Piątek 12 lutego 2021 Głos Pomorza WSPOMNIENIA BIAŁE SZALEŃSTWO 30 LAT TEMU. NA KOZIM WIERCHU ALBO W LASKU POŁUDNIOWYM STRONY II-III SŁUPSK FELIETON (NIE)N0WE PRZEPISY ROWEROWE STRONA ISŁUPSK+ NIEGRZECZNA I NIEPOPRAWNA Pensjonat na Kaczym Wzgórzu - książka Pauliny Kozłowskiej, mieszkanki Kobylnicy Rejs ma 30 lat STR.7 Rozmowa z Elżbietą Lukaszus-Mijewską STR. 3 02 Druga strona Głos Słupska Piątek, 12.02.2021 ROWY: MRÓZ, ŚNIEG I MAŁO LUDZI Gmina Ustka Wojciech Freikhowski wojciech.frelichowski@polskapress.pl Rowy to popularna miejscowość turystyczna i kąpielisko morskie. Latem przeżywają najazd gości, ale teraz jest pusto. Rowy znamy najczęściej z ciepłych pór roku, kiedy szukamy miejsca na wypoczynek lub plażowanie. Jednak musimy się wtedy liczyć, że latem Rowy przeżywają najazd turystów zgłębi Polski. Są takie okresy, że uliczkami kąpieliska przesuwają się tabuny ludzi. Teraz, zimą, Rowy wyglądają zupełnie odmiennie. Po ostatnich opadach śniegu miejsco- wość jest przykryta białą pokrywą, co dodaje jej uroku. Śnieżnie jest również na plażach oraz w porcie, w którym na wodzie już pojawiła się kra. Ale najbardziej niesamowite jest to, że podczas spaceru po Rowach prawie nie spotyka się ludzi. Miejscowość jestpusta i cicha. Idealne miejsce na weekendową wycieczkę. ©® głos słupska ADRES REDAKCJI Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19 www.gp24.pl, e-mail: redakcja.gp24@polskapress.pl REDAKTOR NACZELNY GŁOSU DZIENNIK POMORZA Marcin Stefanowski tel.94347-35-99 marcin.stefanowski@polskapress.pl REDAKTOR PROWADZĄCY Piotr Peichert tel.59848-81-00 pbtr.peichert@polskapress.pl BIURO OGŁOSZEŃ Słupsk ul. Henryka Pobożnego 19 al. Sienkiewicza tel. 59 848 8103 BIURO REKLAMY Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19 tel. 59 848 8101 DZIAŁ ONLINE Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19 tel. 59 848 8101 PRENUMERATA tel. 943473537 POLSKA PRESS WYDAWCA Polska Press Sp. z o.o., 0. Koszalin75-004 Koszalin, ul. Mickiewicza 24. www.gk24.pl, PREZES ODDZIAŁU Piotr Grabowski DRUK Polska Press Sp. z o.o. ul.Słowiańska3a, Koszalin PROJEKT GRAFICZNY Tomasz Bocheński ©(£>- umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opia ty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronach www.gk24.pi/tresci,www.gp24.pl/tresci, www.gs24.pl/tresci, i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Głos Słupska Piątek, 12.02.2021 Jubileusz 03 30 LAT REJSU. KIEDYŚ 30 KILOGRAMÓW, A TERAZ OK. KILOGRAMA 1100-200 GB Kinga Siwiec kinga.siwiec@ap24.pl 14 lutego minie 30 lat od pierwszego seansu w Dyskusyjnym Klubie Filmowym PROJEKCJA, który zapoczątkował działalność słupskiego kina Rejs. Przez trzy dekady zmieniło się wiele - częstotliwość seansów, różnorodność repertuaru czy w końcu - bardzo ważne - możliwości techniczne kina. O tym. ile waży film. jakie czasy były najlepsze dla kin studyjnych i jakim transportem wędrowały szpule z taśmami, rozmawiamy z Elżbietą Łukaszus-Mijewską. Chyba każdy słupszczanin wie. czym jest kino Rejs. Ale pewnie nie każdy pamięta, jak to wszystko się zaczęło? Zaczęło się od pierwszego pokazu w Dyskusyjnym Klubie Filmowym, który zorganizowała Grażyna Bożek-Szczepłocka. Było to „Przesłuchanie" Ryszarda Bugajskiego. Pierwszy seans odbył się 14 lutego 1991 roku, czyli w walentynki, ale musimy pamiętać, że było to w czasach, w których w Polsce nikt jeszcze nie słyszał o takim święcie - a na pewno nie na taką skalę. Ale dzięki temu mamy tradycję corocznych maratonów walentynkowych „Z miłości do kina", którymi celebrujemy powstanie DKF i jednocześnie kina Rejs. Nie stało się to jednak zdnia nadzień Był to długotrwały proces. Poprzez planowanie coraz większej liczby seansów, poprzez zajmowanie przez kino kolejnych dni tygodnia - co wcale nie było takie oczywiste w funkcjonowaniu ówczesnego Młodzieżowego Centrum Kultury, w którym działaliśmy. Proszę sobie wyobrazić, że jeszcze w 2000 roku mieliśmy siedem seansów otwartych w miesiącu! To jest niesamowite, jakie zmiany zaszły przez te lata w funkcjonowaniu Rejsu. Trzydzieści lat do tego takich, które przypadły na okres ogromnego skoku technologicznego, to bardzo dużo czasu. W Pani i Pierwszy seans odbył się 14 lutego 1991 roku. Dziś chyba każdy słupszczanin wie, czym jest kino Rejs ocenie, które lata były złotymi dla Rejsu? Taki dobry okres dla Rejsu, ale też dla innych kin studyjnych, zapoczątkowało powstanie Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej W2005 roku. Był to czas gwałtownych zmian i rozwoju. Wtedy ukazała się nowa ustawa o kinematografii. To brzmi bardzo prawniczo, ale dzięki temu PISF mógł ogłaszać programy operacyjne, z których mogły korzystać takie małe kina, jak nasze. Pamiętam, że pierwsze wnioski o dofinansowanie