk, siarkę, bawełnę — i na tym tle przedstawił ogrom klęsk narodowych i społecznych, będących skutkiem pogoni za tymi surowcami. W konkluzji odmawia komukolwiek prawa do zaborów kolonialnych i rzuca ideę uregulowania problemu surowców w formie międzynarodowej organizacji wolnych narodów\ Dosłownie: „Demokratyczny związek ludów jest celem, związek równych z równymi, od Kapstadu do Hammerfestu, od Kalifornii do Władywmstoku— i solidarny związek gospodarczy, który zapewni całej ziemi żyw'ą wymianę surowcową i handlową" Nie można z autorem dyskutować. Na przestrzeni dziejów kolonialnych unaoczniła się aż nadto wyraźnie prawda, że korsarskie eksploatowanie, dezorganizujące źródła produkcji i niszczące najważniejszy czynnik: żywą siłę kolonialną — musi doprowadzić do utraty kolonij. System rabunkowy już dawno zbankrutował i niemal już wszyscy ko-lonizatorowie zrewidowali swe poglądy; zmusiła ich do tego nie tyle humanitarność, bardzo nie wiele mająca do powiedzenia w akcji kolonialnej, ile troska o utrzymanie się przy źródłach surowców'. Ale nie można też zgodzić się z ostatecznym wnioskiem książki, bo trudno wyobrazić sobie, jak wielkie rozprężenie nastąpiłoby w światowej gospodarce nazajutrz po wprowadzeniu w czyn hasła, domagającego się usunięcia narodów. kolonizujących z terenów kolonialnych i pozostawienia tych terenów ludom tubylczym. Czy istnieje siła która ‘by potrafiła zmusić te ludy do samodzielnej eksploatacji surowców swego kraju? Czy na drugi dzień po emancypacji ludów kolonialnych nie dostałyby się one natychmiast w nową niewolę obcego kapitału, bezwzględniejszą niż jawna kontrola polityczna i stokroć bardziej od niej niemoralną? Nie tyle jednak zasadnicza idea książki jest dla nas ciekawa, ile poszczególne jej ustępy, traktujące o roli jaką poszczególne surowce odgrywają w polityce niektórych państw i jaka otwiera oczy na istotne tło różnych zdarzeń. W jednym wypadku ociera się to nawet blisko o perypetie naszych przedsięwzięć zamorsko-osadniczych. Przed paru laty w kołach, interesujących się zagadnieniem emigracji i penetracji zamorskiej,. po* wstał plan zorganizowania osadnictwa w Peru. Peru — Rynek w angielskiej kolonii Perene Z jednej strony zajęło się tą sprawą kilku podolskich właścicieli ziemskich, chcących wr Peru uzyskać obszar dla imprezy ąuasi kolonialnej, z drugiej zuś przy zamysłach peruwiańskich skupiły się jednostki zainteresowane samym ruchem emigracyjnym. Obie grupy sformowały odpowiednie przedsiębiorstwa, przy czym pierwsza grupa zaczęła na* vvet z poważnym, bo milionowym kapitałem. Akcji Polskiej towarzyszyła jak najdalej idąca życzliwość rzUdu peruwiańskiego, bo wyrażająca się nawet subsydiowaniem przejazdów osadników. Działanie Poprzedzono stosunkowo gruntownymi studiami na miejscu, przeprowadzonymi przez osobną komisję, ^dawałoby się, że przedsięwzięcie powinno się udać. Tymczasem od pierwszego dnia rozpoczęcia ukcji wszystko zaczęło się dziać na odwrót, Wszystkie wysiłki napotykały na fantastyczne trudności — w rezultacie oba przedsiębiorstwa skoń-czyły fiaskiem. Otóż w jednym z rozdziałów omawianej książki znajdujemy teraz pewne wyjaśnienie tła naszych uiepowodzeń. Powiedzmy nawet — pewną pociechę. W każdym razie przyjemniej się dowiedzieć, że Porażkę można przypisać nie wyłącznie własnemu uiedolęstwu, lecz również nie zauważonemu wów-czas działaniu czynników dość potężnych, aby dtrącić nie tylko nieśmiałe pierwociny polskiej iyCji kolonizacyjnej, ale nawet przedsięwzięcie takiego mocarza jakim jest Henry Ford. Istotnym zaś motorem, który kierował wówr-czas wypadkami w Amazonii był kauczuk. Kauczuk — czytamy u Willi Schabera — wcho-zit na arenę „surowców tworzących historię" — równolegle z rozwojem przemysłu samochodowego. Kariera jego jest zawrotna, bo gdy w końcu ubiegłego stulecia roczne zapotrzebowanie kauczuku wynosiło przeciętnie 400 ton, to w roku 1909 już wynosi 68.000 ton, w 1913 r.—114.000, a w 1933 r. produkcja jego osiągnęła 863.000 ton. Jak zawsze, kierownictwo w produkcji tego surowica objęła Anglia. Nie zadowalając się swą pozycją w Brazylii, pozwalającą na ścisłe kontrolowanie produkcji kauczuku w Amazonii — przenoszą Anglicy produkcję do swych kolonij. Czynią to po prostu: mimo zakazu wywozu nasion krzewów kauczukowych, wywożą w ciągu jednego roku nasion dla 70.000 krzewów i zakładają plantacje w Indiach. Zawrotny wzrost zapotrzebowania na kauczuk wywołuje wszędzie szał eksplotacyjny. Kongo Belgijskie, afrykańskie kolonie francuskie i kolonie holenderskie stają się terenem bezprzykładnego ucisku tubylców dla zwiększenia produkcji. Podczas gdy produkcja kauczuku jest całkowicie w rękach kolonialnych państw europejskich —-Stany Zjednoczone Ameryki — główny konsument gumy — nie posiadają żadnej własnej bazy surowcowej dla uzyskania kauczuKu i zdane są całkowicie na dyktando cen dostawców europejskich. Amerykańscy przemysłowcy samochodowi marzą o własnej niezależnej produkcji kauczuku. Najśmielszy z nich Henry Ford postanawia zakupić obszary plantacyjne w Amazonii brazylijskiej i w Peru i rozpocząć na nich kombinowaną działalność osadniczo-plantacyjną. Mimo poważnych przygotowań i zaangażowania wielkich funduszów, przedsięwzięcie nie idzie i kończy się całkowitą przegraną. Nie było środka, którego by nie użyto przeciw- 15 . ko Lordowi, przy czym nie brakowało alarmów, ' że na wolnych ziemiach wprowadza on nowre niewolnictwo (zarzutów stawianych przez tych, którzy do dziś dnia w Amazonii korzystają z pracy w gruncie rzeczy niewolniczej). Lord musiał ustąpić, gdyż nawet ta, stosunkowo do wielkości problemu nie ważka, próba dywersji godziła nie tylko w zasadę leaderstwa Anglików w produkcji kauczuku, ale i w hegemonię ich w dorzeczu Amazonki. W tym samym czasie po Amazonce wędrowała polska ekspedycja badawcza, a emigracyjna prasa polska dudniła o niemal podboju Amazonii przez tysiące nowych osadników. Przeceniając nasze ów- czesne możliwości, uczynili nam Anglicy komplement, zabierając się do penetracji polskiej również dokładnie jak do dywersji Forda. Przegraliśmy w każdym razie w dobrym towarzystwie, tym lepszym, że i ówczesny prezydent Peru za śmiałość podjęcia samodzielnej polityki w Amazonii peruwiańskiej zapłacił wnet utratą swego stanowiska; usunęła go rewolucja, wybuchająca jak na zamówienie. Tyle mówd skromna książka Willi Schabera, raczej między wierszami, bo intencją autora było co innego. Ale tak z tej książki, jak i z nauczki peruwiańskiej, wyciągamy znów całkiem inne wuioski. Akcja peruwiańska nie była podstawianiem nogi przez żabę, gdy konia kuto. Gdyby bowiem była postawiona ha serio, to mimo wszystkie szykany moglibyśmy tam stanowić czynnik rozgrywki z korzyścią dla polskiej polityki penetracyjnej. Że stało się inaczej, to także skutek tego faktu, że dopiero po latach i to przypadkowo możemy sobie powiązać tak pozornie luźne pojęcia jak emigracja, Ford, Peru — na szerokiej platformie interesów surowcowych, by dojść do przekonania, że stanowią one zwmrtą całość. DR. CZ1ESŁAW KULIKOWSKI SINGAPORE Mała wyspa Singapore o powierzchni zaledwie 560 km. kwo, licząca około 400.000 mieszkańców, powołana została do odegrania wielkiej roli w dziejach świata, dzięki stworzeniu tam przez Anglię lednej z największych baz dla swej marynarki. Singapore leży w odległości 80 km na północ od r6wnika przy południowym cyplu Półwyspu Malaj-skiego, panując nad cieśniną morską tej nazwy. Jeżeli, biorąc Singapore za środek, wykreślimy na mapie koło o promieniu 2.000 mit, to obejmie ono y swych granicach lądy, wyspy i morza, posiadane wielkie znaczenie polityczne, wojskowe i gospodarcze w skali światowej, dla Anglii zaś w szczególności. Obszar ten znajduje się obecnie w bezpo-Srednim zasięgu floty angielskiej, która bazuje w Singapore. W razie powstania zatargu zbrojnego na Oceanie Spokojnym, w którym zostałaby uwikłana między innymi Anglia, liczy się ona z możliwością opa-uowania Indyj Holenderskich przez nieprzyjaciela Celem zawładnięcia bogatymi zapasami ropy naito-oraz stworzenia podstawy dla dalszych dzia-łań przeciwdco Indiom Brytyjskim, wzgl. Australii. Anglia, posiadając do dyspozycji w Singapore pierwszorzędną bazę dla swej floty, byłaby w stanie me tylko ten plan skutecznie zwalczać, ale sama zugrozić bazom nieprzyjaciela w rejonie Formozy, Wzgl. Wysp Filipińskich. Atakowanie Australii byłoby również znacznie utrudnione przez fakt istnienia w Singapore twierdzy morskiej, której położenie flankuje linie komunikacyjne sił morskich nieprzyjaciela, działających przeciwko Australii. Singapore jest nie tylko jedyną i wąską bramą dla ruchu wszelkiego rodzaju okrętów z Zachodu na Wschód i odwrotnie, ale jest również kluczem, który zaniknąć może Azji drogę jej rozwoju w' kierunku zachodnim. Singapore chroni Indie Brytyjskie przed zaskoczeniem. Pod jego wpływem wojskowym znajduje się Syjam i imperium kolonialne Holandii, oraz Hongkong i Manilta. Singapore zagraża ponadto zamiarom każdego państwa wschod-nio-azjatyckiego, które wszczęłoby wojnę z Anglią celem opanowania Australii i Nowej Zelandii. Singapore jest punktem węzłowym wielkiej linii komunikacyjnej imperium brytyjskiego Plymouth-Gibraltar — Malta — Port Said wrzgl. Kapstad — Colombo — Singapore — Hongkong, jak również powietrznej linii imperialnej Londyn — Kair — Palestyna — Mezopotamia — Indie Malakka — Australia — Nowa Zelandia. Z punktu widzenia gospodarczego, Singapore ma również wielkie znaczenie jako ośrodek handlu główniejszymi surowcami (cyna, ropa naftowa, kauczuk, kawa, herbata i t. p.). Pominąwszy już niezliczone linie okrętowe 17 Brytyjski lotniskowiec H.M.