a, Piątek 19 marca 2021 Głos Pomorza LUDZIE głos słupska PROF. PIOTR HOFMAŃSKI ZOSTAŁ PIERWSZYM PREZESEM MTK. JEGO ZWIĄZKI Z POMORZEM STRONA IV SŁUPSK+ FELIETON ROWEROWY: ELEKTRYKA CZAS DOSIĄŚĆ STRISUJPSK+ ZALESIN - ZAPOMNIANA OSADA KOŁO USTKI *<**•> л ... ' Osadę, która zniknęła już z map, ponoć założyli rybacy ze Szwecji STR. II-III SŁUPSK+ TAK GRAŁA ORKIESTRA W REGIONIE 29. Final WOŚP: w Słupsku rekordu nie udało się pobić. Rekordy padły w Ustce i gminie Słupsk STR. 7 via*. ом?obw - U-.фщииу 'ЛУ , - ШЯШ£ Sanepid karze -10 tysięcy złotych grzywny dla Duo Cafe STR. I 02 Druga strona Głos Słupska Piątek, 19.03.2021 DZIKIE ZWIERZĘTA Z AZYLU W KOBYLNICY POTRZEBUJĄ LUDZKIEJ POMOCY ОДгЦМш Od kilku lat w Kobylnicy działa azyl dla dzikich zwierząt Niewielka placówka skromnymi siłami niesie pomoc rannym i chorym zwierzętom. Tylko w ostatnim miesięcy do ośrodka trafiło kilkadziesiąt stworzeń. Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Kobylnicy działa od 2018 roku staraniem Fundacji Dziki Azyl - Centrum Pomocy dla Jeży i Dzikich Zwierząt, która działa od 2017 r. Od 2019 r. fundacja uzyskała status organizacji pożytku publicznego. Kobylnicki azyl to w zasadzie jedyna taka placówka dla zwierząt (nie licząc azylu dla ptaków drapieżnych w Warci-nie) zlokalizowana między Trójmiastem a Szczecinem. Do ośrodka wKobylnicy trafiają zwierzęta, które ucierpiały nie tylko w wyniku np. potrącenia przez samochód. To także ofiary spotkania z cywilizacją, np. zwierzęta, które zaplątały się w drut lub ogrodzenie albo zjadły jakieś odpadki. Są też stworzenia pogryzione przez psy. Do azylu ludzie również przynoszą lub zgłaszają zwie- rzęta chore i wycieńczone. Bez pomocy człowieka na pewno by nie przeżyły. Nie ma dnia bez telefonu z prośbą o pomoc. Azyl w Kobylnicy pomaga setkom dzikich zwierząt rocznie, większość z nich powraca do swojego środowiska naturalnego, a tym kalekim, które mogą normalnie funkcjonować, zapewnia dożywotnią opiekę. Stałym problemem jest brak funduszy. Choć placówka pomaga zwierzętom z wielu gmin, nawet z ościennego województwa zachodniopomorskiego, to pomoc samorządów jest znikoma. W zasadzie je- dyne wsparcie z tej strony płynie z gminy Kobylnica, od której azyl otrzymał teren i budynek. Pomóc azylowi można, przekazując datki pieniężne na konto: Fundacja Dziki Azyl Centrum Pomocy dla Jeży i Dzikich Zwierząt Bank Pekao S.A. NRB: 37 1240 5790 1111 0010 68225709 dopisek: Darowizna na cele statutowe. Można tez przekazać 1 procent z podatku dochodowego, czyli podczas rozliczania PIT-a za 2020 r. Dane OPP KRS: 0000619809, adres Słupsk. ©® Wojciech Frełkhowski głos słupska ADRES REDAKCJI Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19 www.gp24.pl, e-mail: redakcja.gp24@polskapress.pl REDAKTOR NACZELNY GŁOSU DZIENNIK POMORZA Marcin Stefanowski tel.94347-35-99 marcin.stefanowski@polskapress.pl REDAKTOR PROWADZĄCY Piotr Peichert tel.59848-81-00 piotr.peichert@polskapress.pl BIURO OGŁOSZEŃ Słupsk ul. Henryka Pobożnego 19 al. Sienkiewicza tel. 59 848 8103 BIURO REKLAMY Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19 tel. 59 848 8101 DZIAŁ ON U NE Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19 tel. 59 848 8101 PRENUMERATA tel. 94 347 35 37 POLSKA PRESS WYDAWCA Polska Press Sp. z 0.0., 0. Koszalin 75-004 Koszalin, ul. Mickiewicza 24, www.gk24.pl. PREZES ODDZIAŁU Piotr Grabowski DRUK Polska Press Sp. z 0.0. ul.Słowiańska3a, Koszalin PROJEKT GRAFICZNY Tomasz Bocheński ©® - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronach www.gk24.pl/tresci,www.gp24.pl/tresd, www.gs24.pl/tresci, i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. Głos Słupska Piątek, 19.03.2021 Reklama 03 PETYCJA MIESZKAŃCÓW DO RZĄDU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ 0 ZWIĘKSZENIE FUNDUSZY UNIJNYCH DLA POMORZA Rządowy projekt Umowy Partnerstwa między Polską a Unią Europejską na lata 2021-2027 zakłada, że województwo pomorskie otrzyma o 736 min euro (3 mld zł) mniej na program regionalny. To prawie 40 proc. mniej niż w poprzedniej perspektywie. Taki podział środków wpłynie negatywnie na rozwój naszego województwa. Biorąc pod uwagę zaproponowany podział, województwo pomorskie jest jednym z tych, które dostaną