Poniedziałek-wtorek 31.10-1.11.2022 Nakład: 9.600 egz. Cena 4,20 zł (w tym 8% VAT) Wspominamy zmarłych DZIENNIK Nr 254 (4802) Nr ISSN 0137-9526 Nr indeksu 348-570 9 770137 952015 Grób dla chrześcijan nie jest kresem, jest za to bramą do życia wiecznego str.2 Służba zdrowia. Pielęgniarki z lęborskiego szpitala czekają na ustawowe podwyżki str. 3 Słupsk. Rada Miasta podniosła opłaty za ogródki gastronomiczne przed lokalami str. 4 Gospodarka morska. W Gdyni zwodowano kolejny prom hybrydowy str. 6 dziś SPORTOWY24 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Pon iedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 W środę w Głosie: Strona Zdrowia • Suplementy diety nie zmniejszają ryzyka chorób# Kobiece nowotwory jak rozpoznać ich pierwsze objawy. Na co trzeba być szczególnie wyczulonym? AUTOPROMOCJA_____________________________________ 0010573469 Zamów prenumeratę Głosu <5> 94 3401114 prenumerata.gdp@polskapress.pl prenumerata.gp24.pl KALENDARIUM 31 PAŹDZIERNIKA 1517 Marcin Luter wywiesił na drzwiach katedry w Wit-temberdze 95 tez dotyczących reformy Kościoła. Dzięki rozwijającej się sztuce drukarskiej w dwa tygodnie tezy były znane w całych Niemczech, a po miesiącu obiegły całą Europę. Był to początek reformacji i protestantyzmu. 1756 Giacomo Casanova zbiegł z więzienia Piombi w weneckim Pałacu Dożów. Ten awanturnik, podróżnik i literat pamiętnikami „Historia mojego życia”, barwnie opisującymi życie w XVIII-wiecznych stolicach europejskich, zyskał sobie sławę, a zawartym tam licznym opisom miłosnych podbojów zawdzięcza to, że jego nazwisko stało się w wielu językach synonimem uwodziciela. Do więzienia trafił w lipcu 1755 roku, bo francuska inkwizycja państwowa oskarżyła go o uprawiania czarów i skazała na pięć lat więzienia. 1918 Założono Polską Agencję Telegraficzną, rządową agencję prasową z siedzibą w Krakowie i Lwowie, a później w Warszawie. W czasie II wojny światowej PAT była oficjalną agencją rządu RP w Paryżu, a później w Londynie. Po wojnie agencja praktycznie zaprzestała swej działalności. W1991 roku agencja została symbolicznie połączona z Polską Agencją Prasową. 1939 Zwracając się do delegatów V Nadzwyczajnej Sesji Rady Najwyższej ZSRS Wiaczesław Mołotow użył odnośnie Polski sformułowania o „poczwar-nym bękarcie Traktatu Wersalskiego, który żył kosztem niepolskich narodowości”. Radziecki polityki był sygnatariuszem sojuszu z III Rzeszą - tak zwanego paktu Ribbentrop-Mołotow. Podpisywał również uchwały z 5 marca 1940 roku o zbrodni katyńskiej. 2002 W meczu madagaskarskiej najwyższej ligi piłkarskiej AS Adema - SO de 1’Emyme padł rekordowy w historii piłki nożnej wynik 149:0. Wszystkie gole do własnej bramki strzelili piłkarze gości, protestując w ten sposób przeciwko ich zdaniem krzywdzącemu sędziowaniu. Grób dla chrześcijan nie jest kresem, jest za to bramą do żyeia wiecznego Piotr Polechoński Rozmowa z ks. Wojciechem Paifianowiczem. rzecznikiem prasowym Kurii Biskupiej w Koszalinie. Żyjemy w skomplikowanych itmdnych czasach, a te rodzą obawy o przyszłość. Jak w talach warunkach zwolnić i oderwać się problemów, aby spojrzeć nieco dalej niż nasze doczesne żyde? Sądzę, że trzeba odwródć trochę sytuację, o której Pan mówi. Bo tu nie chodzi o to, że trzeba się zatrzymać, aby dobrze przeżyć ten świąteczny, wyjątkowy czas, ale właśnie na odwrót: trzeba dobrze przeżyć te święta i nasz pobyt na cmentarzach, aby w tym naszym żydu trochę zatrzymać się i spowolnić. Słyszałem kiedyś takie powiedzenie, jak się wydaje dągle aktualne: idź na cmentarz tam się opamiętasz. Bo idąc na cmentarz i patrząc na groby trudno uriec do refleksji, że widok ten ma dla nas żyjących konkretną wiadomość, niezależnie od tego, czy wierzymy w Boga lub nie. Abrzmi ona tak: Człowieku, Twoje żydu na tej ziemi ma kres. I ten czas, który mamy, trzeba dobrze wykorzystać. Bo my nie mamy wcale takiego problemu, że my tego czasu mamy mało. Nasz problem polega na tym, że my ten czas za bardzo marnujemy. Ciągle Ksiądz Wojciech Parf ianowicz w trakcie rozmowy z red. Piotrem Polechońskim. Cała rozmowa na www.gk24.pl też pojawiają się naszym żydu rzeczy, które niestety skutecznie pomagają nam ten czas marnować. Tymczasem nie odkryję tu żadnej wielkiej prawdy, ale najlepszym wykorzystaniem naszego czasu na Ziemi jest miłość. Cokolwiek nie jest z miłośd i dla miłośd nie jest warte nawet sekundy naszego żyda. I nasze odwiedziny na cmentarzach to dobry moment, aby się zatrzymać i odpowiedzieć sobie samemu na pytanie, ile jest miłośd w naszym żydu? Co jest istotą Dnia Wszystkich Świętych z kościelnej perspektywy? Jest też Dzień Zaduszny. Co to za dzień w Kośdele katolickim? Warto tutaj zwrócić uwagę na kolory. Pierwszego listopada w kośdelnej liturgii mamy ko- lor złoty. Jest to kolor radosny, świetlisty, chwalebny. I on nam przypomina, że ten dzień jest wielką uroczystośdą Wszystkich Świętych. Zapalamy lampki na grobach naszych bliskich, aleja proponuję, aby właśnie tego dnia zobaczyć nie tylko te groby, ale tych wszystkich, którzy są już w Niebie. Czyli właśnie wszystkich świętych, tych powszechnie znanych i tych nieznanych. Oni na pokazują, że grób dla nas nie jest kresem, ale bramą do żyda wiecznego. I pierwszego listopada w Kośdele katolickim to sobie właśnie przypominamy. Natomiast drugiego listopada, w Dzień Zaduszny, kiedy pójdziemy do kośdołów zobaczymy kolor fioletowy. Czyli kolor żałobny, który nam się kojarzy z pogrzebem. I w tym dniu przypominamy sobie, że śmierć jest czymś przykrym, smutnym, opłakujemy zmarłych. W dodatku jesteśmy ludźmi słabymi, nikt z nas nie jest wolny od słabośd, nie wszyscy są świętymi, zmarli potrzebują więc naszej modlitwy. I ten drugi dzień ma właśnie taki charakter żałobny, nostalgiczny, modlitewny. Co nas czeka po śmierd według Kośdoła katolickiego? Czym są niebo, piekło, czyściec? Myślę, że odpowiedzią na to pytanie, jak już wspomniałem wcześniej, jest miłość. Niebo to jest taka miłość podniesiona do n-tej potęgi. Niczym nie ograniczona, pozbawiona wszelkich wad, limitów i granic. Piekło jest tego przedwień-stwem, czyli brakiem tej miłośd, czymś bardzo bolesnym. Natomiast czyśdec jest tęsknotą za miłością, która już ma pewność spełnienia się. Musimy też pamiętać, że wszyscy dostaliśmy Niebo, dostaliśmy je za darmo, możemy je jednak stradć, dokonując takich wyborów, a nie innych. Bo tak to działa. Pan Bóg nie wtrąca nikogo do Piekła, to my możemy stradć Niebo. I Ewangelia, którą głosił Chrystus jest drogą do Nieba, którą Jezus nam pokazuje i która prowadzi nas do daru jakim jest nasze zbawienie i żyde wieczne. Dlaczego w tym świątecznym, listopadowym czasie domi- nuje w naszym społeczeństwie smutek, a nie radość? Jakiś czas temu przeprowadzono badania, które pokazały, że wśród katolików w Polsce tylko około 50 procent z nich wto zmartwychwstanie wierzy. Ten smutek i ta radość bardzo często się przenikają i wcale sobie wzajemnie nie przeczą. Kiedyś jeden człowiek niewierzący powiedział do wierzącego „A Ty jesteś taki wierzący, dlaczego więc płaczesz na pogrzebie? Przedeż Twoja żona pójdzie do Nieba.” Pamiętajmy jednak, że wiara nas nie odczło-wiecza. Śmierć jest czymś bolesnym, smutnym. Wie to każdy, kto doświadcza śmierd osoby bliskiej. Wiara w zmartwychwstanie nie polega na tym, że my się nie smucimy, jak ktoś umiera. Ale wiara daje nam perspektywę przenikniętą nadzieją, że jest coś dalej. Ta wiara nadaje sens temu, co się wokół dzieje, że nawet śmierć ma sens. Ale nasza wiara w zmartwychwstanie może być silna tylko wtedy, gdy ma się silną więź ze Zmartwychwstałym. Powstanie z martwych to taki rodzaj prawdy, której nie da się tak po prostu przyjąć nie mając właśdwej relacji z Chrystusem, który zmartwychwstał. Tak więc jeśli w Polsce mamy coraz mniej ludzi, którzy praktykują swoją wiarę przyjmując sakramenty i uczestnicząc we Mszy Świętej, to nie dziwmy się, że wiara w zmartwychwstanie również niestety słabnie. NEKROPOLIE NASZEGO REGIONU. STARY CMENTARZ KOMUNALNY W SŁUPSKU. JEST JAK LAS KIEDYŚ POZA MURAMI To główna nekropolia w mieście. Powstała pod koniec XVUI wieku. Cmentarz zlokalizowano na wzgórzu po wschodniej stronie Słupska. Wówczas był poza murami miejskimi. Powierzchnia cmentarza ma prawie 22 hektary. Cechą charakterystyczną nekropolii jest intensywne zalesienie. Najstarsze drzewa mają po 150-200 lat. Na cmentarzu znajduje się kaplica z końca XIX wieku, w której odbywają się ceremonie pogrzebowe. Osiem lat temu budynek poddano renowacji. ZDJĘCIA:KRZYSZTOF PIOTRKOWSKI Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 3 nasz REGION BYTÓW Policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy na terenie powiatu dokonywali kradzieży m.in. elektronarzędzi. Sprawcy to 23-letni mieszkaniec powiatu lęborskiego i 29-letni mieszkaniec powiatu kartuskiego. Według ustaleń bytowskich policjantów mężczyźni kilkukrotnie kradli elementy rusztowania oraz włamali się do garażu, skąd zabrali elektronarzędzia. Straty oszacowano na ponad 14 tys. zł. Grozi im za to do 10 lat więzienia. ANG DYŻURNY GŁOSU Grzegorz Hilarecki tel. 510 026 860 Na Czytelników „Głosu Pomorza" czekamy w redakcji | w Słupsku przy ul. H. Pobożni nego 19 oraz pod adresem 2 poczty elektronicznej 2 alarm@gp24.pl Podwyżki nie dla wszystkich pielęgniarek Sebastian Irzykowski: Są placówki medyczne, które nie realizują zapisów ustawy o płacach w służbie zdrowia Alek Radomski Region Pielęgniarki z lęborskiego szpitala czekają na ustawowe podwyżki Według Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Słupsku należna kwota to nawet milion złotych. Szpital płaci, choć nie tak jak powinien. Spora grupa podmiotów leczniczych w regionie realizuje ustawowe zapisy dotyczące podwyższonych pensji pielęgniarek i położnych. Takie dane zabrała Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych w Słupsku, po analizach badań ankietowych przeprowadzonych na utworzonej w tym celu specjalnie stronie internetowej. W ten sposób izba sprawdzała, czy realizowane są zapisy znowelizowanej ustawy o sposobie ustalania wynagrodzenie niektórych pracowników zatrudnionych^wpodmiotach leczniczych. Zmiany w przepisach podniosły od lipca zasadnicze wynagrodzenie medyków. W przypadku najniżej zaszeregowanych pielęgniarek to skok z około 3700 złotych brutto na ponad 5300 zł. Z ustawowych zobowiązań wobec personelu wywiązywać ma się Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Słupsku, Klinika Salus w Słupsku czy szpitale powiatowe w Bytowie i Człuchowie. - Częściowo także Centrum Zdrowia Psychicznego w Słupsku. Ale są też podmioty, które tej ustawy nie realizują wcale - podkreślał Sebastian Irzykowski, wiceprzewodniczący Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Słupsku na konferencji prasowej zwołanej w tej sprawie. - Mowa tu o szpitalu w Lęborku. O interwencję poprosili nas pracownicy tej placówki. We wtorek spotkałem się z zarządem szpitala i starostwem. Mamy informacje, że jakaś forma dodatku została wypłacona w sierpniu za lipiec, a przed moją wizytą w starostwie druga transza. Tymczasem ustawa mówi wy- raźnie, pracownikom należy zmienić umowy o pracę i przeszeregować do właściwej grupy. Tego nie ma. Liczymy, na to, że środki zostaną przesunięte na wypłaty dla pracowników i że będzie to trwała zmiana. Według Izby mowa o około 200pielęgniarkach, a skalę finansową problemu wiceprzewodniczący ocenia na około milion złotych. OlPiP na razie prowadzi rozmowy w tej spawie. Ma jednak interweniować w NFZ. Nie wyklucza się też pozwów zbiorowych do sądu. Co podkreślono, to fakt, iż nieuregulowane należności są obciążeniem dla szpitala w postaci długu. Lęborski szpital informuje, że wynagrodzenie za lipiec i sierpień zostało wypłacone w ustawowej wysokości. Pracownicy obecnie oczekują na wypłacenie wyrównania za wrzesień. Dyrek-cjaplacówki przyznaje, że wprowadzony w Upoi nowy sposób zabezpieczania środków na pensje w umowach z NFZ-tem na obecnym etapie nie pokrywa jeszcze całkowitych potrzeb. - W związku z ustawową zmianą zobowiązań finansowych wobec pracowników opracowywany jest plan naprawczy zmierzający do zbilansowania wyniku finansowego - informuje Marta Frankowska, dyrektor szpitala w Lęborku. Zmiany w wynagrodzeniach obejmują wszystkich pracowników medycznych zatrudnionych na umowę o pracę, co oznacza, że do tej grupy nie należą pracownicy kontraktowi. Również w ich imieniu OlPiP ma wstawić się u pracodawców. Zgodnie z nowelą ustawy dotyczącej najniższego wynagrodzenia zasadniczego, od lipca lekarz albo lekarz dentysta ze specjalizacją zarabia 8210 zł brutto. Farmaceuta, fizjoterapeuta, diagnosta laboratoryjny, psycholog kliniczny i pielęgniarka z tytułem zawodowym magister pielęgniarstwa albo położna z tytułem magister położnictwa z wymaganą specjalizacją około 7304 zł.©® REKLAMA 0110652045 W Słupsk Biznes WYCIĄG Z WYKAZU Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej Sp. z 0.0. w Słupsku, działając w imieniu Prezydenta Miasta Słupska, informuje o wywieszeniu wykazu lokali użytkowych przeznaczonych do najmu w przetargu ustnym ograniczonym do osób nieposiadających zadłużenia wobec Miasta Słupska. Przetarg odbędzie się w dniu 24 listopada 2022 r. w pokoju nr 6 (I piętro) budynku Zarządu PGM Sp. z 0.0. przy ulicy Tuwima 4 w Słupsku o godzinie 13.00. Warunkiem przystąpienia do przetargu jest: - wpłacenie wadium do dnia 18 listopada 2022 r. (data wpływu na konto wynajmującego) na konto mBank nr 81 1140 1153 0000 2180 2900 1001 z opisem w tytule wpłaty: WADIUM na lokal użytkowy (adres lokalu wraz z powierzchnią). Dowód wpłaty wadium każdy zainteresowany uczestnictwem w przetargu zobowiązany jest mieć w dniu przetargu do okazania komisji, - brak zadłużenia wobec Miasta Słupska (np. z tytułu: opłat lokalnych, czynszu najmu oraz opłat niezależnych od wynajmującego - opłaty za media). Pełną treść ogłoszenia umieszczano na tablicach ogłoszeń: 1. Urzędu Miejskiego w Słupsku (przy pokoju nr 214 - II piętro), 2. Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej Sp. z 0.0. w Słupsku: • siedziba Administracji Zasobów Gminnych Plac Zwycięstwa 4 w Słupsku (tablica ogłoszeń przy pokoju nr 10), • siedziba Administracji Wspólnot Mieszkaniowych, ul. Niemcewicza 15 w Słupsku (tablica ogłoszeń parter), • siedziba Zarządu PGM Sp. z 0.0., ul. Tuwima 4 w Słupsku (tablica na I piętrze), oraz na stronach internetowych: www.slupsk.pl, w Biuletynie Informacji Publicznej www.bip. um.slupsk.pl, www.pgm.slupsk.pl (w zakładce lokale użytkowe, garaże i reklamy). Szczegółowe informacje dotyczące przetargu uzyskać można w biurze lokali użytkowych garaży i reklam - PGM Sp. z 0.0. Plac Zwycięstwa 4 w Słupsku (pokój nr 10) - tel. 59 848 77 00. Prezydent Miasta Słupska zastrzega sobie prawo do odwołania lub unieważnienia przetargu bez podania przyczyn w trybie właściwym dla ogłoszenia. REKLAMA 0010631830 #K(JPl)JSWIAPOMI£ BEZ MODYFIKACJI GENETYCZNYCH Z TROSKĄ O ZWIERZĘTA I ŚRODOWISKO NATURALNE 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 Więcej autobusów na Wszystkich Świętych Wojciech Lesner Słupsk We Wszystkich Świętych będą funkcjonować dodatkowe linie komunikacji miejskiej, a pasażerowie pojadą za darmo. Natomiast kierowcy muszą być przygotowani na zmiany organizacji ruchu przy cmentarzach. - - Będzie pięć dodatkowych linii skierowanych tylko do obsługi cmentarzy. Oprócz MZK w ramach komunikacji miejskiej pojadą autobusy Nord Express i PKS Słupsk - mówi Hubert Tosik z Zarządu Infrastruktury Miejskiej. W dniu Wszystkich Świętych w kierunku cmentarzy wyjadą autobusy specjalnych linii nr 61, 62, 63, 64, 65 i 68. Tego dnia wszystkimi liniami MZK w Słupsku pojedziemy za darmo - nawet bez Słupskiej Karty Mieszkańca. Pod słupskie cmentarze, l listopada, raczej nie dostaniemy się autem. W rejonie Nowego Cmentarza z mchu samochodowego wyłączona zostanie ul. Zachodnia - udostępniona będzie jedynie autobusom i taksówkom. Podobnie będzie z odcinkiem ul. Kaszubskiej przy Sta- rym Cmentarzu (od ul. Kilińskiego do ul. Armii Krajowej). Komunikacja miejska w poniedziałek, 31 października, będzie funkcjonować tak samo jak w inne dni powszednie. Dodatkowo, na trasie li Listopada -Stary Cmentarz - Nowy Cmentarz (w godz. 8:30-17, co około 30 minut) jeździć będzie linia nr 62. Linie specjalne na 1 listopada • Linia 61: DWORZEC KOLEJOWY I AUTOBUSOWY - Wojska Polskiego - Sienkiewicza -Grodzka - Armii Krajowej -Stary Cmentarz - Kaszubska -Kilińskiego - Kopernika - Wolności - 3 Maja - Zachodnia -NOWY CMENTARZ - Zachodnia - 3 Maja - Wolności - Kopernika - Kilińskiego - Kaszubska -Stary Cmentarz - Armii Krajowej - Grodzka - Sienkiewicza -Tuwima - Kołłątaja - DWORZEC KOLEJOWY I AUTOBUSOWY (co 10 minut w godzinach od 8:30 do Ok. 15:30); • Linia 62: 11 LISTOPADA -Szczecińska - Kołłątaja - Wojska Polskiego - Sienkiewicza -Grodzka - Armii Krajowej - Stary Cmentarz - Kaszubska - Kilińskiego - Kopernika - Wolności - 3 Maja - Zachodnia - NOWY Krajowej - Stary Cmentarz - Kaszubska - Kilińskiego - Kopernika - Wolności - 3 Maja - Zachodnia - NOWY CMENTARZ -Zachodnia - 3 Maja - Wolności -Kopernika - Kilińskiego - Kaszubska - Stary Cmentarz - Armii Krajowej - Grodzka - Sienkiewicza - A. Łajming - Jana Pawła n - Prosta - Lutosławskiego - Szymanowskiego - Słoneczna - Zielona - OS. NADRZECZE (co 20 minut, w godzinach 9 -15); • Linia 68: HUBALCZYKÓW -Boh. Westerplatte - Gdyńska -Racławicka - Arciszewskiego-Mierosławskiego - Boh. Westerplatte - Wiejska - Garncarska - Pobożnego - Armii Krajowej - Grodzka - Sienkiewicza -A. Łajming - Tuwima - Kołłątaja - 3 Maja - Leszczyńskiego -Konarskiego - Rejtana - 3 Maja -Zachodnia - NOWY CMENTARZ - Zachodnia - 3 Maja -Rejtana - Konarskiego - Leszczyńskiego - 3 Maja - Kołłątaja -Wojska Polskiego - Sienkiewicza - Grodzka - Armii Krajowej - Pobożnego - Garncarska -Gdańska - Kniaziewicza - Mierosławskiego - Arciszewskiego - Racławicka - Gdyńska - Boh. Westerplatte - HUBALCZYKÓW (co 40 minut, w godzinach 9 -18:30). ©® CMENTARZ - Zachodnia - 3 Maja - Wolności - Kopernika - Kilińskiego - Kaszubska - Stary Cmentarz - Armii Krajowej - Grodzka -Sienkiewicza - Tuwima - Szczecińska -11 LISTOPADA (w godz. 7 - 8:30 co 30 minut, w godz. 8:30 -16 co 10 minut, w godz. 16 - 20 co 30 minut); • Linia 63: 11 LISTOPADA -Szczecińska - Małcużyńskiego -Piłsudskiego - Pileckiego - Rejtana (nawrót na rondzie przy Konarskiego) - Rejtana - 3 Maja - Zachodnia - NOWY CMENTARZ - Zachodnia - 3 Maja - Rejtana (nawrót na rondzie przy Konarskiego) - Pileckiego -Piłsudskiego - Małcużyńskiego - Szczecińska -11 LISTOPADA (co 20 minut wgodz. 8-9 oraz co 10 minut w godz. 9 -15); • Linia 64: HUBALCZYKÓW -Boh. Westerplatte - Kozietulskiego - Lotha - Obrońców Wybrzeża -.Stary Cmentarz - Kaszubska - Kilińskiego - Kopernika - Wolności - 3 Maja - Zachodnia -NOWY CMENTARZ - Zachodnia - 3 Maja - Wolności - Kopernika -Kilińskiego - Kaszubska - Stary Cmentarz - Obrońców Wybrzeża - Lotha - Kozietulskiego - Boh. Westerplatte - HUBALCZYKÓW (co 20 minut, w godzinach 9-15); • Linia 65: OS. NADRZECZE -Poznańska - Lutosławskiego -Prosta - Jagiełły - A. Łajming -Sienkiewicza - Grodzka - Armii Czy to koniec ogródków gastronomicznych w Słupsku? Olbrzymi wzrost opłat Z nieczynnego kościoła zrobią wiejską świetlicę Decyzja rady, wymuszona przez sąd, może zniechęcić restauratorów do wystawiania w sezonie ogródków Grzegorz Hilarecki Słupsk Rada Miejska na wniosek zarządu miasta podniosła opłatę za wystawianie w sezonie ogródków przed lokalami gastronomicznymi Może być tak. że w przyszłym roku ogródków nie będzie. Jeśli ktoś w sezonie lubi usiąść czasami w ogródku gastronomicznym przy którejś z restauracji w Słupsku, to w przyszły roku może być z tym problem. Radni przegłosowali, że stawka za metr kwadratowy wzrośnie z 1 grosza do 3 zł. W praktyce np. Bar pod Kasztanem musiałby w przyszłym roku zapłacić za dwa ogródki, takie jak miał w tym roku, ok. 27 tys. zł za pięć miesięcy! Marek Goliński, wiceprezydent Słupska tłumaczył to radnym: - Straciliśmy umocowanie prawne po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego w Gdańsku do preferencyjnych stawek za wynajem pasa drogowego na wyłączność. Dotyczy to wielu samorządów w kraju. NSA uznał, że stawki za wynajęcie metra kwadratowego pasa drogowego musi być ujednoli- cone i nie może być stawek preferencyjnych. Musimy więc zmienić lokalne prawo. Komisja finansów i gospodarki komunalnej rady miejskiej uznała racje stojące za zmianą stawek. 18 radnych było za, nikt przeciw, wstrzymał się tylko Tadeusz Bobrowski z PiS. Jan Lange z PO: - Zlikwidowaliśmy właśnie wszystkie ogródki gastronomiczne w Słupsku. To wynika z przepisów, o których powiedział pan prezydent. Chcę mu podziękować, że dał sygnał dla przedsiębiorców, że będziemy robić wszystko, by to zmienić, by to się stało przed latem, gdy ogródki działają. Marek Goliński: - Wiem, że jest to wielki problem. Przypomnę, że my w pandemii chcieliśmy pomóc i stąd przyjęliśmy stawki preferencyjne, ale z wyrokami sądów się nie dyskutuje, szukamy teraz wyjścia. Nikt nie wyobrażą sobie miasta bez ogródków gastronomicznych przed lokalami. Samorząd w praktyce ma czas do marca, by znaleźć rozwiązanie problemu. Przypomnijmy, 27 maja 2020 roku słupscy radni przegłosowali uchwałę obniżającą koszt opłaty za zajęcie pasa drogowego pod ogródki przy restauracjach, barach i kawiarniach. Dzienna stawka za zajęcie metra kwadratowego stopniała do symbolicznego grosza. To była forma pomocy dla branży dotkniętej obostrzeniami związanymi z pandemią. Wcześniejszą opłatę za ogródki konsumpcyjne ustalono na 50 groszy za metr kwadratowy. Tymczasem Prokuratura Okręgowa w Słupsku wniosła w tym roku do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku skargi na dwie uchwały słupskiej rady miejskiej związane z zaj ędem pasa drogowego, w tym na uchwałę o której mowa. Wojewódzki Sąd Administracyjny przychylił się do skarg prokuratury i wyrokiem z 15 września stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. W teraz przyjętej nowej uchwale stawka wzrosła do 3 zł za metr kwadratowy z tytułu zajęcia pasa drogowego na prawach wyłączności oraz za powierzchnię reklamy zawierającej informację o charakterze niekomercyjnym promującej: miasto Słupsk, działalność kulturalną finansowaną z budżetu miasta Słupska. ©® Wojciech Lesner Gmina Kępice Nieszczejący do tej pory dawny kościół w Waranie zyska zupełnie nową funkcję - będzie się w nim mieścić świetlica wiejska. Ruszyły prace modernizacyjne. Pustostan znajdujący się w pobliżu szkoły jeszcze kilka lat temu tłumnie odwiedzany był przez wiernych. Później rolę katolickiej świątyni w Warcinie przejął zabytkowy kościół przeniesiony w 2012 roku z pobliskiego Ciecholubia. Dawny budynek sakralny zaczął niszczeć, ale wkrótce ma się to zmienić - zaplanowano w nim lokalizację świetlicy wiejskiej. Ruszyły już pierwsze prace modernizacyjne. - Na tę inwestycję pozyskaliśmy 900 tysięcy złotych z rządowego funduszu w ramach działań realizowanych w miej -scowościach, na terenie których funkcjonowały zlikwidowane Państwowe Przedsiębiorstwa Gospodarki Rolnej (PGR) - tłumaczy Magdalena Majewska, burmistrz Kępic. Wyremontowany budynek z założenia ma służyć integracji mieszkańców, spełniać funkcje kulturalne, sportowe i społeczne. Do tej pory, choć z przerwami, świetlica wiejska w Warcinie funkcjonowała w obiekcie przy Technikum Leśnym w Warcinie. Teraz ma być bliżej lokalnej społeczności. Gmina Kępice podaje, że pierwszy etap prac ma się zakończyć do końca bieżącego roku. ©® 0010653394 Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Adwokat Jadwigi Giżyckiej-Koprowskiej Wyrazy współczucia i szczerego żalu Rodzinie i Bliskim składają Prokurator Okręgowy wraz z prokuratorami i pracownikami __________ prokuratur okręgu słupskiego __ Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 REKLAMA • 5 REKLAMA 0010652616 OGŁOSZENIE Wójta Gminy Słupsk o wyłożeniu do publicznego wglądu projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wraz z prognozą oddziaływania na środowisko Na podstawie art. 17 ustawy z dnia 27 marca 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz.U. z 2022 r. poz. 503) art. 39 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz.U. 2022 poz. 1029) i na podstawie Uchwały Nr XXIX/307/2020 Rady Gminy Słupsk z dnia 26 listopada 2020 r. w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części obrębu geodezyjnego Bruskowo Leśnictwo, gmina Słupsk zawiadamia się o wyłożeniu do publicznego wglądu: Projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części obrębu geodezyjnego Bruskowo Leśnictwo, gmina Słupsk, z uzasadnieniem oraz z prognozą oddziaływania na środowisko w dniach od 9.11.2022 r. do 7.12.2022 r. w Urzędzie Gminy Słupsk, ul. Sportowa 34,76-200 Słupsk, Budynek B, pokój nr 16 w godzinach pracy urzędu oraz na stronie BIP Urzędu Gminy Słupsk. Dyskusja publiczna nad przyjętymi w projekcie planu rozwiązaniami odbędzie się w dniu 22.11.2022 r. o godz. 15.00 w siedzibie Urzędu Gminy Słupsk w Sali Konferencyjnej. Zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz.U. z 2022 r. poz. 503 ze zm.), każdy, kto kwestionuje ustalenia przyjęte w projekcie planu miejscowego, może wnieść uwagi. Uwagi należy składać na piśmie do Wójta Gminy Słupsk z podaniem imienia i nazwiska lub nazwy jednostki organizacyjnej i adresu, oznaczenia nieruchomości, której uwaga dotyczy. Pisma należy kierować na adres: Urząd Gminy Słupsk, ul. Sportowa 34, 76-200 Słupsk, ustnie do protokołu, za pomocą środków komunikacji elektronicznej bez konieczności opatrywania bezpiecznym podpisem elektronicznym na adres e-mail: info@gminaslupsk.pl w nieprzekraczalnym terminie do dnia 6.01.2023 r. Jednocześnie informuję, że zgodnie z art. 46 pkt 1 oraz art. 54 ust. 2 ustawy z dnia 3 października 2008 r. o udostępnieniu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz ocenach oddziaływania na środowisko (Dz.U. z 2022 r. poz. 1029 ze zm.), w związku z prowadzonym postępowaniem w sprawie strategicznej oceny oddziaływania na środowisko, w miejscu i czasie wyłożenia projektu ww. planu miejscowego do publicznego wglądu można zapoznać się z niezbędną dokumentacja sprawy, tj. projektem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, prognozą oddziaływania na środowisko do tego planu, opinią Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Słupsku oraz opinią Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Gdańsku. Zainteresowani udziałem w postępowaniu w sprawie strategicznej oceny oddziaływania ww. projektu planu na środowisko, mogą składać do ww. dokumentacji uwagi i wnioski, które mogą być wnoszone: w formie pisemnej do Wójta Gminy Słupsk na adres: Urząd Gminy Słupsk, ul. Sportowa 34,76-200 Słupsk, ustnie do protokołu, za pomocą środków komunikacji elektronicznej bez konieczności opatrywania bezpiecznym podpisem elektronicznym na adres e-mail: info@gminaslupsk.pl w nieprzekraczalnym terminie do dnia 6.01.2023 r. Uwagi i wnioski złożone po upływie wyżej podanego terminu pozostaną bez rozpatrzenia. Uwagi do projektu planu oraz wnioski i uwagi w postępowaniu w sprawie strategicznej oceny oddziaływania na środowisko będą rozpatrywane przez Wójta Gminy Słupsk w terminie 21 dni od dnia upływu terminu ich składania. Zgodnie z art. 13 ust. 1 i 2 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), informujemy, że: 1. Administratorem Pana/Pani danych osobowych jest Wójt Gminy Słupsk z siedzibą w Urzędzie Gminy Słupsk, ul. Sportowa 34,76-200 Słupsk. 