naszej działalności pisałam jeszcze do tej starej Sieci Kin Studyjnych, a potem już powstał PISF i można było starać się o środki na modernizację kina. I wtedy to wszystko ruszyło - zwiększaliśmy liczbę seansów, automatycznie wzrosła liczba widzów, no i cały czas się zmienialiśmy. Począwszy od takich podstawowych spraw, jak wymiana instalacji elektrycznej, poprzez modernizację nagłośnienia, nowe fotele, ekran i wreszcie zakup projektora cyfrowego. To już można powiedzieć ..dzieje najnowsze", a ja bym chciała wrócić jeszcze na moment do czasów, kiedy filmy oglądaliśmy z taśmy. co wielu wspomina z rozrzewnieniem, ale wcale nie było takie kolorowe. Prawdę mówiąc, mam sentyment do charakterystycznego terkotu projektorów analogowych, bo była w tym magia. Z drugiej strony ciężko tęsknić do pewnych trudności, jakie niosła ze sobą taśma optyczna. Film przychodził na szpulach, tak zwanych cewach, w metalowej skrzyni, która ważyła 30 kilogramów. Ciekawostką jest to, że kopie filmowe odbierało się (i nadawało również) w kasie bagażowej na dworcu PKP. Teraz już się tego nie praktykuje, bo przecież są kurierzy. Fikn przychodził na taśmach, które przewijało się na duże cewy, a film wyświetlany był na dwóch projektorach. Na jednym się zaczynało i w momencie, kiedy taśma się kończyła, startował drugi projektor. To teoretycznie było zautomatyzowane, ale mimo wszystko kinooperator był potrzebny, żeby w odpowiednim momencie zauważyć charakterystyczne kwadraty w rogu ekranu -znak, że taśma się już kończy. Były też inne ograniczenia, myślę, że dużo poważniejsze. Chodzi na przykład o dostępność kopii filmowej. Aby wyświetlić film w kinie, musieliśmy mieć go fizycznie u siebie. Te taśmy krążyły, niekiedy czekaliśmy długie miesiące, zanim dana produkcja doszła do nas. Teraz odbywa się to dużo prościej i lżej. Gdy projektor cyfrowy pojawił się w naszym kinie, to w ciągu zaledwie kilku miesięcy całkowicie zrezygnowaliśmy z kopii analogowych. Nagle wszystkie filmy, które zaczęły wchodzić do kina, były już na nośnikach cyfrowych. Obecnie film przychodzi do nas na dysku - jak dysk zewnętrzny do komputera -i na nim, zaszyfrowany na cztery spusty, przychodzi film, który kopiujemy na nasz serwer. Ale posiadanie kopii nie oznacza jeszcze, że możemy film wyświetlić publiczności. Potrzebny jest do tego jeszcze indywidualny klucz, który również musimy wgrać do serwera. Ten klucz jest kompatybilny z plikiem filmu i, co bardzo ważne, ma termin używalności. W praktyce oznacza to, że na serwerze możemy mieć bardzo dużo tytułów, ale jeśli nie poprosimy dystrybutora o wysłanie nowego klucza - to ich nie odtworzymy. Kiedyś 30 kilogramów, a teraz - ile waży film? Fizycznie - około kilograma. A cyfrowo - 100-200 GB, w zależności od formatu. Trzydziestolecie Rejs obchodzi jeszcze w budynku Ośrodka Teatralnego Rondo. bo w Emceku przy al. 3 Maja remont jeszcze się nie zakończył... Właściwie prace remontowe są już skończone, ale potrzebujemy jeszcze chwili, aby znowu się tam wprowadzić. Całe przenosiny to dość skomplikowany proces, bo nie wystarczy, że przewieziemy rzeczy z punktu A do punktu B. Przede wszystkim na nowo musimy skalibrować projektor cyfrowy, wszystkie sprzęty podłączyć i sprawdzić. Jeśli chodzi o uroczystości jubileuszowe, to będziemy świętować cały rok. Początkowo plan był inny, ale pandemia uniemożliwiła nam jego realizację, dlatego wydarzenia rozłożymy w czasie. Na razie serdecznie zapraszamy na koncert muzyki filmowej „Zasłuchani w kinie", który odbędzie się 13 lutego o godz. 18 w budynku Ronda przy ul. Niedziałkowskiego. Kino Rejs wciąż czeka na wspomnienia słupszczan. Więcej informacji na str. 7 04Reportaż Głos SłupskaGlos Słupska Piątek, 12.02.2021Piątek, 12.02.2021 Fotoreportaż05 JEST ISKIERKA NADZIEI, ŻE KACPEREK BĘDZIE MIAŁ NOWE USZKO. POTRZEBA PÓŁ MILIONA ZŁOTYCH Pomoc Magdalena Olechnowicz magdalena.olechnowia@polskapress.pl Pojawiła się iskierka nadziei, że 8-letni Kacperek ze Słupska będzie miał zdrowe uszko i będzie słyszał. Operacja w Kalifornii w USA może odmienić życie chłopca. Niestety, samotnie wychowująca go mama nie jest w stanie uzbierać 500tys. zł. Wierzy, że są dobrzy ludzie, dla których los jej synka nie jest obojętny... Każda złotówka jest na wagę - nie złota - ale zdrowia i życia jej synka. Kacperek pojawił się w moim życiu niespodziewanie, gdy już straciłam nadzieję na kolejne dziecko. Cała ciąża przebiegała bez komplikacji. Urodził się tydzień po terminie - 2 kwietnia 2013 roku w Pruszkowie... -zaczyna opowiadać pani Andżelika Tęcza, mama chłopca. Wtedy życie pani Andżeliki odwróciło się do góry nogami... -Cisza po porodzie bardzo mnie zaniepokoiła. Kacper nie płakał, bo miał przyrośnięty język do podniebienia. Później