Ś. „Hermes o znaczeniu lokalnym, przeszło 50 wielkich towarzystw okrętowych ma swe siedziby w Singapore, a wartość towarów, przechodzących tam w ciągu roku tylko na okrętach angielskich przekracza miliard funtów^ sterlingów. Niewiele jest na świecie punktów, posiadających tak olbrzymie znaczenie polityczne, wojskowe i gospodarcze, jak Singapore — dzięki jego położeniu w samym centrum światowego imperium angielskiego. Budowa wielkiej bazy morskiej została ostatecznie zdecydowana przez admiralicję angielską w roku 1921, na podstawie raportu juź obecnie nie żyjącego admirała Jellieoe, po jego podróży inspekcyjnej na Wschód. Stwierdził on dążenia zaborcze Japonii i przestrzegł Anglię przed grożącym jej na Oceanie Spokojnym1 niebezpieczeństwem. Budowa twierdzy uległa pewnej zwłoce podczas rządów partii pracy i została na nowo podjęta w roku 1925-tym, gdy rządy w Anglii objął konserwatywny rząd Baldwina. W chwili obecnej budowa twierdzy dobiega końca; jej koszty wyniosły dotychczas około 8 milionów funtów sterlingów (około 200 milionów zł.). Baza położona jest w północnej części wyspy Singapore w znacznym oddaleniu od portu handlowego. Jej lokalne położenie geograficzne jest z punktu widzenia obronnego bardzo korzystne: od północy bronią nieprzebyte dziewicze lasy i moczary Półwyspu Malajśkiego, od wschodu — daleko w morze wysunięte płycizny i małe wysepki. Od strony lądu Singapore może być zdobyty; tylko przy po- mocy natarcia wojska, którego działania ubezpieczałaby flota, posiadająca przewagę na morzu. Baza posiada trzy wielkie kompleksy urządzeń; stocznie i doki w rejonie Seletaru, port lotniczy w Seletar, oraz umocnienia brzegowe w rejonie Czangi, broniące twierdzy od strony morza. Stocznie zawierają warsztaty okrętowe, pochylnie, nabrzeża, kilka elektrowni, magazyny okrętowe, oraz zbiorniki dla materiałów pędnych, obliczone na 1.250.000 ton ropy naftowej; ponadto suchy dok, mogący zmieścić jednocześnie dwa okręty 0 wyporności do 40.000 ton każdy. Znajduje się tam również dok pływający o 50.000 ton, oraz 150-tono-wy dźwig. W rejonie warsztatów jest kilka basenów wewnętrznych i radiostacyj. Port lotniczy posiada powierzchnie 240 ha. 1 jest bogato wyposażony w hangary, warsztaty, koszary, oraz nowoczesne urządzenia dla podnoszenia samolotów. Forty i baterie są położone przeważnie na małych wysepkach na wschód od Czangi, znajdujących się bliżej pełnego morza, co tym bardziej zabezpiecza bazę przed bombardowaniem. Główna artyleria brzegowa zawiera w swym składzie co-najmniej trzy olbrzymie działa morskie kal. 450 mtn (18 cali), których pociski ważą po 1500 kg. Poza tym jest tam jeszcze kilka dział kal. 343 mm, oraz dużo dział średniego kalibru i przeciwlotniczych. Garnizon liczy 7.000 ludzi, razem z personelem cywilnym — 12.000. Celem wypróbowania siły obronnej twierdzy, na wypadek niespodziewanego ataku kombinowanego przewryższających sił morskich i powietrznych. Barki z towarami w porcie Singapore związanego z wysadzeniem desantu, przeprowadziła flota angielska w pierwszych dniach marca r- b. manewry, w których udział brało przeszło 50 okrętów i 200 samolotowe Podczas manewrów stwierdzone zostały wielkie trudności atakowania Singapore °d strony morza i lądu ze względu na otaczające go liczne małe Wysepki, przedstawiające dosko-Uałe warunki dla działań łodzi Podwodnych; wr rezultacie tylko uleliczne okręty nieprzyjaciela mogły zbliżyć się do twierdzy, desant zaś mógłby być wysadzo-ny tylko przejściowo. Manewry wykazały wielką skuteczność rozpoznania lotni-caego: okręty nieprzyjacielskie n'e były w stanie podejść do twierdzy na odległość bliższą niż ■ 0 mil, nie będąc wykrytymi przez lotnictwo. Dawało to możliwość dowództwu obrony wierzy dokładnego rozważenia sytuacji i powzięcia odpowie-mch rozstrzygnięć w> atmosferze spokoju i we właściwym czasie. Wielkie lotniskowce okazały się niezwykle wrażliwre na ataki lotnicze. Manewry potwierdziły przypuszczenie, że ^ chwili obecnej główne niebezpieczeństwo grozi . twierdzy morskiej z powuetrza, zwłaszcza jeżeli nieprzyjaciel dysponuje dla swmgo lotnictwa punktami oparcia na lądzie, niezbyt oddalonymi od obiektów napadu. Jest rzeczą oczywistą, że opanowanie takiej bazy jak Singapore przez same lotnictwo jest nie do pomyślenia, jednakowoż akcja lotnictwa może utrudnić przeciwdziałanie poszczególnych elementów obrony twierdzy na wypadek wysadzenia desantu przy jednoczesnym ataku od strony morza. Reasumując, w chwili obecnej Singapore jest już jedną z największych i najnowocześniejszych twierdz na kuli ziemskiej, zdolnej do zapewnienia działań dla bardzo znacznych sił morskich, dzięki czemu stanowisko wojskowe Anglii na Oceanie Spokojnym zostało bardzo wzmocnione. Jeżeli zaś chodzi ó prawdopodobnego przeciwnika, przyjętego w założeniu manewrów, to ustalenie jego tożsamości nie nastręcza żadnych trudności, chociaż ze względów kurtuazyjnych, położenie geograficzne kraju napadającego zostało w założeniu podane w odległości 1200 mil na południowy wschód od Singapore, dla uniknięcia bezpośredniej aluzji. R. CZECZOTT 19 W roku ubiegłym mieliśmy 54.647 emigrantów. W porównaniu z rokiem 1935 (53.804 emigrantów) wychodźtwo w r. 1936 wzrosło nieznacznie, ale wewnątrz globalnej cyfry emigracji w roku ubiegłym zarysowały się poważne przesunięcia, stwierdzające stałe narastanie prężności emigracyjnej oraz całkowitą zależność ruchu emigracyjnego od polityki państw (migracyjnych. Klasycznym przykładem wpływu polityki państw imigracyjnych może być emigracja palestyńska, która z 24.758 osób w r. 1935 spadła do 10.605 osób w r. 1936. Jak wiadomo, spadek wychodźctwa do Palestyny został spowodowany wyłącznie ograniczeniami rządu angielskiego w stosunku do imigracji żydowskiej. Pęd bowiem do emigrowania wśród Żydów' nie wykazywał wcale tetidencyj do osłabienia, a cały szereg czynników wrpływał wybitnie „zachęcająco" na spotęgowanie emigracji żydowskiej. Natomiast do wszystkich innych krajów zamorskich, z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych, w'y-chodźctwo się zwiększyło i to częstokroć w sposób wydatny. Pierwsze miejsce po Palestynie zajmuje jak zwykle od r. 1931, Argentyna z 5.929 emigrantów (w' r. 1935 — 3.619). Statystyka argentyńska podaie cyfrę wyższą, bo 6.899 imigrantów z Polski. Co spowodowało tę różnicę w wykazach, wynoszącą blisko tysiąc osób, nie wiadomo. Być może, sprawność naszych posterunków granicznych nie dopisała, dzięki czemu nie wszyscy emigranci dostali się do naszych wykazów statystycznych; albo nie dopisała statystyka argentyńska, zagarniając na swoje konto część emigrantów, jadących tranzytem do 20 Paragwaju; albo oby watele polscy, zamieszkali w i,,||V r. ^ " 1.408), a do Stanów Zjednoczonych spadła po krajach przenoszą się do Argentyny. j ^ ,Dierwszy w Polsce niepodległej poniżej tysiąca osób, Zresztą pewne różnice w wysokości liczb statysL w ^ CZ£uąc najbogatszemu krajowi świata 969 wy* naszej i państw imigracyjnych zawsze istnieć ^hodźców (w r. 1935 — 1.210), Na przestrzeni 15 lat Daty bowiem wyjazdu i przyjazdu emigrantów rde!L S2e wychodźctwo do Stanów Zjednoczonych zmniej-krywają się, ale w danym wypadku, ponieważ etflyp ^ się przeszło 90-krotnie z 90.101 osób w r. 1921 cja do Argentyny wzrasta z roku na rok i wzrosj — w r 1935 ujawnia się w Argentynie prawie o miesiąc niw^^odźctwo do innych krajów zamorskich było niż w Polsce, należało oczekiwać cyfr wyższych ^ w statystyce polskiej. 2 Za Argentyną idą z kolei Brazylia z 2.598 emigra^, z Polski (w r. 1935 — 1.314 i Paragwaj z 1.874 erni^ P r-1935 — 34.623). Reemigracja zza morza, jak zwykle 1niewielka i dała ogółem 2.245 osób (w r. 1935 —-W |- * Najwięcej reemigrantów dostarczyły: Argentyna Ki. Iczbie 530 osób (w r. 1935 — 436) i Palestyna w licz-^ osób (w r. 1935 — 298). Stany Zjednoczone z liczbą 419 osób (w r. 1935 — 229), Kanada — Hj •'viiUU4LtW0 uu liuiycu MdJUW /.iUUUł MLICłl łjyiu mi- l6?a ne Urugwaj — 401 osób, Meksyk — 233, Kuba — ^Australia — 109 itd.), dając łącznie z krajami po- nio wymienionymi 24.877 emigrantów zamorskich r - - tami (w r. 1935 — 1.133), bijąc i Kanadę i Stany Zie czone Ameryki Północnej. t Emigracja do Paragwaju jest zjawiskiem młody11’ gruncie polskim. Jeszcze w r. 1934 wyraziła si<< cyfrą 31 osób. Wbrew pierwotnym mniemaniom wychodźct^0 Paragwaju zaczyna żłobić coraz głębsze łożysko > K bilizować się. Zjawisko to zawdzięcza się w dużej ^ rze dobrym koniunkturom na bawełnę. W Paragwaju znajduje się kilka osiedli (Fram, Wołyń, Uru Sapucai i parę innych), zaludnianych K wnie przez wołyńskich Rusinów, którzy zawędr(1t tam poprzez Argentynę i zabrali się do uprawy ba^e będącej dzisiaj głównym artykułem zbytu. W raku ubiegłym osadnicy z Polski otrzymali 1 miliona argentyńskich pezów za swoją bawełny też dziwnego, że bawełna uciera nowy szlak emi£r3 ny z Polski. Emigracja do Kanady utrzymała się na zeszyt nym poziomie, wyrażając się cyfrą 1.479 osób ** bje !)gUrują f 482 1935 (v - reemigrantami (w r. 1935 — 521) i Brazylia z 105 42). kontynentalna ^migracja eszło o dziesięć tysięcy, osiągając cyfrę 29.770 osób wzrosła w roku ubiegłym ■(fi (ty d0 ^ i935 — 19.181). Było to właściwie wychodźctwo l9i5'Vuch krajów: Łotwy (19.620 emigrantów", w j 36-p 16.106) i Francji (8.373 emigrantów, w r. 1935 — Cy . '• 2 innych krajów można jeszcze wymienić Niem-^28 emigrantów, w r. 1935 — 1.048) i Belgię (310 frantów, w roku 1935 — 211). 