RGAN KOMITETU WOJEWÓDZKIEGO PZPR W KOSZALINIE JUTRO W NUMERZE DRUGI PRZEMYSE WOJEW0ÓZTWA ROZMOWA I OYftIKTOREM WVOI!ArU KULTURY FIZYCZNO f TURYSTYKI UBZąDU VMC«fWJOZ-KIZGO W KOSZAUMtC -MSREM EUSEWIUSZIM MAKY64 Praktyka dowiodła, że zbyt duża liczba zarządców niewielkiej przecież bazy turystycznej nie sprzyja właściwemu jej wy korzystaniu. Utworzenie jednego, wojewódzkiego przedsiębiorstwa spowoduje koncentrację sił i środków, usprawni organizację obsługi ruchu turystycznego. WŁADYSŁAW STYCZYŃSKI la co stawiamy ? Lecznicze właiciwo,&ci kąpieli znali już starożytni. Obecnie w wielu uzdrowiskach stosuje się z powodzeniem rozmaite formy zabiegów wodnych. Na zdjęciu: kąpiel igliwiowa w uzdrowisku w Połczynie Zdroju. Fot. J. Pątan W wielu miejscowościach naszego województwa odbyły się tradycyjne ceremonie topienia marzanny Na zdjęciu: powitanie kalendarzowej wiosny przez szczep harcerski Szkoły Podstawowej Nr 5 w Białogardzie (w) Fot J, Piątkowski POSIEDZENIE RADY MINISTRÓW WARSZAWA (PAP). Jak Informuje rzecznik prasowy rządu — wczoraj odbyło się posiedzenie Rady Ministrów. Oceniano realizację zadań społeczno-gospodarczycb w okresie dwóch pierwszych miesięcy bieżącego roku. Podpisanie Konwencji Bałtyckiej HELSINKI (PAP). Siedem państw nadbałtyckich podpisały 22 bm. w Helsinkach Konwencję o Ochrónie Środowiska Morskiego Bałtyku, będącą owocem $-dniowych obrad międzynarodowe! konferencji dyplomatycznej na ten temat. UroczystpAf pdby ła się w gmachu ..Finlandia" tym samym, w którym toczyły się obrady pierwszej fazy Europejskiej Konferencji Bezpieczeństwa i Współ- pracy. Podpisy pod dokumen tern złożyli przewodniczący delegacji, a wśród nich minister gospodarki terenowej i ochrony środowiska PRL Jerzy Kusiak. Konwencja wejdzie w życie po upływie 2 miesięcy od daty złożenia siódmego do kumentu ratyfikacyjnego. Funkcja dyspozytariusza tych dokumentów powierzona zos tała rządowi Finlandii. Dwójka? Za co? Za milczenie? Przecież właściwie nie nie zostało stwierdzone — umie czy nie umie. Co właściwie by się stało, gdyby wychowawca powiedział: „Siadaj* uspokój się popatrz w zeszyt i podręcznik, zapytani cię znowu". MINIH0R05K0P Prognoza pogody Jak przewiduje TMiGW dzi/fc bę dzie w kraju zachmurzenie niewielkie. Rano lokalne mgły. Temperatura maksymalna od 12 do 1« gtopni. Wiatry słabe r kierunków zmiennych. JAZD koszalińskich kombatantów obraduje w jubileuszowym roku obchodów 30-łeeia Polski Lu dowej. To oni tę historię trzydziestolecia tworzyli. Kaszubi i mieszkańcy Złotow-szczyzny — opierając się fali germanizacji, żołnierze 1. Armii Woiska Polskiego — przelewaiac krew w walkach o wyzwolenie Jastrowia. Draw ska. Kołohrzeau... Tw*"vli te historie działacze PPR i pierwszych rad narodowych, którzy wspólni* z funkcjonariuszami milieii i SB walczył-o utrwalenie wiedzy ludowo? oraz p'oni»rrv. oierwsi oł śmieró na miej seu, natomiast pasażerkę Hen rykę *t. zabrano dó szpitala ze wstffcaśriifcniem mózph i zła maną kością żuchwy. .Tak wy nika z ustaleń MO," kierowca samoćhodu nie posiadał prawa jazdy, zatrzymano je bowiem na rok kolegium do spraw wykroczeń. (woj) MAGAZYN O fot KonattAsfl m to fwtls ■I 1 ' mm. Sili* , :'\;As $ xv. ^ ', ■.? .$£'4* ^tf!Wr \ Jj fc's«k4'*->-" m V: ' "W Sześcioletni Piotruś do pięcioletniej siostry Beatki: — Trzeba mamusi powiedzieć, jak Jest naprawdę, bo ona myśli, że nas przyniosły bociany... Dowcip? Oczywiście. Ale i potocz ńa prawda. Rodzice nie potrafią, nie chcą, nie mają odwagi dzielić się z dziećmi swą wiedzą seksualną. W Polsce — bociany, we Francji — kapusta, gdzie indziej jeszcze coś innego przynosi noworodka „z nieba" wprost do kołyski lub wózka. Potem przybysz rośnie, idzie do przedszkola — i dowiaduje się, jak jest naprawdę. Gdyby to rzeczywiście było prawda_ — przekazana przez wychowawczynię i dostosowana do poziomu dziecięcej pojętności! Niestety! Nasze programy oświatowo-wychowawcze przewidują teoretyczną inicjację seksualną dopiero przy końcu liceum. W dodatku pod warunkiem, że •zkoła sama znajdzie i zaangażuje ■pecjalistów, czemu nie każda może ■prostać. Wprawdzie mamy już projekt pro gramów wychowania seksualnego, poczynając od klasy IV szkoły podstawowej — oceniony bardzo wyso ko przez pedagogów i seksuologów, lecz wprowadzono go tylko ekspery mentalnie w pięciu szkołach warszawskich. Nim skończy się ekspery ment, zrobi jego ocenę, dokona u-lepszeń, znów poeksperymentuje, rozszerzy pole badań na inne miasta wojewódzkie, potem na szkoły powiątowe i gminne — zbiorcze, znów podyskutuje i poulepsza — mogą minąć lata... Tymczasem dzieci uświadamiać będzie tzw. ulica, czyli trochę starsi koledzy, którzy podpatrzyli i podsłuchali „tajemnice** dorosłych, obrzydliwie zwulga ryzowane. Zresztą eksperyment w klasach IV szkół podstawowych, choć postę powy w stosunku do eksperymentów w klasach III i IV liceów — Jeet już spóźniony. Coraz więcej seksuologów I psychologów opowiada się za uświadamianiem dzieci 4-5-letnich W tym wieku przyjmuje się naturalnie wszystkie zjawiska w przy lodzie i w życiu człowieka, oszczędzając wyobraźni zbędnych emocji I skojarzeń. Tymczasem jedenastolat kom (dla których projekt programów przewiduje pierwsze wiado- mości o „Istocie Rozmnażania się człowieka") nasunie sią, już nieuchronnie obraz aktu płciowego wła snych rodziców. Czeka je więc prze życie szokujące — oczywiście jeśli założyć, co czynią autorzy projektu, rzecz mało prawdopodobną: że mając 11 lat dzieci po raz pierwszy usłyszą o życiu płciowym. Doktor Danuta Cichy z Instytutu Programów i Pomocy Szkolnych naszego Ministerstwa Oświaty i Wy chowania, będąc na międzynarodowym seminarium w Szwecji, przeprowadziła prywatny sondaż na temat wychowania seksualnego w szkole. Okazało się, że w 60 proc. krajów nie ma dotqd chociażby elementów takiego przedmiotu Należą do nich m. in. Etiopia, Ghana, Zambia, Syjam oraz Hiszpania. Spośród pozostałych, 40 procent zaczyna wychowanie seksualne w klasach 10-latków, 26,6 proc. w klasach siedmiolatków, a tylko 13,4 proc. (w tym my — eksperymentalnie...) u młodzieży w wieku lat piętnastu i powyżej. Co drugi ankietowany uważa jednak, że należałoby to czynić, kiedy dzieci mają od 5 do 10 lat. Skoro już mówimy o ankietach, wspomnijmy o wynikach studium porównawczego wykonanego pod auspicjami Międzynarodowej . Fun^ dacji Zdrowia w pięciu krajach zachodnioeuropejskich. Chodziło o to, żeby ustalić, skąd zaczerpnęły początek swojej wiedzy seksualnej ko biety obecnie już dorosłe (16—55--letnie). Na szkołę jako informatora (lub na podobne placówki wychowania i kształcenia, np. internaty, przedszkola itd.) wskazało 45,5 proc. ankietowanych z Belgii, 41,5 proc. z Niemieckiej Republiki Federalnej, 36 procent z Francji, 33 proc. z Anglii i 24,5 proc. z Włoch. Są to zaskakująco wysokie odsetki, jeśli wziąć pod uwagę silne pozostałości purytanizmu w Wielkiej Brytanii, katolickiej pruderii we Włoszech — oraz wiek responden-tek, z których znaczna część chodziła do szkoły przed wojną. Wynik ankiety świadczy, że postępowe idee wychowawcze mog'ą być realizowane nawet w nieprzychylnych warun kach społecznych. Oczywiście, jeśli ich wyraziciele nie ulegną presji „przeciętnych" czy wręcz zacofanych poglądów i nie pójdą na u-stępstwa w kwestii tak zasadniczej, jak wychowanie człowieka. (Interpress) IRENA FRĄCKOWIAK Fot. J. Patan R OK IMS. „Odr*- pnfifr- towuje się do zbrojnego działania. W tym roku po rozbiciu przez hitlerowców największej na terenie całego wybrzeża — od Torunia poczynając a na Szczecinie kończąc — Polskiej Armii Powstania, zwanej także Rządem Demokratycznej Polski, przechodzi ona pod kuratelę AK Okręg w Bydgoszczy i razem z członkami tej organizacji przygotowuje się do powstania ogólnopolskiego. Tworzy się duże składy broni. Władysław Kubicki — „Zamenta", były zwiadów ca konny w oddziałach Wojska Polskiego organizuje trzy takie magazyny. W jednym z nich we wsi Przechlewo było 200 dostarczonych z Tucholi karabinów zwykłych, 4 karabiny maszynowe, amunicja oraz 25 visów. Jako kurier — Kubicki jeździł niemal po całym Pomorzu. Jego zadaniem było „organizowanie" bro ni. I trzeba przyznać, że dobrze się z tej funkcji wywiązywał. „Odra" miała broń i mogła szerzej rozwijać już nie tylko pracę konspiracyjną lecz także walkę zbrojną. Ale zgodnie z poleceniem władz AK, broń czekana powstanie, na akcję „Burza" Wszystkie oddziały „Odry" po wyzwoleniu oficerów z obozu w Bornem-Sulinowie, miały się wtedy gromadzić w Borach Tucholskich. Taki był rozkaz. I kiedy czekano na ten rozkaz, na początku 1944 roku ruch oporu na całym wybrzeżu został niemal w całości zdekonspirowa-ny. Najpierw całkowitą klęska poniosła Polska Armia Powstania, następnie hitlerowcy na sku tek zdrady i wewnętrznego rozbicia prawie całkowicie zniszczyli Tajną Organizację Wojskow-„Gryf Pomorski", z którą kontakt miała „Odra". Klęska dotknęła także cały ruch konspiracyjny na Pomorzu koszalińskim." Dziś, po tylu latach trudno jest ustalić przyczyny klęski „Odry". Zdążono jednak na czas ostrzec wielu członków organizacji. Udawali się oni zgodnie z rozkazem w Bory Tucholskie, w okolice Kar tuz i Bytowa. Wrzesień 1944 r. Marian Kobus jedzie do Szczecinka, aby dostarczyć mleko do mleczarni. Przy okazji spotyka się z „Maksem" i „Zośką". Są to przedstawiciele batalionu konspiracyjnego o kryptonimie „Swit", działającego w Szczecinku i jego okolicach. Informują go, że hitlerow cy wpadli na trop „Świtu". W Szczecinku aresztowano już dużą grupę osób, które gestapo przesłuchuje w koszarach. Mówią o wsypie i radzą zerwać wszystkie kontakty. Informują o tym, że na stacji w Szczecinku areszto'"-', ny został nieznany major, przy były z Warszawy, który posiadał przy sobie jakieś dokumenty. „Cylinder" mimo wszystko prze fasuje fcft wafcne któ- re należy dostarczyć do Chojnic. Są tam m. in. szkice linii okopów i rowów przeciwczołgowych. które kopią Niemcy. Po powrocie do Jeziernika, Ko bus otrzymuje rozkaz udania się w Bory Tucholskie. 