WEEKEND z • Gdy w związku partner lub mąż jest starszy o kilkanaście, a nawet o kilkadziesiąt lat, uznawane jest to za coś niemal naturalnego. Gdy to kobieta w związku jest znacznie starsza od mężczyzny, sytuacja bulwersuje, wzbudza krytykę, a nawet potępienie. A właściwie dlaczego? •.ANDRZEJ GRABOWSKI & WEEKEND m M z rodziną Głos Pomorza Sobota-niedziela 23-24.07.2022 Nr 170 (4718) Nakład: 9.230 egz. Gdańsk. Mirosław Wawro wski jako konsul honorowy Indonezji rozpoczął urzędowanie str. 3 Bytów. Rzeka z głębszym korytem. , A co z rybami? www.gp24.pl J Cena 3,60 zł (w tym 8% VAT) str. 4 Jubileusz. MIG-iem przeleciało mu 90 lat życia. Jubileusz najstarszego pilota w Słupsku str. 4 NrlSSN 0137-9526 Nr indeksu 348-570 770137 952060 SZYBKAREAKCJA KLIENCI SKLEPU ZATRZYMALI MĘŻCZYZNĘ, KTÓRY RZUCIŁ SIĘ NA KASJERKĘ I UKRADŁ PIENIĄDZE Zuchwała napaść na słupską Żabkę Magdalena Olechnowicz Słupsk W czwartek pized godz. 22 w sklepie Żabka pizy uL Wileńskiej 31-letni mężczyzna nwdł się na kasjerkę, szarpał się z nią. po czym ukradł pieniądze z kasy i uciekł. Udało się go zatrzymać dzięki akcji stałych klientów sklepu. Wczoraj w Żabce przy Wileńskiej mówiło się tylko o tym. Pani Justyny, która w czwartek padła ofiarą napastnika, nie było. Jednak całe zdarzenie opowiedziała nam pani Ola, która jest właścicielką sklepu. - Mężczyzna wszedł do sklepu i zażądał pieniędzy. Zaczął się szarpać z kasjerką i wyrwał jej kasetkę z gotówką. Dziewczyna zachowała zimną krew i potraktowała go gazem pieprzowym. Zawsze mamy go pod ręką, ale przyznaję, że jeszcze nigdy go nie użyłyśmy. Teraz się jednak przydał - mówi Aleksandra Sosnowska, właścicielka sklepu. Pani Justyna, która pracuje w sklepie od niedawna, łatwo nie dała złodziejowi zdobyć pieniędzy. Niestety, została przy tym poturbowana. - Została poszarpana. Mężczyzna kasetką przytrzasnął jej ręce i ma je poobdzierane. Ma też zbite plecy, bo się z nim szarpała. Jestem jednak dla Sklep Żabka przy ul. Wileńskiej w Słupsku, który padł ofiarą napaści. Do zdarzenia doszło w czwartek, 21 lipca niej pełna podziwu, że zachowała zimną krew i wiedziała, co robić -mówi pani Ola. - Opowiadała, że miała chwilę paraliżu ze strachu, ale dała radę. Na szczęście nic poważniejszego jej się nie stało. Nie było potrzeby wzywania pogotowia. Ostatecznie mężczyzna ukradł z kasy około 300 złotych. Mogło się skończyć dużo gorzej. - Wiemy, że wcześniej wszedł do restauracji obok i próbował zabrać nóż. Nie udało mu się - mówi pani Ola. Złodziej ze skradzioną gotówką uciekł w kierunku poczty przy ul. Kołłątaja. - Został złapany dzięki stałym klientom sklepu, którzy byli wpobliżu i natychmiast rzucili się za nim w pogoń. Złapali go w pobliżu poczty. Ale to tylko zasługa ludzi, którzy robią u nas zakupy, nasi stali klienci. Przekonałam się, że naprawdę na ludziach można polegać - mówi szefowa. Wezwano policję. - W czwartek wieczorem policjanci otrzymali zgłoszenie o kradzieży w jednym ze sklepów w Słupsku. Na miejsce pojechali funkcjonariusze, którzy zatrzymali sprawcę oraz ustalili okoliczności tego zdarzenia. Policjanci nie znaleźli przy zatrzymanym mężczyźnie żadnych niebezpiecznych narzędzi. Sporządzili wniosek o ukaranie do sądu, który zdecyduje o karze dla nieodpowiedzialnego 31-latka - informuje sierż. sztabowy Jakub Bagiński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Słupsku. Zdaniem szefowej Żabki mężczyzna powinien odpowiadać za napaść. - To była ewidentna napaść. Facet rzucił się na pracownicę i szarpał się z nią. Ona ma teraz poobijane plecy, zdarte dłonie. Moim zdaniem nie była to zwykła kradzież. Byłam tym oburzona w rozmowie z policjantem, ale takie mamy prawo - mówi kobieta. Przyznaje, że to była pierwsza taka stresująca sytuacja. - Nigdy, od 7 lat, odkąd mamy tu sklep, nie mieliśmy takiego zdarzenia. Wszyscy jesteśmy w szoku - dodaje pani Aleksandra. Dzielnica, w której znajduje się sklep, nie ma opinii bezpiecznej, jednak pani Ania - sprzedawczyni w Żabce i jednocześnie mama szefowej - mówi: - Dzielnica nie ma tu znaczenia, taki napad mógł się zdarzyć w każdej dzielnicy, nawet ekskluzywnej. Mieszkańcy tej dzielnicy to nasi stali klienci, których szanujemy i którzy zatrzymali napastnika - podkreśla pani Ania. ©® SPECJALISTYCZNY GABINET PROTEZOWANIA SŁUCHU o ©@^ECCT@[M o Rok założenia 1989 APARATY SŁUCHOWE Wysoka jakość światowego producenta Słupsk, PL. DĄBROWSKIEGO 6 codz. w godz. 8.00-16.00 Informacja tel. 59 840 24 35 OFERUJEMY: - profesjonalną obsługę - bezpłatne przymiarki aparatów - bezpłatne badania słuchu - serwis - najtańsze baterie / 12 zł UBEZPIECZENI - ZNIŻKA NFZ DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 23-24.07.2022 Relacja z XX Biegu Ulicznego W poniedziałek w nasze) gazecie św. Jakujba w Lęboarku * Piłkarskie sparingi drużyn czwartoligowych z naszego regionu Zamów prenumeratę Głos Pomorza <5> 94 3401114 prenumerata.gdp(a)polskapress.pl prenumerata.gp24.pl Odliczanie do wyścigu. Drutex na Tour de Pologne Sylwia Lis Sport/Biznes 30 lipca ruszy 79. Tour de Pologne UCI Worid Tour- jeden z najważniejszych wyścigów kolarskich świata. i^sDBnsss i rnynoin Po raz kolejny w tym wydarzeniu bierze udział Drutex - jeden z europejskich Merów rynku stolarki okienno-drzwiowej, który jest oficjalnym sponsorem, partnerem logistycznym oraz sponsorem klasyfikacji „Zwycięzca Etapu" Tour de Pologne. Drutex z organizatorami Tour de Pologne współpracuje od 2022 r. Na tegoroczny wyścig pojedzie ponad 40 pojazdów z firmowej floty, zapewniając logistykę pomiędzy poszczególnymi etapami imprezy. - Nasze pojazdy cały czas jeżdżą po Europie, dostarczając klientom okna, drzwi i rolety, pokonując przy tym miliony kilometrów. Nowoczesna flota transportowa, dziś składająca się już z ponad 450 pojazdów, to wizytówka naszej firmy od lat. Cieszę się, że sprawdza się również podczas Tour de Pologne, zapewniając sprawną logistykę i stanowiąc wsparcie w organizacji tak prestiżowego wydarzenia - powiedział nam Paweł Grzonka, dyrektor marketingu w firmie Drutex. 79. Tour de Pologne rozpocznie się 30 lipca w Kielcach, a zwycięzcę klasyfikacji generalnej Energa poznamy 5 sierpnia na krakowskich Błoniach. - Trzeci rok współpracy z firmą Drutex i jest to dla nas wielka sprawa oraz powód do dumy. Firma jest patronem klasyfikacji Zwycięzcy Etapu oraz naszym Partnerem Logi- stycznym. Od lat przygotowujemy największe coroczne wydarzenie sportowe w naszej części Europy, bo takim właśnie jest Tour de Pologne. Cieszę się, że możemy liczyć na takiego partnera jak Drutex, który jest w ścisłej czołówce europejskiej w swojej branży. Fakt, że taka marka jest częścią rodziny Tour de Pologne, jak nazywam naszych sprawdzonych partnerów, to wielka sprawa i jestem przekonany, że wspólnie stworzymy kolejny niezapomniany wyścig - mówi Czesław Lang, dyrektor generalny 79. Tour de Pologne UCI World Tour. W 2022 roku mottem przewodnim Tour de Pologne będzie hasło „Wyścig dla pokoju". To forma wsparcia Ukrainy. - Chcemy przeprowadzić wyścig, który będzie opierał się na zasadach braterstwa i pokoju. Wspólnie możemy przekazać ludziom takie wartości, bo Tour de Pologne to impreza, którą oglądają miliony kibiców, a jej zasięg jest międzynarodowy - podkreśla Czesław Lang. Tour de Pologne zaliczany jest do elitarnego cyklu UCI World Tour, czyli kolarskiej ligi mistrzów. Ten prestiżowy tour transmitowany jest do blisko 120 krajów na świecie. Przez wielu specjalistów Tour de Pologne uważany jest za jeden z najlepiej zorganizowanych wyścigów kolarskich globu. Od lat impreza przyciąga największe sławy peletonu i elitarne grupy zawodowe, dostarczając niezapomnianych wrażeń i emocji wszystkim kibicom. ©® dyżurny gp Na naszych Czytelników czekamy w redakcji „Głosu Pomorza" w Stupsku przy ulicy H. Pobożnego 19 oraz pod numerem telefonu 697770125 Sylwia Lis sylwia.lis @polskapress.pl kalendarium 23 lipca 685 Jan V został wybrany na papieża. 1675 Według kronik i prawosławnej tradycji doszło do cudownego ocalenia przed atakiem tu-recko-tatarskim klasztoru w Po-czajowie. 1895 Austriacki psychoanalityk Sig-mund Freud miał w nocy z 23 na 24 lipca tzw. sen o zastrzyku Inny, którego szczegółową analizę zamieścił w pracy Objaśnianie marzeń sennych. 