położna, obawiając się mojej reakcji, pokazała mi synka. Był idealny nawet z tym małym uszkiem. Niestety, zabrali go na dobę do inkubatora, ponieważ nie potrafił zaadaptować się do temperatury na zewnątrz. Dodatkowe badania, niepewność, strach, jak nigdy wcześniej. Wad mogło być więcej, przyszłość mojego synka stanęła pod znakiem zapytania. Po czterech dniach wypisano nas do domu bez jakichkolwiek wytycznych, gdzie szukać pomocy, do jakich specjalistów się udać.... Najtrudniejsze były pierwsze miesiące... Ciągłe wizyty w szpitalach, dziesiątki badań, tysiące przebytych kilometrów. -Już w maju dostaliśmy się do poradni w Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach, ale dopiero w 6. miesiącu życia otrzymaliśmy aparat kostny, który ma wspomagać słuch i rozwój mowy. W sierpniu trafiliśmy do Poradni Chirurgii Plastycznej w Polanicy, gdzie zakwalifikowano nas do rekonstrukcji małżowiny usznej w wieku około 12 lat. Niestety, problemów przybywało - Kacperek słabo rósł i przybierał na wadze. Deformacja twarzy utrudniała jedzenie i pobieranie pokarmów. Kolejne wizyty w Centrum Zdrowia Dziecka i Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie gdzie podejrzewano zespół wad wrodzonych - zespół Goldenhara - opowiada pani Andżelika. Kolejna wizyta po dwóch latach w Polanicy i okrutny scenariusz pani doktor... "Usłyszałam, że Kacper będzie deformował się na twarzy, co doprowadzi do problemów z oddychaniem. Wtedy obiecałam sobie, że nigdy do tego nie dopuszczę. Byłam wściekła... Zaczęłam szukać sama: internet, Facebook. Odkryłam, że wada, jaką Kacper posiada, to mikrocja z atrezją. Wada ta pociąga za sobą lawinę konsekwencji i powiązań - problemy stawy, orientacją w przestrzeni i wiele, wiele innych - dlatego musimy cały czas się rehabilitować. Są to zajęcia m.in. fizjoterapeutyczne, masaż ciała oraz twarzy, logopedyczne, surdopedagogiczne i zajęcia SI. Wizyt nie ma końca - W marcu 2017 r. trafiliśmy na oddział chirurgii szczękowo-twarzowej w szpitalu w Olsztynie, gdzie - po tomografii głowy zdiagnozowano zespół Goldenhara (niedorozwój prawej małżowiny usznej i gałęzi żuchwy oraz stawu skroniowo-żuchwowego, a także zarośnięty i niewykształcony do końca kanał słuchowy). Zlecono nam też konsultacje neurologiczną w klinice w Katowicach. Do dzisiaj jesteśmy pod stałą opieką neurologa w Katowicach, chirurga szczękowego oraz ortodonty i stomatolog w Olsztynie, otolaryngologa w Kajetanach pod Warszawą. W Olsztynie zaproponowano wieloetapowe leczenie Kacpra. - Najpierw destrakcja szczęki (mechaniczne rozciąganie kości). Jest to bardzo bolesny zabieg i długotrwały. Później kolejna operacja stawu skroniowo-żuchwowego a na końcu w wieku 10-12 lat rekonstrukcja ucha z chrząstki pobranej z żebra. Wykonywane jest to wieloetapowo i wymaga około sześciu operacji. Wiąże się z wieloma powikłaniami -chrząstka bywa wchłonięta przez kość czaszki i nowe ucho zarasta włosami, a na żebrach zostaje blizna. Nie chcę takiego losu dla mojego synka. Pani Andżelika nie poddawała się w poszukiwaniu nowych rozwiązań. - Na forum rodziców dzieci z mikrocją znalazłam szansę dla Kacpra! Bardzo kosztowna, jednoetapowa operacja w Kalifornii. Mój syn będzie miał normalne ucho i będzie na nie słyszeć! Po konsultacjach z lekarzami w Polsce podjęłam trudną decyzję, aby zacząć zbierać środki na operację ucha w Stanach Zjednoczonych. W USA podczas jednej tylko operacji lekarze modelują nową małżowinę uszną, a jednocześnie otwierają kanał słuchowy albo wszczepiają specjalistyczny implant. To świadczy tylko o jednej operacji, a co za tym idzie - podanie dziecku narkozy tylko raz. Iskierka nadziei rozpaliła wielki ogień, a przede wszystkim wiarę w to, że chłopiec będzie mógł słyszeć. - Niestety, wraz z entuzjazmem pojawiła się bezradność. Wiedziałam, że muszę zebrać ponad 500 tysięcy złotych. Ogromne pieniądze, których nie jesteśmy w stanie zdobyć. Nie miałam pojęcia, jak to wszystko zacząć i wtedy poznałam Beatę - mamę Sebastiana Ambrozika. To ona dodała mi sił i pomogła przy profilu na FB oraz przy przygotowaniu zbiórki na SIEPOMAGA. Wszystko nabiera tempa. Mogę liczyć na nauczycieli ze szkoły Kacpra w Redzikowie, w szczególności na pana Tomka, który wspiera dzieci niepełnosprawne w tejże szkole. Poznałam cudownych ludzi i inne mamy niepełnosprawnych dzieci, które mnie nakręcają do działania. Najgorsze, że pani Andżelika została z chorobą synka zupełnie sama... - Tata Kacpra -jak sam stwierdził - nie radził sobie z tym, że urodził nam się syn bez uszka. Rozstałam się i wzięłam na siebie całą walkę o przyszłość mojego dziecka. Zrezygnowałam z pracy i sama jeździłam od szpitala do szpitala w poszukiwaniu diagnozy. Było to tym trudniejsze, że wychowywałam sama