10 wrześni? nie zjawia się już u swego bauera. Razem z Bronkiem Szczepańskim, Adamem Pawlakiem i Edkiem Koziołem udają się w Bory Tucholskie. Zatrzymują się do piero w Brusach w pow. chojnic kim. Po krótkim czasie, gdy ju? nieco się uspokoiło, Kobus na rozkaz dowództwa „Odry" wraca z kilkoma członkami organizacji do Jeziernika, aby prowadzić dal szy wywiad o poczynaniach o-bronnych Niemców. *OORĄ* WAWTf (3) Przeżywa tragedię swego dobrego kolegi, członka dowództwa Batalionu „Odry". W sierpniu na rozkaz „Jotana" wyruszył on w Bory Tucholskie z grupą licząc 280 członków, „Odry". Bliski front i duże grupy wojska niemieckiego i poljcji uniemożliwiły im wykonanie rozkazu. Rozbito ich grupę. Stanisław G. z kil koma podkomendnymi udał się w stronę Kartuz i tam, niedaleko Bytowa, korzystając z bunkrów partyzanckich,, ukrywa się. Są to dla niego .bardzo ciężkie chwile. Rodzina pozostała w Je-zierniku. Tęskni za nią coraz bar dziej, coraz trudniej znosi życie w bunkrze. Załamuje się psychicznie. Pewnego grudniowego diniia, kiedy inni mieszkańcy bunk ra wychodzą na akcję, aby zdobyć nieco żywności, ucieka. Nie zwracając uwagi na niebezpieczeństwo, uparcie dąży do Jezier ■nika. Dociera tu na czwarta noc* Jest głodny i obdarty. Żona wi- li ga z radością ule spostrzegł że Stanisław nie zwraca na nią uwagi, tylko wciąż powtarza nie zrozumiałe słowa. Mruczy coś do siebie. Czasem krzyczy: „nie wy konałem rozkazu". Kładzie się niemal nieprzytomny na łóżku i wciąż krzyczy. Rzuca sie, zrywa, biegnie przed dom. Wraca, wyjmuje broń i znowu krzyczy: „to ty nas zdradziłeś". Nie mogło się to ukryć przed policja. Zjawiają się gestapowcy. Wvpro wadzają Stanisława do ogrodu I strzelają swoim zwyczajem w tył głowy. W innym miejscu w tym czasie, gdzieś niedaleko Szczecinka odbywa się pierwsza egzekucja około 120 członków ruchu oporu. Grobu ich nikt nie zna. W szczecineckim więzieniu gestapowcy prowadzą intensywne przesłuchania aresztowanych kon spiratorów Wśród aresztowanych jest Kazimierz Itrych. Liczy 16 lat. Był łącznikiem, przewoził także broń. Mimo tortUr milczy. Po kilku dniach razem ze stu innymi więźniami pakuja go do wa gonów. Dopiero w Wiedniu poznaje swego brata Feliksa, organizatora plutonu „Odry" we wsi Turowo koło Szczecinka. Wraz z nim znalazł się w obozie koncentracyjnym Gusen. Brat został tu zamordowany, zginęła także większość innych członków „O-dry", których razem z nim przywieziono do obozu. „Jotan" z dwoma wiernymi towarzyszami we wrześniu 1944 r. chroni się w rodzinnych Brusach. W niedalekiej leśniczówce pracu je jego brat Maksymilian. Kryjówkę znajduja w stodole pod-stertą słomy. Miejsce mało Wygodne, ale przynajmniej cienłe. Maksymilian dostarcza im jedzenie, obsługuje ich. W okolicy coraz więcej wojska i policji. Coraz częstsze są aresztowania Polaków. Leon i jego towarzysze s* bezsilnymi świadkami, gdy do le śniczówki przyjeżdża gestapo i zabija wyskakującego oknem z domu syna leśniczego. W końcu uciekają. Front jednak niedaleko. Tułając się po lasach, zaoadają w bunkier. Tu postanawiaja czekać na przyjście wyzwolenia. To tylko dni. Pewnego styczniowego poranka brudni, -obdarci i głodni wychodzą zrezygnowani z bunkra i udają się do pobliskiej. wsi. Dłużej nie mogą już wytrzymać. Ktoś krzyknął: ręce do góry. Czy nią to mechanicznie. I dopiero wówczas ,zdaia sobie sprawę, że to przecież Rosjanie. Mówią: r^*r swoi. Chcemy do komendanta. Kiedy przed nim stanęli, Hamer ski wyjmuje plik dokumentów o svtuacji obronnej Niemców na Wale Pomorskim. Dają im jeść i każą spać. Są wolni. EUGENIUSZ BUCZAK Jak uczyć rozumu chuligana Zdumiewajqca jest bezmyślność chuligana, a jeszcze większa pogarda dla wszystkiego, co się żywe lub martwe napatoczy. Parę miesięcy temu chuligani zdewastowali rzeźby w warszawskim parku łazienkowskim. Zrobił się alarm w prasie, sprawcy zostali ujęci, ukarani. Siedzq. Kilka dni temu zamroczony alkoholem chuligan porwał w Warszawie autobus miejski. Jazda śmierci nie trwała długo, ponieważ na pierwszym zakręcie najechał na przechodniów. Parę osób okaleczył, jednej zabił. Chuligan został natychmiast ujęty, siedzi, czeka na rozprawę. Nie tak dawno chuligani urządzili do publiczneąo zegara zainstalowanego przez Szwedów rzutnię kamieniami. Przed chuligaństwem bronimy się bardziej lub mniej skutecznie orężem prawd, sprawnością i operatywnością organów ścigania, zbiorowymi reakcjami oburzenia i protestu, wreszcie •— karq orzekana przez sądy. A jednak chuligaństwo ciągle jest poważnym zagrożeniem dla społecznych norm współżycia, dla własności publicznej i dla bezpieczeństwa ludzi. Czy kary orzekane przez sądy powszechne oraz kolegia orzekające są wystarczająco wychowujące, innych chuliganów, czy spełniają swoją rolę, czyli inaczej mówiąc — czy dają coś do myślenia chuligaństwu? Pełną odpowiedf powinna przynieść nauka, zwłaszcza socjologia prowa, która bada skuteczność oddzia ływania prawa na poszczególne grupy społeczne. Zastanowić się trzeba bowiem, czy nasze nadzieje zwią zane z obiegową teorią kary odstraszającej nie są złudne i czy rzeczywiście kara odstraszająca jest dosta tecznie skuteczną formą społecznego rachunku za czyn przestępczy. Stosunek chuligana do norm społecznych, do mienia, do ludzi jest przecież nacechowany pogardą podbudowaną cwaniactwem, tumiwisizmem, iekceważeniem „wszystkich świętości". Już w śledztwie lub w sądzie objawia się on jako osobnik, niewiele mający współ nego z minimalnym choćby poczuciem odpowiedzialnoś ci, dyscypliny społecznej. Przed sądem traci rezon, przekształca z rycerza pogardy w potulnego baranka, jawiąc się jako reprezentant takiej odmiany gatunku; która, nie umiejąc posługiwać się głową, posługuje się siłą, pięścią, odruchami. Jak więc się bronić przed chuligaństwem? Jak prze ciwdziałać? Od pewnego czasu moje podwórko coraz częściej odwiedza patrol robotników ORMO z pobliskiej fabryki. Ną tym podwórku po kilka długich godzin dziennie wychowuje się młodzież, wychowują się dzieci przyzwoitych rodziców, typowych ludzi z bloku. Ale na tym podwórku ,nie ma żadnego gospodarza, nie widać administracji, komitetu osiedlowego — i nie ma porządku. Młodzież bawi się i niszczy wszystko; urządzenia, huśtawki, ławki, trawniki, kwiatki — jeżeli kwiatki zdołają zakwitnąć. Na tym podwórku nie ma sza cunku dla niczego, nie ma dyscypliny, a zatem już od zarania brakuje kultury zabawy, kultury życia w społe czeństwie podwórkowym. Pytanie: co będzie dalej? Bo czy w tym wypadku skorupka nie nasiąka, czy nie zaprawia się w lekcewa żeniu dyscypliny i kultury. Patrol ORMO przychodzi i odchodzi. Nie interweniuje, bo nie ma nawet cienia przestępstwa, wykroczenia. Ale jest wielki znak zapytania nad pedagogiką podwórkową. Właśnie tego typu problemów bym również nie lek ceważył. I bardziej adresuję go do rad osiedli, rad mieszkańców niż do organów ścigania. Bowiem poten cjałny chuligan najpierw wychowuje się na podwórku, na osiedlu i w szkole. Spod oka rodziców i sąsiadów wychodzi w miasto: Dlatego warto zastanowić się nad tym, „jak uczyć rozumu chuligana*' — i jak uczyć mło dzież odpowiedzialności przed prawem. Czy młody czło wiek zdaje sobie sprawę w pełni I świadomie, za co jest odpowiedzialny przed prawem? Czy „Kodeks karny" nie powinien stać się lekturą obowiązkową w szko le? Wiedza bowiem również tworzy świadomość! (Interpress) G/os Koszaliński nr 82 Strona 5 W PERSPEKTYWIE 1990 ROKU % j§ § PRACOWNIACH urbanistów powstał już obraz Polski 1990 Wg roku: sporządzono wstępny ifft plan przestrzennego zagospo-H a darowania kraju w obecnym 20-leciu. Plan ten, zanim nabierze obowiązującej mocy, poddany zo stanie gruntownej analizie i dyskusji. Niezależnie, jednak od przyszłych korekt, można już zaprezentować jedną z podstawowych Jego koncepcji: opiera ona przestrzenny rozwój kraju na systemie aglomeracji, wielkich skupisk osadniczych wokół miast. Przewiduje się, że w roku 1990 w aglo meracjach będzie mieszkała połowa lud ności kraju, tj. 18 min osób; obecnie skupiają one 12,4 min osób, czyli 33 prpc. * ludności. Według tych prognoz liczba mieszkańców aglomeracji wzrośnie w o-becnym 20-leciu o 45 proc., podczas gdy. ludność kraju powiększy się tylko o 12 proc. W koncentracji - taniej Stawianie na rozwój aglomeracji jest u nas zjawiskiem nowym. Jeszcze niedawno planiści mieli skłonność do projektowania ośrodków przemysłowych i miast w „szczerym polu", albo nowych osiedli na miejscu wyburzanych domów. Okazało się jednak, że budowanie od podstaw jest wprawdzie rozwiązaniem efektownym, ale szczególnie drogim, wy maga bowiem wyjątkowo wysokich nakładów na infrastrukturę, sprowadzanie dla powstających zakładów fachowców, których w rolniczej okolicy brak. Zresztą tendencja do tworzenia gigan tycznych aglomeracji, jaką zauważa się dziś na świecie, wynika w istocie głów nie ze względów ekonomicznych, Obliczono, że w wielkich skupiskach produkcja jest tańsza, a efektywność środków trwałych wyższa. Zrozumiałe, że i nasz przemysł chciałby budować głównie w wielkich centralach, gdzie — jeśli cho dzi o infrastrukturę i kadrę pracowniczą, przychodzi się w dużej mierze na gotowe. O karierze aglomeracji, w zamierzeniach planistycznych zadecydowały także względy społeczne: uznano je za jedną z głównych dróg poprawiania warunków mieszkaniowych ludności, udostępniania sieci usług, dóbr kulturalnych. Zupełnie jak w mielcie,.. Aglomeracje skupiają się głównie wokół miast stanowiących duże ośrodki prze mysłówe, stąd najwięcej wykształciło się ich na Śląsku (katowicka, rybnicka, bielsko-biała, chrzanowsko-jaworzyńska). Sil nym magnesem są także miasta najwięk sze. W sumie wyróżnia się w Polsce 23 aglomeracje, przy czym w południowej części kraju mieszka w nich prawie 5,6 min osób, w środkowej — 4,6 min, a w północnej — 2,2 miliona. Planiści przewidują, że z 5,6-miliono-wego przyrostu ludności w aglomeracjach, jaki zakłada się do 1990 roku, 4/5 ma być rezultatem migracji. Wędrówka do wielkich miast będzie zatem na ogół oznaczała osiedlanie się w aglomeracjach .— w zasięgu podmiejskiej kolei czy komunalnej sieci autobusowej. Napływowi ludności do aglomeracji sprzyjać przy tym będzie gruntowne prze obrażanie się podmiejskich osiedli. Według omawianego programu, obecne 20--lecie ma być okresem unowocześniania aglomeracji, nadawania im wszelkich walorów miasta. Szczególnie wyraźnie Widać to w programie mieszkaniowym: o ile ludność aglomeracji powiększy się do roku 1990 o 45 proc., to liczba mieszkań o 95 proc., a ich powierzchnia aż o 150 proc. Z podmiejskiego krajobrazu zniknie zatem wiele prymitywnych domków bez elementarnych urządzeń technicznych — ich miejsce zajmą nowoczesne osiedla. Także niedobory usług, szczególnie do kuczliwie nękające dziś mieszkańców pod miejskich osiedli, w przyszłości zostaną złagodzone. Programy zakładają, że do roku 1990 zatrudnienie w przemyśle zmniejszy się w aglomeracjach o 3 proc., podczas gdy. w usługach wzrośnie o ok. 5 proc., sięgając 45 proc. ogółu zatrudnionych. * Rejestr potrzeb - otwarty Koncepcja rozwoju urbanistycznego, opartego na systemie aglomeracji, wyznacza kierunki przyszłego inwestowania zarówno w przemyśle, jak i w gospo darce komunalnej oraz mieszkaniowej. Wieloletnie plany mają w przypadku inwestycji komunalnych kapitalne znaczenie: pozwalają na odpowiednio wczesne podejmowanie zadań wymagających cza su, takich jak np budowa systemu szyb kich kolei miejskich. Fotrzeby są starannie rejestrowane — wiadomo na przykład, że zasoby wody dla niektórych aglomeracji są na wyczerpaniu (wykorzystanie zbliża się do 90 proc.). Niezbędna będzie zatem budowa zbiorników retencyjnych — jako wielkich magazynów wody oraz kanałów przerzutowych. Na plan przestrzennego zagospodarowania' kraju czekano niecierpliwie od lat — coraz pilniejsze stawało się bowiem wprowadzanie do naszych zamierzeń inwestycyjnych ładu i wieloletniej perspek ty wy. koncepcja rozwoju aglomeracji miej skich stanowi jedną z ważniejszych tez tego planu. Przede wszystkim dlatego, że dotyczy inwestycji komunalnych, które należą u nas do stosunkowo najbardziej przypadkowych, zaniedbanych i opóźnionych wobec rozwoju przemysłu i budownictwa mieszkaniowego.