Rozmowa. Triduum Paschalne to czas, byśmy zrozumieli tajemnicę Zmartwychwstania Jezusa str. 2 Kokainiści i morfiniści. Afery narkotykowe, które wybuchały regularnie w przedwojennym Poznaniu - str. 8 POD PARAGRAFEM Głos Pomorza Czwartek 6.04.2023 Nr 81 (4933) Nakład: 6.960 egz. www.gp24.pl Cena 3,90 zł (w tym 8% VAT) Z wokandy. Sąd w Słupsku wydal wyrok w sprawie pobicia, porwania i żądania okupu str. 3 Sport. Zawody klas mundurowych na strzelnicy KS Gryf Słupski str. 16 Może nasze morze. Naukowcy szukają sposobów na recykling łopat turbin wiatrowych str. 4 NrlSSN 0137-9526 II Nrindeksu 348-570 14 770 137 952046 ŚWIAT Zełenski w Polsce. Dziękuję za wielkie wsparcie - mówił str. 6 mW "" REGION Rekordzista ma 75 min zł długu Mieszkańcy naszego regionu są coraz bardziej zadłużeni. Kwota, którą w sumie są winni, jest ogromna - to już ponad cztery miliardy złotych. Jak się okazuje, 89 proc. dłużników stanowią zwykli Kowalscy, a zaledwie 11 proc. - firmy. Zadłużenie osób fizycznych jest pięć razy większe niż jednoosobowych działalności gospodarczych i spółek łącznie. W woj. pomorskim rekordzistą jest 50-letni mężczyzna zadłużony na 75 min zł wobec firmy z branży zarządzania wierzytelnościami i sądu. Czytaj str. 4 WIARANOC KONFESJONAŁÓW, CZYLI SZANSA DLA ZABIEGANYCH Spowiadam się Bogu Wszechmogącemu... Piotr Polechoński, Michał Elmerych Region Aplikacja wskaże drogę do najbliższego kościoła, strona internetowa pomoże zrobić rachunek sumienia, a modlitwę pokutną znajdziesz w telefonie. Tobie pozostają szczery żal za grzechy, obietnica poprawy i zadośćuczynienie. Tęgo nie załatwi żadna technologia. No i sam musisz klęknąć przed konfesjonałem. Po raz trzynasty możesz to uczynić w nocy. Pokuta i pojednanie, które zaczynają się od spowiedzi, są chyba najbardziej intymnym sakramentem. To podczas spowiedzi opowiadamy Bogu o tym, co zrobiliśmy wbrew jego prawom. Przyznajemy się do winy. Nic dziwnego, że nie jest to proste. Nic dziwnego, że czasami szukamy szczególnych okoliczności, by to zrobić. Klęcz-nik w konfesjonale jest jednymz najtwardszych, na jakich przychodzi nam klęczeć. Jednak jest raz w roku moment, kiedy staje się nieco bardziej miękki, kiedy łatwiej nam uwierzyć, że za kratą konfesjonału nie siedzi ksiądz, żywy człowiek. Ale Bóg. To Wielki Tydzień, bo wówczas w całej Polsce trwa Noc Konfesjonałów. Pomysł, jaki zrodził się 2 kwietnia 20l0roku wSzczeciniebyłprosty: piątą rocznicę śmierci Jana Pawła II można było uczcić spowiedzią. IW 9 Ksiądz Rafał Jarosiewicz z Koszalina, prezes Fundacji SMS z Nieba, autor głośnych akcji ewangelizacyjnych, w tym mobilnego konfesjonału. - Akcja Noc Konfesjonałów to krok w stronę ludzi, a każde wyjście do nich jest dobre i potrzebne -ocenia -Wtedy do akcji włączyły się trzy parafie, teraz, na chwilę obecną, w naszej akcji swój udział zadeklarowało już 213 parafii w całym kraju - mówi ksiądz Grzegorz Adamski, krajowy koordynator akcji Noc Konfesjonałów. - Bardzo się z tego cieszymy, bo nie ma tu żadnego obowiązku, aby się do nas przyłączyć. Każda parafia decyduje o tym sama, podobnie jak o tym, w który dzień Wielkiego Tygodnia takaNocKonfesjonałów się odbędzie i w jakich godzinach. Ide- ałem jest, aby spowiedź trwała przez całą noc, ale nie każda parafia ma tylu księży, aby temu podołać. Wtedy zalecamy, by trwała ona co najmniej do północy. Główną ideą akcji jest to, by dać szansę tym wszystkim z nas, którzy na co dzień są tak zabiegani, że brakuje im czasu, aby w ciągu dnia wybrać się do konfesjonału. I to, o czym już wspominaliśmy: - Większy spokój, skupienie, bardziej intymna atmosfera, mniejsze kolejki też zachęcają wielu z nas, aby się wyspowiadać. I o to w tym wszystkim chodzi: o skrócenie wszelkiego dystansu pomiędzy spowiednikiem a osobą, która się spowiada - podkreśla ks. Adamski. Bo w spowiedzi naj ważniejsza jest szczerość. I żal. Trudno o takie rzeczy w obecnym świecie. On wymaga odnas hardości, przebojowości, a klęcząc przed Bogiem, musimy narzucić na swoją codzienność pokutny wór. O dziwo z pomocą może nam przyjść technologia. Kiedy Noc Konfesjonałów startowała, to niebył jeszcze czas smart-fonów. Dziś jednym z ważniejszych elementów całej inicjatywy jest to, by maksymalnie wykorzystać technologię w promocji akcji i tym samym w lepszym dotarciu z jej ofertą do młodych ludzi. Stąd internetowa strona (nockon-fesjonalow.pl.), która gromadzi informa-cje o parafiach z dodatkowymi spowiedziami, udostępnia ich godziny. Dodatkowo w serwisie znaleźć można wa- runki dobrej spowiedzi, rachunek sumienia do odczytania, odsłuchania oraz pobrania. Udział w niej umożliwia też specjalna aplikacja, wktórej można znaleźć modlitewnik zawierający popularne modlitwy często zadawane jako pokuta po spowiedzi oraz rachunek sumienia z możliwością czytania lub słuchania w formie audiobooka i najkrótszą trasę do wybranego kościoła. - Boję się spowiedzi. Nie wiem, jak zachować się przy konfesjonale. Jakoś mnietowszystko onieśmiela. Może rzeczywiście przyjdę w środku nocy. Chociaż to trochę dziwne tak przemykać się chyłkiem jak złodziej, by Pan Bóg odpuścił mi moje grzechy - mówi Janusz. Na co dzień bywa, że wadzi się z Bogiem, ale około Święta Zmartwychwstania nie ma ochoty na swary. Pragnie przebaczenia. - To jest bardzo potrzebna propozycja - mówi ks. Paweł Wojtalewicz, proboszcz parafii DuchaŚwiętegowKosza-linie, która po raz trzeci przystąpiła do akcji. - Z roku na rok korzysta z niej coraz większa liczba wiernych. „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, sąim odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" - tak wspomina ewangelista Jan słowa Chrystusa wypowiedziane w Wieczerniku, wieczorem Dnia Zmartwychwstania. Od tamtej chwili, mimo wolnej wciąż woli, mamy szansę, by pojednać się z Bogiem. Od niedawna także nocą. ©® SPECJALISTYCZNY GABINET PROTEZOWANIA SŁUCHU o ©©^ECC¥®[M1 o Rok założenia 1989 APARATY SŁUCHOWE Wysoka jakość światowego producenta Słupsk, PL. DĄBROWSKIEGO 6 codz. wgodz. 8.00-16.00 Informacja tel. 59 840 24 35 OFERUJEMY: - profesjonalną obsługę - bezpłatne przymiarki aparatów - bezpłatne badania słuchu serwis - najtańsze baterie / 12 zł UBEZPIECZENI - ZNIŻKA NFZ 2 • DRUGA STRONA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 * Brawa tWano^f" S??««naćj| obronić.: Jutro w Glosie: Puls i Tygodnik Regionów • Abp. Jędraszewski: Jesteśmy świadkami zmagań o prawdę • Zabierz swoje grzechy i modlitwy. I Idź. By stać się dobrym człowiekiem Zamów prenumeratę (ilosu <5> 94 3401114 prenumerata.gdp@polskapress.pl prenumerata.gp24.pl KALENDARIUM 6 MARCA URODZILI SIĘ 1483 Rafael, właściwie Raffaello Santi lub Raffaello Sanzio, włoski malarz i architekt, najmłodszy z trójki słynnych artystów włoskiego renesansu. Obok Michała Anioła i Leonarda da Vinci, znany z licznych przedstawień Madonny. 1901 Marian Hemar, właściwe nazwisko Jan Marian Hescheles, poeta, satyryk, komediopisarz, kierownik literacki teatrów rewiowych lwowskich i warszawskich, w tym słynnego Qui Pro Quo, współtwórca szopek politycznych. Marian Hemar był autorem tekstów ponad dwóch tysięcy piosenek, między innymi takich szlagierów, jak: „Kiedy znów zakwitną białe bzy", „Ten wąsik", „Upić się warto". 1915 Tadeusz Kantor, reżyser, malarz, scenograf, pisarz, teoretyk sztuki i aktor we własnych przedstawieniach. Był wykładowcą krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, twórcą Teatru Cricot 2, współorganizatorem pierwszej po wojnie Wystawy Polskiej Sztuki Nowoczesnej. Autor manifestów artystycznych i animator życia kulturalnego. ZMARU 1520 Rafael, właściwie Raffaello Santi, włoski malarz i architekt. Budowniczy Bazyliki Świętego Piotra w Rzymie w latach 1514-1520. Pozostawił ogromny dorobek malarski, między innymi słynne madonny, wśród nich „Madonnę Sykstyńską" i „Madonnę ze szczygłem", portrety i freski, a także projekty kościołów. 1992 Isaak Asimow, amerykański pisarz, pochodzenia rosyjskiego. Autor powieści fanta-styczno-naukowych i popularnonaukowych, między innymi: „Koniec wieczności", „Powiew śmierci", „Fantastyczna podróż", „Równi bogom", „Jak poznawaliśmy wszechświat", a także cykli: „Roboty", „Fundacja", „Imperium galaktyczne". 2009 Andrzej Stelmachowski, prawnik i polityk, marszałek Senatu I kadencji w latach 1989-1991, minister edukacji narodowej w rządzie Jana Olszewskiego. Triduum Paschalne, czyli czas dany nam, byśmy zrozumieli tajemnicę Zmartwychwstania Jezusa Anastasia Sulina Rozmowa Z ks. dr. hab. Marcinem Wysockim. profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Czym jest Triduum Paschalne? Triduum Paschalne to trzy dni, podczas których świętujemy Paschę chrześcijańską. Wspominamy wydarzenia związane z męką, śmiercią i Zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. Triduum jest szczytem roku liturgicznego, a jego główną celebracją jest Wigilia Paschalna. Trwa ono od Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek do nieszporów Niedzieli Zmartwychwstania. Chrześcijanie od początku świętowali Paschę, skupiając się przede wszystkim wokół Wigilii Paschalnej, ale z biegiem czasu pojawiła się tendencja do wydłużenia zarówno okresu przygotowania się do świętowania Paschy, jak i radości jej przeżywania. Tak powstał Wielki Post, Wielki Tydzień, Triduum oktawa Paschy oraz okres paschalny. A wszystkcfpo to, aby lepiej i głębiej wejść w tajemnicę zbawienia, dokonanego przez przejście Chrystusa ze śmierci do życia. W jaki sposób Triduum Paschalne pomaga nam lepiej zrozumieć tajemnicę Zmartwychwstania Chrystusa? Ks. Marcin Wysocki: - Triduum wymaga od nas, abyśmy poświęcili ten czas na naszą obecność z Chrystusem w ciemnicy, na krzyżu, aby siedzieć u grobu i czekać Z jednej strony pomaga nam w tym ludzkie pragnienie zobaczenia, uczestniczenia w tych wydarzeniach, które miały miejsce w Jerozolimie, • poprzez powtarzanie i uobecnianie ich podczas celebracji. Stąd taką popularnością cieszą się różnego rodzaju misteria, w których aktorzy odgrywają postaci i wydarzenia związane z męką Chrystusa. Niewątpliwie w liturgii Triduum Paschalnego nie chodzi tylko o odegranie tego, co wydarzyło się wieki temu. Poza dramaturgią ważne jest, aby wejść w te wydarzenia z wiarą. I tu pojawia się owa druga strona. Triduum Paschalne pełne jest symboli, swoistej tajemniczości. Paradoksalnie to również pomaga zrozumieć tajemnicę męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Człowiek z jednej strony chce mieć niejako wszystko na wyciągnięcie ręki, ale z drugiej tęskni za tajemnicą. I to obecne jest w Triduum Paschalnym - połączenie rzeczy ziemskich z rzeczami niebieskimi. Aby wpełni zrozumieć bogactwo liturgii, symboliki, a przede wszystkim Paschę Chrystusa, trzeba wejść w każde z trzech dni Triduum. Na co warto zwrócić uwagę podczas celebracji tych trzech dni, aby właściwie przejść tę drogę razem z Panem? To pytanie odsyła nas do ludzkiej kondycji, bo przecież liturgia to dzieło bosko-ludzkie. To człowiek w niej uczestniczy i ją „chłonie" i tu pojawiają się dzisiejsze wyzwania. Z jednej to „zmatematyzowanie" rzeczywistości, gdzie człowiek chce wszystko dotknąć, policzyć, zmierzyć. Natomiast miłości Bożej na Krzyżu nie da się zmierzyć, nie da się dotknąć dzisiaj zmartwychwstałego Chrystusa, tak jak tego doświadczył choćby św. Tomasz. Chyba więc jeszcze ostrzej brzmią dzisiaj słowa Chrystusa: „Nie bądź niedowiarkiem, ale wierzącym" (J 20,27). Inne wyzwanie to czas. Ciągle się śpieszymy. Czas i przestrzeń są ograniczone. Na przykład wiadomość ilością znaków, a spotkanie paroma minutami, poświęconymi drugiej osobie. Natomiast Triduum wymaga, abyśmy poświęcili ten czas na obecność z Chrystusem w wielkoczwartkowej ciemnicy, aby z Nim wisieć długie wielkopiątkowe godziny na krzyżu, aby siedzieć u grobu w przeraźliwej wielkosobotniej pustce i czekać na Jego zmartwychwstanie. Bez zatrzymania się, bez poświęcenia czasu Chrystusowi i sobie, to będą tylko kolejne dni okraszone „kościółkiem" i tradycyjnymi potrawami. Jakie znaczenie ma chrześcijańska nadzieja w obliczu trudnych wydarzeń na świecie, takich jak pandemia, wojna czy kataklizmy i jakie „narzędzia" daje nam wiara w zmartwych- wstanie Chrystusa, aby zachować nadzieję i wiarę w przyszłość? W zagonieniu, przygotowaniach przedświątecznych gubi często istotę Triduum Paschalnego. Chrystus przychodzi, cierpi, umiera i zmartwychwstaje nie dla bogatego stołu, nie dla chwili wytchnienia świątecznego, nawet nie dla spotkania rodzinnego przy stole. Chrystus przychodzi, aby przynieść nam nadzieję, życie. One są istotą tych dni. W Wielki Czwartek i Wielki Piątek „po ludzku" wszystko wskazuje, że nadzieja umarła, a tymczasem przychodzi Niedziela Zmartwychwstania z radosnym Alleluja i ten okrzyk: „Nie ma Go tu! Zmartwychwstał!" (Mt 28,6). To całkowicie przewartościowuje wszystko, co dzieje się na świecie - wojny, kataklizmy, nasze ludzkie tragedie, pandemie. I właśnie Triduum Sacrum pozwala nam tego doświadczyć. Pozwala nam uczestniczyć w tym procesie przywracania nadziei. Ono nas uczy przez symbole, gesty, treści, jak ważne jest bycie ze sobą i z Bogiem, który dla nas i dla naszego zbawienia umarł i zmartwychwstał. Więc jeśli jest Ktoś, kto doświadczył odrzucenia, cierpienia, wyśmiania, zdrady, śmierci, grobu, ale ostatecznie to wszystko zwyciężył i zmartwychwstał, i że dokonał tego dla nas, czego więc mamy się lękać?©® FANI POGONI I LECHA UCZCILI PAMIĘĆ JANA PAWŁA II. BYŁY TRANSPARENTY I MINUTA CISZY Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 3 REGION SŁUPSK Policjanci.zapowiedzieli wzmożone kontrole na drogach w okresie wielkanocnym. Będą sprawdzać trzeźwość kierowców, stan techniczny pojazdów, a także przeprowadzać pomiary prędkości. - W okresie świąt wielkanocnych wiele osób podróżuje, dlatego policjanci wzmocnią swoją obecność na głównych szlakach komunikacyjnych - mówi Jakub Bagiński z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku. WL DYŻURNY GŁOSU Bogumiła Rzeczkowska tel. 510026924 Na Czytelników czekamy w redakcji w Słupsku przy ul. Henryka Pobożnego 19 oraz pod adresem poczty elektronicznej alarm@gp24.pl uopisz Głos Pomorza do listy codziennych zakupów Głos Pomorza Jak rozruszać dzieci? Tutaj wam podpowiedzą Magdalena Olechnowicz Słupsk Konferencja pt „Aktywność fizyczna podstawą zdrowia i życia" to odpowiedź na problem unikania lekcji WF-u przez dzieci i młodzież. XVII konferencja z cyklu Zdrowie dzieci i młodzieży pt. „Aktywność fizyczna podstawą zdrowia i życia" odbędzie się REKLAMA_0010785666 Burmistrz Miasta Łeby Informuję o wywieszeniu na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Łebie - wykazu numer 18/2023, z dnia 30.03.2023 roku, w sprawie oddania w dzierżawę na okres 3 lat, w drodze bezprzetargowej nieruchomości stanowiącej działkę nr 1011/8, o pow. 342 m2, położonej w Łebie, obręb 1, przy ul. Lęborskiej, - z przeznaczeniem na teren zielony. AUTOPROMOCJA_ we wtorek, 18 kwietnia, w Słupskim Inkubatorze Technologicznym przy ul. Portowej w godz. 9-14. Rejestracja dla chcących wziąć udział na stronie Pomorskiego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Słupsku - podn.slupsk.pl. Wykłady wygłoszą lekarze, a także specjaliści od sportu, turystyki i rekreacji ze Słupska i Gdańska. ©® REKLAMA________ 0010719806 i ZŁOM kupię, potnę, przyjadę i i i odbiorę, tel. 607 703 135. » USŁUGI HYDRAULICZNE, tel. 607 703 135. , SPRZĄTANIE strychów, , i garaży, piwnic, wywóz starych i i mebli oraz gruzu w big i ^ bagach, 607 703 135. • _1410786041 Z WOKANDY SĄD WYDAŁ WYROK ZA POBICIE, PORWANIE I ŻĄDANIE OKUPU Za krwawą imprezę trzy lata więzienia jest dostępny również w sieci Bogumiła Rzeczkowska Słupsk Sąd okręgowy skazał czwórkę znajomych na kary po trzy lata więzienia za pozbawienie wolności i pobicie ich kolegi oraz żądanie okupu min. za jego uwolnienie Wyrok jest nieprawomocny. 