KRA J psejfTjutrosj* M»k«4«Nnli m air. 9 Zachmurzenie małe ! u-tniarkowane, od zachodu wsrastające do dużego z opadami przelotnymi i ba wam!. Temp. min. od 11 de li stopni, temp. max. WSZ75TKZC$ JCftAJÓW, ŁĄCZCIZ SIĘ f Delegacja PRE na li! fazę KBWE WARSZAWA (PAP). Biuro Polityczne i Pr«p *ydium Rządu postanowiły, że w, skład delegacji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej na III fazę Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie wejdą: I sekretarz KC PZPR EDWARD GIEREK, prezes Rady Ministrów PIOTR JAROSZEWICZ, minister spraw zagranicznych STEFAN OLSZOWSKI, członek Sekretariatu KC RYSZARD FRELEK, kierownik kancelarii Sekretariatu KC JERZY WASZCZUK, wiceministrowie spraw zagranicznych EUGENIUSZ KUŁA-GA i JOZEF CZYREK, ambasador MARIAN DO-BROSIELSKI oraz ambasador PRL w Republice Finlandii ADAM WILLMANN. Spotkanie WARSZAWA' (PAP). Z okazji zbliżającego się Swię ta Odrodzenia Polski odby ło się w pałacu Rady Ministrów spotkanie kierownictwa partii i państwa z korpusem dyplomatycznym W spotkaniu uczestniczy li Edward Gierek RenryW Jabłoński i Piotr Jaroszewicz. MOSKWA', WASZYNGTON (PAP). W drugim dniu lotu połączonych stat ków „Sojuz i „Apollo kos monauci i astronauci złożyli sobie trzykrotnie wizyty. O eodsinie 20.06 załogi powróciły na pokłady macierzystych statków, % o godzinie 21.43 nastąpiło ostateczne pnżee-nanie i zam kniecie włazów członu przejściowego. Rok XXIII Nr 166 (7403) aSWWBłiillWUWW— IIIIMJMJ—llimiMWMII UIWŁJMIW— STEFANIA ZAJKOWSKA SOBOTA, NIEDZIEL** 19, 20 LIPCA 1975 r. Uff! X1*ż upał! Na ulicach Kołobrzegu i na plaży wie-e chociaż lekki wietrzyk ale tu w amfiteatrze, otoczonym szczelnym wieńcem wysokich drzew wszystkie przenośnie o patelni ł skwarze nabierają gorącej dosłowności. Porozbierany jest więc każdy na ile go stać, ale nie ma tu atmosfery leniwego plażowania. Przecież trwsbą, tnj4 no i darmo, oaw«t w tym apa- ie. Po południu — koncert, wieczorem — koncert. Trzeba nadać wszystkiemu ostateczny szlif: wejścia i wyjścia konferansjerów i solistów, początek akompaniamentu... Przygotowania Vw*ły vt«łf miesięcy — dobór r*p»rtu*m, „ożenienie" danego «olisty z daną piosenką, rozpisanie aranżacji, próby z orkiestrą w Łodzi. Ale to tyczyło tylko krajowych solistów i to nie wszystkich. Za • Tcrfe kryptenhw otatymał profakt bvdwy tóeinieowego ośrodka handlowo-usługowego, zlokalizowanego w Koszalinie w kwadracie ulic: Zwycięstwa, Traugutta, Zgody i Moniusz ki. Jego zadaniem będzie obsługa mieszkańców trzech sporych osiedli mieszkaniowych, istniejących już przy ulicach Szymanowskiego i 4 Marca oraz będqcego w trakcie budów/ przy ul, Traugutta, zamieszkałych przez około 25 tys. osób. Majq tam powstać pawilony handlowe, u-sługowe, zakiady gastronomiczne między in«, nymi restauracja, kawiarnia, bar szybkiej obsługi. placówki kulturalne: biblioteka dzielnicowa z czytelniami dla dorosłych i dzieci, klub młodzieżowy, dyskoteka, sala kinowo-wl dowiskowa dla 400 osób, a także nowy urząd pocztowo-telekomunikacyjny. Według zamysłu projektanta maja tam być także parkingi i sporo zieleni ozdobnej. Głów ne bryły budynków dwukondygnacyjnych stanowić będą pawilony z lekkich konstrukcji stalowych. D!ci realizacji całego projektu potrzebny hę dzi-e teren istniejących tam obecnie ogródków działkowych. Rysunek nasz przedstawia j wewnętrzny deptak ośrodka widoczny od strony ul. Moniuszki. W pierwszym etapie realizacji, przewidzianym na lata 1977-79. zbudowane zostaną dwa duże pawilony (na rysunku widoczne w głębi) no Istniejącym wolnym t«reni» przy •&*««< Zwydęetw* ł Twugutt* franicini uciestnlcy * festiwalu przyjechał! tuż przed imprezą. Pod ręką wytrawnego i doświadczonego dyrygenta, dyrektora Łódzkiej Orkiestry Polskiego Radia i Telewizji Henryka De bicha wystarcza tylko kilka prób — poprawki robi się na go rąco, ta orkiestra ze swoim dyrektorem umie przecież wybrnąć z taki niewykonalnych, zdawałoby się zadań, jak poradzenie sobie t przypadkiem sprzed paru lat: zagraniczny solista przywiózł tylko jeden egzemplarz nut twojej nieznanej w Polsce piosenki ba — dumny był z tego, że piosenka została napisana spe c ja lnie na festiwal kołobrzeski i sam także nie był z nią dokładnie oswojony. W ciągu jednej no cy przygotowano aranżację melo dii na orkiestrę, rozpisano nuty, muzycy biegle j« odczytali, solista na porannej próbie „ześpie-■wał sit* s wwpołera akompaniującym • i* wi»cxorny występ oeląfnąi blanlf — to już była tajemnica maestrii Henryka Debi-cha. IZakończenie na str. ff) Z prac Prezydium Rządu WARSZAWA (PAP). Prezydium Rządu na swym posiedzeniu rozpatrzyło kolejny rządowy pro gram badawczo-rozwojowy, poświęcony komplekso wsmu rozwojowi budownictwa mieszkaniowego. Akceptując zawarte w nim kierunki działań rząd podkreślił wielką społeczna i ekonomiczną rangę tematyki, która będzie przedmiotem prac naukowych i badawczych podejmowanych w ramach tego programu. Awaria w Porcie Gdańskim GDAŃSK (PAPV 18 bm. w hazie bunkrowej — tan kowania paliwa na statki Centrali Produktów Nafto wych przy Kanale Kaszubskim Portu Gdańskiego na stąpiła awaria rurociągu. Do basenu portowego spły nęło ok. pół tony mazutu, który kilkucentymetrową warstwa pokrył wode kanału. W bardzo szybkim tempie portowcy gdańscy usunęli zagrożenie dla śro dowiska Wodnego Zatoki Gdańskiej. OŚRODEK DSŁCGOf0 HANDLOWY „WSCHÓD Strona h MAGAZYN Głot Pomonm M '941 YGODMIA i ▲ WSZYSTKIE wydarzenia polityczne na świecie zostały pogrążone w cieniu przez epokowe wydarzenie, jakim byt wspólny amerykańsko-radziecki eksperyment kosmiczny - połqczenie w dniu 17 bm. na orbicie okołoziemskiej statków „Sojuz" i „Apollo", wspólny lot i wspólne eksperymenty kosmiczne ra-dziecko-amerykańskiego tandemu. W drugim dniu lotu połączonych statków „Sojuz" I „Apollo* kosmonauci USA i ZSRR składali sobie trzykrotnie wzajemne wi xyty. Wieczorem Amerykanie i Rosjanie pożegnali się, by 19 bm. realizować badania kosmiczne. 24 lipca załogi „Sojuza" ł „Apollo" podejmą manewry, zmierzające do powrotu na Ziemię. Setki milionów ludzi na całym świecie oglądały przez telewizję historyczny moment, kiedy Aleksiej Leonow i Thomas Stafford uścisnęli sobie o godz. 20.22 (czasu warszawskiego) dłonie w połączonych statkach kosmicznych „Sojuz" i „Apollo". Ten gest był symbolicznym potwierdzeniem faktu, ie ra-dziecko-amerykańska współpraca w kosmosie stała się ijawis-kiem trwałym [ zakrojonym na wielką' skalę. Sekretarz generalny KC KPZR, Leonid Breżniew, przestał kosmonautom radzieckim ł amerykańskim w imieniu narodu radzieckiego i swoim własnym pozdrowienia z okazji połączenia statków „Sojuz-19", I „Apollo". Cały świat - oświadczył L Breżniew - s wielką uwagą 1 zachwytem śledzi wasią wspólną pracę nad realizacją skomplikowanego programu eksperymentów naukowych. Moina powiedzieć, łe „Soju*-—Apollo" jest pierwowzorem przyszłych międzynarodowych sta-«Ji orbitalnych. L. Breżniew życzył kosmonautom pomyślnej realizacji wyznaczonego programu I szczęśliwego powrotu no Ziemię. - Jest to naprawdę epokowe wydarzenie — powiedział prezydent USA G. Ford. Jest to historyczna misja, która świadczy również o tym, Iż Związek Radziecki i Stany Zjednoczone są gotowe współpracować i przykładać wysiłki w realizacji waż nych i skomplikowanych zadań. W imieniu narodu^ amerykańskiego prezydent Ford życzył załogom ebu statków sukcesu w ich misji. „Apollo-Sojuz" Doba wspólnego lotu i wspólnych eksperymentów A CORAZ BARDZIEJ dostrzegalne dla mieszkańców Helsl nek sa przygotowania czynione do III fazy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Przed głównymi hotelami miasta wywieszono w czwartek flagi uczestniczących państw. Gmach „Finlandia" został już otoczony szczelnym ogrodzeniem, co sygnalizuje, że prezydent Urho Kekkonen będzie oso biście witał przywódców państw, którzy przybędą na Yor}lf' rencję samolotami, statkami lub specjalnymi pociągami, (Na zdjęciu: prace porządkowe w gmachu „Finlandii )> ▲ PREZYDENT Portugalii po wierzył premierowi Vasco Gon-calvesowi misję utworzenia no wego rządu. Premier prowadził w związku z tym konsultacje z wieloma osobistościami politycz nymi. Generał Vasco Goncal-ves przystąpił do formowania kolejnego rządu tymczasowego w trudnym dla Portugalii momencie politycznym, po wystąpieniu z koalicji z Ruchem Sil Zbrojnych (MFA) socjalistów I ludowych demokratów. (Na zdjęciu - przywódca socjalistów - Soares). Ł W WIEDNIU odbyło się w czwartek kolejne posiedzenie plenarne delegacji 19 państw uczestniczących w rokowaniach na temat wzajemnej redukcji sił zbrojnych i zbrojeń w Europie środkowej, Było to posiedzenie kończące VI rundę rozmów i ostatnie przed przerwą wakacyjną. Po zakończeniu posiedzenia zorganizowano konferencje prasowe, na których przedstawiono stanowiska obu stron. ▲ W BRUKSELI odbyło się spotkanie szefów państw ł ną dów krajów Wspólnego Rynku. W toku dwudniowych obrad przedyskutowano ekonomiczne I finansowe problemy EWG. Wymieniono poglądy na temat możliwych sposobów wyjścia z kryzysu gospodarczego, który jak przyznano, jest najgłębszym od czasu kryzysu z lat trzydziestych. A PREZYDENT Francji, Valery Giscard d'Estalng poinformował w Brukseli, ie szefowie rządów krajów EWG wyrazili zgodę na ponowne spotkanie w połowie listopad* br. Odbędzie się ono w Rzymie, a jego tematem będą przygotowania do wznowienia dialogu mfędzy krajami - producentami I konsumentami ropy naftowej. A OKOŁO 7 tysięcy osób aresztowano w Indiach w ciągu 17 dni od wprowadzenia stanu wyjątkowego. Premier Indira Gandhl oświadczyła, że rząd musiał podjąć te drastyczne kroki, gdył w przeciwnym razie opozycja wywołałaby chaos w kraju. MOSKWA, WASZYNGTON (PAP). Program dnia współ nego lotu systemu kosmicznego „SOJUZ"—„APOLLO" był tak napięty, że obie załogi musiały o prawie dwie godziny przedłużyć swój dzień roboczy. Trwał on 16 godzin i zakończył się w piątek po północy czasu warszawskiego. Jak oświadczono w piątek rano na konferencji prasowej w moskiewskim centrum, zarówno załogi połączonego systemu, jak 1 oba ośrodki kontroli lotu były bardzo zadowolone z wykonanej pracy. Mimo ie prawie doba u-płynęła od pomyślnej operacji połączenia, jest ona ciągle przedmiotem bardzo dużego zainteresowania. Zapytany przez sprawozdawcę PAP o reakcję ekiipy specjalistów w radzieckim ośrod ku kierowania lotem szef łączności z załogami — kos momauta płk Gieorgij Sżonin powiedział: ..Czekaliśmy na te chwile ponad 2 lata. Kie dy nastąpiła — wszyscy wsta li i długo bili brawo. Był to bardzo wzruszający moment". Wadim Krawiec, tzef smia ny. która z« strony radzie* kiej doprowadziła do połączenia i kierowania później szymi czynnościami systemu „Sojuz—Apollo" podał dokładny czas historycznego wydarzenia. Uścisk dłoni Leonowa i Stafforda nastąpił o godzinie 20 minut 19 i 27 sekund czasu warszaw skiego. Przed tym kulmina cyjnym momentem lotu Aleksiej Leonow był tak podekscytowany, że po o-twarciu luku miedzy obu statkami zawołał do Staffor da: „Nu dawaj, Tom. Wcho di ze nakańiec". Wśród radzieckich I amerykańskich specjalistów pa- nuje nastrój wielkiej satysfakcji z pomyślnego przebie gu operacji połączenia. Kon struk torem urządzeń stykowych jest inż. Władimir Sy romiatnikow. Otrzymał on wiele gratulacji za znakomi te ićh rozwiązanie technicz ne — z Moskwy, Houston i z kosmosu, W. Syromi atnikow oświad ezył: „Obecnie nie ulega wąt pliwości, że nowe urządize-niie stykowe jest lepsze niż poprzednie. W pełni zdała egzamin praktyka międzynarodowej współpracy w rozwiązaniu tak złożonego problemu technicznego". Po zakończeniu przewidzą nych programem zajęć kosmonauci powrócili do swych statków. Człon przejściowy został zamknięty i w ten sposób zakończyła się pierw sza wizyta i seria wspólnych doświadczeń. B A. ROSZCZFN (ZSRR) W GENEWIE MÓWI: „Całkowicie zaprzestać podziemnych prób z bronią atomową" GEN-tuwA £PAP% Komitet Rozbrojeniowy, obradujący •becnie w genewskim Pałami Narodów, rozpatruje — zgodnie x prośbą Zgromadzenia Ogólnego NZ — problem przeprowadzania eksplozji nuklearnych dla celów pokojowych. Problem ten Jeat iettle związany se sprawą nierozprzestrzeniania broni nuklearnej i zapewnienia bezpieczeństwa międzynarodowego, na ©o zwracają ujvagę członkowie komitetu — przedstawiciele państw socjalistycznych. Jednocześnie niektóre delegacje podejmują próby od dzielenia problemu eksplozji nuklearnych dla celów pokojowych od żądania utworzenia trwałego systemu, zapewniającego nierozprzestrzenianie brani nuklearnych. Zabierając głos na czwartkowym posiedzeniu Komitetu, przedstawiciel ZSRR, Aleksiej Roszczin, oświad- czył, ie problem dokonywania eksplozji nuklearnych dla celów pokojowych powinien być rozpatrywany zgodnie z zasadą nierozprze strzeniania broni nuklearnych i służyć umacnianiu systemu nierozprzestrzeniania. Związek Radziecki — pod kreślił Roszczin — opowiada się za całkowitym przerwaniem prób z bronią SPOTKANIE W BIAŁYM DOMU WASZYNGTON (PAP). Prezydent USA, Gerald Ford, przyjął w Białym Domu członków delegacji Senatu amerykańskiego, która odbyła niedawno podróż po Europie, podczas której odwiedziła Związek Radziecki i Polskę. Rozmawiając z dziennikarzami po spotkaniu senator Charles Percy oświadczył, że kongresmem m. M. szczegółowo poinformowali prezydenta o spotka niu delegacji z sekretarzem generalnym KCKPZR, Leonidem Breżniewem. *£ i nuMearną, w tym poćhziem-nych. Problemu tego nie można jednak rozwiązać, gdyż niektóro państwa nuklearne nie są skłonne zaprzestać tego rodzaju prób. Podejmując kroki zmierza jące do zaprzestania prób z bronią nuklearną i przeprowadzania eksplozji nuklearnych dla celów pokojowych, ZSRR i USA zawarły w lipcu ub. r. układ o ograniczeniu podziemnych prób z bro nią nuklearną. Obecnie — poinformował Roszczin 1— między ZSRR i USA toczą się rozmowy na temat zawarcia porozumienia regulującego sprawę przeprowadzania podziemnych eksplozji nuklearnych dla celów pokojowych. Ciekawostki z kosmosu A UCZESTNICY wspólnego lotu „Sojui" -„Apollo" zostali honorowymi obywatelami Sa markandy. Radiogram informujący o tej decyzji rady miejskiej przekazany został - wraz z zaproszeniem do ponownych odwiedzin w mieście - na pokłady obu statków 17 bm. Cala pigtka radzieckich I amerykańskich kosmonautów gościła w Samarkandzie w kwietniu br. A W RELACJACH dziennikarzy amerykańskich o kosmicznym eksperymencie zrodziło się jedno r chwytliwych I ulubionych w USA rymowanych powiedzonek. Mówi ono o spotkaniu na orbicie i brzmi: „Face to face in spa ce" - tzn. „Twarzą w twarz w kosmosie". A ZAŁOGA „Apolla" miała nieco kłopotów w związku z pęknięciem... woreczka z truskaw kami, które w wurunkach nieważkości rozproszyły się po całej kabinje. „Mamy teraz po-jazd kosmiczny koloru truskawkowego" -oznajmił gen. Stafford w rozmowie z Houston. A ŚLEDZĄCY transmisje z kosmosu telewidzowie i radiosłuchacze maja często kłopoty z rozróżnieniem, kto w danej chwili mówi — ostronauta czy kosmonauta. Wynika to stąd, ie — jak wiadomo — na orbicie dominujg wprawdzie dwa języki - ale rosyjski i angiel ski przestały być „przypisane" do konkretnych Tiłór*. Nawet ośrodek Merownnla »» Houston n«'wltał w ralonp . Apolla" słowami: „Hey, you, s dobrym utrom!". KBWE: HI FAZA 30-31 LIPCA -y - 1 SIERPNIA W HELSINKACH GENEWA (PAP). Kom!- tet Koordynacyjny KBWE zatwierdził sprawozdani* grupy roboczej dotycząc* przeprowadzenia w Helsinkach, trzeciego, końcowego etapu Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Ustalono, że faza ta odbędzie się w dniach 80—31 lipca i 1 sierpnia br. Przeprowadzono takż* losowanie ustalające kolej ność przewodniczenia posiedzeniom trzeciej fazy. Konferencję otworzy prezydent Finlandii, Urho Kekkonen. Kin* ltonart — »o dlAbłi, zastanówcie się dobrze mieszka ń-oy Nowego Jorku, wy opłaca ,i, wam zmniejszać budżet dla •traży pożarnej i policji. RySi Time" SALT GENEWA (PAP). W pią tek w Genewie odbyło się kolejne spotkanie delegacji Związku Radzieckiego i Stanów Zjednocz© czonych biorących udział w radziecko-amerykań-skich rozmowach na temat ograniczenia zbrojeń strategicznych (SALT). Prowokacje Izraela KAIR (PAP), fzrae! fcoii tynuuje zbrojne prowokacje wobec Libanu. W czwartek ciężka artyleria izraelska ostrzelała libańskie miejscowości Alma, Asz-Szaab i An-Nakur. Tego samego dnia, izraelskie samoloty wojskow* dokonały na małej wysokości prowokacyjnego przelotu nad okręgiemfi Arkub. EKSTRADYCJA i. STONEHOUSFA LONDYN (PAP). Pod eskortą policji brytyjskiej powrócił z Australii do Londynu John Stonehouse — poseł do Izby Gmin i były minister rządu brytyjskiego. Stanie on przed sądem pod zarzutem oopeł nienia 21 przestępstw, w tym kradzieży i oszustw. Nakaz ekstradycji, wydany przez władze australijskie. zamyka przeszło 7--miesięczny okres „kłopotów" Stonehouse'a, zapoczątkowanych zniknięciem z hotelu Fontainebleau W Miami na Florydzie w listopadzie ub. roku. Po 5 tygodniach braku jakichkolwiek wiadomości t o Johnie Stonehouse ore-mier W. Brytanii. Harold Wilson, zdementował W Izbie Gmin doniesienia pra sowe o powiązaniach Stonehouse^ z Amerykańska Agencją Wywiadowczy (CIA). W tydzień później w wigilię Bożego N wrodzę nia, Stonehouse. który po sługiwał się fałszywymi dokumentami, został ujęty przez policję australijska w Melbourne. WzieJ* go ona za poszukiwanego lorda Lucana, oskarżonego o morderstwo wychowawczyni swych dzieci, którf również zniknął z Londynu. Stonehouse, gdy go rozpoznano, zwrócił się do władz australijskich z ba o przyznanie mu pra^ imigranta. Przez kilka mi* sięcy za kaucją pozostawać na wolności. 