2. Z inspektorem ochrony danych można się kontaktować we wszystkich sprawach dotyczących przetwarzania danych osobowych oraz korzystania z praw związanych z przetwarzaniem danych. Kontakt z Inspektorem Ochrony Danych - iod@gminaslupsk.pl lub na adres: Urząd Gminy Słupsk, ul. Sportowa 34,76-200 Słupsk. 3. Pana/Pani dane zawarte we wniosku będą przetwarzane w celu: rozpatrzenia uwag i wniosków do Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Podstawą prawną przetwarzania danych stanowią: Ustawa z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz.U. 2022 poz. 503). Ustawa z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz.U. z 2022 r. poz. 1029 ze zm.). 4. Odbiorcami Pana/Pani danych osobowych będą wyłącznie podmioty uprawnione do uzyskania danych osobowych oraz podmioty uczestniczące w procesie tworzenia Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. 5. Dane te będą wykorzystywane przez okres wynikający z przepisów prawa, do momentu zakończenia realizacji celów, a po tym czasie przez okres oraz w zakresie wymaganym przez przepisy ustawy z dnia 14 lipca 1983 r. 0 narodowym zasobie archiwalnym i archiwach oraz rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 18 stycznia 2011 r. w sprawie instrukcji kancelaryjnej, jednolitych rzeczowych wykazów akt oraz instrukcji w sprawie organizacji 1 zakresu działania archiwów zakładowych. 6. Posiada Pan/Pani prawo do żądania od administratora dostępu do danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania. 7. Przysługuje Panu/Pani prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego zajmującego się ochroną danych osobowych: Urząd Ochrony Danych Osobowych ul. Stawki 2,00-193 Warszawa. 8. Podanie danych osobowych jest wymogiem ustawowym. Konsekwencją niepodania przez Pana/Panią danych będzie pozostawienie wniosku bez rozpatrzenia. 9. Pana/Pani dane nie będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany oraz profilowane. Wójt Gminy Słupsk Materiał promocyjny Regionalne Centrum Wolontariatu w Słupsku 0010653327 Wolontariat rozmaitości w Korpusie Solidarności Realizator: REGIONALNE CENTRUM WOLONTARIATU W SŁUPSKU, al. Sienkiewicza 7, Słupsk. Regionalne Centrum Partner: STOWARZYSZENIE PASJONATÓW SPORTÓW ELEKTRONICZNYCH, ul. Ogrodowa 10, 89-632 Brusy. Wolontariatu w Słupsku Czym jest Korpus Solidarności? Korpus Solidarności to wieloletni program rządowy, stanowiący odpowiedź na jeden z istotnych problemów w rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, jakim jest wciąż niski poziom zaangażowania Polaków w wolontariat w porównaniu z większością państw Zachodu. Wychodząc naprzeciw temu wyzwaniu, Narodowy Instytut Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, wyszedł z inicjatywą wieloletniego programu wspierania i rozwoju wolontariatu długoterminowego. Jednym z pierwszych jego narzędzi jest Program „Korpus Solidarności”. Strategicznym celem Programu jest wsparcie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego poprzez wypracowanie i wdrożenie rozwiązań ułatwiających i zachęcających do systematycznego i długoterminowego angażowania się obywateli w wolontariat. Program oparty jest na modelu wolontariatu długoterminowego. Jak wynika z badań, jest to najbardziej deficytowa forma działalności wolontariackiej Polaków. Proponowane wzmocnienie i rozwój wolontariatu długoterminowego ma na celu podniesienie rangi działań wolontariackich, wzbudzenie zainteresowania wolontariatem oraz zachęcenie obywateli do zaangażowania w taką działalność. Powołanie Korpusu Solidarności ma też za zadanie upowszechnienie wolontariatu wśród organizacji pozarządowych i instytucji publicznych, które do tej pory w małym stopniu albo tylko sporadycznie wykorzystywały aktywność wolontariacką. Dla kogo jest Korpus Solidarności? Korpus Solidarności to szereg narzędzi i rozwiązań zaprojektowanych z myślą 0 wolontariuszach lub osobach, które chcą zostać wolontariuszami, organizatorów wolontariatu koordynatorów wolontariatu 1 otoczenia wspierającego rozwój wolontariatu. Co znajduje się w ofercie Korpusu Solidarności? Program Korpus Solidarności to kompleksowa oferta złożona z czterech współzależnych i uzupełniających się zespołów działań tematycznych, adresowanych do różnych grup odbiorców: 1/ Propozycja dla do wolontariuszy i przygotowująca ich do wolontariatu: - szkolenia podstawowe, szkolenia rozwijające, wsparcie wolontariatu szkolnego - akcje wolontariackie, poradnictwo, program benefitowy, bony edukacyjne, narzędzie samooceny kompetencji wolontariackich, program małych grantów, obozy wolontariackie, konkursy, szkolenia rozwojowe dla liderów wolontariatu 2/ Propozycja dla organizatorów wolontariatu (organizacji pozarządowych oraz instytucji publicznych): - szkolenia podstawowe w zakresie zarządzania wolontariatem, szkolenia rozwijające dla koordynatorów, staże rozwojowe dla koordynatorów, poradnictwo, debaty, program benefitowy 3/ Działania kierowane do koordynatorów oraz menadżerów wolontariatu, wspierające i rozwijające ich kompetencje w zakresie zarządzania wolontariatem: - szkolenia podstawowe, system pośrednictwa SOW -System Obsługi Wolontariatu, dzięki któremu znajdziesz wolontariuszy dla swojej organizacji, poradnictwo - szkolenia dla nauczycieli Szkolnego Korpusu Solidarności, lokalne spotkania branżowe wolontariatu, certyfikacja, konkursy, fora ogólnopolskie 4/ Działania kierowane do otoczenia wolontariatu: - lokalne koalicje wolontariatu, projekty wolontariackie KS dla lokalnych społeczności, grupy i zespoły robocze wspierające realizację Programu, kampania społeczna, materiały promocyjne, portal wiedzy, serwis kojarzeniowy dla uczestników Programu Kto jest realizatorem Programu? Za wdrożenie i finansowanie Programu „Korpus Solidarności" odpowiada Narodowy Instytut Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. W woj. pomorskim realizatorami zadania „Lokalne Partnerstwo dla Wolontariatu" (zadanie realizowane w ramach Programu „Korpus Solidarności”) jest Regionalne Centrum Wolontariatu w Słupsku w partnerstwie z Stowarzyszeniem Pasjonatów Sportów Elektronicznych z Brus Program realizowany będzie na terenie województwa pomorskiego w pow. chojnickim i słupskim do końca 2024 r. Gdzie szukać informacji? Kontakt do realizatorów: Regionalne Centrum Wolontariatu w Słupsku tel. 733 639 580 - Ewa Kosiedowska, tel. 697 057 095 - Maciej Kosiedowski e-mail: slupsk@wolontariat.org. pl, kosiedowska@wolontariat.org. pl, maciekkosiedowski@wp.pl STOWARZYSZENIEM PASJONATÓW SPORTÓW ELEKTRONICZNYCH ul. Ogrodowa 10, 89-632 Brusy Patryk Hamerski - tel.: 880 783 710, e-mail: Hamerski-patryk@wp.pl Więcej informacji: www.korpussolidarności.gov.pl Artykuł powstał w ramach zadania publicznego „Partnerstwo dla Wolontariatu", realizowanego w ramach „Korpusu Solidarności -Programu Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Długoterminowego na lata 2018 - 2030". KOMITET DO SPRAW POŻYTKU PUBLICZNEGO Sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności -Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Korpusu Solidarności - Rządowego Programu Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Długoterminowego na lata 2018-2030 Wolontoriotu Dlugotermin no ■•что 20*8 203C Korpus Solidarności SPSE 6 • MOŻE NASZE MORZE Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 AUTOPROMOCJA Nowoczesne promy hybrydowe to przyszłość. W Gdyni zwodowano kolejną jednostkę Głos Pomorza Czwartek z dreszczykiem Kup dziennik z dodatkiem „Pod paragrafem" gp24.pl REKLAMA 0110633678 USŁUGI POGRZEBOWE w Słupsku HERMES, ul. Obrońców Wybrzeża l (całodobowo), tel. 59 842 84 95, 604 434 441. Winda i baldachim przy grobie. HADES, ul. Kopernika 15, całodobowo, tel. 59 842 98 91, 601663 796. Winda i baldachim przy grobie. KOLLO KALLA, ul. Armii Krajowej 15, tel. 59 842 8196, 601928 600 - całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. jST ZIELEŃ SŁUPSK Zakład Pogrzebowy, Zieleń ul. Kaszubska 3A, tel. 502 525 005 SŁUPSK - całodobowo. Pełna oferta pogrzebowa. REKLAMA 0010652711 Prezydent Miasta Słupska Informuję, że na tablicach ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Słupsku, Plac Zwycięstwa 3 (II piętro, p. 213-224), został wywieązony wykaz nieruchomości stanowiących własność Miasta Słupska, przeznaczonych do: ■ oddania w dzierżawę w trybie bezprzetargowym: • działki nr 632/34 w obr. 13 przy ul. Mieszka I, • działki nr 559/71 w obr. 9 przy ul. Zygmunta Augusta, • działki nr 214 w obr. 11 przy ul. Artura Grottgera, • działki nr 446/9 o pow. 7 m pi. obr. 13 przy ul. Fryderyka Chopina, • działki nr 446/9 o pow. 10 m w obr. 13 przy ul. Fryderyka Chopina, ■ oddania w dzierżawę w trybie nieograniczonego przetargu ustnego: • działki nr 178/1 w obr. 17 przy ul. Hubalczyków, • działki nr 700/12 w obr. 18 przy ul. Jodłowej, • działki nr 294/21 w obr. 6 pr^y ul. Stanisława Małachowskiego, • działki nr 207/3 o pow. 64 m p obr. 14 przy ul. Joachima Lelewela, • działki nr 207/3 o pow. 161 m w obr. 14 przy ul. Joachima Lelewela, • działki nr 189/4 i nr 189/9 w obr. 13 przy ul. Armii Krajowej, ■ sprzedaży w trybie bezprzetargowym: • działki nr 700/36 w obr. 18 przy ul. Jodłowej, • samodzielnego lokalu mieszkalnego nr 7 przy ul. Portowej 2, • samodzielnego lokalu mieszkalnego nr 4 przy ul. Lipowej 1, • samodzielnego lokalu mieszkalnego nr 21 przy ul. Przemysłowej 7a, • samodzielnego lokalu mieszkalnego nr 3 przy ul. Fryderyka Chopina 18b, • samodzielnego lokalu mieszkalnego nr 1 przy ul. Stanisława Małachowskiego 22, ■ sprzedaży w formie przetargu ustnego nieograniczonego: • działki nr 355 i nr 356 w obr. 3 przy ul. Olimpijskiej, • działki nr 1190 w obr. 6 przy ul. ks. Józefa Poniatowskiego, • samodzielnego lokalu mieszkalnego nr 1 przy ul. Żwirki i Wigury 2, • samodzielnego lokalu mieszkalnego nr 8 przy ul. Ogrodowej 2b. Mateusz Tkarski Gdynia W stoczni Crist odbyło się wodowanie kolejnego promu hybrydowego realizowanego dla fińskiego operatora promowego Finferries. Prom o nazwie L-317 został przetransportowany z placu montażowego do doku i zwodowana przy użyciu suwnicy bramowej. Jednostka będzie operowała na trasie Nauvo-Korpoo w Finlandii. L-317 (o numerze projektu P 317 ) będzie zasilany przy użyciu akumulatorów ładowanych z lądu, których ładowanie trwa tylko kilka minut. Statek ma długość 70 m, szerokość 12,4 m, zanurzenie 2,4m, oraz może przewozić maksymalnie 200 pasażerów oraz 52 samochody. Prom jest dwustronny, co umożliwia szybszy załadunek i rozładunek. Co ciekawe, załogę stanowi tylko 1 osoba. Jednostka jest podobna do poprzednich promów „Elektry” i „Altery”. „Elektra” okazała się wielkim sukcesem na skalę międzynarodową, otrzymała miano najlepszego promu hybrydowego w Unii Europejskiej i drugiego na świecie. Otrzymała mię- Jednostka został opusczona na wodę przez suwnicę bramową. Będzie ona pływała na trasie Nauvo-Korpoo w Finlandii dzynarodową nagrodą „ Ship of the Year” w konkursie Marinę Propulsion Awards 2018 oraz nagrodą CEMT 2018 przyznaną za wybitny wkład na rzecz sukcesu europejskiego przemysłu morskiego wręczoną podczas II Forum Wizja Rozwoju w Gdyni. „Altera” natomiast została zwodowana latem 2022 roku, to siostrzana wersja „Elektry”, jednak bardziej unowocześniona i nieco większa od niej większa. ©® HYBRYDOWE PROMY Samochody z napędem hybrydowym najczęściej wyposażone są w silnik spalinowy i w jeden, lub kilka elektrycznych. Ich główną zaletą jest zmniejszenie zużycia paliwa dzięki czemu emisja dwutlenku węgla do atmosfery jest ograniczona. Najnowsze okręty również wykorzystują tę technologię. Nowe silniki w promach hybrydowych korzystają nie tylko z tradycyjnego paliwa, ale również z przyjaznych środowisku silników elektrycznych. Dzięki temu wydzielanych spalin jest mniej i stanowią mniejsze zagrożenie dla środowiska. Rozwój technologii jest nieunikniony. Tradycyjne promy napędzane na paliwo niedługo będą wycofane, lub przebudowane na te zasilające się bateriami i energią elektryczną. Powrót polskich okrętów z internowania w Szwecji. Znów podniesiono na nich biało-czerwone bandery Wśród wracających z internowania okrętów był „Dar Pomorza". Potem szkolił kadry morskie PMH do 1982 r. Muzeum Marynarki Wojennej Historia 75 lat temu. na redzie Gdyni zakotwiczyły okręty podwodne „Sęp", „Ryś" i „Żbik", kuter pościgowy „Batory" oraz żaglowiec szkolny „Dar Pomorza", wracające z wojennego internowania w Szwecji. We wrześniu 1939 r., okręty podwodne, po uszkodzeniach odniesionych w wyniku ataków Kriegsmarine, kolejno decydowały się na wejście do portów neutralnej Szwecji: „Sęp” -17.09., „Ryś” - 18.09., „Żbik” - 25.09. Kuter pościgowy Straży Granicznej „Batory” z grupą oficerów i członków etatowej załogi, tuż przed kapitulacją półwyspu zdołał przełamać blokadę Helu i 2.10.1939 r. dotrzeć do Gotlandii. „Dar Pomorza” w momencie wybuchu wojny przerwał podróż szkolną i zawinął do Sztokholmu. Uczniowie Szkoły Morskiej, na pokładach będących w Szwecji polskich statków handlowych, przeszli do Wielkiej Brytanii. Członkowie załóg okrętów podwodnych, w większości okres wojny spędzili w Szwecji. 21.10.1945 r. na internowanych jednostkach ponownie podniesiono biało-czerwone bandery i cała flotylla skierowała się do Gdyni. Spośród 173 internowanych marynarzy okrętów podwodnych, do nowej Polski wróciło 51, w tym tylko 1 oficer. Wszystkie okręty wróciły do czynnej służby. Podwodne stawiacze min „Ryś” i „Żbik” wycofano z eksploatacji w r. 1955. Najdłużej pozostawał w służbie „Sęp” - banderę opuszczono na nim w 1969 r. Dawny kuter SG „Batory” wrócił do służby w barwach WOP, później wykorzystywany był do roku 1969 jako jednostka Ligi Przyjaciół Żołnierza na wodach Zalewu Zegrzyńskiego. Uratowany od złomowania przez ludzi niegdyś związanych z okrętem, przetrwał wbetonowany w nabrzeże portu wojennego na Helu. W 2009 r. wrócił do Gdyni, odrestaurowany staraniem Muzeum Marynarld Wojennej, stał się ozdobą plenerowej kolekcji. W muzeum znajduje się wiele eksponatów po złomowanych okrętach podwodnych. Ostatnim nabytkiem jest oryginalna bandera ORP „Sęp”, z czasu internowania w Szwecji - dar Andrzeja Sadowskiego z USA, syna por. mar. Kazimierza Sadowskiego, służącego na ORP „Żbik”. „Dar Pomorza” szkolił kadry morskie PMH do 1982 r, kiedy zmieniony został przez nowy żaglowiec „Dar Młodzieży”. FOT. MATERIAŁY PRASOWE Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 ARTYKUŁ REKLAMOWY • 7 REKLAMA__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________0810616316 Uwaga! Komunikat dla Ciebie: Duński projekt badawczy uruchomiony w Polsce 1000 WZMACNIACZY SŁUCHU ZA DARMO dla osób w wieku 28-95 lat Zanim przerzucisz kolejną stronę, przeczytaj tę informację l Klinika BioMedic Center w Kopenhadze - to tu przeprowadzono pierwszą edycję programu refundacyjnego, podczas której 99% osób poprawiło jakość słuchu w krótkim czasie. Otrzymasz za darmo produkt, którego stosowanie pozwala na perfekcyjną jakość słyszenia. Nie wymaga skomplikowanych badań, ani wydawania mnóstwa pieniędzy. Już teraz pomyśl, na co przeznaczysz te pieniądze, bo możesz zaoszczędzić naprawdę wiele. To pieniądze, które zostają w Twoim portfelu, podczas gdy Ty z dnia na dzień możesz odzyskać znakomity słuch. Stosując nowy wzmacniacz dźwięków już wkrótce możesz zmniejszyć problemy ze słuchem, swobodnie rozmawiać przez telefon, wsłuchiwać się w odgłosy przyrody i bez obaw uciąć sobie pogawędkę na zatłoczonej ulicy. Inteligentny wzmacniacz wspiera zmniejszenie uszkodzeń słuchu oraz przywrócenie prawidłowego słyszenia nawet, jeśli myślisz, że Twój przypadek jest beznadziejny. Pomyśl więc także o swoich bliskich - może Twoi rodzice lub dziadkowie coraz częściej proszą o powtórzenie tego co mówisz, albo coraz głośniej nastawiają radio i telewizor? Lekceważenie postępującego niedosłuchu to skazywanie się na całkowitą głuchotę, bo wady słuchu nigdy nie cofną się samoistnie. Nie zwlekaj - duński program refundacyjny obejmuje 1000 osób w Polsce - na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy. To kolejność zgłoszeń decyduje o przyznaniu darmowego produktu. Zadzwoń teraz: 22 292 53 01 i odbierz swój wzmacniacz słuchu za 0 zł. dźwięków już od 10 dB, gdzie 20 dB to szept. To ogromna szansa dla milionów łudzi na walkę ze słabym słuchem na wysokim poziomie. To wyjątkowa akcja refundacyjna, z której możesz skorzystać JUŻ DZIŚ. Producent udostępnił 1000 darmowych wzmacniaczy słuchu BEZ ŻADNYCH HACZYKÓW I DROBNEGO DRUCZKU Popularność nowego wzmacniacza słuchu od pierwszej kampanii w Kopenhadze wzrosła tak bardzo, że duński magazyn wyprzedał się całkowicie w ciągu 3 dni. W Polsce może być podobnie, dlatego już teraz chwyć słuchawkę telefonu. Przed Tobą niepowtarzalna okazja na zdobycie nowego wzmacniacza słuchu zupełnie za darmo - bez żadnych ukrytych opłat. Żyjemy w czasach, które nie należą do najłatwiejszych. Paradoksalnie są to czasy, w których mamy ogromną wiedzę i potężne możliwości technologiczne, a jednocześnie coraz mniej osób stać na to, by z nich korzystać. Właśnie dlatego z inicjatywy profesorów z Kliniki BioMedic Center w Danii powstał specjalny program prozdrowotny, do którego zakwalifikowano 1000 osób z Europy - otrzymały one bezpłatnie produkty poprawiające jakość słuchu oraz wspierające zmniejszenie uciążliwych szumów usznych warte 550 zł za sztukę. Teraz producent innowacyjnych technologii medycznych z Kopenhagi rozszerzył program refundacyjny o kolejne europejskie kraje -w tym także o Polskę. Ty też możesz zdobyć za darmo wzmacniacz słuchu, który da Ci szansę na: • przywrócenie doskonałej jakości słuchu • poprawę pracy nerwu słuchowego • pogłośnienie, wyostrzenie i wzmocnienie dźwięków otoczenia nawet o 97% • uwolnienie od uporczywych szumów usznych -pieczenia, buczenia, dudnienia itp. • zlikwidowanie wrażenia waty w uszach, przytkanych uszu, przelewania się w uchu • redukcję bólu głowy, niepokoju, rozdrażnienia, bezsenności • umożliwienie słyszenia i rozumienia głosów w większym tłumie/hałasie Nowy AUDIOwzmacniacz, który w Danii i Holandii pobił rekord sprzedaży, może odebrać bezpłatnie każda osoba w Polsce, która spełnia 2 kryteria. Jeśli: - masz ukończone 28 lat i urodziłeś/aś się po 1927 roku — posiadasz obywatelstwo polskie ...to przysługuje Ci darmowy wzmacniacz słuchu -mikroskopijny, niewidoczny w uchu wzmacniacz, dzięki któremu możesz zacząć słyszeć głośno i wyraźnie oraz zmniejszyć pogorszenie słuchu i uporczywe szumy w uszach. By skorzystać z oferty, dzwoń już teraz pod numer: 22 292 53 01, zanim ubiegną Cię inni. Badania audiologiczne potwierdzają, że nowatorski wzmacniacz już w kilka dni może zmniejszyć problemy ze słuchem, wyostrzyć i pogłośnić słyszane dźwięki aż o 97% oraz rozszerzyć zakres słuchu o ponad połowę. To oznacza, że już po tygodniu zaczniesz słyszeć najcichsze dźwięki oraz głosy z oddali i zza pleców - odzyskasz zdolność słyszenia ODZYSKAJ MOCNY SŁUCH. Odbierz wyjątkowy AUDIOwzmacniacz słuchu za 0 zł pod numerem: 22 292 53 01 Ważne: 1 osoba może odebrać 1 wzmacniacz. Z oferty można skorzystać do 15.11.2022 r. 8 Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 POLSKA i ŚWIAT KIJÓW Statek Ikaria Angel z ładunkiem zboża dla Etiopii nie mógł wypłynąć w niedzielę z ukraińskiego portu - poinformował minister infrastruktury Ukrainy Ołeksandr Kubraków. Moskwa ogłosiła w sobotę, że zawiesza swój udział w podpisanej w Turcji tzw. inicjatywie zbożowej w związku z rzekomym „atakiem terrorystycznym na okręty Floty Czarnomorskiej i statki cywilne, które biorą udział w zabezpieczeniu korytarza zbożowego". 99 Ukraina nie może eksportować zboża z powodu zamknięcia przez Rosję „korytarza zbożowego” Ołeksandr Kubraków minister infrastruktury Ukrainy KRÓTKO SPOŁECZEŃSTWO Rosną długi czynszowe Długi czynszowe lokatorów i firm wynoszą 194,5 min zł, największe zaległości zgromadzili mieszkańcy Bydgoszczy i Warszawy. Co szósty Polak zalegał w ostatnim półroczu z płatnością bieżących zobowiązań, w tym czynszu. Średnia zaległość czynszowa w kraju to 24 tys. 400zł - wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Według analityków z problemem zadłużenia czynszowego zmaga się niemal każda wspólnota czy spółdzielnia mieszkaniowa. W sumie war- tość długów czynszowych wyniosła z końcem września 2022 r. 194,5 min zł. Kwota ta w ciągu roku wzrosła o li min zł. Rekord zadłużenia osób i firm odnotowano w kwietniu tego roku - to prawie 204 min zł. Na pierwszym miejscu wśród rekordzistów z największymi długami znalazła się firma z Pomorza - ma ponad 3 min zł zadłużenia. Druga jest 6l-letnia mieszkanka Warszawy, która uzbierała zaległości czynszowe na prawie 1,78 min złotych. PAP REKLAMA__________________________________________________________________________________0010653712 OGŁOSZENIE STAROSTY RADOMSZCZAŃSKIEGO stosownie do art. 114 ust. 3 i 4, oraz art. 118a w zw. z art. 124, 124b, art. 124a i art. 113 ust. 6 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (tj. Dz. U. z 2021 r. poz. 1899 ze zm.) dalej u.g.n., Starosta Radomszczański, wykonujący zadania z zakresu administracji rządowej, podaje do publicznej wiadomości informację o zamiarze wszczęcia, na wniosek inwestora PGE Dystrybucja S.A z siedzibą w Lublinie przy ul. Garbarskiej 21 a, 20-340 Lublin, Oddział Łódź w imieniu której działa pełnomocnik Pan Jacek Strzelecki, postępowania w przedmiocie ograniczenia sposobu korzystania z części nieruchomości o nieuregulowanym stanie prawnym, położonej w gminie Kamieńsk w obrębach; 1) 0015_ Siódemka, działka ozn. nr 116 o powierzchni 0,0250 ha, wpisana w ewidencji gruntów, jako Skarb Państwa (Państwowe Wody i Rowy) nieustalona własność. Ograniczenie korzystania z nieruchomości następuje celem realizacji inwestycji celu publicznego, polegającej na budowle i przebudowie elektroenergetycznej sieci średniego i niskiego napięcia SN - 15 kV w tym budowie m.in. linii kablowych na części działki położonej na terenie gminy Kamieńsk w obrębie Siódemka oznaczonej nr 116 objętej Decyzją Burmistrza Kamieńska z dnia 19 stycznia 2022 r. Nr 2/2022 (znak: sprawy IOŚ.6733.4.2021.JB) o ustaleniu lokalizacji Inwestycji celu publicznego. Ograniczenie, na rzecz Inwestora, sposobu korzystania z części nieruchomości, polegać ma na udzieleniu inwestorowi zezwolenia na: a)przeprowadzenie i umieszczeniu na działce przewodów i urządzeń służących do przesyłania energii elektrycznej tj. linii kablowej 15 kV typu 3x XRUHAKXS 1x120/25 mm2 oraz RHDPEt 40/3,7 o długości 2,6 m.b. i powierzchni zajęcia 1,3 m2 wraz z ustanowieniem strefy ograniczonego korzystania z działki na czas trwały na długości 2,6 m.b. o szerokości 0,5 m w obrębie pasa linii elektroenergetycznej kablowej i powierzchni zajęcia 1,3 m2 b)udostępnieniu nieruchomości jw., zgodnie z art. 124 ust, 6 u.g.n. dla czynności związanych z konserwacją oraz usuwaniem awarii ciągów, przewodów i urządzeń w celu utrzymaniu prawidłowej eksploatacji linii kablowej 15 kV typu 3x XRUHAKXS 1x120/2?mm2oraz RHDPEt 40/3,7. 2)0002_ Danielów, działka ozn. nr 391 o powierzchni 0,87 ha, wpisana w ewidencji gruntów, jako Skarb Państwa (Państwowe Wody i Rowy) nieustalona własność. Ograniczenie korzystania z nieruchomości następuje celem realizacji inwestycji celu publicznego, polegającej na budowie i przebudowie elektroenergetycznej sieci średniego i niskiego napięcia SN -15 kV w tym m.in. budowie linii kablowych m.in. na części działki położonej na terenie gminy Kamieńsk w obrębie Danielów oznaczonej nr 391 objętej Decyzją Burmistrza Kamieńska z dnia 4 października 2021 r. Nr 2/2021 (znak: sprawy . IOŚ.6733.3.2021.JB) o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego. Ograniczenie, na rzecz inwestora, sposobu korzystania z części nieruchomości, polegać ma na udzieleniu inwestorowi zezwolenia na: a)przeprowadzenie i umieszczeniu na działce przewodów i urządzeń służących do przesyłania energii elektrycznej tj. linii kablowej 15 kV typu 3x XRUHAKXS 1x120/25mm2oraz RHDPEt 40/3,7 o długości 5,0 m.b. i powierzchni zajęcia 2,5 m2 wraz z ustanowieniem strefy ograniczonego korzystania z działki na czas trwały na długości 5,0 m.b. o szerokości 0,5 m w obrębie pasa linii elektroenergetycznej kablowej i powierzchni zajęcia 2,5 m2 b)udostępnieniu nieruchomości jw., zgodnie z art. 124 ust. 6 u.g.n. dla czynności związanych z konserwacją oraz usuwaniem awarii ciągów, przewodów i urządzeń w celu utrzymaniu prawidłowej eksploatacji linii kablowej 15 kV typu 3x XRUHAKXS 1x120/25 mm2oraz RHDPEt 40/3,7. Powyższe nieruchomości, traktuje się jako nieruchomości o nieuregulowanym stanie prawnym, w rozumieniu art. 113 ust. 6 ustawy u.g.n. W związku z powyższym, wzywa się osoby, którym przysługują prawa rzeczowe do ww. nieruchomości, do zgłaszania się w terminie 2 miesięcy od dnia ukazania się ogłoszenia, do siedziby Starostwa Powiatowego w Radomsku, ul. L. Czarnego 22,97-500 Radomsko, pok. 215, w celu wykazania swoich praw rzeczowych do przedmiotowej nieruchomości. Aby wykazać swoje prawo rzeczowe do nieruchomości, należy okazać tytuł własności, ewentualnie postanowienie sądu o stwierdzenie nabycia spadku po poprzednim właścicielu nieruchomości. Jeżeli w terminie oznaczonym w ogłoszeniu nie zgłoszą się osoby, którym przysługują prawa rzeczowe do ww. opisanych nieruchomości, zostanie wszczęte postępowanie administracyjne w trybie art. 124a u.g.n., w przedmiocie ograniczenia sposobu korzystania z nieruchomości. Jednocześnie informuje się, iż zgodnie z art. 49 Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2022 roku, poz. 2000 ze zm.) zawiadomienie stron o decyzjach i innych czynnościach organu administracji publicznej podejmowanych w niniejszej sprawie, z uwagi na nieuregulowany stan prawny nieruchomości, dokonywane będzie poprzez udostępnienie pisma w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie Starostwa Powiatowego w Radomsku - Starostwa Powiatowego w Radomsku Wą&HMyi oraz na tablicy ogłoszeń w siedzibie tut. organu oraz Urzędu Gminy Kamieńsk. Jednocześnie informuję, iż niniejsze OGŁOSZENIE zostało zamieszczone w dniu 27 października 2022 r. w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie Starostwa Powiatowego w Radomsku oraz wywieszone na tablicy ogłoszeń w siedzibie tut. organu. Bliższe informacje można uzyskać w Starostwie Powiatowym w Radomsku, ul. Leszka Czarnego 22 w Referacie Gospodarki Nieruchomościami (pokój 213) w godzinach urzędowania lub telefonicznie pod numerem tel. (44) 685 89 42. Elektrownię atomową zbudujemy z Amerykanami Pierwsza elektrownia atomowa w Polsce powstanie w oparciu o technologię firmy Westinghouse z USA Ewa Wesołowska Pomorze - Po ostatnich pwocnych rozmowach z wiceprezydent USA Kamalą Harris i sekretarz energii Jennifer Gran-holm potwierdzamy realizację projektu jądrowego w sprawdzonej i bezpiecznej technologii Westinghouse Nuclear - poinformował premier Mateusz Morawiedd. Rzecznik rządu Piotr Muller podkreślił w rozmowie z PAP, że przyjęcie oferty amerykańskiej, tobardzo ważny moment. - Energia atomowa będzie ważnym elementem bezpieczeństwa eneige-tycznego Polski - mówił. Poinformował jednocześnie, że w środę, 2 listopada, Rada Ministrów przyjmie stosowną uchwałę w tym zakresie. Rzecznik pytany o rozmowy z innymi krajami powiedział: -Amerykanie wybudują pierwszą elektrownię atomową. O możliwych projektach rozmawiamy również z naszymi pozostałymi krajami partnerskimi. -Zależy nam, żeby tego terminu dotrzymać, tak żeby rozpoczęcie budowy w 2026 r. było realne. Oznacza to, że pierwszy reaktor mógłby zacząć pracować już w 2033 r. Polski program jądrowy zakłada budowę 6 reaktorów oddawanych kolejno co 2 lata - powiedziała Anna Moskwa po zakończeniu rozmów. -Ogłoszony przez Polskę wybór amerykańskiej firmy We- stinghouse do budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej to wielki krok ku wzmocnieniu relacji z Polską i jasny sygnał dla Rosji, że nie pozwolimy na używanie energii jako broni - powiedziała amerykańska sekretarz energii Jennifer Granholm. - Premier Polski Mateusz Mo-rawiedd właśnie ogłosił, że Polska wybierze rząd USA i firmę Westinghouse dla pierwszej części swojego projektu nuklearnego wartego 40 mld doi., tworząc lub utrzymując lOO tys. miejsc pracy dla amerykańskich pracowników - napisała na Twitterze Granholm, komentując tę decyzję. - To jest OGROMNY krok ku wzmocnieniu naszych relacji z Polską, by stworzyć bezpieczeństwo energetyczne dla przyszłych pokoleń. (...) Ten komunikat wysyła też jasny sygnał dla Rosji: Nie pozwolimy jej więcej na używanie energii jako broni' Zachód będzie zjednoczony przeciwko tej niesprowo-kowanej agresji, jednocześnie dy-wersyfikując łańcuchy dostaw energii i wzmacniając współpracę w sprawie klimatu - dodała. W październiku 2020 r. zawarta została polsko-amerykańska umowa o współpracy w dziedzinie cywilnej energii jądrowej. Ostatnim elementem tej umowy jest podjęcie decy- zji, czy polski rząd przyjmie końcowy raport strony amerykańskiej ws. budowy elektrowni jądrowej. Amerykanie mieli 18 miesięcy na przygotowanie odpowiednich dokumentów i oferty. W połowie września br. ambasador USA w Polsce Mark Brzeziński oraz prezes Westinghouse Polska przekazali „Raport koncepcyjno-wykonawczy w zakresie współpracy w obszarze Cywilnej Energetyki Jądrowej”. Jak informowało wówczas MKiŚ, raport „jest szczegółową dwustronną mapą drogową mającą prowadzić do budowy sześciu wiel-koskalowych reaktorów opar-£ tych o amerykańską. 