Rozmowa z Adamem Gilarskim, rzecznikiem dyscyplinarnym PZPN str. 2 Zaklęte rewiry Warszawy. Między „Dzikim Zachodem" a Szmulkami - str. 8 Głos Czwartek 28.12.2023 Nr 300 (5152) Nakład: 5.910 egz. Region. W święta na drogach Słupska i powiatu słupskiego było bezpiecznie str. 3 Kultura. Zapowiedzi nadchodzących 0/1 , koncertów www.gp24.pl Cena 4,50 zł (w tym 8% VAT) i spektakli str. 14 POD PARAGRAFEM Region. Strażacy gasili jeden groźny pożar i mieli dużo zgłoszeń o połamanych drzewach str. 4 Nr ISSN 0137-9526 Nr indeksu 348-570 9 770137 952046 SŁUPSK Robot operacyjny w słupskim szpitalu gotowy do działania str. 3 Kraj. Prezydent złożył w Sejmie projekt ustawy o podwyżkach dla nauczycieli str. 6 Świat. Generał , Załużny przedstawił założenia nowej strategii armii ukraińskiej str. 7 O TYM SIĘ MÓWI PO PU LACJ A DZIKÓW SYSTEM ATYCZNIE ROŚNI E „Miejskie" dziki wielkim problemem Łukasz Kamasz Pomorze Kilka dni temu w Gdyni dzik zaatakował kobietę. Ta w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Dziki już na stałe zadomowiły się w miastach. Pamiętajmy jednak, że kiedy poczują się zagrożone - atakują. Dlatego uważajmy i nie podchodźmy do nich, bo może się to zakończyć tragedią. Ta informacja wstrząsnęła nie tylko Gdynią. Kilka dni temu dzik zaatakował kobietę w okolicach osiedla Pustki Cisowskie w zachodniej części miasta. Mieszkanka Gdyni zdołała dojść do jednego ze sklepów i poprosiła o wezwanie pomocy. Po dotarciu na miejsce służb została jej udzielona pierwsza pomoc medyczna; następnie, jak informowała nas wtedy oficer prasowy gdyńskiej policji, w stanie krytycznym została przewieziona do szpitala. Do sprowadzania dzików do Trójmiasta masowo przyczyniają się sami mieszkańcy, którzy regularnie i świadomie je dokarmiają. To synurbizacja, czyli proces dostosowywania się populacji zwierzęcych do specyficznych warunków panujących w miastach. Tylko w tym roku, decyzją prezydenta miasta Gdyni, w mieście odstrzelonych redukcyjnie zostało około300 sztuk tych zwierząt. Problem jednak wciąż wraca. - Robimy co w naszej mocy, aby ograniczyć problem - podkreśla Agata Grzegorczyk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gdyni. - Jednak metody dziś dostępne to półśrodki. Odstrzał redukcyjny, jaki prowadzimy od kilku lat, jest jedyną dozwoloną prawem metodą ograniczenia dzików z terenów aglomeracji miejskiej. Przypomnijmy, że ze względu na wciąż występujące w Polsce zagrożenie ^wystąpienia u dzików afrykańskiego pomoru świń - nieuleczalnej choroby wirusowej - niemożliwe jest wywożenie tych zwierząt w tereny leśne, tak jak odbywało się to jeszcze kilka lat temu. Wśród ekspertów pojawiają się jednak wątpliwości co do skuteczności tej metody. Jak słyszmy, problem z dzikami w miastach istnieje również z innego powodu: przez ostatnie 20 lat bardzo zmieniła się fizjologia tego zwierzęcia, co znacząco zwiększa ich populację. Problem z dziami istnieje również w Słupsku, choć na mniejszą skalę niż w Trójmieście. - Powodów, dlaczego dziki pojawiają się w mieście, jest kilka. Choćby zabieranie im terenów, gdzie one kiedyś występowały, a teraz są już tam domostwa, także łatwość zdobywania pokarmu, bo miasta to duża, cały czas otwarta stołówka dla dzików. Także bezpieczeństwo - tu nie zaatakuje go ani wilk, ani myśliwy, bo odstrzał w miastach jest zabroniony - tłumaczy Michał Pobiedziński, Łowczy Okręgowy, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Słupsku. Czytaj str. 4 Kalendarz 4Mi Już DZIS odbierz bezpłatnie Gfosu Pomorza na 2024 rok! Zapraszamy w godz. 9:00-15:00 redakcja „Głos Pomorza" ul. Pobożnego 19 w Słupsku. J 1&? -#P/rv MARZEC KWIECIEŃ " * mniK 25 26 27 ?8 29 CZERWIEC :• - .. . . . ,■ . 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 28.12.2023 AUTOPROMOCJA mm Już w piątek: Puls i Tygodnik Regionów • Adaś próbuje dogonić medycynę. Potrzeba czasu i mnóstwa pieniędzy • Stanisław Możejko. To on pierwszy marzenia o tunelu przekuł w czyn Zamów prenumeratę Głos Pomorza Głos Koszaliński Głos Szczeciński ® 94 3401114 bok.prenumerata@polskapress.pl prenumerata.gp24.pl Korupcja nie zniknęła zupełnie z futbolu Maciej Białek Rozmowa Z Adamem Gilarskim, Rzecznikiem Dyscyplinarnym Polskiego Związku Piłki Nożnej. Czym się różni funkcja rzecznika dyscyplinarnego od funkcji szefa Komisji Dyscyplinarnej PZPN? Obie są instytucjami określonymi w statucie PZPN. Oczywiście komisja działa kolegialnie przede wszystkim jako organ pierwszej instancji wróżnych sprawach dotyczących bieżących rozgrywek, ale również podejmuje postępowania w przypadku najcięższych przewinień dyscyplinarnych, jak korupcja, doping, rasizm, brutalne zachowania kibiców. Różnica polega na tym, że w2008 roku zmodyfikowano sposób działania Komisji Dyscyplinarnej. Nie występuje ona wsprawie tych najpoważniejszych przewinień jako oskarżyciel. Ma ocenić zarówno stronę oskarżającą, czyli właśnie Rzecznika Dyscyplinarnego, który formułuje zarzuty, jak również drugą stroną - obwinioną w takim postępowaniu. Ustawa o sporcie gwarantuje bowiem w swoich przepisach zapewnienie prawa do obrony osobom, które podlegają pod przepisy regulaminu dyscyplinarnego. Czyli - najprościej mówiąc -pan formułuje zarzuty, oskarżenia, a KD PZPN ocenia, czy to jest zasadne? Tak. Jeżeli chodzi o najpoważniejsze przewinienia, tak właśnie działa Rzecznik Dyscyplinarny. Czyli de facto pełnię funkcję prokuratora związkowego. Czasami niektórzy mylą moją funkcję, myśląc, że to osoba, która ma raczej tłumaczyć działania, kontaktować się z mediami. Od tego jest rzecznik prasowy. W naszym prawie związkowym Rzecznik Dyscyplinarny działa na etapie postępowania wyjaśniającego, a później - postępowania dyscyplinarnego. W pierwszej instancji sprawy dyscyplinarne toczą się przed Komisją Ligi dla rozgrywek ekstraklasy oraz przed Komisją Dyscyplinarną dla rozgrywek od i. do 3. ligi. Rzecznik Dyscyplinarny występuje również przed orga- Gilarski: - W niższych ligach może zdarzać się korupcja nem drugiej instancji, czyli Najwyższą Komisją Odwoławczą. Jak to wygląda w innych federacjach? W niektórych, np. włoskiej, takich prokuratorów związkowych jest... kilkudziesięciu. Działających pewnie na różnych poziomach rozgrywkowych. Ja w tych najpoważniejszych sprawach działam w zasadzie sam. Chciałbym, żeby działalność Rzecznika Dyscyplinarnego bazowała na współpracy z innymi osobami. Na przykład, żeby w ramach PZPN powstał zespół ds. uczciwości w sporcie. Kiedy mówimy w ostatnich latach o korupcji, z reguły dotyczy to tzw. match-fhdngu, czyli ustawiania przebiegu i wyniku meczów, np. będących przedmiotem zakładów bukma-cherskich. Pan wiele razy mówił, że „match-fbdng" jest trudniejszy do wykrywania niż „tradycyjna" korupcja, więc trudniej z nim walczyć. Zdecydowanie tak. Trudniej chociażby o dowody. W przypadkach, które u nas są wykrywane, traktuję piłkarzy w pierwszej kolejności jako osoby, które są wykorzystywane w tym procederze. Wykorzystywane na niekorzyść klubów, w których grają. Oczywiście mogą być one w różny sposób motywowane. Tu trzeba podkreślić zagrożenie, jakim jest uzależnienie się od hazardu, również tych zakładów bukmacherskich. Takie osoby często są wykorzystywane przez zorganizowane grupy przestępcze, mające charakter międzynarodowy. Rzadko się zdarza, żebyśmy mówili o lokalnej korupcji i za- kładach tylko na rynku polskim, krajowym. Zreguły największe możliwości nieuczciwego zarobienia na „match-fbtingu" mają grupy przestępcze, które obstawiają zakłady w firmach działających na rynkach azjatyckich. Są to firmy działające tam legalnie, ale również te nielegalne. Czy był ostatnio przypadek meczu w polskiej ekstraklasie, który wydał się panu podej-rżany? Powiem tak: miałem sygnał dotyczący sparingu, przed obecnym sezonem, drużyny ekstraklasy z zespołem z niższej klasy, również z Polski. Może pan ujawnić nazwy tych klubów? Nie mogę, ponieważ zebrane przeze mnie materiały, również bardzo szczegółowa analiza tego meczu, oraz informacje, że zakłady na to spotkanie nie miały charakteru międzynarodowego, sprawiły, że postępowanie wyjaśniające zostało umorzone. Krótko mówiąc, jedna z firm monitorujących wskazała na taki mecz z udziałem polskiej drużyny z ekstraklasy, ale to podejrzenie w szerszym wymiarze nie zostało potwierdzone. Wynik tego meczu mógł być uznany za zaskakujący. Drużyna z ekstraklasy przegrała sparing 0:1. Na początku listopada głośno było o drugoligowym Hutniku Kraków, który w dwóch meczach z rzędu, mimo prowadzenia 3:0 po godzinie gry, doznał porażek. Z rezerwami Lecha Poznań 3:4, a z Kotwicą Kołobrzeg 3:5. Krakowski klub zawiesił dwóch piłkarzy i zwrócił się do pana z prośbą 0 weryfikację pod kątem ewentualnego „match-fbdngu". Jednocześnie władze klubu wydały oświadczenie, że nie podejrzewają piłkarzy 1 nie mają dowodów na ustawianie wyników. Chcę najpierw zwrócić uwagę na pewien błąd w działaniu klubu. Owszem, dobrze się stało, że klub zwrócił się z prośbą o sprawdzenie, czy były podejrzane zakłady bukmacherskie. Natomiast wydany komunikat, który wpew-nym sensie taką sytuagę podejrzewał, spowodował, że piłka- rze, odstawieni od pierwszej drużyny, zostali od razu postawieni ^w bardzo negatywnym świetle. Sprawa odbiła się szerokim echem... Została bardzo mocno nagłośniona m.in. w mediach międzynarodowych. Np. jedna ze światowych agencji prasowych przekazała Interpolowi informację o podejrzanych meczach na terenie Polski. Od wielu lat na tej mapie zagrożeń korupcją czy „match-fixingiem" Polska nie była odnotowywana w wyższych ligach piłkarskich. To pierwszy od dawna przypadek, że pojawiliśmy się jako kraj, w którym „match-fbdng" stanowi problem w piłce nożnej. Kilka firm monitorujących zaldady bukmacherskie przedstawiło mi swoje sprawozdania. Musiałem też wyjaśniać sprawę w UEFA, którabardzo się zaniepokoiła. Oczywiście, w takich przypadkach kluby mają prawo, wręcz obowiązek poinformowania o podejrzeniu, ale powinno to być robione w sposób dyskrecjonalny. Już pomijam kwestie związane z danymi osobowymi i z tym że PZPN ma narzędzia, dzięki którym może sprawdzić w ciągu kilku dni - w tym podstawowym zakresie - takie podejrzenia. Dlatego apeluję do klubów, żeby zwracały się do PZPN, do mnie jako Rzecznika Dyscyplinarnego, lecz żeby jednocześnie podejrzeń czy nawet przypuszczeń nie formułowały wobec zawodników przed ich sprawdzeniem. Niedawno dowiedzieliśmy się, jak zakończyła się sprawa Hutnika... Moim wnioskiem do Komisji Dyscyplinarnej PZPN o odmowę wszczęcia postępowania dotyczącego tych dwóch meczów, odnośnie również zachowań piłkarzy, którzy byli zamieszani w tę sprawę. I Komisja Dyscyplinarna PZPN wydała orzeczenie umarzające postępowanie - w związku z przedstawionymi przeze mnie sprawozdaniami firm monitorujących rynek zakładówbukma-cherskich, że podejrzane zakłady nie miały miejsca. Zarówno narynkach azjatyckich, jak i lokalnych - w Polsce, Czechach czy na Słowaq'i. Np. nie było zwiększonej liczby zakła- dów na wygraną Kotwicy, gdy przegrywała z Hutnikiem już 0:3. Mając jasność w tej sprawie, jak również stanowisko UEFA, uzasadnionym było złożenie wniosku o odmowę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Na ten moment należy uznać sprawę za zakończoną. Oczywiście prowadząc tego rodzaju postępowania wyjaśniające bardzo często mam do czynienia ze sprawami, które nie kończą się orzeczeniami dyscyplinarnymi z braku dowodów. Ale tworzona jest swego rodzaju baza danych dotycząca podejrzanych klubów. To zapytam o historię wcześniejszą, z 2022 roku, dotyczącą niższych lig w Polsce. Wydał pan wtedy oświadczenie, w którym zwrócił uwagę na zwiększoną liczbę podejrzanych zakładów bukmacherskich w 3. lidze i niższych. Jaki był dalszy ciąg sprawy? Ta historia, w przeciwieństwie do sprawy Hutnika Kraków, skończyła sięwnioskami 0 wszczęcie postępowań dyscyplinarnych wobec 12 piłkarzy. Byli to obcokrajowcy, którzy w większości opuścili już Polskę. Ale wiem, że wciąż trwa postępowanie z zawiadomienia PZPN w prokuraturze w Szczecinie. To postępowanie przygotowawcze, mające -moim zdaniem - szansę powodzenia w przypadku skorzystania z narzędzi międzynarodowych, czyli pomocy Interpolu. Mogę powiedzieć, że za aferą „match-fbdngu", która objęła co najmniej cztery kluby piłkarskie na terenie całej Polski 1 kilkunastu zawodników, stała grupa przestępcza, obstawiająca zakłady bukmacherskie na rynku azjatyckim. Przed nami zimowy okres przygotowawczy klubów. Pięć lat temu na stronie PZPN ukazało się oświadczenie, w którym przestrzegał pan wyjeżdżające na zgrupowania drużyny - np. do Turcji i na Cypr -przed procederem „match-fbdngu". Czy polskie kluby, nawet o tym nie wiedząc, biorą udział w „ustawianych" sparingach? Tak, nadal ten problem jest dostrzegany, również w UEFA. Również z moich doświadczeń wynika, że często sędziowie tych sparingów zachowują się bardzo dziwnie. Można z dużą dozą pewności wskazać, iż działają na zlecenie zorganizowanych grup przestępczych. Te rozgrywki nie podlegają jurysdykcji UEFA i ten kłopot nadal istnieje. Współpraca z federacjami krajów, w których odbywają się obozy przygotowawcze, nie daje raczej efektów. Jak można temu zaradzić? Zwraca się uwagę, żeby w tych meczach wykorzystywać bardziej znanych sędziów, licencjonowanych przez związki piłkarskie. Czy nawet wykorzystywać sędziów z zaprzyjaźnionych federacji, sprawdzonych. W przeciwnym razie, a potwierdzają to mecze polskich drużyn, które miały do czynienia z takim sytuacjami, np. Rakowa Częstochowa, Pogoni Szczecin, Wisły Kraków, Wisły Płock, Ruchu Chorzów, rozgrywanie w takich warunkach meczów, które mają przynieść jakąś wartość szkoleniową, jest wątpliwe. Zdarzało się nawet, że drużyny decydowały się przerwać rozgrywanie takiego sparingu. Nie mówiliśmy dotychczas o korupcji w starym stylu, czyli np. kupowaniu meczów, przekazywaniu pieniędzy, ale to właśnie z nią przez wiele lat toczono walkę w polskim futbolu, a wcześniej ona toczyła nasz futbol. Czy teraz, jeżeli chodzio „tradycyjną" korupcję, jest pan pewien, że w Polsce nie ma takich przypadków Obawiam się, że w niższych ligach takie zachowania mogą być nawet coraz częstsze. Fenomen piłki polega na olbrzymim zainteresowaniu - ze strony kibiców, zawodników, nawet w mediach społeczno-ściowych. To sytuacja, która generuje zagrożenie próbą dorobienia się na piłce nożnej w sposób nieuczciwy. Czy to „match-fbdng", czy też korupcja w starym stylu, to takie zagrożenia nadal istnieją. Aw ekstraklasie, kiedy kamery praktycznie z każdej strony pokazują drużyny również przed i po meczach? W najwyższej klasie rozgrywkowej ryzyko jest zminimalizowane. Tutaj wchodzą w grę inne sytuacje, media i opinia społeczna stają się strażnikami zasad uczciwości. PAP Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 28.12.2023 3 REGION REGION Żłobek Miejski Bursztynek w Ustce otrzymał zestaw ratunkowy LifeVac, umożliwiający szybkie udrażnianie dróg oddechowych. Jego działanie polega na zasysaniu ciała obcego z dróg oddechowych poszkodowanego w sposób nieinwazyjny i skuteczny. Sprzęt bezpłatnie przekazała Fundacja PKO Banku Polskiego. WF DYŻURNY GŁOSU Bogumiła Rzeczkowska tel. 510026919 Na naszych Czytelników s czekamy w redakcji Głosu | Pomorza w Słupsku przy S ul. Henryka Pobożnego ^ 19 oraz pod adresem: 2 alarm@gp24.pl Robot operacyjny Da Vinci w szpitalu gotowy do działania Magdalema Olechnowicz Słupsk Wpołowie stycznia przyszłego roku w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Słup-sku zostanie przeprowadzona pierwsza operacja urologicz-naz wykorzystaniem robota operacyjn^o Da VindL W ciągu roku wykonanych zostanie około dwustu operacji z wykorzystaniem tego urządzenia. To spizęt najnowszej ge-neracji wart ponad 12 min zŁ Robot operacyjny Da Vinci Xi Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku został oficjalnie oddany do użytku placówce przez marszałka województwa pomorskiego. Słupski robot jest trzecim tego typu urządzeniem na Pomorzu. Wcześniej podobne roboty otrzymały dwa szpitale zarządzane przez Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego - Szpital na Zaspie w Gdańsku oraz Szpital Morski im. PCK w Gdyni. Zakupione przez słupski szpital urządzenie jest podobnym, ale nie takim samym, jak mają szpitale w Gdańsku i w Gdyni. Robot operacyjny w Słupsku jest nowocześniejszy, i co za tym idzie, o generację techniczną wyżej. - Otwieramy w naszym szpitalu zupełnie nowy rozdział - operacji z wykorzystaniem robota chirurgicznego da Vinci XI. Taki robot nie zastąpi wyspecjalizowanego, doświadczonego lekarza, ale zdecydowanie usprawni jego pracę. Sprawi, że operacja dla pacjenta będzie wiązała się z mniejszymi dolegliwościami, szybszym powrotem do zdrowia, zabieg będzie dużo bardziej precyzyjny, zdecydowanie bardziej bezpieczny - mówi Andrzej Sapiński, prezes Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku. Lekarze jeszcze się szkolą, ale lada dzień zaczną operować. - Już od kilku tygodni uczą się obsługi właśnie tego robota, który stoi już na naszym bloku operacyjnym. Trenują „na sucho", poznając jego ogromne możliwości pod okiem doskonałych szkoleniowców. Wszystko po to, by już za kilka tygodni przeprowadzić pierwszą operację z wykorzystaniem da Vinci. Będzie to zabieg radykalnej prostatektomii (usunięcie gruczołu krokowego u chorego z rakiem tego gruczołu -dop. red.) - mówi Anetta Bama-Feszak, wiceprezes szpitala. -W kolejnym etapie będziemy z jego pomocą wykonywać operacje chirurgiczne, ginekologiczne i otorynolaryngolo-giczne. Pierwszą operację przeprowadzi dr Marcin Klim, zastępca Jak tłumaczą lekarze, robot operacyjny wyklucza drżenie rąk chirurga i pozwala na lepsze rozpoznanie pola operacyjnego ordynatora urologii w słupskim szpitalu. - Robot to urządzenie intuicyjne. Początki są trudne, potrzeba wprawy. Laparoskopia to są zabiegi chirurgiczne przez dziurkę od klucza. Dzięki robotowi przez tę dziurkę wkładamy do ciała pacjenta dłonie chirurga, ale precyzyjniejsze, dokładniejsze wykluczające drżenie rąk i pozwalające na lepsze rozpoznanie pola operacyjnego. To jest technologia kosmiczna i mamy ją już w Słupsku. Powoduje też dużo mniejsze powikłania oraz uciążliwości pooperacyjne dla pacjentów - wyjaśnia dr Klim. Łączny koszt urządzenia to 12 996 697,01 zł. W tej kwocie 12198 052,05 zł to koszt robota, stołu operacyjnego, aplikacji i 30 zestawów narzędzi chirurgicznych. Kwota 397 049,91 zł zostanie przeznaczona na zakup myjni i dezynfekatora, a 401595,03 zł to koszt sterylizatora niskotemperaturowego. Zakup robota operacyjnego nie byłby możliwy bez