30 czerwca sad w Melbourne zarządził jego eks' tradycję. Nakaz ekstradycji otrzymała też sekretark* Stonehouse'a — Sheila BO* kley. Jest ona oskarżon* o udział w pięciu przestęP stwach swego szefa, za c° równiei ocipowi* przed dem. '/os Pomorza nr 766 MAGAZYN Strona S Obradował Wojewódzki Zespół Poselski MASZYNY W SŁUŻBIE ROLNICTWA KOSZALIN. Mechanizacji produkcji rolnej w woje-wództwie koszalińskim oraz perspektywom jej rozwoju « poświęcili uwagę posłowie i goście na piątkowym po- " siedzeniu Wojewódzkiego Zespołu. Poselskiego w. Kosza- m linie, W obradach uczestniczyli: sekretarz KW PZPR w Koszalinie — Jerzy Chudzikiewicz i I wicewojewoda m koszaliński — Waldemar Czyżewski. Przyspieszony w ostatnich latach wzrost ilości ma- " szyn i zmechanizowanego sprzętu w koszalińskim rolni- g ctwie uspołecznionym oraz na wsi indywidualnej^ sprawił, że rolnictwo regionu jest zadowalająco wyposażone jgg w niektóre maszyny* m. in. do sprzętu zbóż. Niska liczba ludzi zatrudnionych w rolnictwie, duże obszary go- Q| spodarstw państwowych i większe, niż na innych terenach, gospodarstwa chłopskie, a także specyficzne wa- g runki klimatyczne, zmuszają do dalszej intensywnej mechanizacji produkcji roślinnej i zwierzęcej. Odczuwa g| się m, in brak ciągników dużej mocy, maszyn do zbioru zielonek, suszarń, kombajnów ziemniaczanych i bu- fg raczanych. h Omawiano przygotowania do sprzętu zbóż i wykonania robót na ściernisku. Dysponujemy w województwie gg Wypróbowaną technologią zbioru zbóż w naszych wa-runkach. Aktualnie celowym jest przyspieszenie zbioru gg rzepaku systemem dwufazowym. Dyspozycyjność w dostawach części zamiennych dla maszyn żniwnych zwięk- g szy powołanie banku, dysponującego wojewódzkipi nadwyżkami poszukiwanych elementów wymiennych. g Sprawą istotną jest szybkie rozwijanie kooperacji w g zakresie wykorzystania maszyn między przedsiębiorstwami państwowymi, a wsią indywidualną. Trzeba j§j zwiększyć odpowiedzialność spółdzielni kółek za sprzęt będący własnością rolników. g Zadaniem wielkiej wasi jest całkowite i natychmia- gj stowe tebranie słomy, W realizacji tego zadania pomoże racjonalne wykorzystanie nowych przyczep samozbie- g rających Natomiast zdwojonego wysiłku wymagać będzie rozładowanie i stertowanie słomy. Newralgicznym g punkte*v żniw pozostaje transport. Sprawniejszego, niż vv latach poprzednich, odbioru ziarna oczekuje sic od g magazynów PZZ. T. F. SŁUPSK. Wczoraj odbyło się plenarne posiedzenie Wojewódzkiego Komitetu Frontu Jedności Narodu, na które przybyli przedstawiciele wojewódzkich władz partyjnych i administracyjnych z I sekretarzem KW PZPR w Słupsku Stanisławem Machem i wojewodą słupskim, Janem Stępniem oraz sekretarzem Ogólnopolskiego Komitetu FJN, Zdzisławem Kanafkiem, a także przedstawiciele ■ stronnictw politycznych, organizacji społecznych i młodzieżowych. Działacze FJN, reprezentujący wszystkie instancje Frontu Jedności Narodu, dokonaii wyboru prezydium WK FJN w Słupsku. Jego przewodniczącym został Bronisław Juzków, znany działacz społeczny i gospodarczy, a sekretarzem Grażyna Burdziej. Powołano ponadto 8 komisji problemowych WK FJN. Referat problemowy, określający kierunki pracy FJN w gminach i środowiskach miejskich po wejściu w życie reformy terenowych organów władzy i administracji państwowej, wygłosił 1 sekretarz KW PZPR, Stanisław Mach. — Z racji politycznej, wychowawczej i ustrojowej roli Frontu Jedności Narodu, na szczególną uwagę zasługują wszystkie inicjatywy i działania, którym patronują komitety FJN — powiedział tow. Mach. — Idzie tu przede wszystkim o szczególnie intensywny ruch na rzecz porządku, ładu i gospodarności który zawarty jest w konkursie „Gmina — mistrz gospodarności" i „Mistrz gospodarności". W tym zakresie osiągnięto w województwie słupskim pokaźny dorobek. Ogniwa FJN winny nadal stwarzać korzystne warunki do aktywizacji społeczeństwa w realizacji zadań gospodarczych, kulturalnych i społecznych. W dyskusji szeroko omówiono dotychczasowy dorobek ogniw FJN i i-ch zadania w środowisku w najbliższej przyszłości, (pak) KOMBAJNY I KOSIARKI... ...sq wizytówkq nowoczesnej produkcji Fabryki Maszyn Rof^ nicrych w Słupsku. Czeka na nie polskie rolnictwo. Była o tym mowa w liście I sekretarza KC PZPR i premiera rzqdu PRL, skierowanym do załogi „Famarolu". - W odpowiedzi na list - mówią przedstawiciele dyrekcji, Bolesław Niemociński i Włodzimierz Zimoch - zadeklarowaliś my dodatkowq produkcję wartości piętnastu milionów sześćset tysięcy złotych. - Ponadplanowq produkcję wykonaliśmy już na sumę około czterech milionów złotych, a resztę zamierzeń zrealizujemy w trzecim i czwartym kwartale. Postępuje naprzód produkcja licencyjnych kombajnpw do zbioru buraków cukrowych. W maju z/nontowano 25 tych skomplikowanych, nowoczesnych maszyn. W czerwcu - drugie tyle opuściło hale montażowe, a do końca roku rolnicy otrzymajq w sumie 200 kombajnów. Kosiarki rotacyjne to także produkcyjna nowość „Famarolu". W tym roku załoga zmontuje 1900 kosiarek typu KM-22. Dotychczas wyprodukowane kosiarki zyskały bardzo pochlebne opinie użytkowników. Zdecydowano się więc o dwa miesiące przyspiesz/ć wykonanie serii informacyjnej innego typu kosiarek - KM-20. O „Famarolu" mówi się, że ma ofiarnq, ustabilizowanq i wykwalifikowanq załogę. Dzięki niej można było podjqć pro dukcję maszyn precyzyjnych, wysokiej jakości, które będq oddawać rolnictwu nieocenione usługi. Zdjęcia i tekst: IRENEUSZ WOJrKIEWICZ PLENARNE POSIEDZENIE WK FJN W StUPSKU (dokończenie ze str. 1) Zbudowane tam będq: duży pawilon Przedsiębiorstwa Handlu Odzieżq o powierzchni 1.300 metrów kwadratowych i „Sam" WPHS o powierzchni 870 metrów kwadratowych. W tym celu trzeba będzie zburzyć, to kolesie spod budki orzyima z żalem a inni z entuzjazmem, budę osławionego , Dzika" oraz tym czasowy pawilon ZURiT. Dopiero w druqim etapie realizacji notrzebne będq obecne tere ny ogrodów działkowych. Projekt wykonano w pracowni P-2 koszaliń skiego „Miastoprojektu" kierowanej prze* rr r? mgr inż. arch. Andrzeja Lorka. Autorem jest mgr inż, arch. Stanisław Skowyrski. Ośrodek jest bardzo potrzebny, Tysiqce ludzi mieszkających w istniejqcych już osiedlach po byle drobiazq musi maszerować do centrum Warto zastanowić się nad możliwością szybszej realizacji i eniqmatyczne słowo ,.przv szłość" zastapi^ konkretnymi datami, ledyna wątpliwość budzić może wyrok na resztki zieleni w tyrrr rejonie miasta. Po zlikwidowaniu ogrodów działkowych pozostanie kamienna dzielnica na obszarze wielu hektarów. (wł) Rysował arch. Stanisław Skowyrski Średnia płaca miesięczna przekroczyła 3.400 zł 1 BILION ZŁ DOCHODÓW LUDNOŚCI WARSZAWA (PAP). - Jak wynika z najświeższych obliczeń, średnia płaca miesięczna w aospodorce uspołecznionej wyniosła no po czqtku II półrocza br, 3412 zł. Przypomnijmy, że pierwotnie orzewidywano, iż dopiero w koń cu roku orzecięina płaca siennie 3 408 zł. Tak więc już w ciqqu pierwszych 6 miesięcy br. uzyskaliśmy zwiekszenie tej płacy, w stosunku do takiego samego okresu ubr., o 360 zł, tj. o 11,8 proc Szacuje się. że - po uwzględnieniu pewnego wzrostu kosztów utrzymania (ponad 2 proc.), realna średnia płaca podniosła się w tym czasie o 9.6 proc., czyli znacznie powyżej założeń planu. Dodajmy, że w tym roku po raz pierwszy laczne dochody pieniężne ludności zbliża się do 1 biliona zł (w ubr. - orzeszło 8A7 mir! zł) i beda Drawie 2 razy większe niż w 1970 r. Ta wysoka dynamika jwiekszania dochodów zobowiązuje naturalnie do wsiechstronneao wzmożenia wysiłków na rzecz szybszeao nod-noszenia wydajności oracy, właściwej qospo-darki kadrami oraz bezwznledneao irzestrze gania dyscypliny pracy i dyscypliny finanM wej w każdym przedsiębiorstwie. ■ŚLADEM publikacji Postulat wczasowiczów Strona 4 G/os Pomorza nr 166 Młodzież pomoże przy żniwach „KAŻDY KŁOS... KOSZALIN, SŁUPSK. Federacja Socjalistycznych Związków Mlodźieży Polskiej ogłosiła, że w tradycyjnej akcji „Każdy kłos na wagę złota" weźmie udział młodzież ze wszystkich organizacji. Jeśli "chcemy wygrać ba talię o chleb pomoc młodzieży jest potrzebna, a w niektórych regionach kraju, gdzie istnieje spora liczba-gospodarstw, których właściciele nie są w stanie na czas zebrać zboża — wręcz niezbędna. W komitetach wojewódzkich federacji ŚZMP w Słupsku i Koszalinie opracowano operacyjne plany włączenia się młodzieży w przygotowanie i przeprowadzenie tegorocznych żniw. Z planów tych wynika, że głównie koła ZSMW będą pomagały rolnikom indywidualnym, stat-ym lub schorowanym gospodarzom, rolnikom których synowie odbywa ją służbę wojskową. W wielu gminach młodzież z ZSMW w porozumieniu ze służbą rolną sporządziła listy rolników, którym pomoże w zebraniu zbóż. W Damnicy na przykład młodzież z ZSMW dopomoże przy żniwach 8 rolnikom. Podobnie jest w Bruskowie i innych gminach. Jak co roku dziewczęta organizować będą lub prowadzić zielone dziecince. Zorganizowanie opieki dla dzieci, pozwoli rodzicom na pełne zaangażowanie się w pracach polowych. Rada Wojewódzka Federacji SZMP w Koszalinie ogłosiła współzawodnictwo dla kół na najlepiej zor ganizowany punkt opieki nad dziećmi. Młodzież pracująca zrzeszona w ZMS — organizować będzie niedziele żniwne. Ustalono np. że zetemesowcy ze słupskich zakładów pracy organizować będą wyjazdy w sobotę po południu, by całą niedzielę pomagać przy żniwach, przede wszystkim w gospodarstwach państwowych przy zbiorze- słomy. W zakładach mechanizacji rolnictwa i POM młodzież zgłosiła chęć pełnienia dyżurów po południu i wieczorem. W niektórych jak np. w POM Bytów — młodzież zorganizuje serwis remontowy czynny również i w nocy. Rada Wojewódzka Federacji w Koszalinie zaproponowała członkom wszystkich organizacji młodzieżowych udział w dwóch niedzielach młodzieżowego czynu żniwnego. Do pomocy w żniwach przystąpią również młodzi z różnych stron kraju przebywający na obozach i wczasach w województwach słupskim i koszalińskim. i (pak) m SKANSEN W KLUKACH KLUKI (woj. słupskie). Słowińcy, potomkowie Słowian, ludność do niedawna zamieszkująca we wsi Kluki, pierwotnym zasięgiem obejmowali ziemię słupską, sła-wieńską i darłowską. Zapoczątkowany w średniowieczu proces germanizacji ludności pomorskiej, wyparł Słowińców na teren między jeziorami Gardno i Łebsko. Po II wojnie światowej wieś Kluki była jakby naturalnym rezerwatem Słowińców. Za stano tutaj jeszcze dwóch starców — nieżyjący już Kirk i Kajczyk — którzy potrafili porozumiewać się w dialekcie słowińskim. Ich wieś była osadą rybacką, w 1963 wiński. £>°„k oku założono tutaj skansen sło-celów wystawienniczych służy jedna z zagród, typowych dla budownictwa słowińskiego, składająca się z domu mieszkalnego — „checzy" trzech budynków gospodarczych, składzika rybackiego oraz rybackich eksponatów: klepkowych łodzi połowowych i kołowrotu do wyciąga nia sieci. Wśród zgromadzonych sprzętów największą uwagę zwiedzających zwraca malowana skrzynia oraz „kluka", czyli laska, służąca niegdyś do zwoływania ludności wsi na zgromadzenie, łóżko z baldachimem i końskie buty — „klumpy", służące tym zwierzętom do bezpiecznego stąpania po bagnistych terenach. W trwającym sezonie letnim, zagrodę słowińską w Klukach zwiedza ponad tysiąc osób dziennie. Zwiedzający udają się zazwyczaj także na dawną przystań rybac ką Słowińców, skąd odpływa łódź pasażer ska do pobliskich wydm ruchomych Słowińskiego Parku Narodowego i do Łeby. (wir) Fot. IRENEUSZ WOJTKIEWICZ DLA POPRAWY TRANSPORTU SŁUPSK. Na czas kampanii żniwnej podjęto w woj. słupskim prace zabezpieczające sprawny transport płodów rolnych. Na mocy rozporządzenia wojewody zorganizowano zespoły transportowe, które zostaną przekazane do dyspozycji PKS oraz wydziałów rolnictwa, leśnictwa i skupu Urzędu Wojewódzkiego. Wojewódzki sztab do spraw usprawniania transportu zanalizował stopień wykorzystania taboru PKS PKP oraz innych przewoźników, a także wykonanie planów w pierwszym półroczu br. Stwierdzono, że sytuacja nie jest zadowalająca. Wprawdzie kolej przewiozła w województwie ponad 660 tys. ton ładunku Jednakże nie udało się wykonać zadań dodatkowych. Kolejarze obliczają, że ładowność wagonów jest wykorzystywana w 62 proc. Wymaga to bardziej operatywnego i efektywnego wykorzystania taboru, usprawnienia przewozów w czasie szczytu transportowego w czasie żniw i w jesieni. Ponadto jednym z najpilniejszych zadań kolejarzy będzie zorganizowanie baz załadunku i wyładunku cementu, węgla, złomu i drew na. Podjęto wstępne prace organizacyjne dla utworzenia rejonowej dyrekcji PKP w Słupsku, która ma koordynować działalność trans portu kolejowego w woj. słupskim i koszalińskim. (tein) Uwaga, mieszkańcy Połczyna MPGK w Połczynie Zdroju zawiadamia, że decyzją „Sanepidu" w dniach 19—23 bm. zostanie przeprowadzona dezynfekcja sieci wodociągowej. W związku z tym woda nadaje się do użytku tylko po przegotowaniu. IX FESTIWAL ZESPOŁÓW ARTYSTYCZNYCH WOJSKA POLSKIEGO POŁCZYŃSKA PARADA DOBIEGA KOŃCA Połczyńska impreza powoli zbliża się ku końcowi. Obejrzeliśmy już pięć kon certów konkursowych, czekają nas jeszcze dwa oraz galowy koncert finałowy. Wczoraj oglądaliśmy program „Granicy" — zespołu estradowego Wojsk Ochrony Pogranicza. „Nad granicą już wiosna", — to podobnie jak programy zespołów wcześniej występujących skła danka piosenek, tańców, humorystycznych tekstów, ułożonych w logiczną całość. Kierownikiem artystycznym zes polu jest Czesław Bogdański, muzycznym — Zbigniew Brzeziński, a kierów nikiem zespołu — ppłk Stanisław Nowak. Wieczorem wystąpił zespół estradowy Wojsk Lotniczych z Poznania „Estrada" z programem pt. „Uśmiech na start" według scenariusza Jadwigi Urbanowicz i Wiktora Leliwy, w reży serii Izabeli Cywińskiej. Dzisiaj ostatni dzień konkursowych występów. O godzinie 16.15 wystąpi w amfiteatrze zes\pół estradowy Warszaw skiego Okręgu Wojskowego „Desant", z programem pt. „Żołnierska rźecz", w reżyserii Mariana Rogalskiego, pod kierunkiem artystycznym Franciszka Zielińskiego. O godz. 20.15 odbędzie się ostatni koncert konkursowy w wykonaniu zespołu estradowego Wojsk Obrony Powietrznej Kraju „Radar". Jutro, w niedzielę, poznamy werdykt jury. Obejrzymy również galowy koncert finałowy, który, podobnie jak wszystkie festiwalowe koncerty, popro wadzą Edyta Wojtczak i Janusz Budzyński. Koncert finałowy prezentowa ny będzie dwukrotnie — o godz 16 15 i 20.15. A. ZALEWSKA We wczorajszym numerzs „Głosu" ukazał się artykuł pt. „Paragraf 147". Pisano w §1 nim o konsekwencjach wyni-kajqcych z tytułu niezameldo 81 wania w Mielnie. Po ukazaniu się artykułu otrzymaliśmy 88 licine telefony od przebywa jących w Mielnie wczasowi-H czów. Postulujq oni, aby przedtużyć godziny urzędowa nia punktu meldunkowego w Mielnie, przy ulicy Orla Bia-® lego. Punkt ten jest obecnie czynny w godzinach 14-16. Si - Jest to absolutnie niewy starczające — interweniuje u ® nas Jan Wrona z Warszawy. - Przed punktem tworzą się ® duże kolejki. Poza tym punkt jest otwarty w godzinach, gdy ® turysta je obiad lub korzysta _ z plaży. Rozumiem, że brak ® jest lutfZi, ale, czy nie można _ zatrudnić w punkcie choćby ® rencistę? Przekażcie proszę ten postulat do Urzędu Gmi E ny. Od redakcji; Przekazujemy. Hi Postulaty wczasowiczów wyda jq się trafne. Czekamy na ich 9 spełnienie, (ebe) m- " Nagrody „Bałtywii" za krzyżówkę KOSZALIN. Prawidłowe ro* wiązanie „krzyżówki wczasowej" nr 1 brzmiało: , KOŁOBRZESKA PLAŻA SŁONECZNA I BEZPIECZNA". Nagrody za bezbłędne rozwiązanie wylosowali: I nagrodę, adapter — Sławomir Raczyński, Chodów 2a, 32-250 Charsznica koło Miecho wa; II nagrodę, materac nad mu chiwany — Ewa Rytwińska, ul. polanowska 3a, 76-100 Sławno; ' III nagrodę, leżak — Stanisław Cygiel, Plocie gm. Ostro wice, 78-523 Nowe Worowo. Fundator nagród — Kołobrzeskie Przedsiębiorstwo Turystyczne .Bałtywia" serdecznie przeprasza zainteresowanych za zamianę nagród. O-tóż, ponieważ były kłopoty t zakupem radioodbiornika'' tran zystorowego i szachów magne tycznych — zamiast nich zakupiono inne nagrody: adapter i leżak, tej same,i jednak wartości, co przewidywane po czątkowo. Ponadto bony książkowe wartości 50 v zł wylosowali! Roman Kuriata — 10-295 Olsztyn, ul. Puszkina 18 m 29; Józef Kuszyński — 78-441 Sien* czyno; Krystyna Kowalczyk — 78-316 Rzepczyno; Wiesława Czaja — 47-220 Kędzierzyn ul. Kosmonautów 5 m. 34; Gra żyna Mielniczuk — 75-573 Koszalin, ul„ Szymanowskiego 13 m. 7. Nagrody prześle pocztą Kołobrzeskie Przedsiębiorstwo Turystyczne „Bałtywia". (P*r) ZGINĘŁY CZTERY OSOBY CZŁUCHÓW wstrząsający wypadek »amochodowy zdarzył się przedwczoraj na tra sie Człuchów — Biały Bór, w odległości kilku kilometrów od Człuchowa (leśnictwo Do-bojewo). Prowadzony s nadmierną szybkością przez 29--letniego Mieczysława Ch. z Warszawy samochód osobowy marki fiat wpadł w poślizg na zakręcie i zderzył się czołowo z nadjeżdżającym z przeciwnej strony autobusem jelcz. Fiat uległ całkowitemu zniszczeniu. Jedna z pasażerek pojazdu, 87-letnia Felicja W. poniosła śmierć na miejscu, a trzy dalsze osoby — kierowca, jego dwuletni syn, Paweł Ch. oraz 29-le'tnia Teresa G. zmarli w czasie'trans portu do szpitala. Z poważnymi obrażeniami ciała przebywają w szpitalu: żona kierów cy, 30-letnia Alicja Ch. wraz z 4-letnim synem Grzegorzem, i (w) Utonął w jeziorze. SZCZECINEK. W miejscowości Piława zdarzył się przedwczoraj tragiczny wypadek na jeziorze Pile. Zażywający kąpieli, a nie umiejący pływać, 37-letni Tadeusz K., przebywający wraz z dziećmi na biwaku utonął w odległości około 12 metrów od brzegu. (W) PROPONUJEMY, ZAPRASZAMY... SŁUPSK. Przed nami trzy dni odpoczynku, oddechu na świeżym powietrzu. Większość z nas wyjeżdża na trzydniowe biwaki, wycieczki nad morze, nad jeziora. Tym, którzy z różnych względów nic mogą wyjechać radzimy: spróbujcie choć raz „na sportowo", zaaplikować sobie dużą dawkę ruchu na świeżym powietrzu. Towafzystwo Krzewienia Kultury Fizycznej organizuje w dniach 20—22 lipca wiele atrakcyjnych zawodów sportowych dla wszystkich. W Słupsku, warto obejrzeć a również wziąć udział w turnieju kometki dla kobiet i mężczyzn rozgrywanego na boisku osiedla Nadrzecze, spróbować swoich sił w kręglach. To znakomita zabawa a więc zapraszamy do kręgielni Spółdzielni Mieszkaniowej „Czyn" na osiedlu Nadrzecze. Proponujemy tym, 'którzy / dotychczas nie zdobyli kart pływackich, a umieją płyWać, by poszli na basen SOSiW, gdzie od godz. 12 do 15 ratownicy sprawdzać będą nasze pływackie umiejętności. W Lęborku zapraszają na festyn kulturalno-sportowy w ośrodku Lubowidz. Program bogaty. Konkursy, zawody pływackie, kajakowe i żeglarskie. Prezentować się również będą amatorskie zespoły muzyczne. Poza tym miłośnicy piłki nożnej będą mieli mecz na stadionie miejskim: finały wojewódzkie turnieju w piłce nożnej. W Bytowie, w Ośrodku Sportu i Rekreacji 20 lipca odbędzie się festyn sportowo-wypoczynkowy. Warto również obejrzeć spartakiadę kolonii letnich. W Człuchowie zapraszamy na rajd pieszy szlakiem jezior człuchowskich. Początek rajdu 21 bm. Następnego dnia odbędą się na Jeziorze Rychnowskim regaty żeglarskie. Wybór jest duży. Zachęcamy, by spróbować „raz na sportowo", (pak) SŁUPSK. Jezdnia u!. Zawadzkiego do niedawna należała do najbardziej ruchliwych^ w mieście. Zamknięto jq dla ruchu kolo wego, urządzając tutaj tzw. strefę Ciszy. Innowacja ta przypadło do gusta słupszczartom którzy zamknięty fragment ulicy tra'^' tują jako spacerowy trakt, gdzie można wypocząć na ławecZ' kach, ustawionych pod koronami cienistych drzew, (wir) Fot. I. Wojtkiewicz pc)$ Pomorza nr 166 MAGAZYN Strona i ->i»?.;»*:* i#i.j =-(?3 0 *£.■**>-? -■ ''""W »' - » /- ,~V ■■.#■■■« sJeMrKiKmiMt&y&nsirfyritti* K&SSHstSSZt&SSS |f® 1 ; :4 PN t5* " --> »-.•-. r ■ ..-,-^5 S* frTp 7 Mi* »-'#• «*,* 'i# m*# ■ ^r. ssissi :3SS5!'5,:- ■"•'-<■• 1 ep*''>"'«-» MiWw«■ ' M^ar.Jł «9~/*?ryiJr '# *«• m%.«sirX> «l " *» *5 a£*toie, WMK&£mpjtr~d?, ig *> iae i , ! I ■%& w*9 B f.' % i %? i * $ V' tofit '*5 M tsśsara sj i 5! ii 01 Prognozowanie nie jest sprawa prosta nawet w oparciu o najnowsza technikę mózgów elektronowych Wystarczy drobny błqd w ro chunku. odmienny od p'zewdywaneqo bieg wydarzeń międzynarodowych a nawet kaprys poqody żeby zm:enić wynik Współczesno no uka przewiduje iednak nawet Drzedętne od chylenia od nemy. co Drzy centralnym pla nowaniu w kraioch socjalistycznych dozwoIo precyzyjnie przewidywać na okre«s dziesięciu, piętnastu lat, a generalnie na blisko ćwierć wiecze. 