- (Interpress) URSZULA SZYPERSKA ~ Producent przysięgał, że to nowość... Rys. „Tribuene" (NRD) wszystkich mniejszych mieszkań. Szczepanik powiedział, że weźmie na utrzymanie matkę lub kogoś z ro dzeństwa, Prosiłem go, żeby wszystko załatwił f o r m a 1 "> i e . Słowa nie dotrzymał! * W listopadzie oficjalnie za meldowano władzom o oddaniu patronackiego domu. W styczniu wszyscy, oprócz nie go, już się wprowadzili. Szcze panikowe M-4 stoi puste. Tadeusz Karwecki alarmuje: ..gospodarz budynku pokazywał twoje mieszkanie jakiejś pani w futrze..." Podniecenie; a zwłaszcza obawy, że może utracić mieszkanie potęgują się. Szczepanik przeprowadza w spółdzielni poważną rozmowę. Pyta, czy mógłby dostać mie szkanie o podobnym standar dzie, zgodne z normami zasiedlenia, w innym spółdziel czym budynku. — Tak, ale na czwartym piętrze lub par terze. Prezes może sprawę załatwić od ręki. Więc... Szczepanik nie korzysta z oferty. Stawia wszystkich wobec faktów dokonanych. Wprowadza się do „swojego" mieszkania. „Włamał się — powiedzą o tym incydencie w Zarządzie MiP ZMS. — Ukradli klucze!". On określa to znacznie łagodniej: „wzię liśmy". Przed odbiorem bu dynku, każdy z nich wziął jeden komplet kluczy, bo „chcieli sobie to i owo w mieszkaniach poprawić", * — Dlaczego ZMS nie ujął się za Szczepanikiem? — zapyta w pewnym momencie prezes Spółdzielni.—Przecież uznaliśmy ich wnioski wo- bec innych uczestników patronatu. Pytanie nie jest, jak ' się z pozoru wydaje, retoryczne, Tadeusz Karwecki nie otrzymał przydziału, póki nie zameldował pomocy do dziecka. Drugi zrobił po dobnie... * — Daliśmy Szczepanikowi d w a t y g o d n i e na załat wienie wszystkiego zgodnie z przepisami — twierdzi przewodniczący ZMiP ZMS, Józef Maruszak — A on? Włamał się do mieszkania. Przewodniczącemu zależy na dobrych stosunkach ze Spółdzielnią Mieszkaniową. Zbudowano, dopiero pierwszy budynek patronatu. Nie długo gotowy będzie następ ny. Rozpoczęto wykopy pod trzeci..."* * Szczepanik nie wspominał o przepisach. Powtarzał: „Pracowałem, więc mam pra wo". Ale korzystanie z przy wilejów nie może naruszać przepisów, oznaczać łamania powszechnie uznawanych norm postępowania. Czy zrozumie, że niezgodne z prawem zajęcie mieszka nia niweczy koronny argument na jego korzyść, to mocne: „przecież pracowałem !*: W tym konflikcie już te raz moralnych racji, bo samo mieszkanie stało się tyl ko jego tłem, Szczepanik szer mował • argumentem: „praca świadczy o wartości człowie ka". Prezes Spółdzielni mówił o przepisach, a przewód niczący ZMiP ZMS chciałby pogodzić i jedno, i drugie, W końcu udało się załatwić to mieszkanie dla Szcze panika, Jego żona zameldowała siostrę. Mieszkanie przyznano, problem pozostał, * Należy jeszcze argumenty, postawy zaprezentowane przez głównych i drugoplanowych aktorów tego konfliktu, skonfrontować z litera i duchem umowy, obowiązującej w równym stopniu Szczepanika i jego kolegów, Spółdzielnię Mieszkaniowa „Kolejarz" i Powia t.owy Sztab Patronatu ZMS. Zgodnie z nią Szczepanik i jego koledzy mieli odpracować na hudowie co najmniej jedną trzecią wartości wkła du na mieszkanie. Spółdziel nia zobowiązała się prz.ydzie lic odpowiednie do wkładu pracy mieszkania, a sztab patronatu ZMS miał kontro lować realizację budowy i reprezentować interesy młodych. W projekcie budynku, któ ry sztab patronatu przyjął do realizacji, brakowało mie szkań małych. Spółdzielnia zobowiązała się do przydzielenia, w okresie 6 miesięcy po oddaniu patronackiego do mu, kilku udziałowcom patronatu, mieszkań w innych budynkach, zgodnie z obowiązującymi normami zasiedlenia. W kilka dni po rozpoczęciu budowy, na zebraniu, uczest nicy patronatu zdeklarowali się, na • jakie mieszkanie będą pracować. Szczepanik zapisał się na M-4, mimo że był jeszcze kawalerem. Tego pierwszego podziału mieszkań nikt nie kwestionował ani obecny na zebraniu przedstawiciel Zarządu Spół dzielni, ani przewód ni czary Zarządu Miasta i Powiatu ZMS. A należy sadzie, że co najmniej przedstawiciel Spół dzielni znał przepisy obowią żujące przy przydziale mieszkań. lecz uwag nie miał. W rezultacie, po tym zebraniu, nie było potrzeby rezer wowania w Spółdzielni zastępczych mieszkań. Wszyscy uczestnicy patronatu rnieli je otrzymać w budowanym przez siebie domu. Szczepanik i jego koledzy wypełnili do końca warunki umowy, Pracowali. Szczepanik nawet więcej niż inni. .Dopiero po zbudowaniu do mu, przy dokonywaniu formalnego podziału mieszkań, wzięto pqd uwa.ee przepisy. Okazało się. że Jan Szczepanik i kilku jego kolegów tno ga otrzymać wyłącznie mieszkania typu M-3. Poprzednie deklaracje i obietnice o-ka/.ały sie nieważne. Trudno więc dopatrzyć się ze strony patronackiego szta bu ZMS zgodności słów z czynami. Szczepanikowi i jego kolegom nie można tego zarzutu postawić. I jeśli nawet brakowało odpowiednich mieszkań należało im w tym przypadku przyznać z pełną świadomością, większe w pa tronackim domu. Nie dopro wadzać ludzi do tego, żeby prawo do mieszkania musiało być — jak, w 'przypadku Szczepanika — sankcjonowane zajęciem go siłą-, czy dopisywaniem kosroś na blan kiecie meldunkowym. Pr owa dzi to do niepożądanych skutków wychowa wczych. Nie było przecież przypadkiem, że nie kto inny, iak koledzy Szczepanika, członkowie ideowo-wychowawczej organizacji młodzieżowej, zaliczani nawet do grona aktywu radzili mu: „Jeśli od razu nie wejdziesz do mieszkania, to będzie - z czekał nie wiadomo jak długo--' WALDEMAR PAKULSKI Kiedy dowiedziałem się, że nie może dostać tego mieszkania, kiedy powoływanie się na obietnice nie miało żadnej wartości, sięgnął po argumenty dotykające pryncypiów oceny człowieka. „Czułem się właścicielem tego mieszkania, bo uczciwie pracowałem. Praca jest przecież najważniejszym miernikiem oceny ludzi!" Szczepanik zna wartość pracy. Po szkole budowlanej przyjechał z Kielc dov Słupsk?. Rozpoczął pracę w Słup skim Przedsiębiorstwie Budowlanym. Od 8 lat jest w tej samej brygadzie. W budownictwie t'o już coś znaczy. „Jeden z najlepszych pracowników" — oceni go brygadzista. „Koledze, który, jak on pracował na budowie, jednocześnie ucząc się w tech nikum, pomagał odrabiać Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej zgodzi się, że wkład pracy na budowie jest ważnym argumentem. Ale jest to wewnętrzna sprawa „patronatowców" i ZMS. Dla niego ważne są przepisy. Zgodnie z nimi młode, bezdzietne małżeństwo może o-trzymać najwyżej mieszkanie m-3. Nic więcej... — A jeśli urodzą się Szcze panikom np. trojaczki. — Mogą wteęly zamienić mieszkanie na większe. — Ma rację — powie prze wodniczący Zarządu M i P ZMS, Józef Maruszak — pra cował solidnie, zasługiwał na najlepsze mieszkanie. Jak dzieliliśmy, nie starczyło dla OKliM SATYRYKA (dokończenie ze str. 1) wkłady" — przypomni Ta> deusz Karwecki. * # Strona 6 MAGAZYN G/os Koszaliński nr 82 ROSA Pierwszą sztuką zimowej garderoby, którą z ulgą chowamy do szafy na przy witnziie wiosny, to zimowa czapa pod którą przez dłu me miesiące gniotła się nam fryzura, Ale właśnie przed nami łaskawsze dla włosów pół roku. Niczym nie przykryte, zaczną speł niać swoją wiosenną i let nią rolę — jednej z efek-towniejszych ozdób damskiej twarzy. Najpierw o fryzurze — wiosna 1974. Plotki były różne. A to, że będzie puszysty „jeżyk", ale bez grzywki, a to, że „mała głowa" z falą i wy strzyżonym karkiem, a w końcu wyszło z tego zupełnie inne uczesanie oparte na włosach prawie do ramion. Najważniejsze jegv parametry to porzucenie tąpi-rowania, odkryte czoło, nad nim przedziałek z bo ku, a włosy opadają w na turalnych „falo-lokach" po obu stronach twarzy. „Jak za Hitlera" powiedziała moja babcia, jak to zobaczyła, bo przypomniała się jej. okupacyjna moda. No i ma niec.o racji, bo moda znów się zapatrzyła na wzory sprzed kilkudziesięciu lat. Inną odmianą jest uczesanie bardziej kobiece niż to pierwsze — dziewczęce, a mianowicie twarz na ' tle włosów ułożonych w ledwo zaznaczony skręt, przy ciętych na pół długo, mniej więcej do połowy szyi, i końcami do niej przylegających.. Wróciły znowu do łask kasztanowe i *dzawe odcienie, ale muszą wyglą dać naturalnie. Obowiązko wo muszą być lśniące i sprężyste. Wszystkie blon-dy modne jak zawsze, ale też z tendencją do odcieni lśniących, a nie matowych. A więc trzeba się pożegnać z ondulacją, od któ rej włosy matowieją i lakierami — od których' sztywnieją. Modny jest włos żywy, naturalny. Co robić? Myć w lekko kolo-ryzujących szamponach ty pu „zuberton", ażeby fryzura była jak trzeba -—na leży włosy właściwie ostrzyc i częsfo myć. Czys te nieprzetłusżczone włosy są puszyste i to już wystarczy modnemu uczesaniu. Jak myć? Zasadą numer 1 powinno być używanie przegotowanej, przestudzonej wody, aby uniknąć v-sadu, jaki zostawia tak zwana twarda wpda. No i oczywiście przy użyciu szamponu. Dla włosów nor malnych może być uniwer salny, zawierający wyciąg z ziół lub nieco lanoliny czy lecytyny — dla ochro ny włosów. Do włosów słabych i cienkich — najlepsze są wszystkie środki przeznaczone dla dzieci. Włosy wysuszone bardzo dobrze się czują po szamponie jajecznym, ale jeśli zbyt zniszczone rozjaśnianiem —- przyda im się o-kład z ciepłego oleju sojo wego. Wystarczy na pół go dżiny, ale w plastykowym czepku na głowie. Szampo ny lecznicze, oleiste, nie pienią się, toteż nakłada się je na pół godziny, pn czym zmywa wodą. Odżyw czo działa także na zniszczone farbami lułosy zrobiony własnym przemysłem szampon z żółtek (2 żółtka, pół cytryny, pół ły żeczki rumu). Zmywać po pół godzinie wodą zmiękczoną sokiem cytrynowym. Do włosów tłustych pel no jest odpowiednich specyfików. Najradykalniejszy jest szampon tataro-chmie Iowy lub mydło dziegciowe czy siarkowe. Ale to już w krytycznych przypadkach. Polecam do płukania na pary z ziół, chociaż to nie co zachodu. W sklepach „Herbapolu" są odpowied nie mieszanki, ale podam zasadniczy skład. Jasne włosy — rumianek, ciemne — kora dębowa lub wy war z szyszek chmielu. Wszystkie włosy dobrze się czują po macierzance 1 korzeniu tataraku. Nie po lecam piwa, bo chociaż u sztywnia włosy, czyni je jednak matowymi, a to właśnie zupełnie niemodne. Zdaje się, że będziemy się" musiały rozstać' ż tak chętnie noszonymi grzywkami. I tymi na czole, l tymi znacznie dłuższymi — na karkUi Jest to fryzura, która przeminęła wraz z ubiegłym rokiem. (PAI) A. KARCZ Obejrzeliśmy kolekcje Cent rolnego Biuro Wzornictwa Przemysłu Lekkiego na sezon wiosenno-letni 1975. Co mi się podobało, a co nie, i dlaczego? Za bardzo udanq uważam kolekcje męskq. Świetny jest sportowy płaszcz z tworzywa importowanego z Japonii o cięciach podkreślonych gruby mi stębnówkami (pod spodem pulower rudobrgzowy brqzowe spodnie), płaszcz z tkaniny dwustronnej (ciemna zieleń i zielono-beżowa dyskretna krata) o^ linii trapezu bez zapięcia z wiązanym pas kiem, a także garnitury z cie kawych nowych tkanin (np. bawełnianego żakardu przypominającego wełnę). Nie mniej udane były modele typu młodzieżowego, np. z bawełnianego welwetu w grube prążki o ramionach podkreślonych fałdami gry komplet z teksasowego dro panego płótna o bluzie bat-tle-dressowej, ale sięgającej poza biodra. Także ciekawy efekt uzyskano łqczqc dziani nę z tkaninq o typie teksasu. Wyjqtkowo efektowne były koszule wykonane przez „Wól czankę": z drukowanej eta-miny