najmniej funduszy. W przeliczeniu na jednego mieszkańca Pomorza - tylko 482 euro, w porównaniu z 810 euro w latach 2014-2020. To prawie trzy razy mniej niż w innych województwach. Wygląda na to, że przez dobór kryteriów podziału środków jesteśmy dziś karani. Tempo rozwoju naszego regionu jest zróżnicowane. Ciągle jest wiele wyzwań i obszarów wymagających szczególnego wsparcia, zarówno jeśli chodzi o infrastrukturę, transport, ekologię, jak i przeciwdziałanie bezrobociu oraz wykluczeniu społecznemu. Środki europejskie to główne źródło finansowania inwestycji rozwojowych w naszym województwie. Utrata prawie 40 proc. dotychczasowej puli środków utrudni, a wręcz może zahamować, działania rozwojowe. Ograniczy to na przykład inwestycje w rozwój komunikacji publicznej, infrastruktury transportowej oraz infrastruktury społecznej, tak istotnych z punktu widzenia potrzeb mieszkańców naszego województwa. Nie będzie możliwe utrzymanie dotychczasowego poziomu dofinansowania licznych inicjatyw społecznych, w tym podmiotów ekonomii społecznej, które świadczą usługi na rzecz osób wykluczonych. Dlatego, w trosce o rozwój i przyszłość naszego regionu, apelujemy do rządu o zwiększenie funduszy unijnych dla województwa pomorskiego, co najmniej o kwotę, o którą pomniejszone zostały środki planowane przez rząd na perspektywę 2021-2027. 3 MILIARDY ZŁ mniej na rozwój Pomorza! sz petyc f\ f") ff; f i f"o y i «JL v- ; Do tej pory szczepieniami objęto grupę zero oraz część grupy pierwszej i- ' V ■ " Obecnie szczepieni są 70-latkowie. Od 22 marca zastrzyki będą przyjmować osoby 69-letnie Pod względem liczby zakażeń województwo pomorskie znajduje się na 5. miejscu w kraju Об W obiektywie Glos Słupska Piątek, 19.03.2021 Ćwiczenia w Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej Wojsko \ i wiedzy specjalistycznej. Za- / jęcia odbyły się z wykorzysta- W Centrum Szkolenia Maty- niem: symulatora mostka na- narki Wojennej w Ustce za- wigacyjnego, siłowni okręto- kończyło się szkolenie ma- wej, trenażera w hali silników, rynarzy z umiejętności nie- symulatora łączności radio- zbędnych podczas służby wej. Wykorzystano również na okręcie. Szkolenie zakoń- urządzenie szkolno-trenin- czyli również szeregowcy - gowe do broni strzeleckiej kandydaci na podoficerów. Snieżnik, na którym marynarze 13. dTR realizowali strzela- Specjalistyczne, zintegrowane nie szkolne z pistoletu woj-szkolenie w usteckim CSMW skowego i karabinka. odbyli marynarze z 13. Dywi- W Centrum Szkolenia Ma- zjonu Trałowców, który sta- rynarki Wojennej w Ustce za- cjonuje w Gdyni. Jak infor- kończyło się ponadto szkole-muje CSMW w Ustce, celem nie 120 szeregowych zawodo-ćwiczeń było praktyczne wych, którzy przygotowywali £ sprawdzenie i utrwalenie wie- się do egzaminu na podofi- I dzy żołnierzy z zakresu: ra- cera, zakończyło w środę u townictwa morskiego, szkolenie. § ochrony przeciwpożarowej Wojciech Frelichowski , Głos Słupska Piątek, 19.03.2021 Informator/kultura 07 29. Finał WOŚP. Słupsk bez rekordu, Ustka i gmina Słupsk lepiej niż w zeszłym roku Kinga Siwiec kingasiwiec@gp24.pl Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy był wyjątkowy, bo pande-miczne obostrzenia uniemożliwiły zorganizowanie wielu wydarzeń, które zwykle mu towarzyszą. 29. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy za nami! W tym roku był on inny niż zwykle, ale pewne elementy pozostały niezmienne nawet w dobie pandemii. Już w lutym było wiadomo, że słupski sztab zebrał do puszek 121 tys. i 9 zł, a do e-skarbonki 15 564 zł. Jednak licytacje trwały dłużej, więc ostateczna kwota uległa zmianie. We wtorek, 16 marca, 0 godz. 17 Słupski Ośrodek Kultury na swoim profilu na Facebooku transmitował podsumowanie. W Słupsku rekordu nie udało się pobić. Z licytacji zebrano 55 068,86 złotego, a więc wspólnie z puszkami 1 e-skarbonką jest to 201507,86 zł. Rok wcześniej, podczas 28. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Słupsku, udało się zebrać ponad 250 tys. złotych, a więc 00 A-Z. \ I 'Щ ■' S" Podczas 29. Finału WOŚP na ulicach Słupska, a także innych miejscowości w regionie wyszło ponad 200 wolontariuszy znacznie więcej. Mimo to, zważywszy na sytuację pan-demiczną, kwota 200 tysięcy złotych też jest imponująca. Rekordy padły w Ustce i gminie Słupsk. Ustecki sztab zebrał 86 921,62 złotego, z czego blisko 67 tys. pochodziło z kwesty, 5 tysięcy z e-skarbonki a prawie 15 tysięcy z licytacji. Rekord padł też w gm. Słupsk, gdzie w tym roku udało się zebrać 50 572,68 złotego. Podczas 29. Finału WOŚP na ulice Słupska, a także innych miejscowości w regio- nie wyszło ponad 200 wolontariuszy. Na placu Zwycięstwa przed słupskim ratuszem datki można było wpłacać także bezdotykowo - za pomocą karty płatniczej oraz w specjalnym punkcie samochodowym. W Ośrodku Teatralnym Rondo przyjmowano wolontariuszy i częstowano rozgrzewającymi napojami i daniami - wszystko przy zachowaniu środków bezpieczeństwa. Pomieszczenia orkiestrowego centrum dowodzenia były kilkukrotnie odkażane lampami UV-C. Impreza finałowa odbywała się online. O godz. 15 wystartowała transmisja na żywo. Do godz. 20 -do momentu odpalenia światełka do nieba z Kobylnicy trwały pokazy artystyczne i licytacje. Z Siemia-nic transmitowany był koncert Poblo, a z Kobylnicy wieczór z Cheerleaders Maxi. W Ustce dużą atrakcją było morsowanie. Dzień przed finałem Teatr Tęcza zorganizował licytację lalek, podczas której udało się zebrać ponad 3600 zł. ©® POGODA Krzysztof Ścibor Biuro Calvus^ Piątek 19.03.2021 Nad Pomorze dociera wilgotne i chłodne powietrze z północy Europy. W ciągu dnia przewaga chmur i okresami możliwe są opady śniegu i deszczu ze śniegiem. Na termometrach max do 2:4 °C. Wiatr nad Pogoda dla Pomorza Stan morza (Bft) 3-4 Siła wiatru (Bft) 4-6 Kierunek wiatru N E Pogoda dla Polski 1020 hPa łł / 45 km/h & morzem dość silny i nieprzyjemny z płn.-wsch. W nocy możliwy przelotny śnieg i mróz. Jutro pochmurno z przejaśnieniami i miejscami możliwe są opady mokrego śniegu. Cały czas chłodno max 1:3 °C. ■ Świnoujście 3 o Kołobrzeg > Rewal Е2ШЭ Darłowo 0 й~~ЧВЯ Sławno o Mielno Łeba OKI Wtadysławowo 2'BI „ • ' Wejherowo егш' 4Ü» ©KOSZALIN 5"°g3 3 Połczyn-Zdrój Ш ^ Bytów Miastko & пек . . o. . Człuchów У IM Kaifuzy Ш О. GDANSK э|е 19 cm Kościerzyna jo »ВИЦ S _ —в»* Gdański $15 cm $5 cm SZCZECIN ri о Ш Drawsko Pomorskie оиш Stargard OKi Ш DEI 25 km/h pogodnie zachmurzenie umiarkowane przelotny deszcz ^ przelotne deszcze i burza pochmurno ' mżawka ciągły desicz щ ciągły deszcz i burza przelotny śnieg ciągły śnieg przelotny śnieg z deszczem ciągły śnieg z deszczem mgła у marznąca mgła /(/śliska droga marznąca m.lawka marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu \kierunek i prędkość wiatru 19°! temp. w dzień IjljJJ temp. w nocy temp. wody grubość pokrywy śnieżnej 1011 №a f ^ciśnienie i tendencja mk smog ;f : л Gdańsk 3 ° 3 ° Sr j Kraków 4 ° 4 ° Lublin 2 o 3 ° _jEi Olsztyn 3 3 ° ф j Poznań 4 ° 2 0 M. J Toruń 3 ° ! 3 ° 1ĘŁJ Wrocław 6 ° 3 ° i Warszawa Ą ° i 3 I j Karpacz 2 -0 ° .Ж Ustrzyki Dolne 'J ° -1 ° Zakopane 1 ° -1 ° ■C? j $15 cm $5 cm INFORMATOR тшштттш SANEPID Słupsk 608205830 Człuchów 791220895 Bytów 736333550 KOMUNIKACJA_ Słupsk: PKP 118000:2219436; PKS 59 842 4256; dyżurny ruchu 59 843Л10; MZK 59 848 93 06; Lębork: PKS 59 86219 72; MZK 59 8621451; Bytów: PKS 59 822 22 38; Człuchów: PKS 59 834 2213; Miastko: PKS 59 8572149. DYŻURY APTEK Słupsk pt. - niedz. „DOM LEKÓW", ul. Tuwima 4, tel. 59 842 49 57 Ustka pt. Pod Smokiem, ul. Kilińskiego 8, tel. 59 814 53 95 sob. Panaceum, ul. Kopernika 18, tel. 59 814 43 67 niedz. Jantar, ul. Grunwaldzka 27a, tel. 59 814 46 72 Bytów pi. - niedz. CENTRUM ZDROWIA, ul. Ks. dr Bernarda Sychty3 Miastko___ pt. - niedz. Piastowska, ul. Długa 10, tel. 59 8572245 Człuchów pt. Centrum zdrowia, ul. Szczecińska 13, tel. 5983431 42 sob. Oberland, ul. Długosza 29, tel. 598341752 niedz. Prima, ul. Długosza 11, tel. 59 72122 03 USŁUGI MEDYCZNE Słupsk: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Janusza Korczaka, ul. Hubalczykówl, informacja telefoniczna 59 846 0100 Ustka: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, ul. Mickiewicza 12, tel. 59 814 69 68; Poradnia Zdrowia POZ, ul. Kopernika 18, tel. 59 8146011; Pogotowie Ratunkowe - 59 81470 09 BytÓW: Szpital, ul. Lęborska 13, tel. 59 822 85 00; Dział Pomocy Doraźnej Miastko, tel. 59 857 09 00 Człuchów: Centrum zdrowia, ul. Szczecińska 13, tel. 59 8343142 Miraculum, ul. Grunwaldzka 18, tel. 59 862 24 77 WAŻNE Słupsk: Poficja997;ul. Reymonta, tel. 59 848 0645; Pogotowie Ratunkowe999; Straż Mejska986:598433217; Straż Gminna598485997; Straż Pożarna998; StrażMKiskaalam986: Ustka 598146761697 696498; Bytćw 598222569; USŁUGI POGRZEBOWE Kala, ul. Armii Krajowej 15, tel. 59 842 8196.601928 600 - całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. Hennes. ul. Obrońców Wybrzeża 1 (całodobowo), tel. 59 842 8495.604434441. Winda i baldachim przy grobie; Hades, ul. Kopernika 15, całodobowo: tel. 59 842 98 91,601663796. Winda i baldachim przy grobie. 