2 Przypomnijmy, że zgodnie z polskim programem energetyki jądrowej w naszym kraju mają powstać dwie elektrownie atomowe po trzy reaktory każda, oparte na sprawdzonych, bezpiecznych technologiach i wytwarzające od 6 do 9 GWe mocy. Budowa pierwszego reaktora ma ruszyć w 2026 r., a jego uruchomienie - w 2033 r. Jak na razie prace idą zgodnie z harmonogramem. Wybrano już lokalizację pierwszej polskiej elektrowni atomowej - miejscowość Lubiatowo-Kopalino na Pomorzu. Trwają też niezbędne procedury biurokratyczne (powstał już np. raport o oddziaływaniu inwestycji na środowisko) oraz projektowanie (m.in. dróg dojazdowych do elektrowni). (PAP) W Seulu ponad 150 osób zginęło w wyniku paniki Karolina Wrońska Seul Pod naporem tłumu ludzie padali „jak domino" - relacjonują świadkowie tragedii w stolicy Korei Południowej, cytowani przez media. Do wybuchu paniki doszło w stromej, wąskiej uliczce w imprezowej dzielnicy Itaewon, gdzie tysiące ludzi bawiło się z okazji Halloween. Był to najtragiczniejszy w skutkach przypadek paniki w historii Korei Płd. Zginęły co najmniej 153 osoby. „Ludzie napierali w dół na stromej uliczce z klubami, w efekcie inni ludzie krzyczeli i padali jak domino - napisał anonimowy świadek na Twitterze. Jego wypowiedź przytoczyła agencja Yonhap. Ponad 20-letnia kobieta o nazwisku Park, która ocalała z tragedii, powiedziała, że w małej uliczce nagle zgromadził się tłum. „Osoba niska, taka jak ja, nie mogła nawet oddychać. Przeżyłam, bo znajdowałam się wbocznej części uliczki. Wygląda na to, że ludzie na środku ucierpieli najbardziej” - dodała. Inny świadek podkreślił, że obecność wielu ludzi w przebraniach halloweeno-wych utrudniała początkowo ratownikom dotarcie na miejsce. „Wygląda na to, że ofiar było więcej, ponieważ ludzie próbowali uciekać do pobliskich sklepów, ale znaleźli się z powrotem na ulicy, bo te skończyły już pracę” - opowiadał inny ocalały z tragedii, cytowany przez Yonhap. 30-letnia Włoszka, którabyła w pobliżu miejsca tragedii, po-wiedziałaPAP, żeratownicy wynosili rannych i zabitych na większą ulicę. „Ciała znajdowały się wszędzie. (...) Policja i lekarze wszędzie próbowali ratować ludzi” -oznajmiła. 2l-letni Mun Dzu Joung powiedział agencji Reutera, że przed tragedią widać było wyraźne oznaki, że dzieje się coś niedobrego. Według niego tłum w uliczce był dziesięć razy większy niż zwykle. Prezydent Korei Południowej Jun ogłosił żałobę narodową, która według władz będzie trwała do przyszłej soboty. (PAP) Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 STREFA BIZNESU • 9 strefa BIZNESU strefabiznesu.pl 2,2 proc. - o tyle między styczniem a wrześniem potaniały w Polsce polisy OC 6 proc. mniej ofert pracy trafia do urzędów pracy niż przed rokiem 6,2 proc. r/r wyniosła we wrześniu inflacja we Francji. Najwięcej od 1985 r. ZA TYDZIEŃ: • Czy powiększę się zatory płatnicze? Wyższe limity podatkowe w 2023 r. Sprawdź, kto zostanie na księdze, na ryczałcie, preferencyjnego CIT oraz uproszczeń w VAT Zbigniew Biskupski zbigniew.bi5kupski@polskapress.pl Kurs euro w pierwszy dzień roboczy października2022r. (3. dnia miesiąca) wyniósł 43272 zł. W2021r. 1 października wartość euro była niższa-4,5941zł. Oznacza to, że w 2023 roku wzrosną znacząco limity podatkowe ważne dla chcących korzystać z opodatkowania w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, preferencyjnego CIT, rozliczających się na podstawie księgi przychodów i rozchodów, ale także dla płatników VAT. Sprawdź, jak skorzystasz na zmianie. - Tak zwane limity podatkowe określają górną granicę kwot, po przekroczeniu których firmy tracą pewne przywileje - np. możliwość kwartalnego opłacania podatku lub rozliczania według uproszczonej księgowości. Dlatego też przedsiębiorcy powinni uważnie monitorować swoje przychody, ponieważ przekroczenie limitów może przynieść ze sobą negatywne skutki - wyjaśnia Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w firmie in Fakt. Przy stosowaniu ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, obowiązuje limit przychodów z roku poprzedniego. Dlatego jest to rozwiązanie przeznaczone dla przedsiębiorców, którzy kontynuują prowadzenie działalności. - Limit podatkowy dla ryczałtu wynosi 2 min euro. Podatnicy, którzy w 2023 roku będą chcieli nadal rozliczać się w ten sposób, mogą to zrobić, jeśli ich przychód w 2022 r. nie przekroczy 9 654 400 zł. W przypadku spółek jawnych i cywilnych do limitu wlicza się przychód wszystkich wspólników - wylicza Piotr Juszczyk. Podatnicy rozliczający się ryczałtem mogą też opłacać należny podatek kwartalnie. Obowiązuje limit przychodów osiąganych w kwartale - 250 tys. euro, czyli 965 440 zł. W przypadku ryczałtowców pilnowanie limitów jest o tyle ważne, że w przypadku przekroczenia ich automatycznie przechodzą na rozliczenie według skali podatkowej, która jest progresywna, a drugi próg wynosi aż 32%. Dlatego przedsiębiorca, który zapomni o weryfi-kacji przychodów po roku podatkowym, może wpaść w pułapkę drugiego progu. Widząc, że osiągnięty przychód przekroczył limit dla ryczałtu, powinien zdecydować się na przejście na podatek liniowy w wysokości 19% i złożyć samodzielnie odpowiednie oświadczenie. Podatek VAT może być opłacany kwartalnie tylko przez przedsiębiorców posiadających status tzw. małego podatnika, który określany jest limitem przychodów z poprzedniego roku. Obecnie limit ten wynosi 1,2 min euro, czyli 5 793 000 zł. Co istotne: z kwartalnego opłacania VAT-u można skorzystać dopiero po 12 miesiącach od dnia rejestracji do VAT. - Planowane są zmiany w zasadach rozliczania VAT w ramach tzw. pakietu SLIM VAT 3-Propozycje zakładają zwiększenie limitu przychodu dla przedsiębiorców ze statusem małego podatnika z 1,2 mln do 2 min euro, czyli z niecałych 6 min do 9 654 000 zł. Podatnicy rozliczający się według uproszczonej księgowości po przekroczeniu progu przychodów w wysokości 2 min euro muszą przejść na pełne księgi. Dotyczy to osób fizycznych prowadzących jednoosobowe działalności gospodarcze oraz wspólników spółek cywilnych, jawnych i partnerskich. Jeśli przychód nie przekroczy w2022 roku 9 654 000 zł, to w 2023 r. można będzie prowadzić uproszczoną księgowość. Stosowanie preferencyjnej stawki CIT w wysokości 9% uzależnione jest od dwóch limitów. Można jej używać, jeśli przychody brutto z roku poprzedniego nie przekraczają 2 min euro oraz gdy przychody netto w roku podatkowym nie przekraczają 2 min euro. Oba te warunki muszą być spełnione jednocześnie. Pierwszą wartość już znamy: ze stawki CIT skorzystają firmy, których przychód brutto w 2022 r. nie przekroczy 9 654 000 zł. Natomiast dla stosowania stawki 9% w roku 2023 obowiązuje jeszcze limit 2 min euro przychodów netto, liczonych po kursie z pierwszego dnia roboczego danego roku. Status małego podatnika w podatku dochodowym umożliwia jednorazową amortyzację środków trwałych. Jednak nie oznacza to, że można dokonać jednorazowej amortyzacji każdego środka trwałego. Dotyczy to tylko tych, które zostały ujęte w klasyfikacji środków trwałych w grupach 3-6 i 8, czyli nie obejmuje np. aut osobowych. Drugi warunekto limit wartości środka trwałego, który wynosi 50 tys. euro, a więc w2023r. wprzelicze-niu na złotówki będzie to 241 tys. MATERIAŁ INFORMACYJNY PZU S.A. 0010652525 Ubezpiecz swoje plony w PZU i zyskaj nawet 65 proc. dopłaty Susza, ulewne deszcze, gradobicie i pożary - to chleb powszedni osób pracujących w branży rolniczej. To właśnie z myślą o rolnikach i sadownikach PZU przygotowało jesienną ofertę, która pozwoli zabezpieczyć owoce pracy ich gospodarstwa. Warto pomyśleć o ubezpieczeniu już teraz, bo do końca listopada można skorzystać z bardzo atrakcyjnej oferty dopłat do składek z budżetu państwa, która wynieść może nawet 65 proc. Nikt lepiej od rolników nie wie, jak zmienna potrafi być pogoda oraz jak bardzo produkcja rodzimej żywności narażona jest na kaprys losowych zdarzeń. Rozumiejąc ryzyka, jakie niesie ze sobą współczesne rolnictwo, PZU przygotowało ubezpieczenia skierowane właśnie do tej grupy zawodowej. Chroń uprawy z PZU Lider polskich ubezpieczeń przygotował specjalne ubezpieczenie PZU Uprawy. W ramach którego ubezpieczyć można plony od pojedyn-ęzych ryzyk lub wybrać całe kompleksowe pakiety - jak na przykład „Pakiet jesień” rekomendowany dla upraw ozimych. Zawarta w nim ochrona przed ryzykiem gradu, przymrozków wiosennych oraz ujemnych skutków przezimowania dotyczy szkód całkowitych powstałych przed 15 kwietnia. Ciekawym rozwiązaniem, oferowanym przez ubezpieczyciela jest również „Pakiet 5 ryzyk”, obejmujący huragan, deszcz nawalny, piorun, obsunięcie się ziemi, lawinę. Dodatkowo rolnicy mogą rozszerzyć ochronę o ryzyko suszy i ognia. Również plantatorzy owoców mogą skorzystać z dotowanej oferty. Polisa obejmuje swym zakresem m.in. ochronę owoców od ryzyka przymrozków wiosennych oraz ubezpieczenie nasadzeń drzew i krzewów owocowych od ryzyka ujemnych skutków przezimowania. Ubezpieczenie dotowane wspomagane przez państwo PZU Uprawy to ubezpieczenia zarówno dotowane, jak i niedotowane. W tych pierwszych zapłacimy jedynie część składki ubezpieczeniowej, zaś resztę - nawet do 65 proc. - dotuje budżet państwa (w ramach przyznanego PZU limitu, który, co warto wspomnieć, jest 3-krotnie wyższy niż w 2021 roku). W ramach ubezpieczenia dotowanego, do 30 listopada, ubezpieczyć można takie produkty rolne jak: zboża, rzepak, rzepik, owoce i wiele innych. Elastyczna forma płatności, brak dodatkowych kosztów oraz szereg promocji Klienci ubezpieczający swoje uprawy w PZU mają do dyspozycji elastyczną formę płatności, bez żadnych dodatkowych kosztów. Ponadto mogą oni bezpłatnie rozłożyć składkę na raty lub przesunąć termin płatności na czas po żniwach. Ubezpieczyciel przewidział dla nich również możliwość wykupienia udziału własnego oraz obniżenia franszyzy integralnej (procent sumy ubezpieczenia, do którego zakład ubezpieczeń nie ponosi odpowiedzialności) - do 8 proc. W tym roku dla klientów, którzy ubezpieczają budynki gospodarcze w PZU, ubezpieczyciel ma specjalne promocyjne stawki na ochronę upraw zbóż ozimych. Oprócz tego, dla plantatorów rzepaku ozimego przygotowano atrakcyjne zniżki na ubezpieczenie odmiany zalecanej do uprawy w Polsce przez Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin. Ochrona gospodarstwa rolnego Największy polski ubezpieczyciel posiada także cały wachlarz ochrony AGRO, w którego skład wchodzi m.in. PZU Gospodarstwo Rolne - czyli ochrona budynków mieszkalnych i gospodarczych, zwierząt oraz sprzętu rolniczego, czy materiałów siewnych i ziemiopłodów. PZU ochrona dla rolników Choć gospodarstwa są już często bardzo nowoczesne, to wypadki nadal się zdarzają. Dlatego rolnicy i ich rodziny mogą nabyć ubezpieczenie NNW, które zapewnia wsparcie finansowe, gdy przydarzy się nieszczęśliwy wypadek powodujący trwały uszczerbek na zdrowiu. Na pomoc liczyć mogą również osoby, które zachorują na jedną z 22 ciężkich chorób objętych ubezpieczeniem. Bez wsparcia nie pozostaną także bliscy ubezpieczonego, bowiem w razie jego śmierci z przyczyn naturalnych lub z powodu wypadku otrzymają wsparcie finansowe. 10 • STREFA BIZNESU Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 Technologie sposobem na kryzys energetyczny. Pomogą firmom zaoszczędzić Tomasz Troczyński redakcja@polskapress.pl Kryzys energetyczny powoduje, że rośnie zainteresowanie rozwiązaniami ograniczającymi pobór mediów. W najlepszej sytuacji są firmy działające w obiektach posiadających certyfikaty środowiskowe - takich budynków jest już w kraju ponad 1,6 tys. Pozostali mogą inwestować w technologie wykorzystujące odzysk ciepła odpadowego, energię z urządzeń produkcyjnych czy zdalny odczyt mediów. . Pozwoli to nawet na 30 proc. oszczędności zużycia gazu, wody czyprądu. Przejście z ceny stałej na zmienną to także sposób na optymalizację zużycia. Krótki czas zwrotu motywuje do inwestycji Nowoczesna technologia pozwala na precyzyjne opomiaro-wanie i monitoring konsumpcji mediów. Powoduje to nie tylko dbałość o zasoby naturalne, ale pozwala na optymalizację zużycia, cozkolei przekłada sięna racjonalizację kosztów. Wg danych Głównego Urzędu Statystycznego, we wrześniu znacznie mocniej niż inflacja, drożały nośniki energii - gaz, prąd czy opał. Ich ceny wzrosły o 44,3 proc. rok do roku. Motywuje to przedsiębiorstwa do wprowadzania rozwiązań pozwalających na ich bardziej racjonalne wykorzystanie. - Dziś zainteresowanie rozwiązaniami bardziej racjonalnego gospodarowania zasobami rośnie, gdyż jest szybki czas zwrotu takiej inwestycji. Do niedawna liczył on około 3 lat. Wiele przedsiębiorstw rozważało więc takie inwestycje, ale decyzje odkładało na później. Obecnie, kiedy nakłady mogą zwrócić się nawet w ciągu roku, proces decyzyjny przebiega o wiele szybciej. Częstym oczekiwaniem jest również, aby usprawnienia i modyfikacje były wdrażane w jak najkrótszym czasie - mówi Grzegorz Pióro ze SPIE Building Solutions. Sprężarki i lasery ogrzeją taniej niż ciepłownia Innowacją pozwalającą na ograniczenie kosztów zużycia mediów jest wykorzystanie ciepła odpadowego z urządzeń technologicznych, które zwykle traktowane jest jako kłopotliwe i generujące koszty. Takie ciepło można jednak stosunkowo łatwo „przechwycić” i wykorzystać. Producent elementów metalowych Powierzchnia hali: 20 000 m2 nTI Uw* 1 □ □ □ Moc ciepła odpadowego do pozyskania: do 300 kW Zastosowane rozwiązanie - odzysk ciepła znad parku wycinarek laserowych z zastosowaniem pomp ciepła powietrze-woda. Szacunkowy koszt inwestycji: 0 tys. zł netto. Oszczędność energii ok. 324 MWh rocznie. Prosty okres zwrotu przy cenie samego paliwa gazowego (bez kosztów przesyłu) na poziomie 800 zł/MWh - 3 lata. Wartość dodana: redukcja emisji C02 i zmniejszenie uzależnienia od paliw kopalnych (gazu ziemnego i oleju opałowego) Projekt polega na wykorzystaniu energii cieplnej z obszaru produkcyjnego na potrzeby ogrzewania części biurowej budynku. Ciepło jest pozyskiwane poprzez Pompę Ciepła powietrze-woda i transportowane do części biurowej, włączone do istniejącego systemu centralnego ogrzewania. Źródłem obecnego systemu centralnego ogrzewania w budynku są kotły - gazowy oraz olejowy umiejscowione w kotłowni. Po modyfikacji systemu część budynku biurowego będzie ogrzewana wyłącznie za pomocą PC, a reszta istniejącym systemem. - Przykładem jest ciepło wytwarzane przez sprężarki, które podczas pracy mocno się grzeją. Może ono być przejęte i wykorzystane do celów technologicznych, grzewczych np. bieżącego ogrzaniabiur, lub zostać zgromadzone w magazynach ciepła celem podgrzania wody użytkowej. W ten sposób przedsiębiorstwo nie zużywa potrzebnej na te cele dodatkowej energiilub zużywa jej znacznie mniej -mówi Grzegorz Pióro. Innym źródłem mogą być energochłonne wycinarki laserowe o mocy 3-5 kilowatów. Wymagana moc zainstalowana takiego urządzenia wynosi nawet lOO kW, a w fabryce często działa ich kilka. Efektem ubocznym ich pracy jest powstające ciepło, które zbiera się pod sufitem. Pomimo to, ciepło generowane z laserów ogrzewa pomieszczenie produkcyjne nawet zimą do 30°C i to przy wyłączonej instalacji grzewczej. Pogarsza to nie tylko warunki pracy, ale też genemje wysokie koszty klimatyzowania hal produkcyjnych. - Część ciepła powstającego podczas pracy wycinarki można „odebrać” dzięki zastosowaniu właściwie dobranych pomp. Z l kW mocy elektrycznej uzyskamy wówczas 3 do 4 kW mocy cieplnej. Efektywność jest więc dosyć wysoka - dla porównania w zwykłej grzałce elektrycznej jest to l do 1. Pompy ciepła istotnie poprawią efektywność wy- korzystania energii. Mogą też podgrzewać wodę lub powietrze dla innych pomieszczeń - zauważa Grzegorz Pióro ze SPIE. Automatyzacja pomoże Rosnące obawy o brak gazu lub jego reglamentację powodują, że firmy interesują się także inwestycjami pozwalającymi lepiej kontrolować i zmniejszać jego zużycie. Pierwszym krokiem w tym kierunku jest wdrożenie automatyzacji zdalnego odczytu zużycia. Dzięki temu przedsiębiorstwo wie, ile gazu zużywa na ogrzewanie pomieszczeń, podgrzanie wody oraz na procesy technologiczne. - Urządzenia do zdalnego odczytu liczników poboru gazu pozwalają poddać zużycie gruntownej analizie, wypracować optymalizacje i wyeliminować niepotrzebne straty. W efekcie powodują oszczędności na zużyciu o kilka, a nawet kilkanaście procent - ocenia Leszek Woźniak, kierownik sprzedaży strategicznej w SPIE Building Solutions. Analogiczne oszczędności można uzyskać dzięki opomia-rowaniu każdej jednostki zużywającej wodę czy prąd. Dostęp do danych w czasie rzeczywistym da w tym przypadku możliwość poznania aktualnej konsumpcji oraz weryfikacji danych w dowolnym przedziale czasowym. Ponadto zapewni informację o ponadnormatywnym zużyciu lub awarii. Zdalny odczyt to nawet 30 proc. oszczędności! Odczyty zużycia mediów odbywające się w sposób analogowy, czyli „ręczne”, w ustalonych terminach są bardzo mało efektywne w stosunku do odczytu zdalnego. Dodatkowo angażują zasoby ludzkie, sprzęt oraz czas, a jakość pozyskanych danych częstopozostawia wiele do życzenia. Bazując na takich odczytach, bardzo trudno lub wręcz niemożliwe jest dokonanie dokładnej analizy zużycia i stwierdzenia, dlaczego jest ono na takim, a nie na innym poziomie. - Podam prosty przykład: w centrach logistycznych czy halach wysokiego magazynowania stosowane są gazowe nagrzewnice powietrza. Instalacja zasilająca, jak również układy pomiarowe umiejscowione są z reguły na kilku metrach wysokości. Ręczne dokonywanie odczytu zużycia gazu dla samych nagrzewnic jest więc dość problematyczne i kosztowne. Wiąże się to także z koniecznością użycia specjalistycznego sprzętu, np. do prac wysokościowych. Istotne jest zapewnienie rzetelnych danych w czasie rzeczywistym, możliwość ich analizy, a także powiadamiania o ewentualnych ponadnormatywnych zdarzeniach. Wszystko to przyczynia się do oszczędności, które mogą dochodzić nawet do 30 proc. - podsumowuje Leszek Woźniak. Przejście z ceny stałej na zmienną to także sposób na optymalizację zużycia Jednym ze sposobów optymalizacji rachunków za energię elektryczną jest przejście z produktu o cenie stałej na zmienną. Jest kilka opcji, którymi warto się zainteresować w związku z wysokimi cenami energii. We wrześniu zeszłego roku średnia cena energii elektrycznej TGeBase notowana na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) wynosiła465,70 zł, a po roku już 855,09 zł. To zmianao 183,6%! Wpłynęła na to zarówno napięta sytuacja geopolityczna jak i gospodarcza, sprawiając, że przedsiębiorcy coraz intensywniej szukają rozwiązań pozwalających na optymalizację kosztów energii elektrycznej. - W ostatnich latach znacząco wzrosła świadomość klientów. Uważniej śledzą trendy rynkowe oraz aktywniej szukają najbardziej korzystnych rozwiązań. Nie poprzestają na klasycznym modelu stałej ceny i chętniej włączają się w udział w rynku. Od zeszłego roku daje się zauważyć rosnące zainteresowanie kontraktami bazującymi na stawkach zmiennych, które odzwierciedlają wahania na giełdzie. W efekcie, rozwiązanie, które jeszcze dwa-trzy lata temu było niszowe, teraz stanowi istotną część portfela umów zawieranych przez odbiorców energii - mówi Katarzyna Bienias, dyrektorka sprzedaży dedykowanej MSP w Axpo Polska. Stawka za energię może się zmieniać W przypadku kontraktów zakładających ceny zmienne, spółki obrotu energią elektryczną oferują m.in. możliwość rozliczania po cenie ustalanej odrębnie dla konkretnej godziny w miesiącu, opartej onotowania na Towarowej Giełdzie Energii. Na takie rozwiązanie decydują się przede wszystkim firmy, których zapotrzebowanie na energię elektryczną jest w miarę stabilne lub co najmniej możliwe do przewidzenia, wszczególno-ści poza godzinami szczytowymi. Opcję wybierają także przedsiębiorcy, którzy oczekują, że ceny energii zaczną spadać w nieodległej przyszłości i cze-3 kają na lepszy moment zaku-< powy, by powrócić do „klasycz-£ nego” rozliczania według długo-5 okresowych stałych cen. 2 - Kontrakty bazujące na ce- nach zmieniających się co miesiąc mogą przynieść długofalowe korzyści. Na to rozwiązanie obecnie stawiają nie tylko większe przedsiębiorstwa, ale również mikro i małe firmy - dodaje Katarzyna Bienias z Axpo Polska. Nie każdy przedsiębiorca jest jednak gotowy, aby rozliczać się na podstawie ceny zmieniającej się tak często. Dlatego rynek energii oferuje także rozwiązania pośrednie, umożliwiające udział w giełdzie, ale jednocześnie zabezpieczające cenę na nieco dłuższy okres. Niektórzy przedsiębiorcy wolą wybierać produkty 0 mniejszym ryzyku, ale jednocześnie nie chcą tracić możliwości korzystania z oferty giełdowej. Decydują się zatem na kontrakty rozkładające wahania stawek na transze tzn. za-kładające zmianę ceny w perspektywie kwartalnej. - Z tego rozwiązania korzystają przede wszystkim przedsiębiorcy, którzy planują swoje budżety w perspektywie dłuższej niż miesiąc. Zazwyczaj są to firmy, w których zakup energii elektrycznej jest już istotną częścią kosztów działalności. Wybierając rozwiązanie tran-szowe, zyskują większą stabilność 1 mają ułatwione prognozowanie finansów swojej firmy. Są to kontrakty zbliżone do umów bazujących na stawkach stałych, niezależnych od wahań giełdowych -mówi Katarzyna Bienias z Axpo Polska. ;;c.' Głos Dziennik Pomorza Dla kibiców, lnie tylko Wynik sportowy w najbliższych miesiącach powinien być dla mnie numerem jeden - mówi Sofia Ennaoui z Grupy Sportowej Orlen STR. 14 MAGAZYN Ennaoui: Za mną przełomowy sezon W SŁUPSKIEJ HALI Kolejna seria porażek W ostatnim roku GRYFIA zespołów z regionu pożegnaliśmy wiele RYWALIZOWALI na boiskach IV ligi osobistości ze świata MŁODZI SZACHIŚCI pomorskiej sportu STR. 12 STR. 12 STR. 15 31.10.2022 SPORTOWY24.PL FOT. PAWEŁ RELIKOWSKI/POLSKA PRESS • SPORTOWY24 Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 Szachy Najlepsi młodzi szachiści z województwa rywalizowali o medale w grze błyskawicznej Szach i mat w słupskie] hali Gryfia W grze błyskawicznej grano tempem po 3 minuty na partię +2 sekundy na ruch Rywalizacja przy szachownicach prowadzona była w trzech grupach wiekowych Grzegorz Hilarecki grzegorz.hilarecki@gp24.pl W sobotę w słupskiej hali Gryfia odbyły się mistrzostwa województwa pomorskiego juniorów w szachach błyskawicznych. Wystartowało 84 zawodników. W mistrzostwach grała młodzież z wielu pomorskich miast: Gdańska, Gdyni, Kwidzyna, Tczewa, Lęborka, Kartuz, Malborka, Miastka, oraz szachiści ze Słupska, Kobylnicy i Kwakowa itd. - Cieszę się, że turniej rangi mistrzostw województwa po raz pierwszy zawitał do Słupska. Mam nadzieję, że nie ostatni. Miło widzieć tyle młodych osób grających w szachy. Życzę wszystkim powodzenia - tymi słowami zawody otworzyła Marta Makuch, wiceprezydenta Słupska. Zawody odbyły się w trzech grupach, do lat: 10, 14 i 18. Z tym, że medale mistrzostw rozdawane były w większej liczbie kategorii wiekowych. W turnieju do lat 18 pierwsze miejsce zdobył Eryk Chmura z UKS MDK Gdynia. W dziewięciu grach zgromadził 8 punktów. W turnieju do lat 14 wygrał Oskar Śniadecki z MTS Kwidzyn też zdobył 8 punktów. W zawodach do lat 10 aż 8,5 pkt zgromadził Krystian Wons z UKS MDK Gdynia. W zawodach startowało 10 szachistów uczących się w Słupskiej Akademii Szachowej, z których część reprezentuje barwy Olimpijczyka Kwa-kowo. Zofia Protas zdobyła brązowy medal do lat 12 dziewcząt. Piotr Gołębiowski zajął czwarte miejsce w grupie do lat 14. Otrzymał on specjalny puchar prezydenta Słupska za najlepszy wynik wśród miejscowych zawodników. W grupie chłopców do lat 12 Jakub Protas był szósty. Po turnieju indywidualnym odbyły się drużynowe mistrzostwa województwa pomorskiego juniorów. Wystartowało 14 zespołów. Każdy z nich składał się z czterech szachistów do lat 18. Najlepsi okazali się zawodnicy MTS Kwidzyn. Zwycięzcy w 7 rundach zdobyli 13 punktów i wyprzedzili o jeden punkt drużynę UKS MDK Gdynia. Trzecie miejsce zajął zespół UKS Korona Gdańsk, który zdobył ll punktów. Na miejscach czwartym i piątym byli odpowiednio, UKS Korona Gdańsk II i Olimpijczyk Kwakowo. Oba zespoły miał po 8 punktów. W stawce 14 zespołów z województwa były jeszcze cztery drużyny z regionu słupskiego. KS Magnat z Lęborka zajął szóste miejsce (7 pkt), Słupska Akademia Szachowa 11.(5 pkt), druga drużyna Magnata 12. (4 pkt) a zespół z Miastka 13. miejsce (2 pkt). Organizatorem zawodów był Pomorski Związek Szachowy, a współorganizatorami Olimpijczyk Kwakowo i Słupska Akademia Szachowa Kolejny weekend pod znakiem porażek. Wygrała tylko Sparta Sycewice Jacek Wójcik sport@gp24.pl PIŁKA NOŻNA. Po fatalnej dla zespołów z regionu słupskiego 14. kolejce spotkań pomor-¡2?