0b(fcg emigracji naszej do Łotwy stale się rozszerza. dę| Województwa wileńskiego, głównego dostarczy-^bieżysasów łotewskich (15.392 osoby) i nowo-łV()j ^ieg° (1.081 osób) partycypują w ruchu do Łotwy evództwa lubelskie (1.082 osoby) i lwowskie (2.061 osób). Cyfra 8.373 w porównaniu z 1.360 wychodźcami do Francji w r. 1935 wykazuje, iż na iimigracyj-nym ryniku francuskim nastąpiło już przesilenie i że teren francuski, aczkolwiek w’ ograniczanych rozmiarach, może być już brany ponownie pod uw?agę jako rynek pracy dla polskiego robotnika. Na to wskazuje również poważny spadek reemigracji z Francji z 35.451 osób w r. 1935 na 23.229 w r. 1936, oraz zaprzestanie w roku bieżącym przymusowego wysiedlania polskich emigrantów z Francji. Wychodźctwo do Niemiec, jak na to wskazuje wyznanie większości emigrujących (721 ewangelików) oraz ich miejsce zamieszkania (woj. śląskie — 444 osoby, woj. poznańskie —- 535 osób, woj. pomorskie — 68 osób) i nikłość reemigracji (291 osób w r. 1935 — 227) może być w obecnych czasach całkowitej prohibicji imigracji przez rządy III-ciej Rzeszy tylko procesem przesiedlania się do Niemiec elementów, które dla celów germanizacyjnych osiedlić się w Polsce nie zdołały. Reemigracja z krajów kontynentu europejskiego przewyższyła emigrację blisko o 12 tysięcy, dając cyfrę 41.479 osób (w r. 1935 — 51.682). Obok Francji czołowa miejsce zajmuje Łotwa z 17.250 reemigrantami (w r. 1935 — 15.301). Na kształtowanie się wysokości przyrostu naturalnego emigracja od roku 1931 nie wywiera prawie żadnego wpływu, bilansując się w' okresie ostatnich lat sześciu przeważnie na zero z odchyleniami do 10 tysięcy w jedną lub drugą stronę. Jest rzeczą interesującą, że w latach stosunkowo dużego nasilenia emigracji (1923 --- 1930 włącznie), kiedy bilans wychodźctwa sięgał 100 tysięcy rocznie i nieraz przekraczał tę cyfrę, dochodząc nawet do 140 tysięcy, przyrost naturalny ludności był znacznie większy, niż w latach zaniku emigracji. Jeżeli chodzi o wewnętrzne przesunięcia w składzie ludności Rzeczpospolitej, to emigracja dokonała w pewnym niewielkim ułamku odsetka, przesunięcia na korzyść żywiołu polskiego. W wychodź-ctwue kontynentalnym, obok bezpowrotnej emigracji elementu niemieckiego do Rzeszy, należy stwierdzić przyrost żywiołu polskiego, spowodowany reemigracją z Francji, która to reemigracja co do swojego składu jest wybitnie polska. Wychodźctwo do Łotwy, jako sezonowe, pozostawia bez zmiany układ stosunków narodowościowych w Polsce. W emigracji zamorskiej nastąpiło z przyczyn natury zewnętrznej poważne zmniejszenie się emigracji żydowskiej, która w roku 1935 przewyższyła przyrost naturajny ludności żydowskiej Jednakże i w roku ubiegłym Żydzi wypełnili w dwuch trzecich cyfrę emigracji zamorskiej, dając 16.535 emigrantów, co łącznie z 407 emigrantami kontynentalnymi czyni 17 tysięcy emigracji żydowskiej, a po uwzględnieniu reemigracji żydowskiej ze wszystkich krajów zamorskich i kontynentalnych wyraża się bilansem najmniej 16 tysięcy osób, które Polskę opuściły na zawrsze. Z innych zjawisk należy podkreślić siałe zmniejszanie się emigracji ukraińskiej z Małopolski Wschodniej, wyrażającej się znikomą cyfrą 1.425 osób w roku ubiegłym, kiedy z jednego Wołynia wyemigrowało za morze w> tym samym roku 2.346 osób wyznania prawosławnego. Katolików wyjechało za morze w 1936 roku 2.371 osób. M. PANKIEWICZ 21 ROZWÓJ LMK W LATACH 1935 - 1937 Cechą charakterystyczną prac Ligi Morskiej i Kolonialnej w okresie sprawozdawczym (od VI Walnego Zjazdu Delegatów w czerwcu r. 1935) jest rozszerzenie i pogłębienie działalności programowej Ligi oraz dalszy jej rozwój organizacyjny. Osiągnięcie poważnych rezultatów w obu tych dziedzinach możliwe było wyłącznie dzięki temu, że działalność programowa Ligi, przechodząc od słów do czynów, dawała mocne oparcie akcji propagandowej, zmierzającej do rozrostu organizacyjnego, z drugiej zaś strony, rosnąca stale ilość ogniw organizacyjnych i członków wszystkich kategoryj, stwarzała władzom centralnym warunki finansowe, umożliwiające realizację konkretnych poczynań w zakresie programowym. Głoszone przez Ligę idee zdobywały ciągle nowych ludzi, a coraz to większe gromady ludzkie stwarzały możliwość realizacji głoszonych idei. Zapoczątkowana w latach poprzednich akcja zbiórki na rozbudowę floty wojennej prowadzona była nadal z niesłabnącą energią. Poza poważnym efektem finansowym (do dn. 1. I. 1937 r. zebrano ogółem zł. 4.908.551,72), należy tu zanotować olbrzymią wprost popularność głoszonych przez Wydział Obrony Morskiej haseł dozbrojenia Polski na morzu. Radosny zwłaszcza jest fakt, że całe młode pokolenie odnosi się bardzo pozytywnie do głoszonego przez Ligę hasła Polski silnej na morzu, biorąc żywy i bezpośredni udział w akcji zbiórkowej. W zakresie prac Wydziału Morskiego i Żeglugi Śródlądowej wspomnieć należy o takich konkretnych poczynaniach,, jak: utworzenie Instytutu Naukowego, przejęcie Domu Marynarza w Gdyni i stała opieka nad Domem Marynarza w Gdańsku, współpraca z organizacjami polskimi na terenie W. M. Gdańska, spływ do Morza Czarnego, zorganizowanie kursu dokształcającego dla kierowników statków i barek rzecznych oraz teoretycznego kursu nawigacyjnego, współudział w powołaniu do życia Zawodowej Szkoły Żeglugi Rzecznej i t. p. W dziedzinie spraw kolonialnych przeszliśmy zdecydowanie od propagandy i teoretycznych jedynie dociekań do praktycznych poczynań, których przejawem stała się między innymi działalność szkoleniowo - plantacyjna w Liberii, inicjatywa w zakresie nawiązywania bezpośrednich stosunków handlowych z krajami zamorskimi (ekspedycja płk. Iwanowskiego do Ameryki Środkowej i Południowej, rejs s/s „Kraków" do Kolumbii i krajów sąsiednich), organizacja wzorowych osad polskich w Paranie, szkolenie specjalistów kolonialnych w szkołach zagranicznych i t. d. Wcielając w życie hasło wychowania morskiego społeczeństwa7 a zwłaszcza młodego pokolenia, stworzyliśmy przy Zarządzie Głównym nowy Wydział Wychowania Morskiego Młodzieży, który skoordynował wszystkie wysiłki na tym odcinku, wprowadził całokształt akcji na realne tory, nadając tym pracom duży rozmach i wdaściwe formy. Związanie najszerszych mas młodego pokolenia w Polsce z morzem stało się w tych warunkach rzeczą zupełnie bliską i możliwą Drogami, wiodącymi 22 do tego celu, są między innymi kursy żeglarskie, obozy morskie i śródlądowe, wycieczki nad morze i po morzach, modelarstwo okrętowe i t. p. Okazale przedstawia się również rozwój prac Działu Wydawniczo - Prasowego. W okresie sprawozdawczym wydawano następujące czasopisma periodyczne: kwartalnik „Sprawy Morskie i Kolonialne" (nakład 3.200 egz.), miesięcznik „Morze“ (nakład 150.000 egz.), miesięcznik „Szkwał" (nakład 42.000 egz.), miesięcznik „Polska na morzu“ (nakład 215.000 egz.). Prócz tego ukazało się: 40 wydawmictw książkowych w zakresie spraw morskich, kolonialnych czy żeglugi śródlądowej, szereg plakatów propagandowych, afiszów, nalepek, tablice morskie i t. p. Utrzymywano stale ścisły kontakt z prasą krajową i zagraniczną za pośrednic-twem: „Biuletynu Tygodniowego", okolicznościowych, serwisów artykułowych i fotograficznych konferencyj prasowych i konkursów. Zapoczątkowana w okresie sprawozdawczym propaganda radiowa i filmowm zagadnień morskich i kolonialnych rozwinęła się bardzo dobrze i zamyka się następującym bilansem: 83 audycje radiowe i 29 filmów. Tak wyglądają, w bardzo ogólnikowym zarysie, konkretne prace LMK z dziedziny programowej. Przejdźmy z kolei do krótkiego zanalizowania rozwoju organizacyjnego Ligi. Dla plastycznego uzmysłowienia sobie, w jakim tempie wzrastała ilość ogniw organizacyjnych oraz liczba członków — porównajmy dane na dzień I stycznia za lata 1933. 1935 i 1937. Na początku roku 1933 na obszarze Rzeczpospolitej mieliśmy 409 ogniw LMK (13 Okręgów, 368 Oddziałów, 23 Kól Szkolnych) i 70.630 członków^ Rok 1935 rozpoczynaliśmy z następującym dorobkiem: 2424 ogniw (17 Okręgów, 64 Obwody, 1185 Oddziałów. 298 Kół, 860 Kół Szkolnych) i 295.892 członków. W dniu 1 stycznia 1937 r. stan organizacyjny Ligi wyglądał w sposób następujący: 4.377 ogniw (18 Okręgówr, 172 Obwody, 1.874 Oddziały, 478 Kół LMK, 1.835 Kół Szkolnych) i 535.237 członków. Zestawienie to mówi samo za siebie i nie potrzebuje żadnych komentarzy. Na przestrzeni od 1933 do 1937 roku ilość ogniw LMK wzrosła prawie jedenastokrotnie, liczba zaś członków' więcej niż siedmiokrotnie. Liczby te świadczą chlubnie o wielkiej prężności organizacyjnej Ligi i o dużych możliwościach rozwojowych na przyszłość. Mimo kryzysu gospodarczego, który osiągnął w omawianych latach swoje dno, Liga potrafiła imponującym zrywem wysunąć sie na czoło najliczniejszych i najpoważniejszych organizacyj Społecznych w Polsce, pozwalając władzom centralnym dysponować milionowymi sumami, pochodzącymi wyłącznie ze składek członkowskich. Na to niespotykane w stosunkach polskich zjawisko złożyło się sporo przyczyn, z których na plan pierwszy wysuwa się rozwój działalności programowej LMK, oraz decentralizacja prac. W roku 1933 mieliśmy 13 Okręgów, z których większość figurowała jedynie na papierze, wszystkie zaś nie wiedziały właściwie, co maja robić, gdyż cało- kształtem prac kierował centralnie Zarząd Głów-uy, załatwiając sprawy bezpośrednio ze wszystkimi bez wyjątku ogniwami organizacyjnymi. Zapoczątkowana w roku 1934 decentralizacja, przerzucając stopniowo na silniejsze Okręgi odpowiedziąI-n°ść za stan prac LMK w terenie i za dalszy ich wszechstronny rozwój — spowodowała bezpośrednio ten olbrzymi dorobek, jakim chlubiliśmy się |uż na początku roku 1935. Dalszy rozwój tej akcji i stopniowe usamodzielnianie pozostałych Okręgów — przyniosły w końcowym efekcie jeszcze Piękniejsze rezultaty. / ' O dotychczasowych osiągnięciach i ó dalszych możliwościach rozwojowych Ligi w terenie mówić będą krótkie charakterystyki prac poszczególnych Okręgów, które zamieszczamy poniżej. Pragnąc uniknąć zaszeregowania Okręgów wg ilości ogniw, stanu liczebnego, tempa prac i t. p., gdyż jest to zagadnienie trudne i skomplikowane, ponieważ na terenie każdego prawie Okręgu znajdujemy inne warunki gospodarcze, polityczne czy narodowościowe — podajemy te krótkie oceny prac wg spisu Okręgów w porządku alfabetycznym. Wierzymy bowięm, że Okręgi młodsze wyrównają w najbliższym czasie swoje zaległości i niedociągnięcia organizacyjne, Okręgi zaś starsze, kroczące dotąd y Pierwszym szeregu, nie dadzą się i w przyszłości zdystansować Okręgom dziś .słabszym liczebnie i że zwartym szeregiem dążyć będziemy do re-Alzacji wspólnych nam wszystkim i jednakowo drogich celów. OKRĘG BIAŁOSTOCKI Okręg został zorganizowany w kwietniu 1934 r.