wsparcia Samorządu Województwa Pomorskiego, który przeznaczył na ten cel 12 813 443,00 zł, wkład własny szpitala wyniósł 183 254,01 zł. Zakup robota operacyjnego dla słupskiego szpitala to bardzo ważna inwestycja, gdyż w najbliższych latach specjaliści spodziewają się wzrostu liczby nowych przypadków Policja podsumowała święta Magdalena Olechnowicz Region Blisko200kontroli pojazdów, 21 zdarzeń drogowych, czterech nietrzeźwych kierowców i jeden z zakazem prowadzenia pojazdów. Policjanci podsumowują Święta Bożego Narodzenia, które na drogach Słupska i powiatu słupskiego były bezpieczne. - Analizując dane można stwierdzić, że na drogach Słupska i powiatu słupskiego było bezpiecznie - mówi mł. asp. Jakub Bagiński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Słupsku. - W tym czasie w naszym regionie doszło do 21 kolizji drogowych, jednak w większości były to drobne stłuczki parkingowe. Funkcjonariusze informowani byli także o uszkodzonych zawieszeniach, czy kołach z uwagi na ubytki w nawierzchni. W tym okresie na drogach Słupska i regionu słupskiego nie doszło do żadnego wypadku drogowego. Policjanci zatrzymali czterech nietrzeźwych kierowców, którzy wsiedli za kierownice swoich samochodów, pomimo tego, że pili wcześniej alkohol. Mężczyźni w wieku od 26 do 75 lat zostali zbadani alkomatami, a badania wykazały w ich przypadkach od promila do ponad 1,5 promila alkoholu. Od jednego z nich pobrano krew do badania, które wskaże dokładną zawartość alkoholu i innych niedozwolonych substancji. Wszyscy odpowiedzą wkrótce za kierowanie w stanie nietrzeźwości, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Funkcjonariusze skontrolowali także 28-letniego kierującego, który kierował swoim samochodem pomimo sądowego zakazu kierowania pojazdami. - Podsumowując, tegoroczne Święta Bożego Narodzenia można stwierdzić, że na drogach Słupska i powiatu słupskiego było bezpiecznie - mówi Jakub Bagiński. ©® chorób nowotworowych. Według danych za 2019 r. rak odpowiada aż za 26,38 proc. zgonów. Z chorób nowotworowych, zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet, najczęściej do zgonu przyczyniały się nowotwory złośliwe: tchawicy, oskrzeli i płuc oraz jelita grubego i odbytnicy. Wśród mężczyzn za znaczny odsetek zgonów odpowiadał nowotwór złośliwy gruczołu krokowego. Do 2028 r. lekarze prognozują wzrost zachorowań na nowotwory o 4,2 proc. w stosunku do 2019 r. Z uwagi na niepokojące prognozy ważna jest obecnie możliwość szybkiego i skutecznego leczenia. A wysoką jakość i skuteczność w leczeniu nowotworów złośliwych zapewniać będzie w kolejnych latach właśnie leczenie robotyczne. - Nasz szpital dysponuje doświadczoną i dobrze wyszkolona kadrą lekarzy, którzy będą mogli przeprowadzać operacje z użyciem robota. Wystarczy zaznaczyć, że w latach 2021-2022 nasz szpital przeprowadził 111 radykalnych prostatektomii. Zabieg ten można wykonać przy użyciu robota chirurgicznego. Zakłada się, że w kolejnych latach liczba wykonywanych zabiegów może wzrosnąć - mów Marcin Prusak, rzecznik prasowy szpitala w Słupsku.©® LECZENIE REFUNDOWANE Zastosowanie robotaów w operacjach to przyszłość, o czym świadczy zwiększająca się liczba rodzajów operacji, w których refundowane jest użycie takich aparatów. Decyzją Minister Zdrowia, od 1 kwietnia 2022 roku chorzy z rakiem prostaty mają zagwarantowane darmowe i refundowane leczenie z użyciem robota w ramach NFZ. Leczenie chirurgiczne raka gruczołu krokowego z zastosowaniem systemu robo-tycznego zostało dodane do katalogu świadczeń gwarantowanych finansowanych ze środków publicznych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Natomiast od 1 sierpnia 2023 roku Narodowy Fundusz Zdrowia finansuje leczenie chirurgiczne z wykorzystaniem robota nowotworu błony śluzowej macicy oraz raka jelita grubego. Wszystko wskazuje na to, że lista operacji finansowanych przez NFZ z wykorzystaniem robota operacyjnego stale będzie się zwiększała. Słupsk Prezydent Miasta Słupska informuje, że na tablicach ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Słupsku, Plac Zwycięstwa 3 (ll-piętro p. 213-224) został wywieszony wykaz nieruchomości stanowiących własność Miasta Słupska, przeznaczonych do: * sprzedaży w trybie bezprzetargowym: • działki nr 1536 w obr. nr 0006 przy ul. Wileńskiej, • działki nr 1229 w obr. nr 0018 przy ul. Jaśminowej, • działki nr 197/3 w obr. nr 0001 przy ul. Karola Borchardta, • działki nr 197/4 w obr. nr 0001 przy ul. Karola Borchardta, * sprzedaży w formie przetargu ustnego nieograniczonego: • samodzielnego lokalu mieszkalnego nr 7 przy ul. Stefana Starzyńskiego 8, * oddania w dzierżawę w trybie bezprzetargowym: • działki nr 22/31 w obr. nr 0011 przy ul. Jana Matejki, • działki nr 206/4 o pow. 60 m2 w obr. nr 0013 przy ul. Szkolnej, • działki nr 206/4 o pow. 65 m2 w obr. nr 0013 przy ul. Szkolnej, • działki nr 206/4 o pow. 110 m2 w obr. nr 0013 przy ul. Szkolnej, • działki nr 206/4 o pow. 115 m2 w obr. nr 0013 przy ul. Szkolnej, • działki nr 700/13 w obr. nr 0018 przy ul. Jodłowej oraz działki nr 700/40 w obr. nr 0018 przy ul. Hubalczyków, * oddania w użyczenie: • lokal użytkowy usytuowany w budynku o nr ewidencyjnym 937 przy ul. Ogrodowej 22 i 22a. 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 28.12.2023 Z dzikami nie ma żartów! Problem narasta od lat - potrzebny jest ich odłów lub odstrzał Łukasz Kamasz Gdynia Kilka dni temu mieszkanka Gdyni została zaatakowana przez dzika. Kobieta w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Problem z tymi dzikimi zwierzętami narasta w Trójmieście od lat. Dziki zadomowiły się w miastach na dobre i mieszkają praktycznie po sąsiedzku. Co rusz w mediach społeczno-ściowych mieszkańcy zgłaszają przypadki ataków tych zwierząt - nie tylko na nich samych, ale i również na ich czworonożnych pupili. Widok stada dzików przemierzających ulice miast już nikogo nie dziwi - a być może powinien, bo to nie miasta są ich naturalnym środowiskiem. Obecność dzików szczególnie widać w Gdyni, na reprezentacyjnych dla miasta ulicach, plażach czy osiedlach, które mieszczą się tuż przy terenach leśnych. - Robimy, co w naszej mocy, aby ograniczyć problem - mówi Agata Grzegorczyk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Gdyni. - Jednak metody dziś dostępne to półśrodki i mamy nadzieję, że to, co się stało przed świętami w Gdyni, sprawi, że władni zniesienia zakazu przewozu dzików związanego z ASF (afrykański pomór świń), pochylą się nad nim ponownie. W Gdyni tylko w 2023 roku przewidziano odstrzał lub odłów 300 dzików NIEBEZPIECZNE DZIKI Szacuje się, że w Polsce żyje od 88 tys. do blisko 230 tys. dzików. Można się na nie natknąć dosłownie wszędzie z racji tego, że zwierzęta te odznaczają się bardzo dużą tolerancją wobec warunków środowiskowych. Dorosłe osobniki mogą osiągnąć nawet dwa metry długości ciała. Waga odyńca, czyli samca, może dochodzić do 300 kilogramów. Jak podaje strona odstraszanie.pl, taka masa w połączeniu z dość nieprzewidywalnym temperamentem (pomimo pozornej nieśmiałości) oraz szybkością poruszania się dochodzącą do 40-45 kilometrów na godzinę sprawia, że dzik w bezpośredniej konfrontacji może być bardzo niebezpieczny. - Odstrzał redukcyjny, jaki prowadzimy od kilku lat, jest jedyną metodą ograniczenia populacji dzików w terenie aglomeracji miejskiej dozwoloną prawem. Kilka lat temu odławialiśmy i przesiedlaliśmy dziki do odległych od miasta terenów - i była to skuteczna metoda redukcji -na masową skalę. W związku z zagrożeniem rozprzestrzeniania się choroby afrykańskiego pomoru świń nadal obowiązuje kategoryczny zakaz przesiedlania dzików. Niemniej jednak trudno oczekiwać takich rezultatów jak kiedyś, poprzez odłów i przesiedlanie przywracając dziki do ich środowiska naturalnego. Problem występuje również w Słupsku. • - Nawet pani prezydent skierowała do nas wniosek o zaopiniowanie decyzji 0 odłowie dzików z miasta 1 ich relokacji - mówi Michał Pobiedziński, Łowczy Okręgowy, przewodniczący Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Słupsku. - Wniosek jest procedo-wany. W związku z tym, że też zauważamy to zagrożenie, jesteśmy umówieni w tej sprawie na rozmowę po Nowym Roku. Musimy uzgodnić ścieżkę postępowania. Problem w tym, że nie możemy dzików w tym momencie re-lokować ze względu na panu- Strażacy w regionie wyjeżdżali w święta 47 razy Magdalena Olechnowicz Region W czasie trzech świątecznych dni strażacy zanotowali 9 wezwań do pożarów, 35 miejscowych zagrożeń oraz tezy fałszywe alarmy. Do najgroźniejszego pożaru doszło w pierwszym dniu świąt w miejscowości Łokciowe w gminie Smołdzino. Palił się tam budynek mieszkalny. Telefon w dyżurce Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku podczas trzech świątecznych dni - od 24 do 26 grudnia - dzwonił 47 razy. Były to wezwania do pożarów, zalanych piwnic, powalonych drzew, które blokowały przejazd oraz do palącej się sadzy w kominie. - Jeżeli chodzi o pożary, to do najgroźniejszego doszło 25 grudnia w miejscowości Łokciowe. Był to pożar pomiesz- W święta strażacy mieli sporo pracy związanej z usuwaniem połamanych drzew czeń wbudynku mieszkalnym. Do walki z żywiołem skierowano cztery zastępy zawodowych strażaków i strażaków -ochotników. Obyło się bez ofiar. Na tę chwilę nie jest znana przyczyna powstania zdarzenia - informuje mł. kpt. Piotr Basa-rab, oficer prasowy Komendanta Miejskiej PSP w Słupsku. Były też inne zdarzenia, m.in. pożary transformatorów na sieciach energetycznych. - Obok usuwania skutków nawałnic, takich jak powalone drzewa i podtopienia, strażacy interweniowali podczas wypadków i kolizji, ale zdarzały się także interwencje związane z pomocą policji, np. w otwarciach mieszkań czy też pogotowiu podczas zdarzeń medycznych. Podsumowując okres świąteczny, to gdyby nie silne wiatry i związane z nimi zdarzenia, dla strażaków byłby to okres dosyć spokojny, porównując do lat ubiegłych - podsumowuje Piotr Basarab. 0 lokalnych zdarzeniach informowały też jednostki OSP w regionie. OSP Biesowice: „Dziś o godzinie 10:45 zostaliśmy zadysponowani do zalanej piwnicy w bloku w Biesowicach. Podto-pienie powstało na skutek awarii sieci wodociągowej". „Chwilę po powrocie do domów po pompowaniu wody z piwnicy, zostaliśmy zadysponowani do powalonego drzewa na drodze Ciecholub-Pustowo". OSP Smołdzino: „Pierwszy dzień Świąt zaczął się dla nas wyjazdem do pożaru domu jednorodzinnego w m. Łokciowe. Następnie około południa zadysponowano nas do drzewa niebezpiecznie pochylonego nad drogą a stwarzającego realne zagrożenie dla osób i pojazdów poruszających się tą drogą."©® jący ASF, czyli afrykański pomór świń. Są jednak inne rozwiązania, jakie chcę przedstawić pani prezydent - mówi Pobiedziński. - Prawo stanowi, że decyzję podejmuje prezydent, ale w uzgodnieniu z nami, czyli Polskim Związkiem Łowieckim. Są trzy sposoby, jak sobie poradzić z dzikami. Odłów i relokacja, na którą w tej chwili prawo nie pozwala. Odstrzał, który w mieście ze względu na bezpieczeństwo nie wchodzi w rachubę. Prawo dopuszcza jednak odłów z uśmierceniem - mówi łowczy okręgowy. Jak poinformowali nas przedstawiciele Powiatowego Lekarza Weterynarii w Gdyni, tylko w 2023 roku, zgodnie z decyzją prezydenta miasta Gdyni, przewidziano odstrzał lub odłów dzików w liczbie 300 sztuk. - To również problem techniczny. Wchodzimy tutaj w ustawę o ochronie zwierząt, która mówi wyraźnie, że uśmiercanie zwierząt może być dokonywane w odosobnionym miejscu, bez możliwości zobaczenia tego działania przez osoby trzecie, a szczególnie dzieci - podkreśla lek. wet. Piotr Jeliński, zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Gdyni. - Odstrzał redukcyjny na terenie miasta Gdyni jest oczywiście cały czas prowadzony. Nawet kiedy nie mieliśmy do czynienia z afrykańskim pomorem świń, dziki odławiane na terenie Trójmiasta były wywożone nawet sto lub dwieście kilometrów poza miasto. Niestety, te dziki, w przeciągu miesiąca potrafiły do nas wrócić. Te operacje, również z uwagi na ponoszone koszty, były nieefektywne. Jak dodaje zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Gdyni, mówiąc o obecnej populacji dzika, musimy wziąć pod uwagę również inne okoliczności, w tym jedną z najważniejszych, czyli zmianę fizjologii tych dzikich zwierząt. - Fizjologia dzika w przeciągu 20 lat zmieniła się bardzo radykalnie - zaznacza Piotr Jeliński. - Jeszcze 20 lat temu locha dojrzałość płciową osiągała w wieku 1,5 roku. Wtedy dopiero mogła urodzić miot, który najczęściej rodziła dwa razy do roku. W tej chwili w ciążę zachodzą już nawet lochy 8-miesięczne i dochodzi do 3 lub 4 miotów rocznie. Tym samym populacja dzika bardzo się zwiększa. Te działania, które są podejmowane, czyli zwiększanie odstrzałów m.in. ze względu na ASF, to wszystko co możemy robić. Bardzo istotną sprawą jest również niedokarmianie dzików w miastach, co jest jedną z głównych przyczyn bytowania dzika w miastach. ©® Współpraca: Magdalena Olechnowicz Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 22 grudnia 2023 roku zmarł w wieku 76 lat kochany Mąż, Tata, Dziadek, Brat Ryszard Kitel Ceremonia pogrzebowa odbędzie się 29 grudnia 2023 r. na Starym Cmentarzu w Słupsku Wystawienie w kaplicy o godz. 12:10, wyprowadzenie o godz. 12:40 Pogrążona w smutku __Rodzina___ 0010986378 Dnia 21 grudnia 2023 roku zmarł nasz kochany Mąż, Tata, Dziadek i Pradziadek ŚtP Stanisław Indeka Ceremonia pożegnalna rozpocznie się 28.12.2023 roku o godz. 12.30 w kościele parafialnym w Kobylnicy. Msza święta żałobna rozpocznie się o godz. 13.00. Po mszy świętej Zmarłego odprowadzimy na cmentarz przy ul. Głównej w Kobylnicy, o czym zawiadamiają pogrążeni w głębokim smutku Żona i Synowie z Rodzinami Głos Dziennik Pomorza MA O "7 A A l/P I A Czwartek, 28.12.2023 IN AoZM AI\UJA 0210960522 NASZA AKCJA Partner Ogólnopolski Bank Pekao l/ITERR/l p >hvest cc y Mercedes-Benz BMG Goworowski STAKOJJ OołQcZ Monas 6 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 28.12.2023 POLSKA i ŚWIAT KRÓTKO LONDYN Brytyjscy i holenderscy naukowcy na podstawie badań doszli do wniosku, że niezdrowy tryb życia, nałogi takie jak palenie papierosów czy spożywanie alkoholu znacznie przyspieszają wystąpienie demencji - pisze „The Guardian". Na wcześniejsze wystąpienie demencji mogą wpływać także depresja, izolacja społeczna, niższy status spoleczno-ekonomiczny oraz cukrzyca. Eksperymentowi poddano350tys. osób poniżej 65. roku życia. 99 Po 105 latach powstanie wielkopolskie jest bardzo żywe niemal w każdym wielkopolskim domu Przemysław Terlecki, dyrektor Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości Prezydent z projektem ustawy o podwyżkach dla nauczycieli Minister finansów Andrzej Domański poinformował w środę, że otrzymał pismo z Banku Światowego, potwierdzające zakończenie współpracy z Jackiem Kurskim i Kacprem Kamińslam. Kurski został desygnowany do Banku Światowego przez prezesa NBP Adama Glapińskiego w grudniu 2022 roku. PAP AUTOPROMOCJA Nie przegap piątku gs24.pl gp24.pl gk24.pl REKLAMA 0010719806 r_ — — — _ — — 1 ZŁOM kupię, potnę, przyjadę 1 i odbiorę, tel.'607 703 135. ' USŁUGI HYDRAULICZNE, tel. 607 703 135. SPRZĄTANIE strychów, garaży, piwnic, wywóz starych mebli oraz gruzu w big bagach, 607 703 135. Prezydent Andrzej Duda uważa zmiany wprowadzone w mediach publicznych za niezgodne z prawem Tusk, cieszę się, że pisze Pan, że sobie poradzicie. To oznacza, że tak jak apelowałem, zwołacie Sejm i Senat po Świętach i przegłosujecie moją ustawę, w której będą podwyżki dla nauczycieli itp., ale bez 3 mld na publiczne media. I wzajemnie - Wesołych Świąt, Panie Premierze!. Kancelaria prezydenta przekonuje, że nie chodzi o odebranie pieniędzy nauczycielom czy innym grupom i dlatego tuż po świętach prezydent składa własny wniosek ustawy, w którym znajdują się wszystkie zaproponowane przez rząd pod- wyżki, z wyjątkiem dofinansowania telewizji. - Z uwagi na materię przedkładanego projektu zwracam się do Pana Marszałka o możliwie najpilniejsze podjęcie prac legislacyjnych i uchwalenie ustawy przez Sejm - napisał prezydent Andrzej Duda w piśmie przewodnim skierowanym do marszałka Sejmu Szymona Hołowni, złożonym wraz z projektem. Koalicja rządowa nie jest skłonna procedować szybko złożonego w środę prezydenckiego projektu ustawy. - Myślę, że nie ma powodu, by tak na gwałt zwoływać posiedzenie Sejmu, zwłaszcza że nie znamy prezydenckiego projektu ustawy - powiedział wiceszef Polski 2050 Michał Kobosko w Programie Trzecim Polskiego Radia. - Jedno jest pewne: nauczyciele, sfera budżetowa podwyżki dostaną - zaznaczył Kobosko. Pieniądze na podwyżki dla nauczycieli rząd może wpisać do projektu ustawy budżetowej albo wprowadzić je później rozporządzeniem. Dlatego eksperci uważają, że sprawa jest odbiciem trwającej próby siłmiędzy ośrodkiem prezydenckim a nową koalicją rządową. MarszałekSzymonHołownia poinformował, że wraz z wpłynięciem do Sejmu wniosku prezydenta o ponowne rozpatrzenia tzw. ustawy okołobudżeto-wej Andrzej Duda skierował do Sejmu nowy projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok2024. - Informuję, że oba dokumenty zostały skierowane do wstępnego opiniowania przez służby prawne Sejmu. Po zakończeniu tej procedury, najpewniej jeszcze dziś, zostaną im nadane numery druków sejmowych -przekazałwoświadczeniuHo-łownia. - Prezydenckie weto zostanie rozpatrzone przez Sejm. Sejm będzie pracował zgodnie z harmonogramem przyjętym przez wszystkie siły polityczne. Następne posiedzenie Sejmu odbędzie się zatem w dniach 10-11 stycznia 2024 roku - poinformował Hołownia. PAP Trwa spór o media publiczne. PiS składa wniosek o wotum nieufności wobec ministra kultury Karolina Wrońska Warszawa O złożeniu wniosku o wotum nieufności wobec ministra Bartłomieja Sienkiewicza poinformował szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Zapowiedział kontrole w ministerstwie. Błaszczak przekazał informację 0 wniosku podczas konferencji prasowej w Sejmie. - Klub Prawa 1 Sprawiedliwości dziś złoży wniosek o wotum nieufności wobec pułkownika służb spe-q'alnych Bartłomieja Sienkiewicza, delegowanego przez Donalda Tuska na urząd ministra kultury i dziedzictwa narodowego - poinformował. Jak dodał, zostaje on złożony ze względu na próbę „siłowego przejęcia mediów publicznych przez pułkownika Bartłomieja Sienkiewicza". - Nie zgadzamy się na stosowanie takich metod - mówił szef klubu PiS i przytaczał historię z kontroli poselskich w TYP i PAP. Politycy Prawa i Sprawiedliwości od czasu zmiany władz TVP, PAPi Polskiego Radia