łrM!j IV ligi, także 15. seria nie dostarczyła wielu powodów do radości. W sobotę zaprezentowały się dwa zespoły z regionu i niestety, i ~Vydwa doznały porażek. Najwyżej notowane Anioły Garcze-gorze musiały u siebie uznać wyższość niżej plasującej się w tabeli ekipy Czarnych Pruszcz Gdański. Goście zwyciężyli 2:0 Edobywając gole po przerwie, za sprawą Marcina Adamkiewicza (48. minuta) i Jakuba Poźniaka (90+2). Dodajmy, że gospodarze kończyli mecz w dziewiątkę, po wykluczeniu Artura Wojach (dwie żółte kartki) i Mateusza Słumińskiego (bezpośrednia czerwona kartak). Także trener Tadeusz Wanat obejrzał dwukrotnie żółty kartonik. W jeszcze bardziej minorowych nastrojach wracali do domów sympatycy Jantara Ustka. Zamykający tabelę gospodarze zostali rozbici aż 9:2 przez Po-mezanię Malbork. W zespole gości aż 4 gole zdobył Tomasz Grabowski. Ciąg dalszy czarnej serii nastąpił w niedzielę. Arka II Gdynia pokonała Gryfa Słupsk 5:3 (2:1). Gole dla gości zdobyli Kacper Książkiewicz, Szymon Mytych i Przemysław Rusiecki. W Lęborku Pogoń uległa Akademii Sportu Kolbudy 0:4 (0:1). Po 2 trafienia w zespole gości I uzyskali Sebastian Dziadko-f wiec i Marcin Dampc. Bytovia 1 Bytów przegrywała do przerwy 7 u siebie 0:2 z Gromem Nowy 2 Staw, po golach Mateusza Bosi rawskiego (9. i 45. kamy). W 80. Piłkarze Jantara Ustka doznali wysokiej porażki min kontaktowe trafienie zaliw starciu z Pomezanią Malbork czył rezerwowy Artur Rzepiński. Niestety, więcej goli w By-towie już nie było i gospodarze ulegli Gromowi 1:2. Na zakończenie weekendu o poprawę nastrojów zadbali piłkarze Sparty Sycewice, którzy pokonali u siebie Jaguara Gdańsk 1:0 (0:0), dzięki czemu awansowali na 4. miejsce w tabeli. Było to starcie drużyn sąsiadujących w ligowej tabeli przed tą kolejką. W pierwszej połowie nie obejrzano goli. Najbliżej powodzenia byli gospodarze po strzale Łukasza Kierki. Niestety, piłka trafiła w poprzeczkę. Decydująca akcja miała miejsce w 53. minucie. Po podaniu Krystiana Klawi-kowskiego, Konrad Kiełczy-kowski strzałem od słupka zapewnił Sparcie cenne 3 punkty. Wyniki 15. kolejki i tabela: Anioły Garczegorze - Czarni Pruszcz Gdański 0:2 (0:0), Jantar Ustka - Pomezania Malbork 2:9 (1:4), Arka II Gdynia - Gryf Słupsk 5:3 (2:1), Pogoń Lębork - Akademia Sportu Kolbudy 0:4 (0:1), Bytovia Bytów - Grom Nowy Staw 1:2 (0:2), Sparta Sycewice - Jaguar Gdańsk 1:0 (0:0), Borowiak Czersk - Powiśle Dzierzgoń 6:2, Gryf Wejherowo - GKS Kowale 2:1, Wierzyca Pelplin - MKS Władysławowo 1:2, Chojnlczanka II Chojnice - Wikęd Luzino zakończył się po zamknięciu wydania. I.Wikęd Luzino 15 40 48-15 2.Chojniczanka II Chojnice 14 37 38-14 3.Pomezania Malbork 15 30 40-18 4.Sparta Sycewice 15 29 32-22 5.Gryf Wejherowo 15 28 29-19 6.Grom Nowy Staw 15 27 27-11 7.Anioły Garczegorze 15 27 38-25 8.Jaguar Gdańsk 15 26 27-21 9.Czarni Pruszcz Gdański 15 23 30-25 lO.Arka II Gdynia 15 23 33-33 11.MKS Władysławowo 15 20 27-35 12.GKS Kowale 15 19 25-33 B.Gryf Słupsk 15 17 24-31 14.Borowiak Czersk 16 15 18-28 b.Pogoń Lębork 15 15 14-29 16.Akad. Sportu Kolbudy 15 14 22-30 17.Bytovia Bytów 15 13 18-27 18. Powiśle Dzierzgoń 15 9 17-36 19.Wierzyca Pelplin 15 9 14-33 20Jantar Ustka 15 4 13-49 fOT. ŁUKASZ CAPAR Głos Dziennik Pomorza Pon iedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 SPORTOWY24 • 13 Ryszard Czarnecki CZERWONE GITARY, CZARNA PERLA I NASZA EKSTRAKLASA Jak to śpiewały Czerwone Gitary? „...Za miesiąc matura/ Dwa tygodnie/ Już niedługo coraz bliżej - dwa tygodnie...”. Wszystko się zgadza, bo dosłownie za dwa tygodnie (i dwa dni) zaczynają się w Katarze piłkarskie mistrzostwa świata, które dla Biało-Czerwonych będą jednocześnie maturą, egzaminem na piłkarskie studia wyższe i egzaminem magisterskim. Cóż, po cichu myślę nawet o doktoracie, ale lepiej nie zapeszać. Oby tylko nie było ostatniej zwrotki piosenki Czerwonych Gitar „Znów za rok matura/Za rok cały...”. Oczywiście, w piosence jest „za rok”, ale w futbolowym życiu za cztery lata. Obyśmy tej maturalnej piosenki nie musieli śpiewać. Zdecydowanie wolę „We Are the Champions”. Freddie Mercury ze wszystkimi jego grzechami (a któż nie grzeszy?) odszedł do zaświatów, a od miejsca jego urodzenia, czyli Zanzibaru, jestem nie tak znowu daleko, bo piszę te słowa w Mozambiku na spotkaniu organizacji zrzeszającej 104 państwa z UE, Afryki, Karaibów i Pacyfiku. Z czym w piłkarskim świecie kojarzy się Mozambik? Oczywiście, z Eusebio, fenomenalnym napastnikiem urodzonym w tamtej portugalskiej kolonii i grającym dla Portugalii. I to jak grającym! Dzięki niemu jego kraj zdobył pierwszy w historii medal mistrzostw świata - w Anglii w 1966 roku. O tym portugalskim brązie mało kto już pamięta, bo w długiej pamięci fanów futbolu na świecie pozostał głównie finał na Wembley, zakończony dogrywką i zwycięstwem gospodarzy nad Niemcami 4:2. Fakt, że Eusebio da Silva Ferreira był wtedy z 9 golami królem strzelców, mało kto już, niestety, pamięta. Za to pewnie dużo więcej ludzi kojarzy słowa wielMego angielskiego piłkarza Bobba Charltona: „Mistrzostwo w 1966 roku nie zostało zdobyte na boiskach. Zostało wygrane na ulicach”. Bardziej niż gole „Czarnej Perły z Mozambiku”, jak nazywali Eusebio, są dziś pamiętane wykrzyczane w ekstazie słowa komentatora BBC, który w ostatnich sekundach finału na Wembley darł się do mikrofonu: „Jacyś ludzie są na boisku. Myślą, że to już koniec. I teraz jest!”. Ba, nawet kiepskie sędziowanie sowieckiego arbitra tego meczu bardziej wryło się kibicom w futbolową pamięć niż sensacyjny ćwierćfinał reprezentacji komunistycznej Korei i wyczyny Eusebio na MŚ1966. Eusebio w sumie zagrał dla Portugalii 64 razy i strzelił 41 goli, aby ostatnich parę lat piłkarskiej kariery zarabiać dolary w USA, grając nawet w... piłkę halową. Dziś ze względu na szaloną „polityczną poprawność” nikt nie będzie nawet przypominać, jak nazywano Eusebio, bo użycie słów „Czarna Perła z Mozambiku” niektórym kojarzy się z rasizmem, choć mi raczej z podziwem dla piłkarza, do którego mam duży sentyment. Dlaczego? Bo urodził się tak jak ja 25 stycznia, tyle że 21 lat wcześniej. I miał tak samo, jak ja, 175 cm... A chłopaków z Czerwonych Gitar (no, starszych chłopaków) -poznałem przed 18 laty w „miłych okolicznościach przyrody”. Spędziliśmy ze sobą więcej niż trochę czasu (ładnych parę dni) i ciepło wspominam dziarskich, jarych dżentelmenów. A Katar tuż-tuż... Obawiam się pierwszego meczu, wolałbym pierwszy grać z Argentyną, ale mundial to nie jest „menu” w restauracji, gdzie można sobie wybierać. Obawiam się, ale wierzę w naszych. Może się nasi rywale zza oceanu skupią na „Lewym”, a to wykorzysta Milik? A może Robert Lewandowski poradzi sobie i tak z potrójnym czy poczwórnym kryciem? Szkoda, że nie ma Jakuba Modera, ale trzeba zacisnąć zęby i robić swoje. Doprawdy, z katarem czy w Katarze można osiągać sukcesy. A w tym czasie w najlepsze gra ekstraklasa - chyba ciekawsza niż w ubiegłym sezonie. W ostatniej kolejce wyglądało na to, że po raz kolejny rywale Legii robią wszystko, aby mogła samotnie gonić Raków. Widzew wysoko przegrywa w Zabrzu, w którym powinni się już szykować do postawienia pomnika Łukaszowi Podolskiemu. Wisła Płock ulega u siebie z walczącym o oddalenie się od strefy spadkowej Śląskiem, a to wszystko powoduje, że trener Legii może trochę odetchnąć w klubie, który słynie z wielkiej presji. Zespół z Łazienkowskiej powinien przede wszystkim poprawić się w defensywie. Obrona Legii straciła bowiem aż dwa razy więcej goli niż Raków, a w sumie aż 7 zespołów ma mniej straconych bramek niż warszawiacy. A drugą obronę w ekstraklasie ma bujająca się w drugiej połówce tabeli Warta, która straciła tylko 13 goli, a więc mniej o 5 niż Legia. „Dziwny jest ten świat” - jak śpiewał Czesław Niemen, którego zresztą „Sen o Warszawie” stał się hymnem Legii... Tkrótce rozpoczynają się turnieje Masters z udzia- w w łem na pewno Igi i miejmy nadzieję Huberta. Zbliżają się również finały turnieju drużynowego kobiet Billie Jean King Cup w Glasgow. Jest to absolutna końcówka sezonu, na którą większość zawodników czeka z dużą tęsknotą. Sezon tenisowy trwa 10 i pół miesiąca. W niewielu dyscyplinach sezon trwa tak długo i nie wiem, czy w jakimkolwiek innym sporcie wiąże się on z tyloma wyjazdami, lotami, zmianami stref czasowych, klimatu, kultur, krajów czy też po prostu innego jedzenia, innej flory bakteryjnej. Śmiem twierdzić, że nie. Te 10 i pół miesiąca to tylko sezon startowy, pozostałe półtora miesiąca w roku zostaje na wypoczynek i przygotowania. Jest to ogromne wyzwanie dla organizmu. Często słyszy się, że zawodnicy są zmęczeni, wycofują się z turniejów. Każdy z nas ma swój plan startowy układany przez samego zawodnika lub też cały sztab. Próbujemy zagrać jak najwięcej, ale też musimy znaleźć krótkie przerwy na odpoczynek czy trening. W tenisie nie jest tak, że cokolwiek dzieje się samo. Ktoś nas zgłosi na turniej, zorganizuje podróż i hotel, a my mamy tylko przyjechać i grać. W tym Katarzyna Kawa „Rakietą w stół" NA KANAPIE Z POPCORNEM aspekcie spotykam się z największym zdziwieniem wśród osób, które nie mają styczności z zawodowym tenisem. To ja zgłaszam się do turniejów, organizuję przejazdy, przeloty, osoby ze sztabu na wyjazd, partnerki deblowe, przygotowuję dokumenty, wizy, robię rozliczenia podatkowe w różnych krajach. Obowiązują mnie terminy, limity bagażowe, kolejki i wszystkie inne uprzykrzające żyde sprawy, które mogą nas spotkać w podróży. Może ścisła czołówka jest w stanie przerzucić wiele obowiązków na innych ludzi, ale jest to bardzo mała grupa, którą stać na zatrudnienie tylu osób, ile potrzeba. Ponieważ tutaj pojawia się największy szok, tenisista sam płaci za swoje wydatki! Są to m.in. przejazdy i przeloty wszystkich osób, wynagrodzenie sztabu, wyżywienie całej ekipy, hotele, treningi, w tym też często obiekty sportowe, sparingpartnerzy, zabiegi regeneracyjne, masaże, fizjoterapeuci, psycholodzy, lekarze. W Polsce jest tylko kilka klubów, które są w stanie zapew- -nić nieodpłatne korzystanie z obiektu, sparingpartnerów czy pomocy trenera. Oprócz tego dochodzi przecież normalne życie. Trzeba mieć dokąd wracać. Takie swoje miejsce na ziemi, swój kąt, gdzie się odpoczywa. Niestety, siedząc w domu się nie zarabia, lecz tylko wydaje. Najgorsze, co może się przytrafić zawodnikowi, to kontuzja, która nie tylko wyłącza z rywalizacji, czasem na bardzo długo, ale też potęguje koszty. Zdarza się bardzo często, że nasze plany zmieniają się w ostatniej chwili. Byde tenisistą, oprócz tego, co widać na korde lub przed ekranem, jest też - lub przed wszystkim - jednym wielkim wyzwaniem logistycznym. Znając te wszystkie aspekty, łatwo można dojść do pewnego, dość logicznego wydawałoby się wniosku - najlepiej cały czas grać w turniejach i to dobrze, bo im więcej meczów się wygra, tym więcej się zarobi. Odpoczynek się po prostu nie opłaca. Właśnie stąd się biorą kontuzje, wypalenie i problemy psychiczne, włącznie z depresją, o których jest coraz głośniej w zawodowym sporde. W połączeniu z presją własną czy też otoczenia byde zawodowym tenisistą staje się ciągłą walką o lepsze rankingi, turnieje, zarobki, osiągnięcie satysfakcji na bardzo denkiej granicy ogromnego zmęczenia. Jak znaleźć równowagę? Nie wiem, sama wdąż jej szukam. Pomaga mi doświadczenie, ale też dągle zbyt często łapię się na tym, że przesadziłam z tą pogonią. Mój apel jest jeden -zanim z zazdrośdą stwierdzi-de: „ale ona ma fajnie, cały czas podróżuje, zwiedza nowe miejsca i robi to, co jest jej pasją”, to zastanówde się, czy naprawdę chdelibyśde w swoim żydu wziąć na barki dężar zawodowego sportu. To tak, jakby dągle być w pracy, o którą ludzie są zazdrośni, podczas gdy czasem naprawdę marzy się tylko 0 tym, żeby przespać się we własnym łóżku i spędzić cały dzień na kanapie z popcornem 1 serialem, bez konieczność pakowania lub rozpakowywania jednej czy drugiej walizki. Marcin Możdżonek „Z najwyższego punktu widzenia PRECZ Z DOPINGIEM! Doping jest niczym rak, który toczy piękną dziedzinę naszego życia, jaką jest sport. Trzeba to zjawisko potępiać i piętnować z całą stanowczością. W sporcie nie powinno być miejsca na niedozwolone środki poprawiające wydolność czy siłę zawodników. Stosowanie dopingu wypacza całkowicie ideę Pierre’a de Coubertina, która mówi między innymi, że sport to dobro, prawda, piękno, uczciwość, przyjaźń, szacunek i tolerancja, dążenie do doskonałości, waleczność. Niestety, w trakcie rywalizacji nie zawsze tak jest... Wiele razy czytaliśmy o sportowcach sięgających po niedozwolone środki. Niektóre przypadki, wspomagania w niedopuszczalny sposób sportowców, były spektakularne i zaskoczyły cały świat. A przypadek Lance’a Armstronga zaszokował nie tylko środowisko sportowe, ale i ludzi spoza tej branży. Bywały i incydenty systemowego działania kryjącego nielegalne wspomaganie sportowców. Na przykład w Rosji, kraju, który wypracował, przy pomocy swoich służb specjalnych, cały schemat na stosowanie i krycie dopingu, i to podczas igrzysk olimpijskich w Soczi! Formy nielegalnego wspomagania są bardzo różne. Od farmakologicznych zaczynając, na technicznych kończąc. Tu muszę wspomnieć o przypadku ze świata szachów. Otóż mistrz świata Magnus Carlsen oskarżył swojego oponenta o oszustwo. Miało ono polegać na tym, że jego przeciwnik podczas partii szachowej posiłkował się urządzeniem, które podpowiadało mu najlepsze ruchy, ukrytym w... tylnej części ciała. Nikomu nic nie udowodniono, ale myśl o tym, że nic nie może nas w tej materii zaskoczyć, jest przygnębiająca. Doping to zło i należy wypalać go gorącym żelazem. Największymi ofiarami dopingu są, jak to często bywa, osoby niemające z nim nic wspólnego. Sportowcy uczciwie podchodzący do swojej pasji tracą najwięcej. Zaryzykuję, że nawet więcej niż przyłapani na dopingu. To ci uczciwi nie dostali szansy na wysłuchanie hymnu swojego kraju. To oni nie dostąpili zaszczytu stanięcia na podium. To wreszcie im zabrano ich pięć minut, które można było przekuć na sukces finansowy. Dostane po latach, należne trofea i medale, nie zrekompensują w pełni straconych szans i niepowtarzalnych chwil, których nie sposób wrócić. Gloria i sława sportowców jest krótka i nieczęsto możliwa do spełnienia. Tym większa tragedia osób, które poświęciły całe życie, aby osiągnąć upragniony sportowy sukces. Impulsem do napisania kilku zdań o dopingu w sporcie jest ubiegłotygodniowy przypadek Jakuba Świerczoka. Mianowicie został on zdyskwalifikowany przez Azjatycką Konfederację Piłkarską na cztery lata za stosowanie niedozwolonych środków. Kara obowiązuje na całym świecie i w żadnym oficjalnym meczu napastnik nie będzie mógł zagrać. W praktyce oznacza to zakończenie kariery sportowej dla prawic trzydziestolatka. Sankcja nałożona na piłkarza jest wyjątkowo surowa. Zawodnik tłumaczy się tym, że nie wiedział, iż w odżywce, którą się suplementował, znajdowała się zakazana substancja. Niestety, ale cała odpowiedzialność za to, co zostanie wykryte w organizmie sportowca, spoczywa na nim. Dura lex, sed lex. Przepisy antydopingowe są bardzo restrykcyjne, ale jeśli się do nich stosuje, to można spać spokojnie. Każdy nowy suplement diety należy konsultować z lekarzem. Natomiast każdy lek, który sportowiec przyjmuje, powinięn być sprawdzony, czy przypadkiem nie widnieje na liście substancji zakazanych. A każda iniekcja winna być zgłaszana na odpowiednich formularzach. Oczywiście, sportowiec powinien mieć w tym zakresie odpowiednią pomoc. Zawodnicy, a sam nim byłem przez bez mała dwadzieścia lat, często bagatelizują tego typu sprawy. Bez wsparcia łatwo o błąd, który może kosztować nawet całą karierę. Mam nadzieję, że przypadek Jakuba Świerczoka to właśnie jego roztargnienie i zostanie to uwzględnione , jako okoliczność łagodząca, i wróci szybko na boisko. 14 • SPORTOWY24 Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 Sdia Ennaoui w tym roku uzyskała świetne wyniki zarówno w mistrzostwach Europy, jaki w mistrzostwach świata Rozmowa Lekkoatletka Grupy Sportowej ORLEN Sofia Ennaoui podsumowuje sezon 2022 i opowiada o planach na przyszłość Dogoniłam czołówkę. Mam prawo myśleć o medalu olimpijskim Artur Bogacki artur.bogacki@polskapress.pl JaLT dla pani sportowo był 2022rok? W biegu na 1500 metrów były dobre wyniki Za mną sezon bardzo przełomowy. Przede wszystkim wielkiego powrotu, wielkiej nowej nadziei i szansy. Mam wrażenie, że wykorzystałam ją w stu procentach, bo tak naprawdę przed rozpoczęciem sezonu była ogromna niewiadoma -czy ja do sportu w pełni wrócę, jak to będzie wyglądało? Moje samozaparcie sprawiło, że znów jestem na bardzo wysokim poziomie - zdobyłam brązowy medal na mistrzostwach Europy i byłam piąta na mistrzostwach świata. To, w moim przekonaniu, najlepsze miejsce, jakie osiągnęłam w tym roku. Bo w czołówce europejskiej byłam, a do tej światowej mi zawsze brakowało. Teraz udało się ją dogonić. To bardzo cieszy, bo pokazuje, że mam prawo myśleć o zdobywaniu medali na mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich. A to dla mnie w następnych latach absolutnie najważniejsze. Koleje mistrzostwa świata już w przyszłym roku, w Budapeszcie. Pojedzie pani na nie powtórzyć wynik z Eugene, cęr powalczyć o coś więcej? Chciałabym wejść do pierwszej szóstki, to będzie coś, co pozwoli być na koniec zadowolonym z sezonu. Nie ukrywajmy -poziom biegu na1500 metrów w ostatnich latach jest absolutnie niebotyczny. Praktycznie ćo roku zawodniczki zbliżają się do rekordu świata (3.50,07, najlepszy czas w2022 r. był tylko o 0,3 s gorszy - przyp.). Znajdowanie się w tak mocnej światowej czołówce będzie mnie satysfakcjonowało, choć wiadomo - nie byłabym zawodowym sportowcem, gdybym nie chciała zdobywać medali. Miałem je na mistrzostwach Europy, chciałabym ich posmakować na mistrzostwach świata. Pierwsza szóstka to spełnienie moich marzeń, coś więcej będzie zaskoczeniem, ale jalubię tworzyć takie historie. Ten rok pokazał, że miłe niespodzianki to jest coś, w czym jestem dobra (śmiech). Może uda się znowu i zdobędę medal. Wszystko jest sprawą otwartą. Co trzeba zrobić, aby ten medal mistrzostw świata wywalczyć? Oczywiście oprócz tego, że szybko pobiec na najważnięj-szych zawodach... Na pewno trzeba bardzo mocno się na tym jednym celu skupić, odrzucić rozpraszające dę bodźce zewnętrzne. Wynik sportowy w najbliższych miesiącach powinien być dla mnie numerem jeden. Do tego potrzebny jest ten spokój i oczywiście ciężki trening. Z pani słówbije ogromny głód sukcesu. To przezten stracony, z powodu kontuzji, ważny sezon olimpijski 2021? Zawsze u mnie tak było. A teraz mam także wewnętrzną potrzebę pokazać się z najlepszej strony, bo wiem, że stać mnie na wiele. Ostatnie lata były dla mnie troszeczkę stracone, choćby z powodu pandemii, gdy odwoływano zawody. 2020 rok był dla mnie przełomowy, wtedy tak naprawdę byłam najlepszą wersją siebie, jeśli chodzi o bieg na 1500 metrów. Igrzyska olimpijskie wtedy przełożono, dla mnie to była strata, bo rok później wykluczyła mnie kontuzja. Wykorzystałam ten czas na inne aktywności, ale wiadomo, że dla sportowca wynik „Moją markę osobistą zawsze budowałam na podstawie swojej naturalności, uważam, że w dzisiejszych czasach jest jej mało" jest najważniejszy. Tę lukę trudno zapełnić. W następnym sezonie, 2023, będą mistrzostwa świata, a rok później-kolejne igrzyska olimpijskie. Myśli pani jużonich? Tą są dla mnie dwa najważniejsze lata. Nie ukrywajmy, że ten ostatni rozbrat z lekkoatletyką i to, że nie pojawiłam się na igrzyskach olimpijskich mimo kwalifikacji, spowodowały właśnie - jak pan zauważył - taki sportowy głód. Chciałabym go zaspokoić. Bardzo mocno przygotowuję się do dwóch najbliższych sezonów. Staram się zmniejszać do minimum inne obowiązki okołosportowe, medialne, by móc w pełni skupić się na wyniku sportowym. Liczy pani na miejsce w czołówce mistrzostw świata, może na podium, ale by zdobyć później medal na igrzyskach, to pewnie trzeba jeszcze bardziej się sprężyć. Są u pani jeszcze jakieś rezerwy, które można będzie uruchomić? Myślę, że największe zawsze są w aspektach psychologicznych. To są nieodkryte rewiry, które można zgłębiać i nad którymi można bardzo pracować. Uważam, że dzięki temu możemy wzbić się na wyżyny, na których jeszcze nigdy nie byliśmy. To psychologiczne przygotowanie będzie dodatkową cegiełką, która spowoduje, że będę mogła walczyć z najlepszymi na świecie. Już w tym roku to pokazałam, ale wiadomo, że na igrzyskach jest nie tylko sama rywalizacja sportowa, dochodzi jeszcze wielki stres. Z tym zawodnik musi umieć sobie radzić. W najbliższych dwóch latach będę mocno nad tym pracowała. To może być element, który zdecyduje o tym, czy się zdobędzie medal, czy nie. Aby być na olimpijskim podium, trzeba będzie pewnie uzyskać czas poniżej czterech minut. Na pewno, i to nie tylko w jednym biegu. Na taki poziom trzeba będzie być gotowym w każdym swoim starcie. Myślę, że jestem już przygotowana na takie bieganie, ale wiadomo, że w tym - jak we wszystkim -trzeba też trochę tak zwanego szczęścia sportowego. A przede wszystkim doświadczenia, które nabywa się każdego roku. Ja mam już go dużo, mam 27 lat, ale z drugiej strony - odnoszę wrażenie, że każdego roku uczę się innych, zupełnie nowych rzeczy. Następne lata będą działały na moją korzyść. Zima przed panią pewnie bardzo pracowita. Najważniejsze będą oczywiście te mistrzostwa świata, ale chciałabym też pokazać się z bardzo dobrej strony w sezonie halowym. Zobaczymy, jak będzie ze zdrowiem i formą. W zimie przede mną wiele wyrzeczeń. To sport wyczynowy, te medale i osiągnięcia nie smakowałyby tak dobrze, gdyby nie trzeba było ciężko na nie zapracować. Niektórzy sportowcy szukają nowych bodźców. Iga Świątek czy Maria Andrejczyk ostatnio zmieniły trenerów. Pani taką opcję rozważała? W moim przypadku, jeśli chodzi i relacje z trenerem, wszystko działa na tyle dobrze, że nie zastanawiam się nad zmianą. Sportowiec po zakończeniu sezonu zazwyczaj weryfikuje, czy dane osoby ze sztabu sprawdzają się w stu procentach. Myślę, że w najbliższych miesiącach mogą być delikatne zmiany, jeśli chodzi o trening czy regenerację oko-łotreningową, ale swojego szkoleniowca nie planuję zmieniać. Podczas Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki w Zakopanem brała paniudział w panelu dotyczącym budowania swojej marki osobistej. Jaki ma pani na to pomysł? Pani aktywność w sodal mediach podczas kontuzji bardzo chwalono. Moją markę osobistą zawsze budowałam na podstawie swojej naturalności, uważam, że w dzisiejszych czasach jest jej mało. Chciałam pokazać, że sportowcy, którzy są sobą, też mogą zaistnieć w mediach. Nie jest tak, że musimy odgrywać rolę zupełnie innej osoby, by się ludziom spodobać. Myślę, że pokazywanie tej naturalności jest czymś, czego będzie brakować w najbliższych latach. Ja chciałabym tę dziurę załatać. Nie boi się pani, że ta naturalność może mniej zainteresować odbiorców niż kreowanie czegoś, co bardziej oczekują, czegoś kontrowersyjnego? Ludzie zawsze lubili moją naturalność, tę radość z uprawiania sportu. To, że pokazuje go od „normalnej” strony. Wiadomo, że jak czegoś jest mało na rynku, to się to ludziom podoba. Teraz mamy czasy, że wiele osób chce się pokazywać niekoniecznie takimi, jakimi są naprawdę, być lepszymi wersjami siebie. A powinniśmy pokazywać, że jesteśmy zwykłymi ludźmi, że każdy ma rozterki dnia codziennego. To absolutnie normalne, że można mieć gorszy dzień, pomylić się. To czyni nas silniejszymi, gdy wracamy po porażkach. Czyli na Instagramie jest pani takaja na co dzień, a ta „lepsza wersja siebie” to już na bieżni w zawodach? Wiadomo, że sportowiec chce być jak najlepszy. Dążę do tego, każdego dnia poprawiam się, chcę mieć lepsze osiągnięcia, zrobić lepszy trening, lepiej się zregenerować. Nie byłabym zawodowym sportowcem, gdyby nie szukała lepszej jakości. ©® Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 SPORTOWY24 • 15 Ludzie sportu, którzy odeszli w minionym roku Sport W ostatnim roku pożegnaliśmy wiele osobistości ze świata sportu. Przed dniem Wszystkich Świętych wspominamy tych, których będzie nam brakowało. Filip Stachowski redakcja@polskapress.pl Między listopadem 2021 a październikiem 2022 opuściły nas wybitne postacie futbolu. kolarstwa, siatkówki, żużla, narciarstwa, lekkoatletyki... LISTOPAD Marian Kustoń (ur. 24.10.1931, zm. 3.11.2021) -sędzia międzynarodowy, uczestnik igrzysk olimpijskich w Montrealu w 1976 roku. Był też prezesem Poznańskiego OZPN. Teresa Kodelska-Łaszek (ur. 13.01.1929, zm. 17 11.2021) - narciarka, uczestniczka Powstania Warszawskiego. W igrzyskach olimpijskich w Oslo 1952 startowała w slalomie specjalnym, gigancie ibiegu zjazdowym. Andrzej Piekarczyk (ur. 6.06.1939, zm. 19.11.2021) - taternik, alpinista i podróżnik. W1984-1986 pierwszy zdobył szczyty w Górach Wrangla, Thomson Ridge i Granit Ridge na Alasce. Jan Kawulok (ur. 27.01.1946, zm. 23.11.2021) -skoczek narciarski (mistrz Polski) i trener. W igrzyskach olimpijskich w Grenoble 1968 startował w kombinacji norweskiej. Zbigniew Marczyk (ur. 20.061958, zm. 28.11.2021) - sędzia międzynarodowy, prowadził mecze piłkarslae na najwyższym szczeblu. Erwin Wilczek (ur. 20.11.1940, zm. 30.11.2021) -pomocnik i trener. 9-krotny mistrz Polski z Górnikiem Zabrze, 6-krotny zdobywca Pucharu Polski. Grał i trenował Valenciennes. Był też selekcjonerem Gabonu. GRUDZIEŃ Artur Kupiec (ur. 26.01.1972, zm. 6.12.2021) - pomocnik m.in. Legii Warszawa. Był trenerem Siarki Tarnobrzeg czy Broni Radom. Jan Jóźwik (ur. 16.03.1952, zm. 8.12.2021) -pan-czenista. Uczestnikigrzysk olimpijskich wLakePla-cid 1980. lO-krotny mistrz Polski na różnych dystansach, 18-krotny rekordzista kraju. Robert Malinowski (ur. 1.03.1957, zm. 13.12.2021) - siatkarz. Dwukrotny srebrny medalista mistrzostw Europy (1979, 1981). Grzegorz Więzik (ur. 21.07.1963, zm. 26.12.2021) - pomocnik ŁKS, Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski i klubów z Niemiec, Francji i Danii. Później menadżer i skaut Śląska Wrocław. STYCZEŃ Stanisław Turek (ur. 29.09.1955, zm. 5.01.2022) - żużlowiec Unii Leszno, z którą zdobył 2 tytuły DMP (1979,1980). Jerzy Głowacki (ur. 26.06.1950, zm. li.0l.2022) - kolarz torowy, wielokrotny medalista mistrzostw Polski, w igrzyskach olimpijskich w Monachium 1972 w wyścigu na dochodzenie zajął z drużyną czwarte miejsce. Wiktor Bołba (ur. 1957, zm. 18 stycznia 2022) -wieloletni kustosz muzeum Legii Warszawa, autor książki o Kazimierzu Deynie, jeden z twórców ruchu kibicowskiego i założycieli Żylety. Tadeusz Fogiel (ur. 20 września 1946, zm. 21 stycznia 2021) - dziennikarz, korespondent z Francji i menedżer piłkarski. LUTY Andrzej Rapacz (ur. 1.09.1948, zm. 7.02.2022) -biathlonista. 