^ecz dopiero z dniem 1 lipca 1935 r., t. j. z chwilą przemianowa-n*a z kat. „B" na kat. „A" co pociągnęło za sobą całkowite usamodzielnienie — rozpoczęto właściwą i pełną działalność. O rozwoju Okręgu świadczy stały i systematyczny wzrost ilości członków i jednostek organizacyjnych. I tak, gdy 1 kwietnia 1933 r. było 10 Oddziałów 1 '80 członków, to w następnych latach liczby te przedstawiały się jak następuje: 1 stycznia 1935 r. — Oddziałów 21, Kół Szkolnych 55, członków 5868; 1 kwietnia 1936 r. — Oddziałów 40, Kół Szkolnych 55, członków 12.589; 1 marca 1937 r. — Oddziałów 52, Kół Szkolnych Kół zwykłych 4, członków 14.167. Skutkiem rozrostu organizacyjnego początkowe trudności pieniężne zostały całkowicie usunięte i obecnie t^kreg ma mocne podstawy finansowe. Naczelnym zadaniem Okręgu jest jak największa popularyzacja haseł Ligi i wciągnięcie szerokich mas obywateli do pracy w dziedzinie spraw morskich i kolosalnych. Zarząd Okręgu dąży więc do zorganizowania vv każdej miejscowości Oddziału lub Koła LMK. Znaczną Przeszkodą jest brak odpowiednich ludzi w terenie, do należytego kierowania tymi Oddziałami względnie Ko-łami oraz tak zwany przerost organizacyjny, spotykany * najmniej szych nawet ośrodkach prowincjonalnych, który utrudnia jakąkolwiek pracę społeczną. Mimo to ,ednak należy podkreślić, iż hasła i idee LMK mają coraz Miększe zrozumienie w najszerszych warstwach społeczeństwa i docierają nawet tam. gdzie nie ma dotąd ża-dneJ jednostki organizacyjnej Ligi. Dowodem tego jest masowy i tłumny udział ludności wszystkich warstw ^ uroczystościach, obchodach i t. p. imprezach, urządza-nVch przez Ligę. Tak np. na terenie całego Okręgu Święto Morza w r. 1936 było obchodzone w 73 miejscowościach, przy czym czysty dochód, zebrany tia cele Ligi, wyniósł 15.254,84 zł., manifestacje w sprawie Gdańska zorganizowano w 56 miejscowościach, a Dni Kolonialne — w 32 miejscowościach. Równie powszechnie obchodzono 17-tą rocznicę odzyskania dostępu do morza, pamięć zaś zmarłego gen. Orlicz-Dreszera została uczczona w całym województwie przez nazwanie Jego imieniem ulic wielu miast i miasteczek z Białymstokiem na czele, oraz przez zorganizowanie szeregu uroczystych akademij żałobnych. DELEGATURA LMK W JAROSŁAWIU W roku 1931 Zarząd Główny wyodrębnił 14 powiatów województwa lwowskiego, kompetencyjnie podległych Okręgowi Lwowskiemu LMK, organizując Delegaturę Okręgu Lwowskiego w Jarosławiu. W roku 1935 Zarząd Główny postanowił Delegaturę całkowicie usamodzielnić, jako samoistny Okręg. Teren Delegatury podzielony jest na 3 Obwody: Jarosławski, Przemyski i Rzeszowski. Ilość Oddziałów na obszarze podległym Delegaturze, wzrosła w ciągu okresu sprawozdawczego o 11, dochodząc do 38. Organizacja dalszych Oddziałów w miasteczkach i w siedzibach gmin biorowych jest w toku. Ilość członków wzrosła do 5227 (rzeczywistych). Ilość zarejestrowanych Kół Szkolnych wynosi 322. Koła liczą 14.285 członków zbiorowych. Ten duży dorobek na terenie szkolnym stawia Delegaturę na czołowym miejscu wśród wszystkich innych Okręgów. Do osiągnięcia tych rezultatów przyczyniły się w dużej mierze współpraca i ustosunkowanie się władz szkolnych, nie mniej jednak i sam system pracy Delegatury w tej dziedzinie odegrał poważną rolę. System ten, to m. inn. powołanie do życia t. zw. Komitetu Międzyszkolnego Kół Szkolnych, wychodzące od lat 5 czasopismo „Frontem do morza", wydawane i redagowane przez młodzież szkół średnich, wydanie drukiem i rozdzielanie między Kota instrukcyj programowych, omawiających Wyczerpująco całokształt pracy Koła Szkolneg^ LMK, wreszcie subwencjonowanie przez Delegaturę wszelkich zamierzeń Kół Szkolnych (kursy pływackie, udział w spływach, wycieczki kajakowe, udział w kursie instruktorskim dla młodzieży i t. p.). Akcja propagandowa prowadzona była: 1) drogą odczytów i prelekcyj, 2) przez wydawnictwo „Pionier Morski i Kolonialny"; 3) przez rozrzucanie w teren propagandowych wydawnictw, otrzymywanych z Zarządu Głównego; .4) pośrednio przez powiatowych instruktorów oświaty pozaszkolnej, instruktorów rolnych, wreszcie przez współpracę z Komendami P. W. Akcja zbiórkowa na FOM przysporzyła z terenu Delegatury w okresie sprawozdawczym kwotę około 60.000 zł. Dokładnych -danych obecnie ustalić nie można, ponieważ w r. 1935 wykazywano wpływy z Delegatury łącznie z wpływami z Okręgu Lwowskiego Trudne warunki miejscowe, jak również przeciążenie ubogiej zresztą ludności różnymi świadczeniami na cele społeczne, utrudniały akcję zbiórkową na ten cel. Akcję tę po decentralizacji Delegatury w zakresie zbiórki na FOM ujęto w planowy system. Obecnie wszczęto akcję zbiórkową na FOM we wszystkich szkołach na obszarze Delegatury. Prace Delegatury podzielono na 7 referatów, których przewodniczący wytyczyli program działania, czuwając nad wykonaniem go przez Obwody i Oddziały. 23 OKRĘG KRAKOWSKI Okręg Krakowski powstał w październiku 1932 r Stan 21 Oddziałów powiększa się szybko tak, że-już w dniu 1 stycznia 1935 r. na terenie Okręgu było 58 Oddziałów. W dniu 1 września 1935 r. ilość Oddziałów wynosiła 111, a w dniu 1 stycznia. 1936 r. 118, zaś w dniu 1 stycznia 1937 r. — Okręg Krakowski posiadaj już 18 Obwodów i 126 Oddziałów, . Równomiernie wzrastała wr tym samym okresie ilość członków. W dniu l stycznia 1935 Okręg Krakowski posiadał 7.765 członków, w tym rzeczywistych 4.356, zbiorowych 3.409. Dnia 1.1.37 stan przedstawiał się następująco: 1) protektorów 8, 2) opiekunów 13, 3) rzecz, zwyczajnych 4.785, 4) rzecz, popierających 6.603, 5) zbiorowych starsz. 13.917, 6) zbiorowych mł. 17.123. Razem 42.449. Okręg prowadził stale ożywioną i szeroką propagandę. Odczyty, stałe komunikaty w prasie, wydatna pomoc krakowskiego radia i P.A.T. — wszystko to ułatwiało ogromnie akcję w terenie. Szerszym zainteresowaniem wśród społeczeństwa od-bfl Się, tak w terenie Okręgu jak i w samym Krakowie, urządzony wiec protestacyjny w sprawie Gdańska. Aby szerzej zainteresować społeczeństwo sprawami kolonialnymi urządzono Dni Kolonialne. . Zorganizowani kurs prelegentów i instruktorów LMK, który dal Ojcręgowi 80 zakwalifikowanych kandydatów, gotowych dó wygłaszania w terenie odczytów. j Zarząd Okręgu prowadził energiczne prace na terenie szjcoinym. Organizacja Kół Szkolnych L.MK kieruje Okrę-gdwa Sekcja Młodzieży. j W pierwszym okresie, trwającym do stycznia 1935 r„ Okręgowa Sekcja Młodzieży z nielicznymi wyjątkami ograniczała swoją działalność do terenu miasta Krakowa. Lifczba Kół Szkolnych w tym okresie doszła do 39. lW okresie drugim, trwającym do grudnia tegoż roku, Sejkcja zorganizowała 190 nowych Kóf, czyli łączna liczbuj Kól wzrosła do 229. | Celem ożywienia pracy Kół utworzono Obwodowe (powiatowe) Sekcie Młodzieży LMK z kierownikami na cz^le, bezpośrednio podległymi nie Zarządom Obwodowym, ale wprost kierownikowi Okręgowej Sekcji Młodzieży LMK. Dzięki takiej organizacji nastąpiło bardzo silne ożywienie wewnętrznej pracy Kół. ;Praca w Kołach skupia się głównie na zagadnieniach, związanych z praktycznym wychowaniem wodnym (kursy; modelarstwa, pływania, urządzanie wystaw, wycieczek t. p.). Okręg liczy dziś 292 Koła Szkolne LMK i przeszło 20.000 członków. Propaganda zbiórki na FOM daje pomyślne rezultaty. Za czas od dnia 1 stycznia 1935 r. do dnia 31 grudnia1 1936 r. uzyskano na FOM ze sprzedaży znaczków kwptę 72.915 zł. 03 gr., z dobrowolnych datków kwotę 20.223 zł. 71 gr. Ogółem zebrano w okresie sprawozdawczym 93.138 zł. 74 gr. Sekcja Sportów Wodnych osiągnęła również poważne rezultaty. W wielu Oddziałach wykonano łodzie ratunkowe na wypadek powodzi. Z inicjatywy Okręgu Krak. LMK przystąpiono do budowy statku motorowego ratowniczego. Nad brzegiem Wisły urządzono przystań, z której korzystają członkowie LMK i młodzież szkolna. Zarząd Okręgu podjął akcję uświadamiania społeczeństwa w zakresie spraw kolonialnych, organizując szereg odczytów naukowych, a mianowicie: a) cykl odczytów /. zakresu zagadnień morsko-kołonialnych, hi konkurs z nagrodami pieniężnymi na referaty w kołach naukowych akademickich, c) konkurs z nagrodami pieniężnymi nai prace dyplomowe, d) dr prof. Jan Dąbrowski wygłosił przez radio cykl odczytów z zakresu naukowo-koloTtiąl-nego. W r. 1934 i 1935 zorganizowano po 2 pociągi popularne do Gdyni, w których wzięło udział 3.200 osób. Projektowany pociąg dla młodzieży szkolnej nie doszedł do skutku z powodu zmian w sposobie organizacji i opłat za przejazd. W roku 1936 zdołano uruchomić zaledwie jeden pociąg popularny. OKRĘG LUBELSKI W roku 1936 Okręg Lubelski zamknął pięcioletni okres swej działalności. Dorobek tego okresu wyrazi! się przede wszystkim w rozwoju sieci organizacyjnej, o zwartej i prawidłowej budowie, która zasięgiem swych 761 ogniw objęła całe województwo. Ponad milion wpływów i blisko półtora miliona wydawnictw LMK, wydanych członkom w ciągu tego okresu, może być miarą dokonanych prac. Liczba 58.000 członków obejmuje wprawdzie około 2Yt% ogółu mieszkańców województwa, niemniej jednak świadczy o stałym pochodzie idei LMK, gdyż liczba ta wzrosła w ciągu pięciolecia dziesięciokrotnie z 5215 członków w r. 1932. Również na terenie szkolnym Liga Morska i Kolonialna ugruntowała swe wpływy, opierając się na 314 Kołach Szkolnych, które obejmują 15% wszystkich szkół, znajdujących się na terenie Kuratorium Lubelskiego, Rok 1936 poświęcony był utrwaleniu zdobytych po-zycyj. W tym czasie zakończona została ostatecznie organizacja Obwodów, które istnieją obecnie w liczbie 25-ciu i stanowią sprawnie funkcjonujące organizmy, zdolne do samodzielnego rozwiązywania najtrudniejszych problemów organizacyjnych. Dodatnie wyniki prac wyrażają się we wzroście wpływów ze składek członkowskich, które w r. 1936 wyrażają się kwotą 164.000 złotych, co stanowi 99% składek preliminowanych. W zakresie propagandowym prace Okręgu szły zasadniczo w dwóch kierunkach: obok organizowania powszechnych manifestacyj i obchodów, (jak Święto Morza, które przyniosło 15.000 zł wpływów, XVI rocznica odzyskania dostępu do morza, wykorzystana szczególnie dla propagandy FOM, Dni Kolonialne i manifestacje w sprawie Gdańska), organizowane były systematycznie odczyty w Oddziałach i Obwodach. Ogółem wygłoszono w Oddziałach w ub. r. 257 odczytów, ilustrowanych przeźroczami, przy czym liczba słuchaczy, zarejestrowanych przez Zarządy Oddziałów, wynosiła 44.000. Zarząd Okręgu korzystał w akcji propagandowej ze wszystkich środków skutecznych i celowych, które mogły przyczynić się do spopularyzowania haseł LMK. M. in. wymienić tu należy akcję prasową, wyrażająca się w r. 1936 liczbą 320 artykułów i wzmianek w 11 pismach, wychodzących na terenie województwa lubelskiego, dalej kilkadziesiąt filmów morskich, wyświetlanych we wszystkich niemal miastach i miasteczkach prowincjonalnych, oraz rozgłośnię megafonową, która służy do nadawania stałych audycyj propagandowych. Zbiórka na Fundusz Obrony Morskiej przyniosła wprawdzie w f. 1936 mniejsze wyniki, niż w latach poprzednich (ze względu na szeroko zakrojoną zbiórkę na Fundusz Obrony Narodowej), niemniej jednak spełniła zasadniczy postulat powszechności zbiórki i dotarcia do każdego obywatela. Akcja kolonialna prowadzona jest metodą naukowo-badawcza pod kierunkiem prof. Uniw. 