35-letnia obecnie Dorota W., 39-letni Tomasz A., 36-letni Kamil S. i 31-letnia Daria K. zostali oskarżeni o to, że pozbawili wolności Mateusza K., pobili go i pokopali, powodując różne obrażenia, w tym niewielkiego krwiaka mózgu. Oskarżająca w sprawie Prokuratura Rejonowa w Słupsku uznała pozbawienie wolności pokrzywdzonego za przestępstwo popełnione ze szczególnym udręczeniem. Oskarżeni odpowiadali także za żądanie okupu. Co zdarzyło się podczas pijackiej imprezy Do zarzucanych czynów doszło 18 lipca2021 roku w Redzi-kowie i Słupsku. Zaczęło się od weekendowego imprezowa-nia i wypadów do Jarosławca, Strzelina, kursowania „od jeziora do jeziora". Był wyjazd po wódkę do Wieszyna i spotkanie w Redzikowie. Tam wszyscy oskarżeni pili razem z ofiarą alkohol. Mateusz K. po jakimś czasie poczuł się zmęczony i położył się spać. Obok niego położyła się Dorota W. W pewnym momencie K. został obudzony i musiał obejrzeć w telefonie zdjęcie, na którym trzyma dłoń na pośladku Doroty W., będącej w zażyłych relacjach z Tomaszem A. Pokrzywdzony Mateusz K. twierdzi, że nie rozumiał tego, co zarzucali mu znajomi. - Po przebudzeniu Dorota stała obok mnie. Wszedł Kamil i Daria. Pokazali na telefonie, że trzymam rękę na pośladku Doroty, czego nie pamiętam - zeznawał. - Tłumaczyłem to im. Kazali mi klęczeć przed Dorotą i przepraszać. Wszyscy oskarżeni pojawili się tylko na jednej rozprawie. Na ogłoszeniu wyroku była obecna jedynie Daria K. Cała ta sytuacja wywołała awanturę. Znajomi Mateusza K. byli coraz bardziej agresywni. Ubliżali mu, wbrew jego woli siłą zaprowadzili go do jego samochodu i pojechali do jego mieszkania w Słupsku. Tam wciąż go wyzywali, pluli na niego, bili go pięściami w twarz i po całym ciele, kopali go, a także uderzali żelazkiem w różne części ciała. Zadzwonili też do przyjaciela Mateusza K. - Tomasza G. z Warszawy, z żądaniem zapłaty 50 tysięcy złotych w zamian za uwolnienie i zaprzestanie bicia pokrzywdzonego. Wyjaśnienia w sądzie - Nie przyznaję się - mówiła przed sądem Dorota W., ale nie chciała składać wyjaśnień. W śledztwie natomiast stwierdziła, że Daria K. pokazała jej zdjęcie w telefonie, na którym widać, że Mateusz K. trzyma rękę pod jej spódnicą. - Zapytałam Mateusza, co mu od- pier....... on przeprosił. Daria opluła go, zaczęła bić, kopać, dostała szału. Kamil przy- pier.....mu. Mateusz zalał się krwią. Żelazko stało na stole. Nie widziałam, żeby ktoś nim bił. To Daria i Kamil bili Mateusza. Daria rozmawiała z kimś z Warszawy i żądała okupu. Tego człowieka palcem nie dotknęłam. Inni oskarżeni przyznali się częściowo, ale nie do żądania okupu. Ich relacje się różnią. Kamil S. twierdził, że to Dorota W. miała w ręku żelazko i uderzała nim w głowę Mateusza K., a Daria, która napędziła to całe zdarzenie, biła go pięściami. Także Daria K. przyznała się do tylko pobicia, ale nie do pozbawienia wolności i żądania pieniędzy. Jednak według pokrzywdzonego, w mieszkaniu Doroty W. w Redzikowie, w czasie jazdy samochodem i po przewiezieniu go do jego mieszkania w Słupsku, bili go i grozili mu wszyscy. Daria wyzywała go od śmieci, pluła na niego i biła na oślep pięściami. Kamil celował pięścią i stąd ślad na policzku, a na koniec go skopał. Tomek groził zrzuceniem z balkonu, połamaniem, przewierceniem kolan i uderzał wielokrotnie. Dorota uderzała żelazkiem w rękę. Kobiety też go kopały. Podczas rozmowy z kolegą z Warszawy z telefonu Mateusza K. Daria zażądała okupu, że „trzeba będzie za niego zapłacić". Mateusz K. mówił, że leżał pod kaloryferem, krew była na ścianach, a gdy zobaczył się w lustrze, był przerażony. Pokrzywdzony przyznał też, że był rozgoryczony zachowaniem Darii K., bo wydawało mu się, że rodzi się między nimi uczucie. Wyrok Prokurator Aleksandra Pry-putniewicz w mowie końcowej żądała dla oskarżonych kobiet kar po trzy lata i trzy miesiące więzienia, dla Kamila S. kary trzech lat i dwóch miesięcy, a dla Tomasza A. - trzech lat i miesiąca oraz zapłaty przez wszystkich oskarżonych po tysiąc złotych zadośćuczynienia. - Wnioski o wymiar kary są zbliżone, bo oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu, także natężenie ich agresji było podobne - mówi prokurator. Sąd uznał, że oskarżeni pozbawili wolności Mateusza K. ze szczególnym udręczeniem, bili go oraz groźbami usiłowali wymusić pieniądze za jego uwolnienie. Za to każde z nich pójdzie na trzy lata do więzienia i zapłaci zadośćuczynienie zgodnie z wnioskiem prokuratora. Sąd orzekł też wobec oskarżonych czteroletni zakaz wszelkich kontaktów z Mateuszem K. - Będzie apelacja - już zapowiada adwokat Paweł Skowroński, obrońca Kamila S. Obrońcy uważają, że nie doszło do pozbawienia wolności i żądania okupu. Oskarżeni byli wcześniej karani. Wszyscy odpowiadali z wolnej stopy. ©® 4 • WYDARZENIA Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 REGION NAJWIĘKSZĄ GRUPĘ DŁUŻNIKÓW STANOWIĄ OSOBY W WIEKU 36-45 LAT. PRZEWAŻAJĄ MĘŻCZYŹNI Rekordzista ma 75 min zł długu. Inny za alimenty jest winny 21 min zł Joanna Surażyńska Raport Mieszkańcy naszego regionu są coraz bardziej zadłużeni. Kwota, którą w sumie są winni jest ogromna - to już ponad cztery miliardy złotych. Dane Krajowego Rejestru Długów na koniec lutego 2023 r. dotyczące zadłużenia w województwie pomorskim nie pozostawiają złudzeń. Mieszkańcy są coraz bardziej zadłużeni. Najwięcej, jeśli chodzi 0 powiaty i miasta pod względem łącznej wartości zadłużenia firm oraz liczby dłużników, w Gdańsku (5704 dłużników), Gdyni (3106), powiecie wejhe-rowskim (1647) i gdańskim (1140). - W województwie pomorskim jest 184132 konsumentów 1 firm zadłużonych na łącznie cztery miliardy złotych. Średnie zadłużenie jednego dłużnika wynosi 21,8 tys. zł - mówi Katarzyna Maciaszczyk-Sobo-lewska, kierownik Biura Prasowego i Analiz Rynkowych Krajowego Rejestru Długów. -Liczba zobowiązań wynosi ponad 625 tysięcy. Jak się okazuje, 89 proc. dłużników stanowią konsumenci, a zaledwie 11 proc. przedsiębiorstwa. Zadłużenie osób fizycznych jest pięć razy większe niż jednoosobowych działalności gospodarczych i spółek łącznie. Wśród dłużników przeważają mężczyźni Najwięcej dłużników konsumentów (powyżej 10 tys.) mają: Gdańsk (35460 osób), Gdynia (16043), powiat wejhe-rowski (14837) i tczewski (10331). Również najwyższe łączne zadłużenie (powyżej 200 min zł) należy do tych czterech powiatów i miast: Gdańsk (689 min 840 tys. 673,97 zł), pow. wejherowski (359 min 826 tys. 913,76 zł), Gdynia (335 min 307 tys. 553,80 zł) i pow. tczewski (203 min. 686 tys. 708,31 zł). - W podziale na płeć przeważają mężczyźni. Ich zadłużenie wynosi dwa i pół miliarda zo-tych - Katarzyna Maciaszczyk-Sobolewska. - Liczba zadłużonych kobiet na Pomorzu to 58951 (liczba zobowiązań - ponad 177 tys.), natomiast mężczyzn -105657 (zobowiązania -ponad 359 tys.). Największe łączne oraz średnie zadłużenie należy Jak się okazuje, 89 proc. dłużników stanowią zwykli Kowalscy, a zaledwie 11 proc. - firmy. Zadłużenie osób fizycznych jest pięć razy większe niż jednoosobowych działalności gospodarczych i spółek łącznie do osób w wieku 46-55 lat, a największą grupę dłużników stanowią osoby w wieku 36-45 lat. Najmniej dłużników jest w grupie wiekowej 18-25 lat. Dodajmy, że w woj. pomorskim rekordzistą jest 50-letni mężczyzna z powiatu wejhe-rowskiego zadłużony na 75 min zł wobec firmy z branży zarządzania wierzytelnościami i sądu. W długach toną też firny W przypadku przedsiębiorców większą liczbę dłużników iłączne zadłużenie mają jednoosobowe działalności gospodarcze. Średnie zadłużenie wynosi 33,7 tys. zł. Takich jednoosobowych firm z kłopotami finansowymi na Pomorzu jest ponad 12 tysięcy. Nieco mniej jest natomiast zadłużonych większych przedsiębiorstw i instytucji (7041) oraz spółek cywilnych (147). - Rekordzistą jest przedsiębiorstwo rolne z powiatu mal-borskiego zadłużone na ponad 14,4 min zł wobec firmy telekomunikacyjnej i funduszu seku-rytyzacyjnego - mówi Maciasz-czyk-Sobolewska. Najbardziej zadłużone powiaty i miasta pod względem łącznej wartości zadłużenia firm oraz liczby dłużników to: Gdańsk (5704 dłużników), Gdynia (3106), pow. wejherowski (1647) i gdański (1140). - Podobnie jak w większości województw, także na Pomorzu najliczniejszą grupą zadłużonych są osoby w wieku produkcyjnym. Między 25. a 44. rokiem życia wiele osób podejmuje największe inwestycje w życiu, w tym m.in. kupuje mieszkanie czy wyposaża je, często finansując zakupy zewnętrznymi środkami, np. pożyczkami, kredytami czy zakupami ratalnymi - przypomina Jarosław Furmaniak, kierownik Departamentu Operacji i Rozwoju z ERIF Biura Informacji Gospodarczej. Kumulacja Jak się okazuje, wielu dłużników ma jednak więcej zobowiązań lub ma je wobec kilku podmiotów. - Zwykle to mężczyźni są bardziej zadłużeni. Tak jest również na Pomorzu, gdzie średnio panowie winni są 10,8 tys. zł, podczas gdy kobiety o pół tysiąca mniej - niecałe 10,3 tys. zł. Na spłatę takich zobowiązań należałoby przeznaczyć półtorej średniej pensji, która według GUS w grudniu Najwięcej dłużników konsumentów na terenie Pomorza mają: Gdańsk, Gdynia, powiat wejherowski i tczewski 2022 r. w województwie pomorskim wynosiła 7324 zł - tłumaczy Furmaniak. Warto dodać, że mieszkańcy województwa pomorskiego zalegają również z płatnościami z tytułu zasądzonych alimentów. Według danych ERIF BIG, w tym regionie dług alimentacyjny, który za nierzetelnych rodziców musiały przejąć gminy, wynosi blisko miliard 100 min zł. W zadłużeniach alimentacyjnych przoduje 44-latek, który jest winny 21 min zł. Kto nie płaci? Według Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań w 2021 r. w województwie pomorskim mieszkało dwa miliony 357 tys. 320 osób. Wśród blisko 75 tys. dłużników z tego regionu (z wyłączeniem dłużników alimentacyjnych) znajduje się blisko 60 proc. mężczyzn oraz 40 proc. kobiet - wskazuje ERIF BIG. Najliczniejszą grupą zadłużonych mieszkańców Pomorza są mężczyźni w wieku 35-44, za to najmniejszy odsetek dłużników stanowią kobiety do 24. roku życia. Najwyższa średnia wartość długu przypada na seniorów, przeciętna wysokość zobowiązań na osobę w tej grupie wiekowej przekracza 12 tys. zł. W grupie najmniej zadłużonych - tzn. młodych dorosłych, między 18. a 24. rokiem życia - średnia wartość długu wynosi blisko trzy razy mniej, czyli nieco ponad 4100 zł. - Z naszych danych wynika, że wśród dorosłych Polaków nie ma grupy, która - jako całość - w terminie spłacałaby wszystkie swoje zobowiązania. W długi wpadają osoby zarówno dopiero wkraczające w dorosłość, jak i seniorzy. Wśród Pomorzan najliczniejsi wśród zadłużonych są reprezentanci grupy między25. a44. rokiem życia - stanowią aż 52 proc. wszystkich dłużników z regionu. Trzeba pamiętać, że wszystkie te osoby, na skutek wpisania do rejestru dłużników BIG, mogą mieć problemy np. z uzyskaniem kredytów gotówkowych, ratalnych czy hipotecznych, zawarciem umów leasingowych, pożyczkowych czy nawet podpisaniem umów abonamentowych. Wciąż jednak niewielka część dłużników zdaje sobie z tego sprawę - wyjaśnia Furmaniak. Coś optymistycznego Zgodnie z danymi ERIF BIG w województwie pomorskim mieszka blisko 258 tys. osób z pozytywną informacją na temat wiarygodności i rzetelności finansowej. Ponad 127 tys. pozytywnych wpisów dotyczy kobiet, blisko 131 tys. odnosi się zaś do mężczyzn. - W czasach, w których wiarygodność finansowa jest jed- nym z najważniejszych kryteriów oceny dla poważnych podmiotów rynkowych, zwłaszcza z sektora finansowego, pozytywny wpis w BIG może być pewnego rodzaju gwarantem bezpieczeństwa. Klienci posiadający taki wpis są dla firm i instytucji bardziej godni zaufania. Dużo bardziej niż podmioty, co do których wiarygodności kredytowej zewnętrzne źródła nie mają żadnych danych, nie mówiąc już o tych, które mają zarejestrowaną informację negatywną -podkreśla Furmaniak. Decyzje pod wpływem impulsu Niestety, z roku na rok przybywa dłużników, nie tylko na Pomorzu. To problem w całej Polsce. - Bardzo często decyzje finansowe są podejmowane pod wpływem chwili, impulsu - podkreślają specjaliści. - Licząc to, czy będziemy w stanie spłacać kolejne zobowiązanie, nie wolno liczyć „na styk", co do złotówki dochodów i wydatków. Musimy zawsze zostawić jakąś rezerwę na wypadek, gdyby pojawiła się długa choroba (zarobki zmniejszają się o 20 proc.) czy utrata pracy bądź inne, ważne a niespodziewane wydatki, które sprawią, że na raty zacznie brakować pieniędzy. Zdarza się, że w spiralę zadłużenia wpadają też seniorzy. W tym przypadku częstym powodem zadłużania jest chęć pomocy bliskim. Dziadkowie zaciągają pożyczki na prośbę młodszych członków rodziny, zwłaszcza kiedy ci nie mają wystarczającej zdolności kredytowej. To zjawisko obserwowane jest od kilku lat. Banki i firmy pożyczkowe chętnie udzielają pożyczek i kredytów, bo emeryci uchodzą za solidnych klientów. Ich dochody nie są wprawdzie wysokie, ale za to regularne i pewne. Starsi ludzie często nie mają serca, by odmówić swoim wnukom, kiedy ci proszą o wzięcie dla nich pożyczki. Nie byłoby w tym problemu, dopóki krewni spłacaliby zobowiązania, tak jak obiecali. Rzeczywistość często jest jednak zupełnie inna. Z biegiem czasu okazuje się, że wnuki nie płacą rat. 0 tym niemiłym fakcie seniorzy często dowiadują się dopiero od negocjatora z firmy windykacyjnej. ©® Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 MOŻE NASZE MORZE • 5 Naukowcy biorą się za łopaty. Te od turbin Oprać. Mateusz Tkarski Pogiorze Międzywydziałowy zespół badawczy z Politechniki Gdańskiej szuka sposobów na energooszczędny recykling zużytych łopat turbin wiatrowych. Pomysłów mają kilka. Zespół badawczy z Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska oraz Wydziału Architektury pod kierunkiem prof. Magdaleny Ruckiej opracuje system zarządzania wycofanymi z eksploatacji łopatami turbin wiatrowych w celu ich ponownego wykorzystania w budownictwie i architekturze - podała gdańska uczelnia techniczna. Łopaty turbin wiatrowych w większości wykonane są z polimerowego materiału kompozytowego. - Są to głównie struktury warstwowe, składające się z tkanin szklanych i węglowych oraz żywicy - tłumaczy prof. Rucka, kierowniczka projektu i Katedry Wytrzymałości