w kolorze czerwonego wina (wzór biały), z brązowe go lnu, z elanobawełny w ziefono-żółte szerokie pasy, z granatowej tkaniny w drobniutkie białe kwiatki (do tego biała mucha). Mogq liczyć na powodzenie koszule z dzianiny, koordynowane z odpowiednimi kamizelkami, uzupełnione jeszcze niekiedy takim samym dzianinowym szalem, Mam tylko do zarzucenia ka mizelkom, że sq zbyt krótkie. Kuse, wyrośnięte, nie wyglądają estetycznie, ani nie sq praktyczne. Jeśli chodzi o odzież damska, to najładniejsze, moim zdaniem, były komplety z lnu z ełang w pastelowych kolo rach, fasony szerokich spodni damskich bez mankietów ! kantów, beżowy płaszcz © linii parasola, oraz niektóre komplety dziewiarskie z tym, że z zasady wszystkie niemal modele dzianinowych żakietów CBW sq zbyt krótkie, jeś li majq uzupełniać spodnie. Tego typu krótkie wdzianka czy bluzy nadajq się wyłącznie dla dziewczqt o chłopięcej budowie. Inne kobiety wy glqdaja nieestetycznie, gdy nie majq zakrytych bioder. Niemal wszystko nadawało się wyłqcznie dla 20-Iatków. I jeśli chodzi o fasony, i o kolory często zbyt ostre jak na obecnq modę, którq charakteryzują odcienie jakby przyprószone, rozbielone, delikatne. W produkcji długo-seryjnej wyjdzie to oczywiście Jeszcze agresywniej, jeszcze jaskrawiej. Zupełnie przytłaczajqca jest natomiast data wdrożenia do produkcji, ów rok 1975, w którym ukazać się maiq podobne modele. Moda nie stoi w miejscu. Czy to wszystko będzie jeszcze aktualne? Czy na takie rzeczy bedziemy właśnie mieli za rok ochotę? Któż to zgad nie... (Interpress) K, BOERGEROWA Propozycja wiosenno-let nia Łódzkiego nomu Mody „Telimena": komplet — spodnie w kratę, żakiet dopasowany z elanolnu. CAF — Zbraniecki — Nie rozumiem, co ci mężczyźni w niej widzq!!l (Z prasy zagranicznej) Uroki motoryzacji. CAF-Uchymiak UDANA ALFA Fabryka Alfa Romeo sły nie z samochodów „familijnych" o własnościach dro gich wozów sportowych. Nowy model tej firmy — alfa romeo 200 GTV ma 4-cylindrowy silnik o pojem ności 1962 ccm i mocy 131 KM. Maksymalne wykorzy stanie mocy silnika zapewnia 5-biegowa skrzynia bie gów. Samochód waży 1030 kg, osiąga maksymalną szybkość ponad 185 km/godz. i zużywa średnio — według danych fabrycznych —- 10,5 1 benzyny na 100 km. Ten ostatni wskaźnik trze ba jednak uznać za kolidu jący z charakterem i możli wościami samochodu. Takie zużycie paliwa można o-siągnąć tylko przy. jeździe w której zarówno przysple 0TORYMCJA szenie, jak i szybkość mak symalna pojazdu nie będą wykorzystane. EKONOMICZNY ' SAMOCHÓD BRYTYJSKI „Jak najskuteczniej zabezpieczyć paliwo samoclio dowe?' — pyta "spiker audycji reklamowej często powtarzanej w brytyjskim radiu. „Trzeba je przechowywać w zbiorniku samochodu austin allegro" — pada odpowiedź na to py- tanie. Według tekstów reklamowych, austin allegro jest najekonomiczniejszym nowym samochodem brytyjskim. Wehikuł ma silnik 1098 ccm i moc maksymal ną 48 KM. Napęd na przed nie koła zapewnia dobra dynamikę samochodu oraz przyczepność w trudnych warunkach drogowych Przednie i tylne koła są za wieszone niezależnie. Samo chód jest dosyć lekki — waży niespełna 830 kg j osiąga maksymalną szybkość 127 km/godz. Niezbyt imponujące są także przyśpieszenia, ale za to zacni, cająco wygląda zużycie ben zyny, które według badań fabrycznych, nawet w ru chu miejskim nie powinno przekraczać 9 litrów na 100 km. (PAP) Dlaczego nie lubi się u nas ryb? Raz w roku na wilię wybucha obrzędowy szał karpia, cały rok idzie śledzik pod wódkę, a resz ta roku to wielkie bezrybie na półmisku. A tymczasem trzeba jeść ryby cały rok, gdyż wartość „pływającego mięsa" jest wielka. Ryby są bogate w witaminy A i D, wapń, fosfor, magnez, a morskie ryby zawierają jod tak potrzebny, żeby nie zo stać „wapniakiem". Aby ryba naprawdę sma kówała, trzeba umiejętnie z nią postępować. Pierwszy problem to: jak usunąć przykry rybi zapach? Moż na rybę wymoczyć w mleku z pieprzem, potem wypłukać w wodzie. Ale^ może szkoda mleka? A więc za lać rybę wrzątkiem, a potem włożyć do ciepłej wo dy, w której są jarzyny j listek laurowy. Staropolski przepis na do brą rybę brzmi: „Kiedy ry ba ma być dobra powinna pływać trzy razy: w wodzie, w winie i w maśle". Wcale niegłupi byli ci przodkowie! Zostawili jesz cze inną radę: „Ryba ma figurować w chrzanie, w winie i szafranie". Ten sza fran możemy sobie darować, natomiast chrzan jest konieczny, gdyż ryba nie zawiera witaminy C, a więc trzeba uzupełnić ten brak, dodając do potraw rybnych tarty chrzan lub surówkę z tartego selera i jabłek z dodatkiem oliwy, cytryny i soli. Co do przyrządzania innych ryb, możemy udzielić kilku rad: turbota, który jest bardzo smaczny, trzeba gotować w wodzie z mlekiem, z halibuta trzeba zdjęć skórę i piec w piekarniku, podlawszy tłuszczem lub dusić w oliwie dodawszy pół szklanki bia łego wina, trochę pokraja nych grzybów, ziarnka pie przu, gdy ryba miękka — zaklepać żółtkiem. Ryby mrożone rozmrażać bez zanurzania w wodzie, filety można od razu rzucać do wrzątku. Chcąc mieć ry bę na niebiesko trzeba ją przed gotowaniem sparzyć octem. Teraz podamy specjalną rybkę dla panów: „śledzie k la diable". Po wymoczę niu i oczyszczeniu nadziać śledzie farszem, zrobionym z mielonej ikry i mlecza, pomieszanych z musztardą. SMAKOSZ SPERANT0 W grudniu br. minie 115. 'ocznica urodzin doktora Ludwika Zamenhofa, skromne go warszawskiego lekarza-o-kulisty, który ftworzył zasady coraz bardziej popularnego dziś międzynarodowego języka. W roku 1887 pod pseudonimem „Dr Esperanto" (,,majqcy nadzieję") opu £>likowW on ,,Lingvo Interna-eia" — pierwszy podręcznik języka, ićtóry od pseudonimu autora nazwano esperantem. Pięcioramienna gwiazda w zielonym kolorze — stanowiąca godło esperantystów — jest symbolem nadziei i zbratania się wszystkich lu- dzi z pięciu kontynentów na szego globu za pośrednictwem neutralnego języka esperanto. Wielu wybitnych ludzi zabierało głos na temat esperanta, Znakomity rosyjski pisarz Lew Tołstoj powiedział, że „trudy, jakie poniesie każ dy człowiek z naszego świata europejskiego, poświęcając trochę czasu na nauczenie się esperanta, sa tak ma łe, rezultaty zaś, które z tego mogq wyniknqć, tak wiel kie, że nie należy Wstrzymywać się ad wykonania tej próby". Słynny matematyk Albert Einstein stwierdził, że „esperanto jest najlepszym rozwiqzaniem idei jeżyka mię dzynarodowego". Włodzimierzowi Leninowi przypisuje się następujqcq wypowiedź: „Esperanto jest łacinq proletariatu i spodziewam się, że dzięki swej idealnej łatwości rzeczywiście pomoże porozumieniu się świata". * Na język esperanto przełożono najznamienitsze arcydzieła literatur narodowych całego świata: Homera i Dantego, Szekspira i Moliera, Cervantesa i Racine'a, Geotheao i Byrona, Dickensa i Wiktora Hugo, Czechowa ? Londona, Ibsena i Maja kowskiego... Bogato reprezen towana jest również literatura polska — od Kochanowskiego po autorów nam współczesnych. Od dawna już istnieje własna, oryginalna literatura esperancka. Za „ojca poezji esperanckiej" uważa się An toniego Grabowskiego (1857 —1921), autora kilku poematów w tym języku, a tak że zasłużonego tłumacza. Przełożył on na esperanto m. in. nasza narodowq epopeję — Mickiewiczowskiego „Pana Tadeusza" („Sinjoro Tadeo"). ★ W Wiedniu istnieje od ro ku 1927 Międzynarodowe Mu zeum Esperanto, w którym znajdujq się liczne zbiory zwiqzane z dziejami I rozwo jem ruchu esperanckiego. Stolica Austrii godnie uczciła dzieło i twórcę międzynarodowego języka. Na Boerse-platz odsłonięto w roku 1958 pomnik Ludwika Zamenhofa, który w roku 1888 i 1917 mieszkał I pracował w tym mieście. W Holandii, gdzie znajduje się Centrum Światowego Zwigzku Esperantystów (Rotterdam), mennica rzgdowa wypuściła w roku 1959 mone ty esperanckie. Jednostka monetarna, esperantystów jest stelo („gwiazda"), równowartość 1,80 zł. Monety stelo majq pokrycie w banku holenderskim. (RO) W roku 1969 odsłonięto w Koszalinie głaz pamiątkowy ku czci Ludwiką Zamenhofa. Fot J. Patan Wacław Wyszyński z Warszawy od wielu lat zaj muje się kolekcjonowaniem opakowań żyletkowych. Dotychczas udało mu się zebrać około 1200 opakowań z 58 krajów, w tym ponad 560 polskich. Dla uzupełnienia tematu zbiera również wszelkiego rodzaju akcesoria związane z historią wytwórczości (zwłaszcza rodzimej) i naj • dawniejszą funkcjonalnością żyletki, jak: aparaty żyletkowe do ostrzy miniaturowych, jednoostrzo-wych. oraź te, które swą oryginalną konstrukcją od biegają od pospolicie użyum nych ostrzy, reklamy i wzmianki prasowe traktują ce o ostrzu do golenia. Jedno cześnie gromadzi i opraco wuje materiały do wydania drukiem katalogu opa kowań polskiego ostrza do golenia. Wacław Wyszyński zwra ca się do naszych Czytelni ków z prośbą, aby przeszukali domowe zakamarki, w których być może tkwią jesz cze stare, zapomniane opa kowania żyletkowe, których nie ma jeszcze w zbio rze. Gotów jest dać za nie w wymianie inne materia ły kolekcjonerskie, ta^ie jak: stare srebrne monety, banknoty, militaria, znaczki pocztowe, erki, krajowe i zagraniczne etykiety zapałczane, nalepki hote^we, metalowe znaczki do klapy etykiety butelkowe od piwa z polskich i obcych browarów, podstawki pod kufle, widokówki, etykiety od serów, czasopisma i in ne. Adres: Wacłau) Wyszyński, ul. Ostrobramska 122 m 3, 04-118 Warszawa 44. (r) O/os Koszaliński nr 82 MAGAZYN Strona 7 ensacja, powieść kryminalna, horror - tajniki sukcesu Zacznijmy od pewników. Powieści sensacyjne i kryminalne osiągają rekordowe nakłady. Ludzie tłoczą się przed kasami kin wyświetlających westerny 1 filmy sensacyjne, czwartkowa „Kobra" wyludnia ulice a Kloss staje się niemal bohaterem narodpwym. Dlaczego? Dziś, — „sensacyjne" opinie naszych Czytelników. "o prostu potrzebne Zaczną od historyjki sen-sacyjno - detekt^wistyczno -teatralnej: grałem kiedyś w sztuce, w której m. in. nagle wychodziłem z szafy z dwo ma pistoletami w ręku. Na widowni witano mnie szalo ną owacją. A ja' już po chwi li znikałem ze sceny. Koledzy chwalili reżysera, który tak zmyślnie rozwiązał kul minacyjny moment sztuki — wspomina aktor Bałtyckiego Teatru Dramatycznego, Jerzy Smyk. Czemu ludzie z takim prze jęciem śledzą każdy, nawet najbardziej błahy wątek sen sacyjny? Myślę, że to po prostu sprawa pobudzenia ja kiegoś atawistycznego odru chu istniejącego w człowieku do dziś. Wytłumaczę to jaś niej. Kiedyś ludzka egzysten cja była zagrożona w sposób zupełnie inny niż obecnie Co dziś nam w naszych konkretnych warunkach mo że grozić? Zatrucie środowis ka i kilka nerwic? Zwalczanie tego zagrożenia nie ma wiele wspólnego z tym, do czego człowiek od wieków nawykł: do potrzeby wykazania się odwagą, siłą, szybką decyzją. Rekompensuj e.