'Lubelskiego dr W. Krzyżanowskiego, który prowadzi z tego zakresu specjalne seminarium, wychowując grupę młodych badaczy zagadnień kolonialnych i kolonizacyjnych. Sekcja Kolonialna stara się ponadto skupić sfery zainteresowane zagadnieniem handlu zamorskiego i w tym celu prowadzi ośrodek dyskusyjny przy udziale przedstawicieli świata przemysłowego i handlowego, oraz osób, które przebywają już. na emigracji lub w koloniach. Prace na terenie szkolnym prowadzone są przez Sekcję Okręgową. Rok 1936 poświęcony został organizacji Oddziałów Szkolnych, które stanowią odrębne ogniwa organizacyjne, mające kierować pracą Kół Szkolnych na terenie jednego powiatu. Wprowadzenie Oddziałów Szkolnych podyktowane było potrzebą oddania kierownictwa prac Kóf Szkolnych z terenu jednego powiatu w ręce nauczycielstwa. Z innych prac Sekcji Szkolnej wymienić należy zorganizowany w jesieni ub. r. kurs modelarstwa, oraz konkurs, ogłoszony wśród młodzieży szkolnej z okazji Dni Kolonialnych na temat historyczny i literacki, związany z zagadnieniami kolonialnymi. Prace nadesłane przez uczestników konkursu ukazały się w mieś. „W słońce", wydanym w liczbie 600 egz. W roku 1936 Okręg Lubelski zapoczątkował realizację wychowania wodnego, które dotychczas opierało się na prowadzeniu żeglarskich kursów teoretycznych. Od Polowy września do połowy października ub. r. odbył się w Puławach kurs żeglarski, na przystani Kuratorium Okręgu Szkolnego Lubelskiego, przy udziale ponad 50 uczestników. Obecnie prowadzone są prace przygotowawcze ośrodka sportów wodnych nad jez. Switaź. OKRĘG LWOWSKI Okręg Lwowski podjął dalsze prace Oddziału Lwowskiego, założonego w r. 1925. który w zaraniu swego istnienia wkroczył na teren województw południowo-wschodnich: Lwowskiego, Stanisławowskiego i Tarnopolskiego, zakładając tam ogniwa Ligi. Z chwilą powołania do życia Okręgu, istniało na terenie tych województw; — 12 Oddziałów, 17 Kół, oraz 33 placówki prowincjonalne. Pierwszy Zjazd Okręgu odbył się 29-go listopada 1^31 r. Na Zjeździe tym powołano do życia Okręg województw połudn.-wschodnich, na czele którego stanął długoletni prezes Oddziału Lwowskiego prof. dr Stanisław Niemczycki. Po wyodrębnieniu Okręgów Stanisławowskiego i Tarnopolskiego — Okręg Lwowski obejmuje swą działał-uością 13 powiatów wschodniej części województwa Lwowskiego, na terenie których w r. 1934 istniało 12 Od-. działów z liczbą członków 2.524. Mimo wielkich trudności terenowych następuje stały rozwój Okręgu tak, że w r. 1935 liczba Oddziałów wzrosła do 22, z ilością członków 6.910, nie wliczając w to członków, zrzeszonych w Kołach Szkolnych. Według danych statystycz-uych z dnia 31 stycznia 1936 Okręg liczy: 40 Oddziałów, 37 Kół LMK i 45 Kół Szkolnych z ogólną liczbą członków 19.727, w tym rzeczywistych 4.244, zbiorowych starszych 5.561, zbiorowych—młodzieży szkolnej 9925. Odnośnie Kół Szkolnych należy dodać, iż wzięto pod uwagę tylko tc Kola, które nadesłały karty rejestracyjne. W rzeczywistości liczba Kół jest znacznie większa, Rozpoczęta propaganda za pośrednictwem prasy, radia, afiszów, ulotek, odczytów, reklam kinowych, przyczyniła się do powstania nowych ogniw i zwiększenia liczby członków, tak że od listopada ub. r, do końca stycznia r. b. przybyło 9 nowych Oddziałów i 8 Kół z łączną liczbą członków 4082. Niezależnie od prac organizacyjnych Okręg nie zaniedbał prac propagandowych, z których najważniejszą jest — powołanie do życia Sekcji Kolonialnej. Sekcja rozwinęła pracę w kierunku przygotowania kadr pionierów handlu zagranicznego spośród słuchaczy WSHZ. Niezależnie od tego Sekcja przystąpiła do założenia Muzeum Kolonialnego we Lwowie. W zakresie wychowania wodnego młodzieży, organizowane są stałe kursy żeglarskie i kajakowe, obecnie zaś przystąpiono do opracowania planu budowy ośrodka żeglarskiego w Gródku Jagiellońskim. Dla celów odczytowych Okręg pozyskał kilku prelegentów, którzy w okresie Dni Kolonialnych wygłosili łącznie 22 odczyty na terenie Lwowa i powiatu lwowskiego. okręg Łódzki W okresie sprawozdawczym Zarząd Okręgu Łódzkie* go kierował pracami Okręgu poprzez następujące Sekcje: 1) Organizacyjno - Propagandową, 2) Dla Spraw Młodzieży, 3) Obrony Morskiej, 4) Kolonialną i 5) Turystyczno - Wycieczkową. Z inicjatywy Sekcji Organizacyjno - Propagandowej i przy współpracy Oddziałów stan organizacyjny Okręgu, wynoszący w dniu 1. I. 1935 r. — 60 Oddziałów i 16106 członków, znacznie się powiększył, dochodząc w 1. 1. 1937 r. do 69 Oddziałów, liczących 34371 członków wszystkich kategoryj, (1 dożywotni, 1 protektor, 3 opiekunów, 9100 rzeczywistych i 25265 zbiorowych). Celem usprawnienia pracy opracowano regulamin Obwodów, tworząc na razie 6 tych ogniw. Prelegenci z ramienia Okręgu wygłosili w tym okresie 21 odczytów, a prócz tego z inicjatywy Sekcji ś. p. prezes Zarządu Głównego LMK gen. G. Orlicz-Dre-szer wygłosił odczyt p. t. „Emigracja a handel zamorski Polski". Również z okazji odczytu prof. Lotha p. t. „Zagadnienia ludnościowe i geopolityczne Abisynii", Sekcja przeprowadziła energiczną propagandę w prasie miejscowej oraz wśród Oddziałów. Imponujący przebieg miała manifestacja gdańska, która zgromadziła dawno nienotowaną ilość uczestników, bowiem ponad 60.000 osób. W omawianym okresie znacznie się ożywiła akcia wśród młodzieży, gdyż z inicjatywy Sekcji Okręgowej zorganizowano na basenie Y. M. C. A. podczas obchodu 16-lecia odzyskania dostępu do morza zawody pływackie młodzieży z Kół Szkolnych, w których brało udział 130 zawodników. Wśród Kół LMK na terenie Okręgu rozpisano konkurs literacki na tematy morskie, wyznaczając za najlepsze prace 11 nagród książkowych. W czerwcu 1936 r. z inicjatywy Sekcji dla Spraw Młodzieży odbył się spływ kajakowy Członków Kół Szkolnych, na trasie wynoszącej 232 km., który zgromadził 215 uczestników na 102 kajakach i 3 łodziach. W końcu roku zorganizowano dla młodzieży kurs modelarstwa. Zreorganizowana •— w myśl wytycznych Zarządu Głównego—Sekcja Obrony Morskiej przeprowadziła pod- 25 czas święta Morza b. intensywną propagandę FOM-u w postaci specjalnych ulotek, przeźroczy w kinach, artykułów i haseł w prasie. Na skutek powstania nowych Sekcyj FOM-u i usprawnienia prac dotychczasowych — poziom akcji zbiórkowej stale się podnosił, osiągając w dniu 31. XII. 1936 r. kwotę zł 216.733.19. W akcji wycieczkowej główny nacisk został położony na zapoznanie z morzeni ludności robotniczej i rolniczej. Zorganizowano w 1935 r. 5 pociągów popularnych nad morze (uczestników 3250), oraz wycieczkę, która złożyła hołd na Sowińcu, a w 1936 r. — 4 pociągi popularne (2502 uczestników). OKRĘG NOWOGRODZKI Wedle stanu na dzień 1-go stycznia 1937 Okręg Nowogródzki liczył: 3 Obwody, 74 Oddziały, 39 Kół i 169 Kół Szkolnych, a liczba członków LMK wynosiła 8042, w tym 2389 rzecz, zwyczajnych, 816 rzecz, popierających, reszta zbiorowych. Zbiórka na Fundusz Obrony Morskiej dała następujące wyniki: w roku 1934 zebrano gotówką — 13.267,45 zł, w roku 1935 — 10.500,63 zł, w roku 1936 — 13.537,09 z?. Po doliczeniu papierów wartościowych na kwotę zł 1800. otrzymamy łączną sumę zł 39.105,17. Święto Morza urządzane jest stale od roku 1933. Szczególnie uroczyście obchodzone jest ono w miejscowościach, położonych nad Niemnem. Prócz Komitetu Wojewódzkiego powołano do życia 8 Komitetów Powiatowych, 87 Gminnych i 10 Miejskich, niezależnie od Komitetów Lokalnych w' obrębie poszczególnych gmin. Udział ludności — bardzo liczny. Liga organizuje ponadto w dniu 10-tego lutego specjalne obchody szkolne ku uczczeniu rocznicy odzyskania dostępu do morza.