17-krotny mistrz Polski, uczestnik igrzysk olimpijskich w Sapporo 1972 i Innsbmcku 1976. Dwukrotny brązowy medalista mistrzostw świata sztafet w 1971 i 1975. Jan Magiera (ur. 30.09.1938, zm. 9.02.2022) - kolarz. Uczestnik igrzysk olimpijskich w Tokio 1964 i Meksyk 1968.3-krotny mistrz Polski, specjalista w jeździe na czas. Drugi w Tour de Pologne 1966. Jan Gomola (ur. 5.08.1941, zm. 24.02.2022) -bramkarz reprezentacji Polski, wktórej zagrał7razy i Górnika Zabrze, z którym zdobył 5 razy mistrzostwo Polski i 4 razy Pucharu Polski. MARZEC Małgorzata Jamróz (ur. 16.10.1973, zm. 3.03.2022) - lekkoatletka, wielokrotna mistrzyni i reprezentantka Polski w biegach średniodystan-sowych i długodystansowych. Piotr Drzewiecki (ur.29.04.1950, zm. 17.03.2022) - obrońca Ruchu Chorzów, z którym 3 razy zdobył mistrzostwo Polski i raz Puchar Polski. W reprezentacji Polski wystąpił 3 razy. Jako trener poprowadził Ruch w jednym sezonie l ligi. Jan Pieszko (ur. 5.02.1942, zm. 20.03.2022) - napastnik, 2-krotny mistrz Polski i zdobywca Pucharu Polski z Legią Warszawa, grał też w Zawiszy Bydgoszcz. Był trenerem Bałtyku Gdynia, którego poprowadził w ówczesnej l lidze. Bogdan Berliński (ur.26.07.1937, zm. 24.03.2022) - trener i żużlowiec. Złoty medalista Drużynowych Mistrzostw Polski 1956,1957,1958 i 1962. KWIECIEŃ Andrzej Zygmunt (ur. 13.11.1945, zm. 4-04.2022) - obrońca, 2-krotny mistrz Polski i 2-krotny zdobywca Pucharu Polski z Legią Warszawa. Zaliczył występ w reprezentacji Polski. Andrzej Wiśniewski (ur. 13.01.1956, zm. 4.04.2022) - trener Polonii Warszawa i Orlenu Płock, a także selekcjoner reprezentacji Palestyny. Asystent Dariusza Wdowczyka w Polonii, gdy zdobyła mistrzostwo Polski2000. Stanisław Kowalski (ur. 14.04.1910 roku, zm. zm. 5.04.2022) - lekkoatleta amator, zaczął biegać w wieku 104 lat. Najstarsza osoba w Europie, która ukończyła bieg na 100 metrów. Erwina Ryś-Ferens (ur. 19.01.1955, zm. 20.04.2022) - panczenistka, brązowa medalistka mistrzostw świata w wieloboju sprinterskim. Czterokrotna uczestniczka igrzysk olimpijskich 1976, 1980,1984,1988. MAJ Tadeusz Jankowski (ur. 20.04.1930, zm. 24.05.2022) - 3-krotny mistrz Polski wbiegaćh narciarskich, uczestnik igrzysk w Innsbmcku 1964. MISTRZOWIE OLIMPIJSCY, ŚWIATA, EUROPY I POLSKI. ZOSTANIE PO NICH JUŻ TYLKO WSPOMNIENIE Michał Cichy (ur. 29.11.1977, zm. 26.05.2022) -trener siatkarski. Związany z ŁKS-em Łódź wiatach 2008-2022. CZERWIEC Jerzy Kopa (ur. 2.01.1943, zm. 26.06.2022) - trener, sięgnął po mistrzostwo i Superpuchar z Lechem Poznań. Jako pierwszy wprowadził Kołejo-rza do europejskich pucharów. Prowadził też Legię Warszawa, Szombierki Bytom, Pogoń Szczecin i Zagłębie Sosnowiec. Kazimierz Zimny (ur. 4.06.1935, zm. 30.06.2022) - ekkoatleta, jeden z czołowych długodystansowców „Wunderteamu”, brązowy medalista olimpijski 1960 i2-krotny wicemistrz Europy na 5000 metrów 1958,1962. UPIEC Piotr Białoń (ur. 12.10.1944, zm. 3.07.2022) -bramkarz hokejowy. 6-krotny mistrz Polskiz GKS Katowice i Zagłębiem Sosnowiec. Janusz Kupcewicz (ur. 9.12.1955, zm. 407.2022) - pomocnik, brązowy medalista mistrzostw świata w Hiszpanii 1982. W meczu o trzecie miejsce zdobył bramkę przeciwko Francji. W reprezentacji Polski zagrał 20 razy i strzelił 5 goli. Legenda Arki Gdynia (zdobył Puchar Polski), mistrz Polski z Lechem Poznań, grał w Lens, St-Etienne i Lechii Gdańsk. SIERPIEŃ Czesław Cybulski (ur. 18.06.1935, zm. 3.08.2022) - trener młociarzy m.in. Zdzisława Kwaśnego, Szymona Ziółkowskiego, Kamili Skolimowskiej, Anity Włodarczyk i Joanny Fiodorow. Rajmund Zieliński (ur. 9.H.1940, zm. 15.08.2022) - kolarz szosowy i torowy, trener. 10-krotny mistrz Polski, triumfator Tour de Pologne 1964. Uczestnik igrzyskach olimpijskich 1964 i 1968. Grzegorz Jaroszewski (ur. 12.02.1955, zm. 22.08.2022) - kolarz przełajowy, 2-krotny medalista mistrzostw świata (srebro w 1981 i brąz w 1980 roku), 10-krotny mistrz kraju. WRZESIEŃ Zygmunt Kądziela (ur. 1935, zm. 2.09.2022) - siatkarz, trener, sędzia siatkarski. Komisarz Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej zarówno mężczyzn, jak i kobiet (2001-2010). Tomasz Wołek (ur. 14.10.1947, zm. 21.09.2022) - dziennikarz, publicysta, rzecznik Lechii Gdańsk czy Arki Gdynia. Czołowy znawca piłki latynoskiej. PAŹDZIERNIK Barbara Kamińska (Haładyn, Królik) (ur. 1962, zm. 17.10.2022) - piłkarka ręczna AZS AWF Wrocław, z którym 3-krotnie zdobyła mistrzostwo Polski oraz 2 Puchary Polski. W reprezentacji Polski wystąpiła w 80 meczach i 4-krotnie zagrała w mistrzostwach świata grupy B. Tomasz Wojtowicz (ur. 22.09.1953, zm. 24.10.2022) - siatkarz. Złoty medalista mistrzostw świata 1974 i igrzysk olimpijskich 1976,4-krotny srebrny medalista mistrzostw Europy 1975,1977, 1979,1983. Zdobywca Pucharu Europy Mistrzów Krajowych. Nominowany do grona najlepszej „8-’ -siatkarzy świata i amerykańskiej galerii siatkarskich sław - „Yolleyball Hall of Famę”.©® FOT. PAWEŁ RELOKOWSKI 16 • SPORTOWY24 Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 TRZECI TRIUMF FLAMENGO W COPA LIBERTADORES. JUŻ BEZ SOUSY Flamengo pokonało Athletico Paranaense 1:0 w finale Copa Libertadores rozegranym w ekwadorskim Guayaquil. Zwycięską bramkę zdobył Gabriel Barbosa. Klub z Rio de Janeiro trzeci raz w historii wygrał rozgrywki będące południowoamerykańskim odpowiednikiem Ligi Mistrzów. W pierwszej połowie 2022 roku, Flamengo prowadził znany nam dobrze Paulo Sousa. PaW KOLEJNE TRAFIENIE KOWNACKIEGO W ROZGRYWKACH 2. BUNDESLIGI Piłkarz Fortuny Düsseldorf Dawid Kownacki zdobył bramkę w wygranym 2:1 meczu z drużyną Holstein Kieł w 14. kolejce 2. Bundesligi. Było to szóste trafienie reprezentanta Polski w tych rozgrywkach. Kownacki ustalił wynik spotkania w 82. minucie, wykorzystując rzut kamy. Chwilę później opuścił boisko. Całe spotkanie rozegrał natomiast obrońca Michał Karbownik. PaW PRZEGRANY FINAŁ MAGDY LINETTE. CZAS NA BILLIE JEAN KING CUP W finale tenisowego turnieju WTA125 w meksykańskim Tam-pico (pula nagród: 115 000 dolarów) Magda Linette przegrała z Włoszką Elisabettą Cocciaretto 6:7,6:4,1:6. Mecz trwał ponad 2,5 godziny, a obie panie zmierzyły się ze sobą po raz pierwszy w karierze. Polka zarobiła w tej imprezie 18 037 dolarów. Podopieczna brytyjskiego trenera Marka Gellarda nie wywalczyła swojego pierwszego tytułu rangi WTA 125 w obecnym sezonie. Ogółem ma jeden taki skalp (Ningbo 2014). Do tego posiada dwa triumfy w turniejach rangi WTA 250. Tegoroczny bilans Linette to 39 zwycięstw i 29 porażek, a to oznacza 50. miejsce w rankingu WTA. Dla poznanianki turniej w Tampico był ostatnim przed Billie Jean King Cup (7-13 listopada br.). PaW UKRAIŃCY DOMAGAJĄ SIĘ SANKCJI I WYKLUCZENIA IRANU Z MŚ 2022 Szef Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej Andrij Pawełko wezwał do zawieszenia Iranu w prawach członka FIFA w związku z powtarzającymi się naruszeniami praw człowieka w tym kraju. •W ubiegłym tygodniu dyrektor generalny Szachtara Donieck Serhij Pałkin zaapelował do FIFA o wykluczenie reprezentacji Iranu z piłkarskich mistrzostw świata w Katarze i zastąpienie jej przez Ukrainę. Powodem miały być doniesienia o dostarczaniu przez Irańczyków dronów wspierających rosyjską agresję na Ukrainę. Według Ukraińców rosyjskie siły w celu ataków na tamtejsze miasta użyły już kilkuset irańskich dronów. PaW PRESTIŻOWA WYGRANA I REKORD POLSKI KASI WASICK W TORONTO Podczas zawodów pływackiego Pucharu Świata na krótkim basenie (25 m) w Toronto, Katarzyna Wasick triumfowała na dystansie 50 metrów stylem dowolnym - Polka czasem 23.27 sekundy poprawiła o 0.03 sekundy własny rekord kraju. Krakowianka była zdecydowanie najszybsza i wyprzedziła Kanadyjkę Margaret Mac-Neil - 23.74 oraz Australijkę Madison Wilson - 23.89. Kulminacyjnym punktem tej części sezonu będą mistrzostwa świata, które w dniach 13-18 grudnia odbędą się w odległym Melbourne. PaW DOMINACJA BIEGACZY KENIJSKICH W MARATONIE WE FRANKFURCIE Kenijczyk Brimin Kipkorir czasem 2:06:11 wygrał maraton we Frankfurcie n. Menem. Najszybszą biegaczką była jego rodaczka Sally Chepyego Kaptich - 2:23:11. Na podium stanęły trzy Ke-nijki. Inny reprezentant tego kraju Samwel Nyamai Mailu nadawał tempo męskiej rywalizacji i po 35 km miał zejść z trasy. Uznał jednak, że jest w stanie dobiec do mety i zajął drugie miejsce, uzyskując 2:07:19. Najlepszy z Europejczyków był Niemiec Hendrik Pfeiffer, który zajął siódme miejsce (2:11:28). PaW ZŁOTE WIOSŁA PZK ROZDANE. PO RAZ PIERWSZY W HISTORII KAJAKÓW Trener kadry kajakarek Tomasz Kryk, zawodniczki - Anna Puławska, Karolina Naja, Adrianna Kąkol i Dominika Putto, przedstawiciel freestyle Tomasz Czaplicki, a także kluby sportowe i sponsorzy otrzymali statuetki „Złote Wiosła” podczas Gali Środowisk Kajakowych w Poznaniu. To pierwsza tego typu impreza organizowana przez Polski Związek Kajakowy. Jak stwierdził prezes federacji, były znakomity zawodnik Grzegorz Kotowicz, jej celem nie było podsumowanie mijającego roku, ale docenienie wszystkich środowisk związanych z tą dyscypliną. PaW JEREMY SOCHAN DOSTRZEŻONY PRZEZ LEGENDĘ - Czuję się pewnie - powiedział jedyny polski koszykarz w NBA Jeremy Sochan z San Antonio Spurs po zwycięstwie nad Chicago Bulls 129:124. -Chcę grać agresywnie, z biegiem czasu będę bardziej pewny siebie. Nie grałem przez siedem miesięcy, opuściłem ligę letnią. To będzie proces, ale czuję się pewnie. Koledzy z drużyny mi ufają i to się liczy. 19-letni silny skrzydłowy zwrócił uwagę na energię, z jaką od początku sezonu grają Spurs. - To zaraźliwe, energia jest zaraźliwa. Wszyscy chcemy wygrać, chcemy dzielić się piłką, bronić. To ma duże znaczenie i dlatego wygrywamy - stwierdził. Komplementów pod adresem Polaka nie szczędził również trener Gregg Popovich. -W obronie może występować na wszystkich pięciu pozycjach. Ma szybkie nogi, jest wysoki, ma talent, a przy tym sprawia mu to dużą radość, jest wyjątkowy - przyznał. PaW CENY PAMIĄTEK SZOKUJĄ, A ITAK SIĘ SPRZEDAJĄ Koszulka treningowa Michaela Jordana, w której jako koszykarz Washington Wizards schodził z parkietu 16 kwietnia 2003 roku po rozegraniu swojego ostatniego meczu w lidze NBA, została sprzedana na aukcji za 900 tysięcy dolarów - poinformował dom aukcyjny Sotheby’s. Ta sama firma sprzedała we wrześniu meczową koszulkę Jordana z finałów z 1998 roku za rekordową sumę (biorąc pod uwagę stroje zawodników wszystkich dyscyplin) -10,1 miliona dolarów. Jordan ogłaszał zakończenie kariery w 1993 i 1998 roku, ale wracał na parkiety NBA. Drugi i ostatni raz w 2001 roku, gdy podpisał kontrakt z Wizards. Pamiątki legendarnego koszykarza, * który miał ogromny wpływ na wzrost popularności NBA na całym świecie, od kilku lat biją rekordy cenowe na aukcjach internetowych. PaW Wielka walka Mateusza Masternaka! Krzysztof „Diablo" Włodarczyk powraca Dzięki zwycięstwu w Zakopanem Mateusz Masternak dostanie szansę walki z Australijczykiem Jaiem Opetaią Paweł Wiśniewski redakcja@polskapress.pl BOKS. W walce wieczoru gali bokserskiej „Nosalowy Dwór KnockOut Boxing Ni-ght 25" w Zakopanem Mateusz Masternak pokonał jednogłośnie na punkty Australijczyka Jasona Whateleya. Pojedynek, którego stawką był status oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej, był zakontraktowany na dwanaście rund. Jason Whateley (10-1,9 KO) zaczął mocno, jednak Mateusz Masternak (47-5,31 KO) kontrolował walkę i już w 7. rundzie doprowadził do tego, że Austra-lijczyk był liczony. Mocno pokiereszowany rywal słabł z minuty na minutę i z powodu solidnie podbitego oka przeszedł nawet konsultację lekarską. „Master” Masternak - jako zwycięzca walki - zmierzy się teraz o czempionat globu i pas federacji DBF z Australijczykiem Jai Opetaią (22-0,17 KO). Do pojedynku ma dojść za kilka miesięcy. - To była niezwykle ważna i bardzo trudna walka do ostatniego gongu. Whateley to mocny zawodnik - wysoki, ma długie, twarde ręce i dobry lewy prosty. Starałem się walczyć ostrożnie, z głową - unikać jego zagrywek i wciągać w swoje wypracowane na treningach „głębokie wody”. Wygrałem i jestem gotowy na wyjazd do Australii. Moje marzenie zaczyna się spełniać - cieszył się 35-letni były mistrz Europy. W poprzedzającym walkę wieczoru pojedynku na ringu zbudowanym w Centrum Kongresowym „Gerlach” w kompleksie Nosalowy Dwór Resort & SPA były dwukrotny mistrz świata IBF i WBC - Krzysztof „Diablo” Włodarczyk (61-4-1,41 KO) zakończył pojedynek z Cesarem Hemanem Reynoso (17-17-4,8 KO) nokautem technicznym. W szóstej - z ośmiu rund - Argentyńczyk był aż trzykrotnie liczony i ostatecznie jego trener przerwał walkę, rzucając ręcznik na ring. Adam Balski (17-2,10 KO) już w pierwszej rundzie pokonał Słowaka Nicolasa Holcapfela (12-10,10 KO), a Kolumbijczyk Leonard Carillo (16-4,15 KO) -w drugiej - powalił na deski niepokonanego dotychczas Mateusza Tryca (14-1,7 KO). ©® Podbite oko i tajemniczy gest Ukraińca Paweł Wiśniewski redakcja@polskapress.pl BOKS. W nowojorskiej hali Madison Square Garden były mistrz świata w wadze lekkiej. Ukrainiec Wasyl Łoma-czenko wygrał z niepokonanym dotychczas Amerykaninem Jamainem Ortizem. Podczas gali bokserskiej znanej firmy promocyjnej Top Rank, w walce wieczoru 34-letni, były mistrz świata w wadze lekkiej Ukrainiec Wasyl Łomaczenko (16-2, 11 KO) pokonał 26-let- niego Amerykanina Jamaina Ortiza (16-0-1,8 KO) jednogłośną decyzją sędziów 115-113116- 112117-Hl. Wasyl Łomaczenko wrócił do boksu po rocznej przerwie. W swojej ostatniej walce w grudniu 2021 roku pokonał w 12 rundach ghańskiego pięściarza Richarda Commeya (30-4-1,27 KO). W „MSG” Jamain Ortiz aktywniej rozpoczął 12-rundowe starcie. Zaatakował prostym, a Ukrainiec odpowiedział kontratakami i kombinacją serii ciosów. Już po rundzie otwierają- cej oko Łomaczenki było mocno opuchnięte. Amerykanin zaczął tracić kondycję w piątej rundzie. Wasyl zmusił przeciwnika do ciągłego mchu i wyjścia z klinczu. W szóstej rundzie Ukrainiec przejął inicjatywę i zadał rywalowi agresywne ciosy. Ortizowi coraz trudniej było oprzeć się atakowi. Po ogłoszeniu wyników Ukrainiec oddał swój pas Ortizowi bez żadnego wyjaśnienia. Ten był zaskoczony, ale zabrał trofeum, które wcześniej należało do niego. Był to niewielki, lekki pas federacji NABF. ©® FOT. EAST NEWS Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 SPORTOWY24 • 17 PKO Ekstraklasa. Piast Gliwice z nowym trenerem i już ósmym z rzędu meczem bez zwycięstwa Łukasz Konstanty redakcja@polskapress.pl AleksandarVuković zastąpił Waldemara Fomalika na stanowisku trenera Piasta Gliwice. Pracę rozpoczął od remisu w Kielcach. Były selekcjoner reprezentacji Polski był związany z „Piastunkami” od września 2017 roku, a więc nieco ponad pięć lat. Pod jego wodzą zespół zanotował największy sukces w historii - w sezonie 2018-19 zdobył pierwszy i jedyny, jak dotychczas, tytuł mistrzowski. W bieżącym sezonie gliwiczanie nie radzili sobie najlepiej, w dodatku od pierwszej wrześniowej kolejki niebyli w stanie wygrać żadnego z siedmiu meczów. Po porażce z Ra-domiakiem za porozumieniem stron klub rozwiązał umowę z dotychczasowym szkoleniowcem. Za niego zatrudniono Aleksandara Vukovida, który w zeszłym sezonie wyciągnął z dołka Legię Warszawa. Debiut nowego trenera nastąpił w sobotę w Kielcach przeciwko Koronie. Mimo fatalnego początku (po błędzie Ariela Mosóra we własnym polu karnym gospodarze przejęli piłkę i strzelili gola) udało się wywalczyć punkt, dzięki trafieniu w ostatnim kwadransie gry Kamila Wilczka. - W pierwszej połowie oddaliśmy Koronie za dużo pola, notowaliśmy sporo niepotrzebnych strat, a po jednej z nich padła bramka dla rywala. Budujące jest natomiast to, jak drużyna zareagowała po przerwie. Zmiana ustawienia spowodowała, że lepiej poruszaliśmy się po boisku, stwarzaliśmy znacznie więcej sytuacji niż w pierwszej części gry, jedną wykorzystaliśmy. Właśnie na drugą połowę powinniśmy spoglądać jako na przykład, w jakim kierunku powinniśmy podążać -ocenił nowy trener Piasta. Nie tylko gliwiczanie borykają się z brakiem zwycięstw. W sobotę po raz ósmy z rzędu nie wygrała także Korona, a więc rywal gliwiczan. Remis w piętnastej kolejce spowodował, że z posadą trenera pożegnał się Leszek Ojrzyński. Również ośmiu kolejnych spotkań nie wygrała Miedź Le- gnica, w której zmiana trenera na razie nie przyniosła oczekiwanych skutków. Klub pod wodzą Grzegorza Mokrego przegrał dwa mecze - z Widzewem Łódź 0:1 i Pogonią Szczecin 2:4. Beniaminek z Łodzi, a także Wisła Płockwpiętnastej serii gier doznały porażki, z czego skwapliwie skorzystała Legia Warszawa. Ekipa ze stolicy udała się do Białegostoku, gdzie nie wygrała ligowego meczu od 2016 roku (łącznie w dziewięciu ostatnich potyczkach w stolicy województwa podlaskiego zanotowała siedem remisów iponiosła dwie porażki) i dzięki efektownej wygranej 5:2 wskoczyła na pozycję wicelidera. Początek sobotniej rywalizacji nie zwiastował późniejszych wydarzeń. Lepiej w mecz weszli gospodarze, którzy po strzale Marca Guala objęli nawet prowadzenie. Potem jednak warszawianie doszli do głosu, jeszcze przed przerwą strzelili trzy gole, a łącznie skończyli na pięciu trafieniach. Bohaterem został Josue, który po raz pierwszy w karierze trzykrotnie pokonał wjednym meczu najwyższej klasy rozgrywkowej bramkarza przeciwnej drużyny, a mógł i powinien uczynić to jeszcze raz. W Białymstoku kibice zobaczyli siedem goli, biorąc pod uwagę liczbę doskonałych okazji, jakie stworzyli obydwa zespoły, mogło ich paść dwa razy więcej. Wystarczy choćby wspomnieć uderzenia Jesusa Imaza, Macieja Rosołka czy Ma-ika Nawrockiego, po których piłka zatrzymywała się na obramowaniu bramki. O ile gra ofensywna obu drużyn (zwłaszcza skuteczniejszej Legii) mogła się podobać, to postawa w defensywie jest bolączką zarówno warszawian, jak i białostoczan. Trener Kosta Runjaić problem zauważył. -Nie podoba mi się sposób, wjaki traciliśmy bramki. Oczekuję lepszej gry w obronie. Musimy nad tym pracować -stwierdził opiekun Legii. Trudno dziwić się słowom trenera. Warszawianie stracili w tym sezonie już osiemnaście goli, a wiceliderowi nie przystoi notować takiej liczby strat własnych.©® 15.K0LEJKA EKSTRAKLASY MIEDŹ LEGNICA - POGOŃ SZCZECIN 2:4 Bramki: Obieta 6,45 - Kowalczyk 11 z karnego, 13,75 z karnego, Grosicki 67 GÓRNIK ZABRZE - WIDZEW ŁÓDŹ 3:0 Bramki: Włodarczyk 18,45, Podolski 24 KORONA KIELCE - PIAST GLIWICE 1:1 Bramki: Łukowski 16 - Wilczek 77 JAGIELLONIA BIAŁYSTOK- LEGIA WARSZAWA 25 Bramki: Gual 6, Kowalski 77 - Josue 28,40, 72, Mladenović30, Nawrocki 47 WISŁA PŁOCK - ŚLĄSK WROCŁAW 1:2 Bramki: Warchoł 84 - Yeboah 61, Olsen 90 ZAGŁĘBIE LUBIN- CRACOVIA 0-2 Bramki: Kallman 67, Makuch 86 Jedenastka 15. kolejki PKO BP Ekstraklasy: Daniel Bielica - Otar Kakabadze, Virgil Ghita, Maik Nawrocki, Filip Mladenovic- Jakub Łukowski, Erie Janza, Josue, Sebastian Kowalczyk -Szymon Włodarczyk, Koldo Obieta Alberdi 1. Raków CzęstochowaM 32 24:9 2. Legia Warszawa 15 28 22:18 3. Pogoń Szczecin 15 26 26:20 4. Widzew Łódź 15 26 20:14 5. Wisła Płock 15 25 27:17 6. PGEFKS Stal Mielec 14 23 21:20 7. Cracovia 15 22 17:11 8. Lech Poznań 13 22 14:10 9. Radomiak Radom 14 20 15:17 10. Śląsk Wrocław 15 20 17:21 11. Jagiellonia 15 18 24:23 12. Warta Poznań 14 18 12:13 13. Górnik Zabrze 14 17 21:22 14. Zagłębie Lubin 15 17 12:22 15. Piast Gliwice 15 13 15:19 16. Korona Kielce 15 13 15:22 17. Lechia Gdańsk 13 11 13:24 18. Miedź Legnica 14 6 14:27 TERMINARZ NASTĘPNEJ KOLEJKI 16. kolejka PKO BP Ekstraklasy: Piątek: Stal Mielec - Zagłębie Lubin (18.), Legia Warszawa - Lechia Gdańsk (20.30) Sobota: Piast Gliwice - Warta Poznań (12.30), Cracovia - Jagiellonia Białystok (15), Pogoń Szczecin - Górnik Zabrze (17.30), Raków Częstochowa-Wisła Płock (20) Niedziela: Miedź Lęgnia - Śląsk Wrocław (12.30), Widzew Łódź - Radomiak (15), Lech Poznań-Korona Kielce (17.30) NAJLEPSISTRZELCY 8 goli: Davo (Wisła Płock), Jesus Imaz i Marc Gual (Jagiellonia Białystok), 7goli: Said Hamulic (Stal Mielec) 6 goli: Bartosz Nowak (Raków Częstochowa), Angelo Hen-riquez (Miedź Legnica), Fla-vio Paixao (Lechia Gdańsk), Jakub Łukowski (Korona Kielce), Kamil Grosicki (Pogoń Szczecin), Szymon Włodarczyk (Górnik Zabrze) BOHATERKOLEJKI Sebastian Kowalczyk, Pogoń W15. kolejce PKO BP Ekstraklasy mieliśmy aż dwa hat-tricki więc i o wybór bohatera było ciężko. Sebastian Kowalczyk dołożył do swojego wyczynu asystę i wyprzedził Portugalczyka Jouse. Wspomniany hat-trick i asysta pomogły Pogoni w pokonaniu Miedzi Legnica 4:2. Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: Al. Niepodległości 26/U1,70-412 Szczecin, tel. 914813 310 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ ZDROWIE ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ USŁUGI ■ MOTORYZACJA «PRACA «TURYSTYKA ■ BANK KWATER ■ ZWIERZĘTA ■ ROŚLINY, OGRODY ■ MATRYMONIALNE ■ RÓŻNE ■ KOMUNIKATY ■ ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA ■ GASTRONOMIA ■ ROLNICZE ■ TOWARZYSKIE Nieruchomości MIESZKANIA SPRZEDAM M-4,60m2, na biuro.Słupsk, 668839118 DBDBBHH 3-POK. 58m2, centrum Koszalin, 606-902-005. 45M2, Słupsk, Narutowicza, wysoki parter, nowe budów, umeblowane, balkon.602653690 KUPIĘ garaż murowany 535-480-794. 0010627401 GARAŻE Blaszane ,Kenst7^ BRAMY Garażowe \producent KOJCE dla Psów Najniższo i; Różne wymiary Transport cały kraj Montaż Dogodne RATY 94-318-80-02 58- 588-36-02 95-737-63-39 59- 727-30-74 512-853-323 www.konstal-garaze.pl POŚREDNICTWO 0010382225 OMEGA WYCENY OBRÓT SŁUPSK, UL. STARZYŃSKIEGO 11 tel. 59 841 44 20; 601 654 572; www.nieruchomosci.slupsk.pl omega@nieruchomosci.slupsk.pl Handlowe MAT IMA ł t OPAłOWf DREWNO do palenia, 792-669-632. Motoryzacja OCOCOWI KURII. A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 USŁUGI TŁUMIKI, katalizatory, złącza. Czekaj Zbigniew. Koszalin, Szczecińska 13A (VIS). Tel: 501-692-322. EUROKOMFORT SP. Z 0.0. zatrudni cieśla, murarz, operator dźwigu. Praca Niemcy, tel. 533-188-883 EUROKOMFORT SP. Z 0.0. zatrudni kierownika lub majstra budowy na terenie Niemiec, tel. 533-888-394 FIRMA zatrudni opiekunki do pracy w Niemczech, 790-480-590 NIEMCY: murarz, cieśla, malarz, elektr, brukarz, spawacz: 601218955 POMOCNIKA na pracy 512860016. WORK CENTRE (KRAZ 7098) - Praca w Holandii (od zaraz)! Tel. 77/441-06-54,533-155-868, 739-230-594,533-966-678, 533-111-037,519-138-005 www.workcentre.com.pl Zdrowie NEUROLOGIA SPEC. Neurolog. NFZ. Bez kolejek. Codziennie. Koszalin, 605-284-364. INNI ALKOHOLIZM esperal 602-773-762 Usługi ADD RIV1070 59/8430465 Serwis RTV, LCD, plazma NAPRAWA RTV, wszystkie typy, anteny, bezpłatny dojazd, tel. 94/3457461. BUDOWLANO REMONTOM CYKLINOWANIE bezpyłowe 504308000 INŚTAI.AC ONT HYDRAULICZNE, tel. 607703135. PORZA.UKOWT SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w bigbagach, 607-703-135. USŁUGI porządkowe,wycinka drzew,rębak. 697-782-596 Matrymonialne PAN pozna Panią, 507-424-834. Różne ODBIÓR mobilny i demontaż złomu, skup starych maszyn i urządzeń 697-782-596 STARE książki - skup 881-934-948 ZŁOM kupię, potnę, przyjadę ¡odbiorę, tel. 607703135. Rolnicze MACZ/N < POI KICZE KUPIĘ ciągniki, przyczepy, maszyny rolne. Tel. 535135507. Tli II PZI.TA HODOWLANI KURKI młode, odchowane oraz kury roczne sprzedam tel. 785-188-999 KURKI odchowane 784 461566 Towarzyskie SŁODKA Asia, 663-092-135. 18 • INFORMATOR Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 Kto poezję śpiewa i recytuje, do Połczyna przylatuje Uczestnicy poprzedniej edycji Turnieju Skamandrytów We wtorki najlepsze filmy na dużym ekranie Rajmund Wełnie Połczyn Zdrój Od 3 do 5 listopada po raz 36. odbywać się będzie Ogólnopolski Turniej Sztuki Recytatorskiej i Poezji Śpiewanej im. Skamandrytów pod naszym patronatem. Organizatorem jest Centrum Kultury. Będą zmagania konkursowe, warsztaty i inne wydarzenia kulturalne. Dla laureatów turnieju obok tytułu Grand Prix organizatorzy przygotowali premie finansowe. Nagroda główna Grand Prix to 2500 zł. Nagrody w kategorii recytacja wyniosą: 900 zł (I miejsce), 600 zł (II miejsce, 400 zł ( III miejsce). Kategoria poezja śpiewana: odpowiednio 1200 zł, 800 zł, 500 zł. Przewidziano także nagrody specjalne i wyróżnienia: za interpretację s »tekstu Juliana Tuwima; dla najlepszego wykonawcy zamieszkałego w województwie zachodniopomorskim; dla najlepszego wykonawcy zamieszkałego w powiecie świdwińskim oraz dla najlepszego wykonawcy z gminy Połczyn-Zdrój. Jurorami będą: Krzysztof Baranowski, kompozytor, muzyk, aranżer, producent muzyczny, kierownik muzyczny Teatru Polskiego w Szczecinie, Jacek Bończyk, aktor, reżyser, kompozytor i autor tekstów, wykładowca WSF, Wojciech Kowalski, aktor Bałtyckiego Teatru Dramatycznego oraz Ja- nusz Radek, wokalista, kompozytor, aktor. Program wydarzenia 3 listopada, czwartek godz. 10 - Turniej recytatorski dla dzieci Mały Skamander, godz. 12 - Powiatowy Turniej wiedzy o Skamandrytach dla szkół. 4 listopada, piątek godz. 16 - Przesłuchania uczestników Turnieju, godz. 19 - Happening Czytamy Skamandrytów - odsłonięcie karykatur Skamandryc-kich przed Galerią CK, godz. 20 - Spektakl muzyczny „Tuwim - pojedynek” godz. 21 - Wieczór turniejowy. 5 listopada, sobota godz. 9 - Przesłuchania uczestników Turnieju, godz. 15 - Spotkanie z Lidią Sadkowską Mokkas autorką książki „Warszawa Skamandrytów”, godz. 16 - Warsztaty z Krzysztofem Baranowskim i Wojciechem Kowalskim, godz. 19 - Koncert Galowy, godz. 20 - Koncert Janusza Radka „Kameralnie”.Będzie można usłyszeć ulubione przez publiczność przeboje artysty, który jest niekwestionowanym królem liryki. Od 30 lat obecny na scenie, na której nie tylko muzyką i unikalnym głosem, ale także inteligentnym dialogiem i pełnym dystansu żartem tworzy wyjątkową i pełną emocji atmosferę. Wydał 9 płyt z czego trzy pokryły się złotem, i i oryginalności. Data: 5 listopada, g. 20. Miejsce: Kino Goplana Bilety: 70 zł (normalny), 60 zł (ulgowy). ©® Joanna Krężelewska Koszalin Bilet na seans w karnecie kosztuje 11 zŁ Jednorazowy -12 zŁ W tej cenie w Dyskusyjnym Klubie Filmowym w kinie Kryterium można zobaczyć kawał dobrego kina. Projekcje w DKF-ie rozpoczynają się w każdy wtorek o godzinie 18. Sprawdziliśmy, co miłośnicy kina mogą obejrzeć w listopadzie. I tak już l listopada będzie można zobaczyć dramat „Ukryty klejnot”. W trakcie postępowania rozwodowego Maria wraz z dziećmi przenosi się do starej rodzinnej posiadłości na meksykańskiej wsi. Na miejscu dowiaduje się, że w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła siostra jej gospodyni. Losy kobiet, połączonych tajemniczą sprawą, coraz mocniej splatają się ze sobą w świecie pełnym przemocy, niejasnych wzajemnych zależności i sugestywnego milczenia. 8 listopada na ekranie pojawi się hiszpańsko-włosłd dramat „Alcarras”, opowieść wypełniona nostalgiczną aurą końca lata i szerzej - małego końca świata, który znika w obliczu galopującej cywilizacji. W nagrodzonym Złotym Niedźwiedziem filmie śledzimy blaski i cienie codziennego życia wielopokoleniowej rodziny z tytułowej wioski, która staje w obliczu utraty swojego gospodarstwa. Na 15 listopada zaplanowano „Silent Twins”. To prawdziwa historia June i Jennifer Gibbons - czarnoskórych bliź niaczek, które będąc dziećmi, umilkły dla świata zewnętrznego. Jednocześnie w odosobnieniu swojego pokoju prowadziły kreatywny dialog literacki. Z czasem jednak ich relacja przerodziła się w toksyczny związek - niebezpieczny zarówno dla nich, jak i dla ich otoczenia. 22 listopada w repertuarze dramat „Baby Broker” (Korea Południowa). To opowieść o dwóch mężczyznach, którzy postanawiają zabrać dziecko z tzw. pudełka dla dzieci (baby box), które w Polsce i kilku innych europejskich krajach znamy jako okno życia. Niebawem kobieta, która je tam zostawiła, pragnie je odzyskać. Ostatnia w listopadzie propozycja to „Klondike” (29 listopada), przerażający, przejmujący portret ludzkiej desperacji, a także wiary w siłę prawa i nadziei na lepsze jutro. Donbas, 2014 rok. Początek rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Podążamy śladem pary spodziewającej się dziecka, której świat dosłownie zawalił się na głowę. W środku nocy fragment zestrzelonego samolotu zburzył ścianę domu Irki i Tolika. Jednak zamiast uciekać z kraju tak jak najbliżsi sąsiedzi, oni postanawiają zostać i przetrwać w coraz trudniejszych warunkach. Nawet gdy do drzwi pukają żołnierze armii rosyjskiej. ©® POGODA Krzysztof Ścibor Biuro Calvus^ ^ Poniedziałek Pogoda dla Pomorza Prognoza dla Bałtyku Stan morza (Bft) 1 -2 Sita wiatru (Bft) \ -2 Kierunek wiatru W 1020 hPa H 11 Łeba 114°ИЫ Władysławowo 11 10 km/h 12 0. ÍWIE3 Świnoujście °Ustka 8 © SŁUPSK Lębork Wejherowo Hé? 12 11 Kołobrzeg Darłowo 0 МШ Sławno Mielno Ä te° ira :> Rewal ÍTfflH Białogard -'KOSZALIN ie°ira agira Kartuzy GDAŃSK Bjrtów ’ o JÜi» Kościerzyna 1161 Ml Połczyn-Zdrój Nad Pomorze dociera wilgotne i łagodne powietrze z południa EUropy. W ciągu dnia będzie sporo chmur, miejscami przez cały dzień zalegać będą mgły, chwilami może padać mżawka. Na termometrach max do 14:17 °C. Wiatr słaby z zachodu. W nocy pochmurno i mglisto. Jutro zachmurzenie umiarkowane i bez opadów. Temperatura max do 14:16°C. Wiatr .słaby z południa. Od czwartku chłodniej, deszcz od piątku.] pogodnie zachmurzenie umiarkowane przelotny deszcz ' przelotne deszcze i burza pochmurno mżawka ciągły deszcz ^»»ciągły deszcz i burza przelotny śnieg ciągły śnieg y»- przelotny śnieg z deszczem ciągły śnieg z deszczem mgła Y marznąca mgła ^ śliska droga marznąca mżawka marznący deszcz zamieć śnieżna opad gradu \ kierunek i prędkość wiatru fisi“] temp. w dzień temp. w nocy jg o temp. wody < 112 cm grubość pokrywy śnieżnej lOllhPa j | ciśnienie i tendencja <*>' smog SZCZECIN © наша пттоа Stargard -| 7°tfi3 Drawsko Pomorskie ШШ 10 km/h 1 Wtorek Środa ■Czwartek Piątek Sobota Niedziela I Ф 18° 16° ф ■ 4P» 12° 11° 10° : Ф 10° Pogoda dla Polski $0 cm # I w sfcOcm $0cm Dzisiaj Jutro Gdańsk Kraków 16° 20° 14° 18 “* Lublin 14° 14° 4► Olsztyn 14° 12“ Poznań 16 ° 14“ 4Г Toruń 15“ 13° Wrocław 19“ 19 : 13 “ Ф Warszawa 15° Ustrzyki Dolne 18“ 19“ Ф 18; 18“ . Æ 19“ 19° <*»... Jazz Sebastian Bach w Białym Spichlerzu Anna Czerny-Marecka Słupsk Jak bardzo zdolna młodzież uczy się w słupskiej szkole muzycznej, będzie okazja przekonać się podczas dwóch koncertów, które na początku listopada odbędą się w Białym Spichlerzu. Koncerty w wykonaniu uczniów z Państwowej Szkoły Muzycznej I i II st. w Słupsku odbędą się w Białym Spichlerzu przy ul. Szarych Szeregów w czwartek i piątek, 3 i 4 listopada. Początek o godzinie 17.30. Jak informuje Wiesław Nizio, wicedyrektor PSM, młodzi adepci sztuki muzycznej zaprezentują utwory J. S. Bacha w nowych aranżacjach. Łatwe i bardzo znane utwory niemieckiego kompozytora przedstawione zostaną w nowej ciekawej formie, zyskując nowe oblicze i blask. Po utwory Bacha sięgało wielu wybitnych muzyków jazzowych na świecie, udowadniając słuchaczom, jak wielkim muzycznym geniuszem był kompozytor. Młodym wykonawcom towarzyszyć będzie kwartet jazzowy zespołu „Filhamonic Band” z Polskiej Filharmonii Sinfonia Baltica w Słupsku. Wszyscy muzycy zespołu są także nauczycielami w PSM I i II st. w Słupsku. Pomysłodawcą koncertów i aranżerem wszystkich utworów jest nauczyciel Jarosław Nyc. Zespół Filharmonie Band: Mirosław Brzozowski - trąbka, Jarosław Nyc - gitara basowa, Zenon Terefenko - fortepian, Wiesław Helinski - perkusja. ©® Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 KRZYŻÓWKA • 19 Krzyżówka panoramiczna Krzyżówka z hasłem Jolka odgłos lecącej kuli przy- stan- kowa budowla ciężka praca gwarowo o teściowej zdrada pokrywa kufra “V dział mechaniki “V lisie lokum -v „serce” zegarka -v talia osadowa lub magmowa -v wpływa do portu rybie gody - i \ i świa- dectwo jakości towaru - i i 5 11 18 znak firmowy pro- duktu - 19 TT" atrybut kow- boja - - popu- lacja jednego gatunku roślin samotny w płocie rzadki metal, l.a. 48 - 10 zbędne obcią- żenie telewi- „ffi" dźwig portowy 13 sprzęt strażaka l \ ~~r~ » 2-kołowa taczka denun- cjacja -*• z Zielonego Wzgórza słodka lub źród- lana l \ 20 16 część Hadesu poprzed- niczka pralki motyl w powi- jakach - ł kłujący chwast 9 \ 1 jon ujemny - 12 termin brydżowy lamówka, obrzeże V" “1płaski w gimnastyce 3 błona pokrywająca gałkę oczną twierdza obronna w Londynie - 6 dawna srebrna moneta 14 postać w sztuce 4 V Smiechnij się! 8 atak na okopy nieprzyjaciela prysz- nic, natrysk malo- wane szminką intruz na psim ogonie region i rzeka w Albanii Lekarz do pacjenta: - Uprawia pan # p l i \ \ ł 2 jakiś sport? - Zbieram znaczki - Od tego nie nabierza pan kondycji. -Aleja zbieram \ x znaczki... ' broń Wilhelma Telia 1 wzmacnia siłę ciosu bułka z piekarnika 1 17 15 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 Litery z pól ponumerowanych od 1 do 20 utworzą rozwiązanie - dokończenie dowcipu z okienka. Krzyżówka A-Ż Każdy odgadywany wyraz (w nawiasie liczba liter) zaczyna się literą poprzedzającą określenie. Miejsce wpisywania - do odgadnięcia. Litery w polach z kropką, czytane rzędami, utworzą rozwiązanie. A) znawca budowy organizmu (6). B) zasila latarkę (7). C) 142 złote za uncję (4,5). D) ptak z rzędu bekasowatych, kszyk (6). E) największa z antylop, kanna (5). F) miękki ser rodem z Grecji (4). G) miejsce pracy maklera (6). H) metropolia „gorącej” wyspy (6)0 bagatela, drobnostka (8). J) kraj samurajów i roninów (7). K) „Biały ...”, sfilmowana powieść Londona (4). L) samosąd na Dzikim Zachodzie (5). Ł) ptak z długą szyją (6). M) sprzęt sportowy dla Wojciecha Nowickiego (4). N) nieświadomość, amnezja (9). O) gra w dwa ... (5). P) salamandra lub żaba (4). R) złota w bajce (5). S) tłuszcz zwierzęcy (5). T) cesarz rzymski (skojarz z kolumną) (6). U) powieść Kraszewskiego (5). W) olbrzymi ssak morski (5). Z) największa duńska wyspa (8). Ż) ścinanie zboża sierpem (5). Litery z pól ponumerowanych w prawym dolnym rogu od 1 do 22 utworzą rozwiązanie - myśl Epikura. Poziomo: 3) kobieta przy kołowrotku, 7) kara za grzechy, 8) roślina ozdobna, jakobinka, 9) odczucie, przeżycie, 10) mała, a cieszy, 12) Indianin z Ameryki Północnej, 14) śnieżna na stoku, 16) rezerwa na czarną godzinę, 19) awanturnik, łobuz, 20) ... Connor z „Terminatora”, 21) załogowa część jachtu, 22) łóżeczko na biegunach. Pionowo: 1) schyłek baroku, 2) góralska zadymka, 3) młoda dziewczyna, 4) składacz w drukarni, 5) bigos z młodej kapusty, 6) ozdobna chustka na szyi, 11) świetlne na niebie, 12) nóż ogrodniczy, 13) potocznie składka, 15) mały stragan, 17) słowo honoru sarmaty, 18) mięso na kotlety. Litery w polach z kropką,.. . czytane rzędami, utworzą rozwiązanie. Ujawniono wszystkie litery „D”. W przypadkowej kolejności: - broniona przez Ordona - przegradza rzekę - norma, reguła - drogocenna ozdoba głowy - łamliwe ciasto, wafel - duża połać pola - Bruce, aktor z USA * - na czele wyścigu - gorszące zdarzenie, afera - krawieckie „domieszki” - często w oczy kole wysokie w czółenkach i szpilkach - miesz- kanka Szang- hajumetalowy pieniądz herb Sobieskich umowa ubezpieczeniowa - WIRÓWKA PANORAMICZNA reżyser filmu „Miś” dawniej awiator, aeronauta rozbijany na biwaku furtka w ogrodzeniu - zniewaga, afront Początek wpisywania odgadniętych wyrazów w polach z kreską, kierunek zegarowy. Litery w oznaczonych polach, czytane rzędami, utworzą rozwiązanie - myśl Włodzimierza Ścisłowskiego. ^zyrr 7 1 2 13 10 3 15 12 6 4 11 8 9 14 5 Litery z pól od 1 do 15 utworzą rozwiązanie - imię i nazwisko aktora. Poziomo: 1) urzędowy list, 6) zasłona okienna. Pionowo: 7) dostarczany do magazynu, 1) głos gryzonia. Logogryf 1 • • 2 • • 3 • • 4 • • 5 • • Litery w polach z kropką, czytane rzędami, utworzą rozwiązanie - imię i nazwisko sportsmenki. 1) pojedyncze lub złożone, 2) pula w grze hazardowej, 3) nadziemna część rośliny, 4) w ekwipunku rycerza, 5) łagodzi obyczaje. Szyfrogram Rozwiązaniem jest przysłowie bułgarskie. 1) właściwość roztworu badana papierkiem lakmusowym: 24-10-13-3-8-16, 2) Arnold ze „Świata wg Kiepskich”: 1-9-7-14-21-26, 3) królestwo Lucyfera: 4-27-2 -18-23-12, 4) system przewodów melioracyjnych, osuszających grunt: 25 -5-17-19-15, 5) prawy dopływ Narwi: 11 - 20 - 22 - 6. Rozwiązania pipołsaiu >jauAzoodpo Aoejd zag :uiej6ojjAzs :zjeje>)eq :Z-V Bij/wozAzj>j :>)Azojepo|/\A ejjuy :jAj6o6o| i^sMoiueJis Jioid :jjAzs Ta^jed :e>j|of lapnzon jsaf ApMejd fejeii/\| :tuatsei{ z e^MOzAzjij :!iuje>)eu a|u eoiujapo :euzo!iuejoued e^Mąi -¡/w :peiduj!|o i Młsozjłsjiu z • :euzo!Luejoued e>f/MOzAz.i>j 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 ■ ■ ■ 20 • PO GODZINACH Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 O wiele więeej niż mogłam brałam na swoje barki. Dwa razy padłam totalnie, kroplówki dostawałam Jolanta Kwaśniewska w audycji „W cztery oczy" o okresie, kiedy jej mąż był prezydentem RP fot karolina misztal Z ŻYCIA GWIAZD W TELEWIZJI KRZYŻÓWKA NR 168 25 piciiuiuciuut; z Tele Magazynem Małgorzata Rozenek-Majdan pozwala dzieciom pracować Celebrytka zarabia krocie, ale to nie przeszkadza jej angażować trzech synów do pracy. Tadeusz, Stasiu i Henio udzielają się podczas sesji zdjęciowych dla marki mamy - Zozo Design. -Mają możliwość zobaczyć, jak ja pracuję. Mogą zobaczyć, że to nie jest takie lekkie, a przy okazji mają możliwość zarobienia pieniędzy - tłumaczy Rozenek-Majdan w Pudelku. Kamil Sipowicz rozstał się Naczelny hipis Polski szybko id lazł pocieszenie po śmierci Kory. Już w 2019 r. media odkryły, że spotyka się z młodszą o trzy dekady Sylwią. Dwa lata później para zamieszkała razem na Roztoczu. Teraz doszło do rozstania. „Wzięłam na barki zbyt wiele i jeszcze długo będę z nich to zrzucać" - napisała kobieta na Instagramie. Sandra Kubicka wita się z każdym Partnerem modelki jest gitarzysta grupy Afromental - Baron. Wcześniej muzyk był związany z pisarką Blanką Lipińską. Obie panie się nie znają, ale kilka dni temu znalazły się na tej samej imprezie. Do rękoczynów nie doszło. - Ja się witam z każdym. Nie mam żadnego konfliktu z Blanką, ponieważ nie rozbiłam jej związku, nie odbiłam jej faceta. To, że jestem z Alkiem, a oni kiedyś byli ze sobą - tu nie ma żadnego konfliktu - powiedziała Kubicka w serwisie Jastrząb Post. (GZL) SP7V3VTWIA DĄBROWA Wielkie nadzieje PONIEDZIAŁEK TVP Kultura, 18:50 Zrealizowana w 2011 roku adaptacja powieści Karola Dickensa, w której ciąg tajemniczych zdarzeń na zawsze zmienia życie sieroty. Totalne remonty Szelągowskiej PONIEDZIAŁEK TVN, 21:35 Kreatywna, uwielbia zmiany, żadnej pracy się nie boi - Dorota Szelągowska już po raz piąty rusza w podróż po całej Polsce, żeby pomóc tym, którzy tego potrzebują. Pejzaż bez Ciebie WTOREK TVP1,17:30 Festiwal Twórczości Niezapomnianych Artystów Polskich „Pejzaż bez Ciebie" przypomina utwory tych, którzy już odeszli. W tym roku przypada 10. rocznica śmierci Bogusława Meca. Ocalić od zapomnienia WTOREK Polsat, 20:00 Koncert upamiętniający legendy polskiej muzyki, m.in. Czesława Niemena, Andrzeja Zauchę, Korę, Krzysztofa Krawczyka, Zbigniewa Wodeckiego czy Marka Grechutę. Ich utwory wykonają m.in. Igor Herbut, Kuba Badach, Justyna Steczkowska i Paweł Domagała. Kamienie na szaniec WTOREK Polsat, 22:05 Ekranizacja słynnej książki Aleksandra Kamińskiego o trójce młodych przyjaciół poległych podczas okupacji. Zrealizowana bez patosu, we współczesnym stylu, wzbudziła sporo kontrowersji. Poziomo: 1) zespół znany z przeboju „Mniej niż zero”, 5) stolarski lub ślusarski, 9) auto z fabryki Toyoty, 10) zwykły lub polecony, 12) dawny dostojnik wenecki, 14) klub sportowy z filmu „Miś”, 15) „miłośnik” kwaśnych jabłek, 16) jednośladowe wrotki, 17) europejska stolica nad Dżwiną, 18) telefoniczny przy szosie, 19) wiosną wychodzi na pole, 22) opłaty przesyłane do Rzymu przez duchownych, 23) pierwiastek promieniotwórczy o symbolu Ac, 28) Europejska lub polsko-litewska, 29) amerykański serial z Hannibalem i Buźką, 30) krępują nogi więźnia, 31) cześć rozgrywki brydżowej, 34) pomarszczony grzyb jadalny,. 38) konstrukcja nośna dachu, 39) przyjaciel Aramisa iAtosa, 40) ... De Vito, aktor z filmu „Miłość, szmaragd i krokodyl”, 41) największa antylopa, kanna, 42) baśń o dziewczynce wykorzystywanej przez macochę. Pionowo: 1) gładka powierzchnia wody, 2) sposób wymawiania wyrazów, 3) pracuje przy wyrębie, 4) główny ośrodek przemysłowy i stolica Nepalu, HOROSKOP Wodnik (20.01-18.02) Nie wszyscy będą dzisiaj właściwie odczytywać Twoje intencje. W takich sytuacjach horoskop dzienny radzi usiąść do szczerej rozmowy. Ryby (19.02-20.03) Doświadczysz poczucia spełnienia i stabilizacji. Horoskop na dziś zapowiada, że te obydwa doznania wprawią Cię w doskonały nastrój. Baran (21.03-19.04) Możesz liczyć na pomyślność wszystkich podejmowanych działań. Horoskop dzienny na poniedziałek mówi, że dużo osiągniesz. 5) wysokość wody w rzece, 6) pochyła ściana nasypu ziemnego, 7) mały, przenośny komputer, 8) ziele na środek wykrztuśny, 11) opowieść o dziejach rodu, 13) Temidy”, film z rolą Roberta Redforda, 20) część walki na ringu, 21) kusi ludzi do złego, 24) odpis aktu urodzenia, Byk (20.04 -20.05) Horoskop dzienny wróży, że dość łatwo będzie dzisiaj przychodziło Ci przebijanie się ze swoimi pomysłami do świadomości innych osób. Bliźnięta (21.05-21.06) Nie obdarzaj wszystkich bezgranicznym zaufaniem. Horoskop na dziś wyraźnie ostrzega, że na niektórych możesz się srogo zawieść... Rak (22.06-22.07) Ludzie będą z uwagą słuchać tego, co masz do powiedzenia. Horoskop dzienny mówi, że dla niektórych będziesz ostateczną wyrocznią. 25) promowe miasto w Szwecji, 26) niszczy metal, korozja, 27) planeta najbliższa Ziemi, 31) wystąpienie rzeki z koryta, 32) oś Y w układzie współrzędnych, 33) do parzenia herbaty, 35) w zestawie ślusarskim, 36) sprawuje pieczę nad flisakami, 37) Sobiesław, kierowca rajdowy. Lew (23.07-22.08) Horoskop dzienny wróży, że od Twojego zaangażowania będzie zależało powodzenie przedsięwzięć podejmowanych przez inne osoby. Panna (23.08-22.09) Nie oceniaj ludzi na podstawie pierwszego wrażenie. Horoskop na dziś ostrzega, że takie osądy mogą być mocno krzywdzące... Waga (23.09-22.10) Pomyśl dzisiaj, co dobrego możesz zrobić dla innych. Horoskop dzienny na poniedziałek radzi na chwilę odłożyć na bok własne potrzeby. ROZWIĄZANIE NR 167 Skorpion (23.10-21.11) W Twoim słowniku nie ma dzisiaj miejsca na słowo „niemożliwe". Horoskop dzienny zapowiada przypływ sił witalnych. Moc będzie z Tobą! Strzelec (22.11-21.12) Ktoś z grona znajomych poprosi Cię o drobną przysługę. Horoskop na dziś to wskazówka, by w miarę możliwości nie odmawiać. Koziorożec (22.12 -19.01) Spotkasz osobę z którą kontakt urwał Ci się dawno temu. Horoskop dzienny na poniedziałek wróży, że postanowicie odnowić znajomość. Głos Redaktor naczelny Przemysław Szymańczyk. Ż-cy red. nacz.: Martin Stefanowski, Wojciech Frelichowski, Ynona Husaim-Sobecka. Prezes oddziału Piotr Grabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Redakcja. SŁUPSK,ul.Henryka Pobożnego 19,teł.598488100, redakcja-gp24r®połskapress.pl. KOSZALIN, ul. Mickiewicza 24, teL943473552.redakqagk24@polskapress.pl. SZCZECIN, AI.Niepodległości26/UI,teL914813300jedakqags24@połskapress.pł. Diuk Polska Press Oddział Poligrafia, 85-438 Bydgoszcz, ul. Grunwaldzka 229. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca Polska Press Sp. z o.o. Redaktor naczelny Dorota Kania PdC ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel. 2220144 00, fax: 22 2014410 gp24.pl www.gk24.pl www.gs24.pl ©<£> - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.gp24.pl/tresci i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. DyrektorartystyanyTomaszBocheiiski,Dyrektormarketingu, RzecznikprasowyWojdechPaczyński . wojciedi.paczynski@polskapress.pl, Dyrektor kolportażu Karol Wlazło Agencja AIP kontakt@aip24.pl Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 Patron wydania MOFOMORSK! PAMIĘTAJMY PAMIĘTAJ WYDANIE SPECJALNE GŁOSU DZIENNIKA POMORZA I PAŹDZIERNIK 2022 Głos I Głos I Głos Koszaliński I Szczeciński P Pomorza • PAMIĘTAJMY Patron wydania Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 0010651579 W polskiej tradycji Dzień Wszystkich Świętych oraz Zaduszki to czas refleksji nad przemijaniem, odwiedzania cmentarzy, przyozdabiania grobów i zapalania na nich zniczy. To również szczególny okres modlitwy za zmarłych, wspominania przed Bogiem ludzi, którzy odeszli już do wieczności. Każdego roku odwiedzamy groby, pochylamy się nad nimi w zadumie i modlitwie, dając świadectwo pamięci o bliskich, krewnych i znajomych, których już nie ma wśród nas Ta piękna polska tradycja stanowi ważny element nie tylko naszej tożsamości religijnej, ale również kulturowej i narodowej. Dlatego w te listopadowe dni wspominamy osoby zasłużone dla wspólnoty państwowej i narodowej. Dzieje się tak, gdyż listopad to również miesiąc pamięci narodowej, w którym obchodzimy Narodowe Święto Niepodległości. Jest to szczególny czas w roku, kiedy pochylamy się w zadumie nad dziejami naszego Narodu. Atmosferze tych rozmyślań sprzyjają długie, pełne nostalgii, jesienne wieczory, wypełnione ciepłem domowego ogniska. Przemijający czas sprawia, że odchodzą Bohaterowie naszej historii, weterani walk o niepodległość i suwerenność Rzeczypospolitej, osoby represjonowane za działalność na rzecz przemian demokratycznych w naszym kraju, osoby zaangażowane w propagowanie wartości patriotycznych oraz pamięci o najważniejszych wydarzeniach z historii Polski. Musimy ich zachować w naszej pamięci przychodząc, także w miarę możliwości na ich groby, aby swoją obecnością dać świadectwo przywiązania do wartości, które stanowiły fundament postawy życiowej tych ludzi. Nie możemy zapomnieć o żołnierzach polskich, którzy od 1939 r. na wszystkich frontach II wojny światowej walczyli z agresorem niemieckim i sowieckim. Spoczywają oni na licznych cmentarzach wojennych, jak i bezimiennych miejscach pochówku znajdujących się na terenie województwa zachodniopomorskiego. Oddajmy im w tych nadchodzących dniach należną pamięć. Pochylmy się nad grobami żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego, którzy niezłomnie kontynuując walkę o wolną Polskę, ponieśli śmierć z rąk komunistycznych oprawców. Prochy tych Bohaterów, którym odmawiano prawa do godnego pochówku, spoczywają również w ziemi zachodniopomorskiej, tak jak doczesne szczątki Ofiar Szczecińskiego Grudnia 70. SIHfTOfnDataihitów polskich formacji zbrojnych walczą-o niepodległość Rzeczypospolitej, żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i Wschodzie, żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i Batalionów Chłopskich, więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych, zesłańców na Syberię, których powojenne losy rzuciły nad Odrę i Bałtyk. Znaleźli oni na tej ziemi swoje miejsce do życia, odbudowali ją ze zniszczeń, utrwalili jej polskość, przekazując następnym pokoleniom miłość do Ojczyzny i pragnienie życia w wolnym i niepodległym kraju. Po ich śmierci ziemia ta stała się dla nich także miejscem wiecz nego spoczynku. Zachowajmy ich wszystkich w naszej pamięci, gdyż będą oni w jakiś szczególny sposób żyć, do póki będziemy ich wspominać. Okażmy im szacunek dając świadectwo naszemu patriotyzmowi w dniu 11 listopada. Spotkajmy się wszyscy w Szczecinie na Wałach Chrobrego o godzinie 12.00 i weźmy aktywny udział w Wojewódzkich Obchodach Narodowego Święta Niepodległości, Wojewod a Zac hod f liopomorski Zbigniew Bogucki Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 Patron wydania PAMIĘTAJMY WOJEWÓDZKIE OBCHODY NARODOWEGO ŚWIĘTA NIEPODLEGŁOŚCI 11:30 PRZEMARSZ SPOD BAZYLIKI NA WAŁY CHROBREGO 12:00 - UROCZYSTOŚCI PAŃSTWOWE | DEFILADA WOJSKOWA 13:00 PIKNIK EDUKACYJNY | POKAZ SPRZĘTU WOJSKOWEGO WAŁY CHROBREGO, SZCZECIN szczecin.uw.gow.pl WOJEWODA ZACHODNIOPOMORSKI ZBIGNIEW BOGUCKI 9 DOWÓDCA GARNIZONU SZCZECIN GEN. BRYG. SZYMON KOZIATEK IV PAMIĘTAJMY Patron wydania Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 Pamiętajmy Lasy, choć każdego dnia przyciągają setki spacerowiczów, to wciąż skrywają wiele tajemnic. Od wieków ich gęstwiny stanowiły miejsce ucieczki - tej dosłownej, ale i metaforycznej. Inspirowały pisarzy i artystów, dawały schronienie zbiegom i uchodźcom. Były świadkami zdarzeń dramatycznych naznaczonych wojnami, ale i tych radosnych, gdy świat odradzał się po agresji. 0 historię zapisaną w starych drzewach i na polanach niestrudzenie dbają leśnicy. Często wspierają ich społecznicy, ekolodzy i badacze dawnych czasów. To, co udaje im się odkryć podczas prac, wyciągają na światło dzienne, przypominają o tym światu i upamiętniają symbolicznymi pomnikami. Tale rodzą się kolejne miejsca obozów pracy, odzyskał utracone ży-pamięci. Miejsca, o których pragniecie, trafiając pod skrzydła Szczecinemy Państwu opowiedzieć w tej pub- ckiej Dyrekcji Lasów Państwowych likacji. Odwiedzając nadleśnictwa Okręgu Bałtyckiego. Każdy pomnik Pomorza Zachodniego, wysłuchali- i tablica pamiątkowa to inna opo-śmy wielu niezwykłych historii ludzi wieść, na którą warto się pochylić, z różnych stron świta, których życie Nie ulega wątpliwości, że nasz rezostało związane z lasami naszego gion obfituje w nieznane szerzej falc-regionu. Jedne były niezwykłe i in- ty dotyczące działań wojennych, ale spirujące, jak historia ojca Janusza Ję- też ciekawostek i wspomnień ludzi dryszka, który przywrócił zasłużoną zamieszkujących te tereny przed wie-uwagę Świętej Górze Polanowskiej, kami. Dzięki staraniom i zaangażo-na którą wieki temu przybywali piel- waniu wszystkich opiekunów lasów, grzymi, by oddawać się modlitwie każdy może do nich dotrzeć. Kto wie, i korzystać z uzdrawiających właści- może lektura tej publikacji, zainspi-wośd tamtejszych źródeł. Inne wpro- ruje Państwa do odkrycia kolejnych wadzały w zadumę, jak losy Henryka tajemnic i stworzenia nowych miejsc Garduły, który po znoju wojennych pamięci? WYDAWCA WYDANIA SPECJALNEGO Głos Koszaliński Głos Pomorza 1 Głos Szczeciński Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 Patron wydania PAMIĘTAJMY PARTNER MATERIAŁU REGIONALNA DYREKCJA LASÓW PAŃSTWOWYCH W SZCZECINKU x 0010636777 Sztafeta pokoleń ^ i tradycje rodzinne Rozmowa z Tomaszem Skowronkiem, Zastępcą Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku dżają - z Litwy, z Gruzji, z Ukrainy, z wszystkich regionów Rosji i samej Rosji, choć dziś z oczywistych powodów nie - jesteśmy w stanie wskazać im konkretne miejsce. To dla nich ważne, bo mają w końcu grób, na którym mogą zapalić znicz, pomodlić się. Na marginesie - Armia Czerwona to nie byli sami Rosjanie, składały się na nią wszystkie narody tego kraju. Dość powiedzieć, że jedyny zachowany pamiętnik z obozu dolnego, czyli właśnie obozu czerwonoarmistów, napisany był w języku polskim. Bo do tej armii także wcielano Polaków z zagarniętych terenów II Rzeczpospolitej czy np. potomków zesłańców z czasów carskich. Czego uczy nas historia? Zajmuję się historią leśnictwa, talom szczególnym działem, a mianowicie losami polskich leśników, którzy znajdowali się w sowieckich łagrach na Syberii, czy w obozach jenieckich. Pracowałem wówczas w Nadleśnictwie Borne Sulinowo, więc z tego powodu interesowałem się i tutejszym obozem. I wśród jeńców „tropię" leśników. Stąd m.in. jedna niezwykła historia. W oflagach funkcjonowały m.in. koła kulturalno-oświatowe czy też koła zawodowe skupiające jakąś grupę zawodową. Stworzyli takie i leśnicy. W nim się szkolili, pisali książki, prace magisterskie, podręczniki. Przewodniczącym koła leśników w Oflagu Gross Bom IID był Maksymilian Kreu-tzinger, późniejszy profesor i dyrektor Instytutu Badawczego Leśnictwa. Leśnicy, oprócz zajmowania się swoimi sprawami, działali także w konspiracji, przygotowując odręczne mapy dla oficerów planujących ucieczkę. Trzeba było przedzierać się przez Rzeszę, więc musieli wiedzieć, jak i dokąd. Jako ciekawostkę mogę dodać, że część tych map się zachowała, tak samo jak broń, jaką strażnik feldfebel Ernest Heim przekazał uciekinierom. Niestety, doszło do wsypy. Wielu oficerów aresztowano, czterech w Mat-hausen zamordowano. Keutzinger, którego przesłuchiwano na gestapo w Szczecinie, odzyskał prawa jenieckie, bo udało mu się przekonać Niemców, że przejęte przez nich mapy powstały w celach szkoleniowych w kole leśników. Na mapach była np. droga do Bydgoszczy z np. zaznaczonymi na trasie wszystkimi leśniczówkami, które miały dawać schronienie uciekinierom. Ernesta Heima Niemcy powiesili za pomoc jeńcom. Zastanawiałem się, dlaczego Niemiec podjął współpracę z Polakami? Ponoć jego babka była Mazurką, ale to jeszcze niewiele tłumaczyło. Po latach znalazłem informację, że w cywilu był niemieckim leśnildem... Może to zdecydowało, że pomógł... taka solidarność leśników... Brzozowe krzyże na cmentarzu jeńców radzieckich przy obozie w Kłominie Praca leśników to sztafeta pokoleń, a efekt ich pracy mierzony jest w dekadach i stuleciach. Dlatego wśród leśników widzimy taki szacunek dla miejsc pamięci i przodków, szeroko pojętej historii i upływu czasu, który odmierzacie mam wrażenie inną miarą? Kilka lat temu kordelasem leśnika został uhonorowany Stanisław Karolczuk, leśnik z Nadleśnictwa Borne Sulinowo, który kończył wówczas 100 lat. Większość życia przepracował w lasach, zdobywając o nich nieprawdopodobną wiedzę. Jeżeli się pracuje 30-40 lat w jednym miejscu, to jasne staje się, że np. w tym miejscu nie urośnie taki gatunek, a w innym taki. Nabywa się ogromne doświadczenie, które jest niezapisywalne, ale jest i doskonale funkcjonuje w codziennej praktyce. Po nim leśniczówkę przejął jego syn, a dziś w Lasach Państwowych pracuje jego wnuk. Rzeczywiście, sztafeta pokoleń, która widoczna jest nie tylko zresztą w ramach tradycji rodzinnej. Polscy leśnicy po roku 1945, po zmianie granic na naszym terenie przejmowali gospodarkę leśną od niemieckich leśników. Zachowało się pismo powojenne z ówczesnej Bałtyckiej Dyrekcji LP w Szczecinku z prośbą o możliwość pozostawienia w służbie 600 leśników niemieckich. Nie wiem, ilu ostatecznie z nich i na jak długo zostało, aby pomóc w tym trudnym okresie dobrze gospodarować lasami i odbudować go ze zniszczeń. Wiedza, jaką przekazywali była bezcenna. I taką wiedzę, jak w przypadku wspomnianego wcześniej pana Karolczuka, trzeba wykorzystać. Polscy leśnicy, którzy przyjechali z Kresów czy centralnej Polski także mieli wiedzę leśną, ale było ich za mało, aby podołać ogromowi prac, które trzeba było wykonać, a zadania, jakie na nich tu czekały, były olbrzymie. Myślę, że ta prośba wynikała z potrzeby i solidarności zawodowej. Na marginesie dodam, że wielu z polskich pionierów leśnictwa na Pomorzu Środkowym miało przeszłość wojskową w armii wrześniowej czy konspiracji. Znany jest przypadek, że cała kadra jednego z nadleśnictw była złożona z jednego z oddziałów Armii Krajowej. Leśnicy na tych ziemiach często szukali anonimowości i schronienia w słusznej obawie przed represjami komunistów. Tomasz Skowronek, wicedyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku Symbolem sztafety pokoleń, którą nie przerwała nawet wojna, są niewątpliwie cmentarze leśników w nadleśnictwach Leśny Dwór i Osusznica. Tale, mowa o dwóch cmentarzach w tamtejszym rejonie naszej dyrekcji, na których spoczywa kilkunastu przedwojennych leśników. Pracowali na tym terenie. Nekropolie są przez nas uporządkowane i utrzymywane. Symbolicznym faktem jest to, że wolą jednego z poprzednich nadleśniczych nadleśnictwa Leśny Dwór Adama Sterczewskiego było, aby spoczął na tym cmentarzu. Większość niemieckich cmentarzy zniknęła po wojnie z naszych terenów. I tu pojawia się pytanie, czy mamy wymazywać historię? Taka ona była i my jesteśmy zobowiązani o niej mówić i ją dokumentować. Powinniśmy unikać ocen, jednoznacznych opinii, czy to było dobre czy złe. Taka ta historia była i to nasi poprzednicy doprowadzili do tego, że te lasy zostały zasadzone, pielęgnowane i dziś korzystamy także z ich pracy. Kontynuujemy ich dzieło i mamy szacunek do lasu i ludzi, którzy go tworzyli. Tak jak z dziś sadzonych lasów będą korzystać następne pokolenia. Stąd Pańskie zainteresowanie badaniem przeszłości? Na jednej z konferencji, w której brałem udział wywiązała się dyskusja, dlaczego historia w leśnictwie jest istotna? Profesor Andrzej Grzywacz powiedział, że każdy leśnik jest historykiem, ponieważ proces prowadzenia gospodarki leśnej od posadzenia do zrębu to 100,150 albo i więcej lat. Żeby wiedzieć, jak dobrze gospodarować, trzeba również mieć wiedzę na temat pracy naszego poprzednika. Dlaczego posadził w takiej więźbie, dlaczego wykonał takie zabiegi, dlaczego postawił w tym miejscu na takie akurat gatunki? Jeżeli poznamy, co zrobił, to poznamy i osobę, która to zrobiła. I to już jest historia. Jesteśmy skazani na to, aby myśleć historycznie między innymi z tego powodu. Czasami na spacerze w lesie natrafiamy na samotny krzyż, czy tak jak w okolicach Kłomi-na na las brzozowych krzyży. I zadajemy sobie pytanie: kto tam spoczywa, co się naprawdę wydarzyło? Wiedziałem oczywiście, że koło Kłomina były niemieckie obozy jenieckie, znaliśmy ich przybliżoną lokalizację. Były jakieś relacje, dokumenty, kilka zdjęć. Ale szczegółów brak. Pewnego dnia, miejscowy leśniczy znalazł ludzkie szczątki na dnie wykopu na pojazd pancerny, jakich mnóstwo jest na byłym poligonie w Bomem Sulinowie. Zawiadomiliśmy policję, prokuraturę, a w pierwszym odmchu było oczywiste, że trzeba kości pozbierać i godnie pochować. Ale jak zaczęliśmy kopać, to było ich coraz więcej. Nie było tam żadnych krzyży, śladów cmentarza, zwykły las. Nietmdno jednak było się domyślić, że to cmentarz, na którym cfiowano jeńców. W sprawę zaangażowali się wówczas Andrzej Przewoźnik, Jan Nowak-Jeziorański, Władysław Bartoszewski, którzy pomogli i doprowadzili do prac ekshumacyjnych. Co w nich wyniku ustalono? Dziś wiemy o trzech cmentarzach. Chowano na nich oficerów alianckich z Oflagu Bross Bom IID 1 żołnierzy Armii Czerwonej ze stalagu Rederitz. Na jednym z nich, na obszarze zaledwie pół hektara, spoczywa około 11 tysięcy osób. Wiemy, ile było zbiorowych mogił. 