39 milionów Punktem wvMcia prognozy dla Polsk' iest stw erdzenie że iei ludność wzrośn'® w ?000 roku do 38-39 milionów ery tvm ludność miast wzrośnie dwukrotnie i tym samym trze ba będzie co najmniej podwoić przestrzeń mieszkaniowq i wszelkich innych urzgdzeń aglomeracji miejskiej. Stqd hasło zbudowania „drugiej Polski" - hasło zresztą ramowe, gdyż wszystko wskazuje, że w tym, zakresie istniejące już plpny trzeba będzie poważnie przekroczyć To samo"* dynnmika będzie rttusio lo charakteryzować środk' transportu (' to zo równo droaowe iak i wodne) oraz wszvstkie innp formy po!oc7pń Vomunikarvinych Wzrost produkcji i uslua dla ludność' będzie musiał uwzalęcJnić co najmniej trzykrotny wzrost dochodu narodowego. Podstawowym jednak elementem D-oanozo-wanio jest planowanie Drzesfr?snnp Cały wy siłek inwestycyjny i aosoodarczy na'eżv .wbu dować" w r^nlnif istnieiacy kmi nwzalednia-jac jeno zasoby surowcowe już istniejące i potencjalne »e7e"wv użytków ł josoKów wod nvch oraz leśnych a także nowy ukłod arlmi-nistracyiny oaństwci kierunki rozwoju nowych województw, makroregionów gospodarczych i dużych aglomeracji miejskich w rodzaju War szawy, Katowic łloazi K-akowa, Generalne założenie o-zyjmuje, ze mimo dwukrotnego zwiększenia 'ud^ośc' miast, ta-sdby leśne wodne, o także rekreacyjne maja zostać nie tylko nie uszczuplone lecz oowięk szone i wecz odbudowane iak na przykład rejon Puław który w pie^szym okres!e p©-n;ósł duże strofy w d-zewostonip w wyniku rozwoju przemysłu arotowepo^ Podobnej renowacji wymoaa cała aosoodo'ka wodna któ ra w noważnym stopniu została zanieczyszcza na i dzisiai ze wzaledu zarówno na zdrowie ludności iok i poałowie rybostanu iest przed miotem poważnej trosk' władz centralnych. P^opnozowonie pr?esti-7enne określg wiec za równo aranice nowych wielkich ok'eoów onre mysłowych, jak nowy rejon węqlowy na (dnkmhr>?e>nip nn ttr fi) Zaczerpnąłem ten tytuł od mgr Kaliny Woli-kowskiej, autorki pierwszej książki o radach narodowych, wydanej pod tym właśnie tytułem. Treść, to działalność lubelskiej WRN w latach 1944—47. Autorka pracowała w pierwszych latach wolności w Wojewódzkiej Radzie Narodowej w Lublinie, na stanowisku redaktora „Dzień nika Wojewódzkiego", w którym ogłaszano także • niektóre, ważniejsze komunikaty i rozporządzenia Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Przecież w tym samym budynku, przy ul.' Spokojnej w Lublinie, mieścił się PKWN i WRN. Czytając Dziennik z ro- Wojna trwała, szkolili ku 1944, wyczuwa się, że się żołnierze. Nie mieli ,,wyzwolenie zapukało do ciepłych ubrań. Robiliśmy wrót", zbiórki Społeczeństwo Lublina nie szczędziło da- Halina Wolikowska tak rów. Raz były to rękawiez wspomina te historyczne ^ zrobione na drutach dni: czy szydełkiem, innym ra _ , . . zem sweter lub szalik. — Byliśmy świadomi te go. że dzieją się rzeczy z lubelskim „Dzienni- bistorycz.ne. Wyczuwało kiem Wojewódzkim" bvło sie ten dynamizm żvcia, kłopotów Pokonali- , ... . śmv ie wspólnie i p*erw- „ zar pracy, do których sry nłjmęr uk„ał 25 przez lata okupacji tęskni października 1R44. Druko-liśmy Członkowie PKWN waliśmy w prywatnej dru pracowali dniam1' i noca- k^mi „Ponularna' w Lu- . , , blinie Oto t.en pierwszy n,e wychodne z gma nnmer 2 podpisami tw6r. chu przy ul. Spokojnej. ców... Kiedyś widziałam, że prezydent Bolesław Bierut * rozkłada w swojej kanre- larii materac. Sypiał jak Mieli wspólne kartki wielu, w niewygodach żywnościowe, siadali przy pod zwykłym kocem, bez jednym stole w stołówce poduszki, w nie opalanym PKWN i WRN Dwa boga pokoju, te w przeżvcia życiorysy ludzi twórczych, oddanych Współpracowałam z mi- sprawie nowej Polski. Do nistrem Bolesławem Bień- gadali się też żp są urokiem. Redagowaliśmy d^ni w okolicach Chaba-wspólnie komunikaty, No- rowska. gdzie losy rzuciły sił mundur majora. Wie- ich rodziców On. ;nż >Te-działam, że całą okupację rry WoUkows^i, spędził ia spędził w lesie i poszuki- ko dziecko 2 lata w Japo wano go specjalnymi lista mi gończymi Bv} nerwowy ale jakże żarliwy. Nie mógł się pogodzić z tym, że w wyzwolonej Polsce działa reakcyjne podziemie. Strzały słyszeliśmy w okolicach gmachu PKWN, w którym pracowaliśmy Ginęli ludzie naj bardziej oddani sprawie. nii, skąd przywiózł wiele człowiek o wielkim osobis wspomnień dotyczących tym uroku. Wspominał dni kraju kwitnącej wiśni. spędzone razem w gmachu przy ul. Spokojnej w Od pierwszych dni pra- Lublinie. Gratulował ory- cownik PKWN, do dzisiaj ginalnej pracy. Na zakoń- skrzętnie przechowuje za- czenie wizyty podarował świadczenie z pracy w mi tę książkę z dedykacją PKWN, w którym czyta- wspomina H. Wolikowska. my: „J. Wolikowskiemu ★ powierza s.ię wykonanie Były referendarz i pierw topografii terenów wyzwo SZy redaktor WRN w Lub lonych". Kreślił J. Woli- linie H. Wolikowska miesz. kowski mapy, pierwsze ką j pracuje od roku 1949 mapy wyzwolonej części w Słupsku. Pracuje jako Polski. pedagog w LO przy ul. + Bieruta. Uczniowie i uczeń Wśród pamiątek poja- nice z rozrzewnieniem wia się dokument unikał- wspominają swoją profe- ny _ Protokół z pierwsze -i-kę. „Była dla nas jak go posiedzenia Krajowej matka., niqdv nie podmo- Rady Narodowej z da,tą 31 sła ęlosu. Rozumiała vas grrudnia 1943/ 1 stycznia , tfoskonalr, potrafiła pnra- 1944. Na czołowej stronie rj?ić te chwilach trudnych. dedykacia: „Jako ■pierwszy Pamiętam,, że przyniosła dokument noToeao okresu konwalie na £lvb iedvei z dziejów Polski Odrodzonej uczennic i rozpłakała się — ofiarowuje Ho1;vi* Wo- pr-n tym". Do dzisiaj nrzy Ilkowskiej — Prezydent chodzą na . adres państwa KrajoTftri Pady Narodowej WoTikowskich w Słupsku — Bolesław Bierut'' Pod ]isty od wychowanek Mcz.nn dedykania data — 31 grud nic. Jakże drogie sercu pe nia 1946 roku. dagoga. — Jak' to się stało, że w swej pedagogicznej ten unikalny dokument zo pracy nie ograniczała się stał Pani ofiarowany i de dn wiedzy zawartej w dykowany? książkach. podręcznikach. Przecież zna*a. jak- niewie — Patrzyłam, uc.zestni- lu. z aiit.onsji narodziny no czyłam w pracy organów Wej Polski. Może dlatego administracyjnych Polski bi> z jej ppdagoru — wspomnień z pierwszych lat wyzwolenia, chyba doczekają sie wydania książkowego. W domu przy ul. Arciszewskiego pełno pamiątek, rzeczy wprost bezcennych z lat 1944—1949, kiedy to mieszkali i pracowali w Lublinie. Ten okres stanowi dla nich kartę najmilszą, najbliższą sercu. Wracają do niego we wspomnien:ach. chd ciaż „głodno było i chłodno", Są dokumenty, reprodukcje, zdjęcia. Pokazują, wyjaśniają. — Zbliża się rocznica ogłoszenia Manifestu PKWN, proszę spojrzeć, tak wyglądał oryginał, mówi J. Wolikowski, Dodając nożółkły dokument zaczynający sie od słów „HO-n\CT! WY PTT A GODZINA WYZWOLENIA...!" MARIAN FU OLEK dzieć, że był on jednym z pierwszych polskich lotników w służbie RAF. W kwietniową noc roku 1940 polska załoga . wyleciała wellingtonem nad Berlin. Mieli przygotować mapy obiektów do bombar dowania. Zaatakowały ich messerschmitty, ostrzelała artyleria. Samolot zapalił s;ę. Pilot J. Wolikowski wyskoczył jako ostatni. Poparzony, ciężko ranny, wylądował na dz:e-dzmcu berlińskiej kliniki. K'5 rcko w9 n® • mu długo życia. Przeżył jednak i opi^cił kl;n:kę na inwalidzkim wózku, w specjalnym gorsecie gipsowym. Później jeniecki obóz Sta-blak, skąd na oodstawie umnwv genewskiej z roku ]P"7q n uwalnianiu inwali-dów-jeńców. został zwolniony i wróc-'ł do kraju. Przvkutv do inwalidzkiego fotela, pisał ws.nomnien:a, które zostały do dzisiaj. Znajdujemy w nich niezmiernie ciekawe fragmenty bogatego w przygody życia. Jest też akapit poświecony czasom szkolenia lotniczego w Dęblinie i jego serdecznemu przyjacielowi inż. Franciszkowi Żwirce. W przededniu wyzwolenia zdjęto mu gipsowy gorset. Uczył się na nowo chodzić. Żelazny organizm sprawił, że mógł stanąć do pracy i stanął. Przyjął jeden z na.iniehe7p>czń:ei-szvch odcinków. Grożono mu wielokrotnie, ostrzegano, wydawano wyroki Przetrwał naigo'rs7e, nra-■cuiąc bez wvn>grodzen;a jak innj. jak je^or nrz^ełą żona Halina z domu Kor- Sfrono 6 MAGAZYN Głos Pomorza nr 160 mie stalą, pewne punkty oparcia — jak na przykład najbardziej poszukiwany i najbardziej zrów^ noważony człowiek na festiwalu: płk mgr Władysław Czuba, formalnie zastępca przewodniczącego Komitetu Organizacyjnego o-raz jury FPŻ „Kołobrzeg 75" a faktycznie alfa i omega festiwalowych spraw. * wej „Czym dla wojska jest piosenka" Jacka Szczygła i Jerzego Bekkera („Złoty Pierścień" dla piosenki marszowej), którą trzykrotnie bisował na finałowym koncercie Krzysztof Krawczyk z towarzyszeniem... całej pięciotysięcznej publiczności w amfiteatrze. Podobać się mógł tegoroczny Festiwal — bo dużo było tu oka zji do niewymuszonej, radosnej zabawy. Sprawdziły się przewidywania lat poprzednich i nie starczyło nowych utworów, by wypełnić dwa koncerty premier, ale to i dobrze, tych trzydzieści piosenek przeszło przez staranniejszą selekcję (chociaż bez paru a szczególnie bez pokrętnych i wydumanych tekstów moglibyśmy się świetnie obejść). Prócz tego dźwięczały w Kołobrzegu ,.pozakonkursowe" nowe piosenki — z repertuaru wojskowych zawodowych zespołów estradowych, przypomnieliśmy sobie tak że kilka starych piosenek: od „Mołdawianki" Sołowiowa-Siedoja która się tak podobała w Wykonaniu reprezentanta Zespołu Pieśni i Tańca Północnej Grupy Armii Radzieckiej w Polsce, Wik tora Wołodarskiego poprzez „Po ten kwiat czerwony" J. Wasow-skiego („NO TO CO") do zeszłorocznej „Hej piechoto, piechoto" zaśpiewanej przez Irenę Jarocką. Była także inna nowość programowa: oratorium Katarzyny Gaertner i Ernesta Brylla „Zagrajcie nam dzisiaj wszystkie srebrać dzwony". Decyzja o włą-* czeniu oratorium do programu koncertu w amfiteatrze zapadła w ostatniej chwili w przeddzień koncertu (miała to być początko wo prezentacja w cyklu imprez towarzyszących) — wykonano więc oratorium na tle naprędce rozpiętej siatki maskowniczej, za brakło wypracowanej gry świateł, niezbędnych do koniecznej sumy wrażeń, ale i tak ten r«-pertuarowy rodzynek bardzo się podobał. To było coś nowego. Tych nowości zresztą nie sposób wylifczyć wszystkich — złożyły się na niepowtarzalną aurę festiwalową, w czym swój walny udział miała także kołobrzeska publiczność — w tym roku rozśpiewana jak nigdy dotąd. * Ach, grochówka, palce lizać! Czuła opieka wojska, pod którą Festiwal pozostaje od początku sięgnęła w tym roku szczytów do broci. Dla tych, którzy z racji pracy, występów, zajęć, organizowania, informowania tkwić rnu sieli w amfiteatrze od rana do nocy — przygotowano wojskową grochówkę. Trzysta porcji dziennie, serwowanych zgrabnie przez młodych rekrutów Do i.ej pajda chleba — i nabierał człowiek sił do dalszej pracy! Rozchodziliśmy. się o świcie. Na finałowym spotkaniu uczestników i organizatorów Festiwalu zastępca szefa GZP WP g«ft. bryg. Albin Żyto dziękował wła dzom wojewódzkim i kołobrzeskim, twórcom i wykonawcom Festiwalu. W tym roku tradycyj na formuła o tym, iż w latach następnych powinno być jeszcze lepiej, ciekawiej, miała uzasadnienie w dopiero co zakończo nej imprezie. Tak na pewno bę-. dzie. Za rok obwoła się festiwal jubileuszowy, dziesiąty. Ani się człowiek obejrzał!... STEFANIA ZAJKOWSKA Zdjęcia: Jerzy Patan (dokończenie ze str. 1) Im surowszy jest on na próbie tym bardziej, można się spodziewać, będzie wieczorem ,uśmiechnięty, dyrygujący nie tylko orkiestrą lecz i publicznością, dający znaki akustykom — w tym piekielnym hałasie umie usłyszeć luki w nagłośnieniu wie, który instrument nie jest dostatecznie wydobyty dla pełnego, harmonijnego brzmienia orkiestry. Więc w tym, że soliści na koncercie kłaniają się dyrygentowi i orkiestrze nie ma kurtuazji, tylko szczere podziękowanie. Jest jeszcze dobre pół godziny do rozpoczęcia koncertu. Ale Adam Zwierz już za kulisami, już gotów do wyjścia na estradę. Przechadza się nerwowo, mil czący i skupiony, blady. Zżera go — wedle jego słów — trema, zżera niepokój: czy wszystko dobrze pójdzie, czy głos nie siądzie czy zaśpiewa się tak dobrze jak by się chciało? Mimo tylu lat estradowego obycia, mimo zadomowienia się w Kołobrzegu, gdzie wspaniały doping publiczności wybitnie pomaga so liście zawsze te kilka, kilkanaście minut przed występem trudno jest przeżyć w spokoju. O tremie np. Józefa Nowaka krążą za kulisami legendy, podobnie bywa i z innymi. Każdy niby na swój sposób ma tremę, bywa, że ukrywa się ją pc i płasz cżykierń ' beztroski i zadufania, ale to tylko pozór. Bułgar, Angeł Todorow przed swoim występem ćwiczył np. na zapleczu ukłony gesty, poruszenia głową. Mimo. że miał przed sobą ślepą ścian-ę nie wyglądało to wcale zabawnie — czuło się tę groźną Tremę, postrach artystów. Bo im bardziej wartościowy solista, im mniej, wydawałoby się, powinien się niepokoić o przebieg swego' występu — tym odpowiedzialność a więc trema — większa. * Minęły już czasy, gdy Stanisław Mikulski był dowożony do amfiteatru karetką pogotowia z zasłoniętymi szybami, gdyż inaczej nie byłby w stanie kapitan Kloss przedrzeć się przez tłumy swych wielbicieli; gdy kołobrzeską ulicą omal w panice mknęło „NO TO CO" ścigane przez dziewczęta. Zachowała się jednak z tamtych czasów tradycja wystawania tłumu gapiów przed „Skanpolem" w porze odjazdów na koncerty do amfiteatru. A soliści — już od paru lat nie mieszkają w „Skanpolu". Tra dycja jest jednak uparta, jak wytrwali są łowcy autografów, bez których żaden „porządny" festiwal obejść się nie może. Do Reginy Pisarek podbiegł mały chłopiec, - gdy była na estradzie, w trakcie występu! Dźwigał pod pachą aż dwa programy festiwalu ze zdjęciami wykonawców. Ale autografów wtedy, ze zrozumiałych względów — nic dostał. * Maciupeńki pokoik kierownika amfiteatru: telewizor dwa telefony, stolik i krzesło — na nic więcej nie ma miejsca. Tu rezyduje jedna z kluczowych postaci Festiwalu, mgr Zbigniew Powierza. Na co dzień trudni się mało poetyczną profesją radcy prawnego, kiedy jednak nadchodzi festiwalowy lipcowy tydzień, porzuca monitory i kodeksy i... dyryguje festiwalem, zawsze w formie, uśmiechnięty. Niespodzia nek jest mnóstwo. A to reżyser popołudniowego koncertu, Bogdan Augustyniak wymyślił, że modelki, reklamujące ubiory z elanowełny wręczą występującym amatorom pierścionki i trzeba na gwałt te trzydzieści parę pierścionków nanizać na czerwone wstążeczki. A tu wzburzona pani od progu zaczyna podniesionym głosem monolog, bo jej miejsce w amfiteatrze jest zajęte. A to odzywa się „walkie-talkie" którym porozumiewają się między sobą organizatorzy w amfiteatrze — jakąś sprawę ma kierownik artystyczny festiwalu pan Janusz Stawiński. I tak przez cały czas... Zbigniew Powierza towarzyszy . festiwalowi od ,iego narodzin. Zaczynał w chwui, gdy tych sześciu ludzi z biura organizacyjnego radziło sobie z puszczeniem w ruch całej festiwalowej machiny. Jest nadal niezastąpiony, gdy Festiwal Piosenki Żołnierskiej musnęły swą wszechogarniającą prawidłowością prawa Parkinsona. Była to kiedyś impreza stosunkowo skromna, rozrosła się przez lata, ale na obserwatorze stan obecny musi robić wrażenie, że biuro organizacyjne ze swą liczebnością i nieokreślonością kompetencji wystarczyłoby właściwie samo sobie. Trwają jednak w tej rriag- —■ Potwornie! — wykrzykuje Małgosia Ostrowska w odpowiedzi na pytanie jak się czuje czło wiek, który ma wyjść na estradę i zaśpiewać przed kilkoma tysiącami osób. Co jednak nęci tych młodych amatorów, że rok po roku stają w szranki konkursowe, że zjeżv dżają się do Zielonej Góry, Opola, Kołobrzegu? Chęć popisu, chęć sławy, marzenia o karierze — czy tylko przyjemność po śpiewania? Tegoroczna laureatka głównych nagród na najpoważniejszych amatorskich konkursach festiwalowych — w Zielonej Górze i Kołobrzegu — siedemnastoletnia Małgorzata Ostrowska ze Szczecinka poszła w ślady starszej siostry, Barbary, też swego czasu występującej na estradzie. Pierwsze starty — i od razu tak duże sukcesy! Na razie mówi tylko o powrocie na szkolną ławkę i o występach co najwyżej ze szkolną orkiestrą. Ale co będzie dalej? Czy ocalona zostanie jej świeżość ;bezpretensjo-nalność i urok oraz niezaprzeczalny talent? Oby można było tu być optymistą! * — Andrzej » Andrzej, zgłoś się! — nawołują 'się przez „walkie-talkie" członkowie licznej ekipy radiowo-telewizyjnej. Gdzie te czasy, gdy na zapleczu amfiteatru skromnie parkował jeden wóz telewizyjny i jeden radiowy! Teraz — potężne studia prze nośne telewizji kolorowej, rejestracja całego przebiegu wszystkich koncertów pierwszej fan fary do ostatnieg^/ty,dobranoc pań stwu" Marii Wró _5?wskiejf teledyski, kronika fili iowa, kamery przenośne i na statywach, sieć mikrofonów, oplatająca estradę... Prócz trzech transmisji fragmen tów koncertów jer cze nieraz w radiu i telewizji usłyszymy i zobaczymy echa Festiwalu. Choć panuje zgodna opinia, że w tym roku nie było przeboju na miarę poprzednich lat: od „Wrzo sów" do „Tak długo was chłopcy nie było" — przecież z przyjemnością chyba posłuchamy bezpre tensjonalnej „Rosła w boru", śpiewanej przez Teresę Tutinas piosenki Emila Sojki i Krystyny Pac-Gajewskiej („Złoty Pierścień' dla piosenki estradowej) czy ży- POLSKA W ROKU 2000 (dokończenie ze str. 5) ATUTY. PRZYSZŁOSCI wschód od Lublina, energetyczno-węglowy w Bełchatowie, czy aluminiowo-chemiczny w Szczecińskiem. lecz także zabezpiecza rekreacyjny i budowlano-rolniczy charakter województw ze stolica w Suwałkach, Olsztynie, w Słupsku czy Nowym Sączu. Humgnizm na co dzień W wyniku wielu zmian w układzie stosunków społecznych i zawodowych w Polsce, powstanie wyższa postać zorganizowanego społeczeństwa socjalistycznego i jednolitego narodu o szerokich zainteresowaniach zawodowych i kg'turalnych. Istotnym natomiast pro ,blemem stanie się stopniowe przechodzenie od biernej formy korzystania z osiqgnięć naukowych i kulturalnych do formy czynnej. Wy siłek pracowników instytutów naukowych i zakładów fabrycznych coraz ściślej będzie się lqczył z inicjatywq racjonalizatorska i odkryw czq robotników o wysokim przygotowaniu technicznym. Należy również przyjąć, że coraz większa liczba ludzi pracujqcych zawodowó będzie bra ła udział w życiu* twórczym, w różnych dzie dżinach działalności humanistycznej, do twór czości artystycznej i literacko-prasowej włqcz nie. Nie będzie to oznaczać zaniku indywidualności twórczych, natomiast rozszerzy się ludzka baza aktywnych współtwórców, zwłasz cza że rozwój radia, telewizji i filmu w co raz większym stopniu zakłada kolektywnq twór czość - z udziałem w niej także pracowników inżynieryjno-technicznych. Nie mniej poważne zmiany zajdą w sto- sunkach międzyludzkich. Rozbudowa miost pójdzie w kierunku wyeliminowania i centrów miejskich budownictwa mieszkaniowego i sku pienia go w osiedlach. posiodajqcych własną bazę usług, szkół, przedszkoli, żłobków, biblio tek, kin, domów kultury, klubów artystycznych i parków. Powinno to ułatwić funkcjonowanie rodziny opartej na zasadach równoprawnego partner stwa, co w konsekwencji zwiększy rolę kobiet w życiu społecznym i politycznym, o umniejszy zakres ich obowiązków w stosunku a© rodziny. W żadnym jednak wypadku nie przewiduj* się przejęcia przez państwo wychowawczych* funkcji rodziny, za wyjqtkiem oczywiście sit" rot i dzieci porzuconych, poniewaf wszystkie doświadczenia i naukowe badania wskazują, że szybki rozwój dziecka jest w dużym stopniu uwarunkowany posiadaniem przez niegó harmonijnej rodziny. WŁODZIMIERZ SOKORSKf Gos Pomorza nr 166 MAGAZYN Strona 7 Bardzo "dobry pomysł miała pod koniec ub. miesiąca TV, proponując widzom w kraju — jako wakacyjny szlagier — grą w