dyżurują w placówkach mediów publicznych, nie chcąc dopuścić do pełnego przejęcia tych instytucji przez nowo mianowane zarządy. Przedstawiciele rządzącej koalicji coraz częściej wypowiadają się, że protesty posłów PiS są nielegalne. Zapowiadają, że zmiany, jakich dokonali, są zgodne z prawem i nieodwołalne. Z kolei 26 grudnia Rada Mediów Narodowych, w której większość ma PiS, mianowała na nowego prezesa TVP byłego jej dziennikarza Michała Adamczyka. Ten miał obiecać, że zrobi wszystko, by ukarać „winnych łamania prawa" w TVP i przywrócić ład prawny. Piotr Żemła, szef rady nadzorczej TVP wskazanej przez rząd, powiedział, że jedynym, aktualnym prezesem TVP S.A. jest Tomasz Sygut. PAP Oprać. Adam Kielar Warszawa Po zawetowaniu pized Bożym Narodzeniem ustawy okołobudżetowej prezydent RP złożył w środę do Sejmu projekt ustawy o podwyżkach dla nauczycieli. - Właśnie składamy w Sejmie prezydencki projekt ustawy z podwyżkami dla nauczycieli, ale bez 3 mld zł na nielegalnie przejętą telewizję publiczną - przekazała w środę rano PAP szefowa KPRP Grażyna Igna-czak-Bandych. To właśnie zmiany w mediach publicznych, wprowadzone przez nowy rząd i uznane przez prezydenta za nielegalne, byłypowodem, dla którego prezydent tuż przed świętami zawetował ustawę okołobudżetową. A w tej ustawie, oprócz dofinansowania telewizji publicznej, były zapisane m.in. podwyżki dla nauczycieli czy pracowników sfery budżetowej. - Prezydenckie weto zabiera pieniądze nauczycielom przedszkolnym i początkującym, za to znosi »kominówkę«, czyliumoż-liwia nieograniczone podwyżki dla prezesów państwowych spółek i agencji. Wstyd. Wesołych Świąt, Prezydencie. Poszkodowanych uspokajam: poradzimy sobie z tym - napisał wtedy w mediach społeczno-ściowych premier Donald Tusk. Prezydent odpisał premierowi: - Panie Premierze Donald WARSZAWA COYID-19 nie jest tak łagodny -Notowany wzrost hospitalizacji osób zakażonych nowymi wariantami koronawirusa pokazuje, że wcale nie są tak łagodne, jak się często uważa, i nadal zdarzają się skrajne konsekwencje - powiedział PAP doktor Maciej Tarkowski z Wydziału Nauk Biomedycznych i Klinicznych Uniwersytetu w Mediolanie. Dodał, że rośnie liczba zgonów na COVID-i9. Tarkowski pracuje w odznaczonym przez prezydenta Włoch Seigio Mattarellę zespole badaczy, który w 2020 roku, na początku pandemii COVID-l9, odizolował włoski szczep koronawirusa. - Występująca teraz fala zachorowań to zlepek różnych powodów. W tej fazie, począwszy od paż-dziernika-listopada, nie można raczej rozpatrywać sytuacji tylko pod względem zakażeń SARS-CoV-2, bo nakładają się na nie zakażenia grypą, a u dzieci wirusem RSV. Wszystkie atakują układ oddechowy - powiedział Tarkowski. - Szczególnie obecnie nowy wariant koronawirusa daje objawy bardzo typowe dla zakażeń wirusem grypy - dodał. PAP WARSZAWA Kurski nie w Banku Światowym ---------- Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 28.12.2023 POLSKA I ŚWIAT • 7 Unia Europejska chce ominąć weto Węgier ws. pomocy Ukrainie Oprać. Aleksandra Jaros Bruksela Unia Europejska przygotowuje awaryjny plan pomocy dla Ukrainy o wartości 20 mld euro - podał „Financial Times". Ominąłbyon sprzeciw Węgier ipozwolilby uwolnić pieniądze dla Kijowa. Według gazety zaproponowany mechanizm mógłby zostać wdrożony, jeśli na unijnym szczycie zaplanowanym na l lutego 2024 r. nie uda się przezwyciężyć weta Viktora Orbana. Schemat jest podobny do zastosowanego w 2020 r., kiedy Komisja Europejska przekazała krajom UE100 miliardów euro na walkę z pandemią Covid-l9. „Financial Times" podkreśla, jak ważne jest, aby mechanizm ten nie wymagał akceptacji wszystkich 27 państw członkowskich UE. Program umożliwiłby Komisji Europejskiej pożyczenie na rynkach kapitałowych do 20 miliardów euro i przekazanie ich Ukrainie. W czwartek przed świętami Rada Europejska zdecydowała podczas spotkania w Brukseli o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych z Ukrainą. Węgry zablokowały jednak przyjęcie nowego wsparcia budżetowego UE dla Ukrainy w wysokości 50 mld euro. - Dalsze uleganie Budapesztowi zaszkodziłoby wiarygodności Brukseli - oceniają unijni urzędnicy. PAP Pomoc finansową dla Ukrainy zablokował na ostatnim szczycie Unii premier Węgier Viktor Orban Generał Załużny o mobilizacji na Ukrainie i nowej strategii Oprać. Karolina Wrońska Kijów Generał Wałerij Załużny, głównodowodący ukraińskiej armii przyznał na konferencji prasowej, że sytuacja na froncie pozostaje trudna. Zapowiedział rozłożoną na trzy lata mobilizację. Siły rosyjskie miały zająć w ostatnich dniach miejscowość Mariinka na przedmieściach Doniecka. Zdaniem generała Załużnego miejscowość ta i tak nie istniała wskutek systematycznego ostrzału przez siły rosyjskie. To jednak nie pokrzyżuje planów ukraińskich sił na kontynuowanie walki. Chociaż sytuacja na froncie - jak przyznał Załużny - jest bardzo trudna, to już są opracowywane plany na 2024 rok. Według Załużnego przyszły rok na froncie musi różnić się od roku 2023 zwiększoną efektywnością i lepszymi wskaźnikami prze-żywalności żołnierzy. - Zidentyfikowaliśmy kluczowe problemy (na jakie napo- Generał Wałerij Załużny (z lewej) przedstawił założenia nowej strategii armii ukraińskiej oraz mobilizacji na 2024 rok tkała ukraińska kontrofensywa - red.) i opracowaliśmy rozwiązania większości z nich - powiedział Załużny. Dodał jednak, że wróg również analizuje sytuację i przygotowuje się do nowych warunków. Jego słowa potwierdził dowódca ukraińskich sił lądowych, generał Ołeksandr Syr-ski. Stwierdził, że po poniesio- nych stratach przeciwnik prowadzi przegrupowanie swoich jednostek. - Nadal zwiększa wysiłki, przerzucając oddziały z innych kierunków. Łączna liczba personelu jednostek szturmowych wroga wynosi ponad dwa tysiące - napisał Sy-rski na Telegramie. Podczas konferencji prasowej generał Załużny mówił o potrzebie ograniczenia strat ludzkich sił ukraińskich, a także o uzupełnianiu stanów walczących oddziałów. Dlatego już od 2024 roku zacznie się nowa fala mobilizacji ludności. W przyszłym roku będą dwie takie fazy - na początku oraz pod koniec roku. Następnie mobilizacja będzie odbywać się systematycznie w ciągu 36 miesięcy. Generał nie chciał powiedzieć, o jakie konkretnie liczby chodzi w przypadku mobilizacji, wcześniej jednak prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził, że wojsko oczekuje zmobilizowania pół miliona żołnierzy. W dłuższym procesie mobilizacji chodzi również o wydłużenie okresu szkolenia i lepsze przeszkolenie nowych oddziałów. Obecnie problemem na Ukrainie jest słaba efektywność i mała fachowość komisji rekrutacyjnych zwłaszcza po odwołaniu w ubiegłym roku wszystkich regionalnych szefów tych komisji w związku z oskarżeniami o korupcję przy zwalnianiu poborowych od wojska. PAP KONKURS FOTOGRAFICZNY AKCJA SPECJALNA ŚWIEĆ SIĘ Z ENERGĄ Walczcie o nagrody dla swoich miast! Przepiękne fotografie rozświetlonych miast codziennie pojawiająsięwnaszym serwisie. Zachwycają zdjęcia skwe-rówirynków, ale też świątecznych detali Dołączajcie, walczcie o zwycięstwa pomagając potrzebującym! Świeć się z Energą to nie tylko konkurs, to już świąteczna tradycja, która już od 15 lat przyciąga mieszkańców polskich miast do rywalizacji o tytuł Świetlnej Stolicy Polski. Które miasto zdobędzie tytuł ? Przekonamy się już niedługo, a dziś zapraszamy do zgłaszania swoich miast do plebiscytu i głosowania! Konkurs miast Zadanie jest proste - wystarczy wejść na stronę lokalnego serwisu naszemiasto.pl, by zgłosić swoje propozycje. Warto to zrobić, ponieważ miasta, które zdobędą najwięcej głosów w każdym województwie, mają szansę wygrać aż 10 tys. złotych na zakup energooszczędnego sprzętu AGD. Jest on przekazywany samorządom, które skierują go do potrzebujących - np. ośrodków pomocy społecznej, domów dziecka, placówek edukacyjnych i opiekuńczych, a także do mieszkańców znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. W finałowym etapie Wasze miasto może zdobyć tytuł najpiękniej rozświetlonego na święta miasta w Polsce oraz dodatkowe 30,5 tysiąca złotych na sprzęt AGD i fotowol-taikę! Jednym z miast walczących o zaszczytny tytuł w naszym konkursie jest Płock Świąteczne detale w Waszych domach Konkurs dla autorów Dla wszystkich entuzjastów świątecznej magii przygotowaliśmy też indywidualny konkurs fotograficzny, w którym może wziąć udział każdy, niezależnie od umiejętności! Ważne terminy • Trwa głosowanie w etapie regionalnym, ale - co bardzo ważne - do 9 stycznia, do godz. 12 - mogą dołączać kolejni uczestnicy. • 15 stycznia zakończy się głosowanie w pierwszym etapie. • 17 stycznia - rozpoczniemy finałowy etap plebiscytu. • 30 stycznia zaprosimy na wielki finał głosowania ogólnopolskiego i ogłoszenie wyników. ©® )304120976A AUTOPROMOCJA DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ 8 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 28.12.2023 pod PARAGRAFEM ROCZNICA Pamiętajcie o Littellu seniorze 8 stycznia 1935 r. w Nowym Jorku (w żydowskiej rodzinie z Polski) urodził się Robert Littell, korespondent „Newsweeka", spec od tematyki rosyjskiej, a ponadto autor kilkunastu książek, których akcja rozgrywa się głównie w latach zimnej wojny. Jedną z najbardziej znanych jest „W gąszczu luster: Powieść o CIA" z 2002 r. ZA TYDZIEŃ Najpierw okradali, później zabili Ponura opowieść o mordzie na Zbigniewie Błaszkiewiczu, ojcu Wandy Rutkiewicz, którego dokonano w Łańcucie na początku lat 70. Zaklęte rewiry Warszawy. Między „Dzikim Zachodem" a Szmulkami Anita Czupryn redakcja@polskatimes.pl „Ulica Miła wcale nie jest miła/ Ulicą Miłą nie chodź, moja miła" - pisał w1927r. Wła-dysław Broniewski. Co pokazuje, że problem „szemranych dzielnic" stolicy trafił nawet do poezji. W okaleczonej wojną Warszawie lat 50. takim miejscem był „Dziki Zachód", rejon ulic Miedzianej, Srebrnej i Siennej. Granice nie były ścisłe, rozlewały się na Świerczewskiego (dziś al. Solidarności), Marchlewskiego (dziś Jana Pawła II), Al. Jerozolimskie i Towarową. Cień „Złego" To tu w ponurych bramach między szkieletami ruin załatwiało się ciemne interesy. Długimi latami dogorywały tu przedwojenne, odpychające, rozpadające się kamienice, pokryte brudnoszarym pyłem niczym śmiertelnym całunem. Przegniłe deski drewnianych ruder, zapadające się dachy prowizorycznych baraczków pozajmowali lokatorzy, którzy wrócili do Warszawy zaraz po wojnie. Po sąsiedzku, w podwórku na ul. Twardej, mieściła się kuźnia, gdzie kuto podkowy dla koni, które ciągnęły furmanki z węglem. „Porządni" mieszkańcy woleli posyłać dzieci na Filtrową, uznawaną wtedy za lepszą, bo pozbawioną warszawskiej łobuzeria. Co ciekawe, miejsca te nieodmiennie były i są przedmiotem inspiracji artystów, pisarzy, filmowców. Przy Miedzianej 2, jak pamiętamy z powieści Leopolda Tyrmanda „Zły", mieszkał łobuz Wiesław Mechcińsła, któremu „Zły" - tajemniczy mściciel - spuścił niezły łomot. Cios w szczękę Miejsca ataków powieściowego „Złego", choć bardzo dzięki Tyrmandowi popularne (do dziś po tych miejscach prowadzane są wycieczki), niekoniecznie jednak pokrywały się z prawdziwym, rzeczywistym złem i tak zwanymi złymi adre- Listopad 1955 r.. Sąd Wojewódzki m.st. Warszawy. Proces Jerzego Paramonowa (w środku), bandyty, recydywisty, który dla kryminalnego półświatka stał się bohaterem sami stolicy. Owszem, w latach 50. przykrość człowieka mogła spotkać wszędzie, nawet na placu Trzech Krzyży. i,Do tego doszło, że kobieta nie może przejść ulicą o siódmej wieczorem, panie rewirowy. I to gdzie? Na placu Trzech Krzyży. (...) Ja jestem komisantem »Ruchu«, mam kiosk koło Instytutu Głuchoniemych" - mówił w „Złym" Juliusz Kalodont, świadek zdarzenia, gdy bohaterkę Martę Majewską zaczepiła grupa wyrostków (ze wspomnianym Mechcińskim na czele). „Zły" pojawiał się tam, gdzie działo się zło i bandyta musiał dostać nauczkę - czy to Rembertów, czy Grochów, Kino Ochota przy Grójeckiej 65, czy dworzec w Podkowie Leśnej, czy Dom Towarowy na Służewcu - powieściowy bohater Tyrmanda wszędzie tam pozostawiał „kogoś powalonego piorunującym up-per-cutem w szczękę, ze zmasakrowanym podbródkiem, skopanego bezlitośnie". Czy ruiny kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej przy Łazienkowskiej 14, gdzie dopadł Jana Strycia, władcę ulicy Czerniakowskiej, rozrabiającego na lodowisku. „Kup pan cegłę!" Stryć mieszkał przy Fabrycznej. Jego mieszkanie, jak twierdzą varsavianiści, mogło się mieścić w kamieniczce między Koźmińską a Rozbrat: „Facet mieszka na Fabrycznej. Kamieniczka, mówię wam, plakatowa. Powiśle i jego romantyka, przewodnik krajoznawczy, strona taka i taka. Wewnątrz całkiem przyzwoicie, można żyć, o ile nie ma się takich przesadnych wymagań, jak umywalka czy wieszak". Ale i sam Czerniaków w latach 50., w znacznej mierze zamieszkiwany przez biedotę i społeczny margines, był dziel-nicą z tak zwaną złą sławą. Frajerowi, który się tam zaplątał, proponowano: „Kup pan cegłę!" (wiatach późniejszych z podobną intencją będą wołać: „Kopsnij szluga"). Wesoły dialog, jaki znamy z filmu „Ewa chce spać" (komedia z 1958 r. Tadeusza Chmielewskiego), autorstwa Jeremiego Przybory, oddaje warszawski folklor (choć zdjęcia do filmu kręcono w Piotrkowie Trybunalskim): „Panie szanowny! Kup pan tę cegłę! Odpalasz pan stówkę - ocalasz pan główkę! Cegła tańsza od kapoty, kup pan cegłę od sieroty! No co jest, jak pragnę zakwitnąć?! Dawaj pan stówę i spływaj w podskokach! Bo tak ryło przenicuję, że będziesz nosem gwizdał! - Uciekaj, chuliganie, bo zawołam policjanta. -Otwórz tylko dziób, ty gnoju śmierdzący, to już go nawet na klamkę nie zamkniesz! -Czego się pchasz, łapciuchu, pod rękę?! W makówkę chcesz zafasować, kozaku szarpany?! Widzisz, jak łatwo możesz w ryło oberwać?! Ech, żesz ty!". Na Czerniakowie O Czerniakowie pisał Stanisław Grzesiuk, który tam właśnie spędził dzieciństwo i młodość. Tu zasady wyznaczali cwaniacy, chuligani, chłopcy z ferajny, którzy rozminęli się z prawem. Pisał w „Boso, ale w ostrogach": „Choćbym chciał być grzeczny i układny, to ludzie mi nie dadzą. Zawsze znajdzie się jakiś typ, który będzie się prosił, żeby go stuknąć w ryja, i nie sposób takiemu odmówić". Czerniaków lat 60. w panowanie obrało nowe pokolenie „warszawskich cwaniaków", urodzonych w pierwszych powojennych latach. To wtedy, jak opowiadał Michał Komar, jeździło się tramwajem numer 33 lub 33 bis. A że były one kompletnie zapchane, to razem z przyjacielem, przyszłym generałem Sławomirem Petelickim, jeździli na tak zwanym cycku. Czyli na zewnątrz, na zderzaku. - Mieszkaliśmy na pograniczu Czerniakowa. Utrzymywała się tam tradycja tego miejsca. Było sporo młodych ludzi zaniedbanych pod względem wychowawczym. Grupki, niekiedy na pograniczu prawa, niekiedy uwikłane w jakieś małe rozboje, kradzieże. W każdym razie krążyli chłopcy, którzy chcieli komuś przyłożyć. Dla bezinteresownej przyjemności. Tworzyły się w związku z tym rozmaite koalicje. Jedna ulica szła na drugą. Zasada była jedna: „Temu, kto obraził naszego przyjaciela, trzeba dołożyć". Było kilka incydentów, myślę, że groźnych, kiedy ktoś kogoś na trzeciego napuścił. Czekało się wtedy, aż delikwent wyjdzie ze szkoły, a delikwent uciekał przez okno w toalecie. To były porachunki załatwiane pomiędzy sobą w warunkach daleko idącej prywatności -wspomina Michał Komar w książce „Ostatni samuraj. Rozmowy o generale Petelickim". Jak w piosence Sekretne życie wrzało na Czerniakowie, ale też na Górnej, na Woli, głównie w ciemnych spelunkach, gdzie, jak śpiewał Grzesiuk (a po nim Maciej Maleńczuk), całe noce hulała legendarna Czarna Mańka: „Na Czerniakowskiej, Górnej, na Woli, W ciemnych spelunkach, gdzie życie wre, Hej tam, w kompanii, często do woli, Noc całą Mańka bawiła się". Wola też miała swój charakter. Robotnicza Wola z zakładami przemysłowymi, ze starymi kamienicami i Osiedlem Staszica, które nieubłaganie przeradzało się w slumsy, kwaterunkowymi mieszkaniami i podwórkami, które wychowywały kolejne pokolenia dzieciaków - wszędzie rządzili sami swoi, tu z zewnątrz nikt się nie zapuszczał. Praga to wojna Ale to wszystko i tak nic przy Pradze. Do dziś zresztą mówi tak każdy warszawiak. Najgorszą sławą cieszyły się zaplecze bazaru Różyckiego, Ząb-kowska, Stalowa. No i Targówek - szemrana dzielnica. I Grochów, o którym pisze Stasiuk. Pradze i jej złej legendzie, jaką kreowano na łamach „Kuriera Warszawskiego", już w XIX w. historyk Łukasz Zwa-liński z Biblioteki Instytutu Historycznego UW poświęcił pracę magisterską. Już wtedy dziennikarze zwracali uwagę na tę drugą, ciemniejszą stronę miasta. Wszystko zmienił rozwój bazaru na Targowej. To było w XIX w. ogromne targowisko. Handlowano końmi, bydłem, trzodą, rybami, drobiem, warzywami, owocami, drewnem czy starzyzną. A tam, gdzie jest handel, tam zawsze jest okazja do zarobienia pieniędzy niekoniecznie czysto. Ważne było też to, że na Pradze można się było „ukryć" - tu nie kontrolowano tak drobiazgowo przyjezdnych i tego, czy mają pozwolenie na pobyt. Tak zaczęła się rozwi-jać przestępczość. Napadano na handlarzy, którzy tłukli się na targ z wozami, wioząc na nich swoje produkty. Główną ulicą Starej Pragi jest Brzeska, od lat 60. uważana za najbardziej niebezpieczną część zarówno dzielnicy Praga-Północ, jak i samej Warszawy. Wyznaczająca wschodnią granicę bazaru Różyckiego, łącząca ulice Kijowską z Białostocką, w pobliżu dwóch dworców: Warszawa Wschodnia i Wileńska, stała się Brzeska niechlubnym symbolem Pragi. Szeregowo budowane kamienice z XIX i początku XX w., których właścicielami byli Żydzi, zamieszkiwali pierwotnie kolejarze, robotnicy fabryczni i dorożkarze. Po wojnie do tych mieszkań eksmitowano ludzi z innych dzielnic. Tu też szukali sobie przystani tak zwani dzicy lokatorzy. Domów nie remontowano, za to skuwano tynki czy zrywano balkony, kreując Brzeską na siedlisko marginesu. Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 28.12.2023 POD PARAGRAFEM • 9 NIEZBĘDNIK CZYTELNICZY rekomenduje Boży dar Brakoniecki Długo nie zaznasz spokoju, Maggie Po odejściu z CIA Maggie Bird długo próbowała wymazać wspomnienie nieudanej misji, która zakończyła się tragedią. Teraz żyje spokojnie na własnej farmie, mając nadzieję, że groza wydarzeń, które zmusiły ją do zrezygnowania z pracy w Agencji, już nie powróci. TessGerritsen, „Wybrzeże szpiegów", wyd. Albatros, Warszawa 2023, cena49,90zł Witamy z powrotem w szeregach Kiedy Sienna Walker zostaje zwolniona z nowojorskiej policji, ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewa, jest druga szansa w miejscu, do którego przysięgła sobie nigdy nie wracać. Ale życie to nie bajka - Sienna nie może sobie jednak pozwolić na odrzucenie takiej oferty pracy... Mia Sheridan, „Bad mother", wyd. Purple Book 2023, cena 54,90 zł „To nie płomienie go zabiły" Podczas jednej z listopadowych nocy w otoczonej lasem Czarnej Górze nie wszystkim pisany będzie sen i wypoczynek. W starym internacie wybucha pożar. Na miejscu zostaje znalezione ciało mężczyzny, ale okazuje się, że to nie płomienie go zabiły. Julia Halladin, „Rykowisko", wyd. Zysk i S-ka, Poznań 2023, cena 49,90 zł Ten piekielny Czarci Ostrów Amelia cudem ocalała z tragedii, która rozegrała się w 2002 r. na wyspie Czarci Ostrów. W domu letniskowym zamożnych rodziców jej znajomej panował szampański nastrój imprezy karnawałowej - do czasu, aż w trzcinach nad lodowatymi Śniardwami znaleziono ciało. Alicja Sinicka, „Karnawał", wyd. W.A.B., Warszawa 2023, cena 44,90 zł Kłopoty właśnie się zbliżają... Po akcji na Syberii Anna próbuje zorganizować sobie życie wraz z rodziną u boku Małgorzaty. Stany depresyjne mijają, wraca poczucie bezpieczeństwa, ale choć sprawy układają się idealnie, Anna zaczyna mieć wrażenie zamknięcia w złotej klatce. Eva Minge, „Decydująca runda", wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2023, cena 46 zł ""Tam rs "A roi ui>s ; To nie może być przypadek... W obozie działającym pod auspicjami ONZ w kongij-skiej dżungli znajdują schronienie ludzie uciekający przed falą powodzi. Młoda Francuzka odkrywa tam przypadki nieznanej choroby wywołującej u pacjentów stan przypominający katatonię. James Rollins. „Królestwo kości", wyd. Albatros, Warszawa 2023, cena 47,90 zł KARTKA Z KALENDARZA/DZIEJE WIĘZIENNICTWA Co „Kodeks Karzący", wprowadzony w 1818 r., mówił na temat wyżywienia i pracy więźniów? Otóż, jak pisze Jacek Kulba-ka w opracowaniu „Więziennictwo w Królestwie Polskim w L połowie XIX w. ze szczególnym uwzględnieniem Kodeksu Karzącego z 1818 roku", twórcy ówczesnego prawa karnego mieli na te zagadnienia baczenie. Przepisy były dość surowe. Więźniowie żywieni byli tzw. strawą skarbową i zakazane było ich dokarmianie. Śniadanie wydawano latem o godz. 5., zimą o godzinie 7., obiad zaś o godz. 12. Jedynym napojem była woda. Drobiazgowy jadłospis określały przepisy, a wszelkie odstępstwa wymagały zgody władz zwierzchnich. Na granicy głodu Kulbaka pisze: „W czasie postu przysługiwała więźniom porcja chleba i wody, jedynie raz dziennie o godz. 12. Posiłki przygotowywano w więzieniach, a kucharze rekrutowali się z samych więźniów. Co ciekawe, przepisy zalecały stosowanie kuchni parowych i gotowanie tzw. zup rumfordzkich, składających się z jarzyn oraz niewielkich porcji mięsa, najczęściej różnych odpadków. Każdemu więźniowi przysługiwała miska i drewniane łyżki". Nie ulega wątpliwości, że żywienie więźniów było głodowe, co wynikało z zarządzeń i było skutkiem rozlicz- 5^. s Areszt Centralny przy ul. Daniłowiczowskiej 7 w Warszawie. Pierwszy budynek aresztu powstał tu już w 1823 r. nych nadużyć personelu. Zmiany na lepsze wprowadzano bardzo opieszale i były widoczne bardziej od lat 40. XIX w., w tym dotyczyło to ciepłej strawy na śniadanie i na obiad. „Porcja lazaretowa" W więzieniach zapewniona była, przynajmniej formalnie, opieka lekarska świadczona przez lekarza i felczera. Czy- tamy: „Jeśli personel nie zgłaszał chorób, to i tak lekarz zobowiązany był do trzykrotnej wizytacji więzienia w tygodniu. W przypadku stwierdzenia choroby lekarz miał obowiązek codziennego wizytowania więźniów, decydował o kierowaniu chorych do lazaretu, opiniował, czy skazany może pracować czy też zdatny jest do otrzymania kary cielesnej". Na czas choroby i rekonwalescencji chorym przysługiwała tzw. porcja lazaretowa, a ciepłe potrawy otrzymywali dwa razy dziennie. Lekarstwa podlegały również reglamentacji i dopuszczano tylko te, które znajdowały się w wykazie. W końcu lat 30. XIX w., celem polepszenia zdrowia więźniów, wprowadzono obowiązkowe spacery więźniów w obrębie więzień w różnym wymiarze czasu, najczęściej od pół godziny do godziny kilka razy w tygodniu. Dolegliwość kary Instrukcja z 1823 r. zabraniała przymuszania więźniów do spożywania posiłków z powodów religijnych. Zezwalano na udzielanie posług religijnych w zależności od woli więźniów i rodzaju wyznania. Obecność osób duchownych w więzieniu traktowano w kategoriach poprawy osadzonych, ale przepisy nie nadawały wychowaniu moralnemu szczególnej wagi. „Kodeks z 1818 r. traktował pracę więźniów jako jeden z elementów dolegliwości kary pozbawienia wolności. Skazani na więzienia warowne, ciężkie i poprawcze używani byli do prac »najprzykrzej-szych«. Pracowali przy budowie dróg, zaś w Warszawie przy budowie bulwaru wiślanego" - pisze Kulbaka. opr. pisk MYCROFT KONTRA SHERLOCK W didaskaliach kryminalnych często pojawia się pytanie: czy Mycroft Holmes był inteligentniejszy od swojego młodszego o siedem lat, choć sławniejszego brata Sher-locka? Niczym komputer Wielbiciele Sherlocka zaprzeczają, ale zdaje się na próżno. Starszy z Holmesów posiadał bowiem znacznie większe zdolności umysłowe, lecz - i to jest tajemnica godna pracy detektywa -nie korzystał z nich tak często, jak błyskotliwy braciszek. Dlaczego? Mycroft pracował na odpowiedzialnym stanowisku dla rządu królowej Wiktorii i był częścią składową ówczesnego systemu bezpieczeństwa Anglii. Można rzec, że funkcjonował w stylu podobnym do sposobu pracy dzisiejszego komputera osobistego i to dość zaawansowanej generacji: przekazywano mu wszelkie informacje ze wszystkich departamentów, a tylko on w razie potrzeby potrafił od raz u przytoczyć je z pamięci, a jednocześnie także Serialowi bracia Holmesowie: Jeremy Brett jako Sherlock i ozdobiony bokobrodami Charles Gray jako Mycroft. pokazać ich wzajemny wpływ na siebie. Fenomenalna pamięć Oto bliższy opis pracy My-crofta sporządzony przez Sherlocka: „Zarabia 450 funtów rocznie, jest i pewnie już pozostanie wiecznym podwładnym bez większych ambicji, nigdy nie otrzyma żadnej nagrody ni tytułu, ale jest osobą niezbędną w tym kraju (...) z racji stanowiska, które zajmuje. Sam je zresztą dla siebie stworzył. Dotąd nie było tu nikogo takiego i zapewne nie będzie po nim. Mycroft ma najbardziej chyba ze wszystkich żyjących ludzi uporządkowany mózg i fenomenalną pamięć do różnych szczegółów. Tych samych zdolności, które ja wykorzystuję do walki z przestępstwem, on używa w swojej pracy". Mycroft etatysta Opis pochodzi z opowiadania Arthura Conan Doyle'a „Plany Bruce-Partington", a konkretnie z tego jego fragmentu, w którym Mycroft zwraca się do brata w sprawie zaginionych planów łodzi podwodnej. Konkretniej zgubionych przez Artura Cadoga-na Westa, którego ciało znaleziono w londyńskim metrze. Plany ostatecznie zostają odnalezione (rzecz jasna przez Sherlocka), ale pytanie o inteligencję Mycrofta wciąż jest aktualne. Jak można bowiem, będąc geniuszem, kontentować się posadą urzędnika? Nawet jeśli to urząd niebanalny i mający przełożenie na dwór królewski? Czyżby Mycroft, jak sugeruje Sherlock, choć genialny, byl całkiem pozbawiony ambicji? opr. tt 10 • MATERIAŁ INFORMACYJNY Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 28.12.2023 Ń" OR«N -^ORUft ODLEW Witt Materiał informacyjny ORLEN Cierpliwość i profesjonalizm popłacają. 18 ośrodków w piłkarskim programie ORLENU Prawidłowe szkolenie sportowe młodzieży to najprostsza i zarazem najtrudniejsza droga do osiągania sukcesów w danej dyscyplinie. Wielki program piłkarski od 2012 roku działa i rozwija się dzięki idei z Gdańska. „Piłkarska przyszłość z ORLENEM" to program, który na przestrzeni lat zmieniał swoją nazwę, ale od początku wspierany był przez paliwowy koncern LOTOS z Gdańska, który aktualnie jest częścią koncernu mul-tienergetycznego ORLEN. Zamysł był oczywisty, bo Lotos, jako ówczesny sponsor, zdecydował się postawić na profesjonalizm w działaniu. A profesjonalizm ten przejawiał się w stworzeniu ośrodków piłkarskich, które miały ze sobą być powiązane, aby w efekcie wspólnymi siłami dochować się reprezentantów Polski. - Głównym zadaniem programu jest wyrównanie poziomu wyszkolenia zawodników trenujących w mniejszych klubach, ujednolicenie ich planu szkolenia, wprowadzenie profesjonalnego i kompletnego nadzoru trenerskiego, zwiększenie dostępności treningów dla dzieci i młodzieży, pogłębianie wiedzy trenerów pracujących w klubach z młodymi zawodnikami oraz dofinansowanie organizacji prawidłowego procesu szkoleniowego - wyjaśnia Miłka Litwinowicz, zastępca dyrektora ds. organizacyjnych Akademii Piłkarskiej ORLENU Gdańsk. Akademia z Gdańska jest centralnym punktem całego programu, który w pierwszych dwóch latach funkcjonowania mógł pochwalić się 14 ośrodkami zamiejscowymi. Specjalistom, którzy stworzyli wsparcie sportowe i trenerskie, zależało, aby do każdego z tych ośrodków został wprowadzony jednolity model szkolenia. Każdy z klubów otrzymał opracowane specjalnie dla niego cele szkoleniowe. Były to działania techniczno-tak-tyczne oraz motoryczne wraz z zestawami przykładowych ćwiczeń. Pomysłodawcy przyjęli, że takie ujednolicenie treningów ułatwi przejście młodych zawodników do piłki dorosłej. To również sposób, aby w szybki sposób analizować postępy, dopasowywać plan szkolenia, modyfikować jego poszczególne elementy i wprowadzać nowe rozwiązania. - Wszystkie informacje zbierane są w bazie danych. Każdy ośrodek monitorowany jest przez trenerów z akademii, na czele z jej trenerem koordynatorem - dodaje Miłka Litwinowicz. Ten gotowy i stale aktualizowany program działania przypadł do gustu klubom, które związały swoją piłkarską przyszłość z ORLENEM. - W programie jesteśmy już ponad 10 lat. Dołączyliśmy jako 15. ośrodek, kiedy program prowadzony był jeszcze przez Lotos, a działał wspólnie z Lechią Gdańsk. Jesteśmy więc doświadczonym ośrodkiem, który skorzystał na tej pomocy. Udział w programie odciąża klub finansowo, ale nie tylko. Korzystamy ze zintegrowanego systemu szkolenia, który jest dostępny dzięki aplikacji sportbm. To narzędzie przydatne przy pracy szkółek piłkarskich. Ułatwia komunikację między ośrodkami, zarządzającymi programem, trenerami a zawodnikami i ich rodzicami - mówi Radosław Rabenda, prezes MKS-u Pomezanii Malbork. /Cieszy się przy tym, że popularność szkółki wzrosła od czasu przystąpienia do programu. W tej chwili objętych jest nim sześć roczników, a grupy naborowe tworzone są co roku. Program „Piłkarska przyszłość z ORLENEM" skierowany jest nie tylko do klubów szkolących chłopców. Z jego dobrodziejstw korzystają także dziewczynki, a wśród nich są reprezentantki Ladies Football Academy Szczecin. - W programie jesteśmy od 2020 roku, a ze wsparcia w szkoleniu korzystają u nas grupy od 4-latek do seniorek. Stale się rozwijamy. Dziewczyny awansowały do Centralnej Ligi Juniorek. Seniorki są liderkami grupy drugiej III ligi. W tej chwili skupiamy około 90 dziewczynek w grupach młodzieżowych oraz 23 w kadrze seniorskiej. Odczuwamy na własnej skórze tę pomoc, bo ORLEN to duża marka, która przyciąga zawodniczki do klubu - tłumaczy Piotr Kaszycki, prezes LFA Szczecin. Klub ze stolicy województwa zachodniopomorskiego szkoli wyłącznie dziewczynki. Dołączenie do „Piłkarskiej przyszłości z ORLENEM" dało pozytywne bodźce wszystkim w tym ośrodku. - Jesteśmy klubem bardzo młodym, bo to jest nasz czwarty sezon. Liczymy, że kiedy nasze dziewczynki zaczną dorastać, to będziemy najmocniejszą konkurencją dla Pogoni. Już zaczynamy wygrywać turnieje w kategoriach wiekowych. Seniorska Pogoń przejęła niedawno zespół Olimpii Szczecin. Jeśli jednak chodzi o liczbę młodych zawodniczek, to Pogoń może spoglądać na nas. To też cieszy, że zrównujemy się z klubami, które działają już od 15 lat -dodaje Piotr Kaszycki. Działający od ponad 10 lat program „Piłkarska przyszłość z ORLENEM" stawia na cierpliwość. To nieodzowne, jeśli chce się wychować profesjonalne piłkarki lub piłkarzy. - Jednym z głównych mierników sukcesu „Piłkarskiej przyszłości z ORLENEM" jest liczba zawodników, którzy reprezentują ośrodki w kadrach, zainteresowanie zawodnikami ze strony czołowych polskich klubów oraz liczba dzieci trenujących w ośrodkach. Po przystąpieniu do programu liczba zawodników w każdym z tych klubów zwiększyła się. Pokazuje to, jak istotne jest wsparcie dla małych klubów i jakie ograniczenia występują w mniejszych miejscowościach - zauważa Miłka Litwinowicz. Potwierdzenie jej słów znaleźć można chociażby w Grajewie. A dokładnie w klubie Warmia, który do programu dołączył w 2022 roku. - W tym roku dwóch chłopców z rocznika 2010 otrzymało ofertę przeniesienia się do Gdańska do Uczniowskiego Klubu Sportowego ORLEN. Transfer nie doszedł ostatecznie do skutku tylko dlatego, że Grajewo i Gdańsk dzieli duża odległość, więc rodzice nie zdecydowali się na taki krok. Nie zmienia to faktu, że chłopcy byli w Gdańsku na testach naborowych i trenerzy wypowiadali się o ich umiejętnościach bardzo dobrze. Finalnie jeden z tych chłopców otrzymał propozycję dołączenia do akademii ekstraklasowej Jagiellonii Białystok - opowiada Woj- Czwartek, 28.12.2023 MATERIAŁ INFORMACYJNY • 11 _ do wyławiania najzdolniejszych zawodników. To także swoiste święto wszystkich osób zaangażowanych przez cały rok w organizację pracy treningowej. - Co roku w czerwcu dzieci biorą udział w turnieju ORLEN Junior Cup w Gdańsku i uważam, że to fajna sprawa. Możemy się sprawdzić z innymi ekipami z programu. Zweryfikować, czy dobrze korzystamy z udostępnionych nam narzędzi i czy można coś jeszcze w naszych treningach poprawić - mówi Wojciech Dulgis, prezes Warmii Grajewo. I dodaje: - Program ORLENU umożliwia również staże trenerskie. Nasz trener z rocznika 2011 Mateusz Tu-zinowski był w Wałbrzychu na Letniej Akademii Młodych Orłów. Wpadł tam w oko organizatorom, bo chyba nieźle się zaprezentował i następnie dostał kolejne zaproszenie, już do Siedlec. W programie, jak i w szkole, wszystko zaczyna się i kończy na trenerach, na ich fachowości i pasji. Ci w klubach włączonych do programu „Piłkarska przyszłość z ORLENEM" otrzymują dofinansowanie do wynagrodzeń, a to motywuje ich do większego zaangażowania w treningach z przyszłymi gwiazdami polskiego futbolu. Kluby uczestniczące w programie: 1. AP ORLEN Gdańsk - centrala 2. ULKSU2 Bytów 3. Cartusia 1923 Kartuzy 4. LKS Żuławy Nowy Dwór Gdański 5. Jaguar Gdańsk 6. UKS ORLEN Gdańsk - we współpracy z Pomorskim ZPN-em (dwie drużyny złożone m.in. z zawodników wypożyczonych z klubów objętych programem) 7. MKS Chojniczanka 1930 Chojnice 8. MMKS Concordia Elbląg 9. Beniaminek 03 Starogard Gdański 10. Jantar Ustka 11. GOSRiT Luzino 12. MKS Pomezania Malbork 13. MOSP Białystok 14. Warmia Grajewo 15.UMKS Trójka Czechowice-Dziedzice 16.LFA Szczecin 17. Pogoń Oleśnica 18. Włocłavia Włocławek omw Materiał informacyjny ORLEN ciech Dulgis, prezes i trener grup młodzieżowych Warmii Grajewo. Założona w 1924 roku Warmia Grajewo w programie ma obecnie cztery roczniki, a już nastawia się na włączenie dwóch kolejnych - 2012 i 2013. - Co się zmieniło? Mamy usystematyzowany proces treningowy dzięki programowi szkolenia. Do administrowania, zarządzania tym procesem mamy aplikację, dzięki której my, zawodnicy i ich rodzice mogą sprawdzać, kiedy są treningi, co na nich będzie ćwiczone, bo załączona jest pełna biblioteka środków treningowych. Wszystko rozpisane jest na miesiące, tygodnie i dni. Dostajemy wytyczne, jakie elementy mamy szkolić w danym roczniku. Oprócz tego nasze dzieciaki otrzymały sprzęt sportowy, od odzieży meczowej i treningowej po pomoce treningowe: tyczki, pachołki, stożki, a nawet piłki. Chwalimy sobie udział w tym programie. Motywujące jest także to, że trenerzy otrzymują dodatek do swojej pensji - wylicza Wojciech Dulgis. W programie rodem z Gdańska na przełomie kwietnia i maja 2023 roku pojawił się najstarszy polski klub z Dolnego Śląska, czyli założona w 1945 roku Pogoń Oleśnica. Obok Włocłavii Włocławek to najnowsze kluby w 2023 roku w tej piłkarskiej rodzinie. Pogoń zdecydowała się włączyć cztery swoje grupy młodzieżowe. - Program wpłynął na nas pozytywnie. Dostaliśmy mocny zastrzyk sprzętowy w postaci koszulek i innego rodzaju wyposażenia. To pozwoliło nam wyróżnić się na boisku. Oprócz tego, dzięki finansowemu wsparciu dla trenerów, mogliśmy znaleźć tych wykwalifikowanych, z licencjami UEFA B i A. Mamy treningi indywidualne, które prowadzimy w klubie dla czterech wytypowanych osób. Informacja o tym, że ten program będzie w naszej akademii, wpłynęła pozytywnie na społeczność. Czerwiec zamknęliśmy pewną liczbą dzieci w grupach. Zaczęliśmy wrzesień i skok frekwencyjny jest o 40 procent. Oceniam to jako olbrzymi sukces. Musieliśmy stworzyć wręcz drugą grupą trampkarzy. Oni nie są w programie, ale mogą awansować do grupy programowej - opowiada o pierwszych wrażeniach i zmianach wcześniej ośrodków i w trzech przypadkach zakończono współpracę. Korekta ośrodków funkcjonujących w ramach programu pozwoliła wyeliminować te lokalizacje, które w niezadowalający sposób realizowały założone cele, a w zamian, na ich miejsce, rozpocząć współpracę w nowych lokalizacjach - informuje Miłka Litwinowicz. Jednym z takich nowych rozwiązań było powstanie wspomnianego już Uczniowskiego Klubu Sportowego ORLEN Gdańsk. To decyzja, w klubie Sebastian Zawalnic-ki, trener-koordynator w Pogoni Oleśnica. Ten rozwój programu w różnych kierunkach na mapie Polski dokonał się w głównej mierze w latach 2018-2022. Wówczas dołączono kolejne lokalizacje, poszerzając obszar na województwa podlaskie, śląskie, podkarpackie i zachodniopomorskie. Nie obyło się jednak bez zdecydowanych ruchów, bo profesjonalizm stawiany jest na pierwszym miejscu. która w 2018 roku uzyskała zielone światło Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. Dzięki utworzeniu klas sportowych w Zespole Szkół Sportowych i Ogólnokształcących na gdańskiej Żabiance, zawodnicy trenując 6-7 razy w tygodniu, pod okiem najlepszych trenerów, łączą naukę z dostosowanymi do ich poziomu treningami. ogólnopolskim - zaznacza odpowiedzialna za kwestie organizacyjne w programie Miłka Litwinowicz. Skalę całego przedsięwzięcia najlepiej oddaje liczba piłkarek i piłkarzy włączonych w program spod znaku ORLENU. W 2023 roku to 3500 mło- dych sportowców. Jedną ż nagród za ich żmudną pracę nad samodoskonaleniem jest coroczny finałowy turniej piłkarski rozgrywany w Gdańsku. ORLEN Junior Cup ma specjalną otoczkę, a reprezentanci wszystkich ośrodków mogą wziąć udział w sportowej rywalizacji, która także