także dziecko z poprzedniego związku. Jedynym wsparciem byli moi rodzice. Różnica między chłopakami to 9 lat i w chwili obecnej mam ogromne wsparcie od starszego syna. Uczy się intensywnie angielskiego, aby pomóc mi w komunikacji z doktorem z USA. W 2019 roku przeprowadziliśmy się do Słupska, bo mój tata zachorował na raka. Kacper z Oskarem rozpoczęli naukę w szkole w Redzikowie. To był świadomy wybór małej szkoły, aby mój młodszy syn nie napotkał na swojej drodze przykrości od innych dzieci. Niestety, było ciężko, bo dzieci potrafią być okrutne. Dzięki pandemii został odizolowany od innych klas, ale pragnę, aby jego życie nie różniło się od innych rówieśników, żeby nie odróżniał się wyglądem. Obecnie ma 8 lat i zauważam już wpływ jednostronnego słuchu na postawę i wzrok. Ponadto asymetria szczęki powoduje problemy z jedzeniem i mową. Czas działa na naszą niekorzyść i z miesiąca na miesiąc każda wada się pogłębia. Miłość dodaje skrzydeł - Bardzo kocham Kacperka i będę walczyć o jego normalne i radosne życie. Teraz musimy dużo pracować nad odpowiednią postawą i niwelować konsekwencje jednostronnego słuchu. Moim priorytetem zawsze będzie zdrowie i prawidłowy rozwój synka. Dlatego jestem w stanie zrobić wiele. Proszę pomóżcie uzyskać szanse na słuch i nowe uszko - błaga mama Kacperka. Jak pomóc? Można pomóc, dokonując wpłaty na konto fundacji: Fundacja Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Słoneczko Stawnica 33A, 77-400 Złotów Spółdzielczy Bank Ludowy Zakrzewo Oddział w Złotowie 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010 Tytułem: 750/G Kacper Gniadek darowizna na pomoc i ochronę zdrowia 1 procent: Aby przekazać 1% podatku, wypełniając PIT prosimy wpisać nr KRS OOOO186434 Cel szczegółowy: 750/G KacperGniadek Historia choroby oraz informacje o postępach w leczeniu i zbiórce będą aktualizowane na fanpage'u chłopca na FB -Uszko Kacpra Gniadka (aktywne od 8.02.2021). ©® 06 Rozmaitości Głos Słupska Piątek, 12.02.2021 PAULINA I POWIEŚĆ NIEGRZECZNA I NIEPOPRAWNA! KSIĄŻKA MIESZKANKI KOBYLNICY Magdalena Olechnowicz magdalena.olechnowia@gp24.pl Paulina Kozłowska to mieszkanka Kobylnicy. Miłośniczka książek, filmów kostiumowych i psów. Na co dzień kadrowa w słupskiej firmie, w czasie wolnym pisarka. Lada dzień w księgarniach ukaże się jej debiut literacki - powieść „Pensjonat na Kaczym Wzgórzu". Powieść - jak mówi 0 niej autorka - niegrzeczna I niepoprawna! Ze zdjęcia spogląda na mnie piękna, młoda kobieta. Ciemne jak węgliki oczy i tabun bujnyćh loków. Oto Paulina Kozłowska. - Urodziłam się 31 października 1988 roku w Słupsku. Od urodzenia mieszkam w Kobylnicy, gdzie uczęszczałam do szkoły podstawowej. Lata licealne to nauka w słupskim drzewniaku. Ukończyłam studia na kierunku Bezpieczeństwo Narodowe na Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Nie pracuję jednak w wyuczonym zawodzie. Od ośmiu lat jestem kadrową w słupskiej firmie - mówi o sobie debiutująca pisarka. Życiorys nie wskazuje w żaden sposób na zamiłowanie do nauk humanistycznych, a tymczasem niespodzianka! Na rynku wydawniczym ukazuje się książka „Pensjonat na Kaczym Wzgórzu" autorstwa Pauliny Kozłowskiej. Spontaniczny pomysł - Pomysł na napisanie własnej historii narodził się w mojej głowie spontanicznie. O tyle, o ile czytać uwielbiam, odkąd nauczyłam się składać litery, to do pisania nigdy mnie nie ciągnęło. Nie mogę się pochwalić -tak jak większość autorek - stosami zapisanych zeszytów, schowanych w szufladzie - czy wygranymi w szkolnych konkursach literackich. Jednak w marcu 2019 roku narodziła się wmojej głowie zwariowana historia pewnej wyzwolonej kobiety, tajemniczego hotelu i jej nieznośnego sąsiada. Ostatnie kilka lat to również bardziej otwarte podejście wydawców do debiutantów, stwierdziłam więc „czemu by nie?". Zaczęłam pisać - opowiada pani Paulina. Paulina Kozłowska debiutuje na rynku wydawniczym powieścią „Pensjonat na Kaczym Wzgórzu' -Okazało się, że sprawia mi to ogromną przyjemność, a sama historia układa się w zaplanowaną przeze mnie całość. Proces tworzenia trwał cztery miesiące. Starałam się pisać regularnie, codziennie. Zdarzały się oczywiście krótkie przerwy na zebranie myśli i korekty -zdradza autorka. Wydawca znalazł się bez problemu. -Kilka tygodni po ukończeniu powieści zaczęłam rozsyłać ją do wydawców, wydających szeroko pojętą literaturę kobiecą. Ze zdenerwowaniem każdego dnia sprawdzałam maila, czekając na upragnioną odpowiedź. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu odezwało się do mnie trzech wydawców. Postanowiłam postawić na doświadczonego gracza na rynku wydawniczym i podpisałam umowę z Wydawnictwem Replika - mówi Paulina Kozłowska i zachęca do lektury. Dla miłośników komedii romantycznych - Jeśli miałabym zachęcić do przeczytania „Pensjonatu na Kaczym Wzgórzu", to powiedziałabym, że jest to idealna historia dla miłośników komedii romantycznych. Moja bohaterka - trzydziestoletnia Łucja -prowadzi nietypowy hotel dla kobiet, które po rozstaniach i rozwodach próbują ukoić swoje nerwy i posklejać złamane serca. Spokój i sielanka trwałyby w najlepsze, gdyby nie sąsiad Łucji, który postanawia tuż pod jej nosem wybudować miejsce rozrywki tylko dla panów. Konflikt interesów jest więc nieunikniony! Burza wisi w powietrzu! Postarałam się, aby konkretnie namieszać w życiu bohaterów i ich przyjaciół. Jeśli więc ktoś lubi nieoczywistą historię miłosną, skrzące się ironią i dowcipem dialogi - ta książka jest idealna! Jest też niegrzecznie i trochę niepoprawnie. Nie zapominajmy również, że akcja rozgrywa się na naszym lokalnym podwórku. Jeśli chodzi o pisanie, to pani Paulina nie stawia kropki. Kolejna historia już się tworzy! Książka jest już dostępna w przedsprzedaży w niektórych księgarniach internetowych, premiera już 23 lutego 2021! Premiera 23 lutego Głos Słupska Piątek, 12.02.2021 Informacje07 Podziel się z Rejsem wspomnieniami Kinga Siwiec kingaiiwiec@gp24.pl 14 lutego2021 roku minie 30 lat od pierwszego seansu w Dyskusyjnym Klubie Filmowym PROJEKCJA, który zapoczątkował działanie słupskiego kina Rejs. Ten jubileusz niefortunnie przypada na czasy epidemii i związanych z nią obostrzeń. Dlatego Rejs zachęca. aby swoimi wspomnieniami podzielić się w sieci. Kino Rejs to dla wielu słupszczan miejsce kultowe. Miejsce, które jest z nami już 30 lat i pomimo że dalekie jest od mainstreamu, to wciąż się rozwija i oferuje mieszkańcom coraz bardziej rozbudowany repertuar. Znajdziemy w nim filmy nie tak głośne i kasowe jak w multipleksach, ale na pewno wartościowe i uznane wśródkrytyków. Z okazji 30. urodzin kino chciałoby zebrać wspomnienia związane z Rejsem i Emcekiem (a dawniej Młodzieżowym Centrum Kultury). Zobaczyłeś tam film, który zmienił twoje życie, spóźniłeś się na seans i wynikła z tego zabawna sytuacja, udało ci się zdobyć plakat ulubionego filmu, a może na sali kinowej poznałeś miłość swojego życia? Właśnie na takie historie czeka Rejs. - Tak świetny jubileusz przypada na niełatwy dla kultury moment, w którym szczególnie brakuje nam Waszej, Drodzy Widzowie, obecności. Tą tęsknotą ośmieleni chcemy zaprosić Was do tworzenia rejsowego. Rejs będzie obchodzić swoje 30 urodziny. Podziel się z kinem wspomnieniami i zdjęciami archiwum. Może macie jakieś wspomnienie, ciekawostkę lub anegdotę, którą zechcecie się z nami podzielić. Będziemy bardzo wdzięczni - czytamy na stronie kina Rejs. Oprócz historii związanych z kinem opiekunki Rejsu, Elżbieta Łukaszus-Mijewska oraz Joanna Gajdo, wypatrują także zdjęć - tych starszych i tych młodszych - które pomogą stworzyć archiwum tego kultowego miejsca. - Nie możemy być teraz z naszymi widzami, porozmawiać, powspominać. Dlatego z niecierpliwością czekamy na każdą wiadomość, która będzie świadczyć o tym, że słupszczanie jeszcze o nas pamiętają. Wspomnieniami, plakatami, zdjęciami i słowami otuchy można dzielić się z Rejsem poprzez adres mailowy kinorejs@sok.slupsk.pl. Zachęcamy również do wrzucania zdjęć i historii w komentarzach do artykułu na stronie gp24.pl oraz na naszym portalu na Facebooku. Wszystkie zbierzemy i przekażemy do Rejsu, a najciekawsze opublikujemy. ©® POGODA Pogoda dla Pomorza Rogocte dla Polski Krzysztof Ścibor Biuro Calvus, Stan morza (Bft) Siła wiatru (Bft) Kierunek wiatru szara Władysławowo Darłowo 0 Sławno Wejherowo Lębork E53E8 Kartuzy GDAŃSK Kościerzyna Gdański 3-5 Ipiątek 12,02 2021 Kierunek wiatru Nil 1034 tlPd t Nad Pomorze dociera łagodniejsze powietrze z płn. W ciągu dnia sporo przejaśnień i miejscami spadnie śnieg. Na termometrach mróz do -1:-4°C. Wiatr płn. -wsch. umiarkowany nad morzem silniejszy o t_LJK W nocy większy mróz i świnoujście lokalnie spadnie śnieg. Jutro niewiele opadów śniegu. Na termometrach lekka odwilż do -1:1 °C. Wiatr umiarkowany. Po mroźnym ranku w niedzielę na wybrzeżu lekka odwilż do 1:2°C. zachmurzenie umiarkowane przelotny deszczprzelotne deszcze i burza gły śniegprzelotny śnieg z deszczemciągły śnieg z deszczem marznąca mżawkamarznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu kierunek i prędkość wiatru grubość pokrywy śnieżnej 1011 hPa ciśnienie i tendencja oa "smog 40 km/h Mielnc ©KOSZALIN o Rewa Mi fit1 te Połczyn-Zdrój Człuchów 25 km/h nrawsko Pomorskie Wałcz C19cm C11 cm S3EB Stargard pogodnie pochmurno mżawka ciągły deszcz -ciągły deszcz i burza . przelotny śnieg .. ciągły śnieg mgła y marznąca mgła 19° ; temp. w dzień nowy JJ^temp. wody Gdańsk-3°1 0 Kraków-10-9 0..... Lublin-10-8 0c* Olsztyn-8°-1 0 Poznań-3 0-1 0 Toruń-5 0-1 0 Wrocław-6°-5° Warszawa-8°-3 ° Karpacz-8°-7 0 Ustrzyki Dolne-11 0-11 0 Zakopane-13°-14 0 ^C19cm ^C11 cm INFORMATOR iiWK^1^8I^S8S88sm SANEPID Słupsk 608205830 Człuchów 791220895 Lębork 604755717 Bytów 736333550 InfoRnla UFZ - dztata cał»dobovw>s siedem dni w tygodniu fe4.B001905S0. KOMUNIKACJA..... Słupsk: PKP 118 000; 2219436; PKS 59 842 42 56; dyżurny ruchu 59 8437110; MZK 59 848 93 06; Lębork: PKS 59 86219 72; MZK 59 8621451; Bytów: PKS 59 822 22 38; Człuchów: PKS59 8342213; Miastko: PKS 59 857 2149. Słupsk pt.