Materiałów PG. Zaznacza, że dzięki dużej zawartości włókien łopaty turbi- nowe mają bardzo wysoki stosunek wytrzymałości do masy oraz znakomitą nośność i trwałość. Jednocześnie te cechy sprawiają, że są trudne do utylizacji. Łopaty projektowane są średnio na 20-25 lat, a po wycofaniu z użytku należy je zutyli-zować. - Odbywa się to najczęściej poprzez składowanie na wysypiskach lub poprzez recykling z wykorzystaniem metod mechanicznych, metod termicznych lub chemicznych - stwierdza prof. Rucka. Jej zdaniem wiele z tych podejść charakteryzuje się dużą energochłonnością i jest nieprzyjaznych dla środowiska. - W naszym projekcie chcemy zaproponować kompleksowe podejście do recyklingu łopat o możliwie niskiej energochłonności w stosunku do obecnie stosowanych metod, które wykorzysta dużą nośność łopaty i w efekcie przyczyni się do zmniejszenia bieżących problemów w budownictwie, w tym związanych ograniczoną dostępnością niektórych materiałów -tłumaczy kierownik projektu, który został podzielony na trzy Recykling łopat to ważny temat; który jest rozwijany w wielu ośrodkach naukowych na świecie równolegle realizowane części, w ramach których zespoły badawcze wypracują metodykę dla kilku wariantów ponownego wykorzystania łopat. Część pierwsza projektu będzie realizowana przez architektów. Pokieruje nią dr Monika Zielińska, która zapowiedziała otwarty konkurs architektoniczny na koncepcję wykorzystania łopaty w różnych elementach małej architektury, w tym - wiatę na rowery, która mogłaby stanąć na terenie kampusu. W drugiej części, pod kierunkiem dr hab. Mikołaja Miś-kiewicza, naukowcy ocenią możliwości wykorzystania fragmentów łopat jako elemen- tów nośnych w zastosowaniach budowlanych i infrastrukturalnych. Powstanie m.in. koncepcja dźwigara mostu dla pieszych. Prof. Miśkiewicz stwierdził, że obecnie nie ma usystematyzowanych rodzajów łopat turbin wiatrowych, a każda z nich to niezależna konstrukcja i może mieć różne zastosowania. - Planujemy opracowanie metodyki postępowania z nimi - zaznacza i dodaje, że na początek naukowcy ocenią stan pozyskanych łopat po zakończonej eksploatacji na farmach wiatrowych. - Jeżeli do zastosowań konstrukcyjnych będzie można wykorzystać całość lub większą część łopaty, uwzględniając ewentualne zniszczenia i rozwarstwienia materiału, to będziemy mogli wykonywać elementy konstrukcyjne oraz elementy małej architektury -podkreśla. Jako potencjalne zastosowania większych fragmentów materiału naukowcy wymieniają także m.in. wszelkiego rodzaju zadaszenia, w tym ciągów komunikacyjnych, ogrodzenia, ścianki do wspinaczki, konstrukcje fundamentów. - Jeżeli stan łopaty, którą dostaniemy w obróbkę, nie pozwoli na wykorzystanie jej w ten sposób, to mamy rozpoznane kierunki działania, które umożliwią nam rozdrobnienie łopaty i zastosowanie jej jako kruszywa - wyjaśnia prof. Miśkiewicz. Trzecia część projektu, realizowana pod kierunkiem dr Marzeny Kurpińskiej, będzie polegać na ocenie możliwości wykorzystania zmielonych części łopat jako zamiennika kruszywa do betonu. Naukowcy szacują, że zmielone łopaty mogłyby stanowić nawet 40 proc. objętości kruszywa naturalnego stosowanego do wytwarzania mieszanki betonowej wykorzystywanej w konstrukcjach inży- nierskich, zachowując właściwości wytrzymałościowe i trwałość betonu. - Naukowcy widzą możliwość, by część kruszywa zastępować tym z recyklingu łopat. Wstępne badania, które przeprowadziliśmy, są obiecujące. Przed nami jeszcze czasochłonne badania trwałościowe, w wyniku których będziemy mogli określić użyteczność tak zmodyfikowanego kompozytu cementowego - tłumaczy dr Kurpińska. Jak podkreślają naukowcy, utylizacja łopat turbin wiatrowych to problem, z którym mierzy się świat. - Przewidujemy, że w Polsce, w związku z rozwojem energetyki wiatrowej, w tym morskiej, ten problem także będzie narastać, a my zaproponujemy wówczas gotowe rozwiązania - mówi prof. Rucka i przypomina, że recykling łopat to ważny temat, który jest rozwijany w wielu ośrodkach naukowych na świecie, ale wiele aspektów jest jeszcze nie do końca rozpracowanych albo można do nich podejść w inny sposób. - Nasze badania są na to ukierunkowane - podkreśla. ©® PAP Magazyn o powierzchni ponad 100 tys. ni kw. powstanie w pobliżu Baltic Hub w Gdańsku Mateusz Tkarski Pomorze Deweloper i inwestor CTP wchodzi na pomorski rynek magazynowy. CTPark Gdańsk Port zaoferuje najemcom dwa budynki o łącznej powierzchni 119 tys. metrów kwadratowych. Prace związane z realizacją inwestycji rozpoczną się w tym kwartale. Oddanie do użytkowania pierwszej fazy projektu zostało zaplanowane na czwarty kwartał tego roku. - Polska jest jednym z kluczowych rynków w rozwoju portfela Grupy CTP. Stawiamy na strategiczne lokalizacje, które odpowiadają na potrzeby branży logistycznej i przemy słu lekkiego oraz niedobór powierzchni magazynowej. Naturalnym krokiem dla naszego biznesu była więc ekspansja na północ kraju i decyzja o realizacji kompleksu w sąsiedztwie największego terminalu kontenerowego na Morzu Bałtyckim. W ramach CTPark Gdańsk Port wybudujemy dwa obiekty - o powierzchniach CTPark Gdańsk Port to dwa obiekty o powierzchniach najmu blisko 81,4 tys. i 37,5 tys. m kw. Działka znajduje się na terenie Pomorskiego Centrum Inwestycyjnego najmu blisko 81,4 tys. m kw. i 37,5 tys. m kw. - wyjaśnia Bogi Gabrovic, dyrektor finansowy w CTP Polska. Działka, na której CTP rozpoczyna budowę nowego parku przemysłowo-logistycz-nego, znajduje się na terenie Pomorskiego Centrum Inwestycyjnego, nieopodal jedynego terminalu głębokowodnego w rejonie Morza Bałtyckiego - Baltic Hub. Usytuowanie kompleksu jest kluczowe także z uwagi na bezpośrednie połączenie pomiędzy Portem Gdańsk a stacją kolejową Gdańsk Port Północny o rozbudowanym układzie torowym. Wysoka dostępność linii komunikacyjnych to szczególnie ważny aspekt dla firm prowadzących działalność transgraniczną z krajami skandynawskimi oraz bałtyckimi. Za budowę kompleksu będzie odpowiadać Grupa CTP. - Ten model operacyjny sprawdził się już na naszych rozwiniętych rynkach. Pozwala wykorzystać przewagi wynikające ze skali działania Grupy i przełożyć je na korzy- ści - zachować większą kontrolę nad jakością oraz postępem wykonanych prac. Ponadto pakietowanie robót budowlanych bezpośrednio do ich wykonawców wpływa na elastyczność całego procesu i docelowo prowadzi do obniżenia kosztów budowy - tłumaczy Piotr Flugel, dyrektor operacyjny w CTP Polska. Kompleks o wysokości 12 metrów zostanie wyposażony w przyjazne dla środowiska rozwiązania pozwalające zachować najemcom efektywność energetyczną i kosztową. Dachy obu budynków inwestycji będą przystosowane do instalacji fotowoltaicznej i pozwolą na wybudowanie łącznie 11,6 megawatów mocy, co wygeneruje duże ilości energii możliwej do wykorzystania na rzecz ochrony przyrody i firm prowadzących tu swoje operacje logistyczno-przemysłowe. Moc ta odpowiada zaspokojeniu potrzeb na energię dla ponad 2000 domów mieszkalnych i pozwala zredukować ilość wytworzonego C02 o niemal sześć milionów kilogramów na rok. ©® 6 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 POLSKA i ŚWIAT KRÓTKO PRZEMYŚL Zakończyła się ekshumacja szczątków rodziny Ulmów Jak poinformował w środę Instytut Pamięci Narodowej, ekshumacja i rozpoznanie szczątków Józefa oraz Wiktorii Ulmów i ich siedmiorga dzieci, trwały trzy dni i zakończyły się 1 kwietnia. Rekognicja kanoniczna - tak w języku kościelnym nazywa się ekshumacja poprzedzająca beatyfikację, została przeprowadzona na cmentarzu parafialnym w Markowej oraz w Zakładzie Patomorfologii z Pracownią Histopatologii i Cytologii Woje- MEDIOLAN wódzkiego Szpitala im. Św. Ojca Pio w Przemyślu. Uroczystość beatyfikacji rodziny z Markowej, która została zamordowana przez Niemców za ukrywanie Żydów, odbędzie się 10 września. Ekshumowane szczątki rodziny Ulmów zostały złożone do siedmiu trumien i umieszczone w specjalnie przygotowanym i wybranym miejscu wskazanym przez arcybiskupa Adama Szala. Oprać. Anna Nagel | PAP Silvio Berlusconi w szpitalu Silvio Berlusconi trafił do szpitala San Raffaele w Mediolanie z powodu problemów z płucami - poinformował włoski dziennik „Corriere delia Sera. 86-letni były premier Włoch przebywa na oddziale intensywnej terapii. W najbliższych godzinach ma przejść szereg szczegółowych badań. BOLESŁAWIEC Nocna bójka z udziałem amerykańskich żołnierzy W sobotę (l kwietnia) na ulicach Bolesławca doszło do poważnej awantury. Amerykańscy żołnierze ciągnęli po ulicy kobietę, która głośno krzyczała. Świadkowie zdarzenia interweniowali i wdali się z cudzoziemcami w bójkę. Wezwali policję, ale funkcjonariusze puścili prowodyrów wolno. Co więcej, Amerykanie odgrażali się do mężczyzny rejestrującego interwencję, aby nie umieszczał filmu w mediach społecznościowych. Policja opublikowałakomu-nikat w tej sprawie. Stwierdzono, że skontaktowano się z szefostwem Amerykanów. Michał Perzanowski WATYKAN Papież Franciszek podczas środowej audiencji generalnej zachęcił do modlitwy za wszystkie ofiary zbrodni wojennych, a także za matki żołnierzy poległych na wojnie. Zwrócił się również do Polaków. - Patrzcie na drzewo krzyża, aby zakiełkowała w was nadzieja. Z krzyża, najstraszliwszego narzędzia tortur Bóg uczynił najwspanialszy znak miłości - takie słowa skierował do naszego narodu. | PAP 99 Nie zapominajmy modlić się za udręczoną Ukrainę. lVznieśmy prośbę do Boga, aby serca wszystkich nawróciły się Papież Franciszek Żeleński w Polsce. Dziękuje Polakom za wielkie wsparcie Oprać. Anna Nagel Warszawa Prezydent Ukrainy Wołody-myr Zełenski wraz z żoną Ołeną odwiedził w środę Warszawę. - Dziękuję wam, Polakom, za wielkie wsparcie - powiedział Zełenski Prezydent Ukrainy pojawił się w środę przed godziną 10 w warszawskim hotelu Bristol. Swoją wizytę w Warszawie oficjalnie rozpoczął od przyjazdu do Pałacu Prezydenckiego około godziny 11. Wołodymyr Zełenski ijego żonaOłena zostali tam powitani przez prezydenta Andrzeja Dudę i pierwszą damę Agatę Kornhauser-Dudę. Następnie Zełenski został odznaczony przez Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego -„w uznaniu zasług w pogłębianiu stosunków między Polską a Ukrainą, działalność na rzecz bezpieczeństwa i niezłomność w obronie praw człowieka. - Chciałbym podziękować naszemu wielkiemu przyjacielowi Ukrainy, panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie - powiedział Wołodymyr Zełenski, przyjmując Order. Order Orła Białego to najstarsze i najwyższe odznaczenie Rzeczypospolitej Polskiej, nadawane za duże zasługi cywilne i wojskowe dla kraju. Otrzymują go najwybitniejsi Polacy oraz najwyżsi rangą przedstawiciele państw obcych. Zełenski podkreślił, że Ukraińcy są bardzo wdzięczni Polakom. Prezydenta Dudę nazwał swoim przyjacielem - Pragnę podziękować wszystkim Polakom za tę drogę, jaką przeszliśmy razem. Jest to dla nas wielkie wyzwanie i bardzo cenimy wasze wsparcie - dodał. Zełenski stwierdził, że „nigdy w historii nie było tak ciepłych relacji polsko-ukraińskich". Podkreślił wielkie wyrazy wdzięczności dla Andrzeja Dudy, którego nazwał swoim przyjacielem. Kolejnym punktem w programie wizyty Wołodymyra Żeleńskiego w Warszawie były rozmowy polskich i ukraińskich delegacji pod przewod- nictwem prezydentów obu państw. - Moja wizyta w Polsce to gest wdzięczności; robicie wszystko, co możliwe dla Ukrainy, wzmacniacie nas na polu walki. Dziękuję za wsparcie naszego członkostwa w Unii Europejskiej - powiedział Zełenski podczas rozmów delegacji. Po krótkim wystąpieniu dla mediów Wołodymyr Zełenski spotkał się z premierem Mateuszem Morawieckim, po czym udał się na Polsko-Ukraińskie Forum Gospodarcze z udziałem obu prezyden- tów w Arkadach Kubickiego. Jak informowano już wcześniej, po nim zorganizowano wspólne wystąpienie Andrzeja Dudy i Wołodymyra Żeleńskiego na dziedzińcu Zamku Królewskiego. - Głęboko wierzymy w to, że odbudujemy wspólnie Ukrainę piękniejszą niż była -mówił prezydent Duda. Zwracając się do Żeleńskiego, prezydent Polski powiedział: - Jesteś dziś wzorem przywódcy, który niezłomnie stoi na straży praw człowieka; twoja postawa w ogromnej części ratuje dziś Europę przed zalewem rosyjskiego imperializmu. - Pragnę podziękować polskiemu prezydentowi, rządowi, parlamentowi, wszystkim Polakom za tę drogę, którą przeszliśmy razem. Jest to dla nas wielkie wyzwanie i wasze wsparcie bardzo cenimy - mówił Zełenski. - My odczuliśmy to zwłaszcza w pierwszych tygodniach wojny, kiedy miasteczka i wsie przygraniczne otwierały drzwi dla Ukraińców. Jestem pewny, że to był początek czasu, kiedy między Polską a Ukrainą nie będzie już granic politycznych, ekonomicznych, a co najważniejsze historycznych. Zrobimy dla tego wszystko, dla naszych narodów. Ale do tego powinniśmy najpierw zwyciężyć -dodał prezydent Ukrainy. PAP Minister rolnictwa Henryk Kowalczyk podał się do dymisji. Wskazał przyczynę tej decyzji Adam Kielar Warszawa Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk podał się do dymisji. Po godzinie 10 w środę wygłosił w tej sprawie oświadczenie. Wskazał przyczyny swojej decyzji Swoją funkcję minister Kowalczyk pełnił od października 2021 roku. Zastąpił on wówczas na stanowisku Grzegorza Pudę. Według nieoficjalnych informacji portalu i.pl, następcą Henryka Kowalczyka będzie poseł PiS Robert Telus, przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Henryk Kowalczyk był krytykowany za kryzys związany z ukraińskim zbożem, które spowodowało problemy polskich rolników. Choć pod koniec marca podczas tzw. okrągłego stołu z przedstawicielami środowisk rolniczych udało się wynegocjować poro- zumienie, to protesty w tej sprawie nie ustawały. Jak powiedział w środę Kowalczyk, postanowienia okrągłego stołu w zakresie pomocy rolnikom są realizowane. Jednak Komisja Europejska zdecydowała się o kolejny rok, do czerwca2024 roku, przedłużyć możliwość bezcłowego i bezkontyngentowego importu zboża z Ukrainy. Wniosek o zniesienie takiej możliwości pod koniec marca złożyły Polska, Bułgaria, Ru- munia, Słowacja oraz Węgry. KE jednak go odrzuciła i z tego powodu minister podał się do dymisji. - Ten podstawowy postulat rolników nie zostanie spełniony przez Komisję Europejską i dlatego złożyłem rezygnację z funkcji ministra rolnictwa i rozwoju wsi - powiedział. Podziękował za współpracę z organizacjami rolniczymi oraz powiedział, że „życzy swojemu następcy powodzenia". PAP Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 POLSKA I ŚWIAT • 7 Policyjny nalot na siedzibę Europejskiej Partii Ludowej w Brukseli Oprać. Marcin Koziestański Bruksela Wtorkowe przeszukanie w biurze chadeckiej Europejskiej Partii Ludowej, do której należy min. niemiecka CDU/CSU i polska PO. ma związek ze śledztwem dotyczącym korupcji Według „Politico" policyjny nalot miał miejsce w związku ze śledztwem prowadzonym w kraju związkowym Turyngia. W centrum zainteresowania niemieckich śledczych jest Mario Voigt - szef frakcji CDU w lokalnym parlamencie. Uwagę funkcjonariuszy służb antykorupcyjnych