9400 zł' narękęw45d» PROMEDICA24 PRACUJ JAKO OPIEKUNKA SENIORÓW ^ W NIEMCZECH I ZADBAJ 0 SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ * Ola osób z dobrą znajomością języka niemieckiego. —* — . ZADZWOŃ! SŁUPSK, TEL. 509 892 644 08 Sport Glos Słupska Piątek, 19.03.2021 ~v - .> >> Ł*—■ - v - • " ЛТ~ Ш~>У к t ф* r . " • -, V . Na sztucznym boisku w Słupsku od rezerw Gryfa lepsza Słupia PUkanożna Jarosław Stenceł jaro5law.stencel@polskapress.pl W ubiegły piątek w meczu sparingowym spotkały się dwa zespoły A-ldasowe. Lepsza w Słupsku o rezerw Gryfa okazała się kobylnicka Słupia wygrywając 3:1. Jedyną bramkę dla słupskiego zespołu zdobył Wojciech Luzak. Skład Gryfa П: Maciej Goło-juch - Tymoteusz Lange, Tomasz Parzych, Kacper Panasiuk, Marek Górski, Maksymilian Wojewoda, Karol Świdziń-ski, Daniel Sidor, Kamil Klimas, Władysław Rewenko, Wojciech Luzak. Grali również: bramkarz Michał Dyda oraz Sylwester Dzwonnik i Karol Lutkiewicz. - Wcześniej słupski zespół spotkał się z innym rywalem z klasy A - KS Damnica. Rezerwy Gryfa wygrały 8:2. Łupem bramkowym w słupskim zespole podzielili się: Władysław Rewenko 3, Karol Świ-dziński 2, Karol Lutkiewicz 2, Kamil Klimas. Skład Gryfa II: Maciej Goło-juch - Tymoteusz Lange, Robert Wiligała, Patryk Zamaro, Wojciech Kiełb, Kamil Klimas, Tomasz Pażych, Daniel Sidor, Michał Górsld, Władysław Re-venko, Wojciech Luzak. Na zmianę weszli: Karol Świ-dziński, Karol Lutkiewicz, Hubert Foit, Maksymilian Wojewoda. Gryfici pokonali również kolejnego A-klasowca - Szansę Siemianice 4:1. Bramki dla rezerw Gryfa strzelali: Wojciech Luzak 2, Kamil Klimas, Kacper Panasiuk. Skład Gryfa П: Maciej Gołojuch - Tymoteusz Lange, Robert Wiligała, Kacper Panasiuk, Wojciech Kiełb, PatrykZa-maro, Maksymilian Wojewoda, Daniel Sidor, Michał Zacharski, Kamil Klimas, Wojciech Luzak oraz Hubert Foit, Tomasz Parzych, Sylwester Dzwonnik, Bartłomiej Nałęcz, Karol Lutkiewicz. ©© sp?" 4^- , m mm ттч -? • Sgl • Шшш гзянвисЯя , • ■ ,••• • ш шннннс Głos Słupska Piątek, 19.03.2021 Wokół nas I Sanepid karze grzywną Mechanik rowerowy Ryszard Grzeszczak namawia, by przesiadać się na rowery z napędem elektrycznym, których sam jest fanem ELEKTRYKA CZAS DOSIĄŚĆ Fetieüm Ireneusz Wojtkiewicz wojtkiewicz@ct.com.pl Znany słupskiej społeczności cyklistów mechanik Ryszard Grzeszczak, prowadzący serwis rowerowy przy ul. Wolności i specjalizujący się w naprawach pojazdów napędzanych siłą ludzkich mięśni, okazuje się entuzjastą i użytkownikiem rowerów zwanych elektrykami. Takich ze wspomaganiem napędu silnikiem elektrycznym. Jego zdaniem to Niska przyszłość roweru, chociaż jeszcze nie ma odpowiedniego dla niego zaplecza dia-gnostyczno-naprawczego ani handlu firmowanego przez renomowanych producentów. Mimo to zachęca, aby dosiąść elektryka. Takiego jednośladu, zdefiniowanego przepisami kodeksowymi, októrych więcej wramce obok, dosiadałem dwa lata temu podczas testu elektryka użyczonego przez salon i serwis Kawis-bike. Przejechałem 150 km, co jest namiastką dystansu 3,5 - 4 tys. km pokonywanych rocznie na elektryku przez wspomnianego serwisanta rowerowego. Raz się wywaliłem, nieraz giry podrapałem, ale paru zalet doświadczyłem. Wspomaganie pedałowania takie, że stromego podjazdu się nie odczuwa i za-dyszki nie łapie. Inna cecha przypomina trochę psiaka reagującego na komendę „do nogi!". Chodzioelektrycznyna- pęd, gdy się prowadzi rower na piechotę, np. przez przejście dla pieszych bez przejazdu rowerowego, w tłumie pieszych albo przez jakieś nieprzejezdne wertepy jak w podworskich terenach w Wieszynie. Funkcja wspomagania w granicach 5-7 km/h okazała