512. To są przerażające obrazy, jeżeli w dole 2 na 2,5 metra i głębokości 2 metrów mieszczą się 92 osoby... Talach obrazów się nie zapomina... Powiedziałem wówczas, że nie możemy tym ludziom „chodzić po głowach" i udawać, że niczego tu nie ma. Pierwszą decyzją było wyłączenie tych terenów z produkcji leśnej, tak aby tam nie wjechał żaden ciężki sprzęt. W dalszym etapie pojawiły się oczywiście krzyże, każda mogiła zosta- ła opisana. Cmentarz oficerski był utrzymany, ogrodzony, z krzyżem, a oficerów chowano w pojedynczych grobach. W1947 roku PCK częściowo ekshumował tutaj pochowanych, dwukrotnie też przenoszono te groby w inne miejsca, by ostatecznie przenieść ciała na cmentarz wojenny w Wałczu. Drugi cmentarz był przeznaczony dla żołnierzy, a trzeci w całości dla jeńców radzieckich. Wiemy, że w tym obozie wybuchła epidemia tyfusu i w ciągu trzech miesięcy stan osobowy obozu zmniejszył się o 16 tysięcy jeńców. Zmarłych chowano nie tylko w masowych mogiłach, ale i na terenie obozu, gdyż nie było miejsca, a Niemcy nie wchodzili za druty. Jak widać ze statystyk dane pomiędzy potwierdzonymi pochówkami, w dużej mierze także szacowanymi, a liczbą ekshumowanych zmarłych się nie zgadzają, co każe sądzić, że mogił jest tam znacznie więcej. Dzięki tym pracom udało się Wam ocalić pamięć o tych ludziach, a ich bliskim dać wiedzę, gdzie spoczywają ich ojcowie, dziadkowie... W toku prac, które trwają już kilkanaście lat, archeologowie odnaleźli nieśmiertelniki, nie wszyscy jeńcy je mieli, ale część owszem. Umieściliśmy numery nieśmiertelników w intemecie na stronie rosyjskiej z nazwą obozu Rederitz. W ciągu 24 godzin z 97 nieśmiertelników uzyskaliśmy informacje o 74 osobach. To dane z kartoteki jeńców, okazało się, że w podmoskiewskim archiwiim spoczywa taka kartoteka, zapewne wywieziona pó wojnie przez Rosjan. Po następnym dniu skontaktowały się z nami 34 rodziny żołnierzy, którzy tu spoczywają. Na dziś liczba zidentyfikowanych osób przeinacza 6 tysięcy. Niewiarygodna wiedza. Co z nią zrobiliście? Dzięki temu udało nam się zlokalizować miejsce pochówków konkretnych osób, oczywiście ze wskazaniem konkretnego rzędu i numeru grobu, bo jeńców radzieckich chowano w mogiłach masowych. Jeżeli dziś przyjeżdża ktoś z bliskich, a przyjeż- PARTNER MATERIAŁU Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Szczecinku VI • PAMIĘTAJMY Patron wydania Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 PARTNER MATERIAŁU NADLEŚNICTWO POLANÓW „Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówię kamienie..." 0010644689 Na Świętej Górze Polanowskiej, gdzie istnieje Pustelnia Franciszkańska z Sanktuarium Matki Bożej Bramy Niebios, zostało stworzone Lapidarium - miejsce upamiętnienia tych, którzy odeszli. Nadleśnictwo Polanów każdego roku organizuje w Sanktuarium Zaduszki Leśne. Leśnicy pod swoją opieką mają również stary cmentarz w Rzeczycy Wielkiej - miejsce przez wielu zapomniane. Przy Sanktuarium na Świętej Górze Polanowskiej stoją krzyże i nagrobki ze zniszczonych nekropolii ewangelickich w Buszynie i Żydowie koło Polanowa oraz z katolickiego cmentarza w Gowidlinie. Na terenie gminy Polanów znajduje się ponad 2,5 tys. ha lasów ochronnych. Blisko 2 km na południowy zachód od miasta Polanów na wysokości 156 m n.p.m. jest położona Święta Góra Polanowska. Na początku XIV wieku zakonnicy wybudowali tu kaplicę z obrazem Matki Boskiej. Cudowny wizerunek i uzdrawiające właściwości wody ze źródła u podnóża góry ściągały setki pątników. Ruch pielgrzymkowy do Polanowa trwał do końca XVI wieku. Na nowo miejsce to zaczęło funkcjonować po 1945 roku. Po 1946 r. na polanie w lesie stanął drewniany krzyż, zamieniony później na metalowy. Jednakże dopiero po 1989 roku rozpoczęto działania, które pozwoliły przywrócić Kult Maryjny na Świętej Górze Polanowskiej. Orędownikiem tego był śp. ks. Kard. Ignacy Jeż, który powierzył to zadanie o. Januszowi JędrySzce, proboszczowi franciszkańskiej parafii MB Częstochowskiej w Darłowie. Podczas wizyty w Pelplinie (6 czerwca 1999 r.) Papież Jan Paweł II wyświęcił kamień węgielny pod budowę obecnej świątyni i pustelni franciszkańskiej. Sanktuarium Matki Boskiej Bramy Niebios konsekrował 12 czerwca 2010 roku ks. Biskup Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej Edward Dajczak. Do dziś gospodarzem tego zakątka i pustelni jest Ojciec Janusz, kojarzony przez wszystkich jako franciszkanin z pustelni na Świętej Górze. I to właśnie'on jest pomysłodawcą ekumenicznego lapidarium, które powstało w lesie przy Sanktuarium. Tym. którzy tworzyli historię Znajdziemy tu przede wszystkim tablicę, która informuje przybyszów o tym, że przy Sanktuarium stoją krzyże i nagrobki ze zniszczonych nekropolii ewangelickich w Buszynie i Żydowie koło Polanowa oraz z katolickiego cmentarza w Gowidlinie. Tutaj została także posadowiona tablica ufundowana przez leśników i myśliwych dedykowana w hołdzie i pamięci „Tym, którzy na tych ziemiach tworzyli historię leśno-my-śliwską”. Przy Sanktuarium znajduje się również tablica upamiętniająca pielgrzymkę na Świętą Górę Polanowską Wicepremiera RP, Posła na Sejm Przemysława Gosiewskiego. Tu istnieje ponadto Pomnik poświęcony ofiarom I wojny światowej. Na Świętej Górze Polanowskiej swoje miejsce znalazł też w zeszłym roku Chaczkar Ormiański (ormiański kamień krzyżowy) postawiony dla upamiętnienia kanonizowanych ofiar ludobójstwa dokonanego w 1915 na terenie Imperium Osmańskiego; zamordowano wówczas 1,5 miliona Ormian. Podczas spaceru po tym urokliwym zakątku położonym w środku lasu, który jest w pieczy Nadleśnictwa Polanów, można też zobaczyć szczególne drzewo - dąb, który wyrósł z nasiona poświęconego przez Jana Pawła II w 2004 r. podczas pielgrzymki leśników w 80-lecie Lasów Państwowych. - Święta Góra Polanowska to miejsce wyjątkowe i magiczne, gdzie w ciszy i spokoju można się pomodlić i pobyć blisko przyrody - mówi Jacek Todys, Nadleśniczy Nadleśnictwa Polanów. - To miejsce Kultu Maryjnego, ale też upamiętnienia wielu postaci. Gospodarzem jest tu Ojciec Janusz. Z naszej strony także dokładamy wszelkich starań, by to miejsce było piękne i zadbane. Mamy tu swoje miejsce pamięci - to wspomniana tablica poświęcona leśnikom i myśliwym, a jeszcze w tym roku chcemy talcże w okolicy posadowić kamień upamiętniający nieżyjącego już Wojciecha Wolskiego, który prowadził Zakład Usług Leśnych i współpracował z Nadleśnictwem Polanów. W tym roku, a dokładnie 22 grudnia, mija pierwsza rocznica jego śmierci. Stąd zrodziła się ta szczególna inicjatywa. Myślimy również o stworzeniu Leśnego Martyrologium, które upamiętniałoby zmarłych leśników, wśród których jest m.in. nieżyjący już Dyrektor RDLP w Szczecinku Andrzej Modrzejewski. Zaduszki Leśne - każdy może przyjść Każdego roku Nadleśnictwo Polanów wspólnie z Kołem Łowieckim Dzik organizuje na Świętej Górze Polanowskiej Zaduszki Leśne. - W tym rolni również zapraszamy - 3 listopada o godzinie 17 - mówi Nadleśniczy Jacek Todys. - Zapraszamy wszystkich chętnych, nie tylko leśników, by w skupieniu, przy modlitwie, wspólnie z nami powspominali tych, których nie ma już wśród nas, a którzy byli związani z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Szczecinku. To piękna uroczystość, w której biorą udział całe rodziny. Gorąco zapraszamy. Modlitwę poprowadzi Kapelan Leśników i Myśliwych ks. Jerzy Bąk. We wspólnej modlitwie będzie też uczestniczył gospodarz Pustelni-Ojciec Janusz Jędryszek. - Po wspólnej modlitwie wszyscy tradycyjnie zapalą znicze, które PARTNER MATERIAŁU Nadleśnictwo Polanów jak zawsze rozda ks. Jerzy, by następnie ustawić je przy Sanktuarium, w bezpiecznych, wskazanych do tego miejscach - dodaje Nadleśniczy Jacek Todys. - Znicze będziemy m.in. ustawiać przy Kapliczce św. Huberta - Patrona Leśników i Myśliwych oraz przy Tablicy Pamięci tych, którzy na tych ziemiach tworzyli historię leśno-my-śliwską, a talcże przy Kapliczce św. Jana Gwalberta - Patrona Leśników. Na koniec na wszystkich będzie czekał poczęstunek przy ognisku. Wśród drzew w Rzeczycy Wielkiej Na terenie Nadleśnictwa Polanów jest też inne miejsce, o które dbają tutejsi leśnicy - to stary cmentarz, a raczej pozostałości po nim, w Rzeczycy Wielkiej. Na głównej cmentarnej tablicy można przeczytać po niemiecku oraz po polsku, że ten teren podlegał w przeszłości pod parafię Przytocko, miał powierzchnię ok. 0,25 ha, położony w kwadracie. O tym, że na środku stała kaplica, a po lewej stronie głównej drogi były groby dzieci. „Wiele pomników zachowało się do dziś. Groby są dobrze utrzymane. Dla mieszkańców - Rzeczyca Wielka, folwark Karlshof, Forth u. Walkmühle. Założony w roku 1902. Do roku 1951 odbyło się tu 105 pogrzebów. Pogrzeby odbywały się przedtem w Przytocku, później w Polanowie". Jest tam również podana lista zmarłych pochowanych na cmentarzu w Rzeczycy Wielkiej. - Stoi tam duży krzyż, jest grobowiec i ślady po miejscach pochówku - mówi Nadleśniczy Jacek Todys. - Trudno znaleźć szczegółowe informacje o tym miejscu w źródłach historycznych. Wiemy, że z okolicą Rzeczycy Wielkiej w XV-XVI wieku był związany ród von Lettow - Vorbeck. A z kolei z tym rodem związany był niemiecki generał i dowódca wojsk cesarskich walczących w I wojnie światowej na terenie Niemieckiej Afryki Wschodniej. Jego oddziały dostały w nagrodę pozwolenie na paradę zwycięstwa przez Bramę Brandenburską - opowiada Nadleśniczy Jacek Todys. - W Rzeczycy Wielkiej, której pod względem zależności bliżej wtedy było do Miastka niż do Polanowa, ród Lettow - Vorbeck miał swoją siedzibę - piękny pałac. Dziś nie ma po nim śladu. Jest tam natomiast piękny zabytkowy park z aleją grabową. Ponadto w lesie jest zachowany cmentarz i grobowiec rodzinny. Teren nie jest odrestaurowany, ale dbamy o niego, pamiętamy, by zapalić znicze. Na terenie gminy Polanów zlokalizowano ponad 30 cmentarzy założonych przeważnie w okresie od drugiej połowy XIX w. do początku XX w. jako cmentarze ewangelickie. Początkowo (XV-XVIII w.) cmentarze lokalizowane były przy kościołach, w centrum wsi. Posiadają one nadal częściowo czytelny układ, zachowane przeważnie fundamenty muru ogrodzeniowego i starodrzew. Cmentarze rodowe znajdują się na terenach parkowych w Chociminie, Kościer-nicy i Nacławiu, jeden jest położony w lesie koło Krytna. Nowsze, dziewiętnastowieczne lokalizacje cmentarzy były (zgodnie z przepisami) wyznaczane poza obszarem siedliska, z reguły na wzniesieniu, przy rozstaju dróg, pod lasem. Dziś dawne cmentarze to obiekty nieużytkowane i często zwyczajnie zapomniane. Warto to zmienić i zadbać o te miejsca. Tak jak czynią to leśnicy z Nadleśnictwa Polanów. Stary cmentarz w Rzeczycy Wielkiej. Zdjęcia: Nadleśnictwo Polanów Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 PARTNER MATERIAŁU NADLEŚNICTWO BIAŁOGARD DYREKCJA LASÓW PAŃSTWOWYCH W SZCZECINKU Patron wydania PAMIĘTAJMY VII NADLEŚNICTWO BIAŁOGAM^^ Praca leśników na terenach zmilitaryzowanych Miasto Białogard oraz tereny przylegające do miasta od wieków cieszyły się zainteresowaniem wojskowych, o czym świadczą liczne ślady historyczne pozostawione w lasach Nadleśnictwa Białogard. Pruska i niemiecka kawaleria Położenie Białogardu oraz rozległe i żyzne łąki w jego otoczeniu sprzyjały tworzeniu i utrzymaniu oddziałów kawalerii. Pruska armia w XVIII w. utworzyła garnizon w Białogardzie w skład którego wchodziły oddziały kirasjerów księcia Ludwika Wirtember-skiego a także drugi szwadron „Czarnych Huzarów". W kolejnym stuleciu do garnizonu Białogardzkiego sprowadzono kolejne oddziały kawalerii -11. pułk dragonów oraz elementy 2 pomorskiego pułku artylerii polowej. Kawaleria pruska a później niemiecka na terenach Białogardu istniała przez 150 lat, ostatnie oddziały opuściły Białogard w 1934 rolcu, a ostateczny kres niemieckiej kawalerii przyniosła II wojna światowa. Do dnia dzisiejszego po obecności tych oddziałów na terenie Białogardu pozostały okazałe koszary zbudowane z cegły klinkierowej, zaś w lasach białogardzkich liczne okopy, transzeje itp. wykorzystywane prawdopodobnie podczas ćwiczeń poligonowych tej jednostki. Obóz jeniecki W lasach przy miejscowości Modrolas do dziś są pozostałości po dawnym obozie jeńców wojennych Lager Luft IV. Obóz jeniecld przeznaczony był dla zestrzelonych lotników alianckich, w którym było przetrzymywanych ok 10 tys. jeńców wojennych. W dniu 6 lutego 1945 r. po zarządzeniu ewakuacji piloci wyruszyli w marsz na południe Niemiec do Stalagu XIB, w przeciągu od 51 do 87 dni pokonali 950 km. Marsz ten pochłonął wiele ofiar i przez to otrzymał miano „marszu śmierci". Wydarzenia z tamtych dni upamiętnia pomnik ofiar obozu z napisem „ Obóz jeńców wojennych lotników alianckich 1944-1945",który jest ustawiony przy drodze prowadzącej do wsi Modrolas. Przy pomniku corocznie odbywają się uroczystości upamiętniające ofiary. Sowieci na terenach Białogardu Wiele śladów historycznych na terenach Nadleśnictwa Białogard pozostawili Sowieci, którzy przybyli w okolice Białogardu pod koniec II wojny światowej i byli tu aż do lat 90. Na szczególną uwagę zasługuje obiekt 3001, czyli dawny magazyn głowic jądrowych. W latach gdy stacjonowały tam jednostki Specnazu na mapach nadleśnictwa znajdowała się biała plama, ponieważ nie wpuszczano tam praktycznie nikogo spoza Armii Radzieckiej. Obecnie znajduje się tam Areszt Śledczy w Koszalinie oraz Muzeum Zimnej Wojny w Podborsku. Warto wspomnieć, że na terenie lasów w okolicach wsi Podborsko znajdował się poligon wojsk lotniczych, na którym odbywały się ćwiczenia wojskowe. W okolicach wsi Dargikowo, Pomianowo znajdował się poligon wojsk chemicznych gdzie ćwiczyli radzieccy żołnierze, stacjonujący w Białogardzie, co jakiś czas w lesie na terenach po byłych poligonach wciąż są znajdywane niewybuchy i niewypały po działaniach wojskowych z tamtego okresu. W latach 1998-2000 Nadleśnictwo Białogard zalesiło teren byłego poligonu w Dargikowie. W roku 1992 ostatnie jednostki Armii Radzieckiej opuściły Białogard. Historię Nadleśnictwa Białogard tworzy już 3 pokolenia polskich leśników, którzy przez lata pracowali na terenach gdzie miało miejsce tale dużo wydarzeń historycznych, o których świadczą odkryte ślady, a prawdopodobnie wiele z nich czeka jeszcze na odkrycie. Wartym wspomnienia jest fakt, że we wczesnych latach powojennych po drugiej wojnie światowej, wielu pracowników Nadleśnictwa Białogard stanowili zdemobilizowani wojskowi z różnych części II Rzeczpospolitej, m.in. z Lwowa, Sanoka czy Tarnobrzegu. PARTNER MATERIAŁU Nadleśnictwo Białogard Mapa terenów leśnych Okręgowego Zarządu Lasów Państwo- Niewybuch znaleziony w lesie, gdzie był poligon wojsk che-wych w Szczecinku 1959 rok. micznych - Dargikowo. Pomnik upamiętniający ofiary obozu jeńców wojennych Lager Luft IV. Bunkier służący do obserwacji wyników bombardowań na poligonie lotniczym w Podborsku. AUTOREM ZDJĘĆ I TEKSTU JEST NADLEŚNICTWO BIAŁOGARD Z SIEDZIBĄ PRZY UL KOSZALIŃSKIEJ 3A W BIAŁOGARDZIE. Patron wydania VIII • PAMIĘTAJMY Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 PARTNER MATERIAŁU JEST NADLEŚNICTWO BOBOLICE 0010644796 Wspomnienie Henryk Garduła - ten, M który życie poświęcił lasowi Wichry drugiej wojny światowej sprawiły, że masy ludności zmuszone były opuścić swoje rodzinne strony na dalekich Kresach i w południowej Polsce i przesiedlić się na tereny przy nowej, zachodniej granicy Polski i na Pomorze. Nim znaleźli nowe miejsce, swoje nowe gniazdo, miesiącami tułali się z całym dobytkiem w bydlęcych wagonach. Wielu starszych przesiedleńców nie doczekało kresu podróży. Jednym z tych, który szczęśliwie dotarł i osiedlili się z rodziną na Pomorzu był Henryk Garduła, człowiek, którego miłością był las, jego hodowla i ochrona. Gibskie, mała miejscowość położona w gminie Strzyżów, w powiecie rzeszowsldm na Małopolszczyźnie to rodowita miejsce Henryka Garduły. Urodził się 1 stycznia 1919 roku najmłodszy z trojga rodzeństwa, miał siostrę Janinę i brata Kazimierza. Wszyscy zdolni, po ukończeniu szkoły powszechnej matury uzyskali w Gimnazjum Koedukacyjnym w Strzyżowie, a po uzyskaniu matury wszyscy podjęli naukę na studiach wyższych. Henryk po maturze w 1937 roku i po odbyciu szkolenia z przysposobienia wojskowego udał się do Lwowa. Tam dostał się na studia na kierunek Leśny Wydziału Rolniczo-Lasowego Politechniki Lwowsldej. Studia obejmowały pssStryki terenowe. I właśnie w czasie, gdy odbywał ostatnie praktyki w Nadleśnictwie Suraż, w powiecie dubienie-ckim, ok. 50 km od ówczesnej granicy Państwa Polskiego z ZSRR hitlerowskie Niemcy napadły na Polskę i wybuchła dt>uga wojna światowa. Postanowił przez Lwów wrócić do rodziców. Gdy zatrzymał się na krótko u kolegi w Sudobyczach pod Dubnem sytuacja wojenna w Polsce rozwijała się bardzo niekorzystnie. Mógł zostać u koiegi lub ruszać dalej, do Lwowa. Jednak napaść Armii Czerwonej z 16 na 17 września wędrówkę do Lwowa uniemożliwiła. Propaganda radziecka namawiała Polaków do rzucenia broni, do poddania się. Fałszywie gwarantowała powrót do domów, do wydostania się za granicę i formowania oddziałów do walki z Niemcami, zapewniała, że ZSRR jest sprzymierzeńcem Polaków. Część z nich w to uwierzyła, Henryk też pokładał w tym nadzieję. Zdanie zmienił w Dubnem, gdzie żołnierz Armii Czerwonej urządzali łapania na Polaków i umieszczali ich w więzieniach. Gdy dowiedział się o rozstrzelaniu w rejonie Dubna 500. Polskich oficerów postanowił natychmiast udać się do Lwowa. 24 września znalazł się w Lwowie i nie poznał miasta. Wszędzie żołnierze radzieccy, urzędy, kina , teatry i uczelnie zajęte przez wojsko, na ulicach patrole łapiące Polaków za byle wykroczenie. 28 września Henryk wsiadł do pociągu i udał się do Gródka Lwowskiego. Tam musiał wyzbyć się wszystkich swoich marzeń - został aresztowany przez patrol NKWD, po przesłuchaniu, z grupą innych więźniów przewieziony został do Czortkowa koło Tarnopola. Nastąpiły długie przesłuchania. Wierzył, że będąc niewinnym, zostanie niebawem wypuszczony. Niestety, przekazano go do więzienia w Kamieńcu Podolskim. Nastąpiły nowe przesłuchani i proces. Proces odbywał się bez prokuratora, świadków i obrońcy. Student Henryk Garduła oskarżony został o szpiegostwo i nielegalne przekroczenie granicy i skazany na 13 lat tzw. poprawczych obozów pracy, w rzeczywistości najcięższych obozów pracy, w najnudniejszych warunkach, w kopalniach mdy uranu, azbestu itp. Po wyroku przewieziono go do Płaskirowa, a następnie do więzienia w Charkowie. W tych więzieniach przebywał łącznie 9 miesięcy, do czerwca 1940 roku. Kolejnym było więzienie w Kandałykszy (Kandałag), w Karelii, poza kołem polarnym. Henryka slderowano do budowy kanału wodnego, a następnie do budowy huty aluminium. Gdy samoloty niemieckie zbombardowały budowę 24 października 1941 roku wywieziono Henryka z więźniami przez Wołogdę i Kotłas do nowego obozu koło Peczory, do Peczorłagu. Tam budował linię kolejowa do wywożenia do Moskwy brakującego węgla. Henryk wspomina - „ Warunki pracy były wręcz mordercze, wieczny głód, zimno i praca ponad ludzkie siły". Gdy w sierpni 1941 roku podpisano porozumienie między rządem polskim w Londynie, a rządem radzieckim zaczęto zwalniać Polaków z obozów do tworzącej się Armii Polskiej gen. W. Andersa w Henryku obudziła się nadzieja na wolność. Niestety miał pecha, więźniów'sądzonych z § 58, a więc za szpiegostwo, za które otrzymał wyrok nie zwalniano. Przeniesiono go do obozu w Uść -Usy, a w końcu do Workutłagu koło Workuły. Pracował przy wywozie węgla z kopalni na przystań rzeczną do dnia 14 kwietnia 1942, kiedy odzyskał wolność. Postanowił natychmiast dostać się do punktu werbunkowego Armii Andersa. Ponieważ kolej nie działała, mszył pieszo do obranego celu. Szedł dniami i nocami. „Korzystałem z pomocy miejscowej ludności" - krótko wspomina w pamiętniku. Pieszo przeszedł 700 km do Kirowa, Gdzie był Konsulat Ambasady Polskiej Rządu Londyńskiego. Tam dowiedział się, że część wojska już wyszła, druga część czeka, ale już nikogo do armii nie przyjmują. Pracownicy Konsulatu po wysłuchaniu jego opowieści o tułaczce i obozach pracy pomogli Henrykowi i zatrudnili go na stanowisku księgowego w Konsulacie. NKWD jednak nie odpuściło mu i pod pretekstem braku paszportu ZSRR, jaki każdy „obywatel radziecki" powinien posiadać, Henryk został aresztowany. Ponieważ, jak stwierdzono „odmówił przyjęcia paszportu", 26 marca 1943 roku odbył się proces, znów bez świadków i obrońcy. Henryk otrzymał wyrok dwóch lat więzienia. Przewieziono go do obozu Wietłag. Pracował w tajdze przy wyrębie drzewa, jako wozak i palacz w fabryce celulozy. 10 kwietnia, po odbyciu połowy kary przewieziono Henryka na specjalną zsyłkę do łagru w Lojnie, gdzie pracował jako brakarz w kołchozie leśnym. W Łojnie poznał Polkę z Leningradu, panią Leontynę Stanisławę Jupaszewską, z którą założył rodzinę. Po kapitulacji Niemiec władze radzieckie przez rok zwlekały ze zwolnieniem z obozu przebywających tam Polaków. 7 czerwca 1946 roku państwo Gardułowie przekroczyli nową granicę Polski na Bugu i z całym transportem zesłańców skierowani zostali na przyłączone do Polski Ziemie Zachodnie. Zesłańcy dojechali do Szczecinka, postój był dłuższy, więc Henryk wyszedł, aby dowiedzieć się w dyżurce, jak długo będą stać. Jakież było jego zaskoczenie, gdy w dyżurce ujrzał swego brata Kazimierza, którego nie widział od września 1939 roku. Zesłańcy znaleźli punkt zaczepienia. Zatrzymali się w Szczecinku i zaczęli poszukiwać pracy. W tym czasie w mieście istniała Szczecinecka Dyrekcja Lasów Państwowych Okręgu Bałtyckiego. W niej Henryk złożył gotowość do pracy i w dniu 22 czerwca 1946 roku podjął pracę w nadleśnictwie Dretyń, w leśnictwie Tursko na stanowisku leśniczego. Po ukończeniu w Toruniu w 1948 roku kursu dla nadleśniczych, w roku 1950 przeniesiono Henryka Gardułę na stanowisko nadleśniczego w Nadleśnictwie Bobolice. Pracując w Bobolicach podjął przerwane przez wojnę studia leśne. W 1957 roku uzyskał w Szkole głównej Akademii Rolniczej w Warszawie dyplom inżyniera leśnictwa. Nadleśniczy Garduła w czasie pracy w Nadleśnictwie Bobolice, które wówczas było jednym z większych i trudnym w gospodarowaniu, wniósł duży wkład w powiększenie powierzchni leśnej nadleśnictwa zalesiając nieużytki i grunty porolne. Rozwijał w pracy swoją pasję - ochronę przyrody. Włączył się w budowę struktury ochrony przyrody na Pomorzu, z jego inicjatywy powstał rezerwat „Buczyna" i „Jezioro Piekiełko". Długie lata gospodarowania w trudnym bobolickim nadleśnictwie nadwyrężyły zdrowie Nadleśniczego. W 1970 roku poprosił dyrektora okręgu szczecineckiego o przeniesienia na łatwiejsze stanowisko. Rozpoczął pracę w nadleśnictwie Skórka w powiecie złotowskim, a gdy w 1972 roku nadleśnictwo Skórka zostało zlikwidowane został zastępcą nadleśniczego w Nadleśnictwie Zdrojowa Góra. Na tym stanowisku pracował do emerytury, do dnia 28 lutego 1976 roku. Henryk Garduła zmarł w wieku 79 lat w dniu 29 marca 1998 roku. Inżynier Garduła całe swoje dorosłe życie poświęcił lasowi. Dbał o niego, tworzył jego nowe oblicza, chronił. Bez względu na okoliczności wracał do lasu, bo był mu wiemy. 