- W obronie naszych praw w Gdańsku zorganizowano w lecie r. 1936 we wszystkich większych środowiskach 93 wiece protestycyjne. Dni Kolonialne zorganizowano w dniach 21 — 23 listopada 1936 r. W skład programu wchodziły: odczyty, pogadanki i wyświetlanie filmów propagandowych. W 75 miejscowościach uchwalono ponadto rezolucje z żądaniem kolonij dla Polski. Wiadomość o tragicznej śmierci prezesa Zarządu Głównego ś. p. gen. Gustawa Orlicz - Dreszera odbiła się szerokim echem wśród miejscowego społeczeństwa, które złożyło hołd Jego pamięci, organizując specjalne obchody z nabożeństwami żałobnymi oraz akademiami. OKRĘG POLESKI Okręg Poleski, obejmujący największe pod względem obszaru województwo, posiada równocześnie najsłabsze zaludnienie oraz nisko stojącą kulturalnie i materialnie ludność w państwie. Mimo tych trudności, Okręg wykazuje powolny, lecz stały rozwój. Ostatni dwuletni okres pracy Okręgu, zapoczątkowany uzyskaniem kategorii „A“ (marzec 1935), jest okresem wybitnie wzmożonej działalności w kierunku rozszerzenia organizacji i pomnożenia liczby członków. Osiągnięte w tej dziedzinie wyniki są — jak na warunki poleskie — b. poważne, bowiem zarówno ilość ogniw, jak i liczba członków wydatnie wzrosła. W ciągu r. 1935 i 1936 zorganizowano 8 Obwodów, przybyło 27 Oddziałów, 43 Kola Szkolne LMK oraz ogółem 6.909 członków. Na drugi plan wysuwa się działalność, zmierzająca do podniesienia sprawności organizacyjnej wszystkich ogniw. Działalność Zarządu Okręgu szła w 3-ch kierunkach: 1) inspirowania prac organizacyjnych i programowydr w terenie, 2) ułatwiania pracy komórkom organizacyj' nym, 3) administrowania Okręgiem i utrzymania łącz* ności z Zarządem Głównym. Działalność programowo - propagandowa ogniw LMK. jakkolwiek dość skromna, to jednak może już sobie przy pisać stale wzrastające uświadomienie w zakresie spraw morskich i kolonialnych ludności, nie tylko nielicznych miast, ale nawet i wsi poleskiej, do której już dotarto z propagandą polskiego morza i kolonij. Zbiórka na FOM napotyka na poważne trudności, których przyczyną jest powszechne ubóstwo mieszkańców województwa z jednej strony, a z drugiej — wielka ilość akcyj zbiórkowych, prowadzonych przez inne organizacje społeczne. Pomimo tych przeszkód zdołano zebrać na FOM do dnia 1 stycznia 1937 r. ponad 50 tys. zf. w gotówce i papierach wartościowych. Okręg Poleski poświęca w ostatnim czasie dużo uwagi wychowaniu wodnemu młodzieży. Po uporządkowaniu stanu organizacyjnego Kól Szkolnych, przystąpiono w roku bieżącym do akcii wychowania wodnego i morskiego młodzieży, drogą obsylania kursów żeglarskich śródlądowych i morskich, umożliwiania młodzieży korzystania ze sportów wodnych, turystyki wodnej i t. d. Na specjalną uwagę zasługuje fakt ufundowania przez Okręg Poleski jachtu pełnomorskiego „Poleszuk“ przekazanego harcerstwu. OKRĘG POMORSKI Ciężki stan gospodarczy kraju nie wyrządzi! naszej organizacji na Pomorzu większych szkód. W roku 1934 było około 4-ch tysięcy członków, na dzień 1 stycznia 1935 — 23.241, na dzień 1 stycznia 1936 — 32.021, a na dzień 1. I. 1937 r. — 35.607. W dniu 1.1. 1937 r. Okręg Pomorski posiadał: 4 Obwody, 66 Oddziałów i 65 Kól Szkolnych. Rok 1935/36 był dla Okręgu Pomorskiego przełomowym. W dniu 1. XI. 1935 r. nastąpiła decentralizacja, a dnia 1 maja 1936 r. — całkowite usamodzielnienie Okręgu. Zarząd Okręgu posiada 5 Sekcyj, a mianowicie: FOM. Organizacyjno - Propagandowa, Kolonialna, Dla Spraw Młodzieży i Wodna. Wysiłki organizacyjno - propagandowe Zarządu Okręgu w ostatnim 2-leciu skierowane zostały w 3-ch zasadniczych kierunkach: a) uzyskania większej ilości nowych członków w Oddziałach; b) przejścia na organizację Obwodów; c) przenikanie do najszerszych sfer włościańskich. Sprawa zwiększenia liczby członków w Okręgu dala już zupełnie konkretne wyniki, bo Okręg Pomorski zajął już obecnie 5-te miejsce po Okręgu Lubelskim. Widoki dalszego rozwoju są bardzo duże, bo ilość członków LMK w Okręgu nie jest proporcjonalna do ogólnych możliwości na Pomorzu i do ilości mieszkańców w województwie. Apolityczność naszej organizacji wybitnie przyczyniła się do popularności Ligi na Pomorzu. Zarząd Okręgu zajął pozytywne stanowisko w sprawie powoływania do życia mniejszych samodzielnych Oddziałów wszędzie, gdzie jest to tylko możliwe, i stworzenia tą drogą większej ilości Obwodów. Obecnie posiadamy na Pomorzu następujące Obwody: 1) Wybrzeża — z siedzibą w Pucku, ) w Gdyni* 3) w Starogardzie, do którego włączono powiat kościer-ski. 4) w Świeciu, 5) 2 Obwody w Toruniu. 26 W zakresie zbiórki tia FOM wysiłki Oddziałów dały dobre rezultaty: na dzień 1. I. 1937 r. zebrano kwotę -B6.573.62 zł. Pomorze przez to zajętą 5-te miejsce w ogólnej klasyfikacji Okręgów w kraju. Akcja w zakresie szerzenia haseł i zwiększenia zasobów FAK-u zapoczątkowana w roku 1936, dała już konkretne wyniki. Hasia kolonialne, na ogół nie docenia-ne Przez miejscowe społeczeństwo, a nawet pierwotnie brane z punktu widzenia humorystycznego — traktowa-ne są obecnie bardzo poważnie. Jeśli chodzi o teren szkolny, szkoły średnie na Pomorzu zostały już w całości opanowane. Zwrócono obecne specjalną uwagę na szkoły powszechne, w których ilość Kól Szkolnych stale rośnie. Urządzane w szkołach konkursy „słowa, rysunku i modelu" dały dobre wyniki. Zainteresowanie młodzieży sprawami morskimi, sportami wodnymi i turystyką wodną jest bardzo duże. OKRĘG POZNAŃSKI Liga Morska i Kolonialna należy na terenie woj. poznańskiego do najmłodszych organizacyj społecznych. Stosunkowo łatwo było zorganizować oddziały LMK w miastach powiatowych, o wiele trudniej jest dotrzeć na wieś, która jednak mimo wszystko zaczyna już brać żywy udział w pracach LMK. Jednym z głównych punktów w programie pracy kręgu jest akcja, zmierzająca do energicznego werbunku członków. Równolegle z tym organizuje się nowe Od-działy; prowadzi się propagandę na rzecz FOM-u i akcji °lonialnej. W ostatnich dwóch latach położono szczególny nacisk na rozbudowę Kół Szkolnych i na akcję ^śród młodzieży. Ponieważ końcowym etapem naszej działalności orga-nizacyjnei ma być założenie oddziałów LMK w każdej SUiinie i ponieważ gminy na terenie Wielkopolski dopie-r° teraz powstały, przeto przystąpiono bezzwłocznie Jo ^ciągnięcia ich w zasięg organizacyjny Ligi. Jako środki Propagandy wchodzą w rachubę: radio, prasa, referaty 1 odczyty z przezroczami, wyświetlanie filmów. Rezultaty pracy Zarządu Okręgu i Zarządów Obwodów i Oddziałów, są następujące: W r. 1935 zorganizowano nowych Oddziałów 36; w r. 1936—11; w r. 1935 czlonk. zwycz. 3915, popier. 3307, zbiór. 14760; w r. 1936 członków zwycz. 4033, popier. ^62, zbiór. 16874. Zbiórka na FOM w 1935 r. wyniosła 54512,93, w 1936 f. 43683,08. Akcja wśród młodzieży: 'v r. 1935 było zorganizowanych Kół Szkolnych 133, członków — 8843; w r. 1936 Kól Szkolnych — 154, członków — 13475. Praca Kól Szkolnych polegała na: wydawaniu ga-2etek ściennych, tworzenia albumów morskich i kolosalnych, utrzymywaniu korespondencji ze szkołami w innych częściach kraju i za granicą, konkursowych Opracowań o treści morskiej, przygotowaniu gwiazdki dla załóg okrętów wojennych, uroczystych wieczorni-Cach morskich, tworzeniu bibliotek. W niektórych Kotach Szkolnych LMK przy gimną-zlach uprawia się ponadto: modelarstwo jachtowe i okrę-t°We i organizowane są kursy żeglarskie. Komisja Okręgo wa i Obwodowa Kól Szkolnych oprą-c°Wała metody pracy dla Kół Szkolnych LMK przy poszczególnych typach szkól i na różnych stopniach nau-cfar,ia. Celem ożywienia pracy i nadania jej odpowied* JUeniego kierunku Komisja Okręgowa zorganizowała iazd Opiekunów Kół Szkolnych. Spadek zbiórki FOM o zł 10.829,85 w stosunku do roku poprzedniego należy tłumaczyć energiczną zbiórką na FON. Poza tym należy wziąć pod uwagę lata posuchy, intensywną zbiórkę na bezrobotnych (pomoc zimowa), która hamowała wszelkie inne akcje. Praca organizacyjna LMK na terenie woj. Poznańskiego postępuje stale, toteż lata następne nie przyniosą napewno zahamowania, lecz dalszy wszechstronny rozwój Ligi na tym terenie, OKRĘG RADOMSKO-KIELECKI Okręg Radomsko - Kielecki, obejmujący dopiero od 1. 7. 1936 r. teren całego województwa, położył w ostatnich dwóch latach specjalny nacisk na prace organiza-cyjno-propagandowe. Zastanawiając się nad rozwojem Okręgu, zauważymy trzy charakterystyczne okresy. Okres pierwszy przypada na lata 1933 i 1934. Okres drugi przypada na 1935 i pierwszą połowę roku 1936. Okres trzeci datuje od chwili przyłączenia trzech powiatów południowych (Częstochowy, Zawiercia, Będzina - Sosnowca), to jest od 1 lipca 1936 r. W okresie pierwszym daje się zauważyć wprost żywiołowy wzrost organizacyjny, trwający do końca 1934 roku. W okresie tym liczba członków wzrosła z kilkudziesięciu do kilkunastu tysięcy. W roku 1933 Okręg liczy! 15.579 członków, a w 1934 r. 24.551. Lata 1935 i 1936 wykazują dalszy wzrost liczby członków i ogniw organizacyjnych, przy czym rozwój ten można by przedstawić w postaci linii stale, lecz wolno idącej w górę. W okresie tym poświęcono ponadto wiele wysiłków celem uporządkowania oraz pogłębienia prac na opanowanych już przez LMK terenach. Efekt prac Okręgu na dzień 1. 111. 1936 r. przedstawiał się w sposób następujący: członków rzecz, zwyczajnych — 10.710; członków rzecz, popierających — 4.232; członków zbiorowych — 15.100; razem 30.042. Obwodów 18, Oddziałów samodzielnych 2, Oddziałów 196, Kół LMK 17. Kół Szkolnych LMK 85. Obecnie Okręg znajduje się w trzeciej fazie swego rozwoju, wykazując cechy okresu pierwszego. Ilość Oddziałów, Kół Szkolnych, a tym samym członków wzrasta W sposób gwałtowny. I tak na 1 marca b. r. Okręg posiada już: członków rzecz, zwyczajnych — 15.285; członków rzecz, popierających — 7.734; członków zbiorowych — 22.345; razem — 45.364. Obwodów —r 22; Oddziałów samodzielnych — 2; Oddziałów — 247; Kól LMK — 24; Kół Szkolnych 160. Rozmach organizacyjny, jakiego obecnie jesteśmy świadkami, posiada wszelkie cechy stałości i należy przypuszczać, że da on w 1938 r. około 20.000 nowych członków, oraz kilkadziesiąt nowych ogniw organizacyjnych. Najbardziej charakterystyczną cechą Okręgu jest wielka popularność haseł morskich i kolonialnych wśród miejscowych włościan i robotników, do których penetracja i dotarcie z wszelkimi problemami ogólnogospodarczymi i państwowymi nie natrafia na specjalne trudności, a to dzięki znanej ofiarności tych warstw. Na uwagę zasługują ponadto wysiiki Zarządu Okręgu, idące w kierunku zgrupowania pod sztandarem LMK młodzieży szkolnej, do czego zmierza się w pierwszym 27 rzędzie przez organizację masowych wycieczek szkolnych do Gdyni i Cidańska w roku 1937. Szeroko zakrojona akcja zbiórki na FOM dała do dnia I marca h. r. zgórą 370.000 zł, .stawiając Okręg na trzecim miejscu w Polsce, po województwie śląskim i po