-my to sobie utożsamiając się z bohaterem książki czy filmu. Każdy robi to na swój sposób. Jeden czyta książki Heleny Sekuły, inny Agaty Christie. Jeszcze ktoś inny in telektualizuje się perwersyj nie i czyta Joyce'a. W takim czy innym wydaniu jest to po prostu potrzebne niemal każdemu z nas. Relaks, rozrywka... — Lubię literaturę sensa-cyjno-kryminalną — zaczyna swoją wypowiedź kierów nik złotowskiej księgarni, Zdzisław Zych. Ale zawsze czytam tego typu książki aby się odprężyć. Nigdy nie szukam w nich głębi psychologicznej, nie zastanawiam się nad motywami postępowania bohaterów. Traktuję to tylko i wyłącznie jako relaks, swe go rodzaju rozrywkę. Według mnie dobry kryminał musi mieć wartką akcję, au tor musi mieć bardzo dobrze opanowany warsztat pisarski. I nie należy oszukiwać Czytelnika. Ktoś, kto sięga po „kryminał", wie czego chce. Czytelnik nie chce i nie może się znużyć. Dlatego protestuję m. in. przeciwka serialowi pt. „Łuk tęczy". Sensacja nie może nudzić... ...Ale nie może być celem samym w sobie... — odpowiada na to kosza liński literat, Zygmunt Flis. Film, sztuka i literatura sen sacyjna powinny być raczej środkiem do przekazywania uznanych wartości humanistycznych." Kryminał- może i powinien być dziełem sztuki, może być „wielką literaturą". Przykłady? „Zbrodnia i kara" Dostojewskiego. Czyż to nie jest „kryminał"? Oczy wiście, że masowemu odbior cv nie o to chodzi. Ludzie czytają łatwe, nawet prymitywne „kryminały". Sensacja oznacza, dla nich mechanisty czne, niemal komputerowe działanie. Nic tylko działanie. Bez wgłębiania się w psychologię, w motywy działania. Dla wielu ludzi sensacja stanowi ucieczkę od rzeczywistości. Ktoś „zatupany" przez szefa, żonę, przygnębić ny nieciekawym losem — może naraz zindentyfikować się z supermanem. To wcią ga. Rozumiem to, ale tego nie akceptuję. A nam się tego zabrania... — stwierdzają uczniowie Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinku, Maciej Kołban i Marek Suchowiejko. Kiedyś chciałem wypożyczyć w bibliotece Quentina. „Dziecko, przecież to „kryminał" zawołała oburzona pani bibliotekarka. Mówią, że czyta nie książek kryminalnych, oglądanie filmów sprzyja przestępczości wśród młodzie ży. Nieprawda. Literatura 3 film sensacyjny jest dla nas taką samą rozrywką jak dla dorosłych. Może nawet dostrzegamy w tym wartości wychowawcze. Przecież w te go typu twórczości zawsze „dobro zwycięża zło". Poza tym wszystko trzeba różnicować. Jest twórczość sensacyjna dobra i zła. mądra i głupia. Młodzież również to rozróżnia. Mamy In ne podejście do klasycznego „kryminału" z mordercą w angielskim zamku, niż na przykład do dobrego, osadzo nego w realiach reportażu z sali sądowej: Pierwszy czyta my dla rozrywki i łatwo zapominamy. Drugi typ twór czości pamięta się dobrze, Czasem bywa ostrzeżeniem, wskazówką. Koszalińscy plastycy i architekci przez prawie dwa miesiące pracowali nad tym, aby przedstawić nam swoją wizję stolicy województwa. Aktualnie wystawa pokonkursowa jest prezentowana w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego i cieszy się dużym zainteresowaniem nie tylko wśród koszalinian. To dobrze, bo uczy ona m. in.. że ład i porządek to nie tylko sprawa czystych podwórek. To także estetyka. A ją właśnie powinni kształtować ludzie do tego przygotowani: plastycy i architekci. — Żadne jeszcze miasto w Polsce nie zdecydowało się na to, aby w takim szerokim zakresie postawić plastykom pytanie: jaka ma być oprawa plastyczna rozległych terenów śródmieścia? Już sam po mysł ojców miasta i środowiska plastycznego w Koszalinie zasługuje nie tylko na uznanie, ale i na jego rozpropagowanie. Tak mówili plastycy z innych województw zasiadający w jury konkursu na plastyczne zagospodarowanie wybranych terenów śródmieścia Koszalina. O szerszą wypowiedź na ten temat poprosiliśmy inź. arch. Witolda Skawińskiego z Urzędu Miejskiego, pełniącego w jury funkcję sędziego referenta: — Przez zorganizowanie konkursu rozstrzygnęliśmy sobie niewątpliwą przyszłość Koszalina. Możemy też uznać, że nasz pomysł dał efekty. Nie powinniśmy jednak na efektach konkursu poprzestawać Może już nie w formie zamkniętego konkursu, ale trzeba proponować plastykom nowe tematy. Takie jak na przykład plastyczne zagospodarowanie nowych , pro--jektowanych dopiero osiedli. Wtedy jest jeszcze czas na to, aby propozycje architektoniczne uzupełniać plastyczną koncepcja. Efekt konkursu, po zrealizowaniu, bę dzie na pewno duży. Ale nie można go po- KONKURS równywać z tymi efektami, które miasfo osiągnie przy perspektywicznym działaniu. 1 — A więc my, koszalinianie z niejaką skromnością powinniśmy przyjmować po-chwały. Jak będzie z praktyczny realizacją projektów konkursowych? W regulaminie zaznaczono m. inże organizatorzy konkursu, władze miejskie, mają prawo pierwszeństwa wyboru interesujących ■fragmentów ze wszystkich prac? — Zadaniem konkursu było opracowanie projektu koncepcyjnego. Stąd też wszystkie zgłoszone prace traktujemy jako określoną całość, spośród której wybierzemy pewne koncepcyjne sygnały. Najlepiej roz wiązane fragmenty śródmieścia powinny być zlecone zespołom autorów do konkret nego opracowania. Tak się składa, że teren będący polem konkursowego działania stwarza możliwość podziału. A więc — najbliższe działanie, to podjęcie decyzji przez przedstawicieli Urzędu Miejskiego w Koszalinie: która propozycja dla danego fragmentu śródmieścia będzie realizowana Na przykład prezentowane na wystawie w ratuszu prace uhonorowane drugimi na grodami dają ciekawe propozycje dła ul. Zwycięstwa i placu Bojowników PPR, Którą z nich wybierze się do realizacji? Zadecydują tu, obok walorów plastycznych, kryteria użytkowe i techniczne możliwości realizacji. Oczywiście te ostatnie nie są najważniejsze. Tak jak nie najważniejszy -jest ćz'as,potr7.ebnv do ich wykonania. Lepiej poczekać dłużej na lepszy efekt, niż poprzestać z pośpiechu na małym. Fot. Józef Piątkowski KOPERNIK I MAŁA ANIA „Potem znów stanął bez ruchu czując zew gwiazd. Cały wszechświat go przyciągał łuna niebios oszałamiała. Pomyślał o człowieku w labiryncie. Po myślał także o tej dziewczynie, gibkiej i namiętnej, ciemnowłosej, o 0-czach jak dwa lusterka ze srebra..." Dziś, prezentujemy powieść z prężnie rozwijającego się gatunku literackiego, science fiction. Jej autor, Robert Silverberg był przez długi okres prezesem Amerykańskiego Stowarzyszenia Autorów Literatury Fantastyczno--Naukowej. Napisał ponad 50 książek, w tym również wiele prac naukowych. Przed kilkoma dniami ukazała się w księgarniach jego najbardziej znana powieść „jCzłowiek w labiryncie". Jest to relacja z wyprawy kosmi cznej na planetę Lemnos, gdzie pozostały ślady wysoko zorganizowanej kul tury wymarłej przed milionami lat rasy istot rozumnych. Miłośnicy gatunku science fiction KSIĄŻKA TYGODNIA dobrze wiedzą, jakie przeobrażenia przeszedł on od czasów Vernego. Rozwój nauki i techniki już dawno przekroczył najśmielsze oczekiwania futurologów sprzed kilkudziesięciu a nawet kilkunastu lat. Dlatego obecnie wśród pisarzy zajmujących się fantastyką naukową wydzieliły się jakby dwie grupy. Jecfni przenieśli akcję swych utworów w odległe czasy i na odległe galaktyki i zaczęli fantazjować na całego, nie obawiając się (przy najmniej na razie) weryfikacji swoich teorii przez naukę. Inni wzbogacili treść utworów o problemy czysto ziem skie. Zaczęli zajmować się analizą czło wieka przyszłości, jego problemami mo rainymi, organizacją społeczną, ceną jaką niesie ze sobą poznanie kosmosu, wyprawy kosmiczne. W Polsce do najwybitniejszych przed stawicieli ,drugiego gatunku należy Stanisław Lem. Można go postawić w rzędzie z Bradburym, Asimowem, Eorg hesem, braćmi Strugackimi. Do tej grupy należy również Robert Silver-berg. „Człowiek w labiryncie" na kanwie sensacyjnej fabuły przedstawia również problemy czysto ludzkie. Sam ot ność, nienawiść, miłość, potrzebę sławy a także lęki i niepokoje człowieka przyszłości. Człowieka wyposażonego w olbrzymi potencjał techniczny a cza sem nie potrafiącego rozwikłać najprostszych problemów moralnych. Robert Silverberg — Człowiek w la biryncie, Warszawa 1973, Iskry, str, 283, cena 14 złotych. OFERTY Wojciecha Grzelqzki, kierownika Miejskiego Ośrodka Kultury przy WDK w Koszalinie: — Dziś, o godzinie 15, w salonie wystawowym WDK nastqpi otwarcie wystawy prac malarskich instruktorów do spraw piasty ki z powiatowych domów kultury naszego województwa. Również w dniu dzisiejszym zapraszamy na kolejna imprezę oświa towq z cyklu „Wiedza o morzu". Temat: „Polska żegluga morska". W niedzielę, 24 bm., o godz. 18 w kawiarni WDK studenci koszalińskiej WSInż. zaprezentują program artystyczny zespołu wokalno-instrumentalnego. Ciekawie zapowiada się ostatnia sobota miesiqca: o godz. 16 w kawiarni WDK odbędzie się pierwsza giełda „Oferty kul tury". Jest to impreza z cyklu „Sojusz świata pracy z kulturq i naukq", na której dyrektorzy instytucji i placówek kulturalnych przedłożq swoje propozycje programowe koszalińskim za kładom pracy. Z imprez kwietniowych już teraz chciałbym zasygnalizować I Międzywojewódzki Przeglqd Małych Form Scenicznych. W dniach 5—10 kwietnia, w kawiarni WDK wystqpiq studenckie zespoły artystyczne z Gdańska. Szczecina, Koszalina i Słupska, A oto uczestnicy: Teatrzyk „Hop" z WSInż. Koszalin, Teatr Po ezji „Dom węża" z Uniwersytetu Gdańskiego. Kabaret studencki WSN ze Słupska, Kabaret „Indyk" z WSP Szczecin I Teatr Poezji z WSOWOPI w Koszalinie. Kolorowy" sposób na nudę Raz w miesiącu kawiarnia „Kolorowa" w Szczecinku zostaje całkowicie opanowa na przez młodzież. Różnobarwne plakaty obuńeszcza-ją, że odbywa się kolejna impreza organizowana przez ZMS, zwana popularnie „Ko lorowym czwartkiem Wejdźmy i posłuchajmy. Go spodarzem kolejnego „Kolio rowego czwartku" jest koło ZMS przy W PT O. Na scenie zespół muzyczny z czaplineckiego POM. Po kilku melodiach rozpoczyna się następny punkt programu: pokaz mody. Póź niej ciekawa dyskusja o modzie młodzieżowej. Nieste ty, nie dochodzi do skutku spotkanie z naszym olimpij czykiem, Marianem Tała-jem. Znowu tańce. Wysłuchujemy jeszcze koncertu zespołu kameralnego ze Szkoły Muzycznej w Szczecinku. Nadal trwa dyskusja na różne tematy. „Kolorowy czwartek" kończy ńę, uczest nicy są zadowoleni, wyrażają swoje uznanie gospodarzom. Następna impreza za miesiąc. Z inicjatywą wykorzystania kawiarni na spotkania młodzieżowe wystąpił Zarząd Powiatowy ZMS w Szczecinku. Bardzo przychyl nie do tej propozycji ustosunkowało się Woj. Przeds. Przem. Gastronomicznej. Dotychczas odbyły się już dwie takie imprezy. Obie u dane. Gospodarzem są po ko lei koła zakładowe ZMS. Kulturalna zabawa połączona z ciekawą dyskusją, ze spotkaniami z ciekawymi ludźmi, przyjęła się wśród szczecineckiej młodzieży. A tak na marginesie Szko da, że zrezygnowano z podobnych spotkań w koszalińskiej kawiarni „Ewa", Widok ze złotowskiego muzóum: mała Ania 2 podziwem patrzy na rzeźbę artysty ludowego A Senski „Mikołaj Kopernik". Wielki astronom dzierży w ręku glob, a mała Ania jabłko. Być może, że w przyszłości będzie się pasjonowała matematyką i astronomią. Fot. Jerzy Patan Strona 8 MISfilTH Cios Koszaliński nr 82 Poraika koszykarek ŁKS w Rydze Koszykarki ŁKS Łódź rozegrały w Rydze rewanżowy mecz półfinałowy Pucharu Europy z zespołem lit Daugawa Ryga. Spotkanie przyniosło sdecydowa ne zwycięstwo drużynie z Rygi 81:52 (42:27), Pierwszy mecz w Łcdri zakończył się również porażką ŁKS 52:91, Bo finału awansowały koszykarki TTT Ryga. ffdzie ich przeciwnikiem bedzie francuski zespół Clermont Ferrand. fiwons Atletico W rewanżowym, ćwierćfinałowym meczu