przykuła podejrzana sekwencja zdarzeń i przepływów finansowych wokół kampanii wyborczej Euro- pejskiej Partii Ludowej do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku. Ugrupowanie to zaangażowało wówczas Voigta do wspierania swojej kampanii w sieci. Następnie firma zajmująca się marketingiem internetowym z Turyngii dostała od EPL lukratywny kontrakt. Istnieją podejrzenia, żeniebyłto zbieg okoliczności: za załatwienie zlecenia polityk miał otrzymać gratyfikację finansową. W komunikacie wydanym po przeszukaniu EPL zadeklarowała pełną współpracę z policją. Prawnicy Voigta określają wszelkie oskarżenia przeciwko niemu jako „bezpodstawne". Policja przejęła komputery „związane z oszustwami finansowymi, wktóre mają być zamieszani pracownicy EPL". PAP EPL to najstarsza i największa grupa polityczna w Europie. Posiada 176 posłów w Parlamencie Europejskim Donald Trump usłyszał 34 zarzuty. „Jestem niewinny" Oprać. Anna Piotrowska Nowy Jork Były prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump usłyszał we wtorek 34 zarzuty w związku z kierowanymi wobec niego oskarżeniami Polityk zapewnia o swojej niewinności W pierwszym etapie Trump został skierowany do biura prokuratora okręgowego Manhattanu, mieszczącego się w gmachu sądowym. Przeszedł jak każdy oskarżony m.in. przez procedurę pobrania odcisków palców. Nie został jednak zakuty w kajdanki ani umieszczony w celi izolacyjnej. Jako pierwszy w historii były prezydent Donald Trump został oskarżony w sprawie karnej. Jeden z zarzutów dotyczy przestępstwa polegającego na wypłacaniu tzw. cichych pieniędzy krótko przed wyborami 2016 roku gwieździe filmów dla dorosłych Stormy Daniels, aby nie mówiła o stosunkach z Trumpem. Były prezydent nie przyznał się do stawianych mu zarzutów. Wychodząc z sali sądowej, nie wygłosił żadnego oświadczenia - zrobił to dopiero później. Jak relacjonuje CNN, od razu wszedł do zaparkowanego przed gmachem sądu samochodu. Kolejne przesłuchanie w sprawie Donalda Trumpa zaplanowane zostało na grudzień 2023roku. Donald Trump twierdzi, że zarzuty przeciwko niemu to element gry politycznej, która ma na celu uniemożliwienie mu zwycięstwa w nadchodzących wyborach prezydenckich Procesowi przewodniczy sędzia sądu najwyższego stanu Nowy Jork Juan Merchan. Zakazał on wnoszenia kamer telewizyjnych na salę rozpraw; zezwolił jedynie na wejście m.in. „ograniczonej liczby" fotografów przed rozpoczęciem przesłuchań. Policja nowojorska zaostrzyła poważnie środki bezpieczeństwa w związku ze sprawą Trumpa. Wspierało ją Secret Service oraz funkcjonariusze ochrony sądu i biura prokuratora okręgowego. W momencie przesłuchania w parku naprzeciw gmachu sądu zgromadziła się grupa zwolenników byłego prezydenta. W mediach pojawiły się jednak komentarze, że więcej było tam dziennikarzy. - Nigdy nie myślałem, że coś takiego może stać się w Ameryce. Jedynym przestępstwem, jakie popełniłem, to energiczna Trump: To prokurator Alvin Bragg powinien zostać postawiony w stan oskarżenia. Ja jestem całkowicie niewinny obrona naszego narodu przed tymi, którzy chcą go zniszczyć - powiedział Trump w swoim pierwszym wystąpieniu po usłyszeniu zarzutów. Komentując zarzuty, które usłyszał w sądzie, stwierdził, że jego prawnicy byli zdumieni słabością sprawy przeciwko niemu. - Wszyscy mówią, że tam nic nie ma. To nawet nie są zarzuty. Przyszli do mnie i mówią, że tam nic nie ma, nawet nie ma mowy o tym, co zrobiłem - opowiadał były prezydent USA. PAP Rosjanie stosują broń chemiczną. Tragiczne doniesienia z Ukrainy Oprać. Anna Piotrowska Donieck Wojska rosyjskie na kierunku Awdijiwki w obwodzie donieckim coraz częściej stosują broń chemiczną. W okolicach miejscowości Wodjane dron zrzucił granat prawdopodobnie z chloropikryną. O kolejnych rosyjskich atakach poinformował przedstawiciel armii ukraińskiej Ołeksij Dmy-traszkiwski. - Koło miejscowości Wodjane z aparatu bezzałogowego zrzucono amunicję z substancją chemiczną. Mógł być to granat K-51 - przekazał rzecznik cytowany przez portal Su-spilne. Ocenił, że Rosjanie coraz częściej stosują na froncie śmiercionośną broń chemiczną - na przykład w zeszłym tygodniu odnotowano około 12 prób zrzucenia takiej amunicji z dronów rosyjskiego zwiadu lotniczego. Dmytraszkiwski zapewnił, że siły ukraińskie odparły ostatnie ataki rosyjskie koło Awdijiwki, Marjinki i Karliwki. W rejonie tych miast trwają nadal zaciekłe walki. Rosjanie atakują m.in. przy użyciu czołgów i pojazdów opancerzonych. O tym, że Rosjanie używają granatów z chloropikryną zrzucanych z dronów, armia ukraińska informowała jeszcze w grudniu zeszłego roku. Chloropikryna to lotna ciecz, której w czasie pierwszej wojny światowej używano jako bojowego środka trującego. Tymczasem z samej Rosji płyną doniesienia o tym, że prezydent kraju Władimir Putin nakazał państwowym urzędnikom zwrot paszportów i ograniczenie wyjazdów z kraju. Zdaniem analityków ro-syjski przywódca obawia się V Żołnierze Putina stosują broń chemiczną, która była używana podczas pierwszej wojny światowej masowych zdrad i ucieczek zagranicę. Jak donosi „Financial Times", wiele rosyjskich osobistości i urzędników musi oddawać na przechowanie swoje paszporty. Praktyka nasiliła się na początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Odzwierciedla to podejrzliwość Kremla i bezpieki co do lojalności elity cywilnej Rosji, która w dużej mierze sprzeciwia się wojnie. Rzecznik Kremla Dmitrij Piesków przyznał ostatnio, że zwiększono ograniczenia w podróżach zagranicznych dla tych, którzy pracują - jak to ujął - we „wrażliwych" obszarach. Zgodnie z obowiązującym prawem jeszcze z czasów sowieckich rosyjscy urzędnicy mający dostęp do tajemnic państwowych średniego szczebla muszą zostawiać paszporty w sejfie „departamentu bezpieczeństwa", w ich resortach lub w innych jednostkach - przypomina „Financial Times". Według byłych urzędników w ostatnich latach służby rzadko egzekwowały tę zasadę. Zmieniło się to po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku, gdy służby ostrzegły przed podróżami do takich krajów, jak USA czy Wielka Brytania. Od początku wojny na Ukrainie restrykcje są stoso- wane szerzej i często zależą właściwie jedynie od kaprysów funkcjonariuszy bezpieki. Środki bezpieczeństwa różnią się w zależności od agencji rządowej: niektóre proszą urzędników średniego szczebla o powstrzymanie się od podróżowania za granicę, inne dają urzędnikom wyższego szczebla pozwolenie na wyjazd za granicę w „granicach rozsądku". Na przykład szefowie dużej państwowej firmy przemysłowej nie mogą podróżować poza Moskwę na dłużej niż... dwie godziny bez zezwolenia. W ostatnim czasie na Zachód z Rosji uciekł były kapitan Federalnej Służby Ochrony, pilnującej najważniejszych osób w Rosji. Przekazał on zagranicznym mediom informacje m.in. o „paranojach" Władimira Putina, który ma nieustannie obawiać się zamachów na swoje życie. PAP 8 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 pod PARAGRAFEM W ŚRODKU Kto wymyślił gilotynę? Wszystko wskazuje na to, że Francuzi. Ale nie brakło takich, którzy pomysł na tak zmyślną machinę przypisywali Polakom. str.10 Kulisy przekrętu w Dojlidach. U zarania istnienia II Rzeczypospolitej afera w Białymstoku trafiła nawet do Sejmu. Z realnymi konsekwencjami. str.1t ZA TYDZIEŃ Więźniowie Wyspy Węży: zemsta gen. Sikorskiego Żeby urządzić obóz koncentracyjny, wcale nie potrzeba zasieków z drutu kolczastego, zastępu katów i całodobowej kontroli więźniów. KRÓTKO W KINACH Trochę złodziejskiego honoru 14 kwietnia do polskich kin wejdzie film „Dungeons & Dragons: złodziejski honor", w reż. Jonathana Goldsteina i Johna Francisa Daleya. Choć to bardziej gatunek fantasy, zawiera sporo wątków z dziedziny kryminału. W rolach głównych złodziejaszek i banda niepoprawnych poszukiwaczy przygód, którzy podejmują się epickiej kradzieży, aby odzyskać zaginiony relikt. Jednak sprawy przybierają niebezpieczny obrót, gdy wpadają w oko niewłaściwym ludziom. Grają m.in. Chris Pine, Michelle Rodriguez, Da-isy Head, zaś w tle - uwaga! -Hugh Grant. Is W KSIĘGARNIACH „Pasożyt" Marka Krajewskiego W połowie maja do księgarń, nakładem Znaku, trafi nowa powieść mistrza kryminału retro - „Pasożyt". Oto w 1936 r. w sztabie polskiego wywiadu odkryte zostają ślady podwójnego agenta. Każdy jego ruch to wyrok śmierci na kolejnego polskiego szpiega działającego w Związku Sowieckim. Niełatwego zadania unieszkodliwienia „Pasożyta" może się podjąć tylko jeden człowiek: kapitan Edward „Łyssy" Po-pielski, glina ze Lwowa. bb URODZINY Święto Iris Yamashity 29 kwietnia 58. urodziny będzie obchodzić Iris Yamashita, amerykańska scenarzystka filmowa pochodzenia japońskiego, ale także pisarka. W 2006 r. napisała scenariusz do filmu „listy zlwo Jimy" wreż. ClintaEastwooda, arok później dostała za niego nominację do Oscara w kategorii scenariusz oryginalny. W 2023 r. Yamashita objawiła się jako pisarka, publikując powieść kryminalną „City Under One R00P', ciepło przyjętą przez tych, co decydują, co jest dobre... Na Amazonie można ją łyknąć już za 15 dolców. mg Kokainiści i morfiniści, czyli afery narkotykowe Poznania w IIRP Poznań na fotografii z 1934 r. Na pierwszym planie widoczny Odwach, w głębi ratusz i po prawej tzw. nowy ratusz - potężny neogotycki gmach, który stanął w 1895 r. na miejscu Wagi Miejskiej Grzegorz Okoński redakcja@polskatimes.pl Bohaterami tych afer byli głównie lekarze i farmaceuci, czyli -jak dziś - osoby zaufania społecznego. Zastanawiająco dużo spraw sądowych przedwojennego Poznania dotyczyło środowiska służby zdrowia. Budziły zatem zrozumiałe zainteresowanie, bo lekarze i aptekarze jako ludzie wykształceni byli zazwyczaj traktowani z nabożnym szacunkiem i nikt nie podejrzewał ich o niecne sprawki... Materiał obciążający Tym większą poczytność zyskiwał w związku z tym „Nowy Kurjer" z lutego 1932 r., który na swoich czołówkach lokował relacje z rozpraw doktora Ignacego Gęsikowskiego: „Nowa sensacja sądowa Poznania: niebezpieczny handlarz białą śmiercią. Dr Ignacy Gęsi-kowski na ławie oskarżonych" - wołały tytuły. - „Skandaliczna afera morfmowo-kokainowa przed Sądem Okręgowym". Jak się okazało,lekarza z Łazarza, zamieszkałego przy ul. Małeckiego, oskarżono o handel narkotykami. Na policję zgłosił się ojciec młodego czło- wieka, który miał się uzależnić od narkotyków sprzedawanych przez lekarza. Według niego Gęsikowski za czasów pruskich pracował jako subiekt w aptece Niemca Krugera na Sołaczu, ale został zwolniony po tym, jak pracodawca odkrył, że Polak ukradł kilka butelek z morfiną i sprzedał je „w potajemnym handlu po wygórowanych cenach". Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Gęsikowski skończył studia na Uniwersytecie Poznańskim, tytułował się doktorem i „miał kwalifikacje na prowadzenie własnej apteki, jak na ówczesne wymagania władz najzupełniej wystarczające". W mieszkaniu lekarza policjanci przeprowadzili dokładną rewizję, w wyniku której „w najprzeróżniejszych schowkach i biurkach znaleziono obfity materiał obciążający. Znaleziono też wielką ilość biżuteiji różnej wartości". Ponieważ prokurator wydał wcześniej nakaz aresztowania, lekarza przewieziono do więzienia sądowego przy ul. Młyńskiej, gdzie miał przebywać do czasu zakończenia śledztwa. A śledztwo było wyjątkowo złożone, bo dołączono do niego toczącą się przed sądem okręgowym sprawę podrabiania lekarskich recept. Nowy kodeks Pierwsze narkotyki trafiły do Polski z Niemiec, głównie w drodze przemytu. Rozprowadzono je szybko, osiągając bajońskie zyski. Jak obliczyła w 1933 r. „Gazeta Administracji i Policji Państwowej", włamanie np. do sklepu przynosiło przestępcy średnio ok. 200% zysku w stosunku do poniesionych kosztów (przy dużym ryzyku wpadki), natomiast szmugiel 1 kg kokainy o cenie rynkowej Ciąg dalszy na str.10 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 POD PARAGRAFEM • 9 Jana Berzelius zawsze na straży sprawiedliwości NIEZBĘDNIK CZYTELNICZY rekomenduję Lu cja n Strzyga i Bożyaar Brakoniecki LA BESTIA EMELIE SCHEPP Szwedzka pisarka i dziennikarka. W 2013 r. wydała własnym sumptem swoją pierwszą powieść, której nakład sprzedał się w liczbie 40 tys. egzemplarzy. Jej bohaterką jest Jana Berzelius. „Czuję śmierć bardzo blisko" W Krakowie dochodzi do serii wyjątkowo brutalnych zbrodni. Ktoś naśladuje jednego z najokrutniejszych morderców wszech czasów. Zabójstwa przypominają wynaturzone dzieła sztuki. Słynny Mortalista, Honoriusz Mond, rusza na pomoc. Max Czornyj, „Inkarnator. Czuję śmierć bardzo blisko", wyd. Filia, Poznań 2023, cena 47,90 zł Tego nie da się łatwo zapomnieć Drugi tom nowego cyklu kryminalnego Roberta Małeckiego z policjantami Archiwum X: Marią Herman i Olgierdem Borewiczem. Nie ma mroczniejszego koszmaru niż ten, w którym umiera twoje dziecko. A co, jeśli to nie sen i winę za tę śmierć ponosisz wyłącznie ty? Robert Małecki, „Urwisko", Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023, cena 48 zł W stylu Agathy Christie Przyjaciółka nauczycielki angielskiego Clare Cassidy, El-la, właśnie została zamordowana. Clare i Ella niedawno się pokłóciły. Obok ciała znaleziono wers z „Nieznajomego", historii napisanej przez autora ponurej gotyckiej prozy, którego biografię przygotowuje Clare. Elly Griffths, „Puste jest piekło", wyd. Albatros, Warszawa 2023, cena 44,90 zł Nazywam się Luis Garavito Luis Alberto Garavito Cubil-los to najstraszniejszy i na-jokrutniejszy seryjny morderca w historii świata. Pewnie teraz drapiecie się po głowie i mogę się założyć, że wielu z Was po raz pierwszy słyszy to nazwisko. A Luis Garavito znów jest wśród nas. Przemysław Piotrowski, „La Bestia", wyd. Czarna Owca, Warszawa 2023, cena 49,90 zł Justyna Skała w opałach Karkonoskie schronisko Odrodzenie zostaje czasowo zamknięte z powodu remontu. Zarządzająca obiektem Justyna Skała, przyjaciółka Marty i Maksa, daje się zaprosić tajemniczemu adoratorowi do teatru w rodzinnej Jeleniej Górze. Sławomir Gortych, „Schronisko, które przetrwało". Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2023, cena 46,90 zł Przestępcy, ale w imię dobra Powieść sensacyjna, z mocno nakreśloną warstwą obyczajową i psychologiczną Marca Levy'ego, od dwudziestu lat najczęściej czytanego za granicą francuskiego pisarza. Jego bohaterowie to przestępcy, ale działają w imię dobra. Jest ich 9. Marc Levy, „Zdarzyło się nocą", wyd. Sonia Draga, Katowice 2023, cena 49,90 zł Pewnego letniego wieczoru sześcioletni Jonathan dzwoni do ojca. Przerażony opowiada, że ktoś włamał się do ich domu w Norrkópingu. Kiedy Sam dociera na miejsce, po chłopcu nie ma śladu. „Powietrze stało nieruchomo. Sam Witell opuszczał biuro wsparcia mieszkaniowego w Norrkópingu. Po długim dniu pracy szedł w stronę czerwonej toyoty stojącej w cieniu na końcu parkingu. Chciał jak najszybciej wrócić do domu i pokazać Jonathanowi niespodziankę. Nowa piłka leżała w papierowej torbie na tylnym siedzeniu. Jonathan uwielbiał grać w piłkę nożną, najchętniej stał na bramce. Sam się uśmiechnął, mając przed oczami gotowego do obrony sześciolatka na zgiętych nogach i z olbrzymimi rękawiczkami na drobnych dłoniach. Wsiadł do samochodu i wyjechał na ulicę, pozostawiając za sobą centrum. Dziesięć minut później był już w nowej dzielnicy willowej w Asel-stadzie. Podążając wąską ulicą, mijał okrągłe trampoliny, szerokie tarasy i starannie przystrzyżone trawniki. Jego biały dom stał na wzniesieniu, z widokiem na mieniącą się wodę jeziora En-sjón. Wprawnie skręcił na podjazd, złapał torbę z piłką i wysiadł z samochodu. Nucąc pod nosem, ruszył w stronę posesji. Gdy otwierał furtkę, poczuł nagle, że ktoś go obserwuje, i aż się odwrócił. Na ulicy kawałek dalej oparty o biały samochód dostawczy stał mężczyzna. Miał na sobie koszulkę polo z krótkim rękawem i czarne spodnie. Patrzył na niego dziwnym, pytającym wzrokiem. - Czy to pan jest Sam Witell? -zawołał. - Tak - odpowiedział z wahaniem Sam. - Muszę z panem porozmawiać. Mężczyzna ruszył w jego kierunku. W tym momencie Sam zauważył na samochodzie czarne litery układające się w napis „Direkt Alarm". - Przykro mi, ale nie mam czasu - powiedział Sam, zamykając za sobą furtkę. - Chciałem tylko zadać panu kilka pytań. - Mężczyzna zdążył już do niego podejść. - Nie, dziękuję. Proszę mnie zostawić w spokoju. - To nie zajmie dużo czasu, chciałbym tylko zapytać o... -Tato! Przez ogród biegł Jonathan. - Cześć, chłopaku, jak się masz? - zapytał Sam i podniósł go do góry. Przeczesał jego jasne kosmyki, odsłaniając znamię nad brwią. - Dobrze - odpowiedział Jonathan, uśmiechając się od ucha do ucha. Sam starał się odwzajemnić jego uśmiech, ale obecność intruza go denerwowała. Coś w jego ruchach, krótko ostrzyżonych włosach i szerokim karku było nie tak. - Kto to? - zapytał Jonathan, wskazując na mężczyznę. - Jakiś sprzedawca - odparł ojciec, czując jednocześnie, że wzrasta w nim niepokój, bo mężczyzna dziwnie przyglądał się chłopcu. Po co miałby to robić? - Co masz w tej torbie? - zapytał Jonathan, gdy ojciec postawił go na ziemi. - Coś dla mnie? - Chodź. - Sam podał mu dłoń i pociągnął go w stronę domu. - Co jest w środku? Piłka do nogi? Wygląda jak piłka do nogi! - Chodź! Sam zacisnął dłoń na rączce Jonathana i żwawym krokiem ruszył wzdłuż wysokich krzewów i schowka, na którym powoli łuszczyła się już farba. Potknął się o zrolowaną siatkę do tenisa, ale udało mu się zachować równowagę. Ostatni kawałek do drzwi prawie już biegł z torbą w dłoni i Jonathanem ledwie dotrzymującym mu kroku. Zdyszany wszedł do środka, zamknął drzwi na klucz i dopiero wtedy puścił dłoń chłopca. - Co się stało, tato? Sam nie odpowiedział. Wyjrzał przez okno z nadzieją, że mężczyzna na ulicy dawno już sobie poszedł. Niestety, dalej tam stał. *** Prokurator Per Astrom skupił wzrok na dużym ekranie przed sobą. Dzięki niemu mógł śledzić przesłuchanie Danila Peni, nie będąc w tym samym pokoju co zatrzymany. Pena siedział bez ruchu, gapiąc się bezmyślnie w stół. Rękawy zielonego uniformu zakładu karnego miał podciągnięte. Jego adwokat, Peter Ram-stedt, ze śnieżnobiałymi zębami i w stanowczo zbyt pasiastym krawacie, zajął miejsce obok niego. Bez przerwy klikał czarnym długopisem, który trzymał w dłoni. - Chyba nie dziwi pana, że jest pan podejrzany o morderstwo - zaczęła aspirantka Mia Bolander, siedząca wraz z komisarzem Henrikiem Levinem naprzeciwko Danila. - Zakładam, że to właśnie dlatego, próbował pan uciec do Polski. Danilo nie odezwał się ani słowem. - Tak czy siak - kontynuowała Mia - prokuratura wszczęła przeciwko panu postępowanie i ciekawi mnie, co pan na to? Może chce pan też coś dodać na temat tych młodych przemytników narkotyków, którzy odebrali sobie życie? Bez odpowiedzi. Mia odczekała chwilę. - Niech pan taki nie będzie, proszę z nami porozmawiać. Znów cisza. Tym razem jeszcze dłuższa. Per przyglądał się ostro zarysowanemu podbródkowi zatrzymanego i nieprzerwanie poruszającej się szczęce. Następnie przeniósł wzrok na jego sięgające ramion włosy. Kilka miesięcy temu, po tym jak Pena uciekł ze strzeżonej sali w szpitalu Vrin-nevi, nie znaleźli ani jednego śladu wskazującego, gdzie się ukrył. Nie miał paszportu ani karty kredytowej. Adresu, rodziny czy krewnych też nie. Żył niczym duch. Dzięki zgłoszeniu jednego z pasażerów policja dowiedziała się, że znajduje się na promie do Gdańska. Mimo że w porcie funkcjonariusze już na niego czekali, udało mu się niezauważenie zejść na ląd. Po wielu tygodniach poszukiwań w końcu został jednak złapany. Odkąd osadzono go w areszcie w Norrkópingu, Danilo nie odezwał się ani słowem. Teraz najwyraźniej też nie zamierzał. - Proszę nie zgrywać głupiego, naprawdę będzie lepiej, jeśli zacznie pan z nami rozmawiać - powiedziała Mia, poprawiając się na krześle. Perowi przeszło przez myśl, że straciła cierpliwość. Było to nie tylko widać, ale i słychać. Jej głos stał się twardszy, a słowa opuszczały usta w coraz szybszym tempie. Może lepiej, by Henrik przejął przesłu- chanie? Zawsze był spokojny i opanowany i w przeciwieństwie do Mii podnosił głos jedynie w odpowiednich momentach. - Okej - westchnęła Mia. -Proces zaczyna się za cztery tygodnie i miejmy nadzieję, że do tej pory nauczy się pan mówić. Nagle Pena otworzył usta. - Skontaktujcie mnie z Janą - syknął. Per drgnął, całkowicie nieprzygotowany na niski, ochrypły głos zatrzymanego. Henrik i Mia również wyglądali na zdziwionych. W sali przesłuchań zapanowała nagle głucha cisza. - Z kim? - zapytała po chwili Mia. - Z Janą Berzelius. Pena spojrzał jej w oczy. -Kim jest Jana Berzelius? - zapytała Mia. Danilo uśmiechnął się szeroko. - Ciekawe, kto tu teraz zgrywa głupa? Henrik pochylił się nad stołem. - Dlaczego chce się pan spotkać z prokurator Berzelius? -zapytał. -Proszę mnie z nią skontaktować. - Dlaczego? - powtórzył pytanie Henrik. - Chcę się z nią spotkać. I trochę z nią pogadać. - To niemożliwe. Dobrze pan wie, że nie możemy na to pozwolić. - Wiem. Ale z wami nie zamierzam rozmawiać. Danilo odsunął krzesło. Nagle odwrócił twarz w stronę kamery zawieszonej u sufitu i powiedział: - Wszystko jest możliwe. Nieprawdaż, panie Astrom? Emelie Schepp, „W imię syna", wyd. Sonia Draga, Katowice 2023, cena 49,90 zł 10 • POD PARAGRAFEM Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 mmii: EDWARD RACZYŃSKI I GILOTYNA Mariusz Grabowski NARKOTYKI SĄ W KAŻDYM KRAJU, NIEZALEŻNIE OD USTROJU I ZAMOŻNOŚCI Kokainiści i morfiniści: afery narkotykowe Poznania w IIRP Ciąg dalszy ze str. 8 ok. 1500 zł, rozprowadzonej następnie w 20-miligramowych porcjach w ilości 50 tys., dawał gangom narkotykowym kwotę co najmniej 25 tys. zł (licząc tylko minimalną stawkę 50 gr za porcję). Stanowiło to równowartość pięciu dobrych samochodów. Przy czym ryzyko wpadki było niewielkie, biorąc pod uwagę środki wykrywcze, jakimi dysponowała wówczas Policja Państwowa. Skala zjawiska musiała szybko wzrastać, skoro już 22 czerwca 1923 r. Sejm uchwalił „ustawę w przedmiocie substancji i przetworów odurzających" (Dz.U. nr 72/1923, poz. 559), która zabraniała „wytwarzania, przeróbki, przywozu i wywozu, przechowywania, handlu oraz wszelkiego w ogóle obiegu opium (...), haszyszu, morfiny, kokainy, heroiny, wszelkich ich soli i przetworów (...)". Za złamanie tych zakazów groziła kara więzienia od 3 miesięcy do 5 lat oraz grzywna do 10 min marek. Jeśli winowajca był lekarzem lub farmaceutą, podlegał dodatkowo jeszcze obligatoryjnej karze pozbawienia prawa wykonywania zawodu na okres nie krótszy niż 3 lata lub na zawsze (art. 7). W art. 8 natomiast zagrożono, że samo użycie w towarzystwie środków odurzających, czyli udział w narkotykowym party, będzie uznane za występek i karane więzieniem od dwóch tygodni do roku oraz wysoką grzywną. l września 1932 r. wszedł w Polsce w życie nowy kodeks karny (Dz.U. nr 60/1932, poz. 571). Jeden z jego artykułów (244) stanowił: Kto bez upo- ważnienia udziela innej osobie trucizny odurzającej, podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu. Jak widać, już wtedy handlarzy narkotyków można było ścigać, opierając się na dwóch obowiązujących aktach prawnych. Sklep przy Ratajczaka Wróćmy jednak do przedwojennego Poznania. „Nowy Kuijer" pisał wówczas: „Wszyscy młodzi bohaterowie piątkowego procesu to ofiary niebezpiecznego narkotyku: kokainy, z których zamożniejsi już przebywają w zakładach leczniczych i szpitalach, a reszta, fizycznie i moralnie zrujnowana, żyje w skrajnej nędzy. Zresztą liczba stałych klientów dr. Gę-sikowskiego wzrasta z dnia na dzień..." - jednym z nich jest m.in. urzędnik kolejowy z Poznania, dawny student Uniwer- sytetu Poznańskiego, który „dzięki dr. Gęsikowskiemu stał się nałogowym kokainistą i morfinistą". Dr Gęsikowski zrujnował też życie pewnej zamożnej rodziny żydowskiej z ul. Czajczej, która była właścicielem dużego sklepu przy ul. Ratajczaka. Ludzie ci uzależnili się od dostarczanych przez mieszkańca Łazarza narkotyków i sprzedali wszystko, co mieli, popadając w nędzę. By tylko móc płacić dealerowi, sprzedawali ostatnie ubranka dziecka... Owa „niezwykle sensacyjna afera morfinowo-kokainowa" rozgryzana była przez sędziów Cypijana, Kłosa i Kwaska. Prokurator Hrabyk oskarżał lekarza, doktora Ignacego Gęsi-kowskiego oraz aptekarzy - lub kierowników aptek: Wojciecha Pyszkowskiego, Antoniego Ku-lisza, Karola Knebelsberga i Ka- Edward hr. Raczyński (starszy) herbu Nałęcz (1786-1845) prócz tego, że był magnatem, politykiem wielkopolskim, mecenasem sztuk i nauk, przeszedł do historii jako odkrywca w dziedzinie kryminologii. To jemu zawdzięczamy bowiem twierdzenie, że wynalazcami gilotyny są Polacy. Dzień dobry, doktorze Wedle powszechnej wiedzy gilotyna - przyrząd służący do wykonywania kary śmierci przez ścięcie głowy za pomocą dużego, ciężkiego noża o skośnym ostrzu, który opada pionowo pod wpływem grawitacji na szyję skazańca - to dzieło pomysłowych Francuzów. Stała się niezbędna podczas rewolucji francuskiej, kiedy to jej udoskonalona wersja stanowiła standardowe narzędzie wykonywania egzekucji w całej Francji. W ten sposób gilotyna stała się dodatkowo symbolem terroru z czasów rewolucji francuskiej. Nazwa „gilotyna" pochodzi ponoć od nazwiska pomysłodawcy zastosowania tego urządzenia na tzw. szeroką skalę, deputowanego do Zgromadzenia Narodowego z Paryża, chirurga Josepha Ignacego Guillotina (1738-1814), skądinąd prekursora idei zniesienia kary śmierci. Zajrzyjmy do Kalisza Jednakże według Edwarda Raczyńskiego to właśnie Polska miała być tym krajem, w którym po raz pierwszy wynaleziono i zastosowano gilotynę. Dowodem na to miała być płaskorzeźba na jednej z ław sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, pochodząca z XVI, a być może nawet - jak chcą niektórzy ambitniejsi badacze - XV wieku. Przedstawia ona urządzenie nazwane przez Raczyńskiego „spadotoporem", łudząco podobne w zastosowaniu i wyglądzie do gilotyny francuskiej, ale znacznie wcześniejsze. „Nie ma pewności, czy urządzenie to stosowano w praktyce, czy było je-1 dynie wyrytym w drewnie pomysłem nieznanego mechanika" - pisze Stanisław Karwowski w pierwszym tomie „Historyi Wielkiego Księstwa Poznańskiego" z 1918 roku. Czy hr. Raczyński miał rację - trudno orzec. Pewny jest inny „polski" wątek w kwestii gilotynowej. Oto 30 czerwca 1794 r. przy pomocy tego urządzenia ścięto we Francji 26-letnią Polkę - Rozalię z Chodkiewiczów Lubomirską - którą oskarżono o utrzymywanie przyjaznych stosunków z wrogami rewolucji. Czyli jakiś wkład w dzieje gilotyny jednak mamy... Spadotopor - płaskorzeźba na jednej z ław kościoła świętego Józefa w Kaliszu Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 POD PARAGRAFEM II Litr śledzionki Inna afera, datowana na grudzień 1931 r., dotyczyła Ludwika Jankowskiego, „lekarza przyrodnika (zresztą bez dyplomu", tytułowanego w poznańskich gazetach „zbrodniczym znachorem". Ten leczył pacjentów swoją własną metodą, w wyniku której jeden z chorych zmarł. Oto bowiem wezwany do chorego na gruźlicę gospodarza Józefa Pausta „pan doktór" obejrzał pacjenta, opukał go i orzekł, że wie, o co chodzi i że w ciągu kilku godzin chory odzyska zdrowie. Przygotował w tym celu lekarstwo: do gorącej wody wsypał ćwierć funta siarki i wlał litr śledzionki. Do tej wody włożono chorego i przykryto kocami. Po pół godzinie pacjent już był bez przytomności, przeniesiono go do łóżka, gdzie zmarł, nie odzyskawszy świadomości. Jak się okazało, przyczyną śmierci był „udar serca, spowodowany zbyt gorącą i długą kąpielą". „Doktor" Jankowski został nie tylko postawiony przed sądem, nie ich mogło spowodować u ludzi zachorzenia. Co gorsza mięso nierogacizny, której za-strzyknięto tę szczepionkę mogło stanowić niebezpieczeństwo dla zdrowia ludzkiego". Do laboratorium wkroczyła policja i znalazła tam „większe ilości eteru nieznanego pochodzenia oraz szereg innych nie-skontrolowanych specyfików z przymieszką opium i kokainy i rozmaite preparaty, wyrabiane bez zezwolenia władz, jak zatrutą arszenikiem i strychniną pszenicę używaną do tępienia szczurów". Właścicieli laboratorium aresztowano pod zarzutem oszustwa... Trudno orzec, czy i na ile poznańskie afery przyczyniły się do intensywniejszej pracy organów sprawiedliwości. Faktem jest, że, jak informowała „Gazeta Administracji i Policji Państwowej", w urzędach śledczych komend okręgowych policji powołano sekcje do walki z handlem narkotykami. Ze względu na międzynarodowy charakter tej przestępczości, /IFERY POZNANSKIE BYŁY TYLKO WIERZCHOŁKIEM GÓRY LODOWE!, A // RP NIGDY NIE PORADZIŁA SOBIE Z PROBLEMEM NARKOTYKÓW SZCZEGÓLNIE WŚRÓD ELIT ale - jako autora książki „Dobór i niedobór w małżeństwie", w której występował, jak sam mówił jako „odkrywca praw małżeńskich" i „cierpiący geniusz" - skierowano go na badania psychiatryczne... W gazetach umieszczano ogłoszenia ostrzegające przed tzw. partaczami stomatologicznymi. Oto bowiem pacjentów przyjmowali ludzie niemający kompletnego wykształcenia stomatologicznego, a nierzadko też odpowiedniego sprzętu. Skutki wizyt z bolącymi zębami u partaczy najwyraźniej nie dla wszystkich poznaniaków były możliwe do przewidzenia. Eter i arszenik Sensację budziła też sprawa zlistopada 1933 r. dotyczyła laboratorium chemicznego firmy Argo, które ulokowane było w budynku przy ul. Wawrzyniaka 5. „Właściciele tego laboratorium Mieczysław Rychlicki oraz jego narzeczona Marja Rzeszczewska przy pomocy dwóch innych osób wyrabiali i rozpowszechniali surowice krajowego i zagranicznego pochodzenia jako szczepionki weterynaryjne" - jak pisał „Nowy Kurjer". Sęk w tym, że szczepionki te nie były wypróbowane ani kontrolowane przez oficjalne organy medyczne, dopuszczające leki na rynek. Ponadto „skuteczność ich budziła duże wątpliwości, a nawet zachodzi obawa, że zastrzykiwa- centrala nawiązała też roboczy kontakt z polskimi placówkami dyplomatycznymi, konsulatami państw obcych oraz z sekretariatem Ligi Narodów. Upoważniały ją do tego postanowienia „Konwencji międzynarodowej dotyczącej opium" z 1927 r., której Polska była sygnatariuszem. W wyniku podjętych przez