się znakomita. Pewnie okaże się jeszcze bardziej cenna gdy elektryk zostanie objuczony bagażem. Od tamtego czasu rozglądam się za elektrykami po Słupsku i okolicach. Jeżdżą w ilościach raczej śladowych, więc jeszcze są niepopularne. Jeszcze mniej widać hulajnogi elektryczne i cargo rowery. Poruszają się dość szybko i cicho, chociaż pewnie ważą niemało - w granicach 20 - 40 kg. Da się też zauważyć, gdzie mają umieszczone silniki i akumulatory. Dominują elektryki z napędem na tylnej i centralnej osi, rzadko na przedniej. Akumulatory montowane przeważnie na ramie albo na bagażniku. Co ciekawe i krążące po intemecie, to porównanie maksymalnej mocy elektryka i rowerzysty amatora na trasie długości 20 km: ma się jak 250 W do ok. 100 W, więc rower z elektrycznym wspomaganiem to nawet siłacz. O podrasowanych pojazdach, bez ogranicznikówmocyipręd-kości, można powiedzieć, że to motorowery, a nie rowery. Ale na razie nie ma mocnych, aby ograniczenia i osiągi trzymać w przepisowych ryzach. Przegląd tego, co jest na stojakach i wieszakach rowero- Obowiązujący od 10 lat przepis (art. 2 pkt 47 Kodeksu drogowego) mówi, że rower jest pojazdem o szerokości nieprzekracząjącej 0,9 m poruszany siłą osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V 0 znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h. Oznacza to, że takim elektrykiem dwu- 1 trzykołowym (np. rikszą czy towarowym trójkołowcem), spełniającym wymienione warunki techniczne, można jeździć po ścieżkach i drogach rowerowych. Takich uprawnień nie mają kierujący motorowerami - pojazdami dwu-lub trójkołowymi zaopatrzonymi w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekracząjącej 50 cm sześć, lub silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h. Poza tym kierujący motorowerem winien mieć ukończone 14 lat i uprawnienia - kartę motorowerową, zwaną prawem jazdy kategorii AM, czego się nie wymaga po ukończeniu 18 lat. wych salonów i stoisk nasuwa spostrzeżenie: w porównaniu z poprzednimi latami to inwazja elektryków. Np. wDecathlonie widać wprawdzie trzy typy takich rowerów, ale serwisant uprzedza, że w ofercie znajdzie się 40 typów. Tymczasem elektryki są opisane jako towar ekspozycyjny, który można zamówić. Oferowany jest m.in. elektryczny składak, nadający się do przewożenia różnymi środkami lokomocji publicznej i nie tylko. Martes Sporti Jula też oferują elektryki, przy czym ten pierwszy kusi jeszcze elektrycznymi hulajnogami i elektrykami zaopatrzonymi w elektroniczne zegary do monitorowania osiągów podczas jazdy. Jak się ma do wydania 4-5 tys. zł na elektryka, to jest gdzie to uczynić. Ale zdaniem mechanika Ryszarda Grzeszczaka trzeba wydać dwa razy więcej, jeśli chce się mieć sprzęt renomowanego producenta, np. z napędem Boscha. Serwisant rowerowy Decathlonu dodaje, że wśród polskich rowerzystów jest ok. 2 proc. użytkowników elektryków, a w Niemczech ten stosunek to pół na pół. Jednakże trzeba mieć na uwadze, że u zachodnich sąsiadów prawie połowę ofiar śmiertelnych stanowią seniorzy w wieku co najmniej 65 lat, użytkujący na co dzień rowery elektryczne. Giną głównie w zderzeniach z autami, a do wielu wypadków dochodzi też podczas wsiadania i zsiadania z tych przeważnie ciężkich elektryków. ©® Khmvtf Kinga Siwiec kinga.siwiec@gp24.pl Po kilku miesiącach prowadzenia dochodzenia w sprawie łamania przepisów epidemicznych właściciel Duo Cafe. jedynej oficjalnie otwartej restauracji w Słupsku, otrzymał karę pieniężną nałożoną przez sanepid. Jak poinformował w mediach społecznościo-wych - to jeszcze nie koniec walki, a lokal pozostanie otwarty. Liczne kontrole ze strony sanepidu oraz policji nie przekonały Aleksandra Figurskiego do zamknięcia swojego lokalu. Mimo ogłoszonych obostrzeń Duo Cafe pozostało otwarte. Po kilku miesiącach wymiany urzędowych pism zapadła decyzja sanepidu - restaurator musi zapłacić 10 tysięcy grzywny. Według przedstawionego pisma z decyzją Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Słupsku jest to najmniejsza możliwa kara, jaką mógł nałożyć sanepid. Mimo nałożonej grzywny Aleksander Figurski nie zamierza zamykać swojego lokalu. Tym bardziej że klienci chętnie odwiedzają klubokawiarnię. - Z tego, co z Wami rozmawiam, to