Klubowego Pucharu Europy piłkarze Atletico Madryt zremisowali z Crveną Zvezda Bel grad 0:0. Widzów 40 tys. Do półfinału Awansował zespół Atletico Madryt, który w Belgradzie zwyciężył Crvena Zvezdę !:0. Remis hokeistów W rewanżowym, kontrolnym meczu rozegranym w Warszawie, tiokejowa reprezentacja Polski zremisowała z CSRS ,,B'' 4:4 (1:0, 2 2, 0:2). Bramki dla Polski zdobyli: Szeja (2 min.) Kącik (22), Leszek Tokarz (31) i Jaskierski (33). Dla CSRS „B": Mraz (27), Nekola (38), Havlicek (43) i vins (59). Widzów ok. 2 tys. W WOJEWÓDZTWIE f PIŁKA NOŻNA" II liga W Lublinie; LUBLINIANKA — GWARDIA Koszalin (niedziela, godz. 11.30) Klasa okręgowa W Złocieńcu: OLIMP — LZS CZARNI Czarne (sobota, godz. 15.30) NIEDZIELA W Słupsku: GRYF — GRANIT Świdwin (godz. 11) W Słupsku: CZARNI — BAŁTYK Koszalin (godz. 13) W Szczecinku: DARZBÓR •— START Miastko (godz. 14) W Sławnie: SŁAWA — LECH Czaplinek (godz. 15) W Sianowie: VlCTORIA — POGOŃ Połczyn (godz. 15) W Koszalinie: GWARDIA Tl — MZKS DARŁOWO (godz. 13.30) KOSZYKÓWKA O wejście do II ligi SOBOTA Kobiety W Szczecinku: DARZBOR — RUCH Grudziądz (godz. 18.30) Mężczyźni W Kołobrzegu: KOTWICA — KUJAWIAK Włocławek (godz. 16.30) NIEDZIELA Kobiety W Szczecinku: DARZBOR —• AZS II TORUŃ (godz. 12) W Koszalinie: MKS ZNICZ BAŁTYK (godz. 17) — hala WOSTiW Mężczyźni W Kołobrzegu: KOTWICA — WŁOCŁAWIAŃKA Włocławek (godz. 11) SIATKÓWKA Turniej o puchar prezydenta Słupska Z udziałem II-ligowych zespołów Startu Gdynia, Stoczniowca Gdańsk oraz mistrza okręgu koszalińskiego — AZS Słupsk, rozpoczyna się w sobotę o godzinie 18 turniej w siatkówce mężczyzn o puchar prezydenta Słupska. Początek turnieju w niedzielę — o godz. 10. Klasa okręgowa W Fołczynie: LZS RELAKS — LZS CZARNI Lipka (niedziela. godz. 16) W Tychowie: LKS GŁAZ — LZS ZAWISZA Grzmiąca (niedziela, godz. 18) KOLARSTWO Wyścig w Bytowie 24 bm. na szosach powiatu by-towskiego odbędzie się wyścig kolarski o puchar naczelnika miasta w Bytowie, w którym wężmie udział Czołówka kolarzy województwa. Młodzicy będą mieli do pokonania dystans 30 km, juniorzy — 50 km, a seniorzy "o km. Start ostry o godzinie ll. PODNOSZENIE CIĘŻARÓW W niedzielę o godz. 10.45 w ha li WOSTiW w Koszalinie odbędą się mistrzostwa okręgu seniorów w podnoszeniu ciężarów. SZACHY Ostatnia runda mistrzostw okręgu W sobotę (godz. 18) i w niedzielę (godz. 9) rozegrane zostaną ostatnie partie - szachowych mistrzostw okręgu seniorów (świetlica Budowlanych w Kószalinie, ul. Orla). ' (sf) Hokejowe mistrzostwa świata grupy ,,B' ponii, Jugosławii, NRF, Rumunii i USA. Norweg#, W Lublanie rozpoczęły się hokejowe mistrzostwa świata gru-DV r-i" W którvrh Riarfnifl r*- w inauguracyjnym spotkaniu, py t,i w których startują re- drużyna NRF wygrała z Norwe- prezentacje Austrii, Holandii, Ja gią 7:4 (1:2, 5:1, 1:1). ZSRR, Nowy Pałac Sportu w Wołgogradzie — budynek o lekkiej i oryginalnej konstrukcji ze szkła, betonu i aluminium pomieścić może 3200—5200 widzów. Wszystkie sale pałacu sq wyposażone w aparaturę klimatyzacyjną, ponadto zainstalowano nowoczesną aparaturę dźwięku, światła, podnośniki i automatyczny pulpit sterowania, otrzymany z Węgierskiej Republiki Ludowej. Mechanizmy chłodnicze pozwalają w krótkim czasie urządzić lodowisko na głównej arenie. CAF-APN Spartakiada PWGR Rada Wojewódzka Zrzeszenia LZS dokonała podsumowania wyników I Wojewódzkiej Spartakiady Pracowników Państwo-wych WiHloobiektowych Gospodarstw Rolnych, która odbyła się w Złotowie. W ogólnej klasyfikacji zwyciężył złotów — 114 pkt, przed Białogardem — 82 pkt, Kołobrzegiem — 81 pkt, Drawskiem — 77,5 pkt i Szczecinkiem — 59 pkt. Reprezentacja Złotowa otrzymała puchar dyrektora Wz PGR w Koszalinie, zespół Białogardu — puchar przewodniczącego WZ LZS w Koszalinie. W poszczególnych dyscyplinach sportu zwycięstwa odnieśli: w turnieju siatkówki ko-biet — Złotów,' a wśród mężczyzn — Białogard; w turnieju tenisa stołowego — złotów, a w turnieju szachowym — Drawsko. W zawodach strzeleckich zwyciężyła reprezentacja zlotowa. (sf) Gwardia - Czarni 2:2 Remisem 2:2 zakończyło się odbyte w Koszalinie zaległe spot kanie piłkarskie (z rundy jesień nej) o mistrzostwo klasy okręgowej juniorów między zespołami Gwardii i Czarnych Słupsk, (sf) SPÓŁDZIELNIA PRACY „TERMGCHRON" i w KOSZALINIE j w porozumieniu ^ i MIEJSKIM ZARZĄDEM DRÓG I MOSTÓW * łn/ormił/e 4 ic od 2* III do 20 IV 1974 r. ♦ i ZOSTANIE ZAMKNIĘTA j dla ruchu kołowego u!, POPRZECZNA no odcinku od ul. BIERUTA do ul, LUTYKÓW. DOJAZD do baraków Spółdzielczych, przy ul. Poprzecznej od ul. LUTYKÓW. K-1049 i * Zakład Energetyczny Słupsk REJON ENERGETYCZNY CZŁUCHÓW wjatJŁ'iarfam#«r Otibf&rc&w Z TERENU MIASTA I POWIATU ZŁOTÓW że r powodu konieczności przeprowadzenia konserwacji urzqdzeń energetycznych NASTĄPI OBNIŻENIE NAPIĘCIA oraz chwilowe przerwy w dostawie energii elektrycznej HI w dniu 24 III 1974 r., w godzinach od 5 do 14 Hi K-1025-0 ,m OŚRODEK NAUKOWO-PRODUKCYJNY MATERIAŁÓW PÓŁPRZEWODNIKOWYCH O/KOSZALIN zatrudni: KIEROWNIKA pracowni technologicznej w Zakładzie Naukowo-Badawczym z wykształceniem wyższym chemicznym plus 3-letnim stażem; KIEROWNIKÓW SEKCJI z wykształceniem średnim chemicznym — praca w zakładzie naukowo-badawczym. Warunki płacy i pracy do uzgodnię ni a. " K-1050-0 l^Tl^WO^PK O D (> KC Y J NI: CENTRUM PÓŁPRZEWODNIKÓW ZAKŁADY PRZEMYSŁU ELEKTRONICZNEGO „KAZEL" w KOSZALINIE zatrudni natychmiast PRACOWNIKA z wykształceniem średnim i praktyką na stanowisku st. księgowego kasjera oraz PRACOWNIKÓW z wykształceniem średnim technicznym na stanowisko mistrza. Bliższych informacji w zakresie zatrudnienia udzieli dział kadr i szkolenia zawodowego, tel. 277-91. K-1046-0 SŁUPSKIE FABRYKI MEBLI w SŁUPSKU zatrudnią natychmiast INŻYNIERA BUDOWLANEGO, INŻYNIERA — TECHNOLOGA DREWNA, TECHNIKA BUDOWLANEGO z uprawnieniami, pracownika na stanowisko MAGAZYNIERA z wykształceniem średnim oraz 10 MURARZY do SOWI i MASZYNISTKĘ. Warunki pracy i płacy do omówienia na miejscu w dziale kadr i szkolenia zawodowego, od godz. 7 do 15. K-1047-0 URZĄD MIASTA I GMINY w SIANOWIE ogłasza PRZE TARG na odwodnienie wsi Kędzierzyn, pow. Koszalin. Koszt robót zgodnie z kosztorysem wynosi ca 170 tys. zł. Kosztorys do wglądu w biurze tut. Urzędu. Do przetargu mogą przystąpić przedsiębiorstwa państwowe, spółdzielcze i prywatne. Oferty należy złożyć do dnia 8 IV 1974 r. Ot war cie ofert nastąpi 9IV 1974 r. o godz. 10. Urząd Miasta i Gminy w Sianowie zastrzega sobie prawo wyboru oferenta oraz unieważnienie przetargu bez podania przyczyn. K-1048 MIEJSKI ZARZĄD BUDYNKÓW MIESZKALNYCH w KO SZALINIE, ul. B. BIERUTA nr 24 ogłasza PRZETARG NIE OGRANICZONY na wykonanie elewacji zewnętrznej bu-dynków mieszkalnych łącznic z kolorystyką, przemurowa-niem główek kominowych i robotami dekarsko-blacharski mi na terenie miasta Koszalina, o wartości 2 milionów zło tych. Dokumentacja techniczna do wglądu w MZBM, w Dziale Dokumentacji i Nadzoru — Koszalin, ul. B. Bieruta 26a, pokój 16. Oferty w zalakowanych kopertach należy składać do dnia 3IV 1974 r., pod adresem Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych w Koszalinie, ul. B. Bieruta 26. Otwarcie ofert nastąpi w dniu 6IV 1974 r., o godz. 9, w biurze Dyrekcji MZBM. W przetargu mogą brać udział przedsiębiorstwa państwowe, spółdzielcze i prywatne. Zastrzega się prawo wyboru oferenta. K-1063-0 SYRENĘ 104, (dwuletnią) — sprze- | SYRENĘ 102, po remoncie — sprze dam. Wiadomość: Słupsk. tel. dam. Tel. 277—55, od godz, 12. 33—84. G-1780 i G-177S KOSZALIŃSKA CENTRALA MATERIAŁÓW BUDOWLANYCH w KOSZALINIE zawiadamia ODBIORCÓW U t powodu INWENTARYZACJI zostanie wstrzymana SPRZEDAJ MATERIAŁÓW BUDOWLANYCH w Hurtowni nr 3 w Słupsku od 26 do 30 marca 1S74 r. K-1053 ZAKŁAD BUDOWLANO-MONTAŹOWY przy ZAKŁADACH PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w SŁAWNIE w budowie uł. Świerczewskiego 106 maiiriMdlnt ntr tyć Bum Hast pracowników niewykwalifikowanych oraz * MURARZY * BETONIARZY * CIEŚLI * ELEKTRYKÓW PRACA W AKORDZIE Wynagrodzenie w/g Układu zbiorowego pracy w budownictwie Zapewnia się pracę stała w przyszłym Kombinacie Przemysłu Drzewnego Warunki pracy i płacy do uzgodnienia na miejscu _ K-1031 -0 I SKODe S-100 — sprzedam. Koszalin tel. 219—39, godz. 15—17. G-1765 SYRENĘ 103 — sprzedam. Dzwonił: Szczecinek, tel. 20—63. G-1758 SYRENĘ 104. rocznik 1971, prrp-bies 2< ty5. km — sprzedam. Wia domość: Koszalin, tel. -2TM2, w godzinach wieczornych. G-1754 SYRENE to*, odbiór ..Motozbyt5' — sprzedam. Koszalin, Piotra Sk?.r gi 1*. G-1753 ZASTAWĘ 7*0. po remoncie — snr/edam. Walcz, Poniatowskiego lit._Gp~ls:" REGENT f.fl. na gwarancji — Sprre dam. Słupsk, tel. 84—51, od goi.'., 17 rio 19. G-17S1 KUPIĘ punkt gastronomiczny w miejscowości nadmorskiej. FoznajS Hetmańska 22/5. Pawłowski, G.D-177T MŁODE małżeństwo noszukuje pokoju w Słupsku, na okres 2 1? ■ Oferty: „Głos Słupski" pod nr 11*1 x G-1782 ZGUBIONO bilet miesięczny PKS, zaświadczenie nr R1470, na. nazwisko Krystyna Wachowska. Gp-lTTR ZGUBIONO legitymację zwiazkó^ zawód., zaświadczenie do biletu miesięcznego PKS Walc? — Br?.eź nica, legitymację zniżkowa PKP M. Próchniak, Brzeźnica, now. Wałcz. Gp-1773 19 BM, skradziono dziesięciomiesięcznego cocker-spaniei.3 > czarny, powieki dolne opuszczone, oczy podkrwione. konieczna nor-* racja. Proszę o wiadomość za wv-nasyodzeniem. Słupsk, Chopina 19/4, tel. 57-34. G-17S1 BBWNt BAW fc riSTTliflERĆ Tłum. Anna Frzedpełska-Trzeciakowska (78) Szeryf potrząsnął głową. Spoglądał w dół na poważną martwą twarz, która teraz nie miała żadnego zgoła wyrazu, na paciorki wody na białych wąsach, wyważone pryzmaty, delikatnego światła, na chwilę t odebranego ziemi, które zaraz rozpłynęły się i sunęły po policzkach jak łzy; masywna głowa i szczęka, skośne oczy niebieskie koloru nieba wpatrujące się szkliście w próżnię, oczy, z których coś odeszło n*, zawsze — i wydało się Harry'emu w tej chwili, że starf człowiek zmniejszył się, nic w kształtach ale w rozmiarach, przez to coś, co nagle z niego wyciekło wraz z tym napiętym drżącym szarpnięciem, które poczuł w swoich ramionach; które będzie jeszcze czul lata cale dopóki i jego życie również nie podda się temu szarpnięciu kiedy będzie stary, ze schorowaną wątrobą I nic już mu nie zostanie tylko ta reputacja nadwątlona i poddana pod koniec życia w wątpliwość na skutek jego pijaństwa: deszcz z wiatrem zacinał gwałtownie, przenikał go chłodem aż Harry zadrżał. — Musiał uważać, że to coś ważnego, jeśli tak bardzo chciał to powiedzieć. — Tak — odparł Harry — na pewno tak. — Cholera, tak żałuję, że go musiałem zastrzelić, ale nie dał mi wyboru. Musiałem to zrobić, prawda, Harry? Widziałeś, że musiałem? — Oczywiście — odparł Harry — Musiałeś. Deszcz padał już od dłuższego czasu kiedy Bert Wheeler wjechał przez bramę i zatrzymał ciężarówkę pod dębem. Rozejrzał się po pustym podwórzu. Na ziemi leżały zeschłe liście a wiatr marszczył wodę w kałużach. Bert wysiadł i spojrzał na ciemny dom a potem na zagrodę. Zdał sobie sprawę, że jeszcze nim zgasił motor ciężarówki słyszał ten dźwięk. Tak, jakby ktoś walił młotkiem w ścianę szopy. Powolne regularne uderzenia, akcentowane i podkreślane przerwami