ringo. Przed kamerami przedstawiono twórcę ringo Włodzimierza Strzyżewskiego oraz zademonstrowano mecz w tej . nowej dyscyplinie między byłym mistrzem świata juniorów w szabli c^rem Wójcie chem Zabłockim i znanym aktorem, Bronisławem Fawlikiem. Wygrał W. Zabłocki. Pokonany zapowiedział srogi rewanż na mistrzostwach Polski, które odbędą się już tradycyjnie w , czasie święta „Trybuny Ludu" 22—23 sierpnia br. na Stadionie 10-lecia w Warszawie. W ub. niedzielę wczasowicze przebywający w Mielnie byli świadkami akademickich, mistrzostw Polski, w których m. in. w trójkach mieszanych tytuł mistrzowski przypadł w udziale zespołowi Wyższej ' Szkoły Inżynierskiej w Koszalinie. Tak więc i w naszych województwach ringo zaczyna jego przedstawicielom — torować drogę do kariery sportowej. Oczywiście niemała w tym zasługa niestrudzonego twórcy ringo, Włodzimierza Strzyżewskiego. i „Mistrz" od kilku dni przebywa w Mielnie. Tu też, na mieleńskiej plaży opowiedział nam historię powstania ringo i jego marsz niemal przez wszystkie kontynenty. Olśnienie kapitana szermierzy Był rok 1359. Kadra szermierzy pol skich przygotowywała się do, akademickich mistrzostw świata w Turynie. Kapitan drużyny szpadowej, Włodzimierz Strzyżewski nie mógł, niestety, pojechać wraz z kolegami na zgrupowanie do Zakopanego, ponieważ jego zwierzchnik — minister gospodarki komunalnej nie udzielił ówczesnemu naczelnikowi wydziału MGK, mgr Włodzimierzowi Strzyżewskiemu urlopu na obóz. Zwolnienie zaakceptował jedynie na tygodniowy pobyt na mistrzostwach świata. Jako kapitan drużyny szpadowej Wł. Strzyżewski nie chciał jednak zawieść kolegów: Glosa, Gąsiora i ojciechowskiego. Co robić w takiej sytuacji, żeby formą i kondycją dorównać kolegom? Zaczął biegać, skakać, prowadzić „walkę z cieniem". Ale szermierka jest przecież walką z żywą inteligen cją. W tym przypadku zastosowane metody treningowe są niewystarczające do osiągnięcia- szczytu formy. Mogą one okazać się przydatne dla przedstawiciela innej dyscypliny spor tu, lecz nie dla szpądzisty. I tu, w lipcowej Warszawie, Strzyżewski pozostał bez sparring partne- Z TEKI SZYMONA KOBYLIŃSKIEGO nie uprawiały .sportu. Bingo okazało się dla nich sportem dostępnym oraz pasjonującą zabawą. „Mistrz'' słysząc to wzruszył się. Wówczs? też doznał drugiego ©linienia — postanowił uczynić z ringo sport dla wszystkich, na całym świecie. Przyjęcie w Białym Demu JACEK WĘGRZYN ra. Koledzy w górach, a on samotnie walczy z cieniem. Próbował gry w siatkę. Jednak dyscyplina, ta była zbyt niebezpieczna dla wrażliwych palców szermierza. A zresztą w czasie kanikuły, trudno skompletować zespół. Chodząc po stolicy i patrząc na puste boiska siatkówki na plaży Miejskich Zakładów Komunikacyjnych nad Wisłą — nagle doznał olśnienia. A gdyby tak zamiast piłki do gry użyć gumowego kółka, oponki od dziecięcego roweru, jakim on, syn sochaczewskiego stolarza bawih się z dziećmi, — pomyślał wówczas. Zamysł zaczął natychmiast wprowa dzać w czyn. Reguły gry ustalił pod kątem treningowym szermierzy. Były one jednak bardzo proste: serw — jak w siatkówce, odrzucanie nad siatką kółka, chwytając go lewą lub prawą reką i zakaz (fint) zwodów. Punkt zaliczało się za upadek kółka na boisko przeciwnika. Gra w „kółko", jak Strzyżewski początkowo naz wał swój pomysł, okazał się fantastycznym treningiem psychofizycznym. Kapitan szpadzistów osiągnął szczyt formy, a jego drużyna znalazła się w finale akademickich mistrzostw świata w szermierce. Z Turynu czwórka: Strzyżewski, Glos, Gąsior, Wojciechowski przywiozła w 1959 roku srebrny medaU Plaża w Soczi Po turyńskich mistrzostwach twórca gry w „kółko" pojechał na wypo czynek do Soczi. Tam na czarnomorskiej plaży, kiedy grał na boisku siatkówki swoim kółkiem — zobaczyli go reporterzy radzieckiej telewizji.' — Wspaniały sport. Czy nie chciał byś pokazać go w naszym programie telewizyjnym? — zaproponowano Strzyżewskiemu. Nazajutrz, po audycji podeszły do pana Włodzimierza na plaży trzy — już w starszym wieku —' wczasowiczki radzieckie. — Synku sprzedaj mi swoje kółko, powiedziała jedna z nich. Dam ci za nie 3 ruble. Widziałyśmy cię w telewizji, jak prezentowałeś tę nieznaną nsm grę. Doszłyśmy do przekonania że to akurat sport dla nas, dla ludzi w naszym wieku. — Początkowo, powiedział mi Strzy żewski, byłem lekko oburzony wypowiedzią starszej pani. Co ona sobie myśli. Ja grę tę wymyśliłem nie dla staruszków, lecz dla sportowców i młodzieży , szkolnej. • Kółko jednak pożyczył. Starsze panie grały ze sobą. Rozbawiły się, jak małe dziewczynki. Potem dowiedział się od nich, że nigdy w życiu I tak zaczęła się triumfalna droga ringo przez wszystkie kontynenty. Nie była ona jednak usłana różami. Dużo było na niej cierniów, wyboi. Tu i ówdzie potraktowano ringo z pobłażaniem lub przymrużeniem oka. Gdzie indziej twórcę przekonywano, że ringo to plagiat, że takie gry już w starożytności uprawiano. Twórca jednak tym się nie zrażał. Oponentów przekonywał o walorach ringo, sceptykom potrafił udowodnić, że ringo ma szansę zdobyć popularność na całym świecie. Niezdecydowanych potrafił zachęcić do organizowania turniejów i zajęć. Niestrudzonym popularyzatorem rin go okazał się jego twórca w czasie Igrzysk Olimpijskich w Meksyku. „kółko" grano w stolicy tego kraju i innych miastach, gdzie o medale olimpijskie walczyli sportowcy pięciu kontynentów. Potem ringo demon strowane było w Nowym Jorku, Harvardzie, San Fransisco, Waszyngtonie, w Białym Domu. Tu jego twórca przyjęty został przez doradcę prezydenta USA do spraw młodzieży i sportu, który z uznaniem odniósł się do nowej dyscypliny., Następnie ringo prezentowano w NRD i Japonii, RFN i Moskwie, Sztokholmie i Melbourne... Trafiło ono również do UNESCO w Paryżu. Strzyżewski* opracował dla celów popularyzacyjnych specjalny raport w języku . angielskim, francuskim i rosyjskim. W ringo grali studenci na X Światowym. Festiwalu Młodzieży i Studentów w Berlinie, gdzie „Mistrz" prezentował tę grę jako polską propozycję dla młodzieży świata. „Mister Ringo - Poland -Warsaw" Wysiłki i swoisty upór twórcy nie poszły na marne. Gra w ringo staje się coraz bardziej popularna. Fachów cy uznali jej walory. Stwierdzono, że sport ten. nie wymaga nakładów inwestycyjnych i na dobrą sprawę nie wymaga nawet instruktora, a każdy z grających, automatycznie, z minuty na minutę poprawia koordynację ruchów, szybkość, refleks, wyobraźnię przestrzenną i wytrzymałość ogólną — czyli tzw kondycję. Z dużym uznaniem o zaletach ringo wypowiedziało się wielu znanych sportowców, aktorów oraz zwykłych ludzi, którzy sport ten zaczęli uprawiać dła rozrywki, t wypoczynku i zdrowia. Tak np. Alina Janowska powiedziała, że „ringo — to linia, gracja i wdzięk". Zaś znany satyryk, Józef Prutkowski, ułożył czterowiersz: „Ringo — miło! Więcej ruchu! Witaj siło! Zegnaj brzuchu!" Natomiast Jerzy Kulej stwierdził, że ringo jest doskonałym sportem uzupełniającym dla bokserów. Wyrabia bowiem żelazną kondycję i... inteligencję walki. Zaś Jan Tomaszewski gra w ringo dla ćwiczenia refleksu, tak ważnego i potrzebnego każdemu bramkarzowi. Ringo znalazło również uznanie poza granicami kraju. Jak powiedział Wł. Strzyżewski — otrzymuje on listy z całego świata. Ponieważ nazwisko jego trudne jest do napisania i wymówienia, dlatego też na wielu kopertach widnieje taki oto adres: „Mister Ringo, Poland, Warsaw". I, o dziwo, listy trafiają do rąk adre sata. Mieleńskie jaskółki Mój rozmówca, już w piewszym dniu przyjazdu na nasze wybrzeże przystąpił do popularyzacji swojej dyscypliny. Codziennie w Mielnie i w Łazach organizowane są pokazy tej ,gry oraz turnieje mistrzowskie. Tak np. Koszalińska Chorągiew ZHP już włączyła ringo do programów letnich obozów. Po zdobyciu pierwszego miejsca na akademickich mistrzo stwach Polski — w Mielnie . prz.ez Danutę Ókrutną, Juliana Lipińskiego i Jerzego .Jeżyń-skiego — studentów Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Koszalinie — Włodzimierz Strzyżewski liczy, że na mistrzostwach Polski w Warszawie wystąpi kilka zespołów ringo1 z województwa koszalińskiego i słupskiego. Pierwszy mistrzowski krok został już. zrobiony w Mielnie. STANISŁAW FIGIEL Ostatnio w Londynie ukazała, się książka .pt. „The Oxford Book of Li.terary Anecdotes", zawierająca blisko 300 anegdot z życia snanych brytyjskich pisarzy.- Ukazuje ona ich ekscentryczność, dowcip słabostki i zjadliwość. Oto przykładowo parę zaczerpniętych z książki „historyjek": James Joyce zaindagowany przez pewnego młodego człowieka który chciał Ucałować rękę, która napisała „Ulyśsesa"' odrzekł: „Nie, ręka ta napisała również wiele innych książek". XVIII-wieczny historyk i biograf, de Birch był namiętnym amatorem wędkarstwa. Aby „wyprowadzić ryby w pole" zamówił sobie specjalne ubranie w którym wyglądał jak stare drzewo. Tego ramiona przypominały gałęzie, a linka wędkarska — długą witkę. Pisarz. Thomas Hardy został kiedyś zapytany przez poetę W B. Yeatsa — co robi z książkami, które przysyłają mu wielbiciele w nadziei uzyskania autografu. Hardy zaprowadził wówczas Yeatsa do dużego pokoju zapełnionego po sufit książkami i powiedział: „oto te książki, które mi przysłano do podpisania". XVII-wieczny filozof, Thomas Hobbes miał zawsze przy łóżku książkę z pieśniami. Kiedy już leżał, a drzwi do sypialni były dobrze zamknięte, tak, że nikt nie mógł go usłyszeć, filozof zaczynał głośno śpiewać. Nie miał on zresztą wcale dobrego głosu, ale uważał, że w ten sposób przeczyszcza sobie tchawicę. Hobbes był przekonany, że wpływa to dobrze na stan płuc, a tym samym przedłuża życie. William Szekspir kiedyś postanowił zabawić się kosztem jednego z czołowych aktorów, Richarda Burbage'a, grającego rolę tytułową w „Ryszardzie iii". Gdy usłyszał, że pewna dama tak zachwyciła się talentem owego aktora, iż zaprosiła go na następną noc do swego domu, przebranego za Ryszarda III, zjawił się u owej damy jako pierwszy. Kiedy nadszedł Burbage, Szekspir oznajmił: „Wilhelm Zdobywca był przed' Ryszardem III", W innej anegdotce przytoczona jest ta oto wypowiedź króla Jerzego II na temat twórczości Szekspira: „Nie mogę zrozumieć na czym polegają jego zasługi. Dlaczego żaden z mych poddanych nie pisze prozą. Słuchałem dużo sztuk • Szekspira, ale nię potrafię, go czytać, tyle w jego utworach jest paitesu". Dwóch poetów, a zarazem przyjaciół: Samuel Taylor Coleridge i William Wordsworth prowadziło pewnego dnia rozmowę — właściwie był to monolog: Coleridge mówił bez przerwy przez 2 godziny, a Wordsworth tylko słuchał w głębokim skupieniu, co~ jakiś csas kiwając głową jakby potakiwał rozmówcy. Gdy Coleridge opuścił mieszkanie, asystujący przy tej rozmowie ich wspólny znajomy zapytał Wordswortha czy coś zrozumiał z tej oracji, bo on sam nie mógł się w niczym rozeznać, Wordsworth odrzekł: „ani jednej sylaby". Oscar Wilde gdy przybył do Nowego Jorku,, na zwyczajowe pytanie celnika czy ma coś do zadekla-„ rowania odpowiedział: „Nie, nie mam nic do zadeklarowania... poza własnym geniuszem". Bernard Shaw na pojedynczy gwizd z widowni gromko oklaskującej premierę jego sztuki „Żołnierz i bohater" skłonił się w kierunku owego widza, który przyjął spektakl gwizdem i rzekł: „Całkowicie zgadzam się z panem, sir, ale co możemy we dwójkę zrobić przeciwko całej publiczności". Wiele zamieszczonych w książce anegdot dotyczy chochlików drukarskich. W 1631 r. dwóch londyńskich drukarzy ukarano grzywną w wysokości 3 tys. funtów za opuszczenie jednego słowa „NIE" w wydanej przez nich Biblii. W konsekwencji siódme przykazanie brzmiało: „Cudzołóż". Na ciche łono natury A/asze pomniki przyrody DOLINA PIĘCIU JEZIOR Malarstwo albo sposób bycia W koszalińskim salonie WDK eksponowane są prace Wiesława Dembskiego. Wystawia on swe obrazy od ponad dwudziestu lat Ma za sobą 30 wystaw wiasnych, nie licząc pokazów wraz z innymi autorami. Jego prace mają kolekcjonerzy. mają też muzea. Choćby gańskie czy szczecińskie, Są to fakty dla artysty pochlebne. Nie znam kryteriów. jakimi się kierowano zabiegając o te obrazy. Może chodziło właśnie o ich ładną formę? Czasem może także o temat? Marynistyka, sport, muzyka — to są właśnie ulubione tematy Dembskiego. Ani zbyt wielkie, bo przecież nie chodzi o polityką czy filozofią, Ani zbyt błahe. Chęć pokazywania w obrazach m.uzyki to jest przecież coś. To może loięcej niż malowanie kozy. Czy jednak na pewno? Kozy malował Picasso i maluje Jerzy Panek z Krakowa. Dla obu artystów jest to tylko jeden z tematów, równie dobrych jak każdy inny, 1 równie absorbujący. Bo portret kozy może sprawiać tak samo wiele kłopotu jak. malowanie muzyki. Nie darmo Panek gdzieś się zwierzał, jak długo musiał szukać zanim tak naprawdę gobaczył kozę. Uradowany odkryciem malował te zwierzęta wielokrotnie, nawet nie tak dawno jeszcze, przy okazji pobytu w Osie-kach. Nie wiem, ćo bardziej cieszy Dembskiego: czy możliwość nadania fórmy wizualnej temu, ćó słyszane, czy równie satysfakcjonują go tematy marynistyczne, albo sportowe. Na wystawie jest wszystkiego po trosze. Obok „Nieudanego skoku" jest „Pejzaż z ptakami" i „Symfonia patetyczna". Duże płótna, barwy intensywne, nawet agresywne, tym silniej odbierane, że występujące często w jednorodnych zestawach i„Portret silnika samochodowego"). Temat? Ten traktuje autor dosłownie, ale także umoii> nie. Jednym z ładniej namalowanych obrazów jest „Pejzaż z Gdyni". Jest on bardzo tradycyjny, a samo miasto —• nieco przekornie — pokazano na tle pagórków. 1 tylko dziwi, że ta Gdynia nie jest wcale tak bardzo inna od Florencji. Obrazy ze sobą sąsiadują. Trudno ich nie porównywać. Malarstwo Wiesława Dembskiego ma w sobie wiele elegancji, jest sprawne a nie budząc kontrowersji może się wielu ludziom podobać. Autor daje dowody sprawności warsztatowej. Ze swobodą i równie dobrym skutkiem obraca się pośród barw gorących albo chłodnych. Z równym powodzeniem komponuje obrazy małe jak i wielkie, co znów nie 'musi dziwić, jeśli się zważy, że ma za sobą praktykę w dziedzinie malarstwa ściennego. Zainteresowany wielu sjprawami naraz, chętnie daje temu wyraz. A czyniąc tak nie popada w konflikty. Nie miewa chyba także większych wątpliwości, czy to, co i jak robi — jest najbardziej słuszne. MELANIA GRUDN1EWSKA Gos Pomorza nr 166 Strona MAGAZYN Wzdłuż 28-kilornetrowego odcinka szosy Czaplinek — Połczyn Zdrój, wijącej się oonad stu zakrętami, w rvn nowej, wąskiej dolinie, wśród pagórków i wzgórz porośniętych drzewosta nami mieszanymi, leża niewielkie jeziora o sugestywnych nazwach: Małe, Głębokie, Długie. Okrągłe i Górne. Te ren o nieprzeciętnych walorach krajo brązowych, Drojektowany jako rezerwat przyrody, zwany jest popularnie Szwajcarią Połczyńską i jako taki znany turystom w całym kraju. Jeziora połączone rzeką Drawą, tu właśnie biorącą swój początek, stanowią najpiękniejsza trasę turystyczną na Pomorzu Zachodnim. Dolina Pięciu Jezior jest niewątpliwie najcenniejszym fragmentem projektowanego na Pojezierzu Drawskim parku krajo brązowego. Malownicze wąwozy, liczne zakręty, strome zbocza, porośnięte starodrzewem bukowym. świerkowym i pojedynczo występującą daglezją, wody jezior połyskujące wszystkimi odcieniami zieleni i szmaragdu — wszystko to składa sie na urzekający, jedyny w swoim rodzaju krajo- braz o cechach krajobrazu podgóf-skiego i walorach wypoczynkowo-re-kreacyjnych. Na wzgórzach nad jezio rami Małym i Długim jak również ria szosie znajdują sie punkty widokowe (w niektórych z nich także par kingi). Doliną Pięciu Jezior prowadzą a-trakcyjne szlaki turystyczne: — „solny" (Poznań — Kołobrzeg) — szlak turystyczny pieszy (czerwony) Czaplinek — Połczyn Zdrój — biegnący łańcuchem wzgórz po lewej stronie szosy. Baza noclegowa i zaplecze usługowe znajdują się w Czap linku i Połczynie Zdroju, a ponadto sezonowo czynne są schroniska szkolne w Kluczewie, Połczynie Zdroju i Starym Drawsku. Atrakcje turystyczną tego ostatniego stanowią ruiny XIV-wiecznego zamku obronnego. W pobliskim sąsiedztwie znajduje się jezioro Prosino, ze względu na wyjątkowo bogata faunę (szczególnie licznie występuje tu ptactwo wodne — łabędzie, kaczki itp.) projektowane jako rezerwat awifaunistyczny, na za chód zaś od Jeziora Górnego — największe wzniesienie na Pojezierzu Drawskim — Wola Góra (219 m npm). Ze względu na ogromne walory przy rodnicze (stosunkowo mało zniekształ cone środowisko) obszar ten winien być otoczony szczególnie troskliwą o-pieką i zabezpieczony przed szkodliwym oddziaływaniem gospodarki. Zaspokojenie potrzeb społecznych na tego typu tereny wymaga zabiegów zmierzających do trwałego zacho wania naturalnego krajobrazu i ochro ny szaty roślinnej. Właściwe oznakowanie. wyznaczenie punktów widokowych, miejsc postoju (parkingów) itp. urządzeń winno w znacznym stopniu zapewnić spełnienie tych wymogów. Sami turyści natomiast, wierzymy w to mocno, zadbają o to, aby przez właściwe użytkowanie zapewnić sobie możliwość powrotu w kolejnych sezonach turystycznych na nie zniszczo ne tereny, do miejsc gwarantujących atrakcyjny, regenerujący siły odpoczy nek. HANNA T. PISZCZEK Fot. Marek P. Krzemień POŁUDNIOWĄ część województwa koszalińskiego pokrywa pasmo moreny czołowej o niezwykle bogatym i urozmaiconym krajobrazie., Najpiękniejszą częścią tej moreny jest pojezierze drawsko-szczecineckie, a Szwajcaria Połczyńska w szczególności. Obszary te uroz maicone bardzo licznymi jeziorami, wznie sieniami i dolinami pokrytymi lasami sta nowią . niezwykle atrakcyjne miejsce dla turystyki i wypoczynku. W pradawnych czasach, | zwłaszcza we wczesnym średniowieczu, ziemie te stanowiły część tzw, pogranicza między dwoma dużymi zespołami plemiennymi: Pomo rzańami i Polanami. Ziemie te, a zwłaszcza rejon Drahima (Starego Drawska) speł niały również niezwykle ważną rolę dla Polski i Pomorza w średniowieczu i późnym średniowieczu. Szczególną rolę na tym stykowym terenie we wczesnym średniowieczu i średnio wieczu odegrał najpierw warowny gród słowiański zbudowany na przesmyku mię dzy jeziorami Zerdno i Drawsko w Starym Drawsku, a następnie wzniesiony na nim zamek średniowieczny (ryc. 1, 3). Zachowane do dziś wzniesienie grodowe i ruiny zamkowe w Starym Drawsku, jako świadek wielu ważnych wydarzeń historycznych związanych z dziejami Polski by ły przedmiotem kilkuletnich archeologicznych prac wykopaliskowych. Prace te prze prowadził koszaliński ośrodek archeolog.icz ny kierowany przez H. Janochę i F. J. La chowicza. Badania przeprowadzone na gro dzisku i zamku, a także na innych obiektach tego regionu dostarczyły wielu nowych dowodów źródłowych do poznania dziejów tych ziem w dawnych czasach. Jeszcze do niedawna sądzono na ogół, że "ziemie pogranicza pokryte olbrzymimi puszczami, licznymi jeziorami i nieurodzaj nymi glebami były znacznie słabiej zalud nione niż inne tereny Pomorza Środkowe go. Również i wzmianki źródłowe, jakkolwiek bafdzo skromne, szczególnie biografów Ottona z Barnbergu z XII wieku ziemie te określały jako „pustkowie'', W świetle wyników ostatnich prac badawczych oba te, poglądy nie mają racji bytu, a już w żadnym wypadku nie można tu mówić o pustce osadniczej. Wprost przeciwnie, uzyskane materiały wskazują bar dzo