15 września 2000 roku na terenie leśnictwa Lanki w Nadleśnictwie Bobolice odsłonięty został granitowy obelisk upamiętniający Henryka Gardułę. Nie przez przypadek obelisk posadowiono przy rezerwacie „Buczyna", którego ojcem był waśnie nadleśniczy Garduła. Został wzniesiony staraniem nadleśniczego Nadleśnictwa Bobolice Marka Zalewskiego i Zarządu Towarzystwa Ekologiczno-Kulturalnego w Bobolicach. Na obelisku jest zamieszczona marmurowa tablica, na której pod stylizowanym Godłem Państwa wyryta jest inskrypcja poświęcona pamięci Henryka Garduły. W obecności licznie zgromadzonych leśników, przedstawicieli władz samorządowych, znajomych i członków Towarzystwa odsłonięcia obelisku dokonała córka inżyniera Henryka Garduły pani Genowefa Garduła. Pełne zawirowań i pracy oddanej lasowi życie Henryka Garduły przeszło do historii, a pamięć o nim przypomina poświęcony mu obelisk. PARTNER MATERIAŁU Nadleśnictwo Bobolice Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 Patron wydania PAMIĘTAJMY • PARTNER MATERIAŁU NADLEŚNICTWO DRAWSKO Pamięć zapisana w drawskich lasach IX 0010641585 Dziś teren nadleśnictwa Drawsko praktycznie w całości zajmuje czynny poligon wojskowy Na jego obszar wstęp mają tylko nieliczni posiadający odpowiednie zezwolenia i przepustki. Mało kto pamięta, że kiedyś były tu wsie, dworki i pałace, w których tętniło życie. Pasjonaci lokalnej historii gromadzą pamiątki, zdjęcia, a także przedmioty związane z tą okolicą, zgłębiając jej historię. Jp Nadleśnictwo Drawsko A z tej wynika, że wsie i miasteczka były sukcesywnie wysiedlane w związku z powiększaniem się poligonu wojskowego. Część z nich ucierpiała też podczas II wojny światowej. O ile większość budynków nie została zachowana, a po miejscowościach zostały tylko fundamenty i charakterystyczne nasadzenia drzew i krzewów, tale miejsca pamięci oraz cmentarze widoczne są do dzisiaj. Często ich dawny wygląd uległ zniszczeniu za sprawą wandali, zbieraczy złomu lub po prostu przyrody. Pomniki, które zachowały się do naszych czasów niosą za sobą ciekawe, choć często smutne, historie o ludziach, którzy kiedyś zamieszkiwali te tereny. Dla przykładu niedaleko miejscowości Żołędowo można natknąć się na samotny pomnik Henricha Brockhausena, który jak większość zamożnych ludzi z tamtego okresu uwielbiał polowania. Podczas jednego z nich 1903 roku został zaatakowany przez jelenia i zmarł. Samotny posąg, który do dziś trwa pośród zieleni, podtrzymuje pamięć o tym zdarzeniu. Podobnych miejsc pamięci jest więcej. W centrum poligonu przy tzw. „Żółtej Trybunie" wzniesiono pomnik porucznikowi Władysławowi Jamnickiemu z I Armii Wojska Polskiego. Żołnierz poległ w rejonie Drawska podczas II wojny światowej. Na kamiennej płycie są upamiętnieni również żołnierze, którzy oddali życie podczas ćwiczeń na poligonie drawsldm. Na terenie nadleśnictwa są też mogiły, o których ludzie nadal pamiętają. Jedną z nich jest grób osadników siostry i brata, którzy zostali zamordowani przez swojego sąsiada w nieistniejącej już wsi Mielnie Stargardzkim. Rokrocznie na ich grobie zapalane są znicze oraz stawiane kwiaty. Każdy zachowany cmentarz i mogiła niesie za sobą losy ludzi oraz ich historie, jedne niesamowite, rozbudzające wyobraźnię, inne zupełnie zwyczajne, ukazujące życie w tamtych czasach. Jednak każda z nich jest warta zapamiętania i chwili zadumy nad jakże kruchym i krótkim życiem człowieka. PARTNER MATERIAŁU X • PAMIĘTAJMY Patron wydania Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 PARTNER MATERIAŁU NADLEŚNICTWO GRYFICE Wczesnośredniowieczne cmentarzysko w Strzykocinie 0010651883 Nekropolia wodzów i wojowników. linia kolejowa Opuszczając Brojce i kierując się ku Strzykocinowi, mijamy po lewej stronie młyn znajdujący się nad rzeką Mołstową. Bezpośrednio za nią, również po lewej stronie drogi położony jest jeden z ciekawszych pomników przeszłości ziemi broje-ckiej. Jest nim cmentarzysko kurhanowe datowane na wczesne średniowiecze. Zatrzymajmy się w tym miejscu na chwilę dla wyjaśnienia tych dwóch pojęć. Grób kurhanowy - w odróżnieniu od pochówku płaskiego - posiada trwałe oznaczenie na powierzchni w postaci niewielkiego kopca ziemi. Wczesnym średniowieczem zaś nazywamy okres pomiędzy końcem VI wieku, kiedy to na Pomorzu pojawiają się Słowianie, a połową XIII wieku. Wówczas to dochodzi do krystalizacji organizmów miejskich oraz pomorskiej sieci parafialnej. Pierwsze znalezisko w tym miejscu miało miejsce w II połowie XIX wieku. Wówczas to właściciel majątku Strzykocin G. Guse znaleźć miał tu popielnicę (naczynie gliniane zawierające spalone szczątki zmarłego). Dzieje badań na tym stanowisku sięgają roku 1898, kiedy to pierwsze wykopaliska przeprowadził tu Adolf Stubenrauch, konserwator : na prowincję Pomorze. Przybliżymy teraz nieco tę zasłużoną postać dla archeologii pomorskiej. Urodził się 30 czerwca 1855 roku koło Drawska Pomorskiego, w rodzinnym majątku. Na jego dalszą karierę największy wpływ miało poznanie w Berlinie Rudolfa Virchova, pioniera badań "'Jad przeszłością. Od roku 1902 powziął działania mające na celu stworzenie muzeum prowincjonalnego w Szczecinie. Brał udział w licznych wykopaliskach, skrupulatnie też gromadził informacje na temat wszelakich znalezisk z całego regionu. Zmarł 23 kwietnia 1922 roku, pozostawiając po sobie olbrzymią spuściznę naukową zawartą w licznych publikacjach oraz dziennikach, stanowiących po dziś dzień prawdziwą kopalnię wiedzy dla kolejnych pokovi£ń archeologów. W roku 1901 Stubenrauch przeprowadził kolejne badania wykopaliskowe. Całe cmentarzysko liczy około 20 słabo zachowanych kopców. z których część została przebadana: Kurhan bez numeru (badania 1898 r.): pod kopcem, na głębokości około metra znajdował się źle zachowany szkielet, po prawej stronie którego spoczywał nóż żelazny. Kurhan I (badania 1901 r.): tutaj na głębokości 1,4 m spoczywał szkielet leżący na lewym boku. Ślady, jakie widniały na czaszce zmarłego, świadczą o jego gwałtownej śmierci. Na prawej stronie czaszki widniało kilka cięć, w mózgoczaszce był otwór, a żuchwa uległa złamaniu. Przy zmarłym spoczywał nóż żelazny. Ponad tym pochówkiem zalegały resztki naczynia glinianego i rozsypane kości ciałopalne. Kurhan III (badania 1901 r.): jeden ciekawych obiektów kurhanowych na Pomorzu. Jego wyjątkowość polega na tym, iż pod jednym nasypem odsłonięto trzy groby szkieletowe oraz dwa ciałopalne. Wszystkie szkielety skierowane były głowami na wschód. Przy dwóch z nich spoczywały noże żelazne, na kręgach szyjnych jednego z nich znaleziono niebieski paciorek szklany. Z kolei jeden z grobów ciałopalnych wystąpił na głębokości 60 cm od powierzchni kopca. Drugi z nich zaś wystąpił poniżej pochówków szkieletowych, metr od resztek drewnianego wiadra o średnicy 20 cm okutego żelaznymi obręczami. Kurhan IV (badania 1901 r.) - znaleziono tu jedynie fragment czaszki. Kurhan V (badania 1901 r.) - jeden z największych kopców na tym cmentarzysku (średnica 12 m). Odsłonięto pod nim cztery groby szkieletowe oraz dwa ciałopalne. Jeden z nich wystąpił tuż pod darnią, drugi zaś na głębokości 1,5 m. Oba były skupiskami przepalonych kości bez żadnego wyposażenia. O wiele ciekawsze okazały się groby szkieletowe. Pierwszy z nich zalegał na głębokości 1,25 m. Na czaszce znajdował się srebrny kabłączek skroniowy. Była to forma kobiecej ozdoby - niewielki pierścień srebrny noszony na głowie na opasce wełnianej. Drugi zmarły spoczywał na głębokości 1 m. Pomiędzy zębami znaleziono monetę datowaną na 975 rok. Przy kolejnym szkielecie znaleziono nóż żelazny. Nogi zmarłego oparte były o kamień. Ostatni z odkrytych szkieletów także miał nogi, ale również i głowę położoną na kamieniach. Ponadto na głębokości 75 cm w środkowej partii kopca znaleziono luzem nóż żelazny. Dużą trudność sprawia kwestia datowania odsłoniętych grobów. Wynika to z faktu, że duża część przedmiotów znalezionych przy zmarłych ma bardzo szerokie ramy chronologiczne. Wydaje się jednak, że kurhany strzykocińskie usypano pomiędzy X a XI wiekiem. Cmentarzysko to z wielu powodów jest niezwykłe w skali Pomorza, a znalezione przez A. Stubenraucha przedmioty rzucają wiele nowego światła na słowiańskie wierzenia. Jedną z cech wyróżniających cmentarzysko na tle innych jest jego biry-tualny charakter, czyli w tym samym czasie niektórych zmarłych chowano spalonych i niespalonych. Dla wczesnego średniowiecza jest to sytuacja wyjątkowa. Regułą bowiem jest jednolity obrządek pogrzebowy. Czym kierowano się w takim postępowaniu, nie wiemy. Być może wynikało to z różnic etnicznych. Obok bowiem Słowian na Pomorzu w tamtym okresie zamieszkiwali Skandynawowie, Germanie, a nawet Rusini. Przemierzając obszar cmentarzyska nawet dzisiaj odczuć można urok i pewien czar tego miejsca. Wiadomo, że Słowianie nie pozostawiali przypadkowi miejsca wyboru przestrzeni przeznaczonej do chowania zmarłych. Czym się kierowano w wyborze tego konkretnego miejsca, nie wiemy. Zapewne jednak ważna była bliskość rzeki oraz bagien w dolinie Mołstowej. Woda bowiem odgrywała znaczącą rolę w pogańskich wyobrażeniach o zaświatach. Pełniła ona, jak się wydaje, rolę bariery oddzielającej świat żywych od zmarłych. Z tą właśnie wodą może wiązać się kolejne strzykocińskie znalezisko - moneta w ustach jednego ze zmarłych. W terminologii archeologicznej w zasadzie każda moneta w pochówku wczesnośredniowiecznym określana jest mianem „obola Charona", tudzież „obola zmarłego". Upatruje się w niej symbolicznej opłaty dla przewoźnika dusz. Jednak znaleziska numizmatów w pochówkach z tego okresu nie są szczególnie częste. Nie wiadomo więc, czy opłata ta obowiązywała tylko wybraną grupę zmarłych, czy też pozostali uiszczali ją w inny - obecnie nieuchwytny metodami archeologicznymi - sposób. Skąd taka rola w oddzieleniu zmarłych od żywych? Ci pierwsi stanowili - w przekonaniu Słowian -dość duże zagrożenie dla całej wspólnoty. Z niebezpiecznymi zmarłymi, zwanymi potocznie wampirami czy strzygami, wiąże się bogaty wachlarz wierzeń. W Strzykocinie przed tysiącem laf mógł egzystować taki wampir. Świadczy o tym nóż znaleziony w nasypie jednego z kurhanów. Na Pomorzu znamy nieco podobnych znalezisk, gdzie w nasyp kurhanu wbito nóż lub inny ostry przedmiot żelazny. Były to w ówczesnym przekonaniu apotropeiony - czyli przedmioty o cechach szczególnych, dzięki którym nie pozwalano niespokojnym zmarłym na opuszczanie ich grobów. Jeszcze jeden zmarły, którego szczątki doczesne odkopano w Strzykocinie, stanowi nie lada zagadkę. Chodzi o pochówek na boku z rozbitą głową. Mamy tu do czynienia zapewne z ofiarą morderstwa lub poległego na polu walki. Zaskakujący jest jednak sposób jego ułożenia, znacząco odbiegający od stosowanego wówczas powszechnie układania zmarłych na plecach w pozycji wyprostowanej. Na Pomorzu znamy kilka przykładów takiego nietypowego ułożenia zmarłych. Nie udało się jak do tej pory wyjaśnić tego zjawiska. Jednak zapewne jego wyjątkowość łączy się z jakimś wyjątkowym wydarzeniem z życia lub związanym z samą śmiercią zmarłego. Niecodzienne są także kamienie, na których spoczywają nogi i/lub głowy zmarłych. Zwane są one „poduszkami zmarłych". Także i to nie doczekało się przekonującego wyjaśnienia. Na koniec pozostaje pytanie, kto spoczywa na strzykocińskiej nekropolii? Pierwszą wskazówką jest już sama forma grobu - nasypu ziemnego. Zapewne do jego usypania niezbędne było zaangażowanie znacznych nakładów sił i środków oraz osoby, która tymi działaniami by kierowała. Samo sypanie mogiły musiało być skomplikowanym rytuałem religijnym o raczej dłuższym przebiegu. To wszystko świadczy, iż zmarli przynależeli do wyższych warstw społecznych. Okres ten - a więc X i XI wiek - to czas, kiedy na Pomorzu dominował wodzowski ustrój społeczny. Społeczeństwo pomorslde podzielone było na setki małych klanów/dużych rodów. Na czele każdego z nich stał wódz obierany spośród wszystkich pełnoprawnych członków danej społeczności. Poszczególni wodzowie sprawowali swe rządy dopóty, dopóki zwyciężali w walkach i potrafili zapewnić dobrobyt swoim ludziom. W chwili większego zagrożenia mniejsze klany jednoczyły się pod władzą obranego tymczasowo wodza. Z czasem zaczęli oni przejmować kontrolę nad coraz większą liczbą klanów i przekazywać ster rządów swoim bezpośrednim krewnym. W wyniku takich działań doszło do wykształcenia dynastii, w ramach których obierano kolejnych władców. Pozostałością po lokalnych wodzach i klanach są właśnie pochówki kurhanowe oraz niewielkie grodziska - umocnione osady. Na wielu z tychże grodzisk odsłonięto ślady ich gwałtownego końca, zwłaszcza w X i XI stuleciu. Był to rezultat wspomnianego konsolidowania władzy w ręku kształtujących się rodów dynastycznych. Być może w Strzykocinie spoczywa dwóch takich lokalnych wodzów. Pierwszym z nich mógł być ów mężczyzna z rozbitą czaszką. Drugim zaś człowiek pochowany obok drewnianego wiaderka. Ten niepozorny przedmiot bowiem włożony do grobu świadczy, iż jego posiadacz był konnym wojownikiem. Wiaderka były nieodzownym wyposażeniem jeźdźców, którzy posługiwali się nimi do karmienia swoich wierzchowców w trakcie popasów. Andrzej Kuczkowski PARTNER MATERIAŁU Nadleśnictwo Gryfice Patron wydania Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 PARTNER MATERIAŁU REGIONALNA DYREKCJA LASÓW PAŃSTWOWYCH W SZCZECINKU PAMIĘTAJMY • Leśne nekropolie. Leśnicy na straży pamięci XL 0010636862 Środkowopomorskie lasy to także miejsca wiecznego spoczynku tysięcy osób. Od zbiorowych mogił jeńców wojennych po pojedyncze groby ofiar terroru niemieckiego i sowieckiego. Odsłonięcie krzyża upamiętniającego ofiary obozu jenieckiego w Czarnem z czasów II wojny światowej W roku 2021 członkowie Stowarzyszenia Tembelbug upamiętnili miejsce lotniczej tragedii, w której 50 lat wcześniej zginął porucznik Antoni Wiciński Przed nami Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, szczególny moment, gdy wspominamy tych, których już wśród nas nie ma. Polska tradycja każe tego dnia zapalić znicz nie tylko na grobach bliskich, ale także na samotnych mogiłach, o których nikt już nie pamięta. Szczególnie wiele zapłonie ich w naszych lasach, które przez lata burzliwej historii stały się miejscem wiecznego spoczynku tysięcy ludzi. Środkowopomorscy leśnicy pamiętają o tym miejscach, nie tylko na początku listopada. Dzięki ich staraniom miejsca te są należycie utrzymane i upamiętnione. Pamiętajmy, aby należycie uszanować te leśne cmentarze. Te nekropolie to także pamiątka i przestroga. Tale, jak masowe groby jeńców, głównie rosyjskich, spoczywających w rejonie stalagu w Kłomi-nie, na południu dawnego poligonu Gross Bom na terenie obecnego Nadleśnictwa Borne Sulinowo. Obóz Oflag DII Gross Bom powstał w czerwcu 1940 roku po przekształceniu istniejącego od września 1939 stalagu dla szeregowców. W oflagu przebywało kilka tysięcy oficerów polskich i francuskich. W połowie 1942 roku Francuzów wywieziono do Choszczna. Więziono m.in. znanego pisarza Leona Kruczkowskiego, który pod wpływem wspomnień związanych z pobytem i wyzwoleniem napisał później dramat „Pierwszy dzień wolności". Na jego podstawie film pod tym samym tytułem nakręcił w roku 1964 Aleksander Ford. Archeolodzy pod kierownictwem profesora Andrzeja Koli dokonali w Kłominie prac ekshumacyjnych 40 mogił, w których pochowano około 2,5 tysiąca jeńców polskich, francuskich i rosyjskich. Prawdopodobnie mogił zbiorowych jest tu znacznie więcej, może w nich spoczywać nawet 30 tysięcy osób, głównie Rosjan. Brzozowe krzyże, które znajdziemy w tym lesie, połączyły ich na wieki. Ogromną pracę, aby upamiętnić to miejsce i zbadać historię wykonał Tomasz Skowronek, leśnik z Bornego Sulinowa, dziś wicedyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku. Nieco bardziej na północ znajdował się obóz jeniecki Hammerstein w Czarnem. Jeńcy rosyjscy trafiali tu masowo już podczas I wojny światowej. Po raz kolejny Niemcy obóz jeniecki urządzili w Czarnem już we wrześniu 1939 roku adaptując obiekty obozu koncentracyjnego. Wkrótce trafili tu polscy żołnierze, a potem z kolejnych krajów, które podbijała III Rzesza. Stalag Podzielono na dwa podobozy Lager Nord - w jednym przebywali jeńcy polscy, belgijscy, jugosłowiańscy, francuscy i amerykańscy, w drugim Lager Ostradzieccy i włoscy, gdy Włosi przeszli na stronę aliantów. Jako pierwsi - do samego końca wojny - w Czarnem więziono polskich żołnierzy Armii Pomorze. Niemcy do początku poddali ich srogim represjom, szczególnie okrutnie traktowani byli polscy Żydzi. Żołnierze na początku mieszkali w namiotach, potem sami zbudowali sobie baraki. Jeńców z terenów włączonych do Rzeszy próbowano także zmuszać do zrzeczenia się polskiego obywatelstwa, a także statusu jeńca, co pozwalało ich -po zwolnieniu z obozu - jako robotników kierować do robót przymusowych. Z czasem przestano mieć jakiekolwiek skrupuły z łamaniem praw jeńców. Szczególnie w Lager Ost, zapełnionym od połowy 1941 roku, gdy zaatakowano ZSRR, jeńcami radzieckimi. Ich los był tragiczny. Długo spali pod gołym niebem, w jamach wygrzebanych w ziemi. Pozbawieni byli podstawowej opieki medycznej i sanitarnej. Niedożywionych jeńców dziesiątkowały choroby, szczególnie tyfus. W najgorszym okresie w obozowym lazarecie umierało nawet po 200 osób dziennie. Szacuje się, że w Lager Ost zmarło w czasie wojny nawet 50 tysięcy żołnierzy sowieckich. Szacunki mówią, iż w obozie Stalag II B Hammerstein (dla szeregowców i podoficerów, w oflagach - jak w pobliskim Gross Born przebywali oficerowie) w czasie ostatnie wojny zginęło od 65 do 75 tysięcy żołnierzy. Na terenie dawnego obozu jenieckiego w Czarnem koło Szczecinka kilka lat temu stanął krzyż upamiętniający tragedię tysięcy więźniów. Krzyż w miejscu dawnego Stalagu IIB Hammerstein stanął PARTNER MATERIAŁU Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Sicsecinku Uroczystości z udziałem rodzin francuskich jeńców więzionych w obozie Oflag DII Gross Born koło Kłomina staraniem Nadleśnictwa Czarnobór, Stowarzyszenia „Z Otwartym Sercem” oraz portalu Muzeum Obozów Jenieckich w Czarnem. Obelisk i krzyż mają poruszającą formę - jego ramiona to ręce w żołnierskim mundurze, a wieńczy go głowa w rogatywce. - Udostępniliśmy ten teren znając jego historię, wcześniej było tu miejsce jazdy ąuadami i motocyklami, a bywało, że i wyrzucania śmieci - nadleśniczy Sławomir Cichoń mówi, że należało okolice dawnego obozu ochronić. Są w naszych lasach i samotne mogiły i miejsca pamięci. Takie jak miejsce katastrofy lotniczej w lesie koło Łubowa, gdzie w roku 1971 zginął pilota porucznik Antoni Wicińskiego. Rozbił się tu samolot myśliwski LIM-6. Niedawno, za sprawą działaczy Stowarzyszenia Tempelburg stanął nowy krzyż i ławeczka, na której można przysiąść, zadumać się chwilę i pomodlić za ofiarę tragedii. Miejsce tej katastrofy było praktycznie nieznane - ukryte w głębi lasu. - Podczas spotkania z rodziną pilota zadeklarowaliśmy, że obejmiemy je swoją opieką - wspominali członkowie Stowarzyszenia. - Dziękujemy serdecznie nadleśniczemu Danielowi Lemke, nadleśniczemu Tomaszowi Tomeckiemu z Nadleśnictwo Tychowo, Lasom Państwowym, żołnierzom z 12. Baza Bezza-łogowych Statków Powietrznych Mirosławiecl2 BBSP oraz wszystkim wolontariuszom za pomoc i udzielone wsparcie przy realizacji tego przedsięwzięcia. Nie brak i miejsc, w których Niemcy mordowali w czasie II WŚ polskich robotników przymusowych oskarżonych o romanse z Niemkami. A także mogił ofiar już powojennych ofiar wojsk sowieckich. Ich szczegóły próbuje ustalić po latach Dariusz Trawińslci ze Szczecinka. W jednym z nich, w leś- W roku 1946 na szczecineckim cmentarzu pochowano leśnika Jana Kubisa zamordowanego przez żołnierzy sowieckich niczówce w Turowie koło Szczecinka zginął leśniczy Jan Kubis, powstaniec wielkopolsld i Karol Kłaptocz. Zostali zastrzeleni przez grupę 5 sowieckich żołdaków 23 listopada 1946 roku. Dariusz Trawiński dotarł do Ireny Ziółkowskiej, córki Jana Kubisa, żyjącej w Osiu w Kujawsko--Pomorskiem. Była ona świadkiem? zabójstwa ojca, rozpoznała też mordercę. Wspominała także pogrzeb: - W dniu pogrzebu roku służby komunistyczne w obawie przed rozruchami skierowały wielu funkcjonariuszy do obstawy. Regionat** na Dyrekcja Lasów Państwowych w Szczecinku, rzecz wszak dotyczy leśników, zadeklarowała pomoc w ustaleniu losów obu zamordowanych. - W tej sprawie zrobiłem wiele i ustaliłem dzięki pani Irenie miejsce ’ pochówku Jana Kubisa na szczecineckim cmentarzu - mówi Dariusz Trawiński. To tylko niektóre cmentarze i groby leśne. Przystańmy na chwile^ gdy natrafimy na nie podczas naszych wędrówek... XII • PAMIĘTAJMY PARTNER MATERIAŁU JEST NADLEŚNICTWO BOBOLICE Patron wydania Głos Dziennik Pomorza Poniedziałek-wtorek, 31.10-1.11.2022 0010653875 Historia poszukiwania śladów wojennej zbrodni Stare Borne - niewielka miejscowość znajdująca się kilkanaście kilometrów na wschód od Bobolic, położona wśród rozległych, bukowych lasów Nadleśnictwa Bobolice była, tale jak setki miejscowości w Polsce, świadkiem tragicznych losów ludzi w czasie drugiej wojny światowej. August Mastbooms-Vangenech-ten był Belgiem. Urodził się w 1902 roku w Geel. Swoje życie związał z wojskiem. Do maja 1940 roku służył jako zawodowy podoficer i był wykładowcą w szkole artylerii w Braschaat koło Antwerpii. Przed najazdem Niemiec na Belgię razem z elewami szkoły został odesłany do Francji, w rejon Limoux, gdzie przebywali do jej upadku. Gdy wracali do ojczyzny, w dniu 3 września 1940 roku, w miejscowości Chalon-Sur-Saone zostali aresztowani przez żołnierzy niemieckich, wzięci do niewoli i przekazani do obozów jenieckich. August, z grupą podoficerów i szeregowców umieszczony został w Stalagu II B Hammerstein koło Czarnego pod Szczecinkiem. Jesienią, po podzieleniu na 20-30-osobowe grupy rozesłani zostali do pracy po okolicznych majątkach. August trafił na krótko do majątku Płocicz koło .Koczały, do majątku koło Poborowa, gdzie pracował przy melioracji łąk. W styczniu grupę robotników przewieziono do Koszalina, gdzie do października pracowali w fabryce papierosów. Ostatecznie, 25-osobowa gmpa, w której najstarszym stopniem, w randze starszego sierżanta był August 1 angenechten, przewieziona została do majątku Adolfa Asche w Starem Bomem (Hohenbom) koło Drzewian, w rejonie Bobolic. Zakwaterowani zostali w zakratowanym budynku stojącym za betonowym parkanem. Placówką Arbeitskommando 914 Hohenbom zarządzała komenda Stalagu Hammerstein. Jeńcy, pod dozorem uzbrojonych strażników, pracowali w polu, przy obsłudze inwentarza, w kuźni oraz w stolarni. Wypożyczani byli również do pracy w innych zakładach. Gdy byli chorzy, to leczono ich w szpitalu obozowym w Czamem. Przyszedł dzień 26 lutego 1945 roku. Między godziną 1330 a 1400 do Starego Bornego wkroczyli żołnierze Armii Czerwonej. Po ostrzelaniu wsi * i ;ierwsze wjechały czołgi. Jeden z nich, dowodzony przez oficera w stopniu podpułkownika, wjechał na teren majątku, gdzie Belgowie, po wylegitymowaniu i rewizji osobistej zostali zidentyfikowani jako jeńcy wojenni. Po zabraniu im zegarków i innych cenniejszych przedmiotów, Rosjanie uformowali jeńców w dwuszereg i nakazali im udać się na tyły, w kierunku Drzewian. Gdy wychodzili, z kolumny zatrzymano Augusta Vangenechtena. Jeszcze raz zrewidowano go, rozbebe-szono jego walizkę, a podpułkownik wydał rozkaz jego rozstrzelania. Odarte z mundum i butów ciało pozostawiono w przydrożnym rowie, w miejscu egzekucji. Zwłoki Augusta i ciała dwóch zabitych niemieckich robotników z Bornego - Alberta Janne i Ewalda Westphala odnaleźli młodzi Niemcy-. Margaret Glinkę i Paul Peters i pogrzebali w przydworskim parku. Tak w wieku 43 lat kula podpułkownika z Armii Czerwonej zakończyła życie Augusta Mastbooms-Vangenechtena, belgijskiego podoficera. W lipcowe popołudnie 1994 roku do mieszkania bobolickiego społecznika, pasjonata historii Bronisława Malinowskiego przybyło troje przyjezdnych - małżeństwo z Belgii i tłumacz. Jak się okazało była to córka Augusta Vangenechtena Jose ze swoim mężem. Przyjechali z Bornego Sulinowa, a szukając miejsca śmierci córki Augusta, źle sprecyzowali nazwę Hohenbom, myląc Borne Sulinowo ze Starem Bornem. Mieszkają w Brasschaat w Belgii, gdzie żyła również 90-letnia żona zamordowanego Augusta, która przez 50 lat z determinacją szukała miejsca śmierci i pochówku swego męża. Miała zamiar sprowadzić jego prochy do ojczystej ziemi. Potwierdzeniem tego, że chodzi o Stare Borne, był wyjęty z pliku dokumentów szkic wykonany przez zamordowanego Augusta Van- genechtena, na którym naniesiony został, między innymi, rysunek budynku z charakterystyczną wieżyczką. Pan Malinowski bez tmdu rozpoznał na rysunku fragment majątku Starego Bornego i budynek, który służył Niemcom jako areszt i miejsce przetrzymywania niewolników. Wiedział również o nieistniejącym już grobie wojennym znajdującym się w parku za pałacem w Bomem. Pan Malinowski zaproponował gościom, aby postarali się znaleźć niemieckich świadków pochówku, byłych mieszkańców i robotników. Podpowiedział gościom, że pomoc mogą uzyskać od Horsta Wendta z Krefeld w Niemczech, byłego mieszkańca Bobolic. Był on wydawcą „Bublitzer Brief", znał losy Niemców, którzy wrócili do Niemiec ze starego powiatu bobolickiego, miał również adresy większości z nich. Horst Wendt, poprzez komunikat w gazecie, odnalazł dwoje świadków i uczestników pochówku zabitego Augusta Vangenechtena. Pierwszy przysłał szkic majątku z zaznaczonym krzyżykiem miejscem pochówku, szkic został oficjalnie przekazany burmistrzowi Bobolic. Drugiego świadka panią Glienke odnalazł w Stanach Zjednoczonych. Pani Glienke przyjechała do Bornego, ale ze względu na zmianę topografii nie potrafiła wskazać dokładnego miejsca pochówku. Określiła, że to może być miejsce przy alei, pod drzewami. I w tym miejscu podjęto poszukiwania. Koparką penetrowano pewien obszar, nic jednak nie znaleziono. Poszuldwania, ze względu na deszczową, listopadową pogodę, przełożono do wiosny następnego roku. Zawiedziona rodzina z przedstawicielami Ambasady Królestwa Belgii odjechała, obiecując powrócić wiosną do dalszych poszukiwań. W listopadzie 1997 roku przystąpiono do dalszych poszukiwań miejsca pochówku. Pomimo kilkudniowych, starannych i dokładnych poszukiwań miejsca pochówku nie odnaleziono. Prace poszukiwawcze zakończono. Ponieważ wieloletnie starania i zaangażowanie wielu ludzi w określenie lokalizacji i identyfikację miejsca śmierci i grobu Augusta Vangenech-tena nie przyniosły oczekiwanego rezultatu, w Towarzystwie Ekologiczno--Kulturalnym w Bobolicach, którego prezesem była Bronisław Malinowski, inicjator poszukiwań, podjęto uchwałę o zbudowaniu pomnika, który usytuowany w symbolicznym miejscu w Bomem poświęcony byłby pamięci belgijskich jeńców wojennych przebywających w latach 1941 - 1945 w majątku Hohenbom Stare Borne i męczeńskiej śmierci st. sierżanta Augusta Vangenechtena, rozstrzelanego przez żołnierzy Armii Czerwonej. Pomnik ufundowało Towarzystwo i państwo Josee i August Mastbooms Vange-nechten. Projekt pomnika opracował Bronisław Malinowski z Towarzystwa. Umieszczony na cokole pomnik składa się z wykonanego z kratownicy symbolicznego krzyża żołnierskiego i kamiennej tablicy z barwami narodowymi Belgii i inskrypcją w języku polskim i flamandzkim. Uroczystość odsłonięcia odbyła się z honorami wojskowymi. Nastąpiło to w dniu 10 maja 2000 roku, w 60. rocznicę napaści Niemiec na Belgię. Wzięli w niej udział: małżeństwo Josee i August Mastbooms Vangenechten, przedstawiciele władz państwowych, władze samorządowe różnych szczebli, członkowie Towarzystwa Ekologiczno-Kulturalnego w Bobolicach i zaproszeni goście. Obecna była również orkiestra Wojska Polskiego z Koszalina. Prezes Towarzystwa wręczył dyrektor Szkoły Podstawowej w Drzewia-nach akt przekazujący Pomnik Belgijskich Jeńców Wojennych pod opiekę drzewiańskiej Szkole Podstawowej. Co rok, w rocznicę odsłonięcia Pomnika składane są pod nim wieńce i zapalane są znicze pamięci. PARTNER MATERIAŁU Nadleśnictwo Bobolice