jest jedną z okazji na poziomie - W tym czasie dokonano weryfikacji funkcjonujących - Po okresie szkolenia w UKS-ie ORLEN niemal wszyscy zawodnicy otrzymali propozycję gry lub przynajmniej testów w czołowych polskich klubach, a większość z nich skorzystała z możliwości transferu i dalszego rozwoju indywidualnego w akademiach w całej Polsce. W kolejnych w programie będzie kładziony na rozwój UKS-u ORLEN Gdańsk, jako filaru programu, w którym najlepsi zawodnicy, szkoleni uprzednio w ośrodkach, wchodzą w etap rywalizacji 12 • PO GODZINACH Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 28.12.2023 Nie chcieliśmy zrobić z tego szopki. Mało kto o tym wie, choć minął już prawie rok Patrycja Markowska o swoim rozstaniu z Jackiem Kopczyńskim w Moim Stylu Fot. Joanna Urbaniec Z ŻYCIA GWIAZD W TELEWIZJI KRZYZOWKA NR 199 Natasza Urbańska opiekuje się matką Mama artystki od dawna jest chora. Ostatnio w związku z tym zapadła ważna decyzja -Natasza Urbańska postanowiła, że mama zamieszka razem z nią. Mąż Urbańskiej Janusz Józefowicz - jak pisze Jastrząb Post - z optymizmem podszedł do tego projektu. Natasza miała przedstawić pomysł mamie w czasie świąt. Z jakim skutkiem? - jeszcze nie wiemy. Dariusz Michalczewski ma gest Znany bokser po zakończeniu kariery na ringu opływa teraz w dostatki, „Nie mam zegarków, nie jeżdżę drogimi samochodami" - wyznał w internetowym talk-show „Duży w Maluchu". Wiadomo jednak, że za 10-dniowy urlop da nawet 250 tys. zł. Z kolei na obiad dla czteroosobowej rodziny płaci 1,5 tys. zł. Aleksandra Kwaśniewska i nieprzyjemna dyskusja Córka byłego prezydenta opublikowała w mediach społecznościowych rodzinne zdjęcie z Kubą Badachem przy choince. Pudelek zwrócił uwagę, że niespodziewanie sprowokowało to internautki do publikacji w odpowiedzi postów o charakterze politycznym, dotyczących m.in. wojny w strefie Gazy i związanych z tym konfliktem smutnych świąt w Betlejem. Wywiązała się dramatyczna i bardzo nieprzyjemna dyskusja, padły słowa o wojnie, odpowiedzialności, Holokauście, (w) Fot. Sylwia Dąbrowa Habsburgowie: mezalianse dynastii TVP Dokument, 18:20 „Niech inni prowadzą wojnę, ale ty, szczęśliwa Austrio, bierz ślub" - to motto Habsburgów. W tym dokumencie poznamy wielkie historie miłosne w cesarskiej rodzinie, walkę o prawdziwe uczucie, opór, który przyszło zakochanym przezwyciężyć i miłość, która ostatecznie zatriumfowała, a także jej dramatyczne konsekwencje. La Brea FX, 21:05 Kiedy w centrum Los Angeles otwiera się potężny lej, rodzina Harrisów zostaje rozdzielona. Eve i jej syn trafiają do tajemniczego, prehistorycznego świata. Gavin orientuje się, że wizje, które męczyły go od lat, mogą zawierać kluczowe informacje, dzięki którym bliscy znów wrócą do domu. Królowa przetrwania TVN 7,22:20 W programie bierze udział dwanaście kobiet znanych z social mediów i programów typu reality. Panie spotkają się w dżungli, gdzie sprawdzą, czy mają wolę walki, instynkt przetrwania i potrafią dogadać się w kobiecym gronie. Sztokholm TVP2,23:10 Lars Nystrom (Ethan Hawke) wchodzi w przebraniu do banku centralnegow Sztokholmie i bierze zakładników. Między uwięzionymi i porywaczem powoli rodzą się skomplikowane relacje. Poziomo: 1) ptak z rzędu wróblowatych, 6) najlepsze są na placu Pi-galle? 10) pierwotniak z nibynóżkami, 11) starożytne miasto z Mezopotamii, 12) coś danego ponad miarę, nadwyżka, 13) świadectwo kontroli technicznej, 16) państwo w Ameryce Północnej, 19) sztywny kołnierzyk duchownego, 24) szczelina między deskami, 25) zestawienie przychodów i rozchodów, 27) włoskie miasto nad Adriatykiem, 28) komplet naczyń stołowych, 29) polska kawa rozpuszczalna, 31) Adam, orzeł z Wisły, 33) pikantny sos pomidorowy, 34) zatopienie się w myślach, 36) ... Bullock, aktorka z filmu „Miss agent", 37) spotkanie Filona z Laurą, 38) „Panna ...", film Andrzeja Wajdy, 39) zupa mleczna z drobnymi kluskami, 40) nieudane kopnięcie piłki. Pionowo: 1) mały chłopiec, szkrab, 2) izolowany przewód elektryczny, 3) imię Roberts lub Wieniawy, 4) mityczny ojciec pięćdziesięciu Danaid, 5) muzyczne talerze, czynele, 1 2 3 4 ■ 5 ■ 6 7 8 9 ■ ■ ■ 10 ■ ■ ■ ■ 11 ■ ■ 12 ■ ■ ■ 13 14 15 ■ ■ ■ ■ 16 17 18 ■ 19 20 21 22 23 ■ ■ ■ ■ 24 ■ ■ ■ 25 26 ■ ■ ■ 27 ■ ■ ■ 28 ■ ■ ■ 29 30 31 32 ■ ■ ■ ■ ■ ■ ■ 33 34 35 ■ ■ I D ■ ■ ■ 36 H * 1 37 ■ ■ ■ ■ ■ 38 ■ 39 □ □ □ □ l"J 40 _ ___ _ 6) główny śpiewak w synagodze, 7) tłuszcz z niedźwiedzia, 8) suszy się na łące, 9) nie przykłada się do nauki, 14) woreczek na szelągi, 15) wielka bryła kamienna, 17) imię Kurosawy, reżysera filmu „Ran", 18) góry przenosi (w przysłowiu), 20) spływa po stoku Etny, 21) kolejna faza negocjacji, 22) śląskie miasto z Hutą Paprocką, 23) ozdobna chustka na szyję, 26) ssak z Ameryki Północnej, 29) but Indianina, 30) roślina oleista, rycynus, 31) sałatka z surowych ogórków, 32) przewożony na ciężarówce, 35) małpa z rodziny koczkoda- nów. 6) główny śpiewak w synagodze, 7) tłuszcz z niedźwiedzia, 8) suszy się na łące, 9) nie przykłada się do nauki, 14) woreczek na szelągi, 15) wielka bryła kamienna, 17) imię Kurosawy, reżysera filmu „Ran", 18) góry przenosi (w przysłowiu), 20) spływa po stoku Etny, 21) kolejna faza negocjacji, 22) śląskie miasto z Hutą Paprocką, 23) ozdobna chustka na szyję, 26) ssak z Ameryki Północnej, 29) but Indianina, 30) roślina oleista, rycynus, 31) sałatka z surowych ogórków, 32) przewożony na ciężarówce, 35) małpa z rodziny koczkoda- nów. ROZWIĄZANIE NR 198 p ■ T ■ SN 0 B ■ ■ P E R S ■ M ■ P u M Y S Ł ■ ■ A u D I ■ ■ Z Ł 0 T 0 s ■ C ■ 0 P A T ■ ■ N U 0 A ■ N ■ L T C Z E W ■ Mi A N G A N ■ B I E G I A ■ K ■ I D 0 L ■ ■ K I T A ■ T ■ S K W A R K ■ L I R N I K ■ S L A W A ■ s ■ E ■ S ■ 0 ■ ■ E ■ A ■ A ■ 0 ■ W y S ZUK A N A E L E G A N C J A ■ p ■ U ■ 0 A ■ I ■ A ■ P A s S A T T K A N K A 0 ■ E ■ RB ■ R ■ 0 ■ N K u R ANT G A D Z E T Ł ■ N ■ 0 ■ ■ S ■ Y ■ Y A R I ELB ■ K U C Y K D ■ K ■ DE K i L ' N A C J A ■ E ■ I ROZWIĄZANIE NR 198 HOROSKOP Wodnik (20.01-18.02) Twardo staniesz w obronie swojego zdania. Horoskop dzienny mówi, że opinie innych osób nie będą miały dla Ciebie żadnego znaczenia. Ryby (19.02-20.03) Horoskop na dziś wyraźnie zapowiada, że łatwo Ci będzie przychodziło zjednywanie innych ludzi do swoich pomysłów. Nikt Ci się nie oprze... Baran (21.03-19.04) Podejmiesz się zadania wymagającego energii i zaangażowania. Horoskop dzienny na czwartek wróży, że dobrze sobie z nim poradzisz. Byk (20.04-20.05) Nie wszystko będzie układać się po Twoje myśli. Horoskop dzienny radzi odłożyć na później plany obarczone ryzykiem niepowodzenia. Bliźnięta (21.05 -21.06) Dotrze do Ciebie informacja, która wprawi Cię w doskonały nastrój. Horoskop na dziś zapowiada, że ucieszy również Twoich najbliższych. Rak (22.06-22.07) Staniesz przed koniecznością podjęcia ważnej decyzji. Horoskop dzienny na czwartek radzi skonsultować ją z życzliwymi Ci osobami. Lew (23.07-22.08) Unikaj ludzi, którzy mają zwykle inne zdanie niż Ty. Horoskop dzienny na czwartek mówi, że z Waszego spotkania nic dobrego nie wyjdzie. Panna (23.08-22.09) Nie będzie Twojej zgody na jakiekolwiek niedociągnięcia. Horoskop na dziś ostrzega, że Twoja skrupulatność nie wszystkim się spodoba. Waga (23.09-22.10) Cechować Cię będą dzisiaj upór i konsekwencja. Horoskop dzienny na czwartek mówi, że wiele uda Ci się dzisiaj dzięki temu osiągnąć. Skorpion (23.10 - 21.11) Będziesz stronić od ludzi. Horoskop dzienny zapowiada, że będziesz unikać nawet tych osób, z którymi lubisz zazwyczaj spędzać czas. Strzelec (22.11-21.12) Nikt i nic nie będzie w stanie wyprowadzić Cię z równowagi. Horoskop na dziś mówi, że Twoja siła spokoju udzieli się innym osobom. Koziorożec (22.12 -19.01) Ludzie będą dzisiaj liczyć się z Twoim zdaniem. Horoskop dzienny na czwartek zapowiada, że niektórzy będą traktować Cię, jak wyrocznię. Głos Redaktor naczelny Przemysław Szymańczyk. Z cy red. nacz.: Marcin Stefanowski, Wojciech Frelichowski. Ynona Husaim-Sobecka. Prezes Makroregionu Piotr Grabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Redakcja.StUPSK, ul. Henryka Pobożnego 19, teL598488100, redakcja.gp24@polskapress.pl. KOSZALIN, ul. Mickiewicza 24, teL943473552. redakqa£k24@połskapress.pl. SZCZECIN. Al. Niepodległości 26/U1, tel.9148l3300.redakcja.gs24@poiskapress.pl. Druk Polska Press Oddział Poligrafia, 85-438 Bydgoszcz, ul. Grunw^dzka 229. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca Polska Press Sp. z o.o. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel. 22 20144 00. fax: 22 2014410 www.gp24.pl www.gk24.pl www.gs24.pl ©O-umieszczenietakichdwóchznakówprzyArtykule, wszczególnościprzyAktualnymArtykule.pznaczamożliwośćjegodalszegorozpowszechnianiatylkoi wyłącznjepouiszczeniuopłatyzgodniezcennikiemzamieszczonym nastronjewww.gp24.pl/trescjjwzgodziezpostanowieniamininjejszegoregulaminu. Redaktor naczelny Dorota Kania Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński, Biuro Prasowe: biuroprasowe@poiskapress.pl, Dyrektor kolportażu Karol Wlazło, Agencja AIP kontakt@aip24.pl ?j3C mm HHHiiim Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 28.12.2023 OGŁOSZENIA DROBNE • 13 DROBNE Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie-. 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 3473512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: Al. Niepodległości 26/U1,70-412 Szczecin, tel. 914813 310 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ MOTORYZACJA ■ PRACA i ZDROWIE i USŁUGI i TURYSTYKA ■ BANK KWATER ■ ZWIERZĘTA ■ ROŚLINY, OGRODY ■ MATRYMONIALNE ■ RÓŻNE ■ KOMUNIKATY ■ ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA ■ GASTRONOMIA i ROLNICZE i TOWARZYSKIE Nieruchomości KUPIE garaż murowany, tel. 535-480-794. Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 Zdrowie ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 Usługi AGD RTV FOTO NAPRAWA RTV, anteny, bezpłatny dojazd, tel. 888-032-998 NAPRAWA RTV, anteny, bezpłatny dojazd, tel. 888-032-998 PRALKI naprawa w domu, 603 775878 PORZĄDKOWE CZYSZCZENIE dywanów, kanap, foteli 889-571-282. Turystyka KRAJ - GÓRY FERIE - promocja 150 zł/os., 2 posiłki. TYLICZ k/Krynicy G., pok. z łaz.+TV, bilard, parking, 730-007-166 AUTOPROMOCJA AUTOPROMOCJA Gotuj się na sobotę W magazynie „Weekend z rodziną" smaczne domowe przepisy gs24.pl gp24.pl gk24.pl ibo TWOJE DOMOWE BIURO OGŁOSZEŃ Ogłoszenia drobne w Twojej gazecie zlecisz bez wychodzenia z domu przez Internetowe Biuro Ogłoszeń i bo.polska press.pl At!! Nm 'I^ Mfl.N! \ YYCjłSKOWIGU Dyrektor Oddziału Regionalnego Agencji Mienia Wojskowego w Szczecinie ogłasza II ustny przetarg nieograniczony na najem na czas nieoznaczony. lokalu nr U4 o przeznaczeniu niemieszkalnym, usytuowanego w budynku mieszkalnym Wspólnoty Mieszkaniowej położonego w Stargardzie przy ul. Pogodnej 5 Przetarg odbędzie się 16.01.2024 r. o godzinie 10:00 budynku Agencji w Szczecinie przy ul. Księcia Sambora 4, w sali nr 13 c w n znaczenie nieruchomości g KW oraz katastru leruchomości Nieruchomość zapisana w KW nr SZ1T/00093124/6, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 594/1, jednostka ewidencyjna: 321401_1, Stargard-miasto, obręb 0009, M. Stargard Położenie nieruchomości: Stargard ul. Pogodna 3,5,7,9,11 Lechicka 28,30. 0 pis nieruchomości Lokal nr U4 o pow. użytkowej 86,00 m2, usytuowany na parterze wielorodzinnego budynku wspólnoty mieszkaniowej przy ul. Pogodnej 3,5,7,9,11 Lechickiej 28,30 (klatka: Pogodna 5). Ii lformacja o przeznaczeniu najem Na cele niemieszkalne, handel, usługi, biuro, magazyn \* Wysokość opłat z tytułu najmu czynsz wywoławczy 1 400,00 zł netto miesięcznie. Wylicytowany czynsz zostanie powiększony o aktualnie obowiązującą stawkę podatku od towarów i usług. Miesięczny czynsz obejmuje opłatę za wywóz odpadów komunalnych. T erminy wnoszenia opłat - Czynsz z tytułu najmu płatny jest z góry na rachunek bankowy Wynajmującego do 15 dnia każdego miesiąca. - opłaty dodatkowe (zaliczki za media) płatne są z góry na rachunek bankowy Wynajmującego do 15 dnia każdego miesiąca. Podatek od nieruchomości Najemca zobowiązany będzie uiszczać sam we własnym zakresie na podstawie złożonej informacji o nieruchomościach i obiektach budowlanych/deklaracji na podatek od nieruchomości, w Urzędzie Miejskim w Stargardzie. Warunkiem udziału w przetargu iest wniesienie wadium w kwocie 4 200,00 zł w formie przelewu pieniężnego w terminie do dnia 10.01.2024 r. na rachunek bankowy Agencji w Banku Gospodarstwa Krajowego nr: 91 1130 1176 0022 2114 1520 0010 z dopiskiem: „Przetarg na najem lokalu nr U4 położonego w Stargardzie przy ul. Pogodnej 5". Za termin wniesienia wadium uważa się dzień uznania rachunku bankowego Agencji. Uczestnik przetargu powinien zapoznać się ze wzorem umowy najmu na stronie internetowej www.amw.com.pl Wszelkie informacje można uzyskać pod nr ( (91) 447 2026. Pełna treść ogłoszenia została wywieszona na tablicach ogłoszeń w OReg AMW w Szczecinie przy ul. Potulickiej 2 oraz Księcia Sambora 4, zamieszczona na stronach internetowych www.amw.com.pl w dniach od 28.12.2023 r. do 16.01.2024 r. oraz została opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Oddział Regionalny AMW w Szczecinie, 70-230 Szczecin, ul. Potulicka 2, tel. ( 4891) 447 20 00, fax ( 4891) 488 47 95, e-mail: marketing.szczecin@amw.com.pl www.amw.com.pl AW-INCJA MU KI \ vVO!SM. n\ R rO Dyrektor Oddziału Regionalnego Agencji Mienia Wojskowego w Szczecinie ogłasza I ustny przetarg nieograniczony na najem na czas nieoznaczony lokalu nr Ul o przeznaczeniu niemieszkalnym, usytuowanego w budynku mieszkalnym AMW położonym w Świnoujściu przy ul. Steyera 8, 10 (klatka nr 8) Przetarg odbędzie się 16.01.2024 r. o godzinie 12:00 w budynku Agencji w Szczecinie przy ul. Księcia Sambora 4, w sali nr 13 Oznaczenie nieruchomości wg KW oraz katastru nieruchomości SZ1W/00060223/2, działka nr 107/3, jednostka ewidencyjna: Miasto Świnoujście, obręb 0010 Świnoujście 10. Świnoujście ul. Steyera 8, 10. Opis nieruchomości Lokal nr Ul o pow. użytkowej 95,13 m2, usytuowany na parterze w budynku przy ul. Steyera 8, 10 (klatka nr 8) składa się z pomieszczenia usługowego o pow. 77,15 m2, przedsionka o pow. 3,33 m2, pom. socjalnego o pow. 12,14 m2 i wc o pow. 2,51 m2. Lokal wyposażony jest we wszystkie media. Informacja o przeznaczeniu - najem Na cele niemieszkalne: handel, biuro, magazyn, usługi nieuciążliwe z wyłączeniem gastronomii. Wysokość opłat z tytułu najmu - czynsz wywoławczy 2 100,00 zł netto miesięcznie Wylicytowany czynsz zostanie powiększony o aktualnie obowiązującą stawkę podatku od towarów i usług. Miesięczny czynsz obejmuje opłatę za wywóz odpadów komunalnych. Terminy wnoszenia opłat - Czynsz z tytułu najmu płatny jest z góry na rachunek bankowy Wynajmującego do 15 dnia każdego miesiąca. - opłaty dodatkowe (zaliczki za media) płatne z góry na rachunek bankowy Wynajmującego do 15 dnia każdego miesiąca. Podatek od nieruchomości Najemca zobowiązany będzie uiszczać sam we własnym zakresie na podstawie złożonej informacji o nieruchomościach i obiektach budowlanych/deklaracji na podatek od nieruchomością w Urzędzie Miejskim w Świnoujściu. • Warunkiem udziału w przetargu iest wniesienie wadium w wysokości 6 300.00 zł. przelewem na rachunek bankowy Oddziału Regionalnego Agencji Mienia Wojskowego w Szczecinie nr 91 1130 1176 0022 2114 1520 0010 w Banku Gospodarstwa Krajowego, w nieprzekraczalnym terminie do dnia 10.01.2024 r. z dopiskiem: „Przetarg na najem lokalu nr Ul -w Świnoujściu przy ul. Steyera 8". Za termin wniesienia wadium uważa się dzień uznania rachunku bankowego Agencji. Uczestnik przetargu powinien zapoznać się ze wzorem umowy najmu na stronie internetowej www.amw.com.pl Wszelkie informacje można uzyskać pod nr (91) 447 2037 lub 697 080 490. Pełna treść ogłoszenia została wywieszona na tablicach ogłoszeń w OReg AMW w Szczecinie przy ul. Potulickiej 2 oraz Księcia Sambora 4, zamieszczona na stronach internetowych www.amw.com.pl w dniach od 22.12.2023 r. do 16.01.2024 r. oraz została opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Oddział Regionalny AMW w Szczecinie, 70-230 Szczecin, ul. Potulicka 2, tel. (4891) 447 20 00, fax (4891) 488 47 95, e-mail: marketing.szczecin@amw.com.pl www.amw.com.pl 14 • INFORMATOR Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 28.12.2023 Zabrzmi najlepsza muzyka filmowa i musicalowa Małgorzata Klimczak Szczecin Filharmonia im. Karłowicza zaprasza na niezwykły wieczór. W programie znalazły się trzy znakomite utwory, doskonale znane wszystkim melomanom i miłośnikom wielkiego ekranu. Koncert rozpocznie suita z muzyki do filmu „Samson i Dalila" Victora Younga, za którą w 1951 roku kompozytor otrzymał nominację do Oscara. Sam film zaś stał się największym block-busterem 1950 roku. Young był w swoich czasach jednym z najbardziej rozchwytywanych twórców muzyki filmowej w Hollywood. Napisał muzykę do największych ówczesnych hitów wielkiego ekranu, jak chociażby „Jeździec znikąd", „Johnny Guitar", „Komu bije dzwon", „W 80 dni dookoła świata" czy „Podróże Guliwera". Mało kto jednak wie, że tfen doskonały kompozytor sztuki tej uczył się w... Warszawie. Young był bowiem absolwentem Konserwatorium Warszawskiego, a studiował w klasie kompozycji profesora Romana Statkowskiego. Także w Polsce pod nazwiskiem Wiktor Jung debiutował jako skrzypek w Filharmonii Warszawskiej. Jako kolejna zabrzmi w złotej sali słynna „Błękitna rapsodia" George'a Gershwina. Napisana na fortepian i orkiestrę, : Aleksander Dębicz to także kompozytor muzyki teatralnej i filmowej powstała na zamówienie znanego muzyka jazzowego Paula Whitemana, który razem ze swoją orkiestrą premierowo wykonał ten utwór 12 lutego 1924 roku. „Błękitna rapsodia" to muzyka na wskroś amerykańska, zresztą sam kompozytor nazywał ją muzycznym kalejdoskopem Ameryki. Okoliczności powstania utworu są nie mniej intrygujące niż on sam. Podobnie jak w nauce, tak i w muzyce kompozytorski moment olśnienia często przychodzi w najmniej spodziewanym momencie. Do premiery zostało niespełna pięć tygodni, a Gershwin nie napisał jeszcze ani jednej nuty. Im bardziej nerwowo myślał o utworze, tym mniej znajdywał inspiracji. Moment wyczekiwanej muzycznej eureki pojawił się nagle, gdy kompozytor podróżował pociągiem. Premiera utworu okazała się spektakularnym sukcesem, a partię fortepianu wykonał sam kompozytor. W Złotej Sali filharmonii zagrają Aleksander Dębicz, nie tylko znakomity mistrz klawiatury, ale także... kompozytor muzyki teatralnej i filmowej. Trudno w Polsce znaleźć lepszego interpretatora słynnej rapsodii Gershwina. Dla prestiżowej wytwórni Warner Classics artysta w 2022 roku nagrał album „Sideways", na którym znalazły się m.in. oryginalne interpretacje dwóch klasycznych dzieł Bacha i Gershwina właśnie. Już trzy lata po śmierci Gershwina na ekrany kin wszedł film biograficzny o nim pod tym samym tytułem. Sam zaś utwór pojawiał się i nadal pojawia w największych produkcjach filmowych. Ostatnim z nich był „Wielki Gatsby" z Leonardem DiCaprio w roli głównej Wieczór zakończy się hucznie - tańcami symfonicznymi z musicalu „West Side Story" Leonarda Bernsteina. POGODA Pogoda dla Pomorza Krzysztof Ścibor t . Biuro CalyujB Czwartek $ Nad Pomorze dociera łagodne i suche powietrze z zachodu. W ciągu dnia będzie dość pogodnie i sucho. Temperatura: max do 7:9°C. Wiatr! z płd.