wydaje mi się, że nikt nie poczuł się przymuszony do przyjścia do mnie... Nikomu na siłę nie lejemy alkoholu do gardła, nie przywiązujemy do krzeseł i nie wpychamy kawałków pizzy do ust... Nie przystawiamy pistoletów do głowy i nie spędzamy do naszego lokalu jak bydła - tak, jak to robi rząd, zapędzając wszystkich siłą do domów. Wszyscy, którzy przychodzą, są z kolei informowani o konieczności przestrzegania reżimu sanitar- nego. Jesteśmy dla Was i z tego, co nam mówicie - jesteście wdzięczni za to, że jesteśmy... że traktujemy Was jak ludzi... że możecie u nas poczuć odrobinę normalności... że możecie u nas nawiązać kontakt z innymi ludźmi... że możecie wreszcie zjeść, wypić i miło spędzić czas... My z kolei jesteśmy Wam niezmiernie wdzięczni za to, że jesteście. Za to, że nas wspieracie, zapraszacie znajomych, spędzacie u nas czas. Wasza pomoc w tej walce, którą toczymy od 2 miesięcy, jest bezcenna i po raz kolejny chciałem za nią podziękować - czytamy na profilu Duo Cafe na Facebooku. O sprawie Duo Cafe piszemy od początku roku. Pod każdym z artykułów zamieszczonych na stronie gp24.pl pojawiało się wiele komentarzy słupszczan. Większość kibicuje restauratorom i zachęca, aby otwierali się kolejni. Tylko nieliczni wskazują na niebezpieczeństwo, jakie niesie za sobą takie działanie w czasie pandemii. - Wielu z Was usilnie nakłaniało mnie, żebym - gdy tylko dostanę karę - od razu zrobił zrzutkę i pomożecie ją spłacić. Chciałem z góry podziękować za to wsparcie. Póki co jednak nie będę tego robił. Odwołujemy się od tej niesprawiedliwej i bezzasadnej w naszych oczach decyzji razem z moim prawnikiem i jesteśmy gotowi się procesować w sądzie, jeśli zajdzie taka potrzeba. I nie chodzi tutaj wyłącznie o pieniądze, ale o zasady - informuje właściciel Duo Cafe. W regionie oficjalnie działa jeszcze Tawerna Portowa w Ustce. Są też restauracje, które szukają luk, aby się otworzyć. W Słupsku znalazły się przynajmniej dwie, które wpuszczały klientów na turnieje w tysiąca. ©® Клг.H fU Sanepid karze za otwarcie lokalu -10 tysięcy złotych grzywny dla właściciela Duo Cafe п Historia Głos Słupska Piątek, 19.03.2021 Glos Słupska Piątek, 19.03.2021 Historia Ш ZALESIN. ZAPOMNIANA OSADA NIEDALEKO USTKI, KTÓRĄ PODOBNO ZAŁOŻYLI RYBACY ZE SZWECJI \\щттпкпш / Włodzimierz Lipczyński W regionie słupskim jest wiele osad. które zniknęły z mapy. a czasem i z ludzkiej pamięci. Jedną z nich jest Zalesin. Ponoć osadę założyli Szwedzi. Zalesin, a w zasadzie miejsce, gdzie kiedyś była położona ta osada, leżał ok. 8 kilometrów na zachód od Ustki i 3 km na północ od miejscowości Zaleskie. Teraz ten obszar zajmuje Centralny Poligon Sił Powietrznych. Na mapach niemieckich wieś Zalesin nazywa się Sale-sker Strand. W kronikach niemieckich od 1784 roku jest odnotowany jako osada nadmorska i do końca П wojny światowej, czyli do roku 1945, była zamieszkała przez rodziny rybackie. Miejscowość była otoczona od północy przez lasy sosnowe rosnące na wydmach a od południa miała rozległe tereny bagienne porośnięte olszyną i okresowo zalewane przez cieki i wody sąsiednich jezior Modła i Wicko. Osada była oddalona od morza o 2 km. Osadnicy ze Szwecji Ale na początku osada była posadowiona nad samym brzegiem morza, o czym też wspomina legenda. Głosi ona, że wieś została założona przez czterech szwedzkich rybaków. Była zima stulecia, około 1600 roku, kiedy rybacy na krze dryfowali do południowych brzegów Bałtyku. Do końca zimy mieszkali w ziemiankach i, jak legenda mówi, żywili się tym, co złowili i upolowali. Dla przybyszów z północy teren okazał się nie tylko szczęśliwy, ale i urokliwy. Po nadejściu wiosny ukazało się piękno tego miejsca, które urzekło przybyszów i postanowili się tutaj osiedlić. Szwedzi ożenili się z kobietami z sąsiednich wiosek, a czwarty powrócił do Szwecji i sprowadził tu swoją żonę. Pierwsza osada powstała na wydmie nad brzegiem morza. Ale podczas sztormów była ciągle podmywana. W końcu po jednej z nawałnic pod koniec XVII wieku osada została zniszczona przez żywioł. Po tym kataklizmie mieszkańcy zdecydowali się przenieść swoje domostwa w głąb lądu. Wykarczowali las w pobliżu bagien i wybudowali nową wieś oddaloną od morza o 2 km. Rybacy i rolnicy