wyraźnie, że osadnictwo słowiańskie na tym terenie w sposób zorganizowany zaczęło się kształtować bardzo wcześnie, bo już w VII/VIII wieku. Znanych jest stąd bowiem cały szereg grodzisk i osad początkami swymi datowanych właśnie na te czasy. Badania wykazały również — że szczególnie intensywny rozwój osadnictwa słowiańskiego na tym terenie przypada na wieki następne tj. IX, X, XI i XII. Osad nictwo to grupuje się głównie wokół więk szych zbiorników wodnych — jezior i rzek. W VIII—IX wieku na omawianym tere * nie podobnie jak na całym Pomorzu Zachodnim rozwijają się organizacje ple mi en ne. Jak się przyjmuje, organizacje takie grupowały od kilku do kilkunastu mniej szych okręgów grodowych —; wspólnot te Ryc. 1. Rekonstrukcja grodu wczesnośrednip wiecznego w Starym Drawsku. rytonalnych, które następnie przekształci ły się w większe organizmy typu opola. Na uwagę zasługuje tu relacja geografa bawarskiego z IX wieku, który w opisie plemion słowiańskich zamieszkujących tereny na północ od Dunaju wymienia m. in. plemię Thafnezi. Plemię to odczytane przez współczesnych nam historyków jako Drawianie miało swe siedziby nad górną Drawą i jeziorem Drawsko. Na tym właś nie terenie znajduje się badany gród w Starym Drawsku. W tym też rejonie badania ujawniły skupiska grodzisk i osad wczesnośredniowiecznych, które wiążą się z jakimś większym zespołem osadniczym — być właśnie może z plemieniem Dra-wian? Przeprowadzone badania jak i usytuowanie grodu z podgrodziem w nader ż na tury obronnym terenie, wskazują, że było ono centralnym ośrodkiem władzy tego słowiańskiego zespołu osadniczego. Sam gród był bardzo potężną i trudną do zdobycia' warownią (ryc. 1), Założony na prze smyku, broniony wódami dwóch jezior i dwóch fos oraz rzeką Drawą. Oprócz naturalnych walorów obronnych gród posiadał potężne wały drewnianó-ziemtte o wysokości 6—8 m i grubości do 12 m. (Ryc. 2). Kształt grodu zbliżcuny był do elipsy, a jego wielkość zamykała się w granicach 46X50 m. Wewnątrz grodu kó-liście rozmieszczone były domostwa, a na środku znajdował się wolny plac do zebrań i innych celów. Do grodu przez podgrodzie prowadziła droga z mostem zwodzonym, a obok grodu przebiegała droga stanowiąca ważny szlak handlowy z Kołobrzegu w głąb Polski. Omawiany tu gród istniał od końca VII aż do XII wieku, chociaż na przestrzeni tego cza.su przynaj mniej dwa razy ulegał pożarom i był iia stopnie ponownie odbudowywany. Mieszkańcy grodu, jak wykazały badania, trudnili się różnego rodzaju ^zomiosła mi (kowalstwo, garncarstwo, budownictwo, tkactwo i irtne), rybołówstwem, łowiectwem, hodowlą zwierząt domowych, rolnictwem. Gós Pomorze nr 166 MA6AZYK Strona 9 mm '.u. lip. ŚWIAT MUSLIMA MAGOMAJEWA Śpiewak operowy, piosenkarz, kompozytor — Muslim Magomajew jest wybitną osobowością artystyczną. Nie rezygnując z występów w operze, gdzie już jako dwudziestoletni absolwent Konserwatorium w Baku zachwycił publiczność partiami Figara w „Cyruliku sewilskim? Rossiniego i Scarpia w „Tosce" Pu-cciniego, szybko dał się poznać jako mistrzowski odtwórca pieśni e-stradowej o różnorodnym gatunku i nastróju. Cechą szczególną talentu Magomajewa jest żarliwość i pasja, z jaką podchodzi do uprawianej przez siebie sztuki. Oto frag-rńenty wywiadu, przeprowadzonego z tym artystą przez dziennikarza ga zety „Krymskaja Prawda": — Czy pańskie zainteresowania — opera, estrada i kompozycja — nie oznaczają braku skrystalizowania się określonej jednej specjalności? , , — Nie sądzę! Nie zamierzam rezygnować z żadnego z nich. Choć to trudne, ale nie koliduje ze sobą. Kie dy przystępuję do koncertów i nagrań muzyki klasycznej, na kilka miesięcy rozstaję się z piosenką. I na odwrót. Ale niekiedy próbuję po łączyć z sobą te dwa gatunki. Powiedzmy — pierwsza część recitalu składa się z arii operowych, druga — z pieśni kompozytorów radzieckich i obcych. Jestem miłośnikiem Haendla i Ba cha Mozarta i Beethovena. Przepa dam za operą, ale tylko do Pucci-niego, ze współczesnej muzyki lubię muzykę symfoniczną i baletową. O-sobny rozdział — to pieśni ludowe i żołnierskie, które ogromnie mnie wzruszają. — Co uważa pan za najważniejsze w pieśni? — Pełne zespolenie dobrej muzyki z dobrym tekstem. Wspaniałym przy kładem tego są pieśni Arrto Baba-dżaniąna do wierszy Roberta Rożdie stwienskiego. — Wiemy, że zajmuje się pan komponowaniem pieśni.. Jak one powstają? — Mój prżyjaćiel, inżynier z zawodu, para siĄ także poezją. Kiedy od czasu do czasu przychodzi mi do głowy jakiś motyw melodii, zapisuję ją i proszę go o Odpowiedni tekst. Tak m. in. powstała pieśń o morzu „Niebieska dal", którą publiczność przyjęła bardzo serdecznie Jeszcze większą popularność zyskał sObie nasz „Ostatni akord", utwór poświęcony pamięci mego Ojca, który zginął pod Berlinem w ostatnich dniach wojny. Otrzymałem w związ ku z tą pieśnią wiele wzruszających listów. Niektórzy autorzy tych listów przypomnieli sobie, że służyli z Mahometem Magomajewem, zapytując czy to był mój ojciec. — Co sądzi pan o krytyce? — Mówiąc szczerze, sprawia Ona niekiedy wiele przykrości, choć z drugiej strony niewątpliwie zaostrza samokontrolę. Oczywiście wszelkie pochwały i komplementy sprawiają przyjemność, a to na ogół rzecz zwodnicza. A poza tym — ilu słuchaczy, tyle różnych opinii, i gdyby brać pod uwagę wszystkie życzę nia i uwagi, można by się znaleźć w niezbyt miłej sytuacji. — Jak wygląda pański dzień pracy i czas odpoczynku? — Na pierwszym' miejscu — mu zyka. W chwilach wolnych — lektura. Uprawiam przez cały rok pływanie. Czasami rysuję i trochę rzeź bię. Jak każdy mężczyzna na Kaukazie, lubię kucharzyć. Powiadają, że nawet nieźle... A najczęściej, to można mnie zastać przy fortepianie lub magnetofonie. Nagrywam i słucham. — Jakie są pańskie ńiarzenią | plany? i— Marzenie jest jedno, konkretne, ale niełatwe. Chciałbym wystąpić w „Don Juanie" Mozarta w partii tytułowej, ale spektakl przygotować v tak, żeby można z nim było wędrować po całym kraju. Do tego potrzebni są młodzi utalentowani so liści oraz mały kameralny zespół orkiestrowy i chóralny. film miesiaca- 'A 2 osoby za darntflft do kina przez cały roli A „Deps" — kandydat redakcli u Gdyby Don Juan był kobietą" chciałby na pewno przybrać postać Brigitte Bardot. Tego zdania jest •frOncuski reżyser Roger Vadim, który proponuje nam film pod tym tytułem. Po raz ostatni oglądamy tu Bardotkę, która skończywszy 40 lat - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami - wycofała się z filmu. V Oprócz tego obrazu o tytuł „filmu lipca" ubiegają się następują.ce filmy premierowe: Mściciel; Przeciw Kingowi; 40 karatów; Krótkie wakacje; Zew krwi; Grzech Antoniego Grudy; Mr. Majestyk; Pep* pino podbija Amerykę; Miłość szesnastolatków; Duch roju; Nie oglądaj się teraz. Większość z tych óbrazów to typowo komercyjne filmy. Dlatego też re dakcyjny kandydat to tytuł z ubiegłego miesiąca, zgodnie z Zasadą, z'e o miano „filmu miesiąca" mogą się ubiegać obrazy wyświetlane we Wszystkich kinach województw koszalińskiego i słupskiego. Pro ponujerny jugosłowiański „Deps" z doskonałą obsadą: Grają tam: Milena Oravić i Bekim Fehmiu, a film w bardzo atrakcyjny sposób podejmuje temat resocjalizacji recydywisty. Nowych Czytelników informujemy, a dawnym przy pominamy, że głosować można wyłącznie na jeden film i tylko indywidualnie, Z tej też przyczyny Anna Widawska z Włościborza „oraz Krystyna Skalsko 8 tej miejscowości, muszą jeszcze raz nadesłać swoje propozycje jeżeli chcą brać udział w losowaniu nagród. Kartki móżna nadsyłać (z tytułem jednego filmu i dokładnym adresem) na adres redakcji do 9 sierpnia. Poza tym namawiamy do skorzystania z kuponu konkursowego, uprawniającego do nabycia jednego ulgowego biletu we wszystkich kinach obu województw, Jest tylko jeden warunek: wypełniony kupon należy pozostawić w kasie kina. Na uczestników plebiscytu czekają następująca nagrody: roczny karnet dla 2 osób do kin w całym województwie, roczny karnet dla 1 osoby da kina „Kryterium" w Koszalinie, 3 portrety gwiazd ekranu i 6 bonów książkowych, wartości 100 zł każdy, W naszym konkursie uczestniczą również wszyscy kierownicy kin, ubiegajqcy się o miano naj lepszego propagatora sztuki filmowej. Rozstrzygnięcie tego konkursu nastąpi w styczniu. Na zwycięzcę czeka tysiączłotowa nagroda, ufundowana przez redakcję a dwa następne miejsca będą premiowana) cennymi wydawnictwami książkowymi, (kon) Na zdjęciu: Brigitte Bardot w filmie „Gdyby Dori Juan był kobietą". KUPON KONKURSOWY „FILM LIPCA" Tytuł filmu . —— Adres Imię i nazwisko widza .............................. .. -.....s........................ .........................______ Kupon upoważnia do nabycia ulgowego biletu. Ważny do 31 lipca. n fye. 2. Przekrój grodu wczes n o ś red n i owi • cz tyA0 w Starym Drawsku: 1 - obecny poziom jeziora, 2 - dawny poziom wód jeziora ^ rdr»o i Drawsko, 3 - umocniony brzeg, 4 y ®®Wna droga, 5 i 6 - ziemny wał grodu, Vty~\e'r®wniany wał grodu, 8 — przypuszczalny '9iqd wału grodu, 9 — domostwo, *®2egóine znaczenie grodu w Starym polegało na tym, że był on z jed patrony ważnym politycznym, militar-i gospodarczym ośrodkiem tutejsze- % J*P®hi osadniczego, a z drugiej stro-5 kontrolował on ważną drogę handlową, c^r^wne i strategiczną ha Pomorze Za-br, ni® i do morza — Białogardu i Koło-5^. eSu ważnych pomorskich ośrodków ple ty. ni?ych. Stąd też o jego posiadanie za-od zarania dziejów pierwsi władcy ' &dyż utrzymanie go w swych rę-tyc zapewniało im pełną kontroię poli-ni'e na t2W* pograniczu, ale i. P?zez nie na całym Pomorzu Środkowy na. archeologiczne uzyskane podczas w .1*1; zdają się dość wyraźnie wskazy-^ c* że to wybitnie polityczne i strategicz &u,2naczenie grodu w Starym Drawsku tle t przyczyną jego upadku. W świe W, danych można przyjąć, że gród i ^ . ostatecznie został zdobyty, spalony ku^czony w pierwszej połowie XII wie • Stało się to prawdopodobnie w trąk-Walk o przyłączenie Pomorza do Pol- ski prowadzonych przez Bolesława Krzywoustego. Jak można wnosić, tędy prowa dziła ważna i najkrótsza droga do Białogardu i Kołobrzegu, a posiadanie lub znisz ćzenie grodu w Starym Drawsku otwiera ło wrota na Pomorze Środkowe i ku morzu. Rejon Starego Drawska — Drahiimia (bo tak nazywało się Stare Drawsko w średniowieczu) odgrywał również bardzo ważną rolę w średniowieczu i późnym średniowieczu dla ówczesnej Polski, zwłaszcza z chwilą wzniesienia tu nowego zamku (ryc. 3). Historia zamłću w Drahimiu jest nierozerwalnie związana z dziejami polityczny mi ziem Pojezierza Drawskiego, które na przestrzeni kilku wieków przechodziły róż ne koleje losu. W końcu XIII wieku ziemie te zostały nadane przez Przemysława II templariuszom w zamian za obronę granic północ- laniiifNiiiMHitHmii Ryć. 3. Rekonstrukcja zartiku śrecłhiówiećz-nego w Starym Drawsku (X!\A»XV wiek) wg. Z Rądackiego, nó-żachodnich przed agresją Jsrandenbur ską i zagospodarowanie ich na rzecz księcia wielkopolskiego Po rozwiązaniu żako nu templariuszy ziemie.te zostały przekazane joannitom. którzy wznieśli zamki w Starym Drawsku. Czaplinku i Machlinach. Joannici, pomimo formalnej przynależności do Polski z wyraźnym określeniem ich zo bowiązań, na każdym kroku starali* się prowadzić własną politykę sprzymierzając śię z Brandenburgią i Krzyżakami. Kres tym wrogim machinacjom położył Władysław Jagiełło, który w 1407 roku zdobył zamek i wypędził joannitów. Z ziem przynależnych do joannitów utworzył starostwo polskie tzw. drahimskie. którego odtąd sie daibą był zamek drahimski, a które przetrwało do 1668 roku tj. do chwili zdobycia zamku przez Brandenburczyków. Zamek drahimski został zbudowany na miejscu spalonego grodu wczesnośredniowiecznego. Budowniczowie jego w pełni wykorzystali naturalne warunki obronne takiego miejsca (wody jezior i dawne fosy). Niezależnie od nich. warownia została otoczona potężnym murem ceglano-kamien nym o wysokości od 7,6—12,8 m i grubości 2,5 m. Zamek miał kształt czworoboku o wymiarach 41X46,5 m (ryc. 3). W swej najstarszej formie, a więc w XIV i XV wieku miał on tylko jedno skrzydło mieszkalne i gospodarcze. Do zamku prowadził most zwodzony od strony północnej. Na murach obronnych znajdowały się ganki strzelnicze. W wiekach następnych dziedziniec zamkowy został zabudowany domem starosty i pomocnika starosty, schronem amunicyjnym i innymi pomiesz czeniami gospodarczymi i produkcyjnymi. Zewnątrz umocniono go dodatkowo bastejami. Stąd też tworzył on fortecę trudną do zdobycia. Na zamku działały różne war szitaty produkcyjne wytwarzające, zwłaszcza uzbrojenie i narzędzia pracy. W XV wieku znajdowała się tu mennica bijąca fałszywe monety. Zamek drahimski na przestrzeni kilku wieków Dosiadał wyjątkowe znaczenie militarne i polityczne dla ówczesnych wład- ców państwa polskiego. Jako warównia po łożona na styku dwóch wrogich Polsce państw — Brandenburgii i zakonu krzyżackiego — zamek w Drahimiu strzegł przed ich połączeniem terytorialnym, a równocześnie był pomostem łączącym Pol skę z Pomorzem Zachodnim i pobrzeżem Bałtyku. Ryc, 4 Stare Drawsko, naczynia Irwłnió-wieczne wydobyte podczas badań na zamku. Przeprowadzone badania wykopaliskowe jek i uzyskane wyniki dają pełną podstawę do zagospodarowania i wyekspOnowa nia tego obiektu, Z uwagi na jego historii oraz położenie w atrakcyjnym turystycznie terenie, planuje się tu po przeprowadzonych pracach konserwatorskich urządzić obiekt muzealny o charakterze rezerwatu archeolo.giczno-architektónicz.negOj Placówka tego typu byłaby nie tylko atrak cją dla turystów, ale spełniałaby również bardzo poważną rolę dydaktyczną. HENRYK JANOCflA Strona 10 MAGAZYN Gos Pomorza nr 166 Była'godzina druga po południu, piątek, 28 lutego, gdy do specjalnej brygady francuskiej policji kryminalnej „Antygang" — nadeszła wiadomość: „Dzisiaj, późnym popołudniem — mówił do-telefonu nieznany, lecz precyzyjny informator —• bracia Zemmour będą w kawiarni na bulwarze Saint-Germain, w pobliżu ulicy Cardinal--Lemoine, Mają oni do uregulowania rachunki z gangiem Vella-Gauthier, Będą uzbrojeni". Dla głównego komisarza, Marcela Leclerc, szefa policyjnej brygady „Antygang" i dla jego zastępcy, komisarza Roberta Broussard, taki „cynk" miał wagę złota. Bra cia Zemmour zajmowali wyborowe miejsca w kartotekach komisarza Genthial, szefa centralnego biura od afer przemytniczych, „Duży kaliber" mawiał o nich szef policji sądowej, Jean Ducret, i 150 garniturów Zemmourowie, uprzywilejowani "dostawcy towaru do pornograficznych klubów w Republice Federalnej Niemiec, królowie barów, nocnych klubów i hoteli Paryża, byli długo nieuchwytni. Boss klanu, 45-letni William Zemmour, posiadał dwu-dziestopokojowa willę w Chesnąy. Podczas rewizji przeprowadzonej u niego w listopadzie 1972 r., na funkcjonariuszach wywarła wrażenie bajeczna garderoba, jaką tam ujrzeli: 150 garniturów i tyleż pantofli z krokodylej skóry. Brat Williama, 38-letni Edgar, indagowany przez policję skąd czerpie środki na utrzymanie, pokazywał dowód pobierania pensji w wysokości 1850 franków, wydany przez fikcyjne przedsiębiorstwo. Ale Edgar zajmował przy wytwornej alei Niel apartament o powierzchni 300 m kw., płacąc zań miesięcznie 5 tys. franków. Młodszy Zemmour założył sobie ponadto kilka kont w dyskretnych bankach szwajcarskich. Przy tym wszystkim Zemmourowie byli nietykalni. Pie niądze, którymi obracali we Francji, prowadząc dozwolone interesy, na przykład restaurację, stały się „czyste" podczas długiego pobytu za granicą. Zemmourowie płacili podatki co do grosza, a.nad stroną prawną ich rozlicznych legalnych przedsięwzięć czuwali wytrawni radcy prawni. „Nie można wszcząć śledztwa w sprawie niczyich 'dochodów — wyjaśniał Jean Ducret. — Czekaliśmy, by zarząd finansów wniósł skargę. W przypadku -'Zemmourów-zadowalaliśmy się gromadzeniem i porządkowaniem wszystkiego, co dałoby się zapisać na ich konto w przypadku..." ,B^jdq uzbrojeni" Powiedzmy — w przypadku, gdyby musieli odpowiadać przed sądem za posiadanie broni, To pozwoliłoby oskarżyć ich o. naruszenie prawa i przetrzymywać pod kluczem przynajmniej przez kilka miesięcy, czyli przez okres potrzebny policji, aby powiązać inne porwane nici sprawy Zemmourów. Otóż nieznany informator, który zatelefonował do brygady „Antygang", powiedział wyraźnie: „Będą uzbrojeni". Oczywiście, od pewnego czasu bracia Zemmour, świa dómi niebezpieczeństwa zwykli byli w pewnych okolicznościach nosić ze sobą broń, ale niezwykle rzadko kręcili się ,fpod bronią" w Paryżu. Na to trzeba było sprawy naprawdę poważnej. ♦ Bo też spór Zemmourów z klanem Vella-Gauthier toczył się istotnie nie o byle co. Ustaliwszy zbrojnie swój prymat wśród sutenerów z paryskiego półświatka. Zemmourowie. patroni klanu „Czarne Stopy", potknęli się bowiem o klan Vella-Gauthier, zwany tez klanem „Lyon skim", albo' rzadziej — „Sycylijskim". Trzy lata temu interesy ich skrzyżowały się na szlaku przemytu broni i narkotyków. Zdrada „młodego wilka", Rogera Bacry sprawiła, że bracia Zemmour naładowali znowu broń. s ł W 1972 r., a więc w czasie gdy przemytnicy z Marsylii uginali się pod ciężarem dolarów zarobionych ,na handlu heroiną. Roger Bacry zdradził Williamowi Zemmour pewien projekt. „Mam zamiar — wyjaśnił Roger Williamo wi — zorganizować do spółki z paroma „pewnymi" łudź mi dostawy morfiny. Przerobimy ją tu na miejscu i gotową heroinę będziemy wysyłać do Stanów Zjednoczonych. W interes trzeba zainwestować około milion franków, ale zysk jest obiecujący". kilku .nowych wspólników i rozpoczął realizację wielkich narkotykowych planów. Wszyscy promotorzy nowego przedsięwzięcia zgodzili się, że dla zapewnienia potrzebnego „rynku" należy zwró cić się do wytrawnego przemytnika z \Marsylii, Korsy-kańczyka Alberta Bistoni. Inny znawca branży narkotycznej. Raphael Dadoun z Lyonu powołafiy został do spółki Rogera w celu zorganizowania eksportu heroiny do USA. Dadoun miał bowiem na swych usługach meksy-' kańskiego generała Umberti jako przewoźnika. Jednakże w ostatnich dniach listopada 1972 r. Umberti został aresztowany w Paryżu, a w grudniu zmarł w szpitalu więziennym na atak serca. Eksport, narkotyku załamał się. Raphael Dadoun nie potrafił znaleźć zastępczego rozwiązania. A rozkręcone przedsiębiorstwo funkcjonowało, dostawy heroiny trwały i trzeba było za . nie płacić. Czy Roger Bacry i jego wspólnicy sądzili wówczas, że dostają się w okrążenie? Z pewnością musieli a tym pomyśleć 13 marca 19,7,3 r.,. gdy Dadouna odnaleziono przedziurawionego kulami na parkingu w Neuilly — ele ganckiej dzielnicy Paryża. „Nigdy w życiu -„Małemu Rogerowi" odpowiedział wówczas Zemmour heroina jest zbyt niebezpieczna". Atak serca generała Śmierć Małego Rogera Niecałe trzy tygodnie później nowy cios spadł na Rogera Bacry. Zabity został Albert Bistoni. Zginął przez przypadek, gdy płacił rachunek za swojego „drinka" w barze „Le Tangara" w marsylskim Starym Porcie. Właś ciwym celem zabójców był sąsiad Bistoniego przy barowym kontuarze, niejaki Joseph Lomina. 