1960 W klubie studenckim „Żak" w Gdańsku odbył się pierwszy występ zespołu Czerwono-Czarni. lotto 214)7.2022, oodz. 21.80 Multi Multi: 1,3,14,16,18,23,25, 28,31,44,49,59,62,63,64,68, 71,73,74,76 Plus 62; Lotto: 1,21, 24,34,37,39; Lotto Plus:3,8,17, 39,45,48; Ekstra Pensja: 1,5,18, 27,30, l; Ekstra Premia; l, 3,8,10, 27,1; Mini Lotto: 9,10,21,35,42 Kaskada: 1,2,3,5,9,12,13,14,15, 17,21,23; Super Szansa: 5,2,5,6, 2,6,5 2247.2022, oodz. 14 Multi Multi: 1,9,10,17,18,20,30, 37,39,47,52,54,57,60,61,64,70, 75,76,80 Plus 8; Kaskada: l, 2,3, 4,5,7,10,11,17,19,21,23 Super Szansa: 3,3,0,6,7,6,2 waluty 22*07.22 usd eur chf gbp 4,6920 (+) 4,7643 (+) 4,8479(+) 5,6103 (+) (ł)wzrostcenywstosunkudo notowania poprzedniego, (-)spadekcenywstosunku do notowania poprzedniego, (0) bez zmian Na własne oczy: starocie z demobilu i w cywilu Ireneusz Wojtkiewicz Felieton rowerowy Z rowerowego siodełka widać nie tylko daleko, ale i szeroko, a jak ktoś ma oczy dookoła głowy, to sprawi sobie terenowy wernisaż techniki minionej epoki Takie oto wrażenia mamy z wypadów w Słupsku i okolicach, gdzie zauważyliśmy wiele staroci, przeważnie już ozdobnych. Na przykład stary czołg, wystawiony jako pomnik zakoń-czeniall wojny światowej. Usytuowany na obrzeżu terenu 7 Brygady Obrony Wybrzeża przy ul. Bohaterów Westerplatte naprzeciwko drogi rowe-rowo-pieszej, gdzie stoi w cieniu wielkich brzóz i specjalnie nie zwraca na siebie uwagi. Głośniej było o nim cztery lata temu, gdy wojsko chciało wyciąć leciwe brzozy, bo opadające liście ponoć powodowały korozję czołgu, ale miasto stawiało na ochronę przyrody. Osiągnięto jakiś kompromis, czołg się ostał z lufą wycelowaną raczej na południe, a nie zachód, jak wiele podobnych pancemiaków, najpierw gloryfikowanych, a potem złomowanych w ościennych miastach Pomorza. Ten słupski wygląda na unikatowy, chociaż to pora-dziecki model T 34 z lat 40. minionego wieku. Powojenny Słupsk pod wspomnianym adresem miał koszary pełne takich i podobnych czołgów, o czym przypomina pomnikowy wrak. To jedyna taka pamiątka przeszłości miejscowych wojsk lądowych. Lotnictwo wojskowe ma w Redzikowie cztery pomnikowe odrzutowce z tamtego okresu, co też dobrze widać z sąsiedniej drogi rowerowej. Wraz z otoczeniem stanowią przykładnie zadbany pomnik powojennej przeszłości polskiego wojska. Ciekawych wyglądu dawnego sprzętu do ciężkich robót ziemnych i drogowych zachęcamy do przejazdów nowymi drogami rowerowymi w dość odległych rejonach Słupska. Przy ul. Konarskiego za płotem rolniczej firmy handlowej widać gąsienicowy spychacz i cią- Usytuowany za ogrodzeniem 7 BOW w Słupsku czołg pomnik zakończenia II wojny światowej gnik rolniczy DT-75M, wyprodukowany prawdopodobnie ponad pół wieku temu. Z kolei niewiele nowsza jest wielka wywrotka marki Perlini, która zarasta zielskiem na wertepach pomiędzy Głobinem a Redzikowem. Swój renesans przeżywają stare furmanki konne, siewniki, pługi kultywatory gleby i co tam jeszcze dawniej służyło rolnikom do uprawiania ziemi. Tyle że te maszyny i narzędzia to teraz ozdoby obejść gospodarskich, wykorzystywane m.in. jako kwietniki. Widać to za ogrodzeniami przy drodze Bydlino - Machowino czy we Włynkowie, gdzie na okrasę dostawiony jest też mały fiat 126p. Od pewnego czasu wiele starych rowerów nie kończy swego żywota na kupie złomu. Nieco odrestaurowane i odmalowane wracają do użytku jako ozdoby domów, szyldy placówek handlowych czy po prostu elementy dekoracyjne tras turystycznych. Widać to m.in. w Wytownie oraz w słupskim Śródmieściu i na Zatorzu. Co ciekawe, duży popyt mają ozdoby w formie miniaturo- wych rowerów. Takowe np. z żabami w roli cyklistów poznikały ze sklepów jubilerskich, ostały się jedynie figurki rowerów oferowanych w cenach 20 - 35 zł na słupskich jarmarkach staroci. Rozrasta się zbiór militariów w usteckich Bunkrach Bliichera po zachodniej stronie portu, gdzie wprawdzie rzadko, ale dość regularnie odwiedzamy na rowerze ich obecnego zarządcę i niedawnego naszego kolegę redakcyjnego Marcina Barnowskiego. Ma kilka odrestaurowanych i na chodzie poniemieckich pojazdów, w tym pancernych. Okazem jest tu minibus vol-kswagena zwany ogórkiem, który jeździ na żółtych tablicach jako auto zabytkowe. Ostro hamuję jednak na widok antycznego, długo odbudowywanego volkswagena. Takiego rasowego terenowca z linami holowniczymi, saperkami i siekierkami na wyposażeniu. Już kombinujemy, jak i gdzie wyprawić się tym autem w teren, oczywiście z rowerem, bo na wertepach jednoślad może być bardziej dzielny. ©® Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 23-24.07.2022 3 REGION redzikowo Urodziny pilota MIG-iem przeleciało mu 90 lat życia. Jubileusz najstarszego pilota w Słupsku. Alojzy Zgondek to żywa i żwawa historia lotnictwa myśliwskiego Str.4 bytów Bytowa z głębszym korytem Trwają prace związane z pogłębieniem rzeki Bytowy. A co z rybami? Czy przeżyją aż tak dużą ingerencję w środowisko - pyta zaniepokojony czytelnik. Str.4 Konsul honorowy Indonezji w Polsce rozpoczął urzędowanie Wojciech Frelichowski Oklaski W Gdańsku uroczyście otwarto Konsulat Honorowy Republiki Indonezji Konsulem honorowym został Mirosław Wawrowski dyrektor zarządzający Doliną Chaiiotty. Konsulat Honorowy Republiki Indonezji w Gdańsku mieści się przy placu Porozumienia Gdańskiego l, w dawnym budynku dyrekcji Stoczni Gdańskiej. Podczas uroczystości otwarcia konsulatu Konsul Honorowy Republiki Indonezji w Gdańsku Mirosław Wawrowski gościł posłów i senatorów z Grupy Parlamentarnej Polska-Indonezja, przedstawiciela Ministerstwa Spraw Zagranicznych, wicemarszałka województwa pomorskiego Wiesława Byczkowsłaego, władze miasta Gdańska oraz przedstawicieli samorządu województwa pomorskiego, przedstawi-cielibiznesu, kultury i nauki. Byli również przedstawiciele władz Słupska - wiceprezydenci Marta Makuch i Marek Goliński. W przemówieniu otwierającym konsulat Ambasador Republiki Indonezji Anita Luhu-lima podkreśliła znaczenie konsulatu dla dalszego rozwoju relacji międzyludzkich i biznesowych pomiędzy Polską i Indonezją, szczególnie teraz, podczas prezydencji Indonezji w grupie G20. Uroczystości towarzyszył program kulturalny przygotowany przez Ambasadę Republiki Indonezji. Zaproszono m.in. indonezyjskie tancerki oraz zespół The Warsaw Game-lan Group, który zaprezentował muzykę jawajską i balijską. Goście mieli okazję podziwiać indonezyjskie stroje batikowe współczesnej projektantki No-vity Yunus z Batik Chick. Mirosław Wawrowski odbiera gratulacje podczas otwarcia Konsulatu Indonezji w Gdańsku Obecna też była Miss Turystyki Indonezji Adinda Creshe-illa, trzecia Wicemiss konkursu Miss Supranational 2022. Podczas przyjęcia odbył się również pokaz kulinarny w wykonaniu Lord Adi, zwycięzcy Master Chef Indonesia, który we współpracy z indonezyjską restauracją Sambal z Warszawy przygotował tradycyjne potrawy kuchni indonezyjskiej, m.in. rendang, sate i gado-gado. Ponadto uczestnicy mogli także spróbować techniki malowania woskiem pod okiem artystki batiku Lilis oraz obejrzeć wystawę Studia Batik działającego przy Słupskim Ośrodku Kultury, które zaprezentowało trzydziestoletni dorobek najlepszych prac uczestników warsztatów batiku. Podczas przyjęcia zaprezentowały się firmy wprowadzające produkty indonezyjskie na polski rynek, m.in.: KK Polska, De Care, PT Mayora, Podkawa oraz Bali Hai Spa z Doliny Charlotty oferujące oryginalne techniki indonezyjskiego masażu. Mirosław Wawrowski, dyrektor zarządzający Doliną Charlotty, został mianowany konsulem honorowym Republiki Indonezji w Polsce pod koniec kwietnia br. Uroczystość odbyła się w Ambasadzie Republiki Indonezji w Warszawie. - To pokłosie 12-letniej promocji Indonezji i jej kultury, jaką prowadzimy w Dolinie Charlotty. Nasza działalność, w tym mojej skromnej osoby została zauważona i doceniona. To dla mnie wielki zaszczyt - mówił nam wtedy Mirosław Wawrowski. Procedura mianowania konsula trwała dwa lata. Konieczna była zgoda indonezyjskiego parlamentu oraz prezydenta tego kraju. Zgodę musiało również wyrazić polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Mirosław Wawrowski podkreśla, że Indonezja może uchodzić za przykład zgodnego współżycia przedstawicieli różnych społeczności religijnych i kulturowych. - To najludniej-szy kraj muzułmański na świecie, ale żyją tam również wielkie grupy osób wyznających hinduizm i katolicyzm. I wszyscy żyją w zgodzie - zaznacza i dodaje: - To czwarty najlud-niejszy kraj na świecie, w którym mieszka prawie 280 milionów ludzi i największy kraj wyspiarski na świecie. Gospodarka tego państwa ma coraz większe znaczenie w globalnej ekonomii. Dyplomacji tego kraju zależało na tym, aby mieć swoje polskie przedstawicielstwo także na Wybrzeżu, bo indonezyjski handel opiera się przede wszystkim na wymianie morskiej. Stąd konsulat honorowy właśnie w Gdańsku. Konsul honorowy to osoba pełniąca funkcje konsularne na rzecz określonego państwa (tzw. państwa wysyłającego) w innym państwie (państwie przyjmującym), nie pobiera za to wynagrodzenia. Może wykonywać te same funkcje co konsul zawodowy, choć z zasadzie powierza się im węższy zakres obowiązków. W Polsce jest już jeden konsul honorowy Republiki Indonezji. Urzęduje w Krakowie. ©® Święto policji. Z tej okazji awanse funkcjonariuszy Magdalena Olechnowicz Słupsk W Komendzie Miejskiej Policji w Słupsku odbyły się w czwartek obchody Święta Policji, podczas których "" funkcjonariusze otrzymali nominacje na wyższe stopnie służbowe. W uroczystej zbiórce, której przewodniczył komendant miejski słupskiej policji nadkom. Mariusz Męjer, udział wzięli również I zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Gdańsku insp. Krzysztof Kozelan, przedstawiciele władz samorządowych i służb mundurowych, a także instytucji, które na co dzień współpracują z policją. W czwartek, 