-zach., umiarkowany i silny. W nocy możliwy słaby deszcz. Jutro przewaga chmur i okresami możliwy deszcz. Temperatura max do 7:9 °C. Wiatr chwilami dość silny z płd.-zach. Do końca tygodnia sporo chmur mokro i wietrznie. Od Nowego Roku coraz chłodniej, wraca zima. eiwmmmm Stan morza (Bft) 3-4 Siła wiatru (Bft) Kierunek wiatru / 50 km/h 1012 hPa tł 5 Łeba 7...... lzZ3R£SI °Ustka i'4Łr •P* O Władysławowo Darłowo 0 OKi Sławno Kołobrzeg JŚgfe C -o Rewal fi KS Świnoujście Potczyn-Zdrój ©KOSZALIN DES Oli HMena-69(16)-431 Po niezłym początku potem wielkie rozczarowanie. Jest szybki, ale na razie pokazał mało jakości. Oby wiosną się rozkręcił, bo ponoć potrzebuje więcej czasu na aklimatyzację. 14. Jan Biegański - 45 (10) - 4,5 Zagrał bardzo dobry mecz inauguracyjny w Głogowie. Potem trapiony problemami zdro- wotnymi nie mógł pokazać pełni umiejętności, a te na pewno ma spore. 13. Dominik Piła - 65 (14) - 4,64 Miał momenty, w których pokazał swoje możliwości. Szkoda, że było ich tak mało. Był próbowany jako prawy obrońca i nie ustrzegł się błędów. Musi wykazać się większą pewnością siebie i przebojowością. 12. Miłosz Kałahur-66(14)-4.71 Miał być zmiennikiem Conrado, ale wobec urazu konkurenta wskoczył do podstawowego składu. I zaliczył solidną rundę, bo też nie było wobec niego ogromnych oczekiwań. 11. Conrado - 38 (8) - 4,75 Zagrał tylko w ośmiu meczach i specjalnie w nich nie błyszczał. Potem doznał kontuzji i nie jest to wcale takie pewne, że w tym sezonie pomoże drużynie na boisku. 10. Dawid Bugaj - 67 (14) - 4,78 Uczy się piłki seniorskiej i przytrafiają mu się proste błędy. Miałteż udane występy, więc ta runda jest dla niego pozytywna. 9.TomasBobcek-60(12)-5,0 Strzelił pięć goli, ale na pewno oczekiwania były większe. Młody Słowak nie grałżle, ale też miał sporo różnych problemów ze zdrowiem. Wiosna może być lepsza w jego wykonaniu. Na razie nikogo na kolana nie rzucił, ale warto dać mu szansę. 8.BohdanSarnawski-86(17)-5,05 Początek miał taki sobie i zastanawiano się, czy nie dać jednak szansy Mikułce. Ukrainiec się jednak rozegrał i został mocnym punktem drużyny, która wraz z Odrą Opole straciła najmniej goli. Samawski uratował zwycięstwo w Warszawie nad Polonią broniąc w końcówce meczu rzut kamy. 7. Andrei Chindris - 71 (14) - 5,07 Miał bardzo udane występy, ale też proste błędy, jak sprokurowany rzut karny w derbach Trójmiasta z Arką Gdynia. Jesień w sumie jest jednak na plus dla Rumuna. PLEBISCYT PORTOWY2023 * / - «' Oddaj swój głos na najlepszych \:Ą ,'VV7 h;A' vvm;ki;m) rodzaui DZIENNIK POMORZA WEEKEND z rodziną • Temat weekendu: W sylwestra żegnamy stary rok i witamy nowy. Jedni szaleją na balach, inni spotykają się z przyjaciółmi, jeszcze inni wolą przytulać pod kołdrą wystraszone psiaki. I dobrze! Spędźmy tę noc tak, jak chcemy, tak, żeby ją potem dobrze wspominać - str. 5 • Agata Buzek: Ponieważ trzyma się z dala od świata celebrytów, wydaje się, że jest nieobecna na ekranie. Tymczasem w ostatnich latach gra bardzo dużo, ale przede wszystkim w kinie artystycznym - str. 6 REGION OD POCZĄTKU BYŁ KOŚCIOŁEM KATOLICKIM, A PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ ZOSTAŁ KOŚCIOŁEM KLASZTORNYM 150 lat niezwykłej świątyni Kultura: Fiesta Latina, czyli tanecznym krokiem w Nowy Rok str. 15 Nr ISSN 0137-9526 Nr indeksu 348-570 wilillll I 9 770137 952060 1 1 Historia kościoła św. Ottona zaczęła się w połowie XIX wieku. W Słupsku, ówczesnym pruskim Stolpie, dominowała ludność prostestancka, głównie ewangelicka. Istniała jednak niewielka wspólnota katolicka, dla której obowiązki duszpasterskie spełniał dojeżdżający z Berlina ks. Koch... str. 2 Sztuczne ognie: Fajerwerki powinny odejść do lamusa? str. 14 Sobota-poniedziałek Nr 302 (5154) www.gp24.pl 30.12.2023-1.01.2024 Nakład: 6.310 egz. Cena 4,50 zł (w tym 8% VAT) lilii S 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Sobota-poniedziałek, 30.12.2023-1.01.2024 AUTOPROMOCJA 0110711288 W poniedziałek W naszej gazecie ^ Relacje z wydarzeń sportowych f*tOWy24 w re9'on'e' kraJu'na świecie prenumeratę stos '.zozec ns:< 5 9-4 3401114 took-pre!nuimerata#polsikapress.pl pr en-umer ata.. g p 24. p'i Kościół św. Ottona ma 150 lat Wojciech Frelichowski Słupsk Kościół św. Ottona właśnie obchodzi 150. rocznicę powstania i poświęcenia. Od początku był kościołem katolickim, a po n wojnie światowej został kościołem klasztornym. Jaka jest historia tej świątyni? Kościół św. Ottona góruje nad skrzyżowaniem ulic Partyzantów, Ojca Pio i Garncarskiej. Choć jest znacznie młodszy od kościołów Mariackiego i ś w. Jacka, to jednak swoim charakterem, położeniem i kameralnym wnętrzem jest jedną z najbardziej niezwykłych budowli sakralnych w Słupsku. Katolicka społeczność Historia zaczęła się w połowie XIX wieku. W Słupsku, ówczesnym pruskim Stolpie, dominowała ludność proste-stancka, głównie ewangelicka. Istniała jednak niewielka wspólnota katolicka, dla której obowiązki duszpasterskie spełniał dojeżdżający z Berlina ks. Koch, a po nim od stycznia 1866 roku ks. Ferdynand Hubner. W 1857 r. pruskie władze zezwoliły na przybycie do Koszalina ks. Aleksandrowi Pfeifferowi - pierwszemu księdzu katolickiemu w tym mieście. Ksiądz ten odprawiał sporadycznie msze święte również w Słupsku, a od roku 1864 regularnie raz w miesiącu. Za tymczasową kaplicę służył nędzny mały gliniany domek, który służył również jako mieszkanie duszpasterza. W1867 roku nabyto działkę pod budowę nowego.kościoła i plebanii. Zbierano również ofiary pieniężne na budowę przyszłego kościoła, nie tylko w Słupsku i okolicach, ale również w innych parafiach na terenie Niemiec, a także od osób prywatnych. Znaczne sumy na budowę ofiarowała cesarzowa niemiecka Augusta i cesarzowa Austro-Węgier Elżbieta. Wsparcia udzielił także książęcy dwór saksoński. Wkrótce podjęto decyzję, by rozpocząć na wiosnę 1872 roku budowę nowego obiektu sakralnego za sprawą miejscowego duszpasterza ks. Oskara Schoenborna (w latach 1870- 1884) na wzgórzu przy ówczesnej ul. Blumenstrasse (obecnie ul. Partyzantów). Tego rodzaju położenie należało do najpiękniejszych miejsc miasta. Początkowo biskup wrocławski zaproponował tytuł nowego kościoła pod wezwaniem Serca Jezusowego, lecz potem poświęcono go św. Ottonowi. Święty Otton żył w latach 1061-1139, był kapelanem na dworze cesarza Henryka IV, a później biskupem Bambergu. Na prośbę księcia Bolesława Krzywoustego podjął się głoszenia Ewangelii na terenie dzi-siejszego Pomorza Zachodniego w Polsce i Pomorza " Przedniego w Niemczech. Podczas dwóch wypraw misyjnych w latach 1124/1125 i 1128 wprowadzał chrześcijaństwo ibudo-wał świątynie, m.in. w Kołobrzegu, Białogardzie, w Szczecinie, Wolinie i Kamieniu Pomorskim. Budowa kościoła Plan kościoła opracował architekt S. Heitbrandt. Zaprojektował niewielki budynek w stylu neogotyckim z sześcio-boczną dzwonnicą i zakrystią po prawej stronie wschodniej części. 22 lipca 1872 roku dokonano wmurowania kamienia węgielnego. Mury kościelne wzniesiono jeszcze w 1872/1873 roku, natomiast 16 lipca 1873 roku ukończono wieżę kościelną. Prace wykończeniowe trwały jeszcze w 1873 roku, tak że właściwie świątynia była już gotowa jesienią 1873 roku. 11 grudnia 1873 roku została poświęcona przez delegata biskupiego ks. Roberta Herzoga z Berlina przy udziale licznych księży i wiernych. Erygowana kanonicznie 25 maja 1889 roku pierwsza katolicka tu parafia była ostoją dla wielu Polaków pracujących w Rzeszy. W okresie międzywojennym jako kościół rzymskokatolicki pełnił rolę ośrodka życia parafialnego dla całego ówczesnego powiatu słupskiego. W sąsiednim budynku mieściła się szkoła katolicka. Kolejnymi proboszczami parafii byli: - ks. O. Schoenborn (w latach 1870-1884), - ks. Paweł Lincke (w latach 1884-1893), - ks. Johann Hartmann (w latach 1893-1905), SŁcaa* i Kościół św. Ottona w Słupsku - ks. Bruno Mangelsdorf (w latach 1905-1910), - ks. Carl Sauer (w latach 1910-1917), - ks. Adolf Pojdą (w latach 1917-1926; za działalność patriotyczną, w tym wygłaszanie kazań w języku polskim i niemieckim, aresztowany, został osadzony w obozach koncentracyjnych Dachau, Gusen, ponownie w Dachau od 8 grudnia 1940 roku. 20 maja 1942 roku został wywieziony w tzw. transporcie inwalidów i zamordowany w komorze gazowej w Hartheim w Austrii), - ks. Paul Ernst Gediga (w latach 1927-1945) - zmarł w sowieckim obozie w Górnej Grupie koło Grudziądza. Po II wojnie światowej Wiosną 1945 roku do Słupska przyjechał ks. Jan Zieją. Był to charyzmatyczny kapłan, bardzo zaangażowany w odbudowę kościoła i życia duszpasterskiego. Stworzył Dom Matki i Dziecka dla pokrzywdzonych przez wojnę, zajmował się także organizacją ochronki dla dzieci i kuchni, która wydawała posiłki dla potrzebujących. Do prowadzenia ochronki ks. Zieją sprowadził Siostry Urszulanki, jednak po wizytacji z miasta ks. Jan zgodził się na przeniesienie i przejęcie jej przez zarząd miasta, warunkiem była nadal posługa sióstr, co też zostało zachowane. Na początku 1946 roku kapłan został zwolniony z posługi probostwa w parafii św. Ottona - przybył ks. Karol Chmielewski. W1946 roku kościół przekazany został przez kurię Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej w Gorzowie Wielkopolskim do dyspozycji Sióstr Franciszkanek Najświętszego Sakramentu (Sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji), które ostatecznie rozpoczęły swoją misję w Słupsku 14 stycznia 1947 roku, a23 stycznia 1947roku zaczęły tu adorację Przenajświętszego Sakramentu. Kolejnymi duszpasterzami w tej świątyni byli: - ks. gen. Bernard Witucki (w latach 1948-1949), - ks. Stanisław Galas (1949- 1952), - ks. Kazimierz Zieliński (1952- 1953), - ks. Adam Cyronek (1953-1962), - ks. Kazimierz Terlecki (1962-1967), - ks. inf. Wiktor Panecki (1967-1995), - ks. Józef Kwieciński (1995-2002), - ks. prał. Zbigniew Regliński (2002-2014), - ks. Józef Kwieciński (od 2014). Wygląd świątyni ulegał kolejnym zmianom - łącznie z istotną adaptacją świątyni do celu zakonu, czyli wieczystej adoracji Przenajświętszego Sakramentu - gdy w latach 50. dobudowano klauzurową kaplicę i w miejsce obrazu NSJ umieszczono tron wystawienia z monstrancją. Jesienią 1954 roku rozpoczęto budowę łącznika między kaplicą klauzurową a kamienicą przy ul. H. Pobożnego 7, w której znalazły swoją siedzibę Siostry Klaryski. Uroczystości jubileuszowe Na początku grudnia tego roku w kościele św. Ottona odbyły się uroczystości związane ze 150-leciem wybudowania świątyni i jej poświęcenia. Uczestniczyli w niej m.in. ks. biskup Zbigniew Zieliński - ordy- nariusz Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej oraz ks. dziekan Zbigniew Krawczyk - proboszcz słupskiej parafii mariackiej, ks. Jerzy Urbański - proboszcz parafii pw. NSJ, ks. Józef Domiń-czak - proboszcz parafii pw. św. Jacka, kapelan ks. Józef Kwieciński. Szczególnym uczestnikiem liturgii był ks. kan. JoachimFeń-ski, słupszczanin urodzony w1935 roku, który jako chłopiec był ministrantem w tej świątyni oraz pamięta pierwsze Siostry Klaryski, które po wojnie przybyły do Słupska. Wśród zebranych obecna była także prezydent miasta Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka, Wojciech Gajewski - wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Słupska. Wśród wiernych nie zabrakło braci i sióstr z Franciszkańskiego Zakonu Świeckich, członków Grupy Modlitwy św. o. Pio oraz Przyjaciół i Dobroczyńców klasztoru i kościoła. Biskup Zbigniew Zieliński przywołał historię związaną z przyjazdem Sióstr Klarysek do Słupska. To historia tzw. szczęśliwej pomyłki biletowej, dzięki której Siostry nie pojechały do Szczecina, ale właśnie dotarły do Słupska. Było to 14 stycznia 1947roku. Ta data jest uznawana za początek klasztoru Sióstr Klarysek w Słupsku, kiedy to do miasta dotarło osiem mniszek. ©® Autor dziękuje Mniszkom Klaryskom od Wiecznej Adoracji w Słupsku za pomoc w opracowaniu artykułu. ł « . ; « .a *'■>'- *M r\ r% t* Uroczystości jubileuszowe 150-lecia poświęcenia kościoła św. Ottona w Słupsku l Sobota-poniedziałek, 30.12.2023-1.01.2024 "" 4 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Sobota-poniedziałek, 30.12.2023-1.01.2024 Justyna Piasecka SYLWESTER NATWOEH ZASADACH q_________ sji i oczekiwań. Jak go spędzić? Tradycja . W zakłada huczne świętowanie, ale czy mu- V W simy podążać za tym schematem? Odpo- ^wiedź brzmi: nie. W obliczu zbliżającego się końca roku, każdy z nas stoi przed indywidualną decyzją, jak uczcić ten moment. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bó każdy z nas jest inny. Niektórzy wolą huczne przyjęcia, inne osoby cenią sobie spokój i ciszę własnego domu. To czas, gdy możemy pozwolić sobie na chwilę zadumy, podsumowanie roku czy po prostu relaks. Możemy zorganizować kameralne spotkanie z najbliższymi, przygotować wspólną kolację, oglądać filmy, czytać książki, rozmyślać nad postanowieniami noworocznymi. Sylwester w zaciszu domowym to także okazja, by odpocząć od codziennego zgiełku. Są też tacy, którzy tego dnia pracują, traktując go jak każdy inny. I to też jest w porządku. Nie każdy musi czuć euforię związaną z końcem roku. Ważne, by każdy miał wybór i szanowano jego decyzję. Pamiętajmy, że Sylwester to nie tylko czas zabawy, ale także moment na zastanowienie się nad sobą i swoim życiem. To okazja, by podziękować za wszystkie dobre chwile, które przeżyliśmy, oraz nauczyć się czegoś z tych mniej udanych. Niezależnie od tego, jak zdecydujemy się spędzić ten dzień, ważne, by był on dla nas satysfakcjonujący i zgodny z naszymi potrzebami. W tym roku zastanówmy się, co dla nas jest ważne i jak chcemy uczcić kolejny rok swojego życia. Bez presji, bez niepotrzebnych oczekiwań. Sylwester to doskonała okazja, by świętować na własnych warunkach. Czy to będzie huczna impreza, spokojny wieczór w domu, czy noc pełna pracy - niech będzie to nasz świadomy wybór. Sylwester to tylko jeden dzień w roku, ale to, jak go spędzimy, może mieć znaczenie dla naszego samopoczucia i poczucia spełnienia. Nieporadnik Tatusia A KIEDY BĘDZIE RODZINA? - Słuchaj, te święte Mikołaje co chodzą po ulicach, to taki udawane, one są tylko po to, żeby dzieciom było miło - Starszy tłumaczy dziecku sąsiadów. - Bo wiesz, ten prawdziwy to mieszka na biegunie północnym. Czyli wierzy? Trudno powiedzieć. W końcu rodzice nie odważyli się dziecku powiedzieć, że święty Mikołaj nie istnieje. Może to jednak jest tak, że dla dzieci święty Mikołaj to postać filmowa, bo w Wielkopolsce prezenty przynosi porządny Gwiazdor, anie jakiś tam święty skrzat... Ale w Gwiazdora też wierzyć nie powinny, bo widziały proces pakowania prezentów - choć nie same prezenty. Widziały jak paczki wylądowały pod choinką... I nawet ich nie rozpakowały, nawet ukradkiem. Co samo w sobie wywołało zdziwienie, bo ojciec ich, dziecięciem będąc, był gotów użyć rentgena, byleby tylko zawartość prezentu poznać przed wręczeniem. Młodzież zachowała się jednak godnie. Usłyszała, że wielkieroz-pakowania prezentów nastąpi dopiero po kolacji wigilijnej. A kiedy kolacja? Jakbędzie pierwsza gwiazdka. A jaka gwiazdka jest pierwsza? Jowisz. Ale to nie gwiazda przecież! No dobrze, kolacja będzie jak rodzina przyj edzie... I tym prostym tekstem mama wzbudziła rodzin-nośćdzieci. Nie musiały już pytać: kiedy kolacja, bo to rodziłoby skutek w postaci karmienia przez rodziców. A tak to pytały: Kiedy przyjedzie rodzina? Bo tęsknimy... Tato Gwiazda KOCHEM LUDZI. MYŚLĘ, ŻE TO MI POM/tG.'Ą BO MÓJ ZAITÓD POLEGA NA WSPÓŁPRACY Z INNYMI. LUDZIE RZADKO MNIE DRAŻNIĄ DENERWUJĄ RZADKO MAM ICH DOŚĆ Agata Buzek, aktorka lVarto wiedzieć Czy gorzka czekolada jest zdrowa i pomaga się odchudzać? Gorzka czekolada to prawdziwy superfood. Jest bogata w polifenole, flawono-le i katechiny. Zmniejsza stan zapalny w organizmie, wpływa pozytywnie na pracę mózgu i serca. Ale czy pomaga także stracić zbędne kilogramy? Zobacz, co mówią na ten temat wyniki badań. Nie od dziś wiadomo, że gorzka czekolada, zawierająca minimum 70 proc. miazgi kakaowej, to źródło wielu składników mineralnych oraz niektórych witamin - ma ich zdecydowanie więcej niż inne typy czekolady. Wśród najcenniejszych wymienianie są przede wszystkim: - potas, - fosfor, - magnez, - wapń, - żelazo, -jod, - niacyna, - witamina E, tiamina i ry-boflawina. Gorzka czekolada to także skarbnica antyoksydacyjnych polifenoli, które sprawiają, że jedzenie prawdziwej gorzkiej czekolady pomaga zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych, takich jak nadciśnienie, miażdżyca, zakrzepica żylna czy nawet udaru mózgu. Mimo całego dobrodziejstwa należy pamiętać, że gorzka czekolada należy do dość kalorycznych produktów. 