stolicy. Wielką jest również ofiarność Okręgu na cele FAK; już po raz trzeci rok po roku Okręg Radom — Kielce przekazuje na ten cel po 20.000 zł. OKRĘG STANISŁAWOWSKI Rok 1935 i 1936 minął pod znakiem intensywnej pracy w kierunku powiększenia liczby członków, stworzenia Oddziałów w miejscowościach, w których nie było ogniw organizacyjnych LMK, pogłębienia działalności propagandowej w terenie, nawiązania ściślejszego kontaktu z Kołami Szkolnymi i .pozyskania ideowych pracowników dla naszej organizacji. W okresie od r. 1935 do r. 1936 przybyło na terenie województwa stanisławowskiego 6 nowych Oddziałów i 17 Kół Szkolnych, a liczba członków, plącących regularnie składki wynosi obecnie: (rzecz, zwykłych — 1.003, rzecz popierających 1.319, zbiorowych — 2.141), razem — 4.465 członków. Prócz tego liczba członków zbiorowych, opłacających składki poniżej 10 groszy miesięcznie, wynosi 2.000 uczniów szkół powszechnych. Mimo specyficznie ciężkich warunków pracy na terenie województwa stanisławowskiego (małe uprzemysłowienie, ludność biedna, narodowościowo różnolita) — praca w Oddziałach i Kolach Szkolnych nie ustaje. Gromadny udział nie tylko członków, lecz również szerokich mas ludności w imprezach, organizowanych przez LMK, jak Święto Morza, rocznica odzyskania dostępu do morza, Dnie Kolonialne, i t. p. dowodzi, że społeczeństwo żywo interesuje się' zagadnieniami morskimi i kolonialnymi. W odczytach w okresie Dni Kolonialnych wzięło udział 7.345 osób, co świadczy niezbicie o tym, że wszystkie odłamy ludności interesują się pracą LMK oraz że na terenie Okręgu zainteresowanie problemami morskimi i kolonialnymi stale wzrasta. W Kołach Szkolnych w Stanisławowie, jak również i w innych ośrodkach województwa, młodzież zajmuje się pogłębianiem wiadomości z dziedziny spraw morskich oraz zajęciami praktycznymi. Rozwijają się sporty wodne i turystyka wodna, powstają kluby kajakowe. Na FOM zebrano od 1. VI. 1936 do 31. XII. 1936 kwotę 4.528 zł 74 gr. Składki członków wyniosły w roku 1935 kwotę 12.418 zł 70 gr, a w roku 1936 — kwotę 13.386 zł 19 gr. Wyjazdów w teren w roku 19,35 było ogółem 5; w roku 1936 wzrosły one do liczby 14. Akcja Ingi Morskiej i Kolonialnej budzi żywy oddźwięk, osób chętnych do pracy jest obecnie znacznie więcej, niż w latach ubiegłych. Z osób tych powstaje silna / bezwzględnie oddana idei LMK kadra, której praca niewątpliwie przyczyni się do dalszego systematycznego rozwoju organizacji. OKRĘG STOŁECZNY Lata 1935 — 1936 są pierwszym okresem działalności Okręgu Stołecznego po wydzieleniu z niego województwa warszawskiego. W okresie tym ilość członków wzrosła z 32.484 do 45.154, powiększając się o 12.670 członków. W chwili obecnej (po doliczeniu członków Kół 28 Szkolnych w ilości 21.019) Okręg Stołeczny liczy 66.173 członków, zgrupowanych w. 174 Oddziałach i 148 Koła cl Szkolnych. W pracy swej Okręg rozwinął nie tylko działalność organizacyjną, lecz w równej mierze wychowawczo-pro-pagandową. Urządzono następujące kursy; 10 kursów .FOM-u dla dorosłych oraz młodzieży szkolnej; ukończyło je około 1000 osób; kurs kolonialny — 200 osób; wreszcie kurs prelegentów-organizatorów —■ 60 osób. Odczytów wygłoszono przeciętnie po 100 rocznie. Wycieczek nad morze zorganizowano 8 i 2 dla młodzieży. Zbudowano dwie przystanie na Wiśle, z których korzystało rocznie po kilkanaście tysięcy członków LMK i gości. Stan Kół Szkolnych w tym okresie poprawił się znacznie jakościowo. W r. 1936 ze składek wpłynęło z tego terenu 10.792 zł, na FOM wpłacono w tymże roku 11.597 zf. W dziale zbiórki na FOM położono nacisk na jej powszechność. W ciągu trzech lat zbiórki uzyskano 579.282,06 zl. Ostatni rok zbiórki przyniósł w ciągu 8 miesięcy 146.305,86 zl, dzięki czemu Okręg Stołeczny zajął pierwsze miejsce wśród innych Okręgów. Wprowadzone nalepianie znaczków hOM-u na kwitach od opłaconego komornego jest dalszym etapem tej pracy. I w tym dziale położono nacisk na działalność wychowawczo-propagan-dową. Urządzono szereg kursów, pogadanek, konkursów wśród młodzieży szkolnej, wzmocniono akcję propagandową. W dziale kolonialnym przyczyniono się kosztem 5.000 zł do sfinansowania Parańskiej Spółki Kolonizacyjno-Handlowej w Kurytybie, udzielano pomocy finansowej pionierom, wyjeżdżającym za morze, wydano broszurę p. t. „Nasze Sprawy Kolonialne", urządzono Kurs Kolonialny, zorganizowano Apele Kolonialne w Oddziałach, oraz publiczne zebranie obywatelskie w Radzie Miejskiej. W sprawie Gdańska, kilkadziesiąt tysięcy członków i sympatyków LMK — na wezwanie władz Okręgu publicznie zademonstrowało wolę narodu co do nienaruszalności naszego stanu posiadania w Gdańsku. Okręg zorganizował specjalny pociąg dla członków LMK do Krakowa na Sowiniec oraz specjalny pociąg da Gdyni na pogrzeb ś. p. gen. Orlicz-Dreszera. Organizowane przez Okręg doroczne uroczystości Święta Morza stały się powszechnym świętem narodowym, w którym bierze udział cała ludność Warszawy- Poszczególne Oddziały okazywały również ożywianą działalność. Oddział Związku Pionierów Kolonialnych zajmował się szczególnie zagadnieniami kolonialnymi) utrzymywał kontakt z pionierami w szeregu krajów zamorskich, dostarczył wybitnych specjalistów na prelegentów w Kursie Kolonialnym. Oddział Kobiet ufundował dwa stypendia w Państwowej Szkole Morskiej w Gdyni, urządzał có roku gwiazdkę dla dzieci kaszubskich. Oddział Stołeczny buduje Dom Rybaka w Hallerowie-Oddział przy Min. Sprawiedliwości opiekuje się Kolle-gium im. Sienkiewicza w Kurytybie. Kolo Pań przy Oddziale Elektrowni opiekuje się młodzieżą kaszubską itd-Najbliższe, zadanie Okręgu — to wciągnięcie pod sztandary LMK reszty społeczeństwa stolicy. Prace w tym kierunku są już w pełnym toku. OKRl;G TARNOPOLSKI Z. początkiem r. 1935 Okręg liczył 22 Oddziały i 54 °ta Szkolne, z Ilością 4.978 członków; obecnie Okręg JJczy .3 Obwody, 29 Oddziałów, 12 Kół LMK i 90 Kól Szkolnych, z ogólną ilością 12.864 członków. buza pobudzaniem Oddziałów do intensywniejszej pracy Zarząd Okręgu dążył do zakładania nowych ogniw, 'y Pierwszym rzędzie w małych miasteczkach, gdzie dotychczas Oddziałów i Kól Szkolnych nie było. Prócz prac ściśle organizacyjnych kładziono duży Hucisk na obchody i imprezy, które były urządzane we Wszystkich miejscowościach na obszarze Okręgu. Z bardziej charakterystycznych prac Okręgu zasługu-le na podkreślenie zorganizowanie obchodu Święta Mo-rza w r. 1936, Apelu Kolonialnego 1936 r. oraz obchodu 17-tej rocznicy odzyskania dostępu do morza, połączonego z uroczystościami uczczenia pamięci gen. G. Or-1'cz-Dreszera, które to obchody przyczyniły się do spopularyzowania haseł Ligi Morskiej i Kolonialnej wśród uuejscowego społeczeństwa i młodzieży. W niektórych miejscowościach Okręgu nastąpiło już nazwanie szeregu ulic imieniem ś. p. generała Gustawa tlrlicz-Dreszera, a obecnie w okresie Walnych Zebrań Oddziałów zapadają jednogłośnie uchwały w sprawie dalszego przemianowania ulic we wszystkich miejscowościach, gdzie są ogniwa Ligi Morskiej i Kolonialnej, co Hastąpj uroczyście w dniu Święta Morza w roku 1937. Narząd Okręgu rozwija! ponadto ożywioną akcję ce-'em zasilenia Funduszu Ot rony Morskiej, jednak nie udało fTlu się uzyskać takich rezultatów, jakich się spodziewano. Powód pierwszy—zubożenie społeczeństwa kresowemu* które -T- przeważnie rolnicze — nie posiada zasobów finansowych; powód drugi — wielki procent mniejszości I brodowych. Wielką uwagę zwracano również na organizację Kól yzkolnych LMK, czego dowodem jest powstanie w ostat-fiim czasie około 40 nowych Kól. OKRĘG WOJ. WARSZAWSKIEGO Uchwałą Walnego Zjazdu Delegatów w dniu 27 stycz-n,a 1935 r. — Okręg Warszawski podzielony został na ^ Okręgi: Stołeczny i Województwa Warszawskiego. Formalnie zaczai Okręg egzystować od dnia 15-go lu-e&o 1935 roku — a pierwszymi jego pracami było prze-e wszystkim zorganizowanie Biura i zaprowadzenie ^idencji ogniw LMK. I tVraz z organizowanymi Oddziałami i Kołami Okręgowi przekazano dług, wynoszący zl *•000. Dzięki planowej i oszczędnej gospodarce ^ Pierwszym roku, zadłużenie Okręgu zmniejszyło się 0 surny zł 18.000, a obecnie dług wynosi 3.000 zł. Uspraw-n,enie organizacyjne Okręgu łączyło się z powiększe-n|em stanu posiadania ogniw LMK, przez organizowa-ie nowych Oddziałów i Kół Szkolnych. Dla zrealizowa n*a swych zadań — Zarząd Okręgu powołał do życia dniem l maja 1935 r. tymczasowe Obwody we wszyst- kich to\v miastach powiatowych, oddając im tereny powia-c Pod opiekę i do należytego zorganizowania. Nowo-^0vvrstałe Obwody przyczyniły się wydatnie do organi-0vvania nowych placówek LMK na swych terenach portowych i jednocześnie dały gwarancję przeprowadzają sprężystej propagandy i sprawności organizacyjnej, ^otiadto istnienie Obwodów dało możność przeprowa-/enia inspekcji i badania stanu organizacyjnego posz-^Sólnych Oddziałów' LMK. *ób Stan organizacyjny Okręgu przedstawiał się w spo-Uastępujący: Nu S. Ul. I93S r. Oddziałów 76, członków 13.029; na i. 1. 1936 r. Oddziałów - 105, członków 16.445, na I. 1. 