-niedz. „Dom Leków", ul. Tuwima 4, tel. 59 8424957 Ustka pt. Panaceum, ul. Kopernika 18, tel. 59 81443 67 sob. Pod Smokiem, ul. Kilińskiego 8, tel. 59 81453 95 niedz. Apteka z pasją ul. Polna 2, tel. 732 806 600 Bytów pt.-niedz. Centrum Zdrowia", ul. Ks. dr Bernarda Sychty3 Miastko pt. - niedz. Pod mnichem, ul. Wybickiego 30, tel. 59 8223126 Człuchów pt. Prima, ul. Długosza 11, tel. 59 72122 03 sob. Rodzinna, ul. Długosza5,tel.597212177 niedz. Wracam do zdrowia, pl. Wolności 1, tel. 798 002 357 USŁUGI MEDYCZNE Słupsk: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Janusza Korczaka, ul. Hubalczykówl, informacja telefoniczna 59 846 0100 Ustka: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, ul. Mickiewicza 12, tel. 59 814 6968; Poradnia Zdrowia PÓZ, ul. Kopernika 18, tel. 598146011; Pogotowie Ratunkowe - 59 81470 09 Bytów: Szpital, ul. Lęborska 13, tel. 59 822 85 00; Dział Pomocy Doraźnej Miastko, tel. 59 857 09 00 Człuchów: Stacja pogotowia ratunkowego, tel. 598345309 WAŻNE Słupsk: Pogoda 997;ul. Reymonta, tel. 59 8480645; Pogotowie Ratunkowe 999; Straż Miejska986;59 8433217; Straż Gmiitna598485997; Straż Pożarna998; Pogotowie Energetyczne 991; Pogotowie Gazownicze992. Pogotowie Gepłownkze993; Pogotowie Wodno-Kanalizacyjne994; StrażMejska alarm986: Ustka 598146761.697 696498; Bytów 598222569; Telefon seniora TEL-SEN-59 843 3217 obsługiwany jest pfzez Straż Miejską. Telefon Seniora czynny jestwtrakeie pracy dyżurnych strażników od poniedziałku do piątku wgodz. 630-21. Oogóhopołskąinfofinia SENIORA 22 50511U Lokalny ośrodek pomocy społecznej wTwoim mieście skontaktuje się zTobą, ustali Twoje potrzeby i przydzieli pomoc. Tu zrobisz wymaz. Adresy wszystkich punktów pobrań zna?ctóemy na stronie www42acjent.gov. pl hib dzwoniąc pod nr te?.800190590Mkslsterstwa Zdrowia (irrfoJśma HfZ). AUTOPROMOCJA Czytaj tak, jak lubisz gp24.pl 08Sport Głos Słupska Piątek, 12.02.2021 Pięściarze w słupskiej hali kunszt pokazali Boks W sobotę ponad 60 walk pięściarskich w różnych grupach wiekowych odbyło się w hali przy ul. Ogrodowej w Słupsku. Dyspozycję sprawdzali zawodnicy z województw: pomorskiego (Energa Czarni Słupsk, Sako Gdańsk, Boxing Team Chojnice, Orkan Lębork, Garda Bytów, Bombardier Gdynia, Bokser Chojnice) i zachodniopomorskiego (Olimp Szczecin, KB Sicarios Koszalin, Fight Club Koszalin, Kontra Darłowo). W gronie walczących były też kobiety, które pokazały niezłą technikę i zaimponowały bardzo dobrą kondycją. - Na dwóch prawie 130 uczestników brało udział w imprezie z Energą. Walki nie były punktowane. Wszyscy walczyli poważnie, nie oszczędzali się, niektórzy odczuwali głód boksowania - ocenił Marek Pałucki, prezes SKB Energa Czarni. Ze słupszczan szczególnie wyróżnili się: Wojciech Wróbel, Marcel Labuda, Wadim Konszewicz, Dima Żolonko, Artiom Rażik, Wojciech Duszyński i Filip Pietkiewicz. KRZYSZTOF NIEKRASZ PiątelUZtSToSWokół nasI MOPR znaleźli rozwiązanie i pomoc WUeton Ireneusz Wojtkiewicz wojtkiewia@ct.com.pl Najpierw przypomnienie czegoś. co w czasie oszronionych termometrów wydaje się niewiarygodne: dwa lata temu w połowie lutego na łączce nad strumykiem Glaźna koło Krępy Słupskiej rowerzyści urządzili sobie rodzinny piknik. Piekli kiełbaski, grzali się w słońcu i w ogóle mieli majówkę w środku zimy. Było ponad 12 stopni C na plusie, a nie jak dziś - tyle samo a nawet więcej, tylko na minusie. Dla ocieplenia, raczej zdalnego, mamy więc kilka spraw do przemyślenia. Wszystko w sferze bezpieczeństwa mchudrogowego, które ma poprawić nowe, zapowiadane już od dość dawna przepisy. Przeglądając ich treść, można uznać, że zmiany nie dotyczą rowerzystów. Chybaże... dostrzeżemy się w szeroko pojętej roli uczestnika ruchu drogowego, a nie tylko uprzywilęjowanegocyklisty. Gdy np.przedprzejściemdlapieszych bez przejazdu dla rowerów zsiadamy z roweru i spełniamy nowy obowiązek pieszego, polegający na niegadaniu przez telefon komórkowy. Przypominam to, bo młodych rowerzystów ogarnia istna plaga jazdy bez trzymanki i obsługiwania smartfonów oburącz. Zatem obowiązek trzymania przynajmniej jednej ręki na kierownicy, jakiposługiwania się podczas jazdy telefonem ze specjalnym zastawem ze słuchawkami jest