Policję Państwową działań ławy oskarżonych o nielegalny obrót narkotykami zaczęły się z każdym rokiem robić coraz ciaśniejsze. Zasiadali na nich tzw. „porcjarze", czyli właśnie owi skorumpowani lekarze i farmaceuci. Niestety, kary jakie otrzymywali, nie były odstraszające. Oscylowały zwykle wokół najniższego zagrożenia. Proceder kwitł więc w najlepsze. I jeszcze końcowa refleksja: Wyeliminowanie narkotyków z życia społecznego elit II RP okazało się niewykonane. Kokaina była świetnie znana przedwojennym celebrytom, np. w warszawskiej Adrii co jakiś czas dochodziło do nalotów policji łapiącej handlarzy, a „czciciele koko" byli liczni w kręgach high-life i elity wojskowej. Kokaina pojawiała się nie tylko w otoczeniu Eugeniusza Bodo, ale także w twórczości Konstantego Gałczyńskiego, jak i Józefa Mackiewicza -u tego drugiego pewien narko-man-oficer podczas wojny 1920 r. ginie nawet w domu publicznym. KARTKA Z KALENDARZA/ PITAWAL PODLASKI bt/lOCTOKTs, <Ąaopeu'*» tn> AoAnMAaxi». Pałac w Dojlidach, w stylu renesansowej willi włoskiej. Fotografia z początków XX w. Polityczno-gospodarcze skutki afery dojlidzkiej Tzw. afera dojBdzka była jednąznajwiększych gospodarczych pizekrętów rodzącej sięHRP. Jej skutki sięgnęły wyżyn władzy. Po 1918 r. Polska przyznawała obywatelstwo mieszkańcom nowego państwa. Hr. Zofia Rydygier, czując się Niemką, odmówiła jednak jego przyjęcia, co oznaczało przejście majątku Dojlidy na rzecz państwa. W sierpniu 1919 r. komisariat rządu w Białymstoku poprzez instytucję Głównego Urzędu Ziemskiego wystąpił do Ministerstwa Rolnictwa i Dóbr Państwowych o wprowadzenie w majątku przymusowego zarządu. Pojawia się Cuker Ówczesny minister Franciszek Bardel (PSL „Piast") polecił reali-zaq'ę tej sprawy okręgowemu oddziałowi Urzędu Ziemskiego w Sie- -dlcach. Ten jednak odmawiał działania, gdyż nie miał ku temu podstaw prawnych. W okresie wojny polsko-bolszewickiej sprawę przejęcia majątku odłożono, jednak po rozejmie nowy minister rolnictwa Juliusz Poniatowski (PSL „Wyzwolenie") ponowił naciski na wprowadzenie zarządu komisarycznego. Właścicielka majątku wciąż miała możliwość dysponowania nim, zdecydowała o sprzedaży. W październiku 1920 r. kupiec Naum Cuker nabył część lasów oraz prawo pierwokupu ich reszty. < Resztę majątku hr. Rydygier sprzedała Polsko-Amerykańskiemu Bankowi Ludowemu i Towarzystwu Przemysłowo-Leśnemu Dojlidy, które było własnością m.in. tegoż banku. Uparta hrabina 12 sierpnia 1921 r. jeden z pozostałych właścicieli Towarzystwa zaproponował szefowi Głównego Urzędu Ziemskiego Władysławowi Kiemikowi (PSL „Piast") realizację transakcji przez jego urząd, a nie przez urząd okręgowy, czego powodem miał być ograniczony do 20 sierpnia czas ważności kontraktu ze sprzedającym. Kiemik odmówił, jednak po kilku dniach bank ponownie złożył taki sam wniosek, motywując to koniecznością pośpiechu. Zastępca Kiemika poprosił podległy sobie oddział okręgowy o zgodę na przejęcie transakcji. Ostatecznie 17 sierpnia urzędy wyraziły zgodę na transakcję, jednak negocjacje nabywcy z upartą hr. Rydygier trwały aż do 31 sierpnia. Za majątek hr. Rydygier otrzymała 75 min marek polskich. Dojlidy w Sejmie Bank zaczął sprzedawać okolicznym chłopom wykupioną ziemię po cenie dwudziestokrotnie wyższej niż koszt zakupu, podczas gdy prawo zabraniało spekulacji w takich sytuacjach. 14 stycznia 1922 r. Okręgowy Urząd Ziemski w Białymstoku otrzymał wnioseko zatwierdzenie sprzedaży majątku Jerzemu Ks. Rafałowi Lubomirskiemu z Przeworska. Kierownik urzędu nie zasięgnął jednak opinii przełożonych z Warszawy i po trzech dniach zezwolił na transakcję, której wartość wyniosła 160 min marek polskich. Transakcja wywołała gwałtowną reakcję mediów, a Naum Cuker złożył pozew zaskarżający transakcję. Afera była tematem burzliwej debaty sejmowej 4 kwietnia 1922 r. Stała się także jednym z głównych punktów debaty o kształcie reformy rolnej i kampanii wyborczej w 1922 r. Lustrzyg |Konferencja na temat zwalczania narkomanii |w Departamencie iłużby Zdrowia MSW, /arszawa, 1932 r. zimierza Kłaczyńskiego. Akt oskarżenia był prosty: jak pisał „Kurjer", „...dla zysku dr Gęsi-kowski, udając leczenie, w nielegalny sposób zapisywał morfinę, a aptekarze lekkomyślnie i w nadmiernych ilościach bez zbadania recept, a nawet tylko na podstawie rozmów telefonicznych wydawali lekarstwa". W czasie przesłuchania lekarza „ujawnia się szereg sensacyjnych momentów" - oto lekarstwa wydawane były bez badania pacjentów, tylko na podstawie „bileciku wizytowego, do którego dołączano 30 zł, tytułem honorarium", a takie specyfiki jak morfina wysyłane były nawet pocztą, listem poleconym, bez osobistej wizyty „pacjentów". Wszyscy aptekarze winę zrzucali na lekarza, do którego mieli bezwzględne zaufanie, ale... jak się też okazało, był on ich szczególnie ważnym klientem: miał bowiem kupować z wszystkich poznańskich aptek 90 procent narkotyków. Tylko mała notka Trzeba dodać, że media emocjonalnie donosiły, że ta „głośna afera (...) jest tematem ożywionych rozmów całego Poznania i budzi ogromne zainteresowanie. Opinia publiczna domaga się jak najsurowszego wymiaru kary dla zbrodniczego lekarza truciciela, żerującego na najniższych namiętnościach ludzkich i wyciągającego od swych nieszczęśliwych ofiar ostatni, jakże krwawo zapracowany grosz"... W marcu pojawiły się kolejne informacje wskazujące na większy zasięg sprawy: aresztowano kolejnych wspólników „zbrodniczego lekarza, który żerując na najniższych namiętnościach ludzkich, dorobił się w krótkim czasie znacznego majątku"- dwóch handlarzy narkotykami, sprzedających „białą truciznę" w środowisku akademickim (w tym właśnie studenta), i wytypowano aż... siedemnastu lekarzy poznańskich, mających współpracować z Gęsikowskim! Śledczy nieco wówczas przeholowali, a jednocześnie pojawiły się pierwsze nieśmiałe głosy, że cała sprawa jest przejaskrawiona i Związek Lekarzy Z.Z. chce rozesłać do mediów specjalny komunikat... W efekcie ta głośna sprawa zakończyła się niespodziewanie i całkowicie nie po myśli dziennikarzy. Doktor Gęsikow-ski, bohater artykułów z czołówek gazet, zniknął z nich nieoczekiwanie po kilku miesiącach. Poświęcono mu jedynie ostatnią niewielką, kilkulinij-kową wzmiankę w „Nowym Kuijerze" z 14 czerwca 1932 r., donoszącą, że sąd „ogłosił właśnie wyrok uchylający apelację prokuratora, a tem samem uwalniający od winy i kary" „znanego z głośnej afery koka-inowej - dr. Ignacego Gęsikow-słaego..." 12 • PO GODZINACH Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 Doba ma tylko 24 godziny, a jestem też przede wszystkim mamą Martyna Wojciechowska na Instagramie o decyzji zawieszenia swego kanału internetowego „Dalej" Fot. Sylwia Dąbrowa Z ŻYCIA GWIAZD W TELEWIZJI KRZYZOWKA NR 55 Agnieszka Kaczorowska dokucza „życzliwym" Celebrytka obchodzi piątą rocznicę ślubu z Marcinem Pelą. Teraz przypomniała na Instagramie sesję okładkową dla jednego z magazynów z udziałem swoim i męża sprzed czterech lat. „A po tej okładce „życzliwi" wróżyli nam „klątwę okładkową" i rozstanie. Otóż... Wasze niedoczekanie!" - napisała. Ewa Farna wspomina, jak skasowała samochód Podczas rozmowy w podca-ście Żurnalisty piosenkarka wróciła do wypadku, jaki spowodowała w 2012 roku, będąc pod wpływem alkoholu. - Samochód był strasznie roztrzaskany. Do kasacji -powiedziała. I dodała: Zrozumiałam, że to było niesamowite, że mi się nic nie stało i nikomu nic się nie stało. Anna Lewandowska * zakochała się Celebrytka wzięła niedawno udział w rozmowie w ramach podcastu Wojewódzki & Kędzierski. I powiedziała, że to ona przyczyniła się do zmiany ł klubu przez męża. - Zadecydowałam w czasie pandemii, że kupujemy dom na Majorce. Dwójka dzieci, Robert cały czas w rozjazdach. (...) Zakochałam się w Hiszpanii i nie będę ukrywała, że powiedziałam do Roberta, że jest to moje marzenie mieszkać w Barcelonie i sama Barcelona, sam klub to jest wow. Wspierałam go w tej decyzji. (GZL) Fot. Sylwia Dąbrowa Domownicy sawanny TVP 1,12:50 Na afrykańskiej sawannie mieszkają najsprawniejsi budowniczy świata zwierząt: m.in. ptaki tkacze, mrówki i termity. Jednak w swoich spektakularnych budowlach nie mieszkają samotnie - mają wielu, często zaskakujących, współlokatorów. A wspólne mieszkanie ma zalety i wady... Lombard. Życie pod zastaw TV Puls, 19:00 Odcinek, w którym mistrz sztuki kulinarnej i restaurator Robert Sowa gra samego siebie. Wątek rozpoczyna się, gdy Robert Sowa, podróżując po Polsce, odwiedza okoliczną restaurację. Próba HBO, 20:10 Komedia o pieniądzach, miłości i ambicjach. Małżonkowie Hector i Paula borykają się z problemami ekonomicznymi, a ich relacja zostanie wystawiona na próbę. Wspólnie będą musieli zdecydować, czy przyjąć teraz sto tysięcy euro, czy po dziesięciu latach uzyskać milion. Medicus TVP Kobieta, 21:30 Anglia, XI wiek. Przygarnięty przez wędrownego znachora 9-latek poznaje podstawy medycyny. Po latach wyruszy w podróż do Persji, by dostać się na uczelnię, na którą nie są przyjmowani chrześcijanie. Adaptacja bestsellerowej powieści Noaha Gordona. Poziomo: 3) natchnienie, zapał twórczy, 10) Sophia, nestorka włoskiego kina, 11) kobieta używająca języka migowego, 12) nieodpłatna posługa w Kościele rzymskokatolickim, 14) miłosne zalecanki, 15) grupa remontowa jak wojskowa grupa taktyczna, 16) nieziszczalny pomysł, mrzonka, 19) tytuł dawnych książąt Mołdawii i Wołoszczyzny, 23) pierwszy kręg szyjny podpierający czaszkę, 27) Kalman, węgierski kompozytor („Hrabina Marica"), 28) uczestnik pogrzebu, 29) pierwowzór, prototyp, 30) uschnięte łodygi roślin, 33) roślina oleista, kapusta abi-syńska, 37) wyścigi łodzi żaglowych, 38) wydobywanie głosu w śpiewie, 39) gatunek sardyny z Pacyfiku, 40) zbierane na cele społeczne, 41) rozważanie szans na powodzenie biznesu. Pionowo: 1) określenie Boga w islamie. 2) Mel, reżyser amerykańskich komedii filmowych, 3) niebieski barwnik, 4) ... Wolności w Nowym Jorku, 5) odmiana esperanto, 6) potocznie: zielsko, chwast, 7) stare i cenne meble, 8) obrus na kuchennym stole, 1 ■ 2 "i" 3 4 5 6 7 "i" 8 9 10 ■ ■ ■ ■ ■ 11 ■ ■ 12 13 ■ ■ ■ 14 ■ ■ ■ ■ 15 : ■ ■ ■ 16 17 18 ■ ■ ■ 19 20 21 22 ■ ■ 23 24 25 26 ■ ■ ■ ■ 27 ■ ■ ■ ■ 28 ■ ■ 29 ■ ■ ■ m I ■ ■ ■ 30 31 32 33 34 35 36 ■ ■ ■ B ■ ■ ■ 37 1 19 38 ■ ■ ■ ■ i „ r • _ | C i * vl/ s ■ ■ ... ~v; - ■ ■ ■ ■ ■ 39 ■ ■ 40 ■ ; ■ 41 ■ ■ 9) poszukiwacz, naukowiec, 13) metalowy lub plastikowy zatrzask w ubraniu, 17) zaskakujący chwyt filmowy 18) myśl przewodnia, koncepcja, 20) dwukołowa taczka, 21) części podwozia w saniach, 22) Alighieri, autor „Boskiej komedii" 24) tamponik do usuwania makijażu, 25) list żelazny, 26) Andrzej, aktor filmowy („Dług") i reżyser teatralny, 30) najpopularniejsza lalka na świecie, 31) prawda objawiona, nie podlegająca dyskusji, 32) dawniej awiator, 34) wielka flota wojenna, 35) wydawana przez kasjerkę, 36) bawi cudze dzieci. 9) poszukiwacz, naukowiec, 13) metalowy lub plastikowy zatrzask w ubraniu, 17) zaskakujący chwyt filmowy 18) myśl przewodnia, koncepcja, 20) dwukołowa taczka, 21) części podwozia w saniach, 22) Alighieri, autor „Boskiej komedii" 24) tamponik do usuwania makijażu, 25) list żelazny, 26) Andrzej, aktor filmowy („Dług") i reżyser teatralny, 30) najpopularniejsza lalka na świecie, 31) prawda objawiona, nie podlegająca dyskusji, 32) dawniej awiator, 34) wielka flota wojenna, 35) wydawana przez kasjerkę, 36) bawi cudze dzieci. ROZWIĄZANIE NR 54 p R E M I E R A ■ R M U Ł K A ■ A ■ U ■ L ■ M 0 R 0 ■ E ■ R ■ L ■ A M A RET T 0 ■ ■ G A S I 0 R E K ■ K ■ A ■ 0 ■ R U D A ■ E ■ K ■ I ■ G A R LAN D ■ M ■ ■ s T 0 I S K 0 E ■ U ■ RB R E A L I A ■ P ■ C ■ S K A R PAT Y ■ ■ E ■ P R 0 C E N T 0 ■ Y ■ RB L 0 T N I A ■ s ■ N ■ K N E K TAR Z Y R A F A ■ P ■ R ■ Z E ■ 0 ■ L ■ G R Z M 0 T ■ L ■ K ■ Z L ■ M ■ R ■ F E S T Y N A M 0 N I T ■ T ■ A ■ I R ■ W ■ A ■ R Y F T ■ K A P E L U S Z ■ A N N A ROZWIĄZANIE NR 54 HOROSKOP Wodnik (20.01-18.02) Horoskop dzienny wyraźnie zapowiada, że Twoje relacje z ludźmi z bliskiego otoczenia będą układać się dzisiaj wyjątkowo poprawnie. Ryby (19.02-20.03) Musisz przygotować się na wydatki, które nie były wcześniej przez Ciebie planowane. Horoskop na dziś wyjaśnia to krótko - Wielkanoc... Baran (21.03-19.04) Twoje samopoczucie będzie dzisiaj kiepskie. Horoskop dzienny na czwartek mówi, że łatwo będzie można wyprowadzić Cię z równowagi. Byk (20.04-20.05) Unikaj ludzi, z którymi rozmowa często kończy się scysją. Horoskop dzienny radzi utrącać również błyskawicznie wszelkie drażliwe tematy. Bliźnięta (21.05 -21.06) Dość trudno będzie zawrócić Cię z drogi do obranego celu. Horoskop na dziś zapowiada, że ta sztuka nie uda się nawet Twoim najbliższym. Rak (22.06-22.07) Jeśli znajdziesz się w tarapatach, możesz liczyć na wsparcie innych osób. Horoskop dzienny na czwartek mówi, że nikt nie odmówi Ci pomocy. Lew (23.07-22.08) Trudno będzie dzisiaj przychodziło Ci podejmowanie ostatecznych decyzji. Horoskop dzienny to wskazówka, by radzić się życzliwych ludzi. Panna (23.08 -22.09) Zwracaj uwagę na to, co i do kogo mówisz. Horoskop na dziś ostrzega, że jedno słowo za dużo może narazić Cię na przykre konsekwencje. Waga (23.09-22.10) Oczekuj pozytywnego odzewu na zgłaszane przez Ciebie pomysły. Horoskop dzienny na czwartek wróży . dzień w miłej atmosferze... Skorpion (23.10 - 21.11) Reagując na potrzeby innych ludzi, staraj się dzisiaj nie zapominać o swoich. Horoskop dzienny mówi, że dobrze pojęty egoizm nie jest zły. Strzelec (22.11-21.12) Nie pozwalaj się porwać przedświątecznej gorączce. Horoskop na dziś radzi zachowywać rozsądek zwłaszcza podczas zakupów. Koziorożec (22.12 -19-01) Głośno docenisz osiągnięcie osoby z bliskiego otoczenia. Horoskop dzienny na czwartek mówi, że po Tobie zauważą ten sukces też inni. Głos Redaktor naczelny Przemysław Szy mańczyk, Z-cy red. nacz.: Marcin Stefanowski. Wojciech Frelkhowski, YnonaHusaim-Sobecka. Prezes Makroregionu Piotr Grabowski. Dyrektor biura reklamy oddziału Ewa Żelazko. Dyrektor marketingu Robert Gromowski. Redakcja. SŁUPSK, ul. Henryka Pobożnego 19.teL598488IOO, redakqigp24@polskapress.pl. KOSZALIN, ul. Mickiewicza24, teL943473552.redakcjigk24@polskapress.pl, SZCZECIN, Al. Niepodległości26/U1,tel914813300.redakqa£s24@polskapress.pl. Druk Polska Press Oddział Poligrafia, 85-438 Bydgoszcz, ul. Grunwaldzka 229. POLSKA PRESS GRUPA Wydawca Polska Press Sp.zo.o. ul. Domaniewska 45,02-672 Warszawa, tel.222014400,fax:22 2014410 www.gp24.pl www.gk24.pl www.gs24.pl <£)<$) - umieszczenie takirn dwóch znaków przy Artykule, w szczególności przy Aktualnym Artykule, oznacza możliwość jego dalszego rozpowszechniania tylko i wyłącznie po uiszczeniu op>łaty zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.gp24.pl/tresci i w zgodzie z postanowieniami niniejszego regulaminu. RedaktornaczelnyDorotaKania Dyrektor artystyczny Tomasz Bocheński, Biuro Prasowe: biuroprasowe@polskapress.pl, Dyrektor kolportażu Karol Wlazło. Agencja Al P kontakt@aip24.pl imit mtinnm Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 PLEBISCYT/OGŁOSZENIA DROBNE • 13 NASZ PLEBISCYT Najlepsi w Polsce w branży motoryzacyjnej - nagrodzeni! Plebiscyt Mistrzów Moto Platinum Orlen 011 rozstrzygnięty! Na targach Poznań Motor Show2023nagrody odbierali zwycięzcy regionalnych i ogólnopolskich rund, w ośmiu kategoriach. Plebiscyt Mistrzów Moto Platinum Orlen Oil prowadzony był w następujących kategoriach: Mechanik Roku, Warsztat Samochodowy Roku, Instruktor Jazdy Roku, Szkoła Jazdy Roku, Sklep Motoryzacyjny Roku, Auto Detailing Roku i Moto In-fluencer Roku. Rozpoczął się we wrześniu i trwał do listopada ubiegłego roku, ciesząc się ogromną popularnością wśród Czytelników. - Otrzymaliśmy ponad 20 tysięcy zgłoszeń kandydatów we wszystkich kategoriach i zare- jestrowaliśmy ponad 5 milionów unikalnych użytkowników: to obrazuje skalę przedsięwzięcia - mówi Marek Ciesielski, prezes Makroregionu Wielkopolska Kujawsko - Pomorskie Grupy Polska Press. Prezes Marek Ciesielski wręczał zwycięzcom nagrody wraz z Sebastianem Gruszczyńskim, kierownikiem Działu Marketingu Orlen Oil i Zastępcą Dyrektora Pionu Plebiscytów Polska Press Grupy, Anną Geisler. Uroczystość odbyła się w niedzielę 2 kwietnia na targach motoryzacyjnych Poznań Motor Show 2023. W kategorii Mechanik Roku w klasyfikacji ogólnopolskiej zwyciężył Krzysztof Woźniak z firmy Auto Woźniak z Mszal-nicy. Jak mówi, ma stałą styczność z warsztatem od 15 roku regeneracją silników, głowic, bloków i wałów silnikowych. W tej kategorii II miejsce zdobył reprezentant Wielkopolski, Karol Kobylarek z Alkar Service z Kamienicy. Odbierając nagrodę mówił, że to wspaniałe uczucie, niczym wygrana w Totolotka - i nie zamieniłby tego dowodu uznania ze strony i klientów na nic na świecie! I W kategorii Warsztat Samo-£ chodowy Roku pierwsze miej-| sce zajął Auto Serwis Kendal 1 z Rąbienia, a nagrodę odebrał < jego właściciel, Łukasz Piąstka. 