21 lipca, policjanci ze Słupska obchodzili swoje święto. Podczas uroczystej zbiórki funkcjonariusze otrzymali z rąk insp. Krzysztofo Kozelanai nadkom. Mariusza Mejera akty mianowania na wyższe stopnie policyjne. W swoim przemówieniu I zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Gdańsku skierował podziękowania do wszystkich policjantów i pracowników policji za trud włożony w codzienną służbę, zaangażowanie i realizację zadań. Komendant miejski policji w Słupsku gratulował wyróżnionym i zaznaczył, że wysoki "pblfiBffipóćSńfctó bezpieczeństwa w miejscu zamieszkania to zasługa wszystkich funkcjonariuszy, którzy pełnią służbę w Słupsku i powiecie słupskim. Przed uroczystymi obchodami Święta Policji na placu przed słupską Komendą Policji odbył się festyn rodzinny dla mieszkańców i turystów prze-bywających w naszym regionie. Mundurowi przygotowali na tę okoliczność dużo atrakcji, między innymi prezentowali policyjny sprzęt, znakowali rowery i prowadzili pokazy posłuszeństwa psa służbowego. Dzieci bardzo chętnie brały udział w konkursach z nagrodami, a zaprzyjaźnione instytucje przygotowały m.in. symulator zderzeniowy i punkt szkoleniowy z zakresu pierwszej pomocy. Impreza poza rozrywkowym charakterem miała również za zadanie zwrócenie uwagi wszystkich odwiedzających na trud policyjnej służby oraz kwestie bezpieczeństwa, szczególnie w rejonach wody. ©® Słupscy funkcjonariusze otrzymali nominacje na wyższe stopnie służbowe AKCJA CHARYTATYWNA MĄWind) STAKO)) . 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 23-24.07.2022 Wyrazy szczerego i głębokiego współczucia Panu Wojciechowi Mazur z powodu śmierci Brata składają Zarząd, Związki Zawodowe i Pracownicy ENGIE EC Słupsk Spółka z o.o. Nekrologi zamówisz tutaj: Słupsk, ul. Henryka Pobożnego 19, 59 848 81 03 reklama.slupsk@polskapress.pl Justynie Lipczyńskiej wyrazy głębokiego żalu i współczucia z powodu śmierci składają Znajomi i Współpracownicy z Grupy TEB Edukacja MIG-iem przeleciało mu 90 lat życia. Jubileusz najstarszego pilota ze Słupska Bytowa z głębszym korytem. A co z rybami? Sylwia Lis Bytów Trwają prace związane z pogłębieniem rzeki Bytowy. A co z rybami? Czy przeżyją aż tak dużą ingerencję w środowisko? - pyta nasz czytelnik. To jedna z bardziej spektakularnych inwestycji prowadzonych obecnie w Bytowie. Trwa pogłębianie koryta rzeki Bytowy. Przedsięwzięcie wzbudza zainteresowanie mieszkańców, ale najbardziej wędkarzy, którzy martwią się o ryby. - To zbyt duża ingerencja. Obawiam się, że w tym miejscu ryb już nie będzie - mówi jeden z wędkarzy. - Wcześniej stojąc przy rzece można było obserwować pstrągi. Czy na pewno dobrze przemyślano ten projekt? Jeden ze słupskich ichtiologów wtóruje wędkarzowi. -Ryby z pewnością spłoszyły się. Przypatrując się prowadzonym pracom można stwierdzić, że to zbyt duża ingerencja w środowisko. Czy ryby wrócą? Ciężko w tej chwili powiedzieć, bo nie znam finalnego efektu prac. Już teraz widząc larseny (metalowe elementy) wkopane niemal w brzeg rzeki mam wątpliwości, czy wszystko wróci do normy. Grzegorz Hilarecki Redzikowo/Słupsk Wspaniała uroczystość z okazji 90. urodzin, słupskiego pilota. Alojzy Zgondek to żywa i żwawa historia lotnictwa myśliwskiego. Nie minął miesiąc, a Alojzy Zgondek stanął obok dwóch MIG-ów, którymi latał jako pilot 28 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego w Słupsku. W Krakowie odnowiono MiG-a 19PM ze słupskiej jednostki (jedyny zachowany egzemplarz w kraju) i zaproszono pilota. W czwartek w Redzikowie pan pułkownik stał obok innego MIG-a, w którym kiedyś na Bałtykiem zgasł silnik, ale udało mu się dolecieć na lotnisko w Redzikowie i wylądować. Obok tego odrzutowca przyjaciele z pułku zorganizowali pilotowi uroczystość z okazji jego 90. urodzin. Alojzy Zgondek to żywa i żwawa historia lotnictwa myśliwskiego w Słupsku i nie tylko. W okresie swojej służby latał na wszystkich samolotach W Redzikowie pan pułkownik stał obok MIG-a, w którym kiedyś na Bałtykiem zgasł silnik, ale udało mu się dolecieć na lotnisko i wylądować. Obok tego odrzutowca przyjaciele z pułku zorganizowali pilotowi uroczystość z okazji jego 90. urodzin wojskowych w Polsce, a potem jako pilot cywilny. Przelatał ponad 2,2 tys. godzin w wojsku i tyleż samo w cywilu. - Tak, pamiętam te misje na Bałtykiem, gdy przechwytywaliśmy szwedzkie czy niemieckie samoloty prowadzące nasłuch. Oczywiście bez użycia broni, bo to było nad wodami międzynarodowymi. Tobyły misje - powiedział nam dzisiaj 90-latek, któremu humoru i żwawo-ści mogą zazdrościć młodzieńcy. Pan pułkownik podczas swojej służby w słupskim pułku został odznaczony. Jest pilotem, któremu jeden z MIG-ów odmówił posłuszeństwa podczas misji nad Bałtykiem. Mimo tego, że silnik zgasł pan Alojzy zdołał dolecieć na lotnisko. Taki zresztą dostał rozkaz. I wylądował! Dostał za to kordzik z gratulacjami od ministra. Maszyna została uratowana. Ten właśnie samolot stoi na postumencie w Redzikowie. Obok niego stanął pan Alojzy podczas dzisiejszego jubileuszu. To była niespodzianka dla najstarszego pilota, który latał na MIG-ach 19PM, pierwszych odrzutowcach w Polsce, które przekraczały prędkość dźwięku. W kraju było ich 36 sztuk. Jedyny zachowany egzemplarz, właśnie ze słupskiego pułku, po dwóch latach renowacji uroczyście pokazano teraz w Krakowie. Na tym egzemplarzu latał pan Alojzy i zaproszono go na prezentację. Samolot był wyko- Pan Alojzy po odejściu na emeryturę wojskową latał jako pilot cywilny. Jest cały czas związany ze Słupskiem... rzystywany w Słupsku od 1959 do 1974 roku. Cztery lata później trafił do Muzeum Lotnictwa w Krakowie, gdzie w alei MiG-ów stał prawie 50 lat i teraz po odnowieniu można go podziwiać. Uroczystość z okazji 90. urodzin pana pułkownika zorganizowali przyjaciele ze Stowarzyszenia Przyjaciół 28 Słupskiego Pułku Lotnictwa Myśliwskiego. Prezes Ryszard Kuraś nie krył wzruszenia, tak jak i jubilat. Były kwiaty, prezenty i odśpiewane przez kolegów i wiarusów 100 lat. - Choć w tym przypadku życzymy więcej - zaznaczono. A jubilat sam się z tego śmiał. Pan Alojzy po odejściu na emeryturę wojskową latał jako pilot cywilny. Jest cały czas związany ze Słupskiem, bo pracował potem na tutejszym lotnisku jako dyrektor ds. technicznych. Dodajmy, że jubilata wciąż ciągnie to samolotów. Jak nam powiedział, dwa miesiące temu latał z synem, ale to nie on był za sterami. ©® 0010570600 0010566135 Pogłębianie rzeki Bytowy Te larseny odcięły całkowicie brzegi rzeki od środowiska. Ryby nie będą miały gdzie się schronić, żerować, ukryć. Gdyby jeszcze w dnie zaplanowano załamania nurtu rzeki, to byłaby szansa. Ta woda będzie po prostu spływać, mówiąc wprost wszystko na to wskazuje, że skanalizowano ten odcinek rzeki. Być może te przełamania same się odnowią, ale nie szybko, może za pięć, sześć lat. Inwestycja prowadzona jest na odcinku od ulicy Młyńskiej do mostu przy ulicy Wojska Polskiego. Odcinek nie jest długi, ale zakres prac spory. Jak zapewnia ratusz, prace powinny się zakończyć w połowie sierpnia. Dodajmy, że regulacja polega na obniżeniu koryta rzeki o ok. 40 centymetrów na odcinku 66 metrów. Skąd decyzja o pogłębieniu rzeki? Przy większej ulewie stan wody w rzece Bytowie bardzo się podnosi. To powoduje zalewanie centrum Bytowa. -Fachowcy, którzy wypowiadali się w tej kwestii stwierdzili, że pogłębienie rzeki pomoże - wyjaśniali urzędnicy z Bytowa. Umowę na realizację inwe-styqi pn. Regulacja koryta rzeki Bytowy podpisano w marcu tego roku. W wyniku postępowania przetargowego wyłonione zostało Przedsiębiorstwo Instalacyjno-Budowlane Mi-tron Leszek Ossowski z Kościerzyny. Koszt realizacji zadania to ponad 770 tysięcy złotych. ©® Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 23-24.07.2022 5 POLSKA i ŚWIAT krótko KRAKÓW Dziecko w rozgrzanym aucie Policyjny antyterrorysta po służbie wspólnie ze świadkami interweniował na widok 4-łatki pozostawionej w nagrzanym samochodzie. Do sytuacji doszło w Nowej Hucie. Na parkingu przed jednym ze sklepów w Nowej Hucie swój samochód zatrzymała młoda kobieta. 