100 g, czyli tradycyjna tabliczka, dostarcza przeciętnie 500 kcal, 40 g tłuszczu, 13 g białka, 8 g węglowodanów i 6 g błonnika. Gorzka czekolada pomaga w odchudzaniu? Badania pokazują, że gorzka czekolada może wpływać na zmniejszenie stężenia Gorzka czekolada ma mnóstwo cennych właściwości, ale nie należy z nią przesadzać insuliny we krwi, co z kolei może skutkować zwiększoną utratą masy ciała i zmniejszonym magazynowaniem tłuszczu. Inne wyniki - potrzebujące jeszcze potwierdzenia -wskazują także na to, że ciemna czekolada może pomóc w kontrolowaniu prawidłowego poziomu cukru we krwi. Inne badania potwierdziły, że ciemna czekolada może zmniejszyć łaknienie i dawać uczucie sytości, co może być pomoce w utracie wagi. Według badaczy jedzenie czekolady nie tylko sprawiło, że uczestnicy badania byli miej głodni (spadł u nich poziom greliny - hormonu stymulującego głód), ale byli również bardziej najedzeni i zadowoleni niż osoby, które jadły inne rodzaje czekolady. Z kolei badanie,, którego wyniki opublikowano w „Eu-ropean Review for Medical and Pharmacological Sciences" pokazało, że u 15 kobiet z nadwagą, które codziennie przez tydzień spożywały czekoladę, zaobserwowano obni- żenie poziomu cholesterolu i zmniejszenie masy ciała. Dieta czekoladowa? Niekoniecznie... W świetle wyników badań czekolada rzeczywiście może być uznana za superfood sprzyjający utracie wagi. Jednak nie należy w związku z tym przechodzić na „dietę czekoladową", ale uznać ją za pełnowartościowy produkt, który warto włączyć do codziennego jadłospisu, jeśli zależy nam na utrzymaniu aktualnej wagi lub zrzuceniu kilku kilogramów. Jest z pewnością dobrym wyborem, jeśli mamy ochotę na słodką przekąskę. Lepiej wybrać wtedy kostkę gorzkiej czekolady niż sięgnąć po przetworzone sklepowe słodycze lub mleczną albo białą czekoladę. Według dietetyków bezpieczną i zalecaną porcją dla osób zdrowych jest 15-50 g dziennie, przez pięć dni w tygodniu. Im częściej sięgamy po czekoladę, tym porcje powinny być mniejsze. Nieliczne przeciwwskazania do jedzenia gorzkiej czekolady to, oprócz nietolerancji pokarmowych i alergii, niektóre choroby nerek i układu moczowego oraz tendencja do częstych zaparć. Czekolada znana od wieków Warto wiedzieć, że produkty pochodzące z ziaren kakaowca właściwego były znane już przed wieloma wiekami. Nasiona kakaowca właściwego początkowo były wykorzystywane przez Majów do produkcji napoju dla najbogatszych o nazwie Xococalit. Napój ten był również wykorzystywany podczas modłów i odpraw rytualnych. Xococalit był przyrządzany z roztartych ziaren kakaowca z miodem, chili bądź z kukurydzą. W celu uzyskania pianki przelewali napój z naczynia do naczynia. Aztekowie rozdrabniali nasiona kakaowca, by produkować zimny napój z kukurydzą, chili, miodem, wanilią oraz z suszonymi płatkami kwiatów nadających różną barwę napojom. Głos Dziennik Pomorza Sobota-poniedziałek, 30.12.2023-1.01.2024 TEMAT WEEKENDU • 5 Sylwestrowa noc Dorota Kowalska dorota.kowalska@polskapress.pl Przed nami sylwester: jedni go lubią, inni nie. Lubią, bo to czas zabawy, wielkich balów, błyszczących sukien, zapomnienia, odrobiny szaleństwa, którego tak bardzo brakuje namna co dzień. Nie lubią, bo to czas wystrzałów, których boją się zwierzęta, głośnej muzyki, zabrudzonych pustymi butelkami chodników. A poza tym, z czego tu się cieszyć, skoro jesteśmy rok starsi? Tak, wszystko jest kwestią wieku, ale nie tylko jego. - Wszystko zależy od tego, jakie mamy potrzeby. Są osoby, które po latach kameralnych, rodzinnych właśnie z małymi dziećmi sylwestrowych imprez bardzo potrzebują takiego poczucia wyjątkowości. Chcą, żeby działo się coś spektakularnego, wręcz bajkowego i chętnie biorą udział w wielkich balach. Są osoby, którym na co dzień brakuje takiej wyjątkowości, a są osoby, które są zmęczone, przytłoczone obowiązkami, pragną odpocząć i wybierają kameralne sylwestry. Wszystko wynika z naszych aktualnych potrzeb, które z kolei mają źródło w danym momencie życia - tłumaczyła mi swego czasu psycholog Maria Rotkiel. Pełna zgoda. Ludzie młodzi w sylwestra chcą się bawić, potańczyć, pośpiewać. Wypić szampana. Niekoniecznie na wielkim balu, choćby na do-mówce. Potem, z biegiem lat, różnie z tym bywa. Jak mówią psychologowie, spędźmy sylwestra tak, jak chcemy, nie zmuszajmy się do wielkich wyjść czy odwrotnie - do siedzenia w domu. Postarajmy się, aby to był miły dzień, w którym wysza-lejemy się albo po prostu odpoczniemy. Jeśli chcemy się bawić, zorganizujmy ze znajomymi przyjęcie, albo pójdźmy na organizowane bale sylwestrowe. - Bardzo lubimy się bawić, jesteśmy biesiadnym narodem. Lubimy i dobrze zjeść, i dobrze wypić. Ito jest bardzodobra cecha. Dobrze, że potrafimy wten sposób odreagować napięcie. Zresztą, zabawa, z samej definicji tego słowa, niesie ze sobą spontaniczność, radość, oderwanie od problemów. My to lu-bimyiuważam, żetojednazfaj-niejszych naszych cech, bo potrafimy gdzieś po sąsiedzku, czasami niewielkim nakładem finansowym zorganizować sobie fajną zabawę i się odprężyć -tłumaczyła Maria Rotkiel. Zabawa dobrze nam zrobi, bo jedną z jej funkcji jest odreagowanie stresu. Większość z nas jest przeciążonych, przestymu-lowanych, więc każda forma rozładowania napięcia, konstruktywna i bezpieczna, zakła- dając, że to bezpieczna zabawa, jest jaknajbardziej wskazana. Jeśli więc mamy siłę, chęci - ruszajmy na salę. Zresztą, w ogóle badania pokazują, że ludzie, którzy potrafią się bawić, są społecznie otwarci, aktywni, mają częste społeczne kontakty i relacje właśnie związane ze spotykaniem się, z zabawą, biesiadowaniem, są mniej zestresowani, mniej nerwowi i pozytywnie nastawieni do siebie i do świata. To też dobra okazja dla kobiet, żeby poczućsię odświętnie. Stroimy się, chcemy wygalać jak najładniej - i dobrze. W ciągu roku nie zawsze znajdujemy czas, aby pójść do fryzjera, zrobić sobie trochę mocniejszy makijaż czy poleżeć dłużej w wannie. Ewa, 45-latka, nauczycielka w szkole podstawowej mówi, że zawsze sylwestra spędzają w gronie przyjaciół. - To jednak wyjątkowy dzień. Cały rok jesteśmy zabiegani, nie zawsze mamy czas, żeby się ze sobą spotkać i pogadać, ale też pośmiać się i potańczyć. Dlatego od lat urządzamy sylwestra w pięć par - tłumaczy. Każdego roku imprezę sylwestrową organizują u kogoś innego. Każdy coś przynosi ze sobą, wcześniej dzielą się tym, co poszczególne pary przygotują, więc na stole lądują sałatki, przekąski, ciepły posiłek zazwyczaj przyrządzają gospodarze. Fajerwerków nie kupują, bo są przeciwnikami wszellaego rodzaju wystrzałów, przede wszystkim ze względu na zwierzęta. - Bawimy się często do białego rana. Naopowiadamy, naw-spominamy, nabierzemy energii-mówi. W zeszłym roku na zlecenie Wirtualnej Polski Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna zapytał Polaków: „W jaki sposób zamierzasz spędzić tegorocznego sylwestra?" Okazało się, że niewielu wybierało się na sylwestrową imprezę. 55 proc. respondentów odpowiedziało, że sylwestra spędzi „w domu z najbliższymi". 15 proc. badanych również miało spędzić sylwestra w domu, ale jedynie we własnym towarzystwie. 14 proc. ankietowanych stawiało na do-mówkę - u siebie lub u znajomych. Zaledwie 2 proc. ankietowanych wybierało się na sylwestra na zorganizowaną imprezę, np. w klubie. Jeszcze mniej osób organizowało końcoworoczny wyjazd, i proc. badanych spędziło sylwestra na wyjeździe w Polsce, l proc. miało wyjedzie poza granice kraju. 2 proc. respondentów wybrało odpowiedź „w inny sposób", 10 proc. ankietowanych stwierdziło z ko-iei, że nie wie jeszcze, co będzie robić tego dnia. Jeśli nie mamy ochoty na imprezy - spędźmy sylwestra z najbliższymi. Teżmożebyćbardzo przyjemnie. W sylwestra żegnamy stary rok i witamy nowy. Jedni szaleją na balach, inni spotykają się z przyjaciółmi, jeszcze inni wolą przytulać pod kołdrą wystraszone psiaki. I dobrze! Spędźmy tę noc tak, jak chcemy, tak, żeby ją potem dobrze wspominać POŻEGNAJMY STARY ROK Z UŚMIECHEM NA USTACH ' pi -tema. # *r, SE w Jeśli mamy ochotę na sylwestrową imprezę, to wyjdźmy się zabawić! Ale jeśli chcemy posiedzieć w domu, to zróbmy to! Wojtek, 48 lat, informatyk, od lat spędza sylwestra w domu, najczęściej z żoną. Dzieciaki zawsze gdzieś wychodzą. - Wcześniej często impre-zowaliśmy w sylwestra, ale też byliśmy młodzi - wybucha śmiechem. - Teraz to się zmieniło. Także dlatego, że mamy psa i nie chcemy go narażać na jeszcze większy stres - dodaje. Kira, ich ukochania sunia, panicznie boi się wystrzałów. Właściwie już kilka dni przed sylwestrem, kiedy wich miejscowości odpalająpetardy, przechodzi gehennę. Trzęsie się cała, piszczy, nie chce wychodzić na spacery. - Siedzimy z nią całego sylwestra, uspokajamy, chcemy, żeby czuła się bezpiecznie -mówi Wojtek. Ale jak dodaje, lu- bią te kameralne sylwestry. Razem z żoną przygotowują wyśmienitą kolację, często robią sobie maratony filmowe, czasami zapraszają sąsiadów, z którymi się przyjaźnią. - Mówiąc szczerze, nie traktuję sylwestra jako dzień szczególnie wyjątkowy. Owszem, cieszymy się sobą, pijemy o północy szampana, ale wolałbym, aby tego dnia nie było, głównie z powodu Kiry. Odchorowuje potem te wystrzały przez ładnych kilka dni - wzrusza ramionami. Inna rzecz, że są zmęczeni pracą, nie chciałoby im się wychodzić na jakiś wielki bal czy imprezę, ubierać, szykować, nie! Jeśli mamy ochotę na spędzenie sylwestra w domowych pieleszach, przy książce, czy dobrym filmie, zróbmy to! A jeśli nie mamy pomysłu na sylwestra, musimy sobie wcześniej odpowiedzieć na pytanie, czego chcemy i wtedy kilka propozycji się znajdzie. Możemy wyjechać w góry, ruszyć na któryś z górskich szlaków, a potem przywitać nowy rok w schronisku. W tym roku już pewnie na to za późno, ale dla tych, którzy chcą odmiany, także tej temperaturowej, dobrym pomysłem jest sylwester spędzony w Egipcie, na Cyprze, Malcie, w Tunezji czy Zanzibarze, zależnie do finansowych możliwości. Ceny wycieczek bywają zimą bardzo atrakcyjne, w każdym razie warto wziąć pod uwagę także tę opcję wypoczynku. Można pójść do kina czy teatru. Jeśli chcemy spędzić ten dzień w domu, możemy urzą- dzić ze znajomymi sylwestra kulinarnego. Umówić się, że każdy przygotuje ciekawą potrawę z wybranego kraju, a potem spotkać się i kosztować przysmaków. Możemy też wskoczyć pod kocyk, przytulić wystraszonego psiaka i zatopić się w książce. Spędźmy sylwestra po prostu tak, jak chcemy. ZŁOM kupię, potnę, przyjadę i odbiorę, tel. 607 703 135. USŁUGI HYDRAULICZNE, tel. 607 703 135. SPRZĄTANIE strychów, , garaży, piwnic, wywóz starych i mebli oraz gruzu w big i bagach, 607 703 135. 6 GWIAZDA Głos Dziennik Pomorza Sobota-poniedziałek, 30.12.2023-1.01.2024 Sylwetka Odnajduje spokój w spacerach z psem Każdy z jej związków kończył się rozstaniem. Plotkarskie media twierdzą, że taki sam los spotkał też jej małżeństwo. Ona tego nie potwierdza, ale przyznaje, że nauczyła się żyć w samotności AGATA BUZEK Polska aktorka filmowa i teatralna. Urodziła się w Pyskowicach, ale wychowała w Gliwicach. W dzieciństwie uczęszczała do Społecznego Ogniska Baletowego i występowała w Teatrze Muzycznym. W roku 1999 ukończyła studia w Akademii Teatralnej w Warszawie. Za rolę główną w filmie „Rewers" została wyróżniona nagrodą dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej i nagrodą publiczności na festiwalu w Gdyni. W 2010 roku otrzymała za tę samą rolę statuetkę Orła 2010. Kolejne ważne role w jej dorobku przyniosły filmy: „Obce ciało", „11 minut", „Niewinne" i „Moje wspaniałe życie". Występuje także w niemieckich, angielskich, włoskich i ukraińskich filmach. Świetnie sprawdza się również jako aktorka dubbingowa. Była żoną informatyka Adama Mazana. Nie ma dzieci. Jest wegetarianką. Paweł Gzyl pawel.gzyl@polskapress.pl Ponieważ trzyma się zdała od świata celebry-tów, wydaje się, że jest nieobecna na ekranie. Tymczasem w ostatnich latach gra bardzo dużo, ale przede wszystkim w kinie artystycznym. W Polsce nakręciła znakomite filmy „Moje wspaniałe życie" i „fluzja". Występuje również za granicą. W ukraińskiej superprodukcji historycznej „Dowbusz. Tajemnica Czarnych Gór" zagrała polską księżniczkę, z kolei francuski reżyser Bertrand Martico zaangażował ją do dwóch swoich awangardowych filmów - „Con-nan" i „After Blue". To oznacza, że konsekwentnie podąża trudniejszą drogą, ale taką, która daje jej większą satysfakcję. - Kocham ludzi. Myślę, że to mi pomaga, bo mój zawód polega na współpracy zinnymi. Ludzie rzadko mnie drażnią, denerwują, rzadko mam ich dość. Pomagają mi także moja ciekawość, emocjonalność, łatwy kontakt z moimi emocjami, umiejętność słuchania, u ważność. Za to przeszkadza mi brak odwagi, coraz mniej, bo nad tym pracuję. Czasami trudno mi wyjść z pewnej poprawności, z grzeczności i potrzebuję większego zaufania do ludzi, z którymi jestem - mówi w „Zwierciadle". Siła w rodzicach Kiedy przyszła na świat, jej rodzice byli po czterdziestce, a brat wkraczał w dorosłe życie. Być może dlatego była otoczona wyjątkową miłością. Mimo iż rodzice pracowali naukowo, zawsze znajdowali dla niej czas. Wspólnie wyjeżdżali na wakacje w góry lub nad jeziora, budowali domki na drzewach i chodzili na sanki. Była jednak bardzo samodzielna: lubiła śpiewać piosenki, deklamowała wierszyki, a nawet prowadziła ze sobą dialogi na głos. - Na pewno ukształtowała mnie obecność przy rodzicach, , kiedy podejmowali ważne i czasem trudne decyzje, atmosfera i domu, w którym ważne były wartości, idee i o nich się rozmawiało, przyjaciele, którzy przychodzili do mamy i taty, tematy, którymi wspólnie się zajmowali, i też sam fakt posiadania tak wielkiego, niesamowitego kręgu bliskich ludzi, w którego życiu, spotkaniach, wyjazdach ja uczestniczyłam - podkreśla w „Zwierciadle". Wychowała się w duchu tolerancji religijnej. Tata jest ewangelikiem, a mama katoliczką. Ona dorastała w tej drugiej tradycji i przyjęła wszystkie sakramenty. Kiedy miała osiem lat, otrzymała druzgocącą diagnozę: okazało się, że jest diorana ziarnicę, czyli nowotwór węzłów chłonnych. Rodzice rozpoczęli zaciętą batalię o jej wyzdrowie- nie. Okazało się, że szansą jest kosztowna terapia w Niemczech. Ponieważ nie było ich na nią stać, zorganizowali publiczną zbiórkę pieniędzy. - Myślę, że przeszłam przez to i wyszłam z tego tylko dzięki moim rodzicom. Dzięki temu, jacy są, jacy dla mnie byli. Jak nigdy nie pozwolili mi się załamać, jak nigdy nie dali mi odczuć swo- jego własnego strachu, tej groźby, która nade mną wisiała przez te wszystkie lata. Tylko ich siła, ich nadzieja, wiara, energia, ich nadludzki moim zdaniem wysiłek spowodowały, żejamia-łam emocjonalną, psychiczną siłę, żeby przez to przejść - mówi w magazynie „UOffrciel". Bez tremy na planie Agata uznała, że chce być aktorką, mając zaledwie pięć lat. Kiedy w domu odbywały się uroczystości rodzinne, przygotowywała przedstawienia z kostiumami i dekoracjami. Zdarzało się jej też podczas wizyty w kawiarni z rodzicami wychodzić na środek i deklamować wierszyki lub śpiewać piosenki. Może odziedziczyła pasję po tacie, który za młodu marzył, aby zostać aktorem. Choć lekarze odradzali jej ten zawód, po maturze zdecydowała się na warszawską akademię teatralną. Na studiach zaczęła grać w kraju i za granicą. Kiedy była na trzecim roku, Andrzej Wajda wybrał ją spośród setek kandydatek do roli Klary w „Zemście". W tym samym czasie jej tata został premierem, więc po kątach szeptano, że to on załatwił jej ten występ. Nikt jednak nie miał odwagi powiedzieć tego głośno. Chwilę potem pojechała do Włoch i wygrała casting do „Ballady o czyścicielach szyb", która opowiadała o polskich emigrantach. W efekcie od razu po szkole weszła na aktorską giełdę z osiągnięciami. Sukces przyszedł po występie w „Rewersie" u boku Krystyny Jandy i Anny Polony. Posypały się nagrody i entuzjastyczne recenzje. Młoda aktorka nie zrezygnowała jednak z pracy za granicą. Udało jej się zagrać u boku hollywoodzkich gwiazd - Jasona Stathama w „Kolibrze" i Roberta Pattisona w „High Life". Polscy reżyserzy nie do końca potrafili sobie poradzić z jej oryginalną urodą i charakterem. Dopiero w zeszłym roku znów zabłysła na pierwszym planie w „Moim wspaniałym życiu". - Jestem bardzo ciekawa tych hollywoodzkich gwiazd. Jakimi są wpracy iprywatnie. Bo to, co można o nich przeczytać w prasie czy w internecie, często ma niewiele wspólnego z tym, jacy są naprawdę. Dlatego wspaniale jest ich spotkać i z nimi pracować. Nie mam przed pracą z nimi tremy. Raczej radośćieks-cytację, że się z nimi spotkam -tłumaczy w „Gazecie Krakowskiej". Powrót pogody ducha Pierwszym poważnym chłopakiem Agaty był jej kolega ze studiów - Paweł Ławrynowicz. Oboje zrobili dyplom, weszli razem w zawód, planowali nawet ślub, ale ostatecznie rozstali się. On wyjechał na jedenaście lat do Indii, a ona - na kilka miesięcy do Paryża, aby pracować jako modelka. Tam romansowała z cenionym fotografem Pierrem Nicholasem. Ostatecznie wróciła do Polski i związała się z kardiochirurgiem Piotrem Suwalskim. Pisano, że to idealny kandydat na jej męża: zdobrej rodziny, mający świetny zawód, zapewniający świetlaną przyszłość. Ale i tu coś zazgrzytało. Po kolejnym rozstaniuAgata pojechała do Kijowa, aby pełnić funkcję obserwatoria narodzin tamtejszej demokracji w ramach „pomarańczowej rewolucji". Chaos organizacyjny sprawił, że zakwaterowano ją w jednym pokoju z Adamem Mazanem. Coś zaiskrzyło między nimi i zaczęli się spotykać po powrocie do Polski. Znajomość zakończyła się ślubem. Kolejnelata wydawały sięce-mentować małżeńskie szczęście pary. W 2018 roku zaczęto jednak widywać aktorkę z kolegą po fachu - Jackiem Braciakiem. W tym samym czasie gruchnęła wiadomość, że Agata i Adam rozwiedli się. Aktorka nie potwierdziła tej informacji. W wywiadach przyznała jednak, że przeszła przez trudny okres i nauczyła się żyć w samotności. - Myślę, że do pogody ducha udało mi się wrócić. I nagle nie przeszkadza mi spędzanie czasu samej. A nawet bardzo potrzebuję być sama. Pójść sama na spacer z psem. Robić na szydełku... - mówi w „Wysokich Obcasach". Głos Dziennik Pomorza Sobota-poniedziałek, 30.12.2023-1.01.2024 PORADNIK • 7 Przesądy noworoczne Co zrobić, by mieć pieniądze, szczęście i miłość w 2024 roku? Choć wielu z nas traktuje je z przymrużeniem oka, to jednak w wielu domach wciąż przestrzega się pewnych tradycji i rytuałów związanych z końcem starego roku i początkiem nowego. Przesądy sylwestrowe oraz noworoczne mają za zadanie zapewnić między innymi szczęście, miłość czy też pieniądze. N iektóre są bardzo powszechne, a inne niemal zapomniane. Oto niektóre z nich Jaki sylwester, taki cały rok" czy też „Nowy Rok jaki, cały rok taki' Wielu z nas wierzy, że to, w jaki sposób spędzimy te dwa dni, jeden kończący, a drugi rozpoczynający nowy okres, przełoży się na naszą bliższą i dalszą przyszłość. Pewne zwyczaje dotyczą ostatniego dnia grud nia, natomiast inne już mają rację bytu jedynie l stycznia. Niektóre znamy i przestrzegamy ich,.nie zastanawiając się nad głębszym sensem, a jeszcze kolejne potrafią być prawdziwie zaskakujące. Zebraliśmy najciekawsze, najpopularniejsze i... najdziwniejsze przesądy sylwe-strowo-noworoczne. Oto one! Porządek w Nowym Roku Kto nie słyszał twierdzeń, że do zakończenia roku należy pozbyć się wszystkich długów, a także mieć w domu porządek? Wejście w Nowy Rok z zaległościami bardzo źle wróży i zapowiada kolejne problemy finansowe, a bałagan, stare czy też zniszczone rzeczy też nie przyniosą niczego dobrego. Uprzątnięcie ich pozwoli wejść w Nowy Rok z „czystą kartą". Ale uwaga! Nie wolno sprzątać w samego sylwestra. Wtedy wraz z pozbyciem się nieporządku, mo- i żemy pozbyć