2 Instruktorem Jazdy Roku Uczestnicy gali finałowej nie kryli zadowolenia - to została Małgorzata Chylińska dowód uznania ze strony ich własnych klientów! z Girls School z Łodzi. Mówi, że to wspaniale być instruktorem życia - wówczas jego dziadek pan Krzysztof prowadzi firmę jazdy i spotykać się z tyloma Gienek nauczył go spawać, wraz z tatą (założycielem firmy) wyrazami uznania ze strony a wcześniej w świat mechaniki oraz z bratem i siostrą-a firma kursantek i kursantów. A tytuł wprowadzał go tata Artur. Dziś zajmuje się przede wszystkim Szkoły Jazdy Roku przypadł fir- mie OSK Budzik z Bogatyni -nagrodę odebrał Zbigniew Budziński, który prowadź i ją 10 lat i wciąż pamięta słowa pierwszego klienta: tak zadowolonego, że przepowiedział panu Zbigniewowi - „będą się chętni do Pana garnąć!" Sklep Motoryzacyjny Roku - ten tytuł trafił do Drift.Zone.pl z Legnicy. W kategorii Auto Detailing zwyciężyła firma Wojtaszek Autodetailing z Gliwic. Maciej Wojtaszek podkreślał, że przywracanie pięknego wyglądu samochodom to jego pasja. W kategorii Ale Fura pierwsze miejsce przypadło Krystianowi Srebrnemu, właścicielowi Ferrari 458 Italia Spider z 2015 roku. Tytuł Moto Influencera Roku przypadł Mateuszowi Wujciów - Spoon EG3. ORGANIZATOR PARTNER TYTULARNY PARTNER PATRONI MEDIALNI POLSKA PRESS GRUPA P PLATINUM rrmrn/Mi cmmon. POZNAN MOTOR SHOW mq t o tmsam E MIESZKANIA-KUPIĘ KUPIĘ udziały w nieruchomościach, spadkach, 602-738-759 MIESZKANIA DO WYNAJĘCIA POKÓJ w domu 660-063-729 GK MIESZKANIA-ZAMIENIĘ ZAMIANA/KUPNO mieszkań zadłużonych, dopłata, 602-738-759 KUPIĘ garaż murowany, tel. 535-480-794. Jak zamieścić ogłoszenie drobne? Telefonicznie: 94 347 3512 Przez internet: ibo.polskapress.pl W Biurze Ogłoszeń: Oddział Koszalin: ul. Mickiewicza 24,75-004 Koszalin, tel. 94 347 3512 Oddział Słupsk: ul. Henryka Pobożnego 19,76-200 Słupsk, tel. 59 848 8103 Oddział Szczecin: Al. Niepodległości 26/U1,70-412 Szczecin, tel. 914813 310 BUD0WLAN0-REM0NT0WE OSOBOWE KUPIĘ A do Z skup-skupujemy każde pojazdy, płacimy nawet za wraki, oferujemy najwyższe ceny, 536079721 AUTO skup wszystkie 695-640-611 ZATRUDNIĘ NIEMCYr murarz, cieśla, hydraulik, malarz, ślusarz, spawacz: 601218955 ZATRUDNIĘ rybaka stawowego w Bardzlinie, gm. Świeszyno, tel. 795461 305 ALKOHOLIZM - esperal 602-773-762 AGD RTV FOTO NAPRAWA RTV, wszystkie typy, anteny, bezpłatny dojazd, tel. 94/3457461. PRALKI naprawa w domu. 603775878 CYKLINOWANIE bezpyłowe 502302147 KRAJ - GÓRY PROMOCJA od 100 zł/os. w tym 2 posiłki. TYLICZ k/Krynicy G., pok. z łaz.+TV, bilard, parking, 730-007-166 SŁODKA Asia, 663-092-135. stronaZDROWIA czytaj stronazdrowia.pl Grupa Wind lnvest (www.windservice.eu) zajmująca się realizacją i eksploatacją projektów wiatrowych poszukuje osoby na stanowisko: Koordynator do pozyskiwania gruntów (pod farmy fotowoltaiczne i wiatrowe) Miejsce pracy: woj. zachodniopomorskie i pomorskie Zakres obowiązków: • Poszukiwanie wskazanych nieruchomości pod projekty farm fotowoltaicznych lub wiatrowych na terenie wybranych województw: zachodniopomorskiego i pomorskiego • Prowadzenie negocjacji z właścicielami gruntu i doprowadzanie do zawarcia umów dzierżawy gruntu • Utrzymywanie pozytywnych relacji z lokalnymi władzami i mieszkańcami • Bieżące raportowanie w zakresie poszukiwania nieruchomości Wymagania: • Łatwość w inicjowaniu i utrzymywaniu pozytywnych relacji • Czynne prawo jazdy kat. B - praca mobilna Mile widziane • Doświadczenie przy pozyskiwaniu gruntów pod inwestycje, w szczególności OZE Oferujemy: • Umowa ze stałym wynagrodzeniem • Bardzo atrakcyjne wynagrodzenie prowizyjne od każdego hektara pozyskanego gruntu • Samochód służbowy lub ryczałt za korzystanie z własnego samochodu i rozliczenie kosztów paliwa • Możliwość rozwoju zawodowego w zakresie przygotowania i realizacji projektów Jeśli jesteś zainteresowany nawiązaniem współpracy, wyślij swoje CV na adres: hr@mcx.pl Prosimy o zamieszczenie klauzuli następującej treści: „Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji prowadzonego przez MCX sp. z 0.0. z siedzibą w Warszawie zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych)". 14 • INFORMATOR Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 Opowieści filmowe na kwiecień. Będzie romantycznie i mrocznie Małgorzata Klimczak Kino Kwiecień to wspaniały czas na wyjście do kina i zanurzenie się w filmowym świecie. Na widzów będą czekały między innymi: „Air", „Dun-geons & Dragons. Złodziejski honor", „Skołowani". 5 kwietnia do kin wszedł „Air" nagradzanego reżysera Bena Afflecka z Mattem Damonem w roli głównej. Film ukazuje niewiarygodne okoliczności, prowadzące do zawiązania przełomowej współpracy między wówczas początkującym Michaelem Jordanem, a nowo powstającym działem koszykarskim koncernu Nike. To partnerstwo, dzięki marce Air Jordan, zrewolucjonizowało świat sportu i współczesną kulturę. 9 i 10 kwietnia odbędą się przedpremierowe pokazy komedii pozytywnie romantycznej „Skołowani" - polskiej wersji historii, która podbiła serca widzów najpierw we Francji, a później w kolejnych krajach na całym świecie. To pełna uroku opowieść o spotkaniu Maksa - wiecznego „Piotrusia Pana" i przebojowej Julii. W rolach głównych Agnieszka Grochowska i Michał Czernecki. Druga przedpremierowa propozycja to film „Dungeons 6 Dragons. Złodziejski honor", mMM? w K <3£t S KWIETNIA J ||T" Mm Od horroru poprzez komedię romantyczną do filmów opartych na faktach Od horroru poprzez komedię romantyczną do filmów opartych na faktach który przenosi bogaty świat i zabawnego ducha legendarnej gry na duży ekran w pełnej akcji przygodzie. Obie produkcje trafią do kin premierowo 14 kwietnia. 12 kwietnia do kin wejdzie „Egzorcysta papieża". To historia o włoskim księdzu Gabrielu Amorth, który przeprowadzał egzorcyzmy dla Watykanu. W roli Amortha widzowie zobaczą Russella Crowe. Autorami scenariusza są: Evan Spilioto- pulos („Sanktuarium"), R. Dean McCreary oraz Chester Ha-stings. Natomiast 14 kwietnia, poza „Skołowanymi" oraz „Dungeons & Dragons. Złodziejski honor", w repertuarze wybranych kin sieci Multikino znajdą się: film fantasy „Ren-field" z Nicolasem Cagem w roli Drakuli oraz „Bezmiar" z Pene-lope Cruz. Horror „Martwe zło: Przebudzenie" oraz musical „Czarodziejski flet" wejdą do kin 21 kwietnia. Natomiast 28 kwietnia premierę ma „Piękna katastrofa" - ekranizacja pełnego humoru i namiętności bestsellera, który podbił serca milionów fanów na świecie. W filmie Travis jest dokładnie tym, z kim świeżo upieczona studentka Abby nie chce mieć do czynienia. Noce spędza walcząc w nielegalnych walkach bokserskich, a dni upływają mu na podrywaniu studentek z kampusu. ©® POGODA Pogoda dla Pomorza Krzysztof Ścibor : -3iuro Calvus^ ~ Czwartek Nad Pomorze dociera chłodne i mniej wilgotne powietrze z północy. W ciągu dnia zachmurzenie umiarkowane i małe bez opadów. Temperatura max do 5:9 C. Wiatr z północy, słaby i umiarkowany. W nocy ° nie powinno padać. Jutro sporo chmur okresami możliwy deszcz. Temperatura max do 6:8°C. Wiatr słaby z północy. W sobotę jeszcze mokro cieplej do 10:13°C. W święta na ogół sucho max do 7:1 0° C. Stan morza (Bft) Siła wiatru (Bft) Kierunek wiatru 2-3 3-4 N 1020 hPa W Pogoda dla Polski 4r ł 25 km/h "Ustka © SŁUPSK 6 o ' Kołobrzeg Darłowo Ł Sławno Mielno R "Mtil ^KOSZALIN Łeba 5 "BK5 Władysławowo * p Wejherowo Lębork ib my Kaifuzy OE Świnoujście o Rewal IB 'Ki Połczyn-Zdrój Bytów ora Człuchów Kościerzyna SZCZECIN © iy....... Drawsko Pomorskie \ GDAŃSK JfclO cm 5j«15cm ^cl5cm OBI 15 km/h EHil Stargard g Piątek Sobota Niedziela; Pomedz.' Worek : środa 10° 10° 6 <» 10° 7 o ir 0 pogodnie zachmurzenie umiarkowane jjjfr przelotny deszcz przelotne deszcze i burza pochmurno mżawka ciągły deszcz ^J^ciągły deszcz i burza ^ przelotny śnieg ciągły śnieg przelotny śnieg z deszczem ciągły śnieg z deszczem mgła V marznąca mgla ^śliska droga marznąca mżawka marznący deszcz zamieć śnieżna A opad gradu \ kierunek i prędkość wiatru f 19° | temp, w dzień JJJj temp. w nocy temp. wody grubość pokrywy śnieżnej 1011 hP; ciśnienie i tendencja smog Gdańsk 6 Kraków 5 Lublin "| Olsztyn 5 Poznań 8 Toruń 7 Wrocław 8 Warszawa 5 Karpacz 5 Ustrzyki Dolne Zakopane _3 Wielki artysta o bardzo ognistym temperamencie Małgorzata Klimczak Szczecin Kino Zamek zaprasza na film „Caravaggio - dusza i krew". To poruszająca podróż przez życie, twórczość i udrękę Michelangela Merisiego. Caravaggio to jedna z najbardziej kontrowersyjnych i tajemniczych postaci w historii sztuki. Podróżował po całych Włoszech w poszukiwaniu fortuny (a może w poszukiwaniu samego siebie?), uciekając przed wrogami, których mnożył sobie po drodze. Mediolan, Florencja, Rzym, Neapol, Malta: pięć miast, piętnaście muzeów Łczterdzieści najsłynniejszych dzieł sztuki w typowym dla artysty stylu. Zostały pokazane albo w miejscach, dla których zostały stworzone, albo w najważniejszych muzeach we Włoszech i na świecie. Film opowiada historię dzieł Caravaggia poprzez dogłębne badania doskonale udokumentowanych przykładów twórczości, kładąc szczególny nacisk na jego życie, współgranie światła i cienia oraz charakterystyczny dla niego temat kontrastu i sprzeczności. Dla autorów ważne jest odnajdowanie osobistych doświadczeń genialnego artysty o niesfornym, ognistym temperamencie zarówno w jego najsłynniejszych dziełach, jak i w tych mniej znanych. Pokaz filmu „Caravaggio -dusza i krew", 6 i 11 kwietnia, godz. 17; 12 kwietnia, godz. 19, Kino Zamek, bilety 16-18 zł. ©® Caravaggio to kontrowersyjna i tajemnicza postać Księgowy z gangsterami na głowie Małgorzata Klimczak Szczecin Teatr Polski zaprasza na spektakl „Chwila nieuwagi" w reżyserii Tomasza Obary. łan Ogilvy to popularny aktor znany chociażby z roli Simona Templara w sensacyjnym serialu „Powrót Świętego". Napi- sał farsę „Chwila nieuwagi", której bohaterem jest neurotyczny i nudny księgowy. Całkowicie oddany swojej pracy, sumienny, uporządkowany i bez życia towarzyskiego. Wystarczy jednak - tytułowa -chwila nieuwagi, aby to poukładane życie wywróciło się do góry nogami. Chwila nieuwagi, 12 kwietnia, godz. 19, bilety 40-50 zł. Piotr Bumaj i Olga Adamska jako matka i syn Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 SPORT • 15 SKOKI NARCIARSKIE DAWID KUBACKI O CHOROBIE ŻONY MARTY, O ZAKOŃCZONYM SEZONIE I O PRZYSZŁOŚCI Wszystko idzie ku dobremu. Powrót do domu to na szczęście już tylko kwestia tygodni, nie miesięcy Artur Bogacki artur.bogacki@polskapress.pl Rozmowa z skoczkiem narciarskim Dawidem Kubackim, który opowiada nam o trudnych chwilach związanych z poważną chorobą żony Marty. Zawodnik wierzy, że wkrótce sytuacja się unormuje, a on sam wróci do treningów. W pana życiu ostatnio dużo się wydarzyło. Trzeba było przedwcześnie zakończyć sezon, bo żona trafiła do szpitala z poważnymi problemami kardiologicznymi. Pytanie po ludzku -jak się pan czuje? Myślę, że dla mnie to jeszcze trudne do określenia, bo wachlarz emocji był bardzo szeroki. Fizycznie mnie to dużo kosztowało, psychicznie również. Z drugiej strony, gdy teraz wszystko idzie ku dobremu, to człowiek nabiera, mimo wszystko, optymizmu, że sytuacja wróci do normy. Powoli tę swoją energię odzyskuję. Mówi pan o fizycznym zmęczeniu. To nieprzespane noce? To swoją drogą. Całość sytuacji i te wszystkie emocje człowieka wykańczają. Sytuacja była bardzo ciężka, to było po prostu wymęczające. Rozumiem, że to wasze prywatne sprawy, ale czy może pan zdradzić, jak poważna była sytuacja ze zdrowiem żony? Nie chcę się wdawać w szczegóły medyczne, bo to kwestia nie dla mediów. Gdy żona już wyjdzie ze szpitala i jeśli uzna kiedyś, że będzie się chciała tym podzielić, to może to zrobić. Sprawa była bardzo poważna. W pierwszym poście (w mediach społecznościo-wych - przyp. red.) napisałem, że lekarze walczą ojej życie - tak było naprawdę, to nie był jakiś frazes. Zdaję sobie sprawę, jak jest teraz i jakie będziemy mieć problemy i wyzwania w swoim życiu. Trzeba się cieszyć, że możemy się takimi rzeczami martwić i dochodzić, jak je rozwiązać. Równie dobrze moglibyśmy nie mieć takiej okazji... - Wierzę, że uda się zaadaptować do tej nowej sytuacji i że będę mógł wrócić do treningów - mówi Kubacki Pan w ostatnich miesiącach miał ogromną huśtawkę nastrojów. Były sukcesy na skoczni, dużo radości wżyciu prywatnym - na początku stycznia urodziła się druga córka, a później nagle historia z problemami zdrowotnymi żony. To pewnie zostawi jakiś ślad. Zdaję sobie sprawę, że to, co się wydarzyło, odbije się na mojej psychice - i to podejrzewam, że dość mocno. Dlatego wiem, że będę potrzebował pracy z psychologiem, żeby wyjść „na prostą". Staram się to wszystko pozbierać, trzymać razem, bo ktoś musi to robić, trzeba zająć się różnymi rzeczami. Emocji w sezonie naprawdę było „pod korek", pewnie na kilka osób by starczyło. Całe szczęście tych pozytywnych było najwięcej, z tego poniekąd mogę się cieszyć, bo było dużo fajnych momentów, konkursów, urodziła się druga córka - to wszystko było radosne. Oczywiście to, co wydarzyło się w naszym życiu w ostatnich dwóch tygodniach, jest na pierwszym miejscu. To były te negatywne