27-latka wyszła na „szybkie" zakupy, zabierając ze sobą roczne dziecko, natomiast śpiącą 4-letnią córeczkę pozostawiła w szczelnie zamkniętym pojeździe marła Toyota. Pomimo że sytuacja wydarzyła się po połu- TATRY dniu, pogoda była upalna, a samochód stał w pełnym słońcu. Przechodniów i pracowników sklepu bardzo szybko zaniepokoił widok pozostawio-nego w foteliku samochodowym dziecka, które pomimo pukania w szybę i prób nawiązania kontaktu nie reagowało. W tym samym czasie wsklepie przebywał będący poza służbą policjant Samodzielnego Pododdziału Kon-trt errorystycznego Policji w Krakowie. To on wybił szybę waucie, by wydostać dziecko. Piotr Rąpalski Rekord zimna w polskich górach Na obszarze niemal całej Polski we znaki dają się upały, za to w Tatrach odnotowano rekordowo niską temperaturę. -5,7 st.C lipcowy rekord zimna Polski Tyle było wostatni poniedziałek wli-tworowym Kotle - podała organizacja Biegun zimna Polski - tatrzańskie mrozowiska. Poprzedni rekord -5,5 st. padł w lipcu 1996. WARSZAWA Od początku wojny w Polsce urodziło się 3 tys. dzieci ukraińskich - poinformował w piątek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w Polskim Radiu 24. Przypomniał, że dzieci z Ukrainy urodzone w Polsce, a także przebywające w naszym kraju dłużej niż trzy miesiące, są objęte obowiązkiem szczepień. - Rozpoczęliśmy dużą akcję informacyjną, głównie ulotkową, ale także skierowaliśmy do nich lekarzy ukraińskich - przekazał wiceminister. PAP 99 Zmiana klimatu jest dosłownie egzystencjalnym zagrożeniem dla naszego kraju i dla świata. Joe Biden, prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Morawiecki zapowiada większe wydobycie węgla w Polsce Anna Piotrowska, PAP Warszawa Bez embarga na rosyjski węgiel płacilibyśmy za rosyjską machinę zbrodni - mó-wił w Sejmie Mateusz Morawiecki. Poinformował, że w Polsce będzie zwiększane wydobycie węgla. Szef rządu przypomniał w piątek z mównicy sejmowej, że prezydent Rosji Władimir Pu-tin pięć miesięcy temu rozpoczął wojnę nie tylko z Ukrainą, bo rozpoczął ją, gdyż chce wstrząsnąć podstawami demokratycznej Europy i świata. - Wprawdzie jego czołgi nie stoją dziś pod Berlinem, Paryżem czy Warszawą, ale Putin robi wszystko, żeby siać dezinformację, chaos, strach, panikę. To jest jego broń -zwrócił uwagę Morawiecki. Dlatego - dodał - w „normal-niejszych czasach powinienem móc liczyć na to, że Wysoka Izba stoi murem w całości za rządem". - Mógłbym też pewnie liczyć na odrobinę wsparcia, ale niestety jesteśmy w innej rzeczywistości; rzeczywistości, w której część opozycji przynajmniej daje się nabierać na tę politykę Putina - zaznaczył. - Dlatego chcę powiedzieć, że i tak nic z tego, drodzy państwo, nie dacie rady wstrząsnąć podstawami naszego państwa. My będziemy skuteczni w naszych działaniach - zapewnił Morawiecki. Odpowiadając na zarzuty opozycji ws. rządowej polityki Mateusz Morawiecki powiedział, że postawił spółkom Skarbu Państwa jeden cel: węgla ma być nadmiar energetycznej, premier podziękował Polakom, że nie ulegli panice. - Drodzy rodacy, nie daliście się właściwie nabrać, można tak powiedzieć, na strach, na panikę, na chaos, który chce wywołać Platforma Obywatelska, nie daliście się nabrać na strategię wywołania paniki przez Putina, dziękuję bardzo za to - mówił Morawiecki. Dodał, że Polacy są czujni i nie dają się nabrać na to, co można przeczytać - jak mówił - „w niektórych zagranicznych mediach wydawanych w Pol- sce, którym wtóruje oczywiście opozycja". - A mianowicie, że my dopiero teraz zabieramy się za ściąganie brakującego węgla, za strategię energetyczną, to wszystko jest nieprawda - podkreślił. Morawiecki mówił, że po wybuchu wojny na Ukrainie, w Europie, w tym także w Polsce, było powszechne wezwanie, aby zastopować rosyjski gaz, węgiel i ropę. -We wspólnym głosie wtedy opozycji i rządzących przekonaliśmy również i naszych partnerów w UE, i powszechna zgoda Polaków była co do tego, aby nałożyć embargo na rosyjski węgiel - mówił premier. - Bez tego embarga płacilibyśmy tydzień w tydzień, także dzisiaj, także wczoraj za rosyjską machinę zbrodni, a nie ma zgody naszej na płacenie za rosyjską machinę zbrodni - podkreślił szef rządu. - Nie zapominajcie o tym, nie zapominajcie o tym, że na Ukrainie toczy się wojna i nie żerujcie na tym -zaapelował Morawiecki. Zwiększenie wydobycia węgla Szef rządu zapowiedział w swoim wystąpieniu zwiększenie wydobycia węgla w Polsce, w naszych kopalniach. Dodał, że „będzie zwiększane w takich granicach, w jakich pozwala (...) geologia". - Cel, który postawiłem spółkom Skarbu Państwa z Ministerstwa Aktywów Państwowych, jest jeden: węgla ma być nadmiar. Chcę, żeby było więcej węgla niż jest potrzebne nawet na srogą zimę -mówił premier. Dodał, że „węgiel się nie zmarnuje, wystarczy nawet na kolejny sezon". - Ma być nadpodaż, ma być nawet nadprodukcja tam, gdzie ta produkcja jest możliwa - po prostu nadmiar, zapasy węgla, rezerwy węgla po to, żeby nie tylko Polacy nie musieli się martwić o tę zimę, także, by nie musieli się martwić o kolejną zimę - powiedział Morawiecki. AKCJA CHARYTATYWNA 6 • ŚWIAT Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 23-24.07.2022 Zidentyfikowano szczątki czterech kolejnych ofiar komunistów Białoruska propaganda wykorzystuje Polaków PAP Warszawa W Belwederze odbyła się uroczystość wręczenia not identyfikacyjnych czterech ofiar reżimu komunistycz- Tadeusz Bejt, Eugeniusz Chudowolski ps. Pawełek, Zemsta, a także Edward Dziewa ps. Ostoja, Jeremi i Tadeusz Kościółek, których szczątki odnaleziono na terenie kwatery „Ł" Cmentarza Wojskowego na Powązkach, znaleźli się wśród ogłoszonych w piątek w Warszawie 30 zidentyfikowanych przez IPN ofiar totalitaryzmów. W Belwederze w Warszawie odbyła się uroczystość wręczenia not identyfikacyjnych rodzinom ofiar, które zginęły w wyniku działań niemieckiego i komunistycznego terroru oraz czystek etnicznych. W sumie Biuro Poszukiwań i Identyfikaq'i IPN przedstawiło biogramy 30 osób, których szczątki zostały odnalezione i zidentyfikowane w ramach działań Instytutu Pamięci Narodowej. - W sposób symboliczny oni wracają do wolnej i niepodległej Polski, która w tym miejscu oddaje im tę miłość, którą ją obdarzyli - powiedział podczas uroczystości wręczenia not identyfikacyjnych prezes IPN Karol Nawrocki. - To oni reprezentowali wolę narodu polskiego. To oni byli prawowitą władzą. To im przyświecały sprawiedliwe intencje. Intencje zamknięte w słowach: wolność i koniec przerażającej okupacji. W piątek ogłoszono w Warszawie nazwiska 30 zidentyfikowanych ofiar totalitaryzmów Małgorzata Puzyr Mińsk Reżimowe media na Białorusi brną w manipulację o fatalnej sytuacji w naszym kraju. Ostatnio wykorzystywani są do tego Polacy, przekraczający granicę ze wschodnim sąsiadem. Propaganda ta nasiliła się, odkąd białoruski dyktator Aleksandr Łukaszenka mówił w wielkanocnym przemówieniu o „głodzie" panującym w Polsce i krajach bałtyckich. Dlatego podróżując na Białoruś, należy pamiętać, że udzielanie jakiegokolwiek komentarza może skończyć się wykorzystaniem w tamtejszej propagandzie. Dało się w ten sposób oszukać już kilka osób, które w białoruskich mediach wymieniane są z imienia i nazwiska. Ich wypowiedzi zostały tak zmanipulowane, że nagle okazało się, że biedni, głodni Polacy przyjechali na Białoruś, aby tam najeść się do syta pysznym chlebem z masłem i kiełbasą oraz uzupełnić braki w ubiorze. Krótki komentarz jednego z mieszkańców Białej Podlaskiej dot. zadowolenia z ruchu bezwizowego posłużył na przykład do stworzenia materiału wychwalającego białoruskiego dyktatora opublikowanego przez rządową agencję Belta. „Przyznam, że było to niespodziewane i zaskakujące. Służby medialne Łukaszenki wykorzystują nagrania rozmów z polskimi obywatelami do uprawiania propagandowej manipulacji Stałem na przejściu po ich stronie, gdy podbiegła pani redaktor i operator kamery, pytając, czy możemy porozmawiać. Więc się zgodziłem"- relacjonuje Wirtualnej Polsce mężczyzna. , Ja nie dziękowałem Łuka-szence, tylko wyraziłem radość, że można bez wizy przekroczyć granicę" - zarzeka się. W podobny sposób zmanipulowano wypowiedzi innych Polaków. Po obróbce okazuje się, że dzięki ruchowi bezwizo-wemu mieli oni okazję przejrzeć na oczy i przekonać się, jaki porządek i dobrobyt panuje na Białorusi. - Po zniesieniu obowiązku wizowego dla Polaków białoruska agencja Belta opublikowała już kilkanaście podobnych propagandowych wywiadów. Co kilka dnipojawiają się onenaTelegra-mie. Oprócz wychwalania mchu bezwizowego znajdziemy tam też informacje o głodzie i ubó- Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega przed podróżami na Białoruś, której władze traktują Polskę jako wroga stwie w Polsce, i rzekomym ogromnym kryzysie gospodarczym naszego kraju. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych z kolei ostrzega przed podróżami na Białoruś. -Postawa władz białoruskich cały czas jest wroga wobec Ukrainy i wobec Polski. Jeśli ktoś chce podejmować ryzyko, aby znajdować się na terytorium państwa, które traktuje Polskę jako wroga, powinien zdawać sobie sprawę z tego, że to ryzyko jest bardzo poważne -komentował sprawę zniesienia wiz wiceszef polskiego MSZ Paweł Jabłoński. Polska na zakupach broni w Korei Południowej Robert Szulc, PAP Warszawa Kupujemy południowokore-ańską broń. Będzie to 48 samolotów myśliwskich FA-50 oraz co najmniej 180 czołgów K2-informuje w wywiadzie dla „Sied"szefMON Mariusz Błaszczak. Błaszczak w rozmowie z tygodnikiem „Sieci" poinformował, że Polska kupi południowoko-reańską broń. Będzie to 48 samolotów myśliwskich FA-50 oraz „czarne pantery", czyli czołgi K2. - Już w tym roku trafią do nas pierwsze egzemplarze, w sumie w pierwszej partii ma to być 180 czołgów; docelowo te czołgi będą produkowane w Polsce - zapowiedział. Szef MON podkreślił, że nowy sprzęt będzie testowany w wojsku, a nie w zakładach przemysłowych i żołnierze będą mogli wskazać, co należy zmienić. - Byłem z wizytą w Seulu, prezydent Andrzej Duda prowadził na marginesie szczytu NATO rozmowę ze swoim odpowiednikiem z Korei Południowej. Ta współpraca przebiega bardzo dobrze - ocenia Mariusz Błaszczak. Zakup sprzętu wojskowego w Korei Południowej, to kolejne w ostatnich tygodniach zapowiedzi wzmocnienia sprzętowego polskich sił zbrojnych. W ostatnim tygodniu do Polski dotarła pierwsza partia używanych czołgów Abrams, na których polscy wojskowi będą trenować przed dostawą zakupionych ponad 200 tego typu maszyn. MON kupuje także m.in. niszczyciele czołgów dla polskiej armii. Byli doradcy oskarżają Trumpa: Opiera! się przed apelem do uczestników zamieszek Wojciech Rogacin, PAP Waszyngton Byii doradcy Donalda Trumpa zeznali, że odchodzący prezydent przez ponad tizy godziny opierał się prośbom jego współpracowników, by uspokoił swoich zwolenników szturmujących Kapitol Komisja śledcza Kongresu Stanów Zjednoczonych bada sprawę zamieszek z 6 stycznia 2021 roku, kiedy Donald Trump opuszczał Biały Dom. Doszło wtedy do manifestacji jego zwolenników, którzy zaatakowali gmach Kongresu. W trakcie zamieszek zginęło wtedy pięć osób. Podczas ostatniego przed wakacyjną przerwą posiedzenia komisji śledczej Izby Reprezentantów ds. wydarzeń 6 stycznia202l r.,byliwspółpra- Trump długo nie wzywał demonstrantów do odejścia cownicy Trumpa opisywali jego działania w czasie, kiedy tłum fanówprezydenta atakował Kapitol. Ówczesna wicerzeczniczka prasowa Białego Domu Sarah Matthews zeznawała m.in., jak Trump początkowo dodatkowo podburzał tłum przeciwko wiceprezydentowi Mike'owi Pencetowi, który odmówił nie-uznania wyników wyborów, a później przez długi czas odmawiał wydania apelu do tłumu. Komisja zaprezentowała przy tym SMS-y i zeznania wielu jego sojuszników, którzy usilnie i rozpaczliwie prosili Trumpa o interwencję. Republikańska kongresmenka Jaime Herrera Buefler zeznała, że kiedy lider Republikanów w Izbie Reprezentantów Kevin McCarthy poprosił Trumpa o potępienie zamieszek, ten odpowiedział: „Cóż, Kevin, najwyraźniej oni są bardziej oburzeni niż ty wyborami". Komisja ujawniła też, że kiedy Trump po 187 minutach -już po tym, jak FBI i wojsko rozpoczęły pacyfikację zamieszek - wydał apel, by jego fani poszli do domu, zrezygnował z przygotowanego scenariusza, zamiast tego rozpoczynając swoje wystąpienie, powtarzając swoje oskarżenia o sfałszowanych wyborach i przekonując uczestników zamieszek, że ich kocha. Trump nie wydał też żadnego rozkazu służbom i wojsku, by zainterweniowały; zrobił to wiceprezydent Pence. Jak zeznał anonimowy urzędnik, zajmujący się bezpieczeństwem Białego Domu, funkcjonariusze ochraniający wiceprezydenta obawiali się o własne życie i dzwonili do rodzin, by się z nimi pożegnać. „Zachowanie Donalda Trumpa 6 styczniabyło najwyższym złamaniem jego przysięgi służby i całkowitym zaniedbaniem obowiązków wobec naszego narodu" - powiedział republikański członek komisji Adam Kinzinger. PAP Choć rolę Ferdka ANDRZEJ GRABOWSKI polubił, nie chce być tylko przez nią zapamiętany str.io Z pieprzykiem niekoniecznie na słońce. Kiedy znamię niepokoi.. zdrowie, str. 13 Ciekawe i niespotykane miejsca w Skandynawii PODRÓŻE, str. 14 Gdy w związku partner lub mąż jest starszy o kilkanaście, a nawet o kilkadziesiąt lat, uznawane jest to za coś niemal naturalnego. Gdy to kobieta w związku jest znacznie starsza od mężczyzny, sytuacja bulwersuje, wzbudza krytykę, a nawet potępienie temat weekendu, str. 9 Czego z zagranicznych wakacji lepiej nie przywozić? PORADNIK, str. II Młody bób i groszek to zdrowe letnie przysmaki kuchnia, str. 12 WEEKEND Sobota Niedziela, 23-24.07.2022 8 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 23-24.07.2022 Milena Kochanowska NIE UTRUDNIAJM dymłodszymężczyznawiążesięzdoj-I rzałą kobietą, mimo wielu zmian w mentalności, które faktycznie wymu-siła niezależność kobiet, nadal wywo-^---łuje to niezdrowe emocje. Czasem niemal skandal, czego doświadczyli na własnej skórze na początku swojego związku państwo Macronowie, i to w tak tolerancyjnej Francji. Znakomita większość z nas nie wierzy widać w związek dusz czy mówiąc prościej - w dopasowanie; zawsze dopatrujemy się w takim przypadku jaldchś podejrzanych intencji, najczęściej interesowności. Coś musi przecież w tym być, że jemu „opłaca się" być z nią. Skąd to nastawienie? Na pewno ogromny wpływ na to ma kult młodości, który sprawia, że uważamy, że tylko piękna i młoda kobieta może być atrakcyjna dla partnera (jakoś dziwnie nie do końca tak sądzimy, gdy chodzi o starszego mężczyznę...). Mam jednak wrażenie, że czasem najwięcej szumu robią ci, a nawet bardziej te, które same nie miałyby odwagi, by taki związek tworzyć A odwagę mieć trzeba, bo komentarze mniej i bardziej znajomych mogą być bardzo bolesne i krzywdzące, i trzeba umieć temu stawić czoła. Oczywiście, nikt nikogo do takich związków zachęcał nie będzie, bo łatwo nie jest również i samym partnerom. Dzielące ich różnice nie samych lat, ale przede wszystkim doświadczeń, mogą okazać się w ostatecznym rozrachunku jednak nie do przejścia. Ale niektórym się udaje, a jeżeli są ze sobą szczęśliwi, czy to nie jest najważniejsze? Dlaczego tak bardzo lubimy mieszać się w nieswoje sprawy i krytykować innych? Może po prostu pozwólmy im żyć tak, jak chcą, bo przecież przez swój wybór w żaden sposób nikogo innego nie krzywdzą. Nie utrudniajmy im tego, na co się zdecydowali, bo i tak wymaga to od nich dużego zaangażowania, jak zresztą każdy związek, jeśli chcemy, by byłudany. Zapraszam do lektury magazynu. Nieporadnik Tatusia MÓJ MAŁY BOHATER Leżę na plecach i walczę o oddech. Nie mogę ruszyć żadną częścią ciała, boli wszystko. W jakimś zakamarku mózgu cieszę się, że boli, bo to znaczy, że kręgosłup działa. A nade mną pochyla się z troską syn, lat 5 (pięć i pół - jak poprawia) i z troską pyta: tatuś, jak się czujesz, tatuś, wszystko dobrze? Dziecko moje, lat pięć i pół, tak mi zaimponowało, że z dumą opowiadam to na lewo i prawo. Ojciec się połamał, a najbardziej trzeźwo i praktycznie w tej sytuacji reagującą osobą okazał się berbeć. Poszliśmy do parku wodnego, bo syn mój starszy prawdopodobnie ma w genach domieszkę delfina. Słowodaję, że więcej czasu spędza pod wodą niż nad. Zapragnął jednak zjazdu ze zjeżdżalni najwyższej, która, jak doczytaliśmy, jest od lat 8. Dokonaliśmy więc taktycznego odwrotu. Po schodach. Tata trzymał za rękę, więc od wywrotki uratował. Ale sam walnął jak długi, plecami w betonowe schody. Ipomyślał, że umarł. Akto pierwszy zawołał ratownika? Syn. Tenże syn, który zniknął natychmiast, gdy pojawili się panowie z noszami. Pewnie sądzili, że tatuś majaczy, gdy pytany, gdzie goboli, odpowiadał, wciąż leżącbez ruchu - gdzie jest moje dziecko? Dziecko znalazło się szybko, z pomocą krótkofalówki. Nie, nie został znaleziony, sam się znalazł. Po prostu w ciągu kilku minut obleciał wszystkie baseny, a ponieważ mamy z bratem nie wypatrzył, to sam zaczepił ratownika z pytaniem: czy może pan znaleźć moją mamę? Mój mały bohater, który może inie pamięta, żeby nie mówić „dla-czemu", ale lekcję co robić, kiedy komuś się coś stanie - zapamiętał doskonale. Mam prawo do dumy, prawda? Tata (możesz cło mnie napisać: nieporadniktatusia@gmail.corn) Gwiazda NIEJESTEM KOMIKIEM, ALE KOMICY TO ZITYKLE SMUTNI LUDZIE TAK TO JUŻJAKOŚ JEST. JA TEŻ NIE UHAŻAM SIĘ PRYIIATNIE ZA I4/ES0ŁKA (...) JESTEM TAKI, JAKI JESTEM Andrzej Grabowski, aktor Przepisy konsumenckie Na co uważać na pokazach - czyli, gdy zawieramy umowę poza lokalem firmy Jeśli nie znamy przepisów, najlepiej umów poza lokalem przedsiębiorstwa nie zawierać Gdy sięjuż na to decydujemy, mustmy wiedzieć na co uważać Zakupy możemy robić w sklepach stacjonamychlub internetowych. Wiele firm jednak stara się namówić nas na nie również przy okazji rozmaitych pokazów. nić za darmo Zatrudniam przez nie telemarketerzy zachęcają więc potencjalnych ldientówna wszelkie sposoby do przyjścia w dane miejsce, gdzie organizowany będzie pokaz. Zazwyczaj przy-nętą jest otrzymanie darmowego przedmiotu w formie prezentu od firmy, a nawet wyjazdu. Gdy słyszymy taką obietnicę, od razu powinna nam się zapalić lampka ostrzegawcza w głowie. Niestety, w wielu przypadkach tak się nie dzieje. Bardzo dużo osób, zwłaszcza starszych, mimo doświadczenia, które z wiekiem nabyli, wciąż wierzy, że takie wyjście z domu możebyćnie tylko przyjemne, ale i opłacalne. A przecież każdy wie, że nikt za darmo nic nam nie da. Albo więc dostaniemy „prezent" wątpliwej jakości, albo też jego cena została sprytnie wkalkulowana w koszty spotkania i owszem, opłaca się, ale nie nam tylko firmie, która przede wszystkim chce na nas zarobić. nie dajmy się namówić Podczas pokazu produkty przedstawiane są w taki sposób, że niejednemu wydaje się, że życie bez nich jest niemal niemożliwe. Na dodatek wyszkoleni prezenterzy dają widowni jasno do zrozumienia, że jeśli przedmiot kupią, będzie to interes ich życia, bo cena jest niezwykle okazyjna, araty niezwykle niskie. - W ten właśnie sposób kupiłam na