'Ale to śmierć Raphaela Dadouna rozpaliła wojnę między gangami. „Czarne Stopy" Zemmourów i nowa spółka „odszczepieńca" Rogera Bacry ponosiły straty w ludziach do czerwca 1974 roku, kiedy to nastąpiła „samobójcza" śmierć Małego Rogera w mieszkaniu jego metre sy w 12 dzielnicy Paryża. Po, tej śmierci przyszło zawie-szenie broni między gangami. Prowizoryczny, jak się okazało, rozejm trwał do 14 listopada 1974 r.,' kiedy wojna dwóch klanów rozgorzała, od nowa. Do ostatniej batalii doszło 2 stycznia 1975 r. Na ulicy Notre-Darrte-de-Lorette w okolicach Pigalle pię ciu mężczyzn otworzyło ogień do baru „Laetitia". Bilans: dwóch zabitych i czterech rannych. 28 lutego 1975 r. specjalna policyjna brygada „Antygang" miała więc powody, aby z uwagą potraktować wia domość, że bracia Zemmour przybędą tego dnia' na- robocze .spotkanie do kawiarni przy bulwarze Saint-Germain.:L- ' i; .i,V : . . ' •*?' {ciąg dalszy nastąpi) Roger 'Bacry wpadł w furię, wycofał swój -udział z su-tenerskich interesów z Zemmourami i ogłosił swą ^niepodległość". W krótkim czasie udało mu się zgromadzić ALEKSANDRA STOK y,'śmiem ■ D D sji ¥ ¥ m BARAN 21.3.-20.4.: Współpracy z nowym kolegą nie zo czynaj od pokazania „rogów". Wiele się w świecie zmieniło, ale przysłowie „zgoda buduje, niezgoda rujnuje" pozostało aktualne. BYK 21.4—21.5.: Czy nie za dużo konfliktów — choćby małych - z otoczeniem? Mimo że na ogół szybko się godzicie, na dnie wzajemnych uczuć zbiera się osad. BLIŹNIĘTA 22.5—21.6.: Jak co roku, otoczq cię na urlopie tzw. przedstawiciele drugiej płci. Musiałbyś jednak nie być urodzony w znaku Bliźniąt, gdybyś dał szansę któremuś z tegorocznych wielbicieli. Twój partner może spać spokojnie. RAK 22.6—22.7.: Nie ma sensu udawać uczucia, które ,,gdzieś się zapodziało". Czy jednak trzeba głosić na czte ry strony świata, że miłość się skończyła? Nie mogęi oszczędzić uczuć bliskiej osoby, oszczędź przynajmniej jej ambicję. LEW 23.7-23.8.: Zdawać by się mogło, że osoby spod znaku Lwa, przyzwyczajone do hołdów i wyznań płci prze ciwnej, uodporniły się na miłostki, a tymczasem... Tegoroczna letnia przygoda wielu Lwów może się ciągnąć przez dalsze pory roku. PANNA 24.8-23.9,: W sytuacjach sentymentalnych możesz ostatecznie „marudzić" i „kaprysić" - ale w pracy? Jeżeli oczekujesz, że twoje precyzyjne, czasem wręcz artystyczne wykończenie każdej roboty okupi częste wykroczę nia przeciwko statusowi pracownika — spotka cię .rozczarowanie. WAGA 24.9-23.10.; Twojej romantycznej uczuciowości znów grozi brutalne zderzenie z rzeczywistością - uważaj!' Sentymentalny poryw to nie zawsze początek miłości. SKORPION 24.10—22.11,: Twoje pochłonięcie pracą (cho dzi zwłaszcza o Skorpionów z października) budzi uzasadniony podziw i szacunek kolegów; Ale odkąd udzielono ci prawa decyzji, nie tylko nie zapraszasz, lecz wręcz odsuwasz innych od współopiniowania. ^STRZELEC 23.11-21,12.: Jeszcze jeden duży wysiłek - i ujrzysz kres drogi, która zdawało ci się, nigdy się nie skończy. Wkrótce będziesz więc mógł westchnąć z u!gq i powtó rzyć za Rzymianami: Peracti labores iucundi sunt — praca przyjemna to praca skończona. _ KOZIOROŻEC 22,12-20.1 1 znów musimy ci przypomnieć, że stosunki między ludźmi to nie równania matematyczne kończące się formułą „czego należało dowieść". Spróbuj zrozumieć partnera nie żądając od niego „dowodów". WODNIK 2.1.1—18,2.: Taka inteligentna, pełna intuicji -a taka naiwna! — może powiedzieć o sobie pani Wodnik (ze stycznia), wyprowadzona w pole przez kolejną przyjaciółkę. Ludziom ufać trzeba, ale, nie tracąc trzeźwej oceny. RYBY 19,2-20.3.: Wkrótce przystaniesz na interesującą propozycję. Uważaj, jednak, aby twoja wyobraźnia i, jak mówił Melchior Wańkowicz, chciejstwo nie sprawiły, że oczarowanie zmieni się w rozczarowanie. KŁOPOTLIWY WYCHOWANEK /D^nPG,0W'e ęzerwca w norymberskim ogrodzie zoologiczny^ iii i przyS2ec" na świat hipopotam ważący w chwili urod^' 4^ cg. Jego matka S-letnip Nanni, odmówiła zajęcia sie sWY1111 potomkiem. Ciężar ten spadł na barki - w dosłownym znade' mu - pracownika ogrodu M, Kraussa. Przybrany ojciec najwięcej kfopotu z myciem swego ciężkiego wychowanki' CAF - .Dt> , ioi Po morza nr 166 MAGAZYN Strona 11 SMUTEK nad Tybrem — tak można w trzech słowach określić atmosferą, jaka towarzyszy obecnie włoskiemu piłkarstwu. Mistrz kraju Juventus Turyn wyłoniony został z niezwykłą pompą. 6.0 tys. widzów obserwowało jego mecz z Vi-cenzą, zakończony wysokim - zwycięstwem Juventusu 5:0. Na 20 min. przed końcem, gdy Juventus prowadził 4:0, na boisko wtargnęli rozgorączkowani tifosi i zaczęli na rękach nosić piłkarzy nowego mistrza. Policja z trudem zaprowadziła porządek i mecz został dokończony. Podczas zamieszania sędziemu tego spotkania, znanemu na boiskach całej Europy doświadczonemu arbitrowi Michelot-• tiernu, skradziono gwizdek, zegarek i notes. Tłok na boisku był tak ogromny, że można było stracić głowę — mówił po tym wypadku sędzia. Jiiventus zdobył tytuł po raz 16 prowadząc w lidze przez 26 kolejek. Chociaż w Juventusie grają tacy znani piłkarze, aktualni reprezentanci Włoch, jak: Damiani, Betega czy Ana-stąei za najlepszego piłkarza w ciągu całego sezonu uznany został 37-letni weteran Altafini. To jest jednym z dowodów pogłębiającego się kryzysu. Młodzież piłkarska we Włoszech nie nadąża za weteranami. Nadal Rive-ra, Mazzola, Boninsegna czy Facchet-ti są najlepszymi. Przewyższają oni wyszkoleniem technicznym młodszych od siebie zawodników, ale niestety nie nadążają już za nowoczesnym sty lem piłkarzy RFN, Holandii czy Polski. Średni poziom mistrzostw nie był najwyższy. Bramek padało niewiele. Skuteczność napastników była o 10 procent mniejsza niż w poprzednim sezonie. We włoskiej lidze nadal króluje słynne cattenachio. Styl defensywny dominuje. Wprawdzie trener reprezentacji Bernardini próbuje prze KRYZYS WŁOSKIEJ PIŁKI stawić włoski sesp6ł narodowy ńa inny styl, ale również nit bardzo mu się to udaje. Najlepszym tego dowodem były ostatnio dwa mecze z Finlandią i ZSRR. Wprawdzie w eliminacyjnym meczu mistrzostw Europy w Finlandii. Włosi wygrali szczęśliwie 1:0 strzelając zwycięską bramkę z. rzutu karnego, to już - w towarzyskim meczu z ZSRR ponieśli porażkę 0:1. Wyniki byłyby może nawet nieważne, żeby styl był przyzwoity. Tymczasem w obydwu meczach Włosi zagrali beznadziejnie. Wszystko to pogłębiło smutek nad Tybrem. Mówi się o tym,, aby prze- stawić szkolenie na wzory holenderskie, zachodnioniemieckie lub polskie. Czasu jest jednak mało, za 2 miesiące Włosi grają decydujące mecze eliminacji mistrzostw Europy z Polską i Holandią. Sytuacja dla drużyny włoskiej nie jest wesoła. Najgorsze jest to, że nie widać dróg poprawy. Włoskie kluby upajają się rywalizacją między sobą i nie interesuje ich szukanie dróg postępu. Juventus zdobywając tytuł wyprzedził ó 2 pkt. Napóli. Po raz pierwszy w historii włoskiego piłkarstwa dwa kluby prowincjonalne wygrały ze wszystkimi zespołami z Rzymu i Mediolanu. Pierwszy reprezentant Rzymu AS Roma uplasował się na trzeciej pozycji. Jeaen z faworytów mistrzostw AC Milan ukończył' mistrzostwa na piątym miejscu. Inna słynna mediolańska drużyna Inter straciła już wcześniej szanse na czołową pozycję, zajmując ostatecznie 9 miejsce ze stratą 13 pkt. do nowego mistrza Włoch. Lista najlepszych strzelców ligowych jest dowodem braku skuteczności i dominowania stylu obronnego. Oto najlepszy strzelec Pulici z zespołu Tfirino zdobył w 34 meczach 18 bramek, w tym trzy z rzutów karnych. Dalsze trzy miejsca na tej liście zajęli Savoldi (Bologna), Chinag-lia (Lazio) i Prati (Roma) wszyscy po 13 bramek. Włosi marzą o sukcesach, ale sprawa nie jest łatwa, a rzeczywistość wręcz smutna. Zb. KOWALSKI apr Z poświęceniem zdobywamy opaleniznę, CAF - Radlclewfci W dniu 16 lipca 1975 roku zmarł, Po długich i ciężkich cierpieniach, w wieku 68 lat STEFAN KRUPKA emerytowany, długoletni, były kierownik sklepu PP „Jubiler" w Koszalinie. Wyrazy głębokiego współczucia RODZINIE składają DYREKCJA, rop, RADA ZAKŁADOWA \ WSPÓŁPRACOWNICY SKLEPU PP „JUBILER" W dniu 12 lipca 1975 roku zmarł tragicznie w wieku 26 lat ini MAREK JANIEC pracownik Zakładu Techniki Próżniowej w Koszalinie. Wyrazy głębokiego współczucia RODZINIE składają DYREKCJA, POP, RZ i WSPOŁPRACÓWNICT Dnia 12 lipca 1975 roku zmarł śmiereią tragiczną ini. MAREK JANIEC członek Stowarzyszenia Teatru Propozycji Dialog współtwórca widowiska „Aktor", poeta, nasz przy. iaeiel. Wyrazy głębokiego współczucia RODZINIE składają SIALOOOWCT Dnia 12 lipca 1975 roku zmarł śmiercią tragiczną Kolega MAREK JANIEC sternik jachtowy — Instruktor żeglarstwa, długoletni członek Klubu Morskiego „Tramp" w Koszalinie. Wyrazy współczucia RODZINIE składa KIEROWNICTWO 1 ZEGLARZE KLUBU „TRAMP" »» em ti WOJEWÓDZKA SPÓŁDZIELNIA SPOŻYWCÓW ODDZIAŁ w Koszalinie, ul. Zwycięstwa 5a ftrzylmu/• doda*fto»e xaplmy do klasy I SPKMLNOSCi clastkarx-plekarz Nauka odbywa się w Zespole Szkół Zawodowych nr 1 w Koszalinie Zamiejscowym szkoła zapewnia internat W ekresit nauki uczniowie otrzymują wynagrodzenie: w I roku nauki - 300 zł w II „ - 480 zł W III „ „ - 780 zł ORAZ PREMIE KWARTALNE DO 20% Wymagane dokumenty: A świadectwo ukończenia szkoły podstawowe? A świadectwo lekarskie A podanie A życiorys A akt urodzenia lub dowód osobisty rodiieów (de wglądu) Szczegółowych Informacji udziela dział spraw pracowniczych WSS O/Koszalin, ul. Zwycięstwo 5a K-2033-0 0ec6eft6866esooae66aooaeeeo6oeooot*»uuoooq PRZEDSIĘBIORSTWO HANDLU MEBLAMI w Koszalinie uprzejmie Informuje FT klientów, że Od 17 do 27 VII 1975 r. odbywa sią kiermasz mebli o obniżonej cenl@ W świetlicy, przy ul. Gdańskiej 96 w Lęborku ŻYCZYMY UDANYCH ZAKUPÓW K-2035 ZARZĄD PSPUW „ELEKTRO-METAL" w Koszalinie uprzejmie zawiadamia PT Klientów, źe Zakład Kaprawy Maszyn Biurowych . mieszczący sif dotychczas w Koszalinie, ul. Zwycięstwa 6a w lwiątku z przebudową i modernizacją ulic został t dniem 15 lipca 1975 r przeniesiony do pomieszczeń przy ui. Poprzecznej 4/6 (barak w podwórzu) DOJAZD UL. BIERUTA PRZED GAZOWNIĄ W PRAWO. Z K-2032-0 HI Wyrazy głębokiego współczucia Koleżance Marii Gronowskiej z powodu tragicznej śmierci CÓRKI składają KIEROWNICTWO, RADA ZAKŁADOWA, i WSPÓŁPRACOWNICY WOJEWÓDZKIEJ STACJI OCENY ZWIERZĄT w KOSZALINIE Koleżance Zofii Maciejewskie] wyrazy serdecznego współczucia z powodu zgonu MATKI składają WSPÓŁPRACOWNICY SAMOCHÓD źuk, rok 1974 sprzedam. Józef Wardak. Sławne, ul. Basztowa 14/3. fcp-4668 TRABANTA 1973 — sprzedam Słupsk, teł. 44-69, G-4670 SAMOCHÓD moskwier 408. rok prod. 1989, po remoncie kapitalnym sprzedam. Wiadomość: Ó-śrotjek Zdrowia Krosino k. Karwie, teł. 18. po godz. 1#, Kazimiera RychłOwska. ' G-4672 CIĄGNIK 39,11, snOpOwUzałkę. stan bardzo dobry — sprzedam Stanisław Zieliński, wieś Ka»^4 no, 78-230 Karlino. Gp-46r* SYRENĘ 104 t»k 1972 — sprze- PILNIE sprzedam ciągnik, młoc- d*m. KMzałin, teł. 272-46, godz. karnię, wóz, śrutownik. Dltiur- 16—29. G-4652 ska, Leszczyn, p-ta Rymań k. Ko ■....... "' v" .............. " - 1 1 łobrzegu. G-4649 SAMOCRÓD syreny l#i — sprz® ROWER huragan sprzedam. Ko dam. Hetfłaisz, Gwiazdowo 23 szaijD teł 308-95. G-4S57 k. Sława*, po szesnastej. .. ........ Gp-4655 MEBLE, lodówkę, telewizor — , sprzedam. Koszalin, teł. 316-76, SYRENĘ 104, stan dobry - sprre G-4669 dam. Kurek, Buchowo 77-313 — Strzeezona. gmina Debrzno. Gp-4848-9 WARSZAWĘ pick-up, stan ideał ny — sprzedam. Szczecinek, Bohaterów Warszawy 67 (wulkanizacja), _ G-46S0 SAMOCHÓD warszawę (silnik Mercedes diesel) lub sam silnik — sprzedam. Koszalin, Swierczew t kiego 12 — warsztat samochodowy — teł. J74-I9 (od środy). G-4S5I ♦ ZESPÓŁ SZKÓŁ MEDYCZNYCH w Słupsku ogłasza dodatkowe przyjęcia na I rak Medycznego Studium Zawodowego , - wydział wyłącznie dla kandydatek z woj. koszalińskiego NAUKA W STUDIUM TRWA 2,5 ROKU WARUNKI PRZYJĘCIA: A ukończone liceum ogólnokształcące A nie przekroczony 35 rok życia A dobry stan zdrowia. Dla kandydatek z trudnymi warunkami materialnymi zapewnia się zakwaterowanie w Domu Słuchacza. K-2G30-0 RÓŻNE FIATA lJSp 1300, rok 1972 — PRZYJMĘ od zaraz do zakładu sprzedam. Koszalin, Moniuszki fryzjerskiego fryzjerkę i uczeń-8E/14, wiadomość po szesnastej, nicę Mieszkanie zapewnione. Miel G-4659 no, ul. Chrobrego 2, Mirosława Obeł. G-4661-0 GLIWICE, pokój, kuchnia, za- KITPIĘ fiata I25p (starego, duży M-2 w Koszalinie, kwaterunkowe, przebieg lub po wypadku), Stra- zamienię na równorzędne w Słup mik, Biskupnica 77-315, Chrząsto- sku, może być spółdzielcze, Wia-wo. Gp-4662 riomość: Koszalin. teł. 248-00, ___godj! 12—17. G-4S53 KUPIĘ samochód osobowy po wy pOMOC do dziecka potrzebna. padku o małym przebiegu Ko- Koszalin, 4 Marca 6/2. szalin, Kolejowa 45/17. G-4660 G-4S54 ZAPOROŻCA wygranego w PKO UNIEWAŻNIA SIE zgubiona pieczątkę o treści: warsztat iristala- apraedam, Wiadomość; Koszalin BONY PeKaO — kupłę. Koszalin, Krótka 1/6," Kodłyczewski. Żeromskiego 28 '4. G-4675 tel, 313-86. G-4658 mienię na podobne Słupsk. Ustka, cii sanitarnych i c.o. Mieczysław Oleszczuk. 84-300 Lębork, ol. Sr> bardzo dobrym stanie pogłowia zajęcy, czemu sprzyjała wyjątkowo sucha tego la ta aura. Dziwią więc nieco okrojone zgłoszenia kół łowiec kich do odłowów szaraków. Mo że to rezultat nieudanych poprzednich „bezkrwawych łowów", (woj) rniMUmi ■ myu SPALINY NA DROGA OH W Szwajcarii przeprowa dzono analizę powietrza, którym oddychają kierowcy i pasażerowie samochodów w różnych warunkach ruchu drogowego. Badaniom poddano 35 typów samochodów. Steżenie najbardziej szkodliwego dja zdrowia tlenku węgla w żadnym przypadku nie przekroczyło poziomu 50 ppm (części na milion), u-znanego za dopuszczalny w przepisach międzynarodowych. Jednak przy pogo «fzie bezwietrznej i dużym ruchu stężenie spalin osią ga połowę dopuszczalnej normy. HAMULCE W GÓRACH Specjaliści radzieccy prze prowadzili badania skuteczności hamulców samo- chodowych podczas jazdy w górach. Długi zjazd z wzniesienia i kilkakrotne użycie hamulców może spo wodować wzrost temperatury elementów ciernych do 300—4&0 stopni Celsjusza, a płynu hamulcowego — do 140 stopni Celsjusza. W tych warunkach piyp hamulcowy wydziela parę. która tworzy w układzie tzw. korki gazowe. Jest to zjawisko bardzo niebezpieczne, ponieważ przegrzane hamulce w pewnym momencie całkowicie przestają działać. Badania wykazały konieczność stosowania dodatkowych ukla dów hamulcowych w samo chodach ciężarowych eksploatowanych na trasach górskich. AKUMULATOR ZE WSKAŹNIKIEM Akumulator samochodowy może pracować około pięciu lat, ale przy właści wej konserwacji, która po lega na pilnowaniu, aby go nie rozładować nadmiernie, a przede wszystkim, aby poziom elektrolitu nie spadł poniżej górnej krawędzi płyt ołowianych. Mi mo dużego kosztu akumulatora większości kierowców nie udaje się jednak utrzymać go w sprawności dłużej niż 2—3 lata. Znaca na pomoc w tym zakresie dają opatentowane ostatnio w wielu krajach wskaźni kj umieszczone w korkach do akumulatora. Sygnalizu ja one spadek poz'omu elektrolitu poniżej poziomu dopuszczalnego. AUTOMATYCZNE WYCIERACZKI W Czechosłowacji opracowano urządzenie, które automatycznie włącza wycieraczki i spryskiwacze, gdy przednia szyba samochodu traci przejrzystość. Zdaniem ekspertów urządzenie to znacznie podnosi bezpieczeństwo jazdy w trudnych warunkach. drogowych. Filatelisty JUKCE5Y MŁODYCH Młodzi filateliści naszego okręgu od ^ielu lat rozwijają ożywioną działalność. Skupieni w 67 kołach młodzieżowych, dysponują obecnie ponad 150 opracowanymi zbiorami, z cze go 19 stanowią zbiory zespołowe Niektóre z nich zdobyły wysokie, wyróżnienia na wystawach krajowych i zagranicznych. Np. zbiór zespołowy „Mikołaj Kopernik", będący własnością Koła Młodzieżowego PZF przy Zespole Szkół Zawodowych w Białogardzie, eksponowany był w Lozannie (Szwajcaria), w Kristian sand (Norwegia), w Połtawie (ZSRR), w Sztokholmie i Sofii oraz na Światowej Wystawie Filatelistycznej „Polska 75" w Poznaniu. / W działalności wystawienniczej wyróżniają się koła młodzieżowe przy Zespole Szkół Zawodowych w Białogardzie. Technikum Elektronicznym w Koszalinie, liceach ogólnokształcących w Połczynie Zdroju, Złotowie i Koszalinie. zbiorczej szkole gminnej w Kaliszu Pomorskim. Miarą aktywności członków i kół jest zdo- bycie 540 brązowych odznak młodzieżowK-sb PZF, 115 srebrnych i 17 złotych. Dowodem wysokiej oceny młodzieżowego ru chu filatelistycznego było powierzenie w tym roku Koszalinowi organizacji finału Xlii Ogólnopolskiego 'Konkursu Filatelistycznego dla • Młodzieży „Maraton-75" pt. ,,Pokó; Ł socjalizm". Przewodniczącym Komisji Młodzieżowej Zarządu Okręgu PZF w Koszalinie jest od wielu lat mgr Adam Siwula, „SOJUZ - APOLLO" Dla upamiętnienia radziecko-amerykańskiej współpracy w zakresie badania kosmosu Poczta Polska wprowadziła do obiegu serię trzech znaczków pocztowych, ilustrujących eksperymentalny lot „Sojuz-Apollo", Znaczek wartości 1.50 zł przedstawia fragment połączo nych statków, dwa znaczki wartości 4.90 zadrukowane parami - statek radzieck; i amerykański przed połączeniem w ■kosmosie Wydrukowany został również blok zawierający dwa znaczki o wartości 1,50 zł .i 4 znaczki o wartości 4,90 zi oraz dwie przywieszki. Znaczki projektował artysta plastyk Ryszard Dudzicki. Nakład znaczków od 2-6 min sztuk Każdej wartości, bloku - 750 tys. (mr) Nowo kreowany — od kwiet nia br. _ mistrz świata 24-letnl Anat.olij Karpow na swym pierwszym w tym cha rakterze występie na arenie międzynarodowej odniósł jak ' wiemy pełny sukces, zdoby-waiac pewnie I nagrodę w rozegranym w Portorożu i Lu blanie lii Memoriale prof. M. Vidmara Karpow uzyskał 11 p (7. 15) nie poniósł ładnej porażki, wyprzedził o 1 p. zna komicie walczącego w tym turnieju ,,weterana" jugosło-^ wiańskiego Gligoricia o 1.5 p. — swego trenera Furmana, Horta (CSRS) i Ribliego (Węgry) oraz m. in. 6 jeszcze ar-cymistrzów (wśród nich Por-tiseha i Łjubojevicia) Memoriał Vidmara nie był wprawdzie jakimś czysto arcy mistrzowskim ..gigantem", ale tylko dobrze obsadzonym nor malnym turniejem międzynarodowym .Zasłużone zwycięstwo KarpOwa należy jednak ocenić wysoko: po pierwsze — dlatego, że mistrzowi świata w takich okolicznościach zawsze niełatwo się gra. gdyż przeciwnicy właśnie w partiach z ,,nowym" championem dają z siebie wszystko, na co ich stać, po drugie — dlatego, że Karpow dokonał sztuki która nie udała się kilku jego bardzo wielkim na szachowym tronie poprzednikom (np. Las ker w Hastings w 1895 r. był dopiero Iii, Botwinnik w Bu- MłSTRZ ŚWIATA W WIELKIEJ FORMIE! dapeszcie w 1952 r. — III—V, pierwszy ich występ jako mistrzów świata nie przyniósł im zatem pełnego triumfu, co prawda w znacznie silniej niż jugosłowiański obsadzonych turn:ejach!...). Duże brawa dla Karpowa! Oto dwie ładne kombinacje mistrza świata z Portorożu i Lubiany: Pozycja przedstawiona na lewym diagramie powstała w partii Karpow — S. Garcia po 31 posunięciu czarnych. Białe mają jakość więcej, za miast jednak przystąpić do metodycznego (i powolnego!) realizowania przewagi matę* rialnej białe natychmiast rozcięły ■ wezeł gordyjski eleganckim 32.S:gfiM f:gfi 33.WM+ Kri8 (albo 33. Ke8 34 H:df> Hgl 1-35.Ka2 H:g5 lub 35, . Hc5— 36.WH8+) 3!.H:dfi Hr)4 35.He7 4-i czarne złożyły broń ?.e względu na 35... Kc7 36.SP5+ i 37.S:d4 * Druga pozycja powstała W partii Mtisil — Karpow oo 39 posunięciu białych Tu finał byl jeszcze bardziej finezyjny Nastąpiło 39... Sf4-f! 40. W fi? (jeśli 40. gf? MSł to 40... H:f4 ■ 41, W cdi H:h2 + 42 Kfl Gg3! 