zwyczajnie lekceważony. Chcesz pogadać przez telefon, to zatrzymaj się, stań tak, aby nie blokować drogi innym i dzwoń sobie gdzie chcesz - radzę jako kierowca, rowerzysta ipieszy. Szkoda że nowe przepisy nie wprowadzają obowiązku używania przez rowerzystów kamizelek odblaskowych. Jakoś nie przechodzi postulat, aby takowe obowiązywały w strefach o dużym nasileniu ruchu, m.in. na drogach poza obszarami zabudowanymi, które nie mają wydzielonych ścieżek rowerowych. Na razie tylko piesi mają obowiązek używania elementów odblaskowych o zmierzchu czy winnych warunkach ograniczonej widoczności. Dobrze, że jazdę w kamizelkach preferują organizatorzy rajdów rowero-wychiindywidualni cykliści. To ci, którzy ufają, że dzięki kamizelce odblaskowej są lepiej wi-dziani przez innych uczestników ruchu, zwłaszcza kierowców aut. Zwłaszcza teraz w śnieżnej bieli. Nadal nie ma obowiązku używania kasków dla ochrony głowy, mimo wielokrotnie podejmowanych prób wprowadzenia stosownych przepisów. A to jest element wyposażenia rowerzysty, który w krytycznych sy-tuaqach może nawet uratować mu życie. Pocieszające jednak jest to, że wciąż przybywa użytkowników kasków. Coraz rzadziej widuje się przewożone na rowerach czy w przyczepkach rowerowych dzieci bez kasków. Liczniki rowerowe, uważane też za pokładowe komputerki rowerowe, stanowią najbogatsze i najbardziej rozwinięte pod względem elektronicznym wyposażenie dodatkowe. Do wyboru jest kilkaset modeli przewodowych (kablowe połączenie czujnika na kole z wskaźnikiem na kierownicy) i bezprzewodowych, mających od kilku do kilkunastu funkcji. Od prędkościomierza, zegarka, mierników prędkości średniej i maksymalnej, przebiegów całkowitego i odcinkowych, po wskazania wysokości nad poziomem morza czy rejestratora tętna rowerzysty. Do nowości należą modele zespolone z przednimi lampkami drogowymi, wodoodporne i mające podświetlane pulpity. Ceny tych komputerków wahają się od kilkunastu do kilkuset złotych. Najbardziej popularna jest marka Sigma, co wynika z najnowszych rankingów. Najdroższe komputerki wielofunkcyjne z nawigacją satelitarną to już wydatek liczony w tysiącach zł. Oprócz komputerków są jeszcze dostępne prędkościomierze mechaniczne, wykorzystujące dawne rozwiązania techniczne. Czujnik przymocowany do szprychy poruszał zębatkę na widelcu i tak to się kręci do dziś. A co do rowerowych prędkości, to nowe uregulowania są w stanie ustawodawczego zaka-łapućkania. Przypominająsięin-cydenty z fotoradarowymi strażami gminnymi sprzed 10 lat, kiedy w Białym Borze namierzono piratarowerowego. Pędził 53 km/h przy dozwolonej prędkości 40 km/h, jadąc na golasa z majtkami na głowie. Drugi ścigany cyklista pedałował w Kościerzynie z szybkością 46 km/h, przekraczając dozwoloną prędkość o 16 km/h. Oba przypadki z Pomorza, z których cała Polska zaśmiewała się do łez, opisywałem w portalu Autosalon Pomorski. Sprawy miały sądowe finały, z których wynikało m.in., że nie sposób karać za przekroczoną prędkość, jeśli niema obowiązku jej kontrolowania oraz posiadania prędkościomierza na wyposażeniu rowem. Problem wciąż aktualny i coraz bardziej kwestionowany. Bo maksymalna, dopuszczalna prędkość rowerowa 25 km/h uważana jest za nadmierną na dogach pieszo-rowerowych lub w strefach zamieszkania. Coraz więcej śmiga szybszych hulajnóg, które planuje się wypchnąć z chodników na jezdnie. A kolarze sportowi tego właśnie pragną, bo obowiązek korzystania z dróg rowerowych wzdłuż jezdni najlepiej służy łamaniukół, wywrotkom i spowalnianiu treningu, jeśli są to nawierzchnie niebitumiczne, a polbrukowe. Póki co ustawowe ustalenia są w stanie zamrożenia. (NIE)N0WE ROWEROWE Kilkudziesięciu bezdomnych w Słupsku z koronawirusem Nie przepisy i obowiązek, ale rozsądek i ostrożność nakazują korzystanie z kamizelek odblaskowych w miejscach nasilenia ruchu Słupsk Kinga Siwiec kinga.siwiec@polskapress.pl Kilkadziesiąt przypadków zakażenia koronawirusem wśród osób bezdomnych. W Słupsku oba ośrodki, które zajmowały się bezdomnością, zostały sparaliżowane przez bezdomnym jest udzielana. Od zeszłego tygodnia schronisko i noclegownia prowadzone przez Towarzystwo Pomocy Brata Alberta zmaga się z problemem zakażeń koronawirusem wśród osób bezdomnych. Sytuacja gwałtownie się pogorszyła we wtorek, kiedy wykryto zakażenia także wśród podopiecznych Słupskiego Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, przy którym od tego roku działa między innymi Ogrzewalnia. Sytuacja jest dynamiczna. Wciąż trwają wymazy, ale do tej pory potwierdzono już kilkadziesiąt przypadków zakażenia. Służby odpowiedzialne za pomoc bezdomnym zorganizowały bezpieczne lokum, w którym podopieczni będą mogli przejść chorobę, a ci, którzy mają wynik negatywny -kwarantannę. Do