pokazie odkurzacz pionowy za prawie 1000 zł, a później wnuczka znalazła ten sam w sklepie internetowym za 140 zł - przyznaje pani Aldona. - Na dodatek sprzęt wcale nie ma mocy i sprząta jedynie drobne paprochy ikruszyny. Takie przykłady można by mnożyć, bo mimo ostrzeżeń, wciąż stajemy się ofiarami naiwności i nieznajomości przepisów. Pochopnie podpisując umowy poza lokalem przedsiębiorstwa, na rozmaitych pokazach, mamy też później duży problem ze spłatą należności zakupione garnki czy kołdry. Bo jak tu spłacić rzecz ze skromnej emerytury? odzie zawieramy takie umowy? Co więc trzeba wiedzieć, jeśli chcemy jednak na pokazy chodzić, ale nie popaść wkłopoty? Umowy zawierane poza lokalem przedsiębiorstwa to umowy zawarte na przykład w naszym domu, na pokazie w wynajętej sali lub podczas wycieczki zorganizowanej przez przedsiębiorcę. Niektóre firmy zapraszają nas jednak do swoich lokali firmowych, na przykład salek bezpośrednio przy sklepach, i tam dokonują prezentacji. Nie informują, że od takiej umowy nie można odstąpić, a czasem nawet wprowadzają nas w błąd, że będzie to możliwe. Zwróćmy na to szczególną uwagę. witmy kopie dokumentów Zawierając umowy poza lokalem przedsiębiorstwa, musimy pamiętać, żeby zabierać kopię każdego dokumentu, pod którym złożyliśmy swój podpis. Nie można dopuścić do tego, aby prowadzący pokaz zabrał jakikolwiek dokument, na przykład tłumacząc, że dostaniemy go później pocztą. z kim umowę zawieramy Sprawdzajmy, czy w dokumentach dokładnie został wskazany podmiot, z którym zawieramy umowę. Jeśli jest to osoba fizyczna, to musibyć wskazana z imienia i nazwiska+PESEL, jeżeli spółka, to z pełnej nazwy. Ponadto musząbyć podane jej numery: NIP, REGON, ewentualnie numer wpisu do CEIDG i KRS. Umowę przeczytajmy w całości, a jeśli czegoś nie rozumiemy, nie podpisujmy jej. cena towaru czy rata? Zwróćmy też uwagę na cenę towaru lub usługi. Trzeba wczytać się, czy podana cena (na przykład 300 zł) nie jest jedynie wysokością miesięcznych rat, których będzie 24 lub 48. Pamiętajmy, że od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa możemy odstąpić. Mamy na to 14 dni kalendarzowych od otrzymania towaru. Natomiast jeśli zawarliśmy w ten sposób umowę o świadczenie usług -14 dni, ale od dnia zawarcia umowy. Trzeba wówczas wysłać pismo, najlepiej listem poleconym za dowodem doręczenia (decyduje data stempla pocztowego). Przedsiębiorca powinien oddać wpłacone przez nas pieniądze nie później niż w ciągu 14 dni od otrzymania naszego oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Kupiony towar musimy oczywiście zwrócić. Do dnia jego odesłania możemy jedynie korzystać z niego tak jak jest to przyjęte w zwykłym sklepie -można rzecz przymierzyć, włączyć na chwilę do prądu itp. Milena Kochanowska Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 23-24.07.2022 TEMAT WEEKENDU 9 Relacje Milena Kochanowska m.kochanowska@glos.com Choć związek, w którym kobieta jest znacznie starsza od swojego partnera, już nie gorszy i nie wywołuje skandalu, jak przed laty, wciąż jednak budzi raczej negatywne emocje - od krytyki, do co najmniej zdziwienia; jest też przedmiotem niewybrednych żartów. Nie brakuje także od razu komentarzy, że „na pewno im się nie uda". Dzięki gwiazdom sceny czy ekranu, które wielokrotnie wiążą się z młodszymi partnerami, taka sytuacja nie jest już tematem tabu, ale też nieco inaczej postrzegamy tych znanych, uważając, że oni mogą sobie pozwolić na więcej niż zwykli gadacze chleba. No i oczywiście te znane zazwyczaj wkładają wiele wysiłku (i pieniędzy) w to, by z powodzeniem wyglądać znacznie młodziej, niż wskazuje ich metryka. - Nadal więc każda z nas, która zwiąże się z młodszym o 20,15 czy 10 lat facetem, nie uniknie krytycznych osądów znajomych, sąsiadów, a nawet najbliższych - zapewnia 49-let-nia Dorota, która od trzech lat tworzy udany związek z 33-lat-kiem. - Wielokrotnie też różnica wieku między nimi będzie po prostu starannie ukrywana jako wstydliwalub po prostu dla świętego spokoju. Zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzi poważny związek czy małżeństwo, bo jeśli chodzi o przelotny romans, jesteśmy jako społeczeństwo zdecydowaniebatdziej wyrozumiali. Wszystko to przerabiam na własnej skórze i wiem, że łatwo nie jest - przyznaje poznanianka. - W przypadku kobiety mamy kulturową zgodę, ale na związek ze starszym mężczyzną, bo, niestety, nasza mentalność nie nadąża za równouprawnieniem - komentuje dr Beata Rajba, psycholog z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. - Na przestrzeni wieków interesowność kobiet wchodzących w związek ze starszymi, bogatymi i wpływowymi partnerami była uzasadniona ich bezradnością. W większości krajów Europy pozostawały one przecież przez całe życie zależne od męskich członków rodziny. Związek ze znacznie starszym mężczyznąmogły tłumaczyć akceptowalną społecznie chęcią zapewnienia dobrego startu swoim dzieciom. Gdy więc sytuacja jest odwrotna - kobieta wiąże się z dużo od niej młodszym mężczyzną, od razu zaczynamy się zastanawiać, co on na tym zyskuje. Trudno nam odróżnić zdrowe zaspokajanie potrzeb od interesowności. W sposób stereotypowy, bezrefleksyjny zakładamy nieczyste intencje po którejś ze stron - wykorzystanie bogatej kobiety przez młodego żigolaka lub uwiedzenie niewinnego młodzieńca pizez rozpasaną seksualnie podstarzałą nimfomankę. Stąd też olbrzymihejt, który spotkał starszą o 24 lata od męża Brigitte Macron, żonę prezydenta Francji. Zkolei starszy partner nie zawsze jest, jak często zakładamy, podstarzałym uwodzicielem, niedojrzałym Piotrusiem Panem, który nie akceptuje swojego starzenia sięiudaje młodzieniaszka, nara-żającsięna śmieszność. Bywa, że jego dotychczasowe życie było ciężką pracą odkrywania siebie, nauką życia w zgodzie ze sobą, czuje się młody i energiczny i zwyczajnie nie widzi powodu, żeby rezygnować z osobistego szczęścia w imię tradycji i stereotypów - dodaje ekspertka. Naukowy nie pomogą Nikt nie dowiódł jeszcze naukowo, jaka jest najlepsza różnica wieku między partnerami, chociaż podejmowano próby badań tego problemu. Naukowcy z uniwersytetu w Atlancie, analizując doświadczenia 3 tys. małżeństw, stwierdzili na przykład, że im większa różnica wieku między partnerami, tym ich związek ma mniejsze szanse na trwałość Według nich pary zaledwie z 5-letnią różnicą wieku mają już o 18 proc. mniejsze szanse na udane stadło, a te z różnicą sięgającą 20 lat aż 95 proc. szans na rozpad związku. Najbardziej korzystna różnica wieku, zdaniem autorówtych badań, to 2 lata. Wzajemne dopasowanie Jednak psycholodzy i socjolodzy podkreślają zgodnie, że wiek partnera staje się już powoli kwestią drugorzędną. Na pierwszy plan wysuwa się wzajemne dopasowanie na różnych poziomach. Chociaż więc zazwyczaj wydaje nam się to niemożliwe (zwłaszcza tym z nas, którzy dużą wagę przywiązują do wyglądu zewnętrznego ikultu młodości), bo „przecież ona jest od niego o tyle starsza, co on w niej widzi?", coś jednak go do takiej „niej" przyciąga. Najczęściej wymieniane przez specjalistów są dwa typy mężczyzn, którym wiek partnerki nie przeszkadza: ten, który szuka u niej ciepła, bezpieczeństwa, oparcia i opieki (czyli w pewnym sensie kolejnej matki) i taki, dla którego ważna jest jej silna osobowość, inteligencja, doświadczeniei życiowa mądrość. Zdarza się też, że młodymężczyznaniemoże znaleźć porozumienia z niedojrzałymi emocjonalnie rówieśniczkami i wtedy interesują go bardziej dojrzałe kobiety. - Nie ma szczególnych cech osobowości, które sprawiałyby, że szukamy sobie starszego czy też dużo młodszego partnera lub partnerki - potwierdza psycholog. -Kierują nami przede wszystkim potrzeby, które dominująna danym etapie życia. Można śmiało Gdy w związku partner lub mąż jest starszy o kilkanaście, a nawet o kilkadziesiąt lat, uznawane jest to za coś niemal naturalnego. Gdy to kobieta w związku jest znacznie starsza od mężczyzny, sytuacja bulwersuje, wzbudza krytykę, a nawet potępienie GDY MŁODY WIĄŻE SIĘ Z DOJRZAŁĄ założyć, że młodsza osoba w związku ze starszym partnerem szuka bezpieczeństwa, troski, stabilizacji. Może tobyć efekt jakiegoś głodu emocjonalnego, frustracji wyniesionej z dzieciństwa, ale też reakcja na dużą stratę lub efekt przytłoczenia ciężarem niełatwego życia. Te potrzeby są jak najbardziej naturalne i normalne. Przeszkody Czy jednak związek kobiety z dużo młodszym partnerem na pewno można traktować na równi z innymi, czy jest jednak coś, co jest tylko dla niego charakterystyczne i co może skazywać go na zagładę? Specjaliści wskazują tu w zasadzie dwie sprawy. Jedną jest mimo wszystko właśnie wiek partnerki, który albo po czasie zacznie przeszkadzać partnerowi, albo... samej kobiecie. Z biegiem lat może ona zacząć uważać, że stała się nieatrakcyjna dla partnera, a niepokój i panika z tym związane mogą zwyczajnie związek zniszczyć. Druga kwestia związana jest po prostuzbio-logią. Starsza kobieta może już nie móc lub nie chcieć mieć dziecka, bo na przykład ma już potomstwo z wcześniejszym