43 G:g3 hg 44 Kej ?2 i tri., po 40 We3 rozstrzyga Sh 3+ 41. Kg2 S:f? 42 K:f2 Gd4) 4f>... Sc3! 41.g:f4 • (po 41.Gfl? groziło 41.. Ga4 42^2 Sc62 + !) 41.. H:f4 (ale nie 41... Ga4? 42.£e!) 42. W:c3 H:h2+! (znacznie silniejsze niż 42... H:d2) 43.K fi Uh i +44. Ggl Gh2 i bia łe poddały się. W najbliższym czasie znów ujrzymy mistrza świata w akcji na Spartakiadzie Narodów ZSRR. STANISŁAW GAWLIKOWSKI KRZYŻÓWKA Nr 768 REDAGUJE SŁUPSKI KLUB SZARADZISTÓW PRZY WDK POZIOMO: — 3) futerał, puzderko; 7) aparatura słu żąca do zapisu sygnałów fonicznych i wizyjnych na taśmie magnetycznej oraz do ich odtwarzania; 10) wia domość na użytek ogółu; 14) czarna, magmowa skała wylewna; 15) staromodny mebel na książki i bibeloty; 16) pierwiastek chemicz ny; 17) nie jeden w stroju góralki; 18) nęci kidnapera; 20) rodzaj pojazdu konnego: 21) pismo stwierdzające nr żyjecie do pracy: 22) rasa psów; 23) raj, kraina szczę ścia; 24) pora roku; 25) nie dla tabakiery; 26) grecka muza, opiekunka poezji mi łosnej; 27) dzień tygodnia: 29) na końcu okrętowego wału pewnego; 31) ziemia nadawana przez seniora wasalowi; 33) ma ko'oe, a n!e ró^a: 34) państwo w za chodniej Afryce: 36) nieunikniona przyszłość, fatum; 37) nerwowe drganie mięśni twarzy; 38) indyjski poeta i prozaik, laureat nagrody Nobla. PIONOWO: — 1) utwór polifoniczny, specjalność J. S. Bacha; 2) wodne urządzenie zaporowe; 3) imię męskie; 4) potrafi rozegrać każdą batalię; 5) wyraża się w dążeniu do równouprawnienia, współpracy 1 przyjaźni wszystkich narodów: 6) 24 godziny; 8) produkt mleczny; 9) poligamia — bardziej swojsko; 11) przesuwanie na inna pozycje, manipulowanie: 12) cho robJiwie zwiększone wydzielanie gruczołów dokrew-nych; 13) służy do tamowania krwotoku: 16) zabranie głosu w jakiejś sprawie; 19) przypięcie orderu zasłużonej osobie: 28) odgłos dochodzący z kuźni; 30) przymulanie się, zalecanie się (częściej w liczbie mnogiej): 32) jezioro we wschodnimi Afryce; 34) kolejka podziemna; 35) brzeg żagla zwykle obszyty linką. Rozwiązania — koniecznie z dop^kiem „KRZY-ŻÓWK A MR 768" —■ prosi my nadesłać do re^akHi napćźniej do przyszłej soboty. Do rozlosowania: 5 BONÓW KSIĄŻKOWYCH po 50 złotych. ROZWIĄZANIE KRZYŻÓWKI NR 766: UBEZPIECZENIA PZU DOWIODĄ, ŻE POLAK MĄDRY PRZED SZKODĄ. NAGRODZENI Nagrody za bezbłędne rog wiąianie krzyżówki nr 768 wylosowali: 1. Poduszka elektryczna — ZYGMUNT KRUCŻYK, WOM bl. 9 m. 16 77-330 Czarne 2. Kocher turystyczny — KAZIMIERZ KUŻMICZ, Malnnowo 78-230 Karlino 3. Grzałka elektryczna — BOŻENA BORCHARDT, Ul. Piastowska 2/10 77-200 Miastko Bony książkowe wylosowali: Szczepan Piotrowski, Wybudowanie 24 78-400 Szczecinek: Wioletta Smętek ul. Metalowców 3/42 23-210 Kraśnik Fabryczny; Ewa KJuf ul Tuwima 12/31 76-200 Słupek; Marła Woro-niecka 78-BOS Bro^zs-no: Bo żena K użniVz Małanowo 78 2^(1 Karlino. Nagrody wyślemy pocztą. Goj Pomorza nr 166 MAOAZYN Strona 13 -( E000O0 ESEaCDHOOSBCOCSI! W RĘKAWIE RUSZAMY W PLENER Mając zatem pewne przygotowanie teoretyczne czyli znajomość procesów, które powodują powstawanie obrazu fotograficznego na materiale światłoczułym oraz posia dając niezbędny sprzęt fotograficzny, wyruszamy na nasze pierwsze zajęcia plenerowe, Pierwsze nasze zdjęcia powinniśmy bezwzględnie wykonywać poza pomieszczeniami czyli w plenerze i przy dobrej, choć niekoniecznie słonecznej pogodzie. Na początek spełnienie tego warunku jest konieczne aby uzyskać jakie takie rezultaty. Dopiero po nabyciu pewnej wprawy oraz majac wysokiej klasy sprzęt fotograficzny możemy pokusić sie na wykonywanie zdjęć w pomieszczeniach przy dziennym lub sztucznym świetle. Przed wyruszeniem w plener koniecznie musimy poczy nić pewne przygotowania. A więc w pierwszym rzędzie ładujemy zakupioną „zgodnie ze wskazówkami podanymi w poprzednich odcinkach błonę fotograficzna „Fotopan" 0 najwyższej czułości (17 lub 18 DIN) do aparatu fotogra ficznego. Czynność tę wykonujemy ściśle według wskazówek zawartych w instrukcji obsługi, dołączonej do zakupionego aparatu Jeżeli kuniliście na początek, tak jalc radziliśmy, aparat AMI to sprawa jest prosta; po wysunięciu bocznych dźwigni zdejmujemy tylna ściankę aparatu, umieszczamy rolkę z filmem w odpowiednim wgłębieniu po lewej stronie, a następnie zerwawszy banderolę odwijamy lekko koniec papierowej taśmy chroniącej błonę i umieszczamy go w nacięciu szpuli znajdującej sie z prawej strony. Teraz palcami obracamy szpulę nawijając na nią taśmę ochronną, aż do momentu kiedy odpowiedni znak. często z napisem „start" znajdzie się na środku okienka na wprost obiektywu. Wtedy zamykamy aparat i przesuwamy taśmę specjalną dźwignia do mo mentu, aż w czerwonym okienku kontrolnym znajdującym się w tylnej ściance aparatu ukaże się cyferka „1". Od tej chwili aparat gotów jest do pracy. Aparat a mi s posiada, jak już wspomnieliśmy, niewiel ki zakres możliwości wykonywania dobrych zdjęć. Z tyim większą więc starannością powinniśmy sie do jego obshi gi przygotować. Ponieważ nasz aparat ma nieruchomy obiektyw, czyli sn ekspozycyjno-sprzedainy, 2) Wy stawa malarstwa Janiny Sawickiej SMOŁDZINO — Muzeum Przy rodnicze SPN — czynne w godz. 10—16. KOŁOBRZEG MUZEUM Oręłą Polskiego 1) Wieia Kolegiaty — oręia polskiego na Pomorzu Zachodnim", 2) Kamieniczka przy ul. Emilii Gierczak — ..Dzieje Kołobrzegu". Wystawy czynne we wtorki i niedziele od godz. 14—19. W środy, czwartki piątki i soho-tv w godz. 8—13.30 Ponadto ekspozvc.ia czołgów samolotów i samochodów wojskowvch (obok kamieniczki przy ulicy E. Gierczak) MAŁA GALERIA Domif Kultury — Zbiorowa wystawa malarstwa i grafiki plastyków „Grupv Kołobrzeg". Czynna co dziennie w godz. 15—20 RATUSZ — Sala kominkowa (T P.) — ..Morze w malarstwie" (XIX i XX w.). Wybór prac ze zbiorów Muzeum Narodowego W Szczecinie. Wystawa czynna dziennie z wyjątkiem niedziel w godz. 10—16 Świdwin DOM KULTURY — wystawy? malarstwo Elżbiety Kalinows-kiej-Motkowicz; fotografii — Ryszarda Motkowicza oraz plastyczna sekcji dziecięcej i młodzieżowej Domu Kultury w Świdwinie. SŁAWNO SALON WYSTAWOWY Dom® Kultury — Wystawa akwarel Hermana Trawnikowa (ZSFR! — czynna codziennie w goda 17—20. *211 ■HASSO GRA8NER l i <łARMA MMA (Tl) Po chwili Stavros wrócił, sloiył ciężką m rę na pokładzie, Aris przykrył Ją płachtą z nieprzemakalnego płótna żaglowego. Nagłe rozległy się kroki. Przyszli Tsatsos i Stefa-nopulos. —Powinni tu być lada chwila — weki student, — Nikt ich nie śledził. Stavros zwrócił się do Tsatsosa: — Szybko, ty orientujesz się tu najlepiej, wyłącz światło, żeby nic nie było można widzieć. Gd7 Tsatos wykręcał bezpieczniki, Aris zszedł z jachtu, by wyjść naprzeciw Dafne i jej towarzysza. — Idźcie za mną — powiedział Aria, wcho dząc po trapie na pokład. Wśród kompletnych ciemności wprowadzili Galinosa do ka biny i posadzili go na kanapce między Ari-sem i Stavrosem. — Diabelnie ciemno tu — zauważył G. Stavros odparł szeptem: — Musi być diabelnie ciemno, bo całe to zebranie jest diabelnie nielegalne. Jeśli ktoś zobaczy, że wtargnęliśmy na ten jacht samowolnie to zrobi się heca/ jakiej świat nie widział. Tymczasem student odcumowal jacht i sil nie odepchnął od pomostu. Anastazja zapuściła silnik i łódź z cichym terkotaniem motoru zaczęła się oddalać od brzegu. — Widzę, t.« Jesteście tu dobrze zorientowani — rzekł Gallnos. Na co Stavros odpowiedział! Nic dziwnego. W portowym mieście nietrudno znaleźć czerwonego marynarza. Płynęli dłuższą chwilę wśród głębokiej ciszy. Słychać było tylko miarową pracę silnika. — Zaczynajmy wreszcie! —przynaglił Gallnos. Usłyszał spokojny głos Tsatsos&r — Za chwilę zaczynamy. Pierwszy punkt naszego porządku dziennego — relacja towarzysza Galinosa. G. powtórzył w skrócie swoją historię. Rozpoczął od słów wielkiego uznania dla czujności i bystrości towarzyszy z komitetu partyjnego, którzy opierając się wprawdzie tylko na poszlakach, zdołali ustalić, iż ich były towarzysz Karneades dopuścił się < zdrady. Poszlaki zostały poparte niezbitymi dowodami, a mianowicie: portret, za pomocą którego służbie bezpieczeństwa udało się zidentyfikować Galinosa, szydercze wypowiedzi siepaczy, a w końcu, gdy on zaciekle wypierał się wszystkiego, konfrontacja z Karneadesem, który ze łzami w oczach zaklinał go, żeby zaniechał stawiania oporu i zdał się na łaskę potężnego aparatu policyjnego, co może przyniesie mu przynajmniej jakieś złagodzenie kary. Wszystko to razem składa się na niewypowiedzianie smutny i odrażający obraz, który jednak trzeba było koniecznie dokładnie opisać, cóż bowiem pomogłoby przymykanie oczu na bez sporny fakt zdrady, jak to zrobił ktoś, kto złożył votum separatum przy ogólnej uchwale. W pozbawionej świateł kabinie zapanowało grobowe milczenie. Koścista ręka StaYrosa ścisnęła mocno obie dłonie Dafne, ażeby pohamować ją przed wybuchem. W chwilę później poprosił schrypniętym głosem Galinosa, ażeby kontynuował swą opowieść. G. zaczął grzebać w swych kieszeniach, zaszeleścił staniol rozrywanej paczki papierosów, zagrzechotały zapałki w pudełku- Stavros położył mu dłoń na ramieniu: — Odłóż zapałki i papierosy! Gdy Galinos skończył swoją relację, posypały się pytania. Najbardziej przypierano go do muru, by opowiedział, w jaki sposób udało mu się przedostać znad jeziora Ka-storias do Salonik. Przygotowany na te pytania G. miał w pogotowiu zgrabną historyjkę, którą mógł opowiedzieć bez zająknie-nia. (c.d.n.) „Głoj Pomorza" - dziennik Polskiej Zjednoczone! Partii Robotniczej Redaguje Koleqium -jl Zwycięstwo 137/139 (budynek WRZZ) 75 604 Koszolin Telefony: centrala 279 21 (łączy ze wszystkimi działami), nacz, redaktor: 226-93, z-cy nacz. red : 233 09 i 242 08. sekr, red : 251 01 publicyści; 243 53. 251 57. 251-40. dział reporterski: 245-59, 233-20 dział miejski: 224 9*5, dział sportowy: 233 20 (w dzień) 246 51 (wieczorem), dział łączności z czytelnikami: 250 05. Redakcjo nocna (ul. Alfredo Lampego 20) 248 23 depeszowy: 244 75. Oddział redakcji w Słupsku -plac Zwycięstwa 2 (I oietro) 76 201 Słupsk, teł. 51 95 Biuro Ogłoszeń Koszalińskiego Wydawnictwo Prasowego - ul Pawło Findera 27a 75 721 Koszolin. teł 222-91 Wpłaty no prenumeratę (miesięczna - 30 50 zł. kwar talna - 91 zł. półroczna - 182 zł. roczna - 364 zł) przyjmują urzędy pocztowe, listonosze oraz oddziały delegatury Przedsiębiorstwo Upowszechnienia Prasy i Książki Wszelkich ir.fcr.rsacj' c warunkach prenumeraty udzielają wszystkie placówki „Ruch" ' poczty. Wydqwra Koszottńskie Wydawnictwo Prasowe R5W ..Praso - Ksiqżko - Ruch" ul Pawła Findera 27a 75 721 Koszalin centralo telefoniczna 240-27 Tłoczono Prasowe Zakłady Graficzne Koszalin, ul Alf-e-da Lampego 18. Nr indeksu 35024. ?5/ot Pomorze nr 166 MAGAZYN Strona 15 LIPIEC 19 SOBOTA - WINCENTEGO 20 NIEDZIELA - CZESŁAWA KOSZALIN i SŁUPSK W — MO M — Straż Pożarna 99 — Pogotowie Ratunków* (tylko nagłe wypadki) KOSZALIN Apteka « U, 1), Armii C*®r won ej 1, tel. 244-15 SŁUPSK Apteka nr 3S, od. tt Lipo# 18. lei, 28-44 BIAŁOGARD Apteka nr M, 8—9. tel. 27-80 KOŁOBRZEG Apteka ar I, A Młyńska tel. 23-70 SZCZECINEK Apteka nr tt, ML Polna la. tel. 28-48 Y////////sjmrjms& W KOSZALIN ADRIA — Joe Kidd (USA, 1. 15) pan. — g, 18. 18 i 20 "oranki — niedziela, g. 11 i 13 — Olrt Surehand (jugosłowiański) pan. KKiTTERIUM (kino studyjne) — Peppino podbija \merykę (włoski, l. 15) — sobota — g. 17.30 i 2o; niedziela — g. 15.30, 17.45 i 20 Sobota, g 22 — seans awangardowy — Mrożony pepermint (hiS7Dański, 1. 18) Poranek — niedziela, g. 11 — Postrach Teksasu (zestaw polskich kreskówek) ZACISZE — Dziewczyna * las ką (angielski. 1. 15) pan. — g. 17.30 (w sobotę — seans sa-mkniety!) i 20 Poranek — niedziela g. 18 — Nie ma mocnych (polski) MUZA - Sutjeska. er. I I II (Juęosł.. 1. 15) - g. 17.30 i 20 Poranek — niedziela, g. 11 — Wvrfra pa na Grahama (ang.) MLODOSf (MDK) — Unkas — ostatni Mohikanin (rumuński) — g, 17.30 Poranki — niedziela, g. 11 i 13 — Joe w królestwie pszczół (francuski) - SŁUPSK MILENIUM — Mścicie! (USA 1. 18) pan — g. l«, 18.15 ! 28.88 Sobota, g, 28.J0 — Seaii* *• Wangardowy — Port lotniczy (USA, I. 18) — w*rok«f»rmat«- Poranki — niedziela, g. 11.30 i 13,45 — Polska, gola! (polski) POLONIA — Osaczeni w dolinie (CSRS, 1. 15) - g. IB. 18.15 i 20.30; w niedziel? — Grzech Antoniego Grudy (polski. 1. 15) — ę. 18, 18.15 i 20.30 Poranki — niedziela, g. 11.30 i 13.30 — Przeciw Kingowi (Jugosłowiański) BARWICE ~r Nie ma róży be* ognia (polski. A 15); poranek — niedziela — Polowanie na goryla (polski) BIAŁOGARD BAŁTYK — Niewygodny kochanek (włoski, 1. 18); poranek — niedziela — .Tak rozpętałem l! wojnę światową, ca, I (polski) CAPITOL — Dzieje grzechu (polski, 1. 18); poranek — niedziela — Ja wam pokażę (NRD) BIAŁY BOR — Słodki dom (belgijski) oraz Godzina za godzina (polski, 1. 15); poranek — niedziela — Zaczęło się pod semaforem (polski) BOBOLICE — Dowódca armii (radziecki) pan.; poranek niedziela — Żółtodziób (radz.) BYTÓW ALBATROS — To Ja wabiłem (polski, 1. 15); poranek — niedziela — Kafka i Baśka w dył koteee (polski) pdk — Poczekam *4 sahijee* (CSRS, 1. 18) CZAPLINEK — Kot (francuski, 1. 15); poranek — niedziela — Polowanie na goryla (polski) CZŁUCHÓW — Drogi męż-vizyźn (CSRS 1. 15); poranpk — niedziela — Historia żółtej ciżemki (polski) DAMNICA — Przerwana pieśń (bułgarski) — g. 18; poranek — niedziela — Sroczka złodziejka (polski) DARŁOWO — Strach (polski, 1. 15 oraz (w sobotę) — Tropiciel śladów (rumuński); od niedzieli: Dzieci lwicy z buszu (angielski)) DĘBNICA KASZUBSKA — Dowódca łodzi podwodnej (radziecki) pan — g. 18; w niedzie lę seans dodatk.' o g. 18; poranek — niedziela, g. 14 — Azor za kierownicą (polski) DRAWSKO POM. Zwyeięatwo (polski) oraz Mgła nie ukryje zdrajcy (rumuński. 1. 15); poranek — niedziela — Kupujemy wóz strażacki (NRD) GŁÓWCZYCE — Pójdzie#* ponad sadem (polski, 1. 1S) — g. 19; poranek — niedziela — Przygody Hueka Finna (radziee ki) pan, GOŚCINO — Y—1T (bułgarski, 1. 15) pan.; poranek — niedziela — Zamek z bajki (NRD) KALISZ POM. — Akcja „Bo-roro" (CSRS) p*n.; poranek — niedziela — Awanturą o Baeię (polski) KARLINO — Wiosna, pani* sierżancie (polski); poranek — niedziela — Złote miasto Inków (polski) KĘPICE — Nokaut (jugosłowiański, 1. 18); poranek — niedziela — Niewidzialny batalion (jugosłowiański) KOŁOBRZEG WYBRZEŻE — Noe na Karl-•ztajnie (CSRS) oraz Ważżż (USA, 1. 15); poranek — niedziela — Weronika w krainie ezarów (rumuński) PIAST — Ziemia obiecana (polski, 1. 15) PDK — Safarf łSftó (japoński) pan. LĘBORK — Bezdomny (bułgarski) oraz Złota wdówka (francuski, 1. 15) ŁAZY — Ulzana — wód* Apa czów (NRD) pan. oraz Noc na Karlsztajnie (CSRS) ŁEBA — Zew krwi (angi«i*fct) oraz Pippi w krainie Taka-Tuka (szwedzki) MIELNO HAWANA — D*!eje grrenłiti (polski. M. 18); w niedzielę — Taka była Oklahoma (USA, 1. 15) oraz Dzielny szeryf Luc-ky Lukę (francuski); poranek — niedziela — Ani słowa o futbolu (radziecki) pan. PALA — Człowiek w d»ł«*y (USA, I. 15) — g. 18.30 ł 18{ oraz Przyjęcie (szwajcarski, 1. 15) — g. 21; poranek — niedziela — Baba Jaga (polski) NOWA WIE8 — Samuraj I kowboje, (francuski, l. 18) POLANO W — Jutro będzie w» późno (CSRS, i. 15) pan.; poranek —- niedziela — O dwóch ta kich, co ukradli księżyc (polski) POŁCZYN ZDRÓJ PODHALE — Bilans kwaifcO-ny (polski, I. 15) GOPLANA — Deps (jugosłowiański, 1. 18)5 poranek — nia- dziela — Sześć niedźwiedzi I klown Cebulka (CSRS) PRZECHLEWO— Gniazdo (pol ski) pan.; poranek — niedziela. — Wyspa złoczyńców (polski) SIANÓW — Nona (bułgarski, i, 15); poranek — niedciela — Władca gór (radziecki) pan. SZCZECINEK — Alfredo, Alfredo (włoski, 1 18)i w niedzie lę — Ucieczka przea pustynię (francuski, l. 18) Świdwin warszawa —Ballada ® Ko# paku (radziecki) pan.; poranek — niedziela — Autostopem do miasta (polski) MEWA — Onreł | ramka (p«I Ski. 1. 15) SŁAWNO — Straszna teściowa (radziecki) pan.; poranek — nie, dzielą — Uwaga! Czarny kot (radziecki) USTKA — Mściciel (USA, I. 18) pan. — g. 18 i 20; w niedzielę seans dodatk. o g. 16 USTRONIE MORSKIE — Spra gniona miłości (bułgarski, 1. 15); poranek — niedziela —- Kapitan (bułgarski ZŁOCIENIEC — Niespokojne morze (CSRS) pan.; poranek —' niedziela — Motyle (polski) SOBOTA PROGRAM I / 8.80 Studio „SoJum-Apollo" 10.00 „Człowiek w przechodnim podwórku" — ode. ni fil prod. radzieckiej (powtórz.) 15.50 Program dnia 15.55 Informacje — Towary — Propozycje 18.20 Dziennik (kolor) 18.30 Obiektyw — program Województw: jeleniogórskiego, legnickiego, wałbrzyskiego i Wrocławskiego 10.55 Karci Gott 1 jego goście 18.00 Studio ,,So juz-Apollo*' 18.40 Spotkania w drodze 19.20 Dobranoc: Porwanie Bal tazara Gąbki (kolor) 19.30 Monitor (kolor) 20.20 „Ja wcale nie chcą al* •enić" — film fab. prod, USA 21.35 Dziennik (kolor) 22.00 Wiadomości sportowe 32.15 „Dobry wieczór, tai Łódź" (kolor) — program ro«-fywkowy 23.00 „Wieczorny g»W — 14 8ef Nowak 23.30 Zakończenie program* PROGRAM II 18.10 Program dnia 1S.20 Filmy dla dzieci l młodzieży: „Koncertmistrz" orai ..Mieszkaniec zegara z kuran-tem" — „Kosmonauci" i ,,Cor' rida" z serii „Przygody Bolka i Lolka" 16.55 „Trudne dzieciństwo" — film z serii — „Przygody psa Cywila" 17.25 „Ciężkie jest życie" — film z serii — „Wojna domo-Wa" 18.05 „Uszczelka" — film t •erii — „Najważniejszy dzień życia" 19.00 Dobranoc dla dorosłych 19.20 Dobranoc 19.30 Monitor 20.20 ..Awatar — czyli zamiana dusz" — film sensacyjny 21.25 „Przekładaniec" 82-05 .Profesor na drodze" — film współczesny 23.15 ..Gry" — film baletowy 23.40 Zakończenie programu NIEDZIELA PROGRAM I Tvtr: 8-40 Zajęcia semestru I 7.80 Zajęcia semestru IV 7-20 Przypominamy, radzimy 7.30 Nowoczesność w domu 1 Ogrodzie 7-55 Alarm przeciwpożarowy trwa '•05 Bieg po zdrowie 8.20 Wiadomości sportowa 8J8 Program Ania 8-80 Teleranek: „Kapa*!" — film z sertt — „Siedem itna świata" 10.00 kstą*i królów** — film fab. prod. radzieckiej 11.80 Studio „Sojiar-Apoll®** 1100 Dziennik (kolor) 18.80 Tydzień — magacym •praw codziennych 12.40 z cyklu: „Zaśpiewajmy te jeezcze raz" — „To ziemia" 13.10 Dla dzieci: „O Kasi, co gąski zgubiła" — widowisko lal kowe 14.08 Z kamerą wśród zwierząt 14.38 .Śpiewa Kalina Kunicka 15.00 Wielka Gra — Teleturniej 15.80 „Kobieta" — Mim dokumentalny 18.00 l^osowanie Toto-Lotka 18.15 Pegaz 18.38 „Co kto lub!*' — program rozrywkowy 17.38 „Ładunek'' — film doku mentalny 18.10 „Pojedynek" — m. I ^Grażyna Haee — Kryetywa 9den kiewiez) 19.15 Dobranoet Wieczorynka 'color) 18.30 Dziennik (kolor) 80.20 Dobranoc dla dorosłyeh 20.30 „Vidocq w opałach" — ode. V filmu prod. francuskiej z serii — ..Nowe przygody VI-docqa" (kolor) 21.25 Program z eyklu: „Róże Montreausc" 21.55 „Z biegiem Dolne) O-dry" — z cyklu — „Krajobraz Polski" 22.15 Informacyjny magazyn sportowy 22.55 Zakończenie programu PROGRAM IX 18.05 Program dnia 18.10 Filmy dla dzieci 1 mło dzieży: „Z wizyta u centaurów" z serii — ..Przygody w czasie" , Szczeka jacy talerz" z serii — .Pomysłowy Dobromir" 18.30 „Łukasz'' 17.35 „Cztery serca" — film z serii — „Przygody pana Micha la'* 18.25 ..Czarne chmury" 19.15 Dobranoc 19.30 Dziennik (kolor) 20.20 Filmy mtizyczno-ba1»to-we: 1) . Salome*". 2) „Pan Twardowski". 