emocje, z tym że pozytywów jest coraz więcej, to już trochę przykrywa resztę. Informacje, które do nas docierają, wskazują, że żona poradzi sobie z tym wszystkim. Już pan podawał, że parametry zdrowotne się poprawiają. Tak, ta poprawa jest zauważalna w bardzo krótkim czasie - tak to określili lekarze. Parametry zaczęły wracać w okolice normy, wszystko jest na dobrej drodze. Patrząc na to, co było chociażby półtora tygodnia temu, a co jest teraz - to niebo a ziemia. Ja patrzę na to z optymizmem. Niemniej będzie to wyzwanie, bo przed nami długa i wymagająca droga, żeby wrócić do normalnego życia, Ale nie jest to niemożliwe. Wiem, że jako rodzina damy sobie radę i wyjdziemy z tej sytuacji silniejsi. Za kilka dni święta wielkanocne. Chyba jeszcze nie spędzicie ich wszyscy razem. Na 99 procent świętą będą w rozjazdach. Powiem tak: całą rodziną, ale niejednocześnie. Chyba że nam zrobią niespodziankę i nas ze szpitala „wygonią". Wiem, że żona jest pod opieką profesjonalistów i jeżeli będą mieli jakiekolwiek wątpliwości, to będą woleli zostawić ją dłużej, żebyśmy potem wrócili do domu bezpiecznie, z przekonaniem, że nic podobnego już się nie wydarzy. To kwestia tygodni, miesięcy? Raczej tygodnie niż miesiące, ale też nie dni. Wiadomo, że wszystko jest płynne. Lekarze też nie mogą podać konkretnej daty. Jeżeli będą pewni, to my się dowiemy kilka dni wcześniej, że wracamy do domu. Cała ta sytuacja, pana nagłe x wycofanie z się z konkursu w Vikersund, wzbudziło duże poruszenie w środowisku skoków narciarskich. Wsparcie okazywane było przez zawodników, działaczy, kibiców. Zaskoczyło pana takie zainteresowanie? Miałem świadomość, że kibice czy media będą chcieli wiedzieć, dlaczego z tych zawodów się ewakuowałem. To była potrzeba chwili w nagłej, niespodziewanej sytuacji. Gdy tylko dostałem informację, zjechałem na dół do trenerów, przedstawiłem im sytuację, że trzeba mi jak najszybciej załatwić powrót do domu. Zabrali się za robotę, zorganizowali najszybszy możliwy powrót. Nie chcieli się publicznie wypowiadać, dlaczego tak się stało. Poszedł tylko krótki komunikat, że mnie nie ma. Później poczułem się w obowiązku, aby poinformować, uciąć spekulacje, ewentualne telefony od mediów. To pokazało powagę sytuacji, a mnie dało trochę więcej spokoju. W ciągu tych dwóch tygodni nie miałem ani jednego telefonu od dziennikarzy. Mogłem zająć się tym, co dla mnie ważne. Gdy tylko pojawiły się radośniejsze informacje, to też szybko się tym podzieliłem. Sytuaqą przejęło się mnóstwo osób. Szczególnie po tym pierwszym wpisie wsparcie polało się taką lawiną, że nie wiem, ile jeszcze tygodni będę potrzebował, aby to wszystko przeczytać i przekazać żonie. Były słowa wsparcia i zapewnienia o modlitwie. Pojawiły się również propozycje pomocy, na przykład jeżeli tylko bym potrzebował coś przewieźć. Na szczęście nie musiałem z tego korzystać, rodzina-bardzo mocno nas wspierała od początku. Choćby w kwestii opieki na dziećmi pomagają cały czas, bo gdy muszę być w szpitalu, to ktoś ich pil- nuje. To taka pomoc „techniczna", ale też psychiczna, bo rzeczywiście mogę poświęcić czas żonie i być przy niej w tej trudnej sytuacji. Inaczej siedziałbym w domu z córkami, bo trzeba się nimi zająć, a to pewnie odbiłoby się na mnie dużo gorzej. Końcówkę sezonu oglądał pan w telewizji, ponoć nawet z żoną. Tak. Już zawody w Lahti oglądaliśmy, choć chyba niecałe. Planicę już razem, poza pierwszym konkursem w sobotę, bo byłem w drodze. To, co działo się później, oglądaliśmy już wspólnie. W ostatnich zawodach sezonu w Planicy w pewnym sensie pan się znalazł. Anze Lanisek, który pod pana nieobecność awansował na trzecie miejsce klasyfikaqi generalnej Pucharu Świata, wszedł na podium z pana tekturową podobizną. Ten gest chyba wszystkich poruszył, mnie najbardziej, bo jak to oglądaliśmy, to oboje z żoną płakaliśmy. Ja czegoś takiego się nie spodziewałem. De on sobie trudu zadał, żeby coś takiego przygotować. Wcześniej prywatnie pisaliśmy do siebie, wiem, jakie miał do tego podejście'. Zrobił to, bo uważał, że po tej całej ciężkiej walce ze wszystkimi w sezonie powinienem się na tym podium znaleźć. On też na to zasłużył. Napisałem mu, że mam nadzieję, iż z czasem, gdy sytuacja u mnie się unormuje, to będzie z tego trzeciego miejsca potrafił się w pełni cieszyć. Wydaje mi się, że mogę twierdzić, iż ja na podium „generalki" zasłużyłem. Finalnie jednak matematyka jest taka, że mnie tam nie ma, zaważyły na tym kwestie pozasportowe. Oczywiście nikomu nie mam tego za złe, to nie jest niczyja wina. Widocznie teraz nie było mi to dane. Wierzę, że do kolejnych sezonów będę się mógł normalnie przygotować i to podium sobie wywalczę. Sezon skończył się w minioną niedzielę. Trener kadry Thomas Thurnbichler powiedział, że on już od ponie- działku zaczyna przygotowania do następnego. Pan też ma takie podejście? Jak już wszystko Zaczęło wychodzić na prostą, miałem okazję częściowo przemyśleć sprawy sportowe. Na tę chwilę nie jestem w stanie złożyć deklaracji, poza taką, że mam chęć, zapał do pracy, że chcę kontynuować karierę. Zostaje kwestia możliwości. Wierzę, że się uda, że do tej nowej sytuacji będziemy w stanie się zaadaptować. Czas pokaże, jakich to będzie wymagało ruchów. Jednak wierzę, że normalnie, czy w miarę normalnie, będę mógł wrócić do treningów i przygotowań do kolejnego sezonu. Rozmawiał pan o tym z trenerem Thurnbichlerem? Tak, ale bez detali, bo to pewnie wyklaruje się w najbliższych tygodniach. Kluczowe wydaje się być to, czy będzie pan mógł część przygotowań przeprowadzić w domu. Tak jak mówię: to kwestia techniczna czy logistyczna. Jestem realistą, dlatego nie 1 chcę składać deklaracji, dopóki wszystko nie jest dopięte. Nie potrafię teraz określić, na ile ta nowa sytuacja będzie ode mnie wymagać tego, żebym był w domu, a na ile pozwoli wyjeżdżać na zgrupowania nawet poza kraj. Nie chcę spekulować, ale sądzę, że mamy i możliwości, i pomoc z różnych stron, że powinno się to udać. Na razie jest teoretycznie po sezonie. Wznowię-* nie treningów też jest indywidualne, wszyscy będziemy ćwiczyć w domach, więc nie będzie odstępstwa specjalnie dla mnie. A jak się zacznie czas bardziej skondensowanego trenowania, skakania, to dojdziemy do tego, jak to rozwiązać, żeby było dobrze. Najważniejsze to tak to zorganizować, by w domu wszystko było w porządku i żebym ze spokojem mógł wyjeżdżać na obozy, a nie mieć z tyłu głowy, że coś złego znów się wydarzy. Wszystko jest na dobrej drodze, ale żeby to potwierdzić, potrzebujemy jeszcze czasu. 16 Głos Dziennik Pomorza Czwartek, 6.04.2023 FUTSAL TENIS STOŁOWY SPORT www.sportowy24.pl Cenne zwycięstwo W 20. kolejce I ligi (grupa północna), Team Lębork pokonał zespół z czołówki tabeli, KS Gniezno 4:3 (3:1). Wynik otworzyli goście, ale wyrównał Krystian Czerwonka. Prowadzenie do przerwy zapewnili Patrycjusz Gaffke i Dawid Łapigrowski. Po zmianie stron bramkę na 4:2 strzelił Władysław Tkaczenko. Na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu, Team Lębork zajmuje 9. miejsce (22 pkt). (jak) Pogoń gra u siebie Poltarex Pogoń Lębork podejmie dziś o godz. 18.00 AZS AWFiS Baltę II Gdańsk, w ramach 18. kolejki spotkań I ligi mężczyzn. Mecz zostanie rozegrany w Miejskiej Hali Sportowej przy ul. P. Skargi 52. W1. rundzie rozgrywek lęborczanie wygrali na wyjeździe z akademikami 7:3. Przypomnijmy, że zespół Pogoni jest wiceliderem rozgrywek. Rywale plasują się na 6. miejscu w tabeli, (jak) Kobieta wygrała zawody strzeleckie szkól ponadpodstawowych Magdalena Olechnowicz magdalena.olechnowicz@gp24.pl 4 kwietnia na strzelnicy sportowej Klubu Strzeleckiego Gryf Słupski odbyły się zawody dla klas mundurowych o Puchar Dyrektora Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych oraz szefa Wojskowego Centrum Rekrutacji w Słupsku. W zawodach udział wzięły cztery zespoły ze słupskich szkół ponadpodstawowych. Drużyny liczyły po pięć osób. Uczestnicy strzelali z karabinów pneumatycznych oraz karabinów sportowych kbks. - Są to już piąte zawody strzeleckie dla uczniów klas mundurowych. W tym roku mamy cztery pięcioosobowe zespoły ze Słupska. Każdy z zawodników wykonuje po osiem strzałów, z czego pięć najlepszych jest ocenianych. W zawodach startują najlepsi, wybrani przez opiekunów. To uczniowie klas policyjnych, wojskowych, czy o profilu straży granicznej - mówi Aneta Grzegorczyk z Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych w Słupsku, współorganizator zawodów. Młodzież, która wzięła udział w zmaganiach na co dzień ma kontakt z bronią, więc nie startowali tu kompletni amatorzy. - Dzięki uprzejmości dyrektora strzelnicy pana Henryka W zawodach na strzelnicy KS Gryf Słupski rywalizowały pięciosoobowe drużyny Jaśkowskiego;uczniowie klas mundurowych przychodzą tu na treningi i strzelają z takiej broni, z jakiej dzisiaj podczas zawodów - mówi Grzegorczyk. Strzelectwo jest coraz popularniejsze. - Dzięki programowi wprowadzonemu przez Ministerstwo Obrony Narodowej „Strzelnica w powiecie" na naszym terenie mamy już dwie strzelnice wirtualne - w szkole Redzikowie oraz w szkole w Damnicy, a kolejne dwie są budowane - w Zespole Szkół Mechanicznych i Logistycz- nych w Słupsku oraz w powiecie lęborskim. Są to strzelnice wirtualne, gdzie strzelanie odbywa się trochę na zasadzie zabawy komputerowej, ale zasady są takie same - mówi podpułkownik Przemysław Majewski, szef Wojskowego Centrum Rekrutacji w Słupsku, który nie ukrywa, że choć część zawodników zasili szeregi armii. - Szerzenie tego typu przedsięwzięć to jedno z zadań Wojskowego Centrum Rekrutacji. Mam nadzieję, że spośród tych strzelców będzie narybek do ar- mii. Służba w wojsku to wyzwanie i honor, ale także stabilna i dobrze płatna praca -mówi ppłk Majewski. Wyniki W klasyfikacji drużynowej najlepsza była ekipa z Liceum Ogólnokształcącego im. Wacława Sierpińskiego w Słupsku w składzie: Paweł Napieralski, Damian Sapiński, Emilia Hliwa, Zuzanna Mielczarek, Mateusz Palimonka. Drugie miejsca zajęła drużyna z Policyjnego Liceum Ogólnokształcącego w Słupsku w składzie: Patrycja Grabowska, Jakub Ogrodowski, Ksenia Zaichenko, Paulina Stępniak, Sandra Zaborowska. Trzecie miejsce na podium zajęła ekipa z Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych w Słupsku w składzie: Wiktor Kania, Mateusz Rutkowski, Wiktor Nizioł, Aleksander Lewandowski, Piotr Pietrzykowski. Na czwartym miejscu znalazła się drużyna z Akademickiego Liceum Ogólnokształcącego przy WSIG w Słupsku w składzie: Aleksandra Przy-siecka, Kacper Michalski, Agata Janos, Dawid Szymański, Wiktoria Zajączkowska KRÓTKO PIŁKA RĘCZNA Wygrana w końcówce W 8. kolejce II ligi kobiet, Mat-bet Słupia Słupsk pokonała na wyjeździe SPR GKS PG Żukowo. Podopieczne trenera Szymona Kmiecia przegrywały na początku meczu 1:6. Do przerwy zmniejszyły straty do 3 goli, ale po zmianie stron GKS znów odskoczył na 5 bramek (36. -18:13). W 50. min słupszczanki doprowadziły do remisu 21:21, ale później znów na dwubramkowym prowadzeniu były miejscowe zawodniczki. Jeszcze w 59. min było 26:25 dla GKS. W ostatniej minucie wygraną Słupi dały bramki Karoliny Krawiec i Kornelii Dziurli. Końcowy wynik 27:26 był jedynym prowadzeniem w meczu! SPRGKSPGŻUK0W0-MATBETSŁ1JPIA SUJPSK2&27(15:12) Słupia: Pokropska, Szmigiero 1, Belkiewicz, Sobolewska 1, Gojżewska 1, Dzadz 5, Krawiec 6, Dziurla 2, Rolbiecka 2, Kmieć 9. 8. kolejka: Pogoń Kusy - SPR AMW 17:26 (8:17), Morski-Tytani przełożony. I.UKS Morski Sianów 7 21 201-146 2.SPR AMW Gdynia 8 18 207-167 3.Pogoń Kusy Szczecin 8 11 216-220 4.SPR GKS PG Żukowo 8 8 192-195 5.Matbet Słupia Słupsk 8 8 178-207 6.Tytani Wejherowo 7 3 139-198 BIEGI PRZEŁAJOWE Wojewódzkie eliminacje ULKS Talex-BorysławBorzy-tuchom będzie gospodarzem wojewódzkich eliminacji biegów przełajowych - Lekkoatletyczne Nadzieje Olimpijskie (kategorie U12 i U14). Zawody odbędą się 14 bm. Panel zgłoszeniowy będzie otwarty do 8 bm. (sobota) dogodź. 12.00. Ilość miejsc startowych ograniczona do 250. (jak) SP Kobylnica prowadzi drużynowo po trzecim rzucie Szkolnej Ligi Judo Jacek Wójcik sport@gp24.pl JUDO. Za uczestnikami Słupskiej Szkolnej Ligi Judo trzecia runda zmagań. W zawodach wystartowali ju-docy z roczników 2015-2008, łącznie 69 zawodniczek i zawodników z 22 szkół słupskich, gminy i powiatu słupskiego oraz z Bytowa. Zawody odbyły się w Słupsku, a ich organizatorem był TS Judo Gryf. Po zakończeniu wszyscy otrzymali okolicznościowe dyplomy. Wyniki: dziewcząt waga do 22 kg -1. Nikola Kołodziej(SP Kończewo), 2. Iga Nowak (SP Smołdzino); 25 kg - l. Nadia Żurawska(SPlO Słupsk), 2. Dorota Dąbrowska-Piwowarska (CHSM Gdańsk), 3. Maja Kawalec (SP Kończewo); 31 kg - 1. Hanna Jarynkiewicz (SP5 Słupsk), 2. Maja Wąsowicz (SP Kończewo), 3. Kinga Bemowska (SP Kobylnica); 36 kg - 1. Julia Nowak (SP Smołdzino), 2. Anastazja Przybyszewska (SP7), 3. Lena Jaskuła (SP Smołdzino); 40 kg -1. Hanna Grzywnowicz (SP5 Bytów), 2. Maria Jarynkiewicz (SP5 Słupsk), 3. Maria Piór (SP5 Słupsk); 44 kg -1. Iga Kawałek (SPlO Słupsk), l. Sara Mazurczak (SP Wrzeście); 55 kg-1. Maja An-derman (SP Smołdzino), 2. Zofia Turska (SPlO Słupsk); chłopcy -24 kg -1. Antoni Kniaź (SP Włyn-kówko), 2. Miłosz Koseńczuk (SP Kobylnica), 3. Adrian Cyrgano-wicz (SP2 Słupsk); 26 kg -1. Fabian Gajewski (SP Słonowice), 2. Franek Bieliński (CHSM Gdańsk), 3. Ksawier Żurawski (SPlO); 29 kg - 1. Dominik Jędrzejczak (SP4 Słupsk), 2. Antoni Kawałko (SP Wrzeście), 3. Damian Stole (SP5 Bytów); 31 kg -1. Bruno Kwapis (SP Włynkówko), 2. Alex Mackus (SP5 Słupsk), 3. Aleksander Kawałko (SP Wrzeście); 32 kg - 1. Szymon Paczkowski (SP5 Bytów), 2. Michał Milewski (SP4 Słupsk), 3. Maciej Wrześniak (SP Kobylnica); 34 kg -1. Marcel Wiśniewski (SP Kobylnica), 2. Wojciech Słomski (SP6 Słupsk); 35 kg -1. Dominik Koseńczuk (SP Kobylnica), 2. Mateusz Kurowski (SP8 Słupsk), 3. Tymek Paryż (SP Siemianice); 36 kg - l. Kyrylo Vitulia (SP4 Słupsk), 2. Jan Gajewski (SP Słonowice), 3. Tomasz Możdżoń (SP5 Słupsk); 37 kg -1. Adam Ja- worski (SP Siemianice), 2. Piotr Kłobuch (SP Kończewo), 3. Nikodem Kreft (SP2 Bytów); 42 kg -1. Jakub Niewiadomski (SP Kobylnica), 2. Igor Pietrzak (SPlO Słupsk); 44 kg -1. Kamil Jędrzejczak (SP4 Słupsk), 2. Michał Kurek (SP3 Słupsk), 3. Artur Heim-rath (SP7 Słupsk); 49 kg -1. Witold Sabina (SP2 Bytów), 2. Aleksander Rawski (SP7 Słupsk), 3. Grzegorz Treder-Żygowski (SP2 Bytów); 52 kg -1. Marcin Gwiżdż (SPlO Słupsk), 2. Aleksander Przyborek (SP Kończewo), 3. Artur Chabowski (SP5 Słupsk); 56 kg -1. Kuba Pacewicz (SP Kobyl- nica)^. Bartosz Harbaczonek(SP Pomysk Wielki), 3. Mikołaj Kirko (SP Kończewo); 63 kg -1. Tomek Pilawka (SP Kobylnica); 70 kg -1. Antek Żuk (SPlO Słupsk), 2. Jan Kiżowski (SP2 Bytów). Drużynowo 3. rzut Słupskiej Szkolnej Ligi Judo (punktacja wspólna dla dziewcząt i chłopców) wygrała SP Kobylnica (22 pkt) przed SP10 Słupsk (17 pkt), SP4 Słupsk (15), SP5 Słupsk (12) oraz SP Kończewo i SP5 Bytów (po 11). Po trzech rzutach prowadzi SP Kobylnica (49 pkt) przed SP Smołdzino (31) i SP10 Słupsk (27).