ciszy, w których słychać było tylko wiatr i plusk deszczu na ziemi i szum liści wysoko, na drzewach. — George! — krzyknął w kierunku domu. Ale wołając, wiedział, że nie usłyszy odpowiedz!. Impuls, by wsiąść do ciężarówki i jechać osiem mil do tego domu, minął i Bert miał ochotę siąść na starym, wytartym siedzeniu ciężarówki, nacisnąć starter i wracać. Ale cóż to był za dzień w mieście! Jeśli jeszcze więcej miało sie stać, chciał to widzieć i być pierwszym, który będzie mógł 0 tym opowiadać. Przykurczył ramiona w kożuszku i ruszył ścieżką wiodącą do zagrody. Czuł, że go tu ciągnie nie ciekawość ale poczucie ostatecznej zagłady. Przy ogrodzeniu stanął i spojrzał na pusty wybieg. Deszcz wyrównał ziemię, po której spływała woda. Powiódł wzrokiem za tą spływającą strumieniem wodą wysuwającą się jak wstążka przez otwartą bramę. Siady wiodły z wybiegu w dół zbocza; tam, gdzie kopyta zapadły się głębiej w błoto, napływała już woda. Bert próbował dojrzeć, jak daleko prowadziły, ale ślady niknęły w mgle, która osnuwala lasy za pastwiskami. Policzył ślady a potem spojrzał ku wzgórzom okrytym mgłą i deszczem. — Na Boga — pomyślał — zabrał ze sobą swoje klacze. Powoli przeszedł przez wybieg, skręcił za rogiem szopy 1 przytrzymał skrzydło drzwi, żeby przestały walić. Przez chwilę stał w napięciu I wyczekiwaniu wpatrując się w ciemną stajnię. Czuł szybkie uderzenia serca. — George! — powiedział cicho. — Zostaw mnie — ełos George'a, bezcielesny i stłumiony. dochodził z najdalsze.ao końca stajni. Bert ruszył w tamtym kierunku, pod butami trzeszczała mu słoma. — Przyjechałem ci opowiedzieć, co się dziś stało w mieście. — Nie chcę wiedzieć. — Nic ci nie jest? Nie słyszał odpowiedzi. Poryw wiatru uderzył w szopę i drzwi trzasnęły. Potem trzasnęły znowu. — Co ty tutaj robisz? — zapytał Bert. Staną! i czekał na odpowiedź a nie otrzymawszy jej chrząknął i mówił dalej: — Myślałem, co z tym ogierem, wiesz, tym, co go Marek kupił ode mnie. — Poszedł — odparł głos George'a. — Gdzie? — W góry. — Skrzyknę chłopaków I ł pójdziemy za nim. — Nie. — Tam dalej są zupełnie dzikie tereny, Jsśli go t^ras nie złapiemy, to nigdy go nie złapiemy, — To i dobrze. Wtedy go dojrzał. Ciemny kształt zamajaczył mu na tls słupa; potem zobaczył, że George siedzi z wyciągniętymi przed siebie nogami i trzyma coś w rękach a podszedłszy bliżej ujrzał starą strzelbę. — Co ty do cholery chcesz z tym zroblć?( — Zostaw mnie — krzyknął George. — Wynoś się, Bert, i zostaw mnie. Nie odwrócił głowy, żeby spojrzeć na Berta a on zkowu poczuł ten ucisk w gardle i gwałtowne szarpnięcie w żołądku. — Jezus, George! — Zostaw mnie — krzyczał George. — Do jasnej cholery! Zostaw mnie! KONIEC Już jutro rozpoczniemy druk nowej powieści sensacyjnej Serge'a Jacąuemarda pi. „ZACZĘŁO SIĘ W DALLAS" Cios Koszaliński nr 82 MłGfiZTH MARZEC 23 SOBOTA - PELAGII 24 NIEDZIELA - MARKA (.TELEFONY t DYŻURY BIAŁOGARD Apteka nr 44, 8—9, teł. 780 plac Wolnoicl teatr TYCHOWO — sobota, §f. 19 — -Rai na ziemi", w wykonaniu zespołu BAŁTYCKIEGO TEATR o DRAMATYCZNEGO KLUCZEWO — niedziela, %. 18 — „Raj na ziemi", w wykonaniu zespołu BAŁTYCKIEGO TEATRU DRAMATYCZNEGO Cwvstawv KOSZALIN MUZEUM ARCHEOLOGICZNO -HISTORYCZNE: * uliea Armii Czerwonej 83 — Wystawa etnograficzna pn. ..Jam no t okolice" Czynne codziennie oprócz poniedziałków od godz. 10—16. we wtorki od i2—18 * ulica.. Bogusława II 15 — „Sztuka Meksyku" SA i ON W.siAWOWY BWA (ul Piastowska) - 30 rysunków Ryszarda Siennickiego SALON WYSTAWOWY Klubu MPiK — Malarstwo i grafika A^ma Grzedv SALA URZĘDU MIEJSKIEGO — Pokonkursowa wystawa prac na plastyczne zagospodarowanie śródmieścia Koszalina SŁUPSK MUZEUM POMORZA ŚRODKOWEGO — Zamek Książąt Po- morskich — czynne od g. 1Q—18. Wystawy stale: l) Dzieje i kultura Pomorza Środkowego; 2) Skrzynie ludowe na Pomorzu Środkowym KLUKI — Zagroda Słowińska — otwarta na żądanie od g. 10—18. Wystawa — kultura materialna i sztuka Słowińców KOŁOBRZEG MUZEUM ORĘŻA POLSKIEGO: ♦ Wieża kolegiaty — „Dzieje oręża polskiego na Pomorzu Zachodnim" (we wtorki i piątki — g. 15—20.30; środy, czwartki, Soboty i niedziele g. 8—13.30) * Kamieniczka (ul. E. Gier-czak) — „Dzieje Kołobrzegu" or3z „Motyw v wojskowe w exlibrisie polskim" MORSKIE OKO - Wystawa grafiki duńskiego artysty-plastyka Vernera Merveda pn- „Impresje z podróży" MAŁA GAI.KR1A PDK - Wystawa malarstwa Ireny Zahorskiej z Kołobrzegu ĘfEILEifiSJM ,OBOTA 9.03 „Rodzina Straussów" — film ser. prod. angielskiej ode. l — ,,Lili" 10.30 „Wypadek" — film fab. prod. ang. (od 16 lat) (kolor) 15.Ou Program dnia 15.05 Reportaż z Wietnamu 15.20 Redakcja szkolna zapowiada 15.35 Telewizyjny Informator Wydawniczy 16.00 Dziennik TV 16.10 Dla dziećfc „Sobótka" 16.30 Dla młodzieży: „Miodzie w 30-lfcCl r< -i* ■ nał Olimpiady Wiedzy o. Polsce ł świecie współczesnym 17.20 Nie tylko dla pań •17.50 „Rodzina Straussów" — powtórzenie filmu 18.45 Pegaz 19.20 Dobranoc: ..Dziwne Przy gody Kożiołka Matołka" 19.30 Monitor 20.20 Kino Interesujących Fil mów: ,,Wypadek" — powtórzenie filmu 22.05 Dziennik TV 22.25 Wiadomości sportowe o-raz kronika turnieju drużyno-. węgo o „Szablę Wołodyjowskiego'" ' 22.45 „Gwiazdy aierimlu »tc« lic" — wieczór gwiazd 23.35 Program na niedziel* PROGRAMY OŚWIATOWE 8.30 i 7.00 TTR: Jeżyk polski — 1. 33 oraz Chemia — 1. 38 10 00 — Dla szkół — Zoologia dia kl VII — gady 13 45 i U.sfl — TTR: Wskazówki met^yea- ne — l. 2 oraz Język polski — *• NIEDZIELA 8.M TTR: Wskasóitfki metodyczne — l. 35 l.tA TTR: Jesyk $oł«kl — ■li 7.38 TV Kura Rolniczy (w tym: „Przypominamy, radzimy") 8.15 Nowoczesność w domu 1 zagrodzie 8.45 Bieg po zdrowie 8.55 P «»gram dnid 9.00 Dla młodych widzów: Teleranek: — film z serii „Przy gody psa Huokelberty" (kolor) — wizyta — galeria — film z serii „Stawiam na Tolka Banana" — TV Klub Śmiałych 10.20 PKF 10.30 z cyklu: „Filmy Stanisława Szwarc-Bronikowskiego % Ameryki Południowej" ode. VII „Sierra" 11.05 „Antena" 11.20 Kwadrans tygodnia 11.35 Gra Orkiestra TV Katowice 11*55 Dziennik TV 12.10 „Muzy bez etatu" 12.40 Program wiejski 13.10 Z cyklu: „Czas i ludzie" — film dok. prod. radź, pt. „Ku brzegom dalekiej Oceanii" 14.10 „Radar" — wojskowy magazyn filmowy 14.20 Dla dzieci: A. Puszkin „Bajka o rybaku i złotej rybce". 14.55 „Ex libris" — nowości wydawnicze 15.05 „My — 74" — teleturniej. Walczą: Bydgoszcz i Łódź 18.05 Losowanie Toto-Lotka 18.20 „Studio muzyki rozrywkowej" 16.50 Estrada poetycka. „Poezja polska" — Julian Tuwim — „Kwiaty polskie". Recytuj# Ź. Zapaslewicz 17.10 Program rozrywkowy s udziałem adeptów sztuki cyrkowej 17.55 Sportówy magazyn sprawozdawczy 19.15 Dobranoc: „Wieczorynka" 19.30 Dziennik TV 20.2© „Szkoła uczuć" — ode. 4 filmu sćr, prod. franc. (kolor) 21.15 ...Porachunki małżeńskie" Scenariusz: Ludwik Jerzy Kern i Jerzy Woźniak. Reż. Jerzy Wożniak. Wyk. m. in.: Bar bart KraJftówna, Marls Kotfcr-iwka. Marta Stebnicka. Ludwik Jerzy Kern. Jaremu Śtępowaki, balet „Le Sołeil" 22.05 Informacyjny magazyn sportowy 2?.50 Dobranoc dla do rosły eh 23.00 Program na poniedziałek. na falaeb średnich 188.Ż i 202.* m ©ras UKF 69.92 MHi SOBOTA «.ł0 Studio Bałtyk % Koszalina prowadzi J. Śternowśki 16.15 Muzyka i reklama 18.20 Przeglądamy nowe książki 16.27 XIII Konkurs Piosenki Radzieckiej — reportaż B. Gołembiewskie} z eliminacji wojewódzkich 17.08 Przegląd aktualności wybrzeża 17.18 Z tygodnia na tydzień — felieton T. GrzećhoWiaka 17.22 „Starty" — magazyn młodzieżowy pod red. G. Preder i W. Ko narskiegó 17.47 Radio stereo: Studio Młodzieżowe — aud. W. Stachrwskiego 18.25 Prognoza pogody dla rybaków. UWAGA: od godZ. 18.00—21.30 na UKF 89,92 MHz — program stereofoniczny. Ckoszalin KOSZALIN W PROGRAMIE OGÓLNOPOLSKIM: Pr. I, godz. 10.Oo — Co czjHa kraj — aud. J. Sternówskiego Pr. I, godz. 0.18—2.55 Progrąm ńocny i Kóśzślina NIEDZIELA 9.08 Felietdri literacki J. Nar-kówićza 9.10 „Bezdomna Melpomena" — reportaż ^żwiekowy I. Bieniek 11.00 Koncert życzeń 22.00 Lokato* wiadomości sportowe i wyniki losoWańia Szczecińskiej Gry Liczbowej „Gryf". UWAGA: od godz. 18.3(M<1.80 — na UKF 89,92 MHz — program stereofoniczny. KOSZALIN i SŁUPSK 91 - MO 98 — Straż Pożarna 99 — Pogotowie Ratunkowe (tylko nagłe wypadki) KOSZALIN ADRIA — Samuraj i kowboje (franc., I. 16) - g. 15.30, 17.45 i 20 Sobota, g. 22.15 — seans awan gardowy — Czwarta pani Anderson (hiszp., barwny film sen sacyjny) Poranki — niedziela, g. U I 13 ~ Pippi (szwedzki, 1. 7) KRYTERIUM (kino studyjne) r— Dziewczyna szuka szczęścia (angielski, I. 16) — g. lfi» 18.15 i 20; w niedzielę g. 18.15 i 20.30 DRF — niedziela, g. 18 Poranki — niedziela, g. 11 i 12.45 — Na tropach bengalskiego tygrysa (polski, l. 7) ZACISZE - r.autarzy (rada., 1. 14) pan. — g. 20 — Przygody Robinsona Cruaoe (radz., I. 7) pan. — sobota — g. 15.30 i 17.30; niedziela — g. U, 13, 15.30 i 17.30 MUZA — Nieszczęścia Alfreda (franc,, l. 14) — g. 17.30 i 20 Poranek — niedziela, g. 11 ~ Wielka włóczęga (franc., 1. U) pan. MŁODOŚĆ (MDK) — Walter broni Sarajewa (jugosł., 1. 14) — g. 17.30 Poranki — niedziela, g. .11 i 13 — Ach, te dzieci (radziecki, ł. 9) ZORZA (Sianów) — W pustyni i w puszczy (polski, l, 7) PALA (Mielno) - Bitwa w wąwozie (radz,, l. U) pan. JUTRZENKA (Bobolice) — Śmierć aa zakręcie (NRD, 1. 14) SŁUPSK MILENIUM — Albatros (francuski, 1. 16) - g- 16, 18.15 i 20.30 Sobota, g. 22.30 — seans awangardowi — Cenny łup (francuski, l. 18) Poranki — niedziela, g. 11.30 i 13.45 — Zerwany most (polski, 1. 14) pan. POI.OMA — Królewna w o-ślej skórze (franc., I. 7) — g. 18 SOBOTA PROGRAM I Wiad.: 5.00, 6.00, 8.00, 9.00, 10.00, 12.05, 15.00. 16.00. 19.00* 22-00, 23.00, 24.00, 1.00, 2.00 i 2.55 5.05 Poranne rozmaitości rolnicze 5.25 Melodie na dzień dobry 5.40 Muzyczne wycinanki 5.50 Poradnik rolnika 6.10 fTakty i minuty 6.30 O programach PR i TV 6.35 Takty i minuty 7.00 Sygnały dnia 7.17 Takty i minu ty 8.05 U przyjaciół 8.10 Melodie 7 stolic 8.35 Beat na instrumenty 9.05 Dla ki. III i VI (wychowanie muzyczne) 9-30 Moskwa z melodią i piosenką 9.45 Piosenki L. Jakubczak 10.08 Muzyka w twoirrt domu 10.30 „Sła wa i chwała" — ode. pow. 10,40 Zespół akordeonistów T. Wesołowskiego 11.00 Z fonoteki muzycznej 11.18 Nie tylko dla' kierowców 11.30 Melodie na smyczki 11.57 Sygnał czasu i hejnał 12,25 Gitariada po polsku l?,40 Końcert życzeń 13.08 Nasze ludo we rytmy 13.15 Rolniczy kwadrans 13.30 Gwiazdy scen musi-calowych 14.00 Ze świata nauki j techniki 14.05 Spotkanie z piosenką radziecką 14.35 „Śpiewamy i tańczymy" — mag. 15.05 Listy z Polski 15,10 Muzyka i poezja 16.10 Recital C. King 16.30 Podróż muzyczna po Szwajcarii 17.00 Radio-kurier 18.00 Muzyka i Aktualności 18.25 Reportaż z Festiwalu „Jazz nad Odrą 74" 19.15 Szwajcarskie migawki mu zyczne 19.45 Kupić nie kupić, posłuchać warto 20.00 ZgaduJ-Zgadula 21,30 Kronika sportowa i komunikat Toto-Lotka 21.48 1000 sekund z W. Karolakiem 22.15 Re^Tia taneczna 33.05 Korespondencja z zagreniCy 33.10 Rewia taneczna 0.08 Kalendarz Kultury Polskiej 8.10—2.55 Program £ Koszalina. PROGRAM H wiad.: 130, 4.3«, 5.38, 8.38. 7.38, 8.30, 12.30, 18.30, 21,38 l 23.38 3.05—5.30 Poranek muzyczny 5.35 Posłuchaj i przemyśl 5.48 Melodie na dżiś 8.10 Kalendarz 6.15 Jęź. angielski 6.35 Komentarz dnia 6.40 Ze skarbnicy folk lóru 6.50 Giniń. 