się szczęścia. Skompli kowane? Może i tak, ale wiele osób ściśle przestrzega tych za-1§§ sad. Uwaga na białe pranie! Jeśli już jesteśmy przy sprzątaniu, należy też uważać na pranie, a do kładniej na białe pranie. Nie wolno go robić od pierwszego FOT. ANDREYPOPOW GETTY IMAGES dnia Bożego Narodzenia aż do Święta Trzech Króli. W tym czasie - według przesądu - nocami duchy przybywają na ziemię, a pranie może im stanąć na drodze. Jeśli na nie wpadną i się zaplączą, zapragną zemsty. Ta zasada obejmuje również pranie wiszące w domach. Chaotyczne bąbelki Innym z przesądów są... bąbelki w szampanie. Przyjrzyjmy się im podczas wznoszenia tego niezwykłego toastu po północy. Jeśli są duże i chaotycznie pływające, powinniśmy się spodziewać spo- FOT. VAPM/ PL.123RF.COM rych zmian, a nawet romansów. Z kolei jeśli są małe i unoszą się równomiernie, spodziewajmy się stabili-zacji w miłości i szczęścia. Czerwona bielizna W noc sylwestrową zadbajmy o wygląd i włóżmy nową bieliznę, co nam zapewni powodzenie w miłości - tak przynajmniej mówi jeden z przesądów. Z kolei inny opowiada o czerwonej bieliżnie, tak więc można połączyć te przesądy i kupić... nową, czerwoną bieliznę. Dwa w jednym! Łuska karpia W sylwestra włóżmy do portfela łuskę karpia, którego zjedliśmy podczas wigilii. Dzięki temu - jak głosi popularny przesąd - będziemy mieli szczęście w sprawach finansowych przez cały przyszły rok. Szczęśliwy zegarek O północy w sylwestra nakręćmy zegarek! To nam zapewni szczęśliwe godziny w nowym roku. Bardzo wiele osób ściśle przestrzega tego przesądu. Banknot w bucie Zabawę sylwestrową warto spędzić z... pieniędzmi w bucie. Włóż do obuwia banknot o wysokim nominale, a to przyniesie w nowym roku pieniądze i stabilność finansową. Pamiętaj tylko o wyjęciu pieniądza po skończonej zabawie, bo banknot może się zawieruszyć! Spalone wspomnienia Na czerwonej kartce wypisz złe wspomnienia i spal ją w noc sylwestrową, dzięki czemu pozbędziesz się zmartwień. Jest to jeden z popularniejszych przesądów. Pełna lodówka Pełna lodówka w sylwestra zapowiada dobrobyt w kolejnym roku, dlatego warto wybrać się na spore zakupy przed imprezą sylwestrową. Plusem jest to, że na pewno będziemy mieli co zjeść na śniadanie noworoczne! Co jeść w sylwestra? Podczas sylwestra unikajmy drobiu! Wówczas nasze szczęście może odlecieć. Z kolei wieprzowina przyniesie pomyślność Ile w tym prawdy? Pewnie tyle, co w każdym innym przesądzie, ale sporo osób stosuje się do tych zasad. Uwaga na imię! Jeden z popularnych noworocznych przesądów dotyczy życia uczuciowego. Tego dnia należy uważnie słuchać, ponieważ pierwsze imię, które usłyszymy po północy, wskaże naszego wybranka lub wybrankę. Inne źródła wskazują na pierwsze imię, które usłyszymy po obudzeniu się, tak więc warto wytężyć słuch również wtedy. Okrągłe talerze Gdy już zasiądziemy do śniada-nia, pamiętajmy o bardzo ważnej sprawie. Powinni- *§ i śmyje zjeść na okrą- % głych talerzach, co będzie symbolizować zamknięcie dawnego cyklu. Tego dnia zjedzmy też danie z kapustą, co przyniesie nam szczęście na resztę roku - tak głosi przesąd. Gość w dom... Pierwsza osoba, która nas odwiedzi w Nowym Roku przyniesie ze sobą szczęście lub nieszczęście. To pierwsze zwiastuje gość mężczyzna. Jeśli jednak do domu jako pierwsza FOT. KACAROFF/ PL.123RF.COM wchodzi kobieta, nie wróży to niczego dobrego. Co więcej, im ładniejsza, tym większa problemy zwiastuje! To część tradycji Przesądy sylwestrowe i noworoczne to fascynujący element kultury ludowej, który FOT. HAPPY _LARK/ GETTY IMAGES przetrwał przez wieki, przenosząc się z pokolenia na pokolenie. Choć niegdyś były powszechniejsze i traktowane poważniej, wiele z nich kultywowanych jest do dziś. Pozostają częścią tradycji i pokazują, co dla ludzi, zarówno kiedyś, jak i współcześnie, jest ważne i jakie sprawy ich interesują. Obejmują różne sfery życia, w tym miłość i finanse. | Co ciekawe, wiele | z sylwestrowych przesądów i przesądów noworocznych opiera się j łOd N3IS3ZtiM 01 '3ZVXVN XOy AMON 00 '3INVZVlMZ0a Litery z pól ponumerowanych od 1 do 31 utworzą rozwiązanie - przysłowie ludowe. 3?V>łOd N3IS3ZtiM 01 '3ZVXVN XOy AMON 00 '3INVZVlMZ0a GSB23 www.gp24.pi www.gk24.pl www.gs24.pl Redaktor naczelny Przemysław Szymańczyk, Z-cy red. nacz.: Marcin Stefanowski. Wojciech Frelichowski, YnonaHusaim-Sobecka. Prezes Makroregionu PiotrGrabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Redakqa.SŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego 19, teLS98488100, redakcjagp24@polskapress.pl, KOSZALIN, ul. Mickiewicza 24, tel.943473552, redakqa.gk24@polskapress.pl. SZCZECIN. Al. Niepodległości 26/U1,tel.914813300.redakęja.gs24@polskapress.pi. Druk Polska Press Oddział Poligrafia, 85-438 Bydgoszcz, ul. Grunwaldzka 229. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca Polska Press Sp. z o.o. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel.222014400,fax: 222014410 Redaktor naczelnyDorota Kania Dyrektor artystyczny TomaszBocheński, Biuro Prasowe: biuroprasowe@polskapress.pl, Dyrektor kolportażu Karol Wlazło, Agencja AIP kontakt@aip24.pl nmi mmmm ©© - umieszczenie takich dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu opłaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.gp24.pl/tresci i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. 14 • ZBLIŻENIA/DROBNE Głos Dziennik Pomorza Sobota-poniedziałek, 30.12.2023-1.01.2024 Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: Al. Niepodległości 26/U1,70-412 Szczecin, tel. 914813 310 RUBRYKI W OGŁOSZENIACH DROBNYCH: ■ NIERUCHOMOŚCI ■ FINANSE/BIZNES ■ ZDROWIE ■ HANDLOWE ■ NAUKA ■ USŁUGI ■ MOTORYZACJA ■ PRACA ■ TURYSTYKA i BANK KWATER i ZWIERZĘTA i ROŚLINY, OGRODY ■ MATRYMONIALNE ■ RÓŻNE ■ KOMUNIKATY i ŻYCZENIA /PODZIĘKOWANIA i GASTRONOMIA i ROLNICZE i TOWARZYSKIE Fajerwerki powinny odejść do lamusa? Niestety, zimne ognie również nie są dobre dla naszej planety. Składają się one z metalowego pręcika, utleniacza do nadania koloru, paliwa, które sprawia, że zimne ognie ładnie się świecą, a wszystko to łączy spoiwo. Zimne ognie łatwo się zapalają i są stosunkowo bezpieczne, ale nie nadają się do recyklingu. Emitują również wiele tych samych toksyn i zanieczyszczeń, które uwalniają zwykłe fajerwerki. Nie jest to więc wcale bardziej przyjazna dla środowiska alternatywa. Zwierzęta odbierają hałas inaczej niż my i trudniej jest im się do niego zaadaptować. O ile potrafią nauczyć się żyć wśród otaczających je dźwięków życia codziennego, o tyle każdy hałas instynktownie postrzegają jako zagrożenie. Czuły słuch psów może sprawiać, że hałas jest dla tych zwierząt fizycznie odczuwalnym bólem. Normalną reakcją obronną może być dla nich zatem ucieczka, aby uchronić się przed zagrożeniem - informuje Fundacja Międzynarodowy Ruch na rzecz zwierząt Viva! Jak dodaje Fundacja, wystrzały fajerwerków są dla zwierząt czymś nieprzewidywalnym, nad czym nie mają kontroli. Zwierzęta dzikie też nie mają łatwo. Szczególnie w miastach, gdzie jest najgłośniej, ptaki giną nie tylko w wyniku spłoszenia i uderzenia w przeszkody, lecz także z powodu silnego stresu. Justyna Madan Sztuczne ognie Głównie w sylwestra, ale i przy innych okazjach ciężko odmówić sobie pokazu fajerwerków. Niestety, jednocześnie jest to koktajl chemikaliów. który trafia do naszej atmosfery. Krótka chwila przyjemności w postaci feerii kolorów na niebie może szkodzić zarówno ludziom zwierzętom, jak i środowisku. Aby wytworzyć tlen potrzebny do wybuchu, wiele fajerwerków zawiera utleniacze, znane jako nadchlorany. Mogą one rozpuszczać się w wodzie, zanieczyszczając rzeki, jeziora i wodę pitną. Poza tym fajerwerki uwalniają delikatną chmurę dymu i cząstek stałych, co wpływa na lokalną jakość powietrza. Niektóre nowsze, „czystsze" fajerwerki zastępują nadchlorany bezpieczniejszymi alternatywami lub wykorzystują sprężone powietrze w celu zmniejszenia ilości powstającego dymu - podaje Science Focus. Nie jest, a przynajmniej nie powinno być żadnym zaskoczeniem, że wydmuchiwanie czegoś w powietrze może mieć negatywny wpływna środowisko. Pomimo swojej efemerycznej natury, fajerwerki powodują duże zanieczyszczenie powietrza, które może zostać z nami na dużo dłużej niż chwilowy pokaz sztucznych ogni. Zacznijmy od pięknych kolorów, które rozbłyskują na niebie. Ciężko nam wyobrazić sobi Po pierwsze, kolory te pochodzą od różnych związków chemicznych: ■ - sole litu dają kolor różowy, -sole sodu żółty, - sole baru kolor zielony, - strontu czerwony, - sole antymonu - biały. Kiedy odpalane są fajerwerki, sole metali i materiały wybuchowe przechodzą reakcję chemiczną, która uwalnia dym i gazy do powietrza. Obejmuje to dwutlenek węgla, tlenek węgla i azot - trzy gazy cieplarniane, które są odpowiedzialne za zmianyklimatyczne. Podczas eksplozji sole metali nie „spalają się". Nadal są to atomy metali, a wiele z nich kończy jako aerozole, które zatruwają powietrze, wodę i glebę. Badanie opublikowane w International Journal of Environ-mental Research and Public Health udokumentowało wyższe stężenia drobnego pyłu zawieszonego (zwanego również zanieczyszczeniem cząstkami stałymi), atakże współzanieczysz-czeń (takich jakmetale śladowe i jony rozpuszczalne w wodzie) z powodu pokazów sztucznych ogni. i warto wiedzieć, że mają on Przede wszystkim dotyczy to cząstek o średnicy mniejszej niż 2,5 mikrometra. Według Agencji Ochrony Środowiska (EPA) te zanieczyszczenia cząsteczkowe stanowią największe zagrożenie dla zdrowia, bo łatwiej przedostają się do płuc i krwiobiegu. Szkodliwe substancje mogą przejściowo podrażniać drogi oddechowe, a w dłuższej perspektywie prowadzić do chorób dróg oddechowych i problemów z układem krążenia. Poza zanieczyszczeniem środowiska i szkodliwością dla zdrowia fajerwerki to również wiele negatywnych stron problem odpadów. Po sylwestrze wiele osób nie sprząta po sobie pozostałości sztucznych ogni, więc na chodnikach i wśród przyrody można natrafić na wiele nadpalonych kartonów, czy resztek po fajerwerkach. A te nie zaśmiecają otoczenia, ale mogą szkodzić zwierzętom, które mylą je z pokarmem. Zimne ognie często wręczamy w sylwestra dzieciom lub sami ich używamy, bo pięknie błyszczą, nie robią hałasu i sprawiają wrażenie dużo bardziej przyjaznych środowisku niż głośny pokaz fajerwerków. Nieruchomości KUPIE garaż murowany, tel. 535-480-794. Handlowe SPORT I REKREACJA - ROWERY używane dobre 508-436-420. Motoryzacja OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 Zdrowie ALKOHOLIZM esperal 602-773-762 Turystyka KRAJ - GÓRY FERIE - promocja 150 zł/os., 2 posiłki. TYLICZ k/Krynicy G., pok. z łaz.+TV, bilard, parking, 730-007-166 AUTOPROMOCJA AUTOPROMOCJA ibo TWOJE DOMOWE BIURO OGŁOSZEŃ Ogłoszenia drobne w Twojej gazecie zlecisz bez wychodzenia z domu przez Internetowe Biuro Ogłoszeń ' ibo.polskapress.pl Wtorek się liczy Kup dziennik ze Strefą Biznesu gs24.pl gp24.pl gk24.pl Głos Dziennik Pomorza Sobota-poniedziałek, 30.12.2023-1.01.2024 INFORMATOR# 15 Propozycje sylwestrowe dla dorosłych i dla dzieci Małgorzata Klimczak Szczecin Jak można spędzić sylwester w Szczecinie? Warto sprawdzić, gdzie zostały wolne miejsca na ten wyjątkowy dzień. Szczecińskie instytucje kulturalne przygotowały ciekawą ofertę. Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Przecławiu zaprasza na Mini Sylwester dla dzieci 30 grudnia. Tematem przewodnim zabawy będzie wesoła podróż przez świat. W programie między innymi: interaktywne animacje, konkursy, zagadki oraz zabawy ruchowe, wspólna nauka układu tanecznego, świętowanie Nowego Roku, malowanie buziek, pyszny poczęstunek. Impreza odbędzie się w dwóch turach: gr. I godz. 10.00 -11.30 (dzieci w wieku 3-5 lat), gr. II godz. 13.00 -14.30 (dzieci w wieku 6-8 lat). DK Słowianin zaprasza 30 grudnia[/b] na sylwestrową zabawę pełną atrakcji. Dla najmłodszych przygotowano: tańce i zabawy, wizytę tajemniczego gościa, pokaz mody sylwestrowej, limbo, giga bańki, balonowe zwierzątka, ściankę zdjęciową. Grupa 4-6 lat będzie się bawić o godz. 11:00, grupa 7-10 lat - o godz. 14:00. Dla wszystkich przewidziany zdrowy poczęstunek. Nie zabraknie piniaty i konfetti. Mile widziany strój sylwestrowy. wa m smmm AMFITEATR mm .s-rra* ■m&zs mm mm, nmmk&, m Dzieci będą miały w tym roku szampańską zabawę w Teatrze Letnim 30 grudnia o godz. 17 Opera na Zamku proponuje koncert z najpiękniejszymi świątecznymi przebojami „Jest taki dzień". Świąteczna opowieść zadzieje się w Operze na Zamku, gdzie słynne przeboje radiowe połączą się ze znanymi wszystkim wątkami filmowymi. Utwory świąteczne opowiedzą całkiem nową historię o tym, jak życie zmienia się na lepsze i co jest w święta najważniejsze. 31 grudnia Teatr Lalek Ple-ciuga[/b] przygotował spektakl „Niezłe ziółka" w wersji dla dzieci o godz. 11.00 i o godz. 19.30 dla dorosłych. Wywrotowa grupa sztandarowych czarnych charakterów z różnych podań i baśni postanawia przeciwstawić się odwiecznej strukturze opowieści dla najmłodszych i dowieść, że zło jest dobre, a dobro złe. Żeby tego dokonać muszą zniszczyć mityczną Fabrykę Dobrych Bohaterów. Szkoda tylko, że nikt im nie powiedział, jakie to może mieć konsekwencje... Taneczny skok w Nowy Rok - Sylwester dla dzieci na scenie Teatru Letniego odbędzie się 31 grudnia o godz. 12. Na chwilę przed Nowym Rokiem uczestnicy przeniosą się do magicznej i muzycznej Akademii Pana Kleksa. Przypomną sobie wszystkie piosenki z popularnej bajki dla dzieci, odkryją tajemnice gwiazd, pomalują kolorowe piegi mądrości na twarzach, zatańczą wspólne układy taneczne, przejdą przez tunel czasu i będą cieszyć się ze wspólnego powitania Nowego Roku. Teatr Polski zaprasza 31 grudnia o godz. 19.00 na „Rewię sylwestrową". To będzie wyjątkowy wieczór z aktorami teatru oraz z artystami związanymi z Teatrem Polskim. Gościem specjalnym wydarzenia będzie Joanna Kołaczkowska. Teatr Współczesny zaprasza 31 grudnia o godz. 19.00 na błyskotliwą komedię Floriana Zel-lera - współczesnego francuskiego autora w odświętnej oprawie. Po przedstawieniu będzie sylwestrowa loteria z nagrodami, a także wspólny toast w przestrzeni Dużego Foyer. Free Blues Club zaprasza na Jubel sylwestrowy. Na drugiej sali w Nowy Rok wprowadzi wszystkich DJ pulsującymi rytmami funku i muzyki tanecznej . 0 północy nie zabraknie lampki szampana dla każdego. ©® POGODA Krzysztof Ścibor Biuro Calyus^ Sobota Pogoda dla Pomorza Stan morza (Bft) Siła wiatru (Bft) Kierunek wiatru 3-4 Ml 999 hPa H Bał?. Nad Pomorze dociera łagodne i wilgotne powietrze z zachodu W ciągu dnia przewaga chmur okresami możliwy deszcz. Temperatura max do 5:6 °C. Wiatr silny z płd.-zach, W nocy przeważnie mokro. Jutro pochmurno z opadami deszczu. Temperatura max wzrośnie do 7:9°CJ Wiatr chwilami dość silny z płd.-zach. Od Nowego Roku coraz chłodniej, jest szansa! na opady śniegu i lekki mróz do 0:-1°C. 5 Łeba Fi °Bt5 A 55 km/h 6 Świnoujście o Darłowo 0 EDG Sławno E3HI °Ustka © SŁUPSK Wejherowo 5 OB0 GDAŃSK fr*m Kołobrzeg o Rewal E°m SZCZECIN O ' \ *60 cm *20 cm marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu % kierunek i prędkość wiatru grubość pokrywy śnieżnej 1011 hPa ff ciśnienie i tendencja cos s smog Fiesta Latina, czyli tanecznym krokiem w Nowy Rok Małgorzata Klimczak Szczecin Szczecińska filharmonia zaprasza do spędzenia pierwszego wieczoru w Nowym Roku w gorących rytmach. To będzie podróż do gorącej Hiszpanii, Argentyny, na Kubę i do Meksyku. Nie sposób opisać tu wszystkich utworów, jakie na tym wyjątkowym koncercie zagra Orkiestra Symfoniczna Filharmonii w Szczecinie, którą tego wyjątkowego wieczoru poprowadzi oczywiście hiszpański ma-estro Victor Eloy López - jest ich bowiem aż szesnaście. Dość jednak wspomnieć, że znalazł się wśród nich słynny Taniec ognia z muzyki do baletu Czarodziejska miłość wielkiego hiszpańskiego kompozytora Manuela de Falli. De Falla był jednym z najbardziej wpływowych i najważniejszych kompozytorów hiszpańskich. Wypełniał swoje dzieła dźwiękami, rytmami, pieśniami i melodiami ludowymi Iberii, które były dla niego największym źródłem muzycznych inspiracji. Powiedział kiedyś: „Niektórzy twierdzą, że nie mamy [Hiszpanie] wielkich muzycznych tradycji. Ale w naszym tańcu i naszym rytmie posiadamy najsilniejsze tradycje, których nikt nie jest w stanie zniszczyć. A dysponujemy przecież muzycznymi rozwiązaniami, które dzięki ich niezwykłej, wrodzonej swobodzie możemy wykorzystywać jako natchnienie". Jego przekonanie o ogromnym potencjale tkwiącym w tanecznych melodiach Hiszpanii słychać doskonale w Tańcu ognia - najsłynniejszym tańcu z jego niezwykle popularnego baletu Czarodziejska miłość. Tego wieczoru usłyszeć będzie można także hiszpańskie pasodobles, czyli tańce przypominające corridę, tradycyjne walki toreądorów z bykami. W tych tańcach partner występuje w roli toreadora, a partnerka odgrywa rolę płachty i byka. Temu niezwykle widowiskowemu rodzajowi tańca towarzyszy nie mniej widowiskowa muzyka. Zabrzmi najbardziej porywające pasodobles takich kompozytorów jak Antonio Alvarez, Manuel Pe-nella, czyGerónimoGimenez) - prawdziwych mistrzów gatunku. Ale noworoczna Fiesta Latina nie byłaby kompletna bez muzyki twórców zza oceanu. Nie zabraknie więc najbardziej ognistych dźwięków kubańskich i meksykańskich oraz, oczywiście, argentyńskiego tanga. Zabrzmią bodaj najsłynniejsze z nich: tango Oblivion Astora Piazzolli. Ten wielki mistrz muzycznego tanga urodził się, naturalnie, w Argentynie, ale wychowywał się w Nowym Jorku. Zanim wrócił do rodzinnego kraju, Piazzolla zrewolucjonizował tango jako formę kompozytorską, włączając do niej elementy jazzu i klasyczne idiomy. Tak powstało nuevo tango. A od tanga niedaleko już do mambo, czyli kubańskiego tańca towarzyskiego pochodzącego z lat 30. XX wieku. Był on fuzją swingu i tradycyjnych rytmów kubańskich i choć jego popularność nieco spadła w latach 60., ponownie podbił serca słuchaczy i tancerzy za sprawą głośnych filmów Dirty Dancing oraz Dirty Dancing 2 (Havana Nights). A my zagramy dla Państwa mambo najsłynniejszego twórcy tego gatunku - Pereza Prado, słynnego kubańskiego pianisty, kompozytora, aranżera i lidera orkiestry Koncert 1 stycznia o godz. 19 w filharmonii. .©© ; twiii, ; mm ^ ęm ( Filharmonia w Szczecinie w samym śodku zimy zaprosi na koncert z gorącymi rytmami mśfc M A 0~7 A A \/(~^ I A Głos Dziennik Pomorza W |NJr\oZ.r\ MKOJM Sobota-poniedziałek, 30.12.2023-1.01.2024 NASZA AKCJA 0210960522 Partner Ogólnopolski ! Bank Pekao l/ITERR/l P 'NV£ST E«cccy Mercedes-Benz BMG Goworówski STAKOW ł 00*QcZ do nas