3) „RBB'' 21.20 ..Profesor Tutka wśród melomanów'' 21.35 .Mistrz" 22.55 „Zapalniczka" — film kryminalny 23.45 Zakończenie programu Telewizja zastrzega sobie prawo zmian w programię! i || i>. tel fltoksnoł pen rraprawyL SOBOTA PROGRAM I Wiad.! 8.08, 8.00, 8.00, 10.00, 18.00, 18.00, 80.00, 81.00, 82.00 i 83.00 8 04 Poranne roasmaitoóci rolni «ze 8.88 Melodie na dzień dobry 8.4*) Muzyczne wycinanki 5.50 Gospodarskie r«™t>wy 8.06 Spor towcy wiejący na atartl 8.18 Takty i minuty 8.30 Informacje 0 programach PR&TV 8.3® Takty i minuty 7.00 Sygnały dnia 7.1T Takty i minuty 7.38 Dzień dobry, kierowco 7.40 Takty i minuty 8 05 U przyjaciół 8.10 Melodie naszych przyjaciół 8.25 „Chwila prawdy" — ode. pow. 8.35 Koncert rozrywkowy 9.05 Wakacje z przebojem 8.30 Moskwa z melodią i piosenką 9.45 Na harfie gra R. Maxwell 10.00 Lato z radiem 11.50 Nie tylko dla kierowców 11.57 Sygnał cza su i hejnał 12 05 Z kraju i ze Świata 12.25 Słoneczne melodie 12.48 Rolniczy kwart rana 13.00 Pieśni i tańce sądeckie 13.18 Trzy pluay dla urody 13.80 Katalog nowośc-l 13.38 Koncert cho pinowski 14.05 Ze świata nauki 1 techniki 14.10 Przekrój muzyczny tygodnia — aud. 14.40 Lato z muzyką 18.08 Li#ty z Polski 15.18 Muzyka i poeeja 18.11 Radiowa kronika muzyczna 18.30 Felieton llteracfki 18.45 Muzyka 17.00 Radiokurier 18.00 Muzyka 1 Aktualności 18.28 Nie tylko dla kierowców 18.30 Prze boje nonstop 19.15 Gwiazdy pol skieh estrad 30.05 Podwieczorek przy mikrofonie 21.38 Kronika sportowa i komunikat Totka 21.48 Gra zespół „Mainatreat" 32.15 Recital I. Santor 22.30 Sobotnia dyskoteka 23.08 Koreopgn dencja z zagranicy 23.10 Sobotnia dyskoteka 23.59 Zakończenie programu ) hymn. PROGRAM NOCNY Wiad.- 8.81, 1.88, 1.00, 8.08, 4.08 i 5.00 M.00 Początek programu 8.11 —5.00 Program nocny za Szczecina. PROGRAM II Wiad.: 4.30 f.jo, 8.80, t.88, 8.30, 11.30, 13.30 i 23.30 4.27 Początek programu 4.88 Dzień dobry, pierwsza zmiano! 5.00 Poranek muzyczny 5.35 Obserwacje i propozycje 5.45 Melo dle na dzisiaj 810 Kalendarz radiowy 8.15 Jęz. niemiecki 8.35 Komentarz dnia 8.40 W ludowych rytmach — Grecja 7.00 W kilku taktach, w kilku słowach 7.10 Soliści w reperuarze popularnym 7.S5 Posłuchaj 1 przemyśl 7.45 Od miniatury do u-wertury 8.35 Konfrontacje histo ryczne 8 55 Muzyka spod strze chy 9.00 Śpiewa chór PR 8.JO Bezpieczeństwo na jezdni 10.0® Teatr PR: XIII Międzynarodowy Festiwal Przyjaźni — „Bracia" — cz. Ii słuch. A, Iwanowa 10.43 W. Rudziński: „Do oby watela J. Browna" 11.00 Muzyka 11.35 Rodzice a dziecko 11.40 Od Tat.r do Bałtyku 11.87 Sygnał czasu i hejnał 12.05 Mazowieckie kapele 12.35 Koncerty na harfę i orkiestrę 13.00 B. Bartok: II kwartet smyczkowy 13 35 ..Niedostosowany ciągle pó szukujący" — fragm. prozy J. Koniusza 13.55 Minlprzeglad fol klorystyczny — Hiszpania 14.00 Więcej, lepiej taniej 14 15 Reportaż literacki 14.35 Studio Gdańsk przedstawia 15.00 Radio ferie* „Dziś na wakacjach" ~ Wakacie na dwóch kółkach" — „Opowieści tam-tamów" — „Muzyczny korowód" — aud. muzyczna — „Polonezem przez świat" — ode. I serialu K. Ba ranowskiego i«,0fl „Czatą" s* ma*. woj«ltow-f 18.18 J. Sibeliuai koncert skrzypcowy d-moll 16.43 Mieszkanie w stylu lat 70 17,00 przegląd aktualności 18.20 Terminarz muzyczny 18.30 Echa dnia 18.40 ,,Gen S-minus" --słuch, fantastycznonaukowe 19.00 A. de la Halle: Ronda 19.15 Jęz. angielski 20.00 Nowa muzy ka naszych przyjaciół 20.30 Notatnik kulturalny 20.40 Kącik starej płyty 21.00 Przegląd filmowy 81.18 G. Ginzburg gra transkrypcje fort. pieśni F. Schuberta 21.30 Z kraju 1 ze Świata 81.80 Wiad. sportowe 81.88 Barok dla wszystkich — aud. 23.38 Co słychać w świecie 23.40 Leksykon jazzu 24.00 Zakończenie programu i hymn. nałne seepoły pieóni 1 tańca 13.00 Magazyn literacki 14.00 Re laks przy muzyce 14.30 „W Jezioranach" 15.00 Koncert życzeń 18.06 Teatr Wielki PR: „Niespodzianka" — słuch. wg. dramatu K. H. Rostworowskiego 17.40 Radiokurier 18.25 Komunikat Totka i wyniki regionalnych gier liczbowych 18.33 Radiowa Rewia Rozrywkowa 18.53 Dobranocka 19.15 Przy muzyce o sporcie 20.05 Dyskusja na tematy międzynarodowe 20.20 Grają: Karolak, Urbaniak i Bartkowski 20.40 Spotkanie z pisarzem — J. Ozgą-Michalskim 21.05 Z lekką muzą przez lata 21.30 Zespół „Dziewiątka" 22.00 Nowości radiowego studia 22.30 O PROGRAM ni Wlad.t 8.00, 8.06 Ekspresem przez świat! 7.00, 8.00, 10.30, 18.00, 17.00 1 19.30 4.8T Początek programu 8.08 Hej, dzień się budził 5.30 i 6.08 Zefga rynka 8.30 Polityka dla wszystkich 6.48 i 7.05 Zegarynka 8.05 Kiermasz płyt 8.30 Co kto lubA 9.00 „W poszukiwaniu stra conego czasu" — ode. pow. SLL0 Bluesy po polsku 9.30 Nasz rok T5 9.45 Interradio 10.25 Grają W. Karolak i J. Ptaszyn-Wróblew aki 10.33 Ramaey Lewis gra przeboje 10.50 „Przeklęte miasto" — ode. pow. 11.00 Dyskoteka pod gruszą 11.20 Życie rodzinne 11.50 Mongo San tamaria fra przeboje 12.05 Z kraju i ze wiata 12.25 Za kierownicą 13.00 Powtórka * rozrywki 13.45 Czytamy pamiętniki: H. M. Fukier — „Wspomnienia staromiejskie" 14.00 Lato w filharmonii" 14.45 Oikruchy przyrody — gawęda 14.85 Grają A. Makowicz 1 Cz Barkowski 18.08 Program dnia 18.10 Piosenki z różnych obrotów 15.30 80 minut na godzinę 16.30 G. Becaud w Olympil 18.45 Nasz rok 78 1 7.08 „W poszukiwaniu straconego czasu" — ®dc. pow . 1715 Kiermasz płyt 17.40 Uczucia 18.00 Muzykobra-nle 18.30 Polityka dla wszystkich 18.45 Muzykalny detektyw 18.18 Ksiąika tygodnia 19.35 Za praszamy do Trójki 21.50 Opera tygodnia 22.00 Fakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu wieczorów 22 15 , Noce i dnie" — ode. pow. 22.45 Tele-piosenki 23.00 Wiersze poetów współczesnych 23.05 Koncert grupy SBB w Szwecji 23.48 Program na niedzielę 28.80 Na dobranoc śpiewa M. Paehomlenko. 24.00 Zakończenie programu i hymn. NIEDZntLA PROGRAM I Wiad.: 8.08, ».«•, 8.08, 1«.8«, 18.00, 19.00, 20.00, 21.00, *2.00 1 23.08 8 08 Melodie na niedziellę 8.08 Wiad. sportowe 8.10 Kiermasz pod kogutkiem 7.06 Fala 75 7.18 Informacje o programach PRiTV 7.21 Z nagrań Pol sklej Kapeli Ludowej pod dyr. F. Dzlerianowakiego 7.30 Moskwa z melodią i piosenką 8.15 Wakacje z muzyką 8.05 Pubilcy styka międzynarodowa 915 Radiowy Magasyn Wojskowy 16,05 Jmm sprzed lat lfl.25 Lista prse bojów 11.00 „Wyspa Dominika" — słuch. A. Kamińskiej 11.20 Niedzielna muslcorama 12.10 Ty Sod ni owy przegląd prasy 12.20 :oncart aiedzislny 12.48 H«gio- Rerwia piosenek 23.08 Ogólnopolskie wiad. sportowe 23.20 Na zielonym parkiecie 23.59 Zakoń czenie, programu i hymn. PROGRAM NOCNY Wiad.- 8.01, 1.00, 2.00, S.00, 4.08 i 8.00 06.00 Początek programu 8.11 —8.00 Program nocny z Opola. PROGRAM n Wiad-! 4.30 fM, 8.J8, 7.J8, 8.30, 11.30, 13.30 i 23.30 8.27 Początek programu 8.18 Kalendarz radiowy 6.15 Mozaika polskich melodii ludowych 6.35 Wiad. sportowe 6.40 Dzień dobry muzyko! 7.35 Felieton literacki 7.45 W rannych pantoflach 8 25 Zawsze w niedzielę 8.35 Radioproblemy 8.45 Pleśni 1 tańce Ameryki Pd. 9.00 „Debiutanci" — niag. literacki 9.30 Na organach Kościoła Sw. Magdaleny w Paryżu gra J. Deme ssiuex 9.80 Tygodniowy przegląd prasy 10.00 Rozmaitości muzyczne 10.30 „Metamorfozy" — mit Tristana i Izoldy — aud 11.00 Studio Młodych 11.27 E-lektroniczne takty i nuty 11.57 Sygnał czasu i hejnał 12.05 „Na południe od Czanto-rii" — Chór Męski „Hasło" z Orłowej 12.25 Zagadka literacka 13.00 Poranek symfoniczny 14.00 Program z dy wanlkiem 15.05 Koncert z gwia zdą 15.30 Wakacyjny Teatr Przygody: „Tajemniczv ogród" cz. TI słuch. 18 15 Tu horoskop reklamowy 18.30 Koncert chopinowski 17.30 Kto się z czego śmieje 18.00 Śpiewają polskie zespoły amatorskie 18.38 Felieton aktualny 18.48 Kabarecik owy dio Współczesne — „W cieniu zakwitającej bezinteresowności" — słuch J. Przybory 20.10 P. Czajkowski: VI symfonia h-móll op. 74 ^Patetyczna" 21.00 Wojsko — strategia — obronność 21.15 G. Amy: „Refren" na or kiestrę 21.30 Siedem dni w kra ju i na świecie 21.50 Grają G. Burton i K, Jarett 22.00 Lokalne wiad .sportowe 21.10 Koncert chóru chłopięcego i męskiego Państw Filharmonii w Poznaniu pod dyr. S. Stuligrosza 22,30 Muzyka kameralna 23.35 Muzyka elżbietańskiej Anglii 24.00 Zakończenie programu i hymn. PROGRAM III Wiad.: 5.00, 6.00 Ekspresem przez świat: 7.00, 8.00, 10.30, 15.00, 17.00 i 19.30 8.57 Początek programu 6.08 Melodie-przebudzanki 7.00 Solo na skrzypcach 7.15 Polityka dla wszystkich 7.30 posłuchajmy jeszcze raz — mag. 8.35 Co kto lubi 9.00 „W poszukiwaniu stra conego czasu" — ode. pow. 9.40 Jazz ułatwiony 8.25 Program dnia 9.30 Piękna nasza Polska cała — I 9.40 Jazz ułatwiony 9.50 Grające listy — aud. 10.15 Ilustfowany Magazyn Autorów 11.15 Wielkie recitale 12.05 Wzlot i upadek Musśoliniego ' 12.30 Muzyczne premiery programu III 13.00 Piękna nasza Polska cała — II 13.15 Przeboje z nowych płyt 14.05 Peryskop — przegląd wydarzeń tygodnia 14.30 W. Karolak gra przeboje 14.45 Za kierownicą 1510 Krakowiacy i górale — cz. I 15.30 Muzyka F. Schuberta w i krzywym zwierciadle 15.50 Zapraszamy do studia — aud. 16.15 Piękna nasza Polska cała — III 16.45 Krakowiacy i górale — II 17.05 „W poszukiwaniu straconego czasu" — ode. pow. 17.15 Antologia piosenki francuskiej 17.40 Piękna nasza Pol-fka cała — IV 17.55 Mini-max 18.30 „Wieloryb" — słuch. 19.05 Jarz do zabawy 19.35 Muzyczna poczta UKF 20.00 Piękna nasza Polska cała — V 20.10 Poczet kompozytorów krakowskich —/I 20.40 M. Stebnicka i W. War-ska ^ śpiewają sielanki 2100 „Słońce ze wzgórz Gwoźnicy" — aud. o J. Przybosiu 21.20 Wa riacje w stylu soul — aud. 21.50 Opera tygodnia: C. Meyer beer — „Hugonoci" 22.00 Fakty dnia 22.08 Gwiazda siedmiu wie czorów — M. le Forestier 22.15 Piękna nasza Polska cała — VI 22.30 Piosenki z kabaretu O Lipińskiej 23.00 Wiersze współczesnych poetów 23.05 Koncert bez biletu 23.45 Program na poniedziałek 23.50 Na dobranoc śpiewa T. Tutinas 24.00 Zakończenie programu i hymn. Ckoszalin ita fala eh średnich 188,8 i 882,* 1 oraz UKF 68,92 MHj SOBOTA • 40 Studio Bałtyk •— prow. Z. Suszycki i#.i5 Muzyka i reklama 16.20 Przeglądamy nowe książki — aud. B. Horowpkiego 16.27 Przegląd muzyczny — aud. M. Słowik-Tworke 17.00 Przegląd aktualności wybrzeża 17.18 z tygodnia na "..tydzień — komentarz aktualny wł Króla 17.S* Starty -- mag. młodzieżowy pod red. G. Preder 17.47 Mło dzleżowe studio stereo — aud. W. Stachowskiego 18.25 Prosno-pa pogody dla rybaków, KOSZALIN W PROGRAMIE OGÓLNOPOLSKIM: Pr. I, godz 12.25 — Reportaż ■ IX Festiwalu Piosenki Żołnierskiej — Połczyn Zdrój 75 Pr. II, godz. 19.00—21.30 — na UKF 89,92 MHz — muzycznv Program stereofoniczny. NIEDZIELA 8,00 Przygody kanoniera Mar-kie?y — opow. Cz. Kuriaty 11.00 Koncert życzeń 22 00 Wyniki losowani* „Gryfa", KOSZ AT,TN W PROGRAMIE OGÓLNOPOLSKIM: Ptr. n, godz. 18.30—21.00 — na UKF 89,93 MHz — muzycziąp program stereofoniczny. Strcna M MAGAZYN Glos Pomorza nr 16% ▲ NA IX MFF W MOS &WIE (10—23 Lipca) zgłosiliśmy „Ziemię obiecaną" a na odbywający się w je go ramach konkurs filmów dla dzieci — „Koniec wakacji" i „Bułeczką"' or&« krótkometrażówki. *V konkursie filmów dakumental nych zaprezentujemy: „Na lądzie, „Gdy wszystko było pierwsze", „Północny ; i Na wystawie w Maneżu". " A PIERRE GRASSET. aktor specjalizujący się w rolach gangsterskich debiu tuje jako reżyser filmem wg własnego scenariusza „Quand la ville s'eville' (Kiedy miasto się budzi) Jest to historia dwóch pod starzałych gangsterów, którzy przed przejściem „na , emeryturę" postanawiaj? dokonać jeszcze jednego — ostatniego napadu na banfo Partnerem Pierre Grasset? będzie Raymond Pellegrin A HISZPAŃSKI reżysei Juan Antonio Bardem („W zamkniętym kręgu") przy stąpił do realizacji sensacyjnego filmu „Nieczysta gra'' wg scenariusza napisanego wspólnie z Rafae lem Azconą, w oparciu « opowiadanie kataJońskies-f pisarza Manuela de Pedrr lo. W rolach głównych w> stępują: Marisol, Murra* Hed i Donald Pleasence. A W PRZEŁOMOWYM OKRESIE 1.944—45 tocz-się akcja filmu „Tiizgom bok" (Ogniste kule), któr-kręci Imre Feher wedłur powieści młodego węgier skiego prozaika Rulscu Bp ta. Bohaterem filmu je* 9-letni chłopiec przeżywa jacy na jawie i we Śnie wydarzenia tamtych dal. ,kon) REKOMENDACJA J«ns Larsen ubiegał • posadę kasjera w urzędzie finansowym w Trysil (Norwegia). W wypełnionej przez siebie ankiecie w rubryce „Czy obywatel był karany?" odpowiedział zgodnie z prawdą: „Nie". W następnym punkcie figurowało pytanie: „Z jakiego powodu?". Napisał «zczarze: „Nigdy mnie nie przyłapano". Posadę otrzymał. NIEBEZPIECZEŃSTWO Futbolowa mistrzostwa iwiata zostanq rozegrane w Pcragwaju w 1978 roku, ale już ukazały się znaczki pocztowe z ich reklamą. Podobno niektóre sugerują wygrang paragwajskiej reprezentacji, co może - zda niem prcsy — postawić w stan pogotowia bojowego armie państw ościennych... WA2 MORSKI W NOWYM WYDANIU Bardzo solidna brytyjska agencja Reutera podała in formację o tym, że w Tanzanii pod Kiiwa rybak złowił p/bę nie znaną ichtiologom na całym świecie. Posiada ona ręce i nogi araz jedno oko. które nocq emituje światło jak reflektor. OMYLNA WRÓ2KA Kopenhaska wróżka prze powiedziało robotnikowi portowemu Jensowi Nilso-nowi: „Jutro zostanie pan aresztowany, Bramy więzienia stoją już otworem i". Nazajutrz istotnie tak się Nc drugi dzień zjawiła się delegacja odcinka I z osiedla Wschód. >*• Drogi Siergieju Andrejewi C2u, zgódźcie się wyjątkowo, że budynek C przekażemy mia stu chwilowo bez windy. ba- daniem delegacja z odcinka II, Też z osiedia Wschód. —Siergieju Andrejewiczu kochany! Wyraźcie zgodę na oddanie budynku D chwilowo bez kotła do centralnego o-gr2«*wania. Przecież teraz ia-tor Rozumiecie, inaczej ludzie nie powezmą zobowiązania i „okazji.., ' ' eirej zawalimy plan, ludzie są potrzebni do budynku D, No l wtedy, w:adomo, jak by wyglądał ogólny wskaźnik budownictwa mieszkaniowego... Siergiej Andrejewicz zmarszczył czoło, westchnął i napisał na piśmi® delegacji z odcinka is •>Wyjątków# igadzarc ti% Mastierkow''. Tui po nich pcrycda « pe» ..Wyjątkowo zgadzam się. Mastierkow". A nazajutr? przyszli ci z od cinka II osiedla Północ. „Wyjątkowa..." - napisał S. A. Mastierkow. Tak więc nadol budowlani prićek-ozywali miastu bloki b«z wind. bez wanien, ciotern ram okiannych !tp. Tynki sypały sl^, podłogi paojtyły, nit można był® napalić iwiatita, bo t kranów ciekła woda. Niewinne usterki. Pewnego dnia o partactwie budowlanych w naszym mieście dowiedział się szef nadrzędnej jednostki. - Co to znaczy? - Tak nie może być! - wykrzyknął. - S. A. Mastierkowa powinno się wyrzucić. — Mam do nich wysłać odpowiednie pismo? - spytał go kierownik działu kadr, -Nie. Jedna* zatrzymamy Mastierkawa. Jeśli go zwolnimy, oni tam planu z pewnością nie wykonają. Zaniosłem moje opowiadanie do redaktora tygodnika satyrycznego. Ten zmarszczył bnjvi, westchnął, chwycił za pióro i napisał na moim manuskrypcie: „Do druku! Wyjątkowo zęadrom się. Inaczej nie wykopmy pkmu publikacji { Ttum. l&tł markizy Angeliki w serii kostiumowych filmów Borderie. Aktorka miała wówczas 25 lat, gdy zagrała w pierwszym filmie z tego cyklu pt. „Markiza Angelika". Kreowała postać dziewczyny, pięknej dziewczyny, trochę romansującej z interesującym służącym swego ojca i wreszcie wydanej pod przymusem za mąż za o wiele starszego i bogateąo markiza. Film był wielkim sukcesem, toteż już w następnym roku reżyser nakręcił dwa dalsze obrazy: „Piękna Angelika" i „Angelika i król", w 1967 r. była „Angelika i sułtan", a w 1968 - „Angelika wśród piratów". Kolejne Angeliki cieszyły się ogromnym powodzeniem publiczności i były nielitościwie gnębione przez krytykę. Słusznie zresztą. Reżyser już w o-statnich obrazach nadmiernie szafował erotyzmem i brutalnością, dociskał do przysłowiowej dechy pedał okrucieństwa. W końcu Michele stała się na tyle rozsądna, że odmówiła kręcenia następnych obrazów z tej serii, co zresztą sporo ją kosztowało, jak po- wiedziała w jednym z wywiadów. Z pewnością miała sporo ra cji. Role markizy wycisnęły złe piętno na jej aktorstwie. Ona już chyba nie umie być inna, zresztą nawet producenci wymagają w proponowanych Michele filmach, by prezentowała głównie seks, o prawdziwym aktorstwie nie ma mowy. Trochę przycichł hałas wokół Michele. Nie grywa ona zbyt dużo. W 1969 roku nakręciła dwa filmy, z których „Złotą wdówkę" oglądaliśmy, rok potem był już tylko jeden obraz, później przerwa i w 1972 roku - ,,Zew krwi", który właśnie trafił na ekrany, Nie wiadomo, czy to już koniec kariery? (kon) Ps. 15 aktorkę prosiło wiele osób, a m in, Jadwiga Wach z Radlina i Jolanta Blicharz ze Złotowa, ul. Kościuszki óa/9. Ps. W naszym kąciku prezentujemy tylko gwiazdy, bo taka jest nazwa rubryki, a nie piszemy o aktorach jednej roli. stało. Wychodząc od wróż ki Nilson ukradł jej kasetkę z pieniędzmi, które niezwłocznie przepił. TĘSKNOTA DO DAWNYCH CZASÓW WESOŁA WDÓWKA? W wiedeńskim dzlennflcu ukazało się nie całkiem *ro zumiałe ogłoszenie: „32-let nia wdowa poszukuje miłego pokoju z łóżkiem, gdzie mogłaby udzielać lekcji". Ity». „Parfs afatcti* Jak Ja kocham lato -««— — Fot. CAF — „Politilccn" iw uf ti i m rsr' Rys. W. Fugtewicz BORYS JEGOROW SIERGIEJA ANDREJEWł-CZA MASTIERKOWA, odpowiedzialnego za budownictwo mieszkaniowe w naszym mieście, omal diabli nie wiięłi. Powodem jege wzburzenia był artykuł w gazecie. Pisane'toni w dość napastliwym tonie, że prawie każdy zD u dawany We! rrne«-kalny posiada Ikrne uitarki. - Te rię musi skończy* - Dowiedział S. A. Mb*ti«rkow. Następnie rozesłał ekólnik do wszystkich przedsiębiorstw budownictwa mieszkaniowego: „W przyszłości miasto nie będzie przejmować do użytku żadnego budynku mieszkalnego z usterkami. Przejecie budynku z usterkami może na*»qpii tylko wyjątkowo m ifteją osobistą ?g«dq. P«dpi-•one: Siergiej Andrągewfal Moitiertow". Kropka. Michele, a właściwie Jaee-lyne M., urodziła się 1 stycznia 1939 roku w Nicei jako córka aptekarza. O karierze aktorskiej nie marzyła. Ukończyła szkołę baletową i pracowała w Paryżu w „Ballet de la Tour Eiffel", a następnie po studiach baletowych w Londynie została zaangażowana do „Tbeatre des Champs Ely-sees". O jej karierze zadecydował przypadek. Reżyser Denis de ia Patelliere poszukiwał jakiejś ładnej twarzyczki do swe go najnowszego filmu „Zemsta zza grobu". Zwrócił uwagę na Michele i... tak się zaczęło. Zadebiutowała ona na e-kranie w 1957 roku. Dopiero w „Ryczących latach" Zampy (1962) aktorka pokazała swój telent. tę rolę uważa ona za znaczącą w swej karierze. W porównaniu z pierwszymi Tatami występów przed kamerą sporo się Michele nauczyła.- Dużo doświad czenia zyskała w teatrze, gdzie również występowała. Najprawdopodobniej Michele przeszłoby niepostrzeżenie przez życie, gdyby nie rola Staromodne nocniki są ostatnio szlagierem eksportowym w Anglii. Jako wazy patery na owoce czy wazony do kwiatów, stanowią ozdobę wielu „eleganckich" salonów w zachodniej Europie i Skandynawii budząc zazdrość zapraszanych na przyjęcia gości. Preferowane są modele z epoki wiktoriańskiej z różami. Jej własny maraton Zabrało jej te pię ry postanowiła naśladować. Czas, w jakim pani Hatano, pokonała dystans 1000 mil, można się domyślać, nie był zbliżony do rekordu. Ni®mn>ej jednak pobiła bezsporny rekord w klasie rtarszych jui nieco pań. ■9* f. Ztaralełl - m