7.00 Miriióferty 7.18 Soliści w repertuarze popu larnym 7;35 Prasowe echa 7.45 Pozytywka i.35 Sprawy codzień ne 9.00 Koncert Chóru PR 1 TV we Wrocławiu 9.2o Bezpieczeństwo na jezdni 9.30 Gitara w różnych stylach 9.40 G. F. Haen del: Concerto grosso 10.08 Czytamy klasyków. „Kowal własne go szczęścia" — fragm. noweli 11.00 Dla szkół Średnich (wyćh. obywatelskie) 11.20 Piosenki i kabaretu „Starszych Panów" 11.35 Dla młodych małżeństw 11.40 Melodie śląskie 11.57 Sygnał Czasu i hejnał 12.05 Zespoły regionalne 12.35 Koncert Cho pinowski 13.00 Dla kl. III—IV KOSZALIN Apteka nr U, ul. Armii Czerwonej 1, tel. 244-15 SŁUPSK Apteka nr 19, przy *1- F, Findera 38, tel. 47-18 KOŁOBRZEG Apteka nr 8, ni. Młyńska tt, tel. 23-70 SZCZECINEK Apteka ar 40, iii. 88 Lutego tC, teł. 23-35 y/ff/MWjmmm. mm w I 18; w niedzielę g. 18, 12, 14 1 18 — Szpital (USA, l. 18) - sobota g. 20, niedziela — g. 18 i 20 RELAKS — sobota — nieczynne; niedziela — Francuski łącznik (USA, 1. 16) — g. 15.30, 17.45 i 2o Poranki — niedziela, g. 11-38 i 13.30 — Winnetou wśród sępów (jugosł., 1. 11) pan. USTKA DELFIN — Sanatorium pod Klepsydra (polski, 1. 18) pan. — g. 18 i 20; w niedzielę dodstk. o g. 18 Poranek — niedziela, g. 18 — Barwy walki (polski, i. 14) pan. DARŁOWO — kino nieczynne GOŚCINO — Biały ptak z czar nym znamieniem (radz., 1. 14) pan. KARLINO — Solaris (radziecki, ł. 16) pan. , , „ KĘPICE — Dzielny wojak Ko-solino (jugosł., 1. 14) pan, KOŁOBRZEG WYBRZEŻE — Pojedynek rewolwerowców (USA, 1. 16) PIAST — Niebieskie jak Morse Czarne (polski, 1. 14) PDK — Mieć 20 lat w Anrea (franc., i. 16) MIASTKO — Gracz (radziecki, I. 18) główczyce * stolica — Na krawędzi (pol Ski, l. 14) - g, 13 dębnica kaszubska jutrzenka - Z księgi królów (radziecki. I. 14) pan. — g. 18; w niedziele dodatk. o g. 18 Poranek — niedziela, g. 14 * * * białogard BAŁTYK — Narzeczona pirata (franc., 1. 18) capu ol — Ciemna rzeka (polski, t. 14) BIAŁY BOR — Orzeł w klatce (jugosł., ł. 18) bytów albatros — Godzina szczytu (polski. I. 16> PDK — Homolkowie na urlopie (csrs, 1. 14) (jęz. polski) 13.20 Muzyka rozrywkowa 13.35 Opówiadania J. Ózgi-Michalskiego 14.CH) Więcej, lepiej, taniej 14.15 „Pod lasem" — rep. literacki 14.35 Grają zespoły kameralne 15.00 Dla dziew cząt i chłopców 15.40 Ludowe pieśni szwajcarskie 15.50 Przegl. czasopism regionalnych lfi.00 Czata — mag. wojskowy 18.15 Fragm. baletów P. Czajkowskie go 16.43 Warszawski Merkury 18.20 Terminarz muzyczny 18.30 Echa dnia 18.40 Radiolatarnia 19.00 Jazz 19.15 Jęz. francuski — dla zaawansowanych 19.30 „Matysiakowie" 20.00 Recital tygodnia 20.30 Poeci polski Ludowej: W. Szymborska 20.40 Kącik starej płyty 21.00 Kwadrans dla poważnych 21.15 H. Berlioz: U-wertura „Les Francs juges" 21.50 Wiad. sportowe 21.55 Z albumu kolekcjonera muzyki 22.30 Zespół „Dziewiątka" 23.00 Koncert wieczorny 23.35 Co słychać w świecie? 23.40 Piosenki do poduszki. PROGRAM HI Wiad.: 5.00, 8.00 i 12.08 Ekspresem przez świat: 7.0C, 8.00, 10.30, 15.00, 17.00, 19.00 B.off Hej, dzień Się budzi! 5 38 i 8.05 Zegarynka 6.30 Polityka dla wszystkich 6.4$ I 7.05 Zegarynka 7.30 Gawęda 7.4o Zegarynka 8.05 Mój magnetofon 8.30 Program dnia 8.35 z kompozytorskiej teki 9.00 „Homo Faber' — ode. pow. 9.10 Mflzyka kameralna 9.30 Nasz rok 74 9.45 In-terradio — mag. 10.15 Gra i śpie wa zespół „Traffic" 10.35 Dzień j»k co dzień 11.45 „Trucizna królewska" — ode. pow. 11.57 Sygnał czasu i hejnał 12.25 Za kierownicą 13.00 Na rzeszowskiej antenie 15.05 Program dnia 15.10 Roczniki polskiej piosenki 15.30 Odpowiedzi z różnych szuflad 15.45 Brasiliana na instrumenty 16.00 „Pod dachami Paryża" 16.30 Brasiliana na głosy 16.45 Nasz rok 74 17.05 „Homo Fa ber'' — ode. pow. 17.15 Mój magnetofon 17.40 Pół żartem, pół serio 17.50 Dwie wersje przebo ju „Brat Louie" 18.00 Polski jazz 18.30 Polityka dla wszystkich 18.45 S. Prokofiew: 5 poematów do tekstu A. Achmato-wej 19.05 Z muzycznych klubów Rio 19.20 Książka tygodnia 19.35 Muzyczna poczta UKF 20.00 Korowód taneczny 21.10 Fotopla-stikon 21.30 Przedstawiamy piosenkę szwajcarską 21.50 Balet tygodnia 22.00 Fakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu wieczorów 22.15 „Emancypantki" — ode. pow. 22.45 Gra J. Smith 23.00 No POLANÓW — Hu bał (pol-•ki, L 11) POŁCZYN-ZDROJ PODHALE — 2001: Odyseja ko smiczna (USA. L 16) pan. GOPLANA — Palec boży (polski, 1. 16) ŚWIDWIN WARSZAWA — Wykryć szple ga (radz., ł. 14) pan. MEWA — Tak tu cicho o smierżchu (radz., 1. 14) pi a. SŁAWNO — Chłopi (polski, h li) TYCHOWO — Na wylot (polski, l. 18) USTRONIE MORSKIE — Za-■drość i medycyna (polski, 1. 18) BARWICE — Człowiek, któTe-go cena rosła (CSRS, 1. U) we tomiki poetycffle 23.05 Spotkanie z -zespołem „The Casj>en-ters" 23.45 prograęn na niedzielę 23.5o Śpiewa S. Distel. NIEDZIELA PROGRAM I Wiad.: 6.&0, 7.00, 8.00. 9.00, 10.00, 12.05, 15.00, 16.00, 19.00, 23.00, 24.00, 1.00. 2.00 1 2.55 5.33 Melodie na niedzielę 6.05 Kiermasz pod Kogutkiem 7.05 Wiad. sportowe 7.10 O programach PR i TV 7.15 Kapela F. Dzierżanowskiego 7.30 Moskwa z melodią i piosenką 8.15 Po jednej piosence 8,30 Przekrój muzyczny tygodnia 9.05 Fala 74 9.15 Magazyn Wojskowy 10.05 Teatr dla dzieci młodszych: „Tropicie le" ~ IV cz. słuch. 10.25 Radiowa piosenka miesiąca 11.00 Kon cert życzeń muzyki poważnej I.57 Sygnał czasu i hejnał 12.10 Pub!, międzynarodowa 12.15 Roz rywkowe konfrontacje — aud. 12.45 Śpiewa „Śląsk" 13.00 Weso ły Autobus 14.00 Recital z pauzą 14.10 Przegląd prasy 14.30 „W .Je zioranach" 15.00 Koncert życzeń 16.05 Teatr PR: „Dziewięć kochanek kawalera Dorna" — słuchowisko 16..45 J, A. Marek przedstawia.. — aud. 17.15 Niedzielne spotkania Studia Młodych 18.00 Komunikaty Totaliza tora Sportowego i wyniki gier liczbowych 18.08 „Jazz nad O-drą 74" 18.53 Dobranocka 19.15 Przy muzyce o sporcie 20.00 Dys kusja na tematy międzynarodowe 20.15 Panorama rytmów 20.40 Z teatralnego afisza: Teatr Gał czyńskiego — aud. 21.00 Panorama rytmów 21.30 Radiokabaret „Trzy po trzy" 22.30 Rewia pio senek 23.05 Ogólnopolskie wiad. sportowe 23.20 Rewia taneczna O.05 Kalendarz Kultury Polskiej 0.10—2.55 Program z Rzeszowa. PROGRAM n Wiad.: 3.30, 4.30, 8.30, 8.80, 7.30 8.30, 12.30, 18.30, 21.30 i 23.30 8.03—5.30 Słuchaj nas! 5.35 Muzyka z Monte Verde 6.J0 Kalen darz 6.15 Mozaika polskich melodii ludowych 6.35 Wiad. sporto we 6.40 Pozytywka 7.35 Felieton llteraćki 8.35 Publicystyka międzynarodowa 8.45 Melodie ludo we 9.00 Umówiłem się z nią na dziewiątą — mag. literacki 9.30 L. van Beethoven: III sonata Es-dur op. 12 9.50 Przegląd prasy 10.00 Poznajemy płytotekę „Polskich Nagrań" 11.00 Studio Młodych 11.40 Anegdoty i faktv II.57 Sygnał czasu i hejnał 12.05 Felieton muzyczny J. Waldorffa 12.35 zagadka literacka 13.00 Poranek symfoniczny muzyki fran CZAPLINEK — W pustyni I w puszczy, cz. 1 i II (polski, 1. 7y CZARNE — Posag księżniczki Ralu (rumuński, l. 14) CZŁUCHÓW — Tajemnica A« leksandra Dumaia (CSRS, L Jl) DEBRZNO KLUBOWE — Helg* L 14) PIONIER — Poszukiwany, po* iz u kiw ana (polski, U 14) DRAWSKO — Na niebie i b* Kiami (polski, i. 11) JASTROWIE — Gorąey tnleg (radz., i. 14) pan. KALISZ POM. — Kto śpiewa, nie grzeszy (jugosł., i. 14) KRAJENKA - W pustyni i w puszczy, cz. 1 i U (polski, L T) MIROSŁAWIEC ISKRA — Z tamtej ftrońy czy (polski, l. 16) GRUNWALD — Śmiałość (radziecki, l. 14) pan. OKONEK — Przyjęcie frumuń ski, l. 16) PRZECHLEWO — Ona i on (japoński, l. 16) SZCZECINEK — Urlop W wlę-zieoiu (wioski, 1. 16) TUCZNO - Człowiek stamtąd (radz., ł, 14) pan. WAŁCZ PDK — Walter broni Sarajewa (jugosł., Ł 14) TĘCZA — Audiencja (włoski, L 16) ZŁOCIENIEC — sobota — nie czynne; niedziela — Motyle (pol ski, 1. 11) ' ZŁOTOW — Opętanie (polski, L 16) cuskiej 1 hiszpańskiej 14.00 Podwieczorek przy mikrofonie 15.30 Teatr dla dzieci l młodzieży: „Ucieczka przed kłamstwem"* *— słuch. 16.00 Przeboje szerokiego ekranu 18.30 Koncejrt chopinowski 17,00 Warszawski Tygodnik Dźwiękowy 17.30 Muzyczny kalejdoskop 18.00 Echa raiędzynaro dowych festiwali. folkloryst.yoz-riych 18.35 Felięton 18.45 Kabare ćik reklamowy *19.0!) premiera mifcsiąea: .,Do rkońca świata"'i-słuch-. 19.45 Muzyka rozrywkowa 20.00 Konfrontacje literacko--,one-rowe: „Juliusz Cezar" 21.bo Hał tycka wachta 21.15 R Carteri śpiewa sopranowe arie włoskie 21.30 Siedem dni - w kraju-ina świecie 21,50 Z muzyki włoskiego baroku 22.00 Lokalne Wiadomości sportowe 22.10 Zwycięzcy międzynarodowych konkursów muzycznych 22.30 Poetycki koncert życzeń 23.00 Dyryguje R. Leppard (Angielska Orkiestra Kameralna) 23.35 F. Schubset: IX kwartet smyczkowy g-moll,. PROGRAM III Wiad.: 8.00 Ekspresem prze* świat: ti'34 14.00 i 19.00 8.05 Melodie-przebudzanki TM Solo na flecie 7.15 Polityka., dla wszystkich 7.30 Spotkanie z 'B. B. Kingiem 8,10 WschovC\skie zegary — mag. 8.35 Niedzielna rytmy 9.00 „Homo Faber"-. — ode. pow. 9.10 Grające listy 9.35 Gdy się mówi „A"... 9.55 Program dnia 10.00 Czy pani lubi „Beatlesów?" 10;15 Ilustrowany Tygodnik Rozrywkowy 11.18 Przegląd prasy 11.25 zapomniane koncerty fortepianowe 11,57 Sygnał czasu i hejnał 12.05 „Ostatnie słowo" (III) — „Sukces" — słuch. dokumentalna 12.30 Między „Bobino" a „Olyrń pią" 13.00 Tydzień na UKF 13.15 Przeboje z nowych płyt 14.05 Pe ryskop 14.30 „Czy pani lubi „Beatlesów?" 14.45 Za kierdwni cą 15.10 K. Szymanowski w Za kopanem 15.30 Sprzedana księżniczka — aud. 15.50 Powracająca melodyjka 16.15 Wszystko "o wiośnie... ~ aud. 16.35 Ńahornv gra „Skaldów" 16,45 Czy pani lubi „Beatlesów?" 17.00 „Homo Faber" — ode. pow. 17.15 Mój magnetofon 17.40 „SmuTny walc" — słuch J. Przybory 18.22 Miniatury kabaretowe 18.30 M.i-ni-max 19.05 Czy pani Mbl „Beatlesów " 19.20 Rozmowa ;o filmach 19.35 jyjuzyczna.. poczta UKF 20.00 Operowe qui pro "quo 20.10 Wielkie recitale 20.56 Gra M. de Plata ~ gitara 21.05 „Dla ciebie miłości" — poezja 21.25 Przypominamy H, SaIvadora 21.5o Balet tygodnia 22.00 Fakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu' wie czorów 22.20 „Opowieści, .prerfe-sora Tutki" — wieczór XI 22.33 Gra zespół „Locomotiv GT" 23.00 Nowe tomiki poetyckie 23.05 Czy pani lubi „Beatresów?" 23-35 ,,Po drodze na tamten świat" 23.45 Program na poniedziałek 23.50 Śpiewa A. Rusowicz. - „Głos KoasaU&B&l* — *rg*a &W PZPŁ, Redaguje Kfrl«głam — al. Zwydęstwm 137/1S9 (budynek WRZZ), 75-fiW Kog**Uo. Telefony: eentralg — 279-21 (!ąc?y ?e %vszyfit^RiJ dzis,| tami). Red. oaes. I sekretariat — s-ey red nae*. — 242-OS I 233-09, sekr. red. — 251.91, s-ca sekr. red. <— 251-5 7. Działy: Partyjyso-spoieostny — 251.14. Ekonomiczny — 243-53, Rolny — 245-59, Mlejsld — 224-M, Reporterski — 251-57, Sportowy — 251-40 I 246-51 (wieczorem), Łączności z Czytelnikami — 250-05. Redakcja nocna (ul. Alfreda Lampego 20) — 248-23, red. dyiorny — 244.75. ^ „Głos Słupski** — pUe Kwyoięstwa ł, l piętro, TC-Mi Słuptk, ul. łi-tS, Biuro Ogłoszeń • &o«xalińskJe|o Wydawnictwa prawwejo —ul. Płwta Findera 27 m, 75-72i Łcstallo, teł. 222 »i. Wpłaty na pren us»erai< *1, kwariaioa — ił, pólroeaaa —łtó xi, rociua ~ M* *ł), prty)mu}ą untedy pocztowe, Ustont»ze or; i oddziały ł delegatury Praedeiębkirutwł Upowsxvchni