ustalenia pozostawała również kwestia, gdzie osoby bezdomne, które wcześniej nie korzystały z pomocy schroniska i noclegowni, mogą znaleźć pomoc. -Wcześniej, kiedy wiedzieliśmy tylko o przypadkach zakażenia ze schroniska i noclegowni prowadzonych przez Towarzystwo Pomocy Brata Alberta przy ul. Krzywoustego, osoby szukające pomocy były kierowane do Słupskiego Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych przy ul. Gdyńskiej. Tam działa przeniesiona z ul. Przemysłowej Ogrzewalnia. Niestety, SORPA również odnotowała kilka przypadków Covid-19, do tego osoby, które miały wynik ujemny, a które miały kontakt z innymi zakażonymi, muszą odbyć kwarantannę. Wiemy już, że część trafi do izolatorium. Nie ukrywam, że sytuacja jest trudna. Dwa ośrodki, które działały kompleksowo, obsługując osoby bezdomne, są sparaliżowane przez wirusa. Dodatkowo temperatury na zewnątrz są bardzo niskie, co bezpośrednio zagraża zdrowiu i życiu osób bezdomnych - mówi Marcin Treder, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Udało się przeorganizować funkcjonowanie SORPA: wydzielono część budynku na potrzeby ogrzewalni dla osób bezdomnych niemających kontaktu z osobami zakażanymi czy przebywającymi na kwarantannie, w taki sposób, by grupy tych osób nie miały ze sobą bezpośredniego kontaktu. -Sądzimy, że to tymczasowe rozwiązanie będzie stosowane przez najbliższe 10 -14 dni - dodaje Marcin Treder. Pracownicy MOPR znaleźli rozwiązanie i pomoc bezdomnym jest udzielana n_Wspomnienia Głos Słupska Piątek, 12.02.2021 Głos Słupska Piątek, 12.02.2021 Wspomnienia HI BIAŁE SZALEŃSTWO 30 LAT TEMU. NA KOZIM WIERCHU ALBO W LASKU POŁUDNIOWYM Atociekawe Ireneusz Wojtkiew wojtkiewia@ct.com.pl Zima była normalna, zgodna z kalendarzem i astronomią, nikogo niczym nie dziwiła, a raczej zachwycała swymi objawami. 30 lat temu na łamach Magazynu „Głosu Pomorza" (23 - 24 luty 1991 r.) napisaliśmy o niej: „Uroki zimy nie ominęły Pomorza Środkowego. Z białego szaleństwa skorzystały dzieci w Lasku Północnym w Słupsku (pomyłka, chodziło o Lasek Południowy - przyp. I.W.) rozwiązał się prawdziwy korek z kuligami. Natomiast na Kozi Wierch w Krzyni koło Dębnicy Kaszubskiej wybrali się narciarze. Urządzenia mechaniczne wyciągu narciarskiego są stare i podniszczone, ale - choć ze zgrzytem i awariami działały". Na kuligi garnęła się dzieciarnia. Dojeżdżała w pobliże Krępy Słupskiej saniami ciągnionymi przez konie. Było to podnóże Krępskich Gór w pobliżu popularnej w latach 80. Górki Narciarza. Wdrapywano się na śródleśne wzniesienia, zjeżdżano na sankach i tak w kółko. Narciarze mieli trochę dalej, aby pozjeżdżać. To był stok zwany Kozim Wierchem w Krzyni - miejscowości na obszarze Parku Krajobrazowego Dolina Słupi, znanej bardziej jako letniskowa niż zimowiskowa. Zapewne konfiguracja terenu położonego -jak to określają fachowcy od tych spraw - w makroregionie Pozalpejskiej Europy, obejmującej także Wysoczyznę Polanowską - umożliwiała uprawianie narciarstwa. Służyło mu właściwie to samo co na wspomnianej Górce Narciarza z podobnym wyciągiem orczykowym. Dłużej się stało w kolejce na podjazd, niż zjeżdżało, ale dla wielu nadmorskich narciarzy było to jednak fascynujące zajęcie. Pewnie chcieliby je powtarzać, ale stok wio- dący na Kozi Wierch zniknął. Zalesił się czy co, a wszystko pewnie dlatego, że zima dość długo omijała pomorskie tereny. Na zamieszczonych fotografiach zima 1991 roku (łuty) na Kozim Wierchu w Krzyni i słupskim Lasku IV Życzenia Glos Słupska Piątek, 12.02.2021 Złóż życzenia swoim bliskim i znajomym Twoi bliscy obchodzą święto: urodziny. imieniny, rocznicę ślubu? Zrób im prezent i złóż życzenia w..Głosie Pomorza". A może bierzesz ślub i chcesz się tym pochwalić? Zapraszamy i czekamy na zdjęcia. Fotografie oraz życzenia można przynieść do redakcji lub przesłać pocztą na adres: „Głos Pomorza", ul. Henryka Pobożnego 19. 76-200Słupsk z dopiskiem SERDECZNOŚCI. Życzenia dla najbliższych i zdjęcia można też przesłać na adres: kinga.siwiec@polskapress.pl. Z uwagi na ograniczone miejsce bardzo prosimy, aby treść życzeń była dostosowana do pojemności ramek tekstowych. Prosimy również o podanie najbardziej optymalnej daty emisji życzeń. Życzeń bez zdjęć jubilata lub solenizanta nie publikujemy. W słupskim Urzędzie Stanu Cywilnego związek małżeński zawarli Justyna Lewko i Kamil Drożdż W słupskim Urzędzie Stanu Cywilnego związek małżeński zawarli W słupskim Urzędzie Stanu Cywilnego związek małżeński zawarli Magdalena Bugaj Ewa Samsonowicz i Przemysław Wolnyi Damian Król Wiele gwiazdek jest nocą na niebie, tyle samo najlepszych życzeń dla Ciebie. Dużo zdrówka i radości, moc uśmiechu niech na Twej buzi gości! Wszystkiego najlepszego! życzą babcia Ania i dziadek Szczepan