partnerem. A na to już nic się nie poradzi. Taki związek ma więc większe szanse na przetrwanie, gdy oboje partnerzy dzieci już mają lub mężczyzna z posiadania dzieci zrezygnuje. Albo się uda, albo nie Kobiece pisma i specjaliści przekonują nas o przemianach obyczajowych i coraz większej niezależności kobiet, która je wymusza. Mężczyzna nie zawsze jest teraz ostoją i głową rodziny, które to miejsce zapewniała mu również jego przewaga wie- kowa. Na pewno jednak zdecydowanie większą liczbę związków tworzą nadal osoby zbliżone do siebie wiekiemlub z różnicą 2, góra 3-4 lat. Związki, w których kobieta jest znacznie starsza, a tym bardziej takie, w których 40-latek (z kryzysem wieku średniego) bierze sobie na towarzyszkę życia 60-latkę, która właśnie została emerytką, wciąż należą w europejskiej rzeczywistości do rzadkości. Niezależnie od spekulacji naukowców czy naszego zdania, przykłady z życia wzięte pokazują, żetakiezwiązki, jakikażde inne, albo się utrzymują, albo rozpadają...: Joan Collins i Percy Gibson (ona starsza o 32 lata) od 2002 r. tworzą szczęśliwe małżeństwo, Emmanuel i Brigitte Macron (ona starsza o 24 lata) są małżeństwem od 2007 r., Shakira i obrońca FC Barcelona Gerard Pique (ona starsza o 10 lat) byli razem 12 lat, Reni Jusis i Tomek Makowiecki (ona starsza o 9 lat) rozwiedli się w 2019 roku, Demi Moore i Ashton Kutcher (ona starsza o 15 lat) rozwiedli się po 8 latach, Małgorzata Forem-niakiRafałMaserak (ona starsza o 17 lat) byli ze sobą jedynie 4 lata, Madonnai Guy Ritchie (ona starsza o 10 lat) rozwiedli się po 8 latach, ale piosenkarka była też w związku z mężczyzną młodszym od niej o 29 lat. - Jedno jest pewne - różnica wieku to nie powód, by rezygnować z miłości, bo życie mamy jedno - podsumowuje specjalistka. - Nawet jeśli w końcu się rozstaniemy, to po drodze możemy przeżyć wiele dobrych, wartościowych chwil razem. Poza tymbyćmoże na tym etapie żyda, na jakim jesteśmy, związek z dużo starszą partnerką lub partnerem to właśnie to, czego nam potrzeba, by się rozwijać. 10 • GWIAZDA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 23-24.07.2022 Andrzej Grabowski Choć polubił tę rolę, nie chce być tylko Ferdkiem Kiepskim Początkowo chciał być księdzem. Potem spodobały mu się dziewczyny, które studiowały na krakowskiej akademii teatralnej. Dzięki temu odkrył w sobie aktorski talent ANDRZEJ GRABOWSKI Polski aktor teatralny, filmowy i telewizyjny. Urodził się w 1952 r. w Chrzanowie. Wychowywał się w Alwerni. Ma brata Mikołaja, który jest reżyserem teatralnym. Drugi brat Wiktor był inżynierem górnictwa, zmarł w 2019 r. W1974 r. ukończył krakowską PWST. Występował w Teatrze im. L. Solskiego w Tarnowie, w Starym Teatrze i Teatrze STU w Krakowie, obecnie jest członkiem zespołu Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie. Pierwszą większą rolę filmową zagrał w 1989 r. w filmie „Kapitał, czyli jak zrobić pieniądze w Polsce". Popularność przyniósł mu sitcom „Świat według Kiepskich", emitowany od 1999 do 2021 r., a teraz powtarzany. Ważniejsze role zagrał w filmach „Pitbull", „Boże skrawki", „Dublerzy" i „Republika dzieci". Od 2014 r. jest jurorem wtalent-show „Taniec z gwiazdami". Nagrał trzy płyty. Jego córki Zuzanna i Katarzyna są aktorkami. Paweł Gzy I pawel.gzyl@polskapress.pl Gra bardzo różne role. W filmach Patryka Vegi z serii „Pitbull" dał się poznać jako policyjny twardziel pod pseudonimem Gebels. Z kolei w niedawno oglądanej na ekra-nach kinach „Piosence o miłości" zagrał trochę samego siebie, teatralnego aktora, z którego koledzy śmieją się, bo występuje wserialachireldamach. Największą jednak sławę przyniósł mu „Świat według Kiepskich". Niestety, Polsat zadecydował właśnie, że już nie będzie kręcić nowych odcinków sitcomu. - Niejestemkomikiem, ale komicy to zwykle smutni ludzie. Tak to już jakoś jest. Ja też nie uważam się za wesołka. Ludzie, którzy rozpoznają mnie jako Ferdka ze „Świata według Kiepskich" na ulicy, często mnie pytają: ,yk co pa n Laki smutny, co się stało? Pan wtelewizji zawsze taki uśmiechniętyizadowolony".A ja nie jestem smutny, jestem taki, jaki jestem - deklaruje w „Gazecie Wrocławskiej". Ksiądz czy aktor? Wychował się w podkrakowskiej Alwerni. Ojciec pracował jako kierownik zaopatrzenia w zakładach chemicznych, a matka była kierowniczką spółdzielczego banku. Dom państwa Grabowskich był zawsze otwarty; na wakacje i święta zjeżdżała się tam rodzina, a w niedziele schodzili się lokalni inteligenci, by wspólnie biesiadować przy brydżu. Andrzej miał dwóch braci, ale, ale że dzieliła ich spora różnica wieku, każdy trzymał się z inną „paczką" kolegów. - Ja chciałem zostać księdzem bernardynem. W Alwerni, tam, gdzie się wychowywałem, jest kościół i klasztor bernardynów, wktórym byłem wzorowym ministrantem. Chciałem zostać księdzem, ale w okresie dojrzewania zmieniłem zainteresowania. Teraz, w tym wieku, w którym jestem, uważam, że byłbym dobrym księdzem, wcześniej nie sądzę - śmieje się w rozmowie z portalem Deon. Senior rodu Grabowskich lubił teatr. Dlatego czasem organizował zakładowe przedstawienia, podczas których wcielał się w zabawną postać sołtysa Kierdziołka z popularnej wtedy radiowej audycji. Andrzej wstydził się ojca, kiedy ten paradował w zabawnym kapelusiku z piórkiem, ale z drugiej strony spodobało mu się, że potrafi rozśmieszyć publiczność. Film na dużym ekranie po raz pierwszy obejrzał, gdy do Alwerni przyjechało kino objazdowe. Kiedy starszy brat Mikołaj dostał się na studia aktorskie do Krakowa, chętnie go odwiedzał i w końcu postanowił pójść w jego ślady. - Zdałem maturę w wieku siedemnastu lat, wychowywałem się w cieplarnianych warunkach alwemijskiej inteligencji. I z tych cieplarnianych warunków ja, młody gówniarz, poszedłem do szkoły teatralnej, kierując się tym, że były tam ładne dziewczyny i fajni chłopcy. No bo byli! A samo aktorstwo wydawało mi się niezmiernie proste. No bo jaka to trudność nauczyć się na pamięć wiersza i go powiedzieć? -wspomina w „Vivie". Dwie dekady Kiepskich Lata stadiów to dla Andrzeja pasmo nieustannych imprez. Nic więc dziwnego, że w końcu zawalił trzeci rok i musiał go powtarzać. Pierwszą pracę znalazł na tarnowskiej scenie i tak wy-szlifował tam swe aktorskie umiejętności, że niebawem upomniał się o niego Stary Teatr w Krakowie. Niestety, wraz ze zmianą dyrekcji, został zwolniony. Ponieważ znalazł się na bruku, zgodził się zagrać w jednym z pierwszych polskich sitcomów - „Świat według Kiepskich". - Na początkunie lubiłem tej roli. To się zmieniło, gdy zobaczyłem, że przez ten prosty humor można opowiadać o rzeczach ważniejszych, niżby się mogło na pozór wydawać. Koledzy mówią: „ Aaa, bo wy się tam wygłupiacie". Na to proponuję: „Chcesz, to zaproszę cię naplan, po wygłupiamy się. Przekonasz się, że jak tylko będziesz się wygłupiać, to nikt się nie zaśmieje" - opowiada w „Gazecie Krakowskiej". „Świat według Kiepskich" odniósł ogromny sukces i był emitowany od 1999 do 2021 roku. Nic więc dziwnego, że polska widownia zaczęła utożsamiać aktora z graną przez niego postacią wiecznego lenia Ferdynanda Kiepskiego. Grabowski próbował się wyrwać z tej szufladki, nie było to jednak łatwe. Choć odnosił sukcesyjako aktor Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie, tak naprawdę dopiero „Pitbull" pozwolił mu zmienić publiczny wizerunek. - Kiedy kilkanaście lat temu dostałem od Patryka propozycję zagrania Gebelsa, byłem w szczycie popularności „Kiepskich". Bardzo chciałem zagrać w „Pitbullu". Pomyślałem sobie: „To jest właśnie rola, dzięki któręj mogę pokazać, że ja to nie tylko Ferdek". I kombinowałem, co zrobić, żeby nie być Ferdkiem. Zmienić się fizycznie? Owszem, bardzo dobrze. Mogę być łysy, bez wąsów. Ale przede wszystkim przeobrazić się mentalnie. Tak żeby nie było śladu Ferdka -podkreśla w „Gazecie Wyborczej". (Nie) tylko miłość Jeszcze na studiach Andrzej poznał Annę Tomaszewską. Ta pochodząca z lekarskiego domu przyszła aktorka nie zwracała jednak początkowo na niego uwagi. Ich znajomość przerodziła się w miłość dopiero na początku lat 8o., kiedy oboje mieli już na swychkontachpierwsze sukcesy zawodowe. Pobrali się i na świat przyszły dwie córki pary: Zuzanna i Katarzyna. Z czasem okazało się, że kiedy dorosły, obie poszły w ślady rodziców. - Kiedyś jedna z moich córek na pytanie, dlaczego została aktorką, odpowiedziała, że będąc dzieckiem, była pewna, że na świecie są tylko aktorzy. Mama z tatą aktorzy, chodzą do pracy, gdzie pracują aktorzy, wujek Mikołaj - aktor i ciotka Iwona - aktorka, przyjaciele rodziców - Jan Peszek czy Jan Nowicki - aktorzy. „Jamyślałam, że cały światskładasięzaktorów" -mówiła. Wobec tego jakby nie miała wyjścia - śmieje się Gra-bowski w Onecie. Kiedy córki poszły na swoje, małżeństwo Grabowskiego iTo-maszewskiej zakończyło się po 26 latach. Rok później aktor ożenił się ponownie. Tym razem jego wybranką została młodsza 0 osiemnaście lat charakteryzatorka Anita Kruszewska, którą poznał na planie serialu „Tylko miłość". Szczęście pary nie trwało jednak długo. Po siedmiu latach małżeństwo się rozpadło. Kruszewska oskarżyła w mediach Grabowskiego, że opuścił ją, kiedy była poważnie chora, a on wystosował oświadczenie, że w ramach podziału majątku zapłacił jej l milion 250 tys. zł. Po tych doświadczeniach aktor nie spieszy sięjuż z kolejnym ślubem, choć ponoć spotyka się z krakowską aktorką Aldoną Grochal. - Zdrowie jest dla mnie najważniejsze. Obawiamsię chorób, przede wszystkim moich bliskich. Sam jednak nie chciałbym być dla nikogo kłopotem, nie chciałbym, aby musiałmnie ktoś obsługiwać. Boję się cierpienia 1 chcę się zabezpieczyć, żeby nie być ciężarem dla moich córek -podkreśla w „Na Żywo". Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 23-24.07.2022 PORADNIK 11 Dla wakacjuszy Czego z zagranicznych wakacji lepiej nie przywozić? Żeby nasze zagraniczne wakacje nie zakończyły się dla nas nieprzyjemnie, powinniśmy wiedzieć, czego z różnych krajów świata nie wolno do Polski przywozić Milena Kochanowska milena.kochanowska@polskapress.pl Czasem możemy świa domie chcieć ominąć prawo, licząc na to, że się uda, innym razem z niewiedzy chcemy obdarować kogoś z bliskich zakazaną pamiątką z wakacji. W obu przypadkach konsekwencje poniesiemy my. Produkty objęte cłem i niebezpieczne Służba Celno-Skarbowa zapobiega przemytowi różnego rodzaju towarów objętych cłem, ale także produktów, które mogą być niebezpieczne dla zdrowia (na przykład nieznane leki, chemikalia), takich, których nie wolno przewozić bez odpowiednich pozwoleń (np. amunicja ibroń) oraz tych, które są podrabiane (np. kosmetyki i produkty tekstylne znanych marek). Żeby pomóc ludziom, by nieświadomie nie kupowali za granicą towarów zabronionych, powstała internetowa strona granica.gov.pl, na której znajdziemy wszelkie informacje o tym, co można przywozić bez problemów i w jakiej ilości. Taka wiedza jest bardzo ważna, bo łamiąc nawet nieświadomie przepisy celne, musimy się liczyć z poważnymi konsekwencjami. Przewożony produkt może nam zostać odebrany, ale prócz tego może być wobec nas wszczęta sprawa karna -możemy odpowiadać za wykroczenie lub przestępstwo. Ginący świat W grudniu 1989 roku Polska ratyfikowała przystąpienie do Konwencji Waszyngtońskiej (to konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków za grożonych wyginięciem, zwana hi sm?* w skrócie CITES), która obliguje nas do skutecznej ochrony zagrożonych gatunków zwierząt i roślin. Na liście CITES znalazło się ponad 35 tys. gatunków, z czego około 5 tys. to zwierzęta. Jadąc do egzotycznych krajów, warto więc zapoznać się z mapą ginącego świata, którą bez trudu znajdziemy w interne-cie. Dzięki niej będziemy na przykład wiedzieć, że z Ameryki Południowej, Środkowej i Karaibów nie wolno przywozić m.in. odzieży i elementów ubioru wykonanych z wełny wi-kunii, wyrobów z twardych koralowców i obrazków ze skrzydeł motyli lub ususzonych okazów. Z Ameryki Północnej zakazany jest wywóz rzeźb z kłów morsa czy ozdób wykonanych z piór ptaków drapieżnych i sów. W Azji nie kupujmy żadnych specyfików medycyny azjatyckiej (mogą zawierać kości tygrysów, żółć niedźwiedzi, roginosorożca), koników morslach w formie ozdób czy szali z wełny antylop, a w Afryce wyrobów z kości słoniowej irogównosorożca,biżuterii z koralowców lub fragmentów rafy koralowej. Tych produktów należy też się wystrzegać, robiąc zakupy w krajach, w których dostaniemy pamiątki z całego świata - naprzy-kładwkrajach Europy^Południowej i basenu Morza Śródziemnego. Czasem można przewieźć przez granicę po kilka sztuk zakazanych wyrobów czy okazów na osobę (na przykład do trzech muszli skrzydelnika olbrzymiego), ale ekolodzy apelują, by-śmy nie wspierali handlu takimi zasobami. Legalne okazy Jeśli bardzo chcemy kupić pamiątkę, którą wytworzono z zagrożonych gatunków objętych przepisami, możemy przywieźć ją do kraju tylko po upewnieniu się, że okaz został legalnie pozyskany i gdy dopełnimy wszelkich wymaganych procedur eksportowych i importowych. I pamiętajmy, że nie ma znaczenia, czy przewóz dotyczy W żywych zwierząt, czy przedmiotów z nich wykonanych. W razie potrzeby skontaktujmy się z izbą celną Uh Ministerstwem Środowiska, gdzie możemy uzyskać poradę, jak sprawnie przeprowadzić procedurę impor- tową i czy w przypadku danego okazu wwóz na pewno będzie możliwy. Niektórych okazów nie można jednak w ogóle przywozić do Unii Europejskiej. Są wśród nich m.in.: trofea wilka z Białorusi, Kirgistanu i Turęji; ara zielonoskrzydła z Argentyny i Panamy; wszystkie żółwie czerwonolice jako zagrażające faunie europejslaej; liczne gatunki koników morskich z Indonezji; niektóre motyle i muszle przydaczni z Wysp Salomona; niektóre storczyki. Za łamanie przepisów konwencji CITES grożą poważne kary (aż do kary pozbawienia wolności dolats włącznie), a towar przechodzi na własność Skarbu Państwa. Ograniczenia ilościowe Lepiej nie przywozić z wakacji antyków, a już na pewno powinniśmy się upewnić, czy dany antyk możemy wywieźć - domagajmy sięwtakim przypadku od sprzedawcy certyfikatu potwierdzającego prawo wywozu towaru za granicę. Pamiętajmy też, że kryteria, według których coś zostaje uznane za antyk, są względne i inne w różnych krajach. Warto też przed wyjazdem zorientowaćsię, jakich pamiątek nie wolno wywozić z kraju, w którym będziemy odpoczywać. W Tajlandii na przykład obowiązuje zakaz wywozu figur i wizerunków Buddy bez zgody ministerstwa sztuki, 0 ile nie są to małe figurki ze straganów. Musimy także zorientować się co możemy przywieźć 1 w jakiej ilości. Z Rosji możemy zabrać co naj -wyżej ćwierć kilograma kawioru, a tego przysmaku z ryb jesio-trowatych ani grama. Bez rachunku potwierdzają cego zakup z Kuby można wywieźć nie więcej niż sztuk cygar. Tego nie kupujmy wyroby z kości słoniowej, rogu nosorożca, kości hipopotamów skóry zebr i antylop kolce jeżozwierza wyroby z krokodyli, waranów, węży należących do rodziny dusicieli (np. boa, pytony, anakondy) - torebki, paski, buty, wypchane okazy pamiątki z korali rafotwórczych skóry, czaszki i trofea z niedźwiedzi oraz środki medycyny ludowej wykorzystujące niedźwiedzie fragmenty skóry leki i inne wyroby z dzikich kotów rzeźbione kości morsów wyroby ze skorupy żółwi - też grzebienie i oprawki do okularów wyroby z antylopy tybetańskiej Gotówka Jeśli wjeżdżasz do Unii Europejskiej lub z niej wyjeżdżasz i przewozisz co najmniej 10 tys. euro (lub ich równowartość w innej walucie), musisz złożyć deklarację tych środków Służbie Celno-Skarbowej łub Straży Granicznej. Zgłoszenie nie wiąże się z żadnymi opłatami i możesz złożyć je online, wchodząc na stronę puesc.gov.pl. Żywność Z wakacji spędzonych poza UE nie zawsze bę-dziemy mogli przywieźć lokalne przysmaki. Całkowicie zabroniony jest przywóz żywności pochodzenia zwierzęcego, m.in. mięsa, wędlin i nabiału. Takie produkty mogą zawierać patogeny, które wywołują choroby zakaźne u zwierząt. Niedozwolony jest również przywóz roślin. Mogą być na nich obecne szkodniki, które przeniosą się na inne rośliny. Nie można też zabierać ze sobą dowolnych owoców i warzyw. Dozwolone są jedynie banany, duriany, ananasy, kokosy i daktyle. Pozostałe owoce będziemy musieli wrzucić do specjalnego pojemnika na granicy - zostaną zutylizo-wane. Leki Ile i jakie leki można spakować do walizki w podróż samolotem lub innymi środkami transportu, a za co może grozić kara? Taką informację powinniśmy uzyskać np. w ambasadzie lub na stronach rządowych danego państwa, i Każdy kraj ma w tym zakresie własne przepisy i ograniczenia. Jeśli zażywamy leki psychotropowe lub odurzające - powinniśmy uzyskać zezwolenie na ich wy-w wóz od Głównego In-spektora Farmaceutycznego. Jeżeli zamierzamy % przywieźć leki z innego;: państwa, możemy tam kupić I maksymalnie 5 najmniejszych ^ opakowań danego leku. 12 • KUCHNIA Głos Dziennik Pomorza Sobota-niedziela, 23-24.07.2022 lV kuchni Młody bób i groszek cukrowy to zdrowe przysmaki Bób ma swoich wielbicieli, którzy tylko czekają na czas, gdy będą mogli się nim objadać Ci, którzy do niego się nie przekonali, może teraz spróbują, bo warto. Groszek cukrowy lubią nie tylko dzieci niej zimną wodą. A to kilka innych inspiracji. bób w sosie pomidorowym 500g bobu (gotujemy 2-3 minuty i obieramy ze skórek), 1 cebula. 2 ząbki czosnku, 1 pomidor, 06-wa z oliwek. 50 g pasty pomidorowej, 1 łyżeczka kuminu. 1 chilli, sos sojowy, sól. pieprz, mięta Pomidora sparzamy i obieramy ze skóry, a następnie kroimy go wkostkę. Cebulę, papryczkę chilli i czosnek kroimy w kostkę i smażymy na oliwie z oliwek. Po usmażeniu dodajemy łyżkę wodyikumin. Po 2-3 minutaćh dodajemy jeszcze200ml wody oraz wypłukany bób i sos sojowy (około 1-2 łyżek). Dodajemy pomidora, pastę pomidorową i czekamy, aż bób będzie miękki (około 15 minut). Doprawiamy solą, pieprzem i posiekaną miętą. Podajemy z makaronem, ryżem lub kaszą. Danie można posypać parmezanem. (www.dwor-korona.pl) sałatka z kabanosami i bobem lOOgwieprzowydi kabanosów 1 kg boba200g pomidorków koktajtawydi. 2 garście kiełków słonecznika, 3 łyżki pestek słonecznB