Zabudowa była prymitywna, domostwa powstały z miejscowych materiałów. Domy o budowie szkieletowej przypominały mur pruski. Była to konstrukcja drewniana, a ściany \ h "£~. '2? :k Я - 7 Ii a. ' Ж Шт w щ jh шШМ U ILii ШЛ «WS "i щ itf'l ш Zalesin przed 1945 rokiem boczne zostały wypełnione gliną z miejscowego wyrobiska. Dachy domów pokryte były trzciną pozyskaną z jeziora Wicko (trzcinę z tego jeziora pozyskuje się po dziś dzień). Mieszkańcy trudnili się głównie rybactwem, natomiast uprawa ziemi była dodatkowym ich zajęciem. Według badacza Zalesina Arweda von Li-voniusa mieszkańcy żenili się między sobą. Podobna sytuacja istniała we wsi Kluki. W zapiskach o tej wsi odnotowuje się, że „pan Klikę żeni się z panią Klikę". Wieś Zalesin pierwotnie składała się z czterech chałup. W 1937г. rozrosła się do 16 domów wzdłuż drogi wiejskiej -Dorfstrasse - mogącej mieć do 1 km długości. Trakt łączył zabudowania na przyczółku Brink z główną częścią Zalesina. Zabudowa przetrwała do 1945 roku, ale po jej opuszczeniu przez niemieckich właścicieli miejscowość była nieza-mieszkana. To był czas, kiedy domy były naruszane i ograbiane przez szabrowników. Siostry samarytanki Po II wojnie światowej i przyłączeniu tych terenów do Polski, w dokumentach lokalnych jest odnotowane przejęcie osady w 1947 r. przez siostry benedyk-tynki-samarytanki z Niegowa (woj. mazowieckie). Zapisy podają, że prowadziły tu dom dziecka „Urszulka", który później posiadał nazwę (ok. 1952 roku) „Osiedle Niepokalanego Serca Maryi" w Zalesinie. Inne odnalezione zapisy mówią, że na początku 1946 r. w Zalesinie istniał ośrodek sióstr benedyktynek-samarytanek dla dzieci niepełnosprawnych, który przetrwał do 1958 roku. Była to unikalna w skali ogólnopolskiej wieś „rodzinkowa" dla dzieci z głębszą niepełnosprawnością intelektualną. Siostry miały w tym zakresie nieprzeciętne osiągnięcia. Później teren ten został wchłonięty przez poligon wojskowy. Dla ścisłości reporterskiej uzupełniam to, co jeszcze działo się po opuszczeniu Zalesina przez siostry. Na podstawie rozmowy z Dorotą Jaskólską, zamieszkałą obecnie we wsi Zaleskie, mogę dodać, że zabudowę po siostrach przejął PGR - - ' . 47 - Jeden z domów sióstr benedyktynek-samarytanek Zalesin przed 1945 rokiem Duninowo i zasiedlił ją dwoma rodzinami swoich pracowników: Dowgiałów i Jaskólskich. Rozmówczyni - córka Jaskólskiego - dobrze pamięta ówczesną szkołę poniemiecką - jed-noklasową, murowaną z czerwonej cegły. Wspomina kaplicę pozostałą po siostrach zamienioną na pomieszczenie mieszkalne i wiele innych szczegółów, które są związane z jej zamieszkiwaniem wraz z rodzicami i licznym rodzeństwem w Zalesinie w latach 1963-1967. Pozostał tylko cmentarz Obecnie jedyny ślad materialny, jaki istnieje po Zalesinie, to cmentarz założony przez protestantów. Ale żeby go od- wiedzić, trzeba mieć przepustkę od komendanta poligonu, bo to teren wojskowy. Miejscowi pasjonaci historii z Ustki i odkrywcy z Zalesina w 2004 roku uporządkowali cmentarz i postawili na nim obelisk z napisami w językach polskim, niemieckim i szwedzkim o treści „Naszym przodkom". Na cmentarzu znajdują się ziemne groby z żeliwnymi krzyżami do końca niezidentyfikowane. Są one położone na południowo-zachodnim skraju cmentarza, podobno grzebano tam zmarłe dzieci. Natomiast w części północno-wschodniej znajduje się kwatera, wktórej potwierdzono pochówki, o których mowa w do- kumentacji archiwalnej. W kwaterze tej są pochowane trzy zmarłe siostry zakonne (wg wywiadu z s. M. Brzozowską). Najstarszy żeliwny krzyż protestancki odnajduję z datą 1863 roku, a pozostałe są dato-wanenalata 1876-1930. Zzacho-wanych inskrypcji na krzyżach żeliwnych można wywnioskować, że na tutejszym cmentarzu grzebano również mieszkańców niemieckiej osady Brink -oddalonej o 0,5 km na północ od Salesker Strand. Choć Zalesin został wchłonięty przez poligon wojskowy, to jednak właśnie ten fakt uchronił od dalszej dewastacji ten cmentarz jako jedyny ślad po zapomnianej osadzie. ©® , ' ik- Ä "" ' 1 Ш Siostry benedyktynki-samarytanki Zalesin, rok 1950. Po procesji Bożego Ciała 1 Ж ЙШ1Ш Żniwa, lata 50. XX w. IV Ludzie Glos Słupska Piątek, 19.03.2021 PIERWSZY PREZES MTK W HADZE UCZYE SIĘ W MIASTKU, PRACOWAŁ W SŁUPSKU Awans Andrzej Gurba andtzej.guita@polskapress.pl Pochodzący z Miastka prof. Piotr Hofmański został pierwszym prezesem Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze. Zewsząd płyną gratulacje. Nie tylko ze środowiska prawniczego, ale także od absolwentów miasteckiego liceum, które ukończył Piotr Hofmański. Dodajmy, że profesor jest od 2017 r. Honorowym Obywatelem Gminy Miastko. - „Jestem bardzo zaszczycony tym, że mogę służyć jako nowy prezydent MTK (...). Szczególną przyjemność sprawia mi fakt, że jestem pierwszym prezydentem MTK pochodzącym z państw Europy Wschodniej" - mówił po wyborze Piotr Hofmański. Piotr Hofmański jest profesorem prawa. Urodził się w 1956 roku w Poznaniu, ale jest absolwentem miasteckiego LO im. Adama Mickiewicza. W 1974 roku podjął studia na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ukończył je w 1978, specjalizując się w prawie karnym. Po studiach pracował w Urzędzie Dyrekcji Rejonowych Kolei Państwowych w Słupsku. Od 2003 r. był wykładowcą Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 1996-2015 orzekał jako sędzia Sądu Najwyższego w Izbie Karnej, w 1999 r. objął funkcję rzecznika prasowego Sądu Najwyższego. Jego zainteresowania badawcze dotyczą sprawności postępowania karnego, ochrony praw jednostki w procesie karnym, a także stosowania środków przymusu. Jest autorem i współautorem blisko 300 publikacji naukowych, w tym obszernego komentarza do Kodeksu postępowania karnego. W grudniu 2014 r. w Nowym Jorku został wybrany na stanowisko sędziego Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze na kadencję 2015-2024 jako pierwszy Polak w historii tej instytucji działającej od 2002 r. Teraz został jego pierwszym prezesem. Piotr Hofmański często podkreśla swoje przywiązanie do Miastka. Tak napisał w liście sprzed pięciu lat. - „Miastko -Mała Ojczyzna. Nie ma w polskim języku odpowiednika niemieckiego słowa Heimat. Niektórzy próbują je tłumaczyć jako Mała Ojczyzna, ale tłuma- Piotr Hofmański (z lewej) z innymi znanymi absolwentami miasteckiego liceum czenie to nawet w połowie nie oddaje jego głębokiego sensu ani emocji, jakie kryje. Dla mnie, jak też pewnie dla każdego Miastczanina, polskim odpowiednikiem tego magicz- nego słowa jest po prostu słowo MIASTKO. To takie bardzo wyjątkowe miejsce, które pozo- Piotr Hofmański jest absolwentem miasteckiego LO im. Adama Mickiewicza staje w pamięci człowieka na dłużej i trwalej niż jakiekolwiek, które w swoim życiu odwiedzasz. To miejsce, do którego powrót, choćby na kilka chwil potrzebnych do przejechania z jednego końca miasteczka na drugi, wywołuje szczególny dreszcz emocji. Emocji, której nie da się porównać z niczym innym. Myślę, że każdy człowiek ma taką swoją Małą Ojczyznę. Wierzę jednak niezmiennie, że Miastko ma magię szczególną. Niewielkie, kameralne wręcz miasteczko, przepięknie wtulone pomiędzy wzgórza czołowej moreny któregoś z kolejnych zlodowaceń, otoczone dziewiczymi niemal lasami i setką jezior i jeziorek pełnych krystalicznie czystej wody. Prosta siatka ulic, kilka kameralnych placyków i skwerów i garstka mieszkańców tworzących szczególną społeczność nacechowaną wzajemnym szacunkiem i życzliwością na co dzień. Mając MIASTKO głęboko w sercu, rozumiem to, co czują członkowie ziomkostwa rum-melsburskiego, a także ci, któ- rzy urodzili się i wychowali się w powojennym już MIASTKU i z takich, czy innych względów pędzą żywot w innym miejscu. A jeszcze lepiej rozumiem tych, którym miłość do ich Małej Ojczyzny nigdy nie pozwoliła na jej porzucenie. Jasne, MIASTKO, podobnie jak wiele innych pomorskich miasteczek miało swoje gorsze i lepsze czasy. Chciałoby się, aby prosperita nie przemijała nigdy. Jeżeli nawet jest czasem źle i bardzo źle, Mała Ojczyzna potrzebuje wsparcia tych, którzy noszą ją w sercu. Miłość do niej nie pozwala na rezygnację i każe zawsze wierzyć, że może być lepiej i z pewnością lepiej będzie. Wspierajmy więc naszą Małą Ojczyznę wszystkimi siłami. Niech magia MIASTKA twa. W naszych sercach MIASTKO pozostanie na zawsze, niech jednak pozostanie także w realnym świecie tym, czym było i jest, i pozwala nam przeżywać zawsze te same cudowne pozytywne emocje, ilekroć mijamy jego rogatki". ©®