1937 r. Oddziałów - 118, członków —: 17.654. Do najlepiej zorganizowanych powiatów należą Płock, Kutno, Łowicz i Skierniewice. Prace Okręgu podzielono na Sekcje: Obrony Morskiej, Organizacyjno - Propagandową, Młodzieży, Kolonialną i Wodną. Prace organizacyjne Okręgu są o tyle trudne, że muszą opierać się wyłącznie o chłopskie wsie i małe miasteczka, Okręg bowiem pozbawiony jest miasta wojewódzkiego, gdzie właśnie koncentruje się największe zbiorowisko ludzi i centralizują się niemal wszystkie urzędy. W sierpniu 1936 roku urządzona została 3 dniowa wycieczka nad morze, w której wzięło udział 826 osób. Pragnąc posiadać własnych instruktorów w każdym powiecie — Okręg zorganizował specjalny 4-dniowy Kurs Instruktorski dla powiatowych działaczy LMK, który ukończyło 30 osób. W kwietniu 1936 r. Okręg został usamodzielniony w zakresie akcji zbiórkowej na FOM. Okręg znajdował się wówczas na 9 miejscu w ogólnej kwalifikacji. Niespełna roczna działalność Sekcji Obrony Morskiej podniosła Okręg na 6 miejsce. OKRĘG WILEŃSKI Okres od 1. VII. do 31. XII. 1935 r. poświęcił Zarząd Okręgu wyłącznie opracowaniu ramowego programu pracy, powołaniu do życia szeregu sekcyj i organizowaniu nowych Oddziałów i Kól LMK. Dalszy rozwój prac organizacyjnych wymagał w roku 1936 pewnej decentralizacji i w związku z tym Okręg podniósł na szczebel Obwodów 7 powiatowych Oddziałów LMK, oraz powoła! do życia Obwód Miejski w Wilnie. Realizując ramowy program pracy, przeprowadzi! Okręg intensywną propagandę I.MK w szkołach na terenie całego województwa. Następnie dokonano lustracji Oddziałów, zbadano możliwości organizacyjne i rozwojowe, udzielono dodatkowo odpowiednich instrukcyj i wskazówek w zakresie organizacji, biurowości i. buchalterii. Zarząd Okręgu powołał szereg Sekcyj, których działalność przedstawia się w skrócie następująco: a) Sekcja Młodzieżowa — pracuje nad zwiększeniem ilości Kół Szk. LMK i rozwija propagandę idei L.MK wśród młodzieży. . b) Sekcja Obrony Morskiej —• pogłębia akcję zbiórki na FOM, zmierzając systematycznie do równomiernego rozprzestrzenienia swych wpływów im cale województwo. c) Sekcja Organizacyjna — opracowała regulaminy i instrukcje organizacyjne, przeprowadziła w innemu Zarządu kontrolę Oddziałów, wykonała szereg map i wykresów. d) Sekcja Schroniskowa —- prowadziła schronisko w Trokach, gdzie koncentrowała się akcja wyszkolenia żeglarskiego, urządzane były regaty żeglarskie i gdzie koncentrowały się i rozwijany wszelkie sporty wodne. e) Sekcja Prasowo - Propagandowa. Praca Sekcji wyrażała się głównie w spopularyzowaniu idei LMK wśród szerszych mas społeczeństwa za pośrednictwem prasy i 'radia. i) Sekcja Sportowo - Żeglarska — na skutek starań Sekcji została powołana do życia Delegatura Pol. 29 Związku Żeglarskiego. Z inicjatywy Sekcji połączono kilka organizacyj żeglarskich dla wspólnej akcji szkoleniowej i regatowej. Zostały uruchomione kursy' żeglarskie: zimowe — teoretyczne i letnie — praktyczne. g) Sekcja Kolonialna — zorganizowała wraz z Sekcją Kolonialną Oddz. Grodzkiego Wil. szereg odczytów o zagadnieniach kolonialnych oraz — obchód Dni Kolonialnych na terenie Wilna. Staraniem Zarządu Okręgu zostały zorganizowane na terenie województwa obchody Święta Morza, obchody z okazji 10-go lutego oraz Dni Kolonialne. Podane niżej liczby ilustrują stan organizacyjny Okręgu na dzień LIII 1937 r, (liczby w nawiasach oznaczają stan w dniu l.YII 1935 r.): Obwodów LMK — 8 (0), Oddziałów LMK — 51 (30), Kól LMK — 10 (0), Kól Szkoln. LMK —- 40 (33), członków rzecz, zwyczajnych — 3329 (3200), rzecz, popierających — 1167 (819), zbiorowych 5129 (1535). OKRĘG WOŁYŃSKI Zorganizowany w r. 1932 Okręg Wołyński LMK rozwija się stopniowo i powoli, ale stale. I tak, w dn. l.IV 1933 r. Okręg liczył ogółem 16 Oddziałów i 5 Kół z ogólną ilością 2402 członków. W/g danych z dn. 1.1 1935 r Okręg posiadał już 29 Oddziałów, 18 Kół, 39 Kół Szkolnych z ogólną ilością 8.910 członków, zaś w dn. 1.1 1937 r. mieliśmy na terenie Wołynia 146 ogniw organizacyjnych i 10.835 członków. Poza pracami ściśle organizacyjnymi wspomnieć należy o ścisłym kontakcie władz Okręgu z miejscową prasą, która b. chętnie zamieszczała artykuły, wzmianki i t. p. w zakresie spraw morskich i kolonialnych, co przyczyniło się poważnie do rozwoju Ligi na tym terenie. Jeśli chodzi o działalność programową, to należy podkreślić, iż Okręg prowadził zbiórki książek dla Domów Marynarza w Gdyni i Gdańsku oraz dla ośrodków polskich za granicą, utrzymywał stale serdeczny kontakt z załogą jednej z naszych łodzi podwodnych, jak również z szeregiem Oddziałów „Junaka14 w Brazylii. Prowadzona systematycznie zbiórka na FOM, minio skromnych stosunkowo rezultatów finansowych, przyczyniła się do spopularyzowania wśród miejscowego społeczeństwa hasła obrany naszego wolnego dostępu do morza. Okręg pracuje w trudnych warunkach ze względu na duży odsetek mniejszości narodowych i ciężką sytuację gospodarczą miejscowej ludności. Przejściową trudnością jest ipoza tym fakt zdekompletowania Zarządu Okręgu wskutek wyjazdu z Lucka szeregu wybitniejszych działaczy LMK. OKRkO ZAGŁI-&IA WkGlOWEOO Do dnia 1 lipca 1936 r. Okręg obejmował województwo śląskie i 3 powiaty województwa kieleckiego. W tym okresie Okręg podzielony był ma 14 Obwodow. Stan ten zmienia się z dniem 1. lipca 1936 r., w którym to momencie wspomniane powiaty województwa kieleckiego (Obwody Będzin, Częstochowa, Sosnowiec-miejski i Zawiercie) przeszły organizacyjnie do Okręgu Radomsko-Kieleckiego. W okresie sprawozdawczym rozwój Okręgu przedstawia się następująco: 1) Ilość Oddziałów wzrasta z 95 do 125 (po uwzględ" nieniu straty 18 Oddziałów na rzecz Okręgu Rad.-Kieleckiego. 2) Kół LMK powstaje 63. 3) Ilość Kół Szkolnych LMK spada z 138 do 135 (jednak po stracie 77 Kół Szkolnych na rzecz Okręgu Rad.-Kiel.). 4) Z początkiem okresu było członków 63.569. Stan członków wzrasta do 83.325. Następuje odpływ do Okręgu Rad.-Kieleckiego 10.281 członków. Mi' ino tego stan końcowy wykazuje 96.193 członków, mianowicie: 2 dożywotnich, 13 protektorów, 5$ opiekunów, 19.841 rzecz, zwyczajnych, 22.572 rzecz, popierających, 43.928 zbiorowych dorosłych i 9.782 zbiorowych szkolnych. Siła finansowa Okręgu wyraża się ilością dostarczanych w teren egz. miesięczników w grudniu 1936 r, (cY' iry w nawiasach oznaczają dane ze stycznia 1935 r.): „Morze" — 25.518 (22.986), „Szkwał" — 8.043 (—), „Polska na Morzu" — 47.535 (25.088), razem 81.096 (48.074). Działalność propagandową rozwijał Okręg przez dostarczanie prelegentów, zaopatrywanie prasy w komun1' kąty, oraz organizowanie odczytów we własnym W kresie. Ruch wycieczkowy nad morze: w r. 1935 — wycie' czek 4 z udziałem 2.898 osób, w r. 1936 - wycieczek z udziałem 3.214 osób. Na Fundusz Obrony Morskiej zebrano do końca roku 1934 sumę zł 179.200,69, w roku 1935 — sumę zł 246.300,19-zaś w roku 1936 — surnę zł 192.285.35; razem w ciak11 3 łat zebrano sumę zł 617.786.23. Okręg współpracował wydatnie z Centralą, jeże'1 chodzi o teren własny, z okazji dorocznych i doraźny0*1 imprez oraz takich uroczystości, jak: rocznica odzysk*1' nia dostępu do morza, spływy, Święto Morza, UIlt Kolonialne, obozy nadmorskie itp. /Wartość składek, członkowskich (100%) określa w r°' ku 1935 suma zł 405.388.60, zaś w r. 1936 kwota złoty** 424.883.80. 30 Od samego rana no całym statku Panował niewyraźny nastrój. Ludzie rozmawiali przyciszonymi głosami, schodzili i wychodzili z kubryków na końcach palców, kiwali ponuro tjłowami i zachowywali się jak odwiedzający na sali szpitalnej. S/s. „Wełtawa", statek towarzystwa «»Polmor“, parł powoli naprzód, tarzając się ciężko na olbrzymiej fali Atlantyku, co chwila wynurzając bły-skający minią dziób, to znów chowa-idc go w wodach oceanu, niczym nóż w piersiach olbrzyma. kapitan „Wełtawy" prowadził w Jwej kabinie rozmowę ze starszym °ticerem Gruszeckim. ~~ No i jak? — spytał. Oficer rozłożył ręce. — Dotychczas uic. Od czasu jak wysłaliśmy depe-radiotelegrafista ani na chwilę uie odchodzi od aparatu, lecz jak dotąd — żadnej wiadomości. Kapitan pochylił się w fotelu i krewił machinalnie jakieś znaki na papierze, który leżał tuż przed nim na biurku. He mil do najbliższego portu? — sPytał nagle, unosząc głowę. — Nie w'e pan? Owszem, panie kapitanie — odpowiedział oficer. — Czterysta Ponoście, ale wydaje mi się... *"■ Tak, tak — przerwał kapitan. — Ja wiem o tym. Potrwało by to z trzy dnir a tu każda chwila jest przecież droga. Lecz jak z chorym? Był pan u uiego? I Wróciłem właśnie przed chwiać *— odpowiedział starszy. — Jest Qrdzo źle. Zapalenie wyrostka ro-Qczkowego, jak zresztą przypuszczeni. Skarży się na straszliwe bó-w prawym boku i obawiam się, nie przetrzyma tej choroby. ^°pitan powstał z fotela i przejadł się nerwowo po kabinie. — — mruknął nasępiony. — Lecz * nty możemy poradzić. — Stanął Pośrodku patrząc w jeden punkt. — trg nastawić kość, zrobić opa- ^ n®k, lecz operację?., na to potrze-o lekarza. Niechno pan powie tele-niet,SC'e' ieby depeszował nieustan-, e- Nie jesteśmy wprawdzie na szla-sem • Pasa*erskich statków, lecz cza-lel^ * na frachtowcu może znaleźć się | q w Warszawie przy mi. Zgoda Nr, 7 (gimaich własny), z Odidirłałami; w PruiSiZikowie, PiaiseCznie, N. Dworze ł. Jewłornlie. . ; Po ośmiu latach swego istnlienfa zgromadlziiła ta K.K.O. iprzwzło 38.500 ciułaczy (ikont oszczędnościowych) przy ogólnej kwocie lokat i wtkłaldióiw zł 27.336.003,—, a roczinyim 0'broCie z górą 163.000.000 zł. Za okres ośmioletni swej działalności zdołałai ta Instytucja rozprowadzić kredytów i pożyczek na sunnę ził 66.647.202.— (46.187 pożyczkobiorców) na cetle budowlane, zatoirp narzędzi i inwentarza-, kupno ikrów,, z.akłaidainie sadów ftp., stiwiiendzaijąc żywotność finansową i gospodarczą doniosłość tej placówki na równi z 'innymi K.K.O. w Polsce. Pupiłaima gwarancja, jaką ustawowo zapeiwmiają wszystkim K.K.O. — (ni&zale4n/i'e od kapitałów właisnyCb) — na p o siz.cz eg ó liny ch regJonaCh Związki Samorządowe — (jalko gwaranci w myśl Rozporządzenia P. Prezydenta Rizplteeij o K.K.O.) — stanowi trwałe podłoże zaufania a .zarazem i kontroli grosza publicznej o. K. K. O. pow. warszawskiego (W-wa Zgoda 7) gmach własny VIM CZYŚCI WSZYSTKO Odrobina Vimu na wilgotnej szmatce wystarczy, aby w kuchni wszystko błyszczało czystościq. Vim rozpuszcza brud i nie rysuje przedmiotów PAŃSTWOWE ZAKŁADY INŻYNIERII PIERWSZA POLSKA WYTWÓRNIA SAMOCHODÓW WARS ZA W A Terespolska Nr. 34-36 Tel. Nr. 5.48-10 (Centrala) SAMOCHODY .POLSKI FIAT", całkowicie budowana w kraju, specjalni* wzmocniona i 'osloso* want do dr&g polskich. .POLSKI SAURER* samochody ciężarów* i autobusy * silnikiem sysł .Diesel'*, niezwykle oszczędnym w eksploatacji